Przebudzenie

Okładka książki Przebudzenie
Jack Ketchum Wydawnictwo: Skarpa Warszawska horror
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
horror
Format:
papier
Tytuł oryginału:
She Wakes
Data wydania:
2024-08-28
Data 1. wyd. pol.:
2024-08-28
Data 1. wydania:
2004-09-07
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383295770
Tłumacz:
Robert J. Szmidt
Średnia ocen

                5,5 5,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Przebudzenie w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Przebudzenie i

Grecja – kolebka mitów i koszmarów



1182 767 114

Oceny książki Przebudzenie

Średnia ocen
5,5 / 10
120 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
28
27

Na półkach:

Jack Ketchum znany jest jako niekwestionowany król i cesarz horroru ekstremalnego, które nieobecne są eksploracje innych gatunków. Przez lata tworzenia wykształcił nienazwany gatunek, który osobiście roboczo nazwałabym grozą Ketchumowską.


Taką właśnie hybrydą jest recenzowana książka. Podczas lektury możemy poczuć się jak na wycieczce: sugestywnie rozrysowane krajobrazy, plastyczne opisy greckich przysmaków i wina, bardzo prawdopodobnie opisane problemy, z którymi muszą się mierzyć Grecy w zmieniającym się świecie i Grecji.

Przebudzenie jest bardzo wczesną powieścią autora. Powstała w wyniku podróży na wyspy greckie. Ketchum bardzo wnikliwie analizował to, co go otaczało, ale także historię mitologię oraz myślenie magiczne ich mieszkańców. Wracał do Grecji wielokrotnie, patrząc jak się zmienia (niekoniecznie na lepsze) i jak zaczyna być po prostu produktem marketingowym.

W posłowiu przyznaje się do swojej walki z fabułą, a także z zakończeniem, które pierwotnie umiejscowił w Paryżu. Po skończonej lekturze mogę z czystym sumieniem poprzeć tę zmianę. Paryż byłby bez sensu.

Pełna recenzja: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5125457/przebudzenie

Jack Ketchum znany jest jako niekwestionowany król i cesarz horroru ekstremalnego, które nieobecne są eksploracje innych gatunków. Przez lata tworzenia wykształcił nienazwany gatunek, który osobiście roboczo nazwałabym grozą Ketchumowską.


Taką właśnie hybrydą jest recenzowana książka. Podczas lektury możemy poczuć się jak na wycieczce: sugestywnie rozrysowane krajobrazy,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

224 użytkowników ma tytuł Przebudzenie na półkach głównych
  • 138
  • 84
  • 2
61 użytkowników ma tytuł Przebudzenie na półkach dodatkowych
  • 30
  • 11
  • 6
  • 4
  • 4
  • 4
  • 2

