Mieszkam dość blisko i czasem lubię wybrać się tam na spacer, przejść się alejkami, gdzie znajdują się tężnie.
Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o książce Wiosna w Ciechocinku autorstwa Aneta Krasińska(Wydawnictwo Skarpa Warszawska).
To poruszająca, życiowa historia o trudach codzienności samotnej matki po rozwodzie, która zmaga się zarówno z wyzwaniami dnia codziennego, jak i problemami nastoletniej córki. Całość dopełniają piękne opisy Ciechocinka, dzięki którym czułam się, jakbym była tam razem z Iloną.
Książka napisana jest w dwóch płaszczyznach czasowych – teraźniejszości i przeszłości. W teraźniejszości śledzimy losy Ilony i jej córki, ich wyjazd do sanatorium oraz próbę odkrycia tożsamości postaci ze starego zdjęcia. Z kolei przeszłość przenosi nas do czasów sprzed i w trakcie II wojny światowej, gdzie poznajemy historię trzech przyjaciółek żyjących w niezwykle trudnych realiach.
Autorka porusza wiele ważnych tematów, takich jak samotne macierzyństwo, problemy wychowawcze, brak wsparcia ze strony byłego partnera czy poszukiwanie własnej drogi w życiu. Równocześnie ukazuje losy ludzi, którzy walczyli o naszą wolność – przypominając, jak ważne jest, by o nich pamiętać. Historia przyjaciółek to zapewne tylko jedna z wielu, które zasługują na to, by ujrzeć światło dzienne.
Książka jest drugim tomem cyklu „Cztery pory roku”, jednak poszczególne części nie są ze sobą bezpośrednio powiązane – każda opowiada odrębną historię.
Serdecznie polecam Wam tę lekturę, a sama z niecierpliwością czekam na kolejną część!
Odwiedzaliście kiedyś miejscowość Ciechocinek?
Mieszkam dość blisko i czasem lubię wybrać się tam na spacer, przejść się alejkami, gdzie znajdują się tężnie.
Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o książce Wiosna w Ciechocinku autorstwa Aneta Krasińska(Wydawnictwo Skarpa Warszawska).
To poruszająca, życiowa historia o trudach codzienności samotnej matki po rozwodzie, która...
Ilona Kepińska po rozwodzie samotnie wychowuje nastoletnią córkę. Jej były mąż nieszczególnie interesuje się losem nastolatki. Niestety dziewczyna źle znosi rozstanie rodziców, przez co staje się niezdyscyplinowaną i konfliktową osobą. Ilona stara się zapanować nad córką, ale nie jest to łatwe zadanie. Gdy pewnego dnia kobieta dostaje skierowanie na leczenie do sanatorium w Ciechocinku początkowo planuje zrezygnować z wyjazdu. Jednak zirytowana zachowaniem latorośli postanawia skorzystać z wyjazdu. Tam nieoczekiwanie wpada jej w ręce przedwojenna fotografia trzech młodych kobiet. Ilona postanawia dowiedzieć się o nich nieco więcej…
Chyba nigdy nie znudzą mi się książki, w których współczesne pokolenie szuka okruchów historii przeszłych pokoleń. Taka jest ta książka… Główna bohaterka przypadkiem odnalazła stare, przedwojenne zdjęcie i rozpoczyna śledztwo dotyczące uwiecznionych na nim dziewcząt. Śledztwo, które mnie wciągnęło. Śledztwo, które wcale nie było łatwego jakby się mogło wydawać na pierwszy rzut oka. Jednak pomogło ona Ilonie skupić się na czymś innym a nie tylko na własnych problemach. A tych jej nie brakowało… Wiosna w Ciechocinku to książka z nutą tajemnic z przeszłości. Opowiada o sile przyjaźni. Opowiada o trudnych czasach, które pokazują prawdziwe oblicze człowieka. To książka mówiąca o troskach samotnego macierzyństwa i problemach z nastoletnimi dziećmi. Wiosna w Ciechocinku to lektura, która wzrusza i uczy. To historia, która pozostanie na dłużej z tym, kto zdecyduje się po nią sięgnąć.
Ilona Kepińska po rozwodzie samotnie wychowuje nastoletnią córkę. Jej były mąż nieszczególnie interesuje się losem nastolatki. Niestety dziewczyna źle znosi rozstanie rodziców, przez co staje się niezdyscyplinowaną i konfliktową osobą. Ilona stara się zapanować nad córką, ale nie jest to łatwe zadanie. Gdy pewnego dnia kobieta dostaje skierowanie na leczenie do sanatorium w...
Zimą przeczytałem „Zimę w Nałęczowie” Aneta Krasińska - autorka powieści chwytających za serce którą dostałem w prezencie pod choinkę. To był pierwszy tom cyklu „Cztery pory roku”... brzmi jak Vivaldi. Najbardziej lubię – i nie będę tu oryginalny – „Wiosnę”. Trudno mi powiedzieć, jakie będą kolejne części literackiego utworu Anety Krasińskiej, ale „Wiosna” przypadła mi bardziej do gustu niż „Zima”. Chociaż wolę tajemniczy Nałęczów niż zatłoczony Ciechocinek.
Ale ad rem. Autorka przyzwyczaiła swoich czytelników, że jej cykle są kontynuacją losów głównych bohaterów rozciągającą się w czasie, pokazującą ich losy na przestrzeni lat, w różnych sytuacjach życiowych, a także na tle zmieniających się historycznych wydarzeń. A tu zaskoczenie! Każda z dwóch opowieści jest oddzielną historią. Oddzielna kobieta, która ma problemy rodzinne i to świeże, wyjeżdża do miejscowości uzdrowiskowej (ta z „Wiosny” na leczenie, ta z „Zimy” na złapanie dystansu do domu koleżanki). Obie przedłużają swój pobyt, by wyjaśnić tajemnicę, która pojawiła się zupełnie niespodziewanie. To powoduje, że powieść snuje się na dwóch płaszczyznach czasowych przeplatających się. I co by nie powiedzieć – według tego samego scenariusza historia rozplątywana jest przez kobietę wraz z mężczyzną, którego poznaje w czasie pobytu w uzdrowisku. Czyżby też miało pojawić się uczucie? Sami przeczytajcie!
W pierwszej części Lidka odnajduje przypadkowo w domu koleżanki skrytkę z przepiękną broszką, a w drugiej Ilona, która zmuszona przeczytaniem książek zabranych z domu idzie do miejscowej biblioteki. Nie znajduje lektur ze swojej ulubionej tematyki, zostaje namówiona przez bibliotekarkę do klasyki. I o zgrozo wzięła „Nad Niemnem”. Dlaczego o zgrozo? Bo nie przebrnąłem przez opisy płotu na siedmiu stronach czy łąki na kolejnych i nie przeczytałem uczniem będąc tej lektury obowiązkowej. Zauważyłem, że autorce też nie było po drodze, bo jej bohaterka z dużą rezerwą podeszła do tej książki, przytaczając te same argumenty co ja. Ale w miarę czytania zaczęła coraz bardziej się przekonywać, więc chyba i ja muszę sięgnąć po książkę Pani Elizy, tylko kiedy!
W trakcie lektury z książki wypada zdjęcie trzech młodych dziewczyn z sierpnia 1939 roku. Rozpoczyna się odkrywanie ich losów, a nie jest to łatwa sprawa... tym bardziej że zaczyna się wojna, a każda z dziewczyn jest innej narodowości: Polka, Żydówka i Niemka. Już więcej nic nie powiem...
Obie panie z obu części zaczynają się coraz lepiej czuć w miejscu, gdzie przebywają, ale mają wyrzuty sumienia: Lidia, bo pracuje w korpo i martwi się o pracę, a Ilona ma dorastającą córkę z rosnącymi problemami.
Zapytacie pewnie, czy to się nie nudzi po dwóch tomach, ten schemat znaczy się. Nie, bo następna opowieść będzie w innym miejscu, z inną kobietą, innymi problemami i inną historią. A co najważniejsze – obie książki jednak nie kończą się schematycznie.
Autorka w książce zbliża się do wielu moich poglądów, ale rozłożyła mnie na przysłowiowe łopatki w „Zimie”, gdzie opisuje, jak robi się groch z kapustą – danie obowiązkowe w moim domu na Wigilię. Babcia robiła, mama robiła, a teraz, kiedy ich zabrakło, robię ja...
Jak wspomniałem, u Vivaldiego "Lata" już tak nie cenię jak „Wiosny”. Ciekawe, jak to będzie u Krasińskiej. „Wiosna” najlepsza, ale „Lato” może zaskoczyć opowieścią. No i miejscem. Ciekawe, gdzie teraz pojedziemy? Ja na lato wybrałbym się do Krynicy Morskiej, a na jesień do Inowrocławia lub Lądka-Zdroju.
Zimą przeczytałem „Zimę w Nałęczowie” Aneta Krasińska - autorka powieści chwytających za serce którą dostałem w prezencie pod choinkę. To był pierwszy tom cyklu „Cztery pory roku”... brzmi jak Vivaldi. Najbardziej lubię – i nie będę tu oryginalny – „Wiosnę”. Trudno mi powiedzieć, jakie będą kolejne części literackiego utworu Anety Krasińskiej, ale „Wiosna” przypadła mi...
„Wiosna w Ciechocinku“ – audiobook w abonamencie Storytel.
Czuję się oszukana – zarówno przez opis tej książki, jak i okładkę i tytuł. Szukałam lekkiej rozrywki, a dostałam ciężkie sceny zbrodni wojennych, opisane z brutalnymi szczegółami. Niestety, mam już przesyt tego typu literatury. Wprawdzie w opisie jest mowa, że główna bohaterka szuka dziewczyn ze starego zdjęcia, ale o tak brutalnych scenach nie ma tam mowy. Stąd obniżona ocena. Zresztą poza tym niewiele interesuąacego się w tej obyczajówce dzieje. Historia przyjaźni Polki, Żydówki i Niemki racyej wydumana na potrzeby tej ksiązki, bo w rzeczywistości takie przyjaźnie między nacjami niezmiernie rzadko się zdarzały, zwłaszcza, że dziewczyny nie znaly się nawet ze szkoły..
Czytajcie na własną odpowiedzialność.
„Wiosna w Ciechocinku“ – audiobook w abonamencie Storytel.
Czuję się oszukana – zarówno przez opis tej książki, jak i okładkę i tytuł. Szukałam lekkiej rozrywki, a dostałam ciężkie sceny zbrodni wojennych, opisane z brutalnymi szczegółami. Niestety, mam już przesyt tego typu literatury. Wprawdzie w opisie jest mowa, że główna bohaterka szuka dziewczyn ze starego zdjęcia,...
W ostatnich tygodniach książki z pięknymi wiosennymi okładkami przyciągają wzrok, kusząc zapowiedzią piękniejszych dni. Niesprzyjająca aura na zewnątrz, zdecydowanie sprzyja czytaniu takich lektur, przynosząc nadzieję, na w końcu upragnioną wiosnę i u nas. Muszę przyznać, że marcowa premiera wydawnictwa Skarpa Warszawska, ma jedną z najpiękniejszych okładek w tym sezonie. I chociaż jestem „okładkową sroczką” to nie jedyny powód, dla którego sięgnęłam po „Wiosnę w Ciechocinku”. Chociaż nie znam wszystkich książek Pani Anety Krasińskiej, to czytałam już trochę tytułów autorki i wiem, że mogę liczyć na lekturę doskonałej jakości. Przyznaję, że i tym razem się nie pomyliłam. Jest to drugi tom cyklu „Cztery pory roku”, jednak jeżeli jeszcze nie czytaliście „Zimy w Nałęczowie” nie martwcie się, gdyż jest to zupełnie odrębna historia.
Ilona Kępińska jest samotną matką nastoletniej Zosi. Mąż od dwóch lat ma nową partnerkę, co niestety znacznie wpłynęło na będącą w trudnym wieku dziewczynę. Sytuacja po rozwodzie rodziców znacząco przełożyła się zarówno na relacje z nimi, jak i na naukę oraz podejście do codziennych obowiązków. Negatywne nastawienie do dorosłych córki, powoduje, że Ilonie jest coraz trudniej samej sobie z tym radzić. Z dotychczasowego punktu widzenia, kiedy dostaje skierowanie do sanatorium, o które dawniej zabiegała, nie widzi dla siebie możliwości by z tego skorzystać. Dopiero po namowie koleżanek, nie do końca przekonana do tego pomysłu, zostawia córkę pod opieką byłego męża i wyjeżdża na kuracje do Ciechocinka.
Chociaż tęskni za pozostawioną w Skierniewicach córką, postanawia dobrze wykorzystać czas dla siebie. Dużo czyta, dzięki czemu natrafia na starą fotografię trzech młodych dziewcząt. Niespodziewanie dla niej samej postanawia dowiedzieć się więcej o przyjaciółkach. Wraz z nią w poszukiwania angażuje się młodszy rehabilitant Patryk. Dzięki temu my czytelnicy, zyskujemy dwutorową akcję książki, ponieważ autorka przeplata nam rozdziały, zabierając nas na okres tuż przed i w trakcie drugiej wojny światowej. Oprócz bieżących informacji i Ciechocinku, o sanatoryjnych obyczajach, dowiadujemy się dużo i historii. O tym co działo się w tym mieście oraz jego okolicach w trakcie drugiej wojny światowej. Estera, Nina i Anna. Młode dziewczyny, pełne optymizmu, stojące u drzwi dorosłości, nagle muszą zmierzyć się z sytuacjami, z którymi nikt nie chciałby się spotkać. Wywózka żydów do Chełmna i Oświęcimia, wymordowanie ogromnej liczby Polaków, w tą akcję historyczną autorka wplotła losy trzech przyjaciółek. Książka napisana przystępnym językiem, w stylu który bardzo mi odpowiada. Autorka połączyła tu wiele ważnych tematów, od zachowania pamięci trudnej, ale ważnej historii, po problemy współczesnych rodziców. Myślę, że takie historie są niezwykle ważne, pokazują nam, że kobieta oprócz opieki nad dziećmi, musi postawić na siebie, własne zdrowie i emocje, co pozytywnie rzutuje właśnie na relację z dziećmi. Autorka akcję prowadzi ciekawie, dbając o każdy detal, który wpływa na wyobraźnię czytelnika, począwszy od wyglądu zewnętrznego bohaterów, otaczające ich wnętrza, a a także niezwykle ważne emocje. Bardzo lubię czytać historię umieszczone w realnych miejscach. Bardzo mi się podoba przedstawiony tu Ciechocinek, który już kiedyś chciałam odwiedzić, ale relacja autorki o tym miejscu, sprawiła, że z pewnością w końcu tego dokonam. Książkę zdecydowanie polecam, a w oczekiwaniu na letnią część tego cyklu, mam nadzieję, że uda mi się nadrobić inne historie Pani Anety Krasińskiej.
W ostatnich tygodniach książki z pięknymi wiosennymi okładkami przyciągają wzrok, kusząc zapowiedzią piękniejszych dni. Niesprzyjająca aura na zewnątrz, zdecydowanie sprzyja czytaniu takich lektur, przynosząc nadzieję, na w końcu upragnioną wiosnę i u nas. Muszę przyznać, że marcowa premiera wydawnictwa Skarpa Warszawska, ma jedną z najpiękniejszych okładek w tym sezonie. I...
Tym razem autorka zabiera nas do Ciechocinka. Ilona kobieta po rozwodzie zostawia córkę byłemu mężowi ,a sama mając poważne problemy zdrowotne wyjeżdża do sanatorium. Na miejscu bierze udział w odkrywaniu historii - kim były i jak potoczyły się losy trzech nastolatek z przedwojennego zdjęcia.Losy tragiczne i burzliwe. Wątek romansowy w powieści poprowadzony delikatnie, na pierwszym miejscu jest relacja dziecko - rodzice po rozwodzie. Jaka to ulga znaleźć książkę bez miłości , miłości na pierwszym miejscu - plus dla autorki. Sanatorium w Ciechocinku zaczyna mi się podobać - szczególnie wspaniale opisana biblioteka!!!
Tym razem autorka zabiera nas do Ciechocinka. Ilona kobieta po rozwodzie zostawia córkę byłemu mężowi ,a sama mając poważne problemy zdrowotne wyjeżdża do sanatorium. Na miejscu bierze udział w odkrywaniu historii - kim były i jak potoczyły się losy trzech nastolatek z przedwojennego zdjęcia.Losy tragiczne i burzliwe. Wątek romansowy w powieści poprowadzony delikatnie,...
„Wiosna w Ciechocinku" to druga część serii "Cztery pory roku". Czytałam tą historię niespiesznie z kubkiem aromatycznej kawy w ręku i czułam łagodny, niespieszny podmuch wiosny który przynosi nadzieję.
Główna bohaterka Ilona wyjeżdża do Ciechocinka, aby podreperować swoje zdrowie a także przemyśleć swoje trudne relacje z córką. W Ciechocinku Ilona nie tylko przemyśli swoje bieżące bolączki, ale też zanurzy się w historii. A wszystko za sprawą starej fotografii, którą znajduje w książce z miejscowej biblioteki.
Ciechocińskie tężnie, kobierce kwiatów, wieczorne potańcówki, zabiegi, masaże i tajemnica do rozwiązania to wszystko sprawia, że Ilona nabiera sił, aby mierzyć się z niełatwą codziennością. Na horyzoncie pojawia się też ...uczucie.
Ta historia jest niczym wiosna, ciepła z przelotnymi opadami deszczu i powiewami wiatru, który przynosi zmiany na lepsze. Czytajcie 💚
Przypominam, że w ramach akcji #poczytni w miesiącu marcu czytamy książki p. Anetki.
Dobrego dnia ❤️
„Wiosna w Ciechocinku" to druga część serii "Cztery pory roku". Czytałam tą historię niespiesznie z kubkiem aromatycznej kawy w ręku i czułam łagodny, niespieszny podmuch wiosny który przynosi nadzieję.
Główna bohaterka Ilona wyjeżdża do Ciechocinka, aby podreperować swoje zdrowie a także przemyśleć swoje trudne relacje z córką. W Ciechocinku Ilona nie tylko przemyśli...
W II tomie serii „Cztery poru roku” Aneta Krasińska zaprasza czytelników do pachnącego wiosną i solankową mgiełką Ciechocinka. W poprzedniej części serii mieliśmy możliwość odwiedzenia urokliwego Nałęczowa, jednak jeżeli nie czytaliście „Zimy w Nałęczowie”, to nic nie szkodzi. Pierwszy i drugi tom serii to samodzielne historie, których wspólnym mianownikiem jest tylko osadzenie ich akcji w miejscowościach uzdrowiskowych.
Tym razem poznajemy losy Ilony - rozwódki, mamy nastoletniej Zosi, pracownicy skierniewickiego ZUS-u. Kobieta wyjeżdża do sanatorium, by podreperować zdrowie. Jej wyjazd przypada na najpiękniejszą, moim zdaniem, porę roku – wiosnę. Wiosna to czas odrodzenia, nowych nadziei, a pierwsze ciepłe promienie słońca, przyczyniają się do tego, że z optymizmem spoglądamy w przyszłość. Czy tak też będzie w przypadku Ilony, kobiety zmęczonej pracą, codziennymi obowiązkami, a także problemami wychowawczymi z nastoletnią córką?
To na Ilonę, po rozstaniu z mężem, spady wszystkie obowiązki opiekuńcze i wychowawcze wobec córki. Jej były mąż, Marcin, swój wolny czas poświęca nowej partnerce, nie próbując nawet podtrzymać bliskich kontaktów z jedynaczką. Zosia wchodzi właśnie w trudny okres buntu i chociaż jest to naturalny etap rozwoju dorastających dzieci, to zachowanie córki wobec nauczycieli, zaniedbywanie obowiązków i codzienne konflikty w domu, spędzają sen z oczu Ilony. Stres związany z problemami osobistymi i siedząca praca zawodowa przyczyniły się do problemów zdrowotnych kobiety. W celach rehabilitacyjnych została ona skierowana do sanatorium w Ciechocinku. Podczas jej nieobecności opiekę nad Zosią ma przejąć Marcin, co nie spodobało się ani nastolatce ani jej ojcu.
W Ciechocinku Ilona korzysta z zabiegów leczniczych, nie angażuje się zbytnio w życie rozrywkowe kuracjuszy, do czego namawia ją usilnie jej współlokatorka z pokoju. Kobieta spędza czas na czytaniu książek, dużo myśli również o tym, jak radzą sobie bez niej w Skierniewicach. Telefony od córki w żaden sposób jednak nie uspokajają jej niepokojów.
W wypożyczonej z miejscowej bibliotece książance, Ilona znajduje zdjęcie, na którym uwiecznione zostały trzy młode kobiety, na odwrocie fotografii kuracjuszka odczytała datę – sierpień 1939 roku. Ilona swoim odkryciem podzieliła się z rehabilitantem pracujący w sanatorium - Patrykiem, młodym mężczyzną mieszkającym na co dzień w Ciechocinku. Razem postanawiają spróbować ustalić kim są dziewczęta, które pozowały do zdjęcia na tle tężni tuż przed II wojną światową. Ilonie i Patrykowi, nie bez wysiłku, udaje się odkryć co nieco informacji o mieszkankach Ciechocinka sprzed lat. Ich wspólne działania zbliżają ich do siebie, jednak Ilona nie jest gotowa na nową relację z mężczyzną, tym bardziej dużo młodszym od niej.
Czy znajomość Ilony i Patryka zakończy się wraz z ostatnim daniem pobytu kobiety w Ciechocinku? Jak będzie wyglądał powrót Ilony do rzeczywistości i codziennych obowiązków? Czy jej wyjazd wpłynął pozytywnie na jej relacje z córką? A może podczas jej nieobecności nawiązała się jednak nić porozumienia między Zosią i jej ojcem?
W drugim planie czasowym poznajemy historię młodych kobiet uwiecznionych na starej fotografii. Według ustaleń Ilony i Patryka, w 1939 roku do zdjęcia pozowały Nina (Polka), Anna (Niemka) i Estera (Żydówka). To siedemnastoletnie przyjaciółki, mieszkanki Ciechocinka, pełne młodzieńczych marzeń i planów na przyszłość. Jednak ich wojenne losy, przedstawione w planie czasowym sprzed lat, były dla nich wyjątkowo okrutne.
Aneta Krasińska bardzo umiejętnie połączyła dwie opowiedziane w powieści historie – tę współczesną i tę z okresu II wojny światowej. Obie są niezwykle ciekawe, każda ma duży ładunek emocjonalny. Doskonale się one w powieści uzupełniają ukazując nam obecny obraz Ciechocinka, jak również jego przedwojenny klimat. Z opisu autorki wynika, że była to miejscowość bardzo popularna pod względem turystycznym i uzdrowiskowym, jak również kulturalnym.
Pani Aneta dużo uwagi poświeciła miejscu akcji. Autorka opisuje nam najważniejsze i najatrakcyjniejsze miejsca uzdrowiska – cele spacerów kuracjuszy sanatorium, które w wiosennej aurze są zapewne jeszcze bardziej urokliwe niż zazwyczaj.
Jestem bardzo ciekawa do jakiej miejscowości uzdrowiskowej zaprosi nas Pani Aneta w letniej części serii? Będę jej z niecierpliwością wyczekiwała :)
W II tomie serii „Cztery poru roku” Aneta Krasińska zaprasza czytelników do pachnącego wiosną i solankową mgiełką Ciechocinka. W poprzedniej części serii mieliśmy możliwość odwiedzenia urokliwego Nałęczowa, jednak jeżeli nie czytaliście „Zimy w Nałęczowie”, to nic nie szkodzi. Pierwszy i drugi tom serii to samodzielne historie, których wspólnym mianownikiem jest tylko...
Jak często myślicie o sobie i swoich potrzebach?
A może zupełnie o sobie zapominacie, skupiając się wyłącznie na najbliższych?
Książki Anety Krasińskiej darzę wyjątkową sympatią – są bardzo życiowe, pozbawione lukru, a jednocześnie pełne emocji. „Wiosna w Ciechocinku” stała się dla mnie pozycją szczególną, ponieważ zostałam jedną z bohaterek tej historii. Bardzo polubiłam swoją książkową wersję i mam nadzieję, że gdy przyjdzie czas mojej emerytury, również stanę się taką przebojową, pełną życia, dojrzałą kobietą.
Główną bohaterką powieści jest Ilona Kępińska – samotna matka wychowująca córkę, która przechodzi trudny okres buntu. Jest on wynikiem rozwodu rodziców, z którym dziewczyna nie potrafi sobie poradzić.
Ilona jest zmęczona – pracą, codziennością i problemami w domu. W tym czasie otrzymuje skierowanie do sanatorium w Ciechocinku. Początkowo waha się, a nawet rozważa rezygnację ze względu na córkę i jej trudności w nauce. Ostatecznie jednak decyduje się wyjechać, by zadbać o swoje zdrowie. W końcu Zosia ma także ojca, który nie powinien uchylać się od odpowiedzialności. To dobry moment, by spróbował odbudować relację z córką – choć ani ona, ani były mąż Ilony nie są tym zachwyceni.
Ilona wyjeżdża do Ciechocinka w nie najlepszym nastroju. Towarzyszą jej wyrzuty sumienia – czuje, że zostawiła dziecko i postąpiła egoistycznie. Ale czy nie powinniśmy czasem pozwolić sobie na odrobinę takiego „egoizmu”? Na chwilę dla siebie, na oddech od problemów? Myślę, że wiele kobiet odnajdzie w Ilonie cząstkę siebie – jesteśmy w stanie poświęcić bardzo wiele dla naszych dzieci.
Podczas wizyty w bibliotece bohaterka natrafia na przedwojenną fotografię przedstawiającą trzy młode kobiety. Zdjęcie tak bardzo ją intryguje, że postanawia odkryć historię tych dziewcząt.
Powieść została zbudowana na dwóch płaszczyznach czasowych. Z jednej strony śledzimy losy Ilony, z drugiej przenosimy się do czasów sprzed wybuchu II wojny światowej. Poznajemy historię trzech przyjaciółek – Polki, Niemki i Żydówki – które połączyła szczera, głęboka więź ponad podziałami. Wojna je rozdzieliła, ale nie odebrała im tego, co najważniejsze: przyjaźni i wierności własnym przekonaniom.
Autorka umiejętnie splata oba wątki w spójną i poruszającą całość, tworząc historię, która niejednokrotnie wzrusza i chwyta za serce.
Wyjazd do sanatorium staje się dla Ilony szansą – na zadbanie o zdrowie, odzyskanie równowagi i spojrzenie na swoje życie z innej perspektywy. To także czas refleksji dla niej i jej córki. Być może ta rozłąka okaże się początkiem zmian i pozwoli im na nowo zbudować relację oraz zawalczyć o szczęście.
Bardzo cenię książki, w których historia stanowi ważne tło, a emocje autentycznie oddziałują na czytelnika. A możliwość odnalezienia na kartach powieści własnego imienia i nazwiska to już dla mnie wyjątkowa przyjemność.
Aneta Krasińska stworzyła piękny cykl oparty na rytmie pór roku – to opowieści o kobietach, które w natłoku codziennych obowiązków zaczynają w końcu dostrzegać siebie, swoje potrzeby i swoje marzenia.
Gorąco polecam!
„Wiosna w Ciechocinku” Aneta Krasińska
Drugi tom cyklu „Cztery pory roku”.
Jak często myślicie o sobie i swoich potrzebach?
A może zupełnie o sobie zapominacie, skupiając się wyłącznie na najbliższych?
Książki Anety Krasińskiej darzę wyjątkową sympatią – są bardzo życiowe, pozbawione lukru, a jednocześnie pełne emocji. „Wiosna w Ciechocinku” stała się dla mnie pozycją...
Przyjemna do czytania książka obyczajowa z elementami historii z czasów drugiej wojny światowej. Momentami fabuła była zbyt chaotyczna, jednak na oderwanie się od rzeczywistości była to przyjemna lektura.
Przyjemna do czytania książka obyczajowa z elementami historii z czasów drugiej wojny światowej. Momentami fabuła była zbyt chaotyczna, jednak na oderwanie się od rzeczywistości była to przyjemna lektura.
Pamiętacie o sobie?
O własnych potrzebach? I to nawet, albo przede wszystkim niekiedy kosztem swoich bliskich?
.
Bohaterka powieści autorstwa Anety Krasińskiej „Wiosna w Ciechocinku” niestety o sobie nie pamiętała.
Po rozpadzie małżeństwa skupiła się na wychowywaniu córki, która to wkraczając w trudny okres nastoletęctwa, zaczęła sprawiać problemy wychowawcze.
Jednak los, a raczej zdrowie Ilony upomniało się o swoje. Kobieta dostała skierowanie do leczenia w sanatorium w Ciechocinku. Początkowo chciała oczywiście z niego zrezygnować, jednak za namową przyjaciółki postawiła na siebie i zostawiła córkę pod opieką byłego męża i jego partnerki.
Nie było jej łatwo odnaleźć się wśród kuracjuszy i zaczęła rozmyślać nad szybszym powrotem do domu.
Wtedy to w jej ręce trafiła przedwojenna fotografia, na której uwiecznione zostały trzy uśmiechnięte dziewczęta.
Ilona postanowiła odkryć, kim one były…
.
„Wiosna w Ciechocinku” to „pachnąca wiosną” opowieść o niezłomności, sile i poświęceniu się dla innych.
Akcja rozgrywa się w niej dwutorowo - w czasach współczesnych oraz tuż przed i w trakcie II wojny światowej.
.
Znajdziemy tutaj opowieść o prawdziwej przyjaźni - mającej rację bytu nawet ponad podziałami.
O sekretach z przeszłości, wielkiej historii, która zamieciona pod dywan postanawia sama o sobie przypomnieć…
To także opowieść o przełamywaniu własnych barier, braniu życia za rogi, odważeniu się zrobić pierwszy krok…
Krok w stronę nieznanego, ale koniecznego - bo przecież życie jest za krótkie, by nie pozwalać sobie na korzystanie z niego w pełni!
.
Historia mnie urzekła.
Otuliła niczym najmilszy kocyk i sprawiła, że wiara w drugiego człowieka dalej ma rację bytu.
Pamiętacie o sobie?
O własnych potrzebach? I to nawet, albo przede wszystkim niekiedy kosztem swoich bliskich?
.
Bohaterka powieści autorstwa Anety Krasińskiej „Wiosna w Ciechocinku” niestety o sobie nie pamiętała.
Po rozpadzie małżeństwa skupiła się na wychowywaniu córki, która to wkraczając w trudny okres nastoletęctwa, zaczęła sprawiać problemy wychowawcze.
Jednak...
„Wiosna w Ciechocinku” autorstwa Anety Krasińskiej to taka spokojna, trochę kojąca historia, która nie krzyczy emocjami, tylko powoli się rozkłada i zostaje gdzieś w głowie.
Poznajemy Ilonę - kobietę zmęczoną życiem, relacją z córką i tym wszystkim, co gdzieś po drodze się nie poukładało. Wyjazd do Ciechocinka nie jest jej wyborem marzeń, raczej czymś, co „trzeba odbębnić”. I to też jest bardzo życiowe... bo ile razy robimy coś bez przekonania?
Na początku czuć jej dystans, takie zamknięcie w sobie. Dopiero moment ze starą fotografią coś przełamuje. I to właśnie ten wątek najbardziej mi się podobał. To połączenie przeszłości z teraźniejszością, które nadaje historii głębi i sprawia, że to już nie jest tylko „lekka obyczajówka”.
Dużym plusem jest klimat uzdrowiska - spokojny, trochę nostalgiczny, idealnie pasujący do tej historii. Wszystko toczy się wolniej, ale dzięki temu jest przestrzeń na emocje i refleksję.
To książka o relacjach, o tym, jak łatwo się pogubić, ale też o tym, że nigdy nie jest za późno, żeby coś w sobie poukładać. Bez wielkich zwrotów akcji, bardziej „po cichu”, ale trafia.
Idealna na spokojny wieczór... taka, po której człowiek na chwilę się zatrzymuje i trochę bardziej myśli o sobie.
„Wiosna w Ciechocinku” autorstwa Anety Krasińskiej to taka spokojna, trochę kojąca historia, która nie krzyczy emocjami, tylko powoli się rozkłada i zostaje gdzieś w głowie.
Poznajemy Ilonę - kobietę zmęczoną życiem, relacją z córką i tym wszystkim, co gdzieś po drodze się nie poukładało. Wyjazd do Ciechocinka nie jest jej wyborem marzeń, raczej czymś, co „trzeba...
🦋 Bardzo fajna ta historia, cykl Cztery Pory Roku bardzo mi się podoba. Książki można czytać oddzielnie. W książkach mamy dwie linie czasowe.
"WIOSNA W CIECHOCINKU" bardzo mi się podobała, czyta się bardzo szybko i jest ciekawie. Ilona wychowuje sama córkę, z mężem się rozwiodła. A nastolatka sprawia problemy. Częste skargi od nauczycieli. Zosia przeżywa rozwód rodziców na swój sposób. Ilona kocha bardzo swoją córkę. Po rozwodzie Ilona strata się bardzo dla córki. A córka tak naprawdę walczy z każdym dorosłym. Były mąż układa sobie życie na nowo z partnerką...
Ilona otrzymuje list ze skierowaniem na leczenie w sanatorium. Decyduje się na wyjazd na trzy tygodnie. Córkę zostawia z byłym mężem. Przyjeżdża do Ciechocinka, znajduje swój pokój ale musi go dzielić z kimś jeszcze. Współlokatorka całkiem spoko osoba.
Ilona zanim tu przyjechała poczytała na temat Ciechocinka i o jego atrakcjach tak, że nudzić się nie będzie.
Kobieta próbuje się odnaleźć i pomyśleć o wszystkim. Z polecenia masarzysty Patryka idzie do biblioteki i tam wypożycza książkę. W której podczas czytania znajduje fotografię trzech dziewczyn, uśmiechnięte nastolatki kim one są? Postanawia odkryć i poznać historię dziewczyn. Razem z Patrykiem będą odkrywać tajemnicę i szukać informacji o tych dziewczynach.
Oczywiście poznamy historię młodych dziewczyn z fotografi jest to Nina, Anna, Estera - Polaka, Niemka, Żydówka. Czas dla nich był okrutny o czym możecie się dowiedzieć podczas czytania.
Piękna historia. Czyta się lekko i ciepło. Przeszłość i teraźniejszość. Lubię takie połączenie w książkach. Ilona będzie korzystać z zabiegów leczniczych a w miedzy czasie odkryje interesującą historię.
Polecam bardzo tą książkę. 🦋
🦋 Bardzo fajna ta historia, cykl Cztery Pory Roku bardzo mi się podoba. Książki można czytać oddzielnie. W książkach mamy dwie linie czasowe.
"WIOSNA W CIECHOCINKU" bardzo mi się podobała, czyta się bardzo szybko i jest ciekawie. Ilona wychowuje sama córkę, z mężem się rozwiodła. A nastolatka sprawia problemy. Częste skargi od nauczycieli. Zosia przeżywa rozwód rodziców na...
WIOSNA W CIECHOCINKU
Cztery Pory Roku tom 2
@anetakrasińska
@skarpawarszawska
Wiosna w Ciechocinku to spokojna i ciepła historia o rodzinie, emocjach i szukaniu siebie.
Ilona wyjeżdża do Ciechocinek, bo ma problemy z córką i jej ojcem. Na początku czuje się tam obco i chce szybko wracać do domu. Wszystko zmienia się, gdy znajduje starą fotografię z trzema dziewczynami od tego momentu zaczyna się ciekawa historia, która łączy przeszłość z teraźniejszością.
Książka ma przyjemny klimat, a wiosenny Ciechocinek dodaje jej uroku.
To opowieść o relacjach, wybaczaniu i tym, że czasem warto się zatrzymać i przemyśleć swoje życie.
Lekka, ale dająca do myślenia idealna na spokojny wieczór 🌸
Czytajcie,polecam.
Ewelina.
WIOSNA W CIECHOCINKU
Cztery Pory Roku tom 2
@anetakrasińska
@skarpawarszawska
Wiosna w Ciechocinku to spokojna i ciepła historia o rodzinie, emocjach i szukaniu siebie.
Ilona wyjeżdża do Ciechocinek, bo ma problemy z córką i jej ojcem. Na początku czuje się tam obco i chce szybko wracać do domu. Wszystko zmienia się, gdy znajduje starą fotografię z trzema dziewczynami od...
Mieliście okazję odwiedzić słynny, uzdrowiskowy Ciechocinek? Ja jeszcze nie. To właśnie on stał się tłem dla tej opowieści.Dzieki autorce mogłam się tam wybrać i być uczestniczką wydarzeń opisanych w tej książce. Tak się składa, że miałam kilka razy okazję spędzać urlop w miejscowościach uzdrowiskowych i przekonać się, jak wygląda życie kuracjuszy podczas trwania turnusu wypoczynkowego. Taką okazję miała również Ilona Kępinska, główna bohaterka najnowszej książki Anety Krasińskiej, która udaje się do Ciechocinka, by podreperować swoje zdrowie. Kępinska to rozwódka, samotnie wychowująca nastoletnia córkę Zosię. Dziewczyna jest jedynaczką, przeżywająca swój okres buntu nie tylko wobec szkoły, do której uczęszcza, ale także względem rodziców, a zwłaszcza ojca, u którego Zosia jest zmuszona zamieszkać na czas pobytu matki w sanatorium. Jej przyzwyczajenia,świadomość, że zawsze jest u mamy na pierwszym miejscu i na wyłączność, ulega zachwianiu. Bowiem dostrzega, że matka pomału zaczyna myśleć również o sobie, o swoich potrzebach i że zaczyna ona wsłuchiwać się w swój organizm i co najważniejsze, Ilona zdaje sobie sprawę, że trzeba stawiać pewne granice. To właśnie ten pobyt w Ciechocinku dokonuje w niej przemianę. Choć na początku kobieta nie potrafi odnaleźć się wśród kuracjuszy, jest mniej aktywna od innych i trochę wycofana i o wiele spokojniejsza. Zamiast dancingów ceni sobie chwile z dobrą literaturą. Ale jej własne książki szybko zostają przeczytane. Za namową swego masażysty, udaje się do miejscowej biblioteki po nowe pozycje do czytania. W jednej z wypożyczonych książek odnajduje starą fotografię z wizerunkiem trzech młodych dziewczyn, pozujących na tle tężni w Ciechocinku. Ilona postanawia dowiedzieć się o przeszłości tych kobiet. Co odkryje, tego nie zdradzę, ale zachęcam do lektury. To jedno zdjęcie ukaże bolesną historię niezwykłej przyjaźni, takiej prawdziwej, pomiędzy wszelkimi podziałami i pozwoli się przenieść do czasów wojennych. A wojna wiele skomplikowała. Jednak upór kuracjuszki i chęć wiedzy na temat pochodzenia dziewcząt ze zdjęcia, obudziła w odnalezionych po latach potomkach pomarlych potrzebę poznania i zgłębienia historii rodzinnych.
"Wiosna w Ciechocinku" wyśmienicie balansuje między współczesnościa, a przeszłością. To wzruszająca opowieść o zatraceniu i odnalezieniu samego siebie w obliczu różnych trudności życiowych.Pozwala na nowo odnaleźć radość z życia i uzmysławia, że nie kończy się ono wraz z rozwodem. To także historia o trudnej relacji z dzieckiem, które wyraźnie daje sygnały, że nie radzi sobie z rozstaniem swoich rodziców, że bez fachowej pomocy terapeutów się nie obejdzie.
To wspaniała literacka pozycja nie tylko ze względu na wspomniane wątki. Dzięki historycznym faktom, opisom, śmiało poznajemy Ciechocinek jak własną kieszeń, wędrując wraz z bohaterami alejkami po uzdrowisku. Ta książka posiada w sobie wszystko to, czego się oczekuje od dobrej powieści. Ciepła, emocjonalna, czasami trudna, ukazująca potrzebę bliskości i zrozumienia. Gorąco polecam!
Mieliście okazję odwiedzić słynny, uzdrowiskowy Ciechocinek? Ja jeszcze nie. To właśnie on stał się tłem dla tej opowieści.Dzieki autorce mogłam się tam wybrać i być uczestniczką wydarzeń opisanych w tej książce. Tak się składa, że miałam kilka razy okazję spędzać urlop w miejscowościach uzdrowiskowych i przekonać się, jak wygląda życie kuracjuszy podczas trwania turnusu...
"Nasza nieobecność to też dobry moment, by nasi bliscy docenili to, ile dla nich robimy."
8⭐ /10⭐
(Współpraca reklamowa z @skarpawarszawska)
Dobry wieczór w sobotę. Jak wasz weekend? Wypoczęci, zbieracie siły na nowy tydzień?
#wiosnawciechocinku to kolejna część cyklu #czteryporyroku autorstwa #anetakrasińska.
Uwielbiam książki autorki i za każdym razem cudownie spędzam z nimi czas.
Tym razem znów z bohaterami książki autorki wybrałam się do Ciechocinka, by poznać kolejną ciekawą opowieść.
Ilona, główna bohaterka, samotnie wychowuje córkę po rozwodzie. Dziewczyna jest nie do opanowania, bunt, niechęć do nauki, ciągłe pyskuwki mocno dają w kość Ilonie. Kiedy dostaje skierowanie na wyjazd do sanatorium w Ciechocinku, początkowo chce z niego zrezygnować, jednak finalnie podejmuje decyzję, że jedzie.
Córka na ten czas ma przenieść się do swojego ojca. Oboje nie są zachwyceni takim obrotem sprawy.
Początek pobytu w Ciechocinku jest dla niej ciężki, jednak z każdym dniem jest coraz lepiej.
Kiedy trafia na starą fotografię trzech młodych dziewczyn, pragnie dowiedzieć się czegoś o dziewczynach.
Jedno zdjęcie, jedna bolesna historia trzech młodych dziewczyn, które w przedwojennym okresie przyjaźniły się. Była to przyjaźń ponad podziałami, prawdziwa, ponad wszystko. Jednak jeden człowiek swoimi decyzjami zniszczył całe człowieczeństwo.
Aneta Krasińska cudownie miesza przeszłość i teraźniejszość. Wiosenny Ciechocinek jest tłem dla wydarzeń, które długo były w uśpieniu. A dla samej Ilony są świeżym spojrzeniem na jej życie.
Czekam już na kolejny tom tego cyklu.
#współpracareklamowa#skarpawarszawska
"Nasza nieobecność to też dobry moment, by nasi bliscy docenili to, ile dla nich robimy."
8⭐ /10⭐
(Współpraca reklamowa z @skarpawarszawska)
Dobry wieczór w sobotę. Jak wasz weekend? Wypoczęci, zbieracie siły na nowy tydzień?
#wiosnawciechocinku to kolejna część cyklu #czteryporyroku autorstwa #anetakrasińska.
Uwielbiam książki autorki i za każdym razem cudownie spędzam z...
WIOSNA W CIECHOCINKU
ANETA KRASIŃSKA
SKARPA WARSZAWSKA
Dziękuję wydawnictwu @skarpawarszawska za zaufanie i egzemplarz do recenzji.
Jest to kolejna powieść @aneta_krasinska_autorka , którą miałam przyjemność przeczytać i dzięki autorce odbyć podróż czytelniczą do znanego kuracjuszom Ciechocinka.Przyznaje się, że jeszcze nie miałam okazji poznać tego miasta.
Jest to drugi tom serii "Cztery pory roku" i można czytać, bez znajomości pierwszego tomu, ponieważ opisane historie nie są powiązane.
"Wiosna w Ciechocinku " to pełna emocji opowieść o Ilonie Kępińskiej, której życie posypało się i po rozwodzie samotnie wychowuje córkę.Były mąż zajęty zakładaniem nowej rodziny nie interesuje się dzieckiem i opieka oraz wychowanie nastolatki spada na Ilonę.Coraz trudniej jest się Ilonie porozumieć ze zbuntowaną nastolatką, zwłaszcza, że pojawiają się problemy w szkole.Kobieta czuje się przytłoczona obowiązkami, a dodatkowo dochodzą kłopoty zdrowotne.
Gdy otrzymuje list ze skierowaniem na pobyt w sanatorium w Ciechocinku, to początkowo chce zrezygnować z wyjazdu, ze względu na córkę, bo kto się nią zajmie.
Za namową przyjaciółki decyduje się na wyjazd w celu podreperowania zdrowia, a także chce dać szansę Zosi i byłemu mężowi na odbudowanie relacji.
Na początku trudno jest Ilonie odnaleźć się wśród stałych kuracjuszy, tęskni za córką i domem.
