rozwiń zwiń

Stróże. Wydanie zbiorcze

Okładka książki Stróże. Wydanie zbiorcze
Jakub Ćwiek Wydawnictwo: Sine Qua Non Cykl: Stróże (tom 1-2) fantasy, science fiction
654 str. 10 godz. 54 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Stróże (tom 1-2)
Data wydania:
2025-06-25
Data 1. wyd. pol.:
2025-06-25
Liczba stron:
654
Czas czytania
10 godz. 54 min.
Język:
polski
ISBN:
9788384061800
Średnia ocen

                7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Stróże. Wydanie zbiorcze w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Stróże. Wydanie zbiorcze

Średnia ocen
7,8 / 10
17 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
206
145

Na półkach:

Bardzo dobry zbiór opowiadań, choć dość nierówny. Większość była świetna, okraszona odpowiednim humorem, dobrze uszyta. Ale były też opowiadania, które odbiegały "jakością", jakby na siłę doklejone. Na szczęście ich ilość nie umniejsza wartości całości. Ocena mięszy 8 a 7. Dałem 8 bo mimo wszystko dobrze się czytało i świetnie wtapia się w całą serię o Kłamcy.

Bardzo dobry zbiór opowiadań, choć dość nierówny. Większość była świetna, okraszona odpowiednim humorem, dobrze uszyta. Ale były też opowiadania, które odbiegały "jakością", jakby na siłę doklejone. Na szczęście ich ilość nie umniejsza wartości całości. Ocena mięszy 8 a 7. Dałem 8 bo mimo wszystko dobrze się czytało i świetnie wtapia się w całą serię o Kłamcy.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

41 użytkowników ma tytuł Stróże. Wydanie zbiorcze na półkach głównych
  • 23
  • 17
  • 1
17 użytkowników ma tytuł Stróże. Wydanie zbiorcze na półkach dodatkowych
  • 10
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Najmilsi Wojciech Chmielarz, Jakub Ćwiek
Ocena 6,1
Najmilsi Wojciech Chmielarz, Jakub Ćwiek
Okładka książki Śmietnisko Justyna Chełminiak, Anastazja Corso, Jakub Ćwiek, Izabela Kesselring, Julia Wiktoria Piekarska
Ocena 10,0
Śmietnisko Justyna Chełminiak, Anastazja Corso, Jakub Ćwiek, Izabela Kesselring, Julia Wiktoria Piekarska
Okładka książki Półsny Wojciech Chmielarz, Przemek Corso, Jakub Ćwiek, Tomasz Duszyński, Joanna W. Gajzler, Juan Gómez-Jurado, Aneta Jadowska, Joanna Kanicka, Jarosław Kukiełka, Jakub Małecki, Marissa Meyer, Mika Modrzyńska, Marcin Mortka, Aleksandra Okońska, Łukasz Orbitowski, Katarzyna Podstawek, Alek Rogoziński, Katarzyna Rutowska, Magdalena Świerczek-Gryboś, Hanna Szczukowska-Białys, Anna Włodarkiewicz, Milena Wójtowicz, Katarzyna Wolwowicz, Tomasz Żak
Ocena 6,9
Półsny Wojciech Chmielarz, Przemek Corso, Jakub Ćwiek, Tomasz Duszyński, Joanna W. Gajzler, Juan Gómez-Jurado, Aneta Jadowska, Joanna Kanicka, Jarosław Kukiełka, Jakub Małecki, Marissa Meyer, Mika Modrzyńska, Marcin Mortka, Aleksandra Okońska, Łukasz Orbitowski, Katarzyna Podstawek, Alek Rogoziński, Katarzyna Rutowska, Magdalena Świerczek-Gryboś, Hanna Szczukowska-Białys, Anna Włodarkiewicz, Milena Wójtowicz, Katarzyna Wolwowicz, Tomasz Żak
Jakub Ćwiek
Jakub Ćwiek
Autor przeszło trzydziestu książek, w tym bestsellerowych cyklów fantastycznych Kłamca i Chłopcy, horroru Ciemność płonie i kryminałów noir Grimm City. Od czterech lat mierzy się z literaturą crime, szukając w niej nieoczywistych ścieżek. Tak powstała seria Drelich – sensacja realizowana zgodnie z zasadami gatunku, ale przy zachowaniu pełnej wiarygodności. Do współpracy przy niej autor zaprosił szereg specjalistów m.in. od choreografii walk. Ćwiek współpracuje także z Wojciechem Chmielarzem, czego ostatnim owocem był serial kryminalny Niech to usłyszą dla Radia Zet. Prywatnie ojciec dwójki dzieci i wielki miłośnik popkultury, z zapałem podróżujący jej śladami.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Księga Innych Miejsc China Miéville
Księga Innych Miejsc
China Miéville Keanu Reeves
„Księga innych miejsc” Keanu Reevesa i Chiny Miéville’a to fascynujący thriller fantastyczny, który wysłuchałam jako audiobook i który wyróżnia się unikalną mieszanką akcji, filozofii i nieśmiertelności. Książka powstała na bazie komiksowego uniwersum BRZRKR, rozwijając je w literacką formę dzięki wyobraźni Miéville’a i wrażliwości Reevesa. Powieść jest rozszerzeniem komiksu BRZRKR z 2021 roku, gdzie Reeves zadebiutował jako autor graficzny - tu historia zyskuje głębię dzięki współpracy z Miéville’em. Główny wątek kręci się wokół nieśmiertelnego wojownika B (dawniej Unute), który przez 80 tysięcy lat walczy, umiera i ożywa, pragnąc wreszcie śmierci. Jako superżołnierz tajnej jednostki dostaje obietnicę śmiertelności w zamian za misje, ale tajemnicze siły i anomalie komplikują sprawę, prowadząc do konfrontacji z siłami boskimi i osobistymi demonami. Historia nie ogranicza się do B - narracja przeplata perspektywy trzecioosobową (główna oś), drugą osobę w retrospekcjach oraz pierwszoosobowe wspomnienia osób z przeszłości B. Dodatkowe głosy należą do naukowców i członków zespołu rządowego pracującego z B, co buduje mozaikę tajemnic i pogłębia zrozumienie jego klątwy. Ta struktura przypomina składanie puzzli, gdzie każdy bohater wnosi fragment prawdy o nieśmiertelności i przemocy. Autorzy wpletli subtelne polskie akcenty, nadając książce lokalny koloryt: wspominane są Skierniewice, Gdańsk, Warszawa oraz rocznica bitwy o Olszynkę Grochowską. Pojawia się też poezja Bolesława Leśmiana, co rezonuje z polską wrażliwością literacką i dodaje warstw kulturowych. Te elementy zaskakują w globalnej fabule, czyniąc ją bliższą polskiemu czytelnikowi. Wysłuchałam wersji audio z kilkoma lektorami, co idealnie oddaje wielogłosową narrację. Ich interpretacje - dynamiczne w akcjach B i introspektywne w wspomnieniach - potęgują immersję, czyniąc słuchowisko żywym i angażującym. To doświadczenie wyróżnia się na tle standardowych audiobooków, podkreślając eksperymentalny charakter książki.