Inne książki autora

Okładka książki Lśnienie w ciemności. Dla uczczenia dwudziestolecia Lilja’s Library Clive Barker, P. D. Cacek, Ramsey Campbell, Richard Chizmar, Brian Keene, Jack Ketchum, Stephen King, Stewart O'Nan, Edgar Allan Poe, Kevin Quigley, Bev Vincent
Ocena 6,2
Lśnienie w ciemności. Dla uczczenia dwudziestolecia Lilja’s Library Clive Barker, P. D. Cacek, Ramsey Campbell, Richard Chizmar, Brian Keene, Jack Ketchum, Stephen King, Stewart O'Nan, Edgar Allan Poe, Kevin Quigley, Bev Vincent
Okładka książki Zaburzenia snu Jack Ketchum, Edward Lee
Ocena 6,3
Zaburzenia snu Jack Ketchum, Edward Lee
Jack Ketchum
Jack Ketchum
Książka Jacka Ketchuma "Przejażdżka" została nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Horror. „Kto jest najbardziej przerażającym facetem w Ameryce? Prawdopodobnie Jack Ketchum” Jeżeli takie słowa wychodzą z ust samego mistrza grozy Stephena Kinga, to chyba nie ma lepszej rekomendacji dla jakiegokolwiek autora. Jack Ketchum jest postacią wyjątkową. Właściwie nazywa się Dallas Mayr. Zanim pod koniec lat 70-tych ubiegłego wieku chwycił za pióro, imał się różnych zajęć. Był m.in. aktorem, piosenkarzem, sprzedawcą, agentem literackim, nauczycielem. Jednak największą sławę przyniosły mu jego książki, bezkompromisowe w formie i treści. Choć w wielu kręgach jest autorem legendarnym to jeszcze nigdy nie był wydany w Polsce. Może dlatego, że jest jednym z najbardziej bezkompromisowych twórców współczesnej literatury. Wyznacznikiem jego drogi literackiej i wyrazem twórczej bezkompromisowości może być jego kultowy już debiut „Poza sezonem”. Po przesłaniu książki do wydawcy ten złapał się za głowę i kategorycznie stwierdził, że książka jest zbyt brutalna i krwawa, aby ją wydać w tej formie. Aby zatem urzeczywistnić marzenia o literackim debiucie Jack Ketchum musiał zdobyć się na kompromis i wyciąć co bardziej krwawe fragmenty. Mimo tych cięć książka i tak wywołała szok wśród wielu czytelników i spotkała się z protestami wszelkiej maści moralistów, oskarżających autora o szerzenie przemocy i pornografii. I ten szok trwa do dzisiaj. Od tego momentu autor wydał kilkanaście powieści, kilkukrotnie otrzymał nagrodę Brama Stokera, najbardziej prestiżowe wyróżnienie dla twórców grozy. Jego powieści są jednymi z najchętniej przenoszonych na taśmę filmową. Sfilmowane już zostały takie tytuły Ketchuma jak „Dziewczyna z sąsiedztwa”, „Straceni”, „Red”, czy „Offspring”. Najsłynniejszą powieścią Jacka Ketchuma jest „The Girl Next Door”, czyli „Dziewczyna z sąsiedztwa”, legendarna już opowieść o szaleństwie rodzącym się w ludzkim umyśle i o tym jak szaleństwo zaraża wszystkich wokół, jak infekuje niewinne umysły i prowadzi do eskalacji cierpienia, bólu i nienawiści. Kolejną powieścią wydaną w Polsce są „Straceni”. To jedna z najdojrzalszych powieści autora, w której dokonał wstrząsającej analizy umysłu szaleńca, który eksploduje nienawiścią w niezapomnianym finale. Ostatnią do tej pory wydaną na naszym rynku powieścią Jacka Ketchuma jest „Jedyne dziecko”, jedna z najbardziej wstrząsających i przejmujących powieści mistrza grozy. To wyjątkowo prawdziwe i przerażające studium mężczyzny dopuszczającego się przemocy domowej i wykorzystywania seksualnego, a także jego ofiar. Jeżeli szukasz w literaturze czegoś więcej niż tylko lukrowanej powłoki i bezpiecznych tematów to musisz odkryć prozę Jacka Ketchuma. Prozę mocną, prawdziwą i pokazującą taki wymiar ludzkiej natury, o którym czasami boimy się nawet myśleć.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Awaria prądu Katarzyna Berenika Miszczuk
Awaria prądu
Katarzyna Berenika Miszczuk Dagmara Adwentowska Paulina Hendel Agnieszka Kwiatkowska Sandra Gatt Osińska Agata Suchocka Anna Musiałowicz Flora Woźnica Agnieszka Biskup Agnieszka Kuchmister Klaudia Zacharska Monika Kowalska Kamila Bryksy Paulina Stępień Magdalena Sobota Aleksandra Bednarska Karolina Mangusta Kaczkowska
