rozwiń zwiń

Przebłyski

Okładka książki Przebłyski
Zadie Smith Wydawnictwo: Znak publicystyka literacka, eseje
128 str. 2 godz. 8 min.
Kategoria:
publicystyka literacka, eseje
Format:
papier
Data wydania:
2020-08-24
Data 1. wyd. pol.:
2020-08-24
Liczba stron:
128
Czas czytania
2 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324061273
Tłumacz:
Anna Sak, Jerzy Kozłowski, Michał Kłobukowski, Michał Rusinek, Katarzyna Janusik, Jacek Dehnel, Piotr Tarczyński, Anna Skucińska, Magdalena Heydel
Średnia ocen

                5,9 5,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Przebłyski w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Przebłyski



książek na półce przeczytane 5793 napisanych opinii 691

Oceny książki Przebłyski

Średnia ocen
5,9 / 10
117 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
234
86

Na półkach:

Nierówna, ale to cecha charakterystyczna tego typu zbiorów felietonów(eseików?); pisanych na szybko, w międzyczasie, w reakcji na.

Niemniej parę myśli Zadie Smith zostanie ze mną na dłużej, bo chociaż spisane w trakcie koronawirusowej pandemii, to są to myśli uniwersalne.

Nierówna, ale to cecha charakterystyczna tego typu zbiorów felietonów(eseików?); pisanych na szybko, w międzyczasie, w reakcji na.

Niemniej parę myśli Zadie Smith zostanie ze mną na dłużej, bo chociaż spisane w trakcie koronawirusowej pandemii, to są to myśli uniwersalne.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

