Sekretne życie wirusów

Okładka książki Sekretne życie wirusów
Mariona Tolosa Sisteré Wydawnictwo: Debit Seria: Sekretne życie popularnonaukowa dziecięca
24 str. 24 min.
Kategoria:
popularnonaukowa dziecięca
Format:
papier
Seria:
Sekretne życie
Tytuł oryginału:
La vida secreta dels virus
Data wydania:
2020-09-23
Data 1. wyd. pol.:
2020-09-23
Liczba stron:
24
Czas czytania
24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380574250
Tłumacz:
Karolina Jaszecka
Średnia ocen

                7,9 7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Sekretne życie wirusów w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Sekretne życie wirusów

Średnia ocen
7,9 / 10
18 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1796
1660

Na półkach: ,

Książka o wirusach, która w przystępny i atrakcyjny dla przedszkolaków sposób opowiada o wirusach i ich wpływie na nasze życie. Nie jest to może najpiękniejsza książka i nie każdemu styl ilustracji przypadnie do gustu, ale myślę, że to wartościowa pozycja i warto ją przeczytać.

Książka o wirusach, która w przystępny i atrakcyjny dla przedszkolaków sposób opowiada o wirusach i ich wpływie na nasze życie. Nie jest to może najpiękniejsza książka i nie każdemu styl ilustracji przypadnie do gustu, ale myślę, że to wartościowa pozycja i warto ją przeczytać.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

43 użytkowników ma tytuł Sekretne życie wirusów na półkach głównych
  • 25
  • 18
14 użytkowników ma tytuł Sekretne życie wirusów na półkach dodatkowych
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Sekretne życie wirusów

Inne książki autora

Okładka książki Sekretne życie kup i sików Marta Lorés Maragall, Mariona Tolosa Sisteré
Ocena 8,2
Sekretne życie kup i sików Marta Lorés Maragall, Mariona Tolosa Sisteré
Okładka książki Sekretne życie zębów Marta Lorés Maragall, Mariona Tolosa Sisteré
Ocena 8,7
Sekretne życie zębów Marta Lorés Maragall, Mariona Tolosa Sisteré
Okładka książki Sekretne życie bąków i beków Marta Lorés Maragall, Mariona Tolosa Sisteré
Ocena 8,6
Sekretne życie bąków i beków Marta Lorés Maragall, Mariona Tolosa Sisteré
Okładka książki Sekretne życie strupków Ariadna Garcia Turon, Mariona Tolosa Sisteré
Ocena 8,2
Sekretne życie strupków Ariadna Garcia Turon, Mariona Tolosa Sisteré