Wszystko się zmienia po odnalezieniu, w czytanej z biblioteki książki starej fotografii przedstawiającej trzy uśmiechnięte dziewczyny w przedwojennych strojach.
Ilona chce poznać losy tych dziewcząt i nie jest to łatwe zadanie, ma niewiele danych.
Czy jej się uda i kto ją będzie wspierał tego wam nie zdradzę.
"Wiosna w Ciechocinku" to poruszająca historia, w której autorka przeplata przeszłość z teraźniejszością.
Autorka świetnie buduje klimat i wciąga w wydarzenia, które wywołują emocje i zmuszają do refleksji nad kruchością i jak nieprzewidywalne jest życie.
Dzięki dociekliwości Ilony zostajemy przeniesieni do czasów II wojny światowej i poznajemy historię kobiet, których życie zmieniła wojna.
@aneta_krasinska_autorka porusza trudne życiowe tematy jak rozwód,samotne wychowywanie nastolatki, skomplikowane relacje rodzinne i samotności.
Krasińska potrafi malować słowem i ukazuje cudowny klimat Ciechocinka wiosną, kiedy wszystko budzi się do życia, nawet serce.
Czytając mogłam poczuć zapachy i dźwięki oraz rześkość wiosennego powietrza.
Autorka ukazuje jak rehabilitacja, masaże, zabiegi, tężnie, wieczorne potańcówki oraz tajemnicza fotografia wpływają na przemianę Ilony. Do tego dochodzi pewien mężczyzna.
Czasami warto zostawiać wszystko i zadbać nie tylko o swoje zdrowie, ale też o siebie i swoje szczęście.
Jeśli lubicie powieści z historią w tle z dobrze wykreowanymi bohaterami, których nie sposób nie polubić, to ta książka jest dla was.
Polecam z całego serca ciepłą i wartościową opowieść i czekam na kolejny tom.
WIOSNA W CIECHOCINKU
ANETA KRASIŃSKA
SKARPA WARSZAWSKA
Dziękuję wydawnictwu @skarpawarszawska za zaufanie i egzemplarz do recenzji.
Jest to kolejna powieść @aneta_krasinska_autorka , którą miałam przyjemność przeczytać i dzięki autorce odbyć podróż czytelniczą do znanego kuracjuszom Ciechocinka.Przyznaje się, że jeszcze nie miałam okazji poznać tego miasta.
Jest to...
Lubicie książki, w których akcja rozgrywa się w dwóch ramach czasowych, bo ja bardzo. I tak właśnie jest z cyklem Cztery pory roku Anety Krasińskiej. "Wiosna w Ciechocinku" to drugi tom tego cyklu. Każdy tom można czytać osobno, bo opowiadają o zupełnie innych bohaterach. Jedyne to, co je łączy to to, że rozgrywają się w miejscowościach uzdrowiskowych. Pierwszy tom w Nałęczowie, teraz w Ciechocinku. I w każdym z nich przeszłość splata się z teraźniejszością, tworząc całość, od której trudno się oderwać.
Tym razem mamy możliwość towarzyszyć Ilonie, która po rozwodzie z mężem, sama wychowuje córkę. Córkę, która przysparza jej wielu trosk. W końcu kobieta postanawia zadbać o swoje zdrowie i nie zważając na protesty córki, ani byłego męża, wyrusza do sanatorium. I tu trafia na zagadkę, które rozwiązanie sprawi jej wiele trudności, ale i przyniesie satysfakcję. Zagadkę pewnej fotografii trzech dziewcząt, zrobioną przed wojną w Ciechocinku. Kim były, co je łączyło i co się z nimi stało? Tego dowiecie się z książki.
Bardzo mi się podobał sposób, w jaki autorka odmalowała nam przedwojenny Ciechocinek i jego wielokulturowość, tolerancję, codzienność mieszkańców. Ale wojna przyniosła zmiany...i nic już nie było takie samo. Te wojenne losy dziewcząt, łamią serce, poruszają i wyciskają łzy. Obrazy te pokazują nam, jak wielka historia wpływała na życie zwykłych ludzi, przyjaciółek trzech narodowości i ich życie.
Ale i współczesność, a konkretnie historia Ilony, jest ciekawa. Podobał mi się sposób, w jaki kobieta dojrzała do zmian. Jak nauczyła się artykułować swoje potrzeby i nie pozwoliła na szantaże moralne.
Aneta Krasińska ma plastyczne pióro, więc przed oczyma wręcz wyświetlały mi się obrazy, znalezione w książce.
To piękna, poruszająca opowieść, która pozostaje w człowieku na dłużej.
Naprawdę polecam.
Lubicie książki, w których akcja rozgrywa się w dwóch ramach czasowych, bo ja bardzo. I tak właśnie jest z cyklem Cztery pory roku Anety Krasińskiej. "Wiosna w Ciechocinku" to drugi tom tego cyklu. Każdy tom można czytać osobno, bo opowiadają o zupełnie innych bohaterach. Jedyne to, co je łączy to to, że rozgrywają się w miejscowościach uzdrowiskowych. Pierwszy tom w...
Ilona przyjeżdża do uzdrowiska z dość ciężkim bagażem ale życiowym i problemami rodzinnymi. Ten wyjazd ma dla niej być miejscem oddechu ale przede wszystkim ucieczką od codzienności a przy okazji regeneracją zdrowotną.
~
Niestety kobieta nie potrafi odnaleźć się wśród kuracjuszy a przede wszystkim nie daje rady przyswoić ich rytmu dnia. Zamiast latać na "dancingi w Ciechocinku" spędza każdy wieczór samotnie z książką w ręku. Niespodziewanie w książce z biblioteki odnajduje wojenną fotografie trzech młodych uśmiechniętych dziewcząt.
~
Kobieta porusza niebo i ziemię aby cokolwiek dowiedzieć się dziwacznych ze zdjęcia. Tym bardziej że w oczach tych pięknych młodych kobiet widzi coś więcej niż wspomnienia. Jakaś niedopowiedziana historię. Czy Ilona odkryje tożsamość tych kobieta? Czy pozna ich tajemnice? Co wydarzy się w Ciechocinku?
~
Wiecie jest to pełna tęsknoty, ciepła i emocji opowieść. Podoba mi się to jak splatają się ze sobą dwie strefy czasowe. Teraźniejsza i wojenna, dzięki temu możemy poznać całą tą historię od początku do końca. Wyobraźnia działa tutaj na całego, a całość fajnie ze sobą współgraja.
~
Miałam już nie raz okazję czytać książki autorki i po raz kolejny się nie zawiodłam. Bardzo poruszyła mnie historia tych dziewcząt. Ich losy kruche i dramatyczne wplatają się w lost naszej bohaterki co naprawdę daje do myślenia czytelnikowi.
~
Styl w jakim pisze autorka jest naprawdę swobodny i lekki w odbiorze. Historia jaką przekazała na kartkach tej powieści otula i jednocześnie otwiera oczy na otaczający nas świat. Mi się ona podobała, i myślę że Wam też przpadnie do gustu. Na pewno czytając tę książkę dojdziecie do pewnych refleksji przede wszystkim aby zwolnić ze swoim życiem i zacząć dostrzegać otaczające nas piękno.
Dziękuję wydawnictwu Skarpa Warszawska za egzemplarz ❤️
Ilona przyjeżdża do uzdrowiska z dość ciężkim bagażem ale życiowym i problemami rodzinnymi. Ten wyjazd ma dla niej być miejscem oddechu ale przede wszystkim ucieczką od codzienności a przy okazji regeneracją zdrowotną.
~
Niestety kobieta nie potrafi odnaleźć się wśród kuracjuszy a przede wszystkim nie daje rady przyswoić ich rytmu dnia. Zamiast latać na "dancingi w...
„Oczekiwania innych znała na pamięć, ale gdy zadała sobie pytanie, czego sama pragnie, nie była w stanie tak szybko odpowiedzieć. Zdążyła już pojąć, że w chwilach, gdy poszukuje odpowiedzi na zagadkę sprzed lat, zapomina o codzienności, a z czasem patrzy na nią z większym dystansem. Wtedy jest jej znacznie lepiej."
Dziś wybierzemy się na Kujawy, do Ciechocinka – miasta, gdzie wielu jeździ, by podreperować swoje zdrowie i naładować akumulatory. Ja wybrałam się razem z główną bohaterką Anety Krasińskiej w podróż sentymentalną. Dlatego zamknijcie oczy, a ja opowiem Wam pewną historię: przespacerujemy się przy tężni, odwiedzimy pobliską bibliotekę, odkryjemy, co stało się z młodymi kobietami, które widnieją na zdjęciu odnalezionym przez Ilonę.
Gotowi na tę podróż?
„Wówczas jej oczom ukazało się zniszczone zdjęcie. Wyjęła je, a że wykonane było w sepii, nie oddawało w pełni kolorów, dlatego musiała się dobrze przypatrzeć. Na pierwszym planie widniały trzy wesołe dziewczyny u progu dorosłości. Ciemnowłosa stała pośrodku i obejmowała dwie pozostałe. Postać po jej prawej stronie była nieco mniejsza i w jednej ręce ściskała skrzypce, a w drugiej smyczek. Trzecia z dziewcząt odznaczała się najniższym wzrostem, a spod pachy wystawać jej gruby brulion."
Ilona Kępińska pracuje i wychowuje córkę Zosię, samotnie bo mąż postanowił wymienić ją na nowszy model.
Od czasu rozwodu Zosia zaczyna sprawiać pewne problemy wychowawcze.
Skierowanie do sanatorium dla Ilony będzie okazją by Zosia spędziła trochę czasu z ojcem.
Czy rozłąka z mamą sprawi, że Zosia zmieni swoje zachowanie, a może te negatywne zachowania się pogłębią?
Czy pobyt z tatą i jego nową kobietą pozwoli im zacieśnić więzi?
Pobyt Ilony w sanatorium to nie tylko czas kiedy kobieta może zadbać o swoje zdrowie ale i nabrać dystansu.
To również czas kiedy wraz z Patrykiem jednym z pracowników sanatorium odkrywa kolejne elementy bohaterek pewnej fotografii.
Kim były dziewczyny ze zdjęcia znalezionego w książce i co je spotkało w przeszłości? Czy uda się odkryć wszystkie tajemnice?
Czy rozłąka Ilony i Zosi pomoże w poukładaniu relacji między nimi?
„– Cóż, może niektóre tajemnice powinny pozostać nieodkryte."
Bardzo lubię historie, które mają dwie płaszczyzny czasowe. Pomimo iż jest to w głównej mierze powieść obyczajowa mamy tu historię w tle, historię bardzo brutalną i bolesną. Jednak pomimo iż mogłoby się wydawać, że to lekka i przyjemna powieść to nic bardziej mylnego, ona porusza bardzo ważne tematy, takie jak traumy po rozwodzie i nie tylko mowa tu o byłej już żonie ale przede wszystkim o dziecku, nastolatce, bo to dzieci najbardziej przeżywają te sytuacje. To również nawiązanie do nas kobiet i to tego jak często zapominamy o swoich potrzebach, o tym by zadbać o swoje zdrowie i swój komfort psychiczny…bo czy rozwód zamyka nam drogę do tego by zadbać o siebie, by czuć się kobieco, by zainteresować się mężczyzną? I na końcu ale wcale to nie znaczy, że temat jest mniej ważny to tematyka II Wojny Światowej i tego, co się działo gdy wojska najeźdźcy zajęły nasz kraj.
Język jakim posługuje się autorka jest bardzo przyjemny w odbiorze, dlatego zaczynając tę historię przepadniecie i zanim się obejrzycie, przekręcicie ostatnią stronę…
Z niecierpliwością czekam na kolejny tom cyklu cztery pory roku…
„Oczekiwania innych znała na pamięć, ale gdy zadała sobie pytanie, czego sama pragnie, nie była w stanie tak szybko odpowiedzieć. Zdążyła już pojąć, że w chwilach, gdy poszukuje odpowiedzi na zagadkę sprzed lat, zapomina o codzienności, a z czasem patrzy na nią z większym dystansem. Wtedy jest jej znacznie lepiej."
Dziś wybierzemy się na Kujawy, do Ciechocinka – miasta,...
„Wiosna w Ciechocinku” autorstwa Aneta Krasińska to ciepła, emocjonalna opowieść o relacjach rodzinnych, dojrzewaniu i odkrywaniu przeszłości, która niespodziewanie splata się z teraźniejszością.Główną bohaterką jest Ilona Kępińska - samotna matka, która po rozwodzie z Marcinem próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Jej największym wyzwaniem staje się relacja z dorastającą córką. Zosia, niegdyś urocza i pogodna dziewczynka, przeobraża się w typową zbuntowaną nastolatkę, pełną skrajnych emocji i trudnych nastrojów. Ilona, choć bardzo się stara, nie potrafi do niej dotrzeć, a brak zaangażowania ze strony ojca tylko pogłębia problem.Momentem przełomowym okazuje się skierowanie do sanatorium w Ciechocinku. Początkowo Ilona chce zrezygnować z wyjazdu, czując, że nie powinna zostawiać córki. Jednak napięcie w domu i trudne zachowanie Zosi sprawiają, że ostatecznie decyduje się wyjechać, powierzając opiekę nad dziewczyną swojemu eksmężowi. Ten wyjazd staje się szansą. Zarówno dla Zosi i Marcina, którzy w końcu mają okazję zmierzyć się ze swoimi relacjami, jak i dla samej Ilony. Pobyt w Ciechocinku nie przynosi jednak od razu ukojenia. Bohaterka czuje się obco w pensjonacie, tęskni za domem i ma wrażenie, że nie pasuje do otoczenia. Wszystko zmienia się w momencie, gdy znajduje starą fotografię przedstawiającą trzy nastolatki w przedwojennych strojach. To odkrycie staje się początkiem fascynującej podróży w przeszłość. Ilona postanawia odnaleźć dziewczęta ze zdjęcia i poznać ich historie. Dzięki temu wątkowi czytelnik zostaje przeniesiony do czasów II wojny światowej, poznając losy młodych kobiet, których życie zostało naznaczone przez dramatyczne wydarzenia historyczne. Ten dwutorowy sposób narracji współczesność i przeszłość, nadaje powieści głębi i sprawia, że historia nabiera wyjątkowego charakteru. W trakcie swoich poszukiwań Ilona poznaje również Patryka, masażystę z sanatorium. Ich relacja rozwija się stopniowo i naturalnie, wprowadzając do książki nutę subtelnego romansu oraz nadziei na nowy początek.„Wiosna w Ciechocinku” to opowieść o zmianie, tej wewnętrznej i tej, którą przynosi los. To także historia o tym, jak przeszłość może wpływać na teraźniejszość i pomagać w odnalezieniu siebie. Autorka z wyczuciem pokazuje trudności macierzyństwa, skomplikowane relacje rodzinne oraz potrzebę bliskości i zrozumienia. To idealna lektura dla osób, które lubią historie pełne emocji, tajemnic i życiowych refleksji takie, które zostają z czytelnikiem na dłużej.
„Wiosna w Ciechocinku” autorstwa Aneta Krasińska to ciepła, emocjonalna opowieść o relacjach rodzinnych, dojrzewaniu i odkrywaniu przeszłości, która niespodziewanie splata się z teraźniejszością.Główną bohaterką jest Ilona Kępińska - samotna matka, która po rozwodzie z Marcinem próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Jej największym wyzwaniem staje się relacja z...
📖RECENZJA📖
W swojej najnowszej powieści „Wiosna w Ciechocinku” Aneta Krasińska przedstawia historię Ilonki – rozwiedzionej kobiety, która czuje się zagubiona i przytłoczona życiem. Jej mąż odszedł i układa sobie życie z nową partnerką, a ona sama musi zmierzyć się nie tylko z samotnością, ale także z problemami wychowawczymi i buntem nastoletniej córki, Zośki.
Życie osobiste bohaterki rozpada się, podobnie jak jej zdrowie. Ilona wyjeżdża do sanatorium w Ciechocinku, by podreperować kręgosłup, ale ten wyjazd staje się dla niej czymś więcej – ucieczką od codziennych problemów oraz szansą na spojrzenie na swoje życie z dystansu i odnalezienie siły, by zawalczyć o lepsze jutro.
Jak w każdej książce autorki, historia napisana jest pięknym, barwnym językiem. Oprócz typowych elementów powieści obyczajowej pojawia się również wątek tajemnicy z przeszłości, ukrytej w starej fotografii, co dodaje fabule głębi i jeszcze bardziej przyciąga mnie jako czytelnika. Dwie linie czasowe dopełniają tą powieść i czynią dla mnie - lekturą idealną.
Barwne, momentami zabawne dialogi są zdecydowanie mocną stroną tej powieści, a przemiana, jaka zachodzi w Ilonie, staje się inspirującą lekcją walki o siebie – szczególnie dla kobiet.
Polecam!
ZaczytAnia 📚
📖RECENZJA📖
W swojej najnowszej powieści „Wiosna w Ciechocinku” Aneta Krasińska przedstawia historię Ilonki – rozwiedzionej kobiety, która czuje się zagubiona i przytłoczona życiem. Jej mąż odszedł i układa sobie życie z nową partnerką, a ona sama musi zmierzyć się nie tylko z samotnością, ale także z problemami wychowawczymi i buntem nastoletniej córki, Zośki.
Życie...
Dziękuję za książkę do recenzji Wydawnictwo Skarpa Warszawska
Ta książka jest jak cichy szept wiosny…delikatny, ciepły i pełen obietnic. Jak pierwszy promień słońca muskający twarz po długiej zimie, jak lekki wiatr, który niesie ze sobą zapach budzącego się świata. Każda strona otula emocjami i sprawia, że serce zaczyna bić trochę mocniej …
Aneta Krasińska w drugim tomie cyklu „Cztery pory roku” zabiera nas w podróż pełną uczuć i subtelnych wzruszeń. Tym razem prowadzi nas do malowniczego Ciechocinka…miejsca, gdzie czas płynie wolniej, a między słowami rodzi się coś pięknego…coś, co rozkwita jak pierwsze kwiaty…
Ilona przyjeżdża do uzdrowisko z bagażem, którego nie sposób nie zauważyć…wypełnionym cichymi rozczarowaniami, frustracją wobec byłego męża, niepewnością i wewnętrznym zagubieniem pogłębianym przez trudną relację z córką. Ten wyjazd ma być dla niej azylem, miejscem złapania oddechu i ucieczką od codzienności, która zbyt długo była dla niej ciężarem.
Jednak na miejscu Ilona nie potrafi odnaleźć się wśród kuracjuszy i ich rytmu dnia. Zamiast tego wybiera ciszę…zatapia się w książkach, a wieczory spędza samotnie, pogrążona w swoich myślach.
Wszystko zmieniona się niespodziewanie, gdy w jednej z książek , wypożyczonej z lokalnej biblioteki, natrafia na starą fotografię. Trzy uśmiechnięte dziewczyny w przedwojennych strojach patrzą na nią jak z innego świata…a w ich spojrzeniach jest coś więcej niż tylko wspomnienie… jakaś niedopowiedziana historia, która domaga się odkrycia.
Zaintrygowana Ilona postanawia odkryć kim były…
To opowieść utkana z ciepła i tęsknoty, nasycona emocjami, które drgają pod powierzchnią każdego zdania. Czas nie biegnie tu prostą linią…lecz splata się jak delikatna nić…przeszłość przenika teraźniejszość a przyszłość rodzi się gdzieś pomiędzy wersami.
Wyobraźnia rozkwita tu bez wysiłku …prowadząc nas za rękę przez historię zapisaną nie tylko na kartach powieści, lecz także w milczeniu dawnych lat. Czułam się jakbym razem z Iloną pochylała nad śladem przeszłości…nad twarzami dziewcząt zatrzymanych na starej fotografii, których uśmiechy skrywają opowieść naznaczoną cieniem wojny.
Ich losy kruche i dramatyczne, splatają się z drogą Ilony, jakby czas uległ zawieszeniu. Jakby to co minione, nie odeszło naprawdę , lecz wciąż żyło…odbijało się echem w teraźniejszości…
To moje drugie spotkanie z autorką i muszę z serca przyznać, że kolejny raz jestem oczarowana. Styl jakim posługuje się autorka ma w sobie coś niezwykłego, kojącego i bliskiego…jakby mówiła wprost do serca czytelnika, jak dobra przyjaciółka.
Z każdej strony bije serdeczność, subtelne ciepło i ludzka wrażliwość, które otulają. Słowa osiadają głęboko i dają urocze poczucie spokoju, jakby na chwilę świat zwalniał, pozwalając dostrzec to, co naprawdę ważne… Przypomina, jak ważne jest, by choć na moment zwrócić się ku sobie i własnym potrzebom.
Czytając, odnajdziecie w niej także zaproszenie do refleksji…do tego, by zwolnić, wziąć oddech i zadać sobie pytanie, co tak naprawdę jest w życiu najważniejsze.
Z serca Wam polecam…
Dziękuję za książkę do recenzji Wydawnictwo Skarpa Warszawska
Ta książka jest jak cichy szept wiosny…delikatny, ciepły i pełen obietnic. Jak pierwszy promień słońca muskający twarz po długiej zimie, jak lekki wiatr, który niesie ze sobą zapach budzącego się świata. Każda strona otula emocjami i sprawia, że serce zaczyna bić trochę mocniej …
Problemy rodzinne często zmieniają życie wielu osób, gdy dorośli są w stanie w jakiś sposób sobie z tą sytuacją poradzić, to dzieci borykają się z rozpadem ustabilizowanej codzienności, to niesie za sobą nieprzewidywalne konsekwencje...
Gdy rodzice się rozstali Zosia zamieszkała z matką. Dziewczynka nie potrafi się uporać z nowymi zasadami, nie zgadza się na takie zmiany w swoim życiu. Ilona pracuje zawodowo, ma pod opieką nastolatkę, która wkracza w burzliwy okres, gdzie wszystko wydaje się złe, głupie i bez sensu, a zmuszanie do codziennych obowiązków buduje barierę i ogromny sprzeciw, co znacznie wpływa na zachowanie dziewczynki i narastające kłopoty w szkole. Kobieta jest coraz bardziej zmęczona tą trudną sytuacją, w którą ojciec Zosi nie angażuje się zupełnie. Dodatkowo dochodzą dolegliwości bólowe Ilony, które ostatnio jej doskwierają. Lekarz sugerował wyjazd do sanatorium i właśnie teraz przyszedł czas na trzytygodniowy turnus, by zadbać o swoje zdrowie. Pojawia się jednak niepewność i pytanie, jak zostawić córkę pod opieką ojca i nielubianej macochy i wyjechać na taki długi czas?
