Sekret prawie byłego męża

Okładka książki Sekret prawie byłego męża
Aneta Jadowska Wydawnictwo: Sine Qua Non Cykl: Gracje z Ustki (tom 2) Seria: SQN Originals kryminał, sensacja, thriller
350 str. 5 godz. 50 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Gracje z Ustki (tom 2)
Seria:
SQN Originals
Data wydania:
2025-03-12
Data 1. wyd. pol.:
2025-03-12
Liczba stron:
350
Czas czytania
5 godz. 50 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383309378

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Sekret prawie byłego męża w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Sekret prawie byłego męża



książek na półce przeczytane 2230 napisanych opinii 848

Oceny książki Sekret prawie byłego męża

Średnia ocen
7,4 / 10
1782 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
796
724

Na półkach:

Nie ma to jak znaleźć trupa na posesji sąsiadek. I to nie takiego pierwszego lepszego trupa. Tylko mogącego sprawić sporo problemów żyjącym. Bo: po pierwsze to trup prokuratorski. Z samej Warszawy. Po drugie to trup prawie byłego męża jednej z mieszkanek domu. I po trzecie jak to na wrednego trupa przystało jest na serio martwy, więc nie powie, kto nim udekorował sad jego prawie byłej żony. Ech, odpowiedź muszą znaleźć miejscowi policjanci, o których trzy pisarki (mieszkające w domu, gdzie lubią też czas spędzać nieboszczyki - patrz tom I)nie mają najlepszego zdania więc postanawiają prowadzić śledztwo na własną rękę. To może zwiastować tylko jedno - dużą dawkę czarnego humoru :)

Nie ma to jak znaleźć trupa na posesji sąsiadek. I to nie takiego pierwszego lepszego trupa. Tylko mogącego sprawić sporo problemów żyjącym. Bo: po pierwsze to trup prokuratorski. Z samej Warszawy. Po drugie to trup prawie byłego męża jednej z mieszkanek domu. I po trzecie jak to na wrednego trupa przystało jest na serio martwy, więc nie powie, kto nim udekorował sad jego...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2767 użytkowników ma tytuł Sekret prawie byłego męża na półkach głównych
  • 2 147
  • 620
756 użytkowników ma tytuł Sekret prawie byłego męża na półkach dodatkowych
  • 297
  • 175
  • 99
  • 49
  • 41
  • 34
  • 33
  • 28

Inne książki autora

Okładka książki Młyn Przemek Corso, Tomasz Duszyński, Joanna W. Gajzler, Juan Gómez-Jurado, Aneta Jadowska, Magdalena Kubasiewicz, Jakub Małecki, Marcin Mortka, Hanna Szczukowska-Białys, Milena Wójtowicz
Ocena 6,5
Młyn Przemek Corso, Tomasz Duszyński, Joanna W. Gajzler, Juan Gómez-Jurado, Aneta Jadowska, Magdalena Kubasiewicz, Jakub Małecki, Marcin Mortka, Hanna Szczukowska-Białys, Milena Wójtowicz
Okładka książki Cztery trupy w barszcz Aneta Jadowska, Marta Kisiel, Magdalena Kubasiewicz, Milena Wójtowicz
Ocena 7,2
Cztery trupy w barszcz Aneta Jadowska, Marta Kisiel, Magdalena Kubasiewicz, Milena Wójtowicz
Okładka książki Kwiat paproci i inne legendy słowiańskie Paulina Hendel, Aneta Jadowska, Marta Kisiel, Marta Krajewska, Agnieszka Kulbat, Katarzyna Berenika Miszczuk, Martyna Raduchowska, Jagna Rolska, Małgorzata Starosta, Anna Szumacher
Ocena 6,7
Kwiat paproci i inne legendy słowiańskie Paulina Hendel, Aneta Jadowska, Marta Kisiel, Marta Krajewska, Agnieszka Kulbat, Katarzyna Berenika Miszczuk, Martyna Raduchowska, Jagna Rolska, Małgorzata Starosta, Anna Szumacher
Okładka książki Półsny Wojciech Chmielarz, Przemek Corso, Jakub Ćwiek, Tomasz Duszyński, Joanna W. Gajzler, Juan Gómez-Jurado, Aneta Jadowska, Joanna Kanicka, Jarosław Kukiełka, Jakub Małecki, Marissa Meyer, Mika Modrzyńska, Marcin Mortka, Aleksandra Okońska, Łukasz Orbitowski, Katarzyna Podstawek, Alek Rogoziński, Katarzyna Rutowska, Magdalena Świerczek-Gryboś, Hanna Szczukowska-Białys, Anna Włodarkiewicz, Milena Wójtowicz, Katarzyna Wolwowicz, Tomasz Żak
