Opowieść o zapominaniu i przemijaniu. Historia przedstawiona jest z perspektywy dziesięciolatka, który mierzy się z chorobą jednej z najbliższych mu osób i próbuje zrozumieć to, co wokół niego się dzieje. Napisana w formie notatek, pamiętnika, krótkimi rozdziałami, przez co szybko się czyta. Sentymentalna, cicha, mająca swoje powolne tempo, jak spacer, chociaż jak dla mnie zbyt idealna, brakło mi trochę brudu, złości. Jednak to i tak bardzo fajna powieść, na wyciszenie się 🙂.
Opowieść o zapominaniu i przemijaniu. Historia przedstawiona jest z perspektywy dziesięciolatka, który mierzy się z chorobą jednej z najbliższych mu osób i próbuje zrozumieć to, co wokół niego się dzieje. Napisana w formie notatek, pamiętnika, krótkimi rozdziałami, przez co szybko się czyta. Sentymentalna, cicha, mająca swoje powolne tempo, jak spacer, chociaż jak dla mnie...
Tę książkę można przeczytać w 3-4 godziny i to sprawiło, że dotrwałem do końca, by móc z czystym sumieniem wystawić ocenę.
Historia 10-letniego chłopca, który patrzy swoimi oczami, na świat dorosłych - rodziców i dziadków. Niestety język Tiny Valles był zbyt dorosły, ocierający się o baśń i poezję.
Króciutkie 1-3 stronicowe rozdziały, nie pozwoliły mi, wciągnąć się w tę opowieść.
Tę książkę można przeczytać w 3-4 godziny i to sprawiło, że dotrwałem do końca, by móc z czystym sumieniem wystawić ocenę.
Historia 10-letniego chłopca, który patrzy swoimi oczami, na świat dorosłych - rodziców i dziadków. Niestety język Tiny Valles był zbyt dorosły, ocierający się o baśń i poezję.
Króciutkie 1-3 stronicowe rozdziały, nie pozwoliły mi, wciągnąć się w tę...
Powieść "Pamięć drzewa" opowiada historię dziesięcioletniego Jana, którego życie zmienia się, gdy do jego domu wprowadzają się dziadkowie. Początkowo jest to dla niego powód do radości, jednak szybko okazuje się, że w domu pojawia się napięcie, którego Jan do końca nie rozumie. Chłopiec obserwuje dorosłych, próbuje odczytać ich nastroje i zachowania, ale wiele rzeczy wymyka mu się z dziecięcej logiki. Z czasem odkrywa, że dziadek zaczyna tracić pamięć, a ta niewidzialna choroba wpływa na całą rodzinę.
Najważniejszym punktem tej historii jest relacja Jana z dziadkiem. Spędzają oni razem dużo czasu - chodzą na spacery, rozmawiają, obserwują świat i drzewa, które stają się symbolem pamięci i wspomnień. To właśnie w tych scenach widać najwięcej ciepła i autentyczności - to one nadają książce ton łagodnej melancholii.
Mimo tego nie mogę powiedzieć, że książka mnie zachwyciła. Choć temat jest poruszający, sposób jego przedstawienia nie do końca do mnie trafił. Zamiast wciągnąć mnie w świat bohatera, opowieść układała się w krótkie, szybko urywane sceny, które bardziej przypominały pojedyncze migawki niż pełną, rozwijającą się historię. Emocje pojawiały się tylko na moment, po czym znikały, zanim zdążyły naprawdę wybrzmieć. Ta fragmentaryczność sprawiła, że trudno było mi zżyć się z bohaterami i poczuć wagę ich doświadczeń - doświadczeń, które doskonale znam z własnego domu, dlatego tym bardziej liczyłam na głębsze poruszenie.
Choroba dziadka, która mogłaby stanowić emocjonalne centrum powieści, została przedstawiona bardzo subtelnie, wręcz zbyt delikatnie. Rozumiem zamysł - pokazanie świata oczami dziecka, które widzi, ale nie rozumie wszystkiego - jednak w efekcie zabrakło mi intensywności, która pozwoliłaby naprawdę wejść w tę historię. Zamiast wzruszenia pozostało wrażenie oglądania serii estetycznych, lecz ulotnych obrazów.
Powieść "Pamięć drzewa" opowiada historię dziesięcioletniego Jana, którego życie zmienia się, gdy do jego domu wprowadzają się dziadkowie. Początkowo jest to dla niego powód do radości, jednak szybko okazuje się, że w domu pojawia się napięcie, którego Jan do końca nie rozumie. Chłopiec obserwuje dorosłych, próbuje odczytać ich nastroje i zachowania, ale wiele rzeczy wymyka...
To kolejna z książek, których nie da się okreslić jako "podoba się"czy "nie podoba". Ona po prostu dotyka trudnych tematów, tu, choroba (Alzheimer? demencja?) dziadka i wnuczek, który się w tym musi odnaleźć.
Fajnie opisana relacja pomiędzy dziadkiem a wnuczkiem. Problem, który jest niestety powszechny. Bo jak wytłumaczyć dziecku, że dziadek za chwilę nie będzie wiedział kim jesteśmy.
Niestety nie do końca podoba mi się styl w jakim ta książka jest napisana, więcej o "szeptach w kuchni" niż rozmów o tym co się dzieje, więcej filozofii niż życia.
Niemniej warto przeczytać.
To kolejna z książek, których nie da się okreslić jako "podoba się"czy "nie podoba". Ona po prostu dotyka trudnych tematów, tu, choroba (Alzheimer? demencja?) dziadka i wnuczek, który się w tym musi odnaleźć.
Fajnie opisana relacja pomiędzy dziadkiem a wnuczkiem. Problem, który jest niestety powszechny. Bo jak wytłumaczyć dziecku, że dziadek za chwilę nie będzie wiedział...
W opisie książki znajduje się jakże trafny do niej komentarz: "Powieść o intymnej naturze naszej codzienności! Prosta i piękna ". I taka właśnie jest ta książka!
"Dziadek powoli traci pamięć, zapomina wszystko, co przeżył i czego się nauczył. Podobno jest to choroba, i to taka, której nie można wyleczyć. Zachorował na nią już dawno temu i bierze leki, żeby opóźnić , bo można sprawić, żeby rozwijała się wolniej, ale tak czy siak wspólnie zdecydowali, że lepiej będzie, jeśli zamieszkają z nami w Barcelonie, bo babcia nie daje sobie sama rady ze wszystkim".
Ujęta w króciutkie, a jakże sugestywne rozdziały - obrazy - wspomnienia zaobserwowane przez wnuka, a związane przede wszystkim z jego dziadkiem. Codzienność utkana z drobnych zdarzeń, ulotnych chwil (.... z portretów zamyślonego dziadka ... jego opowieści o zabawach z dzieciństwa, ... historii o niezwykłym drzewie, które niczym dostojny i wierny powiernik trwa ... o przemijaniu i odchodzeniu). Napisana pięknym językiem (ale konkretnie, bez wydumanych ozdobników, przesadnych opisów). Poruszająca i przejmująca! Książka sytuująca się według mnie tuż obok "Kiedy odlecą żurawie" i "Uciekinierzy" (U. Stark). Mądra i ciepła. Polecam.
W opisie książki znajduje się jakże trafny do niej komentarz: "Powieść o intymnej naturze naszej codzienności! Prosta i piękna ". I taka właśnie jest ta książka!
"Dziadek powoli traci pamięć, zapomina wszystko, co przeżył i czego się nauczył. Podobno jest to choroba, i to taka, której nie można wyleczyć. Zachorował na nią już dawno temu i bierze leki, żeby opóźnić , bo...
Wzuszajaca. Madra. Nieprzeslodzona. Wazna. O odchodzeniu, jeszcze przed śmiercią. JAk przeżyć nie chorobę Alzheimera nie dehumanizując chorego. Piękna.
Wzuszajaca. Madra. Nieprzeslodzona. Wazna. O odchodzeniu, jeszcze przed śmiercią. JAk przeżyć nie chorobę Alzheimera nie dehumanizując chorego. Piękna.
Jaka relacja, więź łączyła Cię z dziadkiem? Miałaś okazję go poznać, spędzić z nim czas, wsłuchać się w jego opowieści? Wiem, że nie każdy dostał taki dar. Mnie się udało i dziś czuję za to ogromną wdzięczność. Mój dziadek był surowy, czasem milczący, sprawiał wrażenie niedostępnego, a jednak miał serce na dłoni. Dopiero po latach zrozumiałam, że każde nasze spotkanie było lekcją… cichą, nienachalną, ale zostawiającą ślad na całe życie.
Czytając „Pamięć drzewa” wróciłam do tamtych chwil. To historia niezwykle intymna, subtelna i przepełniona czułością. Każdy rozdział jest jak delikatny dotyk wspomnienia, jak rozmowa, którą chce się zatrzymać na dłużej. Autorka prowadzi nas przez codzienność wnuczka i dziadka, zwyczajną, a jednocześnie pełną znaczeń. W prostych gestach, spojrzeniach i krótkich dialogach kryje się ogrom mądrości.
To opowieść o tym, jak ważne jest bycie obok. O zadawaniu pytań, o uważności, o czasie, którego nie da się cofnąć, bo nigdy nie wiemy, kiedy przyjdzie dzień, w którym zabraknie kogoś, kto był naszym drogowskazem. Te krótkie rozdziały niosą w sobie więcej, niż mogłoby się wydawać, wzruszają, zatrzymują, uczą wrażliwości.
Ta książka obudziła we mnie lawinę wspomnień: wspólne spacery, ciepły uśmiech, czasem surową reprymendę, która miała mnie czegoś nauczyć. I wydarzyło się coś niezwykłego, kiedy czytałam tę historię, przyśnił mi się mój dziadek. Jechaliśmy razem autobusem i rozmawialiśmy tak zwyczajnie, jak dawniej. Jak dobrze było go znowu zobaczyć, porozmawiać, przytulić…
To piękna, mądra opowieść o więzi, która nie przemija. O pamięci, która zapuszcza korzenie głęboko w nas.
Dziadku… tęsknię. ❤️
Jaka relacja, więź łączyła Cię z dziadkiem? Miałaś okazję go poznać, spędzić z nim czas, wsłuchać się w jego opowieści? Wiem, że nie każdy dostał taki dar. Mnie się udało i dziś czuję za to ogromną wdzięczność. Mój dziadek był surowy, czasem milczący, sprawiał wrażenie niedostępnego, a jednak miał serce na dłoni. Dopiero po latach zrozumiałam, że każde nasze spotkanie było...
Krótka i oszczędna w słowach opowieść o relacji dziadka z wnuczkiem.
Jan jest kilkuletnim chłopcem. To jednocześnie bohater i narrator książki. Poznajemy historię przez pryzmat dziecka zatem język jest prosty i lekki w odbiorze chociaż pełen emocji bardzo młodego człowieka, który dopiero poznaje świat.
