Star Wars: Thrawn: Sojusze

Okładka książki Star Wars: Thrawn: Sojusze
Timothy Zahn Wydawnictwo: Uroboros Cykl: Thrawn (tom 2) Seria: Kanon Star Wars [Uroboros] fantasy, science fiction
480 str. 8 godz. 0 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Thrawn (tom 2)
Seria:
Kanon Star Wars [Uroboros]
Tytuł oryginału:
Star Wars: Thrawn: Alliances
Data wydania:
2020-04-15
Data 1. wyd. pol.:
2020-04-15
Liczba stron:
480
Czas czytania
8 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328070417
Tłumacz:
Anna Hikiert-Bereza
Średnia ocen

                6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Star Wars: Thrawn: Sojusze w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Wyróżniona opinia i

Star Wars: Thrawn: Sojusze



książek na półce przeczytane 667 napisanych opinii 663

Oceny książki Star Wars: Thrawn: Sojusze

Średnia ocen
6,7 / 10
282 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
186
3

Na półkach:

Ciekawa koncepcja, książka na zmianę przedstawia historię Anakina i Thrawna z czasów Wojen Klonów oraz Vadera i Thrawna z czasów imperialnych. Nie będę się długo rozpisywał: mniej więcej przed środkiem książka zaczynała nużyć i męczyć, ale ostatecznie jednak pod koniec książka wybroniła się nabierając tempa i jest dobrze domknięta. Stąd moja ostateczna ocena.

Ciekawa koncepcja, książka na zmianę przedstawia historię Anakina i Thrawna z czasów Wojen Klonów oraz Vadera i Thrawna z czasów imperialnych. Nie będę się długo rozpisywał: mniej więcej przed środkiem książka zaczynała nużyć i męczyć, ale ostatecznie jednak pod koniec książka wybroniła się nabierając tempa i jest dobrze domknięta. Stąd moja ostateczna ocena.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

567 użytkowników ma tytuł Star Wars: Thrawn: Sojusze na półkach głównych
  • 344
  • 212
  • 11
212 użytkowników ma tytuł Star Wars: Thrawn: Sojusze na półkach dodatkowych
  • 148
  • 35
  • 8
  • 6
  • 6
  • 5
  • 4

