Przyznam, że bardzo się rozczarowałem. Poważny temat został tu spłycony do rozmiarów dawnych książek propagandowych typu „Timur i jego drużyna” - Arkadego Gajdara. Autor, wychodząc z założenia, że gorący temat, jakim jest wojna na Ukrainie i dramat rodzin, którym masowo reżim Putina porywa dzieci, a także za sprawą swoją popularność wcześniejszych tytułów (choć w moim przypadku to pierwszy kontakt z jego twórczością), popełnił Symfonię… Jedynym walorem in plus to, że czytało się lekko i szybko i na tym należałoby zakończyć. Ot książeczka niewymagająca za wiele, do pociągu, a po przeczytaniu zostawić na siedzeniu w ramach bookcrossingu.
Fabuła natomiast jest dziwna, dziewięciolatek porwany przez rosyjskie służby wraz z kolegą zachowuje się niemal jak wprawnie przeszkolony uczestnik wielu obozów surwiwalowych. Mało, że jest specem od naprawy samochodów — bo widział, jaki kiedyś tata naprawiał, to jeszcze doskonale orientuje się w terenie nie tylko na ziemi, ale i w kanałach. Natomiast pobyt w Moskwie u samej Marii Lwowej-Bielowej, która zasypuje dzieciaka zabawkami, a on ma zapomnieć o dawnej rodzinie. Jakoś skojarzyło mi się z ekranizacją Królowej śniegu, która Kayowi obiecuje królestwo, jak ułoży słowo „wieczność”. Jednak tak jak w baśni H. Ch. Andersena udaje się Gerdzie ocalić brata, tak tu Wałyka ratują bliżej nieokreślona grupa wywiadowcza nazywana Grupa 9 (powołana do życia chyba we wcześniejszych utworach autora), grając na nosie rosyjskim służbom.
Ponoć książka oparta na faktach, być może, ale dla mnie temat trochę nadenty i bardzo spłycony. Książkę uważam za przeciętną. Przepraszam jednocześnie fanów autora. Jednak dlatego świat jest tak piękny, bo ludzie są tak różni i różnią się gustami, literackimi też.
Przyznam, że bardzo się rozczarowałem. Poważny temat został tu spłycony do rozmiarów dawnych książek propagandowych typu „Timur i jego drużyna” - Arkadego Gajdara. Autor, wychodząc z założenia, że gorący temat, jakim jest wojna na Ukrainie i dramat rodzin, którym masowo reżim Putina porywa dzieci, a także za sprawą swoją popularność wcześniejszych tytułów (choć w moim...
Sięgając po tę powieść spodziewałam się przesłodzonego pierdzenia na poważne tematy, takie jak wojna w Ukrainie i sprawa uprowadzania ukraińskich dzieci na terytorium okupanta.
No i nie zawiodłam się, dostałam to, czego się spodziewałam.
Autor bierze na warsztat ważny temat, a wypuszcza naiwną popierdółkę w stylu Trudne sprawy na wesoło, tyle że postacie w tej książce są bardziej odrealnione, niż te w głupich serialach.
Porwany gówniak zachowuje się jak na koloniach, naprawia samochód, dziewięciolatek? Nie ma rozpaczy dziecka oderwanego od matki, podobnie kuriozalnie zachowują się bliscy gówniaka. I cała reszta nielicznych bohaterów tej książki.
Denerwuje mnie pisanie głupich opowiastek o tragedii ludzkiej, autorowi nie chciało sie nawet zgłębić tematu, choćby w niewielkim stopniu. Pisze na kolanie jakiś jarmarczny kicz z głośnym tematem w tle, byle się sprzedało. I za to pała.
LC, rozumiem, że te wysokie oceny to w dużym stopniu kupione opinie?
Czy się mylę?
Sięgając po tę powieść spodziewałam się przesłodzonego pierdzenia na poważne tematy, takie jak wojna w Ukrainie i sprawa uprowadzania ukraińskich dzieci na terytorium okupanta.
No i nie zawiodłam się, dostałam to, czego się spodziewałam.
Autor bierze na warsztat ważny temat, a wypuszcza naiwną popierdółkę w stylu Trudne sprawy na wesoło, tyle że postacie w tej książce są...
Najnowsza powieść popularnego w Polsce pisarza porusza aktualne problemy z jakimi borykają się ukraińskie rodziny w czasie toczących się działań wojennych.
Opisana w powieści historia powstała na podstawie autentycznych wydarzeń.
Powszechnie wiadomo całemu światu, że od inwazji Rosji na Ukrainę zaginęło ponad 20 tysięcy dzieci ukraińskich. Rosjanie mają dokładnie opracowany plan wobec nieletnich Ukraińców, wywożone są w głąb Rosji a nawet Syberii. Celem tych działań jest zaplanowana polityka ludobójstwa narodu ukraińskiego. Porywane i wywożone są nie tylko sieroty wojenne, wychowankowie domów dziecka, ale dzieci posiadające rodziny.
Jednym z nich, którego okrutny los został opisany w powieści jest 9 letni Wałyk, chłopiec, który nie mówi, cierpi na dziecięcy mutyzm wybiórczy tworzący czasową blokadę. Poza tym schorzeniem Wałyk jest dzieckiem szczególnie i wszechstronnie uzdolnionym z szeroką percepcją przewidywania wydarzeń. Chłopiec ma rodzinę, ojca walczącego na wojnie, matkę pracującą jako pielęgniarka w szpitalu i starszą siostrę Lilę z którą łączą go silne więzy emocjonalno – uczuciowe.
Kiedy wydarza się tragedia rodzinna obie kobiety na swój sposób postanawiają odnaleźć chłopca. Do działań włącza się słynna Grupa 9 , której biogramy osób autor zaprezentował na końcu książki.
Wstrząsająca powieść opisująca w bardzo sugestywny sposób fakty, jakie mają miejsce codziennie w walczącej Ukrainie.
Najnowsza powieść popularnego w Polsce pisarza porusza aktualne problemy z jakimi borykają się ukraińskie rodziny w czasie toczących się działań wojennych.
Opisana w powieści historia powstała na podstawie autentycznych wydarzeń.
Powszechnie wiadomo całemu światu, że od inwazji Rosji na Ukrainę zaginęło ponad 20 tysięcy dzieci ukraińskich. Rosjanie mają dokładnie...
Zwlekałam z przeczytaniem tej książki bo zwyczajnie się bałam 🙈 Bałam się emocji, jakie we mnie wywoła. Inaczej czyta się o wojnie, która miała miejsce kilkadziesiąt lat temu, a zupełnie inaczej, gdy ta wojna jest teraz, obok nas. Gdy dzieją się rzeczy niewyobrażalne podczas, gdy my śmiejemy się, spędzamy czas ze swoimi dziećmi, pracujemy, prowadzimy normalne życie.
Książka porusza temat bezprawnej deportacji ukraińskich dzieci do Rosji za którą odpowiedzialni są rosyjska komisarz ds. praw dziecka oraz prezydent Rosji.
Dziewięcioletni chłopiec Władyka zostaje uprowadzony ze szkoły. Jest niezwykle inteligentny, ale jest również niemową. Jego mama Weronika porusza niebo i ziemię, ryzykuje własnym życiem, aby go odnaleźć. Podobnie jak siostra Władyka - Lila. Niestety każda z nich robi to na własną rękę nic nie wiedząc o zamiarach tej drugiej. Nie jest łatwo dowiedzieć się, gdzie przebywa Władyka a jeszcze trudniej go stamtąd wydostać. Na pomoc przychodzą ludzie działający w grupie 9, która zrzesza dziewięciu niezwykle zdolnych hakerów dokonujących ataków hakerskich w słusznych sprawach.
Książka skupia się na działaniach ludzi, którzy próbują uwolnić chłopca. Opisuje również determinację jego samego, który nie godzi się z zaistniałą sytuacją i planuje ucieczkę. Porusza też kwestie trudnych relacji rodzinnych: matki z córką, relacji małżeńskich.
Poruszająca opowieść o odwadze, miłości, determinacji i nadziei. Najgorsze jest to, że nie jest to fikcja literacka. Nawet nie próbuję sobie wyobrazić, co bym zrobiła w sytuacji, gdyby ktoś porwał moje dziecko w imię politycznych rozgrywek.
Ogromnie ważna książka.
"Nie powiecie, że nie widzieliście" 😔
Zwlekałam z przeczytaniem tej książki bo zwyczajnie się bałam 🙈 Bałam się emocji, jakie we mnie wywoła. Inaczej czyta się o wojnie, która miała miejsce kilkadziesiąt lat temu, a zupełnie inaczej, gdy ta wojna jest teraz, obok nas. Gdy dzieją się rzeczy niewyobrażalne podczas, gdy my śmiejemy się, spędzamy czas ze swoimi dziećmi, pracujemy, prowadzimy normalne życie.
Książka...
Zaskakująco realistyczna fabuła, jak na tego autora, który słynie z niesamowitej wyobraźni i poruszania się na styku realizmu i metafizyki. Aktualny, bieżący temat, który porusza każdego, kto wrażliwy jest na krzywdę dzieci w czasie wojny. Świetna lektura. Pozostaje na dłużej. Uwaga: bohaterowie występowali wcześniej w powieściach z serii "9". Warto je poznać przed lekturą.
Zaskakująco realistyczna fabuła, jak na tego autora, który słynie z niesamowitej wyobraźni i poruszania się na styku realizmu i metafizyki. Aktualny, bieżący temat, który porusza każdego, kto wrażliwy jest na krzywdę dzieci w czasie wojny. Świetna lektura. Pozostaje na dłużej. Uwaga: bohaterowie występowali wcześniej w powieściach z serii "9". Warto je poznać przed...
Na początku wahałam się czy sięgnąć po tę książkę, biorąc po uwagę to wszystko co się dzieje dookoła (zwłaszcza na Ukrainie). Oczywiście było to ze strachu, czy podźwignę taki temat, czy dam radę przeczytać książkę traktującą o tak dramatycznych i traumatycznych sprawach. Ale zaryzykowałam i nie żałuję. Bałam się też, że autor z drugiej strony może spłycić wszystko i tak „po amerykańsku, w zachodnim stylu” temat potraktować. Jednak nie na darmo ma tyle książek na koncie i taka renomę, lekcje odrobił! Książkę czyta się bardzo dobrze. Emocje bohaterów są wiarygodne (jak i oni sami) i stają się także naszymi emocjami. Dodatkowo (co in plus) pisarz nie epatuje nadmierną brutalnością (dziwne prawda), jakby chciał nam mimo wszystko trochę tych najtrudniejszych emocji oszczędzić.
Podsumowując „Symfonia potworów” jest historią o odwadze, sile matczynej miłości oraz uczuć między rodzeństwem. To opowieśc, która mówi o (ratującej) mocy wyobraźni i nigdy niegasnącej nadziei.
Myślę, że sięgnę po inne książki tego autora…a mam co nadrabiać 🙂
Na początku wahałam się czy sięgnąć po tę książkę, biorąc po uwagę to wszystko co się dzieje dookoła (zwłaszcza na Ukrainie). Oczywiście było to ze strachu, czy podźwignę taki temat, czy dam radę przeczytać książkę traktującą o tak dramatycznych i traumatycznych sprawach. Ale zaryzykowałam i nie żałuję. Bałam się też, że autor z drugiej strony może spłycić wszystko i tak...
Weronika to pielęgniarka. Ukraińska pielęgniarka, której mąż trafił na front, a ona została sama z dwójką dzieci. Kiedy znika jej syn Wałyk, kobieta jest przerażona. Wraz z nastoletnią córką Liliją zrobią wszystko, aby odnaleźć chłopca. Z czym będą musiały się zmierzyć? Czy uda im się odnaleźć chłopca i szczęśliwie wrócić do domu?
„Symfonia potworów” to historia inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, w której wojna ukraińsko-rosyjska jest tłem dla tej poruszającej powieści, przedstawiającej dramat wielu ukraińskich rodzin, ich codzienną walkę o przetrwanie i strach. Porusza temat porwań ukraińskich dzieci do Rosji, aby je zrusyfikować. Mają zapomnieć o swoim kraju i rodzinie. Mają stać się Rosjanami.
Marc Levy otwiera nam oczy, szokuje i dostarcza mnóstwa emocji. To nie jest łatwa książka. To historia, która nie pozostawia obojętnym. Niezwykle przejmująca, jednakże napisana w przystępny sposób, przedstawia historię z kilku perspektyw, dzięki czemu mamy jej lepszy obraz.
Historia Wałyki porusza, bo wiemy, że to historia wielu ukraińskich dzieci. Jestem przekonana, że po przeczytaniu, nie zapomnicie o niej szybko. Zostanie zarówno w Waszych myślach jak i sercach.
Weronika to pielęgniarka. Ukraińska pielęgniarka, której mąż trafił na front, a ona została sama z dwójką dzieci. Kiedy znika jej syn Wałyk, kobieta jest przerażona. Wraz z nastoletnią córką Liliją zrobią wszystko, aby odnaleźć chłopca. Z czym będą musiały się zmierzyć? Czy uda im się odnaleźć chłopca i szczęśliwie wrócić do domu?
Ukraińska pielęgniarka Weronika musi mierzyć się z wojenną codziennością nie tylko w pracy, walcząc o życie ludzi, ale też w prywatnym życiu. Została sama z dwójką dzieci, bo mąż trafił na front. Ukraina nie jest bezpiecznym miejscem, ale życie musi toczyć się dalej. Pewnego dnia jej dziewięcioletni syn znika. Okazuje się, że na rozkaz władz rosyjskich, w Ukrainie odbywa się bezprawna deportacja ukraińskich dzieci. Załamana Weronika postanawia odnaleźć synka, ale prawdziwy strach paraliżuje ją najbardziej w momencie, kiedy jej starsza córka Lili wyrusza w samotną podróż, by uratować brata. Co czeka tę rodzinę? Gdzie trafił Wałyk wywieziony razem z innymi dziećmi? Jaki plan mają rosyjskie władze wobec uprowadzonych dzieci? Czym jest tzw. symfonia potworów?
Ukraińska pielęgniarka Weronika musi mierzyć się z wojenną codziennością nie tylko w pracy, walcząc o życie ludzi, ale też w prywatnym życiu. Została sama z dwójką dzieci, bo mąż trafił na front. Ukraina nie jest bezpiecznym miejscem, ale życie musi toczyć się dalej. Pewnego dnia jej dziewięcioletni syn znika. Okazuje się, że na rozkaz władz rosyjskich, w Ukrainie odbywa...
Świat dla Ukraińców, zmienił się diametralnie po 24 lutego. Dramat, który rozgrywa się w ogarniętym wojną kraju powinien być nagłaśniany w każdy możliwy sposób. Wiedziałam, że muszę sięgnąć po książkę SYMFONIA POTWORÓW. Jest to inspirowana faktami historia, mrożąca w krew żyłach każdego rodzica.
Dziewięcioletni Walentin Chodow zostaje porwany ze szkoły i przewieziony do sierocińca. W kilkudziesięciu takich miejscach dzieci mają być reedukowane i wychowywane na “prawdziwych Rosjan”. Jest to misja, którą postanowiła zrealizować rosyjska komisarz ds. dziecka Maria Lwowa-Biełowa. Bezprawnie porywani, chłopcy i dziewczęta, w wielu przypadkach mają rodziny, które czekają na nich, zrozpaczeni, w domach. Nikt nie zwraca uwagi na to, czy wywożeni nieletni są faktycznie sierotami, a nawet jeśli-nie mają ku temu procederowi żadnych praw. Wałyk ma rodzinę. Mieszkają w Rykowem. Jego matka, pielęgniarka Weronika, mimo nieobecności męża, znajdującego się na froncie-świetnie sobie radzi. Jest oddana zarówno dzieciom, jak i pracy. Jej hard ducha jest godny podziwu. Podobne cechy charakteru odziedziczyła po niej córka, Lila. Nastolatka jest bystra, zaradna i odważna. W jej świecie brat, niemowa, zajmuje szczególne miejsce. Zdesperowane, matka i córka, postanawiają zrobić dosłownie wszystko, by chłopiec wrócił na łono rodziny. Dawny znajomy, wdzięczny pacjent-Wital zgadza się pomóc. Mężczyzna pracuje w IT Army oraz działa w Grupie 9-zrzesza ona dziewięciu niezwykle zdolnych hakerów. Rozrzuceni po świecie, dokonują ataków hakerskich w słusznych sprawach. Tym razem szeroko zakrojona akcja ma ściągnąć Wałyka do domu.
