Runiczny Kieł

Okładka książki Runiczny Kieł
C. L. Werner Wydawnictwo: Copernicus Corporation Seria: Warhammer fantasy, science fiction
368 str. 6 godz. 8 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Seria:
Warhammer
Tytuł oryginału:
Runefang
Data wydania:
2009-10-01
Data 1. wyd. pol.:
2009-10-01
Liczba stron:
368
Czas czytania
6 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788361656104
Tłumacz:
Dominika Rycerz
Średnia ocen

                6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Runiczny Kieł w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Runiczny Kieł

Średnia ocen
6,4 / 10
29 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1868
246

Na półkach: ,

Kiedy armie nieumarłych atakują twoje królestwo co należy zrobić... najlepiej wysłać część swoich ludzi z misją samobójczą po artefakt który przed wiekami pozwolił zgładzić teraźniejszego wroga... bo co może pójść nie tak... przecież skoro nie wiadomo gdzie leży artefakt wystarczy jedynie poszukać przewodnika... i zabrać ze sobą czarownicę... i upartego osiłka który pociągnie to wszystko na swoich barkach... i jak dla mnie - ogr ie był najbardziej upartym i tępym ze wszystkich członków grupy ruszającej po Runiczny Kieł...

Kiedy armie nieumarłych atakują twoje królestwo co należy zrobić... najlepiej wysłać część swoich ludzi z misją samobójczą po artefakt który przed wiekami pozwolił zgładzić teraźniejszego wroga... bo co może pójść nie tak... przecież skoro nie wiadomo gdzie leży artefakt wystarczy jedynie poszukać przewodnika... i zabrać ze sobą czarownicę... i upartego osiłka który...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

86 użytkowników ma tytuł Runiczny Kieł na półkach głównych
  • 45
  • 41
39 użytkowników ma tytuł Runiczny Kieł na półkach dodatkowych
  • 22
  • 11
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Runiczny Kieł

