Podgarbiony

Okładka książki Podgarbiony
Krzysztof Pieczyński Wydawnictwo: Rebis literatura piękna
188 str. 3 godz. 8 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2001-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2001-01-01
Liczba stron:
188
Czas czytania
3 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
837301117X
Średnia ocen

                5,1 5,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Podgarbiony w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Podgarbiony

Średnia ocen
5,1 / 10
42 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
398
165

Na półkach: , , ,

„Ja chcę żyć dlatego, że kocham. Po co ty chcesz żyć?”

Nowele zawarte w zbiorze „Podgarbiony” to niełatwe historie – zarówno pod względem literackim, jak i emocjonalnym. Przy tym niemal każdy akapit, a czasem ledwie pojedyncze zdanie, przekazuje nową myśl. I widać, że tych myśli, tych przemyśleń do przelania na papier, autor miał w sobie naprawdę dużo.

Tytułowa nowela skupia się na aktorstwie. Na trudnościach z oddzieleniem sceny od życia; na skazanym na niepowodzenie indywidualizmie. Na starannym pielęgnowaniu w sobie krzywd… Narracja była zbyt chaotyczna jak na moje upodobania, silnie fragmentaryczna i (chyba?) również niechronologiczna. Kilka kluczowych momentów zapada jednak w pamięć, a szczególnie puenta, pozwalająca silnie wybrzmieć głównej myśli historii.

W „Lekcji angielskiego” podobało mi się to, że miała nieco konkretniej określone ramy rzeczywistości. Dużo jest w tych nowelach abstrakcji, absurdu i nieuchwytności, a tutaj mieliśmy przynajmniej zawężoną przestrzeń do dwóch bohaterów i czterech ścian mieszkania. Ta historia to dialog dwojga ludzi osadzony w nieznanej przyszłości, gdzie tuż za ścianą trwa „jakaś wojna”.

„Heksagram 18” zabiera nas w wędrówkę od onirycznej, duchowej krainy, przez przyziemność aż do dziwnego, jesiennego bezczasu. I przyznam, że ta wędrówka trochę mnie zmęczyła. Tutaj najbardziej widać, że bohater nie radzi sobie z miłością… Czuję jednak, że ostateczny sens noweli wymyka się moim zdolnościom pojmowania.

„Bardzo są mi bliskie ze swoją chropowatą korą, łzami, głowami pełnymi myśli. Kocham was, drzewa, za to wszystko, co nieludzkie.”

„Ja chcę żyć dlatego, że kocham. Po co ty chcesz żyć?”

Nowele zawarte w zbiorze „Podgarbiony” to niełatwe historie – zarówno pod względem literackim, jak i emocjonalnym. Przy tym niemal każdy akapit, a czasem ledwie pojedyncze zdanie, przekazuje nową myśl. I widać, że tych myśli, tych przemyśleń do przelania na papier, autor miał w sobie naprawdę dużo.

