rozwiń zwiń

Ostatnia zapałka

Okładka książki Ostatnia zapałka autorstwa Marie Vareille
Marie Vareille Wydawnictwo: Znak Koncept literatura piękna
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
La Dernière Allumette
Data wydania:
2026-01-28
Data 1. wyd. pol.:
2026-01-28
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383679198
Tłumacz:
Agnieszka Dywan
Abigaëlle od ponad dwudziestu lat żyje w odosobnieniu w klasztorze na burgundzkiej prowincji. Jej dawne życie? W większości je zapomniała. Z dzieciństwa pozostały jej tylko obrazy, które nie składają się w całość. Pogrzeb. Pudełko zapałek wciśnięte w dłoń. Sylwetka brata odchodzącego ze strzelbą. Nie potrafi odpowiedzieć sobie na pytanie, czyj to był pogrzeb. I dlaczego właśnie wtedy wszystko, co znała, obróciło się w popiół.

Z daleka obserwuje paryskie życie swojego brata Gabriela, który stał się popularnym i cenionym przez krytyków pisarzem. Jednak kiedy mężczyzna spotyka promienną Zoé i zakochuje się w niej bez pamięci, Abigaëlle ogarnia niepokój. Ponieważ tylko ona wie, kim naprawdę jest jej brat…
Poruszająca opowieść o bliznach, które nie znikają. O sekretach, które potrafią niszczyć życie przez pokolenia. I o iskrze nadziei, która – jeśli się jej pozwoli – może rozświetlić najciemniejszy mrok.
Średnia ocen
8,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ostatnia zapałka w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Ostatnia zapałka



1048 853

Oceny książki Ostatnia zapałka

Średnia ocen
8,7 / 10
198 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
264
96

Na półkach:

Miałam już okazję czytać „Rozczarowane” Marie Vareille i totalnie nie byłam gotowa na to, jak mocna okaże się „Ostatnia zapałka”. To jedna z tych książek, które nie tylko się czyta, ale też przeżywa…

Jeśli szukacie czegoś w klimacie „Pomocy domowej”, to tutaj przygotujcie się na jeszcze więcej emocji. Bardziej duszno, bardziej intensywnie.🔥

To historia skupiona wokół Abigail i Gabriela, rodzeństwa, którego przeszłość wciąż ma ogromny wpływ na ich dorosłe życie. Ich relacja, wspomnienia i to, co zostało niewypowiedziane, tworzą bardzo mocne tło całej opowieści, czuć, że to historia o tym, jak dzieciństwo potrafi zostawić ślad na całe życie.

To książka, która momentami jest niewygodna, ciężka, ale jednocześnie niesamowicie wciągająca. Styl autorki jest spokojny, oszczędny, ale bardzo trafiający, nie potrzebuje wielkich zwrotów, żeby wywołać emocje.

Najbardziej uderzyło mnie to, jak bardzo ta historia jest „ludzka”. Relacje, emocje, to co niewypowiedziane, wszystko jest tu pokazane bez upiększania, ale z ogromną wrażliwością. Gwarantuję, że o niej nie zapomnicie…🥹✨

Dajcie znać, lubicie takie mocniejsze, emocjonalne książki czy raczej omijacie? 🤍

Współpraca @wydawnictwoznakpl

Miałam już okazję czytać „Rozczarowane” Marie Vareille i totalnie nie byłam gotowa na to, jak mocna okaże się „Ostatnia zapałka”. To jedna z tych książek, które nie tylko się czyta, ale też przeżywa…

Jeśli szukacie czegoś w klimacie „Pomocy domowej”, to tutaj przygotujcie się na jeszcze więcej emocji. Bardziej duszno, bardziej intensywnie.🔥

To historia skupiona wokół...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

816 użytkowników ma tytuł Ostatnia zapałka na półkach głównych
  • 585
  • 215
  • 16
76 użytkowników ma tytuł Ostatnia zapałka na półkach dodatkowych
  • 34
  • 19
  • 6
  • 5
  • 4
  • 4
  • 4

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zwierzę ofiarne Henrik Fexeus
Zwierzę ofiarne
Henrik Fexeus
Henrik Fexeus, którego polscy czytelnicy zdążyli już pokochać za genialną trylogię „Mentalista” napisaną wspólnie z Camillą Läckberg, powraca w wielkim stylu. Tym razem autor staje na własnych nogach, serwując nam otwarcie nowej serii, które udowadnia, że jego wiedza z zakresu psychologii i manipulacji to fundament pod thriller najwyższej próby. „Zwierzę ofiarne” to mroczna podróż w głąb ludzkiej pamięci, która okazuje się bardziej zawodna, niż moglibyśmy przypuszczać. Główny bohater, David, wiedzie życie, w którym brakuje fundamentu. Nie pamięta niczego ze swoich pierwszych dwunastu lat życia. Kiedy w jego skrzynce odbiorczej ląduje e-mail od tajemniczej kobiety twierdzącej, że zna sekrety z jego dzieciństwa, David staje przed dylematem: chronić swój spokój i rodzące się uczucie do pięknej prawniczki Florence, czy rzucić się w wir przeszłości. Wybiera to drugie, a lawina zdarzeń rusza niemal natychmiast. Zniknięcie informatorki, status głównego podejrzanego i oddech tajemniczego prześladowcy na plecach - Fexeus buduje napięcie w sposób mistrzowski, sprawiając, że czytelnik czuje tę samą dezorientację i osaczenie, co bohater. To, co wyróżnia tę książkę na tle innych skandynawskich thrillerów, to głęboki rys psychologiczny. Fexeus, jako specjalista od komunikacji niewerbalnej, z niezwykłą precyzją konstruuje relacje między Davidem a Florence. Nie jest to jedynie dodatek do akcji, ale pełnoprawny, emocjonalny wątek, który pozwala nam zaangażować się w losy bohaterów. Autor stawia kluczowe pytanie: na ile definiują nas wspomnienia? David, próbując odzyskać swoją tożsamość, odkrywa, że prawda sprzed dziesięcioleci jest chroniona przez ludzi, którzy nie cofną się przed niczym. To klasyczny motyw "jednostki przeciwko systemowi/spiskowi", podany jednak w bardzo nowoczesnej i dusznej formie. Książka jest niezwykle angażująca. Mechanizm „jeszcze jednego rozdziału” działa tu bez zarzutu. Fexeus potrafi mylić tropy i bawić się zaufaniem czytelnika. Jeśli jednak miałabym się do czegoś przyczepić, to do objętości. Choć historia wciąga, momentami odnosi się wrażenie, że mogłaby być odrobinę krótsza. Niektóre opisy i wątki poboczne nieco wyhamowują dynamikę, która w finale pędzi już na złamanie karku. Niemniej, jako otwarcie serii, „Zwierzę ofiarne” wykonuje świetną robotę w budowaniu świata, do którego chce się wrócić. To lektura obowiązkowa dla fanów gatunku. Fexeus udowadnia, że potrafi budować mroczny klimat bez epatowania jedynie brutalnością. Tutaj najbardziej przerażające jest to, co dzieje się w ludzkiej psychice i mrokach niepamięci.
Marguerita - awatar Marguerita
oceniła na 7 1 dzień temu
Kino drugich szans Thea Weiss
Kino drugich szans
Thea Weiss
Co by było, gdybym mogła wejść do starego kina i zamiast hollywoodzkich hitów zobaczyć na ekranie... własne wspomnienia? Te, które starannie zakopałam pod warstwą codzienności? Bardzo bym chciała uczestniczyć w takim seansie. To piękna metafora naszej pamięci. Mogłabym przeanalizować swoje wcześniejsze wybory i sprawdzić, czy podążam ścieżką, która jest dla mnie dobra, daje mi komfort i poczucie bezpieczeństwa. Chciałabym też wiedzieć o swojej drugiej połówce dosłownie wszystko. Wtedy z takich nici porozumienia można upleść nierozerwalną więź. „Kino drugich szans” dało mi więc do myślenia. Zmusiło do zatrzymania w codziennym biegu i podumania o swoich wyborach. Lektura czasami bawiła, ale też mocno wzruszyła, bo debiutancka opowieść Thei Weiss była prawdziwą podróżą przez złożoność emocji i ludzkich interakcji. Czasem warto wrócić do bolesnego momentu, bo może się okazać, że blokuje on nasze przyszłe szczęście, że to przez niego nie możemy zrobić kroku naprzód i żyć pełnią życia. W prawdziwym kinie pokazują tylko momenty warte wielkiego ekranu, ale nasze życie składa się z mnóstwa magicznych, godnych uchwycenia chwil, które warto zapamiętać i na zawsze nosić w sercu. Lektura uświadamia, że najważniejsza w związku powinna być szczera rozmowa: bez oceniania, wyolbrzymiania i pretensji. Kinowe seanse zmusiły bohaterów do zastanowienia się nad tym, kim byli wcześniej, i co spowodowało, że obecnie są tacy, jacy są. Nauczyli się otwartości i szczerości, które są fundamentami długotrwałych związków. Myślę, że każdemu z nas przydałby się taki do cna prawdziwy, brutalny i nieprzesłodzony seans.
Książka_koc_kot - awatar Książka_koc_kot
ocenił na 7 1 dzień temu
Drzewa Percival Everett
Drzewa
Percival Everett
Brawurowo napisana powieść, ni to studium, ni to fantasy, ni to kryminał, ni to analiza historyczno-socjologiczna. Najbardziej chyba satyra. Akcja powieści zaczyna się w środowisku, które najtrafniej nazwała Margaret Mitchell sto lat temu w „Przeminęło z wiatrem”: biała hołota. Niezamożni, niewykształceni i prymitywni mieszkańcy zapyziałego miasteczka Money w stanie Mississipi. Mówią niepoprawnie po angielsku, co genialnie przetłumaczył na polski Tomasz Macios, charakteryzuje ich zoologiczny wprost rasizm i bezbrzeżna niechęć do tego, by ktoś obcy zaglądał w ich sprawy. A już tym bardziej „czarnuch”. Wielu z nich należy lub należało do Ku Klux Klanu i brało udział w linczach na czarnoskórych. Poprawność polityczna zakazuje im używania słów ewidentnie rasistowskich, ale w ich języku brakuje po prostu określeń innych niż rasistowskie. Świetny przykład na udowodnienie, że język to człowiek, a jego sposób mówienia oddaje jego sposób myślenia i żadne zakazy i nakazy na to nie poradzą. No i jeszcze przeszłość tego człowieka i jego wstępnych, której się nie wymaże gumką. Obraz prowincjonalnej Ameryki, bastionu prawicy, Donalda Trumpa, Republikanów – zaiste przerażający i, co gorsza, z niewielką nadzieją na zmiany. Satyra Everetta jest ostra, brutalna, czasem bardzo perfidna. Jej ramy rozszerzają się w miarę postępu akcji i z jednej strony robią się coraz bardziej niesamowite, odrealnione, a z drugiej – sięgają terytorialnie do kolejnych stanów i miast, aż do samej góry. Ponieważ sytuacja, że tak powiem, kryminalna się powtarza, tj. brutalne morderstwo białego człowieka i znikające zwłoki nie-białego (to nie jest spojler, od takiej sceny powieść się zaczyna), może się wydawać nieco nużąca. Z drugiej strony świat przedstawiony staje się coraz bardziej irracjonalny, a porządni stróże prawa ze strony na stronę coraz głębiej pogrążają się w bagnie absurdu. Przez to finalne sceny, przyznaję – niezwykle dosadne i stawiające kropkę nad „i”, mogą zaskakiwać swoja ostrością. W gruncie rzeczy bowiem satyra podejmuje tragiczny temat: masowe lincze na Afroamerykanach pod byle pretekstem, które rzadko kiedy doczekały się osądzenia i ukarania sprawców. Historia Ameryki ocieka krwią, a winni nie poczuwają się do winy. Mama Z, ponad stuletnia strażniczka pamięci o linczach, nazywa lincze ludobójstwem, którego nikt nie widział i nadal nie widzi. Dla pojedynczych morderstw nikt nie będzie odrywał wzroku od telewizora. Nie ma masowych grobów, są tysiące pojedynczych, zapomnianych faktów, nazwisk, miejsc. Aż czara się przelewa… A monolog wewnętrzny głowy państwa na temat użycia bądź nieużywania słowa „czarnuch” – nie do podrobienia! Nazwanie powieści Everetta kryminałem to straszne spłycenie wymowy tej powieści, rozdrapującej niezagojone amerykańskie rany, które wciąż nie mogą się zabliźnić, nawet błoną podłości. Bardzo ciężka lektura, ale polecam!
Ewa Szulc - awatar Ewa Szulc
ocenił na 9 2 dni temu
Czarne ptaki Bartosz Szczygielski
Czarne ptaki
Bartosz Szczygielski
