Poeci wyklęci. Antologia poezji światowej, od Villona do Morrisona

Okładka książki Poeci wyklęci. Antologia poezji światowej, od Villona do Morrisona
praca zbiorowa Wydawnictwo: poezja
328 str. 5 godz. 28 min.
Kategoria:
poezja
Format:
papier
Data wydania:
2001-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2001-01-01
Liczba stron:
328
Czas czytania
5 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
83-86086-60-2
Średnia ocen

                7,9 7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Poeci wyklęci. Antologia poezji światowej, od Villona do Morrisona w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Poeci wyklęci. Antologia poezji światowej, od Villona do Morrisona

Średnia ocen
7,9 / 10
31 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
882
254

Na półkach: , , ,

Przeczytanie tej niewielkiej książeczki, mieszczącej się w dłoni, bądź kieszeni marynarki, zajęło mi naprawdę spory szmat czasu. Nie z powodu jej objętości, bądź poziomu trudności tekstów, lecz ze świadomego wyboru czasu i miejsc jej lektury. Towarzyszyła mi w komunikacji miejskiej, poczekalniach, nudnych zajęciach, czy przymusowych postojach. Pozwalała na zdystansowanie się do otaczającej rzeczywistości i spojrzenie na świat z bardziej refleksjnej perspektywy. Z punktu widzenia tematów poruszanych przez poetów przekletych, problemy dnia codziennego zaczęły wydawać się proste i przezwyciężalne. Poza tym, kontakt z piękną polszczyzną był też sposobem na ukojenie skołatanych nerwów. Cenię bardzo dobór autorów dob tej antologii, pozwalający na zapoznanie się z poezją innych narodów, którą nie uświadczymy w naszym procesie edukacji i krótkie notki o twórcach pozwalające na poznanie kontekstu ich twórczości.

Przeczytanie tej niewielkiej książeczki, mieszczącej się w dłoni, bądź kieszeni marynarki, zajęło mi naprawdę spory szmat czasu. Nie z powodu jej objętości, bądź poziomu trudności tekstów, lecz ze świadomego wyboru czasu i miejsc jej lektury. Towarzyszyła mi w komunikacji miejskiej, poczekalniach, nudnych zajęciach, czy przymusowych postojach. Pozwalała na...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

132 użytkowników ma tytuł Poeci wyklęci. Antologia poezji światowej, od Villona do Morrisona na półkach głównych
  • 76
  • 56
39 użytkowników ma tytuł Poeci wyklęci. Antologia poezji światowej, od Villona do Morrisona na półkach dodatkowych
  • 23
  • 6
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

praca zbiorowa
praca zbiorowa
Książki, które powstały w wyniku prac zbiorowych lub trudno jest przypisać im konkretnych autorów.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Poezje wybrane Arthur Rimbaud
Poezje wybrane
Arthur Rimbaud
Stanisław Barańczak napisał gdzieś, że Rimbaud był ostatnim wielkim poetą, który utożsamiał pisanie z wyswobadzaniem się z dławiącej monotonii realności, rozrywaniem jej seriami iluminacji, rozbłysków Nieoczekiwanego. Może dlatego, że osiągnął szczyty poezji innym już niedostępne. Otworzył puszkę Pandory, z której wytrysnęły wizje, którym dana jest nieśmiertelność. Kim był Jean Arthur Rimbaud, legendarny „mistyk w stanie dzikim”, jak nazwał go Paul Claudel? Buntownik przeciw wszelkim konwencjom swej epoki. Gardzący społecznym porządkiem skandalista, szokujący otoczenie ekscentrycznym zachowaniem, błąkający się ulicami Paryża włóczęga. Szaleniec bez domu i przystani. Pijany pielgrzym w zakłamanej rzeczywistości. Kiedy po raz pierwszy czytałem „Statek pijany” miałem 15 lat i rzeczywiście upiłem się kaskadą halucynacji, które wyzwalał ten utwór stanowiący dla mnie do dziś najwyższe osiągnięcie poetyckie wszech czasów. Poezję Rimbauda ożywiają intensywne, wymowne obrazy, wybujała metaforyka, eksperymenty ze składnią i leksyką, przełamywanie barier ówczesnej tradycji i retoryki. Od buntowniczych wierszy po prozatorskie poematy, ulegający nagłym inspiracjom i olśnieniom, trawiony wewnętrznym ogniem orgiastycznej wyobraźni przeszedł Arthur Rimbaud niepokorną ścieżkę poety przeklętego, by ostatecznie zmierzyć się z życiową klęską, która sprawiła, że wybrał ryzykowny los handlarza bronią. Lektura tych wierszy inspirowała mój własny, toute proportion gardee okres rimbaudowski i była zapowiedzią podobnej klęski w późniejszych latach. Nie da się jednak wyrugować z głębi umysłu młodzieńczych fascynacji utworami takimi jak Dzieciństwo, Ręce Joanny Marii, Siedmioletni poeci. Te pozostaną na zawsze jako poetycka podszewka duszy, której nie samą poezją przyszło żyć. Choć chciałoby się, że z całości ostała się tylko ona.
