Zawsze uważałem, i ta opowieść potwierdza to po raz kolejny, że człowiek w swej istocie nie zmienia się w czasie, jedynie otaczają go rzeczy adekwatne do danej epoki.
Kolejna klasyka, która wypełnia człowiek w pełni swą doskonałością.
Zawsze uważałem, i ta opowieść potwierdza to po raz kolejny, że człowiek w swej istocie nie zmienia się w czasie, jedynie otaczają go rzeczy adekwatne do danej epoki.
Kolejna klasyka, która wypełnia człowiek w pełni swą doskonałością.
Albert - opis przypadku, nic odkrywczego, ale też bez większych problemów.
Sonata - tu się zaczyna. Czego tu nie ma! Tołstoj świetnie odnalazłby się na wykopie. Jestem w szoku, że to opowiadanie ma tyle lat ile ma. What a ride. Niestety momentami przynudzała i nie jest to żadne arcydzieło.
Albert - opis przypadku, nic odkrywczego, ale też bez większych problemów.
Sonata - tu się zaczyna. Czego tu nie ma! Tołstoj świetnie odnalazłby się na wykopie. Jestem w szoku, że to opowiadanie ma tyle lat ile ma. What a ride. Niestety momentami przynudzała i nie jest to żadne arcydzieło.
To krótkie opowiadanie jest moim drugim spotkaniem z piórem Lwa Tołstoja (po już dość dawno temu przeczytanej "Annie Kareninie". Tym razem jest to znacznie krótsza forma, bo niemal stustronicowe opowiadanie, podzielone na dwadzieścia osiem niedługich rozdziałów.
Akcja tej historii dzieje się w pociągu, który porusza się w bliżej nieokreślonych rejonach Rosji. Wydarzenia opowiadane są przez narratora (jego imienia nie znamy). Narrator ów, dzieli przedział z kilkoma pasażerami - między innymi z pewną damą, subiektem, adwokatem oraz niejakim Pozdynyszewem. Historia zaczyna się sporem między członkami podróży, którzy biorą pod rozważania związki międzyludzkie, w tym także zasadność małżeństwa. Z czasem, w przedziale zostaje już tylko Pozdynyszew, który zaczyna opowiadać narratorowi historię swojego życia - o miłości która zaczęła się od fascynacji, przerodziła w nieufność i obłęd, a zakończyła aktem zbrodni...
Ta małych gabarytów książeczka to nie tylko historia o miłości i zazdrości, ale studium ludzkich emocji w ich najbardziej destrukcyjnej formie, w której wchodzimy w głąb ludzkiej duszy, gdzie rozum traci grunt, a emocje przejmują władzę.
Tołstoj, poprzez tą krótką analizę psychologiczną, pokazuje czytelnikowi ciemną stronę uczuć, rozkładając na czynniki pierwsze głównie mechanizm zazdrości. Czytelnik obserwuje tę emocję przez pryzmat powolnego procesu zrodzonego z lęku, niepewności, niedopowiedzeń. Ukazuje Pozdynyszewa jako człowieka inteligentnego, jednocześnie będącego więźniem własnych emocji oraz obłędu. Nie potrafi znieść myśli, że jego żona może mieć własne pragnienia i żywić uczucie miłości, czy też pożądania do innego mężczyzny, a w ostateczności, że może ona zdradzić męża.
Forma opowieści w "Sonacie Kreutzerwoskiej" przypomina spowiedź. Pozdynyszew, w przypływie potrzeby oczyszczenia (być może również po to aby zrozumieć samego siebie), opowiada swoją historię człowiekowi obcemu, którego dopiero poznał w pociągu. Czytając historię Pozdynyszewa możemy zadać sobie wiele pytań o naturę ludzkich emocji. Czym jest zazdrość? Czy jest to dowód miłości, czy chorobliwe wypaczenie? Czym jest miłość i czy zawsze musi oznaczać ryzyko cierpienia? Czy można zapanować nad emocjami?
Tołstoj pokazuje tutaj, jak szybko miłość może stać się obsesją oraz jak cienka może być granica między uczuciem, a szaleństwem, między pragnieniem bliskości, a potrzebą kontroli. To czyni opowiadanie uniwersalnym. Wszak wielu z nas może odczuwać tak silne emocje, jakie przeżywał Pozdynyszew. Tołstoj pisze więc tutaj o każdym, kto kiedykolwiek czuł mniej, bądź bardziej irracjonalny niepokój widząc ukochaną osobę z kimś innym.
Czytając "Sonatę Kreutzerowską" przez długi czas zastanawiało mnie dlaczego akurat taki tytuł nosi to opowiadanie? Piękno sztuki, jaką jest muzyka, odgrywa tutaj dużą rolę. Autor wykorzystuje ją jako metaforę namiętności, co jest najbardziej widoczne pod koniec historii. Muzyka może rozbudzać u człowieka nie tylko zachwyt ale też destrukcyjne emocje. To właśnie ona jest główną przyczyną zachowań żony Pozdynyszewa, co w ostateczności prowadzi do tragedii. Pragnienie estetyki i czystości, które niesie ze sobą utwór muzyczny, jednocześnie wpływa destrukcyjnie na ludzką naturę, wydobywając z człowieka to, co najgłębiej ukryte - zarówno piękno, jak i mrok.
Uważam "Sonatę Kreutzerowską" za dobre opowiadanie. Tylko i aż, a to za sprawą pierwszej połowy, która mi się trochę dłużyła oraz nieznacznie zmęczyła szowinistycznymi opiami. To jednak nie zmienia faktu, iż warto sięgnąć po opowiadanie Tołstoja, gdyż zmusza ono do refleksji nad tym, jakie emocje rządzą nami raz gazie leży granica między miłością, a potrzebą władzy i kontroli nas drugim człowiekiem. Mimo, iż powstała w XIX wieku, to niesie ze sobą przesłanie, które można również współcześnie odczytać. Zwłaszcza obecnie, w epoce mediów społecznościowych, gdzie nasze relacje coraz częściej zostają wystawiane na publiczny widok, a zazdrość może się zrodzić już od jednego kliknięcia.
Opinia opublikowana na moim blogu:
https://literackiepodrozebooki.blogspot.com/2025/10/sonata-kreutzerowska.html
To krótkie opowiadanie jest moim drugim spotkaniem z piórem Lwa Tołstoja (po już dość dawno temu przeczytanej "Annie Kareninie". Tym razem jest to znacznie krótsza forma, bo niemal stustronicowe opowiadanie, podzielone na dwadzieścia osiem niedługich rozdziałów.
Akcja tej historii dzieje się w pociągu, który porusza się w bliżej nieokreślonych rejonach Rosji. Wydarzenia...
Poruszająca, małżeńska historia, którą nieznany mężczyzna opowiada narratorowi (innemu podróżnemu) w pociągu. Taka trochę ,,Wojna państwa Rose” w XIX-wiecznym wydaniu.
Przerażające jest to, jak książka ta jest cały czas aktualna. Tołstoj nie ocenia, nie stawia tez. Uważam, że przedstawia fakty na tyle obiektywnie, że każdy może sobie wyrobić swoje zdanie.
Jeśli już ktoś koniecznie chce być symetrystą, to też coś dla siebie znajdzie. Można tu zobaczyć i panią, która nie chce żyć w złotej klatce, tylko dla rodziny i chce się realizować, nie robiąc nic złego, a przeszkadza jej patriarchalny mąż z zazdrosnymi urojeniami. A można też widzieć wyzutą z matczynych uczuć żonę, która wdaje się we flirty z innym mężczyzną, co usprawiedliwia gniew jej małżonka.
Trochę to wszystko popsuło posłowie. Autor, niejako na prośbę ,,fanów”, ujawnia swój pogląd na relacje damsko-męskie. O ile, co do zdrady i prostytucji – pełna zgoda, o tyle odmawianie sobie współżycia seksualnego, w imię jakichś wzniosłych ascetycznych ideałów, do mnie kompletnie nie przemawia. Zbyt często prowadzi to do hipokryzji i frustracji. Koronnym przykładem są księża katoliccy (niektórzy? to już osobny temat). Niemniej, jak już napisałem, poglądy autora nie skaziły samej historii. Lektura ma wszystko to, co powinna mieć dobra, mądra, ambitna klasyka.
Daję słabe 8 przymykając nieco oko na posłowie.
Audiobook.
Poruszająca, małżeńska historia, którą nieznany mężczyzna opowiada narratorowi (innemu podróżnemu) w pociągu. Taka trochę ,,Wojna państwa Rose” w XIX-wiecznym wydaniu.
Przerażające jest to, jak książka ta jest cały czas aktualna. Tołstoj nie ocenia, nie stawia tez. Uważam, że przedstawia fakty na tyle obiektywnie, że każdy może sobie wyrobić swoje...
Po ultra romantycznym Sienkiewiczu, tu nastąpiło tak gwałtowne schłodzenie klimatu, że nawet nie zdążyłem dojść do małżonki z zakupionymi kwiatami nastrojony poprzednimi emocjami )).
Na szczęście tory, po których biegną losy bohaterów są dla statystycznej komórki społecznej wyłączone z użytku.
Nie mniej, w dużej mierze tezy czy diagnozy są bardzo trafne o ciężarze gatunkowym od prozaicznych po te , o których wszyscy wiedzą ale głośno się nie mówi.
Pozycja warta uwagi może niekoniecznie w ramach kursu przedmałżeńskiego.
Po ultra romantycznym Sienkiewiczu, tu nastąpiło tak gwałtowne schłodzenie klimatu, że nawet nie zdążyłem dojść do małżonki z zakupionymi kwiatami nastrojony poprzednimi emocjami )).
Na szczęście tory, po których biegną losy bohaterów są dla statystycznej komórki społecznej wyłączone z użytku.
Nie mniej, w dużej mierze tezy czy diagnozy są bardzo trafne o ciężarze...
Audiobook.
