Przepływ

Okładka książki Przepływ
Mihály Csíkszentmihályi Wydawnictwo: Moderator nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
435 str. 7 godz. 15 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Flow
Data wydania:
2005-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2005-01-01
Data 1. wydania:
2008-07-01
Liczba stron:
435
Czas czytania
7 godz. 15 min.
Język:
polski
ISBN:
8392020774
Tłumacz:
Magdalena Wajda-Kacmajor

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Przepływ w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Przepływ



książek na półce przeczytane 672 napisanych opinii 419

Oceny książki Przepływ

Średnia ocen
7,5 / 10
196 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
202
139

Na półkach:

Główny przekaz tej książki i opis tego całego 'przepływu' czytałem już w innej książce. I to mnie zachęciło, żeby sięgnął do źródła. Dzięki temu dowiedziałem się bardziej szczegółowych informacji o tym zjawisku. I generalnie podobało mi się. Aczkolwiek to, że już znałem podstawy sprawiło, że wiele fragmentów było dla mnie trochę nieciekawych i nużących bo już to słyszałem.

Do tego spodziewałem się jakichś instrukcji jak osiągnąć ten stan. Tymczasem autor niby omawia 'jak' ale to jest bardziej na zasadzie 'w jaki sposób ten czy tamten to osiągnął', czyli że dany chirurg przez operowanie, malarz przez malowanie itp. Nie ma natomiast recepty dla czytelnika jak to osiągnąć. Jest bardziej lista warunków do spełnienia. Więc jak nie wiesz czy jesteś w stanie przepływu albo byłeś to możesz porównać czy to faktycznie było to. Myślę, że książka po prostu zachęca czytelnika do znalezienia swojego własnego Flow cokolwiek by to nie było. I uświadamia, że tak przyziemne rzeczy jak pieniądze, seks itp. nie dają prawdziwego szczęścia. Ktoś nieszczęśliwy kto wygrał miliony na loterii najpewniej będzie dalej nieszczęśliwy. Może nawet bardziej. Dobra zachęta, żeby skupić się na tym co uważamy za naprawdę ważne dla nas samych.

W książce były fragmenty szalenie ciekawe ale były też dość nudne i chyba niepotrzebne dygresje.

Główny przekaz tej książki i opis tego całego 'przepływu' czytałem już w innej książce. I to mnie zachęciło, żeby sięgnął do źródła. Dzięki temu dowiedziałem się bardziej szczegółowych informacji o tym zjawisku. I generalnie podobało mi się. Aczkolwiek to, że już znałem podstawy sprawiło, że wiele fragmentów było dla mnie trochę nieciekawych i nużących bo już to słyszałem....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1367 użytkowników ma tytuł Przepływ na półkach głównych
  • 1 092
  • 258
  • 17
107 użytkowników ma tytuł Przepływ na półkach dodatkowych
  • 60
  • 13
  • 12
  • 10
  • 6
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Przepływ

