rozwiń zwiń

Słonecznikowa dziewczynka

Okładka książki Słonecznikowa dziewczynka
Renata Opala Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie literatura dziecięca
84 str. 1 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Data wydania:
1988-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1988-01-01
Liczba stron:
84
Czas czytania
1 godz. 24 min.
Język:
polski
Średnia ocen

                6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Słonecznikowa dziewczynka w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Słonecznikowa dziewczynka

Średnia ocen
6,7 / 10
3 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
628
588

Na półkach:

Bardzo dobrze się czytało, jak każde bajki z własnego dzieciństwa. Uderzyło mnie trochę to, że to królowa starała się wszystko załatwić, a król nawet jej nie pomógł w staraniach. Spodobało mi się, że w książce do piosenek Mirabelki umieszczone są nuty (jak w "Sadze Rodu Klaptunów") - jest to ciekawy pomysł na urozmaicenie czytania, jeśli rodzic zna tajniki muzyki. Sama fabuła wciągająca - skojarzyła mi się z "Calineczką" czy "Czarnoksiężnikiem z krainy Oz".

Bardzo dobrze się czytało, jak każde bajki z własnego dzieciństwa. Uderzyło mnie trochę to, że to królowa starała się wszystko załatwić, a król nawet jej nie pomógł w staraniach. Spodobało mi się, że w książce do piosenek Mirabelki umieszczone są nuty (jak w "Sadze Rodu Klaptunów") - jest to ciekawy pomysł na urozmaicenie czytania, jeśli rodzic zna tajniki muzyki. Sama...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

42 użytkowników ma tytuł Słonecznikowa dziewczynka na półkach głównych
  • 36
  • 6
13 użytkowników ma tytuł Słonecznikowa dziewczynka na półkach dodatkowych
  • 6
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Słonecznikowa dziewczynka

Inne książki autora

Renata Opala
Renata Opala
Z zawodu jest lekarzem internistą. Urodzona w Wilnie 24 października 1944 roku. Jej ojciec, Wiktor Ciechanowicz, był zawodowym wojskowym, działaczem AK. Jej matka, Wiktoria Krzyżanowska-Ciechanowicz również była działaczką AK (pseudonim AK "Kalina"). Jest autorką wspomnień z tamtych czasów pod tytułem: "Śladami wspomnień" (Poznań, 2001). Renata Opala od lat spełnia swoje marzenia pisząc i publikując książki dla dzieci i młodzieży. O pisaniu dla dzieci myślała już w dzieciństwie, ale zamiar zaczęła realizować dopiero po skończeniu studiów, specjalizacji z chorób wewnętrznych, medycyny przemysłowej i podchowaniu dwóch córek. Rozpoczęła od małych form - wierszy i opowiadań. Współpracowała wtedy z "Płomyczkiem", "Świerszczykiem", "Małym Gościem Niedzielnym", wydawanym przez TOZ miesięcznikiem "Zostań Moim Przyjacielem", jak również z pisemkami dla dzieci niewidomych "Promyczek" i "Światełko". Zamieszczone w "Płomyczku" opowiadanie "Kosmiczne wakacje" zostało w całości zamieszczone przez WSIP w podręczniku dla kl.III "Podajmy sobie ręce", a obecnie już tylko fragment jest w "Wesołej szkole". MAC Edukacja zamieści teraz w podręczniku dla kl.2 zintegrowanych opowiadania "Mamo, jesteś wspaniała" i "Zasypianka" (z książki "Rudzielec").
