Joanna Chmielewska to nie jest, ani Alek Rogoziński, ale...dobrze się bawiłam...
Zwłaszcza, że cenię sobie "celny język" w komentowaniu otaczającej nas rzeczywistości .
Joanna Chmielewska to nie jest, ani Alek Rogoziński, ale...dobrze się bawiłam...
Zwłaszcza, że cenię sobie "celny język" w komentowaniu otaczającej nas rzeczywistości .
Każdy, kto zna niepodrabialny styl p. Banach, dobrze wie, czego spodziewać się po jej kolejnych książkach: chaosu, poplątanych ludzkich losów, mnóstwa absurdalnych gagów i zazwyczaj... trupa. Mocną stroną tych książek są brawurowi - w głupocie- bohaterowie, nieprzewidywalna akcja i sporo ciętego humoru.
Po lekturze większości książek jestem już przesycona słowem na "s", odmienianym niemalże na każdej stronie przez wszystkie przypadki - myślę, że droga Autorka potrafi napisać kolejną książkę bez epatowania jednym tematem.
Powtórzę niezmiennie: czytam z sentymentu, bo tęsknię za kolejną historią na miarę serii z papugą Pindą :)
Każdy, kto zna niepodrabialny styl p. Banach, dobrze wie, czego spodziewać się po jej kolejnych książkach: chaosu, poplątanych ludzkich losów, mnóstwa absurdalnych gagów i zazwyczaj... trupa. Mocną stroną tych książek są brawurowi - w głupocie- bohaterowie, nieprzewidywalna akcja i sporo ciętego humoru.
Po lekturze większości książek jestem już przesycona słowem na...
Ludzie mający nadmiar pieniędzy miewają czasem dziwne pomysły.
Elwira postanawia otworzyć knajpę i hotel w dawnym kościele.Pomysł zapowiada się ciekawie,szczególnie że pewna para widzi w tym szansę na zarobienie pieniędzy tropiąc duchy jak samozwańczy demonologowie.Problem pojawia się wraz ze zwłokami ogrodnika i pewnej amerykańskiej wdowy,która w zamordowanym rozpoznaje swojego męża.Robi się zamieszanie i nasuwa się pytanie kto zginął w Stanach.
Komedia na granicy absurdu,ale ja lubię humor pani Iwony i polecam!!
Ludzie mający nadmiar pieniędzy miewają czasem dziwne pomysły.
Elwira postanawia otworzyć knajpę i hotel w dawnym kościele.Pomysł zapowiada się ciekawie,szczególnie że pewna para widzi w tym szansę na zarobienie pieniędzy tropiąc duchy jak samozwańczy demonologowie.Problem pojawia się wraz ze zwłokami ogrodnika i pewnej amerykańskiej wdowy,która w zamordowanym rozpoznaje...
Oj, dołoży autorka każdemu. Kto tylko nawinie się pod rękę, a rzecz ujmując dokładnie, pod pióro. Jak to się obecnie pięknie mówi – prawdziwie inkluzywna książka. I niby będzie zabawnie, niby śmiesznie (tym trudniej się obrazić na poważnie), a jednak obiekty drwin poczują ukłucie szpili ironii. Amerykanie? Z pewnością. Zbieracz złomu i mieszkańcy zaścianka? Również. Szaleni milionerzy skłonni wydawać pieniądze na zrujnowane, zdesakralizowane kościoły? Ci, to bez żadnych wątpliwości. Demonolodzy, jasnowidze, youtuberzy i dziennikarze? Oj, ich również zaboli. Policjanci? Będą się mieli z pyszna. Czytelnik oraz ci wszyscy, których jeszcze nie zdążyłam wymienić? Drżyjcie w oczekiwaniu. Pisarka popełniła kryminał (trupów jest kilka, w tym nawet pirania), który bawi tak, że chichotu nie da się powstrzymać. Choć równie dobrze, może wywołać oburzenie, gdy odbiorca odkryje nagle, iż jest członkiem obśmiewanej przez autorkę grupy. Zatem balans na ostrzu brzytwy. Miejmy nadzieję, że nie jest to brzytwa Ockhama, a wy docenicie kunszt pisarki w dziedzinie utrzymywania równowagi. Ja byłam zachwycona, chociaż momentami przytłaczała mnie wielopiętrowość opisywanych absurdów. Lecz na szczęście były to jedynie chwile. Potrzebna wam odrobina rozrywki – zapraszam do lektury.
Oj, dołoży autorka każdemu. Kto tylko nawinie się pod rękę, a rzecz ujmując dokładnie, pod pióro. Jak to się obecnie pięknie mówi – prawdziwie inkluzywna książka. I niby będzie zabawnie, niby śmiesznie (tym trudniej się obrazić na poważnie), a jednak obiekty drwin poczują ukłucie szpili ironii. Amerykanie? Z pewnością. Zbieracz złomu i mieszkańcy zaścianka? Również. Szaleni...
Hotel na terenie kościoła i cmentarza? Brzmi jak szalony pomysł? Nie, kiedy czytamy komedię kryminalną spod pióra Iwony Banach 😁
Milionerka Elwira, mimo sprzeciwów męża, kupuje od kurii kościół w Kąkolewie, gdzie chce otworzyć hotel. Widzi w tym bowiem interes życia. Planuje imprezę inauguracyjną, która jednak nie dochodzi do skutku, gdyż nagle pojawia się trup,
a wraz z nim szalone wydarzenia z udziałem samozwańczych demonologów oraz ekscentrycznej Amerykanki Nancy, która przyleciała ze Stanów i twierdzi, że denat to jej mąż, który zmarł jakiś czas temu...
Jak zwykle w komediach Pani Iwony znajdziemy tu dużą dawkę humoru, żartów sytuacyjnych, przezabawnych dialogów
i absurdalnych wydarzeń. Widać, że sama autorka ma mnóstwo pomysłów i nieźle bawi się przy tworzeniu swoich historii,
a swoim poczuciem humoru zaraża też czytelnika.
I mimo, że w pewnym momencie trochę zaczęłam się gubić
w zdarzeniach i bohaterach, to jednak była to udana lektura.
Jeśli lubicie komedie kryminalne to polecam 🙂
Hotel na terenie kościoła i cmentarza? Brzmi jak szalony pomysł? Nie, kiedy czytamy komedię kryminalną spod pióra Iwony Banach 😁
Milionerka Elwira, mimo sprzeciwów męża, kupuje od kurii kościół w Kąkolewie, gdzie chce otworzyć hotel. Widzi w tym bowiem interes życia. Planuje imprezę inauguracyjną, która jednak nie dochodzi do skutku, gdyż nagle pojawia się trup,
a wraz z...
Kompletnie nie wiem skąd taka wysoka ocena. Książka strasznie męcząca, mimo zaledwie 371 stron (w małym formacie i dość sporą czcionką) dłuży się strasznie, styl fatalny i autorka pisze książki chyba wyłącznie po to żeby mogła powiedzieć, że jest autorką. Fabuła zupełnie nijaka, cały pomysł totalnie pozbawiony polotu a wątek kryminalny mógłby w ogóle nie istnieć i czytelnik prawdopodobnie by nawet nie zauważył, że czegoś brakuje. Ocena 2 na 10 z litości żeby nie wystawić 1.
Kompletnie nie wiem skąd taka wysoka ocena. Książka strasznie męcząca, mimo zaledwie 371 stron (w małym formacie i dość sporą czcionką) dłuży się strasznie, styl fatalny i autorka pisze książki chyba wyłącznie po to żeby mogła powiedzieć, że jest autorką. Fabuła zupełnie nijaka, cały pomysł totalnie pozbawiony polotu a wątek kryminalny mógłby w ogóle nie istnieć i czytelnik...
🍂Styczeń to dość melancholijny miesiąc, więc na poprawę nastroju warto sięgnąć po książki autorki @zastroniec.
Autorka potrafi rozbawić do łez, a czasami wywołać dreszczyk emocji i tajemnicy.
Czy kościół to idealne miejsce na hotel? Jak widać, nasi bohaterowie stwierdzili, że tak.
Oczywiście nie obędzie się bez trupa, bo jak inaczej.
W tej historii mamy zagadkę kryminalną, gdzie wplecione są szalone pomysły bohaterów i intrygujące, niespodziewane zwroty akcji, które sprawiają, że książkę czyta się z zapartym tchem.
„Dopiero teraz zdali sobie sprawę, że był nie jeden, ale aż dwa trupy. I to był poważny problem, bo nagle mieli dwóch mężów Nancy, tego złego i tego… No chyba też niezbyt dobrego, ale raczej prawidłowego, który pod innym nazwiskiem siedział tu i kucharzył.”
🍂Milionerka Elwira wpada na genialny pomysł aby, kupic w Kąkolewie kościół i otworzyć w nim hotel. Tuż przed inauguracją, pojawia się amerykańska wdowa Nancy, pewien młody człowiek podający się za demonologa oraz jego narzeczona jasnowidzka. Impreza nie dochodzi jednak do skutku gdy, Nancy w przyhotelowym ogrodzie/ cmentarzu odkrywa ciało kucharza i twierdzi że, to jej mąż ,który zmarł jakiś czas temu.
Policja próbuje odkryć kto zabił i dlaczego, ale nie będzie to takie łatwe,a na domiar złego, demony zaczynają się panoszyć po hotelu.
Szalone, pełne humoru perypetie bohaterów, czego chcieć więcej?!
#zimazbookend
🍂Styczeń to dość melancholijny miesiąc, więc na poprawę nastroju warto sięgnąć po książki autorki @zastroniec.
Autorka potrafi rozbawić do łez, a czasami wywołać dreszczyk emocji i tajemnicy.
Czy...
Iwona Banach, znana i lubiana autorka komedii kryminalnych, tym razem zaprasza czytelników do wyjątkowego hotelu, który powstał w dawnym kościele, tuż obok zabytkowego cmentarza. O jego zwariowanych właścicielach i jeszcze bardziej szalonych gościach pisarka opowie Wam w powieści pt. „How Do You Trup?”, która ukazała się w ofercie Wydawnictwa Bookend.
Kiedy Amerykanka przyjeżdża do Kąkolewa w poszukiwaniu śladów z przeszłości swojego zmarłego męża, w niewielkiej wiosce rozpoczyna się seria niefortunnych zdarzeń. Umierają pracownicy obsługi hotelowej, u znanych w okolicy Poszewków pojawia się demon, a para bezrobotnych - Malwina i Dominik postanawia dorobić się majątku na promowaniu zjawisk paranormalnych.
„How Do You Trup?” to nie tylko historia pewnego cmentarnego zabójstwa i jego konsekwencji, to opowieść o tym, jak wygląda życie w małej, nieco zaściankowej społeczności, w którym pojawia się powiew Zachodu. Mieszkańcy Kąkolewa, ze swoimi przyzwyczajeniami i stereotypowym myśleniem, jak w soczewce skupiają w sobie kwintesencję polskiej mentalności: sceptycznie nastawionej do zmian i wiecznie niezadowolonej z zastanej rzeczywistości. Wprawne oko pisarki zadbało o to, by bohaterowie tej komedii kryminalnej uchylili Nam rąbka kąkolewskiej tajemnicy i otworzyli przed Nami drzwi do swoich serc i domów.
Lektura tej powieści to komediowa rozrywka na najwyższym poziomie. Śmieszne i straszne epizody z udziałem Naszych bohaterów, przetykane dygresjami narratorki stanowią idealne połączenie dla wszystkich poszukujących lekkiej i przyjemnej opowieści, w której dużo się dzieje, trup ściele się gęsto, śledztwo utyka w miejscu a zdrada goni zdradę. Jeśli chcecie sprawdzić, czy w tym szaleństwie jest metoda, gorąco zachęcam Was do przeczytania tej opowieści i innych, równie świetnych książek autorstwa Iwony Banach, bo w gatunku komedii kryminalnych, autorka nie ma sobie równych!
Iwona Banach, znana i lubiana autorka komedii kryminalnych, tym razem zaprasza czytelników do wyjątkowego hotelu, który powstał w dawnym kościele, tuż obok zabytkowego cmentarza. O jego zwariowanych właścicielach i jeszcze bardziej szalonych gościach pisarka opowie Wam w powieści pt. „How Do You Trup?”, która ukazała się w ofercie Wydawnictwa Bookend.
Uwielbiam zagadki wymyślane przez Iwonę Banach ale tym razem zagadka przedstawiona w jej książce nie przypadła mi do gustu. Była przerysowana, stanowiła wręcz pastiż tego co możnaby nazwać komedią kryminalną. Ale wiadomo, każdy ma inny gust.
Uwielbiam zagadki wymyślane przez Iwonę Banach ale tym razem zagadka przedstawiona w jej książce nie przypadła mi do gustu. Była przerysowana, stanowiła wręcz pastiż tego co możnaby nazwać komedią kryminalną. Ale wiadomo, każdy ma inny gust.
Lubicie komedie kryminalne?
Ja uwielbiam. Im śmieszniej, tym lepiej.
Iwona Banach na swoim koncie ma już sporo książek, jednak ja z jej twórczością spotkałam się pierwszy raz.
📖 Jeśli nie wiesz w co zainwestować wolne miliony, kup stary kościół z cmętarzem i przerób go na hotel z salą bankietową i ogrodem. Tak właśnie zrobili bohaterowie książki, Elwira i Ewaryst.
Oczywiście spotkało to się z wieloma negatywnymi komentarzami, ba nawet były i donosy, ale nowi właściciele postawili na swoim.
Mimo wielu kontrowersji na inauguracji obektu pojawiło się sporo osób, między innymi wdowa z Ameryki oraz demonolog z jasnowidzką.
Niestety impreza inauguracyjna tym razem się nie odbędzie, gdyż wdowa odnajduje w ogrodzie cmentarnym, hmmm... a może na cmentarzu ogrodowym, 🤔 zwłoki hotelowego kucharza twierdząc, że to jej zmarły mąż.