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ptyś Claire Lebourg
Ptyś
Claire Lebourg
Okres wakacyjny = porzucanie zwierząt. To chyba żadna nowość dla nas, co rok ten scenariusz się powtarza. Byliście kiedyś świadkiem takiego zdarzenia? . Ptyś jest właśnie jednym z tych psów, który został porzucony na dworcu kolejowym. Wakacje trwały w najlepsze, więc po co ciągać za sobą "ogon"? Ptyś jak to pies, zawsze wierny swemu Panu nie mógł sobie wybaczyć, że poszedł obwąchać śmietniki. To wtedy widział właściciela ostatni raz, ale my wiemy, jak naprawdę było. W pogoni za pociągiem pies dobiega na spokojny dworzec za miastem i tam wiele się w jego życiu zmienia. Poznaje psy zamieszkujące opuszczony pociąg, których przeszłość była dokładanie taka sama. Żyją tam m.in. Beza, Bruce, Mamutka oraz ku zaskoczeniu kotka, robiąca za psią kucharkę! Wraz z Brucem chodził pod szkołę, by otrzymać od dzieci trochę ciepła i miłości zaś z Mamutką chadzał na grządki pełne porów, z których przyrządzali pyszną tartę porową z sosem śmietnikowym, mhmm łapki lizać! Mimo upływających tygodni Ptyś całe dnie spędzał również w okolicach dworca, mając nadzieję na spotkanie Pana. Nic z tego! Zamiast niego Ptyś znalazł bardzo smutną, opuszczoną suczkę. Domyślacie się, co zrobił? . Przyznam, że jest to pierwsza książka tego wydawnictwa, która mnie nie porwała. Mam wobec niej mieszane uczucia choć wiem, że temat jest poważny. Lektura sama w sobie nie jest zła, można czytać ją z mniejszymi dziećmi jako mało zobowiązującą czytankę lub ze starszakami podejmując trudne tematy jak: opuszczenie, przedmiotowe traktowanie zwierząt, tęsknota, wierność, okrucieństwo. Jednak na samym końcu opowieści mamy zdanie, które totalnie mnie rozbiło i choć to "tylko" książka, obawiam się, by dzieci nie zrozumiały tego źle, na opak, że bezdomne psy sobie świetnie radzą i są szczęśliwe. Wiem, że to do nas należy odpowiednie wytłumaczenie treści, jednak...ja niestety jestem na nie albo na nie z plusem (+ za sympatię do wydawnictwa). Widok błąkających się psów przecież nie napawa nikogo optymizmem, prawda?
Gramyiczytamy - awatar Gramyiczytamy
ocenił na 6 5 lat temu
Niedźwiedź w wielkim mieście Katja Gehrmann
Niedźwiedź w wielkim mieście
Katja Gehrmann
Pewien niedźwiedź budzi się na wiosnę i stwierdza, że zniknęły wszystkie znajome zwierzęta. Nie ma ani lisa, ani bobra. Jak się okazuje, wszyscy nie wiedzieć czemu, nagle przeprowadzili się do miasta. Miś postanawia zatem sprawdzić, dlaczego do tego doszło. Dlaczego miasto jest o wiele atrakcyjniejsze dla zwierząt aniżeli las? W mieście są przecież podgrzewane jaskinie, jest pyszne jedzenie i nie ma myśliwych. Tak przynajmniej twierdzi jastrząb. Sam niedźwiedź nie chce się rzucać w oczy, zatem chowa się za słonecznymi okularami i pod kapeluszem. Jego przyjaciele – przyczajeni w różnych miejscach i norkach natychmiast go rozpoznają – jednak trudno im się spotkać z niedźwiedziem oko w oko. Zawsze coś stoi na przeszkodzie. To są takie dziwaczne sytuacje, w których znajome zwierzaki w ostatnim momencie wkraczają do akcji i ratują niedźwiedziowi „skórę” i to w taki sposób, że ten w ogóle tego nie zauważa. Zakończenie jest tak zaskakujące i śmieszne, że faktycznie – dawno tak się nie uśmiałam. Ciekawe, kto tak naprawdę kogo ratuje z opresji. Ale na to pytanie – niech sobie odpowie czytelnik już sam. Zabawna historyjka, nieprzewidywalna, ekologiczna, pokazująca wyższość lasu nad innym środowiskiem, z zabawnym tekstem i ilustracjami. Zakręcona fabuła, tygiel różnych omyłek, dziwnych zwrotów akcji i przypadków. No cóż, przypadki przecież chodzą po niedźwiedziach – i to dobrze widać w tej książce. Super!
