Dla mnie książka wybitna. Autorka uchwyciła wszelkie duchy, które czają się w obok osób emigrujących za pracą. Tak w rzeczywistości nigdy nie są u siebie. Na imigracji jako pracownicy w obcym środowisku, a w rodzinnych strona za sprawą odległości także stają się może wyobcowani, a tak naprawdę obcy. Świetnie przedstawione wielokrotne emigracje tak wewnętrzne, rodziny kurdyjskiej, która chce stać się Turkami, a udając się za chlebem na emigrację do Niemiec, po powrocie kupić dom w wymarzonym Stambule. Ciężko pracującemu ojcu udaje się zakup domu, ale niestety umiera na zawał. Ileż takich sytuacji znamy z własnego otoczenia. Moment pogrzebu ojca staje się sytuacją do przemyśleń i obudzenia dżinów przeszłości. Każdy postrzega rodzinę z innej — własnej perspektywy. Wychodzą też na jaw wydarzenia, które były głęboko skrywaną tajemnicą.
Lubię ten typ powieści, gdzie można zagłębić się nie tylko w psychikę bohaterów, i życie, ale także poznać swoistość kultury. Autorka zwraca uwagę na sprawę Kurdystanu jednego z wielu narodów, któremu niedane jest posiadanie własnej państwowości, a nawet autonomii.
Gorąco polecam.
Dla mnie książka wybitna. Autorka uchwyciła wszelkie duchy, które czają się w obok osób emigrujących za pracą. Tak w rzeczywistości nigdy nie są u siebie. Na imigracji jako pracownicy w obcym środowisku, a w rodzinnych strona za sprawą odległości także stają się może wyobcowani, a tak naprawdę obcy. Świetnie przedstawione wielokrotne emigracje tak wewnętrzne, rodziny...
Świetnie poprowadzona opowieść. Lubię powieści obyczajowe w ktorych akcja opiera sie na poznawaniu punktu widzenia różnych osób, dzieki czemu historia dopełnia się o nowe wątki i punkty widzenia, jak w tym przypadku.
Świetnie poprowadzona opowieść. Lubię powieści obyczajowe w ktorych akcja opiera sie na poznawaniu punktu widzenia różnych osób, dzieki czemu historia dopełnia się o nowe wątki i punkty widzenia, jak w tym przypadku.
Rzadko sięgam po literaturę piękną, więc cieszę się, że trafiłam na tę książkę. Historia jest podzielona na opowiadania, ale splatają się one ze sobą, tworząc historię rodziny pochodzącej z Turcji, a mieszkającej w Niemczech. Moim zdaniem pomysł opowiadań o każdym członku rodziny, jak i brak chronologii są na plus. Niezupełnie przemówił do mnie wątek trans, zwłaszcza po tym, jak na początku książki pojawił się wątek homoseksualny. Niemniej ciekawa lektura, polecam.
Rzadko sięgam po literaturę piękną, więc cieszę się, że trafiłam na tę książkę. Historia jest podzielona na opowiadania, ale splatają się one ze sobą, tworząc historię rodziny pochodzącej z Turcji, a mieszkającej w Niemczech. Moim zdaniem pomysł opowiadań o każdym członku rodziny, jak i brak chronologii są na plus. Niezupełnie przemówił do mnie wątek trans, zwłaszcza po...
Niestety mimo wielu pochlebnym opiniom, książka jest bardzo średnia. Historia w ogóle nie jest porywająca dla osoby, która zna trochę środowisko tureckie. Historie się ciągną i są w większości nudne. Próba pokazania kontrastu zachodnich Niemiec i "zacofanej" Turcji również się nie udała. Autorka, która sama jest wnuczką emigrantów z Turcji ewidentnie jest przeciw narodowości dziadków i próbuje przekazać światu, że Turcja jest zła.
Niestety mimo wielu pochlebnym opiniom, książka jest bardzo średnia. Historia w ogóle nie jest porywająca dla osoby, która zna trochę środowisko tureckie. Historie się ciągną i są w większości nudne. Próba pokazania kontrastu zachodnich Niemiec i "zacofanej" Turcji również się nie udała. Autorka, która sama jest wnuczką emigrantów z Turcji ewidentnie jest przeciw...
Dobra książka, nie mam jej nic do zarzucenia, ale dla mnie to takie 6,5-7, bo to po prostu nie moja forma. Mamy tu przeplatające się losy członków jednej rodziny przedstawione w kilku rozdziałach koncentrujących się każdorazowo na innej osobie. I przez to całość dla mnie za bardzo przypominała krótkie opowiadania. Pierwsze trzy weszły mi dobrze, ale potem mój mózg ogarnął co się dzieje i przestał się angażować. Bo o ile na koniec mamy jakieś rozwiązanie, na jaw wychodzi wielka rodzinna tajemnica, to nie wszystkie rozdziały w ogóle zmierzały w tym kierunku, więc zostały trochę bez takiego jasnego zakończenia (jak to w opowiadaniach).
Generalnie polecam, dobrze napisane, ciekawe, ale jak nie lubicie krótkich opowiadań, to może nie być dla was.
Dobra książka, nie mam jej nic do zarzucenia, ale dla mnie to takie 6,5-7, bo to po prostu nie moja forma. Mamy tu przeplatające się losy członków jednej rodziny przedstawione w kilku rozdziałach koncentrujących się każdorazowo na innej osobie. I przez to całość dla mnie za bardzo przypominała krótkie opowiadania. Pierwsze trzy weszły mi dobrze, ale potem mój mózg ogarnął...
Doskonała książka! Na zaledwie 300 stronach można znaleźć opowieść o różnicach kulturowych, które stanowią wyzwanie w kontekście "ja - reszta świata" jak i "ja - najbliższe mi osoby" i co ciekawe to nie są te same problemy. Opowieść prowadzona przez kilka osób z tej samej rodziny co daje nam bardzo ciekawe perspektywy różnych zmagań z codziennością i rzeczywistością oraz pokazuje jak te osoby zmieniły się stosunku do samych siebie. Bardzo ciekawie jest widzieć jak niektóre osoby potrafią się asymilować, a innym nie przychodzi to łatwo, są rozczarowane życiem z dala od ojczyzny. Nad wszystkim czuwa, a może ciąży duch niedawno zmarłego ojca, które scala opowieść w jedną całość. Warto przeczytać.
Doskonała książka! Na zaledwie 300 stronach można znaleźć opowieść o różnicach kulturowych, które stanowią wyzwanie w kontekście "ja - reszta świata" jak i "ja - najbliższe mi osoby" i co ciekawe to nie są te same problemy. Opowieść prowadzona przez kilka osób z tej samej rodziny co daje nam bardzo ciekawe perspektywy różnych zmagań z codziennością i rzeczywistością oraz...
„Dżiny” odleżały się na moim czytniku. Sięgnęłam po nie w ramach porządków na koniec roku. I zachwyciłam się. To świetna literatura.
W czasach antyemigranckiej histerii i strachów dobrze wejść w nie swoje buty i spojrzeć na temat od innej strony. Od strony ludzkiej. Fatma Aydemir opisuje rodzinę tureckiego gastarbeitera w Niemczech, poznajemy historię rodziny z punktów widzenia ojca, matki i trojga dzieci. I Aydemir udowadnia, że w sumie ta dość zgrana forma prowadzenia narracji, z punktów widzenia różnych postaci dramatu, może się doskonale sprawdzić w poszerzaniu pola i pogłębieniu opowieści. Dzięki tej narracji „Dżiny” to powieść wielowątkowa i wielopoziomowa, emocjonalna i przejmująca.
Jej tematem jest rodzina, temat pojemny jak wszechświat, oraz emigracja z jej wieloma aspektami. To jest świetna powieść dla osób, które są przekonane, że migranci i uchodźcy pana Boga za nogi złapali, kiedy docierają do krajów Europy Zachodniej, które uważają, że emigracja i życie w innym kraju to bułka z masłem.
Czym jest asymilacja? Czym jest odcięcie korzeni? Jak to jest być obywatelem drugiej kategorii? Jakie ta sytuacja ma konsekwencje, psychologiczne i społeczne?
„Dżiny” opowiadają również o konflikcie między wiernością tradycji i rodzinie, a dążeniem do niezależności i samostanowienia. I temat ten nie dotyczy bynajmniej jedynie kobiet.
Doprawdy wiele strun porusza autorka, Fatma Aydemir. Niestety na koniec wrzuca o jeden grzyb w barszcz za dużo. Na szczęście całość jest tak dobra, że nie psuje to smaku i ogólnego wrażenia, ale nadmiar nie służy nawet najlepszej książce. Niemniej jednak polecam. Czyta się świetnie, w wielu momentach ze ściśniętym gardłem.
„Dżiny” odleżały się na moim czytniku. Sięgnęłam po nie w ramach porządków na koniec roku. I zachwyciłam się. To świetna literatura.
W czasach antyemigranckiej histerii i strachów dobrze wejść w nie swoje buty i spojrzeć na temat od innej strony. Od strony ludzkiej. Fatma Aydemir opisuje rodzinę tureckiego gastarbeitera w Niemczech, poznajemy historię rodziny z punktów...