Nastaje chaos. Do gry wkracza policja, media, duchy i demony, influencer oraz miejscowy pijaczyna Miecio.
W ruch idą łopaty, łańcuchy, kot i elektryczny pas cnoty. A jeszcze gdzieś tam leży sobie obcięta głowa kobiety.
Jak to wszystko dało się upchnąć w jednej książce, a no dało i to w bardzo przyjemny dla czytelnika sposób.
Ubaw po pachy gwarantowany. Muszę częściej sięgać po ten gatunek.
Polecam wszystkim którzy mają dystans do tematyki kościelno-cmentarnej.
A, była bym zapomniała, nie puszczajcie Waszym psom muzyki Zenka od tyłu bo 💩 się Wam do wanny. 🫣
"How do you trup?" Iwona Banach @zastroniec
Lubicie komedie kryminalne?
Ja uwielbiam. Im śmieszniej, tym lepiej.
Iwona Banach na swoim koncie ma już sporo książek, jednak ja z jej twórczością spotkałam się pierwszy raz.
📖 Jeśli nie wiesz w co zainwestować wolne miliony, kup stary kościół z cmętarzem i przerób go na hotel z salą bankietową i ogrodem. Tak właśnie zrobili...
Ojj bardzo dobrze się bawiłam! Fajna historia z humorem, śmieszne i absurdalne sytuacje. Krótkie rozdziały sprawiają, że czyta się ekspresowo. Polecajka!
Ojj bardzo dobrze się bawiłam! Fajna historia z humorem, śmieszne i absurdalne sytuacje. Krótkie rozdziały sprawiają, że czyta się ekspresowo. Polecajka!
Już zaczyna się nieszablonowo, bo stary kościół przerobiony na hotel to dość zaskakujące połączenie :)
Mamy tu mnóstwo ciekawych bohaterów, a każdy z nich charakteryzuje się określonymi cechami i umiejętnościami.
Od uroczej i bardzo bogatej amerykanki, po dwoje młodych ludzi postanawiających zarobić na zabawie w jasnowidzkę i demonologa.
Wśród tego wszystkiego zaczynają pojawiać się prawdziwe trupy.
Autorka umiejętnie żongluje zagadką kryminalną, wplatając w nią szalone pomysły bohaterów oraz niespodziewane zwroty akcji, które sprawiają, że czytelnik co chwilę wybucha śmiechem. Przez całą książkę mamy do czynienia z kryminalną zagadką, ale na pierwszym planie jest przede wszystkim humor – zarówno sytuacyjny, jak i słowny.
Książka nie tylko rozbawia, ale też wciąga intrygą – choć z przymrużeniem oka. To doskonała lektura na poprawę humoru, której zakończenie, jak to w komediach kryminalnych bywa, nie zawodzi.
Już zaczyna się nieszablonowo, bo stary kościół przerobiony na hotel to dość zaskakujące połączenie :)
Mamy tu mnóstwo ciekawych bohaterów, a każdy z nich charakteryzuje się określonymi cechami i umiejętnościami.
Od uroczej i bardzo bogatej amerykanki, po dwoje młodych ludzi postanawiających zarobić na zabawie w jasnowidzkę i demonologa.
Wśród tego wszystkiego zaczynają...
❓Zdecydowalibyście się spać w hotelu przerobionym z kościoła❓
📚Trzeba przyznać, że to niecodzienna myśl, ale właśnie na taki pomysł wpadała główna bohaterka Elwira. Kobieta, gdyby była mniej bogata uchodziłabym za nienormalną, jednak im więcej na koncie tym bardziej ludzie widzieli w niej jedynie ekscentryczkę 🙂
Tak więc, Elwira wraz z lekko sceptycznym mężem wymyśliła, że stworzy creepy hotel, a nic do tego nie nadaje się bardziej niż były kościół z byłym cmentarzem, chociaż.. może w wypadku tego drugiego nie do końca byłym.. bo w pełni okazałości i zawartości.. ( malinki prosto z krzaczka z przykościelnego cmentarza… taak creepy 🤣).
📚Kolejni ciekawi bohaterowie to Malwina i Dominik. To para, która chciałaby zarobić, no ale się przy tym nie narobić 🙂 więc wpadają na genialny pomysł ( nie wiem czy też tak macie, że słysząc słowo „genialne” odbieracie je zupełnie odwrotnie).
Z przyświecającą im myślą pokazania się w tv i zarobienia mnóstwa pieniędzy postanawiają zająć się demonologią i jasnowidztwem.
📚Kolejną osobowością, a przede wszystkim jedną z pierwszych klientek Event House została Nancy – amerykańska wdowa, która postanowiła odwiedzić rodzinne strony swojego męża 🙂 I tu pojawia się trup, a dokładniej kucharz, wyglądający jak jej mąż nieboszczyk... Zaczyna się śledztwo policjanci jak z 13posterunku 🙂
📚Mamy też kalejdoskop przedstawicieli lokalnej społeczności i wszyscy bohaterowie co do jednego są niemożliwi i wyjątkowi.
📚Książka jest pełna uwypuklonych wad naszego społeczeństwa. Autorka ma niesamowite poczucie humoru, ale też w zabawny sposób pokazuje pewne kuriozalne sytuacje społeczne i pewne osobowości, które możemy odnaleźć w realnym życiu.
📚Jak zawsze przy książkach Pani Iwony Banach ubawiłam się do łez :)
❓Zdecydowalibyście się spać w hotelu przerobionym z kościoła❓
📚Trzeba przyznać, że to niecodzienna myśl, ale właśnie na taki pomysł wpadała główna bohaterka Elwira. Kobieta, gdyby była mniej bogata uchodziłabym za nienormalną, jednak im więcej na koncie tym bardziej ludzie widzieli w niej jedynie ekscentryczkę 🙂
Tak więc, Elwira wraz z lekko sceptycznym mężem wymyśliła, że...
Iwona Banach znana jest z nietuzinkowych komedii kryminalnych i muszę przyznać, że i tym razem bawiłam się podczas lektury wyśmienicie.
„Zaiskrzyło. Tyle, że to nie była miłość. No, ale przecież nienawiść od pierwszego wejrzenia też chyba istnieje.”
Co byście powiedzieli, aby z kościoła urządzić hotel, a z cmentarza ogród? Kto bogatemu zabroni, prawda? Elwira i Ewaryst mają pieniądze i ogromną fantazję. Na inauguracji obiektu pojawia się Nancy Mamrot z Ameryki, która potrafi rozbawić towarzystwo, Dominik i Malwina, którzy podają się za demonologa i jasnowidzkę. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że pewnego dnia Nancy znajduje na cmentarzu martwego kucharza, twierdząc że to jej mąż. Zatem kto go zabił?
Prawda, że brzmi intrygująco? A co byście powiedzieli jeszcze na to, że nasza rzekoma jasnowidza elektryczny pas cnoty, który potrafi zdziałać cuda? Wyobrażam sobie, że na waszych buziach widnieje teraz szeroki uśmiech i macie coraz większą ochotę sięgnąć po tę pozycję. A ja się wcale wam nie dziwię. Nie zapomnijcie jednak, że nie macie przed sobą tylko i wyłącznie komedii, gdyż pojawia się tutaj również zbrodnia. Zbrodnia, którą będziemy chcieli rozwikłać i dowiedzieć się kto właściwie stoi za morderstwem i to nie jednym.
Autorka zafundowała nam ogromną dawkę humoru. Nie da się ukryć, że książki w wykonaniu Iwony Banach są nieszablonowe i zawsze zaskakują nas czymś nowym. Mamy tutaj ogrom różnych dziwacznych postaci, które niejednokrotnie zaskoczą nas swoim zachowaniem. I nawet te z natury złe postacie, z całą pewnością da się polubić. Doskonałe charakterystyki pozwalają nam wizualizować sobie daną postać.
Pomysł na fabułę jak najbardziej zwariowany, bo kto przy zdrowych zmysłach z kościoła robi hotel, a z cmentarza ogród? Ale najbardziej ze wszystkiego rozbawił mnie elektryczny pas cnoty. Próbuję sobie wyobrazić jego działanie w rzeczywistości, ale chyba trochę mnie ono przeraża. Nancy z Ameryki jest też niezwykle barwną postacią. Jej zmarły mąż, to jej zdaniem nie on, a poznała to po jego… przyrodzeniu. Dominik z Malwiną chcieliby zarobić, ale się nie narobić. Peszkowie to bardzo nienawistni ludzie.
„Dopiero teraz zdali sobie sprawę, że był nie jeden, ale aż dwa trupy. I to był poważny problem, bo nagle mieli dwóch mężów Nancy, tego złego i tego… No chyba też niezbyt dobrego, ale raczej prawidłowego, który pod innym nazwiskiem siedział tu i kucharzył.”
Iwona Banach to autorka z niezwykłą wyobraźnią. W jej powieści dzieją się rzeczy, które oczywiście w normalnym życiu miejsca by nie miały. To powieść, która rozbawi do łez, ale również opowie o ludzkich wadach i słabościach. Czasem jesteśmy po prostu zaślepieni, gdyż widzimy wady u innych, tak naprawdę nie dostrzegając własnych.
"How do you trup?" to komedia kryminalna z którą nie sposób się nudzić. Uwaga! Może wywołać skutki uboczne w postaci bolącego brzucha i wylanych łez ze śmiechu. To trzeba przeczytać!
Iwona Banach znana jest z nietuzinkowych komedii kryminalnych i muszę przyznać, że i tym razem bawiłam się podczas lektury wyśmienicie.
„Zaiskrzyło. Tyle, że to nie była miłość. No, ale przecież nienawiść od pierwszego wejrzenia też chyba istnieje.”
Co byście powiedzieli, aby z kościoła urządzić hotel, a z cmentarza ogród? Kto bogatemu zabroni, prawda? Elwira i Ewaryst...
Kwiecisty humor Pani Iwony Banach rozśmieszy nawet największego ponuraka.
Milionerka Elwira kupuje w Kąkolewie kościół, w którym chce otworzyć hotel. Tuż przed wielką inauguracją pojawia się w nim amerykańska wdowa Nancy, pewien młody człowiek podający się za demonologa oraz jego przeurocza narzeczona jasnowidzka. Impreza nie dochodzi jednak do skutku gdy Nancy w przyhotelowym ogrodzie – cmentarzu odkrywa ciało kucharza. Mir miejscowej ludności oraz policji ulega całkowitej destrukcji.
Czasami porzucam kryminały i thrillery na rzecz książek takich ja ta. Trzeba być prawdziwy mistrzem, żeby napisać dobrą komedię kryminalną. Należy zachować umiar w absurdzie, przerysowaniu, nagromadzeniu ilości bohaterów oraz sytuacji komicznych, aby nie przedobrzyć i nie odstraszyć czytelnika. Tutaj wyszło to znakomicie.
Sceneria „How do you trup” jest z …..„piekła rodem”. Hotel to były kościół, przerobiony aktualnie w architektoniczne dziwadło, otoczony romantycznym ogrodem z licznymi nagrobkami, a w tle głęboko zakorzeniona małomiasteczkowość mieszkańców Kąkolewa.
Bohaterowie są barwni, nietuzinkowi, charakterystyczni i trudni do zapomnienia. Na czoło wysuwa amerykanka Nancy, kobieta wielce kochliwa i posługująca się trudnym do ogarnięcia przez miejscowych językiem polskim. Jej wypowiedzi to prawdziwe szarady lingwistyczne. Jej przeciwieństwem może być małżeństwo Poszewko, które uosabia chyba najgorsze polskie cechy.
Niewątpliwym smaczkiem tej książki jest również zagadka kryminalna. Przyzna się, że wciągnęłam się w nią bardzo i do samego końca nie mogłam jej rozwikłać.
Przez niektóre sceny zachowywałam się bardzo nieelegancko; rżałam, zataczałam się i przewracałam się ze śmiechu. Nie dało się tylko uśmiechnąć, trzeba było dać ujść z siebie temu huraganowi komediowych szaleństw.
Świetna lektura na oderwanie się od rzeczywistości, na stłamszenie wszelkiej chandry. Jest cudowna, błyskotliwa, prześmieszna. Gdyby na podstawie tej książki nakręcić film, sale pękałyby w szwach, a widzowie płakaliby ze śmiechu.
Kwiecisty humor Pani Iwony Banach rozśmieszy nawet największego ponuraka.
Milionerka Elwira kupuje w Kąkolewie kościół, w którym chce otworzyć hotel. Tuż przed wielką inauguracją pojawia się w nim amerykańska wdowa Nancy, pewien młody człowiek podający się za demonologa oraz jego przeurocza narzeczona jasnowidzka. Impreza nie dochodzi jednak do skutku gdy Nancy w...
No niestety, muszę splagiatować siebie samą i napisać po raz kolejny, że brzuch mnie bolał od śmiechu, uśmiałam się jak norka, a rodzina patrzyła na mnie z pobłażliwością, bo wiadomo – wariatów drażnić nie należy. Trochę też ze zrozumieniem, bo nazwisko na okładce usprawiedliwia niekontrolowane wybuchy śmiechu. Dodatkowo dziecko czytające Dziady patrzyło z zazdrością.
Autorka trzyma się własnej konwencji, fundując czytelnikom solidną porcję śmiechu, ale też przednią rozrywkę intelektualną. Kocham Iwonę Banach za nieszablonowe skojarzenia, grę słów, celne oceny otaczającej nas rzeczywistości, które ubrane w proste słowa całkowicie obnażają wszechobecną głupotę.
How do you trup? oczarowuje sprawnością językową, wartką akcją, ale też kreacją bohaterów. Jacyż oni są pocieszni! A przy okazji na tyle szczegółowo opisani, że bez trudu można ich sobie wyobrazić. Większość daje się lubić, nawet Poszewkowie, którzy z zasady są złośliwi i zgryźliwi.
