rozwiń zwiń

P.S. I Like You

Okładka książki P.S. I Like You
Kasie West Wydawnictwo: Feeria Young literatura młodzieżowa
392 str. 6 godz. 32 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Tytuł oryginału:
P.S. I Like You
Data wydania:
2022-10-12
Data 1. wyd. pol.:
2017-01-11
Data 1. wydania:
2016-07-26
Liczba stron:
392
Czas czytania
6 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367327404

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup P.S. I Like You w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

P.S. I Like You



książek na półce przeczytane 1887 napisanych opinii 83

Oceny książki P.S. I Like You

Średnia ocen
7,6 / 10
1946 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
148
136

Na półkach:

Kto nie chciałby wymieniać się listami ze swoim tajemniczym wielbicielem?

Opis książki:
Lily po prostu zapisała wers z ukochanego utworu na ławce. Niczego nie oczekiwała, a jednak następnego dnia zobaczyła, że ktoś dopisał kolejne zdanie. Ktoś, kto najwyraźniej zna tekst tej piosenki. Jak to możliwe, że w tej nudnej szkole ktoś także kocha alternatywne zespoły?

Moja opinia:
Z wszystkimi wadami tej książki (a jest ich bardzo dużo) uwielbiam tę historię. Zaczniemy od wad czy pozytywów? Może od wad. Okropny styl pisania i tłumaczenie. Na początku myślałam, że powinnam powiedzieć: okropny styl pisani lub tłumaczenie, ale zdecydowanie odpowiedni będzie tu spójnik i. Autorka bardzo chce być młodzieżowa, ale widać, że znajduje się w przedziale wiekowym 40+ i nie ma najmniejszego pojęcia jak młodzi ludzie się wypowiadają. Może to też być ślad czasu, wydaje mi się, że książka nie należy do najnowszych, ale jestem prawie pewna, że gdym czytała ją zaraz po premierze miałabym podobne odczucia. Poza tym tłumaczenie jeszcze podbija ten sztuczny styl pisania. Kolejna wada: główna bohaterka. Lili jest głupia jak but, niczego nie umie się domyśleć, jest denerwująca, bezpodstawnie chamska i nie mam pojęcia jak można ją lubić. W pewnym sensie mogłabym się z nią utożsamiać, zamknięta w tekstach dziewczyna, która jest uważana za dziwadło, ale Chryste, jak można robić z siebie taką ofiarę, będąc w tym samym momencie oprawcą. Następnie: brak komunikacji między bohaterami. Moja ulubiona część to ostatnie piętnaście procent kiedy bohaterowie odkrywają kto jest autorem listów. Cały wcześniejszy etap był niemiłosiernie nudny i denerwujący, bo była masa sytuacji, w których prawda mogła wyjść na jaw, a moja kochana Lili postanawiała obracać kota ogonem i nie wyznawać prawdy. Wiem, że to częsty błąd w książkach, szczególnie młodzieżowych romansach, ale nie uważam, że możemy przymykać na to oko, i nie mówić o tym głośno. A teraz pozytyw. Ta historia jest słodka, śmieszna, rozczulająca i dała mi masę zabawy. Tak jak już mówiłam, szczególnie ostatnie piętnaście procent. Ten moment kiedy bohaterowie już dowiadują się o sobie prawdy, zaczynają wchodzić w relacje miłosną, ostatnią akcja z tekstem piosenki, te momenty na tarasie i w szczególności ostatnia scena 😍. Tak, zdecydowanie warto było się męczyć tyle stron, żeby móc przeczytać tę końcówkę. Poza tym podoba mi się wątek z listami, kręcą mnie takie rzeczy. Wątek muzyki również jest świetny, bardzo nietypowy i dużo bardziej mi leży niż w ,,Eleonorze & Park”. Ogółem: czy polecam? Tak. Czy możecie oczekiwać cudów nie widów? Nie. Czy było słodko? Tak. Czy ta książka ma masę wad, które męczą podczas lektury? Tak. Czy mi to przeszkadza? Nie.

