Książka nie jest zła ale nie jest też dobra, powiedziałabym że taka średnia. Autorka zmarnowała potencjał jakim było zestawienie aniołów i wampirów. Bohaterowie i ich relacje potraktowane trochę pobieżnie a fabuła trochę chaotyczna.
Po książkę sięgnęłam oczekując czegoś bardziej mrocznego i pod tym względem poczułam się rozczarowana. Tytuł przeczytałam w jeden wieczór, czyta się lekko, łatwo i dość przyjemnie o ile nie oczekujemy po nim za wiele.
5/10
Książka nie jest zła ale nie jest też dobra, powiedziałabym że taka średnia. Autorka zmarnowała potencjał jakim było zestawienie aniołów i wampirów. Bohaterowie i ich relacje potraktowane trochę pobieżnie a fabuła trochę chaotyczna.
Po książkę sięgnęłam oczekując czegoś bardziej mrocznego i pod tym względem poczułam się rozczarowana. Tytuł przeczytałam w jeden wieczór,...
Od samego początku widać, że kiążka napisana w dość niezrozumiały sposób, wszystko dzieje się szybko, zdarzenia są zupełnie nielogiczne. Dużo niejasnych wtrąceń, skupiania się na szczegółach w jednym zdaniu, zero wyjaśnień, skąpe opisy emocji i myśli. Bohaterowie szarzy jak kartka papieru.
Szkoda, fabuła zapowiadała się ciekawie, koncept dobry - wykonanie już dużo gorsze.
Od samego początku widać, że kiążka napisana w dość niezrozumiały sposób, wszystko dzieje się szybko, zdarzenia są zupełnie nielogiczne. Dużo niejasnych wtrąceń, skupiania się na szczegółach w jednym zdaniu, zero wyjaśnień, skąpe opisy emocji i myśli. Bohaterowie szarzy jak kartka papieru.
Szkoda, fabuła zapowiadała się ciekawie, koncept dobry - wykonanie już dużo gorsze.
Książka miała potencjał, mogła być wielkim WOW, lecz autorka nieco zawaliła to wrażenie, które wywierał opis. Główna bohaterka niezwykle irytująca, nie jest tak na dobrą sprawę wyjaśnione co się stało i dlaczego ona nagle postanowiła żyć tak, a nie inaczej. Anioł nawet spoko, jednak zdecydowanie zbyt głupi jak na stróża. Dla mnie okropna, nie zamierzam sięgać po nią drugi raz.
Książka miała potencjał, mogła być wielkim WOW, lecz autorka nieco zawaliła to wrażenie, które wywierał opis. Główna bohaterka niezwykle irytująca, nie jest tak na dobrą sprawę wyjaśnione co się stało i dlaczego ona nagle postanowiła żyć tak, a nie inaczej. Anioł nawet spoko, jednak zdecydowanie zbyt głupi jak na stróża. Dla mnie okropna, nie zamierzam sięgać po nią drugi raz.
Miłosna historia z przymróżeniem oka. Czyta się bardzo szybko,autorka w sposób lekki i zabawny przedstawia jak anioł stróż zawieszony w służbie zakochuje się w swoim podopiecznym człowieku,który z jego winy staje się wampirem. Jedyne co nie pasuje mi w tej książce, to okładka,która zapowiada mroczną i podniosłą powieść,wnętrze zaś okazuje się zdecydowanie komedią ☺ Polecam wszystkim,którzy chcą coś poczytać nie całkiem na serio 😊
Miłosna historia z przymróżeniem oka. Czyta się bardzo szybko,autorka w sposób lekki i zabawny przedstawia jak anioł stróż zawieszony w służbie zakochuje się w swoim podopiecznym człowieku,który z jego winy staje się wampirem. Jedyne co nie pasuje mi w tej książce, to okładka,która zapowiada mroczną i podniosłą powieść,wnętrze zaś okazuje się zdecydowanie komedią ☺ Polecam...
Książka chaotyczna, płytka. Nic nie jest do końca wytłumaczone, pojawiają się w książce sarnołaki i hipopotamołaki (no serio? XD), nie można poczuć więzi z głównymi bohaterami ponieważ autorka nie przedstawia ich na dobrą sprawę, nie wiemy nic o rodzinie...książkę pdzeczytałam bo przeczytałam ale każdemu kto zechciałby sięgnąć po nią dla zabicia czasu - gorąco odradzam. Książka jest jak pani grzybiarka wystająca pod lasem sprzedająca swoje usługi - widzisz, bierzesz - a potem pozostaje niesmak i pytanie "po kiego ch$#&*ja ja to zrobiłem/am?". Tyle w temacie tej książki choć mogłabym napisać o wieeeeele więcej.
Książka chaotyczna, płytka. Nic nie jest do końca wytłumaczone, pojawiają się w książce sarnołaki i hipopotamołaki (no serio? XD), nie można poczuć więzi z głównymi bohaterami ponieważ autorka nie przedstawia ich na dobrą sprawę, nie wiemy nic o rodzinie...książkę pdzeczytałam bo przeczytałam ale każdemu kto zechciałby sięgnąć po nią dla zabicia czasu - gorąco odradzam....
Ciężko jest coś powiedzieć na tematy tej książki. Przeczytałam ją w jeden dzień. Mówiąc szczerze książka jest niedopracowania. Wiele rzeczy staje się nagle i w moim wypadu miałam wrażenie, że pominęłam jakiś rozdział. Najpierw nawet byłam zaskoczona pomysłowością połączenia aniołów i wampirów a teraz jestem zawiedziona i rozczarowana. Książkę czyta się szybko i lekko. Miranda przez pół książki jest zapatrzą w siebie egoistką a Zachariasz robi wszystko aby uratować jej duszę. Szczerze nie polecam.
Ciężko jest coś powiedzieć na tematy tej książki. Przeczytałam ją w jeden dzień. Mówiąc szczerze książka jest niedopracowania. Wiele rzeczy staje się nagle i w moim wypadu miałam wrażenie, że pominęłam jakiś rozdział. Najpierw nawet byłam zaskoczona pomysłowością połączenia aniołów i wampirów a teraz jestem zawiedziona i rozczarowana. Książkę czyta się szybko i lekko....
Każdy anioł stróż ma swojego podopiecznego – Zachariasz opiekuje się siedemnastoletnią Mirrandą. Niestety, nad dziewczyną ciąży widmo śmierci... Anioł próbuje ją uratować jednak nie udaje mu się. Dziewczyna znika, a Zachariasz przez złamanie reguł i próbę uratowania jej staje się upadłym. W takich warunkach odnalezienie i uratowanie Mirrandy staje się wręcz niemożliwe.
Na początku wyjaśnijmy sobie jedno: nie sięgnęłam po „Wiecznych Wygnańców”, bo lubię paranormal romance. Nie miałam co czytać, uznałam, że wygrzebię coś lekkiego, na jeden dzień, być może śmiesznego: i to zrobiłam. Chciałam głupiutkiej, prostej lektury, z której będę mogła się pośmiać. Iii.... trafiłam doskonale. „Wieczni Wygnańcy” spełnili każdy z moich wymogów.