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dundzia, Panek i przyjaciele Grażyna Strumiłło-Miłosz
Dundzia, Panek i przyjaciele
Grażyna Strumiłło-Miłosz
cała opinia na: http://malewielkieksiazki.blogspot.com/ Wyobraźcie sobie dom, w którym telefon służy wyłącznie do tego, by porozmawiać. Komputera nie ma, tabletu brak, a inne elektroniczne urządzenia też nie są znane. Koszmar? Dla jednych pewnie tak, dla innych jest to sytuacja do zniesienia, a prawdopodobnie znajdą się i tacy, którzy nazwą takie życie sielanką. Dla tych ostatnich mam dobrą wiadomość, tak jest w domu "Pod Dębami". Może i nie mają wszystkich wspomnianych urządzeń, ale gdyby nawet je posiadali, to ich codzienne życie toczy się głównie wokół zwierząt i to im poświęcają najwięcej czasu. I w tym momencie, zwolenników tej sielanki pewnie przybędzie. W domu "Pod Dębami" mieszka weterynarz z rodziną. Dzieci Jędrek i Ania, wychowują się wśród zwierząt. Znów dla niektórych osób może być to największa radość. Pieski, kotki mniejsze i większe, drób domowy to całkiem normalna sprawa, dzika świnka jest od jakiegoś czasu w modzie i w gospodarstwach można często taką spotkać, ale już wychowywanie bociana, kawki czy małej wiewiórki, zrobi na wielu wrażenie. Dodam, że wyraz "wychowywanie", w przypadku bociana, oznacza czas od wykluwania się z jajka, wysiadywanego wcześniej "gościnnie" przez domową indyczkę. (...) Nadmienię oczywiście, że autorka umiejętnie wplotła w całą historię, rozmowy zwierząt ujęte w zabawne dialogi. Kiedy wzajemnie się przekomarzają przy zabawie, podczas swoich przygód albo wołają na pomoc, gdy dzieje się coś złego, zapominamy chwilami, że bohaterami są kot, pies czy bocian. (...) Dzieci dzielą swój czas na obowiązki domowe i zabawę. Jakże miło poczytać o rozrywkach typu pójście na grzyby do pobliskiego lasu albo wyjazd do cioci i wujka, mieszkających w pobliskiej leśniczówce. Ta książka to pochwała życia w zgodzie z naturą, wśród przyrody (szkoda, że nie pojawia się więcej ilustracji, bo byłoby co oglądać...). Przykłady na rozwijanie w sobie niesamowitej empatii wobec zwierząt. Dzieci, zajmujące się małymi podopiecznym, czerpią z tych obowiązków radość. Wiedzą, że zwierzę nie jest zabawką, ale żywym stworzeniem, które ma swoje odczucia i choć jego obecność dostarcza wielu pomysłów i okazji do zabawy, to należy o nie dbać i wciąż je pilnować. (...) Wiem, że nie każdy może zamieszkać w domu "Pod Dębami", nie każdy też chciałby żyć w taki sposób, ale czytając opowieści, jak "Dundzia, Panek i przyjaciele", warto chociaż wyobrazić sobie ten wewnętrzny spokój i radość z przebywania wśród przyjaciół-zwierząt. (...) Zachęcam, by zamieszkać w takim domu wśród przyrody i zwierząt, chociaż podczas wakacji, albo przynajmniej weekendu co jakiś czas, Z pewnością dzieci nabiorą wspaniałych przyzwyczajeń i przy okazji radośnie i przyjemnie spędzą czas. Byle zdążyć przed tym okresem, w którym świat wirtualny i daleki od natury, zabierze dziecku odruchy przyjaznych zachowań i zainteresowania światem zwierząt, Istot, które żyją wokół nas i z największą radością, chętnie obdarują nas swoją przyjaźnią i wiernością.