,,-Nas? Podoba mi się to nas.”

P.S I like you

Kto nie chciałby wymieniać się listami ze swoim tajemniczym wielbicielem?

Opis książki:
Lily po prostu zapisała wers z ukochanego utworu na ławce. Niczego nie oczekiwała, a jednak następnego dnia zobaczyła, że ktoś dopisał kolejne zdanie. Ktoś, kto najwyraźniej zna tekst tej piosenki. Jak to możliwe, że w tej nudnej szkole ktoś także kocha alternatywne zespoły?

Moja...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

4046 użytkowników ma tytuł P.S. I Like You na półkach głównych
  • 2 666
  • 1 345
  • 35
822 użytkowników ma tytuł P.S. I Like You na półkach dodatkowych
  • 443
  • 181
  • 65
  • 44
  • 35
  • 29
  • 25

Inne książki autora

Kasie West
Kasie West
Autorka powieści młodzieżowych. Fanka Junior Mints. Napisała m.in. "Chłopaka na zastępstwo".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Coś o tobie i coś o mnie Julie Buxbaum
Coś o tobie i coś o mnie
Julie Buxbaum
Jassie Holmes, glowna bohaterka, to inteligentna, oczytana nastolatka, ktorej swiat nagle staje do gory nogami. Jej ojciec zeni sie ponownie, z bogata, dystyngowana kobieta z wyzszych sfer i Jessi przeprowadza sie na drugi koniec kraju, zaczyna nauke w prestizowym liceum, do ktorego jej styl bycia nijak pasuje. Jessi czuje, ze odstaje od reszty, ciagle jest ofiara kpin i wyzwisk. Sprawy nie polepsza fakt, ze jej relacje z ojcem psuja sie, macoche ledwo zna, a jej przyszywany brat to totalny palant. Jessi teskni za dawnym zyciem, przyjaciolmi, przezywa smierc mamy. W krytycznym momencie pojawia sie On, tajemniczy Ktos, wirtualny Przyjaciel, ktory wyciaga ku niej pomocna reke, wprowadza w zwariowany swiat szkoly. Bohaterowie zasypuja sie mailowa korespondencja, niezobowiazujace rozmowy szybko przeradzaja sie w przyjazn, a kolezenstwo w platoniczne uczucie. Tajemniczy ktos, wie o Jessi wszystko, kim jest, jak wyglada, jak sie zachowuje. Jessi o nowym przyjacielu nie wie nic, mimo tego szybko obdarza go sympatia. Jessi z czasem znajduje sojusznikow, zaprzyjaznia sie z kilkoma osobami, i ma nadzieje ze szosty zmysl podpowie jej tozsamosc wirtualnego ukochanego. Ale, przed nia daleka, wyboista droga, wiele smiesznych peryperii i wylanych lez. Czy Jessi odnajdzie sie w nowym swiecie posh? Czy zaprzyjazni sie z przyszywanym bratem i macocha? Czy uda jej sie pojednac z ojcem? I w koncu, czy odkryje tozsamosc "Ktos Nikt"? Siegnijcie po ksiazke, przekonacie sie. Mimo, ze jest schematyczna, przemyca wiele wartosci.
Andzik1988 - awatar Andzik1988
ocenił na 6 2 lata temu
Chłopak z innej bajki Kasie West
Chłopak z innej bajki
Kasie West