Przestrzeń pomiędzy zagospodarowana pod sam sufit. Rozpostarta od narodzin do zawału serca, od ojca, przez matkę, córki i synów. Dystans dwóch państw: Turcji i Niemczech, który nawet najszybszym kierowcom po zgrzewce redbulla, nie daje pokonać się bez wybojów. Są Dżiny i są marzenia, które gromadzone przez życia bohaterów, przebijają ściany płaczu do ostatnich zapisanych stron książki i dalej, jeszcze przez kilka cichych westchnień. Jak garść ziemii rzucona na biały całun śmierci.
Przestrzeń pomiędzy zagospodarowana pod sam sufit. Rozpostarta od narodzin do zawału serca, od ojca, przez matkę, córki i synów. Dystans dwóch państw: Turcji i Niemczech, który nawet najszybszym kierowcom po zgrzewce redbulla, nie daje pokonać się bez wybojów. Są Dżiny i są marzenia, które gromadzone przez życia bohaterów, przebijają ściany płaczu do ostatnich zapisanych...
Świetna! Niezwykle głębokie, wiarygodne historie zupełnie różnych osób z jednej rodziny. Niesamowicie uchwycone rozdarcie między kulturami i pokoleniami. Wrażenie robi język każdej opowieści, który dopasowuje się do danego bohatera - szybk, zasilana kolejnymi puszkami Red Bulla historia Hasana, czy brudna, grandżowa Peri - nie mówiąc już o matce - arcydzieło. Absolutnie najlepsze, co czytałem w tym roku!
Świetna! Niezwykle głębokie, wiarygodne historie zupełnie różnych osób z jednej rodziny. Niesamowicie uchwycone rozdarcie między kulturami i pokoleniami. Wrażenie robi język każdej opowieści, który dopasowuje się do danego bohatera - szybk, zasilana kolejnymi puszkami Red Bulla historia Hasana, czy brudna, grandżowa Peri - nie mówiąc już o matce - arcydzieło. Absolutnie...
Solidnie napisana, przemyślana, obyczajowa książka, która wciąga. Duże wrażenie zrobiło na mnie pomysłowe (magiczne?) zakończenie, które zachęca do własnej interpretacji dalszych losów bohaterów. Polecam osobom, które lubią się trochę zastanowić nad tym co czytają, rozgryźć i przyjąć perspektywę bohaterów, wczuć się w ich motywacje. Książka nie jest przepsychologizowana, ale na pewno bardziej zainteresuje osoby, które mają choć trochę zainteresowań w temacie. Dopiero wtedy cała opowieść nabiera właściwej sobie esencji, którą ja z przyjemnością chłonęłam.
Solidnie napisana, przemyślana, obyczajowa książka, która wciąga. Duże wrażenie zrobiło na mnie pomysłowe (magiczne?) zakończenie, które zachęca do własnej interpretacji dalszych losów bohaterów. Polecam osobom, które lubią się trochę zastanowić nad tym co czytają, rozgryźć i przyjąć perspektywę bohaterów, wczuć się w ich motywacje. Książka nie jest przepsychologizowana,...
W tej powieści opisującej losy pewnej tureckiej emigranckiej rodziny odbijają się problemy typowe dla tych środowisk: niewyemancypowane i niewykształcone kobiety, cały czas tkwiące w okowach patriarchatu, mężczyźni przyzwyczajeni do posiadania władzy nad kobietami i do tego, że zajmowanie się domem i dziećmi to "babska sprawa", hołdowanie przestarzałym tradycjom. To także wzajemne ranienie się w imię ww. zasad i milczenie, tłamszenie w sobie emocji i zamiatanie problemów pod dywan. Większość "Dżinów" upływa właśnie w tym tonie i odbierałam tę opowieść jako dość przeciętną - ok, ale bez przesady. Dopiero tak naprawdę ostatnia część mnie poruszyła, oferuje ona jeszcze coś "plus", coś własnego i oryginalnego.
W tej powieści opisującej losy pewnej tureckiej emigranckiej rodziny odbijają się problemy typowe dla tych środowisk: niewyemancypowane i niewykształcone kobiety, cały czas tkwiące w okowach patriarchatu, mężczyźni przyzwyczajeni do posiadania władzy nad kobietami i do tego, że zajmowanie się domem i dziećmi to "babska sprawa", hołdowanie przestarzałym tradycjom. To także...
„Dżiny są wszystkim, co się nam wydaje dziwne, inne, nienaturalne. Gdy ktoś nie wpisuje się w obraz tego, co większość ludzi uznaje za normalne, często się mówi: Tego a tego opętał dżin (…) Dżiny nie są ani dobre, ani złe (…) Mogą być jednocześnie i takie, i takie. Albo zupełnie inne. Tak jak ludzie”.
Rodzina – bohaterowie „Dżinów” żyją w rozgałęzionej, wielopokoleniowej oraz naznaczonej milczeniem, urazami i nierozwiązanymi konfliktami rodzinie. Hüseyin całe życie harował jak wół w niemieckich fabrykach, by zapewnić bliskim godne życie, a przy okazji odkładał pieniądze na wymarzony dom w Stambule. Na stare lata pragnie wrócić z Niemiec do Turcji i tam spędzić resztę życia wśród rodaków. Udaje mu się spełnić to marzenie, lecz niedługo cieszy się nowym mieszkaniem. Jego nagła śmierć staje się punktem wyjścia do introspekcji i zderzenia różnych doświadczeń ludzi zawieszonych między dwoma kulturami.
Tożsamość – każde z dzieci Hüseyina zmaga się z podobnymi pytaniami: Kim jestem? Kim chcę być? Gdzie przynależę? Ich codzienność naznaczona jest nieustającymi dylematami, a także rozdarciem między niemieckością a tureckością, nowoczesnością a tradycją, religijnością a świeckością, patriarchatem a buntem. Historie przedstawione w powieści dowodzą, że tożsamość bywa płynna, rozbita i trudna do uchwycenia, szczególnie dla dzieci migrantów, dla których przeświadczenie o byciu piątym kołem o wozu jest chlebem powszednim. Zalepione milczeniem rany otwierają się błyskawicznie i krwawią równie mocno, co przed laty.
Narracja – konstrukcja powieści oparta jest na wielu perspektywach. Każdy z członków rodziny otrzymuje swój rozdział, by przedstawić w nim własną wersję wydarzeń. Ten zabieg pogłębia psychologiczny rysunek postaci, a do tego pokazuje, że te same wydarzenia mogą być postrzegane w skrajnie różny sposób przez członków jednej rodziny. Powieść zyskuje bogactwo emocjonalne i wielowymiarowość – nikt nie ma monopolu ani na prawdę, ani na kłamstwo. Czy wyjściem z sytuacji jest milczenie?
„Dżiny” pokazują, jak skomplikowane i często bolesne są więzi rodzinne, zwłaszcza gdy nad relacjami wisi cień przemilczanych traum i oczekiwań. Rodzina Hüseyina przez lata unikała trudnych rozmów o przemocy, światopoglądzie, tożsamości, doświadczeniach i bólu, lecz śmierć ojca sprawia, że padają niewypowiedziane dotąd zdania. Autorka udowadnia, że bez szczerości nie ma zrozumienia, a bez zrozumienia nie ma bliskości. Rodzinne sekrety, wstyd, żal, niedopowiedzenia, różnice pokoleniowe i tożsamościowe - one wszystkie krążą między bohaterami nieuchwytne niczym dżiny, kształtując ich życia.
❓Milczenie zawsze jest złotem?
„Dżiny są wszystkim, co się nam wydaje dziwne, inne, nienaturalne. Gdy ktoś nie wpisuje się w obraz tego, co większość ludzi uznaje za normalne, często się mówi: Tego a tego opętał dżin (…) Dżiny nie są ani dobre, ani złe (…) Mogą być jednocześnie i takie, i takie. Albo zupełnie inne. Tak jak ludzie”.
To jedna z tych książek, które nie tylko się czyta, ale które się przeżywa całym sobą. Powieść mocna, poruszająca, bezkompromisowa. Została ze mną długo po ostatniej stronie. I naprawdę trudno mi coś o niej opowiedzieć, bo jestem nią całkowicie zachwycona.
To historia turecko-kurdyjskiej rodziny mieszkającej w Niemczech. Po śmierci ojca cała rodzina spotyka się w jego mieszkaniu w Stambule. To moment, w którym na powierzchnię wypływają przemilczane sprawy, traumy, tęsknoty i pytania, które nigdy nie padły.
Każde z sześciorga dzieci ma swoją opowieść. Głos dostają także matka i sam zmarły ojciec. Mamy tu emocjonalny kalejdoskop: wyobcowanie, złość, bunt, queerowość, napięcia między pokoleniami, doświadczenie emigracji, religii i tego, co znaczy "być pomiędzy" - między Niemcami a Turcją, między oczekiwaniami a pragnieniami, między rodziną a sobą samym.
Fatma Aydemir pisze z niezwykłą empatią, ale i brutalną szczerością. Jej język jest prosty, a zarazem pełen obrazów, które zostają w głowie. Każda postać jest inna, każda żywa, każda niesie swoją prawdę. Nie ma tu jednej wersji rzeczywistości - są różne perspektywy i głęboka świadomość tego, jak złożone mogą być relacje rodzinne i kulturowe.