Ida - awatar Ida
oceniła na 8 8 lat temu
Bułeczka Jadwiga Korczakowska
Bułeczka
Jadwiga Korczakowska
Ta niezwykła książka wpadła w moje ręce, kiedy byłam w bibliotece i szukałam kolejnych fajnych lektur do przeczytania. Moja przyjaciółka Ania dała mi "Bułeczkę". Uśmiechnęłam się widząc na okładce dwie dziewczynki w kokardach myśląc, że to może być wspaniała podróż w czasie, do lat, których już nie ma... Zachwyciła mnie Bułeczka, czyli główna bohaterka, mała Bronia mieszkająca na wsi w Brzezinach, sierota, która straciła rodziców, nie mająca nikogo, kto by się nią zaopiekował. Państwo Sitkowie, którzy dotąd sprawowali opiekę, a raczej babcia była zmuszona wyjechać za granicę do syna. Bronia pozostawiona w takiej sytuacji wyrusza w podróż pociągiem do wujostwa mieszkającego w topolowym domku w Jeleniej Górze. W samotnej podróży spotyka jednak bardzo życzliwych ludzi, między innymi starszego pana z siwą długą brodą, który jest weterynarzem, opowiada jej niezwykłe historie o zwierzętach. Nazwała go Mikołajem, bo rzeczywiście, tak bardzo przypominał świętego Mikołaja. Bułeczka jest cudowna, wspaniała, gadatliwa, ruchliwa, pełna optymizmu, uśmiechu, kiedy jest szczęśliwa, czuje ciepło w sercu i nie wstydzi się o tym mówić. Nie zrażają ją jakiekolwiek przeszkody, umie w każdej sytuacji odnaleźć coś pozytywnego, nie chowa urazy, umie wybaczać, jest pomocna, pracowita, usłużna, dobrze wychowana, pogodna. To taka polska wersja Pollyanny i Ani z Zielonego Wzgórza. Dosłownie buzia jej się nie zamyka, cały czas trajkocze, śpiewa, mówi, podziwia ptaki, kocha zwierzęta. Często poprzez roztargnienie popada w tarapaty, bo zdarzy jej się coś strącić, poplamić. I ot taka to dziewczynka zawitała w wysokie progi państwa Marczaków, gdzie tata Bohdan Marczak jest inżynierem i pracuje w Hucie, a ciocia Krysia jest taką postacią nieobecną, ponieważ przebywa w Koszalinie, jest reżyserem w teatrze. Bronia zapoznaje w nowym domu Wandzię, zwaną Dziunią krnąbrną, wiecznie znudzoną i niezadowoloną z niczego jedynaczkę. Wandzia jest tak skrajnie inna niż Bułeczka - rozpieszczona, rozkapryszona. Jest schorowana, wątła, bojąca się zarazków. Zakazuje Broni bawić się swoimi lalkami, zabawkami, nie chce Broni w swoim domu. Nie rozumie, jak jej papa mógł wprowadzić do ich domu to "dziwne stworzenie". Można śmiało rzec, że początki obu dziewczynek były bardzo burzliwe, Wandzia miała ogromny problem z przyjęciem Broni, choć po kryjomu podpatrywała koleżankę, podziwiała jej wieczny entuzjazm i że Bułeczka nigdy się nie nudzi, zawsze znajdzie sobie zajęcie i jest zawsze uśmiechnięta. Jest to na pewno zasługą skrywanej tajemnicy Broni, którą wyjawiła zaciekawionej Dziuni. Chodziło o niezwykłą lalkę Czaroduszkę. Bronia opowiedziała cudowną historię Czaroduszki, że ja płakałam, bardzo się wzruszyłam. Ogólnie ta książka poruszyła głęboko skrywane we mnie uczucia. Poczułam ciepło w sercu, tak samo jak Bułeczka. Dużo by pisać i mówić o tej książce, ja jestem pod ogromnym wrażeniem. Jest tak, jak zakładałam na początku, że to będzie podróż do przeszłości, do czasów, których już dawno nie ma. Autorka Jadwiga Korczakowska napisała tę opowieść w 1957 roku, zatem szkoła, miasto, obyczaje możecie sobie tylko wyobrazić, jak zostały opisane. Panienka Wandzia miała w swoim domu gosposię Małgorzatę, która zajmowała się całą posiadłością oraz miała pieczę nad niesforną