romeo - awatar romeo
ocenił na 10 3 lata temu
Poezje wybrane Pablo Neruda
Poezje wybrane
Pablo Neruda
„Wrócę” „Kiedyś, wędrowcze, mężczyzno, kobieto, później, kiedy już żyć nie będę, tu szukajcie, szukajcie mnie między kamieniem a oceanem, w świecie wzburzonym piany. Tu szukajcie, szukajcie mnie, bo tu wrócę, nie mówiąc ni słowa, bez głosu, bez ust, czysty tu wrócę, żeby istnieć w ruchu wody, w jej sercu dzikim, tu zostanę zagubiony i znaleziony, tu może będę trwał kamieniem i milczeniem.”(s.339.) Pablo Neruda, Poezje wybrane, Posłowie, wybór, przekład: Jan Zych, Wyd. Literackie, Kraków 1980 r. (wydanie dwujęzyczne), Po wydaniu drugiego tomiku poezji „Veinte poemas de amor y una cancion desesperada” stał się jednym z najpoczytniejszych poetów Ameryki (w 1961r. tomik osiągnął milion egzemplarzy nakładu). Jan Zych, w wyjątkowym Posłowiu, tłumacz poezji Nerudy (znający na wskroś materię życia i śmierci, a przede wszystkim liryki chilijskiego poety), napisze, że jednym tchem wymienia się trzy nazwiska: peruwiańskiego poety Cesara Vallejo i dwóch Chilijczyków: Vincentego Huidobro i Pabla Nerudy. Dodaje się czasami J. L. Borgesa i O. Paza. Pablo Neruda: wielokrotnie nagradzany, m. in.: w Warszawie Międzynarodową Nagrodą Pokoju za poemat „Niech się zbudzi drwal” (1950), doktoratem honoris causa Uniwersytetu w Oxfordzie (1965) czy literacką Nagrodą Nobla (1971). Zdaniem jednak tłumacza: „najpiękniejszym hołdem, jaki złożono poezji Palba Nerudy, jest ponad dwustustronicowy tom wierszy i wspomnień, który ukazał się w Hiszpanii w dwa lata po śmierci poety”. Co zawiera? Utwory: 76. poetów piszących po hiszpańsku, 35. tworzących w języku katalońskim, 10. w języku galicyjskim i 2. w baskijskim. Neruda- poeta, dyplomata- konsul na Jawie, w Batawii, w Singapurze, w Buenos Aires, w Barcelonie i Madrycie (lata 30-te). W 1940 r. konsul generalny w Meksyku... Interesujący życiorys, pełen niecodziennych zdarzeń, bogata twórczość, wymykająca się wszelkim schematom, wymaga przypomnienia i ponownej lektury. Poezja najwyższych lotów. Upływ czasu nie zatarł znaczenia ani urody słowa: 15 „Lubię cię, kiedy milczysz, bo jesteś jak nieobecna i słyszysz mnie z daleka, a mój głos cię nie dotyka. Zdaje się, jakby twoje oczy odfrunęły od ciebie, i zdaje się, jakby pocałunek usta ci zamknął”. (s. 33.) (...) Pogrzeb poety był wielką manifestacją. Jak napisze J. Zych: „Żołnierze z gotowymi do strzału pistoletami otoczyli dom poety, drogę, którą przechodził kondukt żałobny i Cmentarz Główny, na którym pochowano Nerudę w pożyczonym grobie, a na nim złożono pierwsze goździki najsmutniejszej chilijskiej wiosny”. ( s.612.) 10/10
zoe - awatar zoe
ocenił na 10 7 miesięcy temu