Inne książki autora

Mihály Csíkszentmihályi
Mihály Csíkszentmihályi
Amerykański psycholog węgierskiego pochodzenia zajmujący się zagadnieniami szczęścia, kreatywności i dobrostanu psychicznego. Twórca teorii Flow
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Paradoks czasu Philip G. Zimbardo
Paradoks czasu
Philip G. Zimbardo John Boyd
Z reguły nie czytuję poradników i tylko przypadek sprawił, że sięgnęłam po tę książkę. Do poradników podchodzę sceptycznie, albo z uwagi na pseudoprofesjonalizm autorów (często są to nie mający zbyt wiele do powiedzenia celebryci), albo z drugiej strony ze względu na obawy, że będzie to kolejna oferta w stylu ,,księgi złotych rad" lub" jak żyć lepiej". „Paradoks czasu” to publikacja będącą podsumowaniem wieloletniego badania nad postrzeganiem czasu. Można w niej przeczytać, że mamy dwa rodzaje czasu: biologiczny i psychologiczny, który kreujemy w naszym umyśle. W badaniu sprawdzano, kto jest szczęśliwszy: ktoś, kto w myślach koncentruje się na teraźniejszości, przeszłości czy przyszłości. Zdradzając wyniki: kluczem jest zasada złotego środka. Nadmierna koncentracja na teraźniejszości, typowa choćby dla nastolatków, powoduje, że skupiamy się na przyjemnościach i nie zważamy na konsekwencje swoich działań, a to zwiększa tendencję do uzależnień. Osoby nadmiernie skoncentrowane na przyszłości nie podejmują ryzykownych zachowań i są bardziej predestynowane do osiągnięcia sukcesu w życiu, ale w ich wypadku niebezpieczeństwo jest związane z tym, że postawią na karierę, a zaniedbają bliskie osoby. Ostatnia grupa – nadmiernie skoncentrowani na przeszłości – nie lubią zmian, nowych technologii i nowych znajomych. Widzę w tym pewne uproszczenie, z całym szacunkiem dla autorów. Wersja o harmonii wewnętrznej między wczoraj, dziś a jutro mnie przekonuje, ale uważam, że w naszym życiu ważna jest nie tyle sama przeszłość, co jej barwa. Bo ona może być dla człowieka źródłem energii, albo może go przytłaczać i wtedy może pojawić się depresja. Z przyszłością podobnie – możemy myśleć o niej lękowo albo z nadzieją. I w zależności od naszego nastawienia takie będzie nasze tu i teraz. Bo równie ważna jak wewnętrzna równowaga jest kwestia, ile jest we mnie czegoś, co nazwałbym spokojną życzliwością wobec przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Pierwsza część książki zawiera testy. System wyliczeń punktów jest na tyle udziwniony, że w przyszłości nie zdziwię się, jeżeli w innych publikacjach tych autorów zobaczę całki lub inne matematyczne wygibasy. Po wypełnieniu i obliczeniu punktów przechodzimy do opisu typowych perspektyw postrzegania czasu. Czytelnik pozostaje sam na sam z interpretacją wyników. Czy wynik 4,3 to 'dużo' czy 'mało'? Po teście np. w pierwszej lepszej poczytnej gazetce lub magazynie ilustrowanym na ogół pojawia się jakaś skala porównawcza - wiesz czy jesteś "Mistrzem randkowania" lub "Jaki z ciebie przyjaciel". Tutaj tego zabrakło. Za to oczom naszym ukazuje się sześciu bohaterów którzy zostają z nami do końca książki. A zamieszczona w książce Tabelka Songi Lubomirsky (str. 219) nawiązuje do schematu ,,księgi złotych rad" 🔸Przeszłość: Wyrażaj wdzięczność, Naucz się przebaczać, Unikaj nadmiernego zastanawiania się i rozpamiętywania 🔸Teraźniejszość: Ćwicz bycie