Dziunią. Miło czyta się o wartościach takich jak przyjaźń, marzeniach o rodzicach. Każda strona dotycząca Broni napawała niezwykłą radością. Cieszyła się ze wspólnego zjedzenia ciastek, z podróży tramwajem, samochodem, ze spaceru po parku, z zabawy z psem Trezorem czy kotem Puszkiem. Książka pełna dobrych przekazów, płakałam przy niej czytając strona po stronie o przygodach dziewczynki Bułeczki, która swym dobrym sercem zmieniała wszystkim dookoła. Nie sposób jej nie kochać. Ogromne wzruszenie, nawet gdy teraz piszę tę recenzję, mam łzy w oczach. Ona tak wiele wycierpiała, marzyła o tym, żeby mieć mamę, cieszyło ją dosłownie wszystko, to że dostała nową sukienkę, że nie była głodna. Pragnęła przyjaźni, akceptacji, żeby była przygarnięta nie z litości. I tak zestawiam sobie to wszystko, co tu przeczytałam ze światem współczesnym pełnym pogardy i zła, w którym dziecka nie cieszy jakaś tam zwykła "zaczarowana lalka" czy liście na wietrze..... Teraz króluje internet, tablet, telefon komórkowy, gry, lajki i inne bzdury, które zmieniają dzieci w automaty bez serca. To ogromna refleksja, jak zmienia się świat, jak w ogóle zmieniła się literatura na przestrzeni dziesięcioleci. Dlatego tak chętnie sięgam po takie wyjątkowe powieści, gdzie przemknie plastusiowy pamiętnik, gałganek i zabawa w teatr, w którym dziecko jest po prostu dzieckiem, a rodzice są rodzicami, którzy nie krzywdzą, tylko opiekują się, kochają i wychowują dając dobry przykład. W moim świecie literatura ciągle odgrywa kluczową rolę w procesie wychowawczym, uważam że zawsze miała i ma ogromny wpływ na sposób myślenia, na wartościowanie, budowanie, kształtowanie człowieka. To, po jakie książki sięgamy od najmłodszych lat toruje nam ścieżki życia. Z głębi serca serdecznie polecam tę ciekawą książkę, warto poczytać też dziecku. Niesie dobro. Miłej lektury :)
PrzyczajonyPompon25 - awatar PrzyczajonyPompon25
ocenił na 10 10 miesięcy temu
Ewcia i drzewko szczęścia Ewa Maria Ostrowska
Ewcia i drzewko szczęścia
Ewa Maria Ostrowska
Malutka, niepozorna książeczka, która w czasie świąt Wielkiej Nocy wprowadziła mnie w stan szczęśliwości. Wzięłam ją do ręki, bo trochę się nudziłam i postanowiłam przejrzeć książki, które planowałam przeczytać. Moje przeglądanie skończyło się na tym, że musiałam przeczytać do ostatniej strony i dowiedzieć się, jak zakończy się przygoda Ewci. Ewa Ostrowska jest mi znana z innych pozycji dla dzieci i dla młodzieży, więc nie wiem skąd ten mój zachwyt. Chyba wniosek jest jeden: książka jest doskonała, wciągająca i przede wszystkim napisana językiem odpowiednim dla dziecka (w środku wciąż drzemie we mnie dziecko). Ewcia jest pięcioletnią wesołą dziewczynką, która pod nieobecność rodziców spędza czas z babcią i dziadkiem. Dziadkowie, jak na swój wiek, są bardzo aktywni i potrafią się cieszyć z najdrobniejszych rzeczy. Ewcia uwielbia spędzać z nimi czas. Któż nie lubiłby zjeżdżania na desce do prasowania z górki, turlania się po trawie, poszukiwań małych hipopotamów, które w rzeczywistości są krowami. Polatać w przestworzach babcinym brumcikiem, to nie lada wyzwanie i przede wszystkim wspaniała zabawa. Można robić wszystko, na co nasza wyobraźnia może sobie pozwolić. I właśnie wyobraźnia i marzenia nadają naszemu życiu sens. Sprawiają, że zapominamy o kłopotach i wszelkich trudnościach dnia codziennego. Ewcia jednak ma jedno zmartwienie. Otóż, jej