Ocena 6,9
Półsny Wojciech Chmielarz, Przemek Corso, Jakub Ćwiek, Tomasz Duszyński, Joanna W. Gajzler, Juan Gómez-Jurado, Aneta Jadowska, Joanna Kanicka, Jarosław Kukiełka, Jakub Małecki, Marissa Meyer, Mika Modrzyńska, Marcin Mortka, Aleksandra Okońska, Łukasz Orbitowski, Katarzyna Podstawek, Alek Rogoziński, Katarzyna Rutowska, Magdalena Świerczek-Gryboś, Hanna Szczukowska-Białys, Anna Włodarkiewicz, Milena Wójtowicz, Katarzyna Wolwowicz, Tomasz Żak
Aneta Jadowska
Aneta Jadowska
Urodzona 14.08.1981 filolożka, wielbicielka pomysłów niepraktycznych i niełatwych, czym uzasadnia doktorat z literatury i wiele innych ślepych uliczek w swojej biografii. Od 2000 r. mieszka w Toruniu i chyba już jest Torunianką, bo jak rodowici mieszkańcy miasta jednocześnie kocha je i nie znosi. Wiedzie nocny tryb życia, bo w nocy najlepiej jej się pisze i czyta. Śpi, gdy przyzwoici ludzie pracują, co chyba czyni ją człowiekiem nieprzyzwoitym. Na studiach polonistycznych wciąż wysłuchiwała, że fantastyka nie jest poważną literaturą i że nie powinna marnować na nią talentu. Na kilka lat nawet uwierzyła. Do czasu gdy nie uznała, że uwielbia pisać powieści niekoniecznie poważne i skoro sama woli spędzić wieczór z kryminałem czy urban fantasy niż z Konwickim, dlaczego nie miałaby pisać książek, jakie sama lubi czytać? Debiutowała kilka razy, bo raz jej nie satysfakcjonował: w 1999 opowiadaniem „Dziwny jest ten świat” (Gazeta Radomszczańska), w 2004 opowiadaniem „Kalejdoskop” (na łamach Science Fiction), a teraz „Złodziejem dusz” w Fabryce Słów, który znów jest debiutem, pierwszym tomem serii o Dorze Wilk zaplanowanej jako sześcioksiąg, choć czas pokaże czy to wystarczy na opisanie przygód tej awanturniczej wiedźmy.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Sekrety nieumarłych Mika Modrzyńska
Sekrety nieumarłych
Mika Modrzyńska
Bardzo denerwuje mnie to jak wciągnęła mnie ta seria, a zarazem jak mnie ona irytuje!!! Nie wiem czemu męscy autorzy potrafią stworzyć charyzmatycznych męskich młodych bohaterów, którzy nie są nastolatkowo głupkowaci, irytujący a zarazem mają charyzmę. A kobiece autorki tworzą tylko głupiutkie, naiwne i zbuntowane nastoletnie bohaterki. Jak to jest? Na serio dziewczyny w wieku 17/21 zawsze są irytujące i stereotypowo wkurzone na świat dla zasady? Wg mnie nie… Duży minus za konstrukcję bohaterki, w 1 części się buntuje na dar, a jej motywacja jest mega niewiarygodna. W jej wieku każdy chce mieć wyjątkową moc i dostęp do innego świata. W 2 części jej plany na rozwiązanie spraw i śledztwo są baaaardzo głupie! Hierarchia działań, przyczynowo-skutkowe myślenie….kuleje! A mimo to Witek zachwyca się jej dojrzałością 🙃 Kumam jak bohaterka może się zauroczyć, ale sam Ted nie reprezentuje niczego czym może kogoś oczarować a na pewno rozkochać w sobie. Wystarczy, że otworzy buzie… a naiwność z głupotą się wylewa. Nie mogę jej jednak odmówić poczucia humoru i fajnych ripost. Mimo wszystko jest bardzo dobra chemia między bohaterami 🤯 nie wiem jak, ale jest super. Na minus w 2 tomie jest na pewno wieeeele niedopowiedzeń, tajemniczość i brak komunikacji ze strony Witka. Nakręca to akcje, ale przez trywialność całej trudnej sprawy ona na koniec rozczarowuje. Temat złola się ciągnie, a sprawiedliwości brak ;( Książka kończy się wieloma niedopowiedzeniami i trochę na odwal. Dla Witka i tego univerum warto przymknąć oko na minusy, ponieważ mimo wszystko bardzo fajnie się czyta. Tak jak wspomniałam, może nie chce, ale mnie wciąga! Podoba mi się świat demonów, taki „Instytut