Interesująca z historycznego punktu widzenia, „jak rozwijała się filozofia”, ale całkowicie przestarzała, zwłaszcza jeśli chodzi o porównanie zwierząt i ludzi. Skomplikowany, zupełnie niepotrzebnie podniosły i patetyczny styl.
Interesująca z historycznego punktu widzenia, „jak rozwijała się filozofia”, ale całkowicie przestarzała, zwłaszcza jeśli chodzi o porównanie zwierząt i ludzi. Skomplikowany, zupełnie niepotrzebnie podniosły i patetyczny styl.
VIKTOR FRANKL uważa, iż: "Prawdziwym wyzwaniem współczesnej psychiatrii jest odpowiedzenie na egzystencjalna pustkę. Coraz więcej pacjentów uskarża się bowiem na poczucie bezsensu i życiowej próżni, w tym więc kontekście podstawowym zadaniem psychiatrii musi być wyposażenie człowieka w umiejętność odnajdywania w życiu sensu...."
Ludzkie życie zawsze było zawieszone w przestrzeni pomiędzy egzystencją jako otwartą potencjalnością z jednej i moralnymi zobowiązaniami, jakie obecne są w człowieku z drugiej strony (wyraża to słynny cytat Kanta „Niebo gwiaździste nade mną (potencjał), prawo moralne we mnie" (wartości normatywne) - uwaga D.W.). W ujęciu założeń logoterapii ludzkie wybory muszą godzić oba te czynniki. Życie nigdy nie jest spełnione w 100%, ale zawsze pokazuje możliwości, które czekają na zrealizowanie.....
VIKTOR FRANKL uważa, iż: "Prawdziwym wyzwaniem współczesnej psychiatrii jest odpowiedzenie na egzystencjalna pustkę. Coraz więcej pacjentów uskarża się bowiem na poczucie bezsensu i życiowej próżni, w tym więc kontekście podstawowym zadaniem psychiatrii musi być wyposażenie człowieka w umiejętność odnajdywania w życiu sensu...."
Ludzkie życie zawsze było zawieszone w...
Ta książka to długa i wielowątkowa dyskusja ze zwolennikami i oponentami logoterapii. Frankl odwołuje się do stanowisk różnych osób i odpowiada za narzuty i wątpliwości. Ciekawa pozycja, choć spodziewałam się opisu większej liczby technik terapeutycznych.
Ta książka to długa i wielowątkowa dyskusja ze zwolennikami i oponentami logoterapii. Frankl odwołuje się do stanowisk różnych osób i odpowiada za narzuty i wątpliwości. Ciekawa pozycja, choć spodziewałam się opisu większej liczby technik terapeutycznych.
Nie odnajdziesz sensu życia, dopóki nie zaakceptujesz wolności swojej woli.
W znacznej mierze pokrywa się z „Lekarz i dusza”.
Wiodące wątki: wolna wola, wola sensu i sens życia; wartości związane z: kreacją, doświadczeniem i postawą człowieka; sens postawy wobec: bólu, winy i śmierci - są tutaj pogłębione i opisane bardziej szczegółowo.
„Lekarz i dusza” kompleksowo wprowadza w logoterapię, psychologię i to „jak żyć”.
Po „Wolę sensu” sięgnąć mogą zafascynowani Franklem czytelnicy, oraz ci, którym wciąż mało, a niezrażeni są czytaniem znów mniej więcej tego samego co w „Lekarzu” czy „Człowieku”.
Frankl zręcznie nokautuje freudyzmy i inne redukcjonizmy psychologiczne. Obnaża też urojenia Sartra.
Dziś, w dobie nihilizmu i bezmyślnego hedonizmu, bardziej aktualny niż wtedy.
Polecam „Lekarz i dusza”, najlepiej od razu po „Człowiek w poszukiwaniu sensu”.
-------------------------------
„Logoterapia uczy, że nawet tragiczne i negatywne aspekty życia, jak na przykład nieuniknione cierpienie, mogą zamienić się w triumf ludzkiego ducha – pod warunkiem że przyjmiemy odpowiednią postawę względem swojego położenia”.
„Praktykujący psychoanalizę jest przede wszystkim moralistą, który wpływa na moralne i etyczne postępowanie innych” F. Gordon Pleune
„Uważając się za boskie stworzenie, człowiek przez długi czas rozpatrywał kwestię własnej egzystencji w kontekście wizerunku Boga, swojego Stwórcy; jednak w momencie, gdy sam uznał się za stwórcę, zaczął rozpatrywać swoją egzystencję w kontekście tego, co sam stworzył, a mianowicie maszyny”.
„Sprowadzanie sumienia do zwykłego rezultatu procesów uwarunkowywania to tylko jeden przykład redukcjonizmu. Według mojej definicji, redukcjonizm to pseudonaukowe podejście, które lekceważy i ignoruje specyficznie ludzkie fenomeny, sprowadzając je do roli zwykłych epifenomenów, a konkretnie redukując je do zjawisk podludzkich. Innymi słowy, redukcjonizm można zdefiniować jako subhumanizm”.
„Czy jednak prawdziwym niebezpieczeństwem jest brak uniwersalności? Czy nie kryje się ono raczej w pozornym totalitaryzmie? Jest czymś niepokojącym, gdy ktoś będący ekspertem, dajmy na to, w dziedzinie biologii, podejmuje próbę zrozumienia i wyjaśnienia natury człowieka wyłącznie w kategoriach biologicznych. To samo tyczy się psychologii oraz socjologii. W momencie, gdy zaczynamy rościć sobie pretensje do „wiedzy totalnej”, biologia zmienia się w biologizm, psychologia w psychologizm, a socjologia w socjologizm. Innymi słowy, w tym samym momencie nauka zmienia się w ideologię [naukizm, dopisek mój]. Należy zatem ubolewać nie nad tym, że naukowcy się specjalizują, ale raczej, że specjaliści generalizują”.
„Współczesny nihilizm nie demaskuje się już mówieniem o „nicości”, lecz maskuje się, mówiąc o „niczym innym jak tylko” człowieka; redukcjonizm zaś staje się jeszcze jedną maską nihilizmu”.
„Człowiek jest tym, kim się stał za swoją przyczyną”. Karl Jaspers
„Tymczasem człowiek nie dąży do przyjemności i szczęścia jako takich, lecz raczej do tego, dzięki czemu może je przeżywać, czy jest to spełnienie osobistego sensu, czy zbliżenie z drugim człowiekiem. Dotyczy to jak najbardziej również spotkania z Boską Istotą. Wyraźnie stąd widać, jak duży sceptycyzm powinniśmy zachować w odniesieniu do doświadczeń szczytowych będących skutkiem LSD czy innych używek. Jeśli w miejsce powodów duchowych postawimy substancje chemiczne, ich skutki pozostaną jedynie sztucznym wytworem. To droga na skróty, prowadząca prosto w ślepą uliczkę”.
„Sens można odkryć, ale nie można go wymyślić”.
„Sens to implikowane znaczenie”.
„Człowiek, jak zauważył [Max Scheler], ma prawo być uznawanym za winnego i ukaranym. Robiąc z niego ofiarę okoliczności i uwarunkowań, nie tylko przestajemy traktować go jako istotę ludzką, ale też osłabiamy w nim wolę przemiany”.
„Egzystencjalna pustka nie tylko się nasila, ale jest coraz powszechniejszym problemem. Jak zauważa pewien czechosłowacki psychiatra w swoich artykułach poświęconych frustracji egzystencjalnej, daje się on odczuć również w krajak bloku komunistycznego.
W jaki zatem sposób możemy sobie radzić z egzystencjalną pustką? Pierwszym rozwiązaniem, jakie się nasuwa, jest przyjęcie zdrowej filozofii życiowej, dzięki której zdołamy wykazać, że życie każdego człowieka naprawdę ma sen. Założenie to opiera się na koncepcji wartości wynikających z zajęcia określonej postawy, szczegółowo omówionej w poprzednim rozdziale. Podkreślałem wówczas, że współczesny zanik tradycji wpływa jedynie na wartości uniwersalne, ale nie na niepowtarzalne sensy.
Zygmunt Freud lekceważył jednak filozofię, uważając ją za jedną z przyzwoitszych form sublimacji wypieranej seksualności. Osobiście jestem zdania, że to nie filozofia jest sublimacją seksu, lecz raczej seks stanowi często łatwą ucieczkę od filozoficznych i egzystencjalnych problemów, z którymi nie radzi sobie współczesny człowiek”.
„Czy możliwe jest nauczenie kogoś wartości? Wartości nie można nikogo nauczyć, wartościami trzeba bowiem żyć”.
„Niski współczynnik korelacji pomiędzy testem PIL a poziomem wykształcenia wskazuje z jednej strony na to, iż osoby korzystające z dobrodziejstw edukacji nie mają monopolu na poczucie sensu i życiowego spełnienia, z drugiej zaś na to, że samo wykształcenie w żaden sposób nie gwarantuje odnalezienia sensu życia”.