Gdybym miała wymienić największą zaletę tej książki byłby to fakt, że autorka chyba wie, jak złą literaturę tworzy i nie wstydzi się tego. Dzięki temu cała historia, choć napisana iście tragicznie, może przez swoją głupotę bawić, jest lekka i nie próbuje być poważna. Zdecydowanie nie lubię pozycji tego typu, których autorki traktują świat przedstawiony „na serio” i piszą tak, jakby od tego miało zależeć ich życie. Ale tu tego nie ma. Autorka ma świadomość (a przynajmniej wydaje się, że ma) jakiej jakości historię wymyśliła i tego przed nikim nie kryje.
Poza tym... cóż, sam pomysł na powieść nie jest taki zły. Mamy anioła stróża oraz uroczą dziewczynkę i domieszkę wampirów do tego wszystkiego. Uważam, że z tego dałoby się wyciągnąć dość poważną historię, ale autorka nie miała takiego zamiaru, dlatego dostajemy niekoniecznie logiczny i niekoniecznie sensowny emm... paranormalny romans przygodowy. Bo czystym romansem tego nie nazwę: postacie sporo o sobie myślą, ale mają dosłownie dwie, trzy sceny sam na sam, w czasie których do niczego więcej poza pocałunkami nie dochodzi. Czemu? Widzicie, mamy aniołka, a aniołek przez swój kręgosłup moralny nie może sobie pozwolić na więcej, ponieważ jego Mirranda jest nastolatką (18-letnią) i ledwo go zna :D
Styl autorki jest chwilami wprost komiczny. Nie wiem, jak to wyglądało w oryginale, ale w wersji polskiej Zachariasz cały czas nazywa Mirrandę „swoją dziewczyną”, co brzmi karykaturalnie. Jeśli po angielsku brzmiało to „my girl” moim skromnym zdaniem tłumacz powinien przetłumaczyć to na „moją podopieczną”, albo „moją dziewczynkę”, ale cóż, skoro jest jak jest – przynajmniej mogłam się z tego pośmiać :D
Przy okazji dialogi chwilami są wręcz okropnie napisane. Matka Mirrandy to osoba, która uważa, że cicha nastolatka powinna przez bycie cichą właśnie trafić do psychiatryka, a główny wampir w tejże opowieści jest tak irracjonalny, że nie umiałam się nie uśmiechnąć. Opisy także pozostawiają wiele do życzenia, a sam świat przedstawiony często nie ma sensu.
W świecie Smith to nic dziwnego, że wampir próbował kogoś ugryźć, mimo że chyba oficjalnie nie istnieją. Nie ma też nic dziwnego w tym, że wampiry mają własną prasę, albo w tym, że aniołowie używają Yahoo. Autorka nawet nie próbuje wyjaśniać tych irracjonalności, radośnie tworząc swoją chorą wizje świata.
Szczerze mówiąc, brakowało mi w tej książce jakiś słodkich scenek między głównymi bohaterami. Chciałabym jednak widzieć więcej romansu i dramatu w czymś, co niby romansem przecież jest. Nawet nie chodzi mi o jakieś zbliżenia między postaciami, a o większą ilość rozmów między nimi, która zbudowałaby relacje, zwłaszcza, że anioł stróż to przecież doskonały obiekt do czegoś takiego. Ach, aż mnie podkusiło, by spróbować napisać jakiś dobry romans ze skrzydlatym w roli głównej, bo mam wrażenie, że żadna autorka, którą poznaje, nie potrafi z tego wyciągnąć tyle, ile można.
Cóż... „Wieczni Wygnańcy” to nie jest dobra książka. Nie polecam jej nikomu zdrowemu psychicznie, kto chce sięgnąć po lekturę „na serio”. To zła, a może nawet bardzo zła literatura. Tu nie maco się doszukiwać głębi, sensownych postaci, czy innych takich. Ale, paradoksalnie, ja przeczytania nie żałuje. Dostałam to, czego chciałam i czuje się w pełni zaspokojona :D
Każdy anioł stróż ma swojego podopiecznego – Zachariasz opiekuje się siedemnastoletnią Mirrandą. Niestety, nad dziewczyną ciąży widmo śmierci... Anioł próbuje ją uratować jednak nie udaje mu się. Dziewczyna znika, a Zachariasz przez złamanie reguł i próbę uratowania jej staje się upadłym. W takich warunkach odnalezienie i uratowanie Mirrandy staje się wręcz niemożliwe.
Wieczni wygnańcy w żaden sposób nie zaskakują. da się ją przeczytać, jednak nie jest to książka, do której się wraca, lub przyjemnie wspomina. o niej najlepiej zapomnieć. była bardzo nudna, nie powalała akcją, bohaterowie byli zwyczajni, w pewnych momentach książka ta była bez sensu. najlepiej to nie tracić na nią czasu i omijać szerokim łukiem.
jest tyle wspaniałych książek, szczególnie kolejnych tomów, które nie zostały wydane, a to wydawnictwo zawraca sobie głowę tak kiepskimi książkami. na prawdę, wielka szkoda.
Wieczni wygnańcy w żaden sposób nie zaskakują. da się ją przeczytać, jednak nie jest to książka, do której się wraca, lub przyjemnie wspomina. o niej najlepiej zapomnieć. była bardzo nudna, nie powalała akcją, bohaterowie byli zwyczajni, w pewnych momentach książka ta była bez sensu. najlepiej to nie tracić na nią czasu i omijać szerokim łukiem.
jest tyle wspaniałych...
Nie przeczytałam całej. Nie mam najmniejszego zamiaru. Najbardziej pogięte coś, co czytałam =o
Nie rozumiem tego. Dlaczego ta bohaterka nagle, z dnia na dzień się zmienia i w ogóle? Za mało realizmu w ucharakteryzowaniu postaci (i to nie ma nic wspólnego z tym, że to paranormal romans).
Nie przeczytałam całej. Nie mam najmniejszego zamiaru. Najbardziej pogięte coś, co czytałam =o
Nie rozumiem tego. Dlaczego ta bohaterka nagle, z dnia na dzień się zmienia i w ogóle? Za mało realizmu w ucharakteryzowaniu postaci (i to nie ma nic wspólnego z tym, że to paranormal romans).
Hm... Książkę przeczytałam i nie mogę powiedzieć, że nie było warto. Warto było dla kilku pięknych opisów, paru wzniosłych scen i niebanalnemu pomysłowi na tak popularne wampiry. A jednak połączenie wampira z aniołem... Od początku wydawało mi się to nieco ryzykowne i, mówiąc szczerze, bardzo się zawiodłam. Banalna i dziecinna "hierarchia" aniołów, jeszcze bardziej banalna miłość jednego z nich do wampirzycy i już zupełnie niesmaczne opisy rozmów i kontaktów aniołów... Moim zdaniem książka to taki prawie doskonały przykład... zmarnowania dobrego pomysłu. Niestety. Mimo wszystko zachęcam do przeczytania - musi mieć coś w sobie, skoro mimo wszystko pochłonęłam ją w godzinę :)
Hm... Książkę przeczytałam i nie mogę powiedzieć, że nie było warto. Warto było dla kilku pięknych opisów, paru wzniosłych scen i niebanalnemu pomysłowi na tak popularne wampiry. A jednak połączenie wampira z aniołem... Od początku wydawało mi się to nieco ryzykowne i, mówiąc szczerze, bardzo się zawiodłam. Banalna i dziecinna "hierarchia" aniołów, jeszcze bardziej banalna...