Tagi i tematy do książki Star Wars: Thrawn: Sojusze

Inne książki autora

Timothy Zahn
Timothy Zahn
Laureat nagrody Hugo, autor kilkudziesięciu powieści SF, m.in. ze świata Gwiezdnych wojen (trylogia Thrawna i dylogia „Ręka Thrawna”), cykli „Kobra”, „Zdobywcy”, „Wyzwolenie”. Napisał kilka opowiadań ze świata Honor Harrington.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Star Wars: Ahsoka Emily Kate Johnston
Star Wars: Ahsoka
Emily Kate Johnston
W trakcie przerwy świątecznej urządziłam sobie maraton wszystkich filmów z uniwersum "Gwiezdnych wojen" i taki rewatch zaowocował chęcią przeczytania jakiejś powieści osadzonej w tym świecie. Nie miałam pojęcia, że książek jest tak dużo, więc wybrałam trochę przypadkowo tytuł, który zachęcił mnie czasem akcji. Ta historia rozgrywa się bowiem około rok po wydarzeniach z "Wojen klonów", już po rozkazie 66, gdy Zakon Jedi został zniszczony. Główną bohaterką jest dawna padawanka Anakina Skywalkera, która ukrywa się od momentu, gdy władzę w galaktyce przejął Imperator. Ahsoka Tano przebywa na odległej planecie o nazwie Thabeska, pracując jako mechaniczka dla wpływowej rodziny. Kiedy roznosi się wieść, że przedstawiciele nowej władzy przybyli na spotkanie z klanem Fardich, Ahsoka uznaje, że natychmiast musi uciekać dalej. Trafia na Raadę – niewielki rolniczy księżyc, który nie powinien przyciągać niczyjej uwagi. Bohaterka poznaje nowych przyjaciół, powoli aklimatyzuje się, wierząc, że tym razem znalazła schronienie na dłużej. Marzenie niszczy pojawienie się armii imperialnej zamierzającej podbić Raadę. Tym razem Ahsoka postanawia stanąć walki, ryzykując zdemaskowaniem. W trakcie lektury nie mogłam pozbyć się wrażenia, że jest to historia raczej dla młodzieży niż dorosłych czytelników, ponieważ autorka pisze w taki charakterystyczny, lekki sposób. Nie mamy do czynienia ani z rozbudowanym światem, ani z wieloma wątkami, a kreacja postaci jest raczej jednowymiarowa, więc przez tę historię tak gładko „przepłynęłam” i obawiam się, że nie zostanie w mojej pamięci na dłużej. Na pewno polubiłam główną bohaterkę, która została sportretowana jako odważna, inteligentna, kierująca się kodeksem moralnym Jedi, mimo że sama nie uważa się za wielką wojowniczkę. Widać, że Ahsoka jest dopiero na początku swojej drogi, ponieważ często wątpi w nabyte umiejętności, tęskni za mistrzem oraz innymi Jedi, a także nieco miota się, zastanawiając jak ułożyć sobie życie w tej nowej, trudnej rzeczywistości. Sympatyzowanie z bohaterką nie jest trudne, więc trzymałam kciuki za jej decyzje, mając nadzieję, że z każdej opresji wyjdzie obronną ręką. Wartkiej akcji jest sporo chociaż nie rozpoczyna się ona od pierwszego rozdziału. Najpierw dostajemy opisy życia bohaterki na Thabesce, potem na Raadzie, a dopiero później mają miejsce wydarzenia związane ze stawianiem oporu szturmowcom. Autorka nie wrzuca postaci w jakieś epickie bitwy, raczej mamy do czynienia z taką wojną podjazdową, więc można poczuć lekki niedosyt i brak rozmachu w działaniach jakie podejmuje Ahsoka. Z drugiej jednak strony jej przyjaciele są rolnikami, a nie wyszkolonymi żołnierzami, więc ma to sens. Ponarzekam trochę na antagonistów, ponieważ nie wydają się tak przerażający jak powinni. Niby armia imperialna stanowi zagrożenie, jest jeszcze postać Inkwizytora śledzącego najmniejsze doniesienia o obecności Jedi, ale jakoś to wszystko nie wywołuje takich emocji na jakie liczyłam. Powieść polecam młodszym czytelnikom oraz osobom dopiero zaczynającym przygodę z uniwersum. Nie jestem znawczynią ani starego, ani nowego kanonu związanego z "Gwiezdnymi wojnami", ale nabrałam ochoty na więcej historii osadzonych w tym świecie. Ahsoka wydała mi się na tyle ciekawą postacią, że pewnie obejrzę serial o niej, a potem być może sięgnę po kolejne książki osadzone w tym świecie.
Dominika - awatar Dominika
oceniła na 6 2 miesiące temu
Star Wars: Wielka Republika: Światło Jedi Charles Soule