jaannuszka - awatar jaannuszka
oceniła na 7 21 dni temu
Aż zobaczycie ogień Paweł Majka
Aż zobaczycie ogień
Paweł Majka
Rusza pogoń za Białym Księciem. Do znalezienia szlachcica zostaje wynajęty Szodar, cudarz i łowca nagród. Jednak nie on jedyny jest zainteresowany tą postacią. Paweł Majka to postać, którą kojarzę z fandomu, aczkolwiek: do tej pory nic od niego jeszcze nie czytałam. Dlatego też w ramach poznawania polskich pisarzy sięgnęłam po jego najnowszą powieść, czyli „Aż zobaczycie ogień”. To przygodowa powieść fantasy, w moim odczuciu raczej dość klasycznie poprowadzona. Jednocześnie: jest to chyba pierwsza tego typu historia od dawna, którą mogłabym określić mianem „męskiej” i którą nie miałam ochoty wyrzucić przez okno. To, co od razu rzuciło mi się w oczy to fakt, że Majka sprawnie posługuje się piórem. Potrafi dobrze budować klimat językiem, tworząc barwne opisy i dość wyrazisty świat. Język, jakim napisana jest powieść jest jak najbardziej rozrywkowy, raczej lekki, ale w żadnym razie nie infantylny, a to jest mój częsty zarzut do współcześnie pisanej literatury. „Aż zobaczycie ogień” to powieść osadzona w raczej typowym świecie fantasy. W moim odczuciu autor mocniej opisuje w niej dwa ścierające się światy. U władzy mamy potężne, skupione na religii imperium. Drugi świat zaś to ten upadły, pokonany, pełen dzikiej magii i lasów, kojarzyący mi się klimatem z mitologią słowiańską. Nie jest to nic nowatorskiego, ale jest wystarczające dla tej powieści. Choć przyznaje, ta dziksza strona świata wydaje mi się ciekawsza i mniej pretensjonalna. Fabuła rozdzielona jest między trzy główne perspektywy (cztery, jeśli liczyć tę pojawiającą się rzadziej). Najciekawszym wątkiem jest w moim odczuciu ten główny, dotyczący Szodara. W każdym z wątków bohaterzy dobierają się w pary i koniec końców miałam poczucie, że nie są to perspektywy i wątki wystarczająco zróżnocowane. Miałam też wrażenie, że historia jest dość nierówna. Były momenty, kiedy byłan parawdę w daną scenę wciągnięta, a były też takie, że przestawałam rozumieć stawkę i przestawała mnie ona jakkolwiek interesować. Brakuje mi też w tej historii głębi postaci. Bohaterowie mają przypisane po kilka cech i sobie charakterystycznych zachowań, które regularnie się powtarzają, ale jednocześnie nie buduje to ich głębi. Miałam wrażenie, że to kartki papieru, które nie mają się jak rozwinąć w którąkolwiek ze stron, bo są po prostu dość płaskie. Przez to również relacje pomiędzy nimi nie były dla mnie szczególnie emocjonujące, a dialogi wydawały mi się momentami dość syntetyczne. Przy tym wszystkim: to w dalszym ciągu solidna powieść przygodowa. Na pewno sprawdzi się bardziej tym, którzy preferują przygodę i pościgi, połączone z odrobiną zagadki kryminalnej, a to wszystko w raczej mrocznej otoczce, niż tym, którzy stawiają na relacje postaci czy głębokie, filozoficzne pytania. Ale jestem pewna, że wielu czytelników ze spotkania z „Aż zobaczycie ogień” będzie po prostu zadowolonych.