SYMFONIA POTWORÓW porusza temat dramatycznych wydarzeń, które dzieją się teraz w ogarniętej wojną Ukrainie. Ukraińskie dzieci są porywane i oddawane do adopcji. Zrozpaczeni rodzice nic nie mogą zrobić. Bezduszne działania ukazują brutalizm rosyjskich władz. Niech ta książka będzie głosem tych skrzywdzonych rodzin. Przeczytajcie.”Nie powiecie, że nie wiedzieliście”.
Świat dla Ukraińców, zmienił się diametralnie po 24 lutego. Dramat, który rozgrywa się w ogarniętym wojną kraju powinien być nagłaśniany w każdy możliwy sposób. Wiedziałam, że muszę sięgnąć po książkę SYMFONIA POTWORÓW. Jest to inspirowana faktami historia, mrożąca w krew żyłach każdego rodzica.
Dziewięcioletni Walentin Chodow zostaje porwany ze szkoły i przewieziony do...
„Symfonia potworów” to kolejna powieść francuskiego pisarza, Marca Levy'ego. Ta poruszająca historia, inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, przenosi czytelnika w sam środek współczesnych tragicznych wydarzeń konfliktu rosyjsko-ukraińskiego, ukazując bezprawie i cierpienie, jakie dotyka zwykłych ludzi w czasach wojny.
Główna bohaterka, Weronika, to dzielna kobieta, która musi zmierzyć się z najgorszym koszmarem - zaginięciem swojego dziewięcioletniego syna. Wraz ze swoją nastoletnią córką, Lili, wyrusza na poszukiwanie chłopca, gotowa przekroczyć wszelkie granice, by go odnaleźć. Historia ta nie tylko mówi o matczynej miłości i odwadze, ale także o sile więzi rodzinnych i wspólnego działania w obliczu przeciwności.
Levy mistrzowsko prowadzi czytelnika przez labirynt emocji, prezentując ciekawą fabułę, która trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. W miarę jak bohaterowie starają się pokonać przeciwności, czytelnik jest coraz bardziej wciągany w ich losy, odczuwając każdy ich ból i nadzieję.
„Symfonia potworów” to nie tylko książka o tragicznych wydarzeniach wojennych, ale także o sile człowieczeństwa, miłości i nadziei, która nie gaśnie nawet w najtrudniejszych chwilach. To lektura, która porusza, inspiruje i zostaje w pamięci na długo po jej przeczytaniu. Pozycja obowiązkowa dla wszystkich miłośników literatury, którzy szukają zarówno wstrząsającej opowieści, jak i uniwersalnych wartości ludzkiego życia.
K.K.
Szkolny Klub Recenzenta
„Symfonia potworów” to kolejna powieść francuskiego pisarza, Marca Levy'ego. Ta poruszająca historia, inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, przenosi czytelnika w sam środek współczesnych tragicznych wydarzeń konfliktu rosyjsko-ukraińskiego, ukazując bezprawie i cierpienie, jakie dotyka zwykłych ludzi w czasach wojny.
Główna bohaterka, Weronika, to dzielna kobieta, która...
Autor przedstawia nam historie Weroniki, która musi zrobić wszystko, by ocalić i odnaleźć zaginionego syna. Wszystko przez bezprawną deportacje ukraińskich dzieci przez Rosjan w czasie trwania wojny na wschodzie Ukrainy. Inspirując się prawdziwymi wydarzeniami, autor zaserwował nam historie, która wyciska z oczu łzy, a bezsilność, jaką można odczuwać podczas lektury tej książki sprawia, że dwa razy mocniej odczuwamy emocje głównej bohaterki. Działania jakich podejmuje się Weronika wraz ze swoją córką Lilą świadczą o ich ogromnej odwadze i sile walki.
Wiedziałam, że powieść Marca Levy będzie bardzo ciężką i absorbującą lekturą, bowiem historia oparta jest na prawdziwych faktach i muszę przyznać, że byłam całkowicie przygotowana na ładunek emocjonalny, jaki ta książka miała mi zapewnić. Jak pewnie możecie się domyślać ciężka tematyka tej książki w całości przekłada się na panującą w niej atmosferę, a ta totalnie mnie wciągnęła w swe sidła. Im bardziej zagłębiałam się w książkę, im więcej faktów poznawałam i im więcej dowiadywałam się o sytuacji Weroniki i jej rodziny tym mocniej czułam, jakby przygnębiająca wręcz przytłaczająca atmosfera „Symfonii potworów” kaleczyła moją duszę i nawet po skończeniu tej książki została tam głęboko ukryta. Długo o niej nie zapomnę!
Pokochałam tę książkę przede wszystkim za jej duszną atmosferę , która nie pozwoliła mi odłożyć tej książki na półkę. W żadnym momencie nie miałam ochoty na odrobinę przerwy, na odłożenie tej lektury na inną chwilę, bowiem musiałam poznać zakończenie tej historii. Czytałam, póki oczy mi się nie zamykały. Wartkość akcji sprawia, iż „Symfonię potworów” czyta się z zapartym tchem, tutaj nie ma miejsca na znużenie czy brak zaciekawienia dziejącymi się wydarzeniami, to po prostu trzeba poznać.
„Symfonia potworów” to bardzo refleksyjna i dającą do myślenia opowieść o ludziach, którym przyszło żyć w realiach wojny. Opowiada o niezwykłej sile matczynej miłości i więzi braterskiej. To taka historia, którą po prostu powinno się poznać! Szczególnie, że fabuła opiera się na prawdziwych wydarzeniach. Niewyobrażalnych dla zwykłego śmiertelnika wydarzeniach. Przeczytajcie ją! Warto! 📖
♟️ „𝙎𝙮𝙢𝙛𝙤𝙣𝙞𝙖 𝙥𝙤𝙩𝙬𝙤𝙧ó𝙬” 𝙈𝙖𝙧𝙘 𝙇𝙚𝙫𝙮♟️
•• NIE POWIECIE, ŻE NIE WIEDZIELIŚCIE ••
▪️𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪️
Autor przedstawia nam historie Weroniki, która musi zrobić wszystko, by ocalić i odnaleźć zaginionego syna. Wszystko przez bezprawną deportacje ukraińskich dzieci przez Rosjan w czasie trwania wojny na wschodzie Ukrainy. Inspirując się prawdziwymi wydarzeniami, autor zaserwował nam...
Obawiałam się trochę tego, że ta książka będzie straszna, trudna do udźwignięcia, ale była wyważona i przystępna. Nie szokuje i dobrze, bo to by odciągnęło czytelnika od meritum sprawy. Autor w sposób spokojny i zachowawczy mówi o tym, jakich strasznych rzeczy doświadczają Ukraińcy i z jakimi problemami muszą się mierzyć w kraju ogarniętym wojną.
Obawiałam się trochę tego, że ta książka będzie straszna, trudna do udźwignięcia, ale była wyważona i przystępna. Nie szokuje i dobrze, bo to by odciągnęło czytelnika od meritum sprawy. Autor w sposób spokojny i zachowawczy mówi o tym, jakich strasznych rzeczy doświadczają Ukraińcy i z jakimi problemami muszą się mierzyć w kraju ogarniętym wojną.
„Nie prowadzimy żadnej wojny, tylko wyzwalamy Ukrainę!”
Weronika.
Uzbrojona tylko w miłość.
I w matczyne serce.
Cierpi osierocona…
Przez męża.
Przez dzieci.
Przez świat, którego już nie ma i nie wiadomo, kiedy znowu będzie.
Stoi na gruzach swego życia, jak zagubiona dusza.
Pośród świata w ruinie.
W popieliskach dawnych dni.
I nie ma czasu na łzy.
Wie, jak wygląda ciemność chaosu, zna jego zapach, dźwięki, powszechny strach, który rozsiewa, a także przerażającą ciszę i wyczekiwanie.
Wie, że wróg codziennie skazuje jej rodaków na powolne umieranie, ale wierzy, że ten podły świat odejdzie w zapomnienie, i że zwróci jej dzieci.
Bombardowanie miast, szpitali, szkół, dziesiątkowanie ludności cywilnej, to wszystko mało!
Mało!
Teraz „Putin pisze historię od nowa. Zrobienie z małych dzieci, Ruskich, wpisuje się w jego logikę”, dlatego agresorzy uprowadzają nieletnich Ukraińców, by w ekspresowym tempie poddać je „naturalizacji” i nadać im nowe obywatelstwo!
Bo „czy może być coś szlachetniejszego od misji uchronienia sierot i nieletnich przed zagrożeniem, jakie niesie dla nich ukraińska rebelia”?
Z tego powodu uprowadzono dziewięcioletniego Wałykę, niemego chłopca, który odwagą mógłby zawstydzić dorosłych.
Zabrano go ze szkoły i wywieziono z kraju.
Do obcych!
To dusi Weronikę, jego matkę, to boleśnie rani siostrę.
Zostały teraz same.
W domu wypełnionym strachem!
„Okrucieństwo na dużą skalę zawsze wymaga aktywnego udziału wielu ludzi”, dlatego tak dużo osób angażuje się w odbicie Wałyka z rąk Marii Biełowej, bliskiej współpracowniczki Kremla, która jest pomysłodawczynią programu systematycznej wywózki dzieci ukraińskich.
Ten program ma na celu „reedukację”.
Ma wzbudzić uczucia patriotyczne wobec Rosji i cześć dla Putina, który „ofiarowuje im nowe, obiecujące życie”
Akcja ratunkowa zakrojona jest na ogromną skalę.
Lekkomyślnie włącza się w nią siostra porwanego chłopca, co czyni tę akcję podwójnie skomplikowaną.
Teraz chodzi już o dwa niewinne życia…
Dlatego do tego przedsięwzięcia przystępują partyzanci i Ukraińska Cyfrowa IT Army - tzw. niewidzialni żołnierze, którzy są groźnymi strategami i hakerami służącymi czynnie swoim krajom.
Łączą siły podejmując karkołomną misję uwolnienia Wałyka i sprowadzenia do domu jego siostry.
Czy ta misja stała się sukcesem?
Koniecznie przeczytajcie!
*
Ta książka nie tylko porusza do granic, nie tylko wprawia w osłupienie, ale przede wszystkim przekazuje wiedzę, która stoi na straży prawdy, bo przecież
„wielka historia składa się z małych historii tych, którzy przeżyli”.
*
Książka jest o tyle ważna i poruszająca, że oparta na prawdziwych zdarzeniach!
Dodatkowo przekaz wzmacnia fakt, że to wszystko nie dzieje się w odległych czasowo przestrzeniach, ale tu i teraz, tuż obok.
Wojna nadal trwa, choć jej echa nie są już tak donośne.
*
Najsmutniejsze jest to, że tyle „świadectw już odeszło…”
Polecam!
Ta powieść oparta jest na faktach.
„Nie prowadzimy żadnej wojny, tylko wyzwalamy Ukrainę!”
Weronika.
Uzbrojona tylko w miłość.
I w matczyne serce.
Cierpi osierocona…
Przez męża.
Przez dzieci.
Przez świat, którego już nie ma i nie wiadomo, kiedy znowu będzie.
Stoi na gruzach swego życia, jak zagubiona dusza.
Pośród świata w ruinie.
W popieliskach dawnych dni.
I nie ma...
"Symfonia potworów" to poruszająca opowieść o sile matczynej miłości i niegasnącej nadziei, łączącej ludzi w najtrudniejszych momentach życia.
Autor inspirując się prawdziwymi wydarzeniami stworzył historię, która porusza i skłania do refleksji nad losem dzieci padających ofiarą politycznej gry.
Wydarzenia przedstawione w książce są tak bardzo aktualne, choć nie powinny. To wszystko nie powinno się dziać na prawdę...
Historia wywołuje mnóstwo emocji, momentami bardzo skrajnych. Od łez bezsilności, do niesamowitej złości.
Postać Weroniki - niezwykle silnej kobiety, inspiruje i motywuje do działania. Dzięki niej przypomniałam sobie, że warto walczyć do końca, nawet w sytuacji, która wydaje się beznadziejna.
Całość, mimo tak ciężkiego tematu czyta się zaskakująco dobrze i szybko. Jest to pozycja, na którą warto zwrócić uwagę.
"Symfonia potworów" to poruszająca opowieść o sile matczynej miłości i niegasnącej nadziei, łączącej ludzi w najtrudniejszych momentach życia.
Autor inspirując się prawdziwymi wydarzeniami stworzył historię, która porusza i skłania do refleksji nad losem dzieci padających ofiarą politycznej gry.
Wydarzenia przedstawione w książce są tak bardzo aktualne, choć nie powinny....
Czy kusiły mnie opinie innych czytelników o tej książce? Tak. Czy tego typu książki są potrzebne? Jak najbardziej. Czy spędziłam dobrze czas z tą książką? Nie, a zaraz wytłumaczę Wam dlaczego.
Zacznijmy od tego, że "Symfonia potworów" to część cyklu, jaki zaserwował autor, a którego bohaterami jest grupa młodych, zdeterminowanych do walki z zagrożeniami XXI wieku w obrębie cyfryzacji ludzi. Uzdolnieni programiści są w stanie pozyskać tajne dane, znaleźć zagubionego człowieka czy ujawnić ściśle chronione tajemnice na najwyższych szczeblach władzy. W przypadku tej książki ludzie ci skupiają się na dziejącym się przecież dzisiaj na oczach całego świata konflikcie w Ukrainie. Operacja wojskowa jednak nie tylko obejmuje zagrabienie terytoriów, ale i deukrainizację dzieci czy nastolatków. Mnie to przypomina przekazywanie polskich dzieci niemieckim rodzinom, gdzie chociażby na podstawie "Brunatnej kołysanki" można było prześledzić proceder, motywy za nim stojące i dalsze tej nieludzkiej czynności efekty. XXI wiek, a my cofamy się w czasie i w setkach kilometrów, by na nowo przyglądać się tej samej sytuacji, gdzie cierpią przecież niczemu niewinne dzieci.
Nadając fabularny wydźwięk wątkom dokumentalnym autor ukazuje losy rodziny, gdzie przewija się konflikt wojenny, ranni, zniszczone miasta i wsie, porwanie dziecka, zaminowane pola czy punkty kontrolne. Obok tego tkwią wątki mocnej braterskiej miłości czy miłość i tęsknota za utraconym dzieckiem.
Dlaczego zatem nie spędziłam dobrego czasu z tą książką? Bo "reedukacja małych Ukraińców, by uczynić z nich dużych Rosjan" to nie fikcja, o której można zapomnieć po zakończeniu książki. To wydarzenia, które dzieją się tu i teraz i zasadniczo nic z tym nie można zrobić, poza echem niosących się informacji.
Przyglądając się natomiast warsztatowi pisarza, coś mnie w tej książce uwiera. Czy to spłycenie akcji? Niedostatecznie przedstawione emocje matki i siostry porwanego chłopca, z którymi trudno się utożsamić? Brak głębszego rozwinięcia pewnych elementów powieści? Trudno powiedzieć. Z drugiej strony, gdyby autor chciał rozwodzić się nad każdym wątkiem, być może wyszedłby z tego melancholijny gniot, zatem równowaga była tutaj wskazana. Ja czuję lekki niedosyt, ale na pewno doceniam to, że na warsztat wzięto bardzo trudny, współczesny temat, chociażby po to, by zostawić ślad po dziejącej się na naszych oczach historii świata.
Czy kusiły mnie opinie innych czytelników o tej książce? Tak. Czy tego typu książki są potrzebne? Jak najbardziej. Czy spędziłam dobrze czas z tą książką? Nie, a zaraz wytłumaczę Wam dlaczego.
Zacznijmy od tego, że "Symfonia potworów" to część cyklu, jaki zaserwował autor, a którego bohaterami jest grupa młodych, zdeterminowanych do walki z zagrożeniami XXI wieku w obrębie...
Trudna i poruszająca książka z konfliktem wojennym w tle, wzruszająca bo chodzi tu o dzieci, które przecież jak śpiewała Majka Jeżowska wszystkie nasze są bez względu na pochodzenie. Ta książka to horror rodzin ukraińskich którym odbierane są dzieci pod pretekstem biedy, porzucenia przez rodziców. To wierutne kłamstwa, którymi zasłaniają się te potwory uprowadzające niewinne i bezbronne istoty nieświadome losu które je czeka. To książka o sile miłości matki do dziecka i determinacji najbliższych dążących do odzyskania brata i syna. Jestem wściekła że takie rzeczy mają miejsce ale i boleśnie świadoma że nie mogę nic zrobić.
Mam nadzieję że kiedyś osoby odpowiedzialne za ten proceder zostaną osądzone i ukarane.
Trudna i poruszająca książka z konfliktem wojennym w tle, wzruszająca bo chodzi tu o dzieci, które przecież jak śpiewała Majka Jeżowska wszystkie nasze są bez względu na pochodzenie. Ta książka to horror rodzin ukraińskich którym odbierane są dzieci pod pretekstem biedy, porzucenia przez rodziców. To wierutne kłamstwa, którymi zasłaniają się te potwory uprowadzające...
Wałyk, 9 letni chłopiec, niemowa, pomimo wojny uczęszcza do szkoły i próbuje żyć normalnie, jak inne dzieci w jego miasteczku. Pewnego dnia zauważa pod szkołą kręcących się mężczyzn, alarmuje nauczycielkę, kobieta wszczyna alarm i próbuje zapobiec nieszczęściu, niestety nie udaje jej się uchronić wszystkich dzieci, Wałyk wraz z kolegą zostają porwani. Matka chłopca, wraz z siostrą poruszają niebo i ziemię by go odzyskać.
Czy chłopiec wróci do domu? Kto i dla czego porwał chłopców ze szkoły?
To naprawdę trudna i poruszająca historia, bo tłem są prawdziwe sytuację i to co teraz, od ponad dwóch lat dzieje się tuż za granicą naszego państwa. Książka ta po przez historię małego Wałyka i jego rodziny pokazuje siłę matczynej i siostrzanej miłości, oraz okrucieństwa wojny, która wciąż trwa i sposób w jaki Rosja próbuje zmienić historię, wymazać Ukrainę i prawdę z pamięci małych dzieci, by przemienić ich w idealnych rosyjskich obywateli.
Czytanie tej historii było dla mnie tym bardziej trudne, gdyż sama jestem mamą i nigdy nawet nie chciałam sobie wyobrażać że można znaleźć się w takiej sytuacji, ani co ma w głowie człowiek, potwór, wymyślając tak okrutny plan, krzywdzący tak wiele niewinnych istot...
Wałyk, 9 letni chłopiec, niemowa, pomimo wojny uczęszcza do szkoły i próbuje żyć normalnie, jak inne dzieci w jego miasteczku. Pewnego dnia zauważa pod szkołą kręcących się mężczyzn, alarmuje nauczycielkę, kobieta wszczyna alarm i próbuje zapobiec nieszczęściu, niestety nie udaje jej się uchronić wszystkich dzieci, Wałyk wraz z kolegą zostają porwani. Matka chłopca, wraz z...
Na pewno jest tutaj wiele osób, które lubią książki, których wydarzenia są inspirowane prawdziwymi wydarzeniami. Do takich osób należę i ja. I gdy tylko zobaczyłam „Symfonię potworów” wiedziałam, że muszę ją przeczytać.
"...w tym wypadku potwór nie żyje na kartach książki, a stoi przed nim, jest z krwi i kości, przerażająco rzeczywisty."
Tłem wydarzeń jest tocząca się wojna na Ukrainie. Poznajemy Weronikę, która jest pielęgniarką i żoną, której mąż wyjechał na front. Samotność i strach to jej codzienność. Jest również matką. Ma nastoletnią córkę i 10-letniego syna, który pewnego dnia znika. Obie robią wszystko by go odnaleźć. Chłopak zostaje uprowadzony przez Rosjan i oddany do ośrodka, który ma na celu wymazanie z pamięci kraju, z którego pochodzi.
„Symfonia potworów” to przejmująca opowieść o matczynej i siostrzanej miłości. Jest to powieść o odwadze, relacjach pomiędzy matką i córką, bezinteresownej pomocy. Dostarcza ona ogrom emocji. Wstrząsa i przeraża. Bardzo mnie zszokowała i na pewno długo pozostanie w mojej głowie. Myślę, że warto przeczytać tę książkę, aby lepiej zrozumieć to co dzieje poza frontem. Napisana jest dostępnym językiem i pomimo trudnego tematu czyta się bardzo szybko. Polecam!
Na pewno jest tutaj wiele osób, które lubią książki, których wydarzenia są inspirowane prawdziwymi wydarzeniami. Do takich osób należę i ja. I gdy tylko zobaczyłam „Symfonię potworów” wiedziałam, że muszę ją przeczytać.
"...w tym wypadku potwór nie żyje na kartach książki, a stoi przed nim, jest z krwi i kości, przerażająco rzeczywisty."
Tłem wydarzeń jest tocząca się wojna...
Szukasz książki, która wyciśnie Ci łzy z oczu? Proszę, oto ona. Nie, to nie jest ckliwy romans. To nie jest kolejna powieść opisująca miłosne perypetie czy walkę z chorobą; to historia zakorzeniona w surowej rzeczywistości, przedstawiająca brutalne oblicze wojny w Ukrainie, w tym wstrząsającą kwestię bezprawnej deportacji ukraińskich dzieci.
"Symfonia Potworów" autorstwa Levy'ego Marca to książka, która trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Inspirując się prawdziwymi wydarzeniami - wojny w Ukrainie - autor wprowadza nas w świat Weroniki, odważnej ukraińskiej pielęgniarki, która staje przed największym wyzwaniem swojego życia – odnalezieniem porwanego syna.
Czytając ją, miałam dosłownie ciarki, bo opisane wydarzenia przyprawiały o dreszcze, ukazując przerażające realia wojny, z jakimi zmagają się bohaterowie. Autor z wrażliwością podchodzi do tematu wojny, ukazując jej skutki nie tylko przez pryzmat wielkich bitew, ale przede wszystkim przez doświadczenia i uczucia zwykłych, szarych osób. Mimo przerażającej rzeczywistości, w której się znaleźli, to również opowieść o niezachwianej nadziei, odwadze i miłości matki do dziecka, a także siostry do brata, które zdają się przezwyciężać wszystkie przeciwności. Ich historia to przypomnienie o tym, że nawet w najciemniejszych czasach, ludzka wytrwałość i poświęcenie mogą tworzyć iskierki światła, które potrafią rozproszyć mrok.
Wojna na Ukrainie to tło, na którym rozgrywa się ta poruszająca historia, ale "Symfonia Potworów" czyni z niej coś znacznie więcej niż tylko historyczny kontekst. Przedstawiając porywanie ukraińskich dzieci i codzienną walkę o przetrwanie, książka ta nie pozwala nam pozostać obojętnymi na cierpienie innych. Jest to opowieść, która wymaga od nas, czytelników, konfrontacji z trudną prawdą i zrozumienia skutków wojny, które rozciągają się daleko poza pole bitwy. Książka umiejętnie łączy fakty o wojnie ze swoją narracją i przypomina nam, że za każdym newsowym nagłówkiem, za statystykami i politycznymi rozgrywkami, kryją się indywidualne historie ludzi takich jak Weronika – postacie, które mimo niewyobrażalnego bólu i straty, nadal walczą o przetrwanie i ludzką godność.
Zdecydowanie nie jest to książka, którą można po prostu odłożyć na półkę i zapomnieć. To opowieść, która zaprasza do dialogu z własnym wnętrzem, która zmienia perspektywę, otwiera oczy i serce na to, co w życiu najcenniejsze. Mam nadzieję, że ta recenzja przekona Was do tego, by sięgnąć po tę lekturę. Naprawdę, naprawdę do tego zachęcam. Potem już nigdy nie powiecie, że nie wiedzieliście…
Szukasz książki, która wyciśnie Ci łzy z oczu? Proszę, oto ona. Nie, to nie jest ckliwy romans. To nie jest kolejna powieść opisująca miłosne perypetie czy walkę z chorobą; to historia zakorzeniona w surowej rzeczywistości, przedstawiająca brutalne oblicze wojny w Ukrainie, w tym wstrząsającą kwestię bezprawnej deportacji ukraińskich dzieci.
Historia oparta na prawdziwych wydarzeniach opowiada historię Weroniki, pielęgniarki, która wychowuję córkę Lilę oraz syna Wałyka. Wałyk jest niemową, który podczas zwyczajnego dnia w szkole zostaje porwany przez Rosjan. Trafia do ośrodka, która ma na celu wykreślenie Ukrainy z myśli dzieciaków, co więcej mają zostać adoptowane przez rosyjskie rodziny.
Oczywiście zarówno matka, jak i siostra Walyka nie poddają się i chcą za wszelką cenę znaleźć chłopca. Każda z nich jednak na swój sposób próbuje coś zdziałać, myśląc, że ta druga tego nie robi.
Ruchy jakie podejmuje kobieta i dziewczyna są oczywiście bardzo ryzykowne, ale to świadczy o heroizmie. Wielu powie- co jedno działanie może pomóc, to nic nie znaczy, jak jest wojna? Oj bardzo dużo, bo kropla drąży skalę.
Ta książka udowadnia, że ludzka bezinteresowna pomoc może zdziałać cuda.
Widziałam zapowiedzi na francuskim Bookstagramie i czekałam, aż ta książka trafi do Polski. Cieszę się, że ją poznałam i to Marc Levy zabrał się za napisanie strasznej jednak historii. Doceniam jego budowanie relacji międzyludzkich i podziwiam to, że potrafił wzbudzić tyle emocji w jednej książce. Fakt tutaj niewiele jest działań wojennych, tu na pierwszy plan wychodzi rodzina i ratowanie swojego syna.
Marc Levy potrafi pisać o ludzkich zachowaniach o relacjach, pisze jak jest w bardzo przystępny sposób. Dlatego ważne jest, aby jak najwiecej osób przeczytało tę książkę i zdało sobie sprawę co dzieje się za głównymi działaniami wojennymi. Poza frontem.
Historia oparta na prawdziwych wydarzeniach opowiada historię Weroniki, pielęgniarki, która wychowuję córkę Lilę oraz syna Wałyka. Wałyk jest niemową, który podczas zwyczajnego dnia w szkole zostaje porwany przez Rosjan. Trafia do ośrodka, która ma na celu wykreślenie Ukrainy z myśli dzieciaków, co więcej mają zostać adoptowane przez rosyjskie rodziny.
"Symfonia potworów" miała premierę 24 lutego, w rocznicę wybuchu wojny w Ukrainie. To poruszająca i wstrząsająca powieść, która opowiada o brutalnym procederze deportacji ukraińskich dzieci do Rosji w czasie wojny na wschodzie Ukrainy. Autor zainspirował się prawdziwymi wydarzeniami i postaciami. Główną bohaterką jest Weronika, pielęgniarka i matka dwójki dzieci, która musi stawić czoła największemu koszmarowi - zaginięciu jej dziewięcioletniego syna, Wołyki, uprowadzonego że szkoły. Wraz z córką Lilią rusza na poszukiwanie chłopca, który został uprowadzony przez rosyjskich agentów i wywieziony do obozu indoktrynacji. Czy uda im się odnaleźć Wołykę i uratować go z rąk potworów? Czy matczyna miłość i siła rodzeństwa wystarczą, by pokonać strach i bezprawie?
"Symfonia potworów" to książka, która nie pozostawia obojętnym. To opowieść o odwadze, nadziei, która łączą ludzi w najtrudniejszych chwilach. To także książka, która zmusza do refleksji nad losem dzieci, które padły ofiarą politycznej gry i zbrodni przeciwko ludzkości.
"W Chersoniu ze żłobka w centrum miasta uprowadzono pięćdziesięcioro ośmioro dzieci, chłopców i dziewczynek w wieku od kilku miesięcy do czterech lat. Pod budynek podjechał wóz opancerzony i samochód terenowy. Dwunastu żołnierzy w kominiarkach, z bronią szturmową wpadło do środka. Przed wejściem stały trzy autobusy zasłoniętymi oknami."
"Dzieci zaraz po przyjeździe trafiają do szkół, gdzie wpaja im się dumę z rosyjskiego obywatelstwa, uczy się je, że Ukraina nigdy nie istniała, że te ziemie zawsze należały do Rosji."
"Symfonia potworów" to książka, którą warto przeczytać, by dowiedzieć się więcej o tym, co się dzieje tuż za naszą wschodnią granicą, i by nie zapomnieć o tych, którzy cierpią i walczą o swoje prawa i godność. Gorąco polecam!
"Symfonia potworów" miała premierę 24 lutego, w rocznicę wybuchu wojny w Ukrainie. To poruszająca i wstrząsająca powieść, która opowiada o brutalnym procederze deportacji ukraińskich dzieci do Rosji w czasie wojny na wschodzie Ukrainy. Autor zainspirował się prawdziwymi wydarzeniami i postaciami. Główną bohaterką jest Weronika, pielęgniarka i matka dwójki dzieci, która musi...
Moim nowym odkryciem marca został Marc Levy i jego nowość "Symfonia potworów". Rany! Mówmy więcej o tej książce więcej, proszę 🙏
Nie miałam pojęcia, czego się spodziewać, bo dużo osób pisało na Instagramie, że nie zna w ogóle książek autora. Ja szczerze mówiąc też nie za dużo o nim słyszałam. I to jest moi drodzy błąd! Potworny błąd.
~
To było tak przerażające i tak szokujące... Ciary, ciary, ciary.
~
Głównym wątkiem poruszonym w książce jest bezprawna deportacja dzieci z Ukrainy do Rosji. Temat wstrząsający i ta oparta na prawdziwych wydarzeniach powieść sprawiła, że przez cały czas miałam na ciele ciarki. Smutek, przerażenie i szok. To czułam od pierwszych stron.
~
Weronika jest pielęgniarka pracującą na Ukrainie. Życie w ciągłym biegu i zapracowaniu nie pomaga w kontaktach z dziećmi, bo czują się odsunięte. Pewnego dnia, który z pozoru wydaje się normalny, okazuje się, że syn Weroniki zaginął. Załamana kobieta razem z córką próbują dowiedzieć się, co stało się z chłopcem. Kiedy czas mija, a sytuacja wydaje się coraz bardziej dramatyczna Weronika i Lila są gotowe na wszelkie poświęcenia byle tylko sprowadzić Wałyka do domu. Szukają pomocy. Czy im się uda?
~
"Symfonia potworów" to wstrząsająca lektura. Czytałam z zapartym tchem. Zazdroszczę osobom, które miały okazję objąć ją patronatem. Serio, ale mieliście szczęście.
