Otto Skorzeny. Pierwszy komandos Trzeciej Rzeszy

Okładka książki Otto Skorzeny. Pierwszy komandos Trzeciej Rzeszy
Przemysław Słowiński Wydawnictwo: Bellona historia
600 str. 10 godz. 0 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Data wydania:
2016-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2016-01-01
Liczba stron:
600
Czas czytania
10 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788311140066
Średnia ocen

                6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Otto Skorzeny. Pierwszy komandos Trzeciej Rzeszy w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Otto Skorzeny. Pierwszy komandos Trzeciej Rzeszy

Średnia ocen
6,6 / 10
22 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
839
298

Na półkach: , ,

Ciekawie i pasjonująco napisana "fabularyzowana" biografia Otto Skorzeny'ego. Sporo opisów walk, przygotowań do kolejnych akcji specjalnych, wyposażenia i taktyki oddziałów, ówczesnych gazetowych i propagandowych newsów obu stron konfliktu. Wciągnęła mnie zwłaszcza końcówka, przedstawiająca powojenne lata niemieckiego komandosa. Bardzo obszerna bibliografia. Polecam.

Ciekawie i pasjonująco napisana "fabularyzowana" biografia Otto Skorzeny'ego. Sporo opisów walk, przygotowań do kolejnych akcji specjalnych, wyposażenia i taktyki oddziałów, ówczesnych gazetowych i propagandowych newsów obu stron konfliktu. Wciągnęła mnie zwłaszcza końcówka, przedstawiająca powojenne lata niemieckiego komandosa. Bardzo obszerna bibliografia. Polecam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

61 użytkowników ma tytuł Otto Skorzeny. Pierwszy komandos Trzeciej Rzeszy na półkach głównych
  • 32
  • 26
  • 3
23 użytkowników ma tytuł Otto Skorzeny. Pierwszy komandos Trzeciej Rzeszy na półkach dodatkowych
  • 11
  • 5
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Otto Skorzeny. Pierwszy komandos Trzeciej Rzeszy

