rozwiń zwiń

Rycerz na karuzeli

Okładka książki Rycerz na karuzeli
Agnieszka Urbańska Wydawnictwo: Skrzat literatura dziecięca
104 str. 1 godz. 44 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Data wydania:
2015-10-15
Data 1. wyd. pol.:
2015-10-15
Liczba stron:
104
Czas czytania
1 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379151905
Średnia ocen

                7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Rycerz na karuzeli w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Rycerz na karuzeli

Średnia ocen
7,1 / 10
10 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1841
1841

Na półkach: ,

Na chwilę obecną, to już ostatnia książka z serii kolekcji Duże litery. Ale jestem pewna, że ta kolekcja jeszcze się powiększy. Wydawnictwo Skrzat stale wydaje coś nowego w tym temacie, a my z ogromną przyjemnością je wszystkie po kolei przygarniamy. Cóż poradzić. One są rewelacyjne! Nie mogłybyśmy się oprzeć, by nie zebrać wszystkich... lub... prawie wszystkich ;)

Tym razem część, która wygląda jakby była przygotowana specjalnie dla małych chłopców. Ale to wcale nie przeszkadza mojej córce po nią sięgnąć. Powiem Wam szczerze, że te książki nigdy z góry się są przeznaczane dla nikogo konkretnego. Po przeczytaniu kilku tytułów wiem, że choć tytuł sugeruje co innego - spokojnie mogą po wszystkie te książki sięgać zarówno chłopcy jak i dziewczynki. No, chyba, że trafimy na takiego prawdziwego macho, który boi się dotknąć wszystkiego co choć przypomina dziewczynkę. Wtedy pewnych książek trzeba by unikać. W pozostałych przypadkach - spokojnie możemy wybierać i przebierać. Jestem pewna, że wszystkie te lektury - bez wyjątku spodobają się naszym dzieciaczkom.


Tak na przykład jest u mojej Ali. Choć jest dziewczynkom, nie przeszkadza jej zupełnie czytanie książek o duchach (mam na myśli książkę, którą polecałam Wam ostatnio), ani o rycerzach. A przecież wydawałoby się, że to typowo męskie lektury, prawda? Ale wcale tak nie jest! Na przykład w tej właśnie części poznamy Grzesia. Chłopca, który od zawsze marzył o tym, by zostać rycerzem. Chciał być mężny i dzielny. Władać doskonale mieczem i walczyć ze smokami. Niestety brakowało mu podstawowych rzeczy, by nim zostać. Fakt, rodzice kupili mu zbroję i miecz, ale przedmioty te zostały wykonane z plastiku i nie nadawały się dla prawdziwego bohatera.

Wtedy właśnie chłopiec postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Na początek wykonał on swój własny strój rycerski. Nie był on może bardzo wygodny, ale prawdziwa stalowa zbroja również nie należy do najwygodniejszych elementów garderoby żadnego z rycerzy. A gdy nasz mały bohater wyszedł w takim stroju na podwórko - wzbudził zachwyt wszystkich kolegów! Wkrótce znajomi chłopcy podchwycili ten pomysł i... koledzy wspólnie zakładają Bractwo Rycerskie! I wiecie co? Im wcale nie jest potrzebny prawdziwy strój rycerski. Nie płaczą z powodu braku smoków w okolicy czy pięknego rumaka, na którym mogliby podróżować. Dzieci nie potrzebują byt wiele by świetnie się bawić. Wystarczy im ich wyobraźnia. Ale jak tym razem ją wykorzystali - dowiecie się już sami ;)

Chyba nie wątpicie w to, że ta książka znów zbierze ode mnie najlepsze noty. Znów będę ją zachwalać ile się da i nie znajdę w niej ani jednej wady. No dobrze, będę szczera. Wciąż w książkach z tej serii brakuje mi tej twardej oprawy. Wtedy te lektury na pewno byłyby solidniejsze i nie obawiałabym się, że za chwilkę się zniszczą. Ale tak naprawdę to tylko niewielki szczegół. Cała reszta jest według mnie idealna. Bardzo podobają mi się historie opisane w ramach tej serii. Opisywałam Wam już kilka z nich i wszystkie według mnie były rewelacyjne. Podobnie zresztą jak ta dzisiejsza. Przygoda Grzesia jest według mnie bardzo fajna. Chłopiec pokazuje naszym dzieciaczkom jak świetnie można bawić się wraz z przyjaciółmi bez drogich zabawek i najnowszej technologii. W dzisiejszych czasach to rzadkość prawda? A szkoda, bo z własnego doświadczenia wiem, że taka zabawa jest najlepsza!