Akurat szukałam czegoś lżejszego kiedy wpadła mi w ręce ta książka... I powiem jedno: zapowiadało się naprawdę fajnie. Pierwsze 100 stron przeczytałam jednym tchem. Ale kiedy zaczęła się główna akcja to niestety ale wieje nudą. Straszną, przerazajacą nudą. Ciężko było przez to przebrnąć do końca. Motyw fajny, ogólna fabuła też, ale niestety kiepsko pociagnięta dalej. Nie polecam.
Akurat szukałam czegoś lżejszego kiedy wpadła mi w ręce ta książka... I powiem jedno: zapowiadało się naprawdę fajnie. Pierwsze 100 stron przeczytałam jednym tchem. Ale kiedy zaczęła się główna akcja to niestety ale wieje nudą. Straszną, przerazajacą nudą. Ciężko było przez to przebrnąć do końca. Motyw fajny, ogólna fabuła też, ale niestety kiepsko pociagnięta dalej. Nie...
Zdecydowanie jest to książka, którą czyta się bardzo szybko i przyjemnie.
Być może właśnie przez tę "szybkość", człowiek nie zdąży przywiązać się do bohaterów. Polubiłam postacie, które się pojawiają, ale nie poczułam z nikim szczególnej "więzi". I być może właśnie dlatego, zakończenie tej książki nie poruszyło mnie tak mocno, jak zapewne byłoby, gdybym bardziej zżyła się z postaciami.
Poza tym trudno było nie odnieść wrażenia, że niektóre sytuacje dzieją się jakby w przyspieszonym tempie.
Nie znalazłam też żadnych poruszających dialogów, ale mimo wszystko uważam, że ta książka była okej i podobała mi się.
Zdecydowanie jest to książka, którą czyta się bardzo szybko i przyjemnie.
Być może właśnie przez tę "szybkość", człowiek nie zdąży przywiązać się do bohaterów. Polubiłam postacie, które się pojawiają, ale nie poczułam z nikim szczególnej "więzi". I być może właśnie dlatego, zakończenie tej książki nie poruszyło mnie tak mocno, jak zapewne byłoby, gdybym bardziej zżyła się...
Książka ta zapowiadała się bardzo obiecująco. Uczucie anioła do wampira - anioła, który był niegdyś stróżem nowonarodzonego wampira - to uwielbiam. Niestety tak się składa, że to co mnie już zainteresowało musi spełniać jakieś stworzone przeze mnie wymagania i cały czas mnie zachwycać.
Ta powieść była idealna... do połowy. Potem zaczęły się schody.
Pierwsze co mnie zniesmaczyło to fakt, iż Miranda nie chciała wrócić do swego poprzedniego domu. Pamiętała wszystko to, co się stało jednakże ani razu nie wspomniała (przynajmniej ja sobie tego nie przypominam), że chce wrócić do domu - do swojej przyjaciółki, do świata, który był jej bliski. Jakby bycie krwiopijcem jej odpowiadało na tyle, by wyrzec się swego człowieczeństwa. To było dla mnie trochę nielogiczne, ale pogodziłam się z tym pochłaniając dalej ową historię.
Podobało mi się to, że Zachariasz tak starał się dla Mirandy. Chciał ją znaleźć mimo wszystkich przeciwności. Do tej postaci mam tylko jeden zarzut, który także mnie zniesmaczył, a mianowicie: jeśli ta para istot żywiła do siebie uczucie, w końcu się znaleźli i mogli żyć razem to dlaczego, do jasnej cholery, on ją unicestwił?! Mogli znaleźć sposób na wspólne życie, mogli być ze sobą chociaż troszkę dłużej lub cokolwiek... Ale nie! Po odnalezieniu Mirandy i wyjawieniu jej wszystkiego on musiał ją Zabić! Cieszę się, że spędzili ze sobą chociaż te kilka chwil jako pani i sługa.
Gdyby nie te kilka "szczegółów" to ta powieść naprawdę mogłaby być fantastyczna.
W każdym razie jeśli ktoś jest naprawdę wybredny i czyta jedynie cudownie napisane książki to nie polecam jej do przeczytania. A widzę, że większość osób tutaj jest strasznie wybredna.
Ja nie żałuję skończenia tej powieści :)
Książka ta zapowiadała się bardzo obiecująco. Uczucie anioła do wampira - anioła, który był niegdyś stróżem nowonarodzonego wampira - to uwielbiam. Niestety tak się składa, że to co mnie już zainteresowało musi spełniać jakieś stworzone przeze mnie wymagania i cały czas mnie zachwycać.
Ta powieść była idealna... do połowy. Potem zaczęły się schody.
Pierwsze co mnie...
Zdarzało się, że czytałam jakąś książkę, która mi się nie podobała, ale mimo wszystko udawało mi się przeczytać ją do końca. W przypadku "Wiecznych Wygnańców" było inaczej. Podchodziłam do niej trzy razy i nie dotrwałam nawet do połowy a to co udało mi się przeczytać było udręką. Porażka. Nie polecam nikomu, nawet na bardzo nudne dni
Najgorsza książka jaką do tej pory czytałam.
Zdarzało się, że czytałam jakąś książkę, która mi się nie podobała, ale mimo wszystko udawało mi się przeczytać ją do końca. W przypadku "Wiecznych Wygnańców" było inaczej. Podchodziłam do niej trzy razy i nie dotrwałam nawet do połowy a to co udało mi się przeczytać było udręką. Porażka. Nie polecam nikomu, nawet na bardzo...
Wiem, że jestem jedną z nielicznych, ale przeczytałam tą książkę dwa razy. Chyba został mi sentyment i dlatego ponownie po nią sięgnęłam. Wampiry podobają mi się właśnie w tej gotyckiej odsłonie ukazanej w książce pani Smith, a nie w wersji nowoczesnej typu Zmierzch. Podoba mi się i nie zamierzam zmienić zdania, ale nie to jak jest napisana (bo jest napisana słabo) tylko fabuła. Tylko fabuła.
Wiem, że jestem jedną z nielicznych, ale przeczytałam tą książkę dwa razy. Chyba został mi sentyment i dlatego ponownie po nią sięgnęłam. Wampiry podobają mi się właśnie w tej gotyckiej odsłonie ukazanej w książce pani Smith, a nie w wersji nowoczesnej typu Zmierzch. Podoba mi się i nie zamierzam zmienić zdania, ale nie to jak jest napisana (bo jest napisana słabo) tylko...
Przypadkowo trafiłam na tą książkę... była troche dziwna na początku ale postanowiłam ja przeczytać.