Tytułowa nowela...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

88 użytkowników ma tytuł Podgarbiony na półkach głównych
  • 68
  • 20
30 użytkowników ma tytuł Podgarbiony na półkach dodatkowych
  • 22
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Lustra – Almanach literacki Piotr Czerski, Marek Czuku, Marta Fox, Jacek M. Hohensee, Jerzy Kędzierski, Beata Patrycja Klary, Agnieszka Lis, Piotr Paschke, Krzysztof Pieczyński, Grzegorz Walczak, Agnieszka Walczak-Chojecka
Ocena 7,0
Lustra – Almanach literacki Piotr Czerski, Marek Czuku, Marta Fox, Jacek M. Hohensee, Jerzy Kędzierski, Beata Patrycja Klary, Agnieszka Lis, Piotr Paschke, Krzysztof Pieczyński, Grzegorz Walczak, Agnieszka Walczak-Chojecka
Krzysztof Pieczyński
Krzysztof Pieczyński
Polski aktor, poeta i tłumacz.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Anemony Elżbieta Wojnarowska
Anemony
Elżbieta Wojnarowska
Główną bohaterkę Nataszę Borzęcką poznajemy w momencie, gdy zostaje pochwalona przez swojego szefa za zrobiony projekt. Jest kierownikiem zespołu, w którym jest lubiana i szanowana. Wydaje się, że jest to spełnioną i szczęśliwą kobietą sukcesu w wieku 36lat. Ma męża Teodora, córkę Misię i syna Nikiego. Dostaje nagle telefon od swojego lekarza i okazuje się, że życie Nataszy nie jest wcale takie piękne i usłane różami. Lekarz informuje ją o nawrocie choroby nowotworowej i o tym, że zostało jej już niewiele czasu. Syn Niki, rok wcześniej popełnił samobójstwo. A mąż Teodor nigdy jej nie kochał. Jak się później okazuje to właśnie on jest odpowiedzialny za to, że Natasza zrezygnowała z tańca z kariery piosenkarki, aktorki teatralnej a jej sukces malarski został bezczelnie zniszczony. Doprowadził do tego z zazdrości, bo to on miał być gwiazdą, a ona posłuszną i potulną żoną. Miała się cieszyć, że mimo braku atrakcyjności dla Todora on zdecydował się z nią ożenić. Zrobił jej przysługę. Do tego wszystkiego dochodzi ciężkie i dramatyczne dzieciństwo małej Nataszy, która w wieku 5lat straciła matkę, a ojca nie znała. No i jeszcze telegram o śmierci Wiktora… Każda kolejna strona dołuje jeszcze bardziej, aż strach przekręcać kolejną kartkę. Natasza to postać bardzo doświadczona przez los. Nawet za bardzo. Mimo to do ostatniej chwili trzyma się za nią kciuki, żeby jednak się jej udało. Ciekawe jest również to, że książka ta ma trzech narratorów: Nataszę, Teodora i Adama. Dzięki temu jesteśmy w stanie spojrzeć na jeden wątek z kilku stron. Mimo narracji Teodora nie byłam w stanie go polubić, nawet troszkę. Książkę jak najbardziej polecam, ale ostrzegam jest smutna, bardzo smutna.
Paulina - awatar Paulina
oceniła na 6 12 lat temu
Kocham Paula McCartneya Joanna Szczepkowska
Kocham Paula McCartneya
Joanna Szczepkowska
Jeśli ktoś ma niedosyt książek dziejących się w powojennej Warszawie, powinien koniecznie tu zajrzeć. Ta powieść to podróż do lat sześćdziesiątych XX wieku, do kamienic i podwórek starej Ochoty. Żyły tam sobie cztery małe przyjaciółki, które kochały się w czterech muzykalnych chłopcach z Liverpoolu. Ich życiu towarzyszył tajemniczy starszy chłopak bardzo podobny do Paula McCartneya, przesiadujący w kawiarni "Halinka", kwiaciarka, manikiurzystka, jakiś Cygan, sympatyczny kierownik mięsnego sklepu i sporo innych już nie tak sympatycznych postaci. Jedna z tych dziewczynek, już jako dorosła kobieta i utytułowana dziennikarka, usiłuje poukładać swoje sprawy, ale nie może ich zobaczyć we właściwym świetle, dopóki nie uporządkuje i nie wyjaśni