Inne książki autora

Przemysław Słowiński
Przemysław Słowiński
Urodził się 4 kwietnia 1959 r. we Wrocławiu. Z wykształcenia jest prawnikiem chociaż z powodu chronicznej awersji do prawników nie przepracował w wymienionym zawodzie nawet jednego dnia. Pracował natomiast jako górnik, protokolant, kierowca, barman i robotnik rolny. Był malarzem, ochroniarzem, kick-bokserem, prezesem przedsiębiorstwa turystycznego, współwłaścicielem jednej z największych w Polsce firm handlowych, agentem ubezpieczeniowym, sprzątał ulice, mył okna i wykonywał jeszcze wiele innych ciekawych oraz mniej ciekawych zawodów. Mieszkał na stałe we Wrocławiu, Eindhoven, Czelabińsku, a obecnie w Katowicach. W rubryce stan cywilny wpisuje: żonaty (na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej), a rozwiedziony (poza obszarem R.P). Współpracuje stale z warszawskim magazynem „Top Biografie”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Churchill - najlepszy sojusznik Polski? Tadeusz Antoni Kisielewski
Churchill - najlepszy sojusznik Polski?
Tadeusz Antoni Kisielewski
W Polsce Winston Churchill na ogół nie jest darzony takim szacunkiem i podziwem, jak w Wielkiej Brytanii, gdzie został uznany za najwybitniejszego Brytyjczyka wszech czasów. Jest to niestety krzywdzące dla brytyjskiego premiera, bo chociaż kierował się przede wszystkim interesem własnego kraju, czego nie można mu wszakże mieć za złe, to jednak nie zapominał o Polsce i często zabiegał o sprawy polskie skuteczniej i wytrwalej aniżeli polscy politycy. Niekorzystny wizerunek Churchilla niewątpliwie wiąże się z Jałtą i jej postanowieniami. Jednak wówczas rola brytyjskiego premiera była już mocno ograniczona; przyćmiły go postacie Roosevelta i Stalina. O dziwo amerykański prezydent wydaje się mieć w naszym kraju notowania o wiele lepsze. Być może, sugeruje Kisielewski, dzieje się tak, ponieważ Roosevelt co innego Polakom obiecywał, a co innego w sekrecie czynił. Dlatego jego obraz jest lepszy niż Churchilla, który konsekwentnie postępował tak, jak zapowiedział – nawet jeśli odbywało się to ze szkodą dla Polski. Tymczasem już w połowie wojny Amerykanie dali Sikorskiemu jasno do zrozumienia, że Polska znajdzie się w radzieckiej strefie wpływów. Wysiłki na rzecz polsko-brytyjskiego planu ataku przez Bałkany na północ, który w zamyśle Churchilla miał stanowić tamę dla radzieckiej ekspansji, skwitowano wzruszeniem ramion. Roosevelt nie tylko był już pod olbrzymim wpływem Stalina, ale też ani myślał o sprzyjaniu Brytyjczykom. Amerykański prezydent „pragnął geopolitycznej przebudowy świata, polegającej na zniszczeniu imperium brytyjskiego i zajęciu miejsca hegemona przez Stany Zjednoczone, a do tego potrzebował […] pomocy Stalina”, a ponadto ani nie miał pojęcia o europejskiej geografii, ani nie był nią zainteresowany, pozostawiając radzieckiemu dyktatorowi nieomal wolną rękę. Ustaliło to, niestety, pozycję Churchilla w konferencjach „wielkiej trójki”. Autor stawia też śmiałą hipotezę dotyczącą udziału Rosjan oraz Amerykanów w zabójstwie generała Sikorskiego, któremu Churchill bezskutecznie starał się zapobiec. Nie ma w tym jednak krztyny teorii spiskowych; Kisielewski jest w stanie każdą swoją teorię poprzeć rzetelnymi argumentami. Czytelnikowi pozostaje jedynie przyjąć lub odrzucić wiarygodność źródeł oraz rozumowania. Wywód poprowadzony jest jednak logicznie, a książkę znakomicie się czyta. Stanowi świetną rekonstrukcję wydarzeń odpowiadających na tytułowe pytanie. Tym bardziej dziwi więc, że w Polsce nie ma ani jednej ulicy nazwanej imieniem Churchilla, natomiast Roosevelta upamiętnia ich kilka.
meerkat - awatar meerkat
ocenił na 7 6 lat temu
Nieznośny ciężar braterstwa. Konflikty polsko-czeskie w XX wieku Michał Przeperski
Nieznośny ciężar braterstwa. Konflikty polsko-czeskie w XX wieku
Michał Przeperski
Przed przystąpieniem do lektury książki, warto zadać sobie pytanie: co sami wiemy o naszych południowych sąsiadach? Dla wielu z nas pierwsze skojarzenia o „Pepikach” będą dotyczyć „Krecika”, dobrego piwa, śmiesznie dla nas brzmiącego języka czy pięknej Pragi. Inni, interesujący się historią czy literaturą wskażą jeszcze na Jana Husa, Tomasza Masaryka, operację „Dunaj” czy Bohumila Hrabala. Nie zmienia to jednak faktu, że pomimo pozornej bliskości i wspólnej historii, sięgającej czasów średniowiecza, Polacy i Czesi w gruncie rzeczy znają się słabo. Stereotypy wciąż zasłaniają prawdziwy obraz dziejów naszych narodów na przestrzeni ostatnich dziesięciu wieków. Narracja „Nieznośnego ciężaru braterstwa” rozpoczyna się od zarysowania historii relacji polsko-czeskich od czasów średniowiecza aż do początku XX wieku. Wychodząc od legendy o Lechu, Czechu i Rusie, autor prowadzi czytelnika przez kolejne stulecia wzajemnych stosunków, w których braterstwo ustępowało miejsca konfliktom i krwawej rywalizacji. Jak pisze sam autor „na palcach jednej ręki można policzyć momenty dziejowe, w których Polacy i Czesi jednoczyli się dla osiągnięcia wspólnych celów”. Zaszłości historyczne oraz wzajemna nieufność przyczyniły się do tego, że obydwa narody wkraczały w XX wiek z odrębnymi wizjami swojej przyszłości. Nie było w nich zbyt wiele miejsca dla drugiej strony. Główna treść książki Michała Przeperskiego to historia trzech konfliktów, rzutujących na wzajemne relacje obu narodów w XX wieku. Pierwszym z nich był spór o Śląsk Cieszyński z lat 1918-1920, zakończony decyzją Ententy o przyznaniu większości tych ziem Czechosłowacji. Ten konflikt przyczynił się – jak pisał Ignacy Paderewski – do „wykopania pomiędzy dwoma narodami przepaści, której nic wypełnić nie zdoła”. Dla obu narodów pogranicze na Śląsku Cieszyńskim pozostało zadrą, która sprawiła, że okresie dwudziestolecia międzywojennego „w każdej kluczowej sprawie, w której interesy Pragi i Warszawy były podobne, obie stolice wybierały przeciwstawne rozwiązania”. Do drugiego sporu doszło jesienią 1938 roku. Wtedy to Polska, wykorzystując sytuację w jakiej znalazła się Czechosłowacja po układzie w Monachium, wystosowała do Pragi ultimatum w sprawie zwrotu Zaolzia, czyli czeskiej części Śląska Cieszyńskiego, zamieszkałej przez liczną ludność polską. Dla Polaków był to swego rodzaju rewanż za wydarzenia sprzed 20 lat, dla Czechów natomiast faktyczny rozbiór ich kraju. Wzajemne relacje raz jeszcze się zaogniły. Oba narody potrafiły zjednoczyć się dopiero w początkach 1939 roku, „gdy obie strony poczuły się zagrożone przez potężnego zachodniego sąsiada. Było jednak za późno, aby zapobiec kolejnym tragicznym wydarzeniom”. Współpraca, która nawiązała się pomiędzy Czechami a Polakami w okresie II wojny światowej, utknęła w martwym punkcie z powodu odmiennego podejścia obu państw do Związku Radzieckiego. Ostatni z konfliktów mający miejsce tuż po II wojnie światowej. Po raz kolejny dotyczył sporu o granice. Tym razem jednak zarówno Polacy jak i Czesi musieli uznać decyzję Stalina, który siłą zdusił rodzący się konflikt polsko-czeski, a wzajemne niechęci zostały „zamrożone” na blisko pół wieku. Autor bez wątpienia skupia się na szczegółowym opisie wymienionych przeze mnie konfliktów. Nie pomija w pracy wspólnej historii po 1945 r., jednak pojawia się ona wyłącznie jako swego rodzaju uzupełnienie. Osobiście żałuję, że Przeperski nie zdecydował się na szersze rozwinięcie problemu relacji obu narodów w czasach komunistycznych. Wydarzenia do 1989 r. zasługują moim zdaniem na znacznie szersze omówienie zagadnienia w recenzowanej publikacji. Wskazany przeze mnie brak w jakiś sposób rekompensują świetne podrozdziały, w których autor stara się odpowiedzieć na pytanie przyczyn wzajemnej niewiedzy obu narodów na temat drugiej strony. Dlaczego zamiast siebie poznawać, oba narody oddalały się od siebie? Czemu dla Czechów Polacy – mieszkańcy trzech zaborów – stanowili odrębne zbiorowości? Jakie w dwudziestoleciu międzywojennym podejmowano próby, aby przełamać stan wzajemnej niewiedzy? Na te i inne pytania, czytelnicy znajdą wyczerpującą odpowiedź na kartach niniejszej pracy. Odbiór książki, ułatwia dodatkowo styl autora, który jest barwny i wciągający, a co za tym idzie zachęca do kontynuowania raz rozpoczętej lektury. Cieszy również to, że autor publikacji często oddaje prowadzenie głównej narracji bohaterom epoki (zarówno Polakom jak i Czechom), których osobiste przeżycia i refleksje doskonale oddają klimat wzajemnych