Katrina - awatar Katrina
oceniła na 7 21 dni temu
Więzi krwi. Tom 3: Walka o dom Emilia Kolosa
Więzi krwi. Tom 3: Walka o dom
Emilia Kolosa
Więzy Lisłów – Walka o Dom (Perignon) . Lisioł postanowił, że czas wrócić na stare graty (bo zostawił tam trochę nieotwartych butelek), natomiast dla Cassidy powrót do Irandal oznacza zmierzenie się z całą masą niedokończonych spraw. Problem z byciem zabójcą na zlecenie jest taki, że nie można domyć łap z krwi. Dla Cass oznacza to dokończenie spraw z dziedzictwem swojego ojca… w kraju ogarniętym wojną. Może być weselej? Może *pisnął Lisioł, otwierając kufer na pokładzie statku* jako pasażerowie na gapę z Cass i Kylem mogą zabrać się ich dzieciaki, Loren i Keira. . Cass, Kyle, Sorcha i Morrigan nie tylko mają przed sobą problem pod postacią gildii zabójców Hervorów, ale również cesarza Blarisa, który uznał, że wojna oraz totalna dominacja z domieszką eksterminacji istot dotkniętych magią to jego nowe, ulubione hobby. Futrzak nie do końca rozumie, dlaczego Blaris nie zajął się hobby-horsingiem? Albo dzierganiem? No cóż *westchnął Lisioł, ucząc dzieciaki rabować truskawki* zawrócić już nie można, więc można stawić czoła burzy z podniesionym łebkiem (ale szukając norki na taktyczny odwrót!). . Co się zatem dzieje? DUŻO! Lisioł musi Wam pisnąć do ucha, że książka zmienia się wraz ze swoimi bohaterami. To już nie jest lekka przygoda z grupą wesołków, gdzie każdy problem dało się rozwiązać brawurą, bezczelnością, nieszczelnością i nietrzeźwością. Cass i Kyle są starsi, bardziej dojrzali. Takie same są problemy, z którymi przychodzi im się zmierzyć. Wojna to nie potyczka z kilkoma bandytami, to kataklizm, a Cass i Kyle muszą nie tylko dbać o swoją skórę, ale trzymać na oku swoje pociechy. A wojna to nie jest miejsce dla dzieci. . W „Walce o dom” są bitwy, oblężenia, spiski, porwania, zasadzki… wszystko, czego trzeba w finałowym tomie porządnej fantastyce. Futrzak jednak cieszy się, że osią dla tych wszystkich wydarzeń pozostali bohaterowie. Zwykle dzieci nie są ulubionym aspektem lektury dla Lisioła, ale Emilia Kolosa nie napisała ich byle jak – wręcz przeciwnie. Trzeci tom Więzów Krwi robi wszystko to, co finał robić powinien. Wszystkiego jest więcej i mocniej, ale to dalej przygody tych samych ciekawych, zawadiackich, czasami irytujących, bohaterów.
Lisiołczyta - awatar Lisiołczyta
oceniła na 7 3 miesiące temu
Szept lasu i prastara krew Adrian Kluza
Szept lasu i prastara krew
Adrian Kluza
Są książki, które idealnie trafiają w swój czas i miejsce. Dzisiejszą ofiarę pochłonęłam w dwie godziny podczas podróży, ale jej nieco mroczny, leśny klimat zostanie ze mną na wszystkie nadchodzące jesienne wieczory (nie jestem jesieniarą, więc nie będzie u mnie poleceń książek, które otulają jak dyniowe latte. Co to w ogóle za wymysł, dyniowe latte? ). To jeden z tych debiutów, które zaskakują dojrzałością i sprawiają, że od razu chce się śledzić dalszą karierę autora. "Szept lasu i prastara krew" Adrian Kluza [współpraca recenzencka z autorem] Poznajemy Mirę, młodą zielarkę z wioski otoczonej prastarą puszczą. Jej spokojne życie przerywają koszmary pełne słowiańskich potworów, a wkrótce okazuje się, że mroczne istoty z legend zaczynają zagrażać jej domowi w realnym świecie. Gdy na jej drodze staje tajemniczy wędrowiec Weles, Mira zostaje wciągnięta w wir magii i przeznaczenia, którego musi się dowiedzieć, by ocalić tych, których kocha. To, co mnie absolutnie ujęło w tej książce, to jej atmosfera. Autor ma bardzo dobry warsztat pisarski - opisy lasu są tak plastyczne i sugestywne, że niemal czułam zapach mchu i wilgotnej ziemi, a szum drzew towarzyszył mi podczas lektury (a może był to szum przedzierającego się przez niemieckie autostrady autokaru 👀). To historia przesiąknięta słowiańskim folklorem, więc mamy pradawne bóstwa, obrzędy, mroczne bestiariusze a wszystko to podane jest w niezwykle klimatyczny i przystępny sposób. Wątek zielarstwa i głębokiej więzi Miry z naturą tylko dodaje całości pewnej słowiańskiej autentyczności. I to, co kocham w dobrych ksiązkach fantastycznych - w trakcie podróży tworzy się nasza własna, słowiańska "Drużyna Pierścienia"! Mira nie jest sama w swojej misji. Dołączają do niej barwne i świetnie napisane postacie, jak tajemniczy Weles czy wnoszący mnóstwo humoru Dobromir. Ich interakcje, docinki i powoli rodząca się więź... omg, totalnie mój klimat! Co ważne, to nie są wszechmocni herosi - mają swoje wady, popełniają błędy, co czyni ich niezwykle ludzkimi i sprawia, że łatwo im kibicować. "Okej, okej, wielki panie lesie... nie chcę wyjść na tego gościa, co psuje epicki moment." Ciężko jest mi uwierzyć, że to debiut. Fabuła jest prosta, ale satysfakcjonująca, akcja ma odpowiednie tempo, a całość wieńczy zjawiskowe zakończenie, które idealnie domyka historię. Jedyne, drobne zgrzyty, które muszę odnotować z recenzenckiego obowiązku, dotyczą wydania - przyzwyczajona jestem do okładek ze skrzydełkami, tutaj ich nie ma, więc trochę łatwiej ją uszkodzić (ale od czego są otulacze). To co na pewno pochwalę to skład - czytałam wiele książek "selfpubów" i nie wszystkie były złożone w sposób, który nie męczył czytelnika. Tutaj nie ma to miejsca, tekst jest czytelny, więc na plus. Mimo tych drobnych rys, zawartość broni się sama. To satysfakcjonująca, kompletna historia, która zostaje w głowie na długo. Idealna na jesienny wieczór, idealna dla fanów słowiańskich mitów i dla każdego, kto chce dać się porwać opowieści, która szeleści jak liście pod stopami. Zdecydowanie to moja polecajka z cyklu #jesieniera.