absurdu” tylko opiekują się jedynie kwestiami demonów. Odkrywany jest dalej świat demonów oraz rozwiązywane są sprawy podopiecznych. A to wszystko przeplatane jest 2 planem: domem i szkołą bohaterki, na duży plus. Te wątki nie są traktowane po macoszemu, mama i rodzeństwo oraz biznes ze szkołą wnoszą fajną dynamikę do akcji! - bohaterka - w 2 tomie jej głupie plany i hierachia rozwiązywania spraw - nie rozumiem oczarowania głównego bohatera przez Ted - tajemnica, niedomówienie, rozwiązywanie sprawy przez Witka w tajemnicy przed Ted…🙄🤦🏻‍♀️ - zakończenie na odwal… - lamentowanie demonów + uniwersum + Czaruś i Strzygomir + chyba potencjalny PRAWDZIWY przyjaciel! + demony wody +Mazury +Witek +postacie poboczne mama, rodzeństwo, salon a w 2 części więcej szkoły i demonicznych znajomych
margol_siex - awatar margol_siex
ocenił na 6 1 miesiąc temu
Klątwy i pierniczki. Opowiadania ze świata Thornu Aneta Jadowska
Klątwy i pierniczki. Opowiadania ze świata Thornu
Aneta Jadowska
Książka jest przepięknie wydana i mimo, że część z tych opowiadań pojawiła się już wcześniej np. w WOŚPowych e-bookach (których kupowanie jest moją coroczną tradycją) to cudownie jest mieć je zebrane w formie papierowej i to tak obłędnej. A grafiki i okładka wymiatają! Pod spodem moje wrażenia dotyczące każdego z opowiadań. „Stare klątwy i małe szczęścia” (Dora, Roman) Doskonały wątek prowadzenia śledztwa i uwielbiam to połączenie, gdzie pojawia się Dora, Roman, Katia, Bogna i Witkacy. Złoto. Ale było to też dla mnie dość smutne i przygnębiające troszkę opowiadanie, dlatego jestem wdzięczna za te „małe szczęścia”, które czasami potrafią poprawić najcięższy dzień. No i samo rozwiązanie fabularne było bardzo ciekawe. „Listopadowe dzieci” (Dora) Czytałam to opowiadanie już przy okazji antologii „Cztery pory magii” i i za pierwszym i za drugim razem zrobiło na mnie bardzo duże wrażenie. Nie należy ono do najlżejszych, bo wątek kryminalny opiera się na zaginięciu dzieci, ale poprowadzony jest w doskonały i bardzo przemyślany sposób. To opowiadanie wywołało we mnie bardzo dużo emocji, ale i przemyśleń, idealnie równoważąc poruszający temat. Sama końcówka i przemyślenia Dory, która siłą rzeczy porównuje swoją sytuację z poprzednim Namiestnikiem jest budująca. A czytanie o Dorze, Salci i Mironie zawsze sprawia mi mnóstwo ciepła. „Szwedzkie porządki pośmiertne” (Witkacy i Sęp) Cała koncepcja tego opowiadania jest po prostu genialna. I mimo wybrzmiewającego tematu przemocy domowej, zbrodni i wkurwionego ducha jest momentami naprawdę zabawne i przyjemne. Uwielbiam to uczucie, czytania o magii jak o czymś zupełnie naturalnym i codziennym, a Witkacy z swoim podejściem do życia jest bardzo ludzki i życiowy więc taki drobny szczegół, że widzi duchy nie sprawia, że czuje się jakbym czytała fantastykę tylko opis dnia codziennego. Absolutnie genialne! I pierwszy raz spotkałam się z określeniem szwedzkich porządków pośmiertnych. A jeszcze współpraca Sępa i jego wybrzmiewający charakter to jest coś co tygryski lubią najbardziej. Uwielbiam ten duet! „Klątwa Hexenwaldu” (Dora, Roman) To opowiadanie znałam już z Hardych Baśni i za pierwszym razem jak je czytałam w HB nie wciągnęło mnie aż tak jak teraz. Cała historia wiedźmy z lasu i nawiązania do Jasia i Małgosi budowała genialny, niepowtarzalny klimat. Plus gęsi, które od kiedy przeczytałam to opowiadanie wzbudzają we mnie spory respekt... A jeśli chodzi o piernikowe zakończenie? Ujmujące. Bardzo polecam, jeśli macie ochotę na dużo baśniowego klimatu w nieco krwawej wersji! „All too well (Wersja Salci)” Dobra, ale to było tak urocze, że nie mogę! I terapia bałwanowa!!!! UWIELBIAM. Ja