Co więcej książeczki te są naprawdę śliczne. Zazwyczaj lektury tego formatu, które gościły w naszym domu były w środku szare. I choć nie widziałam w tym niczego złego, takie piękne, kolorowe ilustracje to miła odmiana. Wiadomo, że dzieciaki lubię takie obrazki. Ale przyznam Wam się szczerze, że mnie samej także takie wydania bardzo przypadły do gustu. Mam wrażenie, że takie książeczki są weselsze. Zdecydowanie chętniej się po nie sięga. Oczywiście Duże litery w tym przypadku to nie tylko zachęta do tego, by po te książki sięgnąć.Czcionka wewnątrz tego opowiadania rzeczywiście jest duża i czytelna. Wydawnictwo zadbało o to, by nawet początkujący czytelnik nie miał powodu do narzekania :)


W naszym domu seria Duże litery wydawnictwa Skrzat są witane z ogromnym entuzjazmem. Na razie czyta je tylko moja Alicja, ale jestem pewna, ze za kilka lat Natalkę także nie będę musiała do tych lektur przekonywać. Opowiadania te są naprawdę bardzo ciekawe. Każda przygoda opisana wewnątrz jest fajna, zabawna, interesująca i nie zbyt długa. Całość podzielona jest na rozdziały, które ułatwiają początkującemu czytelnikowi podzielić sobie czytany właśnie tekst na dowolne części, by już na samym początku nie zniechęcić się za bardzo. A każdy z tych rozdziałów jest wystarczająco krótki, by maluch dopasował sobie ilość przeczytanego opowiadania do swoich możliwości. Moja Ala czyta po kilka rozdziałów na raz. Wszystko zależy od tego jak bardzo historia, po którą sięgnie ją zainteresuje. A trzeba przyznać, że zazwyczaj - bardzo ją te opowiadania wciągają i mała nawet nie wie, kiedy połyka całą lekturę :) To chyba najlepszy dowód na to, że to super książeczki i warto po nie sięgnąć. Polecam!

Na chwilę obecną, to już ostatnia książka z serii kolekcji Duże litery. Ale jestem pewna, że ta kolekcja jeszcze się powiększy. Wydawnictwo Skrzat stale wydaje coś nowego w tym temacie, a my z ogromną przyjemnością je wszystkie po kolei przygarniamy. Cóż poradzić. One są rewelacyjne! Nie mogłybyśmy się oprzeć, by nie zebrać wszystkich... lub... prawie wszystkich ;)

