Na tle innych książek autora, ta chyba należy do tych słabszych, ale Pola i Kacper ratują sytuację 😃 bardzo mi się podoba kreacja tych dwojga. W końcu doszukałam się książki, w której występują po raz pierwszy. Jakby nie było i tak było miło.
Na tle innych książek autora, ta chyba należy do tych słabszych, ale Pola i Kacper ratują sytuację 😃 bardzo mi się podoba kreacja tych dwojga. W końcu doszukałam się książki, w której występują po raz pierwszy. Jakby nie było i tak było miło.
Książki Alka Rogozińskiego to dla mnie gwarancja udanej lektury i dobrej zabawy. Nie inaczej było w przypadku powieści "Nieboszczyk sam w domu".
Już nazwa miejscowości, w której rozgrywa się akcja, zapowiada zbrodnię. Miasteczko Morderczo przygotowuje się do Wigilii. W jednej z kamienic pod choinką para bohaterów znajduje niecodzienny "prezent". To martwy święty Mikołaj, a raczej przebrany za niego mężczyzna.
Śledztwo w tej sprawie (i kilku innych niespodzianek) prowadzi miejscowy policjant oraz znany z innych opowieści komisarz Darski. Jak się okazuje, w pechowej kamienicy mieszka jego matka, do której przyjechał z narzeczoną na święta.
W rozwiązaniu zagadki pomaga parą dzieciaków, których pomysły i dialogi są w stanie rozbawić największego ponuraka.
Jak na kryminał Rogozińskiego przystało, mamy tu całą galerię, a raczej menażerię dziwaków. Różne zbiegi okoliczności, przypadki, wpadki, pułapki i nieporozumienia napędzają akcję, sprawiając, że całość połyka się jednym tchem.
Komizmu postaci, słów i sytuacji oraz czarny humor w stylu mistrzyni gatunku, Joanny Chmielewskiej, gwarantują relaks na wysokim poziomie.
POLECAM SZCZERZE!
Książki Alka Rogozińskiego to dla mnie gwarancja udanej lektury i dobrej zabawy. Nie inaczej było w przypadku powieści "Nieboszczyk sam w domu".
Już nazwa miejscowości, w której rozgrywa się akcja, zapowiada zbrodnię. Miasteczko Morderczo przygotowuje się do Wigilii. W jednej z kamienic pod choinką para bohaterów znajduje niecodzienny "prezent". To martwy święty Mikołaj, a...
Ktoś zamordował Św. Mikołaja 😱😱😱 i to w Wigilię!
Książka zabawna, lekka, łatwa i przyjemna. Czytam już kolejny kryminał tego autora. Myślę, że to godny następca Joanny Chmielewskiej, którą zaczytywałam się jako dziecko.
Ktoś zamordował Św. Mikołaja 😱😱😱 i to w Wigilię!
Książka zabawna, lekka, łatwa i przyjemna. Czytam już kolejny kryminał tego autora. Myślę, że to godny następca Joanny Chmielewskiej, którą zaczytywałam się jako dziecko.
Drugą świąteczną książką, którą przeczytałam w święta była "Nieboszczyk sam w domu". Ostatnio mam wrażenie, że książki Alka Rogozińskiego są pisane na wzór Agathy Christie. Chodzi o to, że jest morderstwo, dużo bohaterów i w gronie tych konkretnych osób znajduje się morderca. Czy wy też macie takie wrażenie ?
Wracając do lektury Alka... Mieszkańcy pewnej kamienicy, która znajduje się w małym miasteczku, przygotowują się do Świąt Bożego Narodzenia. Mają nadzieję, że czas przygotowań spędzą w spokojnej atmosferze. Jednak młode małżeństwo pod choinką znajduje nieżywego Świętego Mikołaja. Pewnemu lokatorowi zamieszkującemu kamienicę zostaje skradziona cenna pamiątka. Śledztwo prowadzi para dzieciaków dziesięciolatków przy pomocy komisarza Krzysztofa Darskiego.
"Nieboszczyk sam w domu" to lektura idealna na święta. Przezabawna świąteczna komedia kryminalna. Tę książkę czyta się łatwo, lekko i przyjemnie. Najlepsi to były dzieci i ich spostrzeżenia na temat życia, dorosłych i rzeczywistości. Ubaw aż po pachy. Autor świetnie wykreował postaci oraz wymyślił intrygę. Dialogi z pewnością wywołają uśmiech na twarzy u niejednego czytelnika.
Drugą świąteczną książką, którą przeczytałam w święta była "Nieboszczyk sam w domu". Ostatnio mam wrażenie, że książki Alka Rogozińskiego są pisane na wzór Agathy Christie. Chodzi o to, że jest morderstwo, dużo bohaterów i w gronie tych konkretnych osób znajduje się morderca. Czy wy też macie takie wrażenie ?
Wracając do lektury Alka... Mieszkańcy pewnej kamienicy, która...
Kevin gościł na Waszych ekranach? To teraz czas na... Nieboszczyka samego w domu 😄.
Pamiętacie jak na początku grudnia rozpoczynałam recenzję "Morderstwa pod choinkę" słowami: "mamy święta, magiczny nastrój, choinkę, a pod nią leżące... zwłoki"? Tak trup, a nie prezenty. 😉 Tutaj początek mógłby być podobny, z tą różnicą, że pod choinką leży martwy Mikołaj. 🎅🏻☠️ W niewielkim miasteczku Morderczo wszystko jest możliwe. Nawet Mikołaj nie może czuć się bezpieczny. Kto pozbawił go życia i czy zbrodnia może mieć coś wspólnego z kradzieżą cennych monet u mieszkańca ten samej kamienicy?