„Nie jestem w żadnym razie przeciwny dyskryminacji, w tym sensie, że zamiast za dyskryminacją rasową opowiadam się za dyskryminacją radykalną. To znaczy, że jestem za tym, aby osądzać każdego człowieka na podstawie niepowtarzalnej „rasy”, jaką on reprezentuje. Innymi słowy, jestem za dyskryminacją osobową, a nie rasową”.
„Na tle innych specjalizacji psychiatria wydaje się przodować pod względem nieproporcjonalnie dużej liczby samobójstw. Wyjaśnienie tego zjawiska może się kryć bardziej w przyczynach wyboru zawodu psychiatry niż w problemach, jakie niesie za sobą jego wykonywanie, jako że niektórzy zostają psychiatrami z powodów z gruntu patologicznych”. „British Medical Journal”
„Neurotyk może być religijny albo nie, niezależnie od tego, że jest neurotykiem. Nerwica nie jest z zasady szkodliwa dla religii. Osoba neurotyczna może być religijna pomimo albo z powodu tego, że cierpi na nerwicę. Fakt ten jest odzwierciedleniem niezależności i autentyczności wiary. Wszystko bowiem wskazuje na to, że religia jest niezniszczalna i nieusuwalna; nawet psychoza nie zdoła jej zniszczyć”.
„Zdanie, które zamyka najsłynniejsze dzieło Ludwiga Wittgensteina, brzmi: „O czym nie da się mówić, to się musi przemilczeć…”. Słowa te przetłumaczono na wiele języków, ja jednak chciałbym przełożyć je teraz z języka agnostycznego na teistyczny: „Człowiek winien modlić się do Tego, o Którym nie może mówić”.
[chodzi o teologię apofatyczną]
„Nie wydaje mi się, aby powszechną obecnie tendencją był odwrót od religii jako takiej. Uważam jednak, że wyraźnie odchodzi się od tych religii, a konkretnie wyznań, których przedstawicielom chodzi przede wszystkim o zwalczanie i atakowanie przedstawicieli innych wyznań. Taka była moja odpowiedź na pytanie zadane mi telefonicznie przez dziennikarza tygodnika „Time”, które brzmiało: „Czy Bóg umarł?”. Ponieważ przy tej okazji poinformował on mnie, że pytanie to ma być tematem przewodnim numeru, z miejsca zainteresowałem się, czy w następnej kolejności redaktor naczelny zamierza nadać Bogu tytuł „Człowieka Roku”.
Słysząc, że według mnie współczesny człowiek odchodzi nie od religii, ale od akcentowania międzywyznaniowych różnic, dziennikarz zapytał, czy odwracając się od konkretnych wyznań nie zmierzamy przypadkiem w kierunku jakiejś jednej, uniwersalnej religii. W tym miejscu musiałem stanowczo zaprzeczyć, ma bowiem miejsce dokładnie przeciwna tendencja: dążymy mianowicie ku głęboko zindywidualizowanej religii, w której każdy, zwracając się do najwyższego bytu, wypracowuje własny język i własne słowa.
A co z podstawowym pytaniem, od którego wszystko się zaczęło? Czy Bóg rzeczywiście umarł? Powiedziałbym, że nie umarł, tylko milczy, jednak milcząc, cały czas istnieje. „Żywy” Bóg zawsze był Bogiem „ukrytym”. Człowiek nie powinien oczekiwać, że Bóg odpowie na jego wezwanie”.
Nie odnajdziesz sensu życia, dopóki nie zaakceptujesz wolności swojej woli.
W znacznej mierze pokrywa się z „Lekarz i dusza”.
Wiodące wątki: wolna wola, wola sensu i sens życia; wartości związane z: kreacją, doświadczeniem i postawą człowieka; sens postawy wobec: bólu, winy i śmierci - są tutaj pogłębione i opisane bardziej szczegółowo.
Trudna, ale dobra książka pokazująca, ile mamy autonomii oraz wyboru. Sens jest w nas, w każdym z nas. A nawet najgorsze chwile mogą być początkiem nowej, niezwykłej drogi.
Trudna, ale dobra książka pokazująca, ile mamy autonomii oraz wyboru. Sens jest w nas, w każdym z nas. A nawet najgorsze chwile mogą być początkiem nowej, niezwykłej drogi.
"Wola sensu. Założenia i zastosowanie logoterapii" to książka napisana przez Viktora E. Frankla, austriackiego psychiatrę, psychoterapeutę i filozofa, który jest twórcą logoterapii. Książka jest jednym z głównych dzieł Frankla, w którym szczegółowo przedstawia teorię i praktykę logoterapii.
"Wola sensu" koncentruje się na istotnym aspekcie logoterapii, jakim jest poszukiwanie sensu życia. Frankl argumentuje, że dążenie do znaczenia i sensu jest fundamentalnym motywem ludzkiego istnienia. Przedstawia różne aspekty logoterapii, takie jak istota ludzkiej wolności, odpowiedzialność za własne wybory, radzenie sobie z cierpieniem i trudnościami, oraz rozwijanie duchowej i egzystencjalnej sfery życia.
Książka zawiera również liczne przypadki pacjentów, które Frankl spotkał w swojej praktyce terapeutycznej. Opisuje różne techniki i strategie stosowane w logoterapii, takie jak rekonesans wartości, reframing czy paradygmatyczne przypadki, które pomagają pacjentom odnaleźć sens w swoim życiu i pokonać trudności.
"Wola sensu" jest głębokim filozoficznym traktatem, który łączy nauki psychologii, filozofii i duchowości. Książka dostarcza czytelnikowi nie tylko teoretycznych podstaw logoterapii, ale także praktyczne wskazówki dotyczące poszukiwania sensu w życiu i zdrowego funkcjonowania psychicznego.
"Wola sensu. Założenia i zastosowanie logoterapii" to książka napisana przez Viktora E. Frankla, austriackiego psychiatrę, psychoterapeutę i filozofa, który jest twórcą logoterapii. Książka jest jednym z głównych dzieł Frankla, w którym szczegółowo przedstawia teorię i praktykę logoterapii.
"Wola sensu" koncentruje się na istotnym aspekcie logoterapii, jakim jest...
"Człowiek w poszukiwaniu sensu" jest dla mnie bardzo ważną książką. Właściwie każdy powinien ją przeczytać. "Wola sensu" okazała się dla mnie zbyt trudna do przebrnięcia, mimo iż doczytałam do końca. To bardziej traktat filozoficzny, jak ktoś tu powiedział.
"Człowiek w poszukiwaniu sensu" jest dla mnie bardzo ważną książką. Właściwie każdy powinien ją przeczytać. "Wola sensu" okazała się dla mnie zbyt trudna do przebrnięcia, mimo iż doczytałam do końca. To bardziej traktat filozoficzny, jak ktoś tu powiedział.
Książka może okazać się bardzo interesująca dla osób, które poszukują nurtu w psychologii, który kieruje się pozytywnym obrazem człowieka i spogląda na niego w sposób bardzo głęboki.
Książka może okazać się bardzo interesująca dla osób, które poszukują nurtu w psychologii, który kieruje się pozytywnym obrazem człowieka i spogląda na niego w sposób bardzo głęboki.
Świetna książka. Chociaż ostatnie dwa rozdziały zbyt teologiczne. Jestem niewierząca i jestem także pracownikiem naukowym i taki „naukowy” bełkot o bogu mnie nie przekonuje. A co więcej zniechęca.
Świetna książka. Chociaż ostatnie dwa rozdziały zbyt teologiczne. Jestem niewierząca i jestem także pracownikiem naukowym i taki „naukowy” bełkot o bogu mnie nie przekonuje. A co więcej zniechęca.
Książka trochę trudniejsza niż Człowiek w poszukiwaniu sensu, ale nie mniej ciekawa. Każdy może wziąć z niej coś dla siebie, dla swojego codziennego życia. Jest trochę fachowej terminologii, ale nie należy się tym zrażać, bo napisana jest językiem bardzo przystępnym.
Książka trochę trudniejsza niż Człowiek w poszukiwaniu sensu, ale nie mniej ciekawa. Każdy może wziąć z niej coś dla siebie, dla swojego codziennego życia. Jest trochę fachowej terminologii, ale nie należy się tym zrażać, bo napisana jest językiem bardzo przystępnym.
Ciekawie o hiperintencji i hiperrefleksji oraz możliwym antidotum na nie, ale reszta budzi dużo wątpliwości. "Człowiek w poszukiwaniu sensu" był dla mnie bardzo ważną lekturą, w jakimś sensie przełomową, ale tutaj byłam bardziej sceptyczna, momentami wręcz nie dowierzałam. Przeszkadza ciągłe legitymizowanie własnej teorii doświadczeniem obozowym, jest nawet trochę niestrawne. A niestety autor powtarza się w tej książce nie tylko w tej kwestii.