Tym...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

15 użytkowników ma tytuł Rycerz na karuzeli na półkach głównych
  • 12
  • 3
8 użytkowników ma tytuł Rycerz na karuzeli na półkach dodatkowych
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Czarownice są wśród nas Liliana Bardijewska, Marcin Brykczyński, Kalina Jerzykowska, Grzegorz Kasdepke, Joanna Kłos, Zuzanna Orlińska, Beata Ostrowicka, Joanna Papuzińska, Renata Piątkowska, Agnieszka Urbańska, Joanna Wachowiak, Paweł Wakuła, Katarzyna Wasilkowska, Katarzyna Ziemnicka
Ocena 6,6
Czarownice są wśród nas Liliana Bardijewska, Marcin Brykczyński, Kalina Jerzykowska, Grzegorz Kasdepke, Joanna Kłos, Zuzanna Orlińska, Beata Ostrowicka, Joanna Papuzińska, Renata Piątkowska, Agnieszka Urbańska, Joanna Wachowiak, Paweł Wakuła, Katarzyna Wasilkowska, Katarzyna Ziemnicka
Agnieszka Urbańska
Agnieszka Urbańska
Polska pisarka, autorka książek dla dzieci i młodzieży.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Poznaję świat i kropka! O żarówce, która świeci, lustrze i pajęczej sieci Rafał Klimczak
Poznaję świat i kropka! O żarówce, która świeci, lustrze i pajęczej sieci
Rafał Klimczak
MaleWielkieKsiazki.blogspot.com O żarówce, która świeci, lustrze i pajęczej sieci...Ale nie tylko, bo dowiemy się również wiele o komarach, imieninach, a nawet o tym, jak powstaje wiatr. Wszystkie te wiadomości wchłoniemy mimochodem, podczas przygód małej, niebieskiej kropki, która uwielbia pytać. Kropka wyszła sobie tak po prostu z książki, leżącej na regale w pokoju małej Asi. Kiedy dziewczynka jest w szkole, mała podróżniczka wyskakuje ze swojego papierowego mieszkanka i biega po całym pokoju, dowiadując się coraz to nowych rzeczy. Pomaga jej w tym i udziela odpowiedzi, a jakże - nie kto inny, jak mądra sowa, również mieszkanka pokoju. Ponadto spotkamy wesołą świnkę skarbonkę - Pelagię, lwa Alexa, żyrafę Melmana (ci dwoje jakby już skądś znani ;) ) Kropeczka potrafi się zmniejszać i zwiększać (w granicach dużego guzika oczywiście, nie dalej). Może sobie wskoczyć za szafę, a tam wyobraźcie sobie spotyka śpiącą Gretę! Nie bójcie się, to tylko komar. Tylko albo aż, bo wiemy, jak paskudnie potrafi pokąsać podczas jednej tylko nocy! Na drugi dzień jednak, Kropka już Grety nie spotkała. Gdzie się podziała? Hmm...ma w tym pewien udział dziwny trzęsący się na cienkich nogach gość. U nas stał się przebojem książkowym i zapamiętanym na długo bohaterem, Nasosznik Trzęś. Dowiecie się, co zrobił i kim jest z tej ciekawej opowieści. Poznacie również tajemnicę prądu elektrycznego, wiatru, a nawet sposób produkcji szkła i to, jak powstają lustra. Wszystko w uproszczonych opowieściach mądrej pani sowy, ale i jako podsumowanie w ciekawostkach na zakończenie książki. Kropka chce wszystko zrozumieć, zatem stawia mnóstwo pytań w waszym imieniu. A co si stanie, kiedy pewnego dnia Asia wróci wcześniej z przedszkola i zastanie małą Kropkę przeglądającą się w lusterku, zafascynowaną swoim odbiciem i wykonującą śmieszne miny? Przeczytajcie i przeżyjcie to razem z niebieskim małym, ciekawskim stworkiem!
Ida - awatar Ida
oceniła na 7 7 lat temu
Filipek i szkoła Małgorzata Strękowska-Zaremba
Filipek i szkoła
Małgorzata Strękowska-Zaremba