To książka o milczeniu, które boli bardziej niż krzyk. O miłości, która czasem rani. O ludziach, którzy próbują odnaleźć siebie w świecie, który nie daje im miejsca.
Dla mnie to lektura roku, dla was może także będzie. Mam taką nadzieję.
To jedna z tych książek, które nie tylko się czyta, ale które się przeżywa całym sobą. Powieść mocna, poruszająca, bezkompromisowa. Została ze mną długo po ostatniej stronie. I naprawdę trudno mi coś o niej opowiedzieć, bo jestem nią całkowicie zachwycona.
To historia turecko-kurdyjskiej rodziny mieszkającej w Niemczech. Po śmierci ojca cała rodzina spotyka się w jego...
W grudniu wysłuchałem podcastu Ośrodka Studiów Wschodnich na temat lektur rekomendowanych przez badaczy Europy Wschodniej. Wśród nich byłą Moja Jugosławia, którą polecałem wcześniej. Teraz przyszła chwila na DŻINY. Książka robi wrażenie. Opowieść do tureckiej (!?!) rodzinie w Niemczech i nie tylko, którą widzimy z perspektywy kilku osób, wciąga coraz mocniej. Wydaje się, że patrzymy na sceny w dziejącym się dramacie z kilku miejsc. To tak, jakby oglądać film w telewizorze o pięciu ekranach. Każdy daje inną perspektywę. Nie tylko miejsca, ale i emocji.
Polecam bardzo.
W grudniu wysłuchałem podcastu Ośrodka Studiów Wschodnich na temat lektur rekomendowanych przez badaczy Europy Wschodniej. Wśród nich byłą Moja Jugosławia, którą polecałem wcześniej. Teraz przyszła chwila na DŻINY. Książka robi wrażenie. Opowieść do tureckiej (!?!) rodzinie w Niemczech i nie tylko, którą widzimy z perspektywy kilku osób, wciąga coraz mocniej. Wydaje się, że...
Problemy dzisiejszego świata pokazane na przykładzie życia rodziny. Ile człowiek jest zdolny znieść dla zapewnienia sobie i najbliższym lepszego życia. Autorka świetnie to opisała.
Problemy dzisiejszego świata pokazane na przykładzie życia rodziny. Ile człowiek jest zdolny znieść dla zapewnienia sobie i najbliższym lepszego życia. Autorka świetnie to opisała.
Temat migrantów to bardzo gorąca i aktualna kwestia obecnie, nie tylko w Europie. Lecz ta opowieść nie dotyczy bieżącej sytuacji, to historia tureckiej rodziny, która wyemigrowała do Niemiec w latach 70 XX w. Rzeczywistość i codzienność migrantów to zasadnicza treść tej książki, ale to tylko jedna z warstw, większe znaczenie ma historia rodziny, jej tajemnice, traumy, nieporozumienia pomiędzy rodzicami i dziećmi, konflikty i odmienne postrzeganie świata przez jej członków.
Rodzinę Huseyina poznajemy w bardzo trudnym dla nich momencie, gdy zmierzyć muszą się ze stratą ojca. Jego marzenia o swoim miejscu na ziemi na stare lata legły w gruzach gdy zawał pozbawił go życia. Z okazji pogrzebu czwórka jego dzieci oraz żona przybywają do Stambułu i próbują poradzić sobie z sytuacją i zmierzyć się z rodzinnymi relacjami, które nie zawsze były idealne. Historia każdego członka rodziny jest bardzo ciekawa, a na końcu czeka na czytelników zaskakujące odkrycie. Nie jestem w stanie wybrać czyja opowieść zainteresowała mnie najbardziej, ale finałowa rozmowa najstarszej córki Sevdy z matką zrobiła na mnie duże wrażenie. Początkowo przyjęłam argumenty Emine i uznałam, że ma rację, ale gdy Sevda przedstawiła swój punkt widzenia i swoją ocenę sytuacji okazało się inaczej.
Sądząc po tytule spodziewałam się, że tytułowe dżiny mocno i namacalnie zaznaczą się opowieści, ale to chyba nie leży w naturze dżinów;-) Są tutaj, ale raczej nieuchwytne, na dłużej pojawiają się tylko w rozmowie Peri z najmłodszym bratem Umitem, w której Peri próbuje wytłumaczyć ich naturę oraz ich postrzeganie przez ludzi. Opisuje je tak: "Dżiny są wszystkim, co się nam wydaje dziwne, inne, nienaturalne. Gdy ktoś nie wpisuje się w obraz tego, co większość ludzi uznaje za normalne, często się mówi: Tego a tego opętał dżin." Ale to tylko mały wycinek charakterystyki dżinów.
Na koniec kilka fragmentów, które mi się bardzo spodobały.
"... dom jest tylko tam, gdzie ktoś cię rozumie."
"... wszyscy śmiertelnicy kiedyś będą musieli odbyć pokutę za wszystkie złamane serca, za wszystkie zniszczone życia."
Opinia Hakana o tureckich ojcach: "są zdania, że na całym świecie nic - żaden rak, wypadek samochodowy, akcje z dragami - nie może równać się z sytuacją, w której ich synowie przyprowadzają do domu Niemkę."
Opinia Sevdy na temat mężczyzn, którzy w tureckim (muzułmańskim?) społeczeństwie decydują o wszystkim i we wszystkim mają ostatnie słowo: "żeby mogli tak robić, żeby zawsze o wszystkim decydować, potrzebują takich ludzi jak ty. Kobiet, które przez całe życie tłamszą pozostałe kobiety, które każą swoim dzieciom godzić się na tak samo zasrany los, jaki spotkał je same."
Temat migrantów to bardzo gorąca i aktualna kwestia obecnie, nie tylko w Europie. Lecz ta opowieść nie dotyczy bieżącej sytuacji, to historia tureckiej rodziny, która wyemigrowała do Niemiec w latach 70 XX w. Rzeczywistość i codzienność migrantów to zasadnicza treść tej książki, ale to tylko jedna z warstw, większe znaczenie ma historia rodziny, jej tajemnice, traumy,...
Kolejna świetna pozycja od Cyranki. Sześć historii, każda inna, każda przekonująca i do ostatniego zdania podrzucająca nowe elementy do układanki.
Czysta przyjemność.
Kolejna świetna pozycja od Cyranki. Sześć historii, każda inna, każda przekonująca i do ostatniego zdania podrzucająca nowe elementy do układanki.
Czysta przyjemność.
Czytałem w samolocie podczas niedawnego wyjazdu. Piszę o tym dlatego, że przynajmniej ja mam tak, że w samolocie nie potrafie się tak do końca skupić i zanurzyć w czytaną historię, co może wpływać na moje odczucia odnośnie tej pozycji. Podobała mi się konstrukcja przyjęta przez autorkę, wyjście od rodzinnego dramatu, a następnie próba zmierzenia się z tym wydarzeniem, a także własną przeszłością i teraźniejszością przez pozostałych członków rodziny. Znakomita jest również ostatnia część, w której najstarsza córka i matka przeprowadzają jedną z najtrudnieszych czynności pomiędzy dorosłym dzieckiem i rodzicem - szczerą rozmowę. Tłem całości jest migrancka historia rodziny, która ciekawie i chyba prawdziwie w różny sposób wpływa na życie głównych bohaterów. Tam gdzie jedni dostrzegli szansę i możliwości, inni widzieli tylko niechcianą konieczność zmierzenia się z czymś, czego nie czują i nie chcą.
Dla mnie jak i dla wielu z Was, czytelników, najlepsze książki to te, o których się myśli w trakcie i po przeczytaniu, i ta do takich należy.
Czytałem w samolocie podczas niedawnego wyjazdu. Piszę o tym dlatego, że przynajmniej ja mam tak, że w samolocie nie potrafie się tak do końca skupić i zanurzyć w czytaną historię, co może wpływać na moje odczucia odnośnie tej pozycji. Podobała mi się konstrukcja przyjęta przez autorkę, wyjście od rodzinnego dramatu, a następnie próba zmierzenia się z tym wydarzeniem, a...
czarodziejska, wzruszająca i gdzieś w tym wszystkim delikatnie ironiczna opowieść o spełnianiu oczekiwań cudzej kultury przy jednoczesnej próbie zachowania własnej - nie tylko tej narodowej, ale i wewnętrznej. przeskokowo snuta historia, która okazuje się wcale nie być tym, czym myslałś, że będzie, w dodatku napisana pięknym językiem. literackie rozpieszczenie.
czarodziejska, wzruszająca i gdzieś w tym wszystkim delikatnie ironiczna opowieść o spełnianiu oczekiwań cudzej kultury przy jednoczesnej próbie zachowania własnej - nie tylko tej narodowej, ale i wewnętrznej. przeskokowo snuta historia, która okazuje się wcale nie być tym, czym myslałś, że będzie, w dodatku napisana pięknym językiem. literackie rozpieszczenie.
Podchodziłem do tej książki ponad rok. Tematycznie nie wydawała mi się na tyle ciekawa, zawsze jakaś inna miała priorytet. I być może miałem rację, podskórnie przeczuwając zawartość. Bo tym, co nie pozwoliło mi na wejście w opowieść całym sobą była zbytnia jej:
a) niemieckość,
b) tureckość,
c) niemiecko-tureckość.