Wsparcie przyjaciółki pomogło w podjęciu decyzji.
Sanatorium osadzone w malowniczym Ciechocinku oferuje nie tylko zabiegi ale również przyjemności dla pensjonariuszy. Na miejscu Ilona poznaje mężczyznę, z którym zwiąże ją pewna bardzo intrygująca sprawa sprzed wielu lat i stare zdjęcie, od którego wszystko się zaczęło...
Wiosna w Ciechocinku, to druga część serii, którą można czytać oddzielnie, bowiem każda książka opowiada historię innych bohaterów. Teraźniejszość i przyszłość przenikają się przez strony powieści, budując niesamowity klimat, wciągając w wir wydarzeń, które budzą ogromne emocje. Fabuła książki dotyka ważnych i trudnych tematów takich jak rozwód, samodzielne wychowywanie dziecka, relacje rodzinne, ale także spraw sprzed lat, walki o przetrwanie w bru*talnych, kosz*marnych wojennych czasach, gdy śmierć czaiła się na każdym kroku, a ludzie walczyli o życie. Opowieść z przeszłości dotyka konfliktu narodowościowego, który podczas drugiej wojny światowej zmienił życie wielu ludzi, także trzech najbliższych przyjaciółek.
Pojawiają się fakty bardzo bolesne, bezwzgledne związane z prawdziwą historią miasta.
Bardzo podobał mi się ciepły, malowniczy opis Ciechocinka, gdzie wiosenne słonko ogrzewało przyjemnie pensjonariuszy spacerujących wokół tężni solankowej i fontanny grzybka, aż chce się pojechać w to miejsce.
Piękna, poruszająca opowieść, gorąco polecam
Problemy rodzinne często zmieniają życie wielu osób, gdy dorośli są w stanie w jakiś sposób sobie z tą sytuacją poradzić, to dzieci borykają się z rozpadem ustabilizowanej codzienności, to niesie za sobą nieprzewidywalne konsekwencje...
Gdy rodzice się rozstali Zosia zamieszkała z matką. Dziewczynka nie potrafi się uporać z nowymi zasadami, nie zgadza się na takie zmiany w...
Już dawno nie czułam tak silnego powiewu wiosny płynącego prosto z kartek papieru, a Aneta Krasińska w swojej najnowszej powieści „Wiosna w Ciechocinku” udowodniła, że potrafi malować emocjami niczym najzdolniejszy artysta. Początek tej historii uderzył we mnie wyjątkowo mocno, bo która z nas nie miała kiedyś ochoty po prostu rzucić wszystkiego i uciec od codziennych zatargów? Ilona, główna bohaterka, staje przed dylematem, który zna każda matka – miota się między poczuciem obowiązku a narastającą frustracją wywołaną zachowaniem córki, Zosi. Ostatecznie decyduje się na wyjazd do Ciechocinka, by dać sobie i bliskim przestrzeń na oddech, choć wcale nie jest przekonana, czy to uzdrowisko jest miejscem dla niej.
Moje pierwsze spotkanie z Iloną w kurorcie było pełne zrozumienia dla jej zagubienia, ponieważ autorka genialnie oddała ten specyficzny dystans, jaki czuje młodsza osoba pośród typowych kuracjuszy. Ilona początkowo czuje się tam obco, niemal uwięziona w rytmie zabiegów i spacerów, marząc jedynie o szybkim powrocie do domu i znanych sobie problemów. Jednak los, jak to często w życiu bywa, ma wobec niej zupełnie inne plany, a kluczem do zmiany perspektywy staje się przypadkowo znaleziona, stara fotografia. Widok trzech uśmiechniętych nastolatek w przedwojennych strojach staje się iskrą, która rozpala w bohaterce ciekawość i powoli wyciąga ją z marazmu własnych kłopotów.
To właśnie ten moment, w którym fabuła rozdziela się na dwa nurty, sprawił, że nie mogłam odłożyć książki nawet na chwilę. Autorka z ogromną wrażliwością prowadzi nas przez dwutorową narrację, łącząc współczesne rozterki Ilony z dramatycznymi losami dziewcząt z fotografii, żyjących w cieniu nadciągającej II wojny światowej. To przejście między sielankowym obrazem wiosennego Ciechocinka a brutalną rzeczywistością wojenną jest wykonane po mistrzowsku, bez zbędnego patosu, ale z ogromnym ładunkiem emocjonalnym. Czułam, jak historia dawnych mieszkańców uzdrowiska zaczyna rezonować z teraźniejszością, tworząc nierozerwalną więź między pokoleniami.
Ciechocinek w tej powieści nie jest tylko tłem, ale pełnoprawnym bohaterem, który pod piórem Krasińskiej tętni życiem, zapachami i dźwiękami. Opisy tężni nasiąkniętych ożywczą solanką są tak plastyczne, że niemal czułam na skórze tę specyficzną wilgoć i rześkość wiosennego powietrza. Autorka potrafi wpleść historię miasta w losy bohaterów w sposób tak naturalny, że tężnie stają się niemymi świadkami ludzkich dramatów i nadziei, zgrabnie łącząc ludzi ponad wszelkimi podziałami czasowymi. To właśnie tutaj, w cieniu drewnianych konstrukcji, Ilona zaczyna rozumieć, że jej problemy, choć dotkliwe, są jedynie fragmentem większej całości.
Niezwykle poruszył mnie wątek poświęcenia na rzecz drugiego człowieka, który przewija się przez całą opowieść niczym złota nić. Obserwując losy bohaterek z przeszłości, musiałam zadać sobie pytanie o granice własnej wytrzymałości i to, ile jesteśmy w stanie oddać, by ratować tych, których kochamy. Krasińska nie daje prostych odpowiedzi, zamiast tego zmusza do refleksji nad tym, jak historia kształtuje naszą tożsamość i jak wiele możemy nauczyć się od tych, którzy byli tu przed nami. Ta książka to lekcja empatii, podana w niezwykle subtelny, a jednocześnie dosadny sposób, który zostaje w głowie na długo po lekturze.
Choć „Wiosna w Ciechocinku” to drugi tom serii „Cztery pory roku”, z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że można ją czytać jako niezależną historię. Autorka tak sprawnie wprowadza nas w świat bohaterów, że brak znajomości poprzedniej części w niczym nie umniejsza przyjemności z lektury, choć oczywiście zachęca do nadrobienia zaległości. Dla mnie ta powieść stała się dowodem na to, że literatura obyczajowa z mocnym tłem historycznym potrafi być nie tylko rozrywką, ale też głębokim przeżyciem, które pozwala spojrzeć na własne życie z zupełnie innej strony.
Wciągająca, nieodkładalna i przede wszystkim dająca do myślenia – tak najkrócej mogłabym opisać tę literacką podróż do serca Kujaw. Zachwyciło mnie to, jak Aneta Krasińska potrafiła zbalansować lekkość wiosennej opowieści z ciężarem wojennych wspomnień, nie tracąc przy tym autentyczności ani na moment. Ilona, Zosia i tajemnicze dziewczęta z fotografii stały mi się bliskie niczym dobre znajome, a ich historia przypomniała mi, że każda chwila spokoju jest darem, o który warto dbać. To książka, która rozgrzewa serce, ale też zostawia w nim pewien rodzaj nostalgicznego smutku, tak charakterystycznego dla dobrych, życiowych powieści.
Zamykając „Wiosna w Ciechocinku”, poczułam wdzięczność za tę literacką lekcję historii i wrażliwości, która uświadomiła mi, że czasem trzeba uciec, by móc naprawdę wrócić do siebie. Jeśli szukacie lektury, która porwie Was swoim klimatem, wzruszy do łez i nie pozwoli o sobie zapomnieć, to koniecznie sięgnijcie po tę pozycję. To idealna propozycja na wieczory, gdy pragniemy czegoś więcej niż tylko prostej fabuły – to opowieść o tym, co w nas najpiękniejsze i najbardziej bolesne zarazem. Gorąco polecam każdemu, kto kocha historie z duszą i chce poczuć prawdziwą magię polskiego uzdrowiska ukrytą w słowach.
"Patrząc boku, łatwo oceniać relacje innych."
Już dawno nie czułam tak silnego powiewu wiosny płynącego prosto z kartek papieru, a Aneta Krasińska w swojej najnowszej powieści „Wiosna w Ciechocinku” udowodniła, że potrafi malować emocjami niczym najzdolniejszy artysta. Początek tej historii uderzył we mnie wyjątkowo mocno, bo która z nas nie miała kiedyś ochoty po prostu...
Kochani, jeśli cenicie sobie dobre powieści obyczajowe, koniecznie musicie sięgnąć po najnowszą książkę Anety Krasińskiej - drugi tom cyklu Cztery pory roku.
Tym razem autorka przenosi nas do malowniczego Ciechocinka. To właśnie tam poznajemy losy Ilony - samotnej matki wychowującej córkę. Kobieta wyjeżdża do sanatorium, by podreperować zdrowie, a przy okazji dać córce i byłemu mężowi szansę na odbudowanie relacji ojciec- dziecko.
W Ciechocinku Ilona próbuje odnaleźć się w spokojnym rytmie życia kuracjuszki, z dala od codziennych obowiązków. Szukając zajęcia, zaczyna odwiedzać bibliotekę. W jednej z wypożyczonych książek znajduje stare zdjęcie przedstawiające trzy nastolatki. Zaintrygowana, postanawia odkryć jego historię. Czy uda jej się rozwiązać tę zagadkę? Tego dowiecie się, sięgając po książkę.
Aneta Krasińska po raz kolejny stworzyła niezwykle ciepłą i pełną emocji powieść, w której teraźniejszość przeplata się z przeszłością. Autorka porusza ważne tematy - samotnego macierzyństwa, walki o siebie oraz tego, co w życiu najważniejsze: miłości i przyjaźni.
Kochani, jeśli lubicie poruszające historie oparte na życiowych doświadczeniach, ta książka z pewnością Was zachwyci. Gorąco polecam!
Kochani, jeśli cenicie sobie dobre powieści obyczajowe, koniecznie musicie sięgnąć po najnowszą książkę Anety Krasińskiej - drugi tom cyklu Cztery pory roku.
Tym razem autorka przenosi nas do malowniczego Ciechocinka. To właśnie tam poznajemy losy Ilony - samotnej matki wychowującej córkę. Kobieta wyjeżdża do sanatorium, by podreperować zdrowie, a przy okazji dać córce i...
„Nasza nieobecność to też dobry moment, by nasi bliscy docenili to, ile dla nich robimy”
• • •
Dzień dobry 🫶
Jutro pierwszy dzień wiosny 🥹
Co najbardziej w niej doceniacie?
🌷 🌺 🌷 🌺
Ilona Kępińska, na codzień wychowuje zbuntowaną nastolatkę, którą coraz częściej daje jej popalić. Niestety samotne wychowywanie dziecka, potrafi ostro wyczerpać z sił.
Gdy dostaje skierowanie do senatorium, w ogóle nie bierze pod uwagę wyjazdu. Lecz za namową przyjaciółki, daje sobie szansę, nazasluzonu odpoczynek i regeneracje.
Wyjazd, nie podoba się ani córce, ani eksmężowi, którzy podświadomie czują, jak ciężki czas przed nimi.
Ilona z początku nie może się odnaleźć w rozleniwionym świecie i braków codzienności. A jej szalona współlokatorka każdego dnia, każde jej czerpać z tej przygody garściami.
W końcu sama wpada na przygodę- w jej ręce trafia fotografia, na której trzy uśmiechnięte nastolatki, czekają na odkrycie ich przeszłości i gwarantują, że Ilonę pochłonie ich przedwojenna przyjaźń.
Wraz z nowo poznanym mężczyzną, spędzają wspólne chwile, na odkryciu tajemnicy z przed lat ☺️
• • •
Masaże, wygoda, spokój, relaks, książki i czas dla siebie. Brzmi jak bajka, dla każdej mamy 🤭
I tak właśnie, w bajecznym uzdrowisku, zatapiamy się w historię Ilony. Niedocenionej kobiety, która na pełnych obrotach, każdego dnia staje na głowie, by spełnić się w roli matki i pana domu. To ona, każdego dnia dba o porządek, komfort i zdrowie córki, oraz o finanse na życie.
Ta krótka przygoda, daje jej czas dla siebie i pokazuje, że czasami warto zadbać o własne potrzeby. Wyczerpana i pełna zmartwień, gorzej funkcjonuje, a to zapętla przygnębienie.
W tej pachnącej wiosna opowieści, znajdziecie czas aby zastanowić się, co w życiu najważniejsze. Gdzie dołożyć swoją cegiełkę, a gdzie odpuścić.
A reflekcje, które was dopadną, dodają energii i radości 🩵💪
Polecam #wiosnawciechocinku jest zdecydowanie #doprzeczytania 🌼🌸🌿
"Wiosna w Ciechocinku" to drugi tom z serii "Cztery pory roku" autorstwa Anety Krasińskiej, który bardzo mnie zaskoczył - oczywiście pozytywnie.
_
Jeśli nie czytaliście poprzedniego tomu to spokojnie, nie macie się czym martwić, bo historię nie są z sobą powiązane.
_
Tym razem autorka zabiera nas do sławnego Ciechocinka. Nigdy nie byłam w tym mieście, a po lekturze "Wiosna w Ciechocinku", wiem że muszę to zmienić. Może i mi, tak jak głównej bohaterce, tężnie solankowe pomogą w uleczeniu duszy i uporządkowaniu spraw życia codziennego.
_
Ilona nie tak planowała swoje życie. Razem z mężem tak długo starali się o swój skarb... może właśnie to ich od siebie oddzieliło? Teraz jedynie można gdybać, bo były już mąż ma nową narzeczoną, a jej skarb stał się zbuntowaną nastolatką, z którą ciężko się dogadać. I właśnie wtedy, Ilona dostaje szansę od losu. Choć nie jest to łatwe postanawia ją złapać i wyjechać do Ciechocinka. Właśnie tam poznaję pewnego młodego mężczyznę, który wskazuję jej drogę do miejscowej biblioteki. Niedługo później Ilona znajduję starą fotografię i postanawia poznać historię osób ze zdjęcia.
_
To była bardzo ciepła ale i emocjonalna podróż. Postacie, które poznajemy w tym tomie są bardzo realistyczne. Autorka doskonale przedstawiła postać nastoletniej córki Ilony, która raz nas zdenerwuje, a raz rozśmieszy swoim zachowaniem.
_
Uwielbiam historię, w których przeszłość splata się z teraźniejszością. I te które dają nam nadzieję na drugie szansę. Niczego mi nie zabrakło w "Wiosna w Ciechocinku". Do niczego nie mogę się przyczepić i nie pozostaje mi nic innego jak wyczekiwać lata, a z nim kolejnego tomu.
"Wiosna w Ciechocinku" to drugi tom z serii "Cztery pory roku" autorstwa Anety Krasińskiej, który bardzo mnie zaskoczył - oczywiście pozytywnie.
_
Jeśli nie czytaliście poprzedniego tomu to spokojnie, nie macie się czym martwić, bo historię nie są z sobą powiązane.
_
Tym razem autorka zabiera nas do sławnego Ciechocinka. Nigdy nie byłam w tym mieście, a po lekturze "Wiosna...
"Wiosna w Ciechocinku" Anety Krasińskiej to powieść o przemianie, powolnej, mozolnej, ale skutecznej. Główna bohaterka współczesnej linii czasowej pod wpływem nieoczekiwanego impulsu i wsparcia życzliwych ludzi postanawia zawalczyć o siebie, udowodnić innym, choć może bardziej sobie, że ma prawo żyć własnym życiem, realizować własne potrzeby, poświęcić sobie uwagę, przestać być chomikiem kręcącym się w kołowrotku cudzych wobec niej oczekiwać i generowanych nimi obowiązków. Kiedyż dokonać takiej przemiany, jeśli nie wiosną, gdy natura wyrywa się z jarzma zimy i budzi z nową energią? Jakież miejsce ma szansę stać się sceną takiego spektaklu, jeśli nie przestrzeń sanatorium, gdzie kuracjuszka winna skupić się na poprawie swojej kondycji psychofizycznej? Stąd w tytule (oraz fabule) i wiosna, i Ciechocinek!
Bodźcem do rozpoczęcia przemiany bohaterki oraz fabularnej intrygi jest znalezienie starej fotografii między stronami powieści wypożyczonej z biblioteki. Śledztwo Ilony (protagonistka stara się zidentyfikować uwiecznione na zdjęciu postacie - trzy piękne, uśmiechnięte, pełne życia dziewczyny) otwiera przed czytelnikami drzwi do przeszłości, czyli końcówki lat 30-tych XX wieku, zaprasza do dawnego Ciechocinka, pozwala przywrócić pamięć o minionych czasach oraz zapomnianych dawno postaciach, ukazuje meandry wielkiej historii przez pryzmat tragicznych losów trzech przyjaciółek, które, przyznaję, bardzo mnie poruszyły.
Jeśli szukacie powieści na wiosnę (choć można ją czytać bez względu na porę roku), lecz macie ochotę na tematykę ważną i poważną, rekomenduję "Wiosnę w Ciechocinku".
Przy okazji przypomnę, że powieść powstała w ramach serii "Cztery pory roku" i jest jej drugą częścią po "Zimie w Nałęczowie". Książki można czytać osobno w dowolnej kolejności, ponieważ łączą je miejsca akcji - miasta uzdrowiskowe oraz splecenie dwóch linii czasowych, wątki fabularne zaś toczą się niezależnie.
"Wiosna w Ciechocinku" Anety Krasińskiej to powieść o przemianie, powolnej, mozolnej, ale skutecznej. Główna bohaterka współczesnej linii czasowej pod wpływem nieoczekiwanego impulsu i wsparcia życzliwych ludzi postanawia zawalczyć o siebie, udowodnić innym, choć może bardziej sobie, że ma prawo żyć własnym życiem, realizować własne potrzeby, poświęcić sobie uwagę, przestać...
Wiosna w Ciechocinku to drugi tom cyklu Cztery pory roku. W pierwszej części mogliśmy poznać historię, która wydarzyła się w przepięknym, zimowym Nałęczowie, drugi tom przenosi nas do legendarnego Ciechocinka. Oczywiście obie części można czytać w dowolnej kolejności, ponieważ występują w nich całkowicie inni bohaterowie.
Autorką cyklu jest pani Aneta Krasińska, która znana jest z nastrojowych powieści obyczajowych, których akcję umieszcza w różnych okresach dziejów Polski. W swoich książkach skupia się przede wszystkim na losach kobiet i problemach, z jakimi muszą się mierzyć, próbując odnaleźć swoje miejsce w rzeczywistości wyznaczonej przez epokę, w której żyją. Autorka z dużą dbałością odtwarza tło historyczne, zarówno codzienność czasów PRL-u, jak i dramatyczne wydarzenia związane z Powstaniem Warszawskim. Jej literacki debiut stanowiła powieść Finezja uczuć. Jest autorką ponad 30 powieści, które cieszą się zainteresowaniem wielu fanów, ale także nowych czytelników, odnajdujących w jej książkach przepiękne historie.
Okładka ma podobny motyw jak w części pierwszej, jednak tam widzieliśmy Nałęczów zimą. Teraz mamy inną porę roku, wiosnę oraz kobietę, która wyraźnie jest zadowolona z tego, że spędzi w Ciechocinku pewien czas. Świadczą o tym szeroko rozłożone ręce, a także opis książki znajdujący się na czwartej stronie okładki. Co będzie przeżywać bohaterka, która uda się do tego leczniczego miasta?
Na kartach powieści poznamy Ilonę Kępińską, która mieszka w Skierniewicach wraz ze swoją córką Zosią. Wychowanie dziecka, które właśnie wchodzi w okres dojrzewania, dostarcza kobiecie wielu kłopotów. Dodatkowo sama wychowuje latorośl po rozstaniu z mężem Marcinem, który nie angażuje się zbytnio w życie swojej córki. Problemy kobiety nawarstwiają się, co odbija się na jej zdrowiu i psychice. Gdy otrzymuje list ze skierowaniem na leczenie sanatoryjne do Ciechocinka, jest zdecydowana zrezygnować z wyjazdu. Przecież nie ma z kim zostawić córki, a mąż nie będzie chętny, by Zosia zamieszkała z nim i jego nową partnerką (notabene taką, która nie darzy dziewczynki sympatią - z wzajemnością) przez długie trzy tygodnie.
Gdy jednak wszystko ułoży się po myśli Ilony i dotrze ona do Ciechocinka, w miejscowej bibliotece w książce Noce i dnie Marii Dąbrowskiej, którą wypożyczy do przeczytania, znajdzie starą fotografię. Na zdjęciu będą trzy młode kobiety, a samo zdjęcie będzie pochodzić sprzed wojny.
Dwie historie. Ta współczesna oraz ta, która wydarzyła się wiele lat wcześniej i związana jest z tajemniczym zdjęciem. Misternie połączone opowieści. Dramat czasów wojny, ale także współczesne rozterki Ilony podczas pobytu w uzdrowiskowym miasteczku. To właśnie oddaje piękno powieści, a zastosowany schemat już w pierwszej części zaskoczył mnie pozytywnie. Wiedziałem, czego mogę się spodziewać po tej książce i nie zawiodłem się. Za to bardzo dziękuję pani Anecie.
Wiosna w Ciechocinku to drugi tom cyklu Cztery pory roku. W pierwszej części mogliśmy poznać historię, która wydarzyła się w przepięknym, zimowym Nałęczowie, drugi tom przenosi nas do legendarnego Ciechocinka. Oczywiście obie części można czytać w dowolnej kolejności, ponieważ występują w nich całkowicie inni bohaterowie.
Odwiedzaliście kiedyś miejscowość Ciechocinek?
Mieszkam dość blisko i czasem lubię wybrać się tam na spacer, przejść się alejkami, gdzie znajdują się tężnie.
Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o książce Wiosna w Ciechocinku autorstwa Aneta Krasińska(Wydawnictwo Skarpa Warszawska).