Pełna recenzja w serwisie W Roli Mamy
No niestety, muszę splagiatować siebie samą i napisać po raz kolejny, że brzuch mnie bolał od śmiechu, uśmiałam się jak norka, a rodzina patrzyła na mnie z pobłażliwością, bo wiadomo – wariatów drażnić nie należy. Trochę też ze zrozumieniem, bo nazwisko na okładce usprawiedliwia niekontrolowane wybuchy śmiechu. Dodatkowo dziecko czytające Dziady patrzyło z...
Póki co jesień zawitała do nas z ponurą pogodą. Deszczowo, szaro i smutno. Jednak tak być nie musi. Przy lekturze królowej polskich komedii kryminalnych- Iwony Banach od razu humor się poprawia. Było jak zwykle śmiesznie, groteskowo, z wieloma zawirowaniami i z kontrolowanym chaosem.
Sam pomysł na "How do you trup" jest szalenie śmieszny i odważny. Bo kto kupuje kościół i przerabia go na ...hotel. Przecież to, w oczach mieszkańców małych miejscowości- się nie godzi. I to jeszcze przekształca w hotel (!!) czyli w miejsce, w którym będą się działy szatańskie czynności!! No ale kto bogatemu zabroni? Nikt...nawet mąż, o przeuroczym imieniu- Ewaryst, nie jest w stanie odwlec Elwiry od tego pomysłu. A i on do świętych nie należy.
Jak to w kryminale bywa jest też trup. Nie jeden. I nie mowa tu o nieboszczykach z cmentarza, na którym znajduje się hotel. Nie, nie. Mowa raczej o "świeżych" morderstwach.
W książce jest też motyw światowy- akcent amerykański. Nancy Mamrot z Ameryki dodała sporo humoru do całej historii. Podobnie jej mąż (i jego p...przyrodzenie), który zmarł jakiś czas temu ale jak twierdzi bohaterka to nie był jej małżonek. O co chodzi? I jaki związek z całą sprawą mają genitalia kucharza? Dowiecie się z kart lektury! A będzie przezabawnie!!!
I para Dominik i Malwina, którzy nie kwapili się do solidnej pracy, szukali obejścia systemu aby zarobić na utrzymanie. Nie do końca im to szło ale również było dzięki nim dziko i zabawnie oraz demonicznie.
Książki Iwony Banach są dla czytelników wykazujących się dużym poczuciem humoru i ze sporym dystansem do siebie jak i świata. W książce jest mnóstwo kuriozalnych sytuacji, które na co dzień raczej się nie zdarzają. I rozmowy, które do logicznych nie zawsze należą ale wywołują uśmiech na twarzy. Autorka na łamach swoich książek nie boi się poruszać tematów seksu. Pisze otwarcie o seksualności. Robi to w komiczny sposób ale nie przekracza granicy dobrego smaku.
Autorka poprzez zabawną historię przybliża nam problemy społeczne, które nie zawsze są dostrzegane. Powtórzę się- jestem wierna swoim ideałom książkowym i lekturom Iwony Banach. Lubię wtapiać się w jej wykreowany świat. Poprzez komizm przekazuje ważne treści. Pozwólcie sobie na tę lekcję i chłońcie książkę w całości - gwarantuję dobrą lekturę!
Póki co jesień zawitała do nas z ponurą pogodą. Deszczowo, szaro i smutno. Jednak tak być nie musi. Przy lekturze królowej polskich komedii kryminalnych- Iwony Banach od razu humor się poprawia. Było jak zwykle śmiesznie, groteskowo, z wieloma zawirowaniami i z kontrolowanym chaosem.
Sam pomysł na "How do you trup" jest szalenie śmieszny i odważny. Bo kto kupuje kościół i...
Komedie kryminalne to coś co lubię. Wiem, że nie wszyscy je czytają, ale ja się dobrze przy nich bawię.
"How do you trup" to najnowsza książka autorki, przy której bawiłam się przednio.
Przerobienie kościoła na hotel a cmentarza na ogród...brzmi jak świętokradztwo prawda? Ale kto bogatemu zabroni... Czy to był dobry pomysł, kto zyskał na tej inwestycji i kim był trup znaleziony w ogrodzie... Tego dowiecie się z książki.
Autorka jest doskonałą obserwatorką rzeczywistości. I umie potem te obserwacje wykorzystać w swoich książkach. A robi to na swój, bardzo ironiczny sposób.
Ta historia pełna jest angielskiego humoru, ironii i puszczania oka do czytelnika. A także bohaterów, jakże charakterystycznych dla pewnych grup społecznych. Moimi ulubieńcami są małżonkowie Poszewko, Felicja i Antoni. To osoby o bardzo ograniczonych zasobach myślowych, skostniali w swoich poglądach, zawistni, chciwi i po prostu pełni nienawiści. Ale czy takich ludzi nie ma wokół nas? Ile takich mamy w pobliżu? Niestety wielu...
Autorka pięknie obśmiewa też w niej różnego rodzaju teorie spiskowe. Ileż ich tu znalazłam... Od szczepionkowych czipów, po internetowe newsy. Ale elektryczny pas cnoty, rozbawił mnie do łez. Kiedy czytałam o jego działaniu, płakałam ze śmiechu...i te światełka i błyski. Muszę przyznać, że Iwona Banach ma wyobraźnię.
To bezsprzecznie opowieść, która Was rozbawi...ale też historia trochę słodko-gorzka, bo opowiada o naszych wadach i słabościach. O tym, że widzimy najmniejsze wady u naszych sąsiadów a u siebie nawet tych dużych nie dostrzegamy.
Przeczytajcie, bo i demony i szaloną Amerykankę i dzieła sztuki tu znajdziecie....no i zemstę.
Zapraszam do lektury.
Komedie kryminalne to coś co lubię. Wiem, że nie wszyscy je czytają, ale ja się dobrze przy nich bawię.
"How do you trup" to najnowsza książka autorki, przy której bawiłam się przednio.
Przerobienie kościoła na hotel a cmentarza na ogród...brzmi jak świętokradztwo prawda? Ale kto bogatemu zabroni... Czy to był dobry pomysł, kto zyskał na tej inwestycji i kim był trup...
Elwira i Ewaryst mają mnóstwo pieniędzy i tak samo dużo dziwnych pomysłów. Elwira postanawia kupić kościół i urzadzić w nim hotel,a na przyległym do niego cmentarzu zrobić ogród.⚰️
Na otwarciu hotelu zjawia się amerykańska wdowa,która wróciła w rodzinne strony swojego zmarłego męża,Dominik podający się za demonologa i Malwina -jasnowidzka.
Jednak zanim impreza się rozpoczęła Amerykanka znalazła zwłoki.⚰️
"How do you trup" to komedia kryminalna z mnóstwem tajemnic i zabawnych sytuacji. Fantastyczni bohaterowie, czarny humor i intrygująca zagadka to wszystko sprawia,że od książki ciężko jest się oderwać.🔎
Jest to książka przy której wybuchy śmiechu są gwarantowane.Rewelacyjna na poprawę humoru.Polecam
Elwira i Ewaryst mają mnóstwo pieniędzy i tak samo dużo dziwnych pomysłów. Elwira postanawia kupić kościół i urzadzić w nim hotel,a na przyległym do niego cmentarzu zrobić ogród.⚰️
Na otwarciu hotelu zjawia się amerykańska wdowa,która wróciła w rodzinne strony swojego zmarłego męża,Dominik podający się za demonologa i Malwina -jasnowidzka.
Jednak zanim impreza się...
„How do you trup?”, czyli smakowita komedia kryminalna z drugim dnem!
Komedie kryminalne Iwony Banach niezmiennie mnie bawią i poprawiają mi humor, dlatego z przyjemnością przyjęłam propozycję patronowania najnowszej zatytułowanej „How do you trup?”. Książka ukazała się 20 września w Wydawnictwie Bookend i na dzień dobry przyciąga oczy kolorową i wesołą okładką. A gdy zajrzycie do środka… Oj, będzie się działo!
A wszystko przez Elwirę Konopko, której kilka milionów w tę czy w tamtą stronę nie robi różnicy ( nie darmo się mówi, że od przybytku głowa nie boli – jak się ma dużo, to nie trzeba być drobiazgowym i liczyć co do …miliona ;) ) zatem wpada na karkołomny pomysł zakupu kościoła wraz z przyległym zabytkowym cmentarzem i urządzenia w nim …hotelu. Co prawda kościół zdesakralizowano, ale akurat ten „drobny” fakt nijak nie trafia do przekonania mieszkańcom Kąkolewa, miejscowości, w której Elwira kupiła wyżej wspomniany przybytek wraz z przyległościami. A opinię mieszkańców najgłośniej wyraża niejaki Antoni Poszewko, czyli uosobienie naszych polskich wad narodowych oraz cnót hejtera i przysłowiowego wrzodu na niewypowiedzianej części ciała w jednym ( ten osobnik aż prosi się o epitety ) wraz z żoną, która ustępuje mu tylko trochę w owych „zaletach”, a i to nie z powodu choć ciut lepszego charakteru, ale …lęku przed demonami ;) . A skoro już o nich mowa, to z pasją godną lepszej sprawy zajmują się nimi samozwańczy polscy Ed i Lorraine Warrenowie noszący bardziej swojskie imiona Dominik i Malwina i mający zdecydowanie o wiele większe kompetencje i pełen samozaparcia trening w …duszeniu orangutana :D . O nie, za nic Wam nie zdradzę o co chodzi z tym orangutanem, sami sobie przeczytajcie!
Już to towarzystwo zgromadzone w jednym miejscu zapewniłoby Wam ubaw po pachy, ale to nie koniec, bo …the Oscar goes to …Nancy Marmot, nieutulonej w smutku wdowy po pochodzącym z Kąkolewa Rafaelu Marmocie, która postanowiła uczcić pamięć męża podróżą w jego rodzinne strony. Miłość Nancy była tak ogromna, że uwzględniła również naukę języka polskiego, co normalnie wzbudziłoby głównie słuszny podziw, ale w tym konkretnym przypadku wywołuje wrażenia wręcz piorunujące! Nie da się, no po prostu się nie da, przejść bez wyrażenia żadnych emocji wobec czułego pytania „Azali żeś jest nażarty?” lub słodko brzmiącego „czjach, czjach” ;) ! Myślę, że nie mylę się zgadując, że ta postać to celowe mrugnięcie okiem do czytelnika i nawiązanie do bohatera jednej z kultowych powieści Joanny Chmielewskiej „Wszystko czerwone”, pewnego duńskiego komisarza władającego bardzo szczególną polszczyzną…
Jeśli dodać do tego koktajlu barwnych, z wirtuozerią zawodowego karykaturzysty sportretowanych postaci, ogrodnika uprawiającego warzywa oraz sadzącego kwietne rabatki na cmentarzu, pokojówki wierzące w antykoncepcyjne działanie soku cytrynowego, kochliwego i bardzo płodnego męża miejscowej milionerki, elektroniczny pas cnoty wykorzystywany do badań demonologicznych czy …stado wygłodniałych kotów zwabionych w celach reklamowych w związku z planowanym w pokościelnym hotelu eventem, dobra, ba świetna zabawa i rausz na trzeźwo macie gwarantowane! A gdy na deser pojawi się jeszcze krwisty trup, akcja ruszy z kopyta! Zapewniam Was, że podczas lektury „How do you trup?” nudzić się po prostu nie da!
Bądźcie jednak czujni i nie dajcie się zwieść komediowej warstwie opowieści, bo Iwona Banach pod płaszczykiem rozśmieszającej do łez historyjki obnaża brutalną prawdę o rosnącym zidioceniu społeczeństwa pod wpływem wszelkich mediów nie mających nic wspólnego z rzetelnością i dążeniem do prawdy. Te ostatnie zostały dawno przehandlowane za klikalność! Gdy uważny czytelnik otrze już z oczu łzy płynące ze śmiechu podczas lektury z przerażeniem zauważy, że pozornie karykaturalni bohaterowie niebezpiecznie przypominają rzeczywiste postaci lansujące się we współczesnych mediach i służące wielu za wzór i samozwańczych guru. I wtedy spontaniczny śmiech zamieni się być może w całkiem poważną i ważną refleksję. Autorka nie po raz pierwszy udowadnia talent do wyłapywania współczesnych absurdów i bezlitosnego obnażania ich mechanizmów. Możemy się śmiać z zaściankowego małżeństwa Poszewków czy ubolewać nad stylem życia Dominika i Malwiny, a przecież wystarczy przejrzeć parę newsów na portalach tak zwanych „informacyjnych”, żeby zobaczyć, że książkowe Kąkolewo wcale nie jest tylko fikcyjną miejscowością, ale odbiciem pewnej mentalności manifestującej się w jak najbardziej realnym świecie. A powieściowa Elwira Konopko czy very much milionerka Nancy Marmot niebezpiecznie przypominają różne realne „osobistości”.
Ta książka to świetna zabawa z drugim dnem – gorąco polecam!
„How do you trup?”, czyli smakowita komedia kryminalna z drugim dnem!
Komedie kryminalne Iwony Banach niezmiennie mnie bawią i poprawiają mi humor, dlatego z przyjemnością przyjęłam propozycję patronowania najnowszej zatytułowanej „How do you trup?”. Książka ukazała się 20 września w Wydawnictwie Bookend i na dzień dobry przyciąga oczy kolorową i wesołą okładką. A gdy...
Tytuł: How do you trup?
Autor: Iwona Banach
Wydawnictwo Bookend
Data premiery: 10.09.2024r.
#współpracareklamowa
#współpracabarterowa
#współpracarecenzencka
Opis książki:
Knajpa i hotel w kościele, ogród na cmentarzu... A kto bogatemu zabroni?