Clarie - awatar Clarie
ocenił na 9 6 miesięcy temu
Szepty Mokoszy Katarzyna Berenika Miszczuk
Szepty Mokoszy
Katarzyna Berenika Miszczuk Sylwia Błach Wojciech Chmielarz Marta Krajewska Agata Kasiak E. Raj Franciszek M. Piątkowski Magdalena Krauze Katarzyna Wierzbicka Marcin Bartosz Łukasiewicz Martyna Ludwig Karolina Żuk-Wieczorkiewicz Natalia Dziadura vel Catrina Curant Aleksandra Maciejowska
Jestem totalnie zachwycona i oczarowana tym, co dostałam w “Szeptach Mokoszy”! Czytałam wcześniej “Kwiat paproci” i ta antologia była naprawdę super, ale ta jest dużo, dużo lepsza (w moim odczuciu) 😅 Świetnie się bawiłam przy tej książce! Tu jest tyle ciekawych opowiadań przepełnionych genialnym humorem i też taką trochę grozą i magią, baśniowością. W dodatku jest też kilka takich, które nawiązują do nam dobrze znanych utworów, wierszy, poematów i ogólnie książek znanych tak po prostu (ze szkoły, ogólnie z literatury, czy z legend). Są też opowiadania, które nawiązują do innych książek autorów i to jest coś, co ja bardzo lubię. Bardzo mi się podoba, kiedy autorzy tworzą taki swój własny świat (nawet jeśli on jest taki jak nasz, tylko ma jakieś swoje oryginalne cechy charakterystyczne) i w tym świecie dzieją się akcje ich książek (nawet jeśli te książki nie mają wspólnej fabuły, są w nich nawiązania i wtedy wiemy, że właśnie to wszystko jest rzeczywiście osadzone w tym konkretnym świecie). Tutaj było kilka takich opowiadań, które właśnie w taki sposób nawiązywały do innej twórczości autorek. Wiadomo, to jest wtedy fajne dla osób, które czytały te inne książki i ja jestem właśnie taką osobą i cieszyłam się jak dziecko z takich niespodzianek. Wyłapywałam te takie szczegóły nawiązujące do innych książek. Nawet niekoniecznie szczegóły, bo pojawiali się tu również bohaterowie, którzy byli też gł. boh. w innych książkach. Przy tym te opowiadanie były tak luzem, że nie trzeba jakoś bardzo dobrze znać tych innych książek, żeby wiedzieć, o co chodzi w tych konkretnych tekstach zawartych w tej antologii. Do tego ten zbiór jest przepełniony słowiańskością. Każde opowiadanie ma jakiś taki fajny motyw wyciągnięty z mitologii słowiańskiej. Ja uwielbiam takie rzeczy i ogólnie uwielbiam mitologię słowiańską. Ta książka naprawdę mega, mega przypadła mi do gustu 💚 No i oczywiście z niecierpliwością czekam na kolejne podobne antologie, a tę polecam wszystkim! Szczególnie osobom, które lubią mitologię słowiańską ☺️
marianna_writings - awatar marianna_writings
ocenił na 8 3 dni temu
Swar Anna Sokalska
Swar
Anna Sokalska
„Swar” to ogromna książka (grubasek) z równie potężną historią. Na ile jednak ta wielkość przełożyła się na jakość i przyjemność z czytania? Na początek muszę przyznać, że mam mieszane uczucia w stosunku do „pisania historii na nowo” zwłaszcza z wplataniem w nią elementów fantastyki. Nie czytam wielu takich pozycji jednak od czasu do czasu mam ochotę sięgnąć. I tak o to, nim się obejrzałam, trzymałam w łapkach pięknie wydaną książkę o intrygującym tytule. To już druga książka w ostatnim czasie, z którą musiałam się rozstać żeby powrócić na nowo i zostać już do końca. Bo choć początek mnie zaciekawił, to już po chwili odczułam dziwny zgrzyt oraz nierówność. I nie chodzi tu o styl czy prowadzenie historii, ale o to, że mamy tu naprawdę ogromną mnogość bohaterów. W przeplatających się rozdziałach poznajemy jak gdyby osobne historie, które gdzieś tam, później, mają się ze sobą splatać. Tu właśnie pojawił się mój problem – nie każdy bohater był dla mnie interesujący i nie o każdym chciałam czytać tak wiele. Na szczęście jednak, po nabraniu dystansu, ostatecznie udało mi się wbić w książkę, zakleszczyć swoją uwagę i już do końca dość przyjemnie spędzić czas. Także to był dla mnie największy minus, który łączył się z tym, że momentami miałam problem w połapaniu się kto był kim, z kim walczył i dlaczego. Mam wręcz odczucie, że wielu bohaterom można byłoby poświęcić osobne książki lub stworzyć z tego serie. Ale to moje indywidualne wrażenie ;). Trzeba natomiast oddać autorce, że świetnie oddała klimat wczesnego średniowiecze, niczego nie wygładzała umiejętnie dawkując nam surowość tamtych czasów. Styl pisania sprawiał, że kiedy już zaczynało się czytać, przez tekst płynęło się z prawdziwą przyjemnością. Na koniec książki – coś co pajączki lubią najbardziej – prawda historyczna. Autorka poświęciła swój czas by przytoczyć nam fakty historyczne, na których utkała swoją opowieść i to jest naprawdę świetne.