Fabuła skupia się na małych rzeczach, krótkich rozmowach, spacerach i wspólnych chwilach spędzonych razem, które dla Jana będą kiedyś ważnymi i cennymi wspomnieniami. Chłopiec będzie pamiętał wtedy, kiedy jego dziadek zapomni.
Po przeczytaniu książki zastanawiałam się czy jestem pozbawiona wrażliwości, bo mnie ta powieść niestety w żaden sposób nie poruszyła.
Wiem, że historia jest opowiedziana przez dziecko i dotyka trudnych tematów, których ono samo nie potrafi zrozumieć bez pomocy dorosłych, ale nie udało mi się uchwycić tego czegoś. Próbowałam wczuć się w sytuację i poczuć to, co czuje chłopiec, ale bez skutku. Rozumiem koncepcję autorki, ale mimo wszystko zabrakło mi emocji i głębi w tym, co chciała przekazać.
Książka składa się z krótkich rozdziałów i czyta się ją wręcz ekspresowo, ale moim zdaniem nie jest to jej mocną stroną. Potęgowało to u mnie wrażenie ulotności całej powieści. Niestety tak szybko jak ją przeczytałam, tak szybko zdążyłam o niej zapomnieć.
A ja lubię angażować się emocjonalnie w historię i życie bohaterów i lubię jak coś we mnie po przeczytanej książce zostaje. Nieważne czy są to pozytywne czy negatywne emocje. W tym wypadku, muszę z przykrością stwierdzić, że “Pamięć drzewa” nic po sobie nie zostawiła.
Finalnie, doszłam do wniosku, że nie chodzi tu o moją wrażliwość a o styl autorki i formę, które po prostu totalnie nie przypadły mi do gustu.
Krótka i oszczędna w słowach opowieść o relacji dziadka z wnuczkiem.
Jan jest kilkuletnim chłopcem. To jednocześnie bohater i narrator książki. Poznajemy historię przez pryzmat dziecka zatem język jest prosty i lekki w odbiorze chociaż pełen emocji bardzo młodego człowieka, który dopiero poznaje świat.
Fabuła skupia się na małych rzeczach, krótkich rozmowach, spacerach i...
Magiczna książka. Sceny stają przed oczami, każdy krótki rozdział to nowe przeżycia, doznania, zachwyty. Mały Jan obserwuje świat dorosłych, w którym chcąc nie chcąc również uczestniczy... Czuje, że fakt, iż wprowadzają się do niego dziadkowie to nie jest ,,normalne". Widzi, że babcia z mamą się niepokoją, widzi że dziadek bywa jakiś nieswój, tak jak tato, który od dziś na zmianę czyta mu z dziadkiem bajki na dobranoc. Nie przeszkadza to jednak, by cieszyć się ich obecnością, bo ze smakiem zjadać kanapki przynoszone przez dziadka na podwieczorek kiedy odbiera go ze szkoły, no i to wredne, zagubione ,,o" w jego imieniu i w słowie ,,zapomnienie". ,,Pamięć drzewa" dostarczyła mi wielu pięknych, ważnych emocji. Pokazała jak ważne i piękne jest życie, pamięć i relacje z bliskimi... Zresztą Tina Valles napisała książkę, która każdemu stanie się bliska...
Magiczna książka. Sceny stają przed oczami, każdy krótki rozdział to nowe przeżycia, doznania, zachwyty. Mały Jan obserwuje świat dorosłych, w którym chcąc nie chcąc również uczestniczy... Czuje, że fakt, iż wprowadzają się do niego dziadkowie to nie jest ,,normalne". Widzi, że babcia z mamą się niepokoją, widzi że dziadek bywa jakiś nieswój, tak jak tato, który od dziś na...
,Pamięć drzewa" skruszy najtwardszą skałę delikatnością, wrażliwością na otaczający nas świat, na drzewa, które mijamy na co dzień bez cienia uważności, a które są często częścią naszego życia, naszej historii... Rzeczywistość widziana oczami dziecka ma do zaoferowania tutaj więcej niż mogłoby się pozornie wydawać. Pełno tu trafnych diagnoz i poetyckich metafor dotyczących świata dorosłych przypominających nam o tym, co w życiu naprawdę ważne. Tak, jak ważna stała się dla mnie właśnie ta piękna książka. Pokarm dla wyobraźni, duszy i umysłu. Uwielbiam ten klimat.
,Pamięć drzewa" skruszy najtwardszą skałę delikatnością, wrażliwością na otaczający nas świat, na drzewa, które mijamy na co dzień bez cienia uważności, a które są często częścią naszego życia, naszej historii... Rzeczywistość widziana oczami dziecka ma do zaoferowania tutaj więcej niż mogłoby się pozornie wydawać. Pełno tu trafnych diagnoz i poetyckich metafor dotyczących...
„Pamięć drzewa” to historia o Janie, którego świat zmienia się, kiedy choroba jego dziadka zaczyna postępować i rodzice podejmują decyzję o wspólnym zamieszkaniu. Wśród spacerów, rozmów i drzew rodzi się wyjątkowa więź – pełna czułości, ale też lęku przed tym, co nieuniknione. To opowieść widziana oczami dziecka, które nie rozumie wszystkiego… ale czuje więcej, niż się wydaje.
Ta książka to emocjonalna podróż do własnych wspomnień z naszymi dziadkami i babciami. Można ją czytać szybko, ale zdecydowanie warto zatrzymać się przy niej na dłużej. Jest niezwykle nostalgiczna i boleśnie prawdziwa – przypomina, że czas nie zwalnia, a my często w codzienności nie zauważamy bliskich dookoła.
Najbardziej poruszyło mnie to, jak autorka uchwyciła codzienność – tę zwyczajną, momentami wręcz monotonną, którą tak często chcemy przyspieszyć. A przecież to właśnie w niej kryje się „to więcej”. W spojrzeniach, w milczeniu, w drobnych gestach. Narracja z perspektywy dziecka sprawia, że każda emocja jest czystsza, bardziej autentyczna i trafia prosto w serce.
Jest to piękna pozycja, która napełni nas nostalgią i przypomni nam o naszych dziadkach. Być może pozostały po nich tylko wspomnienia, a być może uda się docenić bardziej wspólny czas.
„Pamięć drzewa” to historia o Janie, którego świat zmienia się, kiedy choroba jego dziadka zaczyna postępować i rodzice podejmują decyzję o wspólnym zamieszkaniu. Wśród spacerów, rozmów i drzew rodzi się wyjątkowa więź – pełna czułości, ale też lęku przed tym, co nieuniknione. To opowieść widziana oczami dziecka, które nie rozumie wszystkiego… ale czuje więcej, niż się...
Są takie książki, które czyta się nie oczami, a sercem. Takie, które nie kończą się wraz z ostatnią kropką, ale każą sięgnąć po telefon, by usłyszeć głos kogoś bliskiego. „Pamięć drzewa” Tiny Vallès to właśnie taka lektura. Etapowa, cicha, a jednak rezonująca w duszy z siłą dzwonu. 🌳
Pytanie o zapach dziadków, to pytanie o fundamenty naszego bezpieczeństwa. W książce Vallès dom wypełnia się nową energią, gdy wprowadzają się do niego dziadkowie ośmioletniego Jana. Choć ja nie mam dziadka (jeden zmarł, z drugim nie mam kontaktu), ta historia stała się dla mnie lustrem, w którym odbija się postać mojej Babci.
Kiedy czytałam o Janie i jego dziadku, widziałam siebie w kuchni, gdzie powietrze gęstnieje od zapachu domowego rosołu. Dłonie Babci pachną włoszczyzną- ziemią, z której wyrasta życie, i selerem, który nadaje mu charakteru. Nawet gdy sama gotuję rosół, sama czuję ten szczególny i wyjątkowy zapach.
"Zamiast w głowie zachowuję to w sercu, bo tej pamięci nigdy nie stracę."
Vallès pokazuje nam przemijanie. W świecie Jana pojawia się smutek, bo pamięć dziadka zaczyna szwankować. Ale to właśnie tu kryje się największa lekcja: prawdziwa więź nie mieszka w faktach, ale w emocjach.
Choć drzewa tracą liście, ich korzenie pozostają głęboko w nas. Moja Babcia jest moim korzeniem. W dzisiejszym świecie, który wiecznie pędzi, „Pamięć drzewa” uczy nas zatrzymania. Uczy, że najważniejsze trasy to te, które przemierzamy z bliskimi za rękę, ucząc się nazw ulic, które kiedyś będziemy musieli przejść sami. 🌳
„Pamięć drzewa” to miniatura literacka o wielkiej mocy. To opowieść o tym, jak przygotować się na stratę, nie tracąc przy tym ani grama miłości. To hołd dla wszystkich super babć i dziadków.
Są takie książki, które czyta się nie oczami, a sercem. Takie, które nie kończą się wraz z ostatnią kropką, ale każą sięgnąć po telefon, by usłyszeć głos kogoś bliskiego. „Pamięć drzewa” Tiny Vallès to właśnie taka lektura. Etapowa, cicha, a jednak rezonująca w duszy z siłą dzwonu. 🌳
Pytanie o zapach dziadków, to pytanie o fundamenty naszego bezpieczeństwa. W książce...
Magia literatury w czystej postaci. Co za wzrusz... Każda strona ma tutaj do zaoferowania inną, magiczną jakość. Wspaniale było przenieść się do świata małego chłopca i spojrzeć na rzeczywistość jego oczami. Rozczulająca więź z dziadkiem, który jest taki zwykły, ,,dziadkowy", ale przy tym niezwykły, bo wrażliwy na piękno natury i potrafiący tę wrażliwość zaszczepić w swoim wnuczku. Mądre, ważne i trudne rozmowy, wspólne spędzanie czasu, niepokoje dzielone na wszystkich domowników. Odnalazłam w tej książce tak wiele fragmentów, które opowiadają też o moim życiu, moich dziadkach i moich lękach, że to jest aż nie do wiary. A wszystko to w smutku, jaki niesie za sobą diagnoza zbliżającej się wielkimi krokami utraty pamięci. Tina Valles dokonała tu czegoś pięknego i wartego przeżycia.Bardzo, bardzo wam polecam zwłaszcza na piękne wiosenne dni...
Magia literatury w czystej postaci. Co za wzrusz... Każda strona ma tutaj do zaoferowania inną, magiczną jakość. Wspaniale było przenieść się do świata małego chłopca i spojrzeć na rzeczywistość jego oczami. Rozczulająca więź z dziadkiem, który jest taki zwykły, ,,dziadkowy", ale przy tym niezwykły, bo wrażliwy na piękno natury i potrafiący tę wrażliwość zaszczepić w swoim...
„Pamięć drzewa” autorstwa Tina Vallès to subtelna i niezwykle poruszająca powieść o rodzinie, wspomnieniach oraz relacji między dziadkiem a wnukiem. Autorka opowiada historię z perspektywy ośmioletniego Jana, dzięki czemu czytelnik może spojrzeć na trudne życiowe doświadczenia oczami dziecka – z prostotą, szczerością i dużą wrażliwością.