beel - awatar beel
ocenił na 7 5 lat temu
Dołek Emma Adbåge
Dołek
Emma Adbåge
„Dołek” Adbåge odwołuje się do sytuacji, którą wszyscy doskonale znamy z autopsji: najlepsze jest to, co zakazane. A już w oczach dziecka – zwłaszcza. Wyobraźmy sobie coś takiego: za szkołą znajduje się duży dołek, czyli wielka dziura, powstała „dlatego, że ktoś kiedyś wybrał stamtąd dużo ziemi”, w której da się przyjemnie i aktywnie spędzać czas. Jak? Można na przykład bawić się w „mamę niedźwiedzicę, szałas, kryjówkę, kiosk”. Oczywiście, jak to w świecie dorosłych bywa, nie wszystko, co najmłodszym miłe, jest przez starszych rozumiane i akceptowane. Jak czytamy, „Dorośli nienawidzą Dołka. Nie chcą, żebyśmy się w nim bawili, bo możemy się zabić” lub „przynajmniej się przewrócić i zrobić sobie krzywdę”. By uprzykrzyć najmłodszym życie (lub – po dorosłemu – wyprzedzić potencjalny wypadek) nauczyciele podejmują decyzję najpierw o zakazie wchodzenia do dziury (w rezultacie sprytni uczniowie organizują sobie rozrywki na jej krawędzi), a następnie – o jej całkowitym zakopaniu. Oba polecenia wywołują u dzieci duży smutek, szkoła niejako zamiera („Nie ma gdzie się turlać. Nie ma gdzie sobie zwisać. Nie ma gdzie zjeżdżać na kolanach, nie ma gdzie robić toru przeszkód ani bawić się w ognistą przepaść. Można tylko iść prosto przed siebie”), jednak po jakimś czasie – bo, jak wiadomo, wyobraźnia najmłodszych nie zna granic – z całej tej sytuacji młodzi znajdują wyjście. Pojawia się bowiem nowa, wcale nie gorsza, atrakcja. Książka Adbåge, choć niedługa, jest bardzo interesująca. Przede wszystkim ze względu na nieoczywistą perspektywę, z której została napisana. Autorka mając świadomość tego, że sama opowieść o szkolnych perypetiach nie byłaby specjalnie ciekawa, bo przecież znaczna część książek dla dzieci o nich traktuje, decyduje się na poprowadzenie wątku szkolnego w „Dołku” gdzieś w tle, poniekąd na marginesie – najważniejsza staje się uczniowska krnąbrność i swego rodzaju pobłażanie dla niesforności najmłodszych. Oczywiście – żeby była jasność – książka nie zachęca dzieci do buntowania się przeciwko dorosłym czy do nierealizowania poleceń rodziców i nauczycieli, jednak zdaje się opowiadać po stronie tego, co zakazane. Owszem, patrząc z perspektywy opiekuna szkolnego, który odpowiada za uczniów, zabawa w tytułowym dołku może uchodzić za niebezpieczną i faktycznie należałoby jej zakazać, jednak recenzowana publikacja nie stanowi tego typu przestrogi. Wprawdzie moglibyśmy przypuszczać, że Adbåge poprowadzi losy swoich bohaterów tak, by dawały dowód na to, że należy bezwzględnie przestrzegać zasad wyznaczanych przez pedagogów, bo w tego typu kwestiach zawsze mają rację, lecz narracja w „Dołku” niejako gloryfikuje zabawę i to, co zakazane. Robi to jednak nie po to, by namawiać czytelnika lub czytelniczkę do podejmowania nieroztropnych decyzji, tylko po to, by pokazać, jak wygląda dziecięcy punkt widzenia: bo choć można spędzać przerwy na placu zabaw, grać w gumę czy organizować chowanego, to prawdziwą atrakcją w oczach najmłodszych (ale czy tylko? czy dorośli myślą inaczej?) będzie to, co niedostępne i rzadkie – a wielka dziura w ziemi z pewnością do takich rzeczy należy. „Dołek” jest opowieścią zaskakującą i przewrotną. Oczywiście najbardziej niespodziewany okazuje się sam finał, skądinąd bardzo zręcznie i symbolicznie zrealizowany, który w tym konflikcie między najmłodszymi a dorosłymi zdaje się opowiadać po stronie dzieci, ale niespodzianek jest zdecydowanie więcej. Dla mnie dużym zaskoczeniem okazały się również same