chcę tego więcej. Dora jako mama jest przekochana, chociaż rozumiem Cię Salcia! No i uwielbiam Baala! I jego reakcje i przygotowanie. I miałam skojarzenia z Dorą niedźwiedzicą, z opowiadania Igranie z ogniem (Kurczaczek i Salamandra), kiedy też Dora interweniowała, aczkolwiek tutaj nie było takiego zagrożenia, no i Baal ogarnął sytuację od razu, przygotowany na Dorę w wersji bojowej czekał z już rozwiązaną sytuacją (w ogóle uwielbiam to jak oni wszyscy dbają o Salcie i jej relacje z Dorą i Mironem). Ale (moja refleksja) myślę, że warto rozmawiać z dziećmi/nastolatkami, że gdyby ten (dużo) starszy obiekt westchnień odwzajemniał uczucia to ewidentnie byłoby coś nie tak, i byłoby to zwyczajnie niebezpieczne dla nastolatka/dziecka. No i takie creepy zachowania jakie niestety mają miejsce w życiu codziennym autorka ujęła po prostu w punkt. „Miodożerka na wakacjach” (Natasza Ratel - pierwszy raz pojawiła się w Dzikim dziecku miłości, skądinąd jednej z moich ulubionych powieści). Bardzo się cieszę, że znowu pojawiły się Miodożery! I ogromnie liczę na to, że jeszcze się pojawią (ale jako pelikan i tak wyczekuje cokolwiek powstanie). Bardzo mi się podobało czytanie książki z perspektywy Nataszy, a nie już dobrze mi znanych bohaterów i cudownie jest przedstawiona jej relacja z bratem. Cieszę się również, że w tak krótkim tekście, bo to jednak opowiadanie, wybrzmiał temat straty. Sama koncepcja wakacji w Thronie jest dość zabawna i serio zazdroszczę tego Nataszy, że może wsiąść w samochód zachachmęcony bratu i pojechać do tego magicznego miasta! A jeśli chodzi o wątek pewnych zwłok w bagażniku... Co to byłoby za opowiadanie z Ratelem, a bez trupa? „Rzeczy, które wie o Tobie Fryzjerka” (Dora, Katia) Jak mi miło znaleźć w końcu w jakimś opowiadaniu Nadię! (Jedyna o jakiej kiedykolwiek wcześniej czytałam była największym złolem książki i szczerze jej nie znosiłam). Pierwszy raz usłyszałam o tym, że taka postać się pojawi od autorki na zeszłorocznych Targach Książki w Krakowie (2024), kiedy prosiłam o autografy na książkach. I nie mogłam się doczekać, aż będę mogła to przeczytać. Moja imienniczka jest ujmująca i mimo, że pojawia się dosłownie w tym jednym opowiadaniu wyłącznie, to naprawdę cieplutko mi się zrobiło na serduszku. No i cały wątek zaginięcia i nowej sprawy dla Namiestniczki w Thronie to po prostu złoto. Czyta się to jednym tchem i wszystko idealnie z sobą współgra. I mimo, że za każdym razem jest przykro, kiedy nie udaje się uratować życia ofiary, to to, że Dora nie zostawia niedokończonych spraw i idzie po sprawiedliwość dla swoich owieczek jest za każdym razem podnoszące na duchu. „Sezon na nowożeńców” (Dora i Miron) Miłość wisi w powietrzu, a jeśli ktoś tęsknił za magią miłości Dory to tu ona buzuje w takt spadających zwłok mężczyzn... Dora i Miron mają do rozwiązania sprawę, tym razem pod przykrywką, a wszystko to dzieje się w malowniczym pensjonacie dla zakochanych. Uwielbiam tą atmosferę i uwielbiam relacje tej dwójki. Czułam się troszkę jak przy czytaniu Heksalogii! No i pojawiają się klimaty słowiańskie. Opowiadanie znałam już z antologii Kwiat Paproci, ale bardzo miło było do niego wrócić. I w ogóle ogromnie mi się podoba rozwój samego miasta i to, dokąd zmierza Thorn i jestem coraz bardziej ciekawa co jeszcze czeka jego mieszkańców, a opowiadania z perspektywy różnych bohaterów i ich rozwój oddają dla mnie geniusz autorki, która czuć, że w tworzeniu swoich tekstów podchodzi z wielką pieczołowitością i świetnie rozumie bohaterów, których tworzy. Dla mnie są oni jak żywi i jestem za nich ogromnie wdzięczna. Książka składa się z 8 opowiadań: 1. Stare