mama ma zostać wicekimś, więc chodzi z dumnie podniesioną głową, dziwnie się nadyma i przede wszystkim jest straszliwie poważna. Babcia Ewci twierdzi, że mamusi to minie, jednak Ewcia nie może w to uwierzyć. Na dodatek Ewcia zostaje zasypana wspaniałymi, różowymi zabawkami, które nie sprawiają małej dziewczynce radości, która po prostu chce spędzić trochę czasu z rodzicami. Czy mamusia nie wie, że do zabawy wystarczy łąka i trochę wyobraźni? Widocznie mama zapomniała, jak to jest być małą dziewczynką. Dziadkowie jednak rozmawiają z wnuczką i starają się jej wytłumaczyć, że mama musi dużo pracować, ale na pewno wszystko będzie lepiej. Czy na pewno? Czym mamusia zaskoczy córeczkę? Ciepła, mądra, wzruszająca, wesoła i wywołująca uśmiech na twarzy. Prosty język, idealnie wpasowujący w dziecięcą rzeczywistość. Nie ma tutaj trudnych i niezrozumiałych słów, wręcz przeciwnie. Znajdziemy w tej książce wiele słów wymyślonych i poprzekręcanych, czyli tak jak to się zdarza każdemu dziecku. Ilustracje nie dominują nad tekstem, który wydaje mi się być tu najważniejszym. Polecam dla małych i dużych. A mówią, że dzieckiem jest się raz
hordubal - awatar hordubal
ocenił na 10 13 lat temu
Śpiewająca lipka. Bajki Słowian Zachodnich praca zbiorowa
Śpiewająca lipka. Bajki Słowian Zachodnich
praca zbiorowa
Z tymi bajkami się spajam. Od dziecka zachwycają mnie rysunki, jakie są na niektórych stronach - niebywałe i wywołujące eksplozję ciepła w sercu i jednoczesny uśmiech na twarzy. Samo ich oglądanie wywołuje emocje, nie inaczej jest z samymi bajkami. A publikacja zawiera bajki z ziem słowiańskich czasem o prostych historiach i takich, można by powiedzieć - nierealnych, ale i one mają swoje piękno. Każda pokazuje zwycięstwo dobra nad złem, szczerości nad kłamstwem, czy uczciwości nad kradzieżą. Nawet lisek potrafi błyszczeć przykładem, a myszy okazują się być najlepszymi przyjaciółkami. Są i tajemniczy książęta i wesołe staruszki, są małe księżniczki o zlotych włosach splecionych w długie warkocze. Są dzieci o dużych, szczerych oczach i tajemnicze zwierzaki, które mówią ludzkim głosem... Koło nich rosną drzewa o magicznej mocy...Wszystko ze sobą żyje, oszałamia kolorami i jakimiś czarami, które działają na ciebie - na ciebie najbardziej. Na ciebie i twój świat, twoją codzienność i na bycie TERAZ. Tu jest wszystko, a to wszystko skleja magia. I ta magia właśnie wyrywa z codzienności. Zanurzasz się w bajkowym świecie, który sprawia, że odpoczywasz i znikasz z tej szarej ziemi. Zachwycasz się, jak dziecko i świat nabiera kolorów i wszystko ma sens i wartość. I czytaj - podpowiadam - czytaj dla siebie, dla innych, lecz i kogoś, kto się w nich zasłucha. Obudź wyobraźnię i swoją i innych. To nic nie kosztuje, a jak bardzo jest pomocne, to już sam zobaczysz. Czytanie ŚPIEWAJĄCEJ LIPKI sprawia, że odczuwasz lekkość. Jesteś w swoim kolorowym uniwersum, uśmiechasz się i gdy kończysz czytać, wracasz do początku i przygoda bajkowa trwa w nieskończoność. wspaniała jest każda bajka. Nie mam swojej jednej, ulubionej. Czytam je czasem nawet wybiórczo - na jakiej stronie otworzę, tam wsadzam nos i odpływam w ten kolory - i dobry - świat. Bo bajki są dla wszystkich i na wszystkich działają. I to w nich kocham. To piekno rozpięte jak najpiękniejszy wachlarz świata literackiego. To radość. Bajki z każdym rokiem nabierają coraz większej wartości i szacunku.
Agnesto - awatar Agnesto
ocenił na 9 1 rok temu
Złota księga bajek. Opowieści ze wszystkich stron świata. Peter Holeinone
Złota księga bajek. Opowieści ze wszystkich stron świata.
Peter Holeinone Tony Wolf Severino Baraldi Piero Cattaneo Libico Maraja
Prosto z Francji, czy Anglii, z Rosji oraz z Persji, baśnie nie tylko znane są na całym globie ziemskim, ale pochwalić się mogą również różnorodnym pochodzeniem. Geneza niektórych z nich sięga nawet VI wieku przed naszą erą. Niektóre bardziej znane, inne mniej, wciąż przewijają się przez światową kulturę. Towarzyszą rodzinom podczas opowieści na dobranoc i uprzyjemniają czas, kiedy oglądamy ich barwne ekranizacje. W zbiorze „Złota księga bajek” znajdziemy prawie 70 najróżniejszych bajek, których twórcami są nie tylko bracia Grimm, czy Andersen, ale też Iwan Kryłow, czy Ezop. Peter Holeinone wraz z ilustratorami próbuje na nowo przekazać czytelnikowi twórczość znanych i cenionych światowych bajkopisarzy. W potężnym zbiorze bajek czytelnik będzie mógł zapoznać się z baśniami braci Grimm, Andersena, czy baśniami angielskimi. Nie zabraknie tutaj króciutkich bajek Ezopa, a także Pinokia od Collodiego. Poczytamy przepiękne opowieści zrodzone w umyśle Perraulta, a także te, które narodziły się w głowie Szeherezady. Tą podróż po świecie baśni zakończą bajki prosto z Rosji. Bez względu na to czy bohaterami tych siedemdziesięciu historii są ludzie o dobrych i złych sercach, magiczne istoty, jak chociażby wróżki, czy niezwykłe zwierzęta. Cześć jest nam znana mniej bądź bardziej, ale wszystkie mają na celu nie tylko umilać czas młodemu czytelnikowi, ale też i nauczyć go odpowiednich zachowań. Przekazywane od tysięcy lat z pokolenia na pokolenie, niekiedy źródło ich pochodzenia jest całkowicie nieznane- baśnie przetrwały do dziś dzień. Zatem docenić należy zbiory takie jak „Złota księga bajek”, bowiem to one stanowią dziedzictwo najznakomitszych bajkopisarzy. W zbiorze tym nie zabraknie dobrze znanych nam historii, jak chociażby „Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków” od Grimmów, „Mała Syrenka” od Andersena, „Przygody Gulliwera” prosto z Anglii, „Pinokio” od Collodiego, „Kopciuszka” od Perraulta, czy „Lampy Aladyna” ze Wschodu. Wszystkie były wielokrotnie interpretowane przez współczesnych twórców, także filmowych, przez co dorobiły się różnych wersji z różnymi zakończeniami. Chyba to z „Małej Syrenki” zdecydowanie odbiega od tego, z którym zapoznała nas wytwórnia Walta Disneya. Jednakże, czy to oznacza, że jest gorsza? Zdecydowanie nie! W tym zbiorze znajdziemy także inne historie, do których dotychczas mielibyśmy problem z dotarciem, gdyż rzadziej się je przybliża w podobnych publikacjach. Wśród nich znajdują się te od Ezopa, które stały się inspiracją dla Jeana de La Fontaine'a. To w tych opowiastkach znajdziemy jedynie zwierzęta, które stanowią uosobienie ludzkich cech, a także praw natury i okrutności życia codziennego. Przykładem jest tutaj „Wilk i jagnię”, gdzie niewinność nie zawsze musi ratować nas w obliczu prawdziwego okrucieństwa, czy „Osioł, któremu się zdawało, że jest mądry” próbujący uzmysłowić, że najłatwiejsze rozwiązania niekoniecznie muszą być najlepszymi. Nie oszczędza się też zadufanych w sobie ludzi zaprezentowanych w „Zarozumiałej żabie”, czy też dowodu na to, że warto jest pomagać innym, aby potem oni mogli pomóc Tobie w „Koniu i ośle”. Te małe satyry, choć nieznane z nazwy funkcjonują do dziś, a niektóre ze stwierdzeń w nich