Po książkach Joanny Jax i Idy Żmiejewskiej myślałam, że na rynku powieści historycznych nic mnie nie zaskoczy, ale p. Monice udało się to w pełni! Dołącza do moich ulubionych autorek fabuł osadzonych w przeszłości. Polecam serdecznie! Dobrze przemyślane i świetnie napisane powieści.
Po książkach Joanny Jax i Idy Żmiejewskiej myślałam, że na rynku powieści historycznych nic mnie nie zaskoczy, ale p. Monice udało się to w pełni! Dołącza do moich ulubionych autorek fabuł osadzonych w przeszłości. Polecam serdecznie! Dobrze przemyślane i świetnie napisane powieści.
Kontynuacja "Wnuczki Faberge" - pisana odrobinę lżejszym językiem, z mniejszą ilością wątków, ale tutaj dostajemy więcej psychologii postaci. Lektura dla osób ceniących rozbudowane tło historyczne i znajomość epoki. Wiele ciekawostek z czasów Rosji ostatnich carów. Fabuła jest złożona, skomplikowana, wielowątkowa. Na pewno nie na "wieczór po ciężkim dniu", bo wymaga skupienia. Jeśli chcecie lekkiego romansu pisanego znajomymi zwrotami, to nie jest dobry adres. Dla mnie: rewelacja.
Kontynuacja "Wnuczki Faberge" - pisana odrobinę lżejszym językiem, z mniejszą ilością wątków, ale tutaj dostajemy więcej psychologii postaci. Lektura dla osób ceniących rozbudowane tło historyczne i znajomość epoki. Wiele ciekawostek z czasów Rosji ostatnich carów. Fabuła jest złożona, skomplikowana, wielowątkowa. Na pewno nie na "wieczór po ciężkim dniu", bo wymaga...
Monika Raspen, specjalistka od powieści historycznych, pokazała mi carską Rosję u schyłku rządów dynastii Romanowów od środka i zrobiła to w sposób tak interesujący, pełen emocji i misternie odtworzonych realiów epoki, że poczułam się jak rezydentka carskich pałaców, posiadłości arystokratycznych, czy zakazanych zaułków Petersburga.
Na tle rewolucyjnych nastrojów narastających w Rosji na początku XX wieku autorka przedstawia kilka historii związanych z rodziną carską i osobami jej bliskimi. Fabuła drugiej części obraca się wokół zagadki tragicznie zmarłej Iriny Duminy i wysiłków jej przyjaciółek, aby odkryć prawdę o okolicznościach i przyczynie jej śmierci. Drugi ważny wątek wiąże się z wyczekiwaniem pary carskiej na narodziny męskiego potomka, którego pojawienie się miałoby zapewnić Romanowowom ciągłość rządów i być gwarancją stałości państwa. Tymczasem kapryśna i przesądna caryca Alix, krewna królowej Wiktorii, żyje w strachu przed przekazaniem swojemu synowi dziedzicznej choroby, która uśmierciła już kilku młodych mężczyzn i chłopców z jej rodu- hemofilii. W tym tomie znajdziemy też zwieńczenie wątku diabolicznego Zygfryda zu Kleinitza i jego kochanki Johanny oraz obraz rodzących się w Rosji ruchów komunistycznych, dążących do obalenia ucisku carskiego i przejęcia rządów w państwie. Kraj chwieje się w posadach, a rosyjska arystokracja żyje w błogiej nieświadomości zagrożenia, balując, kupując wystawne suknie i kosztowne świecidełka oraz spełniając swoje zachcianki. Symbolem tego chylącego się ku upadkowi świata są jaja Fabergé- misterne cudeńka, zdobione klejnotami, z maleńkimi mechanizmami, dzięki którym z jaja wyskakuje ptaszek, albo inne stworzonko i gra pozytywka. Piękne, ale dalekie od zwykłego życia. Tacy są też przedstawiciele wyższych sfer rosyjskich- elegancko ubrani, pachnący perfumami, ozdobieni garniturami klejnotów, ale boleśnie oderwani od twardej rzeczywistości, żyjący ułudą niezniszczalności ich świata, zamykający oczy na niezaprzeczalne fakty. Bo oto na ich oczach powoli wali się w gruzy wielkie mocarstwo, a pierwsze oznaki katastrofy już widać: narastające niezadowolenie robotników, strajki i demonstracje, wzrastające w siłę organizacje bolszewickie i nazwisko Lenina na razie jeszcze cichutko powtarzane w tłumie. Tylko co bardziej świadomi arystokraci planują wyjazd z Rosji na stałe, czując zagrożenie.
Nie sposób nie zwrócić uwagi na wyjątkowo staranne wydania wszystkich książek Moniki Raspen. Seria „Kobiety Romanowów” wygląda zjawiskowo: malowane brzegi, piękne okładki stylizowane na wzory art deco lub na dekoracje jaj Fabergé, pięknie opracowane drzewo genealogiczne Romanowów i lekko kremowy papier. Miło wziąć do ręki takie cudeńko.
Na pewno niedługo zabiorę się za lekturę trzeciej części tego cyklu, bo jestem ogromnie ciekawa, co jeszcze wydarzy się w Petersburgu. I choć z historii wiem, jak potoczyła się historia ostatniego cara i jego bliskich, to jednak chętnie dowiem się, co stało się z bohaterami fikcyjnymi- Agafią, Darią czy Aloszą. No i oczywiście jak autorka rozwiąże wątek sióstr bliźniaczek rozdzielonych przy urodzeniu.
Polecam z całego serca wszystkim miłośnikom powieści historycznych z odrobiną romansu, kryminału i sagi rodzinnej.
Monika Raspen, specjalistka od powieści historycznych, pokazała mi carską Rosję u schyłku rządów dynastii Romanowów od środka i zrobiła to w sposób tak interesujący, pełen emocji i misternie odtworzonych realiów epoki, że poczułam się jak rezydentka carskich pałaców, posiadłości arystokratycznych, czy zakazanych zaułków Petersburga.
Na tle rewolucyjnych nastrojów...
Nie miałam zamiaru jej czytać, ale zrobiłam to po poleceniu jednej z bookstagramerek. Jestem fanką tej serii i polecam wszystkim, którzy lubią prawdziwą historię w książkach. Mnie zachwyciła.
Nie miałam zamiaru jej czytać, ale zrobiłam to po poleceniu jednej z bookstagramerek. Jestem fanką tej serii i polecam wszystkim, którzy lubią prawdziwą historię w książkach. Mnie zachwyciła.
Przez tę część popłynęłam (tak szybko jak na skuterze wodnym). Nie wiem, kiedy ujrzałam ostatnie zdanie. "Ogród carycy" był zdecydowanie lepszym i ciekawszym tomem. Jest tu zagadka do rozwiązania, są tajemnice oraz dramaty rodziny carskiej.
Przyiaciółki tragicznie zmarłej Iriny nie mogą pozostawić sprawy jej śmierci niewyjaśnionej. Ochrana nie kwapi się do rozwikłania tej tajemnicy. Dlatego Daria, Anna i Nadieżda szukają odpowiedzi na nurtujące ich pytania. To, co odkrywają, zdumiewa je i jednocześnie przeraża. Ktoś zagraża carskiej rodzinie. Buntuje lud.
Drugim, ważnym wątkiem całej powieści jest dziedziczenie. Alix i Niko wciąż starają się o syna. Kiedy przychodzi on na świat, radość miesza się z niepokojem. Na jaw wychodzi, ukrywany przez Aleksandrę Fiodorowną, sekret dotyczący jej rodziny - klątwa Coburgów.
Tym razem czułam się komfortowo przy bohaterach, których bardzo dobrze znałam. Znakomita ich konstrukcja wzbudza emocje i rozbudza ciekawość.
To powieść historyczna z rewelacyjnie zarysowanym tłem kryminalnym. Jest niezwykle wciągająca. Po pierwszym tomie zdobyłam ogromną wiedzę na temat rodziny Romanowów. Wprawdzie początkowo mi się mieszało, lecz ostatecznie potrafię śmiało wymienić członków rodziny carskiej i ich charaktery, powiązania. "Ogród carycy" jeszcze bardziej mnie w tym utwierdził. Poczułam nieodpartą chęć dalszej wiedzy na temat carskiej rodziny, jak i poznania kolejnych książek Moniki Raspen. Autorka ma dar przekazywania informacji w bardzo barwny i interesujący sposób. Inspiruje, zachęca, intryguje. Pozwala poznać postacie od "kuchni", wprowadzając nas do ich świata, ich odczuć. W ten sposób stajemy się niewidzialnymi obserwatorami, stojącymi obok i współodczuwającymi.
Ta seria chwyta za serce, emocjonuje i rozbucha chęć na dalsze tajemnice. Niesamowicie dojrzałe pióro autorki oraz jej wiedza ma tutaj kluczowe znaczenie. Nie ukrywam, że po tej lekturze poczułam chęć sięgnięcia po każdą kolejną powieść autorki. Jestem zachwycona!
Przez tę część popłynęłam (tak szybko jak na skuterze wodnym). Nie wiem, kiedy ujrzałam ostatnie zdanie. "Ogród carycy" był zdecydowanie lepszym i ciekawszym tomem. Jest tu zagadka do rozwiązania, są tajemnice oraz dramaty rodziny carskiej.
Przyiaciółki tragicznie zmarłej Iriny nie mogą pozostawić sprawy jej śmierci niewyjaśnionej. Ochrana nie kwapi się do rozwikłania tej...
Ostrzegam! Ta powieść wciąga i uzależnia. Nie da się jej odłożyć. Jeśli więc nie masz wystarczająco dużo czasu na spokojne czytanie, to poczekaj na lepszą chwilę i na spokojne zanurz się w dawno miniony świat arystokracji, blichtru i niewiarygodnego wręcz bogactwa. A przy okazji poznaj burzliwe losy, tych którzy kiedyś naprawdę żyli. To niesamowite, że możemy oglądać ich twarze na starych fotografiach. Dzięki powieści ich zaklęte w obrazach postaci ożywają, mówią, cierpią -po prostu żyją. Ta powieść tętni życiem, jest pełna niesamowitych historii. Naprawdę szczerze polecam!
Ostrzegam! Ta powieść wciąga i uzależnia. Nie da się jej odłożyć. Jeśli więc nie masz wystarczająco dużo czasu na spokojne czytanie, to poczekaj na lepszą chwilę i na spokojne zanurz się w dawno miniony świat arystokracji, blichtru i niewiarygodnego wręcz bogactwa. A przy okazji poznaj burzliwe losy, tych którzy kiedyś naprawdę żyli. To niesamowite, że możemy oglądać ich...
Po lekturze „Wnuczki Fabergé” miałam poczucie, że Monika Raspen dopiero się rozpędza. „W ogrodzie carycy” tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że autorka… dostała skrzydeł. W drugiej części wyraźnie czuć większą dynamikę, świeżość i pewność narracji. Akcja nabiera tempa, tekst jest spójny, a bohaterowie wykreowani z wyczuciem i emocjonalną głębią.
To jedna z tych książek, które trudno odłożyć – każdą stronę przewracałam w napięciu, z ciekawością, co przyniesie kolejny rozdział.
Nie znałam wcześniej dokładnie historii Alex i Nikiego. Rosyjska rzeczywistość historyczna nigdy szczególnie mnie nie pociągała i nie miałam potrzeby jej zgłębiać. A jednak autorka potrafiła mnie zaintrygować na tyle, że dziś chcę kontynuować całą serię. To dla mnie najlepszy dowód na siłę tej opowieści – budzi ciekawość i otwiera drzwi do świata, który wcześniej pozostawał obojętny.