Według mnie, zabawna, ale troszkę kontrowersyjna książka. Bohaterem jest sześcioletni Filipek, który idzie do szkoły. Filipek ma grono kolegów, z którymi spędza czas, z niektórymi się bije. Jest tam "niewyżyty Maurycy" z mamą, która wiecznie podważa autorytet szkoły, jest "eurosierota Hirek", Nam azjatyckiego pochodzenia oraz "mądry Błażejek". W klasie Filipka jest też "wysportowana Nina" i "uzdolniona matematycznie Weronika". Fabuła dotyczy lekcji w szkole, uroczystych akademii (podczas których "upamiętniamy bohaterskie klęski Polaków") i wyjazdów na wycieczki. Filipek i jego koledzy są bardzo inteligentni, zabawni i energiczni. Nieustannie analizują szkołę i świat dorosłych, zawsze dochodząc do wniosku, że dojrzałość jest nielogiczna, dziwna i nudna. Czyta się szybko i płynnie - dorosłemu. Moje dzieci tej książki nie lubią, bo według nich nie odzwierciedla ich świata oraz ich języka. Wydaje mi się, że Filipek widzi świat nie jak prawdziwe dziecko, jest to świat przefiltrowany przez dorosłego. W dzieciach może budzić też obawy kwestia, którą określiłam na początku jako "kontrowersyjna" - jest tam nieustanne nabijanie się z nauczycieli i szkoły. Ja wiem, że żartobliwe, momentami bardzo śmieszne. Seria o Mikołajku, która jest wzorem dla Autorki - też ironicznie traktuje dorosłych. Może to nie jest lektura dla wszystkich dzieci, to chcę powiedzieć. Doceniam jednak talent pani Strękowskiej-Zaremby - stąd moja bardzo dobra ocena.
Olga - awatar Olga
oceniła na 7 5 lat temu
Najpiękniejsze opowieści o Świętym Mikołaju Agnieszka Rahoza
Najpiękniejsze opowieści o Świętym Mikołaju
Agnieszka Rahoza
Święty Mikołaj to przeuroczy staruszek w czerwonym kubraczku, okularach na nosie i długą białą brodą. Wiem, że nie muszę go Wam przedstawiać. Chyba nie ma nikogo kto by go nie znał. Nie znam także dziecka, które nie marzyłoby, by choć raz w życiu spotkać go osobiście, zobaczyć i uściskać. Święty Mikołaj to staruszek spełniający marzenia, dający nadzieję i wnoszący do naszych domów radość. Wyrosłam już z bajek na jego temat, a i tak go uwielbiam. I chce by był wśród nas na każde Boże Narodzenie tak długo jak to tylko możliwe. Moja Ala choć ma już 8 lat na szczęście wciąż w Mikołaja wierzy. Nie robią na niej wrażenia opowieści o tym, jak gdzieś przebrał się za niego wujek czy dziadek. Nie przywiązuje wagi do tego gdzie gdzieś ktoś poszedł kupować prezenty gwiazdkowe. Moje dziecko jest tak bardzo przekonane, że Mikołaj jest, że wszystko potrafi sobie wytłumaczyć. A ja baaardzo się z tego cieszę, bo chciałabym, żeby ta magia była z nami zawsze. Cudownie jest wierzyć w zupełnie bezinteresowne dobre uczynki. W ludzi, którzy przynoszą nam szczęście i dbają by spełniały się nasze marzenia. Zresztą gwiazdka w domach, gdzie legenda o Świętym Mikołaju jest wciąż żywa jest zupełnie inna. Czuć takie pozytywne napięcie, niepewność i ciekawość co kryje się w tych wszystkich pakuneczkach pod choinką. Bez tego święta są mniej ekscytujące ;) Dziś zatem pokażę Wam książeczkę, w której znajdują się opowiadania właśnie o Świętym Mikołaju. Nie jest ich wiele, bo tylko 5. Ale za to są one naprawdę bardzo ładne i z przyjemnością Wam o nich opowiem. Historyjki opisane w tej książce noszą takie tytuły: List do Świętego Mikoałaja Czarodziejska choinka Niebiańskie pierniki Gloria, gloria... Pasterka Pierwsza z nich opowiada o przeuroczym starszym Panu. Pewnego dnia, tuż przed Bożym Narodzeniem rozpętała się wielka śnieżyca. Bohater tej historii postanowił zatem zobaczyć jak miewają się jego kózki w stodole. Ale gdy dotarł na miejsce czekała go mała niespodzianka. Okazało się, że część leśnych zwierząt poszukując schronienia przed śniegiem i zimnem - trafiło właśnie do tej małej stodółki. Ale co było dalej, przeczytacie sami. Druga historia opowiada o tym jak dziadek Jan wraz z wnukami wybrał się do lasu po choinkę. Staś nawet wybrał idealne drzewko, ale gdy dziadek chciał ściąć choinkę zdarzyło się coś niesamowitego... Jak myślicie, co to było? ;) Trzecie opowiadanie opisuje nam pracę aniołków, które w niebie uwijają się jak w ukropie, by przygotować wszystko przed Bożym Narodzeniem. Według amerykańskich bajeczek, to zadanie dla