224 użytkowników ma tytuł Przebłyski na półkach głównych
  • 143
  • 79
  • 2
59 użytkowników ma tytuł Przebłyski na półkach dodatkowych
  • 25
  • 11
  • 10
  • 6
  • 3
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Okładka książki Dziwo Magenta Fox, Nick Laird, Zadie Smith
Ocena 8,1
Dziwo Magenta Fox, Nick Laird, Zadie Smith
Okładka książki The Penguin Book of Migration Literature: Departures, Arrivals, Generations, Returns Dohra Ahmad, Sefi Atta, E. R. Braithwaite, Joseph Bruchac, Edwidge Danticat, Safia Elhillo, Olaudah Equiano, Mohsin Hamid, Eva Hoffman, Hanif Kureishi, Marina Lewycka, Claude McKay, Dinaw Mengestu, Dunya Mikhail, M. NourbeSe Philip, Julie Otsuka, Emine Sevgi Özdamar, Salman Rushdie, Marjane Satrapi, Sam Selvon, Warsan Shire, Zadie Smith, Deepak Unnikrishnan, Phillis Wheatley
Ocena 7,5
The Penguin Book of Migration Literature: Departures, Arrivals, Generations, Returns Dohra Ahmad, Sefi Atta, E. R. Braithwaite, Joseph Bruchac, Edwidge Danticat, Safia Elhillo, Olaudah Equiano, Mohsin Hamid, Eva Hoffman, Hanif Kureishi, Marina Lewycka, Claude McKay, Dinaw Mengestu, Dunya Mikhail, M. NourbeSe Philip, Julie Otsuka, Emine Sevgi Özdamar, Salman Rushdie, Marjane Satrapi, Sam Selvon, Warsan Shire, Zadie Smith, Deepak Unnikrishnan, Phillis Wheatley
Zadie Smith
Zadie Smith
Brytyjska pisarka, urodzona w Londynie w 1975 roku, autorka opowiadań i powieści. Jej matka jest z pochodzenia Jamajką. Jako dziecko Smith uwielbiała tańczyć, a na studiach dorabiała jako śpiewaczka jazzowa. Marzyła, żeby zostać dziennikarką. Ukończyła King’s College w Cambridge, a swą pisarską karierę rozpoczęła jeszcze w czasie studiów. Jest członkinią The Royal Society of Literature. Jej debiutancka powieść Białe zęby zdobyła szereg znaczących nagród i została zaadaptowana na miniserial. Po sukcesie powieści Łowca autografów autorka wyjechała na stypendium do Stanów Zjednoczonych, do harvardzkiego Radcliffe Institute for Advanced Study. Wykładała na Uniwersytecie Columbia oraz na Uniwersytecie Nowojorskim. Jest autorką sześciu powieści oraz trzech zbiorów opowiadań i esejów. Powieść O pięknie była nominowana do Nagrody Bookera.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Z niejednej półki. Wywiady Michał Nogaś
Z niejednej półki. Wywiady
Michał Nogaś
Lubię czytać wywiady z wielu różnych powodów. Głównie jednak dlatego, że jest to sposób na minimalne poznanie autora, ale bez głębokiego wnikania w jego całą biografię. Zbiór Z niejednej półki: wywiady Nogasia to rozmowy z plejadą gwiazd i ciekawa oraz przyjemna lektura, choć długa. Dobry wywiad nie jest łatwo przeprowadzić. Trzeba się świetnie przygotować, przemyśleć pytania, żeby nie były sztampowe i takie same, jakie już były zadawane setki razy. Widać, że Nogaś odrobił pracę domową i literatura, czy też najnowsze książki rozmówców są tylko punktem wyjścia do rozważań nad stanem świata, polityką, bliższym i dalszym otoczeniem rozmówców. Wszelkimi okolicznościami tychże książek powstawania. ✒️ Rozmowy o świecie I są to rozmowy ciekawe, jednocześnie wzbudzające u mnie odruch niechęci i zmęczenia. Większość tekstów ma smutny, lub nawet pesymistyczny wydźwięk. Współczesny świat, choć w pewnych wymiarach jest lepiej niż kiedykolwiek, to także schodzi na psy. Chociaż w sumie nigdy nie był za wysoko, więc to schodzenie niżej to tylko jakaś forma przenośni. Gdzieniegdzie jest coraz lepiej pod pewnymi względami, np. prawa