Niezbyt obszerna ale za to bardzo jakościowa powieść Tołstoja.
Dialog między dwoma mężczyznami w pociągu na temat wszelkich aspektów małżeństwa. Mimo że napisana w połowie 19 wieku to poruszane kwestie zawsze będą na czasie.
Polecam 👍
Audiobook.
Niezbyt obszerna ale za to bardzo jakościowa powieść Tołstoja.
Dialog między dwoma mężczyznami w pociągu na temat wszelkich aspektów małżeństwa. Mimo że napisana w połowie 19 wieku to poruszane kwestie zawsze będą na czasie.
Polecam 👍
Książka jest krótka ale jakże treściwa. Lew Tołstoj pisze tutaj o miłości, namiętności, szaleństwie i muzyce, to wszystko ze sobą pięknie współgra. Mimo tego że miłość jest pięknym uczuciem książka jest bardzo smutna wręcz ponura. Autor oprócz tego że był wielkim pisarzem, był też bardzo dobrym psychologiem i tą krotką powieścią to udowadnia.
Książka jest krótka ale jakże treściwa. Lew Tołstoj pisze tutaj o miłości, namiętności, szaleństwie i muzyce, to wszystko ze sobą pięknie współgra. Mimo tego że miłość jest pięknym uczuciem książka jest bardzo smutna wręcz ponura. Autor oprócz tego że był wielkim pisarzem, był też bardzo dobrym psychologiem i tą krotką powieścią to udowadnia.
Tołstoj wchodzi tutaj dosyć w rolę Dostojewskiego (Tołstojewski?). Przedstawia on dość nędznego, w ogóle nie budzącą sympatii mężczyznę i pokazuje jak zaczyna on traktować kobiety coraz to bardziej i bardziej przedmiotowo. Zresztą nie tylko kobiety. Mężczyzn też, tak rykoszetem. Z jednej strony książka jest przez to seksistowska, ale z drugiej mocno feministyczna. Mimo że jest to raczej dłuższa nowela niż pełna książka, to wydawało mi się to nadal zbyt długie. Główne punkty zaczynają się szybko powtarzać i nie jest to takie pasjonujące. Ale trzeba oddać, że jest tu świetnie pokazane jak można stracić kontakt z rzeczywistością w wyniku własnej ideologii i jak fatalne mogą być relacje w małżeństwie
Tołstoj wchodzi tutaj dosyć w rolę Dostojewskiego (Tołstojewski?). Przedstawia on dość nędznego, w ogóle nie budzącą sympatii mężczyznę i pokazuje jak zaczyna on traktować kobiety coraz to bardziej i bardziej przedmiotowo. Zresztą nie tylko kobiety. Mężczyzn też, tak rykoszetem. Z jednej strony książka jest przez to seksistowska, ale z drugiej mocno feministyczna. Mimo że...
Utwór w pewien sposób przełamany - część pierwsza i posłowie autora to bardziej esej obyczajowy na temat zazdrości, miłości, nienawiści, namiętności relacji damsko - męskich. “Oryginalne” poglądy Pozdnyszewa wypaczone przez nastoletni kontakt fizyczny z kobietą, sprowadzający ją później do roli przedmiotu rozkoszy; jednocześnie z uwagi na współgrający z tym wydarzeniem sposób wychowania, relacji społecznych nie widzi sprzeczności w pogodzeniu uprzedmiotowienia z pragnieniem małżeństwa z kobietą godną jego osoby. Urojenia rozszerzają się na rodzicielstwo, rolę kobiety w społeczeństwie, rodzinie i prowadzą do tego, co najciekawsze w tej książce - części opisującej jego tragicznie zakończone małżeństwo, w której muzyka odgrywa szczególną rolę: dla jego żony jest pragnieniem zamanifestowania własnej wolności, podmiotowości, możliwości kierowania własnym życiem; dla niego to: “najbardziej wyrafinowana, zmysłowa chuć”.
Czytając o swoistym posytrzeganiu świata przez Pozdnyszewa możemy się irytować - jak można tak myśleć? Jak można tak żyć? Ale jeśli spojrzy się szerzej, na cały zamysł tego utworu, to okazuje się, że w napisanej pod koniec XIX w. noweli nie ma nic archaicznego - możemy dostrzec nasz świat. Stereotypy na temat roli kobiet i mężczyzn w społeczeństwie, patriarchalny system wartości, pozorne równouprawnienie, ciągła walka o możliwość samostanowienia… czy nie brzmi to znajomo?
Utwór w pewien sposób przełamany - część pierwsza i posłowie autora to bardziej esej obyczajowy na temat zazdrości, miłości, nienawiści, namiętności relacji damsko - męskich. “Oryginalne” poglądy Pozdnyszewa wypaczone przez nastoletni kontakt fizyczny z kobietą, sprowadzający ją później do roli przedmiotu rozkoszy; jednocześnie z uwagi na współgrający z tym wydarzeniem...
Cynicznie dosłowny, ale boleśnie prawdziwy, po ponad stu latach od napisania tej krótkiej powieści (noweli) aktualny, genialny w treści i formie, manifest rosyjskiego mistrza słowa na temat relacji między kobietami i mężczyznami, ich związków, małżeństwa i kierujących nimi motywacji. Lektura obowiązkowa, choć młodzi, ci "na wydaniu", niech sobie dla własnego dobra darują.
Cynicznie dosłowny, ale boleśnie prawdziwy, po ponad stu latach od napisania tej krótkiej powieści (noweli) aktualny, genialny w treści i formie, manifest rosyjskiego mistrza słowa na temat relacji między kobietami i mężczyznami, ich związków, małżeństwa i kierujących nimi motywacji. Lektura obowiązkowa, choć młodzi, ci "na wydaniu", niech sobie dla własnego dobra darują.
Mam ogromny dylemat podczas oceny tej książki. Literacko jest to absolutny majstersztyk krótkiej formy, jednak przemyślenia głównego bohatera i poglądy
autora są tak skrajnie różne od moich, że przebrnięcie przez słowa spisane ręką Tołstoja wzbudzało we mnie skrajne emocje. Jednak starając się być obiektywną, muszę przyznać- "Sonata Kreutzerowska" jest absolutnie kunsztownym literacko dziełem
Mam ogromny dylemat podczas oceny tej książki. Literacko jest to absolutny majstersztyk krótkiej formy, jednak przemyślenia głównego bohatera i poglądy
autora są tak skrajnie różne od moich, że przebrnięcie przez słowa spisane ręką Tołstoja wzbudzało we mnie skrajne emocje. Jednak starając się być obiektywną, muszę przyznać- "Sonata Kreutzerowska" jest absolutnie...
„-Następnie oświadczyła wprost swemu małżonkowi - mówił z uśmiechem adwokat, gdy przechodziłem obok niego – że żyć z nim nie może, nie chce, ponieważ…(...)
- Dawniej to się nie zdarzało, prawda? (…)
Zdarzało się, proszę pana i dawniej, ale nie tak często - rzekł.
- dzisiejszej dobie niemożebne bez tego. Nadto dziś ludzie uczeni.
- A cóż w tym złego, że ludzie są wykształceni?- z nieznacznym uśmiechem odezwała się pani. Czyżby lepiej było pobierać się tak jak za dawnych czasów, kiedy narzeczeni w ogóle się nie znali przed ślubem (…)
- Nie zważali na to, czy się kochają, czy się mogą pokochać, lecz pobierali się z kim bądź, a potem męczyli się przez całe życie. I to według pana było lepsze? ( …)
- O nie, te czasy już minęły – rzekła”’(s.61-62.)
Lew Tołstoj, Sonata Kreutzerowska, tłum. M. Leśniewska,
E. Słobodnikowa, Książka i Wiedza. Warszawa 1987.
Sonata Kreutzerowska Tołstoja – to, obok Anny Kareniny, Wojny i pokoju czy Szczęścia rodzinnego:
• jedno z najgłośniejszych dzieł autora;
• temat miłości, małżeństwa, skrajnych uczuć i wyobrażeń – zawsze znajduje szeroki krąg czytelników;
• zna go każda epoka, od starożytności po współczesność XXI w.
Małżeństwo, relacje między małżonkami stanowią trzon powieści, w której:
• króluje patriarchat – model rodziny, w którym żona winna podporządkować się mężowi, wyzbyć próżności, zająć domem i dziećmi, żadnych kontaktów ze złym towarzystwem, mąż – głową rodziny. zajmuje się pracą i zapewnieniem dobrobytu;
• idealna miłość pozostaje w sferze ducha, wyzbyta cielesnych pragnień;
• człowiek powinien walczyć z pokusami i żądzami;
• pokora, rozwój i pracowite życie – to ideał.
Sonata Kreutzerowska Tołstoja stanowi doskonały materiał do przemyśleń i porównań dla współczesnego czytelnika na temat miłości, małżeństwa, roli kobiety i mężczyzny w związku.
Nic tylko czytać!
Przed lekturą kilka „złotych myśli” z Tołstoja:
• „ Sami sobie przyznaliście wolność, a kobietę chcecie trzymać pod kluczem”.
• „ Od samego początku nie można folgować. Nie wierz klaczy w polu, a babie w domu”.
• „ Każda kobieta ma się bać swojego męża - i basta!”
10/10
„-Następnie oświadczyła wprost swemu małżonkowi - mówił z uśmiechem adwokat, gdy przechodziłem obok niego – że żyć z nim nie może, nie chce, ponieważ…(...)
- Dawniej to się nie zdarzało, prawda? (…)
Zdarzało się, proszę pana i dawniej, ale nie tak często - rzekł.
- dzisiejszej dobie niemożebne bez tego. Nadto dziś ludzie uczeni.
- A cóż w tym złego, że ludzie są...
