Rozświetlone pokoje

Okładka książki Rozświetlone pokoje
Richard Mason Wydawnictwo: Świat Książki literatura piękna
480 str. 8 godz. 0 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Lighted rooms
Data wydania:
2009-05-06
Data 1. wyd. pol.:
2009-05-06
Liczba stron:
480
Czas czytania
8 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324709991
Tłumacz:
Anna Zielińska
Średnia ocen

                6,3 6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Rozświetlone pokoje w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Rozświetlone pokoje

Średnia ocen
6,3 / 10
107 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
519
96

Na półkach:

Miałam pewne obawy co do tej książki.Z opisu wydawało się,że będzie smutna, przesycona obrazami umierania i cierpienia.
Zastanawiałam się czy to dobry pomysł na "książkę na wakacje"
Otóż... okazało się,że tak.
Książka absolutnie nie jest napisana w takim tonie aby nas sprowadzić na meandry cierpienia i melancholii.Autor nie rzuca nas w morze łez, ani nie pozwala pławić się w grząskim gruncie bolesnych przeżyć bohaterów.
"Rozświetlone pokoje" są powieścią wielowątkową i napisaną w sposób, jeśli tak można powiedzieć , bardzo rzeczowy.
Znajdziemy tu wątki historyczne związane z wojną angielsko-burską( wszystko poparte autentycznymi zapiskami z epoki wiktoriańskiej), fakty naukowe z dziedziny fizyki ( związane z badaniami
laboratoryjnymi nad osmem),świat finansów związany z giełdą i funduszem headgingowym itp.Ale znajdziemy też klimaty płonącej w słońcu Afryki Południowej czy romantyczne nastroje paryskich nocy.
To wszystko składa się na bogactwo tej powieści i zapewniam,że nie jest to mieszanka wybuchowa a raczej powoli uwalniająca swój aromat.

Miałam pewne obawy co do tej książki.Z opisu wydawało się,że będzie smutna, przesycona obrazami umierania i cierpienia.
Zastanawiałam się czy to dobry pomysł na "książkę na wakacje"
Otóż... okazało się,że tak.
Książka absolutnie nie jest napisana w takim tonie aby nas sprowadzić na meandry cierpienia i melancholii.Autor nie rzuca nas w morze łez, ani nie pozwala pławić się...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

242 użytkowników ma tytuł Rozświetlone pokoje na półkach głównych
  • 149
  • 91
  • 2
53 użytkowników ma tytuł Rozświetlone pokoje na półkach dodatkowych
  • 37
  • 6
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Rozświetlone pokoje