Awaria prądu” wydanie zbiorowe. Wydawnictwo Mięta “ Kiedy krwawił już tak mocno, że uformowała się pod nim mała kałuża posoki, kable przestały go tłuc. Wbiły się w mokre mięso, spod którego gdzieniegdzie wyzierały ogołocone kości, i poraziły ledwo żywego napastnika prądem. Wszczepy w ciele mężczyzny nie wytrzymały ładunku elektrycznego: paliły się, topiły i wybuchały, dodatkowo go raniąc. Wrzask jaki wydarł się z jego gardła, niemal wprawił w drżenie pancerne szyby wokół.” Prąd i elektryczność to zjawiska bez których ciężko byłoby nam dziś funkcjonować. Energia elektryczna wypełnia nasze domy, jest obecna w przyrodzie i w nas samych. Prąd jednak potrafi być wyjątkowo niebezpieczny… Awaria prądu” to książka w której głównym przewijającym się motywem jest właśnie elektryczność. Nigdy jeszcze nie spotkałam się w swojej karierze czytelniczej z taką właśnie antologią. Jest to z pewnością coś innego niż zwykle. Przyznam, że pomysł na temat przewodni tego zbioru opowiadań bardzo mnie zaintrygował. Osobiście sięgnęłam po to wydanie w dużej mierze z ciekawości (na ile sposobów można pisać o prądzie?), ale też nie ukrywam, że mocno skusił mnie wygląd samej książki - barwione brzegi i przyciągająca wzrok twarda oprawa (jestem wzrokowcem, nie da się ukryć, że tutaj wydawnictwo Mięta naprawdę się postarało). Postarali się też autorzy, a raczej autorki bo mamy tu do czynienia z totalnie babskim teamem, co akurat ja uznaję za atut. We wnętrzu znajdziemy siedemnaście opowiadań z dreszczykiem i jak to bywa często z takimi antologiami, opowiadania te bywają mocno zróżnicowane. Każda z autorek stworzyła swoją odrębną opowieść, w swoim własnym stylu. Każda z nich w zupełnie inny sposób podeszła do tematu przewodniego. Według mnie to duży plus, bo ta różnorodność sprawia. że nie jest nudno. Druga sprawa, że dzięki temu każdy czytelnik który sięgnie po tę książkę będzie w stanie znaleźć w niej coś dla siebie. Są tu opowiadania, które potrafią naprawdę wystraszyć, są takie które idą trochę w kierunku fantastyki, są takie, które pozostawiają czytelnika z nutką niepewności, ale też takie które mogą rozbawić. Do moich ulubionych zaliczę teksty: “ Kieszonkowy potwór” Klaudii Zacharskiej - opowiadanie o mrocznym eksperymencie i zemście małego chomika. Zaskoczyło mnie opisanie wydarzeń z perspektywy zwierzęcia. Zakończenie nieźle mnie rozbawiło. “Kiedy zgasło słońce” Anny Musiałowicz. Uwielbiam styl tej autorki i wyjątkowy klimat jaki potrafi zbudować. To opowiadanie wywarło na mnie duże wrażenie i nie daje o sobie zapomnieć. Dużo tutaj o samotności, poszukiwaniu swojego miejsca i odrzuceniu. “Rides on the Storm” Agnieszki Kuchmister. Opowiadanie o grupce hipisów. Narkotyki, pustynia i burza - to połączenie może być katastrofalne i naprawdę przerażające w skutkach. Osobiście naprawdę dobrze bawiłam się przy lekturze tego zbioru. Przeczytałam go od deski do deski i miałam sporą frajdę z lektury. Większość autorek była mi już znana, ale z niektórymi miałam styczność po raz pierwszy i cieszę się, że mogłam poznać ich twórczość. Świetnym pomysłem są wklejki z ilustracjami, poprzedzające każdy znajdujący się w “Awarii prądu” tekst. Nie tylko wzbogacają to wydanie wizualnie, ale też dobrze wprowadzają w klimat i nawiązują do treści. Dodatkowo znajdziemy też tu krótkie notki biograficzne o autorkach. Doceniam bardzo takie dodatki. Według mnie “Awaria prądu” to naprawdę warta uwagi pozycja. Dostarcza konkretnej rozrywki i z pewnością fani lekkiej grozy będą usatysfakcjonowani z lektury. Ja żadnym ze znajdujących się tu opowiadań się nie zawiodłam, choć były takie, które podobały mi się po prostu dużo bardziej niż inne. Książka niesie za sobą też pewien