Nie jest to pierwsza książka tej autorki, którą czytam. Chociaż mało kiedy sięgam po prequele (z uwagi na to, że nie lubię znać końca przed przeczytaniem książki) to ten czytało się całkiem przyjemnie. Odrębna historia mimo znanego końca to i tak ciekawa. Czyta się szybko i przyjemnie; nie jest to literatura wysokich lotów, a raczej coś po co sięgamy gdy chcemy się odciąć od rzeczywistości czy zająć czymś głowę.
Nie jest to pierwsza książka tej autorki, którą czytam. Chociaż mało kiedy sięgam po prequele (z uwagi na to, że nie lubię znać końca przed przeczytaniem książki) to ten czytało się całkiem przyjemnie. Odrębna historia mimo znanego końca to i tak ciekawa. Czyta się szybko i przyjemnie; nie jest to literatura wysokich lotów, a raczej coś po co sięgamy gdy chcemy się odciąć...
Zgodnie z sugestią samej autorki, po lekturze trzeciego tomu głównej serii Z krwi i popiołu (Korona ze złoconych kości), zrobiłam skok w bok do prequela – czyli I tomu serii Z ciała i ognia. I muszę przyznać, że to była podróż pełna skrajnych emocji.
🍝 Kraina... Lasanii?
Zacznijmy od czegoś, co nie dawało mi spokoju. Śmiech mnie ogarniał za każdym razem, gdy padała nazwa krainy – Lasania. Naprawdę trudno o powagę i mroczny klimat fantasy, kiedy przed oczami staje Ci... pyszna włoska zapiekanka. Czy tylko ja miałam ten problem?
🧩 Układanka z lukami (i młotkiem)
Znajomość pierwszych trzech tomów głównej serii to miecz obosieczny. Z jednej strony, lektura Cienia w żarze pięknie uzupełniła moje luki w wiedzy i rzuciła nowe światło na wydarzenia z drugiej serii. Z drugiej – całkowicie pozbawiła mnie efektu zaskoczenia. Wiedziałam już zbyt wiele o postaciach i wydarzeniach, przez co fabuła momentami wydawała się przewidywalna. Co więcej, chwilami miałam wrażenie, że historia jest „sklejana młotkiem”, byle tylko na siłę dopasowała się do faktów z późniejszej serii. Czuć tu pewne przedumanie konstrukcji świata.
😤 Sera, czyli panna „Na Przekór”
Muszę to z siebie wyrzucić: Sera momentami doprowadzała mnie do szału. Ta dziewczyna nie potrafi wykonać dosłownie ANI JEDNEGO polecenia. Rozumiem bycie badass, ale u niej to jest wręcz sport ekstremalny. Musi zrobić na przekór, choćby miało się to skończyć totalną katastrofą (i oczywiście zawsze się kończy!). Ta jej upartość była dla mnie momentami po prostu nie do irytujący.
🧨 Werdykt To wciąż Armentrout – są emocje, jest napięcie i specyficzny styl, który wciąga. Jednak przez znajomość głównej serii, odebrałam tę historię bardziej jako techniczne dopełnienie świata niż świeżą przygodę.
Zgodnie z sugestią samej autorki, po lekturze trzeciego tomu głównej serii Z krwi i popiołu (Korona ze złoconych kości), zrobiłam skok w bok do prequela – czyli I tomu serii Z ciała i ognia. I muszę przyznać, że to była podróż pełna skrajnych emocji.
🍝 Kraina... Lasanii?
Zacznijmy od czegoś, co nie dawało mi spokoju. Śmiech mnie ogarniał za każdym razem, gdy padała nazwa...
Książka wciągnęła mnie bezgranicznie, zassała w próżni na 3 dni, o co dokładnie w romantasy chodzi. Żeby zrobić sobie taki “reset”.
Na pewno trzyma w napięciu, nie nudzi i próbuję różnymi plot-twistami zaskakiwać.
Czy jej to wychodzi?
I tak i nie.
Jeśli liczycie na strong female lead, tutaj go nie znajdziecie. Główna bohaterka jest takim romantasy Edypem. Nie kwestionuje swojego przeznaczenia, a nawet jeśli i tak ślepo postanawia je wypełnić.
Pewnie właśnie taka w zamyśle miała być: niedojrzała, irytująca i pyskata (nie lubię tego słowa, ale serio często jej zachowania czy odpowiedzi były bez ładu i składu).
Książka wciągnęła mnie bezgranicznie, zassała w próżni na 3 dni, o co dokładnie w romantasy chodzi. Żeby zrobić sobie taki “reset”.
Na pewno trzyma w napięciu, nie nudzi i próbuję różnymi plot-twistami zaskakiwać.
Czy jej to wychodzi?
I tak i nie.
Jeśli liczycie na strong female lead, tutaj go nie znajdziecie. Główna bohaterka jest takim romantasy Edypem. Nie...
Bardzo spodobała mi się ta książka. Wręcz nie mogłam się od niej oderwać więc nie mogę dać mniej niż 8 gwiazdek:) Ciekawa intryga, interesujący bohaterowie i szczypta pikantnego romansu, nic tylko czytać! Polecam wszystkim fanom romantasy, lekkomyślnych ale odważnych i twardych kobiecych bohaterek oraz niezwykle przystojnych i siejących postrach bogów i im podobnych :)
Bardzo spodobała mi się ta książka. Wręcz nie mogłam się od niej oderwać więc nie mogę dać mniej niż 8 gwiazdek:) Ciekawa intryga, interesujący bohaterowie i szczypta pikantnego romansu, nic tylko czytać! Polecam wszystkim fanom romantasy, lekkomyślnych ale odważnych i twardych kobiecych bohaterek oraz niezwykle przystojnych i siejących postrach bogów i im podobnych :)
Moja przygoda z daną autorką rozpoczęła się od książki Krew i Popiół i po pierwszej części bałam się sięgać po serię, która rozgrywa się w przeszłości.
Nie ma czego się bać!
Seria jest świetna, czyta się ją lekko i z zainteresowaniem.
Nie chce porównywać jednej serii do drugiej, ale gdzieś w podświadomie się to dzieje u czytelnika.
Autorka fajnie oddała klimat czasu, co mnie miło zaskoczyło. Główni bohaterzy są czytelni, intrygujący, ale moje serce skradły postacie drugoplanowe. Całe tło zaświatów sprawiało, że chciałam iść dalej i sięgnąć po kolejną część.
Nie będę się rozwodzić więc powiem tylko tyle...polecam.
Moja przygoda z daną autorką rozpoczęła się od książki Krew i Popiół i po pierwszej części bałam się sięgać po serię, która rozgrywa się w przeszłości.
Nie ma czego się bać!
Seria jest świetna, czyta się ją lekko i z zainteresowaniem.
Nie chce porównywać jednej serii do drugiej, ale gdzieś w podświadomie się to dzieje u czytelnika.
Autorka fajnie oddała klimat czasu, co...
❤️🔥 Ta historia to romantasy z krwi i kości. Nie brakuje mi tutaj niczego. Jest oryginalny świat, ciekawa i oryginalna główna bohaterka z pewnym darem, jest oczywiście tajemniczy wysoki bóg, który od początku jest dla niej jak dom, jest intryga, jest kilka plot twistów no i ta chemia między Serą i Ashem... wow.
🤯 Na tej książce nie da się nudzić i już rozumiem, co mają wszyscy na myśli, mówiąc, że ta seria jest lepsza niż "Z krwi i popiołu"... bo tak było! Autorka przywiązuje do książki od pierwszych stron i nie puszcza do samego końca, a fabuła tego prequelu wydaje się zdecydowanie ciekawsza niż głównej serii 🤭
🥰 Najlepszą częścią tej historii jest Sera i Ash - ich relacja, ich uczucie oraz przede wszystkim te dialogi między nimi. "Nieskromne zakątki" stały się moim ulubionym wyrażeniem tej serii 😆 Humor tej dwójki, cięte wymiany zdań przy jednoczesnej ogromnej czułości między nimi totalnie skradły moje serce.
🤨 A tajemnica która skrywa Sera i przeznaczenie, które czai się za rogiem gotowe uderzyć w najmniej oczekiwanym przez nas momencie? Bomba! Jedyny problem jest taki, że czytając zgodnie z zalecaną chronologią powinnam teraz wrócić do Poppy i Casteela, a totalnie nie mam na to ochoty, bo "Cień w żarze" zakończył się tak, że muszę ASAP wiedzieć, co się tam dalej wydarzy 😏 Ta książka dała mi wszystko, czego nie wiedziałam, że potrzebuję 🫶
❤️🔥 Ta historia to romantasy z krwi i kości. Nie brakuje mi tutaj niczego. Jest oryginalny świat, ciekawa i oryginalna główna bohaterka z pewnym darem, jest oczywiście tajemniczy wysoki bóg, który od początku jest dla niej jak dom, jest intryga, jest kilka plot twistów no i ta chemia między Serą i Ashem... wow.