Postacie cara i carycy wywoływały we mnie irytację – i to chyba jedyny fragment książki, którego nie czytałam ze spokojem 😅 Ale właśnie w tym tkwi siła dobrze napisanych bohaterów – budzą emocje, nie pozwalają przejść obok siebie obojętnie.
Doceniam styl Moniki Raspen – jej pióro jest dojrzałe, obrazowe, a jednocześnie lekkie w odbiorze. Jeśli w przyszłości w moje ręce trafi kolejna książka tej autorki, sięgnę po nią bez wahania.
Z pełnym przekonaniem polecam tę lekturę – szczególnie tym, którzy lubią historie osadzone w realiach historycznych, ale opowiedziane w sposób żywy, emocjonalny i wciągający.
Po lekturze „Wnuczki Fabergé” miałam poczucie, że Monika Raspen dopiero się rozpędza. „W ogrodzie carycy” tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że autorka… dostała skrzydeł. W drugiej części wyraźnie czuć większą dynamikę, świeżość i pewność narracji. Akcja nabiera tempa, tekst jest spójny, a bohaterowie wykreowani z wyczuciem i emocjonalną głębią.
To jedna z tych książek,...
Jak sądzicie, czy klątwy istnieją naprawdę, czy to ludzie pozwalając, by strach i paranoja przejęły kontrolę nad ich życiem nadinterpretują zbiegi okoliczności i otaczającą rzeczywistość? Szukając odpowiedzi na to niełatwe pytanie zapraszam was do ,,Ogrodu carycy" - pomiędzy stronice drugiego tomu ,,Kobiet Romanowów" Moniki Raspen.
Jestem przekonana, że nie przesadzę, jeśli już na wstępie dam wyraz swojego zachwytu nad kontynuacją opowieści snutej przez Monikę Raspen w jej ,,Wnuczce Fabergé". Drugim tomem autorka zdecydowanie podnosi poprzeczkę w zakresie biegłości splatania wątków historycznych z fikcją literacką. Fabuła rozwijająca się w zaskakujących kierunkach, wielowymiarowa kreacja postaci z naciskiem na pogłębiony rys psychologiczny, kolejne intrygi i tajemnice oraz niepowtarzalny klimat, w którym czytelnik nurza się po szyję. Ale zanim zgłębimy szczegóły, przywołajmy zarys akcji drugiego tomu.
Imperium Rosyjskie zdaje się zbliżać do krawędzi przepaści. W centrum narastającego chaosu, powodowanego wojną z Japonią i narastającym niezadowoleniem społecznym, carska rodzina oczekuje narodzin upragnionego syna. Rodzi się carewicz Aleksy, jednak euforia trwa bardzo krótko - radość z następcy tronu spowija mroczny cień rodzinnej ,,klątwy Koburgów" - hemofilii. Choroba następcy tronu staje się tym samym najpilniej strzeżoną tajemnicą dworu, a jednocześnie czynnikiem wyzwalającym szereg trudnych do zrozumienia poczynań i decyzji carycy Aleksandry.
W tym samym czasie trwają próby odkrycia prawdy o śmierci Iriny, której przypisano samobójstwo, w co w żaden sposób nie mogą uwierzyć jej przyjaciółki i caryca-wdowa, sprawująca opiekę nad osieroconą wnuczką. Odkrywane w toku sekretnego śledztwa ślady prowadzą do ludzi i miejsc, których nie sposób utożsamiać z poczuciem bezpieczeństwa. Za to zdrady i zagrożenia już z całą pewnością.
Biorąc pod uwagę psychologię postaci, z pewnością wątek carycy okazuje się najciekawszy. Monika Raspen odmalowuje jej postać jeszcze bardziej wielowymiarowo. Jej postępujące uzależnienie od leków, paranoiczne lęki o życie syna i możliwość wycieku poza mury pałacu sensacyjnej wieści o jego chorobie, a w zwiazku z tym chwiejnosć nastrojów i osamotnienie, wzbudzają jednocześnie w czytelniku przerażenie i współczucie. To już nie jest ta sama Alix - „wyniosła władczyni” w oczach dworu - to miotajaca się w bezsilności, zrozpaczona matka, której każdy dzień stanowi walkę o niemożliwe. Sugestywne pióro Moniki sprawia, że nieomal na własnej skórze odczuwamy jej drżenie rąk, przyspieszone bicie serca, gdy przychodzi jej patrzeć na najmniejsze skaleczenie dziecka, grożące wykrwawieniem.
Tragizmu postaci nie sposób też odmówić carowi Mikołajowi jako ojcu, mężowi i imperatorowi w jednym. Dostrzegamy człowieka tragicznie pogubionego, swoistą marionetkę w rękach dominującej żony. Jego powolne odcinanie się od ludu, ślepota na cierpienie poddanych i narastająca izolacja sprawiają, że patrzymy na niego z mieszaniną litości i bezsilnej złości, wiedząc w jakim kierunku zmierza ówczesna Rosja.
Kolejny raz zachwyca głęboka wiedza historyczna autorki (potwierdzona rzetelnymi źródłami, na które powołuje się we wstępie do powieści). To ugruntowanie w realiach historycznych tworzy moim zdaniem wyjątkowy klimat dla fikcyjnych zdarzeń, które wydają się być całkiem prawdopodobne.
Atmosfera książki przesycona jest czymś, co określiłabym jako wewnętrzne rozedrganie. To swego rodzaju oczekiwanie na katastrofę, czyli moment, w którym świat, jaki znali bohaterowie, przestaje istnieć. Z jednej strony mamy narastające niezadowolenie robotników, pierwsze krwawe protesty i udane zamachy, z drugiej zaś fascynujący, mroczny wątek loży Feniks. Diaboliczny Zygfryd manipuluje wydarzeniami z przerażającą precyzją, a jego intrygi nabierają tempa, którego nie powstydziłby się najlepszy thriller.
Dla czytelników pierwszego tomu, powieść „W ogrodzie carycy” będzie lekturą niezwykle satysfakcjonującą. Autorka ujawni pewne skrywane tożsamości i tajemnice pokrewieństw, ukaże wewnętrzne przemiany, dokona rozrachunku krzywd, ale także zapoczątkuje nowe wątki, w tym uczuciowe, których jestem bardzo ciekawa.
A tymczasem, goraco zachęcam do lektury😘
Jak sądzicie, czy klątwy istnieją naprawdę, czy to ludzie pozwalając, by strach i paranoja przejęły kontrolę nad ich życiem nadinterpretują zbiegi okoliczności i otaczającą rzeczywistość? Szukając odpowiedzi na to niełatwe pytanie zapraszam was do ,,Ogrodu carycy" - pomiędzy stronice drugiego tomu ,,Kobiet Romanowów" Moniki Raspen.
Była prezentem - nie lubię książkowych prezentów - a urzekła mnie i oczarowała. Jestem marudną czytelniczką, wszędzie doszukuję się błędów i nieścisłości, większość książek kwituję: to już było. To moje odkrycie i wspaniałe zaskoczenie. Mam nadzieję, że autorka pokontynuuje ten cykl, bo doczekałam się wreszcie książki o carskiej Rosji, która mnie zachwyciła, zdziwiła i pozostawiła w zdumieniu: czy tak wyglądało ich życie?
Była prezentem - nie lubię książkowych prezentów - a urzekła mnie i oczarowała. Jestem marudną czytelniczką, wszędzie doszukuję się błędów i nieścisłości, większość książek kwituję: to już było. To moje odkrycie i wspaniałe zaskoczenie. Mam nadzieję, że autorka pokontynuuje ten cykl, bo doczekałam się wreszcie książki o carskiej Rosji, która mnie zachwyciła, zdziwiła i...
Wspaniały, trafiony prezent gwiazdkowy. Trylogia, która mnie zachwyciła! Liczę na prequel lub kontynuację. Polecam serdecznie miłośnikom historii i niuansów życia społecznego w wielkich monarchiach. Poza tym: wizualnie wydawnicza perełka.
Wspaniały, trafiony prezent gwiazdkowy. Trylogia, która mnie zachwyciła! Liczę na prequel lub kontynuację. Polecam serdecznie miłośnikom historii i niuansów życia społecznego w wielkich monarchiach. Poza tym: wizualnie wydawnicza perełka.
Podtrzymuję opinię o tym cyklu: drugi tom choć zawiera mniej "historii w historii" jest napisany lżej, "prościej", ale równie dopracowany. Nie dziwię się, że te książki wzbudzają emocje: mnie też pokazanie cesarzowej/cesarzowych z zupełnie innej strony zaszokowało. Ale zweryfikowałem dzięki temu męski punkt widzenia i jako historyk po raz pierwszy zupełnie inaczej podszedłem do przyjrzenia się sytuacji tej rodziny. Wątek uzależnień wstrząsający ale jakże prawdziwy. Podobnie jak sytuacja dziewczynek w tej jakże szczęśliwej na fotografiach rodzinie. Czarny charakter nie zawodzi;). Brawo!
Podtrzymuję opinię o tym cyklu: drugi tom choć zawiera mniej "historii w historii" jest napisany lżej, "prościej", ale równie dopracowany. Nie dziwię się, że te książki wzbudzają emocje: mnie też pokazanie cesarzowej/cesarzowych z zupełnie innej strony zaszokowało. Ale zweryfikowałem dzięki temu męski punkt widzenia i jako historyk po raz pierwszy zupełnie inaczej...
Doskonała jak zwykle znajomość tematu i coraz lepszy warsztat, choć ja mam słabość do "Wnuczki Faberge". Naprawdę pokazanie historii od kuchni, co zaskakuje, irytuje i smuci. Czekam na kolejną książkę, chętnie przeczytam coś o Rosji.
Doskonała jak zwykle znajomość tematu i coraz lepszy warsztat, choć ja mam słabość do "Wnuczki Faberge". Naprawdę pokazanie historii od kuchni, co zaskakuje, irytuje i smuci. Czekam na kolejną książkę, chętnie przeczytam coś o Rosji.
Druga część nadal zachwyca pięknym światem Romanów. Piękna biżuteria, wnętrza, stroje, wystawne bale i niekończące się intrygi. Fikcyjna opowieść osadzona w realiach epoki sprawi przyjemność i dostarczy rozrywki pasjonatom historii, a laików zauroczy i być może zainspiruje do zapoznania się z faktami.
Druga część nadal zachwyca pięknym światem Romanów. Piękna biżuteria, wnętrza, stroje, wystawne bale i niekończące się intrygi. Fikcyjna opowieść osadzona w realiach epoki sprawi przyjemność i dostarczy rozrywki pasjonatom historii, a laików zauroczy i być może zainspiruje do zapoznania się z faktami.
Autorka po raz kolejny oddaje głos kobietom i prowadzi czytelnika przez pałace rosyjskiego cara. Snuje wielowątkową i pełną intryg opowieść, w której doskonale łączy fakty historyczne i fikcję literacką. Jestem pod wrażeniem wiedzy i dokładności, z jaką autorka przedstawia rzeczywistość kobiet w cieniu chylącej się potęgi.
Czytając tą książkę, niemal na własnej skórze można odczuć emocje, które towarzyszą bohaterom.