klątwy i małe szczęścia (Szepty) 2. Listopadowe dzieci (Cztery Pory Magii) 3. Szwedzkie porządki pośmiertne (Wszyscy razem) 4. Klątwa Hexenwaldu (Harde Baśnie) 5. All too well (Wersja Salci) (Półsny) 6. Miodożerka na wakacjach (Harde Bestie) 7. Rzeczy, które wie o Tobie Fryzjerka 8. Sezon na nowożeńców (Kwiat Paproci) Co do chronologii na początku książki (uwielbiam, że jest taka oś czasu podana!), opowiadanie „Stare klątwy i małe szczęścia” jest umieszczone po książce „Katia. Cmentarne love story”, ale jeśli chodzi o końcówkę Katii to dzieje się ona po wydarzeniach tego opowiadania. Spojler (do Katii i opowiadania)! W powieści o Katii, bohaterka zaczyna mieszkać już w Thronie, z kolei w tym opowiadaniu Dora się zastanawia czy Katia kiedykolwiek przeprowadzi się do Thornu, plus złośliwy sąsiad w Katii już się wyprowadził, a tutaj dopiero się wyprowadza. Koniec spojlerów! Dlatego wydaje mi się, że częściowo to opowiadanie dzieje się przed lub już w trakcie fabuły powieści o Katii.
nieprzeczytalna - awatar nieprzeczytalna
oceniła na 10 27 dni temu
Wzgarda Paulina Hendel
Wzgarda
Paulina Hendel
   Sięgając po "Wzgardę" Pauliny Hendel, liczyłam na dobrą lekturę, zważywszy na to, że jej "Wisielcza góra" bardzo przypadła mi do gustu. Jednocześnie nie wiedziałam, czego mogę się po niej spodziewać, opis został skonstruowany bardzo tajemniczo, zdradzając nam zaledwie szczątki tego, co możemy w niej znaleźć, dzięki czemu ten tytuł jeszcze bardziej przyciągał.    Historia od samego początku miesza w głowie, gdyż z jednej strony wydaje się być zwykłym kryminałem, gdzie policjant wraz ze swoim zastępcą, mają do rozwikłania pewną zagadkę. I tak też jest przez część tej książki, że wciągamy się w naprawdę fajny thriller, w którym wraz z bohaterami próbujemy odkryć tajemnice. Ale! I tutaj Was zaskoczę - mamy wprowadzone elementy magiczne. Mianowicie, zastępcą naszego naczelnika okazuje się być ogr! Żeby nie było za nudno, ogrów znajdziemy w tej książce o wiele więcej i będziemy mogli co nieco dowiedzieć się o ich rytuałach itd.    Szczerze mówiąc, to ta wizja podczas czytania troszkę mi uciekała i gdyby nie częste wspominanie o naszym drugim bohaterze, to mogłabym całkowicie zapomnieć o tym szczególe, gdyż tak wciągnęła mnie ta książka, że te magiczne drobnostki jakoś szybko wyparowywały z mojej głowy, na rzecz śledztwa. A no nie powiem, tutaj trochę się działo. Najważniejszą kwestią było to, że wszystkie tropy prowadziły do domu, w którym kilkanaście lat wstecz doszło do istnej rzezi na całej rodzinie.    Dodatkowym atutem tej historii jest wprowadzenie wątku prawdziwych baśni, tych z obcinaniem pięt itd, w celu zastraszania jednej z bohaterek. No tu byłam szczerze ciekawa, jak rozwinie się ten wątek, jednocześnie byłam wstrząśnięta tym, jak ta osoba była traktowana.    Było tutaj tyle wplecionych wątków, że zabrakłoby mi dnia, by je wymienić. Wprowadzały one chaos, jednocześnie sprawiając, że historia stawała się coraz to ciekawsza. A gdy te wszystkie wątki zaczęły się ze sobą w jakiś pokręcony sposób łączyć - no miło się zaskoczyłam.    To połączenie kryminału i fantastyki było tak pokręcone, a jednocześnie tak dobre, że nie potrafię sensownie opisać tego, jak się czułam podczas czytania. Ta historia wzbudziła we mnie tyle różnych emocji, przez fascynację po zaskoczenie, czasem dezorientację, z racji tego, że tyle się tam działo. Dosłownie wywołała istny mętlik w mojej głowie.    Dziękuję serdecznie wydawnictwu oraz Autorce za możliwość przeczytania jej. Ciężko jest ubrać mi w słowa wszystko, co się tam działo, ale jedno wiem na pewno - muszę sięgnąć po kolejny tom! Polecam!   