elfów. Tymczasem w tej historii Mikołaj ma do pomocy całe mnóstwo aniołków. A wiecie, że zadaniem części z nich jest pieczenie pierniczków? I to właśnie te pyszności będą najważniejsze w tej historii. Ale ciii... Więcej nic nie zdradzę! Przejdźmy zatem do opowiadania nr 4, w którym dowiecie się czegoś więcej na temat malutkich leśnych skrzatów. Już w jednym z wcześniejszych opowiadań była wzmianka na ich temat, ale najlepiej poznacie ich właśnie z tej historii. To będzie opowiadanie o tym, jak list malutkich Paluszków do świętego Mikołaj gdzieś przepadł. A gdzie? Dowiedzcie się sami! I tak doszliśmy do ostatniej historii opisującej wydarzenia mające miejsce na Pasterce. A co może się zdarzyć w tą jedną jedyną noc w roku? Pamiętacie? Książeczka ta nie jest zbyt wielka. Opowiadań jak widzicie jest tylko kilka i nie są one zbyt długie. Ale i tak czyta się ją bardzo fajnie i chętnie po nią sięgnęłam. Za każdym razem podczas lektury wszyscy czujemy już ten świąteczny klimat i jakoś tak cieplej robi się w sercu. A gdy nasz dom będzie już pełen świątecznych dekoracji, w największym pokoju stanie ogromna choinka - ta lektura będzie wręcz idealna do czytania każdego wieczora. Kocham takie historie. Dzięki nim ten nasz świąteczny klimat jest jeszcze bardziej rodzinny ciepły i taki wyjątkowy. Nie ma nic lepszego niż czytanie świątecznych opowiadań wieczorem przy choince. Próbowaliście? Jeśli nie, to sprawdźcie sami, nie pożałujecie. Oczywiście nie mogę jeszcze dodać kilku słów o wydaniu tej lektury. Nie jest ona ani duża, ani gruba, ani ciężka. To bardzo poręczna niewielka książka, którą na pewno zawsze będziemy mieli pod ręką. Poza tym ma ona coś jeszcze. Przecudne, kolorowe i wesołe ilustracje wewnątrz. Zapełniają one calutkie strony i sprawiają, że jeszcze chętniej zaglądamy do środka. Wszystkie postacie wydają się jakby były prawdziwe. Zwierzątka maja przesympatyczne pyszczki, aniołki to maluchy z wesołymi minkami a Mikołaj wygląda dokładnie tak jak powinien. Tłuściutki rumiany staruszek w czerwonym kubraczku. Powiem Wam szczerze, że nawet gdybym nie miała ochoty na czytanie co nie zdarza mi się chyba nigdy, to warto sięgnąć po tę lekturę tylko po to, by przyjrzeć się jej ilustracjom. Uwielbiam je. Podobnie jak całą resztę. Zresztą - sprawdźcie sami. Jestem pewna, że nie pożałujecie! :)
Książeczki synka-i-córeczki - awatar Książeczki synka-i-córeczki
ocenił na 8 10 lat temu
O dziewczynkach i chłopcach dla chłopców i dziewczynek Asia Olejarczyk
O dziewczynkach i chłopcach dla chłopców i dziewczynek
Asia Olejarczyk
MaleWielkieKsiazki.blogspot.com Współczesny świat stawia pewne znane od lat fakty pod znakiem zapytania. Są ludzie, którzy próbują zamienić społeczeństwo w twór o nowoczesnej formie. Nowe teorie, inne praktyki, musimy iść z postępem, bo kto tego nie robi - stoi, czyli właściwie się cofa. Czy aby na pewno? Czy my naprawdę potrzebujemy tych wszystkich "nowości" cywilizacji XXI w.? Ja osobiście nie potrzebuję. Dlatego książeczkę "O dziewczynkach i chłopcach" przyjmuję z niemałą ulgą i radością, że nie tylko ja "stoję w miejscu", a mogę przedstawić dzieciom taką publikację bez żadnych obaw i indywidualnej cenzury. Od razu zaznaczmy, że treść adresowana jest do rodziców bardziej konserwatywnych w poglądach, czyli takich, dla których podstawą rodziny jest mężczyzna i kobieta. Tutaj nie znajdziecie innych przykładów i nie ma co szukać sugestii na temat innych ewentualności, jakie obecnie proponują zachodnie, postępowe publikacje. Rozdziały: "o dzieciach i dorosłych", "o czułości", "o nagości i intymności", "skąd się biorą dzieci?". W każdym z nich, wyraźnie zaznaczona odrębność płci, zarówno ta widziana zewnętrznie, jak i przejawiająca