🤯 Na tej książce nie da się nudzić i już rozumiem, co mają...
„Cień w żarze” to moja pierwsza książka Jennifer L. Armentrout i niestety muszę przyznać, że ledwo jestem w stanie doczytać pierwszy tom. Moje wrażenia są w większości negatywne, a głównym problemem jest dla mnie sposób prowadzenia narracji. Przede wszystkim, narracja jest wyłącznie pierwszoosobowa i z perspektywy Sery. To bardzo męczące. Nie daje to w ogóle zrozumienia, o czym myślą pozostali bohaterowie, przez co świat i relacje wydają się płaskie. Jesteśmy skazani tylko na to, co dzieje się w głowie Sery, co prowadzi do głównego problemu z jej postacią. Sama Sera jest dla mnie ogromnym rozczarowaniem, jest skrajnie impulsywna, pyskująca i niedojrzała. Jej zachowanie nie pokazuje siły, a wręcz przeciwnie – brakuje jej głębi i opanowania. Jej nieustanne "rozkminy" i wewnętrzne monologi są nużące i sprawiają, że lektura jest po prostu męcząca.
Wątek fabularny niesamowicie się ciągnie. Nadmiar opisów i wewnętrznych przemyśleń Sery sprawia, że w pewnym momencie tracę poczucie, o co w ogóle chodzi w fabule. Dynamika jest znikoma, a książka, zamiast wciągać, przynudza. Po kolejne części ani po inne książki tej autorki nie sięgnę.
Z pozytywów: bogato wykreowany świat bogów i magii oraz wciągającą mitologię, która nadaje historii głębi i sprawia, że uniwersum wydaje się fascynujące. Dla mnie zmarnowany potencjał .
„Cień w żarze” to moja pierwsza książka Jennifer L. Armentrout i niestety muszę przyznać, że ledwo jestem w stanie doczytać pierwszy tom. Moje wrażenia są w większości negatywne, a głównym problemem jest dla mnie sposób prowadzenia narracji. Przede wszystkim, narracja jest wyłącznie pierwszoosobowa i z perspektywy Sery. To bardzo męczące. Nie daje to w ogóle zrozumienia, o...
Niemal od razu po zakończeniu „Krwi i Popiołu”, pierwszego tomu wcześniejszej serii autorki, od razu zabrałam się za „Cień w Żarze” będący prequelem. I prawdopodobnie nie była to najlepsza decyzja…
Obie powieści są do siebie bardzo podobne i jest to oczywiście zrozumiałe, ponieważ osadzone są w tym samym uniwersum. Zbieżności w konstrukcji bohaterów, przebiegu wydarzeń oraz dialogach są jednak na tyle silne, że momentami można odnieść wrażenie, że przez znaczną część książki obcujemy z tą samą historią, jedynie przedstawioną w zmienionej formie i przefiltrowaną przez inne postaci i nazwy.
Jest to z początku dość rażące i może wywoływać poczucie deja vu, szczególnie jeśli czytelnik ma nadzieję na coś nowego. Na szczęście w miarę postępu fabuły „Cień w Żarze” zaczyna wyraźnie rozwijać własne wątki, pokazując nowe oblicza znanego świata. Mimo że echo pierwszej powieści wciąż jest obecne, autorka zdołała wpleść elementy zaskoczenia, a także kilka momentów pełnych napięcia i emocji, które nadają książce odrębny charakter.
Podsumowując, „Cień w Żarze” może nie oferować zupełnie świeżego doświadczenia dla osób dobrze znających „Krew i Popiół”, ale nadal stanowi angażującą lekturę, pozwalającą lepiej poznać tło wydarzeń i postaci z uniwersum Armentrout. Odradzałabym natomiast sięganie po prequel od razu po przeczytaniu „Krwi i Popiołu”. Lepiej dać sobie trochę czasu między lekturami – pozwoli to docenić niuanse prequela i subtelne rozwinięcie znanego świata.
Niemal od razu po zakończeniu „Krwi i Popiołu”, pierwszego tomu wcześniejszej serii autorki, od razu zabrałam się za „Cień w Żarze” będący prequelem. I prawdopodobnie nie była to najlepsza decyzja…
Obie powieści są do siebie bardzo podobne i jest to oczywiście zrozumiałe, ponieważ osadzone są w tym samym uniwersum. Zbieżności w konstrukcji bohaterów, przebiegu wydarzeń...
Powiedzieć, że byłam sceptycznie nastawiona do “Cień w Żarze” Jennifer L. Armentrout, to jak nic nie powiedzieć. Po dość… intensywnej znajomości z Poppy i Casteelem trochę bałam się ruszyć w kolejną serię z tego uniwersum. Na szczęście Sera i Nyktos okazali się duetem, który naprawdę da się lubić, a sama historia? Dużo ciekawsza.
Jeśli ktoś zna obie serie, pewnie wychwyci podobieństwa - konstrukcja wydarzeń, pewne zachowania bohaterów czy ogólny rytm historii są znajome. Ale wszystko to, czego brakowało mi w KiP, znalazłam w ZCiO.
“Cień w Żarze” cofa nas do wydarzeń sprzed narodzin Poppy. Tutaj prym wiodą Sera i Nyktos, oboje związani umową, której wcale nie chcą. Ich pierwsze spotkanie to katastrofa, ale kolejne, już po latach, to zupełnie inna historia. Autorka stopniowo wprowadza nas w świat, pozwalając nam wejść w emocje Sery na tyle, że zaczynamy rozumieć jej działania. Choć nie ukrywam, chwilami ma się ochotę nią potrząsnąć. Na szczęście Nyktos robi to metaforycznie za nas. A gdy już się pojawia, czytelnik ma ochotę zakrzyknąć: „ugryź mnie!”.
Tatuś Nyktos to ten typ bohatera, którego lubią absolutnie wszyscy: silny, stanowczy, zabawny i nieprzyzwoicie przystojny. A tak, wspominałam już o kłach i skrzydłach? No ideał, proszę państwa, ideał. Relacja Sery i Nyktosa jest intensywna, choć oparta na ostrożnym dystansie - nie do końca sobie ufają, poznają siebie i swoje uczucia, a przy okazji odkrywają mroczne tajemnice przeszłości. Oczywiście, nie da się ukryć między nimi chemii. Każda kłótnia to jak gra wstępna: albo zaraz skoczą sobie do gardeł, albo się pocałują. Jest gorąco, bywa zabawnie, a rumieńce pojawiają się same.
Armentrout zgrabnie prowadzi fabułę, podrzuca tropy, by później zaserwować solidny plot twist. Nie będę jednak ukrywać - książka mogłaby być odrobinę krótsza. Autorka ma talent do powtarzania tych samych informacji, czasem nawet w obrębie jednego rozdziału. 😅
Jeśli szukacie historii idealnej na luźne popołudnie, to ta sprawdzi się świetnie. Ja od razu sięgnęłam po drugi tom i już jestem w połowie. To się po prostu samo czyta…
Powiedzieć, że byłam sceptycznie nastawiona do “Cień w Żarze” Jennifer L. Armentrout, to jak nic nie powiedzieć. Po dość… intensywnej znajomości z Poppy i Casteelem trochę bałam się ruszyć w kolejną serię z tego uniwersum. Na szczęście Sera i Nyktos okazali się duetem, który naprawdę da się lubić, a sama historia? Dużo ciekawsza.
Ciężko się oderwać, choć kilka kwestii było delikatnie irytujących. Po pierwsze ilość analogii w stosunku do serii Z krwi i popiołu. Był moment, że przeszło mi przez głowę, że czytam tą samą historię opakowaną w innych bohaterów, ale postanowiłam, że dam autorce kredyt zaufania, iż ma to jakiś tam głębszy sens i nie będę na tym skupiać uwagi ;) Druga rzecz to kwestia tłumaczenia, ale to już nie wina autorki.
Poza tym, kurde, dobra ta historia i na pewno będę czytać dalej bo muszę przyznać, że bardzo mnie ten cały świat wciągnął
Ciężko się oderwać, choć kilka kwestii było delikatnie irytujących. Po pierwsze ilość analogii w stosunku do serii Z krwi i popiołu. Był moment, że przeszło mi przez głowę, że czytam tą samą historię opakowaną w innych bohaterów, ale postanowiłam, że dam autorce kredyt zaufania, iż ma to jakiś tam głębszy sens i nie będę na tym skupiać uwagi ;) Druga rzecz to kwestia...
Było fajne, historia początkowo porwała mnie dużo bardziej niż historia Poppy w pierwszym tomie, a im dalej tym w sumie lepiej. Chociaż to może być kwestia tego, że już przyzwyczaiłam się do tego, jak Armentrout opowiada tę historię.
Było fajne, historia początkowo porwała mnie dużo bardziej niż historia Poppy w pierwszym tomie, a im dalej tym w sumie lepiej. Chociaż to może być kwestia tego, że już przyzwyczaiłam się do tego, jak Armentrout opowiada tę historię.