I nie żałuje. Tematyka genialna, dobrze napisana, szybko się czyta. Polecam :)
Przypadkowo trafiłam na tą książkę... była troche dziwna na początku ale postanowiłam ja przeczytać.
I nie żałuje. Tematyka genialna, dobrze napisana, szybko się czyta. Polecam :)
Mimo łezki na końcu, książka jest typowym romansidłem troszkę w stylu "Zmierzchu". Myślę, że autorka wplatając w fabułę postać Drakuli chciała, żeby książka byłą czymś na wyższym poziomie, jednak dodanie legendy nie zawsze potrafi pomóc.
Mimo łezki na końcu, książka jest typowym romansidłem troszkę w stylu "Zmierzchu". Myślę, że autorka wplatając w fabułę postać Drakuli chciała, żeby książka byłą czymś na wyższym poziomie, jednak dodanie legendy nie zawsze potrafi pomóc.
Ta książka jest ,, inna" . Zazwyczaj główna postać przez całą książkę/ serię jest nieśmiała, małomówna. Tu jest wręcz przeciwnie. Główna postać jest nazwana ,, księżniczką wiecznych" , a ona sama bez litości zabija swoje ofiary. Zło góruje w tej książce. Dla mnie była to miła odmiana. Książka pisana jest w narracji pierwszoosobowej , na zmianę przez dwoje postaci pierwszoplanowych. Przez to oczywiście można bardziej ,, wczuć" się w książkę i po części rozumieć lepiej jej bohaterów i ich uczynki. ,,Wieczni Wygnańcy" to bardzo odmienna i oryginalny utwór. Przeczytanie jej zajęło mi dzień. Nie mogłam się powstrzymać od czytania i poznawania dalszych losów bohaterów. Książka nie jest szalenie rozbudowana, ponieważ ; ile można zawrzeć informacji w jednym tomie ? . Jest to jedna z przyjemniejszych książek z jakimi miałam styczność. Jeżeli chodzi o wątek miłosny,autorka nie rozpieszczała fanek romansideł. Nie było tam za dużo scen miłosnych, ale bardzo ,,lekko,, się ją czyta. Mi się ona bardzo podobała i śmiało mogę ją polecać! :)
Ta książka jest ,, inna" . Zazwyczaj główna postać przez całą książkę/ serię jest nieśmiała, małomówna. Tu jest wręcz przeciwnie. Główna postać jest nazwana ,, księżniczką wiecznych" , a ona sama bez litości zabija swoje ofiary. Zło góruje w tej książce. Dla mnie była to miła odmiana. Książka pisana jest w narracji pierwszoosobowej , na zmianę przez dwoje postaci...
Moje pierwsze wrażenie jest takie, że to bardzo dziwna książka. Niby „zwykły” romans paranormalny, ale coś tu jednak jest nie tak. Przede wszystkim nie przypomina książki dla nastolatków. Zbyt krwawo nawet jak na książkę o wampirach. I w zasadzie romans także jest tylko symboliczny. Zacznę jednak od kilku słów o treści.
Miranda jest zwykłą nastolatką. Jest nieśmiała, trochę zakompleksiona, ładna ale cicha co nie przeszkadza jej snuć wielkich marzeń o karierze aktorskiej i podkochiwać się w najpopularniejszym chłopaku w szkole - a więc kolejne wcielenie Belli czy innej bohaterki tego typu książek. Wszystko jednak się zmienia gdy przyjaciółka wyciąga ją na spotkanie, które kończy się dla niej transformacją w wampira – i to nie takiego żywiącego się krwią zwierząt. Tutaj robi się mrocznie i nieco obrzydliwie, autorka ma bowiem całą masę pomysłów na urozmaicenie opisu wampirzego przyjęcia – krew, przemoc i śmierć. Zapomniałam bowiem dodać, że Miranda staje się nie tylko wampierem ale od razu wampirzą księżniczką, adoptowaną przez samego Drakulę.
Oczywiście wypada jeszcze wspomnieć o drugim bohaterze książki czyli Zachariaszu. Anioł Stróż, którego zdegradowano i odebraną moc i skrzydła za złamanie zasad przy nieudolnej próbie uratowania Mirandy. Zachariasz jest bowiem w swojej podopiecznej zakochany, jak można się było tego spodziewać. Rozpacza po jej utracie, aż dostaje od niebios ostatnią szansę na rehabilitację – tajną misję, która prowadzi go prosto na posadę ludzkiego asystenta wampirzej księżniczki.
I tu w zasadzie zaczyna się ten romans, który nie jest romansem. Miranda bowiem nigdy wcześniej Zachariasza nie widziała – jako anioł stróż musiał pozostać niewidzialny. Teraz pozbawiona duszy i ludzkich emocji widzi w nim przede wszystkim smakowity kąsek i to pod wieloma względami. Zdaje się, że autorka chciała wymyślić najbardziej nieprawdopodobne uczucie i tak stworzyła anioła zakochanego w wampirze (trzeba jej przyznać, że tego akurat jeszcze nie było). Nastręcza to jednak sporo problemów :) Miranda jako bezduszny wampir jest po prostu zła a z pewnością irytująca (wciąż pozostaje przecież nastolatką) od początku nie budzi zresztą w czytelniku sympatii. Podobnie rzecz ma się z Zachariaszem, który jest taki nijaki a przez to równie irytujący.
Nie żałuję, że przeczytałam „Wiecznych Wygnańców” choć spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Trochę zaskoczyła mnie beznamiętność z jaką autorka opisuje akty okrucieństwa wobec ludzi służących wampirom – jak ludzkie serca w menu przyjęcia. Zainteresował zaś pomysł zmiennokształtnych – szkoda, że nie poświęcono im więcej uwagi.
Moje pierwsze wrażenie jest takie, że to bardzo dziwna książka. Niby „zwykły” romans paranormalny, ale coś tu jednak jest nie tak. Przede wszystkim nie przypomina książki dla nastolatków. Zbyt krwawo nawet jak na książkę o wampirach. I w zasadzie romans także jest tylko symboliczny. Zacznę jednak od kilku słów o treści.
Miranda jest zwykłą nastolatką. Jest nieśmiała,...
Książka nie jest zła ale nie jest też dobra, powiedziałabym że taka średnia. Autorka zmarnowała potencjał jakim było zestawienie aniołów i wampirów. Bohaterowie i ich relacje potraktowane trochę pobieżnie a fabuła trochę chaotyczna.
Po książkę sięgnęłam oczekując czegoś bardziej mrocznego i pod tym względem poczułam się rozczarowana. Tytuł przeczytałam w jeden wieczór, czyta się lekko, łatwo i dość przyjemnie o ile nie oczekujemy po nim za wiele.
5/10
Książka nie jest zła ale nie jest też dobra, powiedziałabym że taka średnia. Autorka zmarnowała potencjał jakim było zestawienie aniołów i wampirów. Bohaterowie i ich relacje potraktowane trochę pobieżnie a fabuła trochę chaotyczna.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo książkę sięgnęłam oczekując czegoś bardziej mrocznego i pod tym względem poczułam się rozczarowana. Tytuł przeczytałam w jeden wieczór,...
Od samego początku widać, że kiążka napisana w dość niezrozumiały sposób, wszystko dzieje się szybko, zdarzenia są zupełnie nielogiczne. Dużo niejasnych wtrąceń, skupiania się na szczegółach w jednym zdaniu, zero wyjaśnień, skąpe opisy emocji i myśli. Bohaterowie szarzy jak kartka papieru.
Szkoda, fabuła zapowiadała się ciekawie, koncept dobry - wykonanie już dużo gorsze.
Od samego początku widać, że kiążka napisana w dość niezrozumiały sposób, wszystko dzieje się szybko, zdarzenia są zupełnie nielogiczne. Dużo niejasnych wtrąceń, skupiania się na szczegółach w jednym zdaniu, zero wyjaśnień, skąpe opisy emocji i myśli. Bohaterowie szarzy jak kartka papieru.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzkoda, fabuła zapowiadała się ciekawie, koncept dobry - wykonanie już dużo gorsze.
Książka nieco by zapchać czas. Ciekawa fabuła, ale przy lepszym jej rozłożeniu może byłoby coś lepszego z tej powieści.
Książka nieco by zapchać czas. Ciekawa fabuła, ale przy lepszym jej rozłożeniu może byłoby coś lepszego z tej powieści.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka miała potencjał, mogła być wielkim WOW, lecz autorka nieco zawaliła to wrażenie, które wywierał opis. Główna bohaterka niezwykle irytująca, nie jest tak na dobrą sprawę wyjaśnione co się stało i dlaczego ona nagle postanowiła żyć tak, a nie inaczej. Anioł nawet spoko, jednak zdecydowanie zbyt głupi jak na stróża. Dla mnie okropna, nie zamierzam sięgać po nią drugi raz.
Książka miała potencjał, mogła być wielkim WOW, lecz autorka nieco zawaliła to wrażenie, które wywierał opis. Główna bohaterka niezwykle irytująca, nie jest tak na dobrą sprawę wyjaśnione co się stało i dlaczego ona nagle postanowiła żyć tak, a nie inaczej. Anioł nawet spoko, jednak zdecydowanie zbyt głupi jak na stróża. Dla mnie okropna, nie zamierzam sięgać po nią drugi raz.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo prostu nie.
Po prostu nie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałam ją 3 razy! I za każdym razem z zapartym tchem.
Książka jest delikatna, a zarazem ekscytująca i burzliwa.
Polecam gorąco!
Przeczytałam ją 3 razy! I za każdym razem z zapartym tchem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest delikatna, a zarazem ekscytująca i burzliwa.
Polecam gorąco!
Miłosna historia z przymróżeniem oka. Czyta się bardzo szybko,autorka w sposób lekki i zabawny przedstawia jak anioł stróż zawieszony w służbie zakochuje się w swoim podopiecznym człowieku,który z jego winy staje się wampirem. Jedyne co nie pasuje mi w tej książce, to okładka,która zapowiada mroczną i podniosłą powieść,wnętrze zaś okazuje się zdecydowanie komedią ☺ Polecam wszystkim,którzy chcą coś poczytać nie całkiem na serio 😊
Miłosna historia z przymróżeniem oka. Czyta się bardzo szybko,autorka w sposób lekki i zabawny przedstawia jak anioł stróż zawieszony w służbie zakochuje się w swoim podopiecznym człowieku,który z jego winy staje się wampirem. Jedyne co nie pasuje mi w tej książce, to okładka,która zapowiada mroczną i podniosłą powieść,wnętrze zaś okazuje się zdecydowanie komedią ☺ Polecam...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka chaotyczna, płytka. Nic nie jest do końca wytłumaczone, pojawiają się w książce sarnołaki i hipopotamołaki (no serio? XD), nie można poczuć więzi z głównymi bohaterami ponieważ autorka nie przedstawia ich na dobrą sprawę, nie wiemy nic o rodzinie...książkę pdzeczytałam bo przeczytałam ale każdemu kto zechciałby sięgnąć po nią dla zabicia czasu - gorąco odradzam. Książka jest jak pani grzybiarka wystająca pod lasem sprzedająca swoje usługi - widzisz, bierzesz - a potem pozostaje niesmak i pytanie "po kiego ch$#&*ja ja to zrobiłem/am?". Tyle w temacie tej książki choć mogłabym napisać o wieeeeele więcej.
Książka chaotyczna, płytka. Nic nie jest do końca wytłumaczone, pojawiają się w książce sarnołaki i hipopotamołaki (no serio? XD), nie można poczuć więzi z głównymi bohaterami ponieważ autorka nie przedstawia ich na dobrą sprawę, nie wiemy nic o rodzinie...książkę pdzeczytałam bo przeczytałam ale każdemu kto zechciałby sięgnąć po nią dla zabicia czasu - gorąco odradzam....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiężko jest coś powiedzieć na tematy tej książki. Przeczytałam ją w jeden dzień. Mówiąc szczerze książka jest niedopracowania. Wiele rzeczy staje się nagle i w moim wypadu miałam wrażenie, że pominęłam jakiś rozdział. Najpierw nawet byłam zaskoczona pomysłowością połączenia aniołów i wampirów a teraz jestem zawiedziona i rozczarowana. Książkę czyta się szybko i lekko. Miranda przez pół książki jest zapatrzą w siebie egoistką a Zachariasz robi wszystko aby uratować jej duszę. Szczerze nie polecam.
Ciężko jest coś powiedzieć na tematy tej książki. Przeczytałam ją w jeden dzień. Mówiąc szczerze książka jest niedopracowania. Wiele rzeczy staje się nagle i w moim wypadu miałam wrażenie, że pominęłam jakiś rozdział. Najpierw nawet byłam zaskoczona pomysłowością połączenia aniołów i wampirów a teraz jestem zawiedziona i rozczarowana. Książkę czyta się szybko i lekko....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKażdy anioł stróż ma swojego podopiecznego – Zachariasz opiekuje się siedemnastoletnią Mirrandą. Niestety, nad dziewczyną ciąży widmo śmierci... Anioł próbuje ją uratować jednak nie udaje mu się. Dziewczyna znika, a Zachariasz przez złamanie reguł i próbę uratowania jej staje się upadłym. W takich warunkach odnalezienie i uratowanie Mirrandy staje się wręcz niemożliwe.
Na początku wyjaśnijmy sobie jedno: nie sięgnęłam po „Wiecznych Wygnańców”, bo lubię paranormal romance. Nie miałam co czytać, uznałam, że wygrzebię coś lekkiego, na jeden dzień, być może śmiesznego: i to zrobiłam. Chciałam głupiutkiej, prostej lektury, z której będę mogła się pośmiać. Iii.... trafiłam doskonale. „Wieczni Wygnańcy” spełnili każdy z moich wymogów.
Gdybym miała wymienić największą zaletę tej książki byłby to fakt, że autorka chyba wie, jak złą literaturę tworzy i nie wstydzi się tego. Dzięki temu cała historia, choć napisana iście tragicznie, może przez swoją głupotę bawić, jest lekka i nie próbuje być poważna. Zdecydowanie nie lubię pozycji tego typu, których autorki traktują świat przedstawiony „na serio” i piszą tak, jakby od tego miało zależeć ich życie. Ale tu tego nie ma. Autorka ma świadomość (a przynajmniej wydaje się, że ma) jakiej jakości historię wymyśliła i tego przed nikim nie kryje.