Fabuła rozpoczyna się w chwili, gdy do domu Jana i jego rodziców wprowadzają się dziadkowie. Chłopiec bardzo się z tego cieszy, ponieważ z dziadkiem łączy go wyjątkowa więź. Wspólne spacery, rozmowy oraz obserwowanie drzew stają się dla nich sposobem na budowanie świata pełnego wspomnień i znaczeń. Z czasem jednak Jan zaczyna dostrzegać, że dorośli zachowują się inaczej niż zwykle, a w domu pojawia się trudne do zrozumienia napięcie.
Największą siłą tej książki jest jej delikatność i emocjonalna autentyczność. Autorka w prosty, ale niezwykle sugestywny sposób pokazuje, jak wygląda proces utraty pamięci i jak wpływa on na całą rodzinę. Jednocześnie nie jest to historia wyłącznie smutna – pełno w niej ciepła, czułości i małych codziennych momentów, które nadają życiu sens.
Styl pisania Tine Vallès jest bardzo oszczędny, a jednocześnie poetycki. Autorka potrafi uchwycić drobne szczegóły codzienności i nadać im głębsze znaczenie. Dzięki temu „Pamięć drzewa” czyta się jak zbiór delikatnych, emocjonalnych obrazów, które powoli układają się w poruszającą opowieść o przemijaniu i miłości.
„Pamięć drzewa” to książka, która pozostawia po sobie refleksję nad znaczeniem wspomnień i rodzinnych więzi. To ciepła, wzruszająca historia o tym, jak ważna jest obecność bliskich oraz jak wielką wartość mają chwile, które spędzamy razem. Lektura spokojna, ale bardzo poruszająca – taka, która na długo pozostaje w pamięci czytelnika.
„Pamięć drzewa” autorstwa Tina Vallès to subtelna i niezwykle poruszająca powieść o rodzinie, wspomnieniach oraz relacji między dziadkiem a wnukiem. Autorka opowiada historię z perspektywy ośmioletniego Jana, dzięki czemu czytelnik może spojrzeć na trudne życiowe doświadczenia oczami dziecka – z prostotą,...
Nie uważam siebie za osobę sentymentalną, ale ta książka to przykład, że kapkę wrażliwości jeszcze w sobie mam :)
,,Pamięć drzewa" pokazuje nam skomplikowany świat dorosłych oczami Jana, 10-latka, który z kawałków próbuje posklejać nową rzeczywistość. Dziadkowie, którzy dotąd mieszkali w małym katalońskim miasteczku nagle przeprowadzają się do mieszkania w Barcelonie gdzie mieszka z rodzicami. To duży zwrot akcji dla chłopca, który ma już swoje rutyny, przyzwyczajenia i harmonijny obraz świata. Odtąd babcia gotuje swoje jednogarnkowe ,,długie" dania, a dziadek drzemie w fotelu po tym jak przyprowadzi go ze szkoły, wręczy mu podwieczorkową kanapkę i poopowiada o drzewach, a czasem każe mu się do jakiegoś przytulić. Dziadek jest marzycielem, pasjonatem zegarów, postacią niezwykłą - dziadkiem, jakiego chciałby mieć każdy z nas. Rozmowy tej dwójki, krótkie porozumiewawcze spojrzenia, popołudniowa gra domino, wszystko co zwykłe i normalne przyćmiewa jednak fakt, że dziadek jest chory i niedługo straci ,,pamięć". Autorka subtelnie zanurza się w pojęciu pamięci, w jej odczuwaniu, w tym co ściśle z nią związane - z tożsamością i próbuje ją zrozumieć tak, jak rozumiałby ją 10-letni Jan.
Wszystko to składa sie na piękną, ludzką, ciepłą opowieść o człowieczeństwie, która zmusza do wielu refleksji.
Jednak to, co najbardziej mnie zaskoczyło to fakt, jak bardzo ta książka mnie wciągnęła. ,,Pamięć drzewa" to niewątpliwie książka wyjątkowa.
Nie uważam siebie za osobę sentymentalną, ale ta książka to przykład, że kapkę wrażliwości jeszcze w sobie mam :)
,,Pamięć drzewa" pokazuje nam skomplikowany świat dorosłych oczami Jana, 10-latka, który z kawałków próbuje posklejać nową rzeczywistość. Dziadkowie, którzy dotąd mieszkali w małym katalońskim miasteczku nagle przeprowadzają się do mieszkania w Barcelonie gdzie...
Jedna z ważniejszych książek jakie czytałam. Dosłownie przeniosła mnie do czasów dzieciństwa - ja też tak jak Jan mieszkałam z dziadkami, więc doskonale rozumiałam emocje małego Jana, chęć bycia uwzględnionym w rozmowach i sprawach dorosłych, do których odmawiano mi dostępu. Jedyny dziadek - tak jak tutaj zawsze miał czas ze mną porozmawiać i traktował mnie serio. Nie jestem w stanie opisać jak wiele emocji wzbudziła we mnie ,,Pamięć drzewa”, która nie tylko opowiada historię relacji małego chłopca z dziadkiem i bólu jaki wiąże się z ich nieuchronnym rozłączeniem, ale też przypomina o tym, co jest w życiu naprawdę ważne, najważniejsze - pamięć, bo dopóki pamiętamy, dopóty istniejemy w sercach naszych najbliższych. To jedna z tych książek, które zostają z Tobą na zawsze.
Jedna z ważniejszych książek jakie czytałam. Dosłownie przeniosła mnie do czasów dzieciństwa - ja też tak jak Jan mieszkałam z dziadkami, więc doskonale rozumiałam emocje małego Jana, chęć bycia uwzględnionym w rozmowach i sprawach dorosłych, do których odmawiano mi dostępu. Jedyny dziadek - tak jak tutaj zawsze miał czas ze mną porozmawiać i traktował mnie serio. Nie...
Ostatni raz wzruszałam się tak wiele lat temu przy lekturze książki ,,Oskar i Pani Róża". To co tu najważniejsze to fakt, że ,,zabiera". Zabiera nas do świata małego chłopca tak naprawdę zabierając nas do własnego dzieciństwa, do tego jak widzieliśmy wtedy świat. Świat, w którym dorośli nie mówili nam jeszcze wszystkiego wprost, ale my i tak wiedzieliśmy, że coś jest nie tak.
Do domu Jana i jego rodziców w Barcelonie wprowadzają sie dziadkowie. Jaki mały chłopiec by się z tego powodu nie cieszył? Od teraz do szkoły będzie odprowadzał go ukochany dziadek - zegarmistrz, którego życie wybijał rytm tykających zegarów. Dziadek jest wrażliwy na piękno, na drzewa rosnące to tu to tam na codziennej trasie z i do szkoły, na cienie jakie rzucają jeszcze bardziej zaznaczając swoją obecność. Rodzice Jana nie są jednak tak zachwyceni takim obrotem spraw. Choć babcia i mama wciąż ze sobą gadają jak dwie klonki, a dziadek pomimo sporadycznych sprzeczek dobrze dogaduje się z tatą, to atmosfera w domu jest napięta.
I tak scena po scenie, dzień po dniu, dowiadujemy się coraz więcej o powodach, dla których dziadkowie przeprowadzili się ze swojego ukochanego domu w małym miasteczku Vilaverd w katalonii do stolicy, a przecież starych drzew się nie przesadza...
Krótkie rozdziały, scenki z codziennego życia, urywki rozmów, poetyckie zdania, wszystko to tworzy magię tej wyjątkowej książki o relacjach, o najbliższych, z których stratą tak trudno jest nam się pogodzić zwłaszcza kiedy mamy 10 lat.
,,Pamięć drzewa" to pełna egzystencjalnych rozmyślań, ściskających za serce momentów i wielkich emocji powieść o tajemnicy, jaką jest ludzkie życie... A zostanie po nas tylko pamięć i może kilka drzew...
Ostatni raz wzruszałam się tak wiele lat temu przy lekturze książki ,,Oskar i Pani Róża". To co tu najważniejsze to fakt, że ,,zabiera". Zabiera nas do świata małego chłopca tak naprawdę zabierając nas do własnego dzieciństwa, do tego jak widzieliśmy wtedy świat. Świat, w którym dorośli nie mówili nam jeszcze wszystkiego wprost, ale my i tak wiedzieliśmy, że coś jest nie...
Od pierwszych stron pokochałam tę książkę. Była dla mnie zaskoczeniem, w sumie nie wiem czego się spodziewałam, ale na pewno nie takiej dawki emocji, wrażeń, wzruszeń i przeżywania. Autorka dociera tu do źródeł wielu wspomnień i poprzez doświadczenie wnuczka opowiada o więzi z chorującym dziadkiem. Poziom wrażliwości, które wywoływały u mnie dosłownie łzy przerósł mnie.
To taka książka o celebracji małych chwil, o patrzeniu i przytulaniu drzew, o postaciach, które są w naszym życiu ważne i niestety nie są wieczne. Choć piszę to ze łzami w oczach to jestem wdzięczna za tę książkę, bo bardzo, bardzo jej potrzebowałam. Czytajcie, proszę, dajcie sobie to przeżyć.
Od pierwszych stron pokochałam tę książkę. Była dla mnie zaskoczeniem, w sumie nie wiem czego się spodziewałam, ale na pewno nie takiej dawki emocji, wrażeń, wzruszeń i przeżywania. Autorka dociera tu do źródeł wielu wspomnień i poprzez doświadczenie wnuczka opowiada o więzi z chorującym dziadkiem. Poziom wrażliwości, które wywoływały u mnie dosłownie łzy przerósł mnie.
To...
Czytając tę opowieść nie mogłem odpędzić się od obrazów z własnego dzieciństwa, kiedy budowaliśmy z dziadkiem budę dla azora, chodziliśmy na grzyby, puszczaliśmy latawce... Doświadczałem czegoś niezwykłego, jakby literatura odblokowywała we mnie jakąś część pamięci, o której istnieniu nie miałem pojęcia. Choć pisana z perspektywy 10-latka, to bardzo dojrzała powieść, która każe się zatrzymać i popatrzeć w niebo przez gałęzie szumiących drzew. Wzruszająca i po prostu piękna.
Czytając tę opowieść nie mogłem odpędzić się od obrazów z własnego dzieciństwa, kiedy budowaliśmy z dziadkiem budę dla azora, chodziliśmy na grzyby, puszczaliśmy latawce... Doświadczałem czegoś niezwykłego, jakby literatura odblokowywała we mnie jakąś część pamięci, o której istnieniu nie miałem pojęcia. Choć pisana z perspektywy 10-latka, to bardzo dojrzała powieść, która...
Przepiękna opowieść, której narratorem jest 10 letni Jan. Do chłopczyka wprowadzają się dziadkowie i niby wszystko ma być lepiej, lecz coś się zmienia. Dzieci są wspaniałymi obserwatorami, dlatego ta historia tak wzrusza gdyż opowiada o relacjach więziach rodzinnych, zmianie, chwilach, życiu w sposób tak prawdziwy, prosto - obrazami, zmysłami i słowami dziecka. Lecz nie ma w tym nic naiwności, jest wiele uczyć, znaczeń i mądrości. Niejedna łza poleci i wrażliwców, warto.