Pajaczek_borderline - awatar Pajaczek_borderline
ocenił na 7 2 miesiące temu
Somnauci. Tom 1 Katla Magdalena Świerczek-Gryboś
Somnauci. Tom 1 Katla
Magdalena Świerczek-Gryboś
Magdalena Świerczek-Gryboś „Somnauci” Mieliście kiedyś wrażenie, że wasze życie jest tylko snem? Wszystko jest złudzeniem stworzonym przez kogoś, kto to wszystko sni i od niego zależy wasz los, wy zaś możecie jedynie ubogacać tę wizję? Muszę przyznać szczerze, że takie myśli pojawiały się w mojej głowie. Historia napisana przez Magdę opowiada o losach Katli, która jako dziecko musi uciekać wraz nowo narodzonym bratem przed Somnautami. Polują na niego, ponieważ jest Śniącym, zaś oni pragną go obudzić i zniszczyć cały świat. Sama wydaje się być najbardziej zwyczajna, bez żadnego potencjału, który jest tak ważny. Musi szukać schronienia, pomocy i odkryć w sobie moc, o której nic nie wie. Uwaga, to jest tylko moja opinia, moje odczucia i nie każdy musi się z tym zgadzać, co jest dość zrozumiałe. Miałem problem z książką na początku. Tematyka wydawać by się mogła zbyt ciężka, może niezrozumiała do końca. Czytało mi się ciężko, ale z uporem brnąłem przed siebie. I było warto. Powoli „Somauci” wchłonęły mnie niczym bagno i nie puściły. Chyba pierwszy raz czytałem takie coś! Fantasy i fantastyka naukowa w jednym, do tego wszystko w sennej oprawie. Tematy czarnych dziur chociaż są interesujące, nie wzbudzają mojej ciekawości, zaś tu czytało się to świetnie. Fakt, nie potrafiłem na raz przeczytać większej ilości stron, ale to tylko dlatego, że lektura budziła we mnie dużo myśli o tym, co dzieje się u mnie. Czasami też lepiej powoli się delektować, niż na szybko połknąć i nie poczuć smaku. Świat stworzony przez autorkę jest niesamowity. Niby znany, ale inny. Podobnie ma się sprawa bohaterów. Nie ma tu cukierkowych postaci, każdy ma skazy, jest inny i kieruje nim co innego. Magda ma talent do tworzenia, jeszcze większy do słów. Jak to się cudownie czytało. Najważniejsze, aby przeczytać na końcu słowa od autorki, które dużo wyjaśnić mogą, oj bardzo dużo. Polecam, chociaż nie jest to lektura dla każdego, nie jest łatwa. Uważam, że to smutna historia o poszukiwaniu odpowiedzi na zbyt dużo otaczających człowieka pytań i samego siebie. Dla zachęty dodam, że są smoki!
MyNameIsChrisCh - awatar MyNameIsChrisCh
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Witajcie w moim piekle Jacek Piekara
Witajcie w moim piekle
Jacek Piekara
Myślę, że Jacka Piekary przedstawiać nie trzeba. Wszak to jeden z bardziej znanych twórców polskiej fantastyki. Jakby ktoś miał wątpliwości to ten on „Inkwizytora”. Ale ja dziś nie o Mordimerze, a o zbiorze opowiadań tego autora pt. „Witajcie w moim piekle”. Opowiadań, które powstały w latach 80 i 90 XX wieku. Opowiadań przeróżnych, udowadniających, że na pisarza nie można patrzeć przez pryzmat nawet najbardziej topowego dzieła. Opowiadań pokazujących pisarza odważnego i świetnie rozumiejącego szeroko pojętą fantastykę. Bo fantastyka to dalekie wyprawy w kosmos, epickie walki ze smokami, jak i przyziemne sprawy ukazane w nowych wymiarach, a Piekara śmiało korzysta z wszelkich możliwości jakie ona daje. Pasuje do nich powiedzenie: „Cel uświęca środki”. Wielu pisarzy pokazało, że opowiadania są świetnym narzędziem do komentowania rzeczywistości. Piekara okazuje się bystrym obserwatorem, a swoje wnioski śmiało przekształca w słowa. Jak sugeruje tytuł zbioru, jest w tym nutka mroku, pesymizmu. Jednostka jest raczej w na przegranej pozycji względem systemu. Ale to nic, bo każdy przypadek pokazuje absurdy, wzmaga czujność, skłania do refleksji i szukania rozwiązań. A tego system boi się najbardziej, że jednostka przejrzy na oczy. Piekara ostrzega nas, że czytamy na własną odpowiedzialność. Bardzo asekuruje się podkreślając, że to stare teksty, że tworząc je był młody i literacko nieokrzesany. A ja uważam, że niepotrzebnie, bo poziom jest, owszem, nierówny, ale to nie jest nic niezwykłego przy zbiorach opowiadań. Natomiast wyłania się z nich inteligentny człowiek operujący fajnym, surowym językiem, który nadaje jego tekstom mroku i fatalizmu. Odważnie sięgający po różne formy wyrazu. I może nie wszystkie eksperymenty były udane, ale dzięki swojej przenikliwości Piekara nadał swoim opowiadaniom ponadczasowość. Użył fantastyki do komentowania rzeczywistości, tamtego czasu, ale uchwycił jakże uniwersalne problemy.
Asia_czytasia - awatar Asia_czytasia
oceniła na 7 2 miesiące temu
Ujrzą nas takimi Urszula Maciuga
Ujrzą nas takimi
Urszula Maciuga
Książka „Ujrzą nas takimi” Urszuli Maciugi to jedna z najdziwniejszych, a zarazem najbardziej intrygujących książek, jakie czytałam w ostatnim czasie. Uwielbiam oglądać azjatyckie horrory, a ta opowieść jest ich przełożeniem na papier. Książka składa się z czterech rozdziałów, które stanowią odrębne historie, jednak łączą się ze sobą w spójną całość. Złe dusze onryō są tu po to, żeby zemścić się na tych, przez których znalazły się w miejscu przejścia - bądź na ich potomkach. Nie jest to opowieść, którą czytało mi się łatwo. Zwłaszcza pierwsze opowiadanie, wprowadzające do całej historii i przedstawione z perspektywy mrocznych dusz, było dla mnie bardzo angażujące. Znakomicie miesza się jakby dziecięca wizja - mało precyzyjna, niedokładna, momentami niemal bajkowa - z klimatem mroku, niepokoju i brutalności. Niesamowite są opisy, które przywołują najczarniejsze wizje: mroczne, mordercze, okropne, ale przez to intrygujące. Drugie opowiadanie jest zupełnie inne - bardziej realne, osadzone w znanym nam świecie. Opowiada losy małżeństwa i dwójki ich synów. Problemy małżeńskie uwidaczniają się w zachowaniu dzieci. Nie to jest jednak największym problemem rodziny, a to, co czai się za oknem hotelu… W tej historii tempo wzrasta powoli. Tajemnica wisi w powietrzu niemal od początku, a napięcie jest stopniowo budowane, by ostatecznie uderzyć z dużą mocą. Trzecia opowieść wyjaśnia pewne zawiłości, które pojawiły się na początku. Odpowiada na pytania o postacie, które się pojawiły, jednak całościowo ta część porwała mnie najmniej. Ostatni, krótki rozdział spina wszystko w całość, będąc doskonałym zwieńczeniem tej niezwykłej, bardzo gęstej i momentami niepokojącej historii. „Ujrzą nas takimi” czerpie z nurtu kaidan, pełnego melancholii i tragizmu, szczególnie popularnego w okresie Edo. Dla mnie ta książka okazała się świetną rozrywką i w końcu odnalazłam to, czego tak długo szukałam - opowieść dziwną, ale tak niezwykle intrygującą, że praktycznie nie dało się jej odłożyć. Zdecydowanie polecam ją wszystkim miłośnikom grozy w azjatyckim wydaniu.