Powieść, w której odwaga i miłość staje się siłą i nadzieją do walki o uwolnienie ukochanego dziecka. Bardzo podobała mi się przedstawiona relacja siostra - brat jak i matka - dzieci. Cała historia jest przedstawiona z trzech perspektyw, za co ogromny plus, bo możemy poznać każdy punkt widzenia, co najbardziej lubię. Historia Wałyka mnie ogromnie poruszyła i uważam, że autor stworzył fantastyczną charakterystykę postaci, szczególnie niemówiącego Wałyka.
~
"Symfonia potworów" to książka, w której zostały przedstawione brutalne porwania dzieci, które od teraz mają stać się kimś zupełnie innym, które mają zapomnieć o swojej "dawnej" rodzinie, języku i obyczajach. Bardzo smutna i przerażająca rzeczywistość, która powinna być jeszcze bardziej nagłaśniana. Liczba deportowanych dzieci przyprawia o zawrót głowy. Coś nieprawdopodobnego i niestety niewymyślonego, co dzieje się w dzisiejszych czasach.
Totalne odkrycie miesiąca. Bardzo bym chciała, żebyście po nią sięgnęli.
"Symfonia potworów" - #MUSTREAD
Moim nowym odkryciem marca został Marc Levy i jego nowość "Symfonia potworów". Rany! Mówmy więcej o tej książce więcej, proszę 🙏
Nie miałam pojęcia, czego się spodziewać, bo dużo osób pisało na Instagramie, że nie zna w ogóle książek autora. Ja szczerze mówiąc też nie za dużo o nim słyszałam. I to jest moi drodzy błąd! Potworny błąd.
~
To było tak przerażające i tak...
Ta wojna wciąż trwa, bezlitośnie przecinając ukraińskie życiorysy. Już ponad dwa lata pojawia się w medialnych doniesieniach, zatrważa realnością zdarzeń, nieuchronnie wypełnia przestrzeń współczesnego świata. Dla wielu rodzin staje się zarzewiem traumy, przerwaną kartką ludzkich obecności, źródłem przenikliwej tęsknoty. Marc Levy tworzy powieść opartą na prawdziwych wydarzeniach, przepełnioną aurą doskwierającej niepewności, jednocześnie pełną uczuć oraz godnej podziwu kobiecej determinacji, z pewnością piękną i poruszającą w swym wymownym charakterze.
Od pierwszych stron panoszy się tu wyczuwalny strach, niepokój, przerażenie. Wojna staje się brutalną codziennością, bombarduje ukraińskie miasta i niszczy tlącą się w ludziach nadzieję, staje się koszmarem na jawie – tym bardziej bolesnym i dobitnym, gdyż przecież autentycznym. Autor ideologicznie wdziera się w żniwo reżimu sowieckiego, w nieprzerwanie narzucaną propagandę, fabularnie natomiast do programu systematycznej wywózki ukraińskich dzieci do Rosji, do niezłomnych działań rodziny dziewięcioletniego Wałentyna i do scen z udziałem niemówiącego chłopca – niesamowicie zdolnego, wyróżniającego się na tle innych, zaskakująco też odważnego i dziwnie spokojnego, w przydzielonej mu grupie tak bardzo samotnego. Czym bardziej czytelnik zagłębia się w narzucony bieg tej historii, tym zdaje się ona przybierać jeszcze bardziej dramatyczny kształt, finalnie ogłuszając bezdusznością tytułowej Symfonii potworów. Zastosowana tu naprzemienna narracja pozwala odbiorcy odtworzyć nie tylko perspektywę porwanego dziecka, ale też dostrzec gesty niesamowitej kobiecej odwagi – niesionej miłością i tęsknotą za ukochanym synkiem i bratem. Brakuje właściwych słów, aby nazwać prawdziwe poruszenie, aby skondensować emocje zagnieżdżone w narzuconym niechybnie smutku. Gdzieś ukradkiem, czytelnik wdziera się tu także w szeregi Ukraińskiej Armii Cyfrowej, gdzie zarysowany zostaje konflikt w spectrum cyberwojny oraz różnorodne próby dotarcia do pojmanego bezprawnie chłopca. Ten wątek, w sposób niezwykle obrazowy, ukazuje fragmenty wizerunku współczesnej wojny. Ta lektura niezaprzeczalnie wymaga zatrzymania się, głębszej refleksji, szczerego wzruszenia. Ewidentnie domaga się czasu.
Poruszająca historia Wałentyna to tak naprawdę pamiętnik wielu ukraińskich dzieci – dzieci wywiezionych do Rosji bezprawnie, w słowach narzuconej brutalnie wojennej propagandy. Symfonia potworów to powieść absolutnie przejmująca, intymna i potrzebna, niesiona nie tylko miłością oraz przeszywającą tęsknotą za uprowadzonym bratem i synem, ale także imponującą siłą kobiecej odwagi. Marc Levy fotograficznie wdziera się w różne definicje ludzkiego strachu, każe swoim kreacjom mierzyć się z niewyobrażalnym smutkiem i rozdzierającą serce bezradnością, czytelnika natomiast pozostawia z potrzebą sugestywnej refleksji, z emocjami silnymi i doskwierającymi jeszcze długo po zakończeniu lektury.
Ta wojna wciąż trwa, bezlitośnie przecinając ukraińskie życiorysy. Już ponad dwa lata pojawia się w medialnych doniesieniach, zatrważa realnością zdarzeń, nieuchronnie wypełnia przestrzeń współczesnego świata. Dla wielu rodzin staje się zarzewiem traumy, przerwaną kartką ludzkich obecności, źródłem przenikliwej tęsknoty. Marc Levy tworzy powieść opartą na prawdziwych...
"Nie można zamykać oczu na rzeczywistość, żeby potem nie było tłumaczeń jak po drugiej wojnie: nie mieliśmy pojęcia co się dzieje. Wszyscy powinni się dowiedzieć co oni tam robią."
Marc Levy w swojej najnowszej książce "Symfonia potworów" opartej na faktach otwiera czytelnikom oczy na kwestię deportacji dzieci z Ukrainy do Rosji. Na podstawie historii dziewięcioletniego Wałyka odebranego rodzinie, w biały dzień porwanego ze szkoły ukazuje potworność i brutalność najeźdźców.
"...w tym wypadku potwór nie żyje na kartach książki, a stoi przed nim, jest z krwi i kości, przerażająco rzeczywisty."
A potwór żyje i ma się dobrze. Ma również swoich małych pomocników, którzy całują ziemię po jakiej stąpa.. Potwór bowiem ma pewne zdolności, których wielu mu zazdrości. Umie np zrobić papkę z mózgu i zaprojektować nowe potworki. Czy znajdzie się jakiś śmiałek, który go pokona?
W bajce owszem, wieku by straciło życie, ale w końcu potwór by został zgładzony. Życie jednak to nie bajka. Autor tej książki przypomina nam też, że wojna nie toczy się tylko na okupowanych terenach, ale również w cyberprzestrzeni i działalności tam podejmowane, często niedoceniane, są tak samo ważne.
Historia porwanego Wałentyna jak się pewnie domyślacie jest niesamowicie wzruszająca. Marc Levy ma jednak dar pisania i przez tę powieść po prostu się płynie. Autor przedstawia nam historię z punktu widzenia trzech osób: matki, siostry i samego dziecka.To co zwraca uwagę to niesamowita odwaga dzieci. Jest ona ukształtowana nie tylko przez trudne czasy, ale przez rodziców, którzy wpoili im pewne zasady i wartości. To właśnie one nakazują Wałykowi pomagać innym, a Lili troszczyć się o brata. I choć te cechy przysparzają problemów to nigdy nie zapominają kim są. Ludźmi, nie potworami.
"Symfonia potworów" jest wg mnie też powieścią drogi. Podróż w jaką udaje się jedna z bohaterek aby odnaleźć Wałyka jest niezwykłym wyrazem miłości. Strach schodzi na drugi plan, kiedy zagrożone jest życie osoby, którą kochamy. Determinacja to potężna oręż, a pomaga w tym ukształtowany charakter.
"..wielka historia składa się z małych historii tych, którzy przeżyli" dlatego świadectwo każdej jednej osoby ma wartość bezcenną. To nie jest kolejna powieść o minionej wojnie. To powieść o potworach, które żyją wśród nas.
"Nie można zamykać oczu na rzeczywistość, żeby potem nie było tłumaczeń jak po drugiej wojnie: nie mieliśmy pojęcia co się dzieje. Wszyscy powinni się dowiedzieć co oni tam robią."
Marc Levy w swojej najnowszej książce "Symfonia potworów" opartej na faktach otwiera czytelnikom oczy na kwestię deportacji dzieci z Ukrainy do Rosji. Na podstawie historii dziewięcioletniego...
SYMFONIA POTWORÓW to powieść iście sensacyjna, inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, o siostrzanej i matczynej miłości i o wielkiej odwadze.
Francuski pisarz Marc Levy stworzył coś co wstrząsa, szokuje i przesiąknięte jest mnóstwem emocji. Stworzył powieść sensacyjną, mocno osadzona w realiach, bo z akcją rozgrywającą się na terenie Ukrainy i Rosji, w rzeczywistym czasie. I to jest najstraszniejsze w tej powieści, ponieważ nie jest to wojna, która była w poprzedniej epoce, ale to wojna, która właśnie trwa.
W dodatku autor ubarwił fabułę wachlarzem odczuć, które doświadczałam wspólnie z bohaterami. Odczuwałam troskę i strach matki, determinację córki oraz dzielność syna, jak również chęć niesienia pomocy przez innych.
SYMFONIA POTWORÓW to powieść iście sensacyjna, inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, o siostrzanej i matczynej miłości i o wielkiej odwadze.
Francuski pisarz Marc Levy stworzył coś co wstrząsa, szokuje i przesiąknięte jest mnóstwem emocji. Stworzył powieść sensacyjną, mocno osadzona w realiach, bo z akcją rozgrywającą się na terenie Ukrainy i Rosji, w rzeczywistym czasie....
Wałyk, niezwykle inteligenty dziewięciolatek, który ma stwierdzony mutyzm. Lila, dojrzewająca nastolatka. Weronika, jest pielęgniarką na Ukrainie. Wszyscy troje próbują pozbierać się po wyjeździe ich taty i męża na front. Te trzy postacie są związane ze sobą więzami krwi. Niestety konflikt w Europie Wschodniej nie pozwala im cieszyć się spokojem i przeżywać rodzinne chwile. Chłopiec zostaje pewnego dnia uprowadzony do rosyjskiego domu dziecka, gdzie pod wpływem rosyjskiej polityki ma być wychowywany. Wałyk od razu wzbudza zainteresowanie kierowniczki, oraz niechęć innych dzieci. Stara się trzymać dzielnie jednak dla małego dziecka to niewyobrażalny dramat. Weronika wraz z Lilą również postanawiają walczyć i odzyskać syna i brata. Książka jest niezwykle poruszająca ukazująca aktualną sytuacje na okupowanej Ukrainie, jak i bezprawną deportacje ukraińskich dzieci do Rosji. Autor mistrzowsko, poruszył serce czytelnika, który trawi ujęte przez niego historie bohaterów. Nie było mi łatwo jako matce, zidentyfikować się z postacią Weroniki. Jej ogromna odwaga, nierówna walka ukazuje jak kobiety potrafią być silne i w wojnie odgrywają nie małą rolę. Ponadto otoczenie wcale nie wzbudza zaufania i wciąż można się pomylić komu można ufać. Ogromna machina przemocy. Naoczna sytuacja zwykłych ludzi, niedogodności spowodowane przez okupowany obszar, brak żywności, problem z opieką zdrowotną. Poruszające sceny z bombardowanych terenów. Czy ta historia może zakończyć się dobrze ?
Już dawno nie czytałam tak przejmującej książki opartej na prawdziwych wydarzeniach.
Wałyk, niezwykle inteligenty dziewięciolatek, który ma stwierdzony mutyzm. Lila, dojrzewająca nastolatka. Weronika, jest pielęgniarką na Ukrainie. Wszyscy troje próbują pozbierać się po wyjeździe ich taty i męża na front. Te trzy postacie są związane ze sobą więzami krwi. Niestety konflikt w Europie Wschodniej nie pozwala im cieszyć się spokojem i przeżywać rodzinne chwile....
Wojna trwa za naszą wschodnią granicą już dwa długie lata. Doniesienia medialne nie są jednak w stanie tak trafić do naszych serc, tak wstrząsnąć, jak historie pojedynczych osób, rodzin dotkniętych okrucieństwem wojny. W swojej najnowszej powieści „Symfonia potworów” Marc Levy po mistrzowsku splata osobiste losy bohaterów z globalnymi wydarzeniami politycznymi i społecznymi obnażając bestialski proceder deportacji na szeroką skalę ukraińskich dzieci do Rosji rzekomo dla ich dobra i bezpieczeństwa. I to się dzieje naprawdę, teraz, tuż obok…
To okrucieństwo, o którym nie można milczeć, kolejny krok mający na celu systematyczne wymazywanie innego kraju z mapy świata. Wywózka z kraju, rozdzielenie z rodzinami i pełna indoktrynacja ma na celu wychowanie ukraińskich dzieci na lojalnych Rosjan. Ten projekt opracowany na najwyższych szczeblach władzy doprowadził do wydania nakazu aresztowania dla Wladimira Putina i rosyjskiej komisarz ds. praw dziecka przez Międzynarodowy Trybunał Karny.
Autor przez pryzmat jednej rodziny wciągniętej w wir dramatycznych zdarzeń ukazuje nie tylko cały proces, ale przede wszystkim skupia się na emocjach bohaterów – uprowadzonego dziewięcioletniego Wołyki, jego zdesperowanej matki Weroniki i zrozpaczonej nastoletniej siostry Lili. Mimo uczuć rozdzierających serce znajdujemy tu też te kojące i dające nadzieję. Niesamowitą odwagę, miłość i determinację. Złu i zezwierzęceniu przeciwstawione zostają ludzka bezinteresowna dobroć i solidarność.
Wystarczy świadomość, że ta historia jest inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, wgląd w emocje żyjącej w kleszczach strachu, rozdzielonej wojną rodziny, by czasem pięści zaciskały się z wściekłości, a po chwili łza kręciła się w oku. Autor nie stara się jednak grać na emocjach czytelnika, nie epatuje brutalnością, dzięki czemu opowieść nie ciągnie w dół, a wręcz podbudowuje dając promyk nadziei.
To powieść nie tylko dla tych, którzy nie odwracają wzroku wobec krzywdy dotykającej najbardziej bezbronnych, ale również dla wszystkich miłośników pięknej i wartościowej literatury. Czytajcie, byście zgodnie z cytatem z okładki „nie powiedzieli, że nie wiedzieliście”.
Wojna trwa za naszą wschodnią granicą już dwa długie lata. Doniesienia medialne nie są jednak w stanie tak trafić do naszych serc, tak wstrząsnąć, jak historie pojedynczych osób, rodzin dotkniętych okrucieństwem wojny. W swojej najnowszej powieści „Symfonia potworów” Marc Levy po mistrzowsku splata osobiste losy bohaterów z globalnymi wydarzeniami politycznymi i społecznymi...
Jeżeli na faktach, to sprawna akcja
Jeżeli na faktach, to sprawna akcja
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyznam, że bardzo się rozczarowałem. Poważny temat został tu spłycony do rozmiarów dawnych książek propagandowych typu „Timur i jego drużyna” - Arkadego Gajdara. Autor, wychodząc z założenia, że gorący temat, jakim jest wojna na Ukrainie i dramat rodzin, którym masowo reżim Putina porywa dzieci, a także za sprawą swoją popularność wcześniejszych tytułów (choć w moim przypadku to pierwszy kontakt z jego twórczością), popełnił Symfonię… Jedynym walorem in plus to, że czytało się lekko i szybko i na tym należałoby zakończyć. Ot książeczka niewymagająca za wiele, do pociągu, a po przeczytaniu zostawić na siedzeniu w ramach bookcrossingu.