przekaz: Prąd choć jest elementem naszego codziennego życia i jest nam bardzo potrzebny, może być dla nas niebezpieczny, a nawet może stać się zabójczy. Dlatego nie możemy go bagatelizować. W styczności z elektrycznością musimy być zawsze ostrożni i uważni. Podobnie jak w styczności z każdym żywiołem. Nigdy nie wiadomo kiedy prąd stanie się naszym przekleństwem i jakie będą tego konsekwencje. Druga sprawa - w tej antologii elektryczność możemy potraktować jako pewnego rodzaju metaforę naszych lęków i ludzkiej zależności. Czy nie wydaje wam się to interesujące? Ta książka sprawi, że zupełnie inaczej każdy z was spojrzy na zwykłe gniazdko elektryczne i zastanowi się dwa razy zanim dotknie kabla od jakiegoś urządzenia w swoim domu. To co kryje się w tych kablach i gniazdkach może naprawdę mocno zaskoczyć! Polecam
Olga Zgrzębska - awatar Olga Zgrzębska
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Zaplecza Dawid Kain
Zaplecza
Dawid Kain
Weird fiction to gatunek, po którym spodziewam się niepokoju, rozsadzenia rzeczywistości i wprowadzenia w stan odrealnienia. "Zaplecza" to książka, która zaczyna się jak klasyczny, dobrze skonstruowany horror, by następnie przejść w pełne, odważne i chaotyczne weird fiction, a na końcu... nieco rozczarować. Dawid, jako kilkuletnie dziecko, gubi się w galerii handlowej i trafia do odrealnionego miejsca, które nazywa Zapleczami. Zaplecza istnieją obok naszego świata, lecz pozbawione są logiki i budzą przerażenie. To miejsce stało się źródłem traumy Dawida, z którą zmaga się zarówno w okresie dorastania, jak i w dorosłym życiu. Najbardziej druzgocące jest jednak przekonanie, że tamto miejsce o nim nie zapomniało i że wciąż wywiera wpływ na jego codzienność. To opowieść klaustrofobiczna, przesycona pierwotnym, instynktownym lękiem. Życiowe okoliczności zmuszają Dawida do podjęcia decyzji o powrocie do Zapleczy. A tam? To, co na niego czeka, jest tak nierzeczywiste, że przekracza granice jakiegokolwiek pojmowania. Do tego momentu pochłaniałam historię strona po stronie, nie mogąc się oderwać. Zakończenie okazało się dla mnie lekkim rozczarowaniem. Moje wyobrażenia szły w zupełnie innym kierunku, dlatego finał pozostawił pewien niedosyt. To jednak bardzo subiektywne odczucia, więc jeśli czytaliście Zaplecza, koniecznie podzielcie się swoimi przemyśleniami. Historia nie przedstawia wielu bohaterów, co w tym przypadku działa zdecydowanie na plus. Skupiamy się wokół introwertycznego, pełnego lęków DAWIDA co dodatkowo potęguje klaustrofobiczny klimat. Jego psychika prowadzi nas do najciekawszych obserwacji i refleksji. Zwyczajne imię czyni go kimś „zwykłym”, jednym z nas. Kimś pozbawionym heroizmu czy jakichkolwiek superbohaterskich cech. Do pewnego momentu nie mogłam się od nich oderwać, aż w końcu dotarłam do zakończenia, które okazało się dla mnie rozczarowujące. Mimo to uważam, że warto po tę książkę sięgnąć — to, co dla mnie było wadą, dla innych może okazać się zaletą. To historia oryginalna, klimatyczna i zdecydowanie warta poznania jeśli jesteś fanem weird fiction. Pełna recenzja na Instagramie: @tropemciszy
TropemCiszy - awatar TropemCiszy
ocenił na 6 24 dni temu
Przeklęte trumny zawsze są zamknięte Klaudia Zacharska
Przeklęte trumny zawsze są zamknięte
Klaudia Zacharska