Patrycja Obycz - awatar Patrycja Obycz
ocenił na 8 20 dni temu
Zagłada puka do drzwi T. Kingfisher
Zagłada puka do drzwi
T. Kingfisher
To książka-pocieszycielka dla samców, którzy myślą, że nie mają szansy zdobyć atrakcyjnej samiczki, bo są kurduplami. Chodzi mi konkretnie o gąsiory, ale jeśli ktoś uważa, że może tyczyć się i ludzi – szerokiej drogi w tej interpretacji. A tak serio „Zagłada puka do drzwi” urzekła mnie od początku. Najpierw zaintrygowała motywem wymuszonego (magią) posłuszeństwa, potem oczarowała humorem oraz podaną w lekkiej, przystępnej formie mądrością. I gęsiami. Jak można przeczytać w opisie, to retelling baśni o gęsiareczce, a ja bym do tego nazwała ją cosy fantasy. Ale nie cosy w stylu kołderkowym, tylko – jakkolwiek to brzmi – bezpiecznym. Nie ma w treści wulgaryzmów ani scenek posuwistych, a gdybym miała celować w grupę wiekową, typowałabym od nastolatków do stulatków. To jedna z tych pozycji, która spodoba się młodzieży, ale spokojnie mogą sięgnąć po nią dorośli. „Zagłada…” opowiada o matce i córce oraz łączącej je toksycznej relacji. Słowo „toksyczna” idealnie odzwierciedla ich więź, gdyż matka traktuje Cordelię jak niewolnicę, cały czas przy tym wmawiając, że wszystko, co robi, robi dla jej dobra. Wyjeżdżają w podróż (przypominającą bardziej ucieczkę), trafiają do domu bogatego rodzeństwa, gdzie matka zagina parol na gospodarza. Cordelia w międzyczasie zbliża się do jego siostry Hester i zaczyna powoli otwierać. Gdy zdradza, kim jest jej matka oraz jakie ma plany względem Dziedzica, kobieta prosi o wsparcie starych przyjaciół. Wspólnie obmyślają strategię uratowania przed zgubą brata – i młodziutkiej bohaterki. Książkę czyta się szybko, bo wciąga i ma prosty styl. Miejscami bywa przewidywalna, ale jej wybaczam. Niektóre problemy rozwiązują się zbyt łatwo, ale to też mi nie przeszkadza. Poczucie humoru Hester oraz cudowne, waleczne gęsi wynagradzają wszystko. Przyznam, że spodobał mi również chowaniec Falada, piękny biały koń (czy raczej „koń”), świetnie opisany i jeżący włos na głowie. Cały czas miałam przy nim skojarzenie z koniem z filmu o braciach Grimm (z Heathem Ledgerem). Nigdy nie zapomnę sceny, w której wybiegał ze stajni z gigantycznym brzuchem, a gdy otworzył pysk, można było zobaczyć, kogo przed chwilą pożarł. Nieco chaotyczna ta moja quazi recenzja, ale chyba wyszłam z wprawy ;) Miałam ostatnio wielki zastój pisarski i dopiero w weekend go – mam nadzieję na dobre – pokonałam. Bez względu na to „Zagładę…” mocno polecam i chętnie przeczytam inne książki autorki. Jeśli lubicie fantasy, które nie jest brutalne, za to bywa urocze i słodkie, zachęcam do testów. "Pokrzywę i Kość" też polecam, za dokładnie te same rzeczy.
KenG - awatar KenG
ocenił na 8 17 dni temu
Kto zamawiał denata? Małgorzata Starosta
Kto zamawiał denata?