ilustracje, za które odpowiada autorka – książka jest pod tym względem zupełnie autorska (zarówno treść, jak i warstwa graficzna zostały przygotowane przez Adbåge). Rysunki w „Dołku” są poprowadzone nie tylko ciekawie i konsekwentnie, ale także odważnie – wydaje się bowiem, że graficzne przedstawienie krwawienia z nosa w książce dla dzieci nie należy do najłatwiejszych zadań (wszak nie można przesadzić ani z realistycznością i brutalnością, ani z nieautentyczną idealizacją świata przedstawionego), a autorce to się z powodzeniem udaje. Poznańskie wydawnictwo Zakamarki zaproponowało tą książką bardzo ciekawą i frapującą opowieść, z którą z całą pewnością najmłodsi będą się utożsamiać. https://lekkokrytyka.blogspot.com/2020/04/jesli-nie-na-dole-to-na-gorze-emma.html
lekkokrytyka - awatar lekkokrytyka
oceniła na 7 4 lata temu
Dusia i Psinek-Świnek. Wielka miłość Marta Kurczewska
Dusia i Psinek-Świnek. Wielka miłość
Marta Kurczewska Justyna Bednarek
Rodzina Dusi staje przed nie lada wyzwaniem. Od kiedy mama zmieniła pracę nie ma jak odbierać córeczki. Jak sama mówi - pracuje na końcu świata i nie zdążyłaby wrócić przed zamknięciem przedszkola. No a tata wyjeżdża w delegację. Co tu zrobić? Może Dusię odbierać będzie Psinek-Świnek? Pomysł wydaje się znakomity, ale dziewczynka ma wrażenie, że mama nie jest nim zachwycona. Na szczęście z ratunkiem przychodzą dziadkowie Dusi. Gdy przyjeżdżają dziewczynka szybko się przekonuje, że babcia z dziadkiem muszą się bardzo mocno kochać! Dziadek ćwiczy codziennie, by móc nosić babcię na rękach, starsza pani natomiast z miłości upiekłaby nawet sernik (choć zupełnie jej to nie wychodzi). Tylko pozazdrościć! Następnego dnia okazuje się, że do przedszkolnej grupy Dusi dołączył nowy kolega. Klaudiusz przyniósł ze sobą pudło zabawek, nosił modne okulary i podarował dziewczynce piękną, różową lalkę. Czy to już ta wielka miłość, o której mówili dziadkowie? Szkoda tylko, że Tomek (przyjaciel Dusi) sprawiał wrażenie nieco obrażonego. Czy to przez to, że poczęstowała Klaudiusza swoim plackiem ziemniaczanym? Wszystko zapowiadało się pięknie, Klaudiusz zadeklarował się nawet, że się z Dusią ożeni, gdy będzie dorosły. Nieoczekiwanie w zabawie dziewczynka straciła jeden ze swoich warkoczy. Tak to już jest, gdy przed zabawą nie ustali się, że we fryzjera bawimy się tylko na niby! Czy wielka miłość przetrwa tę próbę? Sprawdźcie sami! „Dusia i Psinek-Świnek. Wielka miłość” to bardzo ciekawa i pouczająca historia. Mali czytelnicy nauczą się rozróżniać przejściowe zauroczenie od prawdziwej przyjaźni. Zobaczą też, że wielka i prawdziwa miłość przetrwa wszystko (nawet brak jednego warkoczyka). Justyna Bednarek jak zwykle stworzyła bardzo zabawne opowiadanie, które pokazuje świat oczami kilkulatka. Dodam jeszcze, że postać Psinka-Świnka mnie po prostu urzekła, choć przytulanka wbrew tytułowi nie jest tu wcale głównym bohaterem. Opowieści towarzyszą staranne i bardzo kolorowe ilustracje Marty Kurczewskiej. Postaci, stworzonych przez ilustratorkę nie da się nie lubić! Każdy bohater budzi dużą sympatię (no, może z wyjątkiem Klaudiusza – choć nie można mu odmówić pewnego uroku). Patrząc na kolory można odnieść wrażenie, że jest to książka skierowana do dziewczynek. Uwierzcie mi jednak, że historia zaciekawi także chłopców. Jakby nie było mamy tu też męskich bohaterów, których rola w opowiadaniu jest ogromna! Jest bohaterski dziadek, przyjacielski Tomek, no i oczywiście Klaudiusz! „Dusia i Psinek-Świnek. Wielka miłość” to opowiadanie, po które śmiało można sięgnąć z dziećmi już od 3. roku życia. Prosty język, duże obrazki i ciekawa fabuła zainteresują zarówno młodszych, jak i tych ciut starszych czytelników. Polecamy! Czytelnicze Podwórko