Inne książki autora

Richard Mason
Richard Mason
Angielski pisarz urodzony w RPA. Kiedy miał 10 lat przeprowadził się z rodzicami do Anglii. Skończył Eton a potem New College Oxford. Obecnie mieszka w Nowym Jorku. Założył Fundację Kay Mason (http://www.kaymasonfoundation.org) nazwaną tak na cześć zmarłej siostry. Honorowy patronat nad fundacją objął laureat pokojowej nagrody Nobla - arcybiskup Desmond Tutu. Celem fundacji jest zapewnienie dobrej edukacji młodym, zdolnym ludziom w RPA.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Roztrzaskane życie Stephanie Kallos
Roztrzaskane życie
Stephanie Kallos
Apoteoza zniszczonego życia? Tak odebrałam tę powieść, która to, co w naszym życiu rozbite, zdemolowane, zrujnowane, pozostawiające bolesne rany i blizny, wynosi na piedestał. Każe nawet zmówić dziękczynną modlitwę nad ruiną, następnie uhonorować to miejsce, a na końcu zbudować tam kapliczkę. W kilku słowach – być za to zło wdzięcznym! Tak jak główna bohaterka Margaret. Siedemdziesięciopięcioletnia właścicielka bezcennej kolekcji porcelany zajmującej rezydencję Hughesów na pięciu tysiącach metrach kwadratowych. Samotne życie starszej kobiety od wielu lat upływało na odkurzaniu kruchego zbioru do momentu usłyszenia lekarskiej diagnozy, stwierdzającej u niej nowotwór mózgu. Kobieta doszła do wniosku, że zgromadzone eksponaty muszą umrzeć wraz z nią. W tym celu sprowadziła do rezydencji lokatorów równie psychicznie poranionych i szalonych, jak Margaret, skoro zgodzili się pomóc właścicielce w tłuczeniu kolekcji. Z trzech możliwości wykorzystania skorup – wyrzucenia, schowania, sklejenia – wybrali tę ostatnią. Z kawałków porcelany zaczęli tworzyć mozaiki obrazujące konkretną ideę tematyczną. Metafory życia. W ten obrazowy sposób autorka próbowała przekazać budujące i terapeutyczne przesłanie powieści – „Potłuczeni, jesteśmy warci znacznie więcej...”. Posiadamy niepowtarzalny materiał składający się z resztek żalu, bólu, zawodu, rozczarowania, odłamków spojrzeń, cienkich jak włosy pęknięć, drzazg słów i kolców zdarzeń oraz z wielu, wielu innych negatywnych emocji. Cenny budulec niezbędny do konstruowania nowych związków międzyludzkich. Do rozłożonego w czasie cudu tworzenia cierpliwie budowanego z fragmentów negatywnych doświadczenia. Zamiast izolować się za grubym murem przedmiotów chroniącym dół, do którego wrzucamy ostre kawałki przeszłości, odkurzając je i celebrując cierpienie, namawia do budowania nowych relacji, jako formy zemsty. Do brania odwetu „na tych, którzy pogardliwie kręcili głowami, kiedy coś nam się nie udało, podnosili na nas rękę w gniewie, wymyślali nam od idiotów, nieudaczników, głupków, porzucali wykorzystanych lub wykluczali jako gorszych. Do tworzenia mozaiki nowego życia ze starych, odrzuconych, zniszczonych, osieroconych kawałków, które jest sztuką wymagającą tego, czego najczęściej nam brakuje - cierpliwości, czasu lub precyzji. Jeśli jednak je znajdziemy tak, jak uczynili to bohaterowie powieści, stworzymy coś niepowtarzalnego i bardziej wartościowego niż przedmioty materialne, którymi otaczamy się, a ostatecznie chowamy za nimi. To dlatego „mozaiki” niektórych ludzi zapierają dech w piersiach, angażując „intelekt w znacznie większym stopniu niż Mona Lisa czy Kaplica Sykstyńska.” Jesteśmy warci tego cudu, pomimo roztrzaskanego życia! http://naostrzuksiazki.pl/
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na 6 6 lat temu
Aniołek Colleen McCullough
Aniołek
Colleen McCullough
"Aniołek" autorstwa Colleen McCullough to druga przeczytana przeze mnie w tym roku książka tej pisarki. Nie będę ponownie pisać, że ubolewam nad tym jak mało znana jest w Polsce twórczość McCullough, a jeśli już to kojarzona jest tylko jej nagłośniejsza powieść "Ptaki ciernistych krzewów"; choć uważam, że zasługuje ona na zdecydowanie więcej uwagi. "Aniołek" może i nie został przeze mnie zaliczony w poczet książek mojego życia, ale ta książka również bardzo trafiła mi do serca, i zmotywowała mnie do polowania na kolejne książki autorki. Książka opowiada historię dwóch lat życia (1960-1961) 21-letniej bardzo odważnej, zdeterminowanej i chcącej poznawać świat takim jakim jest Harriet Purcell, mieszkającej ze swoją rodziną w stolicy Australii. Historia ta opowiedziana jest przez samą główną bohaterkę w formie pamiętnika. Główna bohaterka, trochę znudzona swoim idealnym życiem i długoletnim związkiem, pozbawionymi kompletnie emocji, namiętności i w sumie nawet miłości podjęła decyzję o podjęciu pracy i wyprowadzce z domu rodzinnego. Dzięki znajomości zawartej w pracy, znajduje mieszkanie w domu pewnej wróżbitki w jednej z najbardziej znanych dzielnic stolicy - Kings Cross. Dzielnicy znanej z burd, afer, prostututek, homoseksualistów, tranwestytów, narkotyków i alkoholu lejącego się strumieniami. Policjanci z obyczajówki są stałymi gośćmi każdego domu stojącego w tej okolicy 🙈 Nasza główna bohaterka, dzięki znajomościom zawartym z mieszkańcami domu, poszerza horyzonty i zaczyna dostrzegać to, na co nie było miejsca w idealnym świecie wykreowanym dla niej przez rodziców i narzeczonego. Harriet buduje swój charakter, poznaje prawdziwych przyjaciół, wreszcie udaje jej się odnaleźć w relacjach z mężczyznami to czego nie miała ze swoim narzeczonym - pasję i namiętność. Oprócz tego zaznajomi się z medium, odkryje jedną z przemilczanych rodzinnych tajemnic, będzie w centrum wydarzeń brutalnego zabójstwa... Bardzo wciągnęła mnie ta książka, czyta się ją cudownie, pomimo wcale przecież nielekkiej tematyki 😍