tego, co zdarzyło się lata temu i co sama nabroiła... Jest więc tajemnica, jakieś stare dziwne fotografie, wspomnienia młodzieżowych festiwali muzycznych i spotkanie po latach czterech różnych kobiet złączonych wspólnym doświadczeniem przeszłości. Powieść jest fikcją, ale wydaje się, że Autorka opisując lata sześćdziesiąte sięga do własnych wspomnień. Czasy niełatwego bytowania w gomułkowskiej rzeczywistości, odpryski sławetnej afery mięsnej, żydowski exodus z 1968 roku, stają przed oczami jak żywe. I też czasy, kiedy zabawka z Zachodu, mebel zdobyty po wielu dniach stania w ogonku, książka, kolorowe rajstopy czy czajniczek z gwizdkiem mogły stać się powodem głębokiego konfliktu i wzajemnej niechęci. No i też czasy paranoi, gdzie państwo bezwzględnie tropi wroga wśród obywateli, zwykli ludzie zaś wierzą bezkrytycznie w tajemniczego wybawiciela, który ich broni, pomaga i wspiera (oficer podziemnego lotnictwa, jeden z pięciu na świecie - dacie wiarę? wow!). Cała historia wydaje mi się mało prawdopodobna a niektóre wątki jakoś słabo posklejane ale książka ma w sobie elegancję, delikatność i dużą siłę wyrazu - tak jak Pani Szczepkowska, która zresztą, przy interpretacji audiobuka dała prawdziwy pokaz aktorstwa przez wielkie A. Dawno, dawno temu, dwie boginie polskiej sceny - J. Szczepkowska i K. Janda, pokłóciły się na śmierć i życie. Nie ma nawet co wnikać w przyczyny tego konfliktu ani stawać po stronie tej czy innej artystki. Tak się tylko zastanawiam, czy te tak rażąco niskie i chyba nieco niesprawiedliwe oceny tej powieści nie są jakiś dalekim odpryskiem starej burzy?
Katarzyna Anna - awatar Katarzyna Anna
oceniła na 6 1 rok temu
Psalm u kresu podróży Erik Fosnes Hansen
Psalm u kresu podróży
Erik Fosnes Hansen
„- Bogini Miłości wzniosła się dziś ku Słońcu!- Herbata i okruszki lądują na obrusie.- A jaka była wyraźna! -Kiedy następny raz? – wtrąca się Jason. Przybysze śmieją się dobrotliwie. - Następnego razu nie będzie – mówi ojciec.- Przynajmniej dla nikogo z nas tu siedzących. Jason nie pojmuje. Dopiero w 2004 roku. Wtedy wróci do Słońca. Za 120 lat”. (s. 14.) Erik Fosnes Hansen Psalm u kresu podróży, przekł. M. Gołębiowska – Bijak, Wyd. Książnica, Katowice 1997. Lapidarna rekomendacja Josteina Gaardera, autora „Świata Zofii”: „Utwór światowej klasy. Po mistrzowsku skomponowana powieść idei”, zatrzymuje Czytelnika i jest koronnym argumentem, by sięgnąć po norweską prozę. Wśród innych powodów: to historia muzyków orkiestry, którzy mieli grać do końca, a było ich ośmiu: od kapelmistrza, przez skrzypków(2), wiolonczelistów(2), kontrabasistę (1), do pianistów (2). Ich nazwiska odnajdziemy w Uwagach końcowych autora, przywołującego dramat z 15 kwietnia 1912, kiedy to w nocy zginęli wraz z 1495 pasażerami i członkami załogi. Hansen, autor jednakże wprowadza nas w świat fikcji literackiej (ze znanym motywem), bo jak sam przyznaje: „Ja chciałem opowiedzieć swoją. A moich muzyków wymyśliłem.” I dodaje: „ W najbardziej istotnych elementach opis statku i przebieg rejsu bazuje na faktach. Pozwoliłem sobie jednak na niejaką swobodę. (…) Ale to miała być powieść, nie podręcznik historii. Fantazjowałam więc także w tym, co się dotyczy ostatnich godzin życia muzyków”.(s. 412.) „Psalm u kresu podróży” Hansena to opowieść: • o indywidualnych losach postaci, m. in. młodego skrzypka Jasona; • o Europie sprzed I wojny światowej (z nędzą, bezrobociem, epidemią różnych chorób, walkami szczurów, prostytucją i tysiącami innych egzystencjalnych problemów na podobieństwo tych, które dotykają żyjących w XXI w.). Powieść uświadamia, że Czas w ludzkiej egzystencji niewiele zmienia (poza dekoracjami i rekwizytami), a Kruchości Istnienia ma wymiar wieczny. Ostatnie zdania powieści: „Wtedy ujrzeli niebo gwiaździste. Nie było na nim ani jednej chmurki. Tam tonął „Titanic”.(s. 410.) 10/10