Klaudia Zacharska „Przeklęte trumny zawsze są zamknięte” „To nie sekrety doprowadziły do śmierci dziewczynki, tylko ludzkie błędy i parszywe okoliczności. Jednak właśnie tajemnice zmusiły Natalię do opuszczenia domu. W środku nocy, bez słowa. Bez pożegnania.” Jedno tragiczne wydarzenie wywołuje lawinę, Natalia musi stawić czoła nie tylko sekretom które zaczynają wychodzić na jaw ale także makabrycznej klątwie która ciąży od kilku pokoleń nad rodziną jej męża. Czy Natalii uda się ocalić własną córkę i resztę rodziny? „ W ustach czuła niesmak na myśl o sekretach, które skrywa przed nią Dawid. Nie wiedziała jeszcze czego dotyczą, ale miała fatalne przeczucia.” Książka Klaudii Zacharskiej przyciągnęła mnie już tytułem i okładką, a zagłębiając się w historię którą stworzyła, z każdą stroną rosło moje zaciekawienie. Autorka stworzyła bardzo dobrą historię grozy, pełną mrocznych tajemnic, klątwy rodzinnej która zbiera krwawe żniwo oraz wymuszonego nią makabrycznego rytuału,. Atmosfera jest napięta już od pierwszych stron, poczucie zagrożenia narasta a czytelnik zostaje wciągnięty w bieg wydarzeń, początkowo mnożą się pytania na które odpowiedzi dostajemy dopiero pod koniec historii. Dwie rzeczy mi trochę przeszkadzały. Pierwsza to zbyt duża ilość bohaterów, w niektórych momentach zaczynałam se już gubić kto jest kim. Druga to zbytnia opieszałość męża Natalii przy wyjaśnianiu rodzinnej klątwy, czas nie był ich sprzymierzeńcem, a czytając tą część historii miałam wrażenie, że Dawid nic sobie z tego nie robił. Całokształt jednak jest bardzo udaną historią grozy, język jest przystępny, autorka nie używa wulgaryzmów, nie epatuje przemocą i brutalnością. Polecam miłośnikom grozy. „Łatwo oceniać cudze decyzje, siedząc w wygodnym fotelu. Kiedy jest się wypoczętym, kiedy nie wie się, czym jest skrajne przerażenie, ból ponad przerażenie i desperacja. Kiedy nie trzeba podejmować ich samemu.” Ocena 7/10
magiczny_zakatek_izy - awatar magiczny_zakatek_izy
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Klątwa Ryan Green
Klątwa
Ryan Green
„Klątwa” Ryana Greena to opowieść tak niepokojąca, że człowiek zaczyna kwestionować granicę między szaleństwem a rzeczywistością. To true crime w czystej postaci – zero fikcji, zero wymówek, czysta makabra. Leonarda Cianciulli – zwana „Mydlarką z Correggio” – była kobietą złamaną przez życie jeszcze zanim je na dobre zaczęła. Owoc gwałtu, znienawidzona przez własną matkę, dorastała w cieniu przekleństwa, które – rzucone niby mimochodem – na stałe wryło się w jej świadomość. I kiedy życie zaczęło się walić: poronienia, choroby dzieci, trzęsienia ziemi – Leonarda była pewna, że to właśnie ta klątwa. A kiedy wojna miała odebrać jej ukochanego syna, zrobiła coś, czego nie da się ani wybaczyć, ani zrozumieć. Zaczęła mordować. Trzy kobiety. Ich krew suszyła i dodawała do ciasteczek. Tłuszcz przetapiała na mydło. Wszystko to w imię „ochrony” własnego dziecka. Brzmi jak makabryczna legenda? To wydarzyło się naprawdę. I Ryan Green, jak to on, opisał to tak, że wciągasz się do świata tej kobiety z przerażającą łatwością. To nie jest typowy reportaż. To fabularyzowany zapis prawdziwego koszmaru, z dialogami, emocjami, scenami, które mogą wykręcić żołądek. Styl Greena może nie każdemu podejdzie – bo balansuje między faktami a wyobraźnią – ale trzeba mu oddać, że pisze w sposób, który angażuje od pierwszej strony do ostatniej. „Klątwa” nie jest książką do porannej kawy. Ale jeśli lubisz historie, gdzie psychologia miesza się z rytuałem, a miłość matki zamienia się w obsesję, to ta książka może cię wciągnąć. Ja daję jej solidne 8/10 – nie za styl, nie za objętość (bo książka jest krótka), ale za klimat, za ciężar i za historię, która zostaje w głowie długo po zakończeniu.
GeekPiotr - awatar GeekPiotr
ocenił na 8 9 miesięcy temu
Żerowisko Igor Adamczyk
Żerowisko
Igor Adamczyk