Ależ ja czekałam na tę książkę 😍 Lubię twórczość Bartosza Szczygielskiego, ale tutaj dodatkowo kupił mnie sam pomysł i forma - coś takiego to dla mnie totalna nowość. Książkę „Czarne ptaki” można czytać od dwóch stron, zacząć z jednej albo z drugiej… a nawet iść naprzemiennie rozdział po rozdziale. No przyznajcie, brzmi to świetnie 😃 Ja wybrałam stronę z zielonym kółkiem i trafiłam na historię współczesną - dynamiczną, pełną akcji, momentami wręcz jak dobra powieść szpiegowska. Mamy tu dwie bohaterki: jedna pracuje jako asystentka bogacza, a druga to takie damskie 007 😜, działa według własnego planu, który jest dla niej bardzo osobisty. Z drugiej strony dostajemy zupełnie inny klimat - lata 90., dwóch przyjaciół (Arek i Kamil) i wydarzenie, które uruchamia lawinę prowadzącą do katastrofy. Ta część jest spokojniejsza, bardziej klimatyczna, ale emocji i zwrotów akcji absolutnie jej nie brakuje. I powiem Wam jedno: nie zawiodłam się ani trochę. Pomysł, forma, fabuła, wykonanie - wszystko tu gra. Obie historie są wciągające, dopracowane i mimo że każda ma tylko około 200 stron, są pełnowymiarowe i kompletne. Autor świetnie je skondensował, nie tracąc napięcia ani głębi bohaterów. A bohaterowie? Tak dobrze skonstruowani, że ciężko o nich zapomnieć. Ja do każdego z nich poczułam jakąś sympatię, a przypominam, że czasu na to wcale nie było dużo. No i najważniejsze… czyli moment, kiedy te dwie - z pozoru oddzielne - historie zaczynają się łączyć w jedną całość 🤩 Moja rada? Czytajcie uważnie. Zwracajcie uwagę na szczegóły. Zapamiętujcie najdrobniejsze rzeczy 😉 ALE… nie wszystko jest tu podane na tacy. Zostałam z masą pytań i zagadek. I wiem, że nie tylko ja. Do dziś się zastanawiam, czy coś przeoczyłam, czy może autor celowo zostawił pewne wątki otwarte. To już chyba wie tylko on 😜 A mnie pozostaje albo go męczyć o odpowiedzi, albo żyć w tej słodkiej niepewności. Jedno jest jednak pewne - dawno żadna książka nie wywołała u mnie takiej potrzeby dyskutowania, analizowania i wymieniania się teoriami z innymi czytelnikami. Mega uczucie… choć z lekkim niedosytem 😜 Bartosz Szczygielski zdecydowanie nie zawodzi!
EratoCzyta - awatar EratoCzyta
oceniła na 7 16 godzin temu
Obsesja B.A. Paris
Obsesja
B.A. Paris
Mam wrażenie, że B.A. Paris swój absolutny szczyt osiągnęła przy "Za zamkniętymi drzwiami” i "Pozwól mi wrócić”. Te dwie książki do dziś są dla mnie wyznacznikiem naprawdę dobrych thrillerów psychologicznych, takich, które zostają w głowie na długo. Każda kolejna powieść autorki wypada przy nich… po prostu okej. Niestety "Obsesja” tego schematu nie przełamuje. Nie mogę powiedzieć, że to zła książka, absolutnie nie. Klimat jest naprawdę w porządku. Paris potrafi budować napięcie, wprowadzać tę lekką paranoję i poczucie osaczenia, które sprawia, że czyta się szybko i z zaangażowaniem. Problem w tym, że zabrakło mi elementu, który w thrillerze jest dla mnie kluczowy: zaskoczenia. Główny plot twist był dla mnie dość łatwy do przewidzenia, a sama intryga momentami sprawiała wrażenie zszytej grubymi nićmi. Najwięcej mieszanych odczuć miałam wobec bohaterki. Rozumiem jej traumę, poczucie winy i ciężar przeszłości. To miało potencjał na naprawdę mocną psychologiczną historię, ale bywały momenty, kiedy była dla mnie zwyczajnie irytująca, a nawet dziwna. Zwłaszcza że, umówmy się, sama też nie była bez winy. I choć przytłaczające poczucie winy może wiele tłumaczyć, dla mnie nie usprawiedliwiało ani jej wcześniejszych decyzji, ani wszystkiego, co później ją spotkało. Mimo wszystko czytałam tę książkę szybko i nie mogę powiedzieć, żebym się nudziła. To po prostu solidny thriller, taki, który dobrze spełnia swoją rozrywkową funkcję, ale nie zostawia po sobie większego śladu. Dla mnie "Obsesja” była raczej zapychaczem czasu niż historią, do której chciałabym wracać. Widziałam wiele opinii, że to jedna z lepszych książek Paris i totalnie rozumiem, skąd się biorą. Ja jednak nadal czekam na powrót autorki do poziomu "Za zamkniętymi drzwiami”, bo wiem, że potrafi pisać thrillery, które naprawdę wbijają w fotel. A tutaj… było po prostu okej.