"𝓤𝓬𝔃𝓾𝓬𝓲𝓪, 𝓸 𝓬𝔃𝔂𝓶 𝓶𝓸𝔃̇𝓮 𝓼𝓲𝓮̨ 𝓴𝓲𝓮𝓭𝔂𝓼́ 𝓹𝓻𝔃𝓮𝓴𝓸𝓷𝓪𝓼𝔃, 𝓶𝓸𝓳𝓪 𝓭𝓻𝓸𝓰𝓪 𝓬𝓸́𝓻𝓮𝓬𝔃𝓴𝓸, 𝓶𝓸𝓰𝓪̨ 𝓫𝔂𝓬́ 𝓷𝓪𝓳𝓴𝓸𝓼𝔃𝓽𝓸𝔀𝓷𝓲𝓮𝓳𝓼𝔃𝓪̨ 𝓻𝔃𝓮𝓬𝔃𝓪̨ 𝓷𝓪 𝓽𝔂𝓶 𝓼́𝔀𝓲𝓮𝓬𝓲𝓮". ✧ Proszę Państwa, oto Kasie West, którą UWIELBIAM. Jeśli zapytacie mnie, kto jest moją ulubioną autorką młodzieżówek, bez zawahania się powiem, że Kasie ❤️ To nie znaczy jednak, że każda z jej książek skradła moje serce. Ta miłość spotkała na swej drodze już kilka małych wybojów… ale “Chłopak z innej bajki” nie jest jednym z nich. To moim skromnym zdaniem absolutnie idealna młodzieżówka. Bawiłam się przecudownie. Były motylki, śmiech i łzy wzruszenia 😍 ✧ Caymen cały swój czas dzieli pomiędzy szkołę i pracę w sklepie z porcelanowymi lalkami, który prowadzi z mamą. Jej wybitną i nie tak tajną bronią jest sarkazm. Ma proste i dość nudne życie. Aż do sklepu nie wchodzi on. Xander. Chłopak, który być może ma sporo zalet, ale ma też jedną wadę - jest bogaty. Co dla Caymen, która z mamą ledwo wiąże koniec z końcem oznacza, że cóż, po pierwsze, jest z innej bajki. A po drugie, dziewczyna ma uraz do bogaczy. Wszystko przez jej ojca, który uciekł, gdy dowiedział się o ciąży. ✧ Pomimo tego, że dla niej ta relacja początkowo ma znamiona czegoś bardzo zakazanego, szybko się zaprzyjaźniają. On ma odziedziczyć sieć hoteli, ona sklep. Oboje jednak chcą od życia czegoś innego. Xander dostrzega między nimi więcej podobieństw. Wpada na pomysł “Dni Kariery” - próbują różnych zawodów, by odkryć, co do nich pasuje. ✧ Bohaterowie są tak dobrze wykreowani! Są jacyś, mają swoje wady, wątpliwości, problemy. Łatwo można poczuć z nimi więź, to, że są nam bliscy. Rozumiemy ich. Choć trochę już minęło od czasów, kiedy byłam nastolatką, rozterki i niepewności Caymen były mi bardzo znajome (być może dlatego, że mentalnie wciąż się nią czuję xD). ✧ Jedyny drobny minus to słabe rozwinięcie wątku rodziny Caymen. Ogółem oceniam ten wątek na duży plus, ale przydałoby się trochę więcej wyjaśnień. Zabrakło na przykład epilogu, by ładnie to podsumować. "𝓩𝓪𝓼𝓽𝓪𝓷𝓪𝔀𝓲𝓪𝓶 𝓼𝓲𝓮̨, 𝓳𝓪𝓴 𝓽𝓸 𝓳𝓮𝓼𝓽, 𝔃̇𝓮 𝓳𝓮𝓭𝓷𝓲 𝓬𝓱𝔂𝓫𝓪 𝓸𝓭 𝓾𝓻𝓸𝓭𝔃𝓮𝓷𝓲𝓪 𝔀𝓲𝓮𝓭𝔃𝓪̨, 𝓬𝓸 𝓬𝓱𝓬𝓪̨ 𝔃𝓻𝓸𝓫𝓲𝓬́ 𝔃 𝔃̇𝔂𝓬𝓲𝓮𝓶, 𝓲𝓷𝓷𝓲 𝓷𝓪𝓽𝓸𝓶𝓲𝓪𝓼𝓽 - 𝓪 𝓹𝓻𝔃𝓮𝓭𝓮 𝔀𝓼𝔃𝔂𝓼𝓽𝓴𝓲𝓶 𝓳𝓪 - 𝓷𝓲𝓮 𝓶𝓪𝓳𝓪̨ 𝔃𝓲𝓮𝓵𝓸𝓷𝓮𝓰𝓸 𝓹𝓸𝓳𝓮̨𝓬𝓲𝓪".
ksiazkolubpospolity - awatar ksiazkolubpospolity
ocenił na 10 2 lata temu
Piosenki o dziewczynie Chris Russell
Piosenki o dziewczynie
Chris Russell
Książka jest pisana w taki sposób, że wciąga nas błyskawicznie. Gdybym nie musiała spać, przeczytałabym ją całą na raz😍 Było to cudowne lekarstwo na słabszy nastrój. Czyta się ją lekko i przyjemnie, łatwo pozwala oderwać myśli od otoczenia. To zdecydowanie idealna pozycja na zastój czytelniczy. Pozornie płytki temat urozmaica jednak tajemnica pochodzenia tekstów piosenek zespołu. Niestety, główna bohaterka była dla mnie przykładem braku logicznego myślenia. Całkowicie niezrozumiałe było to, że gdy otrzymała ofertę robienia zdjęć na koncercie, o niczym nie powiedziała ojcu (z którym miała dość dobre relacje), tylko od razu postanowiła go okłamać. Żeby jeszcze chociaż był zawarty jakiś monolog wewnętrzny, rozważania, co powinna zrobić albo rozmowa z tatą. Cokolwiek, co wytłumaczyłoby jej decyzję. Ale nie, przecież lepiej się wymykać raz za razem i głupio mieć nadzieję, że nigdy się to nie wyda... 