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ambasador Graham McNeill
Ambasador
Graham McNeill
To ja może kilka słów... takich luźnych... (kilka dni temu napisałem na jednym forum). Zatem - od mniej-więcej roku interesuję się Uniwersum Warhammera Fantasy. Jest to poniekąd spowodowane wydaniem przez pewien Ruski Team moda pod Medievala II:TW, który zwą Call of Warhammer. Wiedząc, że im bardziej, dokładniej pozna się świat przedstawiony w danej produkcji tym większą frajdę będę miał z gry zacząłem szperać... internet, internet, internet... Army Booki po polsku i nie... jednak było to za mało, dalej czułem nieznośny głód. Po wydaniu moda w grudniu i spędzeniu nad nim ok. 100-120h jeszcze bardziej straciłem nad sobą kontrolę, sięgnąłem w miejsce z dawien dawna zapomniane, którego słońce nie widziało od wieków (znaczy do wnętrza portfela). Musiałem... musiałem szukać jakiegoś opowiadania, czegoś na te długie zimowe wieczory. No i jeszcze pozostaje kwestia matur (Świat Warhammera trafił do mojej prezentacji ustnej z polskiego pt. "Motyw Średniowiecza w literaturze późniejszej (fantasy itd)"). Dodam od siebie, że niesprawiedliwe niektórzy z czytelników osądzają takie serie ( "robione tylko i wyłącznie pod RPG lub Bitewnik, taki kiepski dodatek, który kupią tylko i wyłącznie frajerzy lub fanatycy"). Bardzo krzywdzą pisarzy takich opowiadań i sami często nie wiedzą co tracą (bo w większości przypadków najpewniej nawet się z treścią danego tomiszcza nie zapoznają, z góry skazując ją na zapomnienie i kosz). Co więcej szkodzą też innym: obrażając całą serię zniechęcają, zrażają do niej potencjalnych czytelników, pozbawiają ich szansy zapoznania się ze wspaniałym światem Warhammera. Nieładnie. Mam już z 10 różnych pozycji... najsłabszą jest "Zabójca Wampirów", ale o tym kiedy indziej. Przejdźmy zatem do sedna sprawy - będzie krótko, lecz rzeczowo. Akcja Ambasadora odbywa się w przez większość czasu w mieście Kislev, stolicy państwa o takiej samej nazwie. Rok 2521. Rok Którego Nikt Nie Zapomni. Rok zbrojnej wycieczki Barbarzyńskich wyznawców Chaosu do Imperium Sigmara, zwanej też "Burzą Chaosu". Mord, pożoga, krwawe ofiary z ludzi, zwały trupów, krew płynąca wartką rzeką za armiami Chaosu. Stada demonów, piekło na ziemi, głód. Na wschodniej granicy Imperium pojawiają się orkowie, wielkie zielone WAAAAAAAAAGH (po naszemu "łomot"). Nie jest dobrze... a tu jeszcze w Sylvanii wampiry podnoszą swój obmierzły łeb i kohorty żywych trupów. Apokalipsa. W tych jakże ciekawych i wesołych (dla barbarzyńców) czasach na placówkę dyplomatyczną w Kislevie trafia tytułowy Ambasador - Kaspar von Velten, stary generał-weteran. Poniższe informacje można nazwać spojlerem. Czytasz na własne ryzyko: Na "dzień dobry" wita go obraz nędzy i rozpaczy - zrujnowanej Imperialnej Ambasady. Syf, kiła i mogiła. Gwardzistom urosły brzusie, zmalały mięśnie, a ostatni ambasador-niedojda drży w strachu przed bossem lokalnej mafii (któremu "ofiarował" wiele, wiele mebli, dywanów z wyposażenia ambasady). A żeby Kaspar nie poczuł się nagle zbyt komfortowo: Ludność Kisleva i sama Caryca nie darzą Imperium zbytnią miłością, zapasy z Cesarskich magazynów w dziwny sposób znikają. Resztki Imperialnej armii, które jakimś cudem ocalały spod masakry pod Zedewką siedzą pod murami miasta bez strawy, uzbrojenia i innego wyposażenia (a idzie sroga zima). Po stolicy na domiar złego biega pewien specyficzny smakosz o wyrafinowanym poczuciu smaku. Kislevianie niestety nie mogą tego osobnika zrozumieć... w sumie czy można wymagać od nich czegoś takiego jak "zrozumienie", gdy jest się przysmakiem dla osławionego "rzeźnika"? "Piąta kolumna" w postaci wyznawców Chaosu też nie śpi... Na szczęście von Velden zawsze może liczyć na swojego przyjaciela Pawła (cały czas na bani) i mały oddział Rycerzy Pantery. Koniec Spojlera. Opisy są perfekt, cały czas coś się dzieje, możemy spojrzeć na świat oczami seryjnego, psychicznego mordercy, jak też zapoznać się z codzienną "szarą rzeczywistością" życia codziennego ambasadora. Masa Intryg, trochę walki (lecz nie za dużo, w porównaniu do większości innych opowiadań z serii warhammer jest pod tym względem bardzo spokojnie. Za to opis każdego takiego starcia, cięć, pchnięć, uników, stoi na wysokim jak dla mnie poziomie). Zakończenie (a raczej coś jak zarys zakończenia, jeszcze nie całe... zakończenie, które wytwarza w naszym umyśle więcej pytań niż zostawia odpowiedzi) poznajemy już na samym początku. Co jakiś czas pojawia się jakaś myśl nad którą można chwilę podumać. Jest fajnie, bohaterzy zostali tak wykreowani, że można poczuć do nich sympatię. Człowiek może ich znienawidzić, a nawet zrobi się mu ich żal. Postacie są żywe, to nie tylko "imię, nazwisko i miejsce, w które dostał". To ludzie z krwi i kości, nie stado herosów i heroin. Mają swe zalety i wady. Swe życie. Niektórzy zarzucają tej książce błędy w tłumaczeniu (Np. Czekista). Jednak w żadnym wypadku nie wpłynęły one na moją osobę, nie zdegustowały mnie... w porównaniu do do innej sprawy. Ambasador okazuje się tylko pierwszym tomem wspaniałej historii. Nie było by to niczym złym, gdyby nie pewien szkopuł - książkę wydano w naszym kraju w 2007 roku, a drugiego tomu jakoś ni widu, ni słychu w ofercie firmy CC. Lektura więc pozostawia pewien niedosyt... Lecz jeżeli masz te 27 złotych i ujrzysz ją w ofercie danej księgarni to kupuj śmiało. Nie zmarnujesz ni czasu ni pieniędzy
Telamon - awatar Telamon
ocenił na 6 3 lata temu

Cytaty z książki Runiczny Kieł

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Runiczny Kieł