rude_kadry - awatar rude_kadry
ocenił na 6 1 dzień temu
Nic nie rośnie w blasku księżyca Torborg Nedreaas
Nic nie rośnie w blasku księżyca
Torborg Nedreaas
To historia, która uderza w czytelnika swoją intensywnością emocji i bezlitosną szczerością wobec ludzkich słabości. Namiętność, pożądliwość i zguba młodości splatają się tu w opowieść, w której rozpalona miłość nie daje ukojenia, lecz prowadzi do konsekwencji, od których nie ma ucieczki. Nic nie rośnie w blasku księżyca autorstwa Torborg Nedreaas ukazuje świat, w którym uczucia wymykają się spod kontroli, a ciało wygrywa z rozsądkiem. Bohaterka zostaje uwikłana w relację, która zamiast spełnienia przynosi cierpienie i poczucie straty. To właśnie ta nierównowaga między sercem a rozumem staje się osią całej historii. Szczególnie mocno wybrzmiewa kontekst społeczny — czasy, gdy posiadanie dziecka bez męża było uznawane za wstyd i moralny upadek. Autorka nie osądza, ale pokazuje, jak surowe normy potrafią złamać człowieka i odebrać mu przyszłość. W tej perspektywie opowieść staje się jeszcze bardziej przejmująca — to nie tylko historia jednostki, lecz także obraz społeczeństwa, które nie wybacza błędów młodości. To smutna, gorzka opowieść o miłości, która zamiast budować, niszczy. O wyborach podejmowanych pod wpływem chwili i o cenie, jaką trzeba za nie zapłacić. Mimo że od jej napisania minęło sporo czasu, książka wciąż pozostaje aktualna — emocje, które opisuje, są uniwersalne i ponadczasowe. Czyta się ją dobrze, choć momentami potrafi przytłoczyć ciężarem przeżyć bohaterki. To nie jest lekka lektura, ale taka, która zostaje w pamięci. Przypomina, że namiętność bywa ślepa, a młodość — bezbronna wobec własnych pragnień.
Sylwia - awatar Sylwia
oceniła na 7 7 dni temu
Mimika Sebastian Fitzek
Mimika
Sebastian Fitzek
Czy na Twojej twarzy widać emocje, a może potrafisz przybrać pokerową twarz? Nawet jeśli próbujesz je ukryć… czasem to się po prostu nie udaje. Są przecież tacy, którzy potrafią odczytać wszystko… najdrobniejsze drgnięcie powieki, minimalne uniesienie brwi. Każdy szczegół ma znaczenie, a więc uważaj! Ja niestety należę do tych osób, z których można czytać jak z otwartej księgi. Wszystko mam wypisane na twarzy, są też ludzie, którzy potrafią założyć maskę nieruchomą, chłodną, niemal perfekcyjną. Tylko czy na pewno nie do rozszyfrowania? NIe w przypadku kiedy mają do czynienie z Hannah Herbst. Ta książka właśnie o tym jest. O najmniejszych ruchach, które zdradzają absolutnie wszystko. O emocjach zapisanych w ciele, o prawdzie, której nie da się ukryć, bo nie jesteś czystą kartką. Nigdy nią nie byłaś. Fabuła? Totalnie mnie rozwaliła. Kobieta, mistrzyni odczytywania emocji i intencji z gestów, zostaje oskarżona o zamordowanie całej swojej rodziny. I co najgorsze… przyznaje się do winy. Problem w tym, że niczego nie pamięta. A jakby tego było mało, teraz i jej coś grozi… I wtedy zaczyna się wyścig…z czasem…z innymi, a przede wszystkim z samą sobą… To, co robi autor, jest absolutnie obłędne. Napięcie czuć od pierwszych stron. Czujesz chłód, niepokój, narastającą frustrację. Wszystko wydaje się poplątane, trudne, przytłaczające… a jednocześnie uzależniające. Nie możesz przestać czytać. Analizujesz każde słowo, każdy gest. Wydaje Ci się, że już rozumiesz, że już wiesz… ale nie, nie ufaj innym i co gorsza czasem nie można ufać nawet sobie… Plot twist? Jeden Cię rozwala, ale to nie koniec! Kolejny jeszcze bardziej! A potem następny… i nagle orientujesz się, że jesteś totalnie wyprowadzona w pole, ale właśnie o to chodzi w thrillerach, prawda? 😉 Podsumowując jednym słowem ŚWIETNA!
etiudyliterackie - awatar etiudyliterackie
ocenił na 8 1 dzień temu