🤦‍♀️ Chociaż tyle, że w drugiej połowie książki zrobiła trochę postępy i lepiej podążało się jej tokiem myślenia. Akcja znacznie rozkręciła w kilku ostatnich rozdziałach, zakończenie było otwartej, więc chciałam od razu sięgnąć po kontynuację. I tu przykre zaskoczenie: druga część nie została wydana po polsku. Pozostaje zdobyć jakoś wersję angielską. A jeśli ktoś nie umie angielskiego, to niestety nie jest w stanie dowiedzieć się, co się stanie dalej😭 Pozostaje mieć nadzieję, że jakieś wydawnictwo nas kiedyś uratuje.
skrzydlateksiazki - awatar skrzydlateksiazki
ocenił na 6 5 lat temu
Wyśnione miejsca Brenna Yovanoff
Wyśnione miejsca
Brenna Yovanoff
Wydawać by się mogło, że opowieści o miłości nastolatków było już dużo. Może nawet za dużo, bo wiele z nich wciąż zalega na półkach, czekając na swojego czytelnika. Na szczęście Brenna Yovanoff zadbała o to, by jej Wyśnione miejsca były nieco inne. Lekko magiczne. Nietypowe. Bohaterami książki jest para nastolatków, która wcale nie jest parą, bo w szkole ich drogi rzadko się przecinają. Ona, Waverly, to atrakcyjna dziewczyna. Świetnie się uczy, ma dobre wyniki w sporcie, wierne grono przyjaciół. Niewiele osób wie, że nocą miewa trudności z zaśnięciem i dlatego biega. Czasami do utraty tchu. On, Marshall, to klasyczny niegrzeczny chłopak. Pali, pije, trzyma ze swoim starszym bratem i jego kumplami. A szkoła się nie przejmuje, bo czy jest czym? I tych dwoje – z dwóch różnych światów – spotyka się we śnie. W jej śnie. Waverly zapala świeczkę, kładzie się do łóżka i zasypia. A wtedy z niejasnych powodów odwiedza Marshalla, dzięki czemu ma okazję poznać go bliżej. Wątek ten, niewątpliwie zaczerpnięty z literatury fantastycznej, nie jest tu jednak dominujący. Wyśnione miejsca pozostają historią relacji, a raczej wielu różnych relacji, bo przecież każdy z bohaterów ma swój krąg znajomych i swoje problemy. Dla mnie największą zaletą książki jest jej łagodność. Bo choć pojawiają się tu sytuacje nieprzyjemne i prawdziwe tragedie, to jednak Wyśnione miejsca przypominają balsam dla duszy. Uspokajają, odprężają i niosą nadzieję. I nie ma tu sztuczności wielu współczesnych YA, tego idealizowania postaci i ucinania problemów psychicznych. To też cenna rzecz. Więcej recenzji: https://zdalaodpolityki.pl/category/ksiazka/
Michał Zacharzewski - awatar Michał Zacharzewski
ocenił na 7 7 miesięcy temu
Początek wszystkiego Robyn Schneider
Początek wszystkiego
Robyn Schneider
Na każdego czai się jego osobista tragedia. Kim chcemy być w jej konsekwencji? W jaki sposób damy się jej ukształtować? Każde życie (…) ma tę jedną chwilę, kiedy staje się wyjątkowe – chwilę, po której wydarzy się wszystko, co naprawdę ma znaczenie – pisze autorka, na kartach dość prostej powieści, ukazującej dwa odmienne podejścia do Świata, który łamie każdego i potem niektórzy są jeszcze mocniejsi w miejscach złamania (E. Hemingway). Musimy zacząć od uświadomienia sobie faktu, iż „Wszystko umiera zbyt prędko. Powiedz, co ty zamierzasz zrobić. Ze swoim