Ciekawa pozycja, ale mało rozbudowany świat, liczyłabym na więcej szczegółów. Na pierwszym planie jest relacja głównych bohaterów, która dość trzyma w napięciu, więc tu na plus. Czekam na rozwój wydarzeń.
Ciekawa pozycja, ale mało rozbudowany świat, liczyłabym na więcej szczegółów. Na pierwszym planie jest relacja głównych bohaterów, która dość trzyma w napięciu, więc tu na plus. Czekam na rozwój wydarzeń.
Zacznę od tego, że „Cień w żarze” jest bardzo podobny do krwi i popiołu, szczególnie na początku. Pełno tam analogii, podobieństw zarówno w postaciach, jak i sytuacjach, ale tak chyba właśnie miało być. Niemniej jednak książka jest dobra, nawet bardzo. Sera jest silną bohaterką, odważną i bardziej śmiałą we wszystkich sferach. Nektos to bohater, za którego można umrzeć. Naprawdę. Polecam bardzo, jeżeli chcecie wczuć się dobrze w serie z krwi i popiołu! ❤️
Zacznę od tego, że „Cień w żarze” jest bardzo podobny do krwi i popiołu, szczególnie na początku. Pełno tam analogii, podobieństw zarówno w postaciach, jak i sytuacjach, ale tak chyba właśnie miało być. Niemniej jednak książka jest dobra, nawet bardzo. Sera jest silną bohaterką, odważną i bardziej śmiałą we wszystkich sferach. Nektos to bohater, za którego można umrzeć....
❓Jak często sięgacie po historie z jednego uniwersum?
Ocena ogólna: 4,5/5
Po Cień w żarze sięgnęłam w nierekomendowanej kolejności (zawsze robię coś nie tak!) i… żałuję. Troszkę rozwiałoby mi to wątpliwości dotyczące Wojny Dwóch Królowych, więc naprawdę polecam czytać w sugerowanej kolejności.
Przyznam, że dość ciężko było mi wejść w historię serii Nyktosa, ale raczej wynikało to z przywiązania do Poppy i Casteela. ALE! Ani trochę nie ujmuje to tej opowieści.
Wstęp jest dość długi i momentami nużący, ale historia zdecydowanie nadrabia swoją głębią. Świat, który już poznaliśmy, zostaje przedstawiony z całkiem innej strony – bogowie nie śpią, mogą chodzić między ludźmi i… wcale nie jest fajnie.
Serephena (co za cudowne imię!) to również Wybrana, Panna, ale tylko po to, by wyjść za Pierwotnego Śmierci – i właśnie wokół tego kręci się całe jej życie. A jednak główna bohaterka nie do końca jest z tego zadowolona, mimo swojego oddania królestwu, bo ostatecznie to tylko od niej zależy, czy jej lud przetrwa. A stanie się tak tylko wtedy, gdy uda jej się zabić swojego przyszłego męża…
Serę naprawdę da się lubić – jej wyszczekanie, cięty język, momentami spora doza lekkomyślności oraz wielkie emocje sprawiają, że jest dziewczyną z krwi i kości. Ja sama jej współczułam. Poznajemy ją od tej złej, ale też tej dobrej strony – tej, która troszczy się o innych. Zawsze i za każdą cenę.
A Nyktos? Cudowny. 🖤
Ani trochę nie spodziewałam się, jak ta historia się rozwinie – i za to ogromny plus!
Na koniec dodam jeszcze, że ta opowieść ani trochę nie przypomina mi historii Poppy. Nie rozumiem, dlaczego pojawia się tak wiele opinii, że tak właśnie jest.
Mogłabym jeszcze pisać i pisać, ale ciężko mi nie spoilerować, więc powiem tylko jedno: naprawdę polecam!
⚠️ Książka 18+!
❓Jak często sięgacie po historie z jednego uniwersum?
Ocena ogólna: 4,5/5
Po Cień w żarze sięgnęłam w nierekomendowanej kolejności (zawsze robię coś nie tak!) i… żałuję. Troszkę rozwiałoby mi to wątpliwości dotyczące Wojny Dwóch Królowych, więc naprawdę polecam czytać w sugerowanej kolejności.
Przyznam, że dość ciężko było mi wejść w historię serii...
Niesamowicie elektryzująca i przyciągająca uwagę relacja między Serą i Nyktornem. To było pasjonująco napisana. Armentrout jest niezwykle utalentowana w tworzeniu głównych bohaterów i przyciągania pomiędzy nimi. To była zaskakująca książka, bo z jednej strony czytało się wspaniale co się dzieje pomiędzy tą dwójką, a z drugiej często reszta historii ciągnęła się i nie była zbyt wciągająca. Jednak warto sięgnąć po tę serię:)
Niesamowicie elektryzująca i przyciągająca uwagę relacja między Serą i Nyktornem. To było pasjonująco napisana. Armentrout jest niezwykle utalentowana w tworzeniu głównych bohaterów i przyciągania pomiędzy nimi. To była zaskakująca książka, bo z jednej strony czytało się wspaniale co się dzieje pomiędzy tą dwójką, a z drugiej często reszta historii ciągnęła się i nie była...
Ogólnie książka fajna dzięki fabule, ale pierwsze 200 stron to jakbym czytała o postaciach z poprzedniego cyklu, tylko nastąpiła zamiana imion. Czytam książki wg sugerowanej kolejności autorki, więc za jakiś czas (muszę odpocząć od tych książek) wezmę się za tom z cyklu "Z krwi i popiołu".
Sceny erotyczne trochę skromniejsze i dalej niepotrzebne.
Polubiłam Nyktosa i na początku Seraphenę za jej zadziorność, ale NA BOGA, główna bohaterka jest tak głupią c*pą, że już bardziej nie można. Irytująca, zachowująca się jak niespełna rozumu dwunastolatka.
Przy pisaniu tej opini dopiero co przeczytanej książki: skróciłabym główną bohaterkę o głowę :D
Ogólnie książka fajna dzięki fabule, ale pierwsze 200 stron to jakbym czytała o postaciach z poprzedniego cyklu, tylko nastąpiła zamiana imion. Czytam książki wg sugerowanej kolejności autorki, więc za jakiś czas (muszę odpocząć od tych książek) wezmę się za tom z cyklu "Z krwi i popiołu".
Sceny erotyczne trochę skromniejsze i dalej niepotrzebne.
Oj hah, ale to było słabe :D
Miałam mini nadzieję że nie będzie tragedii bo fajna, wysoka ocena, opinie też fajne. Po zawodzie jakim były dla mnie Fourth Wing i Dwór cierni i róż - mówię lecimy z tym. Oj. Jeśli komuś się podobały tamte dwie pozycje to ta też się spodoba.
Na całą książkę autorka wepchała 5 albo 6 wątków erotycznych, obszernych i niekoniecznie potrzebnych. Dlaczego? Bo nic nie wiemy o bohaterach drugoplanowych. Totalnie nic poza imionami. Wyszedł marny erotyk fantasy.
Plusy:
+ prolog jest fajny
Minusy:
+ postać Asha, nie kupuje jej. Nie wierzę w jego historię, to kim jest, jaką funkcję pełni, nie biorę gościa na poważnie 😒,
+ główna bohaterka to kolejna niby-twarda dziewucha, która mimo 21 lat zachowuje się jak przeciętna dwunastolatka. Nie sympatyzujesz z nią, jest irytująca,
+ drugoplanowi bohaterzy, bo nie autorka nie dała im czasu,
+ za dużo wątków erotycznych,
+ relacja głównych bohaterów jest na kolanie pisana, jest za szybka i bezwartościowa. Nie czuję tej tajemnicy, tej wagi kim są bohaterowie nie tylko względem siebie ale i względem świata.
Nie czytam dalej bo szkoda moich pieniędzy i czasu.
Oj hah, ale to było słabe :D
Miałam mini nadzieję że nie będzie tragedii bo fajna, wysoka ocena, opinie też fajne. Po zawodzie jakim były dla mnie Fourth Wing i Dwór cierni i róż - mówię lecimy z tym. Oj. Jeśli komuś się podobały tamte dwie pozycje to ta też się spodoba.
Na całą książkę autorka wepchała 5 albo 6 wątków erotycznych, obszernych i niekoniecznie potrzebnych....
Wow. Zazwyczaj sceptycznie podchodzę, gdy autorzy zaczynają nową serie w uniwersum, które polubiłam. Nieraz mam obawy, że to tylko skok na kasę, albo nic niewnoszący uśmiech w stronę fanów. Ta książka przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Widać, że autorka miała przemyślane uniwersum od początku do końca. Sera i jej historia przypadła mi do gustu nawet bardziej niż przygody Poppy. Jej związek jest głębszy, a stawka o którą walczy poważniejsza. A to zakonczenie... jeszcze raz wow. Nie mogę się doczekać aż dowiem się, czy moje przeczucia co do fabuły kolejnych części obu serii są trafne.