uprzejmym, Podtrzymuj relacje, Zwiekszaj doświadczenie zaangażowania, Smakuj radości życia, Dbaj o swoje ciało (medytacja) 🔸Przyszłość: Kultywuj optymizm, Wytwarzaj strategie radzenia sobie, Wyznaczaj oraz realizuj cele życiowe, Dbaj o swoje ciało (ćwiczenia) 🔸Przyszłość transcendentna: Praktykuj religię, dbaj o swoją duchowość 🔸Szczęście w czasie- znajdź czas być szczęśliwy 🔸Szczęście w przeszłości: spędzaj czas na wspominaniu szczęśliwych wydarzeń oraz leczeniu ran 🔸Szczęście w teraźniejszości: ćwicz skupianie. Uff...
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na 6 1 miesiąc temu
Żelazny Jan Robert Bly
Żelazny Jan
Robert Bly
Książka „Żelazny Jan” autorstwa Roberta Bly’a to pozycja kultowa, która na początku lat 90. XX wieku stała się fundamentem tzw. mitycznego ruchu mężczyzn. Choć od jej premiery minęły dekady, wciąż budzi skrajne emocje – od uwielbienia po głęboką sceptyczność. Moja ocena to 6/10, co odzwierciedla fascynujący potencjał terapeutyczny, zderzony z dość hermetyczną i miejscami przestarzałą formą. Bly opiera swoją narrację na baśni braci Grimm o Żelaznym Janie – dzikim człowieku uwięzionym w klatce, który staje się mentorem młodego królewicza. Autor przekonuje, że współczesny mężczyzna stracił kontakt ze swoją „dziką” stroną, stając się istotą udomowioną, pasywną i odciętą od emocjonalnych korzeni. Głównym atutem książki jest próba przywrócenia wagi inicjacji oraz roli mentora (ojca, mędrca) w procesie dojrzewania. Bly słusznie zauważa, że brak zdrowych wzorców męskości prowadzi do zagubienia i frustracji. Największą barierą dla współczesnego czytelnika jest język publikacji. Bly operuje gęstą metaforą, aluzjami do mitologii i poezji, co sprawia, że wywód bywa mętny i mało konkretny. Dla kogoś, kto szuka pragmatycznych porad psychologicznych, „Żelazny Jan” może okazać się zbyt ezoteryczny. Ponadto, niektóre tezy autora o „miękkich mężczyznach” trącą dziś myszką i mogą być odczytywane jako przejaw lęku przed postępującą emancypacją kobiet, choć sam Bly wielokrotnie podkreślał, że nie jest to książka antykobieca, lecz pro-męska. Analizując mocne strony tej publikacji, należy przede wszystkim docenić głęboką i błyskotliwą analizę psychologii głębi oraz archetypów junga, które Bly z wielką sprawnością wyciąga na światło dzienne. Autor postawił niezwykle odważną i celną diagnozę dotyczącą „kryzysu ojcostwa”, która mimo upływu lat wciąż znajduje odzwierciedlenie w problemach współczesnych mężczyzn. Całość wzbogacają piękne literackie nawiązania do mitów i baśni z najróżniejszych zakątków świata, co nadaje książce unikalnego, niemal magicznego sznytu. Z drugiej strony nie sposób pominąć istotnych mankamentów, które rzutują na ostateczny odbiór dzieła. Lektura bywa trudna ze względu na momentami zbyt archaiczne i patriarchalne podejście do kwestii płci, co w dzisiejszym dyskursie społecznym może budzić opór. Czytelnik musi zmierzyć się z wyraźnym przerostem formy nad treścią, gdzie nadmiar poetyckich metafor często odbywa się kosztem konkretnej, rzetelnej analizy psychologicznej. Dodatkowo struktura książki jest na tyle specyficzna i zawiła, że wymaga od odbiorcy ogromnej dawki cierpliwości oraz determinacji, by nie pogubić się w gąszczu mistycznych odniesień.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 6 1 miesiąc temu