Gdy do dyspozycji ma się miliony, można nawet urządzić hotel w kościele, a cmentarz przerobić na ogród. Elwira i Ewaryst mają pieniądze i fantazję, a na inauguracji obiektu pojawia się światowe towarzystwo. Pewna tajemnicza amerykańska wdowa, chłopak podający się za demonologa oraz jego dziewczyna-jasnowidzka posiadająca elektryczny pas cnoty. Impreza jednak nie ma szans dojść do skutku, bowiem Amerykanka znajduje w ogrodzie zwłoki hotelowego kucharza i twierdzi, że to… jej zmarły mąż. Policja próbuje rozwikłać intrygującą zagadkę, ale to nie jest proste. Media szaleją, wymyślone demony zaczynają żyć własnym życiem, a miejscowi próbują zarobić na lokalnej sensacji. Czy uda się wyjaśnić zagadkową śmierć? Jaką rolę w śledztwie odegrają influencer Andaluzja John oraz miejscowy pijaczyna Mietek Nalazek?
"Cała ta sprawa wyglądała niepokojąco. Była oczywiście do zaakceptowania, ale nie mieściła się w ramach normalnego rozumowania. Kto i po co zadałby sobie tyle trudu, żeby uciec od żony?"
Lekka i przyjemna komedia kryminalna, które wniesie barwy uśmiechu w teraźniejsze jesienne wieczory.
Bohaterowie są dobrze wykreowani przy czym zróżnicowani, ciekawa fabuła oraz mnóstwo czarnego humoru.
Pióro autorki jest lekkie i proste a historię czyta się w mgnieniu oka.
Intryga na miarę mistrzyni, gdyż zagadka wcale nie jest taka prosta na jaką wygląda.
Brak podziału na rozdziały nadają historii lekkiego zamętu, lecz zmiana perspektywy jest jednoznacznie oddzielona.
Gorąco polecam.
Dziękuję wydawnictwu za zaufanie i egzemplarz recenzencki.
#książkoweimpresje #ewelabook #polskiebookstagramy #bookstagrampl
Tytuł: How do you trup?
Autor: Iwona Banach
Wydawnictwo Bookend
Data premiery: 10.09.2024r.
#współpracareklamowa
#współpracabarterowa
#współpracarecenzencka
Opis książki:
Knajpa i hotel w kościele, ogród na cmentarzu... A kto bogatemu zabroni?
Gdy do dyspozycji ma się miliony, można nawet urządzić hotel w kościele, a cmentarz przerobić na ogród. Elwira i Ewaryst mają...
Moje uwielbienie dla Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej jest niezmiennie przeogromne i miałam tę niezwykłą przyjemność mieszkać w Nowym Yorku 4 miesiące. I już planuje kolejną podróż do USA. How do you do? Och, przepraszam miałam na myśli „How do you trup” czyli najnowszą komedię kryminalną Iwony Banach, której jestem patronką i jest to dla mnie drugi raz kolejny zaszczyt. Dziękuję Wydawnictwo Bookend za kolejną porcję zaufania.
Och, jak ja się zachwycam! Na okładce kotek, flaga amerykańska, hamburger i czapka kucharska – mistrzostwo! Co tu się wyrabia bym rzekła w fabule i dialogach a jeszcze później umieram ze śmiechu i podziwiam kreatywność i talent Iwony Banach. Cud, miód i orzeszki!
„Wieś Kąkolewo była mała, zżyta i zbita, jak mówiono, bo na niewielkiej przestrzeni pomiędzy rzeką a lasem, ograniczonej dodatkowo kościołem i cmentarzem, domy stały jeden obok drugiego i wszyscy się znali”. Taki mały obszar, a ludzie… co jeden to znakomitszy i bardziej interesujący… Elwira Konopka, milionerka kupiła stary kościół z cmentarzem. Kościół będzie hotelem a cmentarz… ogrodem. Czemu by nie i „kto bogatemu zabroni”. Jej mąż Ewaryst pomysłu żony nie popiera, ale który z mężczyzn byłby w stanie przeciwstawić się własnej poślubionej? Ano właśnie. A Elwira, no cóż… „gdyby miała nieco mniej pieniędzy, wszyscy by mówili, że jest popierdolona, ale że miała więcej, niż ktokolwiek sobie wyobrażał, była tylko ekscentryczna”. Sprawy się nieco komplikują gdy dochodzą jeszcze duchy i demony. Bohaterowie: rodowici mieszkańcy Kąkolewa – Felicja i Antoni Poszewko, którzy pracą się nie zhańbili ale oszustwa internetowe dobrze im wychodzą, więc i pieniądze z tego mają, para szalonych młodych ludzi Dominik i Malwina, znany influencer John Andaluzja, amerykańska milionerka Nancy Marmot, ogrodnik Jan Matejko (ciekawe dane personalne), Mietek Nalazek „Wynalazek” no i oczywiście trup… albo trupy? Śledztwo prowadzą dwaj policjanci Maurycy Antoniuk i Piotr Maczydło, którzy bardziej przypominają przekupki na targu niż stróżów prawa ;) Nancy Marmot skradła moje serce – uwielbiam ją :)
W komedii kryminalnej „How do you trup” Iwona Banach w sposób niezwykle twórczy i komiczny przedstawia nasze ludzkie przywary, pragnienia i marzenia. Któż z nas nie chciałby mieć dodatkowych, zbędnych kilkadziesiąt tysięcy złotych w gotówce na koncie a jednocześnie nie za bardzo męczyć się pracą (może jednak pieniądze z nieba spadają?), chociaż nie, wróć: „Pieniądze, jak mówią, leżą na ulicy, tylko trzeba się po nie schylić” - zna może ktoś tę ulicę? Ja się chętnie schylę;) albo „nam nie trzeba pracy a czegoś, co da nam forsę. To podejście młodego pokolenia nie znajduje zrozumienia u starszych obywateli, którzy nauczyli się żyć z pracy, ale też żyć dla pracy i pracą” do tego być zawsze młodym, pięknym, szczupłym i sprawnym - szczególnie seksualnie: „Jeden numerek na tydzień by go zabił, a zdarzali się koledzy straszący, że w niektórych parach bywa, że i jeden na miesiąc. Dominik potrzebował co najmniej trzech dziennie i to było minimum”? A to wszystko co złe, naganne, nie chcemy o tym wiedzieć:
„Są ludzie zazdrośni i tę zazdrość okazują, ale zazdrość nie jest najgorsza. (…) Zawiść jest jednak o wiele gorsza i potrafi zabijać. (…) Zawiść działa na zasadzie „zniszczyć zabić, zmasakrować”, żeby tylko komuś się nie udało, żeby nie miał,m żeby było mu źle, a przede wszystkim gorzej”,
„Przemoc wobec mężczyzn nie jest bardzo nagłaśniania, ale istnieje. Nikt o niej nie mówi, bo mężczyźni po prostu się wstydzą. (…) Ludzie (…) się z nich śmieją, a to jest okrutne i nieracjonalne” a także nasze lęki: „Ludzie uciekają. Uciekają od wszystkiego. Od egzaminów, żon, dzieci, dentysty, długów, od praktycznie każdego kłopotu, i te ucieczki są przeróżne, mniej lub bardziej korzystne (…)”. A co jeszcze? Wyciągnijcie sami, serdecznie Was zachęcam:)
Do samego końca nie rozszyfrowałam, kto zabił i to uwielbiam najbardziej w historiach Iwony Banach!
„How do You trup” to mój top of the top z komedii kryminalnych Iwony Banach. Ten hotel w kościele to mi się nawet zamarzył ;)
Moje uwielbienie dla Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej jest niezmiennie przeogromne i miałam tę niezwykłą przyjemność mieszkać w Nowym Yorku 4 miesiące. I już planuje kolejną podróż do USA. How do you do? Och, przepraszam miałam na myśli „How do you trup” czyli najnowszą komedię kryminalną Iwony Banach, której jestem patronką i jest to dla mnie drugi raz kolejny...
„Nancy biegła, przewracając się i krzycząc. Była jak nieco przeterminowana wańka-wstańka. Obijała sobie nogi i łokcie, ale nie za bardzo nawet zwracała na to uwagę. Była naprawdę spanikowana, bo tylko ona widziała to coś. I to było zdecydowanie przerażające.”
Dziś kilka słów o moim patronacie medialnym, czyli powieści Iwony Banach „How do you trup?”.
Ta komedia pomyłek da wytchnienie i uśmiech niejednemu czytelnikowi, a trup znaleziony przez pewną amerykankę pomiesza co niektórym plany...
„Dopiero teraz doszło do niej, że jej mąż będzie miał dziecko właśnie z Luśką, a nie z tą martwą Gochą, to jednak bardzo wiele zmieniało. O bliźniakach chwilowo zapomniała, choć nagle wydało jej się, że jej mąż ma spory urobek w swoich slipkach.”
Elwira Konopko nie widzi nic złego w tym by wydać osiem milionów na kościół, który już kościołem nie jest, by spełnić swe marzenie.
Czy wszystkim mieszkańcom Kąkolewa spodobają się plany nowych właścicieli domu na cmentarzu?
Czy Event House ściągnie gości i czy przyniesie spełnienie marzeń właścicielce?
Antoni Poszewko jest znany z uprzykrzania życia innym i pisania donosów.
Czy jako współwłaściciel demona, a może i kilku da sobie radę z ich okiełznaniem?
Dominik i Malwina wpadają na genialny pomysł zarobienia pieniędzy, jednakich ich pojawienie się w Kąkolewie nie będzie wyglądać tak kolorowo jak się początkowo wydawało.
Całość tej wybuchowej ekipy dopełni Nancy Mamrot, jej mąż trup i wyprawa do Polski, która przyniesie niezłe pomieszanie z poplątaniem…Trup się rozmnoży, morderca będzie nieuchwytny a „azali” doprowadzi co niektórych do szaleństwa….
„Dziewczyna wiła się i wyła, a pas cnoty robił bardzo dziwne rzeczy. Łypał tęczowym, neonowym światłem, syczał, popiskiwał.”
Lektura idealna na jesienne szare dni, ponieważ rozbawi, zabawi i da wytchnienie. Bohaterowie ciekawie wykreowani, kompletnie różni, których z pozoru nic nie łączy jednak to pozory, bo w całość historii są idealnie wpasowani. I choć czasem można się pogubić kto jest kim, spis bohaterów na początku pomaga szybko się odnaleźć. Język jakim posługuje się autorka jest przyjemny, cała historia dobrze wkomponowuje w zaplanowane zbrodnie, a czarny humor rozbawi niejednego smutasa.
„Nancy biegła, przewracając się i krzycząc. Była jak nieco przeterminowana wańka-wstańka. Obijała sobie nogi i łokcie, ale nie za bardzo nawet zwracała na to uwagę. Była naprawdę spanikowana, bo tylko ona widziała to coś. I to było zdecydowanie przerażające.”
Dziś kilka słów o moim patronacie medialnym, czyli powieści Iwony Banach „How do you trup?”.
Ta komedia pomyłek da...
Komedia, którą pożarłam w dwa wieczory, bo nie szło jej odłożyć. Cała powieść to tak bardzo mój klimat, że aż sobie wyobrażam w głowie, że książka pisana z myślą o mnie 😅 szanowna autorka wie dlaczego.
Hotel w kościele, a ogród na cmentarzu, przecież to musi się udać! Jeszcze jak do tego dojdą nawiedzone koty i przerażające demony z Krakusa to sukces tego przybytku murowany ( jak na przykład grobowiec ).
Zbrodniciel mnie wykiwał, bo obstawiałam kogoś innego, ale teraz jak pomyślę, to faktycznie się zastanawiam jak mogłam na to nie wpaść?! Gratuluję intrygi Iwonko!
Mówi się, że pieniądze szczęścia nie dają, chociaż tu się rozchodziło o miliony, bo bohaterowie, 'to bogate się trafiły' w tym przypadku jednak szczęście było osiągnięte. No może z wyjątkiem jednego denata... okej dwóch denatów. Doszłam jeszcze do wniosku, że fucha jasnowidza albo demonologa, to bardzo fascynujące zajęcie, a i szanują wtedy bardziej człowieka... może to jakiś pomysł na przyszłość? "Azali wieść kakoleło dzie?"
No jak gdzie? Trzeba sięgnąć po tytuł!
Komedia, którą pożarłam w dwa wieczory, bo nie szło jej odłożyć. Cała powieść to tak bardzo mój klimat, że aż sobie wyobrażam w głowie, że książka pisana z myślą o mnie 😅 szanowna autorka wie dlaczego.
Hotel w kościele, a ogród na cmentarzu, przecież to musi się udać! Jeszcze jak do tego dojdą nawiedzone...
Miała być rozrywka i była. Humor, szczególnie słowny, na dość wysokim poziomie, ten sytuacyjny też z pomysłem. Styl raczej bez błędów, i raczej bez odkryć. Dla odpoczynku w sam raz.
Miała być rozrywka i była. Humor, szczególnie słowny, na dość wysokim poziomie, ten sytuacyjny też z pomysłem. Styl raczej bez błędów, i raczej bez odkryć. Dla odpoczynku w sam raz.
Joanna Chmielewska to nie jest, ani Alek Rogoziński, ale...dobrze się bawiłam...
Zwłaszcza, że cenię sobie "celny język" w komentowaniu otaczającej nas rzeczywistości .
Joanna Chmielewska to nie jest, ani Alek Rogoziński, ale...dobrze się bawiłam...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZwłaszcza, że cenię sobie "celny język" w komentowaniu otaczającej nas rzeczywistości .
Taka sobie.
Taka sobie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKażdy, kto zna niepodrabialny styl p. Banach, dobrze wie, czego spodziewać się po jej kolejnych książkach: chaosu, poplątanych ludzkich losów, mnóstwa absurdalnych gagów i zazwyczaj... trupa. Mocną stroną tych książek są brawurowi - w głupocie- bohaterowie, nieprzewidywalna akcja i sporo ciętego humoru.
Po lekturze większości książek jestem już przesycona słowem na "s", odmienianym niemalże na każdej stronie przez wszystkie przypadki - myślę, że droga Autorka potrafi napisać kolejną książkę bez epatowania jednym tematem.