Wow. Zazwyczaj sceptycznie podchodzę, gdy autorzy zaczynają nową serie w uniwersum, które polubiłam. Nieraz mam obawy, że to tylko skok na kasę, albo nic niewnoszący uśmiech w stronę fanów. Ta książka przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Widać, że autorka miała przemyślane uniwersum od początku do końca. Sera i jej historia przypadła mi do gustu nawet bardziej niż...
Co to jest za książka! 10 razy lepsza niż Krew i Popiół. Sera jest naprawdę dająca się lubić główną bohaterką. Multów też super stworzony bohater. Fabuła - na początku trochę trzeba się wkręcić bo się długo rozkręca. Ale jest to gigantyczny świat . Historia sięgającą wielu pokoleń. Ja uważam że od tej książki powinno się zacząć całą tą przygodę.
Co to jest za książka! 10 razy lepsza niż Krew i Popiół. Sera jest naprawdę dająca się lubić główną bohaterką. Multów też super stworzony bohater. Fabuła - na początku trochę trzeba się wkręcić bo się długo rozkręca. Ale jest to gigantyczny świat . Historia sięgającą wielu pokoleń. Ja uważam że od tej książki powinno się zacząć całą tą przygodę.
Bardzo przyjemna książka. Zaskoczyła mnie w kilku momentach. Sięgnęłam po Cień w żarze po 3 części Z krwi i popiołu. Autorka sugeruje, żeby zrobić przerwę i przeczytać Cień w żarze i dopiero wtedy kontynuować serię Z krwi i popiołu. Myślałam, że przeczytam tylko tę jedną część, ale ostatecznie książka bardzo mi się podobała i na pewno przeczytam kolejną część przygód Ser i Asha.
Bardzo przyjemna książka. Zaskoczyła mnie w kilku momentach. Sięgnęłam po Cień w żarze po 3 części Z krwi i popiołu. Autorka sugeruje, żeby zrobić przerwę i przeczytać Cień w żarze i dopiero wtedy kontynuować serię Z krwi i popiołu. Myślałam, że przeczytam tylko tę jedną część, ale ostatecznie książka bardzo mi się podobała i na pewno przeczytam kolejną część przygód Ser i...
Przed chwilą przeczytałam " z krwi i popiolu", i niby człowiek wie, jak się ta historia skończy, niby sam sobie zaspoilerowal, ale ZDECYDOWANIE nie spodziewałam się TAKIEGO biegu tej historii.
Po prostu łał!
Przed chwilą przeczytałam " z krwi i popiolu", i niby człowiek wie, jak się ta historia skończy, niby sam sobie zaspoilerowal, ale ZDECYDOWANIE nie spodziewałam się TAKIEGO biegu tej historii.
Po prostu łał!
Przeczytałam po serii Krwi i popiołu i szczerze żałuję, że nie zaczęłam od tego cyklu książek:) Miałoby to o wiele więcej sensu. Aczkolwiek uwielbiam obydwie serie. Jennifer L. Armentrout może trochę (ale tylko troszeczkę) przesadza z niektórymi scenami erotycznymi :) Co za dużo to niezdrowo i z pewnością nie wpływa to pozytywnie na książkę. Szczególnie, że myślę, że większość z Nas przyszła tu po to by zapoznać się z niesamowitym światem pełnym magii i sił wykraczających poza nasze rozumowanie - a nie po tanie sceny łóżkowe.
Przeczytałam po serii Krwi i popiołu i szczerze żałuję, że nie zaczęłam od tego cyklu książek:) Miałoby to o wiele więcej sensu. Aczkolwiek uwielbiam obydwie serie. Jennifer L. Armentrout może trochę (ale tylko troszeczkę) przesadza z niektórymi scenami erotycznymi :) Co za dużo to niezdrowo i z pewnością nie wpływa to pozytywnie na książkę. Szczególnie, że myślę, że...
Kolejna książka o której nie wiem co myśleć.
Ponieważ z jednej strony jest przecież dość ciekawa, bohaterzy także nie są tacy źli. W książce znajdziemy momentami akcję, walkę, magiczne stworzenia i idealnego głównego bohatera.
Ale cóż, nawet te wszystkie zalety, dobre strony tej opowieści nie potrafiły zasklepić tej historii tak, aby moje serce zabiło szybciej. Abym nie mogła doczekać się, aż w końcu znowu wezmę ją w dłonie i zanurkuję w przedstawiony świat.
Czegoś mi tutaj brakowało, ale nie przeczę, że książkę czyta się szybko.
Mimo wszystko polecam tę pozycję każdemu, kto lubi magiczne, ciemne zakamarki świata, pięknych bogów i ich potężne moce.
Daję mocne 6/10.
Kolejna książka o której nie wiem co myśleć.
Ponieważ z jednej strony jest przecież dość ciekawa, bohaterzy także nie są tacy źli. W książce znajdziemy momentami akcję, walkę, magiczne stworzenia i idealnego głównego bohatera.
Ale cóż, nawet te wszystkie zalety, dobre strony tej opowieści nie potrafiły zasklepić tej historii tak, aby moje serce zabiło szybciej. Abym nie...
Kiedy już znam jakąś serię, lubię sięgać po dodatki bądź dodatkowe serie z tego samego uniwersum. Czuję, że wtedy dowiaduję się więcej nie tylko o świecie, ale i o jego historii. I właśnie, oprócz dawania szansy Armentrout, bym ją polubiła, to był powód, dlaczego wzięłam się za tę książkę.
Czytając pierwsze rozdziały miałam wrażenie, że wróciłam się do historii Poppy, lecz z innymi bohaterami. Ten sam schemat oraz identyczne motywy sprawiły, że miałam deja vu podczas czytania, lecz mimo to wszystko jakoś do siebie pasowało. Cała fabuła była o wiele dojrzalsza i mniej erotyczna niż pozostałe serie autorki, za co książka zyskuje ode mnie wielki plus. Dojrzałe zachowania bohaterów oraz ich charyzmatyczne osobowości zabawiały mnie na każdej stronie, nawet podczas tych “złych” momentów. Bo co jak co, ale bawiłam się znakomicie.
Oczywiście nie mogłam się oprzeć i wpisałam Daddy Nyktosa na listę moich książkowych mężów, ponieważ naprawdę jest świetny, nie tylko jako mężczyzna, ale również jako partner, władca, jak i wujek. Uwielbiam typa.
Niestety wiele informacji, które pojawiają się w głównej serii, trochę niszczą niespodzianki fabularne tutaj, lecz jeśli czytałoby się tę pozycję jako pierwszą, byłoby to samo, lecz w drugą stronę, więc trzeba się zastanowić, którą serię lepiej sobie zaspoilerować, a którą nie.
Mam wrażenie, że autorka specjalnie zerżnęła ze swoich dzieł, byśmy zareagowali podobnie. Przecież do podobnej historii z podobnymi bohaterami się przywiązaliśmy, płakaliśmy, kochaliśmy ich, więc czemu tutaj ma to nie zadziałać? Mogło to się zepsuć już od pierwszej strony, lecz na szczęście tak się nie stało. Seria wyszła lepsza niż Krew i Popiół, o wiele bardziej dopracowana, jak i bohaterowie zostali lepiej napisani. I nawet ta ogromna liczba stron nie była w stanie mnie przerazić. Chciałam czytać dalej i więcej i kolejny tom chcę od razu! Zdecydowanie polecam fanom romantasy!
Kiedy już znam jakąś serię, lubię sięgać po dodatki bądź dodatkowe serie z tego samego uniwersum. Czuję, że wtedy dowiaduję się więcej nie tylko o świecie, ale i o jego historii. I właśnie, oprócz dawania szansy Armentrout, bym ją polubiła, to był powód, dlaczego wzięłam się za tę książkę.
Czytając pierwsze rozdziały miałam wrażenie, że wróciłam się do historii Poppy, lecz...
ciekawa historia. Dobrze skonstruowany świat i poprowadzona fabuła. Początkowo ciężko było mi się wgryźć w historię choć akcja była praktycznie od samego początku. Chętnie zobaczę jak potoczyły się dalsze losy bohaterów. Ogólnie polecam
ciekawa historia. Dobrze skonstruowany świat i poprowadzona fabuła. Początkowo ciężko było mi się wgryźć w historię choć akcja była praktycznie od samego początku. Chętnie zobaczę jak potoczyły się dalsze losy bohaterów. Ogólnie polecam
Nie jest to pierwsza książka tej autorki, którą czytam. Chociaż mało kiedy sięgam po prequele (z uwagi na to, że nie lubię znać końca przed przeczytaniem książki) to ten czytało się całkiem przyjemnie. Odrębna historia mimo znanego końca to i tak ciekawa. Czyta się szybko i przyjemnie; nie jest to literatura wysokich lotów, a raczej coś po co sięgamy gdy chcemy się odciąć od rzeczywistości czy zająć czymś głowę.