kobiet, dzieci czy ekonomia. Są też miejsca, gdzie jest coraz gorzej. A wspólna dla wszystkich jest zmiana klimatyczna oraz zwiększające się poparcie dla populistów. Niektóre z tych tekstów lub historii źle się zestarzały. Np. ta historia o poszukiwaniu Alice Munro, albo wywiad z Llosą o wierze, że Trump upadnie po pierwszej kadencji. Że niby ludzie się ockną. Nie ocknęli, jak wiadomo. ✒️ O świecie Ostatecznie Z niejednej półki: wywiady to mnóstwo słusznych obserwacji świata i społeczeństw, trochę psychologii i uwag na temat dzisiejszych czasów. Stricte informacji o literaturze jest tu w sumie mało, choć na niektórych autorów zerknę uważniejszym okiem, bo jeszcze nie czytałam, a mnie zaciekawili. Trzeba przyznać, że Nogaś odwalił kawał rzetelnej roboty, chociaż zebrane w jeden tom mogą się te wywiady wydawać o tym samym. A jednak każdy z rozmówców ma trochę inne poglądy, spojrzenie, doświadczenia, mimo że wnioski podobne. To ważne, żeby o takie rzeczy pytać. [Na stronie bloga jest spis wszystkich nazwisk]
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na 7 7 miesięcy temu
Portrecista psów Wojciech Chamier-Gliszczyński
Portrecista psów
Wojciech Chamier-Gliszczyński
„Portrecista psów” to debiutancka powieść Wojciecha Chamiera – Gliszczyńskiego. Sięgając po nią, nie wiedziałam, czego się spodziewać, ale skusiła mnie rekomendacja na okładce. Poza tym Wydawnictwo Czarne nigdy mnie nie zawiodło… Akcja rozgrywa się na początku lat 20. minionego wieku na Pomorzu. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w kraju wiele się dzieje. Są tacy, którzy korzystają na zakończonej niedawno wojnie, twierdząc, że zaginęły ich dokumenty. Nową tożsamość wyrabia sobie także główna bohaterka i narratorka. To sprytna paserka z bogatą przeszłością kryminalną, morderczyni i bezwzględna oszustka. Dzięki kolejnemu przekrętowi przejmuje zakład fotograficzny należący jeszcze niedawno do niemieckiego właściciela. Ponieważ nie zna się na fotografii, zatrudnia młodego Martina, który – podobnie jak ona – ma wiele do ukrycia. Mężczyzna robi wspaniałe zdjęcia, ale ma też nietypowe hobby – najchętniej uwiecznia w kadrze martwe psy, uważając, że wówczas wyglądają idealnie i można je dowolnie upozować. Dzięki temu makabrycznemu talentowi Martin i jego szefowa rozkręcają interes. Szybko się dogadują, mimo iż bardzo się różnią. Z czasem rozszerzają zakres usług, ale wtedy robi się wyjątkowo niebezpiecznie… Opowiadana przez narratorkę historia obfituje w nagłe zwroty akcji i niesamowite, niemal surrealistyczne niespodzianki. Przypomina pełną groteski i czarnego humoru wieść łotrzykowską, ale jednocześnie ukazuje w realistyczny, a nawet naturalistyczny sposób pierwsze lata niepodległości Polski. Bohaterka skupia się przede wszystkim na życiu półświatka, bo w takim środowisku dorastała i nadal przebywa, ale mamy okazję poznać też inny świat. Bardzo ważną rolę pełnią retrospekcje, dzięki którym poznajemy wiele ważnych, zaskakujących wydarzeń z przeszłości i głównych, i drugoplanowych postaci. Wszystkie one są ciekawie, intrygująco wykreowane. Właściwie nie ma tu uczciwych ludzi, a jeśli gdzieś się pojawiają, to okazuje się, że nie pasują do opisywanego świata. W powieści aż roi się od wszelkiej maści złoczyńców, łotrów, dziwaków… I od zaskakujących sytuacji przesiąkniętych złem. Pod tym płaszczykiem kryje się jednak drugie dno, pełne rozważań na temat ludzkiej psychiki i natury, skłonności człowieka do zła, walki łajdactwa z uczciwością… Całość napisana jest barwnie, dynamicznie i synestezyjnie, co niesamowicie oddziałuje na czytelnika. Zanurzenie się w świecie „Portrecisty psów” to ciekawe doświadczenie czytelnicze. Jest w tej powieści dużo emocji i magnetyzmu, przez co trudno oderwać się od lektury.