Poza tym... cóż, sam pomysł na powieść nie jest taki zły. Mamy anioła stróża oraz uroczą dziewczynkę i domieszkę wampirów do tego wszystkiego. Uważam, że z tego dałoby się wyciągnąć dość poważną historię, ale autorka nie miała takiego zamiaru, dlatego dostajemy niekoniecznie logiczny i niekoniecznie sensowny emm... paranormalny romans przygodowy. Bo czystym romansem tego nie nazwę: postacie sporo o sobie myślą, ale mają dosłownie dwie, trzy sceny sam na sam, w czasie których do niczego więcej poza pocałunkami nie dochodzi. Czemu? Widzicie, mamy aniołka, a aniołek przez swój kręgosłup moralny nie może sobie pozwolić na więcej, ponieważ jego Mirranda jest nastolatką (18-letnią) i ledwo go zna :D
Styl autorki jest chwilami wprost komiczny. Nie wiem, jak to wyglądało w oryginale, ale w wersji polskiej Zachariasz cały czas nazywa Mirrandę „swoją dziewczyną”, co brzmi karykaturalnie. Jeśli po angielsku brzmiało to „my girl” moim skromnym zdaniem tłumacz powinien przetłumaczyć to na „moją podopieczną”, albo „moją dziewczynkę”, ale cóż, skoro jest jak jest – przynajmniej mogłam się z tego pośmiać :D
Przy okazji dialogi chwilami są wręcz okropnie napisane. Matka Mirrandy to osoba, która uważa, że cicha nastolatka powinna przez bycie cichą właśnie trafić do psychiatryka, a główny wampir w tejże opowieści jest tak irracjonalny, że nie umiałam się nie uśmiechnąć. Opisy także pozostawiają wiele do życzenia, a sam świat przedstawiony często nie ma sensu.
W świecie Smith to nic dziwnego, że wampir próbował kogoś ugryźć, mimo że chyba oficjalnie nie istnieją. Nie ma też nic dziwnego w tym, że wampiry mają własną prasę, albo w tym, że aniołowie używają Yahoo. Autorka nawet nie próbuje wyjaśniać tych irracjonalności, radośnie tworząc swoją chorą wizje świata.
Szczerze mówiąc, brakowało mi w tej książce jakiś słodkich scenek między głównymi bohaterami. Chciałabym jednak widzieć więcej romansu i dramatu w czymś, co niby romansem przecież jest. Nawet nie chodzi mi o jakieś zbliżenia między postaciami, a o większą ilość rozmów między nimi, która zbudowałaby relacje, zwłaszcza, że anioł stróż to przecież doskonały obiekt do czegoś takiego. Ach, aż mnie podkusiło, by spróbować napisać jakiś dobry romans ze skrzydlatym w roli głównej, bo mam wrażenie, że żadna autorka, którą poznaje, nie potrafi z tego wyciągnąć tyle, ile można.
Cóż... „Wieczni Wygnańcy” to nie jest dobra książka. Nie polecam jej nikomu zdrowemu psychicznie, kto chce sięgnąć po lekturę „na serio”. To zła, a może nawet bardzo zła literatura. Tu nie maco się doszukiwać głębi, sensownych postaci, czy innych takich. Ale, paradoksalnie, ja przeczytania nie żałuje. Dostałam to, czego chciałam i czuje się w pełni zaspokojona :D
Każdy anioł stróż ma swojego podopiecznego – Zachariasz opiekuje się siedemnastoletnią Mirrandą. Niestety, nad dziewczyną ciąży widmo śmierci... Anioł próbuje ją uratować jednak nie udaje mu się. Dziewczyna znika, a Zachariasz przez złamanie reguł i próbę uratowania jej staje się upadłym. W takich warunkach odnalezienie i uratowanie Mirrandy staje się wręcz niemożliwe.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa...
Wieczni wygnańcy w żaden sposób nie zaskakują. da się ją przeczytać, jednak nie jest to książka, do której się wraca, lub przyjemnie wspomina. o niej najlepiej zapomnieć. była bardzo nudna, nie powalała akcją, bohaterowie byli zwyczajni, w pewnych momentach książka ta była bez sensu. najlepiej to nie tracić na nią czasu i omijać szerokim łukiem.
jest tyle wspaniałych książek, szczególnie kolejnych tomów, które nie zostały wydane, a to wydawnictwo zawraca sobie głowę tak kiepskimi książkami. na prawdę, wielka szkoda.
Wieczni wygnańcy w żaden sposób nie zaskakują. da się ją przeczytać, jednak nie jest to książka, do której się wraca, lub przyjemnie wspomina. o niej najlepiej zapomnieć. była bardzo nudna, nie powalała akcją, bohaterowie byli zwyczajni, w pewnych momentach książka ta była bez sensu. najlepiej to nie tracić na nią czasu i omijać szerokim łukiem.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tojest tyle wspaniałych...
Nie przeczytałam całej. Nie mam najmniejszego zamiaru. Najbardziej pogięte coś, co czytałam =o
Nie rozumiem tego. Dlaczego ta bohaterka nagle, z dnia na dzień się zmienia i w ogóle? Za mało realizmu w ucharakteryzowaniu postaci (i to nie ma nic wspólnego z tym, że to paranormal romans).
Nie przeczytałam całej. Nie mam najmniejszego zamiaru. Najbardziej pogięte coś, co czytałam =o
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie rozumiem tego. Dlaczego ta bohaterka nagle, z dnia na dzień się zmienia i w ogóle? Za mało realizmu w ucharakteryzowaniu postaci (i to nie ma nic wspólnego z tym, że to paranormal romans).
Hm... Książkę przeczytałam i nie mogę powiedzieć, że nie było warto. Warto było dla kilku pięknych opisów, paru wzniosłych scen i niebanalnemu pomysłowi na tak popularne wampiry. A jednak połączenie wampira z aniołem... Od początku wydawało mi się to nieco ryzykowne i, mówiąc szczerze, bardzo się zawiodłam. Banalna i dziecinna "hierarchia" aniołów, jeszcze bardziej banalna miłość jednego z nich do wampirzycy i już zupełnie niesmaczne opisy rozmów i kontaktów aniołów... Moim zdaniem książka to taki prawie doskonały przykład... zmarnowania dobrego pomysłu. Niestety. Mimo wszystko zachęcam do przeczytania - musi mieć coś w sobie, skoro mimo wszystko pochłonęłam ją w godzinę :)
Hm... Książkę przeczytałam i nie mogę powiedzieć, że nie było warto. Warto było dla kilku pięknych opisów, paru wzniosłych scen i niebanalnemu pomysłowi na tak popularne wampiry. A jednak połączenie wampira z aniołem... Od początku wydawało mi się to nieco ryzykowne i, mówiąc szczerze, bardzo się zawiodłam. Banalna i dziecinna "hierarchia" aniołów, jeszcze bardziej banalna...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkurat szukałam czegoś lżejszego kiedy wpadła mi w ręce ta książka... I powiem jedno: zapowiadało się naprawdę fajnie. Pierwsze 100 stron przeczytałam jednym tchem. Ale kiedy zaczęła się główna akcja to niestety ale wieje nudą. Straszną, przerazajacą nudą. Ciężko było przez to przebrnąć do końca. Motyw fajny, ogólna fabuła też, ale niestety kiepsko pociagnięta dalej. Nie polecam.