Nie jest to pierwsza książka tej autorki, którą czytam. Chociaż mało kiedy sięgam po prequele (z uwagi na to, że nie lubię znać końca przed przeczytaniem książki) to ten czytało się całkiem przyjemnie. Odrębna historia mimo znanego końca to i tak ciekawa. Czyta się szybko i przyjemnie; nie jest to literatura wysokich lotów, a raczej coś po co sięgamy gdy chcemy się odciąć...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZgodnie z sugestią samej autorki, po lekturze trzeciego tomu głównej serii Z krwi i popiołu (Korona ze złoconych kości), zrobiłam skok w bok do prequela – czyli I tomu serii Z ciała i ognia. I muszę przyznać, że to była podróż pełna skrajnych emocji.
🍝 Kraina... Lasanii?
Zacznijmy od czegoś, co nie dawało mi spokoju. Śmiech mnie ogarniał za każdym razem, gdy padała nazwa krainy – Lasania. Naprawdę trudno o powagę i mroczny klimat fantasy, kiedy przed oczami staje Ci... pyszna włoska zapiekanka. Czy tylko ja miałam ten problem?
🧩 Układanka z lukami (i młotkiem)
Znajomość pierwszych trzech tomów głównej serii to miecz obosieczny. Z jednej strony, lektura Cienia w żarze pięknie uzupełniła moje luki w wiedzy i rzuciła nowe światło na wydarzenia z drugiej serii. Z drugiej – całkowicie pozbawiła mnie efektu zaskoczenia. Wiedziałam już zbyt wiele o postaciach i wydarzeniach, przez co fabuła momentami wydawała się przewidywalna. Co więcej, chwilami miałam wrażenie, że historia jest „sklejana młotkiem”, byle tylko na siłę dopasowała się do faktów z późniejszej serii. Czuć tu pewne przedumanie konstrukcji świata.
😤 Sera, czyli panna „Na Przekór”
Muszę to z siebie wyrzucić: Sera momentami doprowadzała mnie do szału. Ta dziewczyna nie potrafi wykonać dosłownie ANI JEDNEGO polecenia. Rozumiem bycie badass, ale u niej to jest wręcz sport ekstremalny. Musi zrobić na przekór, choćby miało się to skończyć totalną katastrofą (i oczywiście zawsze się kończy!). Ta jej upartość była dla mnie momentami po prostu nie do irytujący.
🧨 Werdykt To wciąż Armentrout – są emocje, jest napięcie i specyficzny styl, który wciąga. Jednak przez znajomość głównej serii, odebrałam tę historię bardziej jako techniczne dopełnienie świata niż świeżą przygodę.
Zgodnie z sugestią samej autorki, po lekturze trzeciego tomu głównej serii Z krwi i popiołu (Korona ze złoconych kości), zrobiłam skok w bok do prequela – czyli I tomu serii Z ciała i ognia. I muszę przyznać, że to była podróż pełna skrajnych emocji.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🍝 Kraina... Lasanii?
Zacznijmy od czegoś, co nie dawało mi spokoju. Śmiech mnie ogarniał za każdym razem, gdy padała nazwa...
Fajnie napisana, lekko się czyta. Akcja dość szybko się rozkręca i nabiera tempa zachęcając do pochłaniania kolejnych stron
Fajnie napisana, lekko się czyta. Akcja dość szybko się rozkręca i nabiera tempa zachęcając do pochłaniania kolejnych stron
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka wciągnęła mnie bezgranicznie, zassała w próżni na 3 dni, o co dokładnie w romantasy chodzi. Żeby zrobić sobie taki “reset”.
Na pewno trzyma w napięciu, nie nudzi i próbuję różnymi plot-twistami zaskakiwać.
Czy jej to wychodzi?
I tak i nie.
Jeśli liczycie na strong female lead, tutaj go nie znajdziecie. Główna bohaterka jest takim romantasy Edypem. Nie kwestionuje swojego przeznaczenia, a nawet jeśli i tak ślepo postanawia je wypełnić.
Pewnie właśnie taka w zamyśle miała być: niedojrzała, irytująca i pyskata (nie lubię tego słowa, ale serio często jej zachowania czy odpowiedzi były bez ładu i składu).
Książka wciągnęła mnie bezgranicznie, zassała w próżni na 3 dni, o co dokładnie w romantasy chodzi. Żeby zrobić sobie taki “reset”.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa pewno trzyma w napięciu, nie nudzi i próbuję różnymi plot-twistami zaskakiwać.
Czy jej to wychodzi?
I tak i nie.
Jeśli liczycie na strong female lead, tutaj go nie znajdziecie. Główna bohaterka jest takim romantasy Edypem. Nie...
Szybko czytasz, szybko kończysz i chcesz więcej. Jak dobrze, że jest jeszcze 3 grubaśne tomy tej serii po polsku.
Szybko czytasz, szybko kończysz i chcesz więcej. Jak dobrze, że jest jeszcze 3 grubaśne tomy tej serii po polsku.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo spodobała mi się ta książka. Wręcz nie mogłam się od niej oderwać więc nie mogę dać mniej niż 8 gwiazdek:) Ciekawa intryga, interesujący bohaterowie i szczypta pikantnego romansu, nic tylko czytać! Polecam wszystkim fanom romantasy, lekkomyślnych ale odważnych i twardych kobiecych bohaterek oraz niezwykle przystojnych i siejących postrach bogów i im podobnych :)
Bardzo spodobała mi się ta książka. Wręcz nie mogłam się od niej oderwać więc nie mogę dać mniej niż 8 gwiazdek:) Ciekawa intryga, interesujący bohaterowie i szczypta pikantnego romansu, nic tylko czytać! Polecam wszystkim fanom romantasy, lekkomyślnych ale odważnych i twardych kobiecych bohaterek oraz niezwykle przystojnych i siejących postrach bogów i im podobnych :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoja przygoda z daną autorką rozpoczęła się od książki Krew i Popiół i po pierwszej części bałam się sięgać po serię, która rozgrywa się w przeszłości.
Nie ma czego się bać!
Seria jest świetna, czyta się ją lekko i z zainteresowaniem.
Nie chce porównywać jednej serii do drugiej, ale gdzieś w podświadomie się to dzieje u czytelnika.
Autorka fajnie oddała klimat czasu, co mnie miło zaskoczyło. Główni bohaterzy są czytelni, intrygujący, ale moje serce skradły postacie drugoplanowe. Całe tło zaświatów sprawiało, że chciałam iść dalej i sięgnąć po kolejną część.
Nie będę się rozwodzić więc powiem tylko tyle...polecam.
Moja przygoda z daną autorką rozpoczęła się od książki Krew i Popiół i po pierwszej części bałam się sięgać po serię, która rozgrywa się w przeszłości.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie ma czego się bać!
Seria jest świetna, czyta się ją lekko i z zainteresowaniem.
Nie chce porównywać jednej serii do drugiej, ale gdzieś w podświadomie się to dzieje u czytelnika.
Autorka fajnie oddała klimat czasu, co...
❤️🔥 Ta historia to romantasy z krwi i kości. Nie brakuje mi tutaj niczego. Jest oryginalny świat, ciekawa i oryginalna główna bohaterka z pewnym darem, jest oczywiście tajemniczy wysoki bóg, który od początku jest dla niej jak dom, jest intryga, jest kilka plot twistów no i ta chemia między Serą i Ashem... wow.
🤯 Na tej książce nie da się nudzić i już rozumiem, co mają wszyscy na myśli, mówiąc, że ta seria jest lepsza niż "Z krwi i popiołu"... bo tak było! Autorka przywiązuje do książki od pierwszych stron i nie puszcza do samego końca, a fabuła tego prequelu wydaje się zdecydowanie ciekawsza niż głównej serii 🤭
🥰 Najlepszą częścią tej historii jest Sera i Ash - ich relacja, ich uczucie oraz przede wszystkim te dialogi między nimi. "Nieskromne zakątki" stały się moim ulubionym wyrażeniem tej serii 😆 Humor tej dwójki, cięte wymiany zdań przy jednoczesnej ogromnej czułości między nimi totalnie skradły moje serce.
🤨 A tajemnica która skrywa Sera i przeznaczenie, które czai się za rogiem gotowe uderzyć w najmniej oczekiwanym przez nas momencie? Bomba! Jedyny problem jest taki, że czytając zgodnie z zalecaną chronologią powinnam teraz wrócić do Poppy i Casteela, a totalnie nie mam na to ochoty, bo "Cień w żarze" zakończył się tak, że muszę ASAP wiedzieć, co się tam dalej wydarzy 😏 Ta książka dała mi wszystko, czego nie wiedziałam, że potrzebuję 🫶
❤️🔥 Ta historia to romantasy z krwi i kości. Nie brakuje mi tutaj niczego. Jest oryginalny świat, ciekawa i oryginalna główna bohaterka z pewnym darem, jest oczywiście tajemniczy wysoki bóg, który od początku jest dla niej jak dom, jest intryga, jest kilka plot twistów no i ta chemia między Serą i Ashem... wow.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🤯 Na tej książce nie da się nudzić i już rozumiem, co mają...