Fabuła natomiast jest dziwna, dziewięciolatek porwany przez rosyjskie służby wraz z kolegą zachowuje się niemal jak wprawnie przeszkolony uczestnik wielu obozów surwiwalowych. Mało, że jest specem od naprawy samochodów — bo widział, jaki kiedyś tata naprawiał, to jeszcze doskonale orientuje się w terenie nie tylko na ziemi, ale i w kanałach. Natomiast pobyt w Moskwie u samej Marii Lwowej-Bielowej, która zasypuje dzieciaka zabawkami, a on ma zapomnieć o dawnej rodzinie. Jakoś skojarzyło mi się z ekranizacją Królowej śniegu, która Kayowi obiecuje królestwo, jak ułoży słowo „wieczność”. Jednak tak jak w baśni H. Ch. Andersena udaje się Gerdzie ocalić brata, tak tu Wałyka ratują bliżej nieokreślona grupa wywiadowcza nazywana Grupa 9 (powołana do życia chyba we wcześniejszych utworach autora), grając na nosie rosyjskim służbom.
Ponoć książka oparta na faktach, być może, ale dla mnie temat trochę nadenty i bardzo spłycony. Książkę uważam za przeciętną. Przepraszam jednocześnie fanów autora. Jednak dlatego świat jest tak piękny, bo ludzie są tak różni i różnią się gustami, literackimi też.
Przyznam, że bardzo się rozczarowałem. Poważny temat został tu spłycony do rozmiarów dawnych książek propagandowych typu „Timur i jego drużyna” - Arkadego Gajdara. Autor, wychodząc z założenia, że gorący temat, jakim jest wojna na Ukrainie i dramat rodzin, którym masowo reżim Putina porywa dzieci, a także za sprawą swoją popularność wcześniejszych tytułów (choć w moim...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSięgając po tę powieść spodziewałam się przesłodzonego pierdzenia na poważne tematy, takie jak wojna w Ukrainie i sprawa uprowadzania ukraińskich dzieci na terytorium okupanta.
No i nie zawiodłam się, dostałam to, czego się spodziewałam.
Autor bierze na warsztat ważny temat, a wypuszcza naiwną popierdółkę w stylu Trudne sprawy na wesoło, tyle że postacie w tej książce są bardziej odrealnione, niż te w głupich serialach.
Porwany gówniak zachowuje się jak na koloniach, naprawia samochód, dziewięciolatek? Nie ma rozpaczy dziecka oderwanego od matki, podobnie kuriozalnie zachowują się bliscy gówniaka. I cała reszta nielicznych bohaterów tej książki.
Denerwuje mnie pisanie głupich opowiastek o tragedii ludzkiej, autorowi nie chciało sie nawet zgłębić tematu, choćby w niewielkim stopniu. Pisze na kolanie jakiś jarmarczny kicz z głośnym tematem w tle, byle się sprzedało. I za to pała.
LC, rozumiem, że te wysokie oceny to w dużym stopniu kupione opinie?
Czy się mylę?
Sięgając po tę powieść spodziewałam się przesłodzonego pierdzenia na poważne tematy, takie jak wojna w Ukrainie i sprawa uprowadzania ukraińskich dzieci na terytorium okupanta.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo i nie zawiodłam się, dostałam to, czego się spodziewałam.
Autor bierze na warsztat ważny temat, a wypuszcza naiwną popierdółkę w stylu Trudne sprawy na wesoło, tyle że postacie w tej książce są...
Najnowsza powieść popularnego w Polsce pisarza porusza aktualne problemy z jakimi borykają się ukraińskie rodziny w czasie toczących się działań wojennych.
Opisana w powieści historia powstała na podstawie autentycznych wydarzeń.
Powszechnie wiadomo całemu światu, że od inwazji Rosji na Ukrainę zaginęło ponad 20 tysięcy dzieci ukraińskich. Rosjanie mają dokładnie opracowany plan wobec nieletnich Ukraińców, wywożone są w głąb Rosji a nawet Syberii. Celem tych działań jest zaplanowana polityka ludobójstwa narodu ukraińskiego. Porywane i wywożone są nie tylko sieroty wojenne, wychowankowie domów dziecka, ale dzieci posiadające rodziny.
Jednym z nich, którego okrutny los został opisany w powieści jest 9 letni Wałyk, chłopiec, który nie mówi, cierpi na dziecięcy mutyzm wybiórczy tworzący czasową blokadę. Poza tym schorzeniem Wałyk jest dzieckiem szczególnie i wszechstronnie uzdolnionym z szeroką percepcją przewidywania wydarzeń. Chłopiec ma rodzinę, ojca walczącego na wojnie, matkę pracującą jako pielęgniarka w szpitalu i starszą siostrę Lilę z którą łączą go silne więzy emocjonalno – uczuciowe.
Kiedy wydarza się tragedia rodzinna obie kobiety na swój sposób postanawiają odnaleźć chłopca. Do działań włącza się słynna Grupa 9 , której biogramy osób autor zaprezentował na końcu książki.
Wstrząsająca powieść opisująca w bardzo sugestywny sposób fakty, jakie mają miejsce codziennie w walczącej Ukrainie.
Najnowsza powieść popularnego w Polsce pisarza porusza aktualne problemy z jakimi borykają się ukraińskie rodziny w czasie toczących się działań wojennych.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpisana w powieści historia powstała na podstawie autentycznych wydarzeń.
Powszechnie wiadomo całemu światu, że od inwazji Rosji na Ukrainę zaginęło ponad 20 tysięcy dzieci ukraińskich. Rosjanie mają dokładnie...
Niech najlepszą rekomendacją książki będzie fakt, że jej fabuła została oparta na prawdziwej historii.
Niech najlepszą rekomendacją książki będzie fakt, że jej fabuła została oparta na prawdziwej historii.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZwlekałam z przeczytaniem tej książki bo zwyczajnie się bałam 🙈 Bałam się emocji, jakie we mnie wywoła. Inaczej czyta się o wojnie, która miała miejsce kilkadziesiąt lat temu, a zupełnie inaczej, gdy ta wojna jest teraz, obok nas. Gdy dzieją się rzeczy niewyobrażalne podczas, gdy my śmiejemy się, spędzamy czas ze swoimi dziećmi, pracujemy, prowadzimy normalne życie.
Książka porusza temat bezprawnej deportacji ukraińskich dzieci do Rosji za którą odpowiedzialni są rosyjska komisarz ds. praw dziecka oraz prezydent Rosji.
Dziewięcioletni chłopiec Władyka zostaje uprowadzony ze szkoły. Jest niezwykle inteligentny, ale jest również niemową. Jego mama Weronika porusza niebo i ziemię, ryzykuje własnym życiem, aby go odnaleźć. Podobnie jak siostra Władyka - Lila. Niestety każda z nich robi to na własną rękę nic nie wiedząc o zamiarach tej drugiej. Nie jest łatwo dowiedzieć się, gdzie przebywa Władyka a jeszcze trudniej go stamtąd wydostać. Na pomoc przychodzą ludzie działający w grupie 9, która zrzesza dziewięciu niezwykle zdolnych hakerów dokonujących ataków hakerskich w słusznych sprawach.
Książka skupia się na działaniach ludzi, którzy próbują uwolnić chłopca. Opisuje również determinację jego samego, który nie godzi się z zaistniałą sytuacją i planuje ucieczkę. Porusza też kwestie trudnych relacji rodzinnych: matki z córką, relacji małżeńskich.
Poruszająca opowieść o odwadze, miłości, determinacji i nadziei. Najgorsze jest to, że nie jest to fikcja literacka. Nawet nie próbuję sobie wyobrazić, co bym zrobiła w sytuacji, gdyby ktoś porwał moje dziecko w imię politycznych rozgrywek.
Ogromnie ważna książka.
"Nie powiecie, że nie widzieliście" 😔
Zwlekałam z przeczytaniem tej książki bo zwyczajnie się bałam 🙈 Bałam się emocji, jakie we mnie wywoła. Inaczej czyta się o wojnie, która miała miejsce kilkadziesiąt lat temu, a zupełnie inaczej, gdy ta wojna jest teraz, obok nas. Gdy dzieją się rzeczy niewyobrażalne podczas, gdy my śmiejemy się, spędzamy czas ze swoimi dziećmi, pracujemy, prowadzimy normalne życie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka...
Zaskakująco realistyczna fabuła, jak na tego autora, który słynie z niesamowitej wyobraźni i poruszania się na styku realizmu i metafizyki. Aktualny, bieżący temat, który porusza każdego, kto wrażliwy jest na krzywdę dzieci w czasie wojny. Świetna lektura. Pozostaje na dłużej. Uwaga: bohaterowie występowali wcześniej w powieściach z serii "9". Warto je poznać przed lekturą.
Zaskakująco realistyczna fabuła, jak na tego autora, który słynie z niesamowitej wyobraźni i poruszania się na styku realizmu i metafizyki. Aktualny, bieżący temat, który porusza każdego, kto wrażliwy jest na krzywdę dzieci w czasie wojny. Świetna lektura. Pozostaje na dłużej. Uwaga: bohaterowie występowali wcześniej w powieściach z serii "9". Warto je poznać przed...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa początku wahałam się czy sięgnąć po tę książkę, biorąc po uwagę to wszystko co się dzieje dookoła (zwłaszcza na Ukrainie). Oczywiście było to ze strachu, czy podźwignę taki temat, czy dam radę przeczytać książkę traktującą o tak dramatycznych i traumatycznych sprawach. Ale zaryzykowałam i nie żałuję. Bałam się też, że autor z drugiej strony może spłycić wszystko i tak „po amerykańsku, w zachodnim stylu” temat potraktować. Jednak nie na darmo ma tyle książek na koncie i taka renomę, lekcje odrobił! Książkę czyta się bardzo dobrze. Emocje bohaterów są wiarygodne (jak i oni sami) i stają się także naszymi emocjami. Dodatkowo (co in plus) pisarz nie epatuje nadmierną brutalnością (dziwne prawda), jakby chciał nam mimo wszystko trochę tych najtrudniejszych emocji oszczędzić.
Podsumowując „Symfonia potworów” jest historią o odwadze, sile matczynej miłości oraz uczuć między rodzeństwem. To opowieśc, która mówi o (ratującej) mocy wyobraźni i nigdy niegasnącej nadziei.
Myślę, że sięgnę po inne książki tego autora…a mam co nadrabiać 🙂
Na początku wahałam się czy sięgnąć po tę książkę, biorąc po uwagę to wszystko co się dzieje dookoła (zwłaszcza na Ukrainie). Oczywiście było to ze strachu, czy podźwignę taki temat, czy dam radę przeczytać książkę traktującą o tak dramatycznych i traumatycznych sprawach. Ale zaryzykowałam i nie żałuję. Bałam się też, że autor z drugiej strony może spłycić wszystko i tak...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWeronika to pielęgniarka. Ukraińska pielęgniarka, której mąż trafił na front, a ona została sama z dwójką dzieci. Kiedy znika jej syn Wałyk, kobieta jest przerażona. Wraz z nastoletnią córką Liliją zrobią wszystko, aby odnaleźć chłopca. Z czym będą musiały się zmierzyć? Czy uda im się odnaleźć chłopca i szczęśliwie wrócić do domu?
„Symfonia potworów” to historia inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, w której wojna ukraińsko-rosyjska jest tłem dla tej poruszającej powieści, przedstawiającej dramat wielu ukraińskich rodzin, ich codzienną walkę o przetrwanie i strach. Porusza temat porwań ukraińskich dzieci do Rosji, aby je zrusyfikować. Mają zapomnieć o swoim kraju i rodzinie. Mają stać się Rosjanami.
Marc Levy otwiera nam oczy, szokuje i dostarcza mnóstwa emocji. To nie jest łatwa książka. To historia, która nie pozostawia obojętnym. Niezwykle przejmująca, jednakże napisana w przystępny sposób, przedstawia historię z kilku perspektyw, dzięki czemu mamy jej lepszy obraz.
Historia Wałyki porusza, bo wiemy, że to historia wielu ukraińskich dzieci. Jestem przekonana, że po przeczytaniu, nie zapomnicie o niej szybko. Zostanie zarówno w Waszych myślach jak i sercach.
Weronika to pielęgniarka. Ukraińska pielęgniarka, której mąż trafił na front, a ona została sama z dwójką dzieci. Kiedy znika jej syn Wałyk, kobieta jest przerażona. Wraz z nastoletnią córką Liliją zrobią wszystko, aby odnaleźć chłopca. Z czym będą musiały się zmierzyć? Czy uda im się odnaleźć chłopca i szczęśliwie wrócić do domu?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Symfonia potworów” to historia...
Ukraińska pielęgniarka Weronika musi mierzyć się z wojenną codziennością nie tylko w pracy, walcząc o życie ludzi, ale też w prywatnym życiu. Została sama z dwójką dzieci, bo mąż trafił na front. Ukraina nie jest bezpiecznym miejscem, ale życie musi toczyć się dalej. Pewnego dnia jej dziewięcioletni syn znika. Okazuje się, że na rozkaz władz rosyjskich, w Ukrainie odbywa się bezprawna deportacja ukraińskich dzieci. Załamana Weronika postanawia odnaleźć synka, ale prawdziwy strach paraliżuje ją najbardziej w momencie, kiedy jej starsza córka Lili wyrusza w samotną podróż, by uratować brata. Co czeka tę rodzinę? Gdzie trafił Wałyk wywieziony razem z innymi dziećmi? Jaki plan mają rosyjskie władze wobec uprowadzonych dzieci? Czym jest tzw. symfonia potworów?
Ciąg dalszy recenzji na:
https://www.facebook.com/photo/?fbid=915867490336037&set=a.530574228865367
Ukraińska pielęgniarka Weronika musi mierzyć się z wojenną codziennością nie tylko w pracy, walcząc o życie ludzi, ale też w prywatnym życiu. Została sama z dwójką dzieci, bo mąż trafił na front. Ukraina nie jest bezpiecznym miejscem, ale życie musi toczyć się dalej. Pewnego dnia jej dziewięcioletni syn znika. Okazuje się, że na rozkaz władz rosyjskich, w Ukrainie odbywa...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwiat dla Ukraińców, zmienił się diametralnie po 24 lutego. Dramat, który rozgrywa się w ogarniętym wojną kraju powinien być nagłaśniany w każdy możliwy sposób. Wiedziałam, że muszę sięgnąć po książkę SYMFONIA POTWORÓW. Jest to inspirowana faktami historia, mrożąca w krew żyłach każdego rodzica.
Dziewięcioletni Walentin Chodow zostaje porwany ze szkoły i przewieziony do sierocińca. W kilkudziesięciu takich miejscach dzieci mają być reedukowane i wychowywane na “prawdziwych Rosjan”. Jest to misja, którą postanowiła zrealizować rosyjska komisarz ds. dziecka Maria Lwowa-Biełowa. Bezprawnie porywani, chłopcy i dziewczęta, w wielu przypadkach mają rodziny, które czekają na nich, zrozpaczeni, w domach. Nikt nie zwraca uwagi na to, czy wywożeni nieletni są faktycznie sierotami, a nawet jeśli-nie mają ku temu procederowi żadnych praw. Wałyk ma rodzinę. Mieszkają w Rykowem. Jego matka, pielęgniarka Weronika, mimo nieobecności męża, znajdującego się na froncie-świetnie sobie radzi. Jest oddana zarówno dzieciom, jak i pracy. Jej hard ducha jest godny podziwu. Podobne cechy charakteru odziedziczyła po niej córka, Lila. Nastolatka jest bystra, zaradna i odważna. W jej świecie brat, niemowa, zajmuje szczególne miejsce. Zdesperowane, matka i córka, postanawiają zrobić dosłownie wszystko, by chłopiec wrócił na łono rodziny. Dawny znajomy, wdzięczny pacjent-Wital zgadza się pomóc. Mężczyzna pracuje w IT Army oraz działa w Grupie 9-zrzesza ona dziewięciu niezwykle zdolnych hakerów. Rozrzuceni po świecie, dokonują ataków hakerskich w słusznych sprawach. Tym razem szeroko zakrojona akcja ma ściągnąć Wałyka do domu.