Po prostu kulturowo jest to historia ode mnie na tyle odległa, że ten element niezrozumienia staje się blokadą, przez który nie pochłonie mnie ona tak, jakbym chciał.
Ale o plusach chwilę.
Dwie największe zalety tej książki to płynność narracji i strona emocjonalna. Ją po prostu dobrze się czyta. Język czaruje, jest nasycony jakością, długimi momentami daje prawdziwą przyjemność z czytania. A strona emocjonalna to to, jak autorka przedstawia postaci, niekiedy pozwalając sobie na nutkę krytyki, ale przede wszystkim wyrażając się ze zrozumieniem dla ich decyzji, jakiekolwiek by nie były. Każdy ma swój osobny głos, każdy jest podmiotem w swojej cząstce tekstu.
Podchodziłem do tej książki ponad rok. Tematycznie nie wydawała mi się na tyle ciekawa, zawsze jakaś inna miała priorytet. I być może miałem rację, podskórnie przeczuwając zawartość. Bo tym, co nie pozwoliło mi na wejście w opowieść całym sobą była zbytnia jej:
a) niemieckość,
b) tureckość,
c) niemiecko-tureckość.
Po prostu kulturowo jest to historia ode mnie na tyle...
Książka-kameleon, do tego dowcipnisia. Czytasz i myślisz, że wiesz o czym to, po czym każdy kolejny rozdział mówi ci „a kuku, bawimy się dalej!”, a ostatni zaczaja się za którąś ze stron i wali cię po głowie łopatą.
Wszystko zaczyna się od Hüseyina – 59-letniego Turka („tak? Turka? Jesteś pewna?” – zapytuje w tym miejscu książka), który po kilkudziestu latach pracy na emigracji w Niemczech przyjechał właśnie do Stambułu, by urządzić tam dla swojej rodziny czteropokojowe mieszkanie, kupione za pieniądze okupione ciężką pracą ponad siły. Hüseyin marzy o nowym życiu, które wreszcie, po tylu latach wyrzeczeń, na pewno będzie szczęśliwe (w tym miejscu książka nawet nie chichocze, a śmieje się do rozpuku).
Każdy kolejny rozdział to perspektywa kolejnych członków rodziny Hüseyina – najmłodszego syna, piętnastoletniego Űmita, który powinien zostać prawdziwym mężczyzną, jednak jego definicja męskości nijak nie przystaje do jedynego wzorca dopuszczalnego w świecie, w którym żyje; najstarszej córki, Sevdy – samotnej matki dwójki dzieci, półanalfabetki, zbuntowanej przeciwko swojej rodzinie i jej ideałom; Peri – kolejnej córki, studentki germanistyki, pozornie żyjącej życiem wybranym przez siebie; Hakana – najstarszego syna, który mimo że nie wybrał sobie losu ciapatego, to jednak nie umie się od niego wyzwolić, niezależnie od tego czy jest w Niemczech, czy w Turcji i wreszcie Emine – żony i matki, która całe życie poświęciła rodzinie, a jednak jest od niej tak bardzo oddalona.
Dużo w tej książce tytułowych dżinów – które, tako rzecze Koran, żyją na ziemi tak jak ludzie, będąc wszystkim, co wydaje się ludziom dziwne, inne, nienaturalne. „Gdy ktoś nie wpisuje się w obraz tego, co większość ludzi uznaje za normalne, często się mówi: Tego a tego opętał dżin.” Dżinów należy się bać, ale o dżinach przede wszystkim należy milczeć.
Z perspektywy kobiecej „Dżiny” bardzo łączą mi się z obejrzanym niedawno w ramach Nowych Horyzontów filmem „Cztery córki” (dostępny jest na VOD Nowych Horyzontów). To bowiem historia o dziedziczeniu traumy, o tym jak trudno uwolnić się od norm, w które nas od dzieciństwa wtłaczano, jak trudno przestać wtłaczać w nie innych, zwłaszcza jak jest to trudne, jeśli jest się kobietą.
„Dżiny” to też książka o rodzinie. Rodzinie, która bardzo chciałaby być dobra, a której tak bardzo, by nie powiedzieć wcale, to nie wychodzi. W której nie umie się rozmawiać, nie ma się na to czasu, ochoty albo odwagi i co – nieuchronnie – prowadzi w niezbyt dobre miejsce.
Jednak przede wszystkim (a książka na to: „no nie wiem…”) to opowieść o emigracji i tym co nieuchronnie się z nią łączy. To historia o Turkach w Niemczech, ale oddaje, jak sądzę, to co wspólne wszystkim, którzy wyjechali z ojczystego kraju – rozszczepienie, rozdwojenie, bycie zarazem emigrantem i imigrantem. Być może są tacy, którzy nie mają z tym problemu, są – jak się to teraz ładnie opakowuje w soszjalach – obywatelami świata. Tyle że ta książka zapyta ich w tym momencie: „ale jakiego świata? Białego, uprzywilejowanego, bogatego?”, po czym na pozór poważnie pogratuluje im sukcesu, by za chwilę pokazać im cenę jaką za ich uprzywilejowanie płacą pozostali.
Książka-kameleon, do tego dowcipnisia. Czytasz i myślisz, że wiesz o czym to, po czym każdy kolejny rozdział mówi ci „a kuku, bawimy się dalej!”, a ostatni zaczaja się za którąś ze stron i wali cię po głowie łopatą.
Wszystko zaczyna się od Hüseyina – 59-letniego Turka („tak? Turka? Jesteś pewna?” – zapytuje w tym miejscu książka), który po kilkudziestu latach pracy na...
Dzięki tej książce mogłam poznać życie i zawiłości rodzinnych relacji osób z zupełnie innej kultury niż moja. Historie poszczególnych bohaterów sprawiają, że zupełnie nie rozumiemy zachowania innych jej członków. Perspektywa zupełnie zmienia się gdy narrację podejmuje kolejna osoba. Zaczynamy rozumieć zachowania, które wcześniej zdawały się nie mieć sensu. Polecam, chociaż mam poczucie, a może nadzieję, że tyle okropnych rzeczy nie mogłoby się przytrafić członkom jednej i tej samej rodziny.
Dzięki tej książce mogłam poznać życie i zawiłości rodzinnych relacji osób z zupełnie innej kultury niż moja. Historie poszczególnych bohaterów sprawiają, że zupełnie nie rozumiemy zachowania innych jej członków. Perspektywa zupełnie zmienia się gdy narrację podejmuje kolejna osoba. Zaczynamy rozumieć zachowania, które wcześniej zdawały się nie mieć sensu. Polecam, chociaż...
Ciężko przejść obok tej opowieści obojętnym. Bogactwo wątków i detali miesza się i bulgocze w kotle rodzinnych żalów, wzajemnych oskarżeń, a tłem jest tutaj falochron życia na emigracji podszyty znakami przeszłości. Przeszłości, która ciąży i zniewala, a zarazem może być kluczem do otwarcia wielu kajdan stanowiących emocjonalną i strukturalną bliznę pomiędzy członkami rodziny.
Tę książkę można szeroko komentować, dużo o niej napisać, bo dużo się dzieje.
Ciężko przejść obok tej opowieści obojętnym. Bogactwo wątków i detali miesza się i bulgocze w kotle rodzinnych żalów, wzajemnych oskarżeń, a tłem jest tutaj falochron życia na emigracji podszyty znakami przeszłości. Przeszłości, która ciąży i zniewala, a zarazem może być kluczem do otwarcia wielu kajdan stanowiących emocjonalną i strukturalną bliznę pomiędzy członkami...
Wszystko mi w tej książce pasowało. Pomysł na fabułę, opis relacji rodzinnych, bardzo ładny język, a do tego tak pięknie przemycone tło historyczne, społeczne i kulturowe - rewelacja.
Wszystko mi w tej książce pasowało. Pomysł na fabułę, opis relacji rodzinnych, bardzo ładny język, a do tego tak pięknie przemycone tło historyczne, społeczne i kulturowe - rewelacja.
Bardzo interesujący opis przeżyć ludzi, nie tylko przez pryzmat emigracji ale przede wszystkim rodzinnych powiązań, problemów i trosk, czyta się wyśmienicie
Bardzo interesujący opis przeżyć ludzi, nie tylko przez pryzmat emigracji ale przede wszystkim rodzinnych powiązań, problemów i trosk, czyta się wyśmienicie
Książka jest świetna. Ale przeczytałam o niej w artykule o "comfort books", wzięłam się za nią w trudnym psychicznie momencie i to nie był najlepszy pomysł. Ona nawet może stała o comfort books, jest to zdecydowanie książka, która pozostawia osobę czytającą z nadzieją. Ale najpierw wgniata ją w dywan.
Książka jest świetna. Ale przeczytałam o niej w artykule o "comfort books", wzięłam się za nią w trudnym psychicznie momencie i to nie był najlepszy pomysł. Ona nawet może stała o comfort books, jest to zdecydowanie książka, która pozostawia osobę czytającą z nadzieją. Ale najpierw wgniata ją w dywan.
Dla mnie książka wybitna. Autorka uchwyciła wszelkie duchy, które czają się w obok osób emigrujących za pracą. Tak w rzeczywistości nigdy nie są u siebie. Na imigracji jako pracownicy w obcym środowisku, a w rodzinnych strona za sprawą odległości także stają się może wyobcowani, a tak naprawdę obcy. Świetnie przedstawione wielokrotne emigracje tak wewnętrzne, rodziny kurdyjskiej, która chce stać się Turkami, a udając się za chlebem na emigrację do Niemiec, po powrocie kupić dom w wymarzonym Stambule. Ciężko pracującemu ojcu udaje się zakup domu, ale niestety umiera na zawał. Ileż takich sytuacji znamy z własnego otoczenia. Moment pogrzebu ojca staje się sytuacją do przemyśleń i obudzenia dżinów przeszłości. Każdy postrzega rodzinę z innej — własnej perspektywy. Wychodzą też na jaw wydarzenia, które były głęboko skrywaną tajemnicą.
Lubię ten typ powieści, gdzie można zagłębić się nie tylko w psychikę bohaterów, i życie, ale także poznać swoistość kultury. Autorka zwraca uwagę na sprawę Kurdystanu jednego z wielu narodów, któremu niedane jest posiadanie własnej państwowości, a nawet autonomii.
Gorąco polecam.
Dla mnie książka wybitna. Autorka uchwyciła wszelkie duchy, które czają się w obok osób emigrujących za pracą. Tak w rzeczywistości nigdy nie są u siebie. Na imigracji jako pracownicy w obcym środowisku, a w rodzinnych strona za sprawą odległości także stają się może wyobcowani, a tak naprawdę obcy. Świetnie przedstawione wielokrotne emigracje tak wewnętrzne, rodziny...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietnie poprowadzona opowieść. Lubię powieści obyczajowe w ktorych akcja opiera sie na poznawaniu punktu widzenia różnych osób, dzieki czemu historia dopełnia się o nowe wątki i punkty widzenia, jak w tym przypadku.
Świetnie poprowadzona opowieść. Lubię powieści obyczajowe w ktorych akcja opiera sie na poznawaniu punktu widzenia różnych osób, dzieki czemu historia dopełnia się o nowe wątki i punkty widzenia, jak w tym przypadku.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawie ukazane rodzinnych traum w turecko-niemieckim wydaniu. Polecam
Ciekawie ukazane rodzinnych traum w turecko-niemieckim wydaniu. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRzadko sięgam po literaturę piękną, więc cieszę się, że trafiłam na tę książkę. Historia jest podzielona na opowiadania, ale splatają się one ze sobą, tworząc historię rodziny pochodzącej z Turcji, a mieszkającej w Niemczech. Moim zdaniem pomysł opowiadań o każdym członku rodziny, jak i brak chronologii są na plus. Niezupełnie przemówił do mnie wątek trans, zwłaszcza po tym, jak na początku książki pojawił się wątek homoseksualny. Niemniej ciekawa lektura, polecam.
Rzadko sięgam po literaturę piękną, więc cieszę się, że trafiłam na tę książkę. Historia jest podzielona na opowiadania, ale splatają się one ze sobą, tworząc historię rodziny pochodzącej z Turcji, a mieszkającej w Niemczech. Moim zdaniem pomysł opowiadań o każdym członku rodziny, jak i brak chronologii są na plus. Niezupełnie przemówił do mnie wątek trans, zwłaszcza po...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety mimo wielu pochlebnym opiniom, książka jest bardzo średnia. Historia w ogóle nie jest porywająca dla osoby, która zna trochę środowisko tureckie. Historie się ciągną i są w większości nudne. Próba pokazania kontrastu zachodnich Niemiec i "zacofanej" Turcji również się nie udała. Autorka, która sama jest wnuczką emigrantów z Turcji ewidentnie jest przeciw narodowości dziadków i próbuje przekazać światu, że Turcja jest zła.
Niestety mimo wielu pochlebnym opiniom, książka jest bardzo średnia. Historia w ogóle nie jest porywająca dla osoby, która zna trochę środowisko tureckie. Historie się ciągną i są w większości nudne. Próba pokazania kontrastu zachodnich Niemiec i "zacofanej" Turcji również się nie udała. Autorka, która sama jest wnuczką emigrantów z Turcji ewidentnie jest przeciw...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobra książka, nie mam jej nic do zarzucenia, ale dla mnie to takie 6,5-7, bo to po prostu nie moja forma. Mamy tu przeplatające się losy członków jednej rodziny przedstawione w kilku rozdziałach koncentrujących się każdorazowo na innej osobie. I przez to całość dla mnie za bardzo przypominała krótkie opowiadania. Pierwsze trzy weszły mi dobrze, ale potem mój mózg ogarnął co się dzieje i przestał się angażować. Bo o ile na koniec mamy jakieś rozwiązanie, na jaw wychodzi wielka rodzinna tajemnica, to nie wszystkie rozdziały w ogóle zmierzały w tym kierunku, więc zostały trochę bez takiego jasnego zakończenia (jak to w opowiadaniach).
Generalnie polecam, dobrze napisane, ciekawe, ale jak nie lubicie krótkich opowiadań, to może nie być dla was.
Dobra książka, nie mam jej nic do zarzucenia, ale dla mnie to takie 6,5-7, bo to po prostu nie moja forma. Mamy tu przeplatające się losy członków jednej rodziny przedstawione w kilku rozdziałach koncentrujących się każdorazowo na innej osobie. I przez to całość dla mnie za bardzo przypominała krótkie opowiadania. Pierwsze trzy weszły mi dobrze, ale potem mój mózg ogarnął...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDoskonała książka! Na zaledwie 300 stronach można znaleźć opowieść o różnicach kulturowych, które stanowią wyzwanie w kontekście "ja - reszta świata" jak i "ja - najbliższe mi osoby" i co ciekawe to nie są te same problemy. Opowieść prowadzona przez kilka osób z tej samej rodziny co daje nam bardzo ciekawe perspektywy różnych zmagań z codziennością i rzeczywistością oraz pokazuje jak te osoby zmieniły się stosunku do samych siebie. Bardzo ciekawie jest widzieć jak niektóre osoby potrafią się asymilować, a innym nie przychodzi to łatwo, są rozczarowane życiem z dala od ojczyzny. Nad wszystkim czuwa, a może ciąży duch niedawno zmarłego ojca, które scala opowieść w jedną całość. Warto przeczytać.
Doskonała książka! Na zaledwie 300 stronach można znaleźć opowieść o różnicach kulturowych, które stanowią wyzwanie w kontekście "ja - reszta świata" jak i "ja - najbliższe mi osoby" i co ciekawe to nie są te same problemy. Opowieść prowadzona przez kilka osób z tej samej rodziny co daje nam bardzo ciekawe perspektywy różnych zmagań z codziennością i rzeczywistością oraz...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Dżiny” odleżały się na moim czytniku. Sięgnęłam po nie w ramach porządków na koniec roku. I zachwyciłam się. To świetna literatura.
W czasach antyemigranckiej histerii i strachów dobrze wejść w nie swoje buty i spojrzeć na temat od innej strony. Od strony ludzkiej. Fatma Aydemir opisuje rodzinę tureckiego gastarbeitera w Niemczech, poznajemy historię rodziny z punktów widzenia ojca, matki i trojga dzieci. I Aydemir udowadnia, że w sumie ta dość zgrana forma prowadzenia narracji, z punktów widzenia różnych postaci dramatu, może się doskonale sprawdzić w poszerzaniu pola i pogłębieniu opowieści. Dzięki tej narracji „Dżiny” to powieść wielowątkowa i wielopoziomowa, emocjonalna i przejmująca.
Jej tematem jest rodzina, temat pojemny jak wszechświat, oraz emigracja z jej wieloma aspektami. To jest świetna powieść dla osób, które są przekonane, że migranci i uchodźcy pana Boga za nogi złapali, kiedy docierają do krajów Europy Zachodniej, które uważają, że emigracja i życie w innym kraju to bułka z masłem.
Czym jest asymilacja? Czym jest odcięcie korzeni? Jak to jest być obywatelem drugiej kategorii? Jakie ta sytuacja ma konsekwencje, psychologiczne i społeczne?
„Dżiny” opowiadają również o konflikcie między wiernością tradycji i rodzinie, a dążeniem do niezależności i samostanowienia. I temat ten nie dotyczy bynajmniej jedynie kobiet.
Doprawdy wiele strun porusza autorka, Fatma Aydemir. Niestety na koniec wrzuca o jeden grzyb w barszcz za dużo. Na szczęście całość jest tak dobra, że nie psuje to smaku i ogólnego wrażenia, ale nadmiar nie służy nawet najlepszej książce. Niemniej jednak polecam. Czyta się świetnie, w wielu momentach ze ściśniętym gardłem.
„Dżiny” odleżały się na moim czytniku. Sięgnęłam po nie w ramach porządków na koniec roku. I zachwyciłam się. To świetna literatura.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW czasach antyemigranckiej histerii i strachów dobrze wejść w nie swoje buty i spojrzeć na temat od innej strony. Od strony ludzkiej. Fatma Aydemir opisuje rodzinę tureckiego gastarbeitera w Niemczech, poznajemy historię rodziny z punktów...
Przestrzeń pomiędzy zagospodarowana pod sam sufit. Rozpostarta od narodzin do zawału serca, od ojca, przez matkę, córki i synów. Dystans dwóch państw: Turcji i Niemczech, który nawet najszybszym kierowcom po zgrzewce redbulla, nie daje pokonać się bez wybojów. Są Dżiny i są marzenia, które gromadzone przez życia bohaterów, przebijają ściany płaczu do ostatnich zapisanych stron książki i dalej, jeszcze przez kilka cichych westchnień. Jak garść ziemii rzucona na biały całun śmierci.