allison - awatar allison
ocenił na 8 4 miesiące temu
Poufne Mikołaj Grynberg
Poufne
Mikołaj Grynberg
„Nie mogę obiecać, że gdy wreszcie czas ruszy naprzód, życie nabierze rumieńców. Wszystko ma swoje wady i mało zalet. Wynurz głowę z rejwachu przeszłości. Stamtąd jesteś, ale tam już nie ma nikogo oprócz ciebie. Rozejrzyj się i wyrzuć rzeczy, których twoje dzieci nie będą chciały odziedziczyć. W głowie zrób to samo, choć to znacznie trudniejsze.”(s. 7-8) Mikołaj Grynberg, Poufne, Wyd. Czarne. Wołowiec 2020. „Rejwach”- słowem znaczącym, nie pierwszy raz się pojawia i nie po raz ostatni (zapewne) u Grynberga. Zobacz: zbiór opowiadań Rejwach (2017) Historie opowiadane wraz z dziadkiem, ojcem i samym Mikołajem Grynbergiem. Jak napisze Hanna Krall: „Spieszcie się czytać Mikołaja Grynberga. Następni, kolejni piszący przegapią albo pominą mimochodem”. Czego nie pomija Grynberg?  rozmów o Żydach (na pytanie: dlaczego zawsze rozmawiacie o Żydach?) Odpowiedz może być tylko jedna: „Bo jesteśmy Żydami.”;  poszukiwania i utrwalania indywidualnej tożsamości i rodowych korzeni;  historii wojennych: „Urodził się w kwietniu. A w listopadzie byli już w getcie. We troje”( s.51)  niedzielnego obiadu z rosołem i makaronem domowej roboty, mielonych, purre i sałaty ze słodką śmietaną;  dosadnych sformułowań (żadnych półśrodków): …………. (strony do indywidualnych poszukiwań);  dowcipów o Rosenzweigu: „ …całą noc chodził po domu. Około piątej rano wstaje, wściekła żona i pyta go, co tak chodzi. Chodzę, bo nie mogę spać, odpowiada Rosenzweig. Dlaczego nie możesz spać? Bo jestem winien Hozenduftowi pieniądze. Dużo? Dużo. To zadzwoń i powiedz mu, że nie oddasz…(s. 18).  złotych myśli: „Kłamstwo nie ma krótkich nóg”. Ojciec mówił, że ma..  prozy życia: „U ciebie widzę same tróje i jedną czwórkę z wf- u. Wiesz, co to oznacza? -Wiem- odpowiedział uśmiechnięty syn- Że całe życie będę kopał rowy”. (s. 140) To, co się udaje Grynbergowi:  uczynić opowieści „poufne” dostępnymi szerokim kręgom czytelniczym;  uchwycić (w niezwykle skondensowanej formie) trzy czasy z akcentem na przeszłości, bez której nie istnieje teraźniejszość i przyszłość;  wydobyć bez zbędnych zawirowań i zawiłości stylistycznych na powierzchnię istotę opowiadanych historii;  podnieść do rangi znaczącej opowiadanie jako gatunek literacki (formę wymagającą jasności, klarowności i precyzji). „Poufne” Mikołaja Grynberga – krótka forma w ujęciu doskonałym. 10/10
zoe - awatar zoe
ocenił na 10 3 miesiące temu
Z rzeczy pierwszych Eliot Weinberger
Z rzeczy pierwszych
Eliot Weinberger
Przepiękna lektura o świecie, który jest piękny w swojej różnorodności: „Wszędzie rozlegały się śpiewające głosy i rytmy wybijane przez stopy w tańcu, napotykało się olśniewające stroje i wymyślne makijaże. Wzdłuż brzegu okrytego kwieciem brzoskwini, nad zieloną wodą, w podmuchach jesiennego wiatru, pod wiosennym księżycem nie było jednego bodaj miejsca, w którym człowiek nie mógłby spełnić swego pragnienia” Kultura europejska, chińska, indyjska, aztecka, afrykańska… zmienność pór roku; prawa i statuty składane ze sznurków i węzłów; benedyktyński podręcznik