Ciekawie o hiperintencji i hiperrefleksji oraz możliwym antidotum na nie, ale reszta budzi dużo wątpliwości. "Człowiek w poszukiwaniu sensu" był dla mnie bardzo ważną lekturą, w jakimś sensie przełomową, ale tutaj byłam bardziej sceptyczna, momentami wręcz nie dowierzałam. Przeszkadza ciągłe legitymizowanie własnej teorii doświadczeniem obozowym, jest nawet trochę...
W czasach Freuda założenia logoterapii z pewnością były rewolucyjne, dzisiaj psychoterapia poszła już dużo dalej (Farrelly, Erickson, Hellinger, Gestalt, NLP, terapie systemowe, ...).
Czytało się fatalnie i z poczuciem traconego czasu.
Z niedowierzaniem czytałam fragmenty sesji, gdzie Frankl stawiał pacjentowi serię pytań zamkniętych i niemal wkładał mu do głowy własne przekonania. Mam tylko nadzieję, że współczesna logoterapia dawno odeszła od takich praktyk (o ile jest dalej praktykowana, bo nie słyszałam o nikim, kto by ją stosował bądź korzystał).
W czasach Freuda założenia logoterapii z pewnością były rewolucyjne, dzisiaj psychoterapia poszła już dużo dalej (Farrelly, Erickson, Hellinger, Gestalt, NLP, terapie systemowe, ...).
Czytało się fatalnie i z poczuciem traconego czasu.
Z niedowierzaniem czytałam fragmenty sesji, gdzie Frankl stawiał pacjentowi serię pytań zamkniętych i niemal wkładał mu do głowy własne...
Logoterapia to po psychoanalizie Freuda i psychologii indywidualnej Adlera, tzw. trzecia szkoła wiedeńska - nurt w psychoterapii stworzony przez Viktora Frankla, który za istotę pracy terapeutycznej uznał poszukiwanie i decydowanie o wypełnianiu sensu życia. Tak właśnie określa on tytułową wolę sensu. Książka ta jest wypowiedzią na temat tego czym jest logoterapia, jakie znaczenie ma poszukiwanie i odnajdywanie sensu życia, cierpienia, przemijania i śmierci dla zdrowia psychicznego człowieka. Autor przedstawia też techniki logoterapii oraz wskazania do korzystania z jej założeń. Dzieli się z czytelnikiem własnym bogatym doświadczeniem lekarza psychiatry i neurologa, pokazuje kluczowe elementy służące zachowaniu zdrowia i pracy nad postawą wobec tego z czym się mierzymy, co nas spotyka. Odnosi się przede wszystkim do egzystencjalnego wymiaru życia człowieka, jako tego, który najszerzej oddaje ludzką wielowymiarowość.
Bardzo ważna książka, zważywszy na to, że założenia logoterapii wyrosły na gruncie własnych, traumatycznych doświadczeń autora - Viktor Frankl przez trzy lata był więźniem obozów koncentracyjnych, stracił w nich najbliższe mu osoby. Niezmiernie poruszające i wartościowe dla mnie jest to, że wypracowana w tak bestialskich warunkach postawa wobec życia pomogła mu przejść przez piekło tamtych czasów oraz że znalazł w sobie siłę by dzielić się swoim doświadczeniem z innymi. Całe życie pomagał ludziom odkrywać, że niezależnie od warunków życia nieustannie mają moc by zmieniać i kształtować samych siebie.
Polecam.
Logoterapia to po psychoanalizie Freuda i psychologii indywidualnej Adlera, tzw. trzecia szkoła wiedeńska - nurt w psychoterapii stworzony przez Viktora Frankla, który za istotę pracy terapeutycznej uznał poszukiwanie i decydowanie o wypełnianiu sensu życia. Tak właśnie określa on tytułową wolę sensu. Książka ta jest wypowiedzią na temat tego czym jest logoterapia, jakie...
Osobiście podpisuje się pod filozofią Viktora Frankla przekonuje mnie swą prostotą a zarazem praktycznością w życiu tj techniki logoterapeutyczne które stosuje na sobie . Jest zupełnie oderwane od nurtu promującego motywacje ( szkolenia coachingowe wypalają pracowników ... )i tym podobne pseudo bzdury . Bardzo dobrze że tak jest promuje zdrowe podejście do życia wręcz instynktowne wszak zadajemy sobie pytanie czy dane działania maja sens ,po co ja żyję i trzecia szkoła psychoterapii pomaga odnaleźć odpowiedź na to pytanie ,jest opozycją do proponowanego nam wyścigu szczurów i nihilizmu .
Książka jest napisana językiem naukowym ale jest zrozumiała dla wszystkich zaangażowanych w czytanie :)
Osobiście podpisuje się pod filozofią Viktora Frankla przekonuje mnie swą prostotą a zarazem praktycznością w życiu tj techniki logoterapeutyczne które stosuje na sobie . Jest zupełnie oderwane od nurtu promującego motywacje ( szkolenia coachingowe wypalają pracowników ... )i tym podobne pseudo bzdury . Bardzo dobrze że tak jest promuje zdrowe podejście do życia wręcz...
Psychologiczno-filozoficzny traktat o tym, że, choćbyś zmarnował całe swoje życie, jak np. ten dzień dzisiejszy, to jest w twoim życiu wartość, która zwycięża rozpacz i beznadzieję. A w twoich ostatnich dniach chroni cię od poczucia bezsensownej śmierci. Tym czymś jest nasza postawa wobec nieuchronnych faktów naszego życia, jak i konsekwencji naszych decyzji i czynów, które okazały się być dla nas niechcianym wspomnieniem.
Jest to książka, która opowiada o nurcie, który nigdy nie będzie mainstreamowy, popularny ani zdobywający entuzjastyczny poklask na akademickich salonach, choć sam autor był 28 razy uhonorowywany doktorem honoris causa.
Jest to książka o tym, że tym, do czego dąży człowiek jest wypełnienie sensu swojego życia. Przyjemność(Freud) jest skutkiem ubocznym wypełnienia sensu, a moc(Adler), rozumiana szeroko jako umiejętność wyboru i decydowania, ale także posiadania zasobów np. finansowych, jest w rzeczywistości środkiem prowadzącym do realizacji celu. Problem polega na tym, że czasami poczucie mocy, bądź przyjemność traktujemy jako cel sam w sobie. Zastrzegam, jest to wielkie uproszczenie, dające tylko pewną orientację w tej teorii.
Książka Frankla wydaje się być naszpikowana dość wzniosłą ideą człowieka. Trąci idealizmem, który może zniechęcać czytelnika. A może jest to, po prostu, osobowość autora przebijająca się na kartach książki, która przerasta nas o niebo i wydaje się przez to skrajnie niezrozumiała.
Ale pochopnie postąpiłby ten, kto chciałby go oskarżyć o brak realizmu czy oderwanie od życia. Przeżył Auschwitz i Dachau, i jak niewielu, są mu znane ogromne wzloty i i jeszcze większe upadki ludzkiego ducha. Przez pół wieku przepracował jako psychiatra, neurolog, zajmując się tymi, którzy więcej czują, inaczej rozumieją i dlatego więcej cierpią. Myślę, że dało mu to możliwość szerszego spojrzenia na człowieka, a także trafniejszego ferowania o nim sądów i prawd. Ma ogromną wiarę w człowieka, w jego wolność i możliwość samostanowienia. Ale widzi także ograniczenia i kruchość ludzkiej woli.
Frankl odczarowuje pewne mity dotyczące samego Freuda(o dziwo) i przytacza wiele ciekawych quasi-komentarzy albo cytowań Freuda dotyczących jego psychoanalizy np. ”Jakąż mądrością i przezornością wykazał się Freud stwierdzając, ze czasami cygaro jest jedynie cygarem i niczym innym”. Nie da się nie wyczuć pokory wobec swoich poprzedników, nie burzy fundamentów, które zbudowali ani nie zasiada na krzesłach, które były ich symbolem. Rozwija myśl o swojej szkole, w kontynuacji do wcześniejszego dziedzictwa psychologii.
Ukazuje swoją Logoterapię jako pewny trzeci nurt, który uzupełnia dorobek Freuda i Adlera. Logoterapia wydaje się być jakimś lekarstwem na ograniczenie wcześniejszych szkół terapeutycznych, w których odmawiano należnej wartości sensu w życiu człowieka.
Znajdziemy także polski akcent na stronie 68:)
O czym jest książka?
Psychologiczno-filozoficzny traktat o tym, że, choćbyś zmarnował całe swoje życie, jak np. ten dzień dzisiejszy, to jest w twoim życiu wartość, która zwycięża rozpacz i beznadzieję. A w twoich ostatnich dniach chroni cię od poczucia bezsensownej śmierci. Tym czymś jest nasza postawa wobec nieuchronnych faktów naszego życia, jak i konsekwencji naszych...