Lilla_katten - awatar Lilla_katten
ocenił na 6 3 lata temu
Efekty świetlne Miranda Beverly Whittemore
Efekty świetlne
Miranda Beverly Whittemore
Intrygująca. Jak na literacki debiut Mirandy Beverly-Whittemore bardzo dobra. Sporo w niej filozoficznych rozważań na temat sztuki. Niestety to co jest w niej odmiennego i powinno być jej atutem staje się równocześnie jej słabością, bo momentami te wywody stają się po prostu nudne i trudne do przebrnięcia. Po przeczytaniu notki autorki na końcu książki i informacji na temat rodziców, ich wykształcenia i domu w jakim dorastała, wyjaśnił się temat książki, jej zainteresowania, oczytanie, poziom intelektualny zawartych w niej dywagacji, stał się dla mnie zrozumiały. Trudna historia rodziny. Myla - kobieta obecnie 30-letnia, zmaga się z traumą przeszłości. Utrata matki w dzieciństwie, później siostry (obie giną w tragicznych okolicznościach), następnie ojca, dorastanie w domu na pewno odmiennym od większości, odcięcie się od przyjaciół - naznaczyło jej życie. Dopóki się z nimi nie rozliczy, nie ruszy do przodu. Czyta się dość powoli (wbrew odmiennym zapewnieniom na okładce). Część obyczajowa popycha akcję do przodu, ale filozoficzne rozważania na temat roli sztuki w życiu, granicy miedzy sztuką a pornografią, sposobu wychowywania dzieci, skutecznie spowalniają czytanie (o ile oczywiście czytelnik się w nie zagłębi, a nie tylko przeleci wzrokiem). Delikatna okładka na pewno nie zapowiadała takiej treści. Ale to dobrze, bo ja lubię takie niespodzianki.
Gosia - awatar Gosia
oceniła na 6 6 lat temu
Dotknięcie ziemi Rani Manicka
Dotknięcie ziemi
Rani Manicka
Po lekturze "Matki ryżu" spodziewałam się książki przepełnionej smutkiem i brakiem nadziei. Chociaż autorka zapewnia, że "Dotknięcie ziemi" różni się znacząco od wyżej wspomnianego tytułu, to jednak dominująca emocja jest ta sama. Niby ta sama, a jednak całość jest zupełnie inna. Dawka egzotyki jest zdecydowanie mniejsza, a jednak stanowi niesamowicie apetyczny kąsek, zwłaszcza obraz babki bliźniaczek. Większość akcji rozgrywa się w Londynie, który dla mieszkańców Europy nie jest niczym nadzwyczajnym. Ale to nie o miejsce chodzi. A przynajmniej nie o to geograficzne. Rani Manicka wybiera w Londynie jedno miejsce, mieszkanie, w którym spotykają się oni. Ci, którzy mieli marzenia o szczęściu, miłości, bliskości, rodzinie, a których los potraktował, delikatnie rzecz ujmując, dość brutalnie. Spotykamy na kartach książki ludzi, którzy podjęli decyzję, że chcą być szczęśliwi, że nie chcą godzić się na to, czego doświadczyli albo co mogą dostać gratis. I w tej ich pogoni za szczęściem, za lepszym życiem, za wydostaniem się z miejsca, w którym jest im źle, spotykają upadek. Za cenę czułości, bliskości, miłości i dobrego, radosnego seksu, dostają od życia po mordzie. Godzą się na upodlenie, przemoc, rezygnują z siebie tocząc się po równi pochyłej. Wchodzą na ścieżkę, z której nie ma już powrotu. Cena za marzenia, które i tak się nie spełnią jest najwyższa. Znajdą się też jednostki, którym się uda, ale przeszłość pozostanie. Czy warto chcieć lepszego życia, czy warto chcieć miłości i cielesności, radości i szczęścia? Czasami nie warto, bo stawka jest zbyt wysoka. Rozpaczliwe losy bohaterów zmuszają, żeby się zastanawiać. Czy Manicka odbiera nadzieję? Niektórym daje. To zależy. Niech każdy rozważy to sam w sobie. Niech każdy spróbuje dotknąć ziemi na dowód, że nie uległ pokusie.
Ola - awatar Ola
oceniła na 8 6 lat temu
Odzyskać wzrok Robert Kurson
Odzyskać wzrok
Robert Kurson
Te 10 gwiazdek są nie dla książki, ale dla Mike'a Maya, jej bohatera. Mike May w wieku 3 lat stracił wzrok w wyniku wybuchu substancji chemicznej. W wieku 46 lat, gdy stanął przed szansą odzyskania wzroku mógł zdefiniować siebie jako przedsiębiorcę (założył firmę produkującą GPS dla niewidomych), męża, ojca. Ale to nie wszystko. Jego wyjątkowość polega na ogromnej ciekawości świata, dzięki której prowadził motor i samochód, został rekordzistą świata w zjazdach narciarskich, uczęszczał do normalnej, masowej szkoły, ukończył studia, pracował 2 lata dla CIA, wyjechał do Afryki, gdzie miedzy innymi ciężko fizycznie pracował, był trenerem dziecięcej drużyny piłkarskiej...itd...można by jeszcze długo wymieniać. Bycie niewidomym nie uczyniło z Mike'a nieszczęśliwego człowieka. Świat był interesujący, tyle rzeczy czekało na odkrycie, a takie "drobnostki" jak upadek, zgubienie się, czy ogólnie bycie niewidomym nie mogły być w tym przeszkodą. Kiedy Mike stanął przed szansą na odzyskanie wzroku wcale nie rzucił się na nią z radością. Operacja z wykorzystaniem komórek macierzystych dawała co prawda szansę na widzenie, ale niosła ryzyko ogromnych skutków ubocznych. I tak właśnie było. Mike dopiero po operacji zaczął borykać sie z wieloma problemami. Autor dużo zamieścił informacji o procesie widzenia, roli mózgu, rożnego rodzaju złudzeniach optycznych i dla mnie te informacje były również bardzo ciekawe.
Strega - awatar Strega
oceniła na 10 11 lat temu

Cytaty z książki Rozświetlone pokoje

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Rozświetlone pokoje