Przestrzeń pomiędzy zagospodarowana pod sam sufit. Rozpostarta od narodzin do zawału serca, od ojca, przez matkę, córki i synów. Dystans dwóch państw: Turcji i Niemczech, który nawet najszybszym kierowcom po zgrzewce redbulla, nie daje pokonać się bez wybojów. Są Dżiny i są marzenia, które gromadzone przez życia bohaterów, przebijają ściany płaczu do ostatnich zapisanych...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna! Niezwykle głębokie, wiarygodne historie zupełnie różnych osób z jednej rodziny. Niesamowicie uchwycone rozdarcie między kulturami i pokoleniami. Wrażenie robi język każdej opowieści, który dopasowuje się do danego bohatera - szybk, zasilana kolejnymi puszkami Red Bulla historia Hasana, czy brudna, grandżowa Peri - nie mówiąc już o matce - arcydzieło. Absolutnie najlepsze, co czytałem w tym roku!
Świetna! Niezwykle głębokie, wiarygodne historie zupełnie różnych osób z jednej rodziny. Niesamowicie uchwycone rozdarcie między kulturami i pokoleniami. Wrażenie robi język każdej opowieści, który dopasowuje się do danego bohatera - szybk, zasilana kolejnymi puszkami Red Bulla historia Hasana, czy brudna, grandżowa Peri - nie mówiąc już o matce - arcydzieło. Absolutnie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSolidnie napisana, przemyślana, obyczajowa książka, która wciąga. Duże wrażenie zrobiło na mnie pomysłowe (magiczne?) zakończenie, które zachęca do własnej interpretacji dalszych losów bohaterów. Polecam osobom, które lubią się trochę zastanowić nad tym co czytają, rozgryźć i przyjąć perspektywę bohaterów, wczuć się w ich motywacje. Książka nie jest przepsychologizowana, ale na pewno bardziej zainteresuje osoby, które mają choć trochę zainteresowań w temacie. Dopiero wtedy cała opowieść nabiera właściwej sobie esencji, którą ja z przyjemnością chłonęłam.
Solidnie napisana, przemyślana, obyczajowa książka, która wciąga. Duże wrażenie zrobiło na mnie pomysłowe (magiczne?) zakończenie, które zachęca do własnej interpretacji dalszych losów bohaterów. Polecam osobom, które lubią się trochę zastanowić nad tym co czytają, rozgryźć i przyjąć perspektywę bohaterów, wczuć się w ich motywacje. Książka nie jest przepsychologizowana,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tej powieści opisującej losy pewnej tureckiej emigranckiej rodziny odbijają się problemy typowe dla tych środowisk: niewyemancypowane i niewykształcone kobiety, cały czas tkwiące w okowach patriarchatu, mężczyźni przyzwyczajeni do posiadania władzy nad kobietami i do tego, że zajmowanie się domem i dziećmi to "babska sprawa", hołdowanie przestarzałym tradycjom. To także wzajemne ranienie się w imię ww. zasad i milczenie, tłamszenie w sobie emocji i zamiatanie problemów pod dywan. Większość "Dżinów" upływa właśnie w tym tonie i odbierałam tę opowieść jako dość przeciętną - ok, ale bez przesady. Dopiero tak naprawdę ostatnia część mnie poruszyła, oferuje ona jeszcze coś "plus", coś własnego i oryginalnego.
W tej powieści opisującej losy pewnej tureckiej emigranckiej rodziny odbijają się problemy typowe dla tych środowisk: niewyemancypowane i niewykształcone kobiety, cały czas tkwiące w okowach patriarchatu, mężczyźni przyzwyczajeni do posiadania władzy nad kobietami i do tego, że zajmowanie się domem i dziećmi to "babska sprawa", hołdowanie przestarzałym tradycjom. To także...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to8 mocnych gwiazdek
8 mocnych gwiazdek
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to❓Milczenie zawsze jest złotem?
„Dżiny są wszystkim, co się nam wydaje dziwne, inne, nienaturalne. Gdy ktoś nie wpisuje się w obraz tego, co większość ludzi uznaje za normalne, często się mówi: Tego a tego opętał dżin (…) Dżiny nie są ani dobre, ani złe (…) Mogą być jednocześnie i takie, i takie. Albo zupełnie inne. Tak jak ludzie”.
Rodzina – bohaterowie „Dżinów” żyją w rozgałęzionej, wielopokoleniowej oraz naznaczonej milczeniem, urazami i nierozwiązanymi konfliktami rodzinie. Hüseyin całe życie harował jak wół w niemieckich fabrykach, by zapewnić bliskim godne życie, a przy okazji odkładał pieniądze na wymarzony dom w Stambule. Na stare lata pragnie wrócić z Niemiec do Turcji i tam spędzić resztę życia wśród rodaków. Udaje mu się spełnić to marzenie, lecz niedługo cieszy się nowym mieszkaniem. Jego nagła śmierć staje się punktem wyjścia do introspekcji i zderzenia różnych doświadczeń ludzi zawieszonych między dwoma kulturami.
Tożsamość – każde z dzieci Hüseyina zmaga się z podobnymi pytaniami: Kim jestem? Kim chcę być? Gdzie przynależę? Ich codzienność naznaczona jest nieustającymi dylematami, a także rozdarciem między niemieckością a tureckością, nowoczesnością a tradycją, religijnością a świeckością, patriarchatem a buntem. Historie przedstawione w powieści dowodzą, że tożsamość bywa płynna, rozbita i trudna do uchwycenia, szczególnie dla dzieci migrantów, dla których przeświadczenie o byciu piątym kołem o wozu jest chlebem powszednim. Zalepione milczeniem rany otwierają się błyskawicznie i krwawią równie mocno, co przed laty.
Narracja – konstrukcja powieści oparta jest na wielu perspektywach. Każdy z członków rodziny otrzymuje swój rozdział, by przedstawić w nim własną wersję wydarzeń. Ten zabieg pogłębia psychologiczny rysunek postaci, a do tego pokazuje, że te same wydarzenia mogą być postrzegane w skrajnie różny sposób przez członków jednej rodziny. Powieść zyskuje bogactwo emocjonalne i wielowymiarowość – nikt nie ma monopolu ani na prawdę, ani na kłamstwo. Czy wyjściem z sytuacji jest milczenie?
„Dżiny” pokazują, jak skomplikowane i często bolesne są więzi rodzinne, zwłaszcza gdy nad relacjami wisi cień przemilczanych traum i oczekiwań. Rodzina Hüseyina przez lata unikała trudnych rozmów o przemocy, światopoglądzie, tożsamości, doświadczeniach i bólu, lecz śmierć ojca sprawia, że padają niewypowiedziane dotąd zdania. Autorka udowadnia, że bez szczerości nie ma zrozumienia, a bez zrozumienia nie ma bliskości. Rodzinne sekrety, wstyd, żal, niedopowiedzenia, różnice pokoleniowe i tożsamościowe - one wszystkie krążą między bohaterami nieuchwytne niczym dżiny, kształtując ich życia.
❓Milczenie zawsze jest złotem?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Dżiny są wszystkim, co się nam wydaje dziwne, inne, nienaturalne. Gdy ktoś nie wpisuje się w obraz tego, co większość ludzi uznaje za normalne, często się mówi: Tego a tego opętał dżin (…) Dżiny nie są ani dobre, ani złe (…) Mogą być jednocześnie i takie, i takie. Albo zupełnie inne. Tak jak ludzie”.
Rodzina – bohaterowie „Dżinów” żyją w...
To jedna z tych książek, które nie tylko się czyta, ale które się przeżywa całym sobą. Powieść mocna, poruszająca, bezkompromisowa. Została ze mną długo po ostatniej stronie. I naprawdę trudno mi coś o niej opowiedzieć, bo jestem nią całkowicie zachwycona.
To historia turecko-kurdyjskiej rodziny mieszkającej w Niemczech. Po śmierci ojca cała rodzina spotyka się w jego mieszkaniu w Stambule. To moment, w którym na powierzchnię wypływają przemilczane sprawy, traumy, tęsknoty i pytania, które nigdy nie padły.
Każde z sześciorga dzieci ma swoją opowieść. Głos dostają także matka i sam zmarły ojciec. Mamy tu emocjonalny kalejdoskop: wyobcowanie, złość, bunt, queerowość, napięcia między pokoleniami, doświadczenie emigracji, religii i tego, co znaczy "być pomiędzy" - między Niemcami a Turcją, między oczekiwaniami a pragnieniami, między rodziną a sobą samym.
Fatma Aydemir pisze z niezwykłą empatią, ale i brutalną szczerością. Jej język jest prosty, a zarazem pełen obrazów, które zostają w głowie. Każda postać jest inna, każda żywa, każda niesie swoją prawdę. Nie ma tu jednej wersji rzeczywistości - są różne perspektywy i głęboka świadomość tego, jak złożone mogą być relacje rodzinne i kulturowe.
To książka o milczeniu, które boli bardziej niż krzyk. O miłości, która czasem rani. O ludziach, którzy próbują odnaleźć siebie w świecie, który nie daje im miejsca.