bookagie - awatar bookagie
ocenił na 8 5 miesięcy temu
Evi'Deth T.2 Miasto bez Słońca Ewelina Wyspiańska-Trojniarz
Evi'Deth T.2 Miasto bez Słońca
Ewelina Wyspiańska-Trojniarz
Evi’deth. Miasto bez słońca” Ewelina Wyspiańska - Trojniarz Książkę przeczytałam w ramach BookTouru organizowanego przez @tropemciszy Czy potraficie wyobrazić sobie świat rządzony wyłącznie przez kobiety? Bardzo cieszy mnie fakt, że miałam okazję zapoznać się z kontynuacją przygód mrocznej elfki i jej przyjaciół, których poznałam w pierwszym tomie trylogii stworzonej przez Ewelinę Wyspiańską - Trojniarz. Niepewność o losy Evi’deth i nieznośna ciekawość tego,co wydarzy się dalej, zżerały mnie już od środka. Nie wiem jak wy, ale ja nie lubię przerywać sobie ciągłości czytanych serii i czekać zbyt długo na kolejny tom. Na szczęście w tym przypadku tak nie było 🙂 Tym razem wspólnie z główną bohaterką powieści trafiamy do Nyrinith’ Do’val - tytułowego miasta bez słońca. W miejscu tym mrok nigdy nie ustępuje, czas płynie zgoła inaczej, a panujące zasady różnią się znacznie od tych, do których zdążyła przyzwyczaić nas autorka w części pierwszej. Miasto bez słońca to zupełnie inny świat. Tu władzę mają wyłącznie kobiety, a od mężczyzn wymaga się całkowitego posłuszeństwa. Evi zmuszona jest stawić czoła zupełnie nowym niebezpieczeństwom: bezwzględnej władzy, intrygom i kłamstwom. Bohaterka staje przed niemałym dylematem. Z jednej strony wreszcie dowiaduje się więcej o swoich korzeniach i pochodzeniu, odkrywa swoją moc i poznaje misję, którą musi wypełnić. “ - Nadchodzi moment próby. Boski krąg patrzy na ciebie. Patrzy na to, które siły są w przewadze. Dokonacie wyboru, który będzie miał nieodwracalny wpływ na bieg historii. Opowiedzcie się po właściwej stronie… albo zginiecie. “ Wśród osobników swojej rasy pierwszy raz czuję się tak naprawdę na miejscu, jak we własnym domu. Jednocześnie uświadamia sobie, że zbyt mocno się różni od drowów zamieszkujących podziemie, a zasady panujące w tym miejscu i tutejsza władza, są dla niej nie do przyjęcia. Przez całą powieść obserwujemy wewnętrzne rozdarcie i rozterki głównej bohaterki. Evi za wszelką cenę próbuje zrozumieć swoje dziedzictwo odnaleźć przeznaczenie, jednocześnie pragnie ocalić swoich przyjaciół. przez co ta część trylogii wydaje się w moim odczuciu dużo bardziej wciągająca. “ - Panienko? Mogę? - Demi przerwał ciszę, a kiedy kiwnęłam głową, zapytał - Czego się Panienka najbardziej obawia? Hmmm… Dobre pytanie - zastanowiłam się. - Przerażają mnie rozwiązłość, intrygi i władza, które tu są na pierwszym miejscu. Chociaż…Bardziej przerażające jest, że jakaś cząstka mnie odnajduje się w tym A co z resztą Panienki? - Zauważył trzeźwo. Krzyczy i chce stąd uciec. “ Nyrinith’Do’val w powieści Eweliny Wyspiańskiej - Trojniarz przedstawione jest jako miejsce mroczne, wrogie, pełne złożonych intryg i zdrady. Tu rządzą wyłącznie kobiety i to twardą ręką. Mężczyźni natomiast od początku uczeni są uległości, muszą się przystosować. Taki podział społeczny pozwala czytelnikowi spojrzeć z zupełnie innej perspektywy na temat władzy, skłania też do pewnych refleksji. “ - Taaak, Panienko…- Do czego Panienka zmierza? Do tego, że tu nie o płeć chodzi ani o kulturę, ani o rasę. Winna złu jest władza. Nie wiem, jak silnym trzeba być, żeby jej nie ulec i nie dać się dopaść temu całemu zepsuciu, które jej towarzyszy… “ Najnowsza tom przygód Evi dużo bardziej przypadł mi do gustu z tego względu, że po prostu dużo więcej jest w nim dzieje. Akcja jest wartka, dynamiczna, nie brakuje nagłych i zaskakujących zwrotów. Nie ma nudy. Główna bohaterka otrzyma pewne zadanie do wykonania. Jednak powierzona misja okaże się misternie przemyślaną intrygą i spiskiem. Ale to jeszcze nie koniec.Drowka zaliczy spotkanie z ruchem oporu, wpadnie do jamy gigantycznej pajęczycy, gdzie cudem uniknie śmierci, przeżyje chwilę miłosny uniesień, odkryje w sobie zupełnie nowe moce, a na koniec stawi czoła próbie. Przy okazji będzie doświadczać, poznawać i eksplorować miasto bez słońca od środka, a my czytelnicy wspólnie z nią. Dla mnie największym atutem tej powieści jest właśnie sposób w jaki autorka scharakteryzowała świat przedstawiony. Plastyczne opisy życia zamieszkującej tam społeczności drowów, podział ról na deina i leis, wygląd i budowę miasta, język i panujące tam zwyczaje, oraz przyczajone gdzieś zło. Wszystko to nadało charakteru całej opowieści, pozwoliło zagłębić się w kulturę tego miejsca, wprowadzając niepowtarzalny klimat. Jeśli chodzi o bohaterów - mam