Drugi tom ukazuje dążenia trzech młodych kobiet, które dążą do odkrycia prawdy o śmierci Iriny Duminy, ponieważ nie wierzą wersji o samobójstwie. Ten wątek buduje niezwykle wartką akcję i wciąga czytelnika w wir intryg i tajemnic. Jednocześnie jesteśmy świadkami oczekiwania na narodziny carewicza. Obserwujemy rozterki cara, a przede wszystkim jego żony, która obsesyjnie chce dać Rosji następcę tronu. Jego narodziny wywołują na carskim dworze niezwykłą euforię, które nie trwa długo, ponieważ chłopiec obarczony jest chorobą genetyczną - hemofilią.
Monika Raspen doskonale potrafi pisać o emocjach. Przedstawia dramat rodziców, którzy mierzą się z okrutną informacją o chorobie dziecka. Czytający niemal odczuwa targające nimi smutek, żal i bezsilność, które kładą się cieniem na całej rodzinie cara.
Fabuła osadzona na przestrzeni roku, daje możliwość jeszcze głębszego wejścia w świat, który ma wiele tajemnic, ale i przeróżne tło: autorka zestawia ze sobą blask pałaców i biedne uliczki Petersburga. Nie brakuje także opisu sytuacji politycznej i intryg, które nieuchronnie prowadzą do buntu najbiedniejszych warstw społecznych.
Losy bohaterów pokazują, że władza to nie tylko blask chwały i szczęście, ale także okrutny i niesprawiedliwy los, z którym każdy musi się zmierzyć.
Drugi tom był dla mnie jeszcze ciekawszą przygodą niż pierwszy, doskonale odnalazłam się w tym świecie i z chęcią zabiorę się za jego kontynuację. Jestem pełna podziwu dla autorki!
Polecam Wam serdecznie tą pozycję! 😊
Autorka po raz kolejny oddaje głos kobietom i prowadzi czytelnika przez pałace rosyjskiego cara. Snuje wielowątkową i pełną intryg opowieść, w której doskonale łączy fakty historyczne i fikcję literacką. Jestem pod wrażeniem wiedzy i dokładności, z jaką autorka przedstawia rzeczywistość kobiet w cieniu chylącej się potęgi.
Czytając tą książkę, niemal na własnej skórze...
Kontynuacja równie ciekawa co tom pierwszy, choć troszeczkę mi się dłużyła i denerwowała mnie Alix oraz ślepota Mikołaja.
Autorka intrygująco, trochę bajkowo, opisuje dzieje carskiej Rosji, bohaterowie rozwijają się z kolejnym tomem, a czytelnik może łatwo przenieść się do tamtych czasów.
Kontynuacja równie ciekawa co tom pierwszy, choć troszeczkę mi się dłużyła i denerwowała mnie Alix oraz ślepota Mikołaja.
Autorka intrygująco, trochę bajkowo, opisuje dzieje carskiej Rosji, bohaterowie rozwijają się z kolejnym tomem, a czytelnik może łatwo przenieść się do tamtych czasów.
O boże jak mnie ta Caryca drażniła, jaka to głupia baba była- zadufana w sobie histeryczka i lekomanka. Przez tą książkę tak zaczęłam więcej o nich czytać. Doszłam do wniosku, że wcale się nie dziwię, że przez Carycę upadło imperium...
Oni oboje byli siebie warci. Dzieciak który był carem i histeryczna lekomanka, dziwadło która chcia być jak Babka ale jej do pięt nie dorastała... 😵💫 Masakra.
Wątki poboczne super, dla mnie mógłaby się fabuła na nich skupić i pomijać tą okropną parę Romanowów. Dla mnie troszkę postać Carycy-Wdowy był upiększony.
Podobała mi się postać Daszy i Igora mam nadzije, że będą razem a nie on wróci do tej Chinki - pierwszej miłości 🙈😅
O boże jak mnie ta Caryca drażniła, jaka to głupia baba była- zadufana w sobie histeryczka i lekomanka. Przez tą książkę tak zaczęłam więcej o nich czytać. Doszłam do wniosku, że wcale się nie dziwię, że przez Carycę upadło imperium...
Oni oboje byli siebie warci. Dzieciak który był carem i histeryczna lekomanka, dziwadło która chcia być jak Babka ale jej do pięt nie...
Rosja w tej powieści jest mocno zmyślona, choć stylizowana na historyczną, ale to nie razi. Za to o bohaterkach czyta się świetnie. Bardzo wciągająca powieść.
Rosja w tej powieści jest mocno zmyślona, choć stylizowana na historyczną, ale to nie razi. Za to o bohaterkach czyta się świetnie. Bardzo wciągająca powieść.
Fascynująca od pierwszych stron. Mroczna i gęsta od tajemnic skrytych w głębokiej toni Newy.
Tylko Monika Raspen potrafi tak spleść fikcję literacką z rzeczywistymi wydarzeniami historycznymi, że czytelnik ma wrażenie w nich uczestniczyć, czuć emocje bohaterów, na przemian wzruszać się, odczuwać strach, a za chwilę błogi spokój.
W dusznej atmosferze Petersburga toczy się życie pełne skrajności. Na początku XX wieku miasto zachwycało przepychem i bogactwem carskiej rodziny oraz arystokracji, z drugiej strony porażało biedą, chorobami, skrajnym ubóstwem i szerzącą się przestępczością. "Petersburg był prawdopodobnie najbardziej przestępczym miastem w Europie. Olśniewający luksusem, który nie śnił się nawet mieszkańcom Paryża czy Londynu, współistniał z niewiarygodną biedą, o jakiej chyba również nie śniło się cywilizowanemu Zachodowi".
Autorka zachwyca detalami i pokazaniem "ludzkiej" twarzy rodziny, która wydawała się być niezniszczalna, być ponad wszystko i wszystkich.
Z każdą stroną zdrady i intrygi zaciskają pętlę wokół tych, którzy zaskarbili sobie naszą sympatię. Niebezpieczny i wręcz demoniczny wróg jest coraz bliżej, co sprawia, że powieść trudno odłożyć, bo zbudowane napięcie sięga zenitu.
Kunszt pisarski Moniki Raspen jest niebywały. Stworzyła opowieść pełną historycznej prawdy, zaskakującą realiami epoki, ale jednocześnie otulającą wzruszeniem, pokładami współczucia i żalu. Oddając głos kobietom pokazała, że nadchodzi czas,że zaczną one pełnić bardziej znaczące role w społeczeństwie, mieć nie tylko marzenia, ale i prawa.
To lektura wymagająca, bo znajdziemy w niej mnogość postaci i faktów, opisów przedstawionych z niezwykłą dbałością o detale. Kłaniam się nisko pani Moniko za te wszystkie szczegóły i niuanse, wachlarz pełen emocji i spojrzenie na carską familię przez pryzmat ich dążenia do rodzinnego szczęścia i najbardziej surowej kary, jaką ponieśli.
Liczę, że na 3 tom sagi "Piękność z lodu" nie przyjdzie nam, czytelnikom, długo czekać.
Fascynująca od pierwszych stron. Mroczna i gęsta od tajemnic skrytych w głębokiej toni Newy.
Tylko Monika Raspen potrafi tak spleść fikcję literacką z rzeczywistymi wydarzeniami historycznymi, że czytelnik ma wrażenie w nich uczestniczyć, czuć emocje bohaterów, na przemian wzruszać się, odczuwać strach, a za chwilę błogi spokój.
Pochłonęłam trylogię w trzy dni i jestem nią zachwycona. Wreszcie dobra znajomość historii Rodziny Romanowów a nie bazowanie na schematach i plotkach. Zdecydowanie wyróżnia się na tle powieści z akcją w carskiej Rosji dokładnym zgłębieniem tematu, dojrzałością i portretami psychologicznymi postaci. Znam miejsce akcji i dziękuję, że mimo tego, co dzieje się na świecie mogłam tam wrócić wspomnieniami. Mnóstwo informacji, które czułam się w obowiązku zweryfikować i ku zdziwieniu okazywały się prawdą: w pierwszym tomie to Joanna w życiu Piotra Faberge, horoskop carskich dzieci, "carska córka" w Rotterdamie itp. W drugim niuanse małżeństwa Elli, wewnętrzna sytuacja w rodzinie itd. Brawo za wykreowanie postaci carycy wdowy ale też "niewygodne" ujęcie tematu życia dzieci w carskiej rodzinie. Polecam tę powieść.
Pochłonęłam trylogię w trzy dni i jestem nią zachwycona. Wreszcie dobra znajomość historii Rodziny Romanowów a nie bazowanie na schematach i plotkach. Zdecydowanie wyróżnia się na tle powieści z akcją w carskiej Rosji dokładnym zgłębieniem tematu, dojrzałością i portretami psychologicznymi postaci. Znam miejsce akcji i dziękuję, że mimo tego, co dzieje się na świecie mogłam...
Mam wielką słabość do tej serii. Rosja z czasów swojej świetności i upadku. Rozbuchana arystokracja, czaj pity w filiżankach z cieniutkiej porcelany i mistrz jubilerów - Piotr Faberge. Nie zabraknie dziwacznej, himerycznej carycy Aleksandry, cara-pantoflarza oraz silnych kobiecych postaci - silnych, a jednocześnie słabych i bardzo ludzkich. Nie wybaczę jednak autorce Iriny w poprzednim tomie - no naprawdę, tak się nie godzi!
Mam wielką słabość do tej serii. Rosja z czasów swojej świetności i upadku. Rozbuchana arystokracja, czaj pity w filiżankach z cieniutkiej porcelany i mistrz jubilerów - Piotr Faberge. Nie zabraknie dziwacznej, himerycznej carycy Aleksandry, cara-pantoflarza oraz silnych kobiecych postaci - silnych, a jednocześnie słabych i bardzo ludzkich. Nie wybaczę jednak autorce Iriny...
Książki Moniki Raspen się przeżywa — a drugi tom cyklu o Kobietach Romanowów, „W ogrodzie carycy”, przede wszystkim. To kontynuacja, która wciąga jeszcze mocniej, porusza jeszcze głębiej i nie pozwala się odłożyć. Atmosfera, emocje i poczucie uczestnictwa w świecie, w którym historia okazuje się zaskakująco bliska, są tu intensywniejsze niż wcześniej.
Raspen prowadzi narrację powoli, uważnie, z czułością wobec detalu — i to właśnie chwyta za serce. Czytając, miałam wrażenie, że autorka chce, abym nie tylko zobaczyła Petersburg początku XX wieku, lecz także go usłyszała i poczuła. Opisy nie są tu ozdobnikiem; one tworzą rzeczywistość. Chłód rosyjskiej zimy, ciężar jedwabnych sukien, duszna atmosfera pałacowych wnętrz odbierane są niemal fizycznie.
To zanurzenie nie byłoby możliwe, gdyby historia pełniła wyłącznie funkcję dekoracyjną. U Raspen epoka żyje. Wojna, napięcia społeczne, narastający lęk przed tym, co nieuchronne, przenikają losy bohaterów i wpływają na ich wybory. Historia nie jest tłem, lecz siłą sprawczą — dlatego tak wyraźnie czuć tragizm świata, który zmierza ku katastrofie, choć jego mieszkańcy jeszcze tego nie wiedzą.
Szczególne miejsce zajmuje kobieca perspektywa. Bohaterki nie zmieniają biegu dziejów spektakularnymi gestami, a jednak to one niosą emocjonalny ciężar opowieści. Ich lęki, pragnienia i wewnętrzne konflikty sprawiają, że wielkie wydarzenia przestają być abstrakcją, a historia boleśnie wkracza w codzienność.