Podczas kilkudniowej podróży rosyjskim pociągiem bohaterowie rozprawiają o "instytucji" małżeństwa. Jeden z panów we wspomnieniach przywołuje osobiste kryminalne wydarzenie, kiedy 5 października osobiście zabija bardzo ostrym sztyletem swoją kłótliwą żonę na oczach jej kochanka. Oprócz tego jest mowa o powszechności prostytucji i zdradach małżeńskich. Pada ogólna konstatacja, że mężczyzna bardziej lubi ciało kobiety niż jej duszę.
Dlaczego taki tytuł? Odpowiedź znajduje się w tekście. Sonata Kreutzerowska jest dziełem muzycznym bardzo pasującym do temperamentu Rosjan – to sonata skrzypcowa nr 9 Ludwiga van Beethovena. Piękny utwór, przeważnie dynamiczny, ciekawy – właśnie słucham wykonania na skrzypcach i fortepianie.
Mam wydanie z "Książki i Wiedzy": seria "Koliber", nr tomu 100 z 1987 roku.
Podczas kilkudniowej podróży rosyjskim pociągiem bohaterowie rozprawiają o "instytucji" małżeństwa. Jeden z panów we wspomnieniach przywołuje osobiste kryminalne wydarzenie, kiedy 5 października osobiście zabija bardzo ostrym sztyletem swoją kłótliwą żonę na oczach jej kochanka. Oprócz tego jest mowa o powszechności prostytucji i zdradach małżeńskich. Pada ogólna...
"... tak bywa tylko w powieściach, a w życiu nigdy"-
że "jedna świeca będzie się paliła przez całe życie..."
.
Przy akompaniamencie poszeptów pędzącego pociągu płyną słowa, układające się w gorzką lekcję o miłości, namiętności i zazdrości - wypowiedziane bynajmniej nie szeptem, a krzykiem rozpaczy prosto z trzewi. Pierwsze takty tej sonaty nieśmiało i w miarowym tempie wprowadzają nas w niuanse męsko- kobiecej rzeczywistości, burząc niejeden pogląd i podważając niejeden stereotyp. Szczególnie w kontekście epoki, której dotyczą (XIX w.). Ale nastrój tej sonaty to odczuwalne crescendo, gdzie emocje potęgują się wraz z każdym wypowiedzianym zdaniem i łykiem esencjonalnego czaju... Zmierzając w kierunku takim, gdzie w duszy jest miejsce wyłącznie na żal i "szarpiące nią szatany". Bo można tworzyć elaboraty o "porozumieniu dusz", czuć i myśleć "najwznioślejsze rzeczy", ale w ostatecznym rozrachunku tą siłą, która wydaje się być nadrzędna jest ... potrzeba "drugiego ciała".
.
Spijając z Tołstojowskich liter gorycz "całej otchłani nieszczęścia i nikczemnego kłamstwa", które dotyczyć może instytucji małżeństwa - możemy poczuć ten ciężar, który zagościł w duszy głównego bohatera. Jego spowiedź- szczera, odważna, dosadna- to paleta emocji, gdzie przeplata się zazdrość, pożądanie, nienawiść. Tym, co stanowi tło dla okrutnych gestów dręczycielstwa obojga małżonków jest muzyka- "straszna rzecz", która zamiast działać uszlachetniająco- działa na duszę hipnotyzująco- przenosząc w świat urojeń.
.
Kameralna to powieść, która pomimo niewielkiej objętości ma w sobie pewną siłę rażenia. Obrazuje szaleństwo, wściekłość, rodzaj maligny będącej skutkiem braku zaufania i podszeptów wyobraźni. Po części uniwersalną, po części prowokującą do stawiania pytań o naturę pewnych sił i szans człowieka w walce z nimi... Polecam.
"... tak bywa tylko w powieściach, a w życiu nigdy"-
że "jedna świeca będzie się paliła przez całe życie..."
.
Przy akompaniamencie poszeptów pędzącego pociągu płyną słowa, układające się w gorzką lekcję o miłości, namiętności i zazdrości - wypowiedziane bynajmniej nie szeptem, a krzykiem rozpaczy prosto z trzewi. Pierwsze takty tej sonaty nieśmiało i w miarowym tempie...
"Sonata Kreutznerowska" to krótka forma literacka, w zasadzie na jeden wieczór.
Główny bohater, Pozdnyszew podróżuje pociągiem, gdzie przypadkowo napotkanemu człowiekowi opowiada historię swojego życia. Historię bardzo burzliwą, pełną zazdrości, obsesji i chorego uczucia jakim darzył swoją żonę.
Pozdnyszew opowiada swojemu interlokutorowi jak cienka granica jest między tym, co się dzieje w umyśle człowieka niepotrafiącym poradzić sobie ze swoimi obsesyjnymi myślami, a wcieleniem tego w życie.
Historia jest wciągająca, Tołstoj stopniowo buduje napięcie, czytało się to świetnie.
"Sonata Kreutznerowska" to krótka forma literacka, w zasadzie na jeden wieczór.
Główny bohater, Pozdnyszew podróżuje pociągiem, gdzie przypadkowo napotkanemu człowiekowi opowiada historię swojego życia. Historię bardzo burzliwą, pełną zazdrości, obsesji i chorego uczucia jakim darzył swoją żonę.
Pozdnyszew opowiada swojemu interlokutorowi jak cienka granica jest między tym,...
Kolejna książka, w której istota problemu głównego bohatera leży w tym, że traktuje on poważnie swoje niemądre myśli.
Literacko to jest dobre, dobrze napisane, autor zagłębia się w ludzką psychikę... Każdy może wyciągnąć z tej historii inne wnioski. Moje są takie, że:
1) Traktowanie poważnie swoich myśli i przekonanie o ich prawdziwości przynosi często fatalne skutki.
2) Równouprawnienie, w tym prawo kobiet do edukacji umożliwiającej podjęcie pracy, z której mogą się same utrzymać, w dużej mierze rozwiązuje sytuację, która nęka narratora - że kobieta stosuje wszelkie podstępy, by "złowić" sobie męża. Ciekawe, co by sam zrobił w tamtych czasach na miejscu kobiety, żeby przeżyć i nie być społecznie wzgardzoną (jako "stara panna")?
3) Nie należy zawierać małżeństwa z kobietą, której się dobrze nie zna i w której widzi się tylko obiekt seksualny. (Wiem, że to banał, ale tak właśnie wtedy robili).
W mojej "wewnętrznej biblioteczce" (w głowie) książka zostaje umieszczona w kategorii "nie podoba mi się, bo nie lubię głównego bohatera". Co nie zmienia faktu, że literacko jest całkiem dobra. Dużo wspólnych motywów z "Anną Kareniną".
Przeczytałam posłowie autora i nie zgadzam się z nim, co raczej nie powinno dziwić - ciężko, żeby czytelnik wychowany w Europie w XXI wieku, dawno po rewolucji seksualnej, zgodził się z podejściem do seksu pozamałżeńskiego, jakie prezentuje XIX- wieczny, prawosławny Rosjanin ;) Zauważam w tej opowieści zupełnie inne rzeczy, niż te, które autor chciał przekazać.
Książka 7/10
Posłowie 1/10
Kolejna książka, w której istota problemu głównego bohatera leży w tym, że traktuje on poważnie swoje niemądre myśli.
Literacko to jest dobre, dobrze napisane, autor zagłębia się w ludzką psychikę... Każdy może wyciągnąć z tej historii inne wnioski. Moje są takie, że:
1) Traktowanie poważnie swoich myśli i przekonanie o ich prawdziwości przynosi często fatalne skutki.
2)...
Wciągająca historia, powolutku odkrywamy kolejne warstwy dramatu rodzinnego, no wprost genialne. Wszystko psuje posłowie w którym autor tłumaczy swój zamysł i przesłanie. Gdybym znała treść posłowia nigdy bym tego opowiadania nie przeczytała, no i wydaje mi się, że obecnie wydźwięk jest obecnie inny niż zamierzenia twórcy. Dobrze radzę nie czytajcie posłowia, przynajmniej przed lekturą treści utworu.
Wciągająca historia, powolutku odkrywamy kolejne warstwy dramatu rodzinnego, no wprost genialne. Wszystko psuje posłowie w którym autor tłumaczy swój zamysł i przesłanie. Gdybym znała treść posłowia nigdy bym tego opowiadania nie przeczytała, no i wydaje mi się, że obecnie wydźwięk jest obecnie inny niż zamierzenia twórcy. Dobrze radzę nie czytajcie posłowia, przynajmniej...
Książka krótka, ale treściwa. Porusza ciekawe i za razem mało popularne tematy jak negacja związków, pożycia małżeńskiego czy posiadana dzieci. Poglądy bohatera literackiego są dość kontrowersyjne, jednakże skłaniają również do zastanowienia się nad wieloma aspektami relacji damsko-meskiej jak i narzucanych kulturowo czy narodowo zachowań w społeczeństwie. Te ostatnie szczególnie istotne zważywszy na aktualne sytucje za naszymi granicami...
Książka krótka, ale treściwa. Porusza ciekawe i za razem mało popularne tematy jak negacja związków, pożycia małżeńskiego czy posiadana dzieci. Poglądy bohatera literackiego są dość kontrowersyjne, jednakże skłaniają również do zastanowienia się nad wieloma aspektami relacji damsko-meskiej jak i narzucanych kulturowo czy narodowo zachowań w społeczeństwie. Te ostatnie...
„Sonata Kreutzerowska” Lwa Tołstoja to krótka forma literacka i bardzo treściwa.
W czasie podróży pociągiem, jeden z pasażerów, dojrzały mężczyzna opowiada współpasażerom historię swojego życia małżeńskiego. Poznajemy jego poglądy na życie małżeńskie, opowiedziane w dość odważnej formie. Obserwujemy jego zmieniającą się perspektywę na wspólne życie rodzinne i postępującą wraz z wiekiem chorobliwą zazdrość o żonę. Temat dość powszechny w literaturze, za to ujęty z dużą wnikliwością, analizą charakteru i postępującymi emocjami. Postępowanie i poglądy bohatera irytują, ale też skłaniają do zastanowienia się nad jego poglądami na miłość, zazdrość i stosunek do kobiet.