się w osobowości. O różnicach napisano ze smakiem i w odpowiedni dla dzieci sposób. Ilustracje w barwny i przejrzysty sposób przedstawiają nam świat małych i dużych, dziewczynek i chłopców. Znajdziemy również wątki bardzo ważnych problemów, jakie należy omawiać z dziećmi. Kiedy mowa o okazywaniu sobie czułości, mamy wiele przykładów na to, jak przytulanie, całusy, czy głaskanie są czymś całkowicie naturalnym w rodzinie i wśród najbliższych. Nie zapomniano jednak o tym, że dzieci mają prawo stanowczo i bez jakichkolwiek skrupułów, odmówić okazywania uczuć, czy zezwalania na dotyk ludziom im nieznanym. Wyraźnie przedstawiona sytuacja na zdjęciu, dodatkowo wyjaśnia wszystko dziecku. Nagość i intymność jest tematem, o którym nie zawsze rodzice rozmawiają z dziećmi. Tutaj z pomocą przychodzi rozdział, w którym w jak najbardziej odpowiedni sposób opisano i zobrazowano najważniejsze zasady zachowań. Zabawnie ujęta różnica w ubiorze i wyglądzie, pozwala na porównanie i wytłumaczenie dziecku, że na przykład pani w spodniach i z krótkimi włosami nie zamienia się w mężczyznę, choć może się z nim kojarzyć, a i mężczyzna o długich włosach i szkockiej spódnicy, wcale nie jest kobietą, chociaż jego wygląd mógłby kogoś zmylić. Książka przeznaczona dla najmłodszych, pomoże jednak bardzo i ich rodzicom w odpowiedziach na trudniejsze pytania, zadawane przez maluchy. Starsze dzieci z łatwością samodzielnie zapoznają się z tekstem, zwłaszcza, że jego układ sprzyja początkującym czytelnikom i z pewnością zaciekawi. Odpowiedzi, jakie znajdą w tej książeczce są na tyle nieskomplikowane, że prawdopodobnie z większością tekstu poradzą sobie same. Wydanie w twardej oprawie, sprzyja wielokrotnemu używaniu książeczki. Warto zatem zainwestować, bo przyda się kolejnym pokoleniom. :)
Ida - awatar Ida
oceniła na 8 8 lat temu
Jak Rudy polubił gwiazdkę Marzena Kwietniewska-Talarczyk
Jak Rudy polubił gwiazdkę
Marzena Kwietniewska-Talarczyk
„Jak Rudy polubił Gwiazdkę” to książka z serii „Zaopiekuj się mną” wydawnictwa Zielona Sowa. Stosunkowo krótka (48 stron), ale z przesłaniem, a w dodatku ładnie ilustrowana (a ilustracji jest wiele). Celem tej książeczki jest uświadomienie dzieciom, że zwierzęta to nie zabawki i nie nadają się na prezenty gwiazdkowe (czasem mam wrażenie, że takie przesłanie jest bardziej potrzebne rodzicom niż dzieciom). Rudy jest szczeniaczkiem, który stał się właśnie takim prezentem gwiazdkowym, jednak bardzo szybko okazało się, że nigdy nie powinno tak się stać – nie wynikło z tego nic dobrego, ani dla Rudego, ani dla jego nowej rodziny (w zasadzie to bardziej właścicieli). Chłopiec, dla którego był prezentem, nie potrafił się z nim obchodzić i Rudy czuł się przez niego dręczony. Właściciele też nie byli zadowoleni, bo szczeniakiem trzeba było się zajmować – spacery szybko znudziły się chłopcu, nikt nie nauczył pieska sygnalizować, że potrzebuje wyjść za potrzebą, a w dodatku z czasem szczeniaczek urósł i stracił swój wcześniejszy urok. Aż wreszcie przyszły wakacje i kłopot z psem jeszcze się powiększył – skończyło się na tym, że Rudy został porzucony. Historia jakich zapewne wiele – na pewno niejednokrotnie o tym słyszeliście, ale dzieci zapewne jeszcze nie. Rudy spędził resztę lata i jesień w parku – dokarmiany przez dzieci z okolicznego przedszkola i szkoły. Jednak z nastaniem zimy zaczęły się problemy – z chłodem i głodem. Na szczęście akurat ta historia ma happy end, ponieważ Rudy znalazł nową rodzinę, kochającą i odpowiedzialną. Ale warto, aby dzieci poznały ta historię i dowiedziały się, jakie mogą być konsekwencje nieprzemyślanych i nieodpowiedzialnych decyzji, przez które ucierpieć mogą np. niewinne zwierzęta. Książka całkiem fajna, o wartościowej treści skłaniającej dzieci do przemyśleń (przynajmniej taką mam nadzieję).