Dla mnie to lektura roku, dla was może także będzie. Mam taką nadzieję.
To jedna z tych książek, które nie tylko się czyta, ale które się przeżywa całym sobą. Powieść mocna, poruszająca, bezkompromisowa. Została ze mną długo po ostatniej stronie. I naprawdę trudno mi coś o niej opowiedzieć, bo jestem nią całkowicie zachwycona.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo historia turecko-kurdyjskiej rodziny mieszkającej w Niemczech. Po śmierci ojca cała rodzina spotyka się w jego...
W grudniu wysłuchałem podcastu Ośrodka Studiów Wschodnich na temat lektur rekomendowanych przez badaczy Europy Wschodniej. Wśród nich byłą Moja Jugosławia, którą polecałem wcześniej. Teraz przyszła chwila na DŻINY. Książka robi wrażenie. Opowieść do tureckiej (!?!) rodzinie w Niemczech i nie tylko, którą widzimy z perspektywy kilku osób, wciąga coraz mocniej. Wydaje się, że patrzymy na sceny w dziejącym się dramacie z kilku miejsc. To tak, jakby oglądać film w telewizorze o pięciu ekranach. Każdy daje inną perspektywę. Nie tylko miejsca, ale i emocji.
Polecam bardzo.
W grudniu wysłuchałem podcastu Ośrodka Studiów Wschodnich na temat lektur rekomendowanych przez badaczy Europy Wschodniej. Wśród nich byłą Moja Jugosławia, którą polecałem wcześniej. Teraz przyszła chwila na DŻINY. Książka robi wrażenie. Opowieść do tureckiej (!?!) rodzinie w Niemczech i nie tylko, którą widzimy z perspektywy kilku osób, wciąga coraz mocniej. Wydaje się, że...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna. Historia tureckich imigrantów w Niemczech. Jako dziecko lat 80 i 90 odnalazłem wiele wątków ze swojego życia.
Świetna. Historia tureckich imigrantów w Niemczech. Jako dziecko lat 80 i 90 odnalazłem wiele wątków ze swojego życia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toProblemy dzisiejszego świata pokazane na przykładzie życia rodziny. Ile człowiek jest zdolny znieść dla zapewnienia sobie i najbliższym lepszego życia. Autorka świetnie to opisała.
Problemy dzisiejszego świata pokazane na przykładzie życia rodziny. Ile człowiek jest zdolny znieść dla zapewnienia sobie i najbliższym lepszego życia. Autorka świetnie to opisała.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTemat migrantów to bardzo gorąca i aktualna kwestia obecnie, nie tylko w Europie. Lecz ta opowieść nie dotyczy bieżącej sytuacji, to historia tureckiej rodziny, która wyemigrowała do Niemiec w latach 70 XX w. Rzeczywistość i codzienność migrantów to zasadnicza treść tej książki, ale to tylko jedna z warstw, większe znaczenie ma historia rodziny, jej tajemnice, traumy, nieporozumienia pomiędzy rodzicami i dziećmi, konflikty i odmienne postrzeganie świata przez jej członków.
Rodzinę Huseyina poznajemy w bardzo trudnym dla nich momencie, gdy zmierzyć muszą się ze stratą ojca. Jego marzenia o swoim miejscu na ziemi na stare lata legły w gruzach gdy zawał pozbawił go życia. Z okazji pogrzebu czwórka jego dzieci oraz żona przybywają do Stambułu i próbują poradzić sobie z sytuacją i zmierzyć się z rodzinnymi relacjami, które nie zawsze były idealne. Historia każdego członka rodziny jest bardzo ciekawa, a na końcu czeka na czytelników zaskakujące odkrycie. Nie jestem w stanie wybrać czyja opowieść zainteresowała mnie najbardziej, ale finałowa rozmowa najstarszej córki Sevdy z matką zrobiła na mnie duże wrażenie. Początkowo przyjęłam argumenty Emine i uznałam, że ma rację, ale gdy Sevda przedstawiła swój punkt widzenia i swoją ocenę sytuacji okazało się inaczej.
Sądząc po tytule spodziewałam się, że tytułowe dżiny mocno i namacalnie zaznaczą się opowieści, ale to chyba nie leży w naturze dżinów;-) Są tutaj, ale raczej nieuchwytne, na dłużej pojawiają się tylko w rozmowie Peri z najmłodszym bratem Umitem, w której Peri próbuje wytłumaczyć ich naturę oraz ich postrzeganie przez ludzi. Opisuje je tak: "Dżiny są wszystkim, co się nam wydaje dziwne, inne, nienaturalne. Gdy ktoś nie wpisuje się w obraz tego, co większość ludzi uznaje za normalne, często się mówi: Tego a tego opętał dżin." Ale to tylko mały wycinek charakterystyki dżinów.
Na koniec kilka fragmentów, które mi się bardzo spodobały.
"... dom jest tylko tam, gdzie ktoś cię rozumie."
"... wszyscy śmiertelnicy kiedyś będą musieli odbyć pokutę za wszystkie złamane serca, za wszystkie zniszczone życia."
Opinia Hakana o tureckich ojcach: "są zdania, że na całym świecie nic - żaden rak, wypadek samochodowy, akcje z dragami - nie może równać się z sytuacją, w której ich synowie przyprowadzają do domu Niemkę."
Opinia Sevdy na temat mężczyzn, którzy w tureckim (muzułmańskim?) społeczeństwie decydują o wszystkim i we wszystkim mają ostatnie słowo: "żeby mogli tak robić, żeby zawsze o wszystkim decydować, potrzebują takich ludzi jak ty. Kobiet, które przez całe życie tłamszą pozostałe kobiety, które każą swoim dzieciom godzić się na tak samo zasrany los, jaki spotkał je same."
Temat migrantów to bardzo gorąca i aktualna kwestia obecnie, nie tylko w Europie. Lecz ta opowieść nie dotyczy bieżącej sytuacji, to historia tureckiej rodziny, która wyemigrowała do Niemiec w latach 70 XX w. Rzeczywistość i codzienność migrantów to zasadnicza treść tej książki, ale to tylko jedna z warstw, większe znaczenie ma historia rodziny, jej tajemnice, traumy,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoruszająca opowieść o niedopasowanych.
Poruszająca opowieść o niedopasowanych.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna świetna pozycja od Cyranki. Sześć historii, każda inna, każda przekonująca i do ostatniego zdania podrzucająca nowe elementy do układanki.
Czysta przyjemność.
Kolejna świetna pozycja od Cyranki. Sześć historii, każda inna, każda przekonująca i do ostatniego zdania podrzucająca nowe elementy do układanki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzysta przyjemność.
Czytałem w samolocie podczas niedawnego wyjazdu. Piszę o tym dlatego, że przynajmniej ja mam tak, że w samolocie nie potrafie się tak do końca skupić i zanurzyć w czytaną historię, co może wpływać na moje odczucia odnośnie tej pozycji. Podobała mi się konstrukcja przyjęta przez autorkę, wyjście od rodzinnego dramatu, a następnie próba zmierzenia się z tym wydarzeniem, a także własną przeszłością i teraźniejszością przez pozostałych członków rodziny. Znakomita jest również ostatnia część, w której najstarsza córka i matka przeprowadzają jedną z najtrudnieszych czynności pomiędzy dorosłym dzieckiem i rodzicem - szczerą rozmowę. Tłem całości jest migrancka historia rodziny, która ciekawie i chyba prawdziwie w różny sposób wpływa na życie głównych bohaterów. Tam gdzie jedni dostrzegli szansę i możliwości, inni widzieli tylko niechcianą konieczność zmierzenia się z czymś, czego nie czują i nie chcą.
Dla mnie jak i dla wielu z Was, czytelników, najlepsze książki to te, o których się myśli w trakcie i po przeczytaniu, i ta do takich należy.
Czytałem w samolocie podczas niedawnego wyjazdu. Piszę o tym dlatego, że przynajmniej ja mam tak, że w samolocie nie potrafie się tak do końca skupić i zanurzyć w czytaną historię, co może wpływać na moje odczucia odnośnie tej pozycji. Podobała mi się konstrukcja przyjęta przez autorkę, wyjście od rodzinnego dramatu, a następnie próba zmierzenia się z tym wydarzeniem, a...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toczarodziejska, wzruszająca i gdzieś w tym wszystkim delikatnie ironiczna opowieść o spełnianiu oczekiwań cudzej kultury przy jednoczesnej próbie zachowania własnej - nie tylko tej narodowej, ale i wewnętrznej. przeskokowo snuta historia, która okazuje się wcale nie być tym, czym myslałś, że będzie, w dodatku napisana pięknym językiem. literackie rozpieszczenie.
czarodziejska, wzruszająca i gdzieś w tym wszystkim delikatnie ironiczna opowieść o spełnianiu oczekiwań cudzej kultury przy jednoczesnej próbie zachowania własnej - nie tylko tej narodowej, ale i wewnętrznej. przeskokowo snuta historia, która okazuje się wcale nie być tym, czym myslałś, że będzie, w dodatku napisana pięknym językiem. literackie rozpieszczenie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodchodziłem do tej książki ponad rok. Tematycznie nie wydawała mi się na tyle ciekawa, zawsze jakaś inna miała priorytet. I być może miałem rację, podskórnie przeczuwając zawartość. Bo tym, co nie pozwoliło mi na wejście w opowieść całym sobą była zbytnia jej:
a) niemieckość,
b) tureckość,
c) niemiecko-tureckość.