Błysk! Potęga przeczucia Malcolm Gladwell
Błysk! Potęga przeczucia
Malcolm Gladwell
Malcolm Gladwell to już od dawna nie tylko pisarz i dziennikarz. To instytucja natchnienia milionów mieszkańców globu. To piewca wiary, że 10000 godzin jest w stanie człowiekowi dać każdą umiejętność jaką sobie wymarzy. To orędownik tezy, że mały może pokonać giganta i że przeczucie jest zdecydowanie silniejsze niż nam się zdaje i może wywołać lawinę następujących po sobie kluczowych zdarzeń niczym efekt motyla. O tym ostatnim jest właśnie książka „Błysk”. W swoim kamieniu milowym Gladwell w sposób frapujący i dociekliwy porusza takie tematy jak: -> Co ukrywa nasze podświadomość i gdzie ona same jest ukryta -> Istota nieświadomości adaptacyjnej oraz jej przydatności w codziennym życiu -> Teoria cienkich plasterków czyli jak szybko i skutecznie możemy uzyskać trafne przewidywania, które wymagałby wielkich i długich obliczeń -> Upadek związku dwojga ludzi przez Czterech Jeźdźców: postawie obronnej, blokowaniu, krytyce i pogardzie -> Potęga wielkiej piątki: Ekstrawersji, Ugodowości, Sumienności, Stabilności emocjonalnej i Otwartości na nowe doświadczenie -> Fizyczne objawy irracjonalnych decyzji -> Co to jest torowanie/priming i jak je wykorzystać w codziennym życiu -> Większa ilość opcji do wyboru zmniejsza prawdopodobieństwo jej dokonania -> Czytanie w myślach to nic innego jak czytanie z ruchów twarzy https://www.instagram.com/biznes_na_stronach/
biznes_na_stronach - awatar biznes_na_stronach
ocenił na 10 5 miesięcy temu
Uchwycić żywioł. O tym, jak znalezienie pasji zmienia wszystko Ken Robinson
Uchwycić żywioł. O tym, jak znalezienie pasji zmienia wszystko
Ken Robinson
Rzeczywiście jest to książka "O tym, jak znalezienie pasji zmienia wszystko" ale to nie jest książka o tym jak znaleźć pasję :D Niestety. Są ciekawe treści, inspiracje, na pewno coś tam można liznąć czy zaczerpnąć... ale spodziewałem się jakichś chyba spektakularnych rad jak tą pasję znaleźć ale tu ich nie znalazłem... Są pewne inspirujące wskazówki/wnioski, podsumowania i może to być pomocne, ale to jednak nie to, tak ogólnie... Można przeczytać ale nie należy spodziewać się rewolucji i że samo przeczytanie tej książki zmieni nasze życie. A ja chyba za dużo się spodziewałem. Fajny cytat o popełnianiu błędów (i drugi taki po prostu ciekawy ;) ): "Najbardziej spodobało mi się w tej sytuacji to, że ilustruje ona, że dzieci, kiedy są bardzo młode, nieszczególnie boją się popełnić błąd. Jeśli nie są pewne, co zrobić w określonej sytuacji, po prostu odważnie coś strzelą i zobaczą, co się stanie. To nie znaczy, że być w błędzie znaczy to samo, co być kreatywnym. Czasem być w błędzie, to po prostu być w błędzie. Prawdą jest jednak to, że jeśli nie jesteś przygotowany na to, że możesz popełnić błąd, nigdy nie zrobisz nic oryginalnego." (pdf.str.27) "Wielu z nas żyje dziś jak rosyjskie lalki usadowione w wielowarstwowej tożsamości kulturowej. Rozbawiło mnie na przykład, kiedy ostatnio przeczytałem, że dziś być Brytyjczykiem to znaczy jechać do domu niemieckim samochodem, zatrzymać się, kupić belgijskie piwo i turecki kebab albo indyjskie jedzenie na wynos, spędzić wieczór wśród szwedzkich mebli, oglądając amerykańskie programy w japońskim telewizorze. A najbardziej brytyjska cecha ze wszystkich? Podejrzliwość wobec wszystkiego, co obce." (pdf.str.169) (czytana/słuchana: 10-13.10.2025) 3/5 [6/10]