Powtórzę niezmiennie: czytam z sentymentu, bo tęsknię za kolejną historią na miarę serii z papugą Pindą :)
Każdy, kto zna niepodrabialny styl p. Banach, dobrze wie, czego spodziewać się po jej kolejnych książkach: chaosu, poplątanych ludzkich losów, mnóstwa absurdalnych gagów i zazwyczaj... trupa. Mocną stroną tych książek są brawurowi - w głupocie- bohaterowie, nieprzewidywalna akcja i sporo ciętego humoru.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo lekturze większości książek jestem już przesycona słowem na...
Ludzie mający nadmiar pieniędzy miewają czasem dziwne pomysły.
Elwira postanawia otworzyć knajpę i hotel w dawnym kościele.Pomysł zapowiada się ciekawie,szczególnie że pewna para widzi w tym szansę na zarobienie pieniędzy tropiąc duchy jak samozwańczy demonologowie.Problem pojawia się wraz ze zwłokami ogrodnika i pewnej amerykańskiej wdowy,która w zamordowanym rozpoznaje swojego męża.Robi się zamieszanie i nasuwa się pytanie kto zginął w Stanach.
Komedia na granicy absurdu,ale ja lubię humor pani Iwony i polecam!!
Ludzie mający nadmiar pieniędzy miewają czasem dziwne pomysły.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toElwira postanawia otworzyć knajpę i hotel w dawnym kościele.Pomysł zapowiada się ciekawie,szczególnie że pewna para widzi w tym szansę na zarobienie pieniędzy tropiąc duchy jak samozwańczy demonologowie.Problem pojawia się wraz ze zwłokami ogrodnika i pewnej amerykańskiej wdowy,która w zamordowanym rozpoznaje...
Oj, dołoży autorka każdemu. Kto tylko nawinie się pod rękę, a rzecz ujmując dokładnie, pod pióro. Jak to się obecnie pięknie mówi – prawdziwie inkluzywna książka. I niby będzie zabawnie, niby śmiesznie (tym trudniej się obrazić na poważnie), a jednak obiekty drwin poczują ukłucie szpili ironii. Amerykanie? Z pewnością. Zbieracz złomu i mieszkańcy zaścianka? Również. Szaleni milionerzy skłonni wydawać pieniądze na zrujnowane, zdesakralizowane kościoły? Ci, to bez żadnych wątpliwości. Demonolodzy, jasnowidze, youtuberzy i dziennikarze? Oj, ich również zaboli. Policjanci? Będą się mieli z pyszna. Czytelnik oraz ci wszyscy, których jeszcze nie zdążyłam wymienić? Drżyjcie w oczekiwaniu. Pisarka popełniła kryminał (trupów jest kilka, w tym nawet pirania), który bawi tak, że chichotu nie da się powstrzymać. Choć równie dobrze, może wywołać oburzenie, gdy odbiorca odkryje nagle, iż jest członkiem obśmiewanej przez autorkę grupy. Zatem balans na ostrzu brzytwy. Miejmy nadzieję, że nie jest to brzytwa Ockhama, a wy docenicie kunszt pisarki w dziedzinie utrzymywania równowagi. Ja byłam zachwycona, chociaż momentami przytłaczała mnie wielopiętrowość opisywanych absurdów. Lecz na szczęście były to jedynie chwile. Potrzebna wam odrobina rozrywki – zapraszam do lektury.
Oj, dołoży autorka każdemu. Kto tylko nawinie się pod rękę, a rzecz ujmując dokładnie, pod pióro. Jak to się obecnie pięknie mówi – prawdziwie inkluzywna książka. I niby będzie zabawnie, niby śmiesznie (tym trudniej się obrazić na poważnie), a jednak obiekty drwin poczują ukłucie szpili ironii. Amerykanie? Z pewnością. Zbieracz złomu i mieszkańcy zaścianka? Również. Szaleni...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoddałam się. Wracał z 10 razy i jednak nie - tego się zwyczajnie nie da czytać.....
Poddałam się. Wracał z 10 razy i jednak nie - tego się zwyczajnie nie da czytać.....
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZabawna. Sprawna językowo. Szybko się czyta. Na minus nachalna krytyka katolików, czy szerzej - Polaków.
Zabawna. Sprawna językowo. Szybko się czyta. Na minus nachalna krytyka katolików, czy szerzej - Polaków.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHotel na terenie kościoła i cmentarza? Brzmi jak szalony pomysł? Nie, kiedy czytamy komedię kryminalną spod pióra Iwony Banach 😁
Milionerka Elwira, mimo sprzeciwów męża, kupuje od kurii kościół w Kąkolewie, gdzie chce otworzyć hotel. Widzi w tym bowiem interes życia. Planuje imprezę inauguracyjną, która jednak nie dochodzi do skutku, gdyż nagle pojawia się trup,
a wraz z nim szalone wydarzenia z udziałem samozwańczych demonologów oraz ekscentrycznej Amerykanki Nancy, która przyleciała ze Stanów i twierdzi, że denat to jej mąż, który zmarł jakiś czas temu...
Jak zwykle w komediach Pani Iwony znajdziemy tu dużą dawkę humoru, żartów sytuacyjnych, przezabawnych dialogów
i absurdalnych wydarzeń. Widać, że sama autorka ma mnóstwo pomysłów i nieźle bawi się przy tworzeniu swoich historii,
a swoim poczuciem humoru zaraża też czytelnika.
I mimo, że w pewnym momencie trochę zaczęłam się gubić
w zdarzeniach i bohaterach, to jednak była to udana lektura.
Jeśli lubicie komedie kryminalne to polecam 🙂
Hotel na terenie kościoła i cmentarza? Brzmi jak szalony pomysł? Nie, kiedy czytamy komedię kryminalną spod pióra Iwony Banach 😁
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMilionerka Elwira, mimo sprzeciwów męża, kupuje od kurii kościół w Kąkolewie, gdzie chce otworzyć hotel. Widzi w tym bowiem interes życia. Planuje imprezę inauguracyjną, która jednak nie dochodzi do skutku, gdyż nagle pojawia się trup,
a wraz z...
Kompletnie nie wiem skąd taka wysoka ocena. Książka strasznie męcząca, mimo zaledwie 371 stron (w małym formacie i dość sporą czcionką) dłuży się strasznie, styl fatalny i autorka pisze książki chyba wyłącznie po to żeby mogła powiedzieć, że jest autorką. Fabuła zupełnie nijaka, cały pomysł totalnie pozbawiony polotu a wątek kryminalny mógłby w ogóle nie istnieć i czytelnik prawdopodobnie by nawet nie zauważył, że czegoś brakuje. Ocena 2 na 10 z litości żeby nie wystawić 1.
Kompletnie nie wiem skąd taka wysoka ocena. Książka strasznie męcząca, mimo zaledwie 371 stron (w małym formacie i dość sporą czcionką) dłuży się strasznie, styl fatalny i autorka pisze książki chyba wyłącznie po to żeby mogła powiedzieć, że jest autorką. Fabuła zupełnie nijaka, cały pomysł totalnie pozbawiony polotu a wątek kryminalny mógłby w ogóle nie istnieć i czytelnik...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🍂 Recenzja 🍂
"How do you trup"
Autorka:@zastroniec
Wydawnictwo:@wydawnictwo_bookend
(współpraca reklamowa)
Kategoria:kryminał, sensacja, thriller
Cześć Książkoholicy!
🍂Styczeń to dość melancholijny miesiąc, więc na poprawę nastroju warto sięgnąć po książki autorki @zastroniec.
Autorka potrafi rozbawić do łez, a czasami wywołać dreszczyk emocji i tajemnicy.
Czy kościół to idealne miejsce na hotel? Jak widać, nasi bohaterowie stwierdzili, że tak.
Oczywiście nie obędzie się bez trupa, bo jak inaczej.
W tej historii mamy zagadkę kryminalną, gdzie wplecione są szalone pomysły bohaterów i intrygujące, niespodziewane zwroty akcji, które sprawiają, że książkę czyta się z zapartym tchem.
„Dopiero teraz zdali sobie sprawę, że był nie jeden, ale aż dwa trupy. I to był poważny problem, bo nagle mieli dwóch mężów Nancy, tego złego i tego… No chyba też niezbyt dobrego, ale raczej prawidłowego, który pod innym nazwiskiem siedział tu i kucharzył.”
🍂Milionerka Elwira wpada na genialny pomysł aby, kupic w Kąkolewie kościół i otworzyć w nim hotel. Tuż przed inauguracją, pojawia się amerykańska wdowa Nancy, pewien młody człowiek podający się za demonologa oraz jego narzeczona jasnowidzka. Impreza nie dochodzi jednak do skutku gdy, Nancy w przyhotelowym ogrodzie/ cmentarzu odkrywa ciało kucharza i twierdzi że, to jej mąż ,który zmarł jakiś czas temu.
Policja próbuje odkryć kto zabił i dlaczego, ale nie będzie to takie łatwe,a na domiar złego, demony zaczynają się panoszyć po hotelu.
Szalone, pełne humoru perypetie bohaterów, czego chcieć więcej?!
#zimazbookend
🍂Moja opinia: 8/10
🍂 Recenzja 🍂
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"How do you trup"
Autorka:@zastroniec
Wydawnictwo:@wydawnictwo_bookend
(współpraca reklamowa)
Kategoria:kryminał, sensacja, thriller
Cześć Książkoholicy!
🍂Styczeń to dość melancholijny miesiąc, więc na poprawę nastroju warto sięgnąć po książki autorki @zastroniec.
Autorka potrafi rozbawić do łez, a czasami wywołać dreszczyk emocji i tajemnicy.
Czy...
Na początek roku i na poprawienie humoru - idealna. Na szczęście, autorka dużo pisze i już na sam widok okładek szeroko uśmiecham się.
Na początek roku i na poprawienie humoru - idealna. Na szczęście, autorka dużo pisze i już na sam widok okładek szeroko uśmiecham się.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIwona Banach, znana i lubiana autorka komedii kryminalnych, tym razem zaprasza czytelników do wyjątkowego hotelu, który powstał w dawnym kościele, tuż obok zabytkowego cmentarza. O jego zwariowanych właścicielach i jeszcze bardziej szalonych gościach pisarka opowie Wam w powieści pt. „How Do You Trup?”, która ukazała się w ofercie Wydawnictwa Bookend.
Kiedy Amerykanka przyjeżdża do Kąkolewa w poszukiwaniu śladów z przeszłości swojego zmarłego męża, w niewielkiej wiosce rozpoczyna się seria niefortunnych zdarzeń. Umierają pracownicy obsługi hotelowej, u znanych w okolicy Poszewków pojawia się demon, a para bezrobotnych - Malwina i Dominik postanawia dorobić się majątku na promowaniu zjawisk paranormalnych.
„How Do You Trup?” to nie tylko historia pewnego cmentarnego zabójstwa i jego konsekwencji, to opowieść o tym, jak wygląda życie w małej, nieco zaściankowej społeczności, w którym pojawia się powiew Zachodu. Mieszkańcy Kąkolewa, ze swoimi przyzwyczajeniami i stereotypowym myśleniem, jak w soczewce skupiają w sobie kwintesencję polskiej mentalności: sceptycznie nastawionej do zmian i wiecznie niezadowolonej z zastanej rzeczywistości. Wprawne oko pisarki zadbało o to, by bohaterowie tej komedii kryminalnej uchylili Nam rąbka kąkolewskiej tajemnicy i otworzyli przed Nami drzwi do swoich serc i domów.
Lektura tej powieści to komediowa rozrywka na najwyższym poziomie. Śmieszne i straszne epizody z udziałem Naszych bohaterów, przetykane dygresjami narratorki stanowią idealne połączenie dla wszystkich poszukujących lekkiej i przyjemnej opowieści, w której dużo się dzieje, trup ściele się gęsto, śledztwo utyka w miejscu a zdrada goni zdradę. Jeśli chcecie sprawdzić, czy w tym szaleństwie jest metoda, gorąco zachęcam Was do przeczytania tej opowieści i innych, równie świetnych książek autorstwa Iwony Banach, bo w gatunku komedii kryminalnych, autorka nie ma sobie równych!
Iwona Banach, znana i lubiana autorka komedii kryminalnych, tym razem zaprasza czytelników do wyjątkowego hotelu, który powstał w dawnym kościele, tuż obok zabytkowego cmentarza. O jego zwariowanych właścicielach i jeszcze bardziej szalonych gościach pisarka opowie Wam w powieści pt. „How Do You Trup?”, która ukazała się w ofercie Wydawnictwa Bookend.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedy Amerykanka...
Uwielbiam zagadki wymyślane przez Iwonę Banach ale tym razem zagadka przedstawiona w jej książce nie przypadła mi do gustu. Była przerysowana, stanowiła wręcz pastiż tego co możnaby nazwać komedią kryminalną. Ale wiadomo, każdy ma inny gust.
Uwielbiam zagadki wymyślane przez Iwonę Banach ale tym razem zagadka przedstawiona w jej książce nie przypadła mi do gustu. Była przerysowana, stanowiła wręcz pastiż tego co możnaby nazwać komedią kryminalną. Ale wiadomo, każdy ma inny gust.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"How do you trup?" Iwona Banach @zastroniec
Lubicie komedie kryminalne?
Ja uwielbiam. Im śmieszniej, tym lepiej.
Iwona Banach na swoim koncie ma już sporo książek, jednak ja z jej twórczością spotkałam się pierwszy raz.
📖 Jeśli nie wiesz w co zainwestować wolne miliony, kup stary kościół z cmętarzem i przerób go na hotel z salą bankietową i ogrodem. Tak właśnie zrobili bohaterowie książki, Elwira i Ewaryst.
Oczywiście spotkało to się z wieloma negatywnymi komentarzami, ba nawet były i donosy, ale nowi właściciele postawili na swoim.