Po prostu kulturowo jest to historia ode mnie na tyle odległa, że ten element niezrozumienia staje się blokadą, przez który nie pochłonie mnie ona tak, jakbym chciał.
Ale o plusach chwilę.
Dwie największe zalety tej książki to płynność narracji i strona emocjonalna. Ją po prostu dobrze się czyta. Język czaruje, jest nasycony jakością, długimi momentami daje prawdziwą przyjemność z czytania. A strona emocjonalna to to, jak autorka przedstawia postaci, niekiedy pozwalając sobie na nutkę krytyki, ale przede wszystkim wyrażając się ze zrozumieniem dla ich decyzji, jakiekolwiek by nie były. Każdy ma swój osobny głos, każdy jest podmiotem w swojej cząstce tekstu.
Podchodziłem do tej książki ponad rok. Tematycznie nie wydawała mi się na tyle ciekawa, zawsze jakaś inna miała priorytet. I być może miałem rację, podskórnie przeczuwając zawartość. Bo tym, co nie pozwoliło mi na wejście w opowieść całym sobą była zbytnia jej:
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toa) niemieckość,
b) tureckość,
c) niemiecko-tureckość.
Po prostu kulturowo jest to historia ode mnie na tyle...
Książka-kameleon, do tego dowcipnisia. Czytasz i myślisz, że wiesz o czym to, po czym każdy kolejny rozdział mówi ci „a kuku, bawimy się dalej!”, a ostatni zaczaja się za którąś ze stron i wali cię po głowie łopatą.
Wszystko zaczyna się od Hüseyina – 59-letniego Turka („tak? Turka? Jesteś pewna?” – zapytuje w tym miejscu książka), który po kilkudziestu latach pracy na emigracji w Niemczech przyjechał właśnie do Stambułu, by urządzić tam dla swojej rodziny czteropokojowe mieszkanie, kupione za pieniądze okupione ciężką pracą ponad siły. Hüseyin marzy o nowym życiu, które wreszcie, po tylu latach wyrzeczeń, na pewno będzie szczęśliwe (w tym miejscu książka nawet nie chichocze, a śmieje się do rozpuku).
Każdy kolejny rozdział to perspektywa kolejnych członków rodziny Hüseyina – najmłodszego syna, piętnastoletniego Űmita, który powinien zostać prawdziwym mężczyzną, jednak jego definicja męskości nijak nie przystaje do jedynego wzorca dopuszczalnego w świecie, w którym żyje; najstarszej córki, Sevdy – samotnej matki dwójki dzieci, półanalfabetki, zbuntowanej przeciwko swojej rodzinie i jej ideałom; Peri – kolejnej córki, studentki germanistyki, pozornie żyjącej życiem wybranym przez siebie; Hakana – najstarszego syna, który mimo że nie wybrał sobie losu ciapatego, to jednak nie umie się od niego wyzwolić, niezależnie od tego czy jest w Niemczech, czy w Turcji i wreszcie Emine – żony i matki, która całe życie poświęciła rodzinie, a jednak jest od niej tak bardzo oddalona.
Dużo w tej książce tytułowych dżinów – które, tako rzecze Koran, żyją na ziemi tak jak ludzie, będąc wszystkim, co wydaje się ludziom dziwne, inne, nienaturalne. „Gdy ktoś nie wpisuje się w obraz tego, co większość ludzi uznaje za normalne, często się mówi: Tego a tego opętał dżin.” Dżinów należy się bać, ale o dżinach przede wszystkim należy milczeć.
Z perspektywy kobiecej „Dżiny” bardzo łączą mi się z obejrzanym niedawno w ramach Nowych Horyzontów filmem „Cztery córki” (dostępny jest na VOD Nowych Horyzontów). To bowiem historia o dziedziczeniu traumy, o tym jak trudno uwolnić się od norm, w które nas od dzieciństwa wtłaczano, jak trudno przestać wtłaczać w nie innych, zwłaszcza jak jest to trudne, jeśli jest się kobietą.
„Dżiny” to też książka o rodzinie. Rodzinie, która bardzo chciałaby być dobra, a której tak bardzo, by nie powiedzieć wcale, to nie wychodzi. W której nie umie się rozmawiać, nie ma się na to czasu, ochoty albo odwagi i co – nieuchronnie – prowadzi w niezbyt dobre miejsce.
Jednak przede wszystkim (a książka na to: „no nie wiem…”) to opowieść o emigracji i tym co nieuchronnie się z nią łączy. To historia o Turkach w Niemczech, ale oddaje, jak sądzę, to co wspólne wszystkim, którzy wyjechali z ojczystego kraju – rozszczepienie, rozdwojenie, bycie zarazem emigrantem i imigrantem. Być może są tacy, którzy nie mają z tym problemu, są – jak się to teraz ładnie opakowuje w soszjalach – obywatelami świata. Tyle że ta książka zapyta ich w tym momencie: „ale jakiego świata? Białego, uprzywilejowanego, bogatego?”, po czym na pozór poważnie pogratuluje im sukcesu, by za chwilę pokazać im cenę jaką za ich uprzywilejowanie płacą pozostali.
Książka-kameleon, do tego dowcipnisia. Czytasz i myślisz, że wiesz o czym to, po czym każdy kolejny rozdział mówi ci „a kuku, bawimy się dalej!”, a ostatni zaczaja się za którąś ze stron i wali cię po głowie łopatą.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWszystko zaczyna się od Hüseyina – 59-letniego Turka („tak? Turka? Jesteś pewna?” – zapytuje w tym miejscu książka), który po kilkudziestu latach pracy na...
Dzięki tej książce mogłam poznać życie i zawiłości rodzinnych relacji osób z zupełnie innej kultury niż moja. Historie poszczególnych bohaterów sprawiają, że zupełnie nie rozumiemy zachowania innych jej członków. Perspektywa zupełnie zmienia się gdy narrację podejmuje kolejna osoba. Zaczynamy rozumieć zachowania, które wcześniej zdawały się nie mieć sensu. Polecam, chociaż mam poczucie, a może nadzieję, że tyle okropnych rzeczy nie mogłoby się przytrafić członkom jednej i tej samej rodziny.
Dzięki tej książce mogłam poznać życie i zawiłości rodzinnych relacji osób z zupełnie innej kultury niż moja. Historie poszczególnych bohaterów sprawiają, że zupełnie nie rozumiemy zachowania innych jej członków. Perspektywa zupełnie zmienia się gdy narrację podejmuje kolejna osoba. Zaczynamy rozumieć zachowania, które wcześniej zdawały się nie mieć sensu. Polecam, chociaż...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiężko przejść obok tej opowieści obojętnym. Bogactwo wątków i detali miesza się i bulgocze w kotle rodzinnych żalów, wzajemnych oskarżeń, a tłem jest tutaj falochron życia na emigracji podszyty znakami przeszłości. Przeszłości, która ciąży i zniewala, a zarazem może być kluczem do otwarcia wielu kajdan stanowiących emocjonalną i strukturalną bliznę pomiędzy członkami rodziny.
Tę książkę można szeroko komentować, dużo o niej napisać, bo dużo się dzieje.
Ciężko przejść obok tej opowieści obojętnym. Bogactwo wątków i detali miesza się i bulgocze w kotle rodzinnych żalów, wzajemnych oskarżeń, a tłem jest tutaj falochron życia na emigracji podszyty znakami przeszłości. Przeszłości, która ciąży i zniewala, a zarazem może być kluczem do otwarcia wielu kajdan stanowiących emocjonalną i strukturalną bliznę pomiędzy członkami...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWszystko mi w tej książce pasowało. Pomysł na fabułę, opis relacji rodzinnych, bardzo ładny język, a do tego tak pięknie przemycone tło historyczne, społeczne i kulturowe - rewelacja.
Wszystko mi w tej książce pasowało. Pomysł na fabułę, opis relacji rodzinnych, bardzo ładny język, a do tego tak pięknie przemycone tło historyczne, społeczne i kulturowe - rewelacja.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo interesujący opis przeżyć ludzi, nie tylko przez pryzmat emigracji ale przede wszystkim rodzinnych powiązań, problemów i trosk, czyta się wyśmienicie
Bardzo interesujący opis przeżyć ludzi, nie tylko przez pryzmat emigracji ale przede wszystkim rodzinnych powiązań, problemów i trosk, czyta się wyśmienicie
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest świetna. Ale przeczytałam o niej w artykule o "comfort books", wzięłam się za nią w trudnym psychicznie momencie i to nie był najlepszy pomysł. Ona nawet może stała o comfort books, jest to zdecydowanie książka, która pozostawia osobę czytającą z nadzieją. Ale najpierw wgniata ją w dywan.
Książka jest świetna. Ale przeczytałam o niej w artykule o "comfort books", wzięłam się za nią w trudnym psychicznie momencie i to nie był najlepszy pomysł. Ona nawet może stała o comfort books, jest to zdecydowanie książka, która pozostawia osobę czytającą z nadzieją. Ale najpierw wgniata ją w dywan.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to