życiem, dzikim i cennym?” (M. Oliver). Mamy (jakiś) wpływ na to, jak ukształtują nas osobiste tragedie, wymieranie w nas ludzi, wydarzeń i myśli. Co z tym zrobić Możesz wrzeszczeć jak barbarzyńca nad dachami świata… Albo wytrzymać kolejne pociski zawistnego losu… Albo wypłynąć z bezpiecznej przystani… Albo wyruszyć na poszukiwanie nowego świata... Albo się zbuntować, gdy światło się mroczy. Na kartach powieści poznajemy dwoje bohaterów, ukazujących dwie odmienne postawy: » Ezra jest popularnym gościem, kumplującym się z elitą, imponującym wszystkim. W wyniku wypadku samochodowego traci możliwość regularnego treningu, co wyolbrzymia do rangi utraty swojego statusu i wartości. Poszukuje siebie – nowego siebie. » Cassidy jest członkinią koła debatanckiego, przyjezdną z innego college’u. Wkracza w życie nowej szkoły, wprowadzając swoje porządki i inspirując kolejnych bohaterów. Poszukuje sposobu, żeby poradzić sobie ze śmiercią swojego brata – jej osobistą tragedią. Ezra i Cassidy poznają się i zaprzyjaźniają. Odtąd wiele zaczyna się w nich zmieniać. Ezra daje Cassidy poczucie bezpieczeństwa, odskocznię od jej tragedii, wprowadza do jej życia nową jakość. Cassidy staje się dla Ezry punktem zaczepienia w poszukiwaniu uznania swojego nowego siebie, nowego statusu, ale przede wszystkim jest dla niego ogromną inspiracją - użyczyła iskry albo mocniej roznieciła ogień, ale płomień był mój. Ezra zauważa, jak wiele traci w swoim życiu, pozostając w sferze powierzchowności, nie schodząc nigdzie głębiej. Cassidy kształtuje w nim od zera głębię egzystencji: nie jestem pewien, czy byłbym w stanie określić ten konkretny moment, kiedy zaszła we mnie nieodwracalna zmiana. Teraz myślę nawet, że to był nie moment, tylko proces. Nie byłem już (…) złotym chłopcem, może jakiś czas wcześniej przestałem nim być, ale im więcej godzin spędzałem z Cassidy, tym mniej mi to przeszkadzało. Cassidy, choć twierdzi, że jest smutną, samotną frajerką, która za dużo się uczy, odpycha od siebie ludzi i chowa się w swoim nawiedzonym domu, zyskuje przyjaźń Ezry, który cieszy się nią, nie żywiąc wobec niej żadnych oczekiwań. Buduje sobie jej wyobrażenie, którego podtrzymywanie z kolei ją uzależnia; choć jednocześnie pozostaje wobec niej zupełnie szczery i ufny - bez wzajemności. Zakochują się w sobie – Cassidy dla Ezry jest taka piękna, że ledwie mogłem to wytrzymać – nie dziwne, skoro była tak swobodna i pełna naturalnego wdzięku, że to aż bolało. Ezra dla Cassidy, uważającej miłość za największą ze wszystkich możliwych katastrof, staje się nową nadzieją na wyzwolenie od przygnębiających, osobistych przekonań o konieczności wiecznego znoszenia konsekwencji niemożliwej do zapomnienia tragedii. Losy obojga bohaterów splatają się wokół dwóch tragedii, którym muszą stawić czoła – śmierci brata Cassidy (w której uczestniczy Ezra), ale też śmierci psa Ezry, którą obserwują oboje na własne oczy. Wydarzenia, które mają potencjał, by