Star Wars: Wielka Republika: Światło Jedi
Charles Soule
„Światło Jedi” to bardzo udane otwarcie projektu Wielkiej Republiki i jednocześnie powiew świeżości w uniwersum Gwiezdnych Wojen. Charles Soule pokazuje galaktykę w okresie jej największego rozkwitu, kiedy Zakon Jedi nie jest jeszcze cieniem dawnej potęgi, lecz działa jako prawdziwa siła pokoju i nadziei. Największym atutem książki jest sposób przedstawienia Jedi. Są różnorodni, mają własne spojrzenia na Moc i nie są jedynie „rycerzami z mieczami świetlnymi”. Autor bardzo ciekawie eksploruje ich indywidualne podejście do Mocy dla jednych jest ona pieśnią, dla innych oceanem czy światłem. To nadaje historii głębi i sprawia, że zakon wydaje się bardziej żywy niż w wielu wcześniejszych opowieściach. Fabuła koncentruje się wokół katastrofy hipernapędowej i jej konsekwencji dla całej galaktyki. Tempo jest dynamiczne, momentami wręcz filmowe szczególnie w scenach ratunkowych i kosmicznych zagrożeń. Soule dobrze buduje napięcie i umiejętnie przeplata wątki wielu bohaterów. Nieco słabszą stroną może być liczba postaci na początku łatwo się pogubić, kto jest kim. Jednak z czasem wszystko się klaruje, a czytelnik zaczyna doceniać szeroką skalę wydarzeń. Na szczególne wyróżnienie zasługują też antagoniści Nihilowie. Nie są typowym „złem dla zasady”, lecz chaotyczną, nieprzewidywalną siłą, która wnosi do świata Star Wars coś nowego i niepokojącego.
TerroR - awatar TerroR
ocenił na 7 10 dni temu
Star Wars: Ostatni strzał. Opowieść o Hanie i Landzie Daniel José Older
Star Wars: Ostatni strzał. Opowieść o Hanie i Landzie
Daniel José Older
Dla wielu osób Gwiezdne Wojny to przede wszystkim starcie Jasnej i Ciemnej Strony Mocy, odwieczna walka dobra ze złem, konflikt Jedi z Sithami. Gwiezdne Wojny to jednak o wiele więcej. Mieliśmy okazję się o tym przekonać na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat, gdy co rusz ukazywały się nowe gry, książki i komiksy osadzone w odległej galaktyce, a traktowały one nie tylko o Jedi i Sithach, ale także o gwiezdnych pilotach, łowcach nagród, droidach, zabierając nas w najróżniejsze zakamarki tego świata. Jedną z takich pozycji jest Star Wars: Ostatni strzał. Książka od wydawnictwa Uroboros skupia się na dwóch z najpopularniejszych łotrzyków w uniwersum, czyli Hanie Solo i Lando Calrissianie. Obu panów doganiają wydarzenia z przeszłości i choć mają ze sobą nie po drodze, to będą zmuszeni ponownie połączyć siły, znaleźć tajemnicze urządzenie, a tym samym wykaraskać się z kłopotów. Star Wars: Ostatni strzał prezentuje nam kilka linii czasu. W podstawowej, spotykamy Hana i Lando po wydarzeniach z Powrotu Jedi. Pierwszy założył rodzinę i doczekał się syna. Drugi wciąż jest łotrzykiem z szelmowskim uśmiechem, ale wiele wskazuje na to, że pragnie od życia czegoś więcej niż tylko uciech. Obaj bohaterowie zostają nam również przedstawieni w przeszłości, co daje nam ciekawe porównanie między tym jacy byli, a tym jacy się stali. Poza tym mamy również wątek prezentujący historię głównego antagonisty. Książka bazuje na prostym schemacie. Bohaterowie spotykają się, gdy już odłożą na bok niesnaski między sobą ruszają na misję. By ją wykonać potrzebują członków załogi, a zatem ich rekrutują. Potem od jednej poszlaki do kolejnej zmierzają do znalezienia urządzenia zwanego transmiterem Phylanx. Odkrywają również jego przeznaczenie, a zupełnie przy okazji ratują galaktykę przed zagładą. Jeśli jesteście fanami nowej „ery” Gwiezdnych Wojen od kiedy franczyzę przejął Disney, to z pewnością kojarzycie film Han Solo: Gwiezdne wojny – historie. Książka uzupełnia wydarzenia przedstawione w kinowej produkcji, obrazując nam również co działo się później z Lando i Hanem. To właśnie sposób w jaki przedstawione zostały sylwetki tych bohaterów stanowi według mnie najmocniejszy i najciekawszy punkt Star Wars: Ostatni strzał. Bardzo spodobało mi się przedstawienie Hana Solo jako ojca i męża w porównaniu z jego