Klasyka, godna przeczytania.
„Sonata Kreutzerowska” Lwa Tołstoja to krótka forma literacka i bardzo treściwa.
W czasie podróży pociągiem, jeden z pasażerów, dojrzały mężczyzna opowiada współpasażerom historię swojego życia małżeńskiego. Poznajemy jego poglądy na życie małżeńskie, opowiedziane w dość odważnej formie. Obserwujemy jego zmieniającą się perspektywę na wspólne życie rodzinne i postępującą...
Literatura podróży – rzeczywistej i metaforycznej. W czasie jazdy pociągiem jeden z pasażerów opowiada o swym życiu i przemianie, jaka się w nim dokonywała gdy mijał kolejne „perony” w małżeństwie zawartym z chuci a przeobrażającym się w nienawiść.
Widzę w innych opiniach krytykę noweli za wygłaszane poglądy Pozdnyszewa. Faktycznie, w czasie lektury nie raz i nie dwa zmarszczyłam brwi, jednak zdarzało mi się także przytaknąć napisanym słowom. Czyn, który popełnił Pozdnyszew wpędził go niejako w szaleństwo, miota się boleśnie. Z jednej skrajności wpadł w drugą, ale ja dostrzegłam w „Sonacie Kreutzerowskiej” pewne malutkie i nieśmiałe zalążki feminizmu. Przecież właśnie bohaterowi chodziło o to, by przestać traktować kobiety tak, jak były traktowane. Przynajmniej ja w swojej naiwności tak to odebrałam.
W moim wydaniu przed „Sonatą Kreutzerowską” był jeszcze „Albert”. Ciekawe było to zestawienie. Moja głowa złożyła to w całość i dostałam jedną historię opowiadaną z perspektywy 2 mężczyzn walczących po swojemu o posiadanie kobiety.
Literatura podróży – rzeczywistej i metaforycznej. W czasie jazdy pociągiem jeden z pasażerów opowiada o swym życiu i przemianie, jaka się w nim dokonywała gdy mijał kolejne „perony” w małżeństwie zawartym z chuci a przeobrażającym się w nienawiść.
Widzę w innych opiniach krytykę noweli za wygłaszane poglądy Pozdnyszewa. Faktycznie, w czasie lektury nie raz i nie dwa...
Zazdrość. Uczucie stare jak świat, a oto jego kolejne oblicze, prowadzące do tragicznego finału.
Od samego początku wiadomo, że On zabije Ją. Punktem zapalnym jest tytułowa sonata, a katalizatorem zanikające małżeńskie uczucie i szaleństwo, w które popada główny bohater. Jedzie sobie chłopina pociągiem i zwierza się przygodnemu współpasażerowi ze swego życia, z miłości, szaleństwa, morderstwa. A co się przy tym nafilozofowuje! O przebrzmiałej instytucji małżeństwa i damsko- męskich zależnościach. Ta część wprawdzie trąci myszką i jest bardzo kontrowersyjna, ale nic to dziwnego, utwór powstał w XIX wieku.
Broni się za to cała historia, studium rozkładu małżeństwa, a przede wszystkim klimat opowiadania, typowo rosyjski. W pociągu, z samowarem, w bogatym ziemiańskim majątku, miejskiej rezydencji.
Może nie jest to szczytowe osiągnięcie Tołstoja, ale ten monolog zazdrosnego małżonka - mordercy przeczytałam z prawdziwą przyjemnością, a potem odsłuchałam sonatę skrzypcową nr 9 Beethovena, tzw. kreutzerowską, którą zainspirował się autor i pomyślałam, że lubię rosyjską literaturę klasyczną.
Zazdrość. Uczucie stare jak świat, a oto jego kolejne oblicze, prowadzące do tragicznego finału.
Od samego początku wiadomo, że On zabije Ją. Punktem zapalnym jest tytułowa sonata, a katalizatorem zanikające małżeńskie uczucie i szaleństwo, w które popada główny bohater. Jedzie sobie chłopina pociągiem i zwierza się przygodnemu współpasażerowi ze swego życia, z miłości,...
Historia małzenstwa i zabójstwa opisana w dość ciekawy sposób - początkowo jako trochę filozoficzna rozmowa o miłosci, a następnie historia konkretnego małzenstwa opowiadana adwokatowi
Historia małzenstwa i zabójstwa opisana w dość ciekawy sposób - początkowo jako trochę filozoficzna rozmowa o miłosci, a następnie historia konkretnego małzenstwa opowiadana adwokatowi
W słynnym eseju „Jeż i Lis” Isaiah Berlin porównywał jednych twórców (filozofów, pisarzy) do jeży, których myślenie skoncentrowane jest wokół jednej idei, jednej wizji, innych zaś do lisów, którzy widzą świat w jego różnorodności i niejednoznaczności. Do których zalicza się Tołstoj? Według Berlina, niewątpliwie był „bystrookim lisem”… „ale wierzył, że jest jeżem, że jego talenty i dokonania to jedno, a jego poglądy, a więc także interpretacja własnych osiągnięć to drugie (…)”.
Dobrze pokazuje to „Sonata Kreutzerowska”, dość długie opowiadanie, które niejako rozpada się na dwie części. W pierwszej bohater pomstuje na stosunki międzyludzkie, zwłaszcza damsko-męskie i snuje wizję ich naprawy poprzez całkowite wygaszenie namiętności, a z nimi rodzaju ludzkiego. Przypomina mędrków wszystkich czasów, którzy wywodzą uniwersalne recepty z własnego jednostkowego przypadku, i bynajmniej im nie przeszkadza, że sami sobie przeczą – jak bohater Tołstoja, który lubi się powoływać na mądrość zwierzęcego instynktu, ale gdy chce zdeprecjonować żonę, porównuje ją właśnie do działającego instynktownie zwierzęcia.
Można by rzec, że ów Pozdnyszew był produktem i ofiarą swych czasów, że nie był w stanie znieść fałszu i podwójnej dziewiętnastowiecznej moralności. Lecz nie jest to z pewnością diagnoza Tołstoja, który był myślicielem ahistorycznym (jak dowodzi Berlin). Przypadek nieszczęśliwego małżeństwa Pozdnyszewa jest mu potrzebny tylko po to, by jak kawa na ławę wyłożyć swe poglądy i jeszcze na wszelki wypadek powtórzyć je w posłowiu.
Dopiero druga część opowiadania daje pojęcie o rzeczywistym talencie Tołstoja. Polega on, jak mi się wydaje na tym, że postaci tak nam obce stają przed nami jak żywe, ze swoimi nieszczęściami, namiętnościami, ale także drobnymi dziwactwami – w całej ludzkiej pełni. Tytuł każe zwrócić uwagę na fragment, w którym towarzystwo słucha „Sonaty Kreutzerowskiej”, ale mnie najbardziej zapadł w pamięć ten, w którym wiedziony zazdrością mąż wraca do domu z delegacji. Z farsowego tematu Tołstoj uczynił dramat – ale znów, dramat ludzki, nie teatralny.
Na koniec chciałabym wrócić do bohatera opowiadania, Pozdnyszewa. Nie potrafi on rozwiązać własnych problemów inaczej niż przez przemoc. Jest jednak gotów uzdrawiać świat… za pomocą duchowej miłości. Jest w tym, mam wrażenie, coś bardzo rosyjskiego.
W słynnym eseju „Jeż i Lis” Isaiah Berlin porównywał jednych twórców (filozofów, pisarzy) do jeży, których myślenie skoncentrowane jest wokół jednej idei, jednej wizji, innych zaś do lisów, którzy widzą świat w jego różnorodności i niejednoznaczności. Do których zalicza się Tołstoj? Według Berlina, niewątpliwie był „bystrookim lisem”… „ale wierzył, że jest jeżem, że jego...
Książkę poleciła mi znajoma, która potem wyszła za mąż dla pewnych korzyści, rozwiodła się osiągnąwszy cel i żyje sobie stylem manipulantki. Można czytać i być nadal głupim. To odbiera nadzieję i jednocześnie uczy, że jeżeli czytamy tylko dla prestiżu "zaliczenia" i pochwalenia się daną pozycją, to nie ma dla nas ratunku,
Książkę poleciła mi znajoma, która potem wyszła za mąż dla pewnych korzyści, rozwiodła się osiągnąwszy cel i żyje sobie stylem manipulantki. Można czytać i być nadal głupim. To odbiera nadzieję i jednocześnie uczy, że jeżeli czytamy tylko dla prestiżu "zaliczenia" i pochwalenia się daną pozycją, to nie ma dla nas ratunku,
Mistrz to mistrz. Wprawdzie zaczyna się niepozornie, ale historia opowiadana w pociągu rozwija się w bardzo niepokojącym kierunku. Niby banalna, ale zaskakuje trafnością opisu i aktualnością - mąż obawiający się, że żona zdradza go z muzykiem. Podglądający jak rodzi się między nimi nić porozumienia, podejrzliwy, zazdrosny, w końcu - gotujący się we własnych imaginacjach.
Rola kobiety w rodzinie, rola dziecka u boku kobiety, rola męża - chwilami tak trafnie a chwilami tak stereotypowo definiowane, że miałam ochotę podkreślać sobie fragmenty.
Mistrz to mistrz. Wprawdzie zaczyna się niepozornie, ale historia opowiadana w pociągu rozwija się w bardzo niepokojącym kierunku. Niby banalna, ale zaskakuje trafnością opisu i aktualnością - mąż obawiający się, że żona zdradza go z muzykiem. Podglądający jak rodzi się między nimi nić porozumienia, podejrzliwy, zazdrosny, w końcu - gotujący się we własnych imaginacjach....
Zawsze uważałem, i ta opowieść potwierdza to po raz kolejny, że człowiek w swej istocie nie zmienia się w czasie, jedynie otaczają go rzeczy adekwatne do danej epoki.
Kolejna klasyka, która wypełnia człowiek w pełni swą doskonałością.