Kręcą Was tematy niedalekiej przyszłości i całkowitego upadku ludzkiej moralności? Jeśli tak, to zapraszam Was do świata "Żerowiska" Igora Adamczyka. Edward to były policjant, który budzi się z wieloletniej śpiączki. Nie jest to miła pobudka, bo minęło kilkanaście lat, jego żona nie żyje, a świat zmienił się prawie że nie do poznania. Przypomina bowiem wczesny cyberpunk, a dysproporcje społeczne widoczne są w nim jak nigdy wcześniej. Mężczyzna próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości, lecz rzucony w jej wir uwikłany zostaje w sprawę mordercy zwanego "Lalkarzem", który w brutalny sposób zabija swoje ofiary, przymocowując plastikowe elementy w miejscach odrąbanych części ciała. Tytułowe "Żerowisko" to miejsce zamieszkiwane przez biedotę i patologię, o którym zapomniał świat. Nie dociera tam żadna pomoc, a jego mieszkańcy kierowani są najbardziej podstawowymi instynktami. To druga książka autora, którą miałam przyjemność czytać. Przyjemność, bo Igor ma dar opisywania świata w sposób, który sprawia, że przez jego prozę dosłownie się płynie. Muszę przyznać, że momentami "Żerowisko" budziło we mnie solidny niepokój, a cała powieść trzymała w napięciu. Bohaterowie nie grają tutaj pierwszej roli i nie wyróżniają się jakoś szczególnie, świat też jest zarysowany na tyle, ile to konieczne, bo w przeciwieństwie do innych powieści, nie te elementy są najważniejsze. Najmocniejszą stroną książki jest zobrazowanie niepokojącego kierunku, jaki było w stanie obrać społeczeństwo przez zaledwie kilkanaście lat, a co bardziej przerażające, jest to kierunek obecnie bardzo realny. Książka nie jest długa, a jej zakończenie potęguje poczucie niepokoju. Przyznam szczerze, że po przeczytaniu ostatniej strony w mojej głowie zaświtała myśl, że mógłby być to niezły początek dla cyberpunkowej serii, w której... to już zostawię dla siebie, żeby nie spoilerować! Podsumowując, "Żerowisko" to powieść poprawnie skonstruowana i wciągająca, choć pozostawiła mnie z niedosytem. Niemniej jednak, pisarstwo Pana Igora bardzo lubię i polecam śledzić jego poczynania! Recenzja we współpracy.
Magic_Nana - awatar Magic_Nana
oceniła na 7 3 dni temu
Ręcznikowy dusiciel Jarosław Molenda
Ręcznikowy dusiciel
Jarosław Molenda
Ocena: 4/5 Odnoszę wrażenie, że Tadeusz Kwaśniak, ręcznikowy dusiciel, to jedna z mniej znanych postaci spośród naszych krajowych seryjniaków. Jego zbrodnie są co prawda opisywane w kilku opracowaniach prezentujących różnych sprawców, a Gawliński poświęcił mu całą książkę („Dusiciel. Tadeusz Kwaśniak – morderca gwałciciel”), podobnie jak Ciszak i Larek („Mężczyzna w białych butach”), to jednak nie zapisał się on w świadomości Polaków tak mocno jak Marchwicki, Trynkiewicz czy Pękalski. Zupełnie tego nie rozumiem, szczególnie że Kwaśniak dokonywał zbrodni na dzieciach, co zazwyczaj zapewnia sprawcy miejsce w pamięci ludzi na długi czas. Działał na początku lat 90. ubiegłego wieku na terenie różnych miast Polski. Postępował podstępnie, wabiąc chłopców pod nieobecność rodziców do pustych mieszkań, gwałcąc ich i mordując przy pomocy mokrego ręcznika. Zanim raczkująca wówczas policja, która po zmianie ustrojowej borykała się z wieloma problemami organizacyjnymi i mentalną betonozą przełożonych, zdążyła powiązać ze sobą napaści z kolejnych miejscowości, Kwaśniak zdążył pozbawić kilku chłopców życia, kilku zgwałcić, a paru przypadkach tylko ogołocić z kosztowności kilka mieszkań. Książka czyta się naprawdę dobrze, głównie dzięki temu, że autor zamiast tworzyć niepotrzebne fabularne dodatki (lub fabularne całości, jak Max Czornyj, którego czytać nie jestem w stanie), skupia się na faktach. Opiera się na dokumentach i aktach sprawy, po czym dokonuje ich krytycznej analizy, wskazując na ewentualne nieprawidłowości i nieścisłości w śledztwie. Autor dodatkowo stara się ukazać motywację sprawcy, przeprowadzając także jego wnikliwą analizę psychologiczną, co dodaje głębi całej opowieści. Książkę uzupełnia bogaty materiał zdjęciowy, ułatwiający zorientować się w całej sprawie. Polecam!
Papierowy_Morderca - awatar Papierowy_Morderca
oceniła na 6 4 miesiące temu
Kukułcze jaja z Midwich John Wyndham
Kukułcze jaja z Midwich
John Wyndham