Przepiękna opowieść, której narratorem jest 10 letni Jan. Do chłopczyka wprowadzają się dziadkowie i niby wszystko ma być lepiej, lecz coś się zmienia. Dzieci są wspaniałymi obserwatorami, dlatego ta historia tak wzrusza gdyż opowiada o relacjach więziach rodzinnych, zmianie, chwilach, życiu w sposób tak prawdziwy, prosto - obrazami, zmysłami i słowami dziecka. Lecz nie ma...
Trudno jest opisać wrażenia po przeczytaniu tej książki, są takie...nieuchwytne, takie …jak babie lato, bryza w upalny dzień, czy wiele innych doznań, takich bardziej wyczuwalnych sercem, myślą, takich których nie można dotknąć, a czuje się je całym sobą. Ta delikatność i subtelność potrafiła unieść ogromny ciężar .... życia i jego przemijania.
Trudno jest opisać wrażenia po przeczytaniu tej książki, są takie...nieuchwytne, takie …jak babie lato, bryza w upalny dzień, czy wiele innych doznań, takich bardziej wyczuwalnych sercem, myślą, takich których nie można dotknąć, a czuje się je całym sobą. Ta delikatność i subtelność potrafiła unieść ogromny ciężar .... życia i jego przemijania.
"Ach, Janie, gdybyśmy wiedzieli tylko to, o co pytamy..."
"- Tylko patrzę. Nie trzeba nic widzieć.
Po jego minie domyślam się, że mam zapamiętać to zdanie i nie mówić już nic więcej, tylko patrzeć w górę i czekać, bo w tej właśnie chwili kiełkuje we mnie wspomnienie."
"Ale wiem również, że gdy tylko poznam wszystkie odpowiedzi, moja twarz zszarzeje, a oczy staną się szkliste."
Niby niepozorna, a przecież o takich lekturach się nie zapomina. Lekka, a przecież tak bardzo filozoficzna. Bez wątpienia, to pięknie napisana historia o umieraniu, stracie, pogodzeniu się z tym, co nieuniknione. O budowaniu wspomnień. O tym, że dziecko może nosić w sobie wielką mądrość, że dziecięca dusza widzi więcej niż nam, dorosłym mogłoby się wydawać.
Pełna metafor, ponadczasowa. Wydaje się oszczędna w słowa, a jednocześnie nie potrzeba w niej ani jednego słowa więcej. Wszystko jest na swoim miejscu. Wszystkiego jest tyle, ile potrzeba.
Lektura na jeden wieczór. Napisana ładnym, prostym językiem. Czytana z młodszymi przyniesie sporo tematów do rozmów, dorosłych zatrzyma w codziennym biegu.
"(...) są słowa, które wypowiada się ciałem, a ciała innych, które je słyszą, ich usta i uszy nie mają tu nic do gadania."
"Gdy słyszysz, jak mówią do ciebie "królu", to czujesz głęboko, w żołądku, jakieś dziwne ciepło i wydaje ci się, że nigdy, przenigdy nie mógłbyś na nic zachorować. Chciałbym umieć powiedzieć to słowo teraz i znaleźć sposób, aby zachować nasze trony na zawsze."
"Ach, Janie, gdybyśmy wiedzieli tylko to, o co pytamy..."
"- Tylko patrzę. Nie trzeba nic widzieć.
Po jego minie domyślam się, że mam zapamiętać to zdanie i nie mówić już nic więcej, tylko patrzeć w górę i czekać, bo w tej właśnie chwili kiełkuje we mnie wspomnienie."
"Ale wiem również, że gdy tylko poznam wszystkie odpowiedzi, moja twarz zszarzeje, a oczy staną się...
Nawet nie wiem co napisać... Wzruszająca ogromnie. Ciekawie napisana. W dość łagodny sposób pokazująca odchodzenie osoby z chorobą Alzheimera. Właściwie, jako czytelnicy, patrzymy na całą historię z perspektywy dziecka-wnuka.
Bardzo dobra, na pewno zostanie zet mną na bardzo długo.
Nawet nie wiem co napisać... Wzruszająca ogromnie. Ciekawie napisana. W dość łagodny sposób pokazująca odchodzenie osoby z chorobą Alzheimera. Właściwie, jako czytelnicy, patrzymy na całą historię z perspektywy dziecka-wnuka.
Bardzo dobra, na pewno zostanie zet mną na bardzo długo.
Ta książka wzruszyła mnie ogromnie. Trafiła we mnie z siłą, której się nie spodziewałam, dokładnie tam, gdzie przechowujemy najdelikatniejsze wspomnienia.
Historia Jana i jego dziadka, opowiedziana z perspektywy dziecka, ma w sobie coś boleśnie prawdziwego. Kiedy dziadkowie wprowadzają się do domu, chłopiec czuje radość i ekscytację, choć dorośli zdają się dostrzegać więcej niepokoju niż szczęścia. Ten kontrast jest jednym z najmocniejszych elementów powieści, dziecko widzi świat sercem, dorośli widzą go przez pryzmat odpowiedzialności, lęku i tego, co nieuchronne.
Relacja Jana z dziadkiem poruszyła mnie szczególnie, bo nie sposób czytać tej książki obojętnie, jeśli samemu nosi się w sobie pamięć ukochanego dziadka. Czytając, co chwilę wracałam myślami do mojego, nie ma go już na tym świecie od ponad dwudziestu lat, a jednak był przy mnie na każdej stronie. Przypomniałam sobie, jak uczył mnie tabliczki mnożenia, z cierpliwością i spokojem. Jak zabierał mnie na wycieczki rowerowe, które wtedy wydawały się zwyczajne, a dziś są bezcennymi skarbami pamięci. Jak po prostu się mną opiekował, cicho, bez wielkich słów, za to całym sobą. I chyba nikt inny nie potrafił tak ogrzewać moich zimnych dłoni jak on.
Motyw drzew i spacerów jest w tej książce wyjątkowo symboliczny. Drzewa stają się nośnikami pamięci, świadkami życia, metaforą tego, co trwa nawet wtedy, gdy ludzi już nie ma. Autorka pokazuje, że wspomnienia nie znikają, one zapuszczają w nas korzenie.
„Pamięć drzewa” to książka krótka, ale zostająca w czytelniku na długo. O bliskości, o pamięci, o stracie, która nie musi oznaczać zapomnienia. To opowieść, która uczy uważności na ludzi, na chwile, na te drobne codzienności, które z czasem okazują się najważniejsze. Jeśli macie w sercu kogoś, kogo już nie ma, ta książka prawdopodobnie sprawi, że zapłaczecie. Ale będą to dobre łzy.
Ta książka wzruszyła mnie ogromnie. Trafiła we mnie z siłą, której się nie spodziewałam, dokładnie tam, gdzie przechowujemy najdelikatniejsze wspomnienia.
Historia Jana i jego dziadka, opowiedziana z perspektywy dziecka, ma w sobie coś boleśnie prawdziwego. Kiedy dziadkowie wprowadzają się do domu, chłopiec czuje radość i ekscytację, choć dorośli zdają się dostrzegać...
🌳Mówi się, że rodzina jest jak drzewo - są i stare mocne korzenie, nieco młodsze gałęzie i świeżutkie młode listki. Ich wspólna miłość i poświęcenie stanowi pień drzewa. Bo gdy nawet zabraknie jakieś części to drzewo rodziny nadal będzie żyło, choć już nie tak jak dawniej...
🌳W tej opowieści głównym bohaterem jest młody listek- Jan. Któregoś dnia dziadkowie wprowadzają się do jego domu rodzinnego, na co on szaleje, natomiast jego rodzice - wprost przeciwnie . Jak się okaże powód takiego zachowania będzie zupełnie zrozumiany, o czym razem z Janem dowiemy się po czasie, po serii tajemnych spojrzeń, specyficznych zachowań i cichych rozmów.
🌳Jedynie tylko dziadek zachowuje się jakby nic się nie stało, choć czasem zdarzy mu się zdradzić to i owo. Niemniej stara się spędzić z wnukiem każdą chwilę, przekazać mu najwięcej mądrości, szczególnie drzew, jak się da.
🌳Krótkie rozdziały symbolizują każdą spędzoną wspólnie chwilę, szczególnie, że dziadka jest coraz mniej i mniej.
Dlatego też Jan zbytnio nie analizuje (choć dostrzega te dziwne zachowania swojej rodziny) i czerpie maksimum ze wspólnych chwil, starając się zapamiętać to co najlepsze, to co najwazniejsze: czułość, troska, miłość, spojrzenie, uśmiech, zapach. To co nadaje życiu zarówno sens jak i smak.
Coś co na zawsze pozostanie po człowieku, nawet gdy już go nie będzie...
🌳Mówi się, że rodzina jest jak drzewo - są i stare mocne korzenie, nieco młodsze gałęzie i świeżutkie młode listki. Ich wspólna miłość i poświęcenie stanowi pień drzewa. Bo gdy nawet zabraknie jakieś części to drzewo rodziny nadal będzie żyło, choć już nie tak jak dawniej...
🌳W tej opowieści głównym bohaterem jest młody listek- Jan. Któregoś dnia...
Mądra, wzruszająca historia, która nie potrzebują dużo słów.
Nieduży format, krótkie rozdziały, oszczędność w słowa.
Ciepła relacja wnuka z dziadkiem,
który ma świadomość, że postępująca choroba odbiera mu pamięć i sprawczość.
Jak spokojnie można starać się razem przez to przejść?!
"- Wspomnienia nie mogą się powtórzyć."
Mały Jan zauważa, że
"... dzięki pamięci jesteśmy tym, kim jesteśmy".
Książka, która skłania do refleksji o naszych dziadkach, ich dochodzeniu.
Przywołuje bolesne wspomnienia...
Mądra, wzruszająca historia, która nie potrzebują dużo słów.
Nieduży format, krótkie rozdziały, oszczędność w słowa.
Ciepła relacja wnuka z dziadkiem,
który ma świadomość, że postępująca choroba odbiera mu pamięć i sprawczość.
Jak spokojnie można starać się razem przez to przejść?!
"- Wspomnienia nie mogą się powtórzyć."
Opowieść o zapominaniu i przemijaniu. Historia przedstawiona jest z perspektywy dziesięciolatka, który mierzy się z chorobą jednej z najbliższych mu osób i próbuje zrozumieć to, co wokół niego się dzieje. Napisana w formie notatek, pamiętnika, krótkimi rozdziałami, przez co szybko się czyta. Sentymentalna, cicha, mająca swoje powolne tempo, jak spacer, chociaż jak dla mnie zbyt idealna, brakło mi trochę brudu, złości. Jednak to i tak bardzo fajna powieść, na wyciszenie się 🙂.
Opowieść o zapominaniu i przemijaniu. Historia przedstawiona jest z perspektywy dziesięciolatka, który mierzy się z chorobą jednej z najbliższych mu osób i próbuje zrozumieć to, co wokół niego się dzieje. Napisana w formie notatek, pamiętnika, krótkimi rozdziałami, przez co szybko się czyta. Sentymentalna, cicha, mająca swoje powolne tempo, jak spacer, chociaż jak dla mnie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTę książkę można przeczytać w 3-4 godziny i to sprawiło, że dotrwałem do końca, by móc z czystym sumieniem wystawić ocenę.
Historia 10-letniego chłopca, który patrzy swoimi oczami, na świat dorosłych - rodziców i dziadków. Niestety język Tiny Valles był zbyt dorosły, ocierający się o baśń i poezję.
Króciutkie 1-3 stronicowe rozdziały, nie pozwoliły mi, wciągnąć się w tę opowieść.
Tę książkę można przeczytać w 3-4 godziny i to sprawiło, że dotrwałem do końca, by móc z czystym sumieniem wystawić ocenę.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria 10-letniego chłopca, który patrzy swoimi oczami, na świat dorosłych - rodziców i dziadków. Niestety język Tiny Valles był zbyt dorosły, ocierający się o baśń i poezję.
Króciutkie 1-3 stronicowe rozdziały, nie pozwoliły mi, wciągnąć się w tę...
Powieść "Pamięć drzewa" opowiada historię dziesięcioletniego Jana, którego życie zmienia się, gdy do jego domu wprowadzają się dziadkowie. Początkowo jest to dla niego powód do radości, jednak szybko okazuje się, że w domu pojawia się napięcie, którego Jan do końca nie rozumie. Chłopiec obserwuje dorosłych, próbuje odczytać ich nastroje i zachowania, ale wiele rzeczy wymyka mu się z dziecięcej logiki. Z czasem odkrywa, że dziadek zaczyna tracić pamięć, a ta niewidzialna choroba wpływa na całą rodzinę.
Najważniejszym punktem tej historii jest relacja Jana z dziadkiem. Spędzają oni razem dużo czasu - chodzą na spacery, rozmawiają, obserwują świat i drzewa, które stają się symbolem pamięci i wspomnień. To właśnie w tych scenach widać najwięcej ciepła i autentyczności - to one nadają książce ton łagodnej melancholii.
Mimo tego nie mogę powiedzieć, że książka mnie zachwyciła. Choć temat jest poruszający, sposób jego przedstawienia nie do końca do mnie trafił. Zamiast wciągnąć mnie w świat bohatera, opowieść układała się w krótkie, szybko urywane sceny, które bardziej przypominały pojedyncze migawki niż pełną, rozwijającą się historię. Emocje pojawiały się tylko na moment, po czym znikały, zanim zdążyły naprawdę wybrzmieć. Ta fragmentaryczność sprawiła, że trudno było mi zżyć się z bohaterami i poczuć wagę ich doświadczeń - doświadczeń, które doskonale znam z własnego domu, dlatego tym bardziej liczyłam na głębsze poruszenie.
Choroba dziadka, która mogłaby stanowić emocjonalne centrum powieści, została przedstawiona bardzo subtelnie, wręcz zbyt delikatnie. Rozumiem zamysł - pokazanie świata oczami dziecka, które widzi, ale nie rozumie wszystkiego - jednak w efekcie zabrakło mi intensywności, która pozwoliłaby naprawdę wejść w tę historię. Zamiast wzruszenia pozostało wrażenie oglądania serii estetycznych, lecz ulotnych obrazów.
Powieść "Pamięć drzewa" opowiada historię dziesięcioletniego Jana, którego życie zmienia się, gdy do jego domu wprowadzają się dziadkowie. Początkowo jest to dla niego powód do radości, jednak szybko okazuje się, że w domu pojawia się napięcie, którego Jan do końca nie rozumie. Chłopiec obserwuje dorosłych, próbuje odczytać ich nastroje i zachowania, ale wiele rzeczy wymyka...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo kolejna z książek, których nie da się okreslić jako "podoba się"czy "nie podoba". Ona po prostu dotyka trudnych tematów, tu, choroba (Alzheimer? demencja?) dziadka i wnuczek, który się w tym musi odnaleźć.
Fajnie opisana relacja pomiędzy dziadkiem a wnuczkiem. Problem, który jest niestety powszechny. Bo jak wytłumaczyć dziecku, że dziadek za chwilę nie będzie wiedział kim jesteśmy.
Niestety nie do końca podoba mi się styl w jakim ta książka jest napisana, więcej o "szeptach w kuchni" niż rozmów o tym co się dzieje, więcej filozofii niż życia.
Niemniej warto przeczytać.
To kolejna z książek, których nie da się okreslić jako "podoba się"czy "nie podoba". Ona po prostu dotyka trudnych tematów, tu, choroba (Alzheimer? demencja?) dziadka i wnuczek, który się w tym musi odnaleźć.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFajnie opisana relacja pomiędzy dziadkiem a wnuczkiem. Problem, który jest niestety powszechny. Bo jak wytłumaczyć dziecku, że dziadek za chwilę nie będzie wiedział...
Otulająca, ciepła, jakby wyszeptana historia relacji dziadka z wnukiem.
Otulająca, ciepła, jakby wyszeptana historia relacji dziadka z wnukiem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toProsta, piękna relacja rodzinna, wnuk i odchodzący dziadek, Jan i Joan…
”Najpierw odejdzie pamięć, potem ja”.
Prosta, piękna relacja rodzinna, wnuk i odchodzący dziadek, Jan i Joan…
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to”Najpierw odejdzie pamięć, potem ja”.
W opisie książki znajduje się jakże trafny do niej komentarz: "Powieść o intymnej naturze naszej codzienności! Prosta i piękna ". I taka właśnie jest ta książka!
"Dziadek powoli traci pamięć, zapomina wszystko, co przeżył i czego się nauczył. Podobno jest to choroba, i to taka, której nie można wyleczyć. Zachorował na nią już dawno temu i bierze leki, żeby opóźnić , bo można sprawić, żeby rozwijała się wolniej, ale tak czy siak wspólnie zdecydowali, że lepiej będzie, jeśli zamieszkają z nami w Barcelonie, bo babcia nie daje sobie sama rady ze wszystkim".
Ujęta w króciutkie, a jakże sugestywne rozdziały - obrazy - wspomnienia zaobserwowane przez wnuka, a związane przede wszystkim z jego dziadkiem. Codzienność utkana z drobnych zdarzeń, ulotnych chwil (.... z portretów zamyślonego dziadka ... jego opowieści o zabawach z dzieciństwa, ... historii o niezwykłym drzewie, które niczym dostojny i wierny powiernik trwa ... o przemijaniu i odchodzeniu). Napisana pięknym językiem (ale konkretnie, bez wydumanych ozdobników, przesadnych opisów). Poruszająca i przejmująca! Książka sytuująca się według mnie tuż obok "Kiedy odlecą żurawie" i "Uciekinierzy" (U. Stark). Mądra i ciepła. Polecam.
W opisie książki znajduje się jakże trafny do niej komentarz: "Powieść o intymnej naturze naszej codzienności! Prosta i piękna ". I taka właśnie jest ta książka!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Dziadek powoli traci pamięć, zapomina wszystko, co przeżył i czego się nauczył. Podobno jest to choroba, i to taka, której nie można wyleczyć. Zachorował na nią już dawno temu i bierze leki, żeby opóźnić , bo...
Wzuszajaca. Madra. Nieprzeslodzona. Wazna. O odchodzeniu, jeszcze przed śmiercią. JAk przeżyć nie chorobę Alzheimera nie dehumanizując chorego. Piękna.
Wzuszajaca. Madra. Nieprzeslodzona. Wazna. O odchodzeniu, jeszcze przed śmiercią. JAk przeżyć nie chorobę Alzheimera nie dehumanizując chorego. Piękna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJaka relacja, więź łączyła Cię z dziadkiem? Miałaś okazję go poznać, spędzić z nim czas, wsłuchać się w jego opowieści? Wiem, że nie każdy dostał taki dar. Mnie się udało i dziś czuję za to ogromną wdzięczność. Mój dziadek był surowy, czasem milczący, sprawiał wrażenie niedostępnego, a jednak miał serce na dłoni. Dopiero po latach zrozumiałam, że każde nasze spotkanie było lekcją… cichą, nienachalną, ale zostawiającą ślad na całe życie.
Czytając „Pamięć drzewa” wróciłam do tamtych chwil. To historia niezwykle intymna, subtelna i przepełniona czułością. Każdy rozdział jest jak delikatny dotyk wspomnienia, jak rozmowa, którą chce się zatrzymać na dłużej. Autorka prowadzi nas przez codzienność wnuczka i dziadka, zwyczajną, a jednocześnie pełną znaczeń. W prostych gestach, spojrzeniach i krótkich dialogach kryje się ogrom mądrości.
To opowieść o tym, jak ważne jest bycie obok. O zadawaniu pytań, o uważności, o czasie, którego nie da się cofnąć, bo nigdy nie wiemy, kiedy przyjdzie dzień, w którym zabraknie kogoś, kto był naszym drogowskazem. Te krótkie rozdziały niosą w sobie więcej, niż mogłoby się wydawać, wzruszają, zatrzymują, uczą wrażliwości.
Ta książka obudziła we mnie lawinę wspomnień: wspólne spacery, ciepły uśmiech, czasem surową reprymendę, która miała mnie czegoś nauczyć. I wydarzyło się coś niezwykłego, kiedy czytałam tę historię, przyśnił mi się mój dziadek. Jechaliśmy razem autobusem i rozmawialiśmy tak zwyczajnie, jak dawniej. Jak dobrze było go znowu zobaczyć, porozmawiać, przytulić…
To piękna, mądra opowieść o więzi, która nie przemija. O pamięci, która zapuszcza korzenie głęboko w nas.
Dziadku… tęsknię. ❤️
Jaka relacja, więź łączyła Cię z dziadkiem? Miałaś okazję go poznać, spędzić z nim czas, wsłuchać się w jego opowieści? Wiem, że nie każdy dostał taki dar. Mnie się udało i dziś czuję za to ogromną wdzięczność. Mój dziadek był surowy, czasem milczący, sprawiał wrażenie niedostępnego, a jednak miał serce na dłoni. Dopiero po latach zrozumiałam, że każde nasze spotkanie było...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKrótka i oszczędna w słowach opowieść o relacji dziadka z wnuczkiem.
Jan jest kilkuletnim chłopcem. To jednocześnie bohater i narrator książki. Poznajemy historię przez pryzmat dziecka zatem język jest prosty i lekki w odbiorze chociaż pełen emocji bardzo młodego człowieka, który dopiero poznaje świat.
Fabuła skupia się na małych rzeczach, krótkich rozmowach, spacerach i wspólnych chwilach spędzonych razem, które dla Jana będą kiedyś ważnymi i cennymi wspomnieniami. Chłopiec będzie pamiętał wtedy, kiedy jego dziadek zapomni.