Zawsze uważałem, i ta opowieść potwierdza to po raz kolejny, że człowiek w swej istocie nie zmienia się w czasie, jedynie otaczają go rzeczy adekwatne do danej epoki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna klasyka, która wypełnia człowiek w pełni swą doskonałością.
Albert - opis przypadku, nic odkrywczego, ale też bez większych problemów.
Sonata - tu się zaczyna. Czego tu nie ma! Tołstoj świetnie odnalazłby się na wykopie. Jestem w szoku, że to opowiadanie ma tyle lat ile ma. What a ride. Niestety momentami przynudzała i nie jest to żadne arcydzieło.
Albert - opis przypadku, nic odkrywczego, ale też bez większych problemów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSonata - tu się zaczyna. Czego tu nie ma! Tołstoj świetnie odnalazłby się na wykopie. Jestem w szoku, że to opowiadanie ma tyle lat ile ma. What a ride. Niestety momentami przynudzała i nie jest to żadne arcydzieło.
Ciekawe.
Ciekawe.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo krótkie opowiadanie jest moim drugim spotkaniem z piórem Lwa Tołstoja (po już dość dawno temu przeczytanej "Annie Kareninie". Tym razem jest to znacznie krótsza forma, bo niemal stustronicowe opowiadanie, podzielone na dwadzieścia osiem niedługich rozdziałów.
Akcja tej historii dzieje się w pociągu, który porusza się w bliżej nieokreślonych rejonach Rosji. Wydarzenia opowiadane są przez narratora (jego imienia nie znamy). Narrator ów, dzieli przedział z kilkoma pasażerami - między innymi z pewną damą, subiektem, adwokatem oraz niejakim Pozdynyszewem. Historia zaczyna się sporem między członkami podróży, którzy biorą pod rozważania związki międzyludzkie, w tym także zasadność małżeństwa. Z czasem, w przedziale zostaje już tylko Pozdynyszew, który zaczyna opowiadać narratorowi historię swojego życia - o miłości która zaczęła się od fascynacji, przerodziła w nieufność i obłęd, a zakończyła aktem zbrodni...
Ta małych gabarytów książeczka to nie tylko historia o miłości i zazdrości, ale studium ludzkich emocji w ich najbardziej destrukcyjnej formie, w której wchodzimy w głąb ludzkiej duszy, gdzie rozum traci grunt, a emocje przejmują władzę.
Tołstoj, poprzez tą krótką analizę psychologiczną, pokazuje czytelnikowi ciemną stronę uczuć, rozkładając na czynniki pierwsze głównie mechanizm zazdrości. Czytelnik obserwuje tę emocję przez pryzmat powolnego procesu zrodzonego z lęku, niepewności, niedopowiedzeń. Ukazuje Pozdynyszewa jako człowieka inteligentnego, jednocześnie będącego więźniem własnych emocji oraz obłędu. Nie potrafi znieść myśli, że jego żona może mieć własne pragnienia i żywić uczucie miłości, czy też pożądania do innego mężczyzny, a w ostateczności, że może ona zdradzić męża.
Forma opowieści w "Sonacie Kreutzerwoskiej" przypomina spowiedź. Pozdynyszew, w przypływie potrzeby oczyszczenia (być może również po to aby zrozumieć samego siebie), opowiada swoją historię człowiekowi obcemu, którego dopiero poznał w pociągu. Czytając historię Pozdynyszewa możemy zadać sobie wiele pytań o naturę ludzkich emocji. Czym jest zazdrość? Czy jest to dowód miłości, czy chorobliwe wypaczenie? Czym jest miłość i czy zawsze musi oznaczać ryzyko cierpienia? Czy można zapanować nad emocjami?
Tołstoj pokazuje tutaj, jak szybko miłość może stać się obsesją oraz jak cienka może być granica między uczuciem, a szaleństwem, między pragnieniem bliskości, a potrzebą kontroli. To czyni opowiadanie uniwersalnym. Wszak wielu z nas może odczuwać tak silne emocje, jakie przeżywał Pozdynyszew. Tołstoj pisze więc tutaj o każdym, kto kiedykolwiek czuł mniej, bądź bardziej irracjonalny niepokój widząc ukochaną osobę z kimś innym.
Czytając "Sonatę Kreutzerowską" przez długi czas zastanawiało mnie dlaczego akurat taki tytuł nosi to opowiadanie? Piękno sztuki, jaką jest muzyka, odgrywa tutaj dużą rolę. Autor wykorzystuje ją jako metaforę namiętności, co jest najbardziej widoczne pod koniec historii. Muzyka może rozbudzać u człowieka nie tylko zachwyt ale też destrukcyjne emocje. To właśnie ona jest główną przyczyną zachowań żony Pozdynyszewa, co w ostateczności prowadzi do tragedii. Pragnienie estetyki i czystości, które niesie ze sobą utwór muzyczny, jednocześnie wpływa destrukcyjnie na ludzką naturę, wydobywając z człowieka to, co najgłębiej ukryte - zarówno piękno, jak i mrok.
Uważam "Sonatę Kreutzerowską" za dobre opowiadanie. Tylko i aż, a to za sprawą pierwszej połowy, która mi się trochę dłużyła oraz nieznacznie zmęczyła szowinistycznymi opiami. To jednak nie zmienia faktu, iż warto sięgnąć po opowiadanie Tołstoja, gdyż zmusza ono do refleksji nad tym, jakie emocje rządzą nami raz gazie leży granica między miłością, a potrzebą władzy i kontroli nas drugim człowiekiem. Mimo, iż powstała w XIX wieku, to niesie ze sobą przesłanie, które można również współcześnie odczytać. Zwłaszcza obecnie, w epoce mediów społecznościowych, gdzie nasze relacje coraz częściej zostają wystawiane na publiczny widok, a zazdrość może się zrodzić już od jednego kliknięcia.
Opinia opublikowana na moim blogu:
https://literackiepodrozebooki.blogspot.com/2025/10/sonata-kreutzerowska.html
To krótkie opowiadanie jest moim drugim spotkaniem z piórem Lwa Tołstoja (po już dość dawno temu przeczytanej "Annie Kareninie". Tym razem jest to znacznie krótsza forma, bo niemal stustronicowe opowiadanie, podzielone na dwadzieścia osiem niedługich rozdziałów.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja tej historii dzieje się w pociągu, który porusza się w bliżej nieokreślonych rejonach Rosji. Wydarzenia...
Audiobook.
Poruszająca, małżeńska historia, którą nieznany mężczyzna opowiada narratorowi (innemu podróżnemu) w pociągu. Taka trochę ,,Wojna państwa Rose” w XIX-wiecznym wydaniu.
Przerażające jest to, jak książka ta jest cały czas aktualna. Tołstoj nie ocenia, nie stawia tez. Uważam, że przedstawia fakty na tyle obiektywnie, że każdy może sobie wyrobić swoje zdanie.
Jeśli już ktoś koniecznie chce być symetrystą, to też coś dla siebie znajdzie. Można tu zobaczyć i panią, która nie chce żyć w złotej klatce, tylko dla rodziny i chce się realizować, nie robiąc nic złego, a przeszkadza jej patriarchalny mąż z zazdrosnymi urojeniami. A można też widzieć wyzutą z matczynych uczuć żonę, która wdaje się we flirty z innym mężczyzną, co usprawiedliwia gniew jej małżonka.
Trochę to wszystko popsuło posłowie. Autor, niejako na prośbę ,,fanów”, ujawnia swój pogląd na relacje damsko-męskie. O ile, co do zdrady i prostytucji – pełna zgoda, o tyle odmawianie sobie współżycia seksualnego, w imię jakichś wzniosłych ascetycznych ideałów, do mnie kompletnie nie przemawia. Zbyt często prowadzi to do hipokryzji i frustracji. Koronnym przykładem są księża katoliccy (niektórzy? to już osobny temat). Niemniej, jak już napisałem, poglądy autora nie skaziły samej historii. Lektura ma wszystko to, co powinna mieć dobra, mądra, ambitna klasyka.
Daję słabe 8 przymykając nieco oko na posłowie.
Audiobook.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoruszająca, małżeńska historia, którą nieznany mężczyzna opowiada narratorowi (innemu podróżnemu) w pociągu. Taka trochę ,,Wojna państwa Rose” w XIX-wiecznym wydaniu.
Przerażające jest to, jak książka ta jest cały czas aktualna. Tołstoj nie ocenia, nie stawia tez. Uważam, że przedstawia fakty na tyle obiektywnie, że każdy może sobie wyrobić swoje...
Po ultra romantycznym Sienkiewiczu, tu nastąpiło tak gwałtowne schłodzenie klimatu, że nawet nie zdążyłem dojść do małżonki z zakupionymi kwiatami nastrojony poprzednimi emocjami )).
Na szczęście tory, po których biegną losy bohaterów są dla statystycznej komórki społecznej wyłączone z użytku.
Nie mniej, w dużej mierze tezy czy diagnozy są bardzo trafne o ciężarze gatunkowym od prozaicznych po te , o których wszyscy wiedzą ale głośno się nie mówi.
Pozycja warta uwagi może niekoniecznie w ramach kursu przedmałżeńskiego.
Po ultra romantycznym Sienkiewiczu, tu nastąpiło tak gwałtowne schłodzenie klimatu, że nawet nie zdążyłem dojść do małżonki z zakupionymi kwiatami nastrojony poprzednimi emocjami )).
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa szczęście tory, po których biegną losy bohaterów są dla statystycznej komórki społecznej wyłączone z użytku.
Nie mniej, w dużej mierze tezy czy diagnozy są bardzo trafne o ciężarze...
Audiobook.
Niezbyt obszerna ale za to bardzo jakościowa powieść Tołstoja.
Dialog między dwoma mężczyznami w pociągu na temat wszelkich aspektów małżeństwa. Mimo że napisana w połowie 19 wieku to poruszane kwestie zawsze będą na czasie.