lex - awatar lex
ocenił na 6 5 miesięcy temu
Droga rzadziej przemierzana. Nowa psychologia miłości, wartości tradycyjnych i rozwoju duchowego Morgan Scott Peck
Droga rzadziej przemierzana. Nowa psychologia miłości, wartości tradycyjnych i rozwoju duchowego
Morgan Scott Peck
Książkę tę dość długo czytałam - a właściwie podczytywałam. Na początku bardzo mnie zainteresowała, jednak wraz z biegiem stron mój entuzjazm słabł. Nie chcę przez to powiedzieć, że mi się nie podobała, czy że to jest jakaś przeciętna pozycja, tylko że autor nie utrzymał mojej uwagi. Myślę, że winą tej sytuacji jest fakt, że obecnie na rynku mamy sporo książek poruszających podobne tematy. Gdy DROGA RZADZIEJ PRZEMIERZANA ukazała się po raz pierwszy, była pewną nowością, świeżością, czymś czego ludzie potrzebowali nawet o tym nie wiedząc. Teraz autorzy zasypują nas psychologicznymi radami - jak żyć, by żyć dobrze itp. M. Scott Peck przypomina mi trochę fenomen Paulo Coelho, czy Olivera Sacksa. Obaj panowie zaprezentowali coś oryginalnego w konkretnym czasie - coś, co się dobrze czytało i co zaspokajało ludzką ciekawość i potrzebę spojrzenia na życie z innej perspektywy. Uważam, że Sacks i Peck mają oczywiście więcej do powiedzenia niż Coelho... zwłaszcza, że bazują na własnym doświadczeniu i nauce, a nie na cudzym przyprawionym filozoficzną gadką. DROGA RZADZIEJ PRZEMIERZANA, to pozycja, w której znajdziecie bardzo dużo przykładów z gabinetu doktora (Peck jest amerykańskim psychiatrą i neurologiem). To niezwykłe relacje, które mają dobitnie pokazać czytelnikowi, gdzie popełnia błędy, nawet o tym nie wiedząc. Ta książka to RADA, ale taka momentami wstrząsająca, bo prawda czasem boli, mimo to warto właśnie w niej żyć. Nie unikać problemów, tylko je rozwiązywać... a przede wszystkim na początku w ogóle je zauważać i zdiagnozować. Może nie oszalałam na punkcie tej książki, ale ją doceniam. Wiele można z niej wyciągnąć dla siebie. Jedną z ważniejszych prawd, od której zaczyna się cała "zabawa" jest fakt, że ŻYCIE JEST TRUDNE - banał, ale okazuje się, że wcale nie.... życie jest trudne Wydawnictwo Zysk i S-ka egzemplarz recenzencki
πPi - awatar πPi
ocenił na 6 2 lata temu
Błądzą wszyscy (ale nie ja). Dlaczego usprawiedliwiamy głupie poglądy, złe decyzje i szkodliwe działania? Elliot Aronson
Błądzą wszyscy (ale nie ja). Dlaczego usprawiedliwiamy głupie poglądy, złe decyzje i szkodliwe działania?
Elliot Aronson Carol Tavris
Bardzo dobra książka, słusznie wysoko oceniana! Styl bardzo przystępny, lekki i wciągający, a jednak przekazuje dużo wiedzy - takie wyważone lubię. Kolejny krok do zrozumienia czym jest natura ludzka... Tylko czym jest? Bo jest np. też znaczna część poświęcona temu jak przebudowujemy wspomnienia, dosłownie ("fałszywe wspomnienia", a raczej nawet nie tylko to, lecz coś głębszego - jak przebudowujemy wspomnienia przy każdym wspominaniu i jest to niby normalne). Po tym miałem jednak takie przemyślenia... że jeśli za nasze zachowania odpowiadają tylko fizjologiczne procesy mózgu (patrz książki Sapolsky'ego i podobne), jeśli nasze wspomnienia może nawet