relacji. Michał Przeperski, pomimo popularnonaukowego charakteru swojej pracy, zastosował w niej pełny aparat naukowy. Książka oparta jest na solidnej kwerendzie archiwów, prasy, dzienników oraz innych dokumentów. „Nieznośny ciężar braterstwa” to interesująca książka młodego historyka, który postanowił zmierzyć się z „ciężarem” wzajemnych narodowych uprzedzeń oraz – w gruncie rzeczy – mało znanej historii stosunków polsko-czeskich w XX wieku. Praca Michała Przeperskiego doskonale pokazuję, że „nie ma sensu kolorowania wzajemnych relacji, tworzenie mitów o dwóch bratnich narodach”. Czy chcemy tego, czy nie Polacy i Czesi mają za sobą ponad dziesięć wieków wspólnej historii, która będzie zrozumiała wyłącznie wtedy, gdy pozbawi się ją wzajemnych uprzedzeń i złośliwości. Po lekturze „Nieznośnego ciężaru braterstwa” każdy z czytelników zastanowi się, czy postrzeganie naszych południowych sąsiadów przez pryzmat haseł, które podawałem na początku recenzji ma jakikolwiek sens. I w tym tkwi największa siła książki Przeperskiego. Czytaj więcej: https://histmag.org/Michal-Przeperski-Nieznosny-ciezar-braterstwa.-Konflikty-polsko-czeskie-w-XX-wieku-recenzja-14184
Kamil Kartasiński - awatar Kamil Kartasiński
ocenił na 8 6 lat temu
Żołnierze widma. Zapomniana historia jednej z najbardziej dramatycznych akcji w czasie II wojny światowej Hampton Sides
Żołnierze widma. Zapomniana historia jednej z najbardziej dramatycznych akcji w czasie II wojny światowej
Hampton Sides
W 1945 Amerykanie mieli już dość dobre pojęcie o mentalności i zbrodniczych praktykach Japończyków w stosunku do jeńców. Po wylądowaniu na Filipinach obawiali się że, gdy ich wojska będą się zbliżać do obozu w pobliżu Cabanatuanu, Japońcy wymordują kilkuset przetrzymywanych tam jeńców, głównie amerykańskich, będących świadkami wcześniejszych japońskich zbrodni wojennych. Postanowiono dokonać, niczym w znanym hicie filmowym „Złoto dla zuchwałych”, rajdu 50 km za linię frontu i do tej akcji wybrano dowodzonych przez pułkownikia Mucciego żołnierzy z 6 batalionu rangersów Armii Stanów Zjednoczonych, których wspierać mieli działający w rejonie obozu partyzanci filipińscy. Książka Sidesa składa się z trzech wątków narracyjnych, połączonych w sposób niestety nie do końca udany. Jeden to historia obrony Filipin w 1942, drugi to opowieść o przygotowaniach rangersów do akcji i samym jej przebiegu, a trzecia to niewiarygodne wręcz, choć rzeczywiste, przeżycia jeńców w obozie. Autor postanowił przeplatać te trzy aspekty. Nie wiem, czy nie lepsze byłoby przedstawienie ich po kolei. W każdym bądź razie - nie wyszło to najlepiej. Całe szczęście, że temat broni się sam i poszczególne rozdziały, każdy z osobna, są na poziomie. Słucha się tego (wybrałem formę książki czytanej) świetnie. Momentami jest przerażająco, smutno, tragicznie, momentami porywająco i wzruszająco, a momentami wręcz śmiesznie. Po raz kolejny okazuje się, że historia przebija fikcję. Szczególne wrażenie zrobiła na mnie amerykańska Mata Hari - Wysokie Kieszenie oraz angielski jeniec, jedyny przegapiony przez Amerykanów w obozie, gdyż całą bitwę przespał na kiblu, potem poszedł spać do pustego baraku, a rano następnego dnia wyszedł spokojnie na wolność przez rozbitą podczas bitwy obozową bramę skąd przejęli go filipińscy partyzanci, przy pomocy których dołączył do reszty uciekających więźniów i eskortujących ich komandosów. Na pewno jest to jeden z ciekawszych tematów wojennych i obozowych ever, zwłaszcza w formie, w którą ubrał ją Hamtpn Sides. Mimo pewnych niedostatków samej kompozycji dzieła, jest to i tak jedna z najlepszych książek historycznych - czyta się ją lepiej niż wiele hitów fikcji wojennej, akcji i sensacji. Zdecydowanie polecam - nie tylko miłośnikom historii. W tym dziele są głębie, których zwykle w literaturze tego typu się nie spodziewacie.
Andrew Vysotsky - awatar Andrew Vysotsky
ocenił na 8 3 lata temu
Czerwone horyzonty: Prawdziwa historia zbrodni, życia i upadku Nicolae Ceausescu Ion Michai Pacepa
Czerwone horyzonty: Prawdziwa historia zbrodni, życia i upadku Nicolae Ceausescu
Ion Michai Pacepa