Polecam 👍
Audiobook.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiezbyt obszerna ale za to bardzo jakościowa powieść Tołstoja.
Dialog między dwoma mężczyznami w pociągu na temat wszelkich aspektów małżeństwa. Mimo że napisana w połowie 19 wieku to poruszane kwestie zawsze będą na czasie.
Polecam 👍
Książka jest krótka ale jakże treściwa. Lew Tołstoj pisze tutaj o miłości, namiętności, szaleństwie i muzyce, to wszystko ze sobą pięknie współgra. Mimo tego że miłość jest pięknym uczuciem książka jest bardzo smutna wręcz ponura. Autor oprócz tego że był wielkim pisarzem, był też bardzo dobrym psychologiem i tą krotką powieścią to udowadnia.
Książka jest krótka ale jakże treściwa. Lew Tołstoj pisze tutaj o miłości, namiętności, szaleństwie i muzyce, to wszystko ze sobą pięknie współgra. Mimo tego że miłość jest pięknym uczuciem książka jest bardzo smutna wręcz ponura. Autor oprócz tego że był wielkim pisarzem, był też bardzo dobrym psychologiem i tą krotką powieścią to udowadnia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTołstoj wchodzi tutaj dosyć w rolę Dostojewskiego (Tołstojewski?). Przedstawia on dość nędznego, w ogóle nie budzącą sympatii mężczyznę i pokazuje jak zaczyna on traktować kobiety coraz to bardziej i bardziej przedmiotowo. Zresztą nie tylko kobiety. Mężczyzn też, tak rykoszetem. Z jednej strony książka jest przez to seksistowska, ale z drugiej mocno feministyczna. Mimo że jest to raczej dłuższa nowela niż pełna książka, to wydawało mi się to nadal zbyt długie. Główne punkty zaczynają się szybko powtarzać i nie jest to takie pasjonujące. Ale trzeba oddać, że jest tu świetnie pokazane jak można stracić kontakt z rzeczywistością w wyniku własnej ideologii i jak fatalne mogą być relacje w małżeństwie
Tołstoj wchodzi tutaj dosyć w rolę Dostojewskiego (Tołstojewski?). Przedstawia on dość nędznego, w ogóle nie budzącą sympatii mężczyznę i pokazuje jak zaczyna on traktować kobiety coraz to bardziej i bardziej przedmiotowo. Zresztą nie tylko kobiety. Mężczyzn też, tak rykoszetem. Z jednej strony książka jest przez to seksistowska, ale z drugiej mocno feministyczna. Mimo że...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUtwór w pewien sposób przełamany - część pierwsza i posłowie autora to bardziej esej obyczajowy na temat zazdrości, miłości, nienawiści, namiętności relacji damsko - męskich. “Oryginalne” poglądy Pozdnyszewa wypaczone przez nastoletni kontakt fizyczny z kobietą, sprowadzający ją później do roli przedmiotu rozkoszy; jednocześnie z uwagi na współgrający z tym wydarzeniem sposób wychowania, relacji społecznych nie widzi sprzeczności w pogodzeniu uprzedmiotowienia z pragnieniem małżeństwa z kobietą godną jego osoby. Urojenia rozszerzają się na rodzicielstwo, rolę kobiety w społeczeństwie, rodzinie i prowadzą do tego, co najciekawsze w tej książce - części opisującej jego tragicznie zakończone małżeństwo, w której muzyka odgrywa szczególną rolę: dla jego żony jest pragnieniem zamanifestowania własnej wolności, podmiotowości, możliwości kierowania własnym życiem; dla niego to: “najbardziej wyrafinowana, zmysłowa chuć”.
Czytając o swoistym posytrzeganiu świata przez Pozdnyszewa możemy się irytować - jak można tak myśleć? Jak można tak żyć? Ale jeśli spojrzy się szerzej, na cały zamysł tego utworu, to okazuje się, że w napisanej pod koniec XIX w. noweli nie ma nic archaicznego - możemy dostrzec nasz świat. Stereotypy na temat roli kobiet i mężczyzn w społeczeństwie, patriarchalny system wartości, pozorne równouprawnienie, ciągła walka o możliwość samostanowienia… czy nie brzmi to znajomo?
Utwór w pewien sposób przełamany - część pierwsza i posłowie autora to bardziej esej obyczajowy na temat zazdrości, miłości, nienawiści, namiętności relacji damsko - męskich. “Oryginalne” poglądy Pozdnyszewa wypaczone przez nastoletni kontakt fizyczny z kobietą, sprowadzający ją później do roli przedmiotu rozkoszy; jednocześnie z uwagi na współgrający z tym wydarzeniem...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCynicznie dosłowny, ale boleśnie prawdziwy, po ponad stu latach od napisania tej krótkiej powieści (noweli) aktualny, genialny w treści i formie, manifest rosyjskiego mistrza słowa na temat relacji między kobietami i mężczyznami, ich związków, małżeństwa i kierujących nimi motywacji. Lektura obowiązkowa, choć młodzi, ci "na wydaniu", niech sobie dla własnego dobra darują.
Cynicznie dosłowny, ale boleśnie prawdziwy, po ponad stu latach od napisania tej krótkiej powieści (noweli) aktualny, genialny w treści i formie, manifest rosyjskiego mistrza słowa na temat relacji między kobietami i mężczyznami, ich związków, małżeństwa i kierujących nimi motywacji. Lektura obowiązkowa, choć młodzi, ci "na wydaniu", niech sobie dla własnego dobra darują.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam ogromny dylemat podczas oceny tej książki. Literacko jest to absolutny majstersztyk krótkiej formy, jednak przemyślenia głównego bohatera i poglądy
autora są tak skrajnie różne od moich, że przebrnięcie przez słowa spisane ręką Tołstoja wzbudzało we mnie skrajne emocje. Jednak starając się być obiektywną, muszę przyznać- "Sonata Kreutzerowska" jest absolutnie kunsztownym literacko dziełem
Mam ogromny dylemat podczas oceny tej książki. Literacko jest to absolutny majstersztyk krótkiej formy, jednak przemyślenia głównego bohatera i poglądy
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toautora są tak skrajnie różne od moich, że przebrnięcie przez słowa spisane ręką Tołstoja wzbudzało we mnie skrajne emocje. Jednak starając się być obiektywną, muszę przyznać- "Sonata Kreutzerowska" jest absolutnie...
„-Następnie oświadczyła wprost swemu małżonkowi - mówił z uśmiechem adwokat, gdy przechodziłem obok niego – że żyć z nim nie może, nie chce, ponieważ…(...)
- Dawniej to się nie zdarzało, prawda? (…)
Zdarzało się, proszę pana i dawniej, ale nie tak często - rzekł.
- dzisiejszej dobie niemożebne bez tego. Nadto dziś ludzie uczeni.
- A cóż w tym złego, że ludzie są wykształceni?- z nieznacznym uśmiechem odezwała się pani. Czyżby lepiej było pobierać się tak jak za dawnych czasów, kiedy narzeczeni w ogóle się nie znali przed ślubem (…)
- Nie zważali na to, czy się kochają, czy się mogą pokochać, lecz pobierali się z kim bądź, a potem męczyli się przez całe życie. I to według pana było lepsze? ( …)
- O nie, te czasy już minęły – rzekła”’(s.61-62.)
Lew Tołstoj, Sonata Kreutzerowska, tłum. M. Leśniewska,
E. Słobodnikowa, Książka i Wiedza. Warszawa 1987.
Sonata Kreutzerowska Tołstoja – to, obok Anny Kareniny, Wojny i pokoju czy Szczęścia rodzinnego:
• jedno z najgłośniejszych dzieł autora;
• temat miłości, małżeństwa, skrajnych uczuć i wyobrażeń – zawsze znajduje szeroki krąg czytelników;
• zna go każda epoka, od starożytności po współczesność XXI w.
Małżeństwo, relacje między małżonkami stanowią trzon powieści, w której:
• króluje patriarchat – model rodziny, w którym żona winna podporządkować się mężowi, wyzbyć próżności, zająć domem i dziećmi, żadnych kontaktów ze złym towarzystwem, mąż – głową rodziny. zajmuje się pracą i zapewnieniem dobrobytu;
• idealna miłość pozostaje w sferze ducha, wyzbyta cielesnych pragnień;
• człowiek powinien walczyć z pokusami i żądzami;
• pokora, rozwój i pracowite życie – to ideał.
Sonata Kreutzerowska Tołstoja stanowi doskonały materiał do przemyśleń i porównań dla współczesnego czytelnika na temat miłości, małżeństwa, roli kobiety i mężczyzny w związku.
Nic tylko czytać!
Przed lekturą kilka „złotych myśli” z Tołstoja:
• „ Sami sobie przyznaliście wolność, a kobietę chcecie trzymać pod kluczem”.
• „ Od samego początku nie można folgować. Nie wierz klaczy w polu, a babie w domu”.
• „ Każda kobieta ma się bać swojego męża - i basta!”
10/10
„-Następnie oświadczyła wprost swemu małżonkowi - mówił z uśmiechem adwokat, gdy przechodziłem obok niego – że żyć z nim nie może, nie chce, ponieważ…(...)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to- Dawniej to się nie zdarzało, prawda? (…)
Zdarzało się, proszę pana i dawniej, ale nie tak często - rzekł.
- dzisiejszej dobie niemożebne bez tego. Nadto dziś ludzie uczeni.
- A cóż w tym złego, że ludzie są...
Podczas kilkudniowej podróży rosyjskim pociągiem bohaterowie rozprawiają o "instytucji" małżeństwa. Jeden z panów we wspomnieniach przywołuje osobiste kryminalne wydarzenie, kiedy 5 października osobiście zabija bardzo ostrym sztyletem swoją kłótliwą żonę na oczach jej kochanka. Oprócz tego jest mowa o powszechności prostytucji i zdradach małżeńskich. Pada ogólna konstatacja, że mężczyzna bardziej lubi ciało kobiety niż jej duszę.