Małgorzata Starosta
Jeśli Spokojna Przystań miała być miejscem ciszy, herbatki i godnego starzenia się, to ktoś tu ewidentnie nie doczytał regulaminu. W Kto zamawiał denata? Małgorzata Starosta po raz kolejny pokazuje, że pod szyldem „cozy” potrafi czaić się chaos, trup ściele się gęsto, a staruszkowie mają więcej sekretów niż niejeden gangster z noir. Jeremi Organek i Linda Miller wracają – i jak zwykle nie do końca z własnej woli. On wpada w kłopoty przypadkiem. Ona… cóż, Linda nigdy nie była fanką przypadków. Gdy domniemane morderstwo zaczyna pachnieć czymś znacznie grubszym, a wokół pojawia się podwójny eksdenat, tajemniczy prawnik, skrzynia ze skarbem i scena rodem z komedii omyłek (tak, pantalony też są), robi się jasne, że to nie będzie spokojny pobyt w sanatorium. Największą siłą tej odsłony znów jest chemia między bohaterami. Linda wchodzi w każdą sytuację z energią torpedy i absolutnym brakiem instynktu samozachowawczego, Jeremi zaś – stoicki, wyrozumiały, zmęczony życiem patolog – próbuje ratować resztki rozsądku, swoje nerwy i relacje z policją. Bezskutecznie. I właśnie za to ich uwielbiam. Starosta balansuje na cienkiej linii między kryminałem a komedią kryminalną, ani na moment nie gubiąc tempa. Humor sytuacyjny działa, dialogi są żywe, a intryga – choć celowo podszyta groteską – trzyma się zaskakująco solidnie. Kto zamawiał denata? to książka, która udowadnia, że seria nie tylko się nie wypala, ale wręcz nabiera rozpędu. Jest lekko, inteligentnie, bezpretensjonalnie i bardzo w stylu „jeszcze jeden rozdział”. Jeśli to miała być „ostatnia” sprawa Organka i Lindy – to ja oficjalnie nie wierzę. I bardzo liczę na to, że ktoś jednak jeszcze jakiegoś denata u Małgosi Starosty zamówi…
OczamiMatkiWiedźmy - awatar OczamiMatkiWiedźmy
ocenił na 8 2 miesiące temu
Przemiana Amelia Jabłońska
Przemiana
Amelia Jabłońska
W sumie to nie wiem czy kryminał, czy komedia kryminalna 🤔 tak, czy siak, bardzo mi się podobało. Pan Ryszard, lat 78, wdowiec, emeryt, kulturalny starszy pan jakich wielu. Sam na dużym mieszkaniu chciał dorobić, co by na opłaty nie brakowało. Ucieszony, bo w jego wieku znaleźć pracę to szczyt możliwości, podjął się etatu jako dog walker. Miał 5 podopiecznych, w różnych dzielnicach, o różnych charakterach, więc nie bardzo mógł wyprowadzać wszystkich psów razem, zresztą mieszkały w różnych dzielnicach. Niestety radość nie trwała długo, bowiem jeden z psów zwymiotował na spacerze .. ludzki palec. Prawdziwy! Nie żadna tam atrapa! Starszy pan nie wiedział co robić, wzywać policję? Ale nie chciał stracić pracy zaraz pierwszego dnia. Był jednak na tyle zdeterminowany, by razem z sąsiadem 14 letnim Jamochłonem poprowadzić prywatne śledztwo. Wszystko się wymknęło do spod kontroli. Nie przewidzieli w jaki ambaras wpadną, na dokładkę z drugim sąsiadem, znienawidzonym Bolkiem. To pierwsza część serii z cyklu Mściciele i ja każdą następną biorę w ciemno. Świetny pomysł, coś świeżego, lekki, ale jakże soczysty język. Bohaterowie świetnie wykreowani, pan Ryszard nie da się po prostu nie lubić. A błyskotliwy Jamochłon tylko podsuwał nowe pomysły. Biorąc pod uwagę, że to debiut autorki jestem absolutnie pod ogromnym wrażeniem i i oczywiście bardzo polecam.