„Cień w żarze” to moja pierwsza książka Jennifer L. Armentrout i niestety muszę przyznać, że ledwo jestem w stanie doczytać pierwszy tom. Moje wrażenia są w większości negatywne, a głównym problemem jest dla mnie sposób prowadzenia narracji. Przede wszystkim, narracja jest wyłącznie pierwszoosobowa i z perspektywy Sery. To bardzo męczące. Nie daje to w ogóle zrozumienia, o czym myślą pozostali bohaterowie, przez co świat i relacje wydają się płaskie. Jesteśmy skazani tylko na to, co dzieje się w głowie Sery, co prowadzi do głównego problemu z jej postacią. Sama Sera jest dla mnie ogromnym rozczarowaniem, jest skrajnie impulsywna, pyskująca i niedojrzała. Jej zachowanie nie pokazuje siły, a wręcz przeciwnie – brakuje jej głębi i opanowania. Jej nieustanne "rozkminy" i wewnętrzne monologi są nużące i sprawiają, że lektura jest po prostu męcząca.
Wątek fabularny niesamowicie się ciągnie. Nadmiar opisów i wewnętrznych przemyśleń Sery sprawia, że w pewnym momencie tracę poczucie, o co w ogóle chodzi w fabule. Dynamika jest znikoma, a książka, zamiast wciągać, przynudza. Po kolejne części ani po inne książki tej autorki nie sięgnę.
Z pozytywów: bogato wykreowany świat bogów i magii oraz wciągającą mitologię, która nadaje historii głębi i sprawia, że uniwersum wydaje się fascynujące. Dla mnie zmarnowany potencjał .
„Cień w żarze” to moja pierwsza książka Jennifer L. Armentrout i niestety muszę przyznać, że ledwo jestem w stanie doczytać pierwszy tom. Moje wrażenia są w większości negatywne, a głównym problemem jest dla mnie sposób prowadzenia narracji. Przede wszystkim, narracja jest wyłącznie pierwszoosobowa i z perspektywy Sery. To bardzo męczące. Nie daje to w ogóle zrozumienia, o...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietnie się bawiłam czytając historię Sery i Nyktosa. Uważam, że seria jest ciekawsza niż seria o Poppy i Casteelu. Polecam.
Świetnie się bawiłam czytając historię Sery i Nyktosa. Uważam, że seria jest ciekawsza niż seria o Poppy i Casteelu. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNaprawdę nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem skąd taka wysoka ocena dla tej książki...
Naprawdę nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem skąd taka wysoka ocena dla tej książki...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiemal od razu po zakończeniu „Krwi i Popiołu”, pierwszego tomu wcześniejszej serii autorki, od razu zabrałam się za „Cień w Żarze” będący prequelem. I prawdopodobnie nie była to najlepsza decyzja…
Obie powieści są do siebie bardzo podobne i jest to oczywiście zrozumiałe, ponieważ osadzone są w tym samym uniwersum. Zbieżności w konstrukcji bohaterów, przebiegu wydarzeń oraz dialogach są jednak na tyle silne, że momentami można odnieść wrażenie, że przez znaczną część książki obcujemy z tą samą historią, jedynie przedstawioną w zmienionej formie i przefiltrowaną przez inne postaci i nazwy.
Jest to z początku dość rażące i może wywoływać poczucie deja vu, szczególnie jeśli czytelnik ma nadzieję na coś nowego. Na szczęście w miarę postępu fabuły „Cień w Żarze” zaczyna wyraźnie rozwijać własne wątki, pokazując nowe oblicza znanego świata. Mimo że echo pierwszej powieści wciąż jest obecne, autorka zdołała wpleść elementy zaskoczenia, a także kilka momentów pełnych napięcia i emocji, które nadają książce odrębny charakter.
Podsumowując, „Cień w Żarze” może nie oferować zupełnie świeżego doświadczenia dla osób dobrze znających „Krew i Popiół”, ale nadal stanowi angażującą lekturę, pozwalającą lepiej poznać tło wydarzeń i postaci z uniwersum Armentrout. Odradzałabym natomiast sięganie po prequel od razu po przeczytaniu „Krwi i Popiołu”. Lepiej dać sobie trochę czasu między lekturami – pozwoli to docenić niuanse prequela i subtelne rozwinięcie znanego świata.
Niemal od razu po zakończeniu „Krwi i Popiołu”, pierwszego tomu wcześniejszej serii autorki, od razu zabrałam się za „Cień w Żarze” będący prequelem. I prawdopodobnie nie była to najlepsza decyzja…
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toObie powieści są do siebie bardzo podobne i jest to oczywiście zrozumiałe, ponieważ osadzone są w tym samym uniwersum. Zbieżności w konstrukcji bohaterów, przebiegu wydarzeń...
Powiedzieć, że byłam sceptycznie nastawiona do “Cień w Żarze” Jennifer L. Armentrout, to jak nic nie powiedzieć. Po dość… intensywnej znajomości z Poppy i Casteelem trochę bałam się ruszyć w kolejną serię z tego uniwersum. Na szczęście Sera i Nyktos okazali się duetem, który naprawdę da się lubić, a sama historia? Dużo ciekawsza.
Jeśli ktoś zna obie serie, pewnie wychwyci podobieństwa - konstrukcja wydarzeń, pewne zachowania bohaterów czy ogólny rytm historii są znajome. Ale wszystko to, czego brakowało mi w KiP, znalazłam w ZCiO.
“Cień w Żarze” cofa nas do wydarzeń sprzed narodzin Poppy. Tutaj prym wiodą Sera i Nyktos, oboje związani umową, której wcale nie chcą. Ich pierwsze spotkanie to katastrofa, ale kolejne, już po latach, to zupełnie inna historia. Autorka stopniowo wprowadza nas w świat, pozwalając nam wejść w emocje Sery na tyle, że zaczynamy rozumieć jej działania. Choć nie ukrywam, chwilami ma się ochotę nią potrząsnąć. Na szczęście Nyktos robi to metaforycznie za nas. A gdy już się pojawia, czytelnik ma ochotę zakrzyknąć: „ugryź mnie!”.
Tatuś Nyktos to ten typ bohatera, którego lubią absolutnie wszyscy: silny, stanowczy, zabawny i nieprzyzwoicie przystojny. A tak, wspominałam już o kłach i skrzydłach? No ideał, proszę państwa, ideał. Relacja Sery i Nyktosa jest intensywna, choć oparta na ostrożnym dystansie - nie do końca sobie ufają, poznają siebie i swoje uczucia, a przy okazji odkrywają mroczne tajemnice przeszłości. Oczywiście, nie da się ukryć między nimi chemii. Każda kłótnia to jak gra wstępna: albo zaraz skoczą sobie do gardeł, albo się pocałują. Jest gorąco, bywa zabawnie, a rumieńce pojawiają się same.
Armentrout zgrabnie prowadzi fabułę, podrzuca tropy, by później zaserwować solidny plot twist. Nie będę jednak ukrywać - książka mogłaby być odrobinę krótsza. Autorka ma talent do powtarzania tych samych informacji, czasem nawet w obrębie jednego rozdziału. 😅
Jeśli szukacie historii idealnej na luźne popołudnie, to ta sprawdzi się świetnie. Ja od razu sięgnęłam po drugi tom i już jestem w połowie. To się po prostu samo czyta…
Powiedzieć, że byłam sceptycznie nastawiona do “Cień w Żarze” Jennifer L. Armentrout, to jak nic nie powiedzieć. Po dość… intensywnej znajomości z Poppy i Casteelem trochę bałam się ruszyć w kolejną serię z tego uniwersum. Na szczęście Sera i Nyktos okazali się duetem, który naprawdę da się lubić, a sama historia? Dużo ciekawsza.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli ktoś zna obie serie, pewnie wychwyci...
Ciężko się oderwać, choć kilka kwestii było delikatnie irytujących. Po pierwsze ilość analogii w stosunku do serii Z krwi i popiołu. Był moment, że przeszło mi przez głowę, że czytam tą samą historię opakowaną w innych bohaterów, ale postanowiłam, że dam autorce kredyt zaufania, iż ma to jakiś tam głębszy sens i nie będę na tym skupiać uwagi ;) Druga rzecz to kwestia tłumaczenia, ale to już nie wina autorki.
Poza tym, kurde, dobra ta historia i na pewno będę czytać dalej bo muszę przyznać, że bardzo mnie ten cały świat wciągnął
Ciężko się oderwać, choć kilka kwestii było delikatnie irytujących. Po pierwsze ilość analogii w stosunku do serii Z krwi i popiołu. Był moment, że przeszło mi przez głowę, że czytam tą samą historię opakowaną w innych bohaterów, ale postanowiłam, że dam autorce kredyt zaufania, iż ma to jakiś tam głębszy sens i nie będę na tym skupiać uwagi ;) Druga rzecz to kwestia...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowtarzam serię przed 4 tomem. Wspaniała jak za pierwszym razem.