Dlaczego taki tytuł? Odpowiedź znajduje się w tekście. Sonata Kreutzerowska jest dziełem muzycznym bardzo pasującym do temperamentu Rosjan – to sonata skrzypcowa nr 9 Ludwiga van Beethovena. Piękny utwór, przeważnie dynamiczny, ciekawy – właśnie słucham wykonania na skrzypcach i fortepianie.
Mam wydanie z "Książki i Wiedzy": seria "Koliber", nr tomu 100 z 1987 roku.
Podczas kilkudniowej podróży rosyjskim pociągiem bohaterowie rozprawiają o "instytucji" małżeństwa. Jeden z panów we wspomnieniach przywołuje osobiste kryminalne wydarzenie, kiedy 5 października osobiście zabija bardzo ostrym sztyletem swoją kłótliwą żonę na oczach jej kochanka. Oprócz tego jest mowa o powszechności prostytucji i zdradach małżeńskich. Pada ogólna...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBoskie!
Boskie!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"... tak bywa tylko w powieściach, a w życiu nigdy"-
że "jedna świeca będzie się paliła przez całe życie..."
.
Przy akompaniamencie poszeptów pędzącego pociągu płyną słowa, układające się w gorzką lekcję o miłości, namiętności i zazdrości - wypowiedziane bynajmniej nie szeptem, a krzykiem rozpaczy prosto z trzewi. Pierwsze takty tej sonaty nieśmiało i w miarowym tempie wprowadzają nas w niuanse męsko- kobiecej rzeczywistości, burząc niejeden pogląd i podważając niejeden stereotyp. Szczególnie w kontekście epoki, której dotyczą (XIX w.). Ale nastrój tej sonaty to odczuwalne crescendo, gdzie emocje potęgują się wraz z każdym wypowiedzianym zdaniem i łykiem esencjonalnego czaju... Zmierzając w kierunku takim, gdzie w duszy jest miejsce wyłącznie na żal i "szarpiące nią szatany". Bo można tworzyć elaboraty o "porozumieniu dusz", czuć i myśleć "najwznioślejsze rzeczy", ale w ostatecznym rozrachunku tą siłą, która wydaje się być nadrzędna jest ... potrzeba "drugiego ciała".
.
Spijając z Tołstojowskich liter gorycz "całej otchłani nieszczęścia i nikczemnego kłamstwa", które dotyczyć może instytucji małżeństwa - możemy poczuć ten ciężar, który zagościł w duszy głównego bohatera. Jego spowiedź- szczera, odważna, dosadna- to paleta emocji, gdzie przeplata się zazdrość, pożądanie, nienawiść. Tym, co stanowi tło dla okrutnych gestów dręczycielstwa obojga małżonków jest muzyka- "straszna rzecz", która zamiast działać uszlachetniająco- działa na duszę hipnotyzująco- przenosząc w świat urojeń.
.
Kameralna to powieść, która pomimo niewielkiej objętości ma w sobie pewną siłę rażenia. Obrazuje szaleństwo, wściekłość, rodzaj maligny będącej skutkiem braku zaufania i podszeptów wyobraźni. Po części uniwersalną, po części prowokującą do stawiania pytań o naturę pewnych sił i szans człowieka w walce z nimi... Polecam.
"... tak bywa tylko w powieściach, a w życiu nigdy"-
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toże "jedna świeca będzie się paliła przez całe życie..."
.
Przy akompaniamencie poszeptów pędzącego pociągu płyną słowa, układające się w gorzką lekcję o miłości, namiętności i zazdrości - wypowiedziane bynajmniej nie szeptem, a krzykiem rozpaczy prosto z trzewi. Pierwsze takty tej sonaty nieśmiało i w miarowym tempie...
Sonata k.
,,(…) czyż nie było jasne, że między nimi wszystko dokonało się tego wieczoru?”
o bozee jakie dobre!
Sonata k.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to,,(…) czyż nie było jasne, że między nimi wszystko dokonało się tego wieczoru?”
o bozee jakie dobre!
"Sonata Kreutznerowska" to krótka forma literacka, w zasadzie na jeden wieczór.
Główny bohater, Pozdnyszew podróżuje pociągiem, gdzie przypadkowo napotkanemu człowiekowi opowiada historię swojego życia. Historię bardzo burzliwą, pełną zazdrości, obsesji i chorego uczucia jakim darzył swoją żonę.
Pozdnyszew opowiada swojemu interlokutorowi jak cienka granica jest między tym, co się dzieje w umyśle człowieka niepotrafiącym poradzić sobie ze swoimi obsesyjnymi myślami, a wcieleniem tego w życie.
Historia jest wciągająca, Tołstoj stopniowo buduje napięcie, czytało się to świetnie.
"Sonata Kreutznerowska" to krótka forma literacka, w zasadzie na jeden wieczór.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłówny bohater, Pozdnyszew podróżuje pociągiem, gdzie przypadkowo napotkanemu człowiekowi opowiada historię swojego życia. Historię bardzo burzliwą, pełną zazdrości, obsesji i chorego uczucia jakim darzył swoją żonę.
Pozdnyszew opowiada swojemu interlokutorowi jak cienka granica jest między tym,...
Kolejna książka, w której istota problemu głównego bohatera leży w tym, że traktuje on poważnie swoje niemądre myśli.
Literacko to jest dobre, dobrze napisane, autor zagłębia się w ludzką psychikę... Każdy może wyciągnąć z tej historii inne wnioski. Moje są takie, że:
1) Traktowanie poważnie swoich myśli i przekonanie o ich prawdziwości przynosi często fatalne skutki.
2) Równouprawnienie, w tym prawo kobiet do edukacji umożliwiającej podjęcie pracy, z której mogą się same utrzymać, w dużej mierze rozwiązuje sytuację, która nęka narratora - że kobieta stosuje wszelkie podstępy, by "złowić" sobie męża. Ciekawe, co by sam zrobił w tamtych czasach na miejscu kobiety, żeby przeżyć i nie być społecznie wzgardzoną (jako "stara panna")?
3) Nie należy zawierać małżeństwa z kobietą, której się dobrze nie zna i w której widzi się tylko obiekt seksualny. (Wiem, że to banał, ale tak właśnie wtedy robili).
W mojej "wewnętrznej biblioteczce" (w głowie) książka zostaje umieszczona w kategorii "nie podoba mi się, bo nie lubię głównego bohatera". Co nie zmienia faktu, że literacko jest całkiem dobra. Dużo wspólnych motywów z "Anną Kareniną".
Przeczytałam posłowie autora i nie zgadzam się z nim, co raczej nie powinno dziwić - ciężko, żeby czytelnik wychowany w Europie w XXI wieku, dawno po rewolucji seksualnej, zgodził się z podejściem do seksu pozamałżeńskiego, jakie prezentuje XIX- wieczny, prawosławny Rosjanin ;) Zauważam w tej opowieści zupełnie inne rzeczy, niż te, które autor chciał przekazać.
Książka 7/10
Posłowie 1/10
Kolejna książka, w której istota problemu głównego bohatera leży w tym, że traktuje on poważnie swoje niemądre myśli.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLiteracko to jest dobre, dobrze napisane, autor zagłębia się w ludzką psychikę... Każdy może wyciągnąć z tej historii inne wnioski. Moje są takie, że:
1) Traktowanie poważnie swoich myśli i przekonanie o ich prawdziwości przynosi często fatalne skutki.
2)...
Wciągająca historia, powolutku odkrywamy kolejne warstwy dramatu rodzinnego, no wprost genialne. Wszystko psuje posłowie w którym autor tłumaczy swój zamysł i przesłanie. Gdybym znała treść posłowia nigdy bym tego opowiadania nie przeczytała, no i wydaje mi się, że obecnie wydźwięk jest obecnie inny niż zamierzenia twórcy. Dobrze radzę nie czytajcie posłowia, przynajmniej przed lekturą treści utworu.
Wciągająca historia, powolutku odkrywamy kolejne warstwy dramatu rodzinnego, no wprost genialne. Wszystko psuje posłowie w którym autor tłumaczy swój zamysł i przesłanie. Gdybym znała treść posłowia nigdy bym tego opowiadania nie przeczytała, no i wydaje mi się, że obecnie wydźwięk jest obecnie inny niż zamierzenia twórcy. Dobrze radzę nie czytajcie posłowia, przynajmniej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka krótka, ale treściwa. Porusza ciekawe i za razem mało popularne tematy jak negacja związków, pożycia małżeńskiego czy posiadana dzieci. Poglądy bohatera literackiego są dość kontrowersyjne, jednakże skłaniają również do zastanowienia się nad wieloma aspektami relacji damsko-meskiej jak i narzucanych kulturowo czy narodowo zachowań w społeczeństwie. Te ostatnie szczególnie istotne zważywszy na aktualne sytucje za naszymi granicami...
Książka krótka, ale treściwa. Porusza ciekawe i za razem mało popularne tematy jak negacja związków, pożycia małżeńskiego czy posiadana dzieci. Poglądy bohatera literackiego są dość kontrowersyjne, jednakże skłaniają również do zastanowienia się nad wieloma aspektami relacji damsko-meskiej jak i narzucanych kulturowo czy narodowo zachowań w społeczeństwie. Te ostatnie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Sonata Kreutzerowska” Lwa Tołstoja to krótka forma literacka i bardzo treściwa.
W czasie podróży pociągiem, jeden z pasażerów, dojrzały mężczyzna opowiada współpasażerom historię swojego życia małżeńskiego. Poznajemy jego poglądy na życie małżeńskie, opowiedziane w dość odważnej formie. Obserwujemy jego zmieniającą się perspektywę na wspólne życie rodzinne i postępującą wraz z wiekiem chorobliwą zazdrość o żonę. Temat dość powszechny w literaturze, za to ujęty z dużą wnikliwością, analizą charakteru i postępującymi emocjami. Postępowanie i poglądy bohatera irytują, ale też skłaniają do zastanowienia się nad jego poglądami na miłość, zazdrość i stosunek do kobiet.