Kiedy sięgnęłam po „Kukułcze jaja z Midwich”, nie spodziewałam się, że tak bardzo mnie ta książka zaniepokoi – i to w tak subtelny, niemal cichy sposób. John Wyndham zaczyna tę historię spokojnie, wręcz leniwie, ale z każdą stroną odczuwa się coraz większy niepokój. Kto oglądał film "Wioska przeklętych", nie będzie zdziwiony fabułą. Książka jest jednak znacznie ciekawsza w odbiorze. Historia zaczyna się od tajemniczego zdarzenia – cała wioska Midwich nagle zasypia. Gdy wszystko wraca do normy, okazuje się, że kobiety zaszły w ciążę w niewyjaśnionych okolicznościach. Dzieci, które się rodzą, od początku wydają się dziwne – nie tylko przez swój wygląd, ale przede wszystkim przez sposób, w jaki funkcjonują. Nie jest to jednak typowa historia o obcych. Podczas czytania miałam wrażenie, że to raczej opowieść o czymś znacznie bliższym – o lęku, kontroli i granicach człowieczeństwa. Najbardziej uderzył mnie klimat tej książki. Nie ma tu gwałtownych zwrotów akcji ani taniego straszenia. Zamiast tego dostajemy powoli narastające napięcie, potęgowane przez chłodną, wręcz czasami, beznamiętną narrację. Podczas lektury na pierwszy plan wychodzą dwa pytania. Czym właściwie jest „inność” i  gdzie kończy się człowieczeństwo. Dzieci z Midwich nie wydają się jednoznacznie złe – i to właśnie było dla mnie najbardziej niepokojące. Nie wiedziałam, czy powinnam się ich bać, czy raczej próbować je zrozumieć. Książka zmusza mnie do myślenia. Dla niektórych tempo może być zbyt wolne, a styl zbyt „suchy”. To nie jest dynamiczne sci-fi. Jeśli ktoś szuka wartkiej akcji to będzie rozczarowany. Dla mnie to był powrót do klasyki. Zamiast spektakularnych efektów ksiażka oferuje  inteligentną, niepokojącą refleksję. Jeśli lubisz historie, które zostają w głowie na długo i zmuszają do myślenia – to zdecydowanie książka dla ciebie.
KotkaPsotka - awatar KotkaPsotka
oceniła na 7 18 dni temu
Żółty tulipan Natalia Kalisiak
Żółty tulipan
Natalia Kalisiak
Mogłam się spodziewać takiego zakończenia, ale jednak mnie zaskoczyło. Bardzo smutne, obciążająca psychikę historia. Żal mi Weroniki. Została... w sumie przez całe życie była sama, a to życie wcale nie miała lekkie. Ojca brak, matka ćpunka i dziwka, sadystka wobec własnego dziecka, starszy ukochany, który zachowywał się jak dużo młodszy od niej i niedojrzały emocjonalnie, mąż, który wydawał się wsparciem, a okazał zaborczym i słabym mężczyzną. Dziecko, wcale nue upragnione. Przynajmniej nie z tym mężczyzną. I w końcu przyjaciółka, która okazała się największym wrogiem. Żyć - nie umierać. Przygnębiła mnie ta lektura. Szukam w literaturze również pocieszenia, tutaj był tylko przerażający smutek i beznadzieja. Natrafiłam na dziwną recenzję, w której ktoś zarzucił Autorce brak zaznajomienia z tematem psychologii, medycyny. Nie popieram takich opinii. Widać, że ktoś nie umie czytać ze zrozumieniem. Przykład? Proszę bardzo. Zarzucono Autorce na przykład, że leki antydepresyjne nie uzależniają i nie ma takich objawów, jakie dotknęły Weronikę. Hola, moment! Gdyby ktoś czytał uważnie, to doszedłby do fragmentu, w którym Weronika kupuje leki od dilera. I tak naprawdę są to tablety wykonane przez tego dilera. Czyli sład jest chuj wie jaki, chemia i inne smrody toksyczne. To nie były LEKI. Ale Weronika o tym nie wiedziała. Myślała, że leki tak działają. A że brała nie jedną tabletę, a więcej... Popijała alkoholem. W sumie i tak dziwne, że nie wylądowała w szpitalu. Więc z taką krytyką to wal się. Nie umiesz czytać, to się nie wypowiadaj. Mnie jest po ludzku żal tej dziewczyny. Gdybym spotkała ją na swojej drodze, przytuliłabym i nie pozwoliłabym zrobić jej krzywdy. Już nigdy więcej. Kobiety! Bądźcie empatyczne wobec swojej płci i szanujcie inne dziewczyny. Siła jest Kobietą.
Barbara - awatar Barbara
oceniła na 7 4 miesiące temu

Cytaty z książki Przebudzenie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Przebudzenie