Wróć na stronę książki

Oceny książki Symfonia potworów

Średnia ocen
7,5 / 10
70 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
274
30

Na półkach: ,

Jeżeli na faktach, to sprawna akcja

Jeżeli na faktach, to sprawna akcja

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1840
633

Na półkach: ,

Przyznam, że bardzo się rozczarowałem. Poważny temat został tu spłycony do rozmiarów dawnych książek propagandowych typu „Timur i jego drużyna” - Arkadego Gajdara. Autor, wychodząc z założenia, że gorący temat, jakim jest wojna na Ukrainie i dramat rodzin, którym masowo reżim Putina porywa dzieci, a także za sprawą swoją popularność wcześniejszych tytułów (choć w moim przypadku to pierwszy kontakt z jego twórczością), popełnił Symfonię… Jedynym walorem in plus to, że czytało się lekko i szybko i na tym należałoby zakończyć. Ot książeczka niewymagająca za wiele, do pociągu, a po przeczytaniu zostawić na siedzeniu w ramach bookcrossingu.
Fabuła natomiast jest dziwna, dziewięciolatek porwany przez rosyjskie służby wraz z kolegą zachowuje się niemal jak wprawnie przeszkolony uczestnik wielu obozów surwiwalowych. Mało, że jest specem od naprawy samochodów — bo widział, jaki kiedyś tata naprawiał, to jeszcze doskonale orientuje się w terenie nie tylko na ziemi, ale i w kanałach. Natomiast pobyt w Moskwie u samej Marii Lwowej-Bielowej, która zasypuje dzieciaka zabawkami, a on ma zapomnieć o dawnej rodzinie. Jakoś skojarzyło mi się z ekranizacją Królowej śniegu, która Kayowi obiecuje królestwo, jak ułoży słowo „wieczność”. Jednak tak jak w baśni H. Ch. Andersena udaje się Gerdzie ocalić brata, tak tu Wałyka ratują bliżej nieokreślona grupa wywiadowcza nazywana Grupa 9 (powołana do życia chyba we wcześniejszych utworach autora), grając na nosie rosyjskim służbom.
Ponoć książka oparta na faktach, być może, ale dla mnie temat trochę nadenty i bardzo spłycony. Książkę uważam za przeciętną. Przepraszam jednocześnie fanów autora. Jednak dlatego świat jest tak piękny, bo ludzie są tak różni i różnią się gustami, literackimi też.

Przyznam, że bardzo się rozczarowałem. Poważny temat został tu spłycony do rozmiarów dawnych książek propagandowych typu „Timur i jego drużyna” - Arkadego Gajdara. Autor, wychodząc z założenia, że gorący temat, jakim jest wojna na Ukrainie i dramat rodzin, którym masowo reżim Putina porywa dzieci, a także za sprawą swoją popularność wcześniejszych tytułów (choć w moim...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1112
918

Na półkach:

Sięgając po tę powieść spodziewałam się przesłodzonego pierdzenia na poważne tematy, takie jak wojna w Ukrainie i sprawa uprowadzania ukraińskich dzieci na terytorium okupanta.
No i nie zawiodłam się, dostałam to, czego się spodziewałam.
Autor bierze na warsztat ważny temat, a wypuszcza naiwną popierdółkę w stylu Trudne sprawy na wesoło, tyle że postacie w tej książce są bardziej odrealnione, niż te w głupich serialach.
Porwany gówniak zachowuje się jak na koloniach, naprawia samochód, dziewięciolatek? Nie ma rozpaczy dziecka oderwanego od matki, podobnie kuriozalnie zachowują się bliscy gówniaka. I cała reszta nielicznych bohaterów tej książki.
Denerwuje mnie pisanie głupich opowiastek o tragedii ludzkiej, autorowi nie chciało sie nawet zgłębić tematu, choćby w niewielkim stopniu. Pisze na kolanie jakiś jarmarczny kicz z głośnym tematem w tle, byle się sprzedało. I za to pała.
LC, rozumiem, że te wysokie oceny to w dużym stopniu kupione opinie?
Czy się mylę?

Sięgając po tę powieść spodziewałam się przesłodzonego pierdzenia na poważne tematy, takie jak wojna w Ukrainie i sprawa uprowadzania ukraińskich dzieci na terytorium okupanta.
No i nie zawiodłam się, dostałam to, czego się spodziewałam.
Autor bierze na warsztat ważny temat, a wypuszcza naiwną popierdółkę w stylu Trudne sprawy na wesoło, tyle że postacie w tej książce są...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to