zawartych stosujemy jako przysłowia. Niezwykle piękne są też historie ze Wschodu i z Rosji. Mają w sobie niesamowity klimat charakterystyczny dla tych okolic. Dodatkowo część z nich pozostaje nam nieznana, choć baśnie z Persji i Arabii znajdziemy w zbiorze „Baśnie tysiąca i jednej nocy”, najpopularniejszym dotyczącym tego regionu. Nie wiadomo skąd się wzięły, wiadome jest tylko, że narratorką jest tutaj żona króla, która opowiada mu baśnie, aby uniknąć śmierci. Wśród tych znanych historii znajdują się też te, o których nie słyszmy aż tak często. Jest to między innymi „Rubinowy Książę”, gdzie przepiękny rubin zamienia się w przystojnego księcia, dla którego niemalże zgubna okazuje się ciekawość jego żony. Ponadto poczytać możemy o przygodach dzielnego Saida w baśni „Przygody Saida”, które stanowią odzwierciedlenie drogi każdego człowieka, aż w końcu dojdzie do tego co najważniejsze. Znajdziemy tu tez mini historię, w której to własność do jednego małego elementu w całym domu może uprzykrzyć człowiekowi życie w „Salem i gwóźdź”. Z drugiej zaś strony mamy także historie rodem z Rosji. Mroźne, ale i pełne wspaniałości bajki, które także mogą wnieść coś do naszego życia. Przede wszystkim znajdziemy tutaj potwierdzenie siły ludzkich marzeń w osobie młodego chłopaka, który uznawany za marzyciela i obiboka dorobił się więcej niżeli inni ludzie, a robiący to co lubi najbardziej, w bajce „Jezioro Złotych Ryb”. Nie brakuje też przepięknego dowodu na to, że dobre uczynki zawsze zostają wynagrodzone w „Domu z zielonym dachem”, a także potwierdzenia na to jak bardzo budujące jest dobro a niszczące jest zło w historii „Córki puszczy”. Wrażenia podczas lektury tych baśni wzmacniają dodatkowo niezwykłe ilustracje znanych i cenionych artystów. Nie są to jedynie rysownicy, ale też ludzie zajmujący się ogólnie pojętą sztuką. Z baśniami każdy z nich miał do czynienia już od dłuższego czasu, a w zbiorze „Złota księga bajek” znalazły się ich najlepsze prace. To właśnie one oddają charakter pełnego kolorów i życia Wschodu, a także surowość i chłód Rosji. Nie przesadzają z barwami, starając się, aby postacie wyglądały jak najbardziej realistycznie. Przy radośniejszych opowieściach szaleją z większą ilością kolorów, natomiast przy tych, które mają nas bardziej przestraszyć zobaczymy bardziej stonowane barwy. W wielu przypadkach rysunki wyglądają jak żywe. Bardzo trudno jest się nie zachwycać pięknem tych prac, w szczególności jeżeli dotyczą magicznych przedmiotów, cudownych wróżek czy przepięknych dziewcząt. Idealnie pasują do tematyki, starając się jak najlepiej przedstawić opowiadaną historię. Jedne prostsze, inne bardziej rozbudowane. Niektóre zaprezentowane w pierwotnej formie, a jeszcze inne stanowiącą swobodną interpretację autora zbioru. „Złota księga bajek” zawiera wszystko to czego może oczekiwać każde dziecko, ale też i dorosły. Jest jednak w czym wybierać, bowiem baśnie w tym zbiorze pochodzą z różnych stron świata, spod pióra zupełnie różnych pisarzy. Każda z nich ma duszę i każda stara się trafić do naszej duszy. Opowieści, które w prześmiewczy sposób prezentują ludzkie niedoskonałości, a także historie, w których dobro zostaje sowicie nagrodzone miłością, pieniędzmi oraz długim i szczęśliwym życiem, natomiast zło marnie kończy w piecu, bądź z rozciętym brzuchem. Jedne kończą się pozytywnie, innym do tego daleko. Jednakże wpływ tych historii na nasze życie, a także życie naszych dzieci, czy wnuków pozostaje nieoceniony.