Po stronie nadziei Krzysztof Kamil Baczyński
Po stronie nadziei
Krzysztof Kamil Baczyński
Jeśli miałabym podać ulubionego poetę, to wskazałabym chyba Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Rzadko czytam wiersze, jeśli nie są one zamieszczone w powieściach, ale lubię wracać do paru wybranych wierszy Baczyńskiego. Do zapoznania się z twórczością tego poety skłonił mnie film Kordiana Piwowarskiego ,,Baczyński”, który jest moim ulubionym polskim filmem. Krzysztof Kamil Baczyński miał niezwykły talent poetycki. Jego wiersze są technicznie piękne i doskonale napisane, ale przede wszystkim urzekają realizmem i autentyzmem. Tak naprawdę można je czytać jako swoistą biografię poety, bo opisuje w nich zarówno czasy przed wybuchem wojny, przeżycia żołnierza(,,Z głową na karabinie”, ,,Pokolenie”) i wielką miłość do żony Barbary(,,Biała magia”, ,,Pragnienie”). Groza i koszmar wojny zostały tu skontrastowane z energią młodości i pięknem pierwszej miłości, także tej fizycznej. Odbieram te wiersze jako bardzo osobiste i mające też cechy profetyczne – bo podczas czytania często mam wrażenie, że Baczyński od początku wiedział, że zginie i niejako ,,wyprorokował” to w swojej poezji. Podczas czytania odczuwam żal z powodu tego utraconego pokolenia Kolumbów, które oddało życie i młodość walce o niepodległość ojczyźnie. Baczyński składa hołd swojemu pokoleniu, a zarazem nie czuć tu żadnej sztucznej gloryfikacji. Jest po prostu samo życie, smutne i okrutne, ale niepozbawione też nadziei i starań, by czerpać jak najwięcej dobrych chwil. Moim ulubionym wierszem z tego tomiku jest chyba ,,Wybór” – poetycka opowieść o młodym kochającym się małżeństwie. Gdy Maria oczekuje narodzin dziecka, Jan walczy w AK i ginie. Mężczyzna zostaje zawieszony między życiem a śmiercią i musi zdecydować, czy pozwoli zabrać się do innego świata, gdy jego najbliżsi nadal będą znosić grozę wojny. To poruszający, wywołujący wiele refleksji wiersz, który na długo pozostał w mojej pamięci. Również ma niejako ,,proroczy” wymiar, gdyż miesiąc po Baczyńskim zginęła jego żona Basia(była w ciąży). Duże wrażenie zrobiły też na mnie ,,Pokolenie” o trudnym losie Kolumbów, ,,Dwie miłości” w którym miłość do kobiety zostaje skontrastowana z miłością ojczyzny, erotyk ,,Ciemna miłość”, gloryfikujący cierpienie psalm ,,O krzyżu” czy patriotyczny wiersz ,,Polacy”. Uwielbiam te wiersze, mam do nich sentyment i na pewno do wielu z nich wciąż będę wracać. Polecam poznać je w tym tomiku, bo oprócz twórczości Baczyńskiego zawiera on też ciekawe posłowie, które pozwala lepiej zrozumieć tego poetę. ,, Ale wiedz: kto zaufał, gdziekolwiek niesie lot, miłością pooddziela od miłowanych zło”.”