wrażenie, że zdecydowanie pierwsze skrzypce gra tutaj Evi’deth. Czytelnik ma możliwość poznać jeszcze lepiej jej charakter, jej wewnętrzną walkę, rozterki, pragnienia, obawy i myśli. Pozostałe postacie stanowią tylko delikatnie zarysowane tło. Żadna z nich nie zapadła mi jakoś szczególnie w pamięci. No może oprócz Calat’Dei - bezwzględnej i czasem okrutnej przywódczyni, która okaże się dla głównej bohaterki dużym zagrożeniem. Sposób prowadzenia narracji jest całkiem przyjemny. Książkę czytało się raczej lekko (choć były Retrospekcje głównej bohaterki, pojawiające się raz na jakiś czas, podobnie jak w części pierwszej - były atrakcyjnym i zabawnym dodatkiem. Na uwagę zasługuje również sposób wydania książki. Grafika okładkowa świetnie komponuje się z tą z poprzedniej części. Barwione brzegi od razu mnie zachwyciły. Lubię takie detale. Dobra, czytelna czcionka to błogosławieństwo dla takiej okularnicy jak ja. Pewnym urozmaiceniem są też kolorowe ilustracje Chociaż osobiście nie jestem wielką fanką grafik tworzonych przez AI, to jednak doceniam, że takowe się pojawiły - być może ułatwią one niektórym czytelnikom wyobrazić sobie wygląd postaci, czy konkretnych scen rozgrywających się w opowieści. Na minus - zbyt duża liczba opisów seksualnych orgiii i wykorzystywania płci przeciwnej. Prawdopodobnie miało to na celu podkreślanie wyższości i dominacji kobiet/drowek nad mężczyznami, ale w moim odczuciu czytanie co chwila o tym samym, było odrobinę męczące, a kolejne opisy pełne erotyki nie wnosiły zbyt wiele do samej fabuły. Dla mnie mogłoby ich po prostu nie być. Ale to oczywiście tylko moja subiektywna ocena. Finał jaki zaserwowała autorka doprowadził mnie prawie do białej gorączki. Ewelina Wyspiańska - Trojniarz zatrzymała akcję w najlepszym możliwym momencie (Dlaczego? Nie można tak robić. To powinno być karane 🫣), pozostawiając mnie kolejny raz w nieznośnej niepewności o to, jak ta historia potoczy się dalej. I znowu mam więcej pytań niż odpowiedzi. I znów będę obgryzać paznokcie w oczekiwaniu na ostatni tom przygód mrocznej drowki. Ehh .. Podsumowując: “Evi’deth. Miasto bez słońca “ to całkiem fajna, przygodowa historia fantasy, która dobrze działa na wyobraźnię, potrafi wciągnąć i dostarczyć konkretnej rozrywki. Jeśli jesteście wielbicielami przygód i wartkiej akcji z pewnością pokochacie tę opowieść. Warto jednak byście zaczęli zabawę od pierwszego tomu.
Olga Zgrzębska - awatar Olga Zgrzębska
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Fabled Lands 2. Miasta złota i chwały Jamie Thomson
Fabled Lands 2. Miasta złota i chwały
Jamie Thomson Dave Morris
"Miasta złota i chwały" to drugi tom cyklu Fabled Lands gry książkowej dla miłośników przygód. Dave Morris i Jamie Thomson zabierają nas do świata pełnego niebezpieczeństw. Nasza przygoda rozpoczyna się, gdy fale wyrzucają Cię na brzeg. Żyjesz i zaczynasz wędrówkę. Do wyboru jest kilka profesji o różnych zdolnościach, wytrzymałości. Do gry potrzebne są kości oraz ołówek. Na końcu książki znajduje się karta przygody, ale wszystko można oczywiście zapisać na kartce. Przygoda w "Miastach złota i chwały" może odbywać się niezależnie od pierwszego tomu. Ta seria ma jednak coś więcej niż inne książki paragrafowe. Można przeskakiwać pomiędzy tomami! (O ile je mamy oczywiście). Świat ten i to co oferuje jest bardzo przemyślany. To idealna propozycja dla osób, które naprawdę chcą oddać się przygodzie, wcielić w postać i eksplorować nieznane światy. Książka ta wymaga od czytelnika zaangażowania i czasu. Zadowoleni będą zarówno miłośnicy walki, jak i ci spokojniejsi preferujący styl poszukiwawczo-eksploracyjny. Mechanika gry jest prosta, narracja opisowa, konkretna. A możliwości decyzyjne gracza przebogate. Ta jedna książka zapewnia wiele godzin gry! Wyobraźcie sobie co się dzieje, gdy macie inne części Fabled Lands. Zwłaszcza, że oryginalnie jest ich aż siedem. To co charakteryzuje Fabled Lands to duża decyzyjność, jednak z elementami losowości (kości), fantastyczny sznyt: portale, druidzi, skarby, targowiska pełne różności. Panuje tu niesamowity klimat! Bardzo polecam. Nie tylko na wakacje. Współpraca reklamowa
Rosario-Tijeras - awatar Rosario-Tijeras
ocenił na 7 8 miesięcy temu
Gracz Magdalena Kozak
Gracz
Magdalena Kozak