znaków wykonywanych rękoma, by móc dostać określone jedzenie lub modlitewnik; Mahomet moczący ręce w dzbanku, by w ten sposób podać je kobiecie; rozważania o tym, czym są gwiazdy w różnych kulturach i religiach; historie nosorożców na kontynencie; mnich ciężko oddychający, gdy wrzucono mu do kaptura srebrną monetę; dziewczyna, zamieniająca się w drzewo z pięknymi kwiatami, budzącymi do życia pragnienie miłości, które zniszczyć może jedynie zazdrość i bezmyślność; wyjaśnienia snów Lakandonów („Jeżeli przyśniło ci się przyjęcie, czeka cię długi okres znużenia; „to, co we śnie jest pewne, to się nie wydarzy”) czy wojskowy ustanawiający Ministerstwo Biegłości Literackiej. Bogactwo opisów rozmaitych znaczeń. Zapiszę sobie poniżej niektóre. WIATR I KOŚĆ "Żeby wyrazić emocje, potrzeba wpierw wiatru; żeby zorganizować słowa, trzeba mieć kość. Ten, kto ma dobrze wyćwiczoną strukturę kości, znać się będzie na retoryce. Ten, kto jest pełen wiatru, dobrze wyrazi swe uczucia. Mogłoby się wydawać, że wiatr to uczuciowość i pomysły, podczas gdy kość to język, ale Liu powiada też, że niedostatek pomysłów i obfitość słów, pomieszanych i niezorganizowanych, to przejaw braku kości. A jednocześnie, gdy pomysły są niedomyślane, pozbawione życia i witalności, to oznacza braku wiatru. Czym jest wiatr i czym jest kość, nie udało się nigdy jednoznacznie ustalić kolejnym pokoleniom chińskich krytyków." ZASADA UMIARKOWANEJ POEZJI „Spoglądaj ku teraźniejszości, by tworzyć niebywałe. Odnoś się do starożytnych, by ustanawiać prawa (…) dążenie do nowoczesności i zaniedbywanie starożytnych sprawiło, że wiatr zamarł i wygasła witalność” ZHANGOWIE "Zheng Chao w XVII wieku stwierdził: „Kwiaty muszą mieć motyle, góry strumienie, skały mech, ocean wodorosty, stare drzewa liany i pnącza, a ludzie – obsesje”. (...) Zhang Rong, poeta V wieku, otrzymał wachlarz z białych piór czapli od taoistycznego duchownego, który powiedział mu, że „dziwne rzeczy należy dawać dziwnym ludziom”. Cesarz mawiał, że królestwo nie poradziłoby sobie bez jednego takiego męża jak Zhang Rong i że nie przetrwałoby z dwoma. (...) Rodzina Zhang Gongyiego w VII wieku słynęła z tego, że przez dziewięć pokoleń żyła w pełnej harmonii. Kiedy cesarz zapytał, jak to możliwe, Zhang Gongyi (…) jął kreślić znak „cierpliwość” – po wielokroć. (...) O jego [Zhang Zu] esejach powiadano, że są jak tysiąc sztuk złota wybranych spośród tysiąca sztuk złota. Znaczyło to, że wszystkie są cenne." WOLNOŚĆ STRZYŻYKA Kaczki i gęsi mogą wzbijać się wysoko, jednak strzały z łuku ściągają je na ziemię, gdyż ich ciała są dobrze utuczone. Zimorodki i pawie muszą ginąć dla piękna swych piór. Sokół groźny, lecz trzyma się go na uwięzi. Papuga zmyślna, lecz zamknięta w klatce, musi powtarzać słowa swego pana. Jeden mały strzyżyk, bezwartościowy i brzydki, jest wolny. LUDZKOŚĆ TARGANA PRZEZ CZTERY WIATRY Bóg miał powiedzieć [św. Katarzynie ze Sieny], że (…) ludzkość (…) to drzewo samolubnej zmysłowości, targane przez cztery wiatry. "1. Pierwszy to wiatr dostatku, który sprawia, że ludzie cierpią z powodu tego, czego nie mają, karmi pychę bezczelnością, sprawia, że stojący u władzy dzierżą rządy pełne niesprawiedliwości i próżności, są zadufani w sobie, ich ciała zbrukane są grzechem, a myśli plugawe. 2. Drugi to wiatr strachu, który sprawia, że ludzie boją się, iż utracą to, co kochają: własne życie lub życie swoich dzieci, albo innych ludzi, albo swą pozycję, cześć czy bogactwo. Dlatego też kulą się ze strachu i nigdy nie znajdują pokoju, ten bowiem przychodzi wraz z przyjęciem Bożego porządku spraw. 