nigdy się nie wydarzyły... to kim właściwie jest człowiek? Taka mię filozoficzna refleksja wzięła... ale jak by nie było wolę prawdę znać ;) Jak zwykle kilka cytatów: "Aldous Huxley miał rację, kiedy powiedział: „Zapewne nie istnieje ktoś taki, jak świadomy hipokryta”. (pdf.str. 11) - a ja tam czasami się łapię :D Oczywiście staram się wtedy coś zmienić, nie zawsze zachowanie ;) częściej przekonania, ale jednak. "Wyniki te dowodzą, że jeśli człowiek dobrowolnie podda się nieprzyjemnemu doświadczeniu, żeby osiągnąć jakiś cel, to ów cel staje się dla niego bardziej atrakcyjny. Jeżeli w drodze na spotkanie grupy dyskusyjnej zostaniesz uderzony w głowę wazonem, który wypadł przez otwarte okno mieszkania w kamienicy, nie będziesz oceniał tej grupy lepiej niż wówczas, gdyby nie spotkało Cię to przykre doświadczenie. Gdybyś jednak zgodził się na uderzenie w głowę wazonem, żeby zostać członkiem tej grupy, to z pewnością uznałbyś ją za bardziej atrakcyjną." (pdf.str. 27) "Im bardziej kosztowna jest dana decyzja – w kategoriach czasu, pieniędzy, wysiłku czy niedogodności, jakie się z nią wiążą – oraz im bardziej nieodwracalne są jej następstwa, tym ostrzejszy dysonans i tym silniejsza potrzeba złagodzenia nieprzyjemnego napięcia poprzez wyolbrzymianie dobrych stron dokonanego wyboru. Dlatego kiedy przymierzasz się do dużego zakupu lub do podjęcia ważnej decyzji – jaki kupić samochód lub komputer, czy poddać się operacji plastycznej albo czy zapisać się na kosztowny kurs samopomocy psychologicznej – nie pytaj o radę kogoś, kto właśnie to zrobił. Taka osoba będzie miała silną motywację do tego, aby Cię przekonać, że powinieneś pójść w jej ślady. (…) Jeśli potrzebujesz rady w sprawie tego, jaki produkt kupić, zapytaj kogoś, kto nadal zbiera informacje i wciąż jeszcze ma otwartą głowę. Jeżeli chcesz się dowiedzieć, czy dany program terapeutyczny może Ci pomóc, nie polegaj na relacjach osób, które w nim uczestniczyły. Sięgnij po dane pochodzące z kontrolowanych badań eksperymentalnych." (pdf. str. 33) "Conway i Ross nazywają takie egotyczne zniekształcenia pamięci „zdobywaniem tego, czego pragniemy, poprzez zmienianie tego, co było”. Na późniejszych etapach cyklu życia wielu z nas sięga po tę metodę – pamiętamy swoją przeszłość jako dużo gorszą, niż była w rzeczywistości, i w ten sposób wyolbrzymiamy postęp, jakiego dokonaliśmy, a co za tym idzie – poprawiamy sobie samopoczucie. Oczywiście wszyscy rozwijamy się i dojrzewamy, ale na ogół nie w tak dużym stopniu, jak się nam wydaje. To zniekształcenie pamięci wyjaśnia, dlaczego wszyscy mamy wrażenie, że bardzo się zmieniliśmy, ale nasi przyjaciele, wrogowie i ludzie, których kochamy, wydają nam się tacy sami, jak zawsze. Wpadamy na dawnego kolegę z klasy, Harry’ego, na zjeździe absolwentów szkoły średniej. Podczas gdy Harry opowiada, ile się nauczył i jak bardzo dojrzał od czasu ukończenia szkoły, kiwamy głową i mówimy sobie w duchu: „Ten sam stary Harry, tylko trochę grubszy i bardziej łysy”." (pdf. str. 105) "Niezwykłą cechą samousprawiedliwiania jest to, że pozwala nam ono w mgnieniu oka przechodzić z jednej roli do drugiej, przy czym w żadnej z tych ról nie stosujemy tego, czego nauczyliśmy się w tej drugiej. Dotkliwe poczucie niesprawiedliwości, jakiego doświadczamy