Wola sensu to lektura dla poszukujących sensu i dla tych, którzy pomagają innym odnaleźć ich sens. W książce tej Frankl przedstawia, jak głosi podtytuł, Założenia i zastosowanie logoterapii. Choć autor pisze naprawdę fascynująco, to myślę, ze ta akurat książka, sprawdzi się przede wszystkim u osób pomagającym innym. Tak więc dedykuję ten wpis tzw. pomagaczom (niekoniecznie tylko psychologom czy psychoterapeutom). Mam nadzieję, że pozostali czytelnicy bloga mi wybaczą Jak już wspomniałam, będzie na tym blogu o twórczości Frankla więcej. Postaram się wtedy przybliżyć tego wybitnego psychoterapeutę również osobom, które czytają książki psychologiczne przede wszystkim w ramach rozwoju własnego.
Po tym przydługim wstępie „tłumaczącym się” przechodzę do Woli sensu. Myślę, że warto krótko wyjaśnić, czym jest logoterapia, bo spotkałam się już z tym, że osoby, które słyszą o Franklu jako twórcy logotearpii po raz pierwszy, myślą, że to jakiś logopeda. Wyjaśniam więc, że logoterapia to szkoła psychoterapii zaliczana z reguły do nurtu egzystencjalizmu. Jest jednak ważne założenie w koncepcji Frankla, które odróżnia ją od większości szkół egzystencjalnych, a mianowicie płynące z niej pozytywne przesłanie o człowieku i życiu. Frankl podkreśla, że ważne jest nie tylko skupienie na pojęciu bycia (ontos), ale na logos, czyli sensie (stąd nazwa logoterapia). Jego system terapeutyczny opiera się na trzech koncepcjach, wzajemnie ze sobą powiązanych: koncepcji wolnej woli (mamy wybór), woli sensu (człowiek dąży do poczucia sensu) i koncepcji sensu życia (życie ma sens, dla każdego niepowtarzalny, trzeba go „tylko” odkryć).
Pozostała część recenzji na blogu ksiazkapsychologiczna.blogspot.com
Wola sensu to lektura dla poszukujących sensu i dla tych, którzy pomagają innym odnaleźć ich sens. W książce tej Frankl przedstawia, jak głosi podtytuł, Założenia i zastosowanie logoterapii. Choć autor pisze naprawdę fascynująco, to myślę, ze ta akurat książka, sprawdzi się przede wszystkim u osób pomagającym innym. Tak więc dedykuję ten wpis tzw. pomagaczom (niekoniecznie...
Nie będę za dużo mówiła o tej książce, bo zdecydowanie lepiej wychodzi mi wyrażanie opinii o powieściach, niż książkach naukowych. Niemniej jednak chciałam wspomnieć o „Woli sensu”. Uważam, że to książka dobra dla każdego. I tych, którzy interesują się psychologią i tych, którzy poszukują i zaczytują się w poradnikach.
Viktor Frankl (1905-1997) był wiedeńskim psychiatrą i człowiekiem po obozie koncentracyjnym. Wspominam o tym dlatego, że ewidentnie położyło to duży nacisk na jego prace, ale ten pozytywny. Mam wrażenie, że dzięki ciężkim przeżyciom zdobył się na jeszcze więcej i dzięki temu jest odpowiednim głosem przemawiającym o czymś takim jak sens życia. Bo tym jest opracowana przez niego forma terapii, logoterapia. Pracując z człowiekiem za pomocą logoterapii, pomaga się mu odnaleźć sens życia, własne miejsce w rzeczywistości i poczucie, że jest się częścią całości.
Książka została napisana w latach sześćdziesiątych, a nadal jest niesamowicie aktualna. Smutne są jakże prawdziwe spostrzeżenia autora, że ludzkość cierpi na egzystencjalną pustkę. Że świat się zmienia, zanikają tradycje, które do tej pory ów cel życia wyznaczały, że bez nich człowiek nie wie, co ma ze sobą począć i dlatego zatraca się w pustce. Autor tłumaczy też dlaczego tak się dzieje i jak on widzi różne fazy w dziejach świata i rozwoju człowieka.
Książka bardzo ważna, w doskonały sposób ujęła wiele moich własnych przemyśleń, których tak ładnie nie umiałam ująć w przejrzyste słowa. Do tego porusza wiele zagadnień z różnych dziedzin psychologii, dlatego myślę, że jest dobra dla „początkujących” w tej dziedzinie i warto od niej rozpocząć swoje zainteresowanie psychologią i psychoterapią. Mnóstwo tu też cytatów tak wielkich postaci jak Freud czy Adler, często bardzo zabawnych i trafnych. Ogromnie polecam.
Nie będę za dużo mówiła o tej książce, bo zdecydowanie lepiej wychodzi mi wyrażanie opinii o powieściach, niż książkach naukowych. Niemniej jednak chciałam wspomnieć o „Woli sensu”. Uważam, że to książka dobra dla każdego. I tych, którzy interesują się psychologią i tych, którzy poszukują i zaczytują się w poradnikach.
Viktor Frankl (1905-1997) był wiedeńskim psychiatrą i...
Teoretycznie książka ta przedstawia założenia logoterapii, a więc przydatna powinna być głównie psychiatrom i psychologom. W praktyce jednak przejrzysty język, jakim posługuje się autor, nagromadzenie anegdot i obrazowy sposób opisu pozwalają cieszyć się lekturą niewykwalifikowanym w dziedzinie nauk o psyche czytelnikom.
Logoterapia nadto okazuje się być nie tylko szkołą psychiatrii, ale także sposobem widzenia oraz interpretowania świata, a zwłaszcza ludzi i ich poczynań. Gdyby chcieć w jednym zdaniu zamknąć istotę logoterapii, co należałoby powiedzieć? Człowiek poszukuje sensu. Nie: przyjemności, rozkoszy, dóbr materialnych, zaspokojenia, unikania trosk itd. Sensu, celu swojego życia. Cierpienie powoduje zaś brak poczucia, że to jego życia ma znaczenie.
Choć książka pisana była kilkadziesiąt lat temu, nie traci jednak na aktualności. Współczesny człowiek wciąż zmaga się z problemami takimi jak brak autorytetów, kryzys wartości czy ogólne rozprzężenie norm i obyczajów. W interpretacji Frankla ów brak jednoznacznych tablic mojżeszowych nie jest dowodem ogołocenia z wartości czy braku zainteresowania rozwojem duchowym. Przeciwnie. Człowiek pozbawiony odgórnych wytycznych, klarownego podziału na to, co dobre i to, co złe, w każdej chwili swojego życia oceniać musi każde zachowanie i zdarzenie, w każdej chwili musi podejmować decyzję ustosunkowania się do danej sytuacji. Nie może już powołać się na odgórny dekalog, "uczyniwszy na wieki wybór, w każdej chwili wybierać musi", co - przyznać trzeba - nie jest zadaniem łatwym.
Tom, o którym piszę to jednak nie tylko opis tego "jak jest?", ale także propozycja, "jak działać?", by zastaną rzeczywistość zmienić. W rozdziale "Techniki logoterapeutyczne" zwłaszcza, ale także w całej książce zapoznać można się z wypracowanymi i stosowanymi przez lata sposobami "pomagania innym dostrzec sens ich życia" (tak Frankl definiuje swoją posługę medyczną).
Trudno w kilku zdaniach wyrazić to, czego treść próbuje wyrazić autor na każdej stronie swojej książki. Każda definicja będzie tylko uproszczeniem, dlatego gorąco zachęcam do przeczytania książki. W dziale "cytaty" zamieszczam zaś kilka słów samego Frankla, które - mam nadzieję - pobudzą do refleksji i sięgnięcia właśnie po więcej.
Teoretycznie książka ta przedstawia założenia logoterapii, a więc przydatna powinna być głównie psychiatrom i psychologom. W praktyce jednak przejrzysty język, jakim posługuje się autor, nagromadzenie anegdot i obrazowy sposób opisu pozwalają cieszyć się lekturą niewykwalifikowanym w dziedzinie nauk o psyche czytelnikom.
Logoterapia nadto okazuje się być nie tylko szkołą...
Interesująca z historycznego punktu widzenia, „jak rozwijała się filozofia”, ale całkowicie przestarzała, zwłaszcza jeśli chodzi o porównanie zwierząt i ludzi. Skomplikowany, zupełnie niepotrzebnie podniosły i patetyczny styl.