zoe - awatar zoe
ocenił na 10 11 miesięcy temu
Siostra Małgorzata Saramonowicz
Siostra
Małgorzata Saramonowicz
Postmodernistyczna książka o antynatalizmie lub aborcji. A może o czymś innym? Główna bohaterka (Maria) zapada w śpiączkę, po zajściu w ciąże, i nikt nie wie czemu. Wątek detektywistyczny jej męża Jakuba wokół śpiączki stanowi rdzeń fabuły. Jednak tajemnica nie jest zbyt głęboka i szybko książka staje się przewidywalna w nie do końca przyjemny sposób. Narrator kombinuje, męcząc i przeciągając tę tajemnicę już gdzieś od połowy książki. Mimo jej długości (174 strony), tempu przydałaby się poprawa lub samej książce odchudzenie. Motyw detektywistyczny będący głównym wątkiem nie jest zatem najlepszy, ale bardzo ciekawe jest to, co się za nim kryje – horror lub thriller psychologiczny. Horror przypominający czasem prozę Kinga, a także niewyobrażalną grozę Przedwiecznych Lovecrafta. Przedwieczni Saramanowicz przejawiają jednak bardziej bibilijne lub freudowskie cechy i pozostaje pytanie, czy mieli być tajemnicą. Sama okładka (lub strona tytułowa) potrafi zaspoilerować, kim są. A jednak w samym tekście prawda jest odkrywana powoli. Wykreowany świat, albo jego metaforyczność jest tym, co jest właśnie najciekawsze, godne refleksji i przede wszystkim – niepokoju. Jest tak, ponieważ poza niezbyt dobrym wątkiem detektywistycznym, postacie są bardzo płaskie i stereotypowe. Służą przede wszystkim pchaniu fabuły mniej lub bardziej nieudolnie. Mąż (Jakub), choć potrafi być zabawny przez swoje filozoficzne podejście, ostatecznie jest antypatyczny. Ma on swoje momenty akcji, co może zachęcać nas do nieco cieplejszego podejścia (czasem wręcz przeciwnie), ale niestety dominuje u niego przede wszystkim bezmyślność. Poza nim obserwujemy świat jeszcze z dwu innych perspektyw, które są pozornie omnipotentne: Przedwiecznych Saramanowicz i Marii, żony Jakuba, która zapadła w śpiączkę. Gdy Jakub stara się mniej lub bardziej odkryć tajemnicę, Przedwieczni i Maria monologują do siebie. Robią to w bardzo metafizyczny i niejasny sposób, co jest ich siłą. Aż do momentu, gdy Przedwieczni stają się narzędziem czystej ekspozycji. Mam co do tego mieszane odczucia. Działają tutaj jak deus ex machina. I to nie dla Marii albo Jakuba, a dla nas – czytelnika. Spełniają swoją rolę dobrze, ale nadal to narrator stworzył sytuację, w której było konieczne odsłonięcie dla czytelników fragmentu tajemnicy. Mimo wad "Siostrę" czyta się sprawnie i szybko, co zawdzięczamy zapewne też krótkości jej rozdziałów. Ale by nie być tak okrutnym, trzeba przyznać, że forma przedstawienia różnych form narracji – różnych postaci, ale też czytanych tekstów – bardzo pobudzająca wyobraźnię. Tekst w cytacie blokowym, pogrubiony lub pochylony pobudza nasz zmysł wzroku lepiej, niż typowa ściana tekstu. Nie jest to jeszcze "Dom z liści", ale graficzne zaznaczenie o zamianie narracji ponad gwiazdkę bardzo ułatwia lekturę. Zauważyłem, że jest audiobook, ale nie wiem, jak rozwiązali tę innowację. Czemu zatem postmodernizm? W książce zanurzamy się w traumy Marii poprzez analizę różnych tekstów kultury. Pojawiają się bezpośrednie odwołania choćby do „Przemiany” Kafki, czy „Sklepów cynamonowych” Schulza. Książka nie tylko nawiązuje do tych i innych dzieł, ale widocznie stara się je przetworzyć. Poza thrillerem psychologicznym i wątkiem detektywistycznym mamy inny wątek – aborcji – kręcący się wokół wątków medycznych. Czyje życie jest ważniejsze, matki, czy dziecka (lub płodu)? Kto powinien decydować za kobietę w śpiączce? Czy dziecko zasługuje na przyjście do tego świata pełnego traum i bólu? Jak opieka zdrowotna traktuje ludzi – jako pacjentów, czy obiekty eksperymentów? W tych refleksjach, a nie w wątku detektywistycznym, leży główny rdzeń powieści. Można też cofnąć się w czasie. W 1996 roku znowelizowano ustawę o aborcji, realnie umożliwiając ją na życzenie. W tym samym roku wyszła recenzowana książka Małgorzaty Saramanowicz. Rok później Trybunał Konstytucyjny wycofał nowelizację, utrwalając tę sytuację na 20 lat. Skłania to do rozpatrywania książki przez pryzmat aborcji jako takiej. Ale czy to na pewno właściwy klucz? Zakończenie książki jest w tej refleksji równie ciekawe. Pozostaje zamknięte, ale niejednoznaczne moralnie. „Siostra” zadaje ciągle pytanie, czy dzieci powinny przychodzić na świat. W końcu świat to tylko ból, traumy i cierpienie, prawda? Może pozbycie się go lub niedopuszczenie do niego, to coś dobrego? „Siostra” Małgorzaty Saramanowicz jest ciekawa. Zadaje czytelnikowi wiele pytań i nie daje odpowiedzi. Jednak ich perspektywa jest tendencyjna i trzeba z nimi uważać. Sama książka pozostawia wiele do życzenia i to, co się za nią kryje, wydaje się najlepsze. Dlatego, jeśli kogoś interesują zawarte w niej tematy, to powinien być w stanie z łatwością przez nią przejść. Jednak jeśli ktoś chce czegoś lekkiego i przyjemnego z dreszczykiem emocji, to nie jest raczej lektura dla niego. Dzieją się tu prawdziwie body horrorowe rzeczy i nie tylko. ANEKS lekkoSPOILEROWY Niżej zostanie zaspoilerowanie, kim są Przedwieczni. Na początek rozpocznę od małego kalendarium, gdzie pojawiają się w latach 90. podobne motywy. 1991 „Nagi lunch” reż. Davida Cronenberga (jest też w książce) 1996 „Karaluchy pod poduchy” reż. Johna Paysona, „Siostra” Małgorzaty Sramanowicz 1997 - „Fallout” Black Isle Studios, „Faceci w czerni” reż. Barry'ego Sonnenfelda 1998 - „Fallout 2” Black Isle Studios, „Ostatni kontynent” Pratchetta We wszystkich tych utworach pojawia się w zauważalnych rolach karaluchy lub robaki. Przypadek??? Nie sądzę. Pewnie tak, albo inspiracja Cronenbergiem. Książka przeczytana dzięki życzliwości Biblioteki Publicznej w Dzielnicy Targówek m.st. Warszawy.
Adam Słojewski - awatar Adam Słojewski
ocenił na 6 3 miesiące temu
Wariatki Chantal Delsol
Wariatki
Chantal Delsol
Czasami tak bywa. Czasami napotykamy na swojej drodze istotę wyjątkową, tak piękną, że aż stajemy w miejscu i odwracamy za nią głowę. Kompletnie nam w niej zawróciła. Ale później, kiedy zaczynamy ją lepiej poznawać, okazuje się, że poza atrakcyjną powłoką ma też wady. I to takie, które sprawiają, że przestaje nam się tak bardzo podobać. Choć wizualnie wciąż jest piękna, zwyczajnie już nas nie interesuje. Czasami tak bywa. Tak właśnie stało się z tą książką. Skusiła mnie tytułem, opisem z przodu („Opowieść o kobietach obdarzonych szczyptą szaleństwa”) oraz treścią na tylnej okładce. Być może moje rozczarowanie jest tak duże, bo nastawiałam się na historię odważnych, niezależnych kobiet, które nie boją się sięgać po swoje mimo trudności, kłód rzucanych pod nogi przez czasy, patriarchat etc. A wyszło... No, nie