w jednej sytuacji, nie powstrzymuje nas przed niesprawiedliwym potraktowaniem innej osoby ani nie sprawia, że stajemy się bardziej empatyczni w stosunku do ofiar niesprawiedliwości. Wygląda to tak, jakby między tymi dwoma rodzajami doświadczeń stał gruby mur uniemożliwiający nam dostrzeżenie drugiej strony. Jedną z przyczyn istnienia tego muru jest fakt, że cierpienie, którego sami doświadczamy, zawsze wydaje się bardziej intensywne od tego, jakie zadajemy innym, nawet jeśli rzeczywisty rozmiar cierpienia jest w obu sytuacjach taki sam. Stare powiedzenie: złamana noga innej osoby to błahostka, ale nasz złamany paznokieć to poważna sprawa, okazuje się trafnym opisem naszego neurologicznego „okablowania”. (…) Zjawisko to pomaga wyjaśnić, dlaczego chłopcy, którzy zaczynają się szturchać dla zabawy, już po chwili wściekle okładają się pięściami, a także dlaczego między dwoma narodami może się wytworzyć spirala wzajemnych działań odwetowych: „Oni nie wzięli oka za oko. Wybili oko za ząb. Musimy wyrównać z nimi rachunki – odetnijmy im nogę”. Każda ze stron usprawiedliwia swoje postępowanie, twierdząc, że tylko odpłaca pięknym za nadobne." (pdf. str. 245-246) "'Czasami bywa trudno zdefiniować dobro, ale zło ma charakterystyczny zapach – każde dziecko wie, czym jest ból. Dlatego za każdym razem, kiedy celowo zadajemy komuś ból, doskonale wiemy, co robimy. Wyrządzamy zło.' (Amoz Oz, pisarz izraelski) Czy Charles Graner i Lynndie England rzeczywiście wiedzieli, co robią – nie mówiąc już o tym, czy byli świadomi, że „wyrządzają zło” – kiedy celowo zadawali ból irackim więźniom, poniżali ich i wyśmiewali? Nie, nie wiedzieli. To dlatego Amos Oz się myli. Oz nie wziął pod uwagę potęgi samousprawiedliwiania – jesteśmy dobrymi ludźmi. Jeżeli zatem celowo zadajemy cierpienie innemu człowiekowi, to on z pewnością na to zasłużył. Dlatego wcale nie wyrządzamy zła. Wręcz przeciwnie – postępujemy dobrze. Stosunkowo niewielki odsetek ludzi, którzy nie potrafią lub nie chcą redukować dysonansu w taki sposób, płaci za to wysoką cenę psychologiczną – doświadcza poczucia winy, smutku i lęku, miewa koszmarne sny i cierpi na bezsenność. Cierpienie, jakiego doznają na skutek występków, których się dopuścili, a których nie mogą zaakceptować, jest niezwykle dotkliwe, dlatego większość ludzi jest gotowa sięgnąć po wszelkie dostępne usprawiedliwienie, żeby złagodzić nieprzyjemny dysonans. W poprzednim rozdziale wyjaśniliśmy, dlaczego rozwodzący się małżonkowie często usprawiedliwiają cierpienie, jakie zadają drugiej osobie. W przerażającym rachunku samooszukiwania im dotkliwszy ból zadajemy innym, tym silniejsza nasza potrzeba usprawiedliwienia własnego postępowania w celu zachowania poczucia przyzwoitości i ocalenia pozytywnego obrazu własnej osoby. Ponieważ nasze ofiary zasłużyły sobie na to, co je spotkało, nienawidzimy ich jeszcze bardziej niż przed wyrządzeniem im krzywdy, co z kolei skłania nas do zadawania im jeszcze większego cierpienia." (pdf. str. 251-252) (czytana/słuchana: 29.06-1.07.2025) 5-/5 [8/10]
lex - awatar lex
ocenił na 8 8 miesięcy temu

Cytaty z książki Przepływ

Więcej
Mihály Csíkszentmihályi Przepływ Zobacz więcej
Mihály Csíkszentmihályi Przepływ Zobacz więcej
Mihály Csíkszentmihályi Przepływ Zobacz więcej
Więcej