Mimo wielu kontrowersji na inauguracji obektu pojawiło się sporo osób, między innymi wdowa z Ameryki oraz demonolog z jasnowidzką.
Niestety impreza inauguracyjna tym razem się nie odbędzie, gdyż wdowa odnajduje w ogrodzie cmentarnym, hmmm... a może na cmentarzu ogrodowym, 🤔 zwłoki hotelowego kucharza twierdząc, że to jej zmarły mąż.
Nastaje chaos. Do gry wkracza policja, media, duchy i demony, influencer oraz miejscowy pijaczyna Miecio.
W ruch idą łopaty, łańcuchy, kot i elektryczny pas cnoty. A jeszcze gdzieś tam leży sobie obcięta głowa kobiety.
Jak to wszystko dało się upchnąć w jednej książce, a no dało i to w bardzo przyjemny dla czytelnika sposób.
Ubaw po pachy gwarantowany. Muszę częściej sięgać po ten gatunek.
Polecam wszystkim którzy mają dystans do tematyki kościelno-cmentarnej.
A, była bym zapomniała, nie puszczajcie Waszym psom muzyki Zenka od tyłu bo 💩 się Wam do wanny. 🫣
"How do you trup?" Iwona Banach @zastroniec
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubicie komedie kryminalne?
Ja uwielbiam. Im śmieszniej, tym lepiej.
Iwona Banach na swoim koncie ma już sporo książek, jednak ja z jej twórczością spotkałam się pierwszy raz.
📖 Jeśli nie wiesz w co zainwestować wolne miliony, kup stary kościół z cmętarzem i przerób go na hotel z salą bankietową i ogrodem. Tak właśnie zrobili...
Ojj bardzo dobrze się bawiłam! Fajna historia z humorem, śmieszne i absurdalne sytuacje. Krótkie rozdziały sprawiają, że czyta się ekspresowo. Polecajka!
Ojj bardzo dobrze się bawiłam! Fajna historia z humorem, śmieszne i absurdalne sytuacje. Krótkie rozdziały sprawiają, że czyta się ekspresowo. Polecajka!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJuż zaczyna się nieszablonowo, bo stary kościół przerobiony na hotel to dość zaskakujące połączenie :)
Mamy tu mnóstwo ciekawych bohaterów, a każdy z nich charakteryzuje się określonymi cechami i umiejętnościami.
Od uroczej i bardzo bogatej amerykanki, po dwoje młodych ludzi postanawiających zarobić na zabawie w jasnowidzkę i demonologa.
Wśród tego wszystkiego zaczynają pojawiać się prawdziwe trupy.
Autorka umiejętnie żongluje zagadką kryminalną, wplatając w nią szalone pomysły bohaterów oraz niespodziewane zwroty akcji, które sprawiają, że czytelnik co chwilę wybucha śmiechem. Przez całą książkę mamy do czynienia z kryminalną zagadką, ale na pierwszym planie jest przede wszystkim humor – zarówno sytuacyjny, jak i słowny.
Książka nie tylko rozbawia, ale też wciąga intrygą – choć z przymrużeniem oka. To doskonała lektura na poprawę humoru, której zakończenie, jak to w komediach kryminalnych bywa, nie zawodzi.
Już zaczyna się nieszablonowo, bo stary kościół przerobiony na hotel to dość zaskakujące połączenie :)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMamy tu mnóstwo ciekawych bohaterów, a każdy z nich charakteryzuje się określonymi cechami i umiejętnościami.
Od uroczej i bardzo bogatej amerykanki, po dwoje młodych ludzi postanawiających zarobić na zabawie w jasnowidzkę i demonologa.
Wśród tego wszystkiego zaczynają...
❓Zdecydowalibyście się spać w hotelu przerobionym z kościoła❓
📚Trzeba przyznać, że to niecodzienna myśl, ale właśnie na taki pomysł wpadała główna bohaterka Elwira. Kobieta, gdyby była mniej bogata uchodziłabym za nienormalną, jednak im więcej na koncie tym bardziej ludzie widzieli w niej jedynie ekscentryczkę 🙂
Tak więc, Elwira wraz z lekko sceptycznym mężem wymyśliła, że stworzy creepy hotel, a nic do tego nie nadaje się bardziej niż były kościół z byłym cmentarzem, chociaż.. może w wypadku tego drugiego nie do końca byłym.. bo w pełni okazałości i zawartości.. ( malinki prosto z krzaczka z przykościelnego cmentarza… taak creepy 🤣).
📚Kolejni ciekawi bohaterowie to Malwina i Dominik. To para, która chciałaby zarobić, no ale się przy tym nie narobić 🙂 więc wpadają na genialny pomysł ( nie wiem czy też tak macie, że słysząc słowo „genialne” odbieracie je zupełnie odwrotnie).
Z przyświecającą im myślą pokazania się w tv i zarobienia mnóstwa pieniędzy postanawiają zająć się demonologią i jasnowidztwem.
📚Kolejną osobowością, a przede wszystkim jedną z pierwszych klientek Event House została Nancy – amerykańska wdowa, która postanowiła odwiedzić rodzinne strony swojego męża 🙂 I tu pojawia się trup, a dokładniej kucharz, wyglądający jak jej mąż nieboszczyk... Zaczyna się śledztwo policjanci jak z 13posterunku 🙂
📚Mamy też kalejdoskop przedstawicieli lokalnej społeczności i wszyscy bohaterowie co do jednego są niemożliwi i wyjątkowi.
📚Książka jest pełna uwypuklonych wad naszego społeczeństwa. Autorka ma niesamowite poczucie humoru, ale też w zabawny sposób pokazuje pewne kuriozalne sytuacje społeczne i pewne osobowości, które możemy odnaleźć w realnym życiu.
📚Jak zawsze przy książkach Pani Iwony Banach ubawiłam się do łez :)
❓Zdecydowalibyście się spać w hotelu przerobionym z kościoła❓
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to📚Trzeba przyznać, że to niecodzienna myśl, ale właśnie na taki pomysł wpadała główna bohaterka Elwira. Kobieta, gdyby była mniej bogata uchodziłabym za nienormalną, jednak im więcej na koncie tym bardziej ludzie widzieli w niej jedynie ekscentryczkę 🙂
Tak więc, Elwira wraz z lekko sceptycznym mężem wymyśliła, że...
Bardzo zabawna historia z kryminałem w tle. Dla mnie najciekawsze są spostrzeżenia wokół bieżącej rzeczywistości, podane w znakomitym wydaniu.
Bardzo zabawna historia z kryminałem w tle. Dla mnie najciekawsze są spostrzeżenia wokół bieżącej rzeczywistości, podane w znakomitym wydaniu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIwona Banach znana jest z nietuzinkowych komedii kryminalnych i muszę przyznać, że i tym razem bawiłam się podczas lektury wyśmienicie.
„Zaiskrzyło. Tyle, że to nie była miłość. No, ale przecież nienawiść od pierwszego wejrzenia też chyba istnieje.”
Co byście powiedzieli, aby z kościoła urządzić hotel, a z cmentarza ogród? Kto bogatemu zabroni, prawda? Elwira i Ewaryst mają pieniądze i ogromną fantazję. Na inauguracji obiektu pojawia się Nancy Mamrot z Ameryki, która potrafi rozbawić towarzystwo, Dominik i Malwina, którzy podają się za demonologa i jasnowidzkę. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że pewnego dnia Nancy znajduje na cmentarzu martwego kucharza, twierdząc że to jej mąż. Zatem kto go zabił?
Prawda, że brzmi intrygująco? A co byście powiedzieli jeszcze na to, że nasza rzekoma jasnowidza elektryczny pas cnoty, który potrafi zdziałać cuda? Wyobrażam sobie, że na waszych buziach widnieje teraz szeroki uśmiech i macie coraz większą ochotę sięgnąć po tę pozycję. A ja się wcale wam nie dziwię. Nie zapomnijcie jednak, że nie macie przed sobą tylko i wyłącznie komedii, gdyż pojawia się tutaj również zbrodnia. Zbrodnia, którą będziemy chcieli rozwikłać i dowiedzieć się kto właściwie stoi za morderstwem i to nie jednym.
Autorka zafundowała nam ogromną dawkę humoru. Nie da się ukryć, że książki w wykonaniu Iwony Banach są nieszablonowe i zawsze zaskakują nas czymś nowym. Mamy tutaj ogrom różnych dziwacznych postaci, które niejednokrotnie zaskoczą nas swoim zachowaniem. I nawet te z natury złe postacie, z całą pewnością da się polubić. Doskonałe charakterystyki pozwalają nam wizualizować sobie daną postać.
Pomysł na fabułę jak najbardziej zwariowany, bo kto przy zdrowych zmysłach z kościoła robi hotel, a z cmentarza ogród? Ale najbardziej ze wszystkiego rozbawił mnie elektryczny pas cnoty. Próbuję sobie wyobrazić jego działanie w rzeczywistości, ale chyba trochę mnie ono przeraża. Nancy z Ameryki jest też niezwykle barwną postacią. Jej zmarły mąż, to jej zdaniem nie on, a poznała to po jego… przyrodzeniu. Dominik z Malwiną chcieliby zarobić, ale się nie narobić. Peszkowie to bardzo nienawistni ludzie.
„Dopiero teraz zdali sobie sprawę, że był nie jeden, ale aż dwa trupy. I to był poważny problem, bo nagle mieli dwóch mężów Nancy, tego złego i tego… No chyba też niezbyt dobrego, ale raczej prawidłowego, który pod innym nazwiskiem siedział tu i kucharzył.”
Iwona Banach to autorka z niezwykłą wyobraźnią. W jej powieści dzieją się rzeczy, które oczywiście w normalnym życiu miejsca by nie miały. To powieść, która rozbawi do łez, ale również opowie o ludzkich wadach i słabościach. Czasem jesteśmy po prostu zaślepieni, gdyż widzimy wady u innych, tak naprawdę nie dostrzegając własnych.
"How do you trup?" to komedia kryminalna z którą nie sposób się nudzić. Uwaga! Może wywołać skutki uboczne w postaci bolącego brzucha i wylanych łez ze śmiechu. To trzeba przeczytać!
Iwona Banach znana jest z nietuzinkowych komedii kryminalnych i muszę przyznać, że i tym razem bawiłam się podczas lektury wyśmienicie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Zaiskrzyło. Tyle, że to nie była miłość. No, ale przecież nienawiść od pierwszego wejrzenia też chyba istnieje.”
Co byście powiedzieli, aby z kościoła urządzić hotel, a z cmentarza ogród? Kto bogatemu zabroni, prawda? Elwira i Ewaryst...
Kwiecisty humor Pani Iwony Banach rozśmieszy nawet największego ponuraka.
Milionerka Elwira kupuje w Kąkolewie kościół, w którym chce otworzyć hotel. Tuż przed wielką inauguracją pojawia się w nim amerykańska wdowa Nancy, pewien młody człowiek podający się za demonologa oraz jego przeurocza narzeczona jasnowidzka. Impreza nie dochodzi jednak do skutku gdy Nancy w przyhotelowym ogrodzie – cmentarzu odkrywa ciało kucharza. Mir miejscowej ludności oraz policji ulega całkowitej destrukcji.
Czasami porzucam kryminały i thrillery na rzecz książek takich ja ta. Trzeba być prawdziwy mistrzem, żeby napisać dobrą komedię kryminalną. Należy zachować umiar w absurdzie, przerysowaniu, nagromadzeniu ilości bohaterów oraz sytuacji komicznych, aby nie przedobrzyć i nie odstraszyć czytelnika. Tutaj wyszło to znakomicie.
Sceneria „How do you trup” jest z …..„piekła rodem”. Hotel to były kościół, przerobiony aktualnie w architektoniczne dziwadło, otoczony romantycznym ogrodem z licznymi nagrobkami, a w tle głęboko zakorzeniona małomiasteczkowość mieszkańców Kąkolewa.
Bohaterowie są barwni, nietuzinkowi, charakterystyczni i trudni do zapomnienia. Na czoło wysuwa amerykanka Nancy, kobieta wielce kochliwa i posługująca się trudnym do ogarnięcia przez miejscowych językiem polskim. Jej wypowiedzi to prawdziwe szarady lingwistyczne. Jej przeciwieństwem może być małżeństwo Poszewko, które uosabia chyba najgorsze polskie cechy.
Niewątpliwym smaczkiem tej książki jest również zagadka kryminalna. Przyzna się, że wciągnęłam się w nią bardzo i do samego końca nie mogłam jej rozwikłać.
Przez niektóre sceny zachowywałam się bardzo nieelegancko; rżałam, zataczałam się i przewracałam się ze śmiechu. Nie dało się tylko uśmiechnąć, trzeba było dać ujść z siebie temu huraganowi komediowych szaleństw.
Świetna lektura na oderwanie się od rzeczywistości, na stłamszenie wszelkiej chandry. Jest cudowna, błyskotliwa, prześmieszna. Gdyby na podstawie tej książki nakręcić film, sale pękałyby w szwach, a widzowie płakaliby ze śmiechu.
Kwiecisty humor Pani Iwony Banach rozśmieszy nawet największego ponuraka.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMilionerka Elwira kupuje w Kąkolewie kościół, w którym chce otworzyć hotel. Tuż przed wielką inauguracją pojawia się w nim amerykańska wdowa Nancy, pewien młody człowiek podający się za demonologa oraz jego przeurocza narzeczona jasnowidzka. Impreza nie dochodzi jednak do skutku gdy Nancy w...
No niestety, muszę splagiatować siebie samą i napisać po raz kolejny, że brzuch mnie bolał od śmiechu, uśmiałam się jak norka, a rodzina patrzyła na mnie z pobłażliwością, bo wiadomo – wariatów drażnić nie należy. Trochę też ze zrozumieniem, bo nazwisko na okładce usprawiedliwia niekontrolowane wybuchy śmiechu. Dodatkowo dziecko czytające Dziady patrzyło z zazdrością.