Akurat szukałam czegoś lżejszego kiedy wpadła mi w ręce ta książka... I powiem jedno: zapowiadało się naprawdę fajnie. Pierwsze 100 stron przeczytałam jednym tchem. Ale kiedy zaczęła się główna akcja to niestety ale wieje nudą. Straszną, przerazajacą nudą. Ciężko było przez to przebrnąć do końca. Motyw fajny, ogólna fabuła też, ale niestety kiepsko pociagnięta dalej. Nie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSuper książka, bardzo ciekawa, polecam :)
Super książka, bardzo ciekawa, polecam :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZdecydowanie jest to książka, którą czyta się bardzo szybko i przyjemnie.
Być może właśnie przez tę "szybkość", człowiek nie zdąży przywiązać się do bohaterów. Polubiłam postacie, które się pojawiają, ale nie poczułam z nikim szczególnej "więzi". I być może właśnie dlatego, zakończenie tej książki nie poruszyło mnie tak mocno, jak zapewne byłoby, gdybym bardziej zżyła się z postaciami.
Poza tym trudno było nie odnieść wrażenia, że niektóre sytuacje dzieją się jakby w przyspieszonym tempie.
Nie znalazłam też żadnych poruszających dialogów, ale mimo wszystko uważam, że ta książka była okej i podobała mi się.
Zdecydowanie jest to książka, którą czyta się bardzo szybko i przyjemnie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toByć może właśnie przez tę "szybkość", człowiek nie zdąży przywiązać się do bohaterów. Polubiłam postacie, które się pojawiają, ale nie poczułam z nikim szczególnej "więzi". I być może właśnie dlatego, zakończenie tej książki nie poruszyło mnie tak mocno, jak zapewne byłoby, gdybym bardziej zżyła się...
Dobrnęłam do końca! Dobrnęłam :D
Dobrnęłam do końca! Dobrnęłam :D
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka ta zapowiadała się bardzo obiecująco. Uczucie anioła do wampira - anioła, który był niegdyś stróżem nowonarodzonego wampira - to uwielbiam. Niestety tak się składa, że to co mnie już zainteresowało musi spełniać jakieś stworzone przeze mnie wymagania i cały czas mnie zachwycać.
Ta powieść była idealna... do połowy. Potem zaczęły się schody.
Pierwsze co mnie zniesmaczyło to fakt, iż Miranda nie chciała wrócić do swego poprzedniego domu. Pamiętała wszystko to, co się stało jednakże ani razu nie wspomniała (przynajmniej ja sobie tego nie przypominam), że chce wrócić do domu - do swojej przyjaciółki, do świata, który był jej bliski. Jakby bycie krwiopijcem jej odpowiadało na tyle, by wyrzec się swego człowieczeństwa. To było dla mnie trochę nielogiczne, ale pogodziłam się z tym pochłaniając dalej ową historię.
Podobało mi się to, że Zachariasz tak starał się dla Mirandy. Chciał ją znaleźć mimo wszystkich przeciwności. Do tej postaci mam tylko jeden zarzut, który także mnie zniesmaczył, a mianowicie: jeśli ta para istot żywiła do siebie uczucie, w końcu się znaleźli i mogli żyć razem to dlaczego, do jasnej cholery, on ją unicestwił?! Mogli znaleźć sposób na wspólne życie, mogli być ze sobą chociaż troszkę dłużej lub cokolwiek... Ale nie! Po odnalezieniu Mirandy i wyjawieniu jej wszystkiego on musiał ją Zabić! Cieszę się, że spędzili ze sobą chociaż te kilka chwil jako pani i sługa.
Gdyby nie te kilka "szczegółów" to ta powieść naprawdę mogłaby być fantastyczna.
W każdym razie jeśli ktoś jest naprawdę wybredny i czyta jedynie cudownie napisane książki to nie polecam jej do przeczytania. A widzę, że większość osób tutaj jest strasznie wybredna.
Ja nie żałuję skończenia tej powieści :)
Książka ta zapowiadała się bardzo obiecująco. Uczucie anioła do wampira - anioła, który był niegdyś stróżem nowonarodzonego wampira - to uwielbiam. Niestety tak się składa, że to co mnie już zainteresowało musi spełniać jakieś stworzone przeze mnie wymagania i cały czas mnie zachwycać.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa powieść była idealna... do połowy. Potem zaczęły się schody.
Pierwsze co mnie...
Najgorsza książka jaką do tej pory czytałam.
Zdarzało się, że czytałam jakąś książkę, która mi się nie podobała, ale mimo wszystko udawało mi się przeczytać ją do końca. W przypadku "Wiecznych Wygnańców" było inaczej. Podchodziłam do niej trzy razy i nie dotrwałam nawet do połowy a to co udało mi się przeczytać było udręką. Porażka. Nie polecam nikomu, nawet na bardzo nudne dni
Najgorsza książka jaką do tej pory czytałam.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZdarzało się, że czytałam jakąś książkę, która mi się nie podobała, ale mimo wszystko udawało mi się przeczytać ją do końca. W przypadku "Wiecznych Wygnańców" było inaczej. Podchodziłam do niej trzy razy i nie dotrwałam nawet do połowy a to co udało mi się przeczytać było udręką. Porażka. Nie polecam nikomu, nawet na bardzo...
http://podrozemiedzyksiazkowe.blogspot.com/2015/06/wieczni-wygnancy-recenzja.html
http://podrozemiedzyksiazkowe.blogspot.com/2015/06/wieczni-wygnancy-recenzja.html
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHymm.....ciekawe :)
Hymm.....ciekawe :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiem, że jestem jedną z nielicznych, ale przeczytałam tą książkę dwa razy. Chyba został mi sentyment i dlatego ponownie po nią sięgnęłam. Wampiry podobają mi się właśnie w tej gotyckiej odsłonie ukazanej w książce pani Smith, a nie w wersji nowoczesnej typu Zmierzch. Podoba mi się i nie zamierzam zmienić zdania, ale nie to jak jest napisana (bo jest napisana słabo) tylko fabuła. Tylko fabuła.
Wiem, że jestem jedną z nielicznych, ale przeczytałam tą książkę dwa razy. Chyba został mi sentyment i dlatego ponownie po nią sięgnęłam. Wampiry podobają mi się właśnie w tej gotyckiej odsłonie ukazanej w książce pani Smith, a nie w wersji nowoczesnej typu Zmierzch. Podoba mi się i nie zamierzam zmienić zdania, ale nie to jak jest napisana (bo jest napisana słabo) tylko...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest bardzo romantyczna oraz wzruszająca polecam ją osobą które lubią fantastyke.