Po przeczytaniu książki zastanawiałam się czy jestem pozbawiona wrażliwości, bo mnie ta powieść niestety w żaden sposób nie poruszyła.
Wiem, że historia jest opowiedziana przez dziecko i dotyka trudnych tematów, których ono samo nie potrafi zrozumieć bez pomocy dorosłych, ale nie udało mi się uchwycić tego czegoś. Próbowałam wczuć się w sytuację i poczuć to, co czuje chłopiec, ale bez skutku. Rozumiem koncepcję autorki, ale mimo wszystko zabrakło mi emocji i głębi w tym, co chciała przekazać.
Książka składa się z krótkich rozdziałów i czyta się ją wręcz ekspresowo, ale moim zdaniem nie jest to jej mocną stroną. Potęgowało to u mnie wrażenie ulotności całej powieści. Niestety tak szybko jak ją przeczytałam, tak szybko zdążyłam o niej zapomnieć.
A ja lubię angażować się emocjonalnie w historię i życie bohaterów i lubię jak coś we mnie po przeczytanej książce zostaje. Nieważne czy są to pozytywne czy negatywne emocje. W tym wypadku, muszę z przykrością stwierdzić, że “Pamięć drzewa” nic po sobie nie zostawiła.
Finalnie, doszłam do wniosku, że nie chodzi tu o moją wrażliwość a o styl autorki i formę, które po prostu totalnie nie przypadły mi do gustu.
Krótka i oszczędna w słowach opowieść o relacji dziadka z wnuczkiem.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJan jest kilkuletnim chłopcem. To jednocześnie bohater i narrator książki. Poznajemy historię przez pryzmat dziecka zatem język jest prosty i lekki w odbiorze chociaż pełen emocji bardzo młodego człowieka, który dopiero poznaje świat.
Fabuła skupia się na małych rzeczach, krótkich rozmowach, spacerach i...
Magiczna książka. Sceny stają przed oczami, każdy krótki rozdział to nowe przeżycia, doznania, zachwyty. Mały Jan obserwuje świat dorosłych, w którym chcąc nie chcąc również uczestniczy... Czuje, że fakt, iż wprowadzają się do niego dziadkowie to nie jest ,,normalne". Widzi, że babcia z mamą się niepokoją, widzi że dziadek bywa jakiś nieswój, tak jak tato, który od dziś na zmianę czyta mu z dziadkiem bajki na dobranoc. Nie przeszkadza to jednak, by cieszyć się ich obecnością, bo ze smakiem zjadać kanapki przynoszone przez dziadka na podwieczorek kiedy odbiera go ze szkoły, no i to wredne, zagubione ,,o" w jego imieniu i w słowie ,,zapomnienie". ,,Pamięć drzewa" dostarczyła mi wielu pięknych, ważnych emocji. Pokazała jak ważne i piękne jest życie, pamięć i relacje z bliskimi... Zresztą Tina Valles napisała książkę, która każdemu stanie się bliska...
Magiczna książka. Sceny stają przed oczami, każdy krótki rozdział to nowe przeżycia, doznania, zachwyty. Mały Jan obserwuje świat dorosłych, w którym chcąc nie chcąc również uczestniczy... Czuje, że fakt, iż wprowadzają się do niego dziadkowie to nie jest ,,normalne". Widzi, że babcia z mamą się niepokoją, widzi że dziadek bywa jakiś nieswój, tak jak tato, który od dziś na...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to,Pamięć drzewa" skruszy najtwardszą skałę delikatnością, wrażliwością na otaczający nas świat, na drzewa, które mijamy na co dzień bez cienia uważności, a które są często częścią naszego życia, naszej historii... Rzeczywistość widziana oczami dziecka ma do zaoferowania tutaj więcej niż mogłoby się pozornie wydawać. Pełno tu trafnych diagnoz i poetyckich metafor dotyczących świata dorosłych przypominających nam o tym, co w życiu naprawdę ważne. Tak, jak ważna stała się dla mnie właśnie ta piękna książka. Pokarm dla wyobraźni, duszy i umysłu. Uwielbiam ten klimat.
,Pamięć drzewa" skruszy najtwardszą skałę delikatnością, wrażliwością na otaczający nas świat, na drzewa, które mijamy na co dzień bez cienia uważności, a które są często częścią naszego życia, naszej historii... Rzeczywistość widziana oczami dziecka ma do zaoferowania tutaj więcej niż mogłoby się pozornie wydawać. Pełno tu trafnych diagnoz i poetyckich metafor dotyczących...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Pamięć drzewa” to historia o Janie, którego świat zmienia się, kiedy choroba jego dziadka zaczyna postępować i rodzice podejmują decyzję o wspólnym zamieszkaniu. Wśród spacerów, rozmów i drzew rodzi się wyjątkowa więź – pełna czułości, ale też lęku przed tym, co nieuniknione. To opowieść widziana oczami dziecka, które nie rozumie wszystkiego… ale czuje więcej, niż się wydaje.
Ta książka to emocjonalna podróż do własnych wspomnień z naszymi dziadkami i babciami. Można ją czytać szybko, ale zdecydowanie warto zatrzymać się przy niej na dłużej. Jest niezwykle nostalgiczna i boleśnie prawdziwa – przypomina, że czas nie zwalnia, a my często w codzienności nie zauważamy bliskich dookoła.
Najbardziej poruszyło mnie to, jak autorka uchwyciła codzienność – tę zwyczajną, momentami wręcz monotonną, którą tak często chcemy przyspieszyć. A przecież to właśnie w niej kryje się „to więcej”. W spojrzeniach, w milczeniu, w drobnych gestach. Narracja z perspektywy dziecka sprawia, że każda emocja jest czystsza, bardziej autentyczna i trafia prosto w serce.
Jest to piękna pozycja, która napełni nas nostalgią i przypomni nam o naszych dziadkach. Być może pozostały po nich tylko wspomnienia, a być może uda się docenić bardziej wspólny czas.
„Pamięć drzewa” to historia o Janie, którego świat zmienia się, kiedy choroba jego dziadka zaczyna postępować i rodzice podejmują decyzję o wspólnym zamieszkaniu. Wśród spacerów, rozmów i drzew rodzi się wyjątkowa więź – pełna czułości, ale też lęku przed tym, co nieuniknione. To opowieść widziana oczami dziecka, które nie rozumie wszystkiego… ale czuje więcej, niż się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSą takie książki, które czyta się nie oczami, a sercem. Takie, które nie kończą się wraz z ostatnią kropką, ale każą sięgnąć po telefon, by usłyszeć głos kogoś bliskiego. „Pamięć drzewa” Tiny Vallès to właśnie taka lektura. Etapowa, cicha, a jednak rezonująca w duszy z siłą dzwonu. 🌳
Pytanie o zapach dziadków, to pytanie o fundamenty naszego bezpieczeństwa. W książce Vallès dom wypełnia się nową energią, gdy wprowadzają się do niego dziadkowie ośmioletniego Jana. Choć ja nie mam dziadka (jeden zmarł, z drugim nie mam kontaktu), ta historia stała się dla mnie lustrem, w którym odbija się postać mojej Babci.
Kiedy czytałam o Janie i jego dziadku, widziałam siebie w kuchni, gdzie powietrze gęstnieje od zapachu domowego rosołu. Dłonie Babci pachną włoszczyzną- ziemią, z której wyrasta życie, i selerem, który nadaje mu charakteru. Nawet gdy sama gotuję rosół, sama czuję ten szczególny i wyjątkowy zapach.
"Zamiast w głowie zachowuję to w sercu, bo tej pamięci nigdy nie stracę."
Vallès pokazuje nam przemijanie. W świecie Jana pojawia się smutek, bo pamięć dziadka zaczyna szwankować. Ale to właśnie tu kryje się największa lekcja: prawdziwa więź nie mieszka w faktach, ale w emocjach.
Choć drzewa tracą liście, ich korzenie pozostają głęboko w nas. Moja Babcia jest moim korzeniem. W dzisiejszym świecie, który wiecznie pędzi, „Pamięć drzewa” uczy nas zatrzymania. Uczy, że najważniejsze trasy to te, które przemierzamy z bliskimi za rękę, ucząc się nazw ulic, które kiedyś będziemy musieli przejść sami. 🌳
„Pamięć drzewa” to miniatura literacka o wielkiej mocy. To opowieść o tym, jak przygotować się na stratę, nie tracąc przy tym ani grama miłości. To hołd dla wszystkich super babć i dziadków.
Są takie książki, które czyta się nie oczami, a sercem. Takie, które nie kończą się wraz z ostatnią kropką, ale każą sięgnąć po telefon, by usłyszeć głos kogoś bliskiego. „Pamięć drzewa” Tiny Vallès to właśnie taka lektura. Etapowa, cicha, a jednak rezonująca w duszy z siłą dzwonu. 🌳
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPytanie o zapach dziadków, to pytanie o fundamenty naszego bezpieczeństwa. W książce...
Magia literatury w czystej postaci. Co za wzrusz... Każda strona ma tutaj do zaoferowania inną, magiczną jakość. Wspaniale było przenieść się do świata małego chłopca i spojrzeć na rzeczywistość jego oczami. Rozczulająca więź z dziadkiem, który jest taki zwykły, ,,dziadkowy", ale przy tym niezwykły, bo wrażliwy na piękno natury i potrafiący tę wrażliwość zaszczepić w swoim wnuczku. Mądre, ważne i trudne rozmowy, wspólne spędzanie czasu, niepokoje dzielone na wszystkich domowników. Odnalazłam w tej książce tak wiele fragmentów, które opowiadają też o moim życiu, moich dziadkach i moich lękach, że to jest aż nie do wiary. A wszystko to w smutku, jaki niesie za sobą diagnoza zbliżającej się wielkimi krokami utraty pamięci. Tina Valles dokonała tu czegoś pięknego i wartego przeżycia.Bardzo, bardzo wam polecam zwłaszcza na piękne wiosenne dni...
Magia literatury w czystej postaci. Co za wzrusz... Każda strona ma tutaj do zaoferowania inną, magiczną jakość. Wspaniale było przenieść się do świata małego chłopca i spojrzeć na rzeczywistość jego oczami. Rozczulająca więź z dziadkiem, który jest taki zwykły, ,,dziadkowy", ale przy tym niezwykły, bo wrażliwy na piękno natury i potrafiący tę wrażliwość zaszczepić w swoim...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCudowna :)
GENIALNA lektura :)
Prawdziwa PEREŁKA literacka :)
„Pamięć drzewa” autorstwa Tina Vallès to subtelna i niezwykle poruszająca powieść o rodzinie, wspomnieniach oraz relacji między dziadkiem a wnukiem. Autorka opowiada historię z perspektywy ośmioletniego Jana, dzięki czemu czytelnik może spojrzeć na trudne życiowe doświadczenia oczami dziecka – z prostotą, szczerością i dużą wrażliwością.