To poruszająca, życiowa historia o trudach codzienności samotnej matki po rozwodzie, która zmaga się zarówno z wyzwaniami dnia codziennego, jak i problemami nastoletniej córki. Całość dopełniają piękne opisy Ciechocinka, dzięki którym czułam się, jakbym była tam razem z Iloną.
Książka napisana jest w dwóch płaszczyznach czasowych – teraźniejszości i przeszłości. W teraźniejszości śledzimy losy Ilony i jej córki, ich wyjazd do sanatorium oraz próbę odkrycia tożsamości postaci ze starego zdjęcia. Z kolei przeszłość przenosi nas do czasów sprzed i w trakcie II wojny światowej, gdzie poznajemy historię trzech przyjaciółek żyjących w niezwykle trudnych realiach.
Autorka porusza wiele ważnych tematów, takich jak samotne macierzyństwo, problemy wychowawcze, brak wsparcia ze strony byłego partnera czy poszukiwanie własnej drogi w życiu. Równocześnie ukazuje losy ludzi, którzy walczyli o naszą wolność – przypominając, jak ważne jest, by o nich pamiętać. Historia przyjaciółek to zapewne tylko jedna z wielu, które zasługują na to, by ujrzeć światło dzienne.
Książka jest drugim tomem cyklu „Cztery pory roku”, jednak poszczególne części nie są ze sobą bezpośrednio powiązane – każda opowiada odrębną historię.
Serdecznie polecam Wam tę lekturę, a sama z niecierpliwością czekam na kolejną część!
Odwiedzaliście kiedyś miejscowość Ciechocinek?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMieszkam dość blisko i czasem lubię wybrać się tam na spacer, przejść się alejkami, gdzie znajdują się tężnie.
Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o książce Wiosna w Ciechocinku autorstwa Aneta Krasińska(Wydawnictwo Skarpa Warszawska).
To poruszająca, życiowa historia o trudach codzienności samotnej matki po rozwodzie, która...
Ilona Kepińska po rozwodzie samotnie wychowuje nastoletnią córkę. Jej były mąż nieszczególnie interesuje się losem nastolatki. Niestety dziewczyna źle znosi rozstanie rodziców, przez co staje się niezdyscyplinowaną i konfliktową osobą. Ilona stara się zapanować nad córką, ale nie jest to łatwe zadanie. Gdy pewnego dnia kobieta dostaje skierowanie na leczenie do sanatorium w Ciechocinku początkowo planuje zrezygnować z wyjazdu. Jednak zirytowana zachowaniem latorośli postanawia skorzystać z wyjazdu. Tam nieoczekiwanie wpada jej w ręce przedwojenna fotografia trzech młodych kobiet. Ilona postanawia dowiedzieć się o nich nieco więcej…
Chyba nigdy nie znudzą mi się książki, w których współczesne pokolenie szuka okruchów historii przeszłych pokoleń. Taka jest ta książka… Główna bohaterka przypadkiem odnalazła stare, przedwojenne zdjęcie i rozpoczyna śledztwo dotyczące uwiecznionych na nim dziewcząt. Śledztwo, które mnie wciągnęło. Śledztwo, które wcale nie było łatwego jakby się mogło wydawać na pierwszy rzut oka. Jednak pomogło ona Ilonie skupić się na czymś innym a nie tylko na własnych problemach. A tych jej nie brakowało… Wiosna w Ciechocinku to książka z nutą tajemnic z przeszłości. Opowiada o sile przyjaźni. Opowiada o trudnych czasach, które pokazują prawdziwe oblicze człowieka. To książka mówiąca o troskach samotnego macierzyństwa i problemach z nastoletnimi dziećmi. Wiosna w Ciechocinku to lektura, która wzrusza i uczy. To historia, która pozostanie na dłużej z tym, kto zdecyduje się po nią sięgnąć.
Ilona Kepińska po rozwodzie samotnie wychowuje nastoletnią córkę. Jej były mąż nieszczególnie interesuje się losem nastolatki. Niestety dziewczyna źle znosi rozstanie rodziców, przez co staje się niezdyscyplinowaną i konfliktową osobą. Ilona stara się zapanować nad córką, ale nie jest to łatwe zadanie. Gdy pewnego dnia kobieta dostaje skierowanie na leczenie do sanatorium w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZimą przeczytałem „Zimę w Nałęczowie” Aneta Krasińska - autorka powieści chwytających za serce którą dostałem w prezencie pod choinkę. To był pierwszy tom cyklu „Cztery pory roku”... brzmi jak Vivaldi. Najbardziej lubię – i nie będę tu oryginalny – „Wiosnę”. Trudno mi powiedzieć, jakie będą kolejne części literackiego utworu Anety Krasińskiej, ale „Wiosna” przypadła mi bardziej do gustu niż „Zima”. Chociaż wolę tajemniczy Nałęczów niż zatłoczony Ciechocinek.
Ale ad rem. Autorka przyzwyczaiła swoich czytelników, że jej cykle są kontynuacją losów głównych bohaterów rozciągającą się w czasie, pokazującą ich losy na przestrzeni lat, w różnych sytuacjach życiowych, a także na tle zmieniających się historycznych wydarzeń. A tu zaskoczenie! Każda z dwóch opowieści jest oddzielną historią. Oddzielna kobieta, która ma problemy rodzinne i to świeże, wyjeżdża do miejscowości uzdrowiskowej (ta z „Wiosny” na leczenie, ta z „Zimy” na złapanie dystansu do domu koleżanki). Obie przedłużają swój pobyt, by wyjaśnić tajemnicę, która pojawiła się zupełnie niespodziewanie. To powoduje, że powieść snuje się na dwóch płaszczyznach czasowych przeplatających się. I co by nie powiedzieć – według tego samego scenariusza historia rozplątywana jest przez kobietę wraz z mężczyzną, którego poznaje w czasie pobytu w uzdrowisku. Czyżby też miało pojawić się uczucie? Sami przeczytajcie!
W pierwszej części Lidka odnajduje przypadkowo w domu koleżanki skrytkę z przepiękną broszką, a w drugiej Ilona, która zmuszona przeczytaniem książek zabranych z domu idzie do miejscowej biblioteki. Nie znajduje lektur ze swojej ulubionej tematyki, zostaje namówiona przez bibliotekarkę do klasyki. I o zgrozo wzięła „Nad Niemnem”. Dlaczego o zgrozo? Bo nie przebrnąłem przez opisy płotu na siedmiu stronach czy łąki na kolejnych i nie przeczytałem uczniem będąc tej lektury obowiązkowej. Zauważyłem, że autorce też nie było po drodze, bo jej bohaterka z dużą rezerwą podeszła do tej książki, przytaczając te same argumenty co ja. Ale w miarę czytania zaczęła coraz bardziej się przekonywać, więc chyba i ja muszę sięgnąć po książkę Pani Elizy, tylko kiedy!
W trakcie lektury z książki wypada zdjęcie trzech młodych dziewczyn z sierpnia 1939 roku. Rozpoczyna się odkrywanie ich losów, a nie jest to łatwa sprawa... tym bardziej że zaczyna się wojna, a każda z dziewczyn jest innej narodowości: Polka, Żydówka i Niemka. Już więcej nic nie powiem...
Obie panie z obu części zaczynają się coraz lepiej czuć w miejscu, gdzie przebywają, ale mają wyrzuty sumienia: Lidia, bo pracuje w korpo i martwi się o pracę, a Ilona ma dorastającą córkę z rosnącymi problemami.
Zapytacie pewnie, czy to się nie nudzi po dwóch tomach, ten schemat znaczy się. Nie, bo następna opowieść będzie w innym miejscu, z inną kobietą, innymi problemami i inną historią. A co najważniejsze – obie książki jednak nie kończą się schematycznie.
Autorka w książce zbliża się do wielu moich poglądów, ale rozłożyła mnie na przysłowiowe łopatki w „Zimie”, gdzie opisuje, jak robi się groch z kapustą – danie obowiązkowe w moim domu na Wigilię. Babcia robiła, mama robiła, a teraz, kiedy ich zabrakło, robię ja...
Jak wspomniałem, u Vivaldiego "Lata" już tak nie cenię jak „Wiosny”. Ciekawe, jak to będzie u Krasińskiej. „Wiosna” najlepsza, ale „Lato” może zaskoczyć opowieścią. No i miejscem. Ciekawe, gdzie teraz pojedziemy? Ja na lato wybrałbym się do Krynicy Morskiej, a na jesień do Inowrocławia lub Lądka-Zdroju.
Zimą przeczytałem „Zimę w Nałęczowie” Aneta Krasińska - autorka powieści chwytających za serce którą dostałem w prezencie pod choinkę. To był pierwszy tom cyklu „Cztery pory roku”... brzmi jak Vivaldi. Najbardziej lubię – i nie będę tu oryginalny – „Wiosnę”. Trudno mi powiedzieć, jakie będą kolejne części literackiego utworu Anety Krasińskiej, ale „Wiosna” przypadła mi...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Wiosna w Ciechocinku“ – audiobook w abonamencie Storytel.
Czuję się oszukana – zarówno przez opis tej książki, jak i okładkę i tytuł. Szukałam lekkiej rozrywki, a dostałam ciężkie sceny zbrodni wojennych, opisane z brutalnymi szczegółami. Niestety, mam już przesyt tego typu literatury. Wprawdzie w opisie jest mowa, że główna bohaterka szuka dziewczyn ze starego zdjęcia, ale o tak brutalnych scenach nie ma tam mowy. Stąd obniżona ocena. Zresztą poza tym niewiele interesuąacego się w tej obyczajówce dzieje. Historia przyjaźni Polki, Żydówki i Niemki racyej wydumana na potrzeby tej ksiązki, bo w rzeczywistości takie przyjaźnie między nacjami niezmiernie rzadko się zdarzały, zwłaszcza, że dziewczyny nie znaly się nawet ze szkoły..
Czytajcie na własną odpowiedzialność.
„Wiosna w Ciechocinku“ – audiobook w abonamencie Storytel.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzuję się oszukana – zarówno przez opis tej książki, jak i okładkę i tytuł. Szukałam lekkiej rozrywki, a dostałam ciężkie sceny zbrodni wojennych, opisane z brutalnymi szczegółami. Niestety, mam już przesyt tego typu literatury. Wprawdzie w opisie jest mowa, że główna bohaterka szuka dziewczyn ze starego zdjęcia,...
W ostatnich tygodniach książki z pięknymi wiosennymi okładkami przyciągają wzrok, kusząc zapowiedzią piękniejszych dni. Niesprzyjająca aura na zewnątrz, zdecydowanie sprzyja czytaniu takich lektur, przynosząc nadzieję, na w końcu upragnioną wiosnę i u nas. Muszę przyznać, że marcowa premiera wydawnictwa Skarpa Warszawska, ma jedną z najpiękniejszych okładek w tym sezonie. I chociaż jestem „okładkową sroczką” to nie jedyny powód, dla którego sięgnęłam po „Wiosnę w Ciechocinku”. Chociaż nie znam wszystkich książek Pani Anety Krasińskiej, to czytałam już trochę tytułów autorki i wiem, że mogę liczyć na lekturę doskonałej jakości. Przyznaję, że i tym razem się nie pomyliłam. Jest to drugi tom cyklu „Cztery pory roku”, jednak jeżeli jeszcze nie czytaliście „Zimy w Nałęczowie” nie martwcie się, gdyż jest to zupełnie odrębna historia.
Ilona Kępińska jest samotną matką nastoletniej Zosi. Mąż od dwóch lat ma nową partnerkę, co niestety znacznie wpłynęło na będącą w trudnym wieku dziewczynę. Sytuacja po rozwodzie rodziców znacząco przełożyła się zarówno na relacje z nimi, jak i na naukę oraz podejście do codziennych obowiązków. Negatywne nastawienie do dorosłych córki, powoduje, że Ilonie jest coraz trudniej samej sobie z tym radzić. Z dotychczasowego punktu widzenia, kiedy dostaje skierowanie do sanatorium, o które dawniej zabiegała, nie widzi dla siebie możliwości by z tego skorzystać. Dopiero po namowie koleżanek, nie do końca przekonana do tego pomysłu, zostawia córkę pod opieką byłego męża i wyjeżdża na kuracje do Ciechocinka.
Chociaż tęskni za pozostawioną w Skierniewicach córką, postanawia dobrze wykorzystać czas dla siebie. Dużo czyta, dzięki czemu natrafia na starą fotografię trzech młodych dziewcząt. Niespodziewanie dla niej samej postanawia dowiedzieć się więcej o przyjaciółkach. Wraz z nią w poszukiwania angażuje się młodszy rehabilitant Patryk. Dzięki temu my czytelnicy, zyskujemy dwutorową akcję książki, ponieważ autorka przeplata nam rozdziały, zabierając nas na okres tuż przed i w trakcie drugiej wojny światowej. Oprócz bieżących informacji i Ciechocinku, o sanatoryjnych obyczajach, dowiadujemy się dużo i historii. O tym co działo się w tym mieście oraz jego okolicach w trakcie drugiej wojny światowej. Estera, Nina i Anna. Młode dziewczyny, pełne optymizmu, stojące u drzwi dorosłości, nagle muszą zmierzyć się z sytuacjami, z którymi nikt nie chciałby się spotkać. Wywózka żydów do Chełmna i Oświęcimia, wymordowanie ogromnej liczby Polaków, w tą akcję historyczną autorka wplotła losy trzech przyjaciółek. Książka napisana przystępnym językiem, w stylu który bardzo mi odpowiada. Autorka połączyła tu wiele ważnych tematów, od zachowania pamięci trudnej, ale ważnej historii, po problemy współczesnych rodziców. Myślę, że takie historie są niezwykle ważne, pokazują nam, że kobieta oprócz opieki nad dziećmi, musi postawić na siebie, własne zdrowie i emocje, co pozytywnie rzutuje właśnie na relację z dziećmi. Autorka akcję prowadzi ciekawie, dbając o każdy detal, który wpływa na wyobraźnię czytelnika, począwszy od wyglądu zewnętrznego bohaterów, otaczające ich wnętrza, a a także niezwykle ważne emocje. Bardzo lubię czytać historię umieszczone w realnych miejscach. Bardzo mi się podoba przedstawiony tu Ciechocinek, który już kiedyś chciałam odwiedzić, ale relacja autorki o tym miejscu, sprawiła, że z pewnością w końcu tego dokonam. Książkę zdecydowanie polecam, a w oczekiwaniu na letnią część tego cyklu, mam nadzieję, że uda mi się nadrobić inne historie Pani Anety Krasińskiej.
W ostatnich tygodniach książki z pięknymi wiosennymi okładkami przyciągają wzrok, kusząc zapowiedzią piękniejszych dni. Niesprzyjająca aura na zewnątrz, zdecydowanie sprzyja czytaniu takich lektur, przynosząc nadzieję, na w końcu upragnioną wiosnę i u nas. Muszę przyznać, że marcowa premiera wydawnictwa Skarpa Warszawska, ma jedną z najpiękniejszych okładek w tym sezonie. I...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTym razem autorka zabiera nas do Ciechocinka. Ilona kobieta po rozwodzie zostawia córkę byłemu mężowi ,a sama mając poważne problemy zdrowotne wyjeżdża do sanatorium. Na miejscu bierze udział w odkrywaniu historii - kim były i jak potoczyły się losy trzech nastolatek z przedwojennego zdjęcia.Losy tragiczne i burzliwe. Wątek romansowy w powieści poprowadzony delikatnie, na pierwszym miejscu jest relacja dziecko - rodzice po rozwodzie. Jaka to ulga znaleźć książkę bez miłości , miłości na pierwszym miejscu - plus dla autorki. Sanatorium w Ciechocinku zaczyna mi się podobać - szczególnie wspaniale opisana biblioteka!!!
Tym razem autorka zabiera nas do Ciechocinka. Ilona kobieta po rozwodzie zostawia córkę byłemu mężowi ,a sama mając poważne problemy zdrowotne wyjeżdża do sanatorium. Na miejscu bierze udział w odkrywaniu historii - kim były i jak potoczyły się losy trzech nastolatek z przedwojennego zdjęcia.Losy tragiczne i burzliwe. Wątek romansowy w powieści poprowadzony delikatnie,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Wiosna w Ciechocinku" to druga część serii "Cztery pory roku". Czytałam tą historię niespiesznie z kubkiem aromatycznej kawy w ręku i czułam łagodny, niespieszny podmuch wiosny który przynosi nadzieję.
Główna bohaterka Ilona wyjeżdża do Ciechocinka, aby podreperować swoje zdrowie a także przemyśleć swoje trudne relacje z córką. W Ciechocinku Ilona nie tylko przemyśli swoje bieżące bolączki, ale też zanurzy się w historii. A wszystko za sprawą starej fotografii, którą znajduje w książce z miejscowej biblioteki.
Ciechocińskie tężnie, kobierce kwiatów, wieczorne potańcówki, zabiegi, masaże i tajemnica do rozwiązania to wszystko sprawia, że Ilona nabiera sił, aby mierzyć się z niełatwą codziennością. Na horyzoncie pojawia się też ...uczucie.
Ta historia jest niczym wiosna, ciepła z przelotnymi opadami deszczu i powiewami wiatru, który przynosi zmiany na lepsze. Czytajcie 💚
Przypominam, że w ramach akcji #poczytni w miesiącu marcu czytamy książki p. Anetki.
Dobrego dnia ❤️
„Wiosna w Ciechocinku" to druga część serii "Cztery pory roku". Czytałam tą historię niespiesznie z kubkiem aromatycznej kawy w ręku i czułam łagodny, niespieszny podmuch wiosny który przynosi nadzieję.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłówna bohaterka Ilona wyjeżdża do Ciechocinka, aby podreperować swoje zdrowie a także przemyśleć swoje trudne relacje z córką. W Ciechocinku Ilona nie tylko przemyśli...
W II tomie serii „Cztery poru roku” Aneta Krasińska zaprasza czytelników do pachnącego wiosną i solankową mgiełką Ciechocinka. W poprzedniej części serii mieliśmy możliwość odwiedzenia urokliwego Nałęczowa, jednak jeżeli nie czytaliście „Zimy w Nałęczowie”, to nic nie szkodzi. Pierwszy i drugi tom serii to samodzielne historie, których wspólnym mianownikiem jest tylko osadzenie ich akcji w miejscowościach uzdrowiskowych.
Tym razem poznajemy losy Ilony - rozwódki, mamy nastoletniej Zosi, pracownicy skierniewickiego ZUS-u. Kobieta wyjeżdża do sanatorium, by podreperować zdrowie. Jej wyjazd przypada na najpiękniejszą, moim zdaniem, porę roku – wiosnę. Wiosna to czas odrodzenia, nowych nadziei, a pierwsze ciepłe promienie słońca, przyczyniają się do tego, że z optymizmem spoglądamy w przyszłość. Czy tak też będzie w przypadku Ilony, kobiety zmęczonej pracą, codziennymi obowiązkami, a także problemami wychowawczymi z nastoletnią córką?
To na Ilonę, po rozstaniu z mężem, spady wszystkie obowiązki opiekuńcze i wychowawcze wobec córki. Jej były mąż, Marcin, swój wolny czas poświęca nowej partnerce, nie próbując nawet podtrzymać bliskich kontaktów z jedynaczką. Zosia wchodzi właśnie w trudny okres buntu i chociaż jest to naturalny etap rozwoju dorastających dzieci, to zachowanie córki wobec nauczycieli, zaniedbywanie obowiązków i codzienne konflikty w domu, spędzają sen z oczu Ilony. Stres związany z problemami osobistymi i siedząca praca zawodowa przyczyniły się do problemów zdrowotnych kobiety. W celach rehabilitacyjnych została ona skierowana do sanatorium w Ciechocinku. Podczas jej nieobecności opiekę nad Zosią ma przejąć Marcin, co nie spodobało się ani nastolatce ani jej ojcu.
W Ciechocinku Ilona korzysta z zabiegów leczniczych, nie angażuje się zbytnio w życie rozrywkowe kuracjuszy, do czego namawia ją usilnie jej współlokatorka z pokoju. Kobieta spędza czas na czytaniu książek, dużo myśli również o tym, jak radzą sobie bez niej w Skierniewicach. Telefony od córki w żaden sposób jednak nie uspokajają jej niepokojów.
W wypożyczonej z miejscowej bibliotece książance, Ilona znajduje zdjęcie, na którym uwiecznione zostały trzy młode kobiety, na odwrocie fotografii kuracjuszka odczytała datę – sierpień 1939 roku. Ilona swoim odkryciem podzieliła się z rehabilitantem pracujący w sanatorium - Patrykiem, młodym mężczyzną mieszkającym na co dzień w Ciechocinku. Razem postanawiają spróbować ustalić kim są dziewczęta, które pozowały do zdjęcia na tle tężni tuż przed II wojną światową. Ilonie i Patrykowi, nie bez wysiłku, udaje się odkryć co nieco informacji o mieszkankach Ciechocinka sprzed lat. Ich wspólne działania zbliżają ich do siebie, jednak Ilona nie jest gotowa na nową relację z mężczyzną, tym bardziej dużo młodszym od niej.
Czy znajomość Ilony i Patryka zakończy się wraz z ostatnim daniem pobytu kobiety w Ciechocinku? Jak będzie wyglądał powrót Ilony do rzeczywistości i codziennych obowiązków? Czy jej wyjazd wpłynął pozytywnie na jej relacje z córką? A może podczas jej nieobecności nawiązała się jednak nić porozumienia między Zosią i jej ojcem?
W drugim planie czasowym poznajemy historię młodych kobiet uwiecznionych na starej fotografii. Według ustaleń Ilony i Patryka, w 1939 roku do zdjęcia pozowały Nina (Polka), Anna (Niemka) i Estera (Żydówka). To siedemnastoletnie przyjaciółki, mieszkanki Ciechocinka, pełne młodzieńczych marzeń i planów na przyszłość. Jednak ich wojenne losy, przedstawione w planie czasowym sprzed lat, były dla nich wyjątkowo okrutne.
Aneta Krasińska bardzo umiejętnie połączyła dwie opowiedziane w powieści historie – tę współczesną i tę z okresu II wojny światowej. Obie są niezwykle ciekawe, każda ma duży ładunek emocjonalny. Doskonale się one w powieści uzupełniają ukazując nam obecny obraz Ciechocinka, jak również jego przedwojenny klimat. Z opisu autorki wynika, że była to miejscowość bardzo popularna pod względem turystycznym i uzdrowiskowym, jak również kulturalnym.