Autorka trzyma się własnej konwencji, fundując czytelnikom solidną porcję śmiechu, ale też przednią rozrywkę intelektualną. Kocham Iwonę Banach za nieszablonowe skojarzenia, grę słów, celne oceny otaczającej nas rzeczywistości, które ubrane w proste słowa całkowicie obnażają wszechobecną głupotę.
How do you trup? oczarowuje sprawnością językową, wartką akcją, ale też kreacją bohaterów. Jacyż oni są pocieszni! A przy okazji na tyle szczegółowo opisani, że bez trudu można ich sobie wyobrazić. Większość daje się lubić, nawet Poszewkowie, którzy z zasady są złośliwi i zgryźliwi.
Pełna recenzja w serwisie W Roli Mamy
No niestety, muszę splagiatować siebie samą i napisać po raz kolejny, że brzuch mnie bolał od śmiechu, uśmiałam się jak norka, a rodzina patrzyła na mnie z pobłażliwością, bo wiadomo – wariatów drażnić nie należy. Trochę też ze zrozumieniem, bo nazwisko na okładce usprawiedliwia niekontrolowane wybuchy śmiechu. Dodatkowo dziecko czytające Dziady patrzyło z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPóki co jesień zawitała do nas z ponurą pogodą. Deszczowo, szaro i smutno. Jednak tak być nie musi. Przy lekturze królowej polskich komedii kryminalnych- Iwony Banach od razu humor się poprawia. Było jak zwykle śmiesznie, groteskowo, z wieloma zawirowaniami i z kontrolowanym chaosem.
Sam pomysł na "How do you trup" jest szalenie śmieszny i odważny. Bo kto kupuje kościół i przerabia go na ...hotel. Przecież to, w oczach mieszkańców małych miejscowości- się nie godzi. I to jeszcze przekształca w hotel (!!) czyli w miejsce, w którym będą się działy szatańskie czynności!! No ale kto bogatemu zabroni? Nikt...nawet mąż, o przeuroczym imieniu- Ewaryst, nie jest w stanie odwlec Elwiry od tego pomysłu. A i on do świętych nie należy.
Jak to w kryminale bywa jest też trup. Nie jeden. I nie mowa tu o nieboszczykach z cmentarza, na którym znajduje się hotel. Nie, nie. Mowa raczej o "świeżych" morderstwach.
W książce jest też motyw światowy- akcent amerykański. Nancy Mamrot z Ameryki dodała sporo humoru do całej historii. Podobnie jej mąż (i jego p...przyrodzenie), który zmarł jakiś czas temu ale jak twierdzi bohaterka to nie był jej małżonek. O co chodzi? I jaki związek z całą sprawą mają genitalia kucharza? Dowiecie się z kart lektury! A będzie przezabawnie!!!
I para Dominik i Malwina, którzy nie kwapili się do solidnej pracy, szukali obejścia systemu aby zarobić na utrzymanie. Nie do końca im to szło ale również było dzięki nim dziko i zabawnie oraz demonicznie.
Książki Iwony Banach są dla czytelników wykazujących się dużym poczuciem humoru i ze sporym dystansem do siebie jak i świata. W książce jest mnóstwo kuriozalnych sytuacji, które na co dzień raczej się nie zdarzają. I rozmowy, które do logicznych nie zawsze należą ale wywołują uśmiech na twarzy. Autorka na łamach swoich książek nie boi się poruszać tematów seksu. Pisze otwarcie o seksualności. Robi to w komiczny sposób ale nie przekracza granicy dobrego smaku.
Autorka poprzez zabawną historię przybliża nam problemy społeczne, które nie zawsze są dostrzegane. Powtórzę się- jestem wierna swoim ideałom książkowym i lekturom Iwony Banach. Lubię wtapiać się w jej wykreowany świat. Poprzez komizm przekazuje ważne treści. Pozwólcie sobie na tę lekcję i chłońcie książkę w całości - gwarantuję dobrą lekturę!
Póki co jesień zawitała do nas z ponurą pogodą. Deszczowo, szaro i smutno. Jednak tak być nie musi. Przy lekturze królowej polskich komedii kryminalnych- Iwony Banach od razu humor się poprawia. Było jak zwykle śmiesznie, groteskowo, z wieloma zawirowaniami i z kontrolowanym chaosem.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSam pomysł na "How do you trup" jest szalenie śmieszny i odważny. Bo kto kupuje kościół i...
Komedie kryminalne to coś co lubię. Wiem, że nie wszyscy je czytają, ale ja się dobrze przy nich bawię.
"How do you trup" to najnowsza książka autorki, przy której bawiłam się przednio.
Przerobienie kościoła na hotel a cmentarza na ogród...brzmi jak świętokradztwo prawda? Ale kto bogatemu zabroni... Czy to był dobry pomysł, kto zyskał na tej inwestycji i kim był trup znaleziony w ogrodzie... Tego dowiecie się z książki.
Autorka jest doskonałą obserwatorką rzeczywistości. I umie potem te obserwacje wykorzystać w swoich książkach. A robi to na swój, bardzo ironiczny sposób.
Ta historia pełna jest angielskiego humoru, ironii i puszczania oka do czytelnika. A także bohaterów, jakże charakterystycznych dla pewnych grup społecznych. Moimi ulubieńcami są małżonkowie Poszewko, Felicja i Antoni. To osoby o bardzo ograniczonych zasobach myślowych, skostniali w swoich poglądach, zawistni, chciwi i po prostu pełni nienawiści. Ale czy takich ludzi nie ma wokół nas? Ile takich mamy w pobliżu? Niestety wielu...
Autorka pięknie obśmiewa też w niej różnego rodzaju teorie spiskowe. Ileż ich tu znalazłam... Od szczepionkowych czipów, po internetowe newsy. Ale elektryczny pas cnoty, rozbawił mnie do łez. Kiedy czytałam o jego działaniu, płakałam ze śmiechu...i te światełka i błyski. Muszę przyznać, że Iwona Banach ma wyobraźnię.
To bezsprzecznie opowieść, która Was rozbawi...ale też historia trochę słodko-gorzka, bo opowiada o naszych wadach i słabościach. O tym, że widzimy najmniejsze wady u naszych sąsiadów a u siebie nawet tych dużych nie dostrzegamy.
Przeczytajcie, bo i demony i szaloną Amerykankę i dzieła sztuki tu znajdziecie....no i zemstę.
Zapraszam do lektury.
Komedie kryminalne to coś co lubię. Wiem, że nie wszyscy je czytają, ale ja się dobrze przy nich bawię.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"How do you trup" to najnowsza książka autorki, przy której bawiłam się przednio.
Przerobienie kościoła na hotel a cmentarza na ogród...brzmi jak świętokradztwo prawda? Ale kto bogatemu zabroni... Czy to był dobry pomysł, kto zyskał na tej inwestycji i kim był trup...
Elwira i Ewaryst mają mnóstwo pieniędzy i tak samo dużo dziwnych pomysłów. Elwira postanawia kupić kościół i urzadzić w nim hotel,a na przyległym do niego cmentarzu zrobić ogród.⚰️
Na otwarciu hotelu zjawia się amerykańska wdowa,która wróciła w rodzinne strony swojego zmarłego męża,Dominik podający się za demonologa i Malwina -jasnowidzka.
Jednak zanim impreza się rozpoczęła Amerykanka znalazła zwłoki.⚰️
"How do you trup" to komedia kryminalna z mnóstwem tajemnic i zabawnych sytuacji. Fantastyczni bohaterowie, czarny humor i intrygująca zagadka to wszystko sprawia,że od książki ciężko jest się oderwać.🔎
Jest to książka przy której wybuchy śmiechu są gwarantowane.Rewelacyjna na poprawę humoru.Polecam
Elwira i Ewaryst mają mnóstwo pieniędzy i tak samo dużo dziwnych pomysłów. Elwira postanawia kupić kościół i urzadzić w nim hotel,a na przyległym do niego cmentarzu zrobić ogród.⚰️
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa otwarciu hotelu zjawia się amerykańska wdowa,która wróciła w rodzinne strony swojego zmarłego męża,Dominik podający się za demonologa i Malwina -jasnowidzka.
Jednak zanim impreza się...
„How do you trup?”, czyli smakowita komedia kryminalna z drugim dnem!
Komedie kryminalne Iwony Banach niezmiennie mnie bawią i poprawiają mi humor, dlatego z przyjemnością przyjęłam propozycję patronowania najnowszej zatytułowanej „How do you trup?”. Książka ukazała się 20 września w Wydawnictwie Bookend i na dzień dobry przyciąga oczy kolorową i wesołą okładką. A gdy zajrzycie do środka… Oj, będzie się działo!
A wszystko przez Elwirę Konopko, której kilka milionów w tę czy w tamtą stronę nie robi różnicy ( nie darmo się mówi, że od przybytku głowa nie boli – jak się ma dużo, to nie trzeba być drobiazgowym i liczyć co do …miliona ;) ) zatem wpada na karkołomny pomysł zakupu kościoła wraz z przyległym zabytkowym cmentarzem i urządzenia w nim …hotelu. Co prawda kościół zdesakralizowano, ale akurat ten „drobny” fakt nijak nie trafia do przekonania mieszkańcom Kąkolewa, miejscowości, w której Elwira kupiła wyżej wspomniany przybytek wraz z przyległościami. A opinię mieszkańców najgłośniej wyraża niejaki Antoni Poszewko, czyli uosobienie naszych polskich wad narodowych oraz cnót hejtera i przysłowiowego wrzodu na niewypowiedzianej części ciała w jednym ( ten osobnik aż prosi się o epitety ) wraz z żoną, która ustępuje mu tylko trochę w owych „zaletach”, a i to nie z powodu choć ciut lepszego charakteru, ale …lęku przed demonami ;) . A skoro już o nich mowa, to z pasją godną lepszej sprawy zajmują się nimi samozwańczy polscy Ed i Lorraine Warrenowie noszący bardziej swojskie imiona Dominik i Malwina i mający zdecydowanie o wiele większe kompetencje i pełen samozaparcia trening w …duszeniu orangutana :D . O nie, za nic Wam nie zdradzę o co chodzi z tym orangutanem, sami sobie przeczytajcie!
Już to towarzystwo zgromadzone w jednym miejscu zapewniłoby Wam ubaw po pachy, ale to nie koniec, bo …the Oscar goes to …Nancy Marmot, nieutulonej w smutku wdowy po pochodzącym z Kąkolewa Rafaelu Marmocie, która postanowiła uczcić pamięć męża podróżą w jego rodzinne strony. Miłość Nancy była tak ogromna, że uwzględniła również naukę języka polskiego, co normalnie wzbudziłoby głównie słuszny podziw, ale w tym konkretnym przypadku wywołuje wrażenia wręcz piorunujące! Nie da się, no po prostu się nie da, przejść bez wyrażenia żadnych emocji wobec czułego pytania „Azali żeś jest nażarty?” lub słodko brzmiącego „czjach, czjach” ;) ! Myślę, że nie mylę się zgadując, że ta postać to celowe mrugnięcie okiem do czytelnika i nawiązanie do bohatera jednej z kultowych powieści Joanny Chmielewskiej „Wszystko czerwone”, pewnego duńskiego komisarza władającego bardzo szczególną polszczyzną…
Jeśli dodać do tego koktajlu barwnych, z wirtuozerią zawodowego karykaturzysty sportretowanych postaci, ogrodnika uprawiającego warzywa oraz sadzącego kwietne rabatki na cmentarzu, pokojówki wierzące w antykoncepcyjne działanie soku cytrynowego, kochliwego i bardzo płodnego męża miejscowej milionerki, elektroniczny pas cnoty wykorzystywany do badań demonologicznych czy …stado wygłodniałych kotów zwabionych w celach reklamowych w związku z planowanym w pokościelnym hotelu eventem, dobra, ba świetna zabawa i rausz na trzeźwo macie gwarantowane! A gdy na deser pojawi się jeszcze krwisty trup, akcja ruszy z kopyta! Zapewniam Was, że podczas lektury „How do you trup?” nudzić się po prostu nie da!
Bądźcie jednak czujni i nie dajcie się zwieść komediowej warstwie opowieści, bo Iwona Banach pod płaszczykiem rozśmieszającej do łez historyjki obnaża brutalną prawdę o rosnącym zidioceniu społeczeństwa pod wpływem wszelkich mediów nie mających nic wspólnego z rzetelnością i dążeniem do prawdy. Te ostatnie zostały dawno przehandlowane za klikalność! Gdy uważny czytelnik otrze już z oczu łzy płynące ze śmiechu podczas lektury z przerażeniem zauważy, że pozornie karykaturalni bohaterowie niebezpiecznie przypominają rzeczywiste postaci lansujące się we współczesnych mediach i służące wielu za wzór i samozwańczych guru. I wtedy spontaniczny śmiech zamieni się być może w całkiem poważną i ważną refleksję. Autorka nie po raz pierwszy udowadnia talent do wyłapywania współczesnych absurdów i bezlitosnego obnażania ich mechanizmów. Możemy się śmiać z zaściankowego małżeństwa Poszewków czy ubolewać nad stylem życia Dominika i Malwiny, a przecież wystarczy przejrzeć parę newsów na portalach tak zwanych „informacyjnych”, żeby zobaczyć, że książkowe Kąkolewo wcale nie jest tylko fikcyjną miejscowością, ale odbiciem pewnej mentalności manifestującej się w jak najbardziej realnym świecie. A powieściowa Elwira Konopko czy very much milionerka Nancy Marmot niebezpiecznie przypominają różne realne „osobistości”.
Ta książka to świetna zabawa z drugim dnem – gorąco polecam!