Małgorzata S - awatar Małgorzata S
ocenił na 7 26 dni temu
Półsny Jakub Ćwiek
Półsny
Jakub Ćwiek Marcin Mortka Milena Wójtowicz Łukasz Orbitowski Tomasz Duszyński Juan Gómez-Jurado Jakub Małecki Aneta Jadowska Magdalena Świerczek-Gryboś Marissa Meyer Przemek Corso Wojciech Chmielarz Joanna W. Gajzler Alek Rogoziński Joanna Kanicka Anna Włodarkiewicz Mika Modrzyńska Tomasz Żak Katarzyna Podstawek Katarzyna Wolwowicz Katarzyna Rutowska Jarosław Kukiełka Hanna Szczukowska-Białys Aleksandra Okońska
Antologia ciekawych opowiadań, z wielu gatunków literackich, niekiedy ze znajomymi bohaterami. Tomasz Żak – „Półsny” 9/10 Aneta Jadowska – „All Too Well (wersja Salci)” 10/10 Anna Włodarkiewicz – „W świetle księżyca” 9/10 Joanna Kanicka – „twojwrednybrat@gmail” 5/10 Przemek Corso – „Kilka faktów z życia pana Jangcy” 6/10 Marissa Meyer – „Morska wiedźma” 7/10 Jakub Małecki – „Młyn” 9/10 Katarzyna Wolwowicz – „Nadzieja” 9/10 Alek Rogoziński – „Ślady na śniegu” 8/10 Katarzyna Podstawek – „Braterska miłość” 6/10 Marcin Mortka – „Czytając w ogniu” 6/10 Tomasz Duszyński – „Szafa” 7/10 Katarzyna Rutowska – „Moha kszaja” 6/10 Juan Gomez-Jurado – „Charakterystyczna kreska” 10/10 Jarosław Kukiełka – „Da’vah: Wartownik” 8/10 Mika Modrzyńska – „Dziadku, co ty masz takie szkliste oczy?” 6/10 Hanna S. Białys – „Bałtyk” 9/10 Wojciech Chmielarz - „Noc Świętego Mikołaja” 8/10 Milena Wójtowicz – „Polowanie” 9/10 Magda Świerczek-Gryboś – „Bajki robotów z ADHD” 7/1 Łukasz Orbitowski – „Ścinki z puszki" 6/10 Aleksandra Okońska – „Truposzczak” 8/10 Jakub Ćwiek – „Spacer” 7/10 Joanna W. Gajzler – „Być pierdołą i uczyć się – gra paragrafowa” 7/10
Beata - awatar Beata
oceniła na 9 1 rok temu
Balkony i demony Sylwia Dec
Balkony i demony
Sylwia Dec
Dzięki @PrószyńskiWydawnictwo @PrószyńskiEmocje otrzymałam do recenzji egzemplarz ksiazki “Balkony i demony” @SylwiaDec Debiut autorki (od tego czasu wydała już kolejne), ale jakże udany. Było to moje pierwsze spotkanie z prozą pani Sylwii i od razu Wam mówię, że nie ostatnie. Ta pozycja to lekkie fantasy mocno okraszone humorem - ile ja się przy niej uśmiałam to moje. A te rozdziały, których tytuły nawiązują do różnych przysłów - majstersztyk - już one wprawiają człowieka w dobry nastrój. No i “do jasnej Anielki” nabrało nowego znaczenia - w końcu główna bohaterka to Aniela Jasna ;) Uniwersum - niby nasz świat, ale jednak - na nim pojawia się magia, do tego dowiadujemy się w miarę czytania, że nie jest on jedyny - są to Kręgi i ten nasz to takie miejsce ich styku(co za tym idzie - będzie się działo, bo jakże by inaczej). W tej części poznajemy jeden z Kręgów - ten od roślin - już widać, że pomysł jest, sporo uniwersum opisane i liczę, że autorka dopracuje i w kolejnych częściach odsłoni nam resztę tajemnych miejsc. Bohaterowie - oprócz Anielki mamy tu z głównych jeszcze jej sąsiada - DEmoncjkusza i kota Grażynę (ale niech Was nie zwiedzie imię, bo to waleczny kot z charakterem i to rodzaju męskiego - tak, dokładnie). To oni przewijają się przez cała ksiażkę. Tu się zastanawiałąm czy dodać coś o Adrielu - może napiszę, że to czwarty bohater, właśnie z Kręgu Roślin. No i ma skrzydełka ;) Ale mamy też tutaj cała gamę barwnych postaci drugoplanowych - bez nich byśmy się tak często nie śmiali. Mama Anielki wiedzie wśród nich prym. Akcja - startuje od razu i pochłania nas - dosłownie. Tej ksiażki nie da się odłożyć póki nie poznasz zakończenia. Sama akcja toczy się szybko, bardzo szybko i co ciekawe potrafi zaskoczyć - nie liczyłam na zwroty akcji w tego typu ksiażce, ale zakończenie mnie zadziwiło i to pozytywnie. Jest to pozycja, którą mogę polecić - lekka i z humorem, czego chcieć więcej. Przy niej poprawi się nam humor - gwarantuję. #współpracarecenzencka
Alyaa - awatar Alyaa
oceniła na 9 21 godzin temu

Cytaty z książki Sekret prawie byłego męża

Więcej
Aneta Jadowska Sekret prawie byłego męża Zobacz więcej
Aneta Jadowska Sekret prawie byłego męża Zobacz więcej
Aneta Jadowska Sekret prawie byłego męża Zobacz więcej
Więcej