Czasopożeracze - awatar Czasopożeracze
ocenił na 6 4 lata temu
Garfield. Myszołap Ewa Mirkowska
Garfield. Myszołap
Ewa Mirkowska
Kto z Was nie zna zabawnego kota Garfielda? Podejrzewam, że albo jest to jeden z Waszych ulubieńców dzieciństwa, albo kot, którego dopiero poznajecie, i już wiecie, że ogromnie go polubicie. Garfielda znamy z książek, z filmów lub z bajek. Ten kot zawładnął całym światem filmowym i książkowym. Zresztą trudno się dziwić. Jest to bardzo zabawny kot, który ma swój charakter i który broni swojego zdania. Ze wszystkich najbardziej kocha jedzenie, a dopiero później swojego pana – Jon’a. Na którymś miejscu z kolei pojawia się także Odie – współlokator Garfielda, który także jest ulubieńcem Jon’a. W tej części przygód Garfielda, możemy zaobserwować jakie to układy ma ten kot nawet z myszami. Wydawałoby się przecież, że kot i mysz ogromnie się nie lubią. A tutaj okazuje się, że dopóki one nie wchodzą za bardzo Garfieldowi w drogę, to wszystko jest w jak najlepszym porządku i on w zupełności akceptuje ich obecność. Jak się później okazuje do czasu…… A mianowicie do momentu, kiedy ma do wyboru stracić sprzymierzeńca w Jon’ie, a tym samym nie jeść ulubionej lasagne, albo jakoś pozbyć się natrętnych przyjaciół. Jak myślicie, co tym razem wymyśli mądry kot Garfield? Książeczka króciutka, bo to zaledwie 24 strony. Nie ma tutaj wiele tekstu, raczej wszystko skupia się wokół niesamowitych ilustracji, które na pewno przyciągną dziecięcy wzrok. Ta książka może być wspaniałym prezentem dla Waszych pociech – przede wszystkim dlatego, że mogą czytać same, właśnie za sprawą dużych liter i niewielkiej ilości tekstu. Dajcie się wciągnąć we wspaniałą zabawę wraz z Garfieldem! Moja ocena: 10/10 Polecamy, zespół dobrerecenzje.pl
dobrerecenzje - awatar dobrerecenzje
ocenił na 10 9 lat temu
Zwierzaki podróżniczki Gosi Małgorzata Zdziechowska
Zwierzaki podróżniczki Gosi
Małgorzata Zdziechowska
Czy Wasze dzieci zaliczają się do grona tych, które kochają zwierzęta? Ale nie takie tradycyjne domowe słodziaki typu kotek lub piesek. Mam na myśli dzikie i nieco egzotyczne stworzenia zamieszkujące różne kontynenty! Jak wiecie byliśmy w maju na targach książki. Wśród wielu wydawnictw zagościliśmy również przy stosiku Papilonu. Poza fantastycznymi książkami od Centrum Edukacji Dziecięcej w oko rzucił mi się tytuł z bardzo barwną i sympatyczną okładką. "Zwierzaki podróżniczki Gosi" to publikacja, którą powinien mieć każdy miłośnik zwierząt i podróży. Dlaczego? Przeczytajcie... :) Przyznam szczerze, że naszą chęć na posiadanie tej książki zwiększyła możliwość zdobycia autografu od autorki - Małgorzaty Zdziechowskiej, obecnej na targach w stolicy. Nie zmienia to faktu, że publikacja ta bardzo nam się spodobała! Po pierwsze okładka - kolorowa, "piankowa". Po drugie: tematyka - zwierzaki u nas zawsze miały wzięcie. Mam też ogromną słabość do polskich autorów. Sama czytam książki wielu polskich pisarek! Poza tym wydawnictwo jest w moim rodzimym mieście, więc... troszkę patriotyzmu lokalnego nie zaszkodzi :) Przepiękne zdjęcia zamieszczone w książce są między innymi autorstwa pani Gosi, co nadaje autentyczności całości. Kredowy papier, fantastyczna oprawa zarówno zdjęć jak i tekstu. Wszystko to powoduje, że obcowanie z książką stanowi ogromną przyjemność dla dużych i małych czytelników. CD http://zwyklejmatkiwzlotyiupadki.blogspot.com/2016/07/dla-dzieci-czy-dla-dorosych.html
ZwykłaPoKokardę - awatar ZwykłaPoKokardę
ocenił na 7 9 lat temu

Cytaty z książki Rycerz na karuzeli

Więcej
Agnieszka Urbańska Rycerz na karuzeli Zobacz więcej
Więcej