Także postacie historyczne zostały pokazane bez patosu i karykatury — jako ludzie zagubieni, często bezradni wobec własnej roli. Ogromny research i umiejętne łączenie faktów z fikcją sprawiają, że obcuję z możliwą wersją przeszłości, taką, która mogła wydarzyć się w szczelinach kronik.
„W ogrodzie carycy” to kontynuacja jeszcze bardziej wciągająca i emocjonująca niż pierwszy tom — powieść o ciszy między zdarzeniami, niedopowiedzeniach i kruchości świata u progu upadku. Piękna, niepokojąca i pełna cieni. A ja już wiem jedno: czekam na trzecią część z niecierpliwością i ogromnymi emocjami.
Książki Moniki Raspen się przeżywa — a drugi tom cyklu o Kobietach Romanowów, „W ogrodzie carycy”, przede wszystkim. To kontynuacja, która wciąga jeszcze mocniej, porusza jeszcze głębiej i nie pozwala się odłożyć. Atmosfera, emocje i poczucie uczestnictwa w świecie, w którym historia okazuje się zaskakująco bliska, są tu intensywniejsze niż wcześniej.
Zachwyt wiedzą, biegłością poruszania się w tematyce carskiej Rosji i pasją w jej przekazywaniu! I szacunek za niebywałe ułożenie tych puzzli tak, żeby każdy znalazł się na swoim miejscu. Trylogia "Kobiety Romanowów" jest lekturą, która prowadzi nas w mało oczywiste rejony Petersburga: i terytorialnie, i mentalnie. Dla mnie nie Pałac Aniczkowski czy Pałac Aleksandra są najciekawsze, bo te znam z czasów pobytu w dawnej stolicy byłego imperium. Dla mnie najbardziej intrygująca jest Ławra Wiaziemska, której już nie zobaczymy... Z jej klimatem i mikroświatem zależności. Podobnie jak problemy, o których "nie mówi się" a co najwyżej szepce na salonach: psychiczne choroby, uzależnienia, toksyczne rodzinne relacje. Bardzo podobają mi się postacie z carskiej rodziny pokazane inaczej niż w stereotypowych "popularnych" filmowych czy powieściowych ujęciach: szczególnie para: caryca-wdowa Maria Fiodorowna i jej szwagierka Maria Pawłowna Starsza. W tym tomie mamy jednak przede wszystkim mistrzowsko ukazaną rozpacz rodziców: wyczekiwany carewicz okazuje się być ofiarą rodzinnej "klątwy". Liczne postacie i ich losy układają się w spójną całość jak kamienie na mozaikowym jajku Faberge. Drugi tom także przywodzi mi na myśl film "Duelyant", co można tłumaczyć jako: "Łowca pojedynków" Aleksieja Mizgirewa, który również pokazuje "zgniły" Petersburg. Postać diabolicznego zu Kleinitza nasuwa skojarzenia z osobą podłego, zepsutego Beklemiszewa. Książka nie jest lekturą dla każdego, jest trudna, ciężka, chwilami irytująca faktem, że bardzo przypomina o tym, iż na świecie panuje mentalna stagnacja. Do jej odbioru potrzeba spokoju i dojrzałości. W ogrodzie carycy to jedna z najlepszych książek jakie przeczytałem w tym roku. To nie "baśń" i zabawa w przebieranki, to dojrzała opowieść o prawdziwym życiu. Jeśli nie boicie się smutku i tego, że książka zostanie w myślach na długo. Jeśli nie uważacie, że każda opowieść powinna mieć szczęśliwy koniec - to odpowiednia lektura. Polecam.
Zachwyt wiedzą, biegłością poruszania się w tematyce carskiej Rosji i pasją w jej przekazywaniu! I szacunek za niebywałe ułożenie tych puzzli tak, żeby każdy znalazł się na swoim miejscu. Trylogia "Kobiety Romanowów" jest lekturą, która prowadzi nas w mało oczywiste rejony Petersburga: i terytorialnie, i mentalnie. Dla mnie nie Pałac Aniczkowski czy Pałac Aleksandra są...
Znajomość historii, jaką prezentuje autorka, imponuje nie tylko precyzją, ale również odwagą interpretacyjną. To właśnie takie podejście cenię w powieściach historycznych: umiejętność wydobycia z dobrze znanych narracji ich pęknięć, przemilczeń i wstydliwych sekretów, a następnie nadania im fabularnego życia. Pani Monika z lekkością i erudycją prowadzi czytelnika przez świat, który wszyscy „znamy”, a jednak odkrywamy na nowo.
W centrum tej odsłony znajduje się wydarzenie pozornie radosne, wręcz wyczekiwane przez całe imperium: narodziny Aleksego, upragnionego następcy tronu. Autorka z niezwykłym wyczuciem kontrastuje atmosferę euforii dworu z cieniem, który niemal natychmiast kładzie się na przyszłości dynastii. Chłopiec, który miał ocalić autokrację, okazuje się bowiem nosicielem rodzinnej klątwy — hemofilii, choroby dziedziczonej niczym mroczny spadek po królowej Wiktorii.
Ten moment, w którym publiczna radość zderza się z prywatną grozą, został oddany z mistrzowską subtelnością.
Alix — od blasku do rozpadu
Od chwili, gdy prawda o chorobie Aleksego wychodzi na jaw, Alix przestaje być tą samą kobietą. Autorka znakomicie ukazuje jej gasnący blask, stopniowe zanurzanie się w rozpaczy i obsesyjną religijność, która z czasem przybiera formę niepokojącej ucieczki od rzeczywistości.
Alix staje się łatwym celem dla ludzi o wątpliwych intencjach. Kolejni samozwańczy uzdrowiciele i szarlatani bez wysiłku zyskują jej zaufanie — nadzieja, nawet złudna, okazuje się silniejsza niż rozsądek. W tej interpretacji nie ma ani odrobiny karykatury; jest natomiast niezwykła empatia wobec kobiety zgniecionej ciężarem obowiązku, na którą patrzył cały naród.
Galeria postaci i intryg godna najlepszej powieści
Na drugim planie, choć błyszcząc z pełną mocą, pojawia się Zygfryd zu Kleinitz, który dzięki swoim moralnie elastycznym manewrom — łącznie ze sfingowaną śmiercią kolejnej żony — awansował do mojej prywatnej galerii najbardziej wybornych literackich łotrów. To czarny charakter klasyczny, lecz niebanalny: bezczelny, inteligentny, z precyzyjnie odmierzonym wdziękiem.
Takie postaci przypominają, że historia nie składa się jedynie z dat, lecz także z ludzi, których przewrotność i ambicje potrafią nadawać bieg epokom.
Imponująca rekonstrukcja schyłku imperium
Autorka z ogromnym wyczuciem odmalowuje atmosferę carskiego dworu w ostatnich latach jego istnienia: pełną szeptów, pozorów lojalności, zmieniających się sojuszy i narastającego niepokoju społecznego. Ściany mają uszy, a uśmiechy — podwójne dno. To portret świata, który zdaje się nie dostrzegać własnego końca, choć krok za bramą pałacu czuć już zapach rewolucji.
Ta część cyklu potwierdza, że Pani Monika nie tylko zna historię, ale potrafi ją twórczo przetwarzać, nadając jej świeżość, emocjonalną głębię i literacką elegancję. Jej bohaterowie — zarówno ci, którzy zapisali się w annałach, jak i ci, których stworzyła — pulsują życiem i psychologicznym prawdopodobieństwem.
Znajomość historii, jaką prezentuje autorka, imponuje nie tylko precyzją, ale również odwagą interpretacyjną. To właśnie takie podejście cenię w powieściach historycznych: umiejętność wydobycia z dobrze znanych narracji ich pęknięć, przemilczeń i wstydliwych sekretów, a następnie nadania im fabularnego życia. Pani Monika z lekkością i erudycją prowadzi czytelnika przez...
Drugi tom cyklu Kobiety Romanowów potwierdza, że Monika Raspen ma niezwykły talent do łączenia historii z emocjonalną, wielowątkową opowieścią. "W ogrodzie carycy" nie jest typową powieścią historyczną — to wielowarstwowy fresk o kobietach zmuszonych radzić sobie w cieniu carskiej potęgi, która pęka powoli, ale nieuchronnie.
Największą siłą książki jest atmosfera. Raspen potrafi uchwycić zarówno przepych carskiego dworu, jak i jego klaustrofobiczną duszność. Zimowy Petersburg żyje, iskrzy się od światła i jednocześnie pozostaje lodowaty emocjonalnie. Tło historyczne nie przytłacza, nie udaje akademickiego wykładu, ale tworzy ramy, które bardzo mocno oddziałują na wybory bohaterów.
Trio kobiet — Daria, Anna i Nadieżda — to serce opowieści. Każda z nich ma inne motywacje, lęki i granice, a ich determinacja w dążeniu do odkrycia prawdy o śmierci Iriny nadaje książce wyraźny, wręcz detektywistyczny rytm. Autorka nie przedstawia kobiet jako biernych ofiar historii. To bohaterki, które szukają przestrzeni dla siebie w świecie, który bardzo nie chce im jej dać. Wątek narodzin następcy tronu i jego choroby jest poprowadzony z wyczuciem — bez sensacji, ale z odpowiednim dramatyzmem. Raspen nie ocenia Romanowów, raczej ukazuje ich jako ludzi uwikłanych w system, którego sami nie potrafią zatrzymać. To jeden z ciekawszych elementów książki: tragizm monarchy i jego rodziny ukazuje zupełnie inną perspektywę niż tą, którą (być może) znamy.
Styl Moniki Raspen jest plastyczny, filmowy, momentami niemal sensualny. Zachwyca opisami, przekazywaną wiedzą a kontrolowane tempo i umiejętne przeplatanie emocjonalnych scen z fragmentami bardziej dynamicznymi sprawiają, że powieść czyta się z zapartym tchem i z każdą stroną coraz trudniej się oderwać.
"W ogrodzie carycy" to dojrzała, emocjonalna i świetnie skonstruowana powieść, która potrafi zarówno wzruszyć, jak i zaintrygować. Monika Raspen tworzy świat piękny, ale niebezpieczny — pokazuje, że za każdą wielką historią kryją się ludzkie dramaty, często niewidoczne w podręcznikach.
Polecam, czytajcie. Za egzemplarz do recenzji dziękuję Autorce i Wydawnictwu Replika.
Drugi tom cyklu Kobiety Romanowów potwierdza, że Monika Raspen ma niezwykły talent do łączenia historii z emocjonalną, wielowątkową opowieścią. "W ogrodzie carycy" nie jest typową powieścią historyczną — to wielowarstwowy fresk o kobietach zmuszonych radzić sobie w cieniu carskiej potęgi, która pęka powoli, ale nieuchronnie.
Największą siłą książki jest atmosfera. Raspen...
Po książkach Joanny Jax i Idy Żmiejewskiej myślałam, że na rynku powieści historycznych nic mnie nie zaskoczy, ale p. Monice udało się to w pełni! Dołącza do moich ulubionych autorek fabuł osadzonych w przeszłości. Polecam serdecznie! Dobrze przemyślane i świetnie napisane powieści.
Po książkach Joanny Jax i Idy Żmiejewskiej myślałam, że na rynku powieści historycznych nic mnie nie zaskoczy, ale p. Monice udało się to w pełni! Dołącza do moich ulubionych autorek fabuł osadzonych w przeszłości. Polecam serdecznie! Dobrze przemyślane i świetnie napisane powieści.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiut, ciut lepsza od pierwszego tomu.