okres Bożonarodzeniowy 1989 roku nie należał do spokojnych. nasz telewizor na okrągło szumiał echami rewolucji w Rumunii, a brzydki pan - #nicolaeceausescu - pojawiał się w nim dość często. za młody byłem jeszcze na to, aby zrozumieć o co mu chodzi, ale rodzice tłumaczyli, że brzydki pan jest odpowiedzialny za śmierć wielu niewinnych ludzi gdzieś w Timisoarze i jego czas musi się jak najprędzej skończyć. i w pierwszy dzień świąt, wieczorne wydanie wiadomości doniosło, że brzydki pan wraz z żoną Eleną na skutek egzekucji zostali rozstrzelani. książkę #czerwonehoryzonty napisał #ionpacepa, dwugwiazdkowy generał, wieloletni współpracownik oraz prawa ręka brzydkiego pana. czyta się ją jak rasową powieść szpiegowską, której sam #Forsyth by się nie powstydził. #pacepa jest dobrym obserwatorem i skupia się nawet na najdrobniejszych szczegółach takich jak: mycie rąk spirytusem przez brzydkiego pana po powitaniu z nieznajomymi. autor portretuje także rodzinę brzydkiego pana, przedstawia jego żonę, nie wykształconą pracownicę naukową, łasą na materialne prezenty od zagranicznych polityków oraz dzieci nie mające szacunku do nikogo i niczego. szkoda, że popularność tematu brzydkiego pana wygenerowała jedyną pośpiesznie przetłumaczoną na język polski książkę generała. w jego publikacjach znajdują się również inne, pewnie nie mniej ciekawe rumuńskie pozycje, z którymi chętnie bym się zapoznał.
Polubic_czytanie - awatar Polubic_czytanie
ocenił na 7 4 miesiące temu
Kto wydał wyrok na miasto? Plany operacyjne ZWZ AK (1940–1944) i sposoby ich realizacji Andrzej Leon Sowa
Kto wydał wyrok na miasto? Plany operacyjne ZWZ AK (1940–1944) i sposoby ich realizacji
Andrzej Leon Sowa
Znakomite podsumowanie jak doszło do tragedii wielkiego miasta. Autor tej książki koncentruje się przede wszystkim na analizie jak doszło do decyzji o wybuchu powstania w Warszawie, to stanowi jakieś 80% jego wywodów (co jest zresztą zgodne z tytułem). Nie jest to zatem kolejna monografia o przebiegu powstania (w której analiza przyczyn zajmuje maksymalnie 20% objętości), a właśnie książka o analizie złożonych splotów przyczyn które zaowocowały godziną „W”. I niestety nie jest to przyjemna lektura, patos i wielkie poświęcenie graniczy z groteską i wręcz brakiem wyobraźni. Szokuje brak rozumienia reali drugiej wojny światowej, przez długi czas trzymanie się kurczowej myśli o wyzwoleniu z zachodu a potem brak koncepcji jak do sowietów się ustawiać. Przy czym nie mówię że w sytuacji 1945 r. była jakakolwiek dobra strategia, ale poraża zaprzeczanie świadomości faktu, nieomal do ostatniej chwili, że to właśnie Sowieci tu wejdą. Autor rzuca też trochę nowego światła na rolę „Bora” Komorowskiego na samą decyzję o wybuchu powstania jak i później na sam przebieg działań. Dochodzi brak koordynacji z ośrodkami Rządu na Emigracji w Londynie, który też nie był bez winy, podsycając złudne dla Warszawy nadzieje na jakiekolwiek kroki. Samo powstanie opisane krótko, bardziej w kontekście działań politycznych jakie podejmowano by je wesprzeć, acz z brutalnym opisem bezsiły powstańców, którzy rzeczywiście z Visem szli na czołgi. Wiele tez jest jednak rozbrajających wiele mitów o powstaniu, na przykład, e gdyby nei byłoby decyzji, powstanie i tak by wybuchło. Fakt, że na pierwszej mobilizacji z końcem lipca stawiało się ponad 75% zaprzysiężonych, a po zobaczeniu jaką bronią przyjdzie walczyć (a raczej jej braku) na drugą tą właściwą stawiło się już raptem 50%. Po tym wszystkim zadziwia, że powstanie w ogóle tak długo trwało. Była to oczywiście słabość Niemców, ale i naprawdę szaleńczy opór szeregowych żołnierzy podziemia, największych bohaterów tego dramatu. Na minus dodałbym stosunkowo słabo zarysowany stosunek ludności cywilnej Warszawy, największej ofiary tego zrywu, wystawionej na całą moc brutalnej niemieckiej siły.
Petroniusz - awatar Petroniusz
ocenił na 10 2 lata temu

Cytaty z książki Otto Skorzeny. Pierwszy komandos Trzeciej Rzeszy

Więcej
Przemysław Słowiński Otto Skorzeny. Pierwszy komandos Trzeciej Rzeszy Zobacz więcej
Przemysław Słowiński Otto Skorzeny. Pierwszy komandos Trzeciej Rzeszy Zobacz więcej
Przemysław Słowiński Otto Skorzeny. Pierwszy komandos Trzeciej Rzeszy Zobacz więcej
Więcej

Ciekawostki historyczne