Pani Aneta dużo uwagi poświeciła miejscu akcji. Autorka opisuje nam najważniejsze i najatrakcyjniejsze miejsca uzdrowiska – cele spacerów kuracjuszy sanatorium, które w wiosennej aurze są zapewne jeszcze bardziej urokliwe niż zazwyczaj.
Jestem bardzo ciekawa do jakiej miejscowości uzdrowiskowej zaprosi nas Pani Aneta w letniej części serii? Będę jej z niecierpliwością wyczekiwała :)
W II tomie serii „Cztery poru roku” Aneta Krasińska zaprasza czytelników do pachnącego wiosną i solankową mgiełką Ciechocinka. W poprzedniej części serii mieliśmy możliwość odwiedzenia urokliwego Nałęczowa, jednak jeżeli nie czytaliście „Zimy w Nałęczowie”, to nic nie szkodzi. Pierwszy i drugi tom serii to samodzielne historie, których wspólnym mianownikiem jest tylko...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Wiosna w Ciechocinku” Aneta Krasińska
Drugi tom cyklu „Cztery pory roku”.
Jak często myślicie o sobie i swoich potrzebach?
A może zupełnie o sobie zapominacie, skupiając się wyłącznie na najbliższych?
Książki Anety Krasińskiej darzę wyjątkową sympatią – są bardzo życiowe, pozbawione lukru, a jednocześnie pełne emocji. „Wiosna w Ciechocinku” stała się dla mnie pozycją szczególną, ponieważ zostałam jedną z bohaterek tej historii. Bardzo polubiłam swoją książkową wersję i mam nadzieję, że gdy przyjdzie czas mojej emerytury, również stanę się taką przebojową, pełną życia, dojrzałą kobietą.
Główną bohaterką powieści jest Ilona Kępińska – samotna matka wychowująca córkę, która przechodzi trudny okres buntu. Jest on wynikiem rozwodu rodziców, z którym dziewczyna nie potrafi sobie poradzić.
Ilona jest zmęczona – pracą, codziennością i problemami w domu. W tym czasie otrzymuje skierowanie do sanatorium w Ciechocinku. Początkowo waha się, a nawet rozważa rezygnację ze względu na córkę i jej trudności w nauce. Ostatecznie jednak decyduje się wyjechać, by zadbać o swoje zdrowie. W końcu Zosia ma także ojca, który nie powinien uchylać się od odpowiedzialności. To dobry moment, by spróbował odbudować relację z córką – choć ani ona, ani były mąż Ilony nie są tym zachwyceni.
Ilona wyjeżdża do Ciechocinka w nie najlepszym nastroju. Towarzyszą jej wyrzuty sumienia – czuje, że zostawiła dziecko i postąpiła egoistycznie. Ale czy nie powinniśmy czasem pozwolić sobie na odrobinę takiego „egoizmu”? Na chwilę dla siebie, na oddech od problemów? Myślę, że wiele kobiet odnajdzie w Ilonie cząstkę siebie – jesteśmy w stanie poświęcić bardzo wiele dla naszych dzieci.
Podczas wizyty w bibliotece bohaterka natrafia na przedwojenną fotografię przedstawiającą trzy młode kobiety. Zdjęcie tak bardzo ją intryguje, że postanawia odkryć historię tych dziewcząt.
Powieść została zbudowana na dwóch płaszczyznach czasowych. Z jednej strony śledzimy losy Ilony, z drugiej przenosimy się do czasów sprzed wybuchu II wojny światowej. Poznajemy historię trzech przyjaciółek – Polki, Niemki i Żydówki – które połączyła szczera, głęboka więź ponad podziałami. Wojna je rozdzieliła, ale nie odebrała im tego, co najważniejsze: przyjaźni i wierności własnym przekonaniom.
Autorka umiejętnie splata oba wątki w spójną i poruszającą całość, tworząc historię, która niejednokrotnie wzrusza i chwyta za serce.
Wyjazd do sanatorium staje się dla Ilony szansą – na zadbanie o zdrowie, odzyskanie równowagi i spojrzenie na swoje życie z innej perspektywy. To także czas refleksji dla niej i jej córki. Być może ta rozłąka okaże się początkiem zmian i pozwoli im na nowo zbudować relację oraz zawalczyć o szczęście.
Bardzo cenię książki, w których historia stanowi ważne tło, a emocje autentycznie oddziałują na czytelnika. A możliwość odnalezienia na kartach powieści własnego imienia i nazwiska to już dla mnie wyjątkowa przyjemność.
Aneta Krasińska stworzyła piękny cykl oparty na rytmie pór roku – to opowieści o kobietach, które w natłoku codziennych obowiązków zaczynają w końcu dostrzegać siebie, swoje potrzeby i swoje marzenia.
Gorąco polecam!
„Wiosna w Ciechocinku” Aneta Krasińska
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDrugi tom cyklu „Cztery pory roku”.
Jak często myślicie o sobie i swoich potrzebach?
A może zupełnie o sobie zapominacie, skupiając się wyłącznie na najbliższych?
Książki Anety Krasińskiej darzę wyjątkową sympatią – są bardzo życiowe, pozbawione lukru, a jednocześnie pełne emocji. „Wiosna w Ciechocinku” stała się dla mnie pozycją...
Przyjemna do czytania książka obyczajowa z elementami historii z czasów drugiej wojny światowej. Momentami fabuła była zbyt chaotyczna, jednak na oderwanie się od rzeczywistości była to przyjemna lektura.
Przyjemna do czytania książka obyczajowa z elementami historii z czasów drugiej wojny światowej. Momentami fabuła była zbyt chaotyczna, jednak na oderwanie się od rzeczywistości była to przyjemna lektura.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPamiętacie o sobie?
O własnych potrzebach? I to nawet, albo przede wszystkim niekiedy kosztem swoich bliskich?
.
Bohaterka powieści autorstwa Anety Krasińskiej „Wiosna w Ciechocinku” niestety o sobie nie pamiętała.
Po rozpadzie małżeństwa skupiła się na wychowywaniu córki, która to wkraczając w trudny okres nastoletęctwa, zaczęła sprawiać problemy wychowawcze.
Jednak los, a raczej zdrowie Ilony upomniało się o swoje. Kobieta dostała skierowanie do leczenia w sanatorium w Ciechocinku. Początkowo chciała oczywiście z niego zrezygnować, jednak za namową przyjaciółki postawiła na siebie i zostawiła córkę pod opieką byłego męża i jego partnerki.
Nie było jej łatwo odnaleźć się wśród kuracjuszy i zaczęła rozmyślać nad szybszym powrotem do domu.
Wtedy to w jej ręce trafiła przedwojenna fotografia, na której uwiecznione zostały trzy uśmiechnięte dziewczęta.
Ilona postanowiła odkryć, kim one były…
.
„Wiosna w Ciechocinku” to „pachnąca wiosną” opowieść o niezłomności, sile i poświęceniu się dla innych.
Akcja rozgrywa się w niej dwutorowo - w czasach współczesnych oraz tuż przed i w trakcie II wojny światowej.
.
Znajdziemy tutaj opowieść o prawdziwej przyjaźni - mającej rację bytu nawet ponad podziałami.
O sekretach z przeszłości, wielkiej historii, która zamieciona pod dywan postanawia sama o sobie przypomnieć…
To także opowieść o przełamywaniu własnych barier, braniu życia za rogi, odważeniu się zrobić pierwszy krok…
Krok w stronę nieznanego, ale koniecznego - bo przecież życie jest za krótkie, by nie pozwalać sobie na korzystanie z niego w pełni!
.
Historia mnie urzekła.
Otuliła niczym najmilszy kocyk i sprawiła, że wiara w drugiego człowieka dalej ma rację bytu.
Pamiętacie o sobie?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO własnych potrzebach? I to nawet, albo przede wszystkim niekiedy kosztem swoich bliskich?
.
Bohaterka powieści autorstwa Anety Krasińskiej „Wiosna w Ciechocinku” niestety o sobie nie pamiętała.
Po rozpadzie małżeństwa skupiła się na wychowywaniu córki, która to wkraczając w trudny okres nastoletęctwa, zaczęła sprawiać problemy wychowawcze.
Jednak...
„Wiosna w Ciechocinku” autorstwa Anety Krasińskiej to taka spokojna, trochę kojąca historia, która nie krzyczy emocjami, tylko powoli się rozkłada i zostaje gdzieś w głowie.
Poznajemy Ilonę - kobietę zmęczoną życiem, relacją z córką i tym wszystkim, co gdzieś po drodze się nie poukładało. Wyjazd do Ciechocinka nie jest jej wyborem marzeń, raczej czymś, co „trzeba odbębnić”. I to też jest bardzo życiowe... bo ile razy robimy coś bez przekonania?
Na początku czuć jej dystans, takie zamknięcie w sobie. Dopiero moment ze starą fotografią coś przełamuje. I to właśnie ten wątek najbardziej mi się podobał. To połączenie przeszłości z teraźniejszością, które nadaje historii głębi i sprawia, że to już nie jest tylko „lekka obyczajówka”.
Dużym plusem jest klimat uzdrowiska - spokojny, trochę nostalgiczny, idealnie pasujący do tej historii. Wszystko toczy się wolniej, ale dzięki temu jest przestrzeń na emocje i refleksję.
To książka o relacjach, o tym, jak łatwo się pogubić, ale też o tym, że nigdy nie jest za późno, żeby coś w sobie poukładać. Bez wielkich zwrotów akcji, bardziej „po cichu”, ale trafia.
Idealna na spokojny wieczór... taka, po której człowiek na chwilę się zatrzymuje i trochę bardziej myśli o sobie.
„Wiosna w Ciechocinku” autorstwa Anety Krasińskiej to taka spokojna, trochę kojąca historia, która nie krzyczy emocjami, tylko powoli się rozkłada i zostaje gdzieś w głowie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoznajemy Ilonę - kobietę zmęczoną życiem, relacją z córką i tym wszystkim, co gdzieś po drodze się nie poukładało. Wyjazd do Ciechocinka nie jest jej wyborem marzeń, raczej czymś, co „trzeba...
🦋 Bardzo fajna ta historia, cykl Cztery Pory Roku bardzo mi się podoba. Książki można czytać oddzielnie. W książkach mamy dwie linie czasowe.
"WIOSNA W CIECHOCINKU" bardzo mi się podobała, czyta się bardzo szybko i jest ciekawie. Ilona wychowuje sama córkę, z mężem się rozwiodła. A nastolatka sprawia problemy. Częste skargi od nauczycieli. Zosia przeżywa rozwód rodziców na swój sposób. Ilona kocha bardzo swoją córkę. Po rozwodzie Ilona strata się bardzo dla córki. A córka tak naprawdę walczy z każdym dorosłym. Były mąż układa sobie życie na nowo z partnerką...
Ilona otrzymuje list ze skierowaniem na leczenie w sanatorium. Decyduje się na wyjazd na trzy tygodnie. Córkę zostawia z byłym mężem. Przyjeżdża do Ciechocinka, znajduje swój pokój ale musi go dzielić z kimś jeszcze. Współlokatorka całkiem spoko osoba.
Ilona zanim tu przyjechała poczytała na temat Ciechocinka i o jego atrakcjach tak, że nudzić się nie będzie.
Kobieta próbuje się odnaleźć i pomyśleć o wszystkim. Z polecenia masarzysty Patryka idzie do biblioteki i tam wypożycza książkę. W której podczas czytania znajduje fotografię trzech dziewczyn, uśmiechnięte nastolatki kim one są? Postanawia odkryć i poznać historię dziewczyn. Razem z Patrykiem będą odkrywać tajemnicę i szukać informacji o tych dziewczynach.
Oczywiście poznamy historię młodych dziewczyn z fotografi jest to Nina, Anna, Estera - Polaka, Niemka, Żydówka. Czas dla nich był okrutny o czym możecie się dowiedzieć podczas czytania.
Piękna historia. Czyta się lekko i ciepło. Przeszłość i teraźniejszość. Lubię takie połączenie w książkach. Ilona będzie korzystać z zabiegów leczniczych a w miedzy czasie odkryje interesującą historię.
Polecam bardzo tą książkę. 🦋
🦋 Bardzo fajna ta historia, cykl Cztery Pory Roku bardzo mi się podoba. Książki można czytać oddzielnie. W książkach mamy dwie linie czasowe.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"WIOSNA W CIECHOCINKU" bardzo mi się podobała, czyta się bardzo szybko i jest ciekawie. Ilona wychowuje sama córkę, z mężem się rozwiodła. A nastolatka sprawia problemy. Częste skargi od nauczycieli. Zosia przeżywa rozwód rodziców na...
WIOSNA W CIECHOCINKU
Cztery Pory Roku tom 2
@anetakrasińska
@skarpawarszawska
Wiosna w Ciechocinku to spokojna i ciepła historia o rodzinie, emocjach i szukaniu siebie.
Ilona wyjeżdża do Ciechocinek, bo ma problemy z córką i jej ojcem. Na początku czuje się tam obco i chce szybko wracać do domu. Wszystko zmienia się, gdy znajduje starą fotografię z trzema dziewczynami od tego momentu zaczyna się ciekawa historia, która łączy przeszłość z teraźniejszością.
Książka ma przyjemny klimat, a wiosenny Ciechocinek dodaje jej uroku.
To opowieść o relacjach, wybaczaniu i tym, że czasem warto się zatrzymać i przemyśleć swoje życie.
Lekka, ale dająca do myślenia idealna na spokojny wieczór 🌸
Czytajcie,polecam.
Ewelina.
WIOSNA W CIECHOCINKU
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCztery Pory Roku tom 2
@anetakrasińska
@skarpawarszawska
Wiosna w Ciechocinku to spokojna i ciepła historia o rodzinie, emocjach i szukaniu siebie.
Ilona wyjeżdża do Ciechocinek, bo ma problemy z córką i jej ojcem. Na początku czuje się tam obco i chce szybko wracać do domu. Wszystko zmienia się, gdy znajduje starą fotografię z trzema dziewczynami od...
Mieliście okazję odwiedzić słynny, uzdrowiskowy Ciechocinek? Ja jeszcze nie. To właśnie on stał się tłem dla tej opowieści.Dzieki autorce mogłam się tam wybrać i być uczestniczką wydarzeń opisanych w tej książce. Tak się składa, że miałam kilka razy okazję spędzać urlop w miejscowościach uzdrowiskowych i przekonać się, jak wygląda życie kuracjuszy podczas trwania turnusu wypoczynkowego. Taką okazję miała również Ilona Kępinska, główna bohaterka najnowszej książki Anety Krasińskiej, która udaje się do Ciechocinka, by podreperować swoje zdrowie. Kępinska to rozwódka, samotnie wychowująca nastoletnia córkę Zosię. Dziewczyna jest jedynaczką, przeżywająca swój okres buntu nie tylko wobec szkoły, do której uczęszcza, ale także względem rodziców, a zwłaszcza ojca, u którego Zosia jest zmuszona zamieszkać na czas pobytu matki w sanatorium. Jej przyzwyczajenia,świadomość, że zawsze jest u mamy na pierwszym miejscu i na wyłączność, ulega zachwianiu. Bowiem dostrzega, że matka pomału zaczyna myśleć również o sobie, o swoich potrzebach i że zaczyna ona wsłuchiwać się w swój organizm i co najważniejsze, Ilona zdaje sobie sprawę, że trzeba stawiać pewne granice. To właśnie ten pobyt w Ciechocinku dokonuje w niej przemianę. Choć na początku kobieta nie potrafi odnaleźć się wśród kuracjuszy, jest mniej aktywna od innych i trochę wycofana i o wiele spokojniejsza. Zamiast dancingów ceni sobie chwile z dobrą literaturą. Ale jej własne książki szybko zostają przeczytane. Za namową swego masażysty, udaje się do miejscowej biblioteki po nowe pozycje do czytania. W jednej z wypożyczonych książek odnajduje starą fotografię z wizerunkiem trzech młodych dziewczyn, pozujących na tle tężni w Ciechocinku. Ilona postanawia dowiedzieć się o przeszłości tych kobiet. Co odkryje, tego nie zdradzę, ale zachęcam do lektury. To jedno zdjęcie ukaże bolesną historię niezwykłej przyjaźni, takiej prawdziwej, pomiędzy wszelkimi podziałami i pozwoli się przenieść do czasów wojennych. A wojna wiele skomplikowała. Jednak upór kuracjuszki i chęć wiedzy na temat pochodzenia dziewcząt ze zdjęcia, obudziła w odnalezionych po latach potomkach pomarlych potrzebę poznania i zgłębienia historii rodzinnych.
"Wiosna w Ciechocinku" wyśmienicie balansuje między współczesnościa, a przeszłością. To wzruszająca opowieść o zatraceniu i odnalezieniu samego siebie w obliczu różnych trudności życiowych.Pozwala na nowo odnaleźć radość z życia i uzmysławia, że nie kończy się ono wraz z rozwodem. To także historia o trudnej relacji z dzieckiem, które wyraźnie daje sygnały, że nie radzi sobie z rozstaniem swoich rodziców, że bez fachowej pomocy terapeutów się nie obejdzie.
To wspaniała literacka pozycja nie tylko ze względu na wspomniane wątki. Dzięki historycznym faktom, opisom, śmiało poznajemy Ciechocinek jak własną kieszeń, wędrując wraz z bohaterami alejkami po uzdrowisku. Ta książka posiada w sobie wszystko to, czego się oczekuje od dobrej powieści. Ciepła, emocjonalna, czasami trudna, ukazująca potrzebę bliskości i zrozumienia. Gorąco polecam!
Mieliście okazję odwiedzić słynny, uzdrowiskowy Ciechocinek? Ja jeszcze nie. To właśnie on stał się tłem dla tej opowieści.Dzieki autorce mogłam się tam wybrać i być uczestniczką wydarzeń opisanych w tej książce. Tak się składa, że miałam kilka razy okazję spędzać urlop w miejscowościach uzdrowiskowych i przekonać się, jak wygląda życie kuracjuszy podczas trwania turnusu...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Nasza nieobecność to też dobry moment, by nasi bliscy docenili to, ile dla nich robimy."
8⭐ /10⭐
(Współpraca reklamowa z @skarpawarszawska)
Dobry wieczór w sobotę. Jak wasz weekend? Wypoczęci, zbieracie siły na nowy tydzień?
#wiosnawciechocinku to kolejna część cyklu #czteryporyroku autorstwa #anetakrasińska.
Uwielbiam książki autorki i za każdym razem cudownie spędzam z nimi czas.
Tym razem znów z bohaterami książki autorki wybrałam się do Ciechocinka, by poznać kolejną ciekawą opowieść.
Ilona, główna bohaterka, samotnie wychowuje córkę po rozwodzie. Dziewczyna jest nie do opanowania, bunt, niechęć do nauki, ciągłe pyskuwki mocno dają w kość Ilonie. Kiedy dostaje skierowanie na wyjazd do sanatorium w Ciechocinku, początkowo chce z niego zrezygnować, jednak finalnie podejmuje decyzję, że jedzie.
Córka na ten czas ma przenieść się do swojego ojca. Oboje nie są zachwyceni takim obrotem sprawy.
Początek pobytu w Ciechocinku jest dla niej ciężki, jednak z każdym dniem jest coraz lepiej.
Kiedy trafia na starą fotografię trzech młodych dziewczyn, pragnie dowiedzieć się czegoś o dziewczynach.
Jedno zdjęcie, jedna bolesna historia trzech młodych dziewczyn, które w przedwojennym okresie przyjaźniły się. Była to przyjaźń ponad podziałami, prawdziwa, ponad wszystko. Jednak jeden człowiek swoimi decyzjami zniszczył całe człowieczeństwo.
Aneta Krasińska cudownie miesza przeszłość i teraźniejszość. Wiosenny Ciechocinek jest tłem dla wydarzeń, które długo były w uśpieniu. A dla samej Ilony są świeżym spojrzeniem na jej życie.
Czekam już na kolejny tom tego cyklu.
#współpracareklamowa#skarpawarszawska
"Nasza nieobecność to też dobry moment, by nasi bliscy docenili to, ile dla nich robimy."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to8⭐ /10⭐
(Współpraca reklamowa z @skarpawarszawska)
Dobry wieczór w sobotę. Jak wasz weekend? Wypoczęci, zbieracie siły na nowy tydzień?
#wiosnawciechocinku to kolejna część cyklu #czteryporyroku autorstwa #anetakrasińska.
Uwielbiam książki autorki i za każdym razem cudownie spędzam z...
WIOSNA W CIECHOCINKU
ANETA KRASIŃSKA
SKARPA WARSZAWSKA
Dziękuję wydawnictwu @skarpawarszawska za zaufanie i egzemplarz do recenzji.
Jest to kolejna powieść @aneta_krasinska_autorka , którą miałam przyjemność przeczytać i dzięki autorce odbyć podróż czytelniczą do znanego kuracjuszom Ciechocinka.Przyznaje się, że jeszcze nie miałam okazji poznać tego miasta.
Jest to drugi tom serii "Cztery pory roku" i można czytać, bez znajomości pierwszego tomu, ponieważ opisane historie nie są powiązane.
"Wiosna w Ciechocinku " to pełna emocji opowieść o Ilonie Kępińskiej, której życie posypało się i po rozwodzie samotnie wychowuje córkę.Były mąż zajęty zakładaniem nowej rodziny nie interesuje się dzieckiem i opieka oraz wychowanie nastolatki spada na Ilonę.Coraz trudniej jest się Ilonie porozumieć ze zbuntowaną nastolatką, zwłaszcza, że pojawiają się problemy w szkole.Kobieta czuje się przytłoczona obowiązkami, a dodatkowo dochodzą kłopoty zdrowotne.
Gdy otrzymuje list ze skierowaniem na pobyt w sanatorium w Ciechocinku, to początkowo chce zrezygnować z wyjazdu, ze względu na córkę, bo kto się nią zajmie.
Za namową przyjaciółki decyduje się na wyjazd w celu podreperowania zdrowia, a także chce dać szansę Zosi i byłemu mężowi na odbudowanie relacji.
Na początku trudno jest Ilonie odnaleźć się wśród stałych kuracjuszy, tęskni za córką i domem.
Wszystko się zmienia po odnalezieniu, w czytanej z biblioteki książki starej fotografii przedstawiającej trzy uśmiechnięte dziewczyny w przedwojennych strojach.
Ilona chce poznać losy tych dziewcząt i nie jest to łatwe zadanie, ma niewiele danych.