Klasyka, godna przeczytania.
„Sonata Kreutzerowska” Lwa Tołstoja to krótka forma literacka i bardzo treściwa.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW czasie podróży pociągiem, jeden z pasażerów, dojrzały mężczyzna opowiada współpasażerom historię swojego życia małżeńskiego. Poznajemy jego poglądy na życie małżeńskie, opowiedziane w dość odważnej formie. Obserwujemy jego zmieniającą się perspektywę na wspólne życie rodzinne i postępującą...
Literatura podróży – rzeczywistej i metaforycznej. W czasie jazdy pociągiem jeden z pasażerów opowiada o swym życiu i przemianie, jaka się w nim dokonywała gdy mijał kolejne „perony” w małżeństwie zawartym z chuci a przeobrażającym się w nienawiść.
Widzę w innych opiniach krytykę noweli za wygłaszane poglądy Pozdnyszewa. Faktycznie, w czasie lektury nie raz i nie dwa zmarszczyłam brwi, jednak zdarzało mi się także przytaknąć napisanym słowom. Czyn, który popełnił Pozdnyszew wpędził go niejako w szaleństwo, miota się boleśnie. Z jednej skrajności wpadł w drugą, ale ja dostrzegłam w „Sonacie Kreutzerowskiej” pewne malutkie i nieśmiałe zalążki feminizmu. Przecież właśnie bohaterowi chodziło o to, by przestać traktować kobiety tak, jak były traktowane. Przynajmniej ja w swojej naiwności tak to odebrałam.
W moim wydaniu przed „Sonatą Kreutzerowską” był jeszcze „Albert”. Ciekawe było to zestawienie. Moja głowa złożyła to w całość i dostałam jedną historię opowiadaną z perspektywy 2 mężczyzn walczących po swojemu o posiadanie kobiety.
Literatura podróży – rzeczywistej i metaforycznej. W czasie jazdy pociągiem jeden z pasażerów opowiada o swym życiu i przemianie, jaka się w nim dokonywała gdy mijał kolejne „perony” w małżeństwie zawartym z chuci a przeobrażającym się w nienawiść.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWidzę w innych opiniach krytykę noweli za wygłaszane poglądy Pozdnyszewa. Faktycznie, w czasie lektury nie raz i nie dwa...
Zazdrość. Uczucie stare jak świat, a oto jego kolejne oblicze, prowadzące do tragicznego finału.
Od samego początku wiadomo, że On zabije Ją. Punktem zapalnym jest tytułowa sonata, a katalizatorem zanikające małżeńskie uczucie i szaleństwo, w które popada główny bohater. Jedzie sobie chłopina pociągiem i zwierza się przygodnemu współpasażerowi ze swego życia, z miłości, szaleństwa, morderstwa. A co się przy tym nafilozofowuje! O przebrzmiałej instytucji małżeństwa i damsko- męskich zależnościach. Ta część wprawdzie trąci myszką i jest bardzo kontrowersyjna, ale nic to dziwnego, utwór powstał w XIX wieku.
Broni się za to cała historia, studium rozkładu małżeństwa, a przede wszystkim klimat opowiadania, typowo rosyjski. W pociągu, z samowarem, w bogatym ziemiańskim majątku, miejskiej rezydencji.
Może nie jest to szczytowe osiągnięcie Tołstoja, ale ten monolog zazdrosnego małżonka - mordercy przeczytałam z prawdziwą przyjemnością, a potem odsłuchałam sonatę skrzypcową nr 9 Beethovena, tzw. kreutzerowską, którą zainspirował się autor i pomyślałam, że lubię rosyjską literaturę klasyczną.
Zazdrość. Uczucie stare jak świat, a oto jego kolejne oblicze, prowadzące do tragicznego finału.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd samego początku wiadomo, że On zabije Ją. Punktem zapalnym jest tytułowa sonata, a katalizatorem zanikające małżeńskie uczucie i szaleństwo, w które popada główny bohater. Jedzie sobie chłopina pociągiem i zwierza się przygodnemu współpasażerowi ze swego życia, z miłości,...
Genialna wiwisekcja psychologiczna
Genialna wiwisekcja psychologiczna
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria małzenstwa i zabójstwa opisana w dość ciekawy sposób - początkowo jako trochę filozoficzna rozmowa o miłosci, a następnie historia konkretnego małzenstwa opowiadana adwokatowi
Historia małzenstwa i zabójstwa opisana w dość ciekawy sposób - początkowo jako trochę filozoficzna rozmowa o miłosci, a następnie historia konkretnego małzenstwa opowiadana adwokatowi
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiezła forma podła moralnie.
Niezła forma podła moralnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW słynnym eseju „Jeż i Lis” Isaiah Berlin porównywał jednych twórców (filozofów, pisarzy) do jeży, których myślenie skoncentrowane jest wokół jednej idei, jednej wizji, innych zaś do lisów, którzy widzą świat w jego różnorodności i niejednoznaczności. Do których zalicza się Tołstoj? Według Berlina, niewątpliwie był „bystrookim lisem”… „ale wierzył, że jest jeżem, że jego talenty i dokonania to jedno, a jego poglądy, a więc także interpretacja własnych osiągnięć to drugie (…)”.
Dobrze pokazuje to „Sonata Kreutzerowska”, dość długie opowiadanie, które niejako rozpada się na dwie części. W pierwszej bohater pomstuje na stosunki międzyludzkie, zwłaszcza damsko-męskie i snuje wizję ich naprawy poprzez całkowite wygaszenie namiętności, a z nimi rodzaju ludzkiego. Przypomina mędrków wszystkich czasów, którzy wywodzą uniwersalne recepty z własnego jednostkowego przypadku, i bynajmniej im nie przeszkadza, że sami sobie przeczą – jak bohater Tołstoja, który lubi się powoływać na mądrość zwierzęcego instynktu, ale gdy chce zdeprecjonować żonę, porównuje ją właśnie do działającego instynktownie zwierzęcia.
Można by rzec, że ów Pozdnyszew był produktem i ofiarą swych czasów, że nie był w stanie znieść fałszu i podwójnej dziewiętnastowiecznej moralności. Lecz nie jest to z pewnością diagnoza Tołstoja, który był myślicielem ahistorycznym (jak dowodzi Berlin). Przypadek nieszczęśliwego małżeństwa Pozdnyszewa jest mu potrzebny tylko po to, by jak kawa na ławę wyłożyć swe poglądy i jeszcze na wszelki wypadek powtórzyć je w posłowiu.
Dopiero druga część opowiadania daje pojęcie o rzeczywistym talencie Tołstoja. Polega on, jak mi się wydaje na tym, że postaci tak nam obce stają przed nami jak żywe, ze swoimi nieszczęściami, namiętnościami, ale także drobnymi dziwactwami – w całej ludzkiej pełni. Tytuł każe zwrócić uwagę na fragment, w którym towarzystwo słucha „Sonaty Kreutzerowskiej”, ale mnie najbardziej zapadł w pamięć ten, w którym wiedziony zazdrością mąż wraca do domu z delegacji. Z farsowego tematu Tołstoj uczynił dramat – ale znów, dramat ludzki, nie teatralny.
Na koniec chciałabym wrócić do bohatera opowiadania, Pozdnyszewa. Nie potrafi on rozwiązać własnych problemów inaczej niż przez przemoc. Jest jednak gotów uzdrawiać świat… za pomocą duchowej miłości. Jest w tym, mam wrażenie, coś bardzo rosyjskiego.
W słynnym eseju „Jeż i Lis” Isaiah Berlin porównywał jednych twórców (filozofów, pisarzy) do jeży, których myślenie skoncentrowane jest wokół jednej idei, jednej wizji, innych zaś do lisów, którzy widzą świat w jego różnorodności i niejednoznaczności. Do których zalicza się Tołstoj? Według Berlina, niewątpliwie był „bystrookim lisem”… „ale wierzył, że jest jeżem, że jego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę poleciła mi znajoma, która potem wyszła za mąż dla pewnych korzyści, rozwiodła się osiągnąwszy cel i żyje sobie stylem manipulantki. Można czytać i być nadal głupim. To odbiera nadzieję i jednocześnie uczy, że jeżeli czytamy tylko dla prestiżu "zaliczenia" i pochwalenia się daną pozycją, to nie ma dla nas ratunku,
Książkę poleciła mi znajoma, która potem wyszła za mąż dla pewnych korzyści, rozwiodła się osiągnąwszy cel i żyje sobie stylem manipulantki. Można czytać i być nadal głupim. To odbiera nadzieję i jednocześnie uczy, że jeżeli czytamy tylko dla prestiżu "zaliczenia" i pochwalenia się daną pozycją, to nie ma dla nas ratunku,
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMistrz to mistrz. Wprawdzie zaczyna się niepozornie, ale historia opowiadana w pociągu rozwija się w bardzo niepokojącym kierunku. Niby banalna, ale zaskakuje trafnością opisu i aktualnością - mąż obawiający się, że żona zdradza go z muzykiem. Podglądający jak rodzi się między nimi nić porozumienia, podejrzliwy, zazdrosny, w końcu - gotujący się we własnych imaginacjach.
Rola kobiety w rodzinie, rola dziecka u boku kobiety, rola męża - chwilami tak trafnie a chwilami tak stereotypowo definiowane, że miałam ochotę podkreślać sobie fragmenty.
Mistrz to mistrz. Wprawdzie zaczyna się niepozornie, ale historia opowiadana w pociągu rozwija się w bardzo niepokojącym kierunku. Niby banalna, ale zaskakuje trafnością opisu i aktualnością - mąż obawiający się, że żona zdradza go z muzykiem. Podglądający jak rodzi się między nimi nić porozumienia, podejrzliwy, zazdrosny, w końcu - gotujący się we własnych imaginacjach....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to