Powtarzam serię przed 4 tomem. Wspaniała jak za pierwszym razem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toByło fajne, historia początkowo porwała mnie dużo bardziej niż historia Poppy w pierwszym tomie, a im dalej tym w sumie lepiej. Chociaż to może być kwestia tego, że już przyzwyczaiłam się do tego, jak Armentrout opowiada tę historię.
Było fajne, historia początkowo porwała mnie dużo bardziej niż historia Poppy w pierwszym tomie, a im dalej tym w sumie lepiej. Chociaż to może być kwestia tego, że już przyzwyczaiłam się do tego, jak Armentrout opowiada tę historię.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa pozycja, ale mało rozbudowany świat, liczyłabym na więcej szczegółów. Na pierwszym planie jest relacja głównych bohaterów, która dość trzyma w napięciu, więc tu na plus. Czekam na rozwój wydarzeń.
Ciekawa pozycja, ale mało rozbudowany świat, liczyłabym na więcej szczegółów. Na pierwszym planie jest relacja głównych bohaterów, która dość trzyma w napięciu, więc tu na plus. Czekam na rozwój wydarzeń.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZacznę od tego, że „Cień w żarze” jest bardzo podobny do krwi i popiołu, szczególnie na początku. Pełno tam analogii, podobieństw zarówno w postaciach, jak i sytuacjach, ale tak chyba właśnie miało być. Niemniej jednak książka jest dobra, nawet bardzo. Sera jest silną bohaterką, odważną i bardziej śmiałą we wszystkich sferach. Nektos to bohater, za którego można umrzeć. Naprawdę. Polecam bardzo, jeżeli chcecie wczuć się dobrze w serie z krwi i popiołu! ❤️
Zacznę od tego, że „Cień w żarze” jest bardzo podobny do krwi i popiołu, szczególnie na początku. Pełno tam analogii, podobieństw zarówno w postaciach, jak i sytuacjach, ale tak chyba właśnie miało być. Niemniej jednak książka jest dobra, nawet bardzo. Sera jest silną bohaterką, odważną i bardziej śmiałą we wszystkich sferach. Nektos to bohater, za którego można umrzeć....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to⚠️ Książka 18+!
❓Jak często sięgacie po historie z jednego uniwersum?
Ocena ogólna: 4,5/5
Po Cień w żarze sięgnęłam w nierekomendowanej kolejności (zawsze robię coś nie tak!) i… żałuję. Troszkę rozwiałoby mi to wątpliwości dotyczące Wojny Dwóch Królowych, więc naprawdę polecam czytać w sugerowanej kolejności.
Przyznam, że dość ciężko było mi wejść w historię serii Nyktosa, ale raczej wynikało to z przywiązania do Poppy i Casteela. ALE! Ani trochę nie ujmuje to tej opowieści.
Wstęp jest dość długi i momentami nużący, ale historia zdecydowanie nadrabia swoją głębią. Świat, który już poznaliśmy, zostaje przedstawiony z całkiem innej strony – bogowie nie śpią, mogą chodzić między ludźmi i… wcale nie jest fajnie.
Serephena (co za cudowne imię!) to również Wybrana, Panna, ale tylko po to, by wyjść za Pierwotnego Śmierci – i właśnie wokół tego kręci się całe jej życie. A jednak główna bohaterka nie do końca jest z tego zadowolona, mimo swojego oddania królestwu, bo ostatecznie to tylko od niej zależy, czy jej lud przetrwa. A stanie się tak tylko wtedy, gdy uda jej się zabić swojego przyszłego męża…
Serę naprawdę da się lubić – jej wyszczekanie, cięty język, momentami spora doza lekkomyślności oraz wielkie emocje sprawiają, że jest dziewczyną z krwi i kości. Ja sama jej współczułam. Poznajemy ją od tej złej, ale też tej dobrej strony – tej, która troszczy się o innych. Zawsze i za każdą cenę.
A Nyktos? Cudowny. 🖤
Ani trochę nie spodziewałam się, jak ta historia się rozwinie – i za to ogromny plus!
Na koniec dodam jeszcze, że ta opowieść ani trochę nie przypomina mi historii Poppy. Nie rozumiem, dlaczego pojawia się tak wiele opinii, że tak właśnie jest.
Mogłabym jeszcze pisać i pisać, ale ciężko mi nie spoilerować, więc powiem tylko jedno: naprawdę polecam!
⚠️ Książka 18+!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to❓Jak często sięgacie po historie z jednego uniwersum?
Ocena ogólna: 4,5/5
Po Cień w żarze sięgnęłam w nierekomendowanej kolejności (zawsze robię coś nie tak!) i… żałuję. Troszkę rozwiałoby mi to wątpliwości dotyczące Wojny Dwóch Królowych, więc naprawdę polecam czytać w sugerowanej kolejności.
Przyznam, że dość ciężko było mi wejść w historię serii...
Niesamowicie elektryzująca i przyciągająca uwagę relacja między Serą i Nyktornem. To było pasjonująco napisana. Armentrout jest niezwykle utalentowana w tworzeniu głównych bohaterów i przyciągania pomiędzy nimi. To była zaskakująca książka, bo z jednej strony czytało się wspaniale co się dzieje pomiędzy tą dwójką, a z drugiej często reszta historii ciągnęła się i nie była zbyt wciągająca. Jednak warto sięgnąć po tę serię:)
Niesamowicie elektryzująca i przyciągająca uwagę relacja między Serą i Nyktornem. To było pasjonująco napisana. Armentrout jest niezwykle utalentowana w tworzeniu głównych bohaterów i przyciągania pomiędzy nimi. To była zaskakująca książka, bo z jednej strony czytało się wspaniale co się dzieje pomiędzy tą dwójką, a z drugiej często reszta historii ciągnęła się i nie była...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOgólnie książka fajna dzięki fabule, ale pierwsze 200 stron to jakbym czytała o postaciach z poprzedniego cyklu, tylko nastąpiła zamiana imion. Czytam książki wg sugerowanej kolejności autorki, więc za jakiś czas (muszę odpocząć od tych książek) wezmę się za tom z cyklu "Z krwi i popiołu".
Sceny erotyczne trochę skromniejsze i dalej niepotrzebne.
Polubiłam Nyktosa i na początku Seraphenę za jej zadziorność, ale NA BOGA, główna bohaterka jest tak głupią c*pą, że już bardziej nie można. Irytująca, zachowująca się jak niespełna rozumu dwunastolatka.
Przy pisaniu tej opini dopiero co przeczytanej książki: skróciłabym główną bohaterkę o głowę :D
Ogólnie książka fajna dzięki fabule, ale pierwsze 200 stron to jakbym czytała o postaciach z poprzedniego cyklu, tylko nastąpiła zamiana imion. Czytam książki wg sugerowanej kolejności autorki, więc za jakiś czas (muszę odpocząć od tych książek) wezmę się za tom z cyklu "Z krwi i popiołu".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSceny erotyczne trochę skromniejsze i dalej niepotrzebne.
Polubiłam Nyktosa i na...
Oj hah, ale to było słabe :D
Miałam mini nadzieję że nie będzie tragedii bo fajna, wysoka ocena, opinie też fajne. Po zawodzie jakim były dla mnie Fourth Wing i Dwór cierni i róż - mówię lecimy z tym. Oj. Jeśli komuś się podobały tamte dwie pozycje to ta też się spodoba.
Na całą książkę autorka wepchała 5 albo 6 wątków erotycznych, obszernych i niekoniecznie potrzebnych. Dlaczego? Bo nic nie wiemy o bohaterach drugoplanowych. Totalnie nic poza imionami. Wyszedł marny erotyk fantasy.
Plusy:
+ prolog jest fajny
Minusy:
+ postać Asha, nie kupuje jej. Nie wierzę w jego historię, to kim jest, jaką funkcję pełni, nie biorę gościa na poważnie 😒,
+ główna bohaterka to kolejna niby-twarda dziewucha, która mimo 21 lat zachowuje się jak przeciętna dwunastolatka. Nie sympatyzujesz z nią, jest irytująca,
+ drugoplanowi bohaterzy, bo nie autorka nie dała im czasu,
+ za dużo wątków erotycznych,
+ relacja głównych bohaterów jest na kolanie pisana, jest za szybka i bezwartościowa. Nie czuję tej tajemnicy, tej wagi kim są bohaterowie nie tylko względem siebie ale i względem świata.
Nie czytam dalej bo szkoda moich pieniędzy i czasu.
Oj hah, ale to było słabe :D
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiałam mini nadzieję że nie będzie tragedii bo fajna, wysoka ocena, opinie też fajne. Po zawodzie jakim były dla mnie Fourth Wing i Dwór cierni i róż - mówię lecimy z tym. Oj. Jeśli komuś się podobały tamte dwie pozycje to ta też się spodoba.
Na całą książkę autorka wepchała 5 albo 6 wątków erotycznych, obszernych i niekoniecznie potrzebnych....