Czy jej się uda i kto ją będzie wspierał tego wam nie zdradzę.
"Wiosna w Ciechocinku" to poruszająca historia, w której autorka przeplata przeszłość z teraźniejszością.
Autorka świetnie buduje klimat i wciąga w wydarzenia, które wywołują emocje i zmuszają do refleksji nad kruchością i jak nieprzewidywalne jest życie.
Dzięki dociekliwości Ilony zostajemy przeniesieni do czasów II wojny światowej i poznajemy historię kobiet, których życie zmieniła wojna.
@aneta_krasinska_autorka porusza trudne życiowe tematy jak rozwód,samotne wychowywanie nastolatki, skomplikowane relacje rodzinne i samotności.
Krasińska potrafi malować słowem i ukazuje cudowny klimat Ciechocinka wiosną, kiedy wszystko budzi się do życia, nawet serce.
Czytając mogłam poczuć zapachy i dźwięki oraz rześkość wiosennego powietrza.
Autorka ukazuje jak rehabilitacja, masaże, zabiegi, tężnie, wieczorne potańcówki oraz tajemnicza fotografia wpływają na przemianę Ilony. Do tego dochodzi pewien mężczyzna.
Czasami warto zostawiać wszystko i zadbać nie tylko o swoje zdrowie, ale też o siebie i swoje szczęście.
Jeśli lubicie powieści z historią w tle z dobrze wykreowanymi bohaterami, których nie sposób nie polubić, to ta książka jest dla was.
Polecam z całego serca ciepłą i wartościową opowieść i czekam na kolejny tom.
WIOSNA W CIECHOCINKU
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toANETA KRASIŃSKA
SKARPA WARSZAWSKA
Dziękuję wydawnictwu @skarpawarszawska za zaufanie i egzemplarz do recenzji.
Jest to kolejna powieść @aneta_krasinska_autorka , którą miałam przyjemność przeczytać i dzięki autorce odbyć podróż czytelniczą do znanego kuracjuszom Ciechocinka.Przyznaje się, że jeszcze nie miałam okazji poznać tego miasta.
Jest to...
Lubicie książki, w których akcja rozgrywa się w dwóch ramach czasowych, bo ja bardzo. I tak właśnie jest z cyklem Cztery pory roku Anety Krasińskiej. "Wiosna w Ciechocinku" to drugi tom tego cyklu. Każdy tom można czytać osobno, bo opowiadają o zupełnie innych bohaterach. Jedyne to, co je łączy to to, że rozgrywają się w miejscowościach uzdrowiskowych. Pierwszy tom w Nałęczowie, teraz w Ciechocinku. I w każdym z nich przeszłość splata się z teraźniejszością, tworząc całość, od której trudno się oderwać.
Tym razem mamy możliwość towarzyszyć Ilonie, która po rozwodzie z mężem, sama wychowuje córkę. Córkę, która przysparza jej wielu trosk. W końcu kobieta postanawia zadbać o swoje zdrowie i nie zważając na protesty córki, ani byłego męża, wyrusza do sanatorium. I tu trafia na zagadkę, które rozwiązanie sprawi jej wiele trudności, ale i przyniesie satysfakcję. Zagadkę pewnej fotografii trzech dziewcząt, zrobioną przed wojną w Ciechocinku. Kim były, co je łączyło i co się z nimi stało? Tego dowiecie się z książki.
Bardzo mi się podobał sposób, w jaki autorka odmalowała nam przedwojenny Ciechocinek i jego wielokulturowość, tolerancję, codzienność mieszkańców. Ale wojna przyniosła zmiany...i nic już nie było takie samo. Te wojenne losy dziewcząt, łamią serce, poruszają i wyciskają łzy. Obrazy te pokazują nam, jak wielka historia wpływała na życie zwykłych ludzi, przyjaciółek trzech narodowości i ich życie.
Ale i współczesność, a konkretnie historia Ilony, jest ciekawa. Podobał mi się sposób, w jaki kobieta dojrzała do zmian. Jak nauczyła się artykułować swoje potrzeby i nie pozwoliła na szantaże moralne.
Aneta Krasińska ma plastyczne pióro, więc przed oczyma wręcz wyświetlały mi się obrazy, znalezione w książce.
To piękna, poruszająca opowieść, która pozostaje w człowieku na dłużej.
Naprawdę polecam.
Lubicie książki, w których akcja rozgrywa się w dwóch ramach czasowych, bo ja bardzo. I tak właśnie jest z cyklem Cztery pory roku Anety Krasińskiej. "Wiosna w Ciechocinku" to drugi tom tego cyklu. Każdy tom można czytać osobno, bo opowiadają o zupełnie innych bohaterach. Jedyne to, co je łączy to to, że rozgrywają się w miejscowościach uzdrowiskowych. Pierwszy tom w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIlona przyjeżdża do uzdrowiska z dość ciężkim bagażem ale życiowym i problemami rodzinnymi. Ten wyjazd ma dla niej być miejscem oddechu ale przede wszystkim ucieczką od codzienności a przy okazji regeneracją zdrowotną.
~
Niestety kobieta nie potrafi odnaleźć się wśród kuracjuszy a przede wszystkim nie daje rady przyswoić ich rytmu dnia. Zamiast latać na "dancingi w Ciechocinku" spędza każdy wieczór samotnie z książką w ręku. Niespodziewanie w książce z biblioteki odnajduje wojenną fotografie trzech młodych uśmiechniętych dziewcząt.
~
Kobieta porusza niebo i ziemię aby cokolwiek dowiedzieć się dziwacznych ze zdjęcia. Tym bardziej że w oczach tych pięknych młodych kobiet widzi coś więcej niż wspomnienia. Jakaś niedopowiedziana historię. Czy Ilona odkryje tożsamość tych kobieta? Czy pozna ich tajemnice? Co wydarzy się w Ciechocinku?
~
Wiecie jest to pełna tęsknoty, ciepła i emocji opowieść. Podoba mi się to jak splatają się ze sobą dwie strefy czasowe. Teraźniejsza i wojenna, dzięki temu możemy poznać całą tą historię od początku do końca. Wyobraźnia działa tutaj na całego, a całość fajnie ze sobą współgraja.
~
Miałam już nie raz okazję czytać książki autorki i po raz kolejny się nie zawiodłam. Bardzo poruszyła mnie historia tych dziewcząt. Ich losy kruche i dramatyczne wplatają się w lost naszej bohaterki co naprawdę daje do myślenia czytelnikowi.
~
Styl w jakim pisze autorka jest naprawdę swobodny i lekki w odbiorze. Historia jaką przekazała na kartkach tej powieści otula i jednocześnie otwiera oczy na otaczający nas świat. Mi się ona podobała, i myślę że Wam też przpadnie do gustu. Na pewno czytając tę książkę dojdziecie do pewnych refleksji przede wszystkim aby zwolnić ze swoim życiem i zacząć dostrzegać otaczające nas piękno.
Dziękuję wydawnictwu Skarpa Warszawska za egzemplarz ❤️
Ilona przyjeżdża do uzdrowiska z dość ciężkim bagażem ale życiowym i problemami rodzinnymi. Ten wyjazd ma dla niej być miejscem oddechu ale przede wszystkim ucieczką od codzienności a przy okazji regeneracją zdrowotną.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to~
Niestety kobieta nie potrafi odnaleźć się wśród kuracjuszy a przede wszystkim nie daje rady przyswoić ich rytmu dnia. Zamiast latać na "dancingi w...
„Oczekiwania innych znała na pamięć, ale gdy zadała sobie pytanie, czego sama pragnie, nie była w stanie tak szybko odpowiedzieć. Zdążyła już pojąć, że w chwilach, gdy poszukuje odpowiedzi na zagadkę sprzed lat, zapomina o codzienności, a z czasem patrzy na nią z większym dystansem. Wtedy jest jej znacznie lepiej."
Dziś wybierzemy się na Kujawy, do Ciechocinka – miasta, gdzie wielu jeździ, by podreperować swoje zdrowie i naładować akumulatory. Ja wybrałam się razem z główną bohaterką Anety Krasińskiej w podróż sentymentalną. Dlatego zamknijcie oczy, a ja opowiem Wam pewną historię: przespacerujemy się przy tężni, odwiedzimy pobliską bibliotekę, odkryjemy, co stało się z młodymi kobietami, które widnieją na zdjęciu odnalezionym przez Ilonę.
Gotowi na tę podróż?
„Wówczas jej oczom ukazało się zniszczone zdjęcie. Wyjęła je, a że wykonane było w sepii, nie oddawało w pełni kolorów, dlatego musiała się dobrze przypatrzeć. Na pierwszym planie widniały trzy wesołe dziewczyny u progu dorosłości. Ciemnowłosa stała pośrodku i obejmowała dwie pozostałe. Postać po jej prawej stronie była nieco mniejsza i w jednej ręce ściskała skrzypce, a w drugiej smyczek. Trzecia z dziewcząt odznaczała się najniższym wzrostem, a spod pachy wystawać jej gruby brulion."
Ilona Kępińska pracuje i wychowuje córkę Zosię, samotnie bo mąż postanowił wymienić ją na nowszy model.
Od czasu rozwodu Zosia zaczyna sprawiać pewne problemy wychowawcze.
Skierowanie do sanatorium dla Ilony będzie okazją by Zosia spędziła trochę czasu z ojcem.
Czy rozłąka z mamą sprawi, że Zosia zmieni swoje zachowanie, a może te negatywne zachowania się pogłębią?
Czy pobyt z tatą i jego nową kobietą pozwoli im zacieśnić więzi?
Pobyt Ilony w sanatorium to nie tylko czas kiedy kobieta może zadbać o swoje zdrowie ale i nabrać dystansu.
To również czas kiedy wraz z Patrykiem jednym z pracowników sanatorium odkrywa kolejne elementy bohaterek pewnej fotografii.
Kim były dziewczyny ze zdjęcia znalezionego w książce i co je spotkało w przeszłości? Czy uda się odkryć wszystkie tajemnice?
Czy rozłąka Ilony i Zosi pomoże w poukładaniu relacji między nimi?
„– Cóż, może niektóre tajemnice powinny pozostać nieodkryte."
Bardzo lubię historie, które mają dwie płaszczyzny czasowe. Pomimo iż jest to w głównej mierze powieść obyczajowa mamy tu historię w tle, historię bardzo brutalną i bolesną. Jednak pomimo iż mogłoby się wydawać, że to lekka i przyjemna powieść to nic bardziej mylnego, ona porusza bardzo ważne tematy, takie jak traumy po rozwodzie i nie tylko mowa tu o byłej już żonie ale przede wszystkim o dziecku, nastolatce, bo to dzieci najbardziej przeżywają te sytuacje. To również nawiązanie do nas kobiet i to tego jak często zapominamy o swoich potrzebach, o tym by zadbać o swoje zdrowie i swój komfort psychiczny…bo czy rozwód zamyka nam drogę do tego by zadbać o siebie, by czuć się kobieco, by zainteresować się mężczyzną? I na końcu ale wcale to nie znaczy, że temat jest mniej ważny to tematyka II Wojny Światowej i tego, co się działo gdy wojska najeźdźcy zajęły nasz kraj.
Język jakim posługuje się autorka jest bardzo przyjemny w odbiorze, dlatego zaczynając tę historię przepadniecie i zanim się obejrzycie, przekręcicie ostatnią stronę…
Z niecierpliwością czekam na kolejny tom cyklu cztery pory roku…
„Oczekiwania innych znała na pamięć, ale gdy zadała sobie pytanie, czego sama pragnie, nie była w stanie tak szybko odpowiedzieć. Zdążyła już pojąć, że w chwilach, gdy poszukuje odpowiedzi na zagadkę sprzed lat, zapomina o codzienności, a z czasem patrzy na nią z większym dystansem. Wtedy jest jej znacznie lepiej."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziś wybierzemy się na Kujawy, do Ciechocinka – miasta,...
„Wiosna w Ciechocinku” autorstwa Aneta Krasińska to ciepła, emocjonalna opowieść o relacjach rodzinnych, dojrzewaniu i odkrywaniu przeszłości, która niespodziewanie splata się z teraźniejszością.Główną bohaterką jest Ilona Kępińska - samotna matka, która po rozwodzie z Marcinem próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Jej największym wyzwaniem staje się relacja z dorastającą córką. Zosia, niegdyś urocza i pogodna dziewczynka, przeobraża się w typową zbuntowaną nastolatkę, pełną skrajnych emocji i trudnych nastrojów. Ilona, choć bardzo się stara, nie potrafi do niej dotrzeć, a brak zaangażowania ze strony ojca tylko pogłębia problem.Momentem przełomowym okazuje się skierowanie do sanatorium w Ciechocinku. Początkowo Ilona chce zrezygnować z wyjazdu, czując, że nie powinna zostawiać córki. Jednak napięcie w domu i trudne zachowanie Zosi sprawiają, że ostatecznie decyduje się wyjechać, powierzając opiekę nad dziewczyną swojemu eksmężowi. Ten wyjazd staje się szansą. Zarówno dla Zosi i Marcina, którzy w końcu mają okazję zmierzyć się ze swoimi relacjami, jak i dla samej Ilony. Pobyt w Ciechocinku nie przynosi jednak od razu ukojenia. Bohaterka czuje się obco w pensjonacie, tęskni za domem i ma wrażenie, że nie pasuje do otoczenia. Wszystko zmienia się w momencie, gdy znajduje starą fotografię przedstawiającą trzy nastolatki w przedwojennych strojach. To odkrycie staje się początkiem fascynującej podróży w przeszłość. Ilona postanawia odnaleźć dziewczęta ze zdjęcia i poznać ich historie. Dzięki temu wątkowi czytelnik zostaje przeniesiony do czasów II wojny światowej, poznając losy młodych kobiet, których życie zostało naznaczone przez dramatyczne wydarzenia historyczne. Ten dwutorowy sposób narracji współczesność i przeszłość, nadaje powieści głębi i sprawia, że historia nabiera wyjątkowego charakteru. W trakcie swoich poszukiwań Ilona poznaje również Patryka, masażystę z sanatorium. Ich relacja rozwija się stopniowo i naturalnie, wprowadzając do książki nutę subtelnego romansu oraz nadziei na nowy początek.„Wiosna w Ciechocinku” to opowieść o zmianie, tej wewnętrznej i tej, którą przynosi los. To także historia o tym, jak przeszłość może wpływać na teraźniejszość i pomagać w odnalezieniu siebie. Autorka z wyczuciem pokazuje trudności macierzyństwa, skomplikowane relacje rodzinne oraz potrzebę bliskości i zrozumienia. To idealna lektura dla osób, które lubią historie pełne emocji, tajemnic i życiowych refleksji takie, które zostają z czytelnikiem na dłużej.
„Wiosna w Ciechocinku” autorstwa Aneta Krasińska to ciepła, emocjonalna opowieść o relacjach rodzinnych, dojrzewaniu i odkrywaniu przeszłości, która niespodziewanie splata się z teraźniejszością.Główną bohaterką jest Ilona Kępińska - samotna matka, która po rozwodzie z Marcinem próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Jej największym wyzwaniem staje się relacja z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to📖RECENZJA📖
W swojej najnowszej powieści „Wiosna w Ciechocinku” Aneta Krasińska przedstawia historię Ilonki – rozwiedzionej kobiety, która czuje się zagubiona i przytłoczona życiem. Jej mąż odszedł i układa sobie życie z nową partnerką, a ona sama musi zmierzyć się nie tylko z samotnością, ale także z problemami wychowawczymi i buntem nastoletniej córki, Zośki.
Życie osobiste bohaterki rozpada się, podobnie jak jej zdrowie. Ilona wyjeżdża do sanatorium w Ciechocinku, by podreperować kręgosłup, ale ten wyjazd staje się dla niej czymś więcej – ucieczką od codziennych problemów oraz szansą na spojrzenie na swoje życie z dystansu i odnalezienie siły, by zawalczyć o lepsze jutro.
Jak w każdej książce autorki, historia napisana jest pięknym, barwnym językiem. Oprócz typowych elementów powieści obyczajowej pojawia się również wątek tajemnicy z przeszłości, ukrytej w starej fotografii, co dodaje fabule głębi i jeszcze bardziej przyciąga mnie jako czytelnika. Dwie linie czasowe dopełniają tą powieść i czynią dla mnie - lekturą idealną.
Barwne, momentami zabawne dialogi są zdecydowanie mocną stroną tej powieści, a przemiana, jaka zachodzi w Ilonie, staje się inspirującą lekcją walki o siebie – szczególnie dla kobiet.
Polecam!
ZaczytAnia 📚
📖RECENZJA📖
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW swojej najnowszej powieści „Wiosna w Ciechocinku” Aneta Krasińska przedstawia historię Ilonki – rozwiedzionej kobiety, która czuje się zagubiona i przytłoczona życiem. Jej mąż odszedł i układa sobie życie z nową partnerką, a ona sama musi zmierzyć się nie tylko z samotnością, ale także z problemami wychowawczymi i buntem nastoletniej córki, Zośki.
Życie...
Dziękuję za książkę do recenzji Wydawnictwo Skarpa Warszawska
Ta książka jest jak cichy szept wiosny…delikatny, ciepły i pełen obietnic. Jak pierwszy promień słońca muskający twarz po długiej zimie, jak lekki wiatr, który niesie ze sobą zapach budzącego się świata. Każda strona otula emocjami i sprawia, że serce zaczyna bić trochę mocniej …
Aneta Krasińska w drugim tomie cyklu „Cztery pory roku” zabiera nas w podróż pełną uczuć i subtelnych wzruszeń. Tym razem prowadzi nas do malowniczego Ciechocinka…miejsca, gdzie czas płynie wolniej, a między słowami rodzi się coś pięknego…coś, co rozkwita jak pierwsze kwiaty…
Ilona przyjeżdża do uzdrowisko z bagażem, którego nie sposób nie zauważyć…wypełnionym cichymi rozczarowaniami, frustracją wobec byłego męża, niepewnością i wewnętrznym zagubieniem pogłębianym przez trudną relację z córką. Ten wyjazd ma być dla niej azylem, miejscem złapania oddechu i ucieczką od codzienności, która zbyt długo była dla niej ciężarem.
Jednak na miejscu Ilona nie potrafi odnaleźć się wśród kuracjuszy i ich rytmu dnia. Zamiast tego wybiera ciszę…zatapia się w książkach, a wieczory spędza samotnie, pogrążona w swoich myślach.
Wszystko zmieniona się niespodziewanie, gdy w jednej z książek , wypożyczonej z lokalnej biblioteki, natrafia na starą fotografię. Trzy uśmiechnięte dziewczyny w przedwojennych strojach patrzą na nią jak z innego świata…a w ich spojrzeniach jest coś więcej niż tylko wspomnienie… jakaś niedopowiedziana historia, która domaga się odkrycia.
Zaintrygowana Ilona postanawia odkryć kim były…
To opowieść utkana z ciepła i tęsknoty, nasycona emocjami, które drgają pod powierzchnią każdego zdania. Czas nie biegnie tu prostą linią…lecz splata się jak delikatna nić…przeszłość przenika teraźniejszość a przyszłość rodzi się gdzieś pomiędzy wersami.
Wyobraźnia rozkwita tu bez wysiłku …prowadząc nas za rękę przez historię zapisaną nie tylko na kartach powieści, lecz także w milczeniu dawnych lat. Czułam się jakbym razem z Iloną pochylała nad śladem przeszłości…nad twarzami dziewcząt zatrzymanych na starej fotografii, których uśmiechy skrywają opowieść naznaczoną cieniem wojny.
Ich losy kruche i dramatyczne, splatają się z drogą Ilony, jakby czas uległ zawieszeniu. Jakby to co minione, nie odeszło naprawdę , lecz wciąż żyło…odbijało się echem w teraźniejszości…
To moje drugie spotkanie z autorką i muszę z serca przyznać, że kolejny raz jestem oczarowana. Styl jakim posługuje się autorka ma w sobie coś niezwykłego, kojącego i bliskiego…jakby mówiła wprost do serca czytelnika, jak dobra przyjaciółka.
Z każdej strony bije serdeczność, subtelne ciepło i ludzka wrażliwość, które otulają. Słowa osiadają głęboko i dają urocze poczucie spokoju, jakby na chwilę świat zwalniał, pozwalając dostrzec to, co naprawdę ważne… Przypomina, jak ważne jest, by choć na moment zwrócić się ku sobie i własnym potrzebom.
Czytając, odnajdziecie w niej także zaproszenie do refleksji…do tego, by zwolnić, wziąć oddech i zadać sobie pytanie, co tak naprawdę jest w życiu najważniejsze.
Z serca Wam polecam…
Dziękuję za książkę do recenzji Wydawnictwo Skarpa Warszawska
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka jest jak cichy szept wiosny…delikatny, ciepły i pełen obietnic. Jak pierwszy promień słońca muskający twarz po długiej zimie, jak lekki wiatr, który niesie ze sobą zapach budzącego się świata. Każda strona otula emocjami i sprawia, że serce zaczyna bić trochę mocniej …
Aneta Krasińska w drugim tomie...
Problemy rodzinne często zmieniają życie wielu osób, gdy dorośli są w stanie w jakiś sposób sobie z tą sytuacją poradzić, to dzieci borykają się z rozpadem ustabilizowanej codzienności, to niesie za sobą nieprzewidywalne konsekwencje...
Gdy rodzice się rozstali Zosia zamieszkała z matką. Dziewczynka nie potrafi się uporać z nowymi zasadami, nie zgadza się na takie zmiany w swoim życiu. Ilona pracuje zawodowo, ma pod opieką nastolatkę, która wkracza w burzliwy okres, gdzie wszystko wydaje się złe, głupie i bez sensu, a zmuszanie do codziennych obowiązków buduje barierę i ogromny sprzeciw, co znacznie wpływa na zachowanie dziewczynki i narastające kłopoty w szkole. Kobieta jest coraz bardziej zmęczona tą trudną sytuacją, w którą ojciec Zosi nie angażuje się zupełnie. Dodatkowo dochodzą dolegliwości bólowe Ilony, które ostatnio jej doskwierają. Lekarz sugerował wyjazd do sanatorium i właśnie teraz przyszedł czas na trzytygodniowy turnus, by zadbać o swoje zdrowie. Pojawia się jednak niepewność i pytanie, jak zostawić córkę pod opieką ojca i nielubianej macochy i wyjechać na taki długi czas?
Wsparcie przyjaciółki pomogło w podjęciu decyzji.
Sanatorium osadzone w malowniczym Ciechocinku oferuje nie tylko zabiegi ale również przyjemności dla pensjonariuszy. Na miejscu Ilona poznaje mężczyznę, z którym zwiąże ją pewna bardzo intrygująca sprawa sprzed wielu lat i stare zdjęcie, od którego wszystko się zaczęło...
Wiosna w Ciechocinku, to druga część serii, którą można czytać oddzielnie, bowiem każda książka opowiada historię innych bohaterów. Teraźniejszość i przyszłość przenikają się przez strony powieści, budując niesamowity klimat, wciągając w wir wydarzeń, które budzą ogromne emocje. Fabuła książki dotyka ważnych i trudnych tematów takich jak rozwód, samodzielne wychowywanie dziecka, relacje rodzinne, ale także spraw sprzed lat, walki o przetrwanie w bru*talnych, kosz*marnych wojennych czasach, gdy śmierć czaiła się na każdym kroku, a ludzie walczyli o życie. Opowieść z przeszłości dotyka konfliktu narodowościowego, który podczas drugiej wojny światowej zmienił życie wielu ludzi, także trzech najbliższych przyjaciółek.
Pojawiają się fakty bardzo bolesne, bezwzgledne związane z prawdziwą historią miasta.
Bardzo podobał mi się ciepły, malowniczy opis Ciechocinka, gdzie wiosenne słonko ogrzewało przyjemnie pensjonariuszy spacerujących wokół tężni solankowej i fontanny grzybka, aż chce się pojechać w to miejsce.
Piękna, poruszająca opowieść, gorąco polecam
Problemy rodzinne często zmieniają życie wielu osób, gdy dorośli są w stanie w jakiś sposób sobie z tą sytuacją poradzić, to dzieci borykają się z rozpadem ustabilizowanej codzienności, to niesie za sobą nieprzewidywalne konsekwencje...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGdy rodzice się rozstali Zosia zamieszkała z matką. Dziewczynka nie potrafi się uporać z nowymi zasadami, nie zgadza się na takie zmiany w...
"Patrząc boku, łatwo oceniać relacje innych."
Już dawno nie czułam tak silnego powiewu wiosny płynącego prosto z kartek papieru, a Aneta Krasińska w swojej najnowszej powieści „Wiosna w Ciechocinku” udowodniła, że potrafi malować emocjami niczym najzdolniejszy artysta. Początek tej historii uderzył we mnie wyjątkowo mocno, bo która z nas nie miała kiedyś ochoty po prostu rzucić wszystkiego i uciec od codziennych zatargów? Ilona, główna bohaterka, staje przed dylematem, który zna każda matka – miota się między poczuciem obowiązku a narastającą frustracją wywołaną zachowaniem córki, Zosi. Ostatecznie decyduje się na wyjazd do Ciechocinka, by dać sobie i bliskim przestrzeń na oddech, choć wcale nie jest przekonana, czy to uzdrowisko jest miejscem dla niej.
Moje pierwsze spotkanie z Iloną w kurorcie było pełne zrozumienia dla jej zagubienia, ponieważ autorka genialnie oddała ten specyficzny dystans, jaki czuje młodsza osoba pośród typowych kuracjuszy. Ilona początkowo czuje się tam obco, niemal uwięziona w rytmie zabiegów i spacerów, marząc jedynie o szybkim powrocie do domu i znanych sobie problemów. Jednak los, jak to często w życiu bywa, ma wobec niej zupełnie inne plany, a kluczem do zmiany perspektywy staje się przypadkowo znaleziona, stara fotografia. Widok trzech uśmiechniętych nastolatek w przedwojennych strojach staje się iskrą, która rozpala w bohaterce ciekawość i powoli wyciąga ją z marazmu własnych kłopotów.
To właśnie ten moment, w którym fabuła rozdziela się na dwa nurty, sprawił, że nie mogłam odłożyć książki nawet na chwilę. Autorka z ogromną wrażliwością prowadzi nas przez dwutorową narrację, łącząc współczesne rozterki Ilony z dramatycznymi losami dziewcząt z fotografii, żyjących w cieniu nadciągającej II wojny światowej. To przejście między sielankowym obrazem wiosennego Ciechocinka a brutalną rzeczywistością wojenną jest wykonane po mistrzowsku, bez zbędnego patosu, ale z ogromnym ładunkiem emocjonalnym. Czułam, jak historia dawnych mieszkańców uzdrowiska zaczyna rezonować z teraźniejszością, tworząc nierozerwalną więź między pokoleniami.
Ciechocinek w tej powieści nie jest tylko tłem, ale pełnoprawnym bohaterem, który pod piórem Krasińskiej tętni życiem, zapachami i dźwiękami. Opisy tężni nasiąkniętych ożywczą solanką są tak plastyczne, że niemal czułam na skórze tę specyficzną wilgoć i rześkość wiosennego powietrza. Autorka potrafi wpleść historię miasta w losy bohaterów w sposób tak naturalny, że tężnie stają się niemymi świadkami ludzkich dramatów i nadziei, zgrabnie łącząc ludzi ponad wszelkimi podziałami czasowymi. To właśnie tutaj, w cieniu drewnianych konstrukcji, Ilona zaczyna rozumieć, że jej problemy, choć dotkliwe, są jedynie fragmentem większej całości.
Niezwykle poruszył mnie wątek poświęcenia na rzecz drugiego człowieka, który przewija się przez całą opowieść niczym złota nić. Obserwując losy bohaterek z przeszłości, musiałam zadać sobie pytanie o granice własnej wytrzymałości i to, ile jesteśmy w stanie oddać, by ratować tych, których kochamy. Krasińska nie daje prostych odpowiedzi, zamiast tego zmusza do refleksji nad tym, jak historia kształtuje naszą tożsamość i jak wiele możemy nauczyć się od tych, którzy byli tu przed nami. Ta książka to lekcja empatii, podana w niezwykle subtelny, a jednocześnie dosadny sposób, który zostaje w głowie na długo po lekturze.
Choć „Wiosna w Ciechocinku” to drugi tom serii „Cztery pory roku”, z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że można ją czytać jako niezależną historię. Autorka tak sprawnie wprowadza nas w świat bohaterów, że brak znajomości poprzedniej części w niczym nie umniejsza przyjemności z lektury, choć oczywiście zachęca do nadrobienia zaległości. Dla mnie ta powieść stała się dowodem na to, że literatura obyczajowa z mocnym tłem historycznym potrafi być nie tylko rozrywką, ale też głębokim przeżyciem, które pozwala spojrzeć na własne życie z zupełnie innej strony.
Wciągająca, nieodkładalna i przede wszystkim dająca do myślenia – tak najkrócej mogłabym opisać tę literacką podróż do serca Kujaw. Zachwyciło mnie to, jak Aneta Krasińska potrafiła zbalansować lekkość wiosennej opowieści z ciężarem wojennych wspomnień, nie tracąc przy tym autentyczności ani na moment. Ilona, Zosia i tajemnicze dziewczęta z fotografii stały mi się bliskie niczym dobre znajome, a ich historia przypomniała mi, że każda chwila spokoju jest darem, o który warto dbać. To książka, która rozgrzewa serce, ale też zostawia w nim pewien rodzaj nostalgicznego smutku, tak charakterystycznego dla dobrych, życiowych powieści.
Zamykając „Wiosna w Ciechocinku”, poczułam wdzięczność za tę literacką lekcję historii i wrażliwości, która uświadomiła mi, że czasem trzeba uciec, by móc naprawdę wrócić do siebie. Jeśli szukacie lektury, która porwie Was swoim klimatem, wzruszy do łez i nie pozwoli o sobie zapomnieć, to koniecznie sięgnijcie po tę pozycję. To idealna propozycja na wieczory, gdy pragniemy czegoś więcej niż tylko prostej fabuły – to opowieść o tym, co w nas najpiękniejsze i najbardziej bolesne zarazem. Gorąco polecam każdemu, kto kocha historie z duszą i chce poczuć prawdziwą magię polskiego uzdrowiska ukrytą w słowach.
"Patrząc boku, łatwo oceniać relacje innych."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJuż dawno nie czułam tak silnego powiewu wiosny płynącego prosto z kartek papieru, a Aneta Krasińska w swojej najnowszej powieści „Wiosna w Ciechocinku” udowodniła, że potrafi malować emocjami niczym najzdolniejszy artysta. Początek tej historii uderzył we mnie wyjątkowo mocno, bo która z nas nie miała kiedyś ochoty po prostu...
Kochani, jeśli cenicie sobie dobre powieści obyczajowe, koniecznie musicie sięgnąć po najnowszą książkę Anety Krasińskiej - drugi tom cyklu Cztery pory roku.
Tym razem autorka przenosi nas do malowniczego Ciechocinka. To właśnie tam poznajemy losy Ilony - samotnej matki wychowującej córkę. Kobieta wyjeżdża do sanatorium, by podreperować zdrowie, a przy okazji dać córce i byłemu mężowi szansę na odbudowanie relacji ojciec- dziecko.
W Ciechocinku Ilona próbuje odnaleźć się w spokojnym rytmie życia kuracjuszki, z dala od codziennych obowiązków. Szukając zajęcia, zaczyna odwiedzać bibliotekę. W jednej z wypożyczonych książek znajduje stare zdjęcie przedstawiające trzy nastolatki. Zaintrygowana, postanawia odkryć jego historię. Czy uda jej się rozwiązać tę zagadkę? Tego dowiecie się, sięgając po książkę.
Aneta Krasińska po raz kolejny stworzyła niezwykle ciepłą i pełną emocji powieść, w której teraźniejszość przeplata się z przeszłością. Autorka porusza ważne tematy - samotnego macierzyństwa, walki o siebie oraz tego, co w życiu najważniejsze: miłości i przyjaźni.
Kochani, jeśli lubicie poruszające historie oparte na życiowych doświadczeniach, ta książka z pewnością Was zachwyci. Gorąco polecam!
Kochani, jeśli cenicie sobie dobre powieści obyczajowe, koniecznie musicie sięgnąć po najnowszą książkę Anety Krasińskiej - drugi tom cyklu Cztery pory roku.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTym razem autorka przenosi nas do malowniczego Ciechocinka. To właśnie tam poznajemy losy Ilony - samotnej matki wychowującej córkę. Kobieta wyjeżdża do sanatorium, by podreperować zdrowie, a przy okazji dać córce i...
Wiosna w Ciechocinku
@aneta_krasinska_autorka
@skarpawarszawska
~ współpraca~
„Nasza nieobecność to też dobry moment, by nasi bliscy docenili to, ile dla nich robimy”
• • •
Dzień dobry 🫶
Jutro pierwszy dzień wiosny 🥹
Co najbardziej w niej doceniacie?
🌷 🌺 🌷 🌺
Ilona Kępińska, na codzień wychowuje zbuntowaną nastolatkę, którą coraz częściej daje jej popalić. Niestety samotne wychowywanie dziecka, potrafi ostro wyczerpać z sił.
Gdy dostaje skierowanie do senatorium, w ogóle nie bierze pod uwagę wyjazdu. Lecz za namową przyjaciółki, daje sobie szansę, nazasluzonu odpoczynek i regeneracje.
Wyjazd, nie podoba się ani córce, ani eksmężowi, którzy podświadomie czują, jak ciężki czas przed nimi.
Ilona z początku nie może się odnaleźć w rozleniwionym świecie i braków codzienności. A jej szalona współlokatorka każdego dnia, każde jej czerpać z tej przygody garściami.
W końcu sama wpada na przygodę- w jej ręce trafia fotografia, na której trzy uśmiechnięte nastolatki, czekają na odkrycie ich przeszłości i gwarantują, że Ilonę pochłonie ich przedwojenna przyjaźń.
Wraz z nowo poznanym mężczyzną, spędzają wspólne chwile, na odkryciu tajemnicy z przed lat ☺️
• • •
Masaże, wygoda, spokój, relaks, książki i czas dla siebie. Brzmi jak bajka, dla każdej mamy 🤭
I tak właśnie, w bajecznym uzdrowisku, zatapiamy się w historię Ilony. Niedocenionej kobiety, która na pełnych obrotach, każdego dnia staje na głowie, by spełnić się w roli matki i pana domu. To ona, każdego dnia dba o porządek, komfort i zdrowie córki, oraz o finanse na życie.
Ta krótka przygoda, daje jej czas dla siebie i pokazuje, że czasami warto zadbać o własne potrzeby. Wyczerpana i pełna zmartwień, gorzej funkcjonuje, a to zapętla przygnębienie.
W tej pachnącej wiosna opowieści, znajdziecie czas aby zastanowić się, co w życiu najważniejsze. Gdzie dołożyć swoją cegiełkę, a gdzie odpuścić.
A reflekcje, które was dopadną, dodają energii i radości 🩵💪
Polecam #wiosnawciechocinku jest zdecydowanie #doprzeczytania 🌼🌸🌿
Wiosna w Ciechocinku
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to@aneta_krasinska_autorka
@skarpawarszawska
~ współpraca~
„Nasza nieobecność to też dobry moment, by nasi bliscy docenili to, ile dla nich robimy”
• • •
Dzień dobry 🫶
Jutro pierwszy dzień wiosny 🥹
Co najbardziej w niej doceniacie?
🌷 🌺 🌷 🌺
Ilona Kępińska, na codzień wychowuje zbuntowaną nastolatkę, którą coraz częściej daje jej...
"Wiosna w Ciechocinku" to drugi tom z serii "Cztery pory roku" autorstwa Anety Krasińskiej, który bardzo mnie zaskoczył - oczywiście pozytywnie.
_
Jeśli nie czytaliście poprzedniego tomu to spokojnie, nie macie się czym martwić, bo historię nie są z sobą powiązane.
_
Tym razem autorka zabiera nas do sławnego Ciechocinka. Nigdy nie byłam w tym mieście, a po lekturze "Wiosna w Ciechocinku", wiem że muszę to zmienić. Może i mi, tak jak głównej bohaterce, tężnie solankowe pomogą w uleczeniu duszy i uporządkowaniu spraw życia codziennego.
_
Ilona nie tak planowała swoje życie. Razem z mężem tak długo starali się o swój skarb... może właśnie to ich od siebie oddzieliło? Teraz jedynie można gdybać, bo były już mąż ma nową narzeczoną, a jej skarb stał się zbuntowaną nastolatką, z którą ciężko się dogadać. I właśnie wtedy, Ilona dostaje szansę od losu. Choć nie jest to łatwe postanawia ją złapać i wyjechać do Ciechocinka. Właśnie tam poznaję pewnego młodego mężczyznę, który wskazuję jej drogę do miejscowej biblioteki. Niedługo później Ilona znajduję starą fotografię i postanawia poznać historię osób ze zdjęcia.
_
To była bardzo ciepła ale i emocjonalna podróż. Postacie, które poznajemy w tym tomie są bardzo realistyczne. Autorka doskonale przedstawiła postać nastoletniej córki Ilony, która raz nas zdenerwuje, a raz rozśmieszy swoim zachowaniem.
_
Uwielbiam historię, w których przeszłość splata się z teraźniejszością. I te które dają nam nadzieję na drugie szansę. Niczego mi nie zabrakło w "Wiosna w Ciechocinku". Do niczego nie mogę się przyczepić i nie pozostaje mi nic innego jak wyczekiwać lata, a z nim kolejnego tomu.
"Wiosna w Ciechocinku" to drugi tom z serii "Cztery pory roku" autorstwa Anety Krasińskiej, który bardzo mnie zaskoczył - oczywiście pozytywnie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to_
Jeśli nie czytaliście poprzedniego tomu to spokojnie, nie macie się czym martwić, bo historię nie są z sobą powiązane.
_
Tym razem autorka zabiera nas do sławnego Ciechocinka. Nigdy nie byłam w tym mieście, a po lekturze "Wiosna...
"Wiosna w Ciechocinku" Anety Krasińskiej to powieść o przemianie, powolnej, mozolnej, ale skutecznej. Główna bohaterka współczesnej linii czasowej pod wpływem nieoczekiwanego impulsu i wsparcia życzliwych ludzi postanawia zawalczyć o siebie, udowodnić innym, choć może bardziej sobie, że ma prawo żyć własnym życiem, realizować własne potrzeby, poświęcić sobie uwagę, przestać być chomikiem kręcącym się w kołowrotku cudzych wobec niej oczekiwać i generowanych nimi obowiązków. Kiedyż dokonać takiej przemiany, jeśli nie wiosną, gdy natura wyrywa się z jarzma zimy i budzi z nową energią? Jakież miejsce ma szansę stać się sceną takiego spektaklu, jeśli nie przestrzeń sanatorium, gdzie kuracjuszka winna skupić się na poprawie swojej kondycji psychofizycznej? Stąd w tytule (oraz fabule) i wiosna, i Ciechocinek!
Bodźcem do rozpoczęcia przemiany bohaterki oraz fabularnej intrygi jest znalezienie starej fotografii między stronami powieści wypożyczonej z biblioteki. Śledztwo Ilony (protagonistka stara się zidentyfikować uwiecznione na zdjęciu postacie - trzy piękne, uśmiechnięte, pełne życia dziewczyny) otwiera przed czytelnikami drzwi do przeszłości, czyli końcówki lat 30-tych XX wieku, zaprasza do dawnego Ciechocinka, pozwala przywrócić pamięć o minionych czasach oraz zapomnianych dawno postaciach, ukazuje meandry wielkiej historii przez pryzmat tragicznych losów trzech przyjaciółek, które, przyznaję, bardzo mnie poruszyły.
Jeśli szukacie powieści na wiosnę (choć można ją czytać bez względu na porę roku), lecz macie ochotę na tematykę ważną i poważną, rekomenduję "Wiosnę w Ciechocinku".
Przy okazji przypomnę, że powieść powstała w ramach serii "Cztery pory roku" i jest jej drugą częścią po "Zimie w Nałęczowie". Książki można czytać osobno w dowolnej kolejności, ponieważ łączą je miejsca akcji - miasta uzdrowiskowe oraz splecenie dwóch linii czasowych, wątki fabularne zaś toczą się niezależnie.
"Wiosna w Ciechocinku" Anety Krasińskiej to powieść o przemianie, powolnej, mozolnej, ale skutecznej. Główna bohaterka współczesnej linii czasowej pod wpływem nieoczekiwanego impulsu i wsparcia życzliwych ludzi postanawia zawalczyć o siebie, udowodnić innym, choć może bardziej sobie, że ma prawo żyć własnym życiem, realizować własne potrzeby, poświęcić sobie uwagę, przestać...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiosna w Ciechocinku to drugi tom cyklu Cztery pory roku. W pierwszej części mogliśmy poznać historię, która wydarzyła się w przepięknym, zimowym Nałęczowie, drugi tom przenosi nas do legendarnego Ciechocinka. Oczywiście obie części można czytać w dowolnej kolejności, ponieważ występują w nich całkowicie inni bohaterowie.
Autorką cyklu jest pani Aneta Krasińska, która znana jest z nastrojowych powieści obyczajowych, których akcję umieszcza w różnych okresach dziejów Polski. W swoich książkach skupia się przede wszystkim na losach kobiet i problemach, z jakimi muszą się mierzyć, próbując odnaleźć swoje miejsce w rzeczywistości wyznaczonej przez epokę, w której żyją. Autorka z dużą dbałością odtwarza tło historyczne, zarówno codzienność czasów PRL-u, jak i dramatyczne wydarzenia związane z Powstaniem Warszawskim. Jej literacki debiut stanowiła powieść Finezja uczuć. Jest autorką ponad 30 powieści, które cieszą się zainteresowaniem wielu fanów, ale także nowych czytelników, odnajdujących w jej książkach przepiękne historie.
Okładka ma podobny motyw jak w części pierwszej, jednak tam widzieliśmy Nałęczów zimą. Teraz mamy inną porę roku, wiosnę oraz kobietę, która wyraźnie jest zadowolona z tego, że spędzi w Ciechocinku pewien czas. Świadczą o tym szeroko rozłożone ręce, a także opis książki znajdujący się na czwartej stronie okładki. Co będzie przeżywać bohaterka, która uda się do tego leczniczego miasta?
Na kartach powieści poznamy Ilonę Kępińską, która mieszka w Skierniewicach wraz ze swoją córką Zosią. Wychowanie dziecka, które właśnie wchodzi w okres dojrzewania, dostarcza kobiecie wielu kłopotów. Dodatkowo sama wychowuje latorośl po rozstaniu z mężem Marcinem, który nie angażuje się zbytnio w życie swojej córki. Problemy kobiety nawarstwiają się, co odbija się na jej zdrowiu i psychice. Gdy otrzymuje list ze skierowaniem na leczenie sanatoryjne do Ciechocinka, jest zdecydowana zrezygnować z wyjazdu. Przecież nie ma z kim zostawić córki, a mąż nie będzie chętny, by Zosia zamieszkała z nim i jego nową partnerką (notabene taką, która nie darzy dziewczynki sympatią - z wzajemnością) przez długie trzy tygodnie.
Gdy jednak wszystko ułoży się po myśli Ilony i dotrze ona do Ciechocinka, w miejscowej bibliotece w książce Noce i dnie Marii Dąbrowskiej, którą wypożyczy do przeczytania, znajdzie starą fotografię. Na zdjęciu będą trzy młode kobiety, a samo zdjęcie będzie pochodzić sprzed wojny.
Dwie historie. Ta współczesna oraz ta, która wydarzyła się wiele lat wcześniej i związana jest z tajemniczym zdjęciem. Misternie połączone opowieści. Dramat czasów wojny, ale także współczesne rozterki Ilony podczas pobytu w uzdrowiskowym miasteczku. To właśnie oddaje piękno powieści, a zastosowany schemat już w pierwszej części zaskoczył mnie pozytywnie. Wiedziałem, czego mogę się spodziewać po tej książce i nie zawiodłem się. Za to bardzo dziękuję pani Anecie.
Wiosna w Ciechocinku to drugi tom cyklu Cztery pory roku. W pierwszej części mogliśmy poznać historię, która wydarzyła się w przepięknym, zimowym Nałęczowie, drugi tom przenosi nas do legendarnego Ciechocinka. Oczywiście obie części można czytać w dowolnej kolejności, ponieważ występują w nich całkowicie inni bohaterowie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorką cyklu jest pani Aneta Krasińska, która...