do końca tak, jak sobie wyobrażałam. Fabuła „Wariatek” jest prowadzona niespiesznie. Czuć dystans, jakby była pokryta kurzem. Trochę mi się przez to kojarzy z japońskimi dziełami, z którymi miałam kontakt, ale nie chciałabym nikogo wprowadzać w błąd tą sugestią. Po prostu... tak mi się kojarzy. Ale nie dziwne, wszak to opowieść o życiu kilku kobiet z jednej rodziny. Zaczyna się w czasach okołowojennych, od prababki. A nawet praprababki, gdyby się uprzeć. Na początku byłam zachwycona. Urzekła mnie postać Julii, która powoli, spokojnie, w bardzo przemyślany sposób wydzierała swoje życie z ram ustalonych przez rodzinę. Robiła to skutecznie, na tyle, na ile mogła. Nawet w dojrzałym wieku musiała pogodzić się z tym, że jako (tylko) kobieta ciągle jest na gorszej pozycji. Przykład? Nie mogła dostać rodzinnego obrazu w ramach spadku, bo tego typu pamiątki dziedziczą wyłącznie mężczyźni. A ona, pomimo upływu lat, wciąż była na cenzurowanym za to, że odważyła się kiedyś żyć inaczej. Początek poświęcony Julii mnie oczarował (i zasmucił, ale takie były czasy). Za to kolejne bohaterki budziły coraz większy grymas na mojej twarzy. Albo ustępowały miejsca mniej zdolnym i bardzo zakompleksionym przez to mężom, albo zwracały uwagę na osobniki, które powinny mieć nad głową wielki czerwony neon „Uciekaj od niego!” Najbardziej drażniły mnie chyba te, którym nie zależało. Na swoim szczęściu, na swoim talencie, na niczym. Kompletnie ich nie rozumiałam. Męscy bohaterowie, którzy przewinęli się przez „Wariatki”, byli za mało albo za bardzo. Wpisani (wręcz wdrukowani) w konwenanse, żywcem wyjęci z szablonu albo rozedrgani, uciekający przed życiem, niedostosowani. Nawet jeśli kochali, to z daleka – bo proza życia zabija namiętność. Zaczynałam urzeczona, a kończyłam, żeby doczytać. Jednocześnie chcę podkreślić, że cały czas uważam dzieło Chantal Delsol za kawał dobrej literatury. Jest pięknie pisane, choć trochę niedzisiejszo, więc nie każdemu będzie odpowiadać. Po prostu... to przystojny mężczyzna, który zawrócił mi w głowie, a później zniechęcił charakterem.
KenG - awatar KenG
ocenił na 7 3 lata temu
Toksyczne związki rodzaju męskiego Maira Papathanasopoulou
Toksyczne związki rodzaju męskiego
Maira Papathanasopoulou
Przeczytać i podać dalej. Kumpela kiedyś powiedziała: W grecji czas płynie w poprzek; nie stoi w miejscu, bo to niemożliwe, ale płynie w poprzek. Tyczy się to wszystkich śródziemnomorskich krain, lecz ze szeczególnym wskazaniem na grecką. Trudno oddać to w słowie pisanym, ale duch odmiennego wymiaru czasowego czujnie krąży na kartach książki. Bez złudzeń: to współczesne romansidło - na co wskazuje już tytuł - autorstwa greckiej Chmielewskiej dla dorosłych. Fantastyczne żąglowanie słowami na gruncie realiów i kultury helladziej. Zawieszanie myśli w idealnych momentach i odraczanie kontynuacji na później. Znaczące również imiona i nazwiska bohaterów - jeśli ktoś zada sobie trud znalezienia polskich odpowiedników. I ten rozbrajający humor godny wygrania przez AEK ligi miszczuf. Mimo licznych perypetii osób występujących lekka i pełna optymnizmu, z przewrotym hepiendem, nieczytelnym dla większości ludzi z północy (i ze środka) Europy, przyzwyczajonych do rozwiązań 0/1-kowych, dla których motto "póki oddycham mam nadzieję" to pusty slogan. Trochę jak 'Cambio tutto' z 2020 r. Nobel za tłumaczenie dla Ewy T. Szyler, a przynajmniej - czapki z głów! Więc czemu nie 10?.. - Przecież to romansidło! ps. Nie sposób orzec czy autorka w jakikolwiek sposób tym się kierowała, ale relacje między czwórką głównych bohaterów przypominają bramki logiczne: NOT, AND, OR, NAND i NOR - jedna podwójnie.