Jest bardzo romantyczna oraz wzruszająca polecam ją osobą które lubią fantastyke.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie podobała mi się.
Nie podobała mi się.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzypadkowo trafiłam na tą książkę... była troche dziwna na początku ale postanowiłam ja przeczytać.
I nie żałuje. Tematyka genialna, dobrze napisana, szybko się czyta. Polecam :)
Przypadkowo trafiłam na tą książkę... była troche dziwna na początku ale postanowiłam ja przeczytać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI nie żałuje. Tematyka genialna, dobrze napisana, szybko się czyta. Polecam :)
Mimo łezki na końcu, książka jest typowym romansidłem troszkę w stylu "Zmierzchu". Myślę, że autorka wplatając w fabułę postać Drakuli chciała, żeby książka byłą czymś na wyższym poziomie, jednak dodanie legendy nie zawsze potrafi pomóc.
Mimo łezki na końcu, książka jest typowym romansidłem troszkę w stylu "Zmierzchu". Myślę, że autorka wplatając w fabułę postać Drakuli chciała, żeby książka byłą czymś na wyższym poziomie, jednak dodanie legendy nie zawsze potrafi pomóc.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka jest ,, inna" . Zazwyczaj główna postać przez całą książkę/ serię jest nieśmiała, małomówna. Tu jest wręcz przeciwnie. Główna postać jest nazwana ,, księżniczką wiecznych" , a ona sama bez litości zabija swoje ofiary. Zło góruje w tej książce. Dla mnie była to miła odmiana. Książka pisana jest w narracji pierwszoosobowej , na zmianę przez dwoje postaci pierwszoplanowych. Przez to oczywiście można bardziej ,, wczuć" się w książkę i po części rozumieć lepiej jej bohaterów i ich uczynki. ,,Wieczni Wygnańcy" to bardzo odmienna i oryginalny utwór. Przeczytanie jej zajęło mi dzień. Nie mogłam się powstrzymać od czytania i poznawania dalszych losów bohaterów. Książka nie jest szalenie rozbudowana, ponieważ ; ile można zawrzeć informacji w jednym tomie ? . Jest to jedna z przyjemniejszych książek z jakimi miałam styczność. Jeżeli chodzi o wątek miłosny,autorka nie rozpieszczała fanek romansideł. Nie było tam za dużo scen miłosnych, ale bardzo ,,lekko,, się ją czyta. Mi się ona bardzo podobała i śmiało mogę ją polecać! :)
Ta książka jest ,, inna" . Zazwyczaj główna postać przez całą książkę/ serię jest nieśmiała, małomówna. Tu jest wręcz przeciwnie. Główna postać jest nazwana ,, księżniczką wiecznych" , a ona sama bez litości zabija swoje ofiary. Zło góruje w tej książce. Dla mnie była to miła odmiana. Książka pisana jest w narracji pierwszoosobowej , na zmianę przez dwoje postaci...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety nie jest to książka należąca do tych"wspaniałych". Można ją przeczytać ale bez rewelacji,jednak muszę powiedzieć, że czytałam gorsze :)
Niestety nie jest to książka należąca do tych"wspaniałych". Można ją przeczytać ale bez rewelacji,jednak muszę powiedzieć, że czytałam gorsze :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoje pierwsze wrażenie jest takie, że to bardzo dziwna książka. Niby „zwykły” romans paranormalny, ale coś tu jednak jest nie tak. Przede wszystkim nie przypomina książki dla nastolatków. Zbyt krwawo nawet jak na książkę o wampirach. I w zasadzie romans także jest tylko symboliczny. Zacznę jednak od kilku słów o treści.
Miranda jest zwykłą nastolatką. Jest nieśmiała, trochę zakompleksiona, ładna ale cicha co nie przeszkadza jej snuć wielkich marzeń o karierze aktorskiej i podkochiwać się w najpopularniejszym chłopaku w szkole - a więc kolejne wcielenie Belli czy innej bohaterki tego typu książek. Wszystko jednak się zmienia gdy przyjaciółka wyciąga ją na spotkanie, które kończy się dla niej transformacją w wampira – i to nie takiego żywiącego się krwią zwierząt. Tutaj robi się mrocznie i nieco obrzydliwie, autorka ma bowiem całą masę pomysłów na urozmaicenie opisu wampirzego przyjęcia – krew, przemoc i śmierć. Zapomniałam bowiem dodać, że Miranda staje się nie tylko wampierem ale od razu wampirzą księżniczką, adoptowaną przez samego Drakulę.
Oczywiście wypada jeszcze wspomnieć o drugim bohaterze książki czyli Zachariaszu. Anioł Stróż, którego zdegradowano i odebraną moc i skrzydła za złamanie zasad przy nieudolnej próbie uratowania Mirandy. Zachariasz jest bowiem w swojej podopiecznej zakochany, jak można się było tego spodziewać. Rozpacza po jej utracie, aż dostaje od niebios ostatnią szansę na rehabilitację – tajną misję, która prowadzi go prosto na posadę ludzkiego asystenta wampirzej księżniczki.
I tu w zasadzie zaczyna się ten romans, który nie jest romansem. Miranda bowiem nigdy wcześniej Zachariasza nie widziała – jako anioł stróż musiał pozostać niewidzialny. Teraz pozbawiona duszy i ludzkich emocji widzi w nim przede wszystkim smakowity kąsek i to pod wieloma względami. Zdaje się, że autorka chciała wymyślić najbardziej nieprawdopodobne uczucie i tak stworzyła anioła zakochanego w wampirze (trzeba jej przyznać, że tego akurat jeszcze nie było). Nastręcza to jednak sporo problemów :) Miranda jako bezduszny wampir jest po prostu zła a z pewnością irytująca (wciąż pozostaje przecież nastolatką) od początku nie budzi zresztą w czytelniku sympatii. Podobnie rzecz ma się z Zachariaszem, który jest taki nijaki a przez to równie irytujący.
Nie żałuję, że przeczytałam „Wiecznych Wygnańców” choć spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Trochę zaskoczyła mnie beznamiętność z jaką autorka opisuje akty okrucieństwa wobec ludzi służących wampirom – jak ludzkie serca w menu przyjęcia. Zainteresował zaś pomysł zmiennokształtnych – szkoda, że nie poświęcono im więcej uwagi.
Moje pierwsze wrażenie jest takie, że to bardzo dziwna książka. Niby „zwykły” romans paranormalny, ale coś tu jednak jest nie tak. Przede wszystkim nie przypomina książki dla nastolatków. Zbyt krwawo nawet jak na książkę o wampirach. I w zasadzie romans także jest tylko symboliczny. Zacznę jednak od kilku słów o treści.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiranda jest zwykłą nastolatką. Jest nieśmiała,...
Po przeczytaniu tej książki nasuwa się jedno bardzo ważne pytanie- dlaczego ktoś to wydał?
Po przeczytaniu tej książki nasuwa się jedno bardzo ważne pytanie- dlaczego ktoś to wydał?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to