Interesująca z historycznego punktu widzenia, „jak rozwijała się filozofia”, ale całkowicie przestarzała, zwłaszcza jeśli chodzi o porównanie zwierząt i ludzi. Skomplikowany, zupełnie niepotrzebnie podniosły i patetyczny styl.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toVIKTOR FRANKL uważa, iż: "Prawdziwym wyzwaniem współczesnej psychiatrii jest odpowiedzenie na egzystencjalna pustkę. Coraz więcej pacjentów uskarża się bowiem na poczucie bezsensu i życiowej próżni, w tym więc kontekście podstawowym zadaniem psychiatrii musi być wyposażenie człowieka w umiejętność odnajdywania w życiu sensu...."
Ludzkie życie zawsze było zawieszone w przestrzeni pomiędzy egzystencją jako otwartą potencjalnością z jednej i moralnymi zobowiązaniami, jakie obecne są w człowieku z drugiej strony (wyraża to słynny cytat Kanta „Niebo gwiaździste nade mną (potencjał), prawo moralne we mnie" (wartości normatywne) - uwaga D.W.). W ujęciu założeń logoterapii ludzkie wybory muszą godzić oba te czynniki. Życie nigdy nie jest spełnione w 100%, ale zawsze pokazuje możliwości, które czekają na zrealizowanie.....
VIKTOR FRANKL uważa, iż: "Prawdziwym wyzwaniem współczesnej psychiatrii jest odpowiedzenie na egzystencjalna pustkę. Coraz więcej pacjentów uskarża się bowiem na poczucie bezsensu i życiowej próżni, w tym więc kontekście podstawowym zadaniem psychiatrii musi być wyposażenie człowieka w umiejętność odnajdywania w życiu sensu...."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLudzkie życie zawsze było zawieszone w...
Ta książka to długa i wielowątkowa dyskusja ze zwolennikami i oponentami logoterapii. Frankl odwołuje się do stanowisk różnych osób i odpowiada za narzuty i wątpliwości. Ciekawa pozycja, choć spodziewałam się opisu większej liczby technik terapeutycznych.
Ta książka to długa i wielowątkowa dyskusja ze zwolennikami i oponentami logoterapii. Frankl odwołuje się do stanowisk różnych osób i odpowiada za narzuty i wątpliwości. Ciekawa pozycja, choć spodziewałam się opisu większej liczby technik terapeutycznych.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie odnajdziesz sensu życia, dopóki nie zaakceptujesz wolności swojej woli.
W znacznej mierze pokrywa się z „Lekarz i dusza”.
Wiodące wątki: wolna wola, wola sensu i sens życia; wartości związane z: kreacją, doświadczeniem i postawą człowieka; sens postawy wobec: bólu, winy i śmierci - są tutaj pogłębione i opisane bardziej szczegółowo.
„Lekarz i dusza” kompleksowo wprowadza w logoterapię, psychologię i to „jak żyć”.
Po „Wolę sensu” sięgnąć mogą zafascynowani Franklem czytelnicy, oraz ci, którym wciąż mało, a niezrażeni są czytaniem znów mniej więcej tego samego co w „Lekarzu” czy „Człowieku”.
Frankl zręcznie nokautuje freudyzmy i inne redukcjonizmy psychologiczne. Obnaża też urojenia Sartra.
Dziś, w dobie nihilizmu i bezmyślnego hedonizmu, bardziej aktualny niż wtedy.
Polecam „Lekarz i dusza”, najlepiej od razu po „Człowiek w poszukiwaniu sensu”.
-------------------------------
„Logoterapia uczy, że nawet tragiczne i negatywne aspekty życia, jak na przykład nieuniknione cierpienie, mogą zamienić się w triumf ludzkiego ducha – pod warunkiem że przyjmiemy odpowiednią postawę względem swojego położenia”.
„Praktykujący psychoanalizę jest przede wszystkim moralistą, który wpływa na moralne i etyczne postępowanie innych” F. Gordon Pleune
„Uważając się za boskie stworzenie, człowiek przez długi czas rozpatrywał kwestię własnej egzystencji w kontekście wizerunku Boga, swojego Stwórcy; jednak w momencie, gdy sam uznał się za stwórcę, zaczął rozpatrywać swoją egzystencję w kontekście tego, co sam stworzył, a mianowicie maszyny”.
„Sprowadzanie sumienia do zwykłego rezultatu procesów uwarunkowywania to tylko jeden przykład redukcjonizmu. Według mojej definicji, redukcjonizm to pseudonaukowe podejście, które lekceważy i ignoruje specyficznie ludzkie fenomeny, sprowadzając je do roli zwykłych epifenomenów, a konkretnie redukując je do zjawisk podludzkich. Innymi słowy, redukcjonizm można zdefiniować jako subhumanizm”.
„Czy jednak prawdziwym niebezpieczeństwem jest brak uniwersalności? Czy nie kryje się ono raczej w pozornym totalitaryzmie? Jest czymś niepokojącym, gdy ktoś będący ekspertem, dajmy na to, w dziedzinie biologii, podejmuje próbę zrozumienia i wyjaśnienia natury człowieka wyłącznie w kategoriach biologicznych. To samo tyczy się psychologii oraz socjologii. W momencie, gdy zaczynamy rościć sobie pretensje do „wiedzy totalnej”, biologia zmienia się w biologizm, psychologia w psychologizm, a socjologia w socjologizm. Innymi słowy, w tym samym momencie nauka zmienia się w ideologię [naukizm, dopisek mój]. Należy zatem ubolewać nie nad tym, że naukowcy się specjalizują, ale raczej, że specjaliści generalizują”.
„Współczesny nihilizm nie demaskuje się już mówieniem o „nicości”, lecz maskuje się, mówiąc o „niczym innym jak tylko” człowieka; redukcjonizm zaś staje się jeszcze jedną maską nihilizmu”.
„Człowiek jest tym, kim się stał za swoją przyczyną”. Karl Jaspers
„Tymczasem człowiek nie dąży do przyjemności i szczęścia jako takich, lecz raczej do tego, dzięki czemu może je przeżywać, czy jest to spełnienie osobistego sensu, czy zbliżenie z drugim człowiekiem. Dotyczy to jak najbardziej również spotkania z Boską Istotą. Wyraźnie stąd widać, jak duży sceptycyzm powinniśmy zachować w odniesieniu do doświadczeń szczytowych będących skutkiem LSD czy innych używek. Jeśli w miejsce powodów duchowych postawimy substancje chemiczne, ich skutki pozostaną jedynie sztucznym wytworem. To droga na skróty, prowadząca prosto w ślepą uliczkę”.
„Sens można odkryć, ale nie można go wymyślić”.
„Sens to implikowane znaczenie”.
„Człowiek, jak zauważył [Max Scheler], ma prawo być uznawanym za winnego i ukaranym. Robiąc z niego ofiarę okoliczności i uwarunkowań, nie tylko przestajemy traktować go jako istotę ludzką, ale też osłabiamy w nim wolę przemiany”.
„Egzystencjalna pustka nie tylko się nasila, ale jest coraz powszechniejszym problemem. Jak zauważa pewien czechosłowacki psychiatra w swoich artykułach poświęconych frustracji egzystencjalnej, daje się on odczuć również w krajak bloku komunistycznego.
W jaki zatem sposób możemy sobie radzić z egzystencjalną pustką? Pierwszym rozwiązaniem, jakie się nasuwa, jest przyjęcie zdrowej filozofii życiowej, dzięki której zdołamy wykazać, że życie każdego człowieka naprawdę ma sen. Założenie to opiera się na koncepcji wartości wynikających z zajęcia określonej postawy, szczegółowo omówionej w poprzednim rozdziale. Podkreślałem wówczas, że współczesny zanik tradycji wpływa jedynie na wartości uniwersalne, ale nie na niepowtarzalne sensy.
Zygmunt Freud lekceważył jednak filozofię, uważając ją za jedną z przyzwoitszych form sublimacji wypieranej seksualności. Osobiście jestem zdania, że to nie filozofia jest sublimacją seksu, lecz raczej seks stanowi często łatwą ucieczkę od filozoficznych i egzystencjalnych problemów, z którymi nie radzi sobie współczesny człowiek”.
„Czy możliwe jest nauczenie kogoś wartości? Wartości nie można nikogo nauczyć, wartościami trzeba bowiem żyć”.
„Niski współczynnik korelacji pomiędzy testem PIL a poziomem wykształcenia wskazuje z jednej strony na to, iż osoby korzystające z dobrodziejstw edukacji nie mają monopolu na poczucie sensu i życiowego spełnienia, z drugiej zaś na to, że samo wykształcenie w żaden sposób nie gwarantuje odnalezienia sensu życia”.
„Nie jestem w żadnym razie przeciwny dyskryminacji, w tym sensie, że zamiast za dyskryminacją rasową opowiadam się za dyskryminacją radykalną. To znaczy, że jestem za tym, aby osądzać każdego człowieka na podstawie niepowtarzalnej „rasy”, jaką on reprezentuje. Innymi słowy, jestem za dyskryminacją osobową, a nie rasową”.