CzytelniczePodwórko - awatar CzytelniczePodwórko
ocenił na 7 5 lat temu
Gdzie mieszka szczęście Barry Timms
Gdzie mieszka szczęście
Barry Timms
Czy są tutaj osoby, które nie miały jeszcze okazji czytać najmłodszym bajki „Gdzie mieszka szczęście?” Barry'egoTimms? Słuchajcie, nadróbcie konieczne, jeśli nadarzy się okazja. Wyjątkowa pozycja. My jesteśmy po wieczornej lekturze. Nasza pochodzi z biblioteki, ale wierzcie mi, jest to historia, do której będziecie wracać, dlatego warto ją mieć na półce. Pośród przepięknych ilustracji spod ręki Greg'a Abott poznajemy trzy różnokolorowe myszki. Pan Mysz Szara mieszka ze swoją liczną rodzinką w uroczym leśnym domku. Jest tam miejsce na zabawę, ogród z drzewami, dającymi cień. W tym domu mieszka szczęście. Z takim przekonaniem żyła pierwsza Mysz, dopóki w trakcie codziennych spacerów odkrywa istnienie innego domu. Większego, okazalszego z dużym tarasem. Pobiegła poznać jego właściciela, Mysz Białą. Wydawać by się mogło, że nie można mieć lepiej, a jednak Mysz Biała oznajmia, że do niedawna żyła szczęśliwie, sądząc, że ma wszystko, gdy wtedy dostrzegła niesamowitą budowlę, wzniesioną na wzgórzu. Obie myszki z zachwytem podążają przyjrzeć się z bliska budynkowi. Jest to okazała willa z wieżyczkami, salą balową, ogrodem, fontanną, ze wszystkim, czego mogą pożądać. Zachwytów nie ma końca i nachodzą ich bardzo smutne przemyślenia oraz emocje, które jeszcze niedawno nie istniały. Jednak Mysz Brązowa, właścicielka willi, pokazuje im, co w życiu jest ważne. „Gdzie mieszka szczęście?” to idealna pozycja dla młodszych czytelników, niosąca w sobie mądre, życiowe przesłanie. Na przykładzie historii myszek, dzieci poznają, że szczęście nie zależy od tego, co posiadamy, ale od tego, czy potrafimy to docenić. Uczą się, że porównywanie bywa zgubne, a sekret szczęścia tkwi w zasięgu ręki. Jest to jedna z tych pozycji, które skłaniają do głębszych rozmów z najmłodszymi. Historia ponadczasowa.
WiejskaBiblioteczka Biblioteczka - awatar WiejskaBiblioteczka Biblioteczka
oceniła na 10 1 rok temu
Nocne opowieści Kitty Crowther
Nocne opowieści
Kitty Crowther
To, co w tej książeczce wprost uwielbiam, to ILUSTRACJE. Są przepiękne! Kitty Crowther postawiła na kredki i na kolor przewodni - róż i dało to niesamowity efekt. Oczy naprawdę cieszą się na tę szaleńczą plątaninę kresek, kropek, rozlanych barw. Postaci zostały czule odmalowane i sprawiają, że ta lektura staje się jakaś taka bliska, ciepła i milutka. Wspaniały pomysł! Mama Niedźwiadka, powiada swojemu synkowi przed snem trzy historie. Są to historie, w których sen gra bardzo ważną rolę - rolę wiodącą. Nie jest to skomplikowane, to bardzo proste opowieści, ale w połączeniu z ilustracjami tworzą zachwycającą całość. Pierwsza jest o strażniczce nocy, która uderza w gong i tym samym ogłasza lasu porę na sen. Druga opowiada o odważnej dziewczynce, która w poszukiwaniu jeżyn zaszła... za daleko. I wreszcie trzecia, o Nobo, który nie mógł zasnąć i wyruszył na spacer, by go odnaleźć. Każda z tych historii przetkana jest rozmową mamy Niedźwiadka z małym Niedźwiadkiem. Dużo tu miłości, a końcówka - ilustracyjna - jest znakomita i jest idealną kropką, o której też można ze swoim małym Niedźwiadkiem porozmawiać. Bardzo wam polecam tę książkę. Jest urocza i wspaniała do czytania na dobranoc. Zachwycił mnie pomysł i wykonanie. Nie spodziewajcie się głębokiej treści, to proste słowa, ale przy dobrej woli możemy nadać im wielkie znaczenie. I oczywiście wydanie. Gruby papier, przyjemna w dotyku okładka, piękne kolory - nic tylko brać i czytać. Dla maluszków coś ślicznego. To może być bardzo miłe zakończenie dnia. dobranoc gwiazdki 8/10 Wydawnictwo Dwie Siostry