Podczas czytania naszła mnie refleksja, że pióro Alka Rogozińskiego jest odzwierciedleniem jego sposobu opowiadania historii i anegdot również na żywo - słucha się go z wielką przyjemnością i uśmiechem na twarzy. Kto miał okazję rozmawiać z nim na żywo pewnie zrozumie co mam na myśli 🙂.
Dawno już żadna książka nie ubawiła mnie do łez, a przy opisie wejścia małżeństwa do mieszkania i odnalezienia pod choinką świątecznej niespodzianki, trudno było pohamować szczery, głośny śmiech. Uwielbiam czarny humor autora! Oczywiście postacie są nieco przerysowane, ale w komediach kryminalnych wpasowuje się to idealnie. Wprawne łączenie sprawy kryminalnej z ogromną dawką humoru, wieloma komicznymi sytuacjami, zabawnymi dialogami to znak firmowy Alka. Choć fabuła kręci się wokół tajemniczej śmierci Mikołaja, powieść utrzymana jest lekkim klimacie i czyta się ją szybko i przyjemnie.
Książka ta była wspaniałą świąteczną ucztą czytelniczą, która wprawiła w mnie w doskonały nastrój.
Kevin gościł na Waszych ekranach? To teraz czas na... Nieboszczyka samego w domu 😄.
Pamiętacie jak na początku grudnia rozpoczynałam recenzję "Morderstwa pod choinkę" słowami: "mamy święta, magiczny nastrój, choinkę, a pod nią leżące... zwłoki"? Tak trup, a nie prezenty. 😉 Tutaj początek mógłby być podobny, z tą różnicą, że pod choinką leży martwy Mikołaj. 🎅🏻☠️ W...
Niby wszyscy lubią Świętego Mikołaja, a jednak ktoś go zamordował. I to podczas wykonywania czynności służbowych, w stosownym do tego stroju. Jak na ironię dzieje się to w miasteczku o uroczej nazwie Morderczo, w kamienicy na ulicy Spokojnej. Tak zaczyna się komedia kryminalna polskiego specjalisty od tego gatunku, czyli Alka Rogozińskiego. Komedia naprawdę zabawna i świetnie sprawdzająca się jako przerywnik pomiędzy karpiem a kutią. Trzeba ją tylko zapić kompotem z suszu, a może i dobrą naleweczką na rokitniku.
Alek Rogoziński napisał powieść, którą można potraktować na równi z tak lubianymi przez wszystkich filmami świątecznymi, w których historie różnych bohaterów splatają się, by na końcu doprowadzić do konkluzji, że nie ma to jak słynna magia świąt Bożego Narodzenia. I choć do lektury tej książki doprowadziło mnie nic innego jak chęć zrealizowania wyzwania czytelniczego na grudzień (Przeczytam książkę z motywem świątecznym), a w bibliotece wszystkie tytuły w rodzaju „Miłość pod choinkę”, czy „Niegrzeczny Święty Mikołaj” były niedostępne, więc stanęło na „Nieboszczyku samemu w domu” (skojarzenie z „Kevinem” nieuniknione!). I muszę przyznać, że jak na osobę nielubiącą komedii kryminalnych bawiłam się całkiem nieźle.
Galeria postaci zaprezentowanych przez Alka- śmieszka udała mu się znakomicie. Kogo my tu mamy? Małżeństwo w kryzysie, starszą panią, która stanowi nieocenione źródło informacji o sąsiadach, jasnowidza prowadzącego swój ezoteryczny biznes na parterze budynku, kolekcjonera numizmatów, nieświadomego wartości jednego z egzemplarzy swojego zbioru, jego córkę, która nie podejrzewa nawet, co się wokół niej wyprawia plus dwoje nudzących się i wścibskich ośmiolatków, prowadzących swoje prywatne śledztwo. Żeby fabuła kryminalna się dobrze skleiła (jak ciasto na pierogi) autor dodaje do niej dwóch całkiem bystrych policjantów, miasteczkowego gangstera o dość oryginalnym hobby, jakim jest uprawa warzyw, a także dwóch biznesmenów, których interesy mocno kuleją za sprawą jednego z nich. Żeby się w tym natłoku bohaterów nie pogubić na początku książki znajdziemy spis postaci z wyjaśnieniami, kto jest kim.
Fabuła opiera się na pomyśle zaczerpniętym z komedii omyłek, do której doprowadza nic innego jak mikołajowy kostium. Co prawda nikt inny jak dzieci nie potrafią zauważyć w przebierańcu w czerwonym kubraku cech własnego ojca, albo sąsiada (sama pamiętam, jak mój brat na zakładowej choince zapytał do mikrofonu, czemu Mikołaj przyszedł w butach naszego ojca), ale na pierwszy rzut oka wszyscy wydają się podobni. Jak dołożymy do tego niesprawną windę, zdeterminowanego kolekcjonera monet, nielojalną przyjaciółkę i nerwowość i pośpiech typowe przy przygotowywaniu Świąt to mamy klimat rodem z czarnych komedii.
Dobrze bawiłam się przy tej lekturze, a nawet miejscami wyśmienicie. Najlepszą sceną była ta, w której jeden z policjantów od lat migający się przed uczