rozwiń zwiń
Wróć na stronę książki

Oceny książki Czasopodobna nieskończoność

Średnia ocen
7,0 / 10
63 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
6002
835

Na półkach:

Plus za szerokość iście ogólnowszechświatowej wizji wydarzeń oraz pomysłowość w konstruowaniu jej poszczególnych elementów. Minus za robotę literacką jako taką: bohaterowie dość sztampowi, akcja szarpana i niekoniecznie logiczna (ubawiły mnie zwłaszcza – ale bynajmniej nie w pozytywnym sensie - sceny „batalistyczne”, rodem jakby z komiksów o Supermanie), w finale bombastyczne, ponadwszechświatowe zakończenie (mnie osobiście na kolana nie rzuciło, raczej zawiodło jako sposób rozwiązania powieściowej fabuły). Element pozytywny w tej warstwie książki to szybkość rozwoju wydarzeń oraz nieprzesadnie duża objętość tekstu.

Plus za szerokość iście ogólnowszechświatowej wizji wydarzeń oraz pomysłowość w konstruowaniu jej poszczególnych elementów. Minus za robotę literacką jako taką: bohaterowie dość sztampowi, akcja szarpana i niekoniecznie logiczna (ubawiły mnie zwłaszcza – ale bynajmniej nie w pozytywnym sensie - sceny „batalistyczne”, rodem jakby z komiksów o Supermanie), w finale...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1753
1108

Na półkach:

Powieść Bardzo Hard SF. Bardzo, bardzo. Zarówno informacje odautorskie jak i wypowiedzi bohaterów składają się głównie z pojęć typu: kwantowe funkcje falowe, naga osobliwość, Ostateczny Obserwator, arkusze prawdopodobieństwa, tunele czasoprzestrzenne, materia egzotyczna, warunki brzegowe istnienia wszechświata, kontinuum czasoprzestrzenne, itp. Nagromadzenie tego typu pojęć, rozważania na temat rozmaitych teorii i wykorzystywanie ich dla akcji powieści powoduje, że klimat powieści sprawia wrażenie zesznurowanego odręcznie grubą dratwą. Wszak, ani my, ani autor tak naprawdę nie ma pojęcia jak to wszystko by działało w rzeczywistości, a oderwanie tego typu teoretycznej fizyki od zdroworozsądkowego pojmowania rzeczywistości wywiera potężne siły na kołek niewiary, który trzeszczy i zgrzyta, trzymając się w ścianie resztką słowa honoru.

Fabuła jakaś w tym jest, podróże przez czas i przestrzeń liczone w setkach i tysiącach lat, starcia z obcą cywilizacją, partyzanci i kolaboranci. Jest w tym jakiś zamysł ale wychodzi sucho i wiórowato bo autor ma fabułę w małym poważaniu, interesują go głównie te rozpisane na skalę istnienia Wszechświata teorie fizyczne. A że do beletrystycznego opowiadania średnio się nadają to i średnio wychodzi. Podobnie jest z bohaterami. Są zatrudnieni do określonych ról, ich wewnętrzne rozterki i rysy charakteru niespecjalnie mają znaczenie. Czasem zachowują się zupełnie niewiarygodnie, choć wytłumaczeniem są te wszystkie teorie hard SF do których się, w sumie jednak bezrozumnie w kontekście literackim, stosują. Owszem, coś tam się dzieje w tym temacie, ale słabe to jest raczej.

Spory plus za wyobraźnię i wymyślanie rozmaitych gadżetów SF, abstrakcyjnych, czasem niemal komicznych zestawień i pomysłów.

Xeelee dalej są gdzieś daleko, choć już odrobinę bliżej.

Sumując, w mojej ocenie, poprzednia część cyklu (choć to cykl umowny, bo powieści są zupełnie odrębnymi bytami, nijak na siebie nie zachodzącymi, poza kontekstem mitycznych Xeelee, zresztą miejsca akcji znajdują się w zupełnie innych galaktykach, a nie wiem czy nie w różnych Wszechświatach) była znacznie lepiej napisana od strony czysto literackiej satysfakcji, choć i tam nie brakowało karkołomnych pomysłów i twardej SF. Tym razem nie do końca uwierzyłem autorowi, a opowieść zdała mi się nadmiernie pretekstowa. Dałbym ocenę 5/10 gdyby nie zakończenie, w którym nagle ukazuje się literatura i kilka ładnych akcentów.

6/10

Powieść Bardzo Hard SF. Bardzo, bardzo. Zarówno informacje odautorskie jak i wypowiedzi bohaterów składają się głównie z pojęć typu: kwantowe funkcje falowe, naga osobliwość, Ostateczny Obserwator, arkusze prawdopodobieństwa, tunele czasoprzestrzenne, materia egzotyczna, warunki brzegowe istnienia wszechświata, kontinuum czasoprzestrzenne, itp. Nagromadzenie tego typu...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
687
76

Na półkach:

Niestety, można podsumować jednym zdaniem: Do bani !
Z trudem dobrnąłem do końca sugerując się dobrą oceną ogólną, inaczej już przed połową ,książka poleciała by za wirtualną szafę. Wirtualną gdyż czytam e-booki. Kiedyś jeszcze jako nastolatek, papierowe książki ,które mnie zawiodły faktycznie wyrzucalem za szafę.
Do rzeczy jednak. Wszystko by uszło gdyby autor nie szermował pojęciami z zakresu fizyki kwantowej nie mając o nich bladego pojęcia.
Owszem, mówi się ,że nawet najwieksi naukowcy jej nie rozumieją ale to nie znaczy ,że nie wiedzą jakie przynosi efekty.
Ale pan Baxter nie ma pojęcia nawet o podstawach fizyki.
Pozwolę sobie zacytować fragment:

".....Zewsząd otaczały go kwantowe funkcje falowe. Ciągnęły się od gwiazd i planet, arkusze prawdopodobieństwa łączące materię i czas. Były jak pajęcze sieci oplatające starzejące się galaktyki. Mieszały się, wzmacniały i neutralizowały nawzajem, co do jednej związane nieskazitelną logiką rządzących nimi równań falowych.
Funkcje wypełniały czasoprzestrzeń i przenikały jego duszę. Radośnie ujeżdżał ich barwną jasność w jądrach starzejących się gwiazd,....."

Równanie falowe i funkcja falowa to synonimy, więc wyszło z tego masło maślane. Resztę zaś opisu powinna raczej należeć do poezji a nie do prozy co bardzo mnie zawiodło w książce pozującej na hard-SF.
Takich "kwantowych kwiatków" jest niestety więcej i zepsuły mi całą radość czytania.
Poza tym wszystko w tej pozycji jest niepotrzebnie zagmatwane, zupełnie bezsensownie z punktu widzenia samej akcji, przez co po prostu ciężko się ją czyta ,gdyż cały czas trzeba uważać kto z kim ,po co i dlaczego.
Też nie dodaje to uroku książce.
Na plus należy zaliczyć autorowi fajne opisanie konstrukcji wehikułu czasu. Jedynej jaka chyba jest możliwa.

Niestety, można podsumować jednym zdaniem: Do bani !
Z trudem dobrnąłem do końca sugerując się dobrą oceną ogólną, inaczej już przed połową ,książka poleciała by za wirtualną szafę. Wirtualną gdyż czytam e-booki. Kiedyś jeszcze jako nastolatek, papierowe książki ,które mnie zawiodły faktycznie wyrzucalem za szafę.
Do rzeczy jednak. Wszystko by uszło gdyby autor nie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to