SYMFONIA POTWORÓW porusza temat dramatycznych wydarzeń, które dzieją się teraz w ogarniętej wojną Ukrainie. Ukraińskie dzieci są porywane i oddawane do adopcji. Zrozpaczeni rodzice nic nie mogą zrobić. Bezduszne działania ukazują brutalizm rosyjskich władz. Niech ta książka będzie głosem tych skrzywdzonych rodzin. Przeczytajcie.”Nie powiecie, że nie wiedzieliście”.
Świat dla Ukraińców, zmienił się diametralnie po 24 lutego. Dramat, który rozgrywa się w ogarniętym wojną kraju powinien być nagłaśniany w każdy możliwy sposób. Wiedziałam, że muszę sięgnąć po książkę SYMFONIA POTWORÓW. Jest to inspirowana faktami historia, mrożąca w krew żyłach każdego rodzica.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziewięcioletni Walentin Chodow zostaje porwany ze szkoły i przewieziony do...
„Symfonia potworów” to kolejna powieść francuskiego pisarza, Marca Levy'ego. Ta poruszająca historia, inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, przenosi czytelnika w sam środek współczesnych tragicznych wydarzeń konfliktu rosyjsko-ukraińskiego, ukazując bezprawie i cierpienie, jakie dotyka zwykłych ludzi w czasach wojny.
Główna bohaterka, Weronika, to dzielna kobieta, która musi zmierzyć się z najgorszym koszmarem - zaginięciem swojego dziewięcioletniego syna. Wraz ze swoją nastoletnią córką, Lili, wyrusza na poszukiwanie chłopca, gotowa przekroczyć wszelkie granice, by go odnaleźć. Historia ta nie tylko mówi o matczynej miłości i odwadze, ale także o sile więzi rodzinnych i wspólnego działania w obliczu przeciwności.
Levy mistrzowsko prowadzi czytelnika przez labirynt emocji, prezentując ciekawą fabułę, która trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. W miarę jak bohaterowie starają się pokonać przeciwności, czytelnik jest coraz bardziej wciągany w ich losy, odczuwając każdy ich ból i nadzieję.
„Symfonia potworów” to nie tylko książka o tragicznych wydarzeniach wojennych, ale także o sile człowieczeństwa, miłości i nadziei, która nie gaśnie nawet w najtrudniejszych chwilach. To lektura, która porusza, inspiruje i zostaje w pamięci na długo po jej przeczytaniu. Pozycja obowiązkowa dla wszystkich miłośników literatury, którzy szukają zarówno wstrząsającej opowieści, jak i uniwersalnych wartości ludzkiego życia.
K.K.
Szkolny Klub Recenzenta
„Symfonia potworów” to kolejna powieść francuskiego pisarza, Marca Levy'ego. Ta poruszająca historia, inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, przenosi czytelnika w sam środek współczesnych tragicznych wydarzeń konfliktu rosyjsko-ukraińskiego, ukazując bezprawie i cierpienie, jakie dotyka zwykłych ludzi w czasach wojny.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłówna bohaterka, Weronika, to dzielna kobieta, która...
♟️ „𝙎𝙮𝙢𝙛𝙤𝙣𝙞𝙖 𝙥𝙤𝙩𝙬𝙤𝙧ó𝙬” 𝙈𝙖𝙧𝙘 𝙇𝙚𝙫𝙮♟️
•• NIE POWIECIE, ŻE NIE WIEDZIELIŚCIE ••
▪️𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪️
Autor przedstawia nam historie Weroniki, która musi zrobić wszystko, by ocalić i odnaleźć zaginionego syna. Wszystko przez bezprawną deportacje ukraińskich dzieci przez Rosjan w czasie trwania wojny na wschodzie Ukrainy. Inspirując się prawdziwymi wydarzeniami, autor zaserwował nam historie, która wyciska z oczu łzy, a bezsilność, jaką można odczuwać podczas lektury tej książki sprawia, że dwa razy mocniej odczuwamy emocje głównej bohaterki. Działania jakich podejmuje się Weronika wraz ze swoją córką Lilą świadczą o ich ogromnej odwadze i sile walki.
Wiedziałam, że powieść Marca Levy będzie bardzo ciężką i absorbującą lekturą, bowiem historia oparta jest na prawdziwych faktach i muszę przyznać, że byłam całkowicie przygotowana na ładunek emocjonalny, jaki ta książka miała mi zapewnić. Jak pewnie możecie się domyślać ciężka tematyka tej książki w całości przekłada się na panującą w niej atmosferę, a ta totalnie mnie wciągnęła w swe sidła. Im bardziej zagłębiałam się w książkę, im więcej faktów poznawałam i im więcej dowiadywałam się o sytuacji Weroniki i jej rodziny tym mocniej czułam, jakby przygnębiająca wręcz przytłaczająca atmosfera „Symfonii potworów” kaleczyła moją duszę i nawet po skończeniu tej książki została tam głęboko ukryta. Długo o niej nie zapomnę!
Pokochałam tę książkę przede wszystkim za jej duszną atmosferę , która nie pozwoliła mi odłożyć tej książki na półkę. W żadnym momencie nie miałam ochoty na odrobinę przerwy, na odłożenie tej lektury na inną chwilę, bowiem musiałam poznać zakończenie tej historii. Czytałam, póki oczy mi się nie zamykały. Wartkość akcji sprawia, iż „Symfonię potworów” czyta się z zapartym tchem, tutaj nie ma miejsca na znużenie czy brak zaciekawienia dziejącymi się wydarzeniami, to po prostu trzeba poznać.
„Symfonia potworów” to bardzo refleksyjna i dającą do myślenia opowieść o ludziach, którym przyszło żyć w realiach wojny. Opowiada o niezwykłej sile matczynej miłości i więzi braterskiej. To taka historia, którą po prostu powinno się poznać! Szczególnie, że fabuła opiera się na prawdziwych wydarzeniach. Niewyobrażalnych dla zwykłego śmiertelnika wydarzeniach. Przeczytajcie ją! Warto! 📖
♟️ „𝙎𝙮𝙢𝙛𝙤𝙣𝙞𝙖 𝙥𝙤𝙩𝙬𝙤𝙧ó𝙬” 𝙈𝙖𝙧𝙘 𝙇𝙚𝙫𝙮♟️
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to•• NIE POWIECIE, ŻE NIE WIEDZIELIŚCIE ••
▪️𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪️
Autor przedstawia nam historie Weroniki, która musi zrobić wszystko, by ocalić i odnaleźć zaginionego syna. Wszystko przez bezprawną deportacje ukraińskich dzieci przez Rosjan w czasie trwania wojny na wschodzie Ukrainy. Inspirując się prawdziwymi wydarzeniami, autor zaserwował nam...
Obawiałam się trochę tego, że ta książka będzie straszna, trudna do udźwignięcia, ale była wyważona i przystępna. Nie szokuje i dobrze, bo to by odciągnęło czytelnika od meritum sprawy. Autor w sposób spokojny i zachowawczy mówi o tym, jakich strasznych rzeczy doświadczają Ukraińcy i z jakimi problemami muszą się mierzyć w kraju ogarniętym wojną.
Obawiałam się trochę tego, że ta książka będzie straszna, trudna do udźwignięcia, ale była wyważona i przystępna. Nie szokuje i dobrze, bo to by odciągnęło czytelnika od meritum sprawy. Autor w sposób spokojny i zachowawczy mówi o tym, jakich strasznych rzeczy doświadczają Ukraińcy i z jakimi problemami muszą się mierzyć w kraju ogarniętym wojną.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa powieść oparta jest na faktach.
„Nie prowadzimy żadnej wojny, tylko wyzwalamy Ukrainę!”
Weronika.
Uzbrojona tylko w miłość.
I w matczyne serce.
Cierpi osierocona…
Przez męża.
Przez dzieci.
Przez świat, którego już nie ma i nie wiadomo, kiedy znowu będzie.
Stoi na gruzach swego życia, jak zagubiona dusza.
Pośród świata w ruinie.
W popieliskach dawnych dni.
I nie ma czasu na łzy.
Wie, jak wygląda ciemność chaosu, zna jego zapach, dźwięki, powszechny strach, który rozsiewa, a także przerażającą ciszę i wyczekiwanie.
Wie, że wróg codziennie skazuje jej rodaków na powolne umieranie, ale wierzy, że ten podły świat odejdzie w zapomnienie, i że zwróci jej dzieci.
Bombardowanie miast, szpitali, szkół, dziesiątkowanie ludności cywilnej, to wszystko mało!
Mało!
Teraz „Putin pisze historię od nowa. Zrobienie z małych dzieci, Ruskich, wpisuje się w jego logikę”, dlatego agresorzy uprowadzają nieletnich Ukraińców, by w ekspresowym tempie poddać je „naturalizacji” i nadać im nowe obywatelstwo!
Bo „czy może być coś szlachetniejszego od misji uchronienia sierot i nieletnich przed zagrożeniem, jakie niesie dla nich ukraińska rebelia”?
Z tego powodu uprowadzono dziewięcioletniego Wałykę, niemego chłopca, który odwagą mógłby zawstydzić dorosłych.
Zabrano go ze szkoły i wywieziono z kraju.
Do obcych!
To dusi Weronikę, jego matkę, to boleśnie rani siostrę.
Zostały teraz same.
W domu wypełnionym strachem!
„Okrucieństwo na dużą skalę zawsze wymaga aktywnego udziału wielu ludzi”, dlatego tak dużo osób angażuje się w odbicie Wałyka z rąk Marii Biełowej, bliskiej współpracowniczki Kremla, która jest pomysłodawczynią programu systematycznej wywózki dzieci ukraińskich.
Ten program ma na celu „reedukację”.
Ma wzbudzić uczucia patriotyczne wobec Rosji i cześć dla Putina, który „ofiarowuje im nowe, obiecujące życie”
Akcja ratunkowa zakrojona jest na ogromną skalę.
Lekkomyślnie włącza się w nią siostra porwanego chłopca, co czyni tę akcję podwójnie skomplikowaną.
Teraz chodzi już o dwa niewinne życia…
Dlatego do tego przedsięwzięcia przystępują partyzanci i Ukraińska Cyfrowa IT Army - tzw. niewidzialni żołnierze, którzy są groźnymi strategami i hakerami służącymi czynnie swoim krajom.
Łączą siły podejmując karkołomną misję uwolnienia Wałyka i sprowadzenia do domu jego siostry.
Czy ta misja stała się sukcesem?
Koniecznie przeczytajcie!
*
Ta książka nie tylko porusza do granic, nie tylko wprawia w osłupienie, ale przede wszystkim przekazuje wiedzę, która stoi na straży prawdy, bo przecież
„wielka historia składa się z małych historii tych, którzy przeżyli”.
*
Książka jest o tyle ważna i poruszająca, że oparta na prawdziwych zdarzeniach!
Dodatkowo przekaz wzmacnia fakt, że to wszystko nie dzieje się w odległych czasowo przestrzeniach, ale tu i teraz, tuż obok.
Wojna nadal trwa, choć jej echa nie są już tak donośne.
*
Najsmutniejsze jest to, że tyle „świadectw już odeszło…”
Polecam!
Ta powieść oparta jest na faktach.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Nie prowadzimy żadnej wojny, tylko wyzwalamy Ukrainę!”
Weronika.
Uzbrojona tylko w miłość.
I w matczyne serce.
Cierpi osierocona…
Przez męża.
Przez dzieci.
Przez świat, którego już nie ma i nie wiadomo, kiedy znowu będzie.
Stoi na gruzach swego życia, jak zagubiona dusza.
Pośród świata w ruinie.
W popieliskach dawnych dni.
I nie ma...
Silne postaci kobiet i wojna w Ukrainie. Haaaa, nie może być inaczej, z tego musi być bestseller! A właśnie, że dla mnie nie!
Dziewięcioletni główny bohater zachowuje się jakby nigdy nie był dzieckiem, tylko robotem a zakończenie jest tak durne, że szkoda gadać.
Lektorka - Marta Grzywacz - nie powala interpretacją.
Silne postaci kobiet i wojna w Ukrainie. Haaaa, nie może być inaczej, z tego musi być bestseller! A właśnie, że dla mnie nie!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziewięcioletni główny bohater zachowuje się jakby nigdy nie był dzieckiem, tylko robotem a zakończenie jest tak durne, że szkoda gadać.
Lektorka - Marta Grzywacz - nie powala interpretacją.
"Symfonia potworów" to poruszająca opowieść o sile matczynej miłości i niegasnącej nadziei, łączącej ludzi w najtrudniejszych momentach życia.
Autor inspirując się prawdziwymi wydarzeniami stworzył historię, która porusza i skłania do refleksji nad losem dzieci padających ofiarą politycznej gry.
Wydarzenia przedstawione w książce są tak bardzo aktualne, choć nie powinny. To wszystko nie powinno się dziać na prawdę...
Historia wywołuje mnóstwo emocji, momentami bardzo skrajnych. Od łez bezsilności, do niesamowitej złości.
Postać Weroniki - niezwykle silnej kobiety, inspiruje i motywuje do działania. Dzięki niej przypomniałam sobie, że warto walczyć do końca, nawet w sytuacji, która wydaje się beznadziejna.
Całość, mimo tak ciężkiego tematu czyta się zaskakująco dobrze i szybko. Jest to pozycja, na którą warto zwrócić uwagę.
"Symfonia potworów" to poruszająca opowieść o sile matczynej miłości i niegasnącej nadziei, łączącej ludzi w najtrudniejszych momentach życia.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor inspirując się prawdziwymi wydarzeniami stworzył historię, która porusza i skłania do refleksji nad losem dzieci padających ofiarą politycznej gry.
Wydarzenia przedstawione w książce są tak bardzo aktualne, choć nie powinny....
Czy kusiły mnie opinie innych czytelników o tej książce? Tak. Czy tego typu książki są potrzebne? Jak najbardziej. Czy spędziłam dobrze czas z tą książką? Nie, a zaraz wytłumaczę Wam dlaczego.
Zacznijmy od tego, że "Symfonia potworów" to część cyklu, jaki zaserwował autor, a którego bohaterami jest grupa młodych, zdeterminowanych do walki z zagrożeniami XXI wieku w obrębie cyfryzacji ludzi. Uzdolnieni programiści są w stanie pozyskać tajne dane, znaleźć zagubionego człowieka czy ujawnić ściśle chronione tajemnice na najwyższych szczeblach władzy. W przypadku tej książki ludzie ci skupiają się na dziejącym się przecież dzisiaj na oczach całego świata konflikcie w Ukrainie. Operacja wojskowa jednak nie tylko obejmuje zagrabienie terytoriów, ale i deukrainizację dzieci czy nastolatków. Mnie to przypomina przekazywanie polskich dzieci niemieckim rodzinom, gdzie chociażby na podstawie "Brunatnej kołysanki" można było prześledzić proceder, motywy za nim stojące i dalsze tej nieludzkiej czynności efekty. XXI wiek, a my cofamy się w czasie i w setkach kilometrów, by na nowo przyglądać się tej samej sytuacji, gdzie cierpią przecież niczemu niewinne dzieci.
Nadając fabularny wydźwięk wątkom dokumentalnym autor ukazuje losy rodziny, gdzie przewija się konflikt wojenny, ranni, zniszczone miasta i wsie, porwanie dziecka, zaminowane pola czy punkty kontrolne. Obok tego tkwią wątki mocnej braterskiej miłości czy miłość i tęsknota za utraconym dzieckiem.
Dlaczego zatem nie spędziłam dobrego czasu z tą książką? Bo "reedukacja małych Ukraińców, by uczynić z nich dużych Rosjan" to nie fikcja, o której można zapomnieć po zakończeniu książki. To wydarzenia, które dzieją się tu i teraz i zasadniczo nic z tym nie można zrobić, poza echem niosących się informacji.
Przyglądając się natomiast warsztatowi pisarza, coś mnie w tej książce uwiera. Czy to spłycenie akcji? Niedostatecznie przedstawione emocje matki i siostry porwanego chłopca, z którymi trudno się utożsamić? Brak głębszego rozwinięcia pewnych elementów powieści? Trudno powiedzieć. Z drugiej strony, gdyby autor chciał rozwodzić się nad każdym wątkiem, być może wyszedłby z tego melancholijny gniot, zatem równowaga była tutaj wskazana. Ja czuję lekki niedosyt, ale na pewno doceniam to, że na warsztat wzięto bardzo trudny, współczesny temat, chociażby po to, by zostawić ślad po dziejącej się na naszych oczach historii świata.
Czy kusiły mnie opinie innych czytelników o tej książce? Tak. Czy tego typu książki są potrzebne? Jak najbardziej. Czy spędziłam dobrze czas z tą książką? Nie, a zaraz wytłumaczę Wam dlaczego.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZacznijmy od tego, że "Symfonia potworów" to część cyklu, jaki zaserwował autor, a którego bohaterami jest grupa młodych, zdeterminowanych do walki z zagrożeniami XXI wieku w obrębie...
Trudna i poruszająca książka z konfliktem wojennym w tle, wzruszająca bo chodzi tu o dzieci, które przecież jak śpiewała Majka Jeżowska wszystkie nasze są bez względu na pochodzenie. Ta książka to horror rodzin ukraińskich którym odbierane są dzieci pod pretekstem biedy, porzucenia przez rodziców. To wierutne kłamstwa, którymi zasłaniają się te potwory uprowadzające niewinne i bezbronne istoty nieświadome losu które je czeka. To książka o sile miłości matki do dziecka i determinacji najbliższych dążących do odzyskania brata i syna. Jestem wściekła że takie rzeczy mają miejsce ale i boleśnie świadoma że nie mogę nic zrobić.
Mam nadzieję że kiedyś osoby odpowiedzialne za ten proceder zostaną osądzone i ukarane.
Trudna i poruszająca książka z konfliktem wojennym w tle, wzruszająca bo chodzi tu o dzieci, które przecież jak śpiewała Majka Jeżowska wszystkie nasze są bez względu na pochodzenie. Ta książka to horror rodzin ukraińskich którym odbierane są dzieci pod pretekstem biedy, porzucenia przez rodziców. To wierutne kłamstwa, którymi zasłaniają się te potwory uprowadzające...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWałyk, 9 letni chłopiec, niemowa, pomimo wojny uczęszcza do szkoły i próbuje żyć normalnie, jak inne dzieci w jego miasteczku. Pewnego dnia zauważa pod szkołą kręcących się mężczyzn, alarmuje nauczycielkę, kobieta wszczyna alarm i próbuje zapobiec nieszczęściu, niestety nie udaje jej się uchronić wszystkich dzieci, Wałyk wraz z kolegą zostają porwani. Matka chłopca, wraz z siostrą poruszają niebo i ziemię by go odzyskać.
Czy chłopiec wróci do domu? Kto i dla czego porwał chłopców ze szkoły?
To naprawdę trudna i poruszająca historia, bo tłem są prawdziwe sytuację i to co teraz, od ponad dwóch lat dzieje się tuż za granicą naszego państwa. Książka ta po przez historię małego Wałyka i jego rodziny pokazuje siłę matczynej i siostrzanej miłości, oraz okrucieństwa wojny, która wciąż trwa i sposób w jaki Rosja próbuje zmienić historię, wymazać Ukrainę i prawdę z pamięci małych dzieci, by przemienić ich w idealnych rosyjskich obywateli.
Czytanie tej historii było dla mnie tym bardziej trudne, gdyż sama jestem mamą i nigdy nawet nie chciałam sobie wyobrażać że można znaleźć się w takiej sytuacji, ani co ma w głowie człowiek, potwór, wymyślając tak okrutny plan, krzywdzący tak wiele niewinnych istot...
Wałyk, 9 letni chłopiec, niemowa, pomimo wojny uczęszcza do szkoły i próbuje żyć normalnie, jak inne dzieci w jego miasteczku. Pewnego dnia zauważa pod szkołą kręcących się mężczyzn, alarmuje nauczycielkę, kobieta wszczyna alarm i próbuje zapobiec nieszczęściu, niestety nie udaje jej się uchronić wszystkich dzieci, Wałyk wraz z kolegą zostają porwani. Matka chłopca, wraz z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa pewno jest tutaj wiele osób, które lubią książki, których wydarzenia są inspirowane prawdziwymi wydarzeniami. Do takich osób należę i ja. I gdy tylko zobaczyłam „Symfonię potworów” wiedziałam, że muszę ją przeczytać.
"...w tym wypadku potwór nie żyje na kartach książki, a stoi przed nim, jest z krwi i kości, przerażająco rzeczywisty."
Tłem wydarzeń jest tocząca się wojna na Ukrainie. Poznajemy Weronikę, która jest pielęgniarką i żoną, której mąż wyjechał na front. Samotność i strach to jej codzienność. Jest również matką. Ma nastoletnią córkę i 10-letniego syna, który pewnego dnia znika. Obie robią wszystko by go odnaleźć. Chłopak zostaje uprowadzony przez Rosjan i oddany do ośrodka, który ma na celu wymazanie z pamięci kraju, z którego pochodzi.
„Symfonia potworów” to przejmująca opowieść o matczynej i siostrzanej miłości. Jest to powieść o odwadze, relacjach pomiędzy matką i córką, bezinteresownej pomocy. Dostarcza ona ogrom emocji. Wstrząsa i przeraża. Bardzo mnie zszokowała i na pewno długo pozostanie w mojej głowie. Myślę, że warto przeczytać tę książkę, aby lepiej zrozumieć to co dzieje poza frontem. Napisana jest dostępnym językiem i pomimo trudnego tematu czyta się bardzo szybko. Polecam!
Na pewno jest tutaj wiele osób, które lubią książki, których wydarzenia są inspirowane prawdziwymi wydarzeniami. Do takich osób należę i ja. I gdy tylko zobaczyłam „Symfonię potworów” wiedziałam, że muszę ją przeczytać.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"...w tym wypadku potwór nie żyje na kartach książki, a stoi przed nim, jest z krwi i kości, przerażająco rzeczywisty."
Tłem wydarzeń jest tocząca się wojna...
Szukasz książki, która wyciśnie Ci łzy z oczu? Proszę, oto ona. Nie, to nie jest ckliwy romans. To nie jest kolejna powieść opisująca miłosne perypetie czy walkę z chorobą; to historia zakorzeniona w surowej rzeczywistości, przedstawiająca brutalne oblicze wojny w Ukrainie, w tym wstrząsającą kwestię bezprawnej deportacji ukraińskich dzieci.
"Symfonia Potworów" autorstwa Levy'ego Marca to książka, która trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Inspirując się prawdziwymi wydarzeniami - wojny w Ukrainie - autor wprowadza nas w świat Weroniki, odważnej ukraińskiej pielęgniarki, która staje przed największym wyzwaniem swojego życia – odnalezieniem porwanego syna.
Czytając ją, miałam dosłownie ciarki, bo opisane wydarzenia przyprawiały o dreszcze, ukazując przerażające realia wojny, z jakimi zmagają się bohaterowie. Autor z wrażliwością podchodzi do tematu wojny, ukazując jej skutki nie tylko przez pryzmat wielkich bitew, ale przede wszystkim przez doświadczenia i uczucia zwykłych, szarych osób. Mimo przerażającej rzeczywistości, w której się znaleźli, to również opowieść o niezachwianej nadziei, odwadze i miłości matki do dziecka, a także siostry do brata, które zdają się przezwyciężać wszystkie przeciwności. Ich historia to przypomnienie o tym, że nawet w najciemniejszych czasach, ludzka wytrwałość i poświęcenie mogą tworzyć iskierki światła, które potrafią rozproszyć mrok.
Wojna na Ukrainie to tło, na którym rozgrywa się ta poruszająca historia, ale "Symfonia Potworów" czyni z niej coś znacznie więcej niż tylko historyczny kontekst. Przedstawiając porywanie ukraińskich dzieci i codzienną walkę o przetrwanie, książka ta nie pozwala nam pozostać obojętnymi na cierpienie innych. Jest to opowieść, która wymaga od nas, czytelników, konfrontacji z trudną prawdą i zrozumienia skutków wojny, które rozciągają się daleko poza pole bitwy. Książka umiejętnie łączy fakty o wojnie ze swoją narracją i przypomina nam, że za każdym newsowym nagłówkiem, za statystykami i politycznymi rozgrywkami, kryją się indywidualne historie ludzi takich jak Weronika – postacie, które mimo niewyobrażalnego bólu i straty, nadal walczą o przetrwanie i ludzką godność.
Zdecydowanie nie jest to książka, którą można po prostu odłożyć na półkę i zapomnieć. To opowieść, która zaprasza do dialogu z własnym wnętrzem, która zmienia perspektywę, otwiera oczy i serce na to, co w życiu najcenniejsze. Mam nadzieję, że ta recenzja przekona Was do tego, by sięgnąć po tę lekturę. Naprawdę, naprawdę do tego zachęcam. Potem już nigdy nie powiecie, że nie wiedzieliście…
Szukasz książki, która wyciśnie Ci łzy z oczu? Proszę, oto ona. Nie, to nie jest ckliwy romans. To nie jest kolejna powieść opisująca miłosne perypetie czy walkę z chorobą; to historia zakorzeniona w surowej rzeczywistości, przedstawiająca brutalne oblicze wojny w Ukrainie, w tym wstrząsającą kwestię bezprawnej deportacji ukraińskich dzieci.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Symfonia Potworów" autorstwa...
Historia oparta na prawdziwych wydarzeniach opowiada historię Weroniki, pielęgniarki, która wychowuję córkę Lilę oraz syna Wałyka. Wałyk jest niemową, który podczas zwyczajnego dnia w szkole zostaje porwany przez Rosjan. Trafia do ośrodka, która ma na celu wykreślenie Ukrainy z myśli dzieciaków, co więcej mają zostać adoptowane przez rosyjskie rodziny.
Oczywiście zarówno matka, jak i siostra Walyka nie poddają się i chcą za wszelką cenę znaleźć chłopca. Każda z nich jednak na swój sposób próbuje coś zdziałać, myśląc, że ta druga tego nie robi.
Ruchy jakie podejmuje kobieta i dziewczyna są oczywiście bardzo ryzykowne, ale to świadczy o heroizmie. Wielu powie- co jedno działanie może pomóc, to nic nie znaczy, jak jest wojna? Oj bardzo dużo, bo kropla drąży skalę.
Ta książka udowadnia, że ludzka bezinteresowna pomoc może zdziałać cuda.
Widziałam zapowiedzi na francuskim Bookstagramie i czekałam, aż ta książka trafi do Polski. Cieszę się, że ją poznałam i to Marc Levy zabrał się za napisanie strasznej jednak historii. Doceniam jego budowanie relacji międzyludzkich i podziwiam to, że potrafił wzbudzić tyle emocji w jednej książce. Fakt tutaj niewiele jest działań wojennych, tu na pierwszy plan wychodzi rodzina i ratowanie swojego syna.
Marc Levy potrafi pisać o ludzkich zachowaniach o relacjach, pisze jak jest w bardzo przystępny sposób. Dlatego ważne jest, aby jak najwiecej osób przeczytało tę książkę i zdało sobie sprawę co dzieje się za głównymi działaniami wojennymi. Poza frontem.
Historia oparta na prawdziwych wydarzeniach opowiada historię Weroniki, pielęgniarki, która wychowuję córkę Lilę oraz syna Wałyka. Wałyk jest niemową, który podczas zwyczajnego dnia w szkole zostaje porwany przez Rosjan. Trafia do ośrodka, która ma na celu wykreślenie Ukrainy z myśli dzieciaków, co więcej mają zostać adoptowane przez rosyjskie rodziny.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOczywiście zarówno...
"Symfonia potworów" miała premierę 24 lutego, w rocznicę wybuchu wojny w Ukrainie. To poruszająca i wstrząsająca powieść, która opowiada o brutalnym procederze deportacji ukraińskich dzieci do Rosji w czasie wojny na wschodzie Ukrainy. Autor zainspirował się prawdziwymi wydarzeniami i postaciami. Główną bohaterką jest Weronika, pielęgniarka i matka dwójki dzieci, która musi stawić czoła największemu koszmarowi - zaginięciu jej dziewięcioletniego syna, Wołyki, uprowadzonego że szkoły. Wraz z córką Lilią rusza na poszukiwanie chłopca, który został uprowadzony przez rosyjskich agentów i wywieziony do obozu indoktrynacji. Czy uda im się odnaleźć Wołykę i uratować go z rąk potworów? Czy matczyna miłość i siła rodzeństwa wystarczą, by pokonać strach i bezprawie?
"Symfonia potworów" to książka, która nie pozostawia obojętnym. To opowieść o odwadze, nadziei, która łączą ludzi w najtrudniejszych chwilach. To także książka, która zmusza do refleksji nad losem dzieci, które padły ofiarą politycznej gry i zbrodni przeciwko ludzkości.
"W Chersoniu ze żłobka w centrum miasta uprowadzono pięćdziesięcioro ośmioro dzieci, chłopców i dziewczynek w wieku od kilku miesięcy do czterech lat. Pod budynek podjechał wóz opancerzony i samochód terenowy. Dwunastu żołnierzy w kominiarkach, z bronią szturmową wpadło do środka. Przed wejściem stały trzy autobusy zasłoniętymi oknami."
"Dzieci zaraz po przyjeździe trafiają do szkół, gdzie wpaja im się dumę z rosyjskiego obywatelstwa, uczy się je, że Ukraina nigdy nie istniała, że te ziemie zawsze należały do Rosji."
"Symfonia potworów" to książka, którą warto przeczytać, by dowiedzieć się więcej o tym, co się dzieje tuż za naszą wschodnią granicą, i by nie zapomnieć o tych, którzy cierpią i walczą o swoje prawa i godność. Gorąco polecam!
"Symfonia potworów" miała premierę 24 lutego, w rocznicę wybuchu wojny w Ukrainie. To poruszająca i wstrząsająca powieść, która opowiada o brutalnym procederze deportacji ukraińskich dzieci do Rosji w czasie wojny na wschodzie Ukrainy. Autor zainspirował się prawdziwymi wydarzeniami i postaciami. Główną bohaterką jest Weronika, pielęgniarka i matka dwójki dzieci, która musi...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoim nowym odkryciem marca został Marc Levy i jego nowość "Symfonia potworów". Rany! Mówmy więcej o tej książce więcej, proszę 🙏
Nie miałam pojęcia, czego się spodziewać, bo dużo osób pisało na Instagramie, że nie zna w ogóle książek autora. Ja szczerze mówiąc też nie za dużo o nim słyszałam. I to jest moi drodzy błąd! Potworny błąd.
~
To było tak przerażające i tak szokujące... Ciary, ciary, ciary.
~
Głównym wątkiem poruszonym w książce jest bezprawna deportacja dzieci z Ukrainy do Rosji. Temat wstrząsający i ta oparta na prawdziwych wydarzeniach powieść sprawiła, że przez cały czas miałam na ciele ciarki. Smutek, przerażenie i szok. To czułam od pierwszych stron.