Fabuła rozpoczyna się w chwili, gdy do domu Jana i jego rodziców wprowadzają się dziadkowie. Chłopiec bardzo się z tego cieszy, ponieważ z dziadkiem łączy go wyjątkowa więź. Wspólne spacery, rozmowy oraz obserwowanie drzew stają się dla nich sposobem na budowanie świata pełnego wspomnień i znaczeń. Z czasem jednak Jan zaczyna dostrzegać, że dorośli zachowują się inaczej niż zwykle, a w domu pojawia się trudne do zrozumienia napięcie.
Największą siłą tej książki jest jej delikatność i emocjonalna autentyczność. Autorka w prosty, ale niezwykle sugestywny sposób pokazuje, jak wygląda proces utraty pamięci i jak wpływa on na całą rodzinę. Jednocześnie nie jest to historia wyłącznie smutna – pełno w niej ciepła, czułości i małych codziennych momentów, które nadają życiu sens.
Styl pisania Tine Vallès jest bardzo oszczędny, a jednocześnie poetycki. Autorka potrafi uchwycić drobne szczegóły codzienności i nadać im głębsze znaczenie. Dzięki temu „Pamięć drzewa” czyta się jak zbiór delikatnych, emocjonalnych obrazów, które powoli układają się w poruszającą opowieść o przemijaniu i miłości.
„Pamięć drzewa” to książka, która pozostawia po sobie refleksję nad znaczeniem wspomnień i rodzinnych więzi. To ciepła, wzruszająca historia o tym, jak ważna jest obecność bliskich oraz jak wielką wartość mają chwile, które spędzamy razem. Lektura spokojna, ale bardzo poruszająca – taka, która na długo pozostaje w pamięci czytelnika.
Cudowna :)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGENIALNA lektura :)
Prawdziwa PEREŁKA literacka :)
„Pamięć drzewa” autorstwa Tina Vallès to subtelna i niezwykle poruszająca powieść o rodzinie, wspomnieniach oraz relacji między dziadkiem a wnukiem. Autorka opowiada historię z perspektywy ośmioletniego Jana, dzięki czemu czytelnik może spojrzeć na trudne życiowe doświadczenia oczami dziecka – z prostotą,...
Nie uważam siebie za osobę sentymentalną, ale ta książka to przykład, że kapkę wrażliwości jeszcze w sobie mam :)
,,Pamięć drzewa" pokazuje nam skomplikowany świat dorosłych oczami Jana, 10-latka, który z kawałków próbuje posklejać nową rzeczywistość. Dziadkowie, którzy dotąd mieszkali w małym katalońskim miasteczku nagle przeprowadzają się do mieszkania w Barcelonie gdzie mieszka z rodzicami. To duży zwrot akcji dla chłopca, który ma już swoje rutyny, przyzwyczajenia i harmonijny obraz świata. Odtąd babcia gotuje swoje jednogarnkowe ,,długie" dania, a dziadek drzemie w fotelu po tym jak przyprowadzi go ze szkoły, wręczy mu podwieczorkową kanapkę i poopowiada o drzewach, a czasem każe mu się do jakiegoś przytulić. Dziadek jest marzycielem, pasjonatem zegarów, postacią niezwykłą - dziadkiem, jakiego chciałby mieć każdy z nas. Rozmowy tej dwójki, krótkie porozumiewawcze spojrzenia, popołudniowa gra domino, wszystko co zwykłe i normalne przyćmiewa jednak fakt, że dziadek jest chory i niedługo straci ,,pamięć". Autorka subtelnie zanurza się w pojęciu pamięci, w jej odczuwaniu, w tym co ściśle z nią związane - z tożsamością i próbuje ją zrozumieć tak, jak rozumiałby ją 10-letni Jan.
Wszystko to składa sie na piękną, ludzką, ciepłą opowieść o człowieczeństwie, która zmusza do wielu refleksji.
Jednak to, co najbardziej mnie zaskoczyło to fakt, jak bardzo ta książka mnie wciągnęła. ,,Pamięć drzewa" to niewątpliwie książka wyjątkowa.
Nie uważam siebie za osobę sentymentalną, ale ta książka to przykład, że kapkę wrażliwości jeszcze w sobie mam :)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to,,Pamięć drzewa" pokazuje nam skomplikowany świat dorosłych oczami Jana, 10-latka, który z kawałków próbuje posklejać nową rzeczywistość. Dziadkowie, którzy dotąd mieszkali w małym katalońskim miasteczku nagle przeprowadzają się do mieszkania w Barcelonie gdzie...
Baśniowe, chociaż rzeczywiste. Niby odległa, ale bardzo bliskie. Uwielbiam.
Baśniowe, chociaż rzeczywiste. Niby odległa, ale bardzo bliskie. Uwielbiam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedna z ważniejszych książek jakie czytałam. Dosłownie przeniosła mnie do czasów dzieciństwa - ja też tak jak Jan mieszkałam z dziadkami, więc doskonale rozumiałam emocje małego Jana, chęć bycia uwzględnionym w rozmowach i sprawach dorosłych, do których odmawiano mi dostępu. Jedyny dziadek - tak jak tutaj zawsze miał czas ze mną porozmawiać i traktował mnie serio. Nie jestem w stanie opisać jak wiele emocji wzbudziła we mnie ,,Pamięć drzewa”, która nie tylko opowiada historię relacji małego chłopca z dziadkiem i bólu jaki wiąże się z ich nieuchronnym rozłączeniem, ale też przypomina o tym, co jest w życiu naprawdę ważne, najważniejsze - pamięć, bo dopóki pamiętamy, dopóty istniejemy w sercach naszych najbliższych. To jedna z tych książek, które zostają z Tobą na zawsze.
Jedna z ważniejszych książek jakie czytałam. Dosłownie przeniosła mnie do czasów dzieciństwa - ja też tak jak Jan mieszkałam z dziadkami, więc doskonale rozumiałam emocje małego Jana, chęć bycia uwzględnionym w rozmowach i sprawach dorosłych, do których odmawiano mi dostępu. Jedyny dziadek - tak jak tutaj zawsze miał czas ze mną porozmawiać i traktował mnie serio. Nie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOstatni raz wzruszałam się tak wiele lat temu przy lekturze książki ,,Oskar i Pani Róża". To co tu najważniejsze to fakt, że ,,zabiera". Zabiera nas do świata małego chłopca tak naprawdę zabierając nas do własnego dzieciństwa, do tego jak widzieliśmy wtedy świat. Świat, w którym dorośli nie mówili nam jeszcze wszystkiego wprost, ale my i tak wiedzieliśmy, że coś jest nie tak.
Do domu Jana i jego rodziców w Barcelonie wprowadzają sie dziadkowie. Jaki mały chłopiec by się z tego powodu nie cieszył? Od teraz do szkoły będzie odprowadzał go ukochany dziadek - zegarmistrz, którego życie wybijał rytm tykających zegarów. Dziadek jest wrażliwy na piękno, na drzewa rosnące to tu to tam na codziennej trasie z i do szkoły, na cienie jakie rzucają jeszcze bardziej zaznaczając swoją obecność. Rodzice Jana nie są jednak tak zachwyceni takim obrotem spraw. Choć babcia i mama wciąż ze sobą gadają jak dwie klonki, a dziadek pomimo sporadycznych sprzeczek dobrze dogaduje się z tatą, to atmosfera w domu jest napięta.
I tak scena po scenie, dzień po dniu, dowiadujemy się coraz więcej o powodach, dla których dziadkowie przeprowadzili się ze swojego ukochanego domu w małym miasteczku Vilaverd w katalonii do stolicy, a przecież starych drzew się nie przesadza...
Krótkie rozdziały, scenki z codziennego życia, urywki rozmów, poetyckie zdania, wszystko to tworzy magię tej wyjątkowej książki o relacjach, o najbliższych, z których stratą tak trudno jest nam się pogodzić zwłaszcza kiedy mamy 10 lat.
,,Pamięć drzewa" to pełna egzystencjalnych rozmyślań, ściskających za serce momentów i wielkich emocji powieść o tajemnicy, jaką jest ludzkie życie... A zostanie po nas tylko pamięć i może kilka drzew...
Ostatni raz wzruszałam się tak wiele lat temu przy lekturze książki ,,Oskar i Pani Róża". To co tu najważniejsze to fakt, że ,,zabiera". Zabiera nas do świata małego chłopca tak naprawdę zabierając nas do własnego dzieciństwa, do tego jak widzieliśmy wtedy świat. Świat, w którym dorośli nie mówili nam jeszcze wszystkiego wprost, ale my i tak wiedzieliśmy, że coś jest nie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd pierwszych stron pokochałam tę książkę. Była dla mnie zaskoczeniem, w sumie nie wiem czego się spodziewałam, ale na pewno nie takiej dawki emocji, wrażeń, wzruszeń i przeżywania. Autorka dociera tu do źródeł wielu wspomnień i poprzez doświadczenie wnuczka opowiada o więzi z chorującym dziadkiem. Poziom wrażliwości, które wywoływały u mnie dosłownie łzy przerósł mnie.
To taka książka o celebracji małych chwil, o patrzeniu i przytulaniu drzew, o postaciach, które są w naszym życiu ważne i niestety nie są wieczne. Choć piszę to ze łzami w oczach to jestem wdzięczna za tę książkę, bo bardzo, bardzo jej potrzebowałam. Czytajcie, proszę, dajcie sobie to przeżyć.
Od pierwszych stron pokochałam tę książkę. Była dla mnie zaskoczeniem, w sumie nie wiem czego się spodziewałam, ale na pewno nie takiej dawki emocji, wrażeń, wzruszeń i przeżywania. Autorka dociera tu do źródeł wielu wspomnień i poprzez doświadczenie wnuczka opowiada o więzi z chorującym dziadkiem. Poziom wrażliwości, które wywoływały u mnie dosłownie łzy przerósł mnie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo...
Prawdziwa, smutna, piękna
Prawdziwa, smutna, piękna
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytając tę opowieść nie mogłem odpędzić się od obrazów z własnego dzieciństwa, kiedy budowaliśmy z dziadkiem budę dla azora, chodziliśmy na grzyby, puszczaliśmy latawce... Doświadczałem czegoś niezwykłego, jakby literatura odblokowywała we mnie jakąś część pamięci, o której istnieniu nie miałem pojęcia. Choć pisana z perspektywy 10-latka, to bardzo dojrzała powieść, która każe się zatrzymać i popatrzeć w niebo przez gałęzie szumiących drzew. Wzruszająca i po prostu piękna.