FannyBrawne - awatar FannyBrawne
ocenił na 10 8 lat temu
Od Staffa do Wojaczka. Poezja polska 1939-1985 praca zbiorowa
Od Staffa do Wojaczka. Poezja polska 1939-1985
praca zbiorowa Bohdan Drozdowski Bohdan Urbankowski
Znasz poetę Bohdana Drozdowskiego ??? Pewnie, NIE. Skutecznie został wygumkowany przez " Salon " ze świadomości Polaków. Debiutował na łamach " Życia Literackiego ", w 1955r w " Premierze pięciu poetów " z Z. Herbertem, M. Białoszewskim, S. Czyżem i J. Harasymowiczem. Patronat objęła nikomu nieznana komunistyczna poetka W. Szymborska, kierująca działem poezji w krakowskim tygodniku. Próbka Jego poezji. " O szesnastoletniej ukarminowanej " Wczoraj na rogu Piotrowskiej i Tuwima szesnastoletnia ukarminowana na fioletowo pociągnęła mnie za rękaw pójdę z tobą Oczy jak niezapominajki usta jeszcze świeże jak nierozkwitła georginia i mówi pójdę z tobą Wziąłem ją poszliśmy zarabia na poczcie 400 złotych emerytura ojca 120 nylony kosztują 200 jak żyć ? Więc powiedziała pójdę z tobą Płakała, bom nie chciał Powiedziałem, że mam żonę i syna oboje tęsknią za mną dwa razy w miesiącu żona czeka na pieniądze nie nosi nylonów Powiedziałem budujemy ciężki przemysł budujemy okręty na eksport samoloty odrzutowe kosztują tyle co miliard par nylonów miliard pomadek do ust fioletowych i innych dlatego zarabiamy mało Pokiwała głową i wróciła na róg Piotrowskiej i Tuwima czekać aż wybudujemy ciężki przemysł zaopatrzymy wojsko Szesnastoletnia ukarminowana na fioletowo. A, teraz zgadnij za co ten utwór był krytykowany ??? A jakże, za to, że poeta zapomniał napisać o tym, że młodocianą prostytutkę " spotkał na ulicy nowej, odbudowanej Łodzi, a nie w czasach sanacji ". Śmiać się, czy płakać ? Sam/a decyduj !!! Książkę POLECAM !!!
ando - awatar ando
ocenił na 8 6 miesięcy temu
Wiersze zebrane Stanisław Barańczak
Wiersze zebrane
Stanisław Barańczak
„Hemofilia” Czesławowi Miłoszowi „Szpital w Okresie Błędów sklecony z pustaków w ramach akcji „dogonić i przegonić Zachód”, był pustakiem- gigantem, który padł na plecy powalony ceglicą (rodzaj apopleksji) i czekał teraz na ostatnie namaszczenie cementem chmur- by inną ostatnią rzecz, tchnienie, wydały nozdrza jego samogłosek (pustak ma tę parę otworów zawsze) albo USTA ziejące jeszcze bardziej symetrycznie w słowie PUSTAK. W tych szkolnych latach miałem jedno w głowie: nie chemię, ani Boże broń, trygonometrię, nauki, jak twierdziłem zbędne mi kompletnie, lecz słowa, ich kontury, konszachty, koneksje - chyba że, oczywiście, myślałem o seksie, (…)". s. 491. Stanisław Barańczak, „Wiersze zebrane”, Wyd. A.5, Kraków 2007. W zbiorze, jak napisze wydawca R. Krynicki, znajdziemy wszystkie wiersze poety zawarte w książkach poetyckich, od „Korekty twarzy” przez „Jednym tchem”, „Atlantydę” do „Podróży zimowej” i „Chirurgicznej precyzji”. Z nowych wierszy zamieszczono „Hemofilię” (fragm. powyżej), wiersz dedykowany Czesławowi Miłoszowi. W Aneksie zaś „Parę przypuszczeń na temat poezji współczesnej” i tekst „Tablica Macando”. Czytelnik ma się nad czym pochylić, ponad 500 stron wyjątkowej poezji, niełatwej, wymagającej, poezji zmuszającej do spojrzenia na siebie, drugiego człowieka i świat z bliższej i dalszej perspektywy. Perspektywy poety, którego zdjęcie widnieje na okładce w towarzystwie uczepionych u ramion gołębi (zdjęcie