~
Weronika jest pielęgniarka pracującą na Ukrainie. Życie w ciągłym biegu i zapracowaniu nie pomaga w kontaktach z dziećmi, bo czują się odsunięte. Pewnego dnia, który z pozoru wydaje się normalny, okazuje się, że syn Weroniki zaginął. Załamana kobieta razem z córką próbują dowiedzieć się, co stało się z chłopcem. Kiedy czas mija, a sytuacja wydaje się coraz bardziej dramatyczna Weronika i Lila są gotowe na wszelkie poświęcenia byle tylko sprowadzić Wałyka do domu. Szukają pomocy. Czy im się uda?
~
"Symfonia potworów" to wstrząsająca lektura. Czytałam z zapartym tchem. Zazdroszczę osobom, które miały okazję objąć ją patronatem. Serio, ale mieliście szczęście.
Powieść, w której odwaga i miłość staje się siłą i nadzieją do walki o uwolnienie ukochanego dziecka. Bardzo podobała mi się przedstawiona relacja siostra - brat jak i matka - dzieci. Cała historia jest przedstawiona z trzech perspektyw, za co ogromny plus, bo możemy poznać każdy punkt widzenia, co najbardziej lubię. Historia Wałyka mnie ogromnie poruszyła i uważam, że autor stworzył fantastyczną charakterystykę postaci, szczególnie niemówiącego Wałyka.
~
"Symfonia potworów" to książka, w której zostały przedstawione brutalne porwania dzieci, które od teraz mają stać się kimś zupełnie innym, które mają zapomnieć o swojej "dawnej" rodzinie, języku i obyczajach. Bardzo smutna i przerażająca rzeczywistość, która powinna być jeszcze bardziej nagłaśniana. Liczba deportowanych dzieci przyprawia o zawrót głowy. Coś nieprawdopodobnego i niestety niewymyślonego, co dzieje się w dzisiejszych czasach.
Totalne odkrycie miesiąca. Bardzo bym chciała, żebyście po nią sięgnęli.
"Symfonia potworów" - #MUSTREAD
Moim nowym odkryciem marca został Marc Levy i jego nowość "Symfonia potworów". Rany! Mówmy więcej o tej książce więcej, proszę 🙏
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie miałam pojęcia, czego się spodziewać, bo dużo osób pisało na Instagramie, że nie zna w ogóle książek autora. Ja szczerze mówiąc też nie za dużo o nim słyszałam. I to jest moi drodzy błąd! Potworny błąd.
~
To było tak przerażające i tak...
Ta wojna wciąż trwa, bezlitośnie przecinając ukraińskie życiorysy. Już ponad dwa lata pojawia się w medialnych doniesieniach, zatrważa realnością zdarzeń, nieuchronnie wypełnia przestrzeń współczesnego świata. Dla wielu rodzin staje się zarzewiem traumy, przerwaną kartką ludzkich obecności, źródłem przenikliwej tęsknoty. Marc Levy tworzy powieść opartą na prawdziwych wydarzeniach, przepełnioną aurą doskwierającej niepewności, jednocześnie pełną uczuć oraz godnej podziwu kobiecej determinacji, z pewnością piękną i poruszającą w swym wymownym charakterze.
Od pierwszych stron panoszy się tu wyczuwalny strach, niepokój, przerażenie. Wojna staje się brutalną codziennością, bombarduje ukraińskie miasta i niszczy tlącą się w ludziach nadzieję, staje się koszmarem na jawie – tym bardziej bolesnym i dobitnym, gdyż przecież autentycznym. Autor ideologicznie wdziera się w żniwo reżimu sowieckiego, w nieprzerwanie narzucaną propagandę, fabularnie natomiast do programu systematycznej wywózki ukraińskich dzieci do Rosji, do niezłomnych działań rodziny dziewięcioletniego Wałentyna i do scen z udziałem niemówiącego chłopca – niesamowicie zdolnego, wyróżniającego się na tle innych, zaskakująco też odważnego i dziwnie spokojnego, w przydzielonej mu grupie tak bardzo samotnego. Czym bardziej czytelnik zagłębia się w narzucony bieg tej historii, tym zdaje się ona przybierać jeszcze bardziej dramatyczny kształt, finalnie ogłuszając bezdusznością tytułowej Symfonii potworów. Zastosowana tu naprzemienna narracja pozwala odbiorcy odtworzyć nie tylko perspektywę porwanego dziecka, ale też dostrzec gesty niesamowitej kobiecej odwagi – niesionej miłością i tęsknotą za ukochanym synkiem i bratem. Brakuje właściwych słów, aby nazwać prawdziwe poruszenie, aby skondensować emocje zagnieżdżone w narzuconym niechybnie smutku. Gdzieś ukradkiem, czytelnik wdziera się tu także w szeregi Ukraińskiej Armii Cyfrowej, gdzie zarysowany zostaje konflikt w spectrum cyberwojny oraz różnorodne próby dotarcia do pojmanego bezprawnie chłopca. Ten wątek, w sposób niezwykle obrazowy, ukazuje fragmenty wizerunku współczesnej wojny. Ta lektura niezaprzeczalnie wymaga zatrzymania się, głębszej refleksji, szczerego wzruszenia. Ewidentnie domaga się czasu.
Poruszająca historia Wałentyna to tak naprawdę pamiętnik wielu ukraińskich dzieci – dzieci wywiezionych do Rosji bezprawnie, w słowach narzuconej brutalnie wojennej propagandy. Symfonia potworów to powieść absolutnie przejmująca, intymna i potrzebna, niesiona nie tylko miłością oraz przeszywającą tęsknotą za uprowadzonym bratem i synem, ale także imponującą siłą kobiecej odwagi. Marc Levy fotograficznie wdziera się w różne definicje ludzkiego strachu, każe swoim kreacjom mierzyć się z niewyobrażalnym smutkiem i rozdzierającą serce bezradnością, czytelnika natomiast pozostawia z potrzebą sugestywnej refleksji, z emocjami silnymi i doskwierającymi jeszcze długo po zakończeniu lektury.
Ta wojna wciąż trwa, bezlitośnie przecinając ukraińskie życiorysy. Już ponad dwa lata pojawia się w medialnych doniesieniach, zatrważa realnością zdarzeń, nieuchronnie wypełnia przestrzeń współczesnego świata. Dla wielu rodzin staje się zarzewiem traumy, przerwaną kartką ludzkich obecności, źródłem przenikliwej tęsknoty. Marc Levy tworzy powieść opartą na prawdziwych...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Nie można zamykać oczu na rzeczywistość, żeby potem nie było tłumaczeń jak po drugiej wojnie: nie mieliśmy pojęcia co się dzieje. Wszyscy powinni się dowiedzieć co oni tam robią."
Marc Levy w swojej najnowszej książce "Symfonia potworów" opartej na faktach otwiera czytelnikom oczy na kwestię deportacji dzieci z Ukrainy do Rosji. Na podstawie historii dziewięcioletniego Wałyka odebranego rodzinie, w biały dzień porwanego ze szkoły ukazuje potworność i brutalność najeźdźców.
"...w tym wypadku potwór nie żyje na kartach książki, a stoi przed nim, jest z krwi i kości, przerażająco rzeczywisty."
A potwór żyje i ma się dobrze. Ma również swoich małych pomocników, którzy całują ziemię po jakiej stąpa.. Potwór bowiem ma pewne zdolności, których wielu mu zazdrości. Umie np zrobić papkę z mózgu i zaprojektować nowe potworki. Czy znajdzie się jakiś śmiałek, który go pokona?
W bajce owszem, wieku by straciło życie, ale w końcu potwór by został zgładzony. Życie jednak to nie bajka. Autor tej książki przypomina nam też, że wojna nie toczy się tylko na okupowanych terenach, ale również w cyberprzestrzeni i działalności tam podejmowane, często niedoceniane, są tak samo ważne.
Historia porwanego Wałentyna jak się pewnie domyślacie jest niesamowicie wzruszająca. Marc Levy ma jednak dar pisania i przez tę powieść po prostu się płynie. Autor przedstawia nam historię z punktu widzenia trzech osób: matki, siostry i samego dziecka.To co zwraca uwagę to niesamowita odwaga dzieci. Jest ona ukształtowana nie tylko przez trudne czasy, ale przez rodziców, którzy wpoili im pewne zasady i wartości. To właśnie one nakazują Wałykowi pomagać innym, a Lili troszczyć się o brata. I choć te cechy przysparzają problemów to nigdy nie zapominają kim są. Ludźmi, nie potworami.
"Symfonia potworów" jest wg mnie też powieścią drogi. Podróż w jaką udaje się jedna z bohaterek aby odnaleźć Wałyka jest niezwykłym wyrazem miłości. Strach schodzi na drugi plan, kiedy zagrożone jest życie osoby, którą kochamy. Determinacja to potężna oręż, a pomaga w tym ukształtowany charakter.
"..wielka historia składa się z małych historii tych, którzy przeżyli" dlatego świadectwo każdej jednej osoby ma wartość bezcenną. To nie jest kolejna powieść o minionej wojnie. To powieść o potworach, które żyją wśród nas.
"Nie można zamykać oczu na rzeczywistość, żeby potem nie było tłumaczeń jak po drugiej wojnie: nie mieliśmy pojęcia co się dzieje. Wszyscy powinni się dowiedzieć co oni tam robią."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMarc Levy w swojej najnowszej książce "Symfonia potworów" opartej na faktach otwiera czytelnikom oczy na kwestię deportacji dzieci z Ukrainy do Rosji. Na podstawie historii dziewięcioletniego...
SYMFONIA POTWORÓW to powieść iście sensacyjna, inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, o siostrzanej i matczynej miłości i o wielkiej odwadze.
Francuski pisarz Marc Levy stworzył coś co wstrząsa, szokuje i przesiąknięte jest mnóstwem emocji. Stworzył powieść sensacyjną, mocno osadzona w realiach, bo z akcją rozgrywającą się na terenie Ukrainy i Rosji, w rzeczywistym czasie. I to jest najstraszniejsze w tej powieści, ponieważ nie jest to wojna, która była w poprzedniej epoce, ale to wojna, która właśnie trwa.
W dodatku autor ubarwił fabułę wachlarzem odczuć, które doświadczałam wspólnie z bohaterami. Odczuwałam troskę i strach matki, determinację córki oraz dzielność syna, jak również chęć niesienia pomocy przez innych.
SYMFONIA POTWORÓW to powieść iście sensacyjna, inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, o siostrzanej i matczynej miłości i o wielkiej odwadze.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFrancuski pisarz Marc Levy stworzył coś co wstrząsa, szokuje i przesiąknięte jest mnóstwem emocji. Stworzył powieść sensacyjną, mocno osadzona w realiach, bo z akcją rozgrywającą się na terenie Ukrainy i Rosji, w rzeczywistym czasie....
Wałyk, niezwykle inteligenty dziewięciolatek, który ma stwierdzony mutyzm. Lila, dojrzewająca nastolatka. Weronika, jest pielęgniarką na Ukrainie. Wszyscy troje próbują pozbierać się po wyjeździe ich taty i męża na front. Te trzy postacie są związane ze sobą więzami krwi. Niestety konflikt w Europie Wschodniej nie pozwala im cieszyć się spokojem i przeżywać rodzinne chwile. Chłopiec zostaje pewnego dnia uprowadzony do rosyjskiego domu dziecka, gdzie pod wpływem rosyjskiej polityki ma być wychowywany. Wałyk od razu wzbudza zainteresowanie kierowniczki, oraz niechęć innych dzieci. Stara się trzymać dzielnie jednak dla małego dziecka to niewyobrażalny dramat. Weronika wraz z Lilą również postanawiają walczyć i odzyskać syna i brata. Książka jest niezwykle poruszająca ukazująca aktualną sytuacje na okupowanej Ukrainie, jak i bezprawną deportacje ukraińskich dzieci do Rosji. Autor mistrzowsko, poruszył serce czytelnika, który trawi ujęte przez niego historie bohaterów. Nie było mi łatwo jako matce, zidentyfikować się z postacią Weroniki. Jej ogromna odwaga, nierówna walka ukazuje jak kobiety potrafią być silne i w wojnie odgrywają nie małą rolę. Ponadto otoczenie wcale nie wzbudza zaufania i wciąż można się pomylić komu można ufać. Ogromna machina przemocy. Naoczna sytuacja zwykłych ludzi, niedogodności spowodowane przez okupowany obszar, brak żywności, problem z opieką zdrowotną. Poruszające sceny z bombardowanych terenów. Czy ta historia może zakończyć się dobrze ?
Już dawno nie czytałam tak przejmującej książki opartej na prawdziwych wydarzeniach.
Wałyk, niezwykle inteligenty dziewięciolatek, który ma stwierdzony mutyzm. Lila, dojrzewająca nastolatka. Weronika, jest pielęgniarką na Ukrainie. Wszyscy troje próbują pozbierać się po wyjeździe ich taty i męża na front. Te trzy postacie są związane ze sobą więzami krwi. Niestety konflikt w Europie Wschodniej nie pozwala im cieszyć się spokojem i przeżywać rodzinne chwile....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWojna trwa za naszą wschodnią granicą już dwa długie lata. Doniesienia medialne nie są jednak w stanie tak trafić do naszych serc, tak wstrząsnąć, jak historie pojedynczych osób, rodzin dotkniętych okrucieństwem wojny. W swojej najnowszej powieści „Symfonia potworów” Marc Levy po mistrzowsku splata osobiste losy bohaterów z globalnymi wydarzeniami politycznymi i społecznymi obnażając bestialski proceder deportacji na szeroką skalę ukraińskich dzieci do Rosji rzekomo dla ich dobra i bezpieczeństwa. I to się dzieje naprawdę, teraz, tuż obok…
To okrucieństwo, o którym nie można milczeć, kolejny krok mający na celu systematyczne wymazywanie innego kraju z mapy świata. Wywózka z kraju, rozdzielenie z rodzinami i pełna indoktrynacja ma na celu wychowanie ukraińskich dzieci na lojalnych Rosjan. Ten projekt opracowany na najwyższych szczeblach władzy doprowadził do wydania nakazu aresztowania dla Wladimira Putina i rosyjskiej komisarz ds. praw dziecka przez Międzynarodowy Trybunał Karny.
Autor przez pryzmat jednej rodziny wciągniętej w wir dramatycznych zdarzeń ukazuje nie tylko cały proces, ale przede wszystkim skupia się na emocjach bohaterów – uprowadzonego dziewięcioletniego Wołyki, jego zdesperowanej matki Weroniki i zrozpaczonej nastoletniej siostry Lili. Mimo uczuć rozdzierających serce znajdujemy tu też te kojące i dające nadzieję. Niesamowitą odwagę, miłość i determinację. Złu i zezwierzęceniu przeciwstawione zostają ludzka bezinteresowna dobroć i solidarność.
Wystarczy świadomość, że ta historia jest inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, wgląd w emocje żyjącej w kleszczach strachu, rozdzielonej wojną rodziny, by czasem pięści zaciskały się z wściekłości, a po chwili łza kręciła się w oku. Autor nie stara się jednak grać na emocjach czytelnika, nie epatuje brutalnością, dzięki czemu opowieść nie ciągnie w dół, a wręcz podbudowuje dając promyk nadziei.
To powieść nie tylko dla tych, którzy nie odwracają wzroku wobec krzywdy dotykającej najbardziej bezbronnych, ale również dla wszystkich miłośników pięknej i wartościowej literatury. Czytajcie, byście zgodnie z cytatem z okładki „nie powiedzieli, że nie wiedzieliście”.
Wojna trwa za naszą wschodnią granicą już dwa długie lata. Doniesienia medialne nie są jednak w stanie tak trafić do naszych serc, tak wstrząsnąć, jak historie pojedynczych osób, rodzin dotkniętych okrucieństwem wojny. W swojej najnowszej powieści „Symfonia potworów” Marc Levy po mistrzowsku splata osobiste losy bohaterów z globalnymi wydarzeniami politycznymi i społecznymi...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to