3. Trzeci to wiatr przeciwności, który urzeczywistnia ich lęki i odbiera im zdrowie, dzieci, bogactwa, dobra, cześć albo życie – co tylko Bóg, nazywający siebie „łagodnym lekarzem” uzna za konieczne, by doprowadzić do ich zbawienia. 4. Czwarty to wiatr sumienia. Rzecze Pan: „Wiatr ten stwarza moja boska dobroć, albowiem próbowałem znęcić [ludzkość] miłością poprzez dobrobyt i imałem się strachu, by ich serca poprzez nieszczęścia umiejętnie przywieść do cnotliwej miłości, i próbowałem zsyłać na nich strapienia, aby poznali kruchość i nietrwałość świata. Niektórzy ludzie jednak wszystko to mają za nic. A że kocham was wszystkich tak niewymownie mocno, zsyłam tedy kuksaniec sumienia, by ocknęli się ci ludzie z otwartymi ustami i wyrzygali plugawość swych grzechów na świętej spowiedzi”. WIR – ŹRÓDŁO ŚWIATA? Anaksagoras układający grecką wirową teorię stworzenia ("Chaos pozostawał w odwiecznym wirze ruchu, aż do chwili, w której „burza jakaś […] wśród zarodków i chaos” powiązała i porozdzielała pierwiastki tak, że utworzyły materię kosmosu. Lukrecjusz pisze, że wszystko to stało się za sprawą zupełnego przypadku). (...) Blake rysując drabinę Jakubową, nadał jej postać spiralnej klatki schodowej, przechodzącej przez księżyc w drodze do nieba. Piekło Dantego było wirem, a jego przeciwieństwo – ścieżka prowadząca spiralnie wokół góry czyśćcowej – wiodła do nieba. Pielgrzym Bunyana postępuje spiralną ścieżką do Niebiańskiego Grodu, a indyjski bohater Śaktidewa w „Oceanie opowieści”, żeglujący ku Miastu ze Złota, jest jedynym ocalałym z katastrofy statku - swe przeżycie zawdzięcza gałęzi drzewa banian, która jakimś cudem wyrasta z wiru pośrodku morza. (...) Newton na stare lata gorzko utyskiwał, że mimo jego dowodów świadczących, iż to grawitacja wprawia światy w ruch, ludzie nadal wierzą słowom Kartezjusza, tylko dlatego, że są to słowa Kartezjusza. A może to dlatego że Kartezjuszowe wiry okazały się piękniejsze, że były materią wziętą ze snów pod takimi względami, pod jakimi nie mogła nią być Newtonowska grawitacja. "Pokazujesz mi pan – mówi Markiza - widok tak przepastny, że wzrok mój nie sięga jego końca. Widzę wyraźnie obywateli naszego świata. A tyś jasno przedstawił memu rozumowi obywateli księżyca i innych planet naszego tourbillon czy też wirowania. Dalej powiadasz mi o mieszkańcach planet wszelkich innych tourbillons. (…) Co będzie z nami pośrodku tak wielu światów? (…) widzę ziemię tak okrutnie małą, że odtąd już za nic będę miała uważać się za jej część. I zdumiewa mnie, że ludzki rodzaj tak jest rozmiłowany we władzy, tak poważa wielkość tutejszą, układając projekt za projektem, zwodząc, zdrad się dopuszczając, kadząc i kłamiąc licho, i czyniąc wszystkie te przemożne wysiłki, by zagarnąć część świata, którego nie zna ani nie pojmuje, tak jak i czegokolwiek z owych przemożnych tourbillons." MĘCZEŃSTWO PERPETUI "W roku 203, w Kartaginie, gdy aresztowanie Perpetui było kwestią czasu, ojciec starał się ją przekonać, by wyrzekła się wiary, która sprowadzi na nią tylko śmierć. Odrzekła: „Czy widzisz ten dzbanek na stole? Czy możesz powiedzieć o nim, że jest czymś innym niż dzbankiem? Tak i ja mogę nazywać siebie tylko tym, kim jestem, chrześcijanką”. Perpetua miała 22 lata (…)" POEZJA OSŁA Poezja mająca źródło w miłości osła do oślicy: "Me serce poraziła ośliczka gdybym czekał na mego pana pod drzwiami aptekarza. Zniewoliła mnie jej skromność i jej dwa miękkie ganasze koloru shanqarani umarłem przez nią, bo gdybym miał żyć dalej namiętność moja tylko by się wzmagała. - „Twój wiersz jest wzruszający”, rzekł Abu al-Anbas, „ale co oznacza shanqarani”? - „Ach, to stare słowo. Dzisiaj słyszy się je tylko w oślej poezji”." SYMBOLIKA WIATRU "Określeniem „wiatr człowiek” nazywano poetę. „Wiatr przepływ” tłumaczono jako znamienity, wyrafinowany, utalentowany literacko oraz rozpustny. „Wiatr rozkosz” był jedynie nazwą nastroju, za to „wiatr smutek” oznaczał wybitność w dziedzinie literatury. Wsłuchaj się w wiatr, a poznasz wiatr. Wiatr wieje, a pokolenia to liście, które przegania. Nie było większej pochwały nad to, co powiadano o Konfucjuszu: „ten wie, skąd wieje wiatr.”" BÓL UTRACONEJ MIŁOŚCI "Rama, nieutulony w żalu, wzniósł złoty pomnik swej ukochanej i rządził przez kolejnych dziesięć tysięcy lat, lecz świat wydawał mu się pusty i pozbawiony sensu bez Sity. Wreszcie umarł, nie zobaczywszy jej nigdy więcej." "Syn królewski leżał na łóżku w komnacie małżeńskiej wieży, nie spał, odmawiał jedzenia i uparcie milczał. Czekał tygodniami, po czym rozplótł włosy i wtarł w nie ziemię, ciało zaś umazał popiołem, wziął drewniany kostur i niewielką drewnianą miskę i opuścił pałac, by samotnie przemierzać bezkres świata."
Miłosz Kozikowski - awatar Miłosz Kozikowski
ocenił na 9 9 miesięcy temu
Auroville. Miasto z marzeń Katarzyna Boni
Auroville. Miasto z marzeń
Katarzyna Boni
Auroville to eksperymentalne miasto w Indiach. Miejsce z założenia wolne od polityki czy religii, skupione na braterstwie, a wszystko to by odnaleźć duchową ścieżkę w zgodzie ze światem. Po latach starań, starć z korporacjami oraz państwem, stało się kulturową enklawą, odrębnym terytorium, które jest samowystarczalne pod względem energii, edukacji, opieki medycznej i wytwarzanych towarów. Wiele początkowych założeń na pewnym etapie uległo erozji — powstał kult Matki-założycielki, miasto stało się popularnym miejscem dla turystów, a starcia z państwem oraz wielkimi korporacjami udowodniły, że nie da się pozostać całkowicie wolnym od polityki czy dzisiejszego świata — ale miasto zachowało swój duchowy wymiar. Niektórych zawiodło, dla innych okazało się miejscem, którego od zawsze poszukiwali i postanowili tam już zostać. Niezależnie jednak od emocji — Auroville to marzenie o utopijnym mieście przyszłości, które ciągle dąży do postępu, ale najważniejsza dla jego mieszkańców jest duchowa równowaga. Katarzyna Boni odwiedziła Auroville kilka razy. Mieszkała tam dłuższy okres, poznawala ludzi, rozmawiała z tymi, co zostali oraz zdecydowali się odejść, zbierała doświadczenia własne oraz cudze, a to by na kartach książki odbić życie i mentalność, jaka wypełniła to miejsce. Z mojego punktu widzenia wykonała kawał dobrej roboty, a na szczególną uwagę zasługuje odbicie kultu matki i zgubienie wcześniejszych ideałów, gdy doszło do koniecznej walki o niezależność. Zabrakło mi w tym wniknięcia w pewne elementy, pogłębienia codziennych tematów, ale jako całość zostałam pozytywnie zaskoczona. Dobry reportaż o temacie, który budzi wiele emocji oraz przemyśleń.
Czytajacamewa - awatar Czytajacamewa
oceniła na 8 11 miesięcy temu

Cytaty z książki Przebłyski

Więcej
Zadie Smith Przebłyski Zobacz więcej
Zadie Smith Przebłyski Zobacz więcej
Więcej