wykonała, jak przeczytamy na okładce, Anna J. Barańczak). Wielość skrzydeł (widocznych i symbolicznych) - to dla poety- skala poetyckiego kunsztu. Jak przeczytamy w „Paru przypuszczeniach na temat poezji współczesnej”: „poezja tym różni się od innych sposobów użycia słowa, że w tych samych rozmiarach tekstu potrafi zmieścić więcej znaczeń. (...)Wiersz, strofa, linijka jest kompresorem, który sprasowuje treść,wycieka woda, zostaje wielowarstwowa cegiełka sensu”. (s. 508,) Myśl na miarę poety, a samochodowe skojarzenia na miarę męskiej pasji. Poezja Barańczaka zostaje i zmusza, zostaje i towarzyszy, zostaje i ... Poezja Barańczaka- klasa sama w sobie. Skala Nobla. 10/10
zoe - awatar zoe
ocenił na 10 1 rok temu
Nalej mi wina! Julian Tuwim
Nalej mi wina!
Julian Tuwim
Większości czytelników Julian Tuwim nierozłącznie kojarzy się z wierszami dla najmłodszych. Któż z nas choć raz w życiu nie czytał jego słynnej ,,Lokomotywy” czy ,,Ptasiego radia”? Jednak Tuwim jest również autorem innych humorystycznych tekstów, na które warto zwrócić uwagę. Niektóre z nich zostały zebrane w tomiku ,,Nalej mi wina”. Autor w bardzo umiejętny sposób, używając barwnego języka, przedstawia wszystko to co nierozłącznie wiąże się z piciem mocniejszych trunków. Mamy więc (w postaci wierszy) rozmowę wstawionego męża z żoną, rozmyślania poety w Nowy Rok, toasty, rady dla pijaków lub felietony na temat historii picia i zabawy. Dzięki takiej różnorodności tekstów nie nudzimy się ani trochę. Tuwim (co mogłoby się początkowo wydawać) w swoich tekstach nie chwali pijaństwa, lecz opisuje sztukę dobrego picia i… wszystkie wiążące się z nią konsekwencje. Zarówno te pozytywne jak i negatywne. Dowcip Tuwima jest klasą samą dla siebie – do ostatka wykorzystując możliwości jakie stwarza język polski. Tworzy neologizmy, bawi się słowami, używa kolokwializmów. Czytelnik niejeden raz będzie musiał uruchomi swoje szare komórki, aby zrozumieć pełen sens tego co chciał przekazać poeta. Nie uświadczymy tutaj ani grama prostackiego humoru. Tak jak napisałem wcześniej: według Tuwima picie jest rodzajem sztuki i żadną miarą nie godzi się on aby było opisywane po chamsku! Czytając książkę, niejednokrotnie możemy dobrze się uśmiać, ale też zobaczyć co śmieszyło naszych przodków. Treści prezentowane przez autora są uniwersalne i po uważnej lekturze każdy będzie mógł zauważyć wiele analogii do współczesności. Choć tematy żartów pozostały takie same, to niestety zmienił się używany przez nas język, który obecnie uległ daleko idącej wulgaryzacji. Obcowanie z takim inteligentnym i przemyślanym dowcipem, jaki prezentuje tomik ,,Nalej mi wina”, zmusza do refleksji: czy aby dobrze się uśmiać, naprawdę niezbędnie potrzebujemy przekleństw? Odpowiedź nasuwa się sama. Wielu współczesnych kabareciarzy mogłoby uczyć się sztuki dobrego żartu właśnie od Tuwima. Czytaj więcej: https://histmag.org/Julian-Tuwim-Nalej-mi-wina-recenzja-10726
Kamil Kartasiński - awatar Kamil Kartasiński
ocenił na 7 6 lat temu
Tunel Jacek Kaczmarski
Tunel
Jacek Kaczmarski