Czytając tę opowieść nie mogłem odpędzić się od obrazów z własnego dzieciństwa, kiedy budowaliśmy z dziadkiem budę dla azora, chodziliśmy na grzyby, puszczaliśmy latawce... Doświadczałem czegoś niezwykłego, jakby literatura odblokowywała we mnie jakąś część pamięci, o której istnieniu nie miałem pojęcia. Choć pisana z perspektywy 10-latka, to bardzo dojrzała powieść, która...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzepiękna opowieść, której narratorem jest 10 letni Jan. Do chłopczyka wprowadzają się dziadkowie i niby wszystko ma być lepiej, lecz coś się zmienia. Dzieci są wspaniałymi obserwatorami, dlatego ta historia tak wzrusza gdyż opowiada o relacjach więziach rodzinnych, zmianie, chwilach, życiu w sposób tak prawdziwy, prosto - obrazami, zmysłami i słowami dziecka. Lecz nie ma w tym nic naiwności, jest wiele uczyć, znaczeń i mądrości. Niejedna łza poleci i wrażliwców, warto.
Przepiękna opowieść, której narratorem jest 10 letni Jan. Do chłopczyka wprowadzają się dziadkowie i niby wszystko ma być lepiej, lecz coś się zmienia. Dzieci są wspaniałymi obserwatorami, dlatego ta historia tak wzrusza gdyż opowiada o relacjach więziach rodzinnych, zmianie, chwilach, życiu w sposób tak prawdziwy, prosto - obrazami, zmysłami i słowami dziecka. Lecz nie ma...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudno jest opisać wrażenia po przeczytaniu tej książki, są takie...nieuchwytne, takie …jak babie lato, bryza w upalny dzień, czy wiele innych doznań, takich bardziej wyczuwalnych sercem, myślą, takich których nie można dotknąć, a czuje się je całym sobą. Ta delikatność i subtelność potrafiła unieść ogromny ciężar .... życia i jego przemijania.
Trudno jest opisać wrażenia po przeczytaniu tej książki, są takie...nieuchwytne, takie …jak babie lato, bryza w upalny dzień, czy wiele innych doznań, takich bardziej wyczuwalnych sercem, myślą, takich których nie można dotknąć, a czuje się je całym sobą. Ta delikatność i subtelność potrafiła unieść ogromny ciężar .... życia i jego przemijania.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Ach, Janie, gdybyśmy wiedzieli tylko to, o co pytamy..."
"- Tylko patrzę. Nie trzeba nic widzieć.
Po jego minie domyślam się, że mam zapamiętać to zdanie i nie mówić już nic więcej, tylko patrzeć w górę i czekać, bo w tej właśnie chwili kiełkuje we mnie wspomnienie."
"Ale wiem również, że gdy tylko poznam wszystkie odpowiedzi, moja twarz zszarzeje, a oczy staną się szkliste."
Niby niepozorna, a przecież o takich lekturach się nie zapomina. Lekka, a przecież tak bardzo filozoficzna. Bez wątpienia, to pięknie napisana historia o umieraniu, stracie, pogodzeniu się z tym, co nieuniknione. O budowaniu wspomnień. O tym, że dziecko może nosić w sobie wielką mądrość, że dziecięca dusza widzi więcej niż nam, dorosłym mogłoby się wydawać.
Pełna metafor, ponadczasowa. Wydaje się oszczędna w słowa, a jednocześnie nie potrzeba w niej ani jednego słowa więcej. Wszystko jest na swoim miejscu. Wszystkiego jest tyle, ile potrzeba.
Lektura na jeden wieczór. Napisana ładnym, prostym językiem. Czytana z młodszymi przyniesie sporo tematów do rozmów, dorosłych zatrzyma w codziennym biegu.
"(...) są słowa, które wypowiada się ciałem, a ciała innych, które je słyszą, ich usta i uszy nie mają tu nic do gadania."
"Gdy słyszysz, jak mówią do ciebie "królu", to czujesz głęboko, w żołądku, jakieś dziwne ciepło i wydaje ci się, że nigdy, przenigdy nie mógłbyś na nic zachorować. Chciałbym umieć powiedzieć to słowo teraz i znaleźć sposób, aby zachować nasze trony na zawsze."
"Ach, Janie, gdybyśmy wiedzieli tylko to, o co pytamy..."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"- Tylko patrzę. Nie trzeba nic widzieć.
Po jego minie domyślam się, że mam zapamiętać to zdanie i nie mówić już nic więcej, tylko patrzeć w górę i czekać, bo w tej właśnie chwili kiełkuje we mnie wspomnienie."
"Ale wiem również, że gdy tylko poznam wszystkie odpowiedzi, moja twarz zszarzeje, a oczy staną się...
Nawet nie wiem co napisać... Wzruszająca ogromnie. Ciekawie napisana. W dość łagodny sposób pokazująca odchodzenie osoby z chorobą Alzheimera. Właściwie, jako czytelnicy, patrzymy na całą historię z perspektywy dziecka-wnuka.
Bardzo dobra, na pewno zostanie zet mną na bardzo długo.
Nawet nie wiem co napisać... Wzruszająca ogromnie. Ciekawie napisana. W dość łagodny sposób pokazująca odchodzenie osoby z chorobą Alzheimera. Właściwie, jako czytelnicy, patrzymy na całą historię z perspektywy dziecka-wnuka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobra, na pewno zostanie zet mną na bardzo długo.
Ta książka wzruszyła mnie ogromnie. Trafiła we mnie z siłą, której się nie spodziewałam, dokładnie tam, gdzie przechowujemy najdelikatniejsze wspomnienia.
Historia Jana i jego dziadka, opowiedziana z perspektywy dziecka, ma w sobie coś boleśnie prawdziwego. Kiedy dziadkowie wprowadzają się do domu, chłopiec czuje radość i ekscytację, choć dorośli zdają się dostrzegać więcej niepokoju niż szczęścia. Ten kontrast jest jednym z najmocniejszych elementów powieści, dziecko widzi świat sercem, dorośli widzą go przez pryzmat odpowiedzialności, lęku i tego, co nieuchronne.
Relacja Jana z dziadkiem poruszyła mnie szczególnie, bo nie sposób czytać tej książki obojętnie, jeśli samemu nosi się w sobie pamięć ukochanego dziadka. Czytając, co chwilę wracałam myślami do mojego, nie ma go już na tym świecie od ponad dwudziestu lat, a jednak był przy mnie na każdej stronie. Przypomniałam sobie, jak uczył mnie tabliczki mnożenia, z cierpliwością i spokojem. Jak zabierał mnie na wycieczki rowerowe, które wtedy wydawały się zwyczajne, a dziś są bezcennymi skarbami pamięci. Jak po prostu się mną opiekował, cicho, bez wielkich słów, za to całym sobą. I chyba nikt inny nie potrafił tak ogrzewać moich zimnych dłoni jak on.
Motyw drzew i spacerów jest w tej książce wyjątkowo symboliczny. Drzewa stają się nośnikami pamięci, świadkami życia, metaforą tego, co trwa nawet wtedy, gdy ludzi już nie ma. Autorka pokazuje, że wspomnienia nie znikają, one zapuszczają w nas korzenie.
„Pamięć drzewa” to książka krótka, ale zostająca w czytelniku na długo. O bliskości, o pamięci, o stracie, która nie musi oznaczać zapomnienia. To opowieść, która uczy uważności na ludzi, na chwile, na te drobne codzienności, które z czasem okazują się najważniejsze. Jeśli macie w sercu kogoś, kogo już nie ma, ta książka prawdopodobnie sprawi, że zapłaczecie. Ale będą to dobre łzy.
Ta książka wzruszyła mnie ogromnie. Trafiła we mnie z siłą, której się nie spodziewałam, dokładnie tam, gdzie przechowujemy najdelikatniejsze wspomnienia.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria Jana i jego dziadka, opowiedziana z perspektywy dziecka, ma w sobie coś boleśnie prawdziwego. Kiedy dziadkowie wprowadzają się do domu, chłopiec czuje radość i ekscytację, choć dorośli zdają się dostrzegać...
Pamięć drzewa🌳💔
🌳Mówi się, że rodzina jest jak drzewo - są i stare mocne korzenie, nieco młodsze gałęzie i świeżutkie młode listki. Ich wspólna miłość i poświęcenie stanowi pień drzewa. Bo gdy nawet zabraknie jakieś części to drzewo rodziny nadal będzie żyło, choć już nie tak jak dawniej...
🌳W tej opowieści głównym bohaterem jest młody listek- Jan. Któregoś dnia dziadkowie wprowadzają się do jego domu rodzinnego, na co on szaleje, natomiast jego rodzice - wprost przeciwnie . Jak się okaże powód takiego zachowania będzie zupełnie zrozumiany, o czym razem z Janem dowiemy się po czasie, po serii tajemnych spojrzeń, specyficznych zachowań i cichych rozmów.
🌳Jedynie tylko dziadek zachowuje się jakby nic się nie stało, choć czasem zdarzy mu się zdradzić to i owo. Niemniej stara się spędzić z wnukiem każdą chwilę, przekazać mu najwięcej mądrości, szczególnie drzew, jak się da.
🌳Krótkie rozdziały symbolizują każdą spędzoną wspólnie chwilę, szczególnie, że dziadka jest coraz mniej i mniej.
Dlatego też Jan zbytnio nie analizuje (choć dostrzega te dziwne zachowania swojej rodziny) i czerpie maksimum ze wspólnych chwil, starając się zapamiętać to co najlepsze, to co najwazniejsze: czułość, troska, miłość, spojrzenie, uśmiech, zapach. To co nadaje życiu zarówno sens jak i smak.
Coś co na zawsze pozostanie po człowieku, nawet gdy już go nie będzie...
#współpraca🩷 #znakwydawnictwo #pamięćonajdroższych #myszaczyta @wydawnictwoznakpl @myszaczyta 💙
Pamięć drzewa🌳💔
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🌳Mówi się, że rodzina jest jak drzewo - są i stare mocne korzenie, nieco młodsze gałęzie i świeżutkie młode listki. Ich wspólna miłość i poświęcenie stanowi pień drzewa. Bo gdy nawet zabraknie jakieś części to drzewo rodziny nadal będzie żyło, choć już nie tak jak dawniej...
🌳W tej opowieści głównym bohaterem jest młody listek- Jan. Któregoś dnia...
Mądra, wzruszająca historia, która nie potrzebują dużo słów.
Nieduży format, krótkie rozdziały, oszczędność w słowa.
Ciepła relacja wnuka z dziadkiem,
który ma świadomość, że postępująca choroba odbiera mu pamięć i sprawczość.
Jak spokojnie można starać się razem przez to przejść?!
"- Wspomnienia nie mogą się powtórzyć."
Mały Jan zauważa, że
"... dzięki pamięci jesteśmy tym, kim jesteśmy".
Książka, która skłania do refleksji o naszych dziadkach, ich dochodzeniu.
Przywołuje bolesne wspomnienia...
Mądra, wzruszająca historia, która nie potrzebują dużo słów.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNieduży format, krótkie rozdziały, oszczędność w słowa.
Ciepła relacja wnuka z dziadkiem,
który ma świadomość, że postępująca choroba odbiera mu pamięć i sprawczość.
Jak spokojnie można starać się razem przez to przejść?!
"- Wspomnienia nie mogą się powtórzyć."
Mały Jan zauważa, że...