„How do you trup?”, czyli smakowita komedia kryminalna z drugim dnem!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKomedie kryminalne Iwony Banach niezmiennie mnie bawią i poprawiają mi humor, dlatego z przyjemnością przyjęłam propozycję patronowania najnowszej zatytułowanej „How do you trup?”. Książka ukazała się 20 września w Wydawnictwie Bookend i na dzień dobry przyciąga oczy kolorową i wesołą okładką. A gdy...
Tytuł: How do you trup?
Autor: Iwona Banach
Wydawnictwo Bookend
Data premiery: 10.09.2024r.
#współpracareklamowa
#współpracabarterowa
#współpracarecenzencka
Opis książki:
Knajpa i hotel w kościele, ogród na cmentarzu... A kto bogatemu zabroni?
Gdy do dyspozycji ma się miliony, można nawet urządzić hotel w kościele, a cmentarz przerobić na ogród. Elwira i Ewaryst mają pieniądze i fantazję, a na inauguracji obiektu pojawia się światowe towarzystwo. Pewna tajemnicza amerykańska wdowa, chłopak podający się za demonologa oraz jego dziewczyna-jasnowidzka posiadająca elektryczny pas cnoty. Impreza jednak nie ma szans dojść do skutku, bowiem Amerykanka znajduje w ogrodzie zwłoki hotelowego kucharza i twierdzi, że to… jej zmarły mąż. Policja próbuje rozwikłać intrygującą zagadkę, ale to nie jest proste. Media szaleją, wymyślone demony zaczynają żyć własnym życiem, a miejscowi próbują zarobić na lokalnej sensacji. Czy uda się wyjaśnić zagadkową śmierć? Jaką rolę w śledztwie odegrają influencer Andaluzja John oraz miejscowy pijaczyna Mietek Nalazek?
"Cała ta sprawa wyglądała niepokojąco. Była oczywiście do zaakceptowania, ale nie mieściła się w ramach normalnego rozumowania. Kto i po co zadałby sobie tyle trudu, żeby uciec od żony?"
Lekka i przyjemna komedia kryminalna, które wniesie barwy uśmiechu w teraźniejsze jesienne wieczory.
Bohaterowie są dobrze wykreowani przy czym zróżnicowani, ciekawa fabuła oraz mnóstwo czarnego humoru.
Pióro autorki jest lekkie i proste a historię czyta się w mgnieniu oka.
Intryga na miarę mistrzyni, gdyż zagadka wcale nie jest taka prosta na jaką wygląda.
Brak podziału na rozdziały nadają historii lekkiego zamętu, lecz zmiana perspektywy jest jednoznacznie oddzielona.
Gorąco polecam.
Dziękuję wydawnictwu za zaufanie i egzemplarz recenzencki.
#książkoweimpresje #ewelabook #polskiebookstagramy #bookstagrampl
Tytuł: How do you trup?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor: Iwona Banach
Wydawnictwo Bookend
Data premiery: 10.09.2024r.
#współpracareklamowa
#współpracabarterowa
#współpracarecenzencka
Opis książki:
Knajpa i hotel w kościele, ogród na cmentarzu... A kto bogatemu zabroni?
Gdy do dyspozycji ma się miliony, można nawet urządzić hotel w kościele, a cmentarz przerobić na ogród. Elwira i Ewaryst mają...
Moje uwielbienie dla Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej jest niezmiennie przeogromne i miałam tę niezwykłą przyjemność mieszkać w Nowym Yorku 4 miesiące. I już planuje kolejną podróż do USA. How do you do? Och, przepraszam miałam na myśli „How do you trup” czyli najnowszą komedię kryminalną Iwony Banach, której jestem patronką i jest to dla mnie drugi raz kolejny zaszczyt. Dziękuję Wydawnictwo Bookend za kolejną porcję zaufania.
Och, jak ja się zachwycam! Na okładce kotek, flaga amerykańska, hamburger i czapka kucharska – mistrzostwo! Co tu się wyrabia bym rzekła w fabule i dialogach a jeszcze później umieram ze śmiechu i podziwiam kreatywność i talent Iwony Banach. Cud, miód i orzeszki!
„Wieś Kąkolewo była mała, zżyta i zbita, jak mówiono, bo na niewielkiej przestrzeni pomiędzy rzeką a lasem, ograniczonej dodatkowo kościołem i cmentarzem, domy stały jeden obok drugiego i wszyscy się znali”. Taki mały obszar, a ludzie… co jeden to znakomitszy i bardziej interesujący… Elwira Konopka, milionerka kupiła stary kościół z cmentarzem. Kościół będzie hotelem a cmentarz… ogrodem. Czemu by nie i „kto bogatemu zabroni”. Jej mąż Ewaryst pomysłu żony nie popiera, ale który z mężczyzn byłby w stanie przeciwstawić się własnej poślubionej? Ano właśnie. A Elwira, no cóż… „gdyby miała nieco mniej pieniędzy, wszyscy by mówili, że jest popierdolona, ale że miała więcej, niż ktokolwiek sobie wyobrażał, była tylko ekscentryczna”. Sprawy się nieco komplikują gdy dochodzą jeszcze duchy i demony. Bohaterowie: rodowici mieszkańcy Kąkolewa – Felicja i Antoni Poszewko, którzy pracą się nie zhańbili ale oszustwa internetowe dobrze im wychodzą, więc i pieniądze z tego mają, para szalonych młodych ludzi Dominik i Malwina, znany influencer John Andaluzja, amerykańska milionerka Nancy Marmot, ogrodnik Jan Matejko (ciekawe dane personalne), Mietek Nalazek „Wynalazek” no i oczywiście trup… albo trupy? Śledztwo prowadzą dwaj policjanci Maurycy Antoniuk i Piotr Maczydło, którzy bardziej przypominają przekupki na targu niż stróżów prawa ;) Nancy Marmot skradła moje serce – uwielbiam ją :)
W komedii kryminalnej „How do you trup” Iwona Banach w sposób niezwykle twórczy i komiczny przedstawia nasze ludzkie przywary, pragnienia i marzenia. Któż z nas nie chciałby mieć dodatkowych, zbędnych kilkadziesiąt tysięcy złotych w gotówce na koncie a jednocześnie nie za bardzo męczyć się pracą (może jednak pieniądze z nieba spadają?), chociaż nie, wróć: „Pieniądze, jak mówią, leżą na ulicy, tylko trzeba się po nie schylić” - zna może ktoś tę ulicę? Ja się chętnie schylę;) albo „nam nie trzeba pracy a czegoś, co da nam forsę. To podejście młodego pokolenia nie znajduje zrozumienia u starszych obywateli, którzy nauczyli się żyć z pracy, ale też żyć dla pracy i pracą” do tego być zawsze młodym, pięknym, szczupłym i sprawnym - szczególnie seksualnie: „Jeden numerek na tydzień by go zabił, a zdarzali się koledzy straszący, że w niektórych parach bywa, że i jeden na miesiąc. Dominik potrzebował co najmniej trzech dziennie i to było minimum”? A to wszystko co złe, naganne, nie chcemy o tym wiedzieć:
„Są ludzie zazdrośni i tę zazdrość okazują, ale zazdrość nie jest najgorsza. (…) Zawiść jest jednak o wiele gorsza i potrafi zabijać. (…) Zawiść działa na zasadzie „zniszczyć zabić, zmasakrować”, żeby tylko komuś się nie udało, żeby nie miał,m żeby było mu źle, a przede wszystkim gorzej”,
„Przemoc wobec mężczyzn nie jest bardzo nagłaśniania, ale istnieje. Nikt o niej nie mówi, bo mężczyźni po prostu się wstydzą. (…) Ludzie (…) się z nich śmieją, a to jest okrutne i nieracjonalne” a także nasze lęki: „Ludzie uciekają. Uciekają od wszystkiego. Od egzaminów, żon, dzieci, dentysty, długów, od praktycznie każdego kłopotu, i te ucieczki są przeróżne, mniej lub bardziej korzystne (…)”. A co jeszcze? Wyciągnijcie sami, serdecznie Was zachęcam:)
Do samego końca nie rozszyfrowałam, kto zabił i to uwielbiam najbardziej w historiach Iwony Banach!
„How do You trup” to mój top of the top z komedii kryminalnych Iwony Banach. Ten hotel w kościele to mi się nawet zamarzył ;)
Moje uwielbienie dla Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej jest niezmiennie przeogromne i miałam tę niezwykłą przyjemność mieszkać w Nowym Yorku 4 miesiące. I już planuje kolejną podróż do USA. How do you do? Och, przepraszam miałam na myśli „How do you trup” czyli najnowszą komedię kryminalną Iwony Banach, której jestem patronką i jest to dla mnie drugi raz kolejny...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Nancy biegła, przewracając się i krzycząc. Była jak nieco przeterminowana wańka-wstańka. Obijała sobie nogi i łokcie, ale nie za bardzo nawet zwracała na to uwagę. Była naprawdę spanikowana, bo tylko ona widziała to coś. I to było zdecydowanie przerażające.”
Dziś kilka słów o moim patronacie medialnym, czyli powieści Iwony Banach „How do you trup?”.
Ta komedia pomyłek da wytchnienie i uśmiech niejednemu czytelnikowi, a trup znaleziony przez pewną amerykankę pomiesza co niektórym plany...
„Dopiero teraz doszło do niej, że jej mąż będzie miał dziecko właśnie z Luśką, a nie z tą martwą Gochą, to jednak bardzo wiele zmieniało. O bliźniakach chwilowo zapomniała, choć nagle wydało jej się, że jej mąż ma spory urobek w swoich slipkach.”
Elwira Konopko nie widzi nic złego w tym by wydać osiem milionów na kościół, który już kościołem nie jest, by spełnić swe marzenie.
Czy wszystkim mieszkańcom Kąkolewa spodobają się plany nowych właścicieli domu na cmentarzu?
Czy Event House ściągnie gości i czy przyniesie spełnienie marzeń właścicielce?
Antoni Poszewko jest znany z uprzykrzania życia innym i pisania donosów.
Czy jako współwłaściciel demona, a może i kilku da sobie radę z ich okiełznaniem?
Dominik i Malwina wpadają na genialny pomysł zarobienia pieniędzy, jednakich ich pojawienie się w Kąkolewie nie będzie wyglądać tak kolorowo jak się początkowo wydawało.
Całość tej wybuchowej ekipy dopełni Nancy Mamrot, jej mąż trup i wyprawa do Polski, która przyniesie niezłe pomieszanie z poplątaniem…Trup się rozmnoży, morderca będzie nieuchwytny a „azali” doprowadzi co niektórych do szaleństwa….
„Dziewczyna wiła się i wyła, a pas cnoty robił bardzo dziwne rzeczy. Łypał tęczowym, neonowym światłem, syczał, popiskiwał.”
Lektura idealna na jesienne szare dni, ponieważ rozbawi, zabawi i da wytchnienie. Bohaterowie ciekawie wykreowani, kompletnie różni, których z pozoru nic nie łączy jednak to pozory, bo w całość historii są idealnie wpasowani. I choć czasem można się pogubić kto jest kim, spis bohaterów na początku pomaga szybko się odnaleźć. Język jakim posługuje się autorka jest przyjemny, cała historia dobrze wkomponowuje w zaplanowane zbrodnie, a czarny humor rozbawi niejednego smutasa.
„Nancy biegła, przewracając się i krzycząc. Była jak nieco przeterminowana wańka-wstańka. Obijała sobie nogi i łokcie, ale nie za bardzo nawet zwracała na to uwagę. Była naprawdę spanikowana, bo tylko ona widziała to coś. I to było zdecydowanie przerażające.”
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziś kilka słów o moim patronacie medialnym, czyli powieści Iwony Banach „How do you trup?”.
Ta komedia pomyłek da...
#polecam #przeczytane #komediakryminalna #IwonaBanach #HowDoYouTrup
Komedia, którą pożarłam w dwa wieczory, bo nie szło jej odłożyć. Cała powieść to tak bardzo mój klimat, że aż sobie wyobrażam w głowie, że książka pisana z myślą o mnie 😅 szanowna autorka wie dlaczego.
Hotel w kościele, a ogród na cmentarzu, przecież to musi się udać! Jeszcze jak do tego dojdą nawiedzone koty i przerażające demony z Krakusa to sukces tego przybytku murowany ( jak na przykład grobowiec ).
Zbrodniciel mnie wykiwał, bo obstawiałam kogoś innego, ale teraz jak pomyślę, to faktycznie się zastanawiam jak mogłam na to nie wpaść?! Gratuluję intrygi Iwonko!
Mówi się, że pieniądze szczęścia nie dają, chociaż tu się rozchodziło o miliony, bo bohaterowie, 'to bogate się trafiły' w tym przypadku jednak szczęście było osiągnięte. No może z wyjątkiem jednego denata... okej dwóch denatów. Doszłam jeszcze do wniosku, że fucha jasnowidza albo demonologa, to bardzo fascynujące zajęcie, a i szanują wtedy bardziej człowieka... może to jakiś pomysł na przyszłość? "Azali wieść kakoleło dzie?"
No jak gdzie? Trzeba sięgnąć po tytuł!
#polecam #przeczytane #komediakryminalna #IwonaBanach #HowDoYouTrup
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKomedia, którą pożarłam w dwa wieczory, bo nie szło jej odłożyć. Cała powieść to tak bardzo mój klimat, że aż sobie wyobrażam w głowie, że książka pisana z myślą o mnie 😅 szanowna autorka wie dlaczego.
Hotel w kościele, a ogród na cmentarzu, przecież to musi się udać! Jeszcze jak do tego dojdą nawiedzone...
Miała być rozrywka i była. Humor, szczególnie słowny, na dość wysokim poziomie, ten sytuacyjny też z pomysłem. Styl raczej bez błędów, i raczej bez odkryć. Dla odpoczynku w sam raz.
Miała być rozrywka i była. Humor, szczególnie słowny, na dość wysokim poziomie, ten sytuacyjny też z pomysłem. Styl raczej bez błędów, i raczej bez odkryć. Dla odpoczynku w sam raz.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to