ich złączyć, stają się ścianą pomiędzy nimi. Wznosi ją w zasadzie jedynie Cassidy. Ezra widzi to tak, że każdy ma swoją tragedię (…) – zauważa nawet pozytywnie, że inaczej (…) nie poznałbym Ciebie. Chce naprawić każdy bałagan, bo strasznie tęskni; dostrzega, że Cassidy za nim też. Wie, że nie chcą i nie powinni się rozstawać – że to nieumiejętność otwartości na wspólne przeżywanie swoich tragedii, zamyka oboje. Cassidy więzi się kurczowo w swoim wewnętrznym więzieniu - wraca do swojego panoptykonu, z którego nigdy tak naprawdę nie uciekła (…) To była największa porażka wszystkiego, czym sama była: więzieniem, które sama sobie zbudowała, bo nie potrafiła okazać jakiejkolwiek niedoskonałości. Więc płynęła przez życie, jak duch, wiecznie próbując uciec – nie przed innymi, ale przed samą sobą. Była skazana na więzienie cudzych oczekiwań, bo za bardzo się bała – albo nie chciała – zmienić naszych niedoskonałych wyobrażeń na jej temat. Odpycha Ezrę, bo to łatwiejsze niż szczerość. Ucieka od konieczności spojrzenia w oczy i wyznania. Jednocześnie, nie ma już dokąd uciec, bo w całym swoim otoczeniu widzi tylko własną tragedię. Bohaterowie siedzą w bolesnym sillage prawdy (…) w tym wspólnym smutku, w tej kolektywnej żałości, oboje zadając sobie to samo pytanie bez odpowiedzi: „Co jeszcze można było zrobić?” Cassidy rozstaje się z Ezrą, nie mogąc już znieść tego, jak bardzo stał się on dla niej tożsamy z jej osobistą życiową tragedią. Chce, żeby ją znienawidził. Twierdzi, że przenikamy przez cudze życie jak duchy i zostawiamy po sobie wspomnienia o ludziach, którzy tak naprawdę nigdy nie istnieli (…) Ale koniec końców to my decydujemy, jak inni mają nas widzieć. A ja wolałabym zostać źle zapamiętana, niż akurat Ciebie unieszczęśliwić. Ezra cierpi, zawieszony między błaganiem o zaufanie; tęsknotą za związkiem, który szedł gładko naprzód; potrzebą prawdy, na której można zbudować nowy początek i podstawę jej szczęścia. To wszystko zostaje jednak odrzucone przez zamkniętą w swoim wewnętrznym więzieniu Cassidy, niezdolną (jeszcze?) do przezwyciężenia swojej tragedii. Powieść stawia bardzo zasadne pytanie o to, co czeka nas w przyszłości, kiedy już poradzimy sobie z naszymi osobistymi tragediami i udowodnimy, że ostatecznie można je przetrwać. Będzie to nowy start, który egzystowanie zamienia w życie? Czy raczej kolejna ucieczka w lochy swojego panoptykonu?
Miłosz Kozikowski - awatar Miłosz Kozikowski
ocenił na 7 1 rok temu
Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno Kirsty Moseley
Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno
Kirsty Moseley