Współpraca barterowa z Wydawnictwem WarBook "Zmiany muszą być. Na nich polega życie. I nie uciekniesz od nich, choćbyś nie wiem, jak chciał." Gracz to piąty tom cyklu Wampiry w ABW. Jeśli kochacie fantastykę, a powieści o wampirach są na waszej liście "must read", to koniecznie zapiszcie sobie ten tytuł. Ogromną zaletą jest samo przedstawienie wampirów jako jednostek wojskowych, które są szkolone do walki. Militarny aspekt tej historii będzie zachętą dla tych, którzy nie chcą czytać kolejnej powieści o wampirach jako wiecznych kochankach. Jest mrocznie i krwawo. I dokładnie tak ma być. Tu nie ma miejsca na słabość. Przeżyją ci, którzy są najsilniejsi, bądź będą umieli się ustawić. "Świat oglądany przez okrągły wizjer z krzyżykiem w tle ma zupełnie inny wymiar. Dzieli wszystkie zamieszkujące go istoty na owce i wilki, na drapieżników i ofiary." Dodatkowo przewija się aspekt polityczny, przed którym nawet długowieczni nie są w stanie się uchronić. "Każda władza ma swoje sito, przez które przesiewa historię." Niewątpliwym atutem jest wykorzystanie w powieści własnych doświadczeń autorki. Magdalena Kozak jest strzelcem i spadochroniarzem, oficerem Sił Powietrznych RP. A do tego weteranem misji bojowych i lotniczych na Bliskim Wschodzie oraz lekarzem pokładowym w śmigłowcach wojskowej służby poszukiwawczo-ratowniczej. Powiem szczerze, że jestem pod ogromnym wrażeniem osiągnięć i wiedzy autorki. Czytając Wampiry w ABW mamy wrażenie, jakbyśmy stali koło Vespera i razem z nim pakowali się w ciągłe tarapaty. Cóż... on po prostu przyciąga kłopoty jak magnes. Tak więc i w piątym tomie nie zabraknie nam kolejnych problemów. I to niemałych. Komu Vesper i jego Inanici będą mogli zaufać? Jakie sojusze przetrwają? O ile w ogóle przetrwają... Przyszłość staje się niepewna, a to, co było budowane od dziesiątek lat, nagle może rozsypać się jak domek z kart. Podobnie jak poprzednie, tak i ten tom wciągnął mnie od pierwszej strony. Lubię historie, gdzie jest dużo akcji, gdzie sytuacje nie są łatwe do przewidzenia. Gdzie tak naprawdę kolejne decyzje mogą stanowić o być, albo nie być naszych bohaterów. "Tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono." Króluje tutaj chaos. Jednak jest to chaos, z którego powstanie nowy porządek. Vesper coraz lepiej zaczyna odnajdywać się w zakulisowych rozgrywkach. Nie mając wyjścia, uczy się lawirować wśród półprawd i kłamstw. Najważniejsze to rozegrać całą partię tak, aby jak najwięcej ugrać dla siebie i Inanitów. A do tego potrzebni są sojusznicy. Zwłaszcza silni sojusznicy... Polecam gorąco.
Monia - awatar Monia
oceniła na 8 1 miesiąc temu
Trzecia Brama Tomasz Kwaśniak
Trzecia Brama
Tomasz Kwaśniak
Jeśli lubicie grać, tworzyć postaci i przeżywać przygody w świecie wirtualnym, to mam coś dla Was. Jest to pozycja, którą mogę w sumie określić jako połączenie player one i jumanji- ewentualnie jeszcze matrixa bym dała do tego! Nasz bohater miał straszny wypadek, niestety nie ma odpowiednich funduszy na leczenie, więc aby przeżyć, musi dołączyć do gry i odpracować utrzymywanie jego ciała przy życiu. Pierwsze strony wydały mi się zbyt dokładne, bohater za mocno chciał nam wyjaśnić całe swoje otoczenie, dostaliśmy za dużo szczegółów. Ale po paru stronach, jak już jesteśmy w świecie wirtualnym, tak już chłoniemy informacje o tamtejszym świecie. No i mamy wkroczenie w świat zupełnie nowej gry, którą bohater dopiero chciał poznać, ale nie myślał, że nastąpi to w ten sposób- od środka. Przeżywamy razem z nim wejście, samouczek i wybory postaci, narzędzi. Fajne jest to, że dostajemy wszystko krok po kroku. A pióro autora pozwoliło mi wczuć się w historię i podążać razem z bohaterem w nieznane. Odczuwałam razem z nim niepokój, radość, a momentami już bezsilność z narzucanej drogi fabularnej. Fajnym dodatkiem było to, że dowiedzieliśmy się co zmieniło się w życiu bohatera w prawdziwym świecie. Mamy tu wpleciony ważny przekaz. Aby doceniać rzeczy, które mamy bo bardzo szybko nasze życie może się zmienić, a chcąc coś naprawić decydujemy się na to za późno. Taki cios właśnie spadł na Roberta. Zbiera pieniądze, aby szybko opuścić to miejsce, ale czy będzie miał do czego wrócić? Wiele razy bohater nie potrafił zdecydować czego oczekuje i co by chciał faktycznie od życia. Tak samo zachowywał się w grze. Raz chciał wyjść z niej, raz czuł, że to jest jego miejsce i tam może zacząć na nowo. Podczas czytania, a także słuchania (btw audiobook jest równie świetny!) nasuwało się mnóstwo pytań. Na końcu rozwiązała się część tajemnic, aczkolwiek jest to otwarte zakończenie i pozostaje tylko czekać na ciąg dalszy tej historii!
Basniowakraina - awatar Basniowakraina
oceniła na 9 23 dni temu

Cytaty z książki Stróże. Wydanie zbiorcze

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Stróże. Wydanie zbiorcze