szalonymi wyczynami z młodości. Podobnie jest zresztą z Calrissianem choć w jego przypadku obserwujemy jak ten szelma i podrywacz dojrzewa i potrafi się nawet zakochać. Czytając kolejne strony książki miałem wrażenie, że autor pokazał nam tych dwóch niesamowitych facetów takimi jakimi zapamiętałem ich po seansie Powrotu Jedi. Doskonale rozumie ich charakter, motywacje, a jednocześnie dodaje do nich coś nowego, oryginalnego, w duchu Gwiezdnych Wojen George’a Lucasa. Oprócz wspomnianej dwójki poznajemy nowych bohaterów. W ich przypadku nie jest może tak dobrze jak z Hanem i Lando, ale jest to zróżnicowana i oryginalna grupka. Wśród niej znalazło się miejsce dla odważnej przedstawicielki rasy Twi’lek, wybuchowej Ewoczki, a także zadziornego pilota, który ma czelność podawać się za Hana Solo. Do tego powracają również Leia oraz Chewbacca. Star Wars: Ostatni strzał nie jest może najbardziej oryginalną i wciągającą pozycją z gwiezdnego uniwersum, ale możliwość ponownego obcowania z pilotami Sokoła Millenium sprawiła mi wielką frajdę. Czytanie o ich perypetiach mija naprawdę szybko i nie nudzi. Chciałoby się jedynie zobaczyć ich przygody w większej skali, by były opowiedziane z większym rozmachem. Jako uzupełnienie historii Lando Calrissiana i Hana Solo tytuł ten sprawdza się bardzo dobrze jednak jako samodzielny utwór science-fiction wypada co najwyżej poprawnie. Jeśli zatem nie jesteście „wkręceni” w Gwiezdne Wojny to nie znajdziecie tu niczego nadzwyczajne, a jeśli jesteście pasjonatami tego uniwersum to książka będzie dla was dobrą zabawą.
Marek Wasiński - awatar Marek Wasiński
ocenił na 6 4 lata temu
Łotr 1. Star Wars historie Alexander Freed
Łotr 1. Star Wars historie
Alexander Freed
Łotr 1. Nazwa grupy nadana niby z przypadku… ale czy w świecie, w którym krążą legendy o wojownikach dzierżących niewidzialną energię, zwaną Mocą, cokolwiek dzieje się bez udziału przeznaczenia? Załoga zlepiona na potrzeby chwili. Uciekinierzy, wojownicy, każde wierzące w coś innego lub wierzące w brak wiary, która prowadziłaby ludzkość i inne rasy. Kiedy świat ugina się pod butem dyktatorskiego Imperium, a Rebelia utyka w meandrach biurokracji, oni reprezentować będą po prostu ludzi. Potrzebę wolności, marzenia, kochania. Nadzieję. Autor ma świetne pióro, jego powieść w odróżnieniu, od niestety wielu, innych pozycji z uniwersum Gwiezdnych Wojen czyta się jak dobrze rozpisaną książkę, bez dramatycznych uproszczeń czy miałkich dialogów. Myślę, że pozycja spodoba się zarówno fanom filmu (ja się do tej grupy zaliczam), jak tym, którzy serię kojarzą głównie z oryginalnej trylogii, fabuła stanowi bowiem wstęp do „Nowej Nadziei”. Oczywiście, zdarzenia nie będą zaskoczeniem dla tych, którzy „Łotra 1” obejrzeli wcześniej na wielkim czy małym ekranie, ale jako że w powieści mamy możliwość wnikliwszego zapoznania się z psychologią bohaterów oraz ich motywacjami, wciąż pozostaje wiele do odkrycia, podczas przerzucania kolejnych stron. Ani przez chwilę nie miałam wrażenia, że czytam jałowy scenariusz filmowy. Pozycja nie będzie zrozumiała dla osób, które zupełnie nie znają Gwiezdnych Wojen. Mimo wszystko uniwersum jest ogromne, a autor nie miał możliwości streszczenia wszystkich wydarzeń w swojej krótkiej książce. Jeśli jednak lubicie ten świat jakkolwiek – jestem prawie pewna, że ta pozycja będzie dla was. Łotr to ktoś kto wychodzi poza zasady. Bohaterowie wyskoczyli ponad schematy działania demokracji. Czy jednak demokracja to idealny ustrój? Często powiada się, że nie, ale nikt nie wymyślił niczego lepszego. Nie jesteśmy idealni. Zasady nie są idealne, a nie każdy bohater nosi pelerynę. Niech Moc będzie z tobą, Łotrze 1.
Vejne - awatar Vejne
ocenił na 8 7 miesięcy temu

Cytaty z książki Star Wars: Thrawn: Sojusze

Więcej
Timothy Zahn Star Wars: Thrawn: Sojusze Zobacz więcej
Timothy Zahn Star Wars: Thrawn: Sojusze Zobacz więcej
Timothy Zahn Star Wars: Thrawn: Sojusze Zobacz więcej
Więcej