Wow. Zazwyczaj sceptycznie podchodzę, gdy autorzy zaczynają nową serie w uniwersum, które polubiłam. Nieraz mam obawy, że to tylko skok na kasę, albo nic niewnoszący uśmiech w stronę fanów. Ta książka przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Widać, że autorka miała przemyślane uniwersum od początku do końca. Sera i jej historia przypadła mi do gustu nawet bardziej niż przygody Poppy. Jej związek jest głębszy, a stawka o którą walczy poważniejsza. A to zakonczenie... jeszcze raz wow. Nie mogę się doczekać aż dowiem się, czy moje przeczucia co do fabuły kolejnych części obu serii są trafne.
Wow. Zazwyczaj sceptycznie podchodzę, gdy autorzy zaczynają nową serie w uniwersum, które polubiłam. Nieraz mam obawy, że to tylko skok na kasę, albo nic niewnoszący uśmiech w stronę fanów. Ta książka przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Widać, że autorka miała przemyślane uniwersum od początku do końca. Sera i jej historia przypadła mi do gustu nawet bardziej niż...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo to jest za książka! 10 razy lepsza niż Krew i Popiół. Sera jest naprawdę dająca się lubić główną bohaterką. Multów też super stworzony bohater. Fabuła - na początku trochę trzeba się wkręcić bo się długo rozkręca. Ale jest to gigantyczny świat . Historia sięgającą wielu pokoleń. Ja uważam że od tej książki powinno się zacząć całą tą przygodę.
Co to jest za książka! 10 razy lepsza niż Krew i Popiół. Sera jest naprawdę dająca się lubić główną bohaterką. Multów też super stworzony bohater. Fabuła - na początku trochę trzeba się wkręcić bo się długo rozkręca. Ale jest to gigantyczny świat . Historia sięgającą wielu pokoleń. Ja uważam że od tej książki powinno się zacząć całą tą przygodę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo przyjemna książka. Zaskoczyła mnie w kilku momentach. Sięgnęłam po Cień w żarze po 3 części Z krwi i popiołu. Autorka sugeruje, żeby zrobić przerwę i przeczytać Cień w żarze i dopiero wtedy kontynuować serię Z krwi i popiołu. Myślałam, że przeczytam tylko tę jedną część, ale ostatecznie książka bardzo mi się podobała i na pewno przeczytam kolejną część przygód Ser i Asha.
Bardzo przyjemna książka. Zaskoczyła mnie w kilku momentach. Sięgnęłam po Cień w żarze po 3 części Z krwi i popiołu. Autorka sugeruje, żeby zrobić przerwę i przeczytać Cień w żarze i dopiero wtedy kontynuować serię Z krwi i popiołu. Myślałam, że przeczytam tylko tę jedną część, ale ostatecznie książka bardzo mi się podobała i na pewno przeczytam kolejną część przygód Ser i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzed chwilą przeczytałam " z krwi i popiolu", i niby człowiek wie, jak się ta historia skończy, niby sam sobie zaspoilerowal, ale ZDECYDOWANIE nie spodziewałam się TAKIEGO biegu tej historii.
Po prostu łał!
Przed chwilą przeczytałam " z krwi i popiolu", i niby człowiek wie, jak się ta historia skończy, niby sam sobie zaspoilerowal, ale ZDECYDOWANIE nie spodziewałam się TAKIEGO biegu tej historii.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo prostu łał!
Przeczytałam po serii Krwi i popiołu i szczerze żałuję, że nie zaczęłam od tego cyklu książek:) Miałoby to o wiele więcej sensu. Aczkolwiek uwielbiam obydwie serie. Jennifer L. Armentrout może trochę (ale tylko troszeczkę) przesadza z niektórymi scenami erotycznymi :) Co za dużo to niezdrowo i z pewnością nie wpływa to pozytywnie na książkę. Szczególnie, że myślę, że większość z Nas przyszła tu po to by zapoznać się z niesamowitym światem pełnym magii i sił wykraczających poza nasze rozumowanie - a nie po tanie sceny łóżkowe.
Przeczytałam po serii Krwi i popiołu i szczerze żałuję, że nie zaczęłam od tego cyklu książek:) Miałoby to o wiele więcej sensu. Aczkolwiek uwielbiam obydwie serie. Jennifer L. Armentrout może trochę (ale tylko troszeczkę) przesadza z niektórymi scenami erotycznymi :) Co za dużo to niezdrowo i z pewnością nie wpływa to pozytywnie na książkę. Szczególnie, że myślę, że...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna książka o której nie wiem co myśleć.
Ponieważ z jednej strony jest przecież dość ciekawa, bohaterzy także nie są tacy źli. W książce znajdziemy momentami akcję, walkę, magiczne stworzenia i idealnego głównego bohatera.
Ale cóż, nawet te wszystkie zalety, dobre strony tej opowieści nie potrafiły zasklepić tej historii tak, aby moje serce zabiło szybciej. Abym nie mogła doczekać się, aż w końcu znowu wezmę ją w dłonie i zanurkuję w przedstawiony świat.
Czegoś mi tutaj brakowało, ale nie przeczę, że książkę czyta się szybko.
Mimo wszystko polecam tę pozycję każdemu, kto lubi magiczne, ciemne zakamarki świata, pięknych bogów i ich potężne moce.
Daję mocne 6/10.
Kolejna książka o której nie wiem co myśleć.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPonieważ z jednej strony jest przecież dość ciekawa, bohaterzy także nie są tacy źli. W książce znajdziemy momentami akcję, walkę, magiczne stworzenia i idealnego głównego bohatera.
Ale cóż, nawet te wszystkie zalety, dobre strony tej opowieści nie potrafiły zasklepić tej historii tak, aby moje serce zabiło szybciej. Abym nie...
Kiedy już znam jakąś serię, lubię sięgać po dodatki bądź dodatkowe serie z tego samego uniwersum. Czuję, że wtedy dowiaduję się więcej nie tylko o świecie, ale i o jego historii. I właśnie, oprócz dawania szansy Armentrout, bym ją polubiła, to był powód, dlaczego wzięłam się za tę książkę.
Czytając pierwsze rozdziały miałam wrażenie, że wróciłam się do historii Poppy, lecz z innymi bohaterami. Ten sam schemat oraz identyczne motywy sprawiły, że miałam deja vu podczas czytania, lecz mimo to wszystko jakoś do siebie pasowało. Cała fabuła była o wiele dojrzalsza i mniej erotyczna niż pozostałe serie autorki, za co książka zyskuje ode mnie wielki plus. Dojrzałe zachowania bohaterów oraz ich charyzmatyczne osobowości zabawiały mnie na każdej stronie, nawet podczas tych “złych” momentów. Bo co jak co, ale bawiłam się znakomicie.
Oczywiście nie mogłam się oprzeć i wpisałam Daddy Nyktosa na listę moich książkowych mężów, ponieważ naprawdę jest świetny, nie tylko jako mężczyzna, ale również jako partner, władca, jak i wujek. Uwielbiam typa.
Niestety wiele informacji, które pojawiają się w głównej serii, trochę niszczą niespodzianki fabularne tutaj, lecz jeśli czytałoby się tę pozycję jako pierwszą, byłoby to samo, lecz w drugą stronę, więc trzeba się zastanowić, którą serię lepiej sobie zaspoilerować, a którą nie.
Mam wrażenie, że autorka specjalnie zerżnęła ze swoich dzieł, byśmy zareagowali podobnie. Przecież do podobnej historii z podobnymi bohaterami się przywiązaliśmy, płakaliśmy, kochaliśmy ich, więc czemu tutaj ma to nie zadziałać? Mogło to się zepsuć już od pierwszej strony, lecz na szczęście tak się nie stało. Seria wyszła lepsza niż Krew i Popiół, o wiele bardziej dopracowana, jak i bohaterowie zostali lepiej napisani. I nawet ta ogromna liczba stron nie była w stanie mnie przerazić. Chciałam czytać dalej i więcej i kolejny tom chcę od razu! Zdecydowanie polecam fanom romantasy!
Pełna recenzja tutaj:
https://agu-w-sieci.blogspot.com/2025/02/ludzka-kobieta-o-czowieczym-sercu-w.html
Kiedy już znam jakąś serię, lubię sięgać po dodatki bądź dodatkowe serie z tego samego uniwersum. Czuję, że wtedy dowiaduję się więcej nie tylko o świecie, ale i o jego historii. I właśnie, oprócz dawania szansy Armentrout, bym ją polubiła, to był powód, dlaczego wzięłam się za tę książkę.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytając pierwsze rozdziały miałam wrażenie, że wróciłam się do historii Poppy, lecz...
ciekawa historia. Dobrze skonstruowany świat i poprowadzona fabuła. Początkowo ciężko było mi się wgryźć w historię choć akcja była praktycznie od samego początku. Chętnie zobaczę jak potoczyły się dalsze losy bohaterów. Ogólnie polecam
ciekawa historia. Dobrze skonstruowany świat i poprowadzona fabuła. Początkowo ciężko było mi się wgryźć w historię choć akcja była praktycznie od samego początku. Chętnie zobaczę jak potoczyły się dalsze losy bohaterów. Ogólnie polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to