Podejrzane, oj bardzo podejrzane te wszystkie wysokie oceny.
Ciut, ciut lepsza od pierwszego tomu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodejrzane, oj bardzo podejrzane te wszystkie wysokie oceny.
Kontynuacja "Wnuczki Faberge" - pisana odrobinę lżejszym językiem, z mniejszą ilością wątków, ale tutaj dostajemy więcej psychologii postaci. Lektura dla osób ceniących rozbudowane tło historyczne i znajomość epoki. Wiele ciekawostek z czasów Rosji ostatnich carów. Fabuła jest złożona, skomplikowana, wielowątkowa. Na pewno nie na "wieczór po ciężkim dniu", bo wymaga skupienia. Jeśli chcecie lekkiego romansu pisanego znajomymi zwrotami, to nie jest dobry adres. Dla mnie: rewelacja.
Kontynuacja "Wnuczki Faberge" - pisana odrobinę lżejszym językiem, z mniejszą ilością wątków, ale tutaj dostajemy więcej psychologii postaci. Lektura dla osób ceniących rozbudowane tło historyczne i znajomość epoki. Wiele ciekawostek z czasów Rosji ostatnich carów. Fabuła jest złożona, skomplikowana, wielowątkowa. Na pewno nie na "wieczór po ciężkim dniu", bo wymaga...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMonika Raspen, specjalistka od powieści historycznych, pokazała mi carską Rosję u schyłku rządów dynastii Romanowów od środka i zrobiła to w sposób tak interesujący, pełen emocji i misternie odtworzonych realiów epoki, że poczułam się jak rezydentka carskich pałaców, posiadłości arystokratycznych, czy zakazanych zaułków Petersburga.
Na tle rewolucyjnych nastrojów narastających w Rosji na początku XX wieku autorka przedstawia kilka historii związanych z rodziną carską i osobami jej bliskimi. Fabuła drugiej części obraca się wokół zagadki tragicznie zmarłej Iriny Duminy i wysiłków jej przyjaciółek, aby odkryć prawdę o okolicznościach i przyczynie jej śmierci. Drugi ważny wątek wiąże się z wyczekiwaniem pary carskiej na narodziny męskiego potomka, którego pojawienie się miałoby zapewnić Romanowowom ciągłość rządów i być gwarancją stałości państwa. Tymczasem kapryśna i przesądna caryca Alix, krewna królowej Wiktorii, żyje w strachu przed przekazaniem swojemu synowi dziedzicznej choroby, która uśmierciła już kilku młodych mężczyzn i chłopców z jej rodu- hemofilii. W tym tomie znajdziemy też zwieńczenie wątku diabolicznego Zygfryda zu Kleinitza i jego kochanki Johanny oraz obraz rodzących się w Rosji ruchów komunistycznych, dążących do obalenia ucisku carskiego i przejęcia rządów w państwie. Kraj chwieje się w posadach, a rosyjska arystokracja żyje w błogiej nieświadomości zagrożenia, balując, kupując wystawne suknie i kosztowne świecidełka oraz spełniając swoje zachcianki. Symbolem tego chylącego się ku upadkowi świata są jaja Fabergé- misterne cudeńka, zdobione klejnotami, z maleńkimi mechanizmami, dzięki którym z jaja wyskakuje ptaszek, albo inne stworzonko i gra pozytywka. Piękne, ale dalekie od zwykłego życia. Tacy są też przedstawiciele wyższych sfer rosyjskich- elegancko ubrani, pachnący perfumami, ozdobieni garniturami klejnotów, ale boleśnie oderwani od twardej rzeczywistości, żyjący ułudą niezniszczalności ich świata, zamykający oczy na niezaprzeczalne fakty. Bo oto na ich oczach powoli wali się w gruzy wielkie mocarstwo, a pierwsze oznaki katastrofy już widać: narastające niezadowolenie robotników, strajki i demonstracje, wzrastające w siłę organizacje bolszewickie i nazwisko Lenina na razie jeszcze cichutko powtarzane w tłumie. Tylko co bardziej świadomi arystokraci planują wyjazd z Rosji na stałe, czując zagrożenie.
Nie sposób nie zwrócić uwagi na wyjątkowo staranne wydania wszystkich książek Moniki Raspen. Seria „Kobiety Romanowów” wygląda zjawiskowo: malowane brzegi, piękne okładki stylizowane na wzory art deco lub na dekoracje jaj Fabergé, pięknie opracowane drzewo genealogiczne Romanowów i lekko kremowy papier. Miło wziąć do ręki takie cudeńko.
Na pewno niedługo zabiorę się za lekturę trzeciej części tego cyklu, bo jestem ogromnie ciekawa, co jeszcze wydarzy się w Petersburgu. I choć z historii wiem, jak potoczyła się historia ostatniego cara i jego bliskich, to jednak chętnie dowiem się, co stało się z bohaterami fikcyjnymi- Agafią, Darią czy Aloszą. No i oczywiście jak autorka rozwiąże wątek sióstr bliźniaczek rozdzielonych przy urodzeniu.
Polecam z całego serca wszystkim miłośnikom powieści historycznych z odrobiną romansu, kryminału i sagi rodzinnej.
Monika Raspen, specjalistka od powieści historycznych, pokazała mi carską Rosję u schyłku rządów dynastii Romanowów od środka i zrobiła to w sposób tak interesujący, pełen emocji i misternie odtworzonych realiów epoki, że poczułam się jak rezydentka carskich pałaców, posiadłości arystokratycznych, czy zakazanych zaułków Petersburga.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa tle rewolucyjnych nastrojów...
Nie miałam zamiaru jej czytać, ale zrobiłam to po poleceniu jednej z bookstagramerek. Jestem fanką tej serii i polecam wszystkim, którzy lubią prawdziwą historię w książkach. Mnie zachwyciła.
Nie miałam zamiaru jej czytać, ale zrobiłam to po poleceniu jednej z bookstagramerek. Jestem fanką tej serii i polecam wszystkim, którzy lubią prawdziwą historię w książkach. Mnie zachwyciła.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRewelacyjna układanka historii, emocji i znajomości ludzkiej natury. Moje ubiegłoroczne odkrycie. Polecam osobom kochającym historię.
Rewelacyjna układanka historii, emocji i znajomości ludzkiej natury. Moje ubiegłoroczne odkrycie. Polecam osobom kochającym historię.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzez tę część popłynęłam (tak szybko jak na skuterze wodnym). Nie wiem, kiedy ujrzałam ostatnie zdanie. "Ogród carycy" był zdecydowanie lepszym i ciekawszym tomem. Jest tu zagadka do rozwiązania, są tajemnice oraz dramaty rodziny carskiej.
Przyiaciółki tragicznie zmarłej Iriny nie mogą pozostawić sprawy jej śmierci niewyjaśnionej. Ochrana nie kwapi się do rozwikłania tej tajemnicy. Dlatego Daria, Anna i Nadieżda szukają odpowiedzi na nurtujące ich pytania. To, co odkrywają, zdumiewa je i jednocześnie przeraża. Ktoś zagraża carskiej rodzinie. Buntuje lud.
Drugim, ważnym wątkiem całej powieści jest dziedziczenie. Alix i Niko wciąż starają się o syna. Kiedy przychodzi on na świat, radość miesza się z niepokojem. Na jaw wychodzi, ukrywany przez Aleksandrę Fiodorowną, sekret dotyczący jej rodziny - klątwa Coburgów.
Tym razem czułam się komfortowo przy bohaterach, których bardzo dobrze znałam. Znakomita ich konstrukcja wzbudza emocje i rozbudza ciekawość.
To powieść historyczna z rewelacyjnie zarysowanym tłem kryminalnym. Jest niezwykle wciągająca. Po pierwszym tomie zdobyłam ogromną wiedzę na temat rodziny Romanowów. Wprawdzie początkowo mi się mieszało, lecz ostatecznie potrafię śmiało wymienić członków rodziny carskiej i ich charaktery, powiązania. "Ogród carycy" jeszcze bardziej mnie w tym utwierdził. Poczułam nieodpartą chęć dalszej wiedzy na temat carskiej rodziny, jak i poznania kolejnych książek Moniki Raspen. Autorka ma dar przekazywania informacji w bardzo barwny i interesujący sposób. Inspiruje, zachęca, intryguje. Pozwala poznać postacie od "kuchni", wprowadzając nas do ich świata, ich odczuć. W ten sposób stajemy się niewidzialnymi obserwatorami, stojącymi obok i współodczuwającymi.
Ta seria chwyta za serce, emocjonuje i rozbucha chęć na dalsze tajemnice. Niesamowicie dojrzałe pióro autorki oraz jej wiedza ma tutaj kluczowe znaczenie. Nie ukrywam, że po tej lekturze poczułam chęć sięgnięcia po każdą kolejną powieść autorki. Jestem zachwycona!
Przez tę część popłynęłam (tak szybko jak na skuterze wodnym). Nie wiem, kiedy ujrzałam ostatnie zdanie. "Ogród carycy" był zdecydowanie lepszym i ciekawszym tomem. Jest tu zagadka do rozwiązania, są tajemnice oraz dramaty rodziny carskiej.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyiaciółki tragicznie zmarłej Iriny nie mogą pozostawić sprawy jej śmierci niewyjaśnionej. Ochrana nie kwapi się do rozwikłania tej...
Ostrzegam! Ta powieść wciąga i uzależnia. Nie da się jej odłożyć. Jeśli więc nie masz wystarczająco dużo czasu na spokojne czytanie, to poczekaj na lepszą chwilę i na spokojne zanurz się w dawno miniony świat arystokracji, blichtru i niewiarygodnego wręcz bogactwa. A przy okazji poznaj burzliwe losy, tych którzy kiedyś naprawdę żyli. To niesamowite, że możemy oglądać ich twarze na starych fotografiach. Dzięki powieści ich zaklęte w obrazach postaci ożywają, mówią, cierpią -po prostu żyją. Ta powieść tętni życiem, jest pełna niesamowitych historii. Naprawdę szczerze polecam!
Ostrzegam! Ta powieść wciąga i uzależnia. Nie da się jej odłożyć. Jeśli więc nie masz wystarczająco dużo czasu na spokojne czytanie, to poczekaj na lepszą chwilę i na spokojne zanurz się w dawno miniony świat arystokracji, blichtru i niewiarygodnego wręcz bogactwa. A przy okazji poznaj burzliwe losy, tych którzy kiedyś naprawdę żyli. To niesamowite, że możemy oglądać ich...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo lekturze „Wnuczki Fabergé” miałam poczucie, że Monika Raspen dopiero się rozpędza. „W ogrodzie carycy” tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że autorka… dostała skrzydeł. W drugiej części wyraźnie czuć większą dynamikę, świeżość i pewność narracji. Akcja nabiera tempa, tekst jest spójny, a bohaterowie wykreowani z wyczuciem i emocjonalną głębią.
To jedna z tych książek, które trudno odłożyć – każdą stronę przewracałam w napięciu, z ciekawością, co przyniesie kolejny rozdział.
Nie znałam wcześniej dokładnie historii Alex i Nikiego. Rosyjska rzeczywistość historyczna nigdy szczególnie mnie nie pociągała i nie miałam potrzeby jej zgłębiać. A jednak autorka potrafiła mnie zaintrygować na tyle, że dziś chcę kontynuować całą serię. To dla mnie najlepszy dowód na siłę tej opowieści – budzi ciekawość i otwiera drzwi do świata, który wcześniej pozostawał obojętny.
Postacie cara i carycy wywoływały we mnie irytację – i to chyba jedyny fragment książki, którego nie czytałam ze spokojem 😅 Ale właśnie w tym tkwi siła dobrze napisanych bohaterów – budzą emocje, nie pozwalają przejść obok siebie obojętnie.
Doceniam styl Moniki Raspen – jej pióro jest dojrzałe, obrazowe, a jednocześnie lekkie w odbiorze. Jeśli w przyszłości w moje ręce trafi kolejna książka tej autorki, sięgnę po nią bez wahania.
Z pełnym przekonaniem polecam tę lekturę – szczególnie tym, którzy lubią historie osadzone w realiach historycznych, ale opowiedziane w sposób żywy, emocjonalny i wciągający.
Po lekturze „Wnuczki Fabergé” miałam poczucie, że Monika Raspen dopiero się rozpędza. „W ogrodzie carycy” tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że autorka… dostała skrzydeł. W drugiej części wyraźnie czuć większą dynamikę, świeżość i pewność narracji. Akcja nabiera tempa, tekst jest spójny, a bohaterowie wykreowani z wyczuciem i emocjonalną głębią.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo jedna z tych książek,...
Uwielbiam tę trylogię. Mam nadzieję, że Autorka wróci do tematu carskiej Rosji, bo to mistrzostwo!
Uwielbiam tę trylogię. Mam nadzieję, że Autorka wróci do tematu carskiej Rosji, bo to mistrzostwo!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak sądzicie, czy klątwy istnieją naprawdę, czy to ludzie pozwalając, by strach i paranoja przejęły kontrolę nad ich życiem nadinterpretują zbiegi okoliczności i otaczającą rzeczywistość? Szukając odpowiedzi na to niełatwe pytanie zapraszam was do ,,Ogrodu carycy" - pomiędzy stronice drugiego tomu ,,Kobiet Romanowów" Moniki Raspen.
Jestem przekonana, że nie przesadzę, jeśli już na wstępie dam wyraz swojego zachwytu nad kontynuacją opowieści snutej przez Monikę Raspen w jej ,,Wnuczce Fabergé". Drugim tomem autorka zdecydowanie podnosi poprzeczkę w zakresie biegłości splatania wątków historycznych z fikcją literacką. Fabuła rozwijająca się w zaskakujących kierunkach, wielowymiarowa kreacja postaci z naciskiem na pogłębiony rys psychologiczny, kolejne intrygi i tajemnice oraz niepowtarzalny klimat, w którym czytelnik nurza się po szyję. Ale zanim zgłębimy szczegóły, przywołajmy zarys akcji drugiego tomu.
Imperium Rosyjskie zdaje się zbliżać do krawędzi przepaści. W centrum narastającego chaosu, powodowanego wojną z Japonią i narastającym niezadowoleniem społecznym, carska rodzina oczekuje narodzin upragnionego syna. Rodzi się carewicz Aleksy, jednak euforia trwa bardzo krótko - radość z następcy tronu spowija mroczny cień rodzinnej ,,klątwy Koburgów" - hemofilii. Choroba następcy tronu staje się tym samym najpilniej strzeżoną tajemnicą dworu, a jednocześnie czynnikiem wyzwalającym szereg trudnych do zrozumienia poczynań i decyzji carycy Aleksandry.
W tym samym czasie trwają próby odkrycia prawdy o śmierci Iriny, której przypisano samobójstwo, w co w żaden sposób nie mogą uwierzyć jej przyjaciółki i caryca-wdowa, sprawująca opiekę nad osieroconą wnuczką. Odkrywane w toku sekretnego śledztwa ślady prowadzą do ludzi i miejsc, których nie sposób utożsamiać z poczuciem bezpieczeństwa. Za to zdrady i zagrożenia już z całą pewnością.
Biorąc pod uwagę psychologię postaci, z pewnością wątek carycy okazuje się najciekawszy. Monika Raspen odmalowuje jej postać jeszcze bardziej wielowymiarowo. Jej postępujące uzależnienie od leków, paranoiczne lęki o życie syna i możliwość wycieku poza mury pałacu sensacyjnej wieści o jego chorobie, a w zwiazku z tym chwiejnosć nastrojów i osamotnienie, wzbudzają jednocześnie w czytelniku przerażenie i współczucie. To już nie jest ta sama Alix - „wyniosła władczyni” w oczach dworu - to miotajaca się w bezsilności, zrozpaczona matka, której każdy dzień stanowi walkę o niemożliwe. Sugestywne pióro Moniki sprawia, że nieomal na własnej skórze odczuwamy jej drżenie rąk, przyspieszone bicie serca, gdy przychodzi jej patrzeć na najmniejsze skaleczenie dziecka, grożące wykrwawieniem.
Tragizmu postaci nie sposób też odmówić carowi Mikołajowi jako ojcu, mężowi i imperatorowi w jednym. Dostrzegamy człowieka tragicznie pogubionego, swoistą marionetkę w rękach dominującej żony. Jego powolne odcinanie się od ludu, ślepota na cierpienie poddanych i narastająca izolacja sprawiają, że patrzymy na niego z mieszaniną litości i bezsilnej złości, wiedząc w jakim kierunku zmierza ówczesna Rosja.
Kolejny raz zachwyca głęboka wiedza historyczna autorki (potwierdzona rzetelnymi źródłami, na które powołuje się we wstępie do powieści). To ugruntowanie w realiach historycznych tworzy moim zdaniem wyjątkowy klimat dla fikcyjnych zdarzeń, które wydają się być całkiem prawdopodobne.
Atmosfera książki przesycona jest czymś, co określiłabym jako wewnętrzne rozedrganie. To swego rodzaju oczekiwanie na katastrofę, czyli moment, w którym świat, jaki znali bohaterowie, przestaje istnieć. Z jednej strony mamy narastające niezadowolenie robotników, pierwsze krwawe protesty i udane zamachy, z drugiej zaś fascynujący, mroczny wątek loży Feniks. Diaboliczny Zygfryd manipuluje wydarzeniami z przerażającą precyzją, a jego intrygi nabierają tempa, którego nie powstydziłby się najlepszy thriller.
Dla czytelników pierwszego tomu, powieść „W ogrodzie carycy” będzie lekturą niezwykle satysfakcjonującą. Autorka ujawni pewne skrywane tożsamości i tajemnice pokrewieństw, ukaże wewnętrzne przemiany, dokona rozrachunku krzywd, ale także zapoczątkuje nowe wątki, w tym uczuciowe, których jestem bardzo ciekawa.
A tymczasem, goraco zachęcam do lektury😘
Jak sądzicie, czy klątwy istnieją naprawdę, czy to ludzie pozwalając, by strach i paranoja przejęły kontrolę nad ich życiem nadinterpretują zbiegi okoliczności i otaczającą rzeczywistość? Szukając odpowiedzi na to niełatwe pytanie zapraszam was do ,,Ogrodu carycy" - pomiędzy stronice drugiego tomu ,,Kobiet Romanowów" Moniki Raspen.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJestem przekonana, że nie przesadzę,...
Świetna książka. Czyta się tak samo dobrze, jak pierwszy tom. Dopracowana w najmniejszym szczególe. 10/10
Świetna książka. Czyta się tak samo dobrze, jak pierwszy tom. Dopracowana w najmniejszym szczególe. 10/10
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toByła prezentem - nie lubię książkowych prezentów - a urzekła mnie i oczarowała. Jestem marudną czytelniczką, wszędzie doszukuję się błędów i nieścisłości, większość książek kwituję: to już było. To moje odkrycie i wspaniałe zaskoczenie. Mam nadzieję, że autorka pokontynuuje ten cykl, bo doczekałam się wreszcie książki o carskiej Rosji, która mnie zachwyciła, zdziwiła i pozostawiła w zdumieniu: czy tak wyglądało ich życie?
Była prezentem - nie lubię książkowych prezentów - a urzekła mnie i oczarowała. Jestem marudną czytelniczką, wszędzie doszukuję się błędów i nieścisłości, większość książek kwituję: to już było. To moje odkrycie i wspaniałe zaskoczenie. Mam nadzieję, że autorka pokontynuuje ten cykl, bo doczekałam się wreszcie książki o carskiej Rosji, która mnie zachwyciła, zdziwiła i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspaniały, trafiony prezent gwiazdkowy. Trylogia, która mnie zachwyciła! Liczę na prequel lub kontynuację. Polecam serdecznie miłośnikom historii i niuansów życia społecznego w wielkich monarchiach. Poza tym: wizualnie wydawnicza perełka.
Wspaniały, trafiony prezent gwiazdkowy. Trylogia, która mnie zachwyciła! Liczę na prequel lub kontynuację. Polecam serdecznie miłośnikom historii i niuansów życia społecznego w wielkich monarchiach. Poza tym: wizualnie wydawnicza perełka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodtrzymuję opinię o tym cyklu: drugi tom choć zawiera mniej "historii w historii" jest napisany lżej, "prościej", ale równie dopracowany. Nie dziwię się, że te książki wzbudzają emocje: mnie też pokazanie cesarzowej/cesarzowych z zupełnie innej strony zaszokowało. Ale zweryfikowałem dzięki temu męski punkt widzenia i jako historyk po raz pierwszy zupełnie inaczej podszedłem do przyjrzenia się sytuacji tej rodziny. Wątek uzależnień wstrząsający ale jakże prawdziwy. Podobnie jak sytuacja dziewczynek w tej jakże szczęśliwej na fotografiach rodzinie. Czarny charakter nie zawodzi;). Brawo!
Podtrzymuję opinię o tym cyklu: drugi tom choć zawiera mniej "historii w historii" jest napisany lżej, "prościej", ale równie dopracowany. Nie dziwię się, że te książki wzbudzają emocje: mnie też pokazanie cesarzowej/cesarzowych z zupełnie innej strony zaszokowało. Ale zweryfikowałem dzięki temu męski punkt widzenia i jako historyk po raz pierwszy zupełnie inaczej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDoskonała jak zwykle znajomość tematu i coraz lepszy warsztat, choć ja mam słabość do "Wnuczki Faberge". Naprawdę pokazanie historii od kuchni, co zaskakuje, irytuje i smuci. Czekam na kolejną książkę, chętnie przeczytam coś o Rosji.
Doskonała jak zwykle znajomość tematu i coraz lepszy warsztat, choć ja mam słabość do "Wnuczki Faberge". Naprawdę pokazanie historii od kuchni, co zaskakuje, irytuje i smuci. Czekam na kolejną książkę, chętnie przeczytam coś o Rosji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDruga część nadal zachwyca pięknym światem Romanów. Piękna biżuteria, wnętrza, stroje, wystawne bale i niekończące się intrygi. Fikcyjna opowieść osadzona w realiach epoki sprawi przyjemność i dostarczy rozrywki pasjonatom historii, a laików zauroczy i być może zainspiruje do zapoznania się z faktami.
Druga część nadal zachwyca pięknym światem Romanów. Piękna biżuteria, wnętrza, stroje, wystawne bale i niekończące się intrygi. Fikcyjna opowieść osadzona w realiach epoki sprawi przyjemność i dostarczy rozrywki pasjonatom historii, a laików zauroczy i być może zainspiruje do zapoznania się z faktami.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka po raz kolejny oddaje głos kobietom i prowadzi czytelnika przez pałace rosyjskiego cara. Snuje wielowątkową i pełną intryg opowieść, w której doskonale łączy fakty historyczne i fikcję literacką. Jestem pod wrażeniem wiedzy i dokładności, z jaką autorka przedstawia rzeczywistość kobiet w cieniu chylącej się potęgi.
Czytając tą książkę, niemal na własnej skórze można odczuć emocje, które towarzyszą bohaterom.
Drugi tom ukazuje dążenia trzech młodych kobiet, które dążą do odkrycia prawdy o śmierci Iriny Duminy, ponieważ nie wierzą wersji o samobójstwie. Ten wątek buduje niezwykle wartką akcję i wciąga czytelnika w wir intryg i tajemnic. Jednocześnie jesteśmy świadkami oczekiwania na narodziny carewicza. Obserwujemy rozterki cara, a przede wszystkim jego żony, która obsesyjnie chce dać Rosji następcę tronu. Jego narodziny wywołują na carskim dworze niezwykłą euforię, które nie trwa długo, ponieważ chłopiec obarczony jest chorobą genetyczną - hemofilią.
Monika Raspen doskonale potrafi pisać o emocjach. Przedstawia dramat rodziców, którzy mierzą się z okrutną informacją o chorobie dziecka. Czytający niemal odczuwa targające nimi smutek, żal i bezsilność, które kładą się cieniem na całej rodzinie cara.
Fabuła osadzona na przestrzeni roku, daje możliwość jeszcze głębszego wejścia w świat, który ma wiele tajemnic, ale i przeróżne tło: autorka zestawia ze sobą blask pałaców i biedne uliczki Petersburga. Nie brakuje także opisu sytuacji politycznej i intryg, które nieuchronnie prowadzą do buntu najbiedniejszych warstw społecznych.
Losy bohaterów pokazują, że władza to nie tylko blask chwały i szczęście, ale także okrutny i niesprawiedliwy los, z którym każdy musi się zmierzyć.
Drugi tom był dla mnie jeszcze ciekawszą przygodą niż pierwszy, doskonale odnalazłam się w tym świecie i z chęcią zabiorę się za jego kontynuację. Jestem pełna podziwu dla autorki!
Polecam Wam serdecznie tą pozycję! 😊
Autorka po raz kolejny oddaje głos kobietom i prowadzi czytelnika przez pałace rosyjskiego cara. Snuje wielowątkową i pełną intryg opowieść, w której doskonale łączy fakty historyczne i fikcję literacką. Jestem pod wrażeniem wiedzy i dokładności, z jaką autorka przedstawia rzeczywistość kobiet w cieniu chylącej się potęgi.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytając tą książkę, niemal na własnej skórze...
Polecam
Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKontynuacja równie ciekawa co tom pierwszy, choć troszeczkę mi się dłużyła i denerwowała mnie Alix oraz ślepota Mikołaja.
Autorka intrygująco, trochę bajkowo, opisuje dzieje carskiej Rosji, bohaterowie rozwijają się z kolejnym tomem, a czytelnik może łatwo przenieść się do tamtych czasów.
Kontynuacja równie ciekawa co tom pierwszy, choć troszeczkę mi się dłużyła i denerwowała mnie Alix oraz ślepota Mikołaja.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka intrygująco, trochę bajkowo, opisuje dzieje carskiej Rosji, bohaterowie rozwijają się z kolejnym tomem, a czytelnik może łatwo przenieść się do tamtych czasów.
O boże jak mnie ta Caryca drażniła, jaka to głupia baba była- zadufana w sobie histeryczka i lekomanka. Przez tą książkę tak zaczęłam więcej o nich czytać. Doszłam do wniosku, że wcale się nie dziwię, że przez Carycę upadło imperium...
Oni oboje byli siebie warci. Dzieciak który był carem i histeryczna lekomanka, dziwadło która chcia być jak Babka ale jej do pięt nie dorastała... 😵💫 Masakra.
Wątki poboczne super, dla mnie mógłaby się fabuła na nich skupić i pomijać tą okropną parę Romanowów. Dla mnie troszkę postać Carycy-Wdowy był upiększony.
Podobała mi się postać Daszy i Igora mam nadzije, że będą razem a nie on wróci do tej Chinki - pierwszej miłości 🙈😅
O boże jak mnie ta Caryca drażniła, jaka to głupia baba była- zadufana w sobie histeryczka i lekomanka. Przez tą książkę tak zaczęłam więcej o nich czytać. Doszłam do wniosku, że wcale się nie dziwię, że przez Carycę upadło imperium...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOni oboje byli siebie warci. Dzieciak który był carem i histeryczna lekomanka, dziwadło która chcia być jak Babka ale jej do pięt nie...
Rosja w tej powieści jest mocno zmyślona, choć stylizowana na historyczną, ale to nie razi. Za to o bohaterkach czyta się świetnie. Bardzo wciągająca powieść.
Rosja w tej powieści jest mocno zmyślona, choć stylizowana na historyczną, ale to nie razi. Za to o bohaterkach czyta się świetnie. Bardzo wciągająca powieść.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFascynująca od pierwszych stron. Mroczna i gęsta od tajemnic skrytych w głębokiej toni Newy.
Tylko Monika Raspen potrafi tak spleść fikcję literacką z rzeczywistymi wydarzeniami historycznymi, że czytelnik ma wrażenie w nich uczestniczyć, czuć emocje bohaterów, na przemian wzruszać się, odczuwać strach, a za chwilę błogi spokój.
W dusznej atmosferze Petersburga toczy się życie pełne skrajności. Na początku XX wieku miasto zachwycało przepychem i bogactwem carskiej rodziny oraz arystokracji, z drugiej strony porażało biedą, chorobami, skrajnym ubóstwem i szerzącą się przestępczością. "Petersburg był prawdopodobnie najbardziej przestępczym miastem w Europie. Olśniewający luksusem, który nie śnił się nawet mieszkańcom Paryża czy Londynu, współistniał z niewiarygodną biedą, o jakiej chyba również nie śniło się cywilizowanemu Zachodowi".
Autorka zachwyca detalami i pokazaniem "ludzkiej" twarzy rodziny, która wydawała się być niezniszczalna, być ponad wszystko i wszystkich.
Z każdą stroną zdrady i intrygi zaciskają pętlę wokół tych, którzy zaskarbili sobie naszą sympatię. Niebezpieczny i wręcz demoniczny wróg jest coraz bliżej, co sprawia, że powieść trudno odłożyć, bo zbudowane napięcie sięga zenitu.
Kunszt pisarski Moniki Raspen jest niebywały. Stworzyła opowieść pełną historycznej prawdy, zaskakującą realiami epoki, ale jednocześnie otulającą wzruszeniem, pokładami współczucia i żalu. Oddając głos kobietom pokazała, że nadchodzi czas,że zaczną one pełnić bardziej znaczące role w społeczeństwie, mieć nie tylko marzenia, ale i prawa.
To lektura wymagająca, bo znajdziemy w niej mnogość postaci i faktów, opisów przedstawionych z niezwykłą dbałością o detale. Kłaniam się nisko pani Moniko za te wszystkie szczegóły i niuanse, wachlarz pełen emocji i spojrzenie na carską familię przez pryzmat ich dążenia do rodzinnego szczęścia i najbardziej surowej kary, jaką ponieśli.
Liczę, że na 3 tom sagi "Piękność z lodu" nie przyjdzie nam, czytelnikom, długo czekać.
Fascynująca od pierwszych stron. Mroczna i gęsta od tajemnic skrytych w głębokiej toni Newy.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTylko Monika Raspen potrafi tak spleść fikcję literacką z rzeczywistymi wydarzeniami historycznymi, że czytelnik ma wrażenie w nich uczestniczyć, czuć emocje bohaterów, na przemian wzruszać się, odczuwać strach, a za chwilę błogi spokój.
W dusznej atmosferze Petersburga toczy się...
Pochłonęłam trylogię w trzy dni i jestem nią zachwycona. Wreszcie dobra znajomość historii Rodziny Romanowów a nie bazowanie na schematach i plotkach. Zdecydowanie wyróżnia się na tle powieści z akcją w carskiej Rosji dokładnym zgłębieniem tematu, dojrzałością i portretami psychologicznymi postaci. Znam miejsce akcji i dziękuję, że mimo tego, co dzieje się na świecie mogłam tam wrócić wspomnieniami. Mnóstwo informacji, które czułam się w obowiązku zweryfikować i ku zdziwieniu okazywały się prawdą: w pierwszym tomie to Joanna w życiu Piotra Faberge, horoskop carskich dzieci, "carska córka" w Rotterdamie itp. W drugim niuanse małżeństwa Elli, wewnętrzna sytuacja w rodzinie itd. Brawo za wykreowanie postaci carycy wdowy ale też "niewygodne" ujęcie tematu życia dzieci w carskiej rodzinie. Polecam tę powieść.
Pochłonęłam trylogię w trzy dni i jestem nią zachwycona. Wreszcie dobra znajomość historii Rodziny Romanowów a nie bazowanie na schematach i plotkach. Zdecydowanie wyróżnia się na tle powieści z akcją w carskiej Rosji dokładnym zgłębieniem tematu, dojrzałością i portretami psychologicznymi postaci. Znam miejsce akcji i dziękuję, że mimo tego, co dzieje się na świecie mogłam...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam wielką słabość do tej serii. Rosja z czasów swojej świetności i upadku. Rozbuchana arystokracja, czaj pity w filiżankach z cieniutkiej porcelany i mistrz jubilerów - Piotr Faberge. Nie zabraknie dziwacznej, himerycznej carycy Aleksandry, cara-pantoflarza oraz silnych kobiecych postaci - silnych, a jednocześnie słabych i bardzo ludzkich. Nie wybaczę jednak autorce Iriny w poprzednim tomie - no naprawdę, tak się nie godzi!
Mam wielką słabość do tej serii. Rosja z czasów swojej świetności i upadku. Rozbuchana arystokracja, czaj pity w filiżankach z cieniutkiej porcelany i mistrz jubilerów - Piotr Faberge. Nie zabraknie dziwacznej, himerycznej carycy Aleksandry, cara-pantoflarza oraz silnych kobiecych postaci - silnych, a jednocześnie słabych i bardzo ludzkich. Nie wybaczę jednak autorce Iriny...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążki Moniki Raspen się przeżywa — a drugi tom cyklu o Kobietach Romanowów, „W ogrodzie carycy”, przede wszystkim. To kontynuacja, która wciąga jeszcze mocniej, porusza jeszcze głębiej i nie pozwala się odłożyć. Atmosfera, emocje i poczucie uczestnictwa w świecie, w którym historia okazuje się zaskakująco bliska, są tu intensywniejsze niż wcześniej.
Raspen prowadzi narrację powoli, uważnie, z czułością wobec detalu — i to właśnie chwyta za serce. Czytając, miałam wrażenie, że autorka chce, abym nie tylko zobaczyła Petersburg początku XX wieku, lecz także go usłyszała i poczuła. Opisy nie są tu ozdobnikiem; one tworzą rzeczywistość. Chłód rosyjskiej zimy, ciężar jedwabnych sukien, duszna atmosfera pałacowych wnętrz odbierane są niemal fizycznie.
To zanurzenie nie byłoby możliwe, gdyby historia pełniła wyłącznie funkcję dekoracyjną. U Raspen epoka żyje. Wojna, napięcia społeczne, narastający lęk przed tym, co nieuchronne, przenikają losy bohaterów i wpływają na ich wybory. Historia nie jest tłem, lecz siłą sprawczą — dlatego tak wyraźnie czuć tragizm świata, który zmierza ku katastrofie, choć jego mieszkańcy jeszcze tego nie wiedzą.
Szczególne miejsce zajmuje kobieca perspektywa. Bohaterki nie zmieniają biegu dziejów spektakularnymi gestami, a jednak to one niosą emocjonalny ciężar opowieści. Ich lęki, pragnienia i wewnętrzne konflikty sprawiają, że wielkie wydarzenia przestają być abstrakcją, a historia boleśnie wkracza w codzienność.
Także postacie historyczne zostały pokazane bez patosu i karykatury — jako ludzie zagubieni, często bezradni wobec własnej roli. Ogromny research i umiejętne łączenie faktów z fikcją sprawiają, że obcuję z możliwą wersją przeszłości, taką, która mogła wydarzyć się w szczelinach kronik.
„W ogrodzie carycy” to kontynuacja jeszcze bardziej wciągająca i emocjonująca niż pierwszy tom — powieść o ciszy między zdarzeniami, niedopowiedzeniach i kruchości świata u progu upadku. Piękna, niepokojąca i pełna cieni. A ja już wiem jedno: czekam na trzecią część z niecierpliwością i ogromnymi emocjami.
Książki Moniki Raspen się przeżywa — a drugi tom cyklu o Kobietach Romanowów, „W ogrodzie carycy”, przede wszystkim. To kontynuacja, która wciąga jeszcze mocniej, porusza jeszcze głębiej i nie pozwala się odłożyć. Atmosfera, emocje i poczucie uczestnictwa w świecie, w którym historia okazuje się zaskakująco bliska, są tu intensywniejsze niż wcześniej.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRaspen prowadzi...
Zachwyt wiedzą, biegłością poruszania się w tematyce carskiej Rosji i pasją w jej przekazywaniu! I szacunek za niebywałe ułożenie tych puzzli tak, żeby każdy znalazł się na swoim miejscu. Trylogia "Kobiety Romanowów" jest lekturą, która prowadzi nas w mało oczywiste rejony Petersburga: i terytorialnie, i mentalnie. Dla mnie nie Pałac Aniczkowski czy Pałac Aleksandra są najciekawsze, bo te znam z czasów pobytu w dawnej stolicy byłego imperium. Dla mnie najbardziej intrygująca jest Ławra Wiaziemska, której już nie zobaczymy... Z jej klimatem i mikroświatem zależności. Podobnie jak problemy, o których "nie mówi się" a co najwyżej szepce na salonach: psychiczne choroby, uzależnienia, toksyczne rodzinne relacje. Bardzo podobają mi się postacie z carskiej rodziny pokazane inaczej niż w stereotypowych "popularnych" filmowych czy powieściowych ujęciach: szczególnie para: caryca-wdowa Maria Fiodorowna i jej szwagierka Maria Pawłowna Starsza. W tym tomie mamy jednak przede wszystkim mistrzowsko ukazaną rozpacz rodziców: wyczekiwany carewicz okazuje się być ofiarą rodzinnej "klątwy". Liczne postacie i ich losy układają się w spójną całość jak kamienie na mozaikowym jajku Faberge. Drugi tom także przywodzi mi na myśl film "Duelyant", co można tłumaczyć jako: "Łowca pojedynków" Aleksieja Mizgirewa, który również pokazuje "zgniły" Petersburg. Postać diabolicznego zu Kleinitza nasuwa skojarzenia z osobą podłego, zepsutego Beklemiszewa. Książka nie jest lekturą dla każdego, jest trudna, ciężka, chwilami irytująca faktem, że bardzo przypomina o tym, iż na świecie panuje mentalna stagnacja. Do jej odbioru potrzeba spokoju i dojrzałości. W ogrodzie carycy to jedna z najlepszych książek jakie przeczytałem w tym roku. To nie "baśń" i zabawa w przebieranki, to dojrzała opowieść o prawdziwym życiu. Jeśli nie boicie się smutku i tego, że książka zostanie w myślach na długo. Jeśli nie uważacie, że każda opowieść powinna mieć szczęśliwy koniec - to odpowiednia lektura. Polecam.
Zachwyt wiedzą, biegłością poruszania się w tematyce carskiej Rosji i pasją w jej przekazywaniu! I szacunek za niebywałe ułożenie tych puzzli tak, żeby każdy znalazł się na swoim miejscu. Trylogia "Kobiety Romanowów" jest lekturą, która prowadzi nas w mało oczywiste rejony Petersburga: i terytorialnie, i mentalnie. Dla mnie nie Pałac Aniczkowski czy Pałac Aleksandra są...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnajomość historii, jaką prezentuje autorka, imponuje nie tylko precyzją, ale również odwagą interpretacyjną. To właśnie takie podejście cenię w powieściach historycznych: umiejętność wydobycia z dobrze znanych narracji ich pęknięć, przemilczeń i wstydliwych sekretów, a następnie nadania im fabularnego życia. Pani Monika z lekkością i erudycją prowadzi czytelnika przez świat, który wszyscy „znamy”, a jednak odkrywamy na nowo.
W centrum tej odsłony znajduje się wydarzenie pozornie radosne, wręcz wyczekiwane przez całe imperium: narodziny Aleksego, upragnionego następcy tronu. Autorka z niezwykłym wyczuciem kontrastuje atmosferę euforii dworu z cieniem, który niemal natychmiast kładzie się na przyszłości dynastii. Chłopiec, który miał ocalić autokrację, okazuje się bowiem nosicielem rodzinnej klątwy — hemofilii, choroby dziedziczonej niczym mroczny spadek po królowej Wiktorii.
Ten moment, w którym publiczna radość zderza się z prywatną grozą, został oddany z mistrzowską subtelnością.
Alix — od blasku do rozpadu
Od chwili, gdy prawda o chorobie Aleksego wychodzi na jaw, Alix przestaje być tą samą kobietą. Autorka znakomicie ukazuje jej gasnący blask, stopniowe zanurzanie się w rozpaczy i obsesyjną religijność, która z czasem przybiera formę niepokojącej ucieczki od rzeczywistości.
Alix staje się łatwym celem dla ludzi o wątpliwych intencjach. Kolejni samozwańczy uzdrowiciele i szarlatani bez wysiłku zyskują jej zaufanie — nadzieja, nawet złudna, okazuje się silniejsza niż rozsądek. W tej interpretacji nie ma ani odrobiny karykatury; jest natomiast niezwykła empatia wobec kobiety zgniecionej ciężarem obowiązku, na którą patrzył cały naród.
Galeria postaci i intryg godna najlepszej powieści
Na drugim planie, choć błyszcząc z pełną mocą, pojawia się Zygfryd zu Kleinitz, który dzięki swoim moralnie elastycznym manewrom — łącznie ze sfingowaną śmiercią kolejnej żony — awansował do mojej prywatnej galerii najbardziej wybornych literackich łotrów. To czarny charakter klasyczny, lecz niebanalny: bezczelny, inteligentny, z precyzyjnie odmierzonym wdziękiem.
Takie postaci przypominają, że historia nie składa się jedynie z dat, lecz także z ludzi, których przewrotność i ambicje potrafią nadawać bieg epokom.
Imponująca rekonstrukcja schyłku imperium
Autorka z ogromnym wyczuciem odmalowuje atmosferę carskiego dworu w ostatnich latach jego istnienia: pełną szeptów, pozorów lojalności, zmieniających się sojuszy i narastającego niepokoju społecznego. Ściany mają uszy, a uśmiechy — podwójne dno. To portret świata, który zdaje się nie dostrzegać własnego końca, choć krok za bramą pałacu czuć już zapach rewolucji.
Ta część cyklu potwierdza, że Pani Monika nie tylko zna historię, ale potrafi ją twórczo przetwarzać, nadając jej świeżość, emocjonalną głębię i literacką elegancję. Jej bohaterowie — zarówno ci, którzy zapisali się w annałach, jak i ci, których stworzyła — pulsują życiem i psychologicznym prawdopodobieństwem.
Znajomość historii, jaką prezentuje autorka, imponuje nie tylko precyzją, ale również odwagą interpretacyjną. To właśnie takie podejście cenię w powieściach historycznych: umiejętność wydobycia z dobrze znanych narracji ich pęknięć, przemilczeń i wstydliwych sekretów, a następnie nadania im fabularnego życia. Pani Monika z lekkością i erudycją prowadzi czytelnika przez...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDrugi tom cyklu Kobiety Romanowów potwierdza, że Monika Raspen ma niezwykły talent do łączenia historii z emocjonalną, wielowątkową opowieścią. "W ogrodzie carycy" nie jest typową powieścią historyczną — to wielowarstwowy fresk o kobietach zmuszonych radzić sobie w cieniu carskiej potęgi, która pęka powoli, ale nieuchronnie.
Największą siłą książki jest atmosfera. Raspen potrafi uchwycić zarówno przepych carskiego dworu, jak i jego klaustrofobiczną duszność. Zimowy Petersburg żyje, iskrzy się od światła i jednocześnie pozostaje lodowaty emocjonalnie. Tło historyczne nie przytłacza, nie udaje akademickiego wykładu, ale tworzy ramy, które bardzo mocno oddziałują na wybory bohaterów.
Trio kobiet — Daria, Anna i Nadieżda — to serce opowieści. Każda z nich ma inne motywacje, lęki i granice, a ich determinacja w dążeniu do odkrycia prawdy o śmierci Iriny nadaje książce wyraźny, wręcz detektywistyczny rytm. Autorka nie przedstawia kobiet jako biernych ofiar historii. To bohaterki, które szukają przestrzeni dla siebie w świecie, który bardzo nie chce im jej dać. Wątek narodzin następcy tronu i jego choroby jest poprowadzony z wyczuciem — bez sensacji, ale z odpowiednim dramatyzmem. Raspen nie ocenia Romanowów, raczej ukazuje ich jako ludzi uwikłanych w system, którego sami nie potrafią zatrzymać. To jeden z ciekawszych elementów książki: tragizm monarchy i jego rodziny ukazuje zupełnie inną perspektywę niż tą, którą (być może) znamy.
Styl Moniki Raspen jest plastyczny, filmowy, momentami niemal sensualny. Zachwyca opisami, przekazywaną wiedzą a kontrolowane tempo i umiejętne przeplatanie emocjonalnych scen z fragmentami bardziej dynamicznymi sprawiają, że powieść czyta się z zapartym tchem i z każdą stroną coraz trudniej się oderwać.
"W ogrodzie carycy" to dojrzała, emocjonalna i świetnie skonstruowana powieść, która potrafi zarówno wzruszyć, jak i zaintrygować. Monika Raspen tworzy świat piękny, ale niebezpieczny — pokazuje, że za każdą wielką historią kryją się ludzkie dramaty, często niewidoczne w podręcznikach.
Polecam, czytajcie. Za egzemplarz do recenzji dziękuję Autorce i Wydawnictwu Replika.
Drugi tom cyklu Kobiety Romanowów potwierdza, że Monika Raspen ma niezwykły talent do łączenia historii z emocjonalną, wielowątkową opowieścią. "W ogrodzie carycy" nie jest typową powieścią historyczną — to wielowarstwowy fresk o kobietach zmuszonych radzić sobie w cieniu carskiej potęgi, która pęka powoli, ale nieuchronnie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajwiększą siłą książki jest atmosfera. Raspen...
Historia jest kobietą - losy świata w rękach arystokratek. Przejmujący świat rosyjskiej dynastii u progu zmieniającego się świata.
Historia jest kobietą - losy świata w rękach arystokratek. Przejmujący świat rosyjskiej dynastii u progu zmieniającego się świata.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to