„Na tle innych specjalizacji psychiatria wydaje się przodować pod względem nieproporcjonalnie dużej liczby samobójstw. Wyjaśnienie tego zjawiska może się kryć bardziej w przyczynach wyboru zawodu psychiatry niż w problemach, jakie niesie za sobą jego wykonywanie, jako że niektórzy zostają psychiatrami z powodów z gruntu patologicznych”. „British Medical Journal”
„Neurotyk może być religijny albo nie, niezależnie od tego, że jest neurotykiem. Nerwica nie jest z zasady szkodliwa dla religii. Osoba neurotyczna może być religijna pomimo albo z powodu tego, że cierpi na nerwicę. Fakt ten jest odzwierciedleniem niezależności i autentyczności wiary. Wszystko bowiem wskazuje na to, że religia jest niezniszczalna i nieusuwalna; nawet psychoza nie zdoła jej zniszczyć”.
„Zdanie, które zamyka najsłynniejsze dzieło Ludwiga Wittgensteina, brzmi: „O czym nie da się mówić, to się musi przemilczeć…”. Słowa te przetłumaczono na wiele języków, ja jednak chciałbym przełożyć je teraz z języka agnostycznego na teistyczny: „Człowiek winien modlić się do Tego, o Którym nie może mówić”.
[chodzi o teologię apofatyczną]
„Nie wydaje mi się, aby powszechną obecnie tendencją był odwrót od religii jako takiej. Uważam jednak, że wyraźnie odchodzi się od tych religii, a konkretnie wyznań, których przedstawicielom chodzi przede wszystkim o zwalczanie i atakowanie przedstawicieli innych wyznań. Taka była moja odpowiedź na pytanie zadane mi telefonicznie przez dziennikarza tygodnika „Time”, które brzmiało: „Czy Bóg umarł?”. Ponieważ przy tej okazji poinformował on mnie, że pytanie to ma być tematem przewodnim numeru, z miejsca zainteresowałem się, czy w następnej kolejności redaktor naczelny zamierza nadać Bogu tytuł „Człowieka Roku”.
Słysząc, że według mnie współczesny człowiek odchodzi nie od religii, ale od akcentowania międzywyznaniowych różnic, dziennikarz zapytał, czy odwracając się od konkretnych wyznań nie zmierzamy przypadkiem w kierunku jakiejś jednej, uniwersalnej religii. W tym miejscu musiałem stanowczo zaprzeczyć, ma bowiem miejsce dokładnie przeciwna tendencja: dążymy mianowicie ku głęboko zindywidualizowanej religii, w której każdy, zwracając się do najwyższego bytu, wypracowuje własny język i własne słowa.
A co z podstawowym pytaniem, od którego wszystko się zaczęło? Czy Bóg rzeczywiście umarł? Powiedziałbym, że nie umarł, tylko milczy, jednak milcząc, cały czas istnieje. „Żywy” Bóg zawsze był Bogiem „ukrytym”. Człowiek nie powinien oczekiwać, że Bóg odpowie na jego wezwanie”.
Nie odnajdziesz sensu życia, dopóki nie zaakceptujesz wolności swojej woli.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW znacznej mierze pokrywa się z „Lekarz i dusza”.
Wiodące wątki: wolna wola, wola sensu i sens życia; wartości związane z: kreacją, doświadczeniem i postawą człowieka; sens postawy wobec: bólu, winy i śmierci - są tutaj pogłębione i opisane bardziej szczegółowo.
„Lekarz i dusza” kompleksowo...
Trudna, dużo trudniejsza i bardziej wymagajaca od "Czlowieka w poszukiwaniu sensu".
Trudna, dużo trudniejsza i bardziej wymagajaca od "Czlowieka w poszukiwaniu sensu".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudna, ale dobra książka pokazująca, ile mamy autonomii oraz wyboru. Sens jest w nas, w każdym z nas. A nawet najgorsze chwile mogą być początkiem nowej, niezwykłej drogi.
Trudna, ale dobra książka pokazująca, ile mamy autonomii oraz wyboru. Sens jest w nas, w każdym z nas. A nawet najgorsze chwile mogą być początkiem nowej, niezwykłej drogi.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Wola sensu. Założenia i zastosowanie logoterapii" to książka napisana przez Viktora E. Frankla, austriackiego psychiatrę, psychoterapeutę i filozofa, który jest twórcą logoterapii. Książka jest jednym z głównych dzieł Frankla, w którym szczegółowo przedstawia teorię i praktykę logoterapii.
"Wola sensu" koncentruje się na istotnym aspekcie logoterapii, jakim jest poszukiwanie sensu życia. Frankl argumentuje, że dążenie do znaczenia i sensu jest fundamentalnym motywem ludzkiego istnienia. Przedstawia różne aspekty logoterapii, takie jak istota ludzkiej wolności, odpowiedzialność za własne wybory, radzenie sobie z cierpieniem i trudnościami, oraz rozwijanie duchowej i egzystencjalnej sfery życia.
Książka zawiera również liczne przypadki pacjentów, które Frankl spotkał w swojej praktyce terapeutycznej. Opisuje różne techniki i strategie stosowane w logoterapii, takie jak rekonesans wartości, reframing czy paradygmatyczne przypadki, które pomagają pacjentom odnaleźć sens w swoim życiu i pokonać trudności.
"Wola sensu" jest głębokim filozoficznym traktatem, który łączy nauki psychologii, filozofii i duchowości. Książka dostarcza czytelnikowi nie tylko teoretycznych podstaw logoterapii, ale także praktyczne wskazówki dotyczące poszukiwania sensu w życiu i zdrowego funkcjonowania psychicznego.
"Wola sensu. Założenia i zastosowanie logoterapii" to książka napisana przez Viktora E. Frankla, austriackiego psychiatrę, psychoterapeutę i filozofa, który jest twórcą logoterapii. Książka jest jednym z głównych dzieł Frankla, w którym szczegółowo przedstawia teorię i praktykę logoterapii.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Wola sensu" koncentruje się na istotnym aspekcie logoterapii, jakim jest...
Bardziej wymagająca od "Człowiek w poszukiwaniu sensu" ze względu na spora ilość porównań i odnośników z innymi uczonymi i badaniami.
Bardziej wymagająca od "Człowiek w poszukiwaniu sensu" ze względu na spora ilość porównań i odnośników z innymi uczonymi i badaniami.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Człowiek w poszukiwaniu sensu" jest dla mnie bardzo ważną książką. Właściwie każdy powinien ją przeczytać. "Wola sensu" okazała się dla mnie zbyt trudna do przebrnięcia, mimo iż doczytałam do końca. To bardziej traktat filozoficzny, jak ktoś tu powiedział.
"Człowiek w poszukiwaniu sensu" jest dla mnie bardzo ważną książką. Właściwie każdy powinien ją przeczytać. "Wola sensu" okazała się dla mnie zbyt trudna do przebrnięcia, mimo iż doczytałam do końca. To bardziej traktat filozoficzny, jak ktoś tu powiedział.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrochę powtórzeń z "Człowieka w poszukiwaniu sensu." Raczej traktat naukowy niż powieść. Level rozkminy poziom Jung lub Freud.
Trochę powtórzeń z "Człowieka w poszukiwaniu sensu." Raczej traktat naukowy niż powieść. Level rozkminy poziom Jung lub Freud.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka może okazać się bardzo interesująca dla osób, które poszukują nurtu w psychologii, który kieruje się pozytywnym obrazem człowieka i spogląda na niego w sposób bardzo głęboki.
Książka może okazać się bardzo interesująca dla osób, które poszukują nurtu w psychologii, który kieruje się pozytywnym obrazem człowieka i spogląda na niego w sposób bardzo głęboki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna książka. Chociaż ostatnie dwa rozdziały zbyt teologiczne. Jestem niewierząca i jestem także pracownikiem naukowym i taki „naukowy” bełkot o bogu mnie nie przekonuje. A co więcej zniechęca.
Świetna książka. Chociaż ostatnie dwa rozdziały zbyt teologiczne. Jestem niewierząca i jestem także pracownikiem naukowym i taki „naukowy” bełkot o bogu mnie nie przekonuje. A co więcej zniechęca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka trochę trudniejsza niż Człowiek w poszukiwaniu sensu, ale nie mniej ciekawa. Każdy może wziąć z niej coś dla siebie, dla swojego codziennego życia. Jest trochę fachowej terminologii, ale nie należy się tym zrażać, bo napisana jest językiem bardzo przystępnym.