Zbiór wierszy Jacka z ostatnich miesięcy jego życia jest nierówny. Są bowiem wiersze absolutnie przeciętne, w których jakoś brak jego polotu, nie czuć tego co w jego poezji najlepsze, ale są też utwory zupełnie fenomenalne, przez które przebija charakterystyczny dla niego błysk geniuszu ("Starość Tezeusza", "Oddział chorych...", "Axolotl", "Żółw w katedrze", "Nokturn erotyczny", "Kobieta trzymająca wagę", "Spleen Kubusia Puchatka", "Wpatrzony", "Petroniusz bredzi", "Wytworna wenecka kurtyzana chwali...", "Stary poeta drzemie", "Dance Macabre"). Niestety tych doskonałych wierszy jest wyraźnie mniej. Nie wiem czy performatywność poezji Jacka nie odbiera tym, zdawać by się mogło, przeciętniejszym wierszom walorów - może gdyby wyśpiewał je swoim pięknym, mocnym głosem od razu wypadłyby lepiej :) Niemniej, wiersze zebrane w "Tunelu" pozostaną już niestety na zawsze nieme i nieożywione jego muzyką. To wielka strata. Ponadto nad większością z tych wierszy wisi wyczuwalna aura końca. Jest to więc poezja pisana w zdecydowanej i wyraźnej świadomości przemijania co czyni obcowanie z nią niezwykłym - zwłaszcza poprzez to jak poeta tak świetny jak Jacek umiał przetworzyć swoje doświadczenie fizycznego wręcz umierania i je zuniwersalizować. Reasumując - jest to pozycja obowiązkowa dla każdego miłośnika twórczości Kaczmarskiego. Jest jednak warta sięgnięcia również dla pasjonatów po prostu dobrej poezji - bo takową można tu zdecydowanie znaleźć. Nie w takich proporcjach jak we wcześniejszych dokonaniach Jacka, ale dalej ten wspomniany przeze mnie wyżej błysk geniuszu jest tu widoczny i obecny, a jest on jedyny w swoim rodzaju - z resztą jak cały Jacek.
Dejw - awatar Dejw
ocenił na 8 8 lat temu
Wiersze Marcin Świetlicki
Wiersze
Marcin Świetlicki
„Po zdjęciu czarnych okularów, ten świat przerażający jest tym bardziej…” Ile lat minęło od czasu, kiedy po raz pierwszy przeczytałem (i usłyszałem) tekst „Pod wulkanem” ? Nie jestem w stanie sobie przypomnieć, ale zapewne ponad 20 lat. Dojrzewałem powoli do wierszy Pana Marcina, może też dlatego, że niełatwo było mi zdobyć jedne z pierwszych tomików, nawet takie jak „Zimne kraje 2” czy „37 wierszy o wódce i papierosach”. Z pewnością do popularyzacji jego twórczości przyczyniły się płyty zespołu Świetliki. Wiersze nabrały blasku, stały się bardziej zrozumiałe i przejrzyste. Czasem sprawiała to sceniczna interpretacja; do dziś pamiętam występ grupy w trakcie promocji płyty „Las putas melancolicas” bodaj w 2006 roku, gdy wokalista melorecytując „nad horyzontem błyska się i słychać szczęk żelaza” dodawał do tekstu „Filandii” ciche, nieobecne słowa – Sierpień 1939. I zaczynasz rozumieć o czym jest ten wiersz Owszem, można analizować wiersze od strony językowej, zastanawiać w czym tkwi moc użytych słów. Badać, czy wiersze Świetlickiego mają charakter religijny czy stanowią raczej przykład celnej adaptacji języka codzienności – jak swego czasu uczynił choćby Pan Jacek Gutorow. Ale znacznie lepiej poczytać. Choćby to: „To całe nasze życie wynoszone na strych lub do piwnicy. Tym wszystkim naprawdę rządzi ten prawowity właściciel: grzyb, robak...” Ten zbiór stanowi bardzo ważne podsumowanie zasadniczego etapu twórczości Mistrza, co ważne - łącznie z opublikowaniem tekstów rozproszonych. Od czasu wydania tego „opus magnum” minęło już wprawdzie dziewięć lat, toteż z oczywistych przyczyn nie zawiera czterech ostatnich tomików. Mimo to nadal stanowi atrakcyjną pozycję dla zaczynających poznawanie twórczości Pana Marcina, wielbicieli talentu nie trzeba przekonywać. Za całokształt – niezwykle mocne 9/10.
Kedar - awatar Kedar
ocenił na 9 5 lat temu
Kwiaty zła Charles Baudelaire
Kwiaty zła
Charles Baudelaire
"[...]wszystko co uszczęśliwia zwykłych śmiertelników, przyprawia o wymioty" - a ja mam refluks i reakcję alergiczną na wszechświat,dlatego kupiłem tę książkę. ****************************************************** "Człowiek powstaje jako proch, a odchodzi jako fetor". "Nie ma innego życia; samo życie jest tylko wizją i marzeniem, bo nie ma nic oprócz kosmosu i ciebie. Gdyby istniał wszechmogący Bóg, uczyniłby wszystko dobrem, a nic złem". "Nie ma Boga, wszechświata ani rodzaju ludzkiego… Jesteś tylko myślą – błąkającą się, nikomu niepotrzebną i wyobcowaną świadomością, która snuje się po pustej wieczności". "Mała hałaśliwa garstka – jak zwykle – będzie krzyczeć na rzecz wojny. Duchowieństwo będzie ostrożnie sprzeciwiać się najpierw; wielka otępiała masa narodu będzie przecierać zaspane oczy i starać się zrozumieć, dlaczego ma wybuchnąć wojna, i powie rozsądnie i z oburzeniem: „To, niesprawiedliwe i niegodziwe; nie powinno być wojny”. Grupka zaś zacznie krzyczeć jeszcze głośniej. Kilku porządnych ludzi po obu stronach wysunie argumenty przeciw wojnie, będzie walczyć słowem i piórem. Z początku ludzie będą ich słuchać i przyklaskiwać im, lecz to nie potrwa długo. Przeciwnicy przekrzyczą ich i antywojenne audytorium wtedy zmniejszy się i straci popularność. Niedługo ujrzycie dziwną rzecz: mówcy zostaną ukamienowani na trybunach, a wolność słowa zostanie stłumiona przez hordy rozwścieczonych ludzi, którzy w głębi serca będą wciąż zgodni, jak przedtem, z tymi ukamienowanymi mówcami, lecz nie odważą się przyznać do tego. I oto cały naród – duchowieństwo i wszyscy – podejmą hasło wojny – i będą krzyczeć aż do zachrypnięcia i rzucą się gromadnie na każdego uczciwego człowieka, który odważy się otworzyć usta; i nagle ci ludzie zamilkną. Następnie mężowie stanu wymyślą takie kłamstwa, zrzucając winę na napadnięty kraj, i wszyscy ludzie będą zadowoleni z tych kłamstw uspokajających ich sumienia, będą je pilnie studiować i odmówią zbadania odpierających je zarzutów. Tak więc wszyscy powoli przekonają siebie, że wojna jest sprawiedliwa i będą dziękować Bogu za spokojny sen po tym groteskowym samooszukiwaniu się." (drugie imię Śmierci to Wszechobecność).
Bawimordka - awatar Bawimordka
oceniła na 10 10 miesięcy temu

Cytaty z książki Poeci wyklęci. Antologia poezji światowej, od Villona do Morrisona

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Poeci wyklęci. Antologia poezji światowej, od Villona do Morrisona