Cytaty z książki Ostatnia zapałka

Więcej

(...) za każdym razem, kiedy mu wybaczała, pozwalała, by granica tego, co akceptowalne, prze suwała się milimetr po milimetrze. Problem w tym, że kiedy raz przekroczy się granicę, nie ma już odwrotu. Pierwsze uderzenie było w rzeczywistości logicznym następstwem wszystkich przejawów przemocy psychicznej, które je poprzedziły.

(...) za każdym razem, kiedy mu wybaczała, pozwalała, by granica tego, co akceptowalne, prze suwała się milimetr po milimetrze. Problem w ty...

Rozwiń
Marie Vareille Ostatnia zapałka Zobacz więcej

Ale zapomniałam, że nigdzie nie można czuć się bezpiecznie, kiedy spędziło się dzieciństwo w strachu przed tymi, którzy powinni nas chronić.

Ale zapomniałam, że nigdzie nie można czuć się bezpiecznie, kiedy spędziło się dzieciństwo w strachu przed tymi, którzy powinni nas chronić.

Marie Vareille Ostatnia zapałka Zobacz więcej

Aline dość wcześnie mogła się przekonać, że o ile pieniądze szczęścia nie dają, bieda tym bardziej.

Aline dość wcześnie mogła się przekonać, że o ile pieniądze szczęścia nie dają, bieda tym bardziej.

Marie Vareille Ostatnia zapałka Zobacz więcej
Więcej