Nie wiem, czy tym razem moja opinia będzie do końca obiektywna, więc przyznaję się od razu na samym początku. Powód jest prosty, to właśnie między innymi ta książka sprawiła, że zaczęłam czytać dla własnej przyjemności, po kilku latach przerwy. Pierwszy raz czytałam ją po raz pierwszy ponad dwa lata temu i w końcu przyszedł czas, przypomnieć sobie co mnie tak w niej zachwyciło. Teraz już pamiętam. Od pierwszych stron książki wiadomo, że nie będzie to prosta historia. Nie zabraknie tu bólu przeszłości, traum i strachu. Jednocześnie cała historia napisana jest z wielką nadzieją. Jest to książka, która wywołała u mnie wiele emocji. Przez większość tej historii śmiałam się do rozpuku z genialnych dialogów, zabawnych zwrotów akcji czy też zachowań bohaterów. Były też momenty wzruszenia czy chwile, kiedy odczuwałam ból. Od pierwszych stron pokochałam głównego bohatera Liama. Przez cały czas był szczery, wierny, odważny, troskliwy, dbał o innych i robił wszystko, żeby być wsparciem, oparciem dla Amber. Z główną bohaterką Amber Od razu także się polubiłam. Była zabawna, pyskata, cięta, ale też troskliwa i pewna siebie. Naprawdę bardzo ich polubiłam. Bardzo mnie ucieszyło, że książka pokazuje tak „czystą” relacje dwójki ludzi — mam tu na myśli brak jakiś wielkich manipulacji, gróźb, szantaży, przesądzonych scen zazdrości czy też zbyt dużej zaborczości. Czy polecam tę historię? Oj tak i to jeszcze jak! Jest to naprawdę świetna młodzieżówka z dobrym humorem i piękną historią. Mogę wam ją polecić z czystym sumieniem i mam nadzieję, że wam się spodoba!
frezjaksiążki - awatar frezjaksiążki
ocenił na 10 5 miesięcy temu
Para idealna Jennifer Echols
Para idealna
Jennifer Echols
Jeśli mam mówić szczerze to się nieco zawiodłam. Czytałam wcześniej inną książkę tej autorki, "Flirt roku" (recenzja w innym rozdziale) i tamta książka zaskakująco mi się podobała, lecz niestety ta książka moim zdaniem była słabsza. Wprawdzie była lekka w czytaniu i nawet ciekawa i ma ogół sympatyczna, ale nie powaliła mnie na kolana. Pierwsze z wad co się na mnie w niej rzuciło to było to, że było tutaj dużo postaci i po prostu nie potrafiłam ich spamiętać oraz nie wiedziałam kto jest kim, a chyba każdy wie, że źle się czyta jak się nie wiem kim jest dana postać. Tak samo jak w wcześniejszej książce tej autorki, cała akcja działa się tutaj prosto z mostu, bez zbędnego wstępu do fabuły, a czy to dobrze, to sama nie wiem. Wydawało mi się też, że relacja między bohaterami jest słabo zbudowana. Ich relacja wydawała się jakaś taka płytka, bez głębi, no taka sztuczna bez wiarygodności. Nie lubię takich rzeczy, dla mnie prawdziwość relacji między bohaterami jest bardzo istotna, nie lubię przerysowanych wydarzeń, kiedy bohaterowie wybaczają sobie wszystkie krzywdy po dwóch-trzech ckliwych słówkach. Jeszcze z takich pobocznych rzeczy, które mnie zirytowały, to fakt, że główna bohaterka wydawała się niekonsekwentna w decyzjach. Podejmowała ona jakąś decyzję, po czym zaraz chciała się z tego wycofać i to cofnąć, co mnie no frustrowało.
ZaczytanaAga - awatar ZaczytanaAga
oceniła na 8 3 lata temu

Cytaty z książki P.S. I Like You

Więcej
Kasie West P.S. I Like You Zobacz więcej
Kasie West P.S. I Like You Zobacz więcej
Kasie West P.S. I Like You Zobacz więcej
Więcej