Książka trochę trudniejsza niż Człowiek w poszukiwaniu sensu, ale nie mniej ciekawa. Każdy może wziąć z niej coś dla siebie, dla swojego codziennego życia. Jest trochę fachowej terminologii, ale nie należy się tym zrażać, bo napisana jest językiem bardzo przystępnym.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawie o hiperintencji i hiperrefleksji oraz możliwym antidotum na nie, ale reszta budzi dużo wątpliwości. "Człowiek w poszukiwaniu sensu" był dla mnie bardzo ważną lekturą, w jakimś sensie przełomową, ale tutaj byłam bardziej sceptyczna, momentami wręcz nie dowierzałam. Przeszkadza ciągłe legitymizowanie własnej teorii doświadczeniem obozowym, jest nawet trochę niestrawne. A niestety autor powtarza się w tej książce nie tylko w tej kwestii.
Ciekawie o hiperintencji i hiperrefleksji oraz możliwym antidotum na nie, ale reszta budzi dużo wątpliwości. "Człowiek w poszukiwaniu sensu" był dla mnie bardzo ważną lekturą, w jakimś sensie przełomową, ale tutaj byłam bardziej sceptyczna, momentami wręcz nie dowierzałam. Przeszkadza ciągłe legitymizowanie własnej teorii doświadczeniem obozowym, jest nawet trochę...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW czasach Freuda założenia logoterapii z pewnością były rewolucyjne, dzisiaj psychoterapia poszła już dużo dalej (Farrelly, Erickson, Hellinger, Gestalt, NLP, terapie systemowe, ...).
Czytało się fatalnie i z poczuciem traconego czasu.
Z niedowierzaniem czytałam fragmenty sesji, gdzie Frankl stawiał pacjentowi serię pytań zamkniętych i niemal wkładał mu do głowy własne przekonania. Mam tylko nadzieję, że współczesna logoterapia dawno odeszła od takich praktyk (o ile jest dalej praktykowana, bo nie słyszałam o nikim, kto by ją stosował bądź korzystał).
W czasach Freuda założenia logoterapii z pewnością były rewolucyjne, dzisiaj psychoterapia poszła już dużo dalej (Farrelly, Erickson, Hellinger, Gestalt, NLP, terapie systemowe, ...).
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytało się fatalnie i z poczuciem traconego czasu.
Z niedowierzaniem czytałam fragmenty sesji, gdzie Frankl stawiał pacjentowi serię pytań zamkniętych i niemal wkładał mu do głowy własne...
Logoterapia to po psychoanalizie Freuda i psychologii indywidualnej Adlera, tzw. trzecia szkoła wiedeńska - nurt w psychoterapii stworzony przez Viktora Frankla, który za istotę pracy terapeutycznej uznał poszukiwanie i decydowanie o wypełnianiu sensu życia. Tak właśnie określa on tytułową wolę sensu. Książka ta jest wypowiedzią na temat tego czym jest logoterapia, jakie znaczenie ma poszukiwanie i odnajdywanie sensu życia, cierpienia, przemijania i śmierci dla zdrowia psychicznego człowieka. Autor przedstawia też techniki logoterapii oraz wskazania do korzystania z jej założeń. Dzieli się z czytelnikiem własnym bogatym doświadczeniem lekarza psychiatry i neurologa, pokazuje kluczowe elementy służące zachowaniu zdrowia i pracy nad postawą wobec tego z czym się mierzymy, co nas spotyka. Odnosi się przede wszystkim do egzystencjalnego wymiaru życia człowieka, jako tego, który najszerzej oddaje ludzką wielowymiarowość.
Bardzo ważna książka, zważywszy na to, że założenia logoterapii wyrosły na gruncie własnych, traumatycznych doświadczeń autora - Viktor Frankl przez trzy lata był więźniem obozów koncentracyjnych, stracił w nich najbliższe mu osoby. Niezmiernie poruszające i wartościowe dla mnie jest to, że wypracowana w tak bestialskich warunkach postawa wobec życia pomogła mu przejść przez piekło tamtych czasów oraz że znalazł w sobie siłę by dzielić się swoim doświadczeniem z innymi. Całe życie pomagał ludziom odkrywać, że niezależnie od warunków życia nieustannie mają moc by zmieniać i kształtować samych siebie.
Polecam.
Logoterapia to po psychoanalizie Freuda i psychologii indywidualnej Adlera, tzw. trzecia szkoła wiedeńska - nurt w psychoterapii stworzony przez Viktora Frankla, który za istotę pracy terapeutycznej uznał poszukiwanie i decydowanie o wypełnianiu sensu życia. Tak właśnie określa on tytułową wolę sensu. Książka ta jest wypowiedzią na temat tego czym jest logoterapia, jakie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoczątek średni. Czuję niedosyty jeśli chodzi o ilość przykładów. Jednak polecam! świetne!
Początek średni. Czuję niedosyty jeśli chodzi o ilość przykładów. Jednak polecam! świetne!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOsobiście podpisuje się pod filozofią Viktora Frankla przekonuje mnie swą prostotą a zarazem praktycznością w życiu tj techniki logoterapeutyczne które stosuje na sobie . Jest zupełnie oderwane od nurtu promującego motywacje ( szkolenia coachingowe wypalają pracowników ... )i tym podobne pseudo bzdury . Bardzo dobrze że tak jest promuje zdrowe podejście do życia wręcz instynktowne wszak zadajemy sobie pytanie czy dane działania maja sens ,po co ja żyję i trzecia szkoła psychoterapii pomaga odnaleźć odpowiedź na to pytanie ,jest opozycją do proponowanego nam wyścigu szczurów i nihilizmu .
Książka jest napisana językiem naukowym ale jest zrozumiała dla wszystkich zaangażowanych w czytanie :)
Osobiście podpisuje się pod filozofią Viktora Frankla przekonuje mnie swą prostotą a zarazem praktycznością w życiu tj techniki logoterapeutyczne które stosuje na sobie . Jest zupełnie oderwane od nurtu promującego motywacje ( szkolenia coachingowe wypalają pracowników ... )i tym podobne pseudo bzdury . Bardzo dobrze że tak jest promuje zdrowe podejście do życia wręcz...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO czym jest książka?
Psychologiczno-filozoficzny traktat o tym, że, choćbyś zmarnował całe swoje życie, jak np. ten dzień dzisiejszy, to jest w twoim życiu wartość, która zwycięża rozpacz i beznadzieję. A w twoich ostatnich dniach chroni cię od poczucia bezsensownej śmierci. Tym czymś jest nasza postawa wobec nieuchronnych faktów naszego życia, jak i konsekwencji naszych decyzji i czynów, które okazały się być dla nas niechcianym wspomnieniem.
Jest to książka, która opowiada o nurcie, który nigdy nie będzie mainstreamowy, popularny ani zdobywający entuzjastyczny poklask na akademickich salonach, choć sam autor był 28 razy uhonorowywany doktorem honoris causa.
Jest to książka o tym, że tym, do czego dąży człowiek jest wypełnienie sensu swojego życia. Przyjemność(Freud) jest skutkiem ubocznym wypełnienia sensu, a moc(Adler), rozumiana szeroko jako umiejętność wyboru i decydowania, ale także posiadania zasobów np. finansowych, jest w rzeczywistości środkiem prowadzącym do realizacji celu. Problem polega na tym, że czasami poczucie mocy, bądź przyjemność traktujemy jako cel sam w sobie. Zastrzegam, jest to wielkie uproszczenie, dające tylko pewną orientację w tej teorii.
Książka Frankla wydaje się być naszpikowana dość wzniosłą ideą człowieka. Trąci idealizmem, który może zniechęcać czytelnika. A może jest to, po prostu, osobowość autora przebijająca się na kartach książki, która przerasta nas o niebo i wydaje się przez to skrajnie niezrozumiała.
Ale pochopnie postąpiłby ten, kto chciałby go oskarżyć o brak realizmu czy oderwanie od życia. Przeżył Auschwitz i Dachau, i jak niewielu, są mu znane ogromne wzloty i i jeszcze większe upadki ludzkiego ducha. Przez pół wieku przepracował jako psychiatra, neurolog, zajmując się tymi, którzy więcej czują, inaczej rozumieją i dlatego więcej cierpią. Myślę, że dało mu to możliwość szerszego spojrzenia na człowieka, a także trafniejszego ferowania o nim sądów i prawd. Ma ogromną wiarę w człowieka, w jego wolność i możliwość samostanowienia. Ale widzi także ograniczenia i kruchość ludzkiej woli.
Frankl odczarowuje pewne mity dotyczące samego Freuda(o dziwo) i przytacza wiele ciekawych quasi-komentarzy albo cytowań Freuda dotyczących jego psychoanalizy np. ”Jakąż mądrością i przezornością wykazał się Freud stwierdzając, ze czasami cygaro jest jedynie cygarem i niczym innym”. Nie da się nie wyczuć pokory wobec swoich poprzedników, nie burzy fundamentów, które zbudowali ani nie zasiada na krzesłach, które były ich symbolem. Rozwija myśl o swojej szkole, w kontynuacji do wcześniejszego dziedzictwa psychologii.
Ukazuje swoją Logoterapię jako pewny trzeci nurt, który uzupełnia dorobek Freuda i Adlera. Logoterapia wydaje się być jakimś lekarstwem na ograniczenie wcześniejszych szkół terapeutycznych, w których odmawiano należnej wartości sensu w życiu człowieka.
Znajdziemy także polski akcent na stronie 68:)
O czym jest książka?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPsychologiczno-filozoficzny traktat o tym, że, choćbyś zmarnował całe swoje życie, jak np. ten dzień dzisiejszy, to jest w twoim życiu wartość, która zwycięża rozpacz i beznadzieję. A w twoich ostatnich dniach chroni cię od poczucia bezsensownej śmierci. Tym czymś jest nasza postawa wobec nieuchronnych faktów naszego życia, jak i konsekwencji naszych...
Wola sensu to lektura dla poszukujących sensu i dla tych, którzy pomagają innym odnaleźć ich sens. W książce tej Frankl przedstawia, jak głosi podtytuł, Założenia i zastosowanie logoterapii. Choć autor pisze naprawdę fascynująco, to myślę, ze ta akurat książka, sprawdzi się przede wszystkim u osób pomagającym innym. Tak więc dedykuję ten wpis tzw. pomagaczom (niekoniecznie tylko psychologom czy psychoterapeutom). Mam nadzieję, że pozostali czytelnicy bloga mi wybaczą Jak już wspomniałam, będzie na tym blogu o twórczości Frankla więcej. Postaram się wtedy przybliżyć tego wybitnego psychoterapeutę również osobom, które czytają książki psychologiczne przede wszystkim w ramach rozwoju własnego.
Po tym przydługim wstępie „tłumaczącym się” przechodzę do Woli sensu. Myślę, że warto krótko wyjaśnić, czym jest logoterapia, bo spotkałam się już z tym, że osoby, które słyszą o Franklu jako twórcy logotearpii po raz pierwszy, myślą, że to jakiś logopeda. Wyjaśniam więc, że logoterapia to szkoła psychoterapii zaliczana z reguły do nurtu egzystencjalizmu. Jest jednak ważne założenie w koncepcji Frankla, które odróżnia ją od większości szkół egzystencjalnych, a mianowicie płynące z niej pozytywne przesłanie o człowieku i życiu. Frankl podkreśla, że ważne jest nie tylko skupienie na pojęciu bycia (ontos), ale na logos, czyli sensie (stąd nazwa logoterapia). Jego system terapeutyczny opiera się na trzech koncepcjach, wzajemnie ze sobą powiązanych: koncepcji wolnej woli (mamy wybór), woli sensu (człowiek dąży do poczucia sensu) i koncepcji sensu życia (życie ma sens, dla każdego niepowtarzalny, trzeba go „tylko” odkryć).
Pozostała część recenzji na blogu ksiazkapsychologiczna.blogspot.com
Wola sensu to lektura dla poszukujących sensu i dla tych, którzy pomagają innym odnaleźć ich sens. W książce tej Frankl przedstawia, jak głosi podtytuł, Założenia i zastosowanie logoterapii. Choć autor pisze naprawdę fascynująco, to myślę, ze ta akurat książka, sprawdzi się przede wszystkim u osób pomagającym innym. Tak więc dedykuję ten wpis tzw. pomagaczom (niekoniecznie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie będę za dużo mówiła o tej książce, bo zdecydowanie lepiej wychodzi mi wyrażanie opinii o powieściach, niż książkach naukowych. Niemniej jednak chciałam wspomnieć o „Woli sensu”. Uważam, że to książka dobra dla każdego. I tych, którzy interesują się psychologią i tych, którzy poszukują i zaczytują się w poradnikach.
Viktor Frankl (1905-1997) był wiedeńskim psychiatrą i człowiekiem po obozie koncentracyjnym. Wspominam o tym dlatego, że ewidentnie położyło to duży nacisk na jego prace, ale ten pozytywny. Mam wrażenie, że dzięki ciężkim przeżyciom zdobył się na jeszcze więcej i dzięki temu jest odpowiednim głosem przemawiającym o czymś takim jak sens życia. Bo tym jest opracowana przez niego forma terapii, logoterapia. Pracując z człowiekiem za pomocą logoterapii, pomaga się mu odnaleźć sens życia, własne miejsce w rzeczywistości i poczucie, że jest się częścią całości.
Książka została napisana w latach sześćdziesiątych, a nadal jest niesamowicie aktualna. Smutne są jakże prawdziwe spostrzeżenia autora, że ludzkość cierpi na egzystencjalną pustkę. Że świat się zmienia, zanikają tradycje, które do tej pory ów cel życia wyznaczały, że bez nich człowiek nie wie, co ma ze sobą począć i dlatego zatraca się w pustce. Autor tłumaczy też dlaczego tak się dzieje i jak on widzi różne fazy w dziejach świata i rozwoju człowieka.
Książka bardzo ważna, w doskonały sposób ujęła wiele moich własnych przemyśleń, których tak ładnie nie umiałam ująć w przejrzyste słowa. Do tego porusza wiele zagadnień z różnych dziedzin psychologii, dlatego myślę, że jest dobra dla „początkujących” w tej dziedzinie i warto od niej rozpocząć swoje zainteresowanie psychologią i psychoterapią. Mnóstwo tu też cytatów tak wielkich postaci jak Freud czy Adler, często bardzo zabawnych i trafnych. Ogromnie polecam.
Nie będę za dużo mówiła o tej książce, bo zdecydowanie lepiej wychodzi mi wyrażanie opinii o powieściach, niż książkach naukowych. Niemniej jednak chciałam wspomnieć o „Woli sensu”. Uważam, że to książka dobra dla każdego. I tych, którzy interesują się psychologią i tych, którzy poszukują i zaczytują się w poradnikach.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toViktor Frankl (1905-1997) był wiedeńskim psychiatrą i...
dobra książka.
dobra książka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTeoretycznie książka ta przedstawia założenia logoterapii, a więc przydatna powinna być głównie psychiatrom i psychologom. W praktyce jednak przejrzysty język, jakim posługuje się autor, nagromadzenie anegdot i obrazowy sposób opisu pozwalają cieszyć się lekturą niewykwalifikowanym w dziedzinie nauk o psyche czytelnikom.
Logoterapia nadto okazuje się być nie tylko szkołą psychiatrii, ale także sposobem widzenia oraz interpretowania świata, a zwłaszcza ludzi i ich poczynań. Gdyby chcieć w jednym zdaniu zamknąć istotę logoterapii, co należałoby powiedzieć? Człowiek poszukuje sensu. Nie: przyjemności, rozkoszy, dóbr materialnych, zaspokojenia, unikania trosk itd. Sensu, celu swojego życia. Cierpienie powoduje zaś brak poczucia, że to jego życia ma znaczenie.
Choć książka pisana była kilkadziesiąt lat temu, nie traci jednak na aktualności. Współczesny człowiek wciąż zmaga się z problemami takimi jak brak autorytetów, kryzys wartości czy ogólne rozprzężenie norm i obyczajów. W interpretacji Frankla ów brak jednoznacznych tablic mojżeszowych nie jest dowodem ogołocenia z wartości czy braku zainteresowania rozwojem duchowym. Przeciwnie. Człowiek pozbawiony odgórnych wytycznych, klarownego podziału na to, co dobre i to, co złe, w każdej chwili swojego życia oceniać musi każde zachowanie i zdarzenie, w każdej chwili musi podejmować decyzję ustosunkowania się do danej sytuacji. Nie może już powołać się na odgórny dekalog, "uczyniwszy na wieki wybór, w każdej chwili wybierać musi", co - przyznać trzeba - nie jest zadaniem łatwym.
Tom, o którym piszę to jednak nie tylko opis tego "jak jest?", ale także propozycja, "jak działać?", by zastaną rzeczywistość zmienić. W rozdziale "Techniki logoterapeutyczne" zwłaszcza, ale także w całej książce zapoznać można się z wypracowanymi i stosowanymi przez lata sposobami "pomagania innym dostrzec sens ich życia" (tak Frankl definiuje swoją posługę medyczną).
Trudno w kilku zdaniach wyrazić to, czego treść próbuje wyrazić autor na każdej stronie swojej książki. Każda definicja będzie tylko uproszczeniem, dlatego gorąco zachęcam do przeczytania książki. W dziale "cytaty" zamieszczam zaś kilka słów samego Frankla, które - mam nadzieję - pobudzą do refleksji i sięgnięcia właśnie po więcej.
Teoretycznie książka ta przedstawia założenia logoterapii, a więc przydatna powinna być głównie psychiatrom i psychologom. W praktyce jednak przejrzysty język, jakim posługuje się autor, nagromadzenie anegdot i obrazowy sposób opisu pozwalają cieszyć się lekturą niewykwalifikowanym w dziedzinie nauk o psyche czytelnikom.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLogoterapia nadto okazuje się być nie tylko szkołą...