Agniecha - awatar Agniecha
oceniła na 10 14 lat temu
Bardzo mała dziewczynka i bardzo duży miś Katarzyna Zychla
Bardzo mała dziewczynka i bardzo duży miś
Katarzyna Zychla
Dzieciństwo to czas magii: wiele rzeczy wydaje się zupełnie inna, niezwykła, a czasami groźna. Tak jest i w przypadku Marty, którą zabawy w przedszkolu przerażają. Pewnego dnia znajduje w sklepie misia marzącego o kochającej rodzinie i zabawach z dziećmi. To właśnie on pozwoli jej oswoić swój strach i zawrzeć niezwykłe znajomości, cieszyć się ze zabaw w towarzystwie rówieśników oraz dorastać. Miś Maurycy kryje jeszcze jedną wielką tajemnicę: w dziecięcych snach zmienia się w misia olbrzyma, który oprowadza swoich opiekunów po świecie z ich ilustracji, dzięki czemu Marta może poznać wspaniały, kolorowy las pełen niezwykłych zwierząt. „Bardzo mała dziewczynka i bardzo duży miś” to historia o spełniających się marzeniach. Malutki miś znajduje dom, Marta przyjaciela i nowe przygody, a Weronika z domu dziecka ciepło, którym nikt jej na co dzień nie darzy. Książka jest pełna ciepła oraz prostego przedstawiania wszystkiego, co dzieciom wydaje się niezrozumiałe i przerastające ich. Mały czytelnik dowie się z przygód Marty i Maurycego, że warto być dobrym dla innych, bo ono powraca i nas uszczęśliwia, a agresja rani nie tylko odbiorcę, ale i nas. Wspólna zabawa może sprawić, że nasze życie stanie się nie tylko bardziej interesujące, ale zyskamy przyjaciół i znajomych, dzięki którym będziemy lepiej się czuć. Świat realny przeplata się tu z przygodami ze snów, przez co całość staje się nie tylko bliska dzieciom, ale i bajeczna. Złe uczucia zostają tu zastąpione oczekiwaniem na zabawy w przedszkolu oraz zasypianie, które zapewnią kolejne przygody w światach stworzonych przez małą bohaterkę za pomocą jej dziecięcych obrazków. Opowieści o niezwykłych przeżyciach Marty zachęcą maluchy do rysowania i malowania, które pozwolą przygotować małe ręce do nauki pisania. Książka Katarzyny Zychli jest doskonałą lekturą dla przedszkolaków. Duża czcionka i delikatne ilustracje, które sprawiają rysowanych kredkami pastelowymi lub kredą przyciągną również czytelników z pierwszych klas szkoły podstawowej. Twarda okładka i trwały papier sprawiają, że może ona posłużyć długo naszym pociechom.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na 8 11 lat temu

Cytaty z książki Słonecznikowa dziewczynka

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Słonecznikowa dziewczynka