πPi - awatar πPi
ocenił na 8 5 lat temu
Zasypiamy bez mamy Clara Mas Bassas
Zasypiamy bez mamy
Clara Mas Bassas Judi Abbot
To łagodna, mądra opowieść o małych krokach ku samodzielności. Matylda śpi w nowym łóżku, pełna emocji – ale dzięki prostym poradom, rytuałom i cierpliwemu wsparciu rodziców, odkrywa, że to może być naprawdę wielka przygoda. Krótkie teksty na stronach, piękna oprawa i ilustracje sprawiają, że to książka, która zostaje w sercu – i pomaga zasypiać bez płaczu, za to z uśmiechem. 💫𝗗𝗹𝗮𝗰𝘇𝗲𝗴𝗼 𝘄𝗮𝗿𝘁𝗼? 🔹Nieskomplikowana, pełna czułości narracja. Historii towarzyszą praktyczne porady – specjalistka ds. rozwoju emocjonalnego omawia takie zagadnienia jak wieczorne rytuały, techniki relaksacji, pokonywanie strachu przed ciemnością i radzenie sobie z koszmarami . Wszystko to zawarte w zwięzłych, przejrzystych fragmentach — dopasowanych do małych czytelników. 🔸Praktyczne wsparcie dla rodziców - na końcu książki znajdziesz moc konkretnych wskazówek – od stworzenia rutyny, przez zauważenie emocji dziecka, aż po delikatne wspieranie w trudnych momentach bez karania, a ze wzmacnianiem poczucia dumy i kompetencji 📌𝗗𝗹𝗮 𝗸𝗼𝗴𝗼? Książeczkę można zacząć poznawać już z dziećmi około 2. roku życia. 📔𝗣𝗼𝗱𝘀𝘂𝗺𝗼𝘄𝗮𝗻𝗶𝗲 "Zasypiamy bez mamy” to idealna pomoc dla maluchów uczących się samodzielnego zasypiania — prosta, ciepła i praktyczna. Łączy pamięć o emocjach dziecka z radami rozwojowymi, tworząc przestrzeń dla spokojnych wieczorów i dumy z własnych postępów. Ta ciepła i delikatna książeczka towarzyszyć może dzieciom podczas pierwszej nocy we własnym łóżku, pokazując, że zasypianie bez mamy może być... wielką przygodą.
codzisczytamy - awatar codzisczytamy
ocenił na 7 6 miesięcy temu
Po prostu mama Renata Piątkowska
Po prostu mama
Renata Piątkowska
Mama - słowo, które zawiera w sobie tyle emocji, myśli, wspomnień i wyobrażeń. Ta cudowna książka sprawi, że niejednokrotnie popłyną Ci łzy, a podczas głośnego czytania dziecku, głos będzie Ci się łamał i więłzł w gardle ze wzruszenia. W tej niezbyt obszernej książce zawarto 7 krótkich opowiadań prezentujących postać Mamy z różnorodnych perspektyw. Mama Helenki w oczach córki jest bohaterką, która najlepiej na świecie spełnia rolę zarówno matki, jak i ojca. Hemma, mama Adila przez prawie miesiąc niemal nie sypia tocząc walkę o życie synka. Hania i jej mama wypracowują tajemny znak - niepozorny, niezauważalny przez innych gest, który znaczy dla nich dwóch więcej niż tysiąc słów. Antoś ma wspaniałą mamę - niestrudzenie walczy o niepełnosprawnego syna, jest dla niego całym światem, choć nie jest mu łatwo jej to okazać. Julka natomiast przekonuje się, że dla swojej mamy jest najważniejsza na świecie. Mama jest w stanie zrobić dla swojej córki naprawdę wszystko, by ją wesprzeć w najtrudniejszych chwilach. Mama małego Ala od początku wierzy, w jego geniusz i wbrew wszystkim, wspiera syna w jego rosnącej ciekawości światem nauki. Tashi z kolei pozna bezgraniczną miłość swojej mamy, dla której nie ma rzeczy niemożliwych. Ta książka przypomni Ci, że serce Mamy kocha najmocniej. Bywa, że macierzyństwo jest trudne, przytłaczające, a nawet frustrujące. Brzmi ponuro, ale paradoksalnie macierzyństwo jest jednocześnie czymś najcudowniejszym, co może spotkać kobietę.
synek_szymek_czyta - awatar synek_szymek_czyta
oceniła na 10 1 rok temu

Cytaty z książki Sekretne życie wirusów

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Sekretne życie wirusów