rozwiń zwiń
Wróć na stronę książki

Oceny książki Louca - 2 - Twarzą w twarz

Średnia ocen
7,9 / 10
41 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
581
320

Na półkach:

Muszę, bo się uduszę, ale nie lubię piłki nożnej i nic co jest z nią związane. Jedyna akceptowalna jej forma to jak dzieciaki, też te duże, pykają sobie dla przyjemności. Więc nie mogę napisać, żeby wybór syna, jeśli chodzi o pierwszy tom mnie zachwycił. Ale muszę przyznać, młody ma dobry gust, tudzież oko i kolejny raz udowodnił mamusi, że przełamie moje niechęci. Na kolejny tom czekałam i sama się upominałam, żeby przyniósł tom 2 z biblioteki.

Wydanie, to jest świetne. Od papieru i okładki, poprzez ilustracje i omówienie bohaterów. Bardzo przyjemna pozycja, która choćby wizualnie zachęca do sięgnięcia po nią ponownie.

A w środku, dosyć niezdarny nastolatek i jego typowe, nietypowe przygody sprawiają, że chce się po tą pozycję sięgać. Głównie było zabawnie, ogrom wpadek, ironicznych komentarzy. Szczypta wysiłku i dążenia do … zaimponowania dziewczynie. Z duchem w tle, choć sporo miejsca mu poświęcono.

Spokojnie można by go łyknąć na raz, ale młody czytał jeden akt na głos, a potem czytaliśmy go w duecie, więc zeszło dłużej. Ale też więcej frajdy z tego było.

Było kilka scen, które może nie są koniecznie dla ośmiolatka, ale raczej niegroźnych i jeszcze nie zrozumiałych. Ale nie zawyżałabym przez to mocno wieku docelowego odbiorcy.

Fajny komiks, warty choćby przekartkowania. Bez oporów przeczytam dalsze perypetię gagatka. Nie zniechęcający dla antyfanów piłki nożnej.

Muszę, bo się uduszę, ale nie lubię piłki nożnej i nic co jest z nią związane. Jedyna akceptowalna jej forma to jak dzieciaki, też te duże, pykają sobie dla przyjemności. Więc nie mogę napisać, żeby wybór syna, jeśli chodzi o pierwszy tom mnie zachwycił. Ale muszę przyznać, młody ma dobry gust, tudzież oko i kolejny raz udowodnił mamusi, że przełamie moje niechęci. Na...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1764
1753

Na półkach:

Fajny i zabawny komiks. Szybko się czyta.

Fajny i zabawny komiks. Szybko się czyta.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1394
1344

Na półkach:

Pierwszy tom tej serii przypadł mi do gustu, ale drugi mocno podbił poprzeczkę. Potwierdził kilka przypuszczeń, jakie wysnułem poprzednio odnośnie ducha Nathana i jego klątwy bycia uwięzionym w liceum. Mimo wszystko kilka rzeczy mnie zaskoczyło, choć ogólna fabuła jest raczej przewidywalna. Jednak to, co stanowi prawdziwą wagę tej serii to wątki poboczne stopniowo zazębiające się z przewodnim motywem, gdzie nastoletni łamaga powoli przezwycięża swoje lęki.

Louca dołączył do klubu piłkarskiego i z pomocą Nathana jego drużyna wygrała mecz. Chłopak za bardzo obrósł w piórka, przez co znów wpadł w serię tarapatów. Nadal też nie umie zebrać się na odwagę, aby zdobyć serce swej ukochanej Julii, nie rozumiejąc, ze ta za nim szaleje od dawna. Chce po prostu żeby chłopak był bardziej sobą oraz nieco mniej roztrzepany. Jednak prawdziwy problem dopiero widnieje na horyzoncie. Oto drużyna Louci musi pokonać Kondory, bowiem w innym wypadku szkoła rozwiąże ich klub. Niestety przeciwnik jest twardy, a ich kapitan Hugo, z całego serca nienawidzi Adela, kapitana zespołu z liceum naszego protagonisty. Jak się okazuje korzenie tego sporu sięgają dużo głębiej.

Jak wspomniałem we wstępie, kilka razy scenariusz mnie zaskoczył. Głównie w odniesieniu do postaci dalszoplanowych, bowiem, co uważam za celowe działanie scenariusza, Louca potrafi być wybitnie irytujący. Chłopak zdecydowanie nie uczy się na błędach, wymyśla coraz to głupsze plany zdobycia serca swej ukochanej i pakuje siew tarapaty. Z drugiej strony trzeba mu przyznać, co też czynią towarzyszące mu postacie jednocześnie wytykając mu jego głupotę, że jest niezwykle wytrwały. Nie poddaje się, potrafi w przypływie impulsu wyzwać silniejszego od siebie, ale potem nie ucieka. Walczy do samego końca, nawet jeśli wszyscy wiedzą, że przegra. I w pewnym stopniu to go napędza.

Natomiast po lekturze tego tomu jestem absolutnie pewien, że Nathan żyje. A raczej jest w śpiączce lub czymś w tym rodzaju. Co prawda nie dostałem dowodu przed nos, ale wszystkie poszlaki na to wskazują. Już pierwszy album to robił, ale ten wyłożył sprawę łopatologicznie. Niemniej zaskoczeniem okazało się kto stoi za tym stanem rzeczy. Nie wyjaśniono jak do tego doszło oraz przyczyn tragedii, ale tutaj rodzą się nowe spekulacje. Czy się potwierdzą? Mam nadzieję, że tak, jednak o tym przekonam się w trzecim albumie, który już zapowiedziano na ten rok. I szczerze przyznam, ze nie mogę się go doczekać :)

Pierwszy tom tej serii przypadł mi do gustu, ale drugi mocno podbił poprzeczkę. Potwierdził kilka przypuszczeń, jakie wysnułem poprzednio odnośnie ducha Nathana i jego klątwy bycia uwięzionym w liceum. Mimo wszystko kilka rzeczy mnie zaskoczyło, choć ogólna fabuła jest raczej przewidywalna. Jednak to, co stanowi prawdziwą wagę tej serii to wątki poboczne stopniowo...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to