Allmighty Eternally - awatar Allmighty Eternally
ocenił na 9 1 rok temu
Akty miłości Elia Kazan
Akty miłości
Elia Kazan
Ethel - kobieta fatalna, czy kobieta zagubiona i nieszczęśliwa, która na swej drodze spotyka mężczyzn, którzy zbyt wiele od niej oczekują, którzy świadomie lub nie, wywierają na niej presję, formułują oczekiwania. A może właśnie ucieczka przed nimi i szukanie wsparcia czy zrozumienia z dala od nich, pcha ją w ramiona innych mężczyzn, w których próbuje widzieć ratunek, w konsekwencji prowadząc do tragedii, dramatu? Ethel Laffey, piękna dwudziestolatka, jest adoptowanym dzieckiem, nic niewiedzącym o swoich biologicznych rodzicach, a i o fakcie adopcji dowiedziała się dopiero niedawno. Zawsze była oczkiem w głowie przybranego ojca, ale teraz postanowiła się usamodzielnić i wyjść za mąż za Greka, przyszłego oficera Marynarki Wojennej USA Teddy'ego Avaliotisa. Costa - ojciec pana młodego jest zachwycony przyszłą synową, traktuje ją niemal jak bóstwo, ale oczekuje, że Ethel podporządkuje się odwiecznym greckim tradycjom, a przede wszystkim, że szybko da mu wnuka, następcę rodu. I właśnie te oczekiwania, ta presja stają się początkiem całej tragedii, przyszłego dramatu. Bo Ethel chce być dobrą synową, dobrą żoną, ale nie wszystko od niej zależy. Okazuje się bowiem, że Teddy jest bezpłodny, a nie może dowiedzieć się o tym Costa, bo przecież jego syn jest doskonały, najlepszy. Ethel próbuje wywikłać się z tej pułapki, odejść, zmienić otoczenie, pracę, ale wie, że złamie tym serce Costy, że go zawiedzie i rozczaruje, a przecież kocha go, to jest teraz jej prawdziwa rodzina... Kiedy zachodzi w ciążę ze swoim dawnym kochankiem, przyznaje się do tego mężowi, z którym i tak już dawno jej się nie układa i oboje postanawiają, że nie zdradzą tego faktu nikomu, że Costa wreszcie otrzyma swojego ukochanego wnuka, że wreszcie spełni się jego największe marzenie i oczekiwanie. Ale Ethel jest kobietą, piękną kobietą, której nie zmieniła ciąża i wciąż wzbudza pożądanie, kobietą, która mimo tego, że chce zmienić swoje życie i w pewnym sensie uciec od mężczyzn, wciąż w którymś momencie im ustępuje, bo nie chce ich ranić, bo chce być dla nich wsparciem, chce ich uszczęśliwić. Wciąż zapomina o sobie, o swoich uczuciach, swoich potrzebach. Czy rzeczywiście to Ethel jako jedyna ponosi winę za bieg wydarzeń, czy nie przyczyniły się do tego oczekiwania innych, oczekiwania, które, opuszczona w niemowlęctwie dziewczyna, chciała spełniać, aby być kochaną, akceptowaną, aby znowu nie zostać porzuconą, aby dzięki niej inni byli szczęśliwi? Książka w mojej ocenie zasługuje na wysoką ocenę, czytałam ją z ogromnym zainteresowaniem, próbując zrozumieć bohaterów - ich system wartości, zachowania, sposób myślenia. Autor wykreował bardzo realistyczne postacie, ludzi z krwi i kości, z ich wadami, słabościami, uczuciami - tymi wartościowymi i tymi wręcz psychopatycznymi, ludzi marzących i potrzebujących miłości, ludzi zagubionych i pełnych wątpliwości. A postać Costy to istny majstersztyk. To naprawdę wspaniała książka, którą szczerze polecam.
Anna Lipińska-Czajkowska - awatar Anna Lipińska-Czajkowska
oceniła na 8 4 lata temu

Cytaty z książki Podgarbiony

Więcej
Krzysztof Pieczyński Podgarbiony Zobacz więcej
Krzysztof Pieczyński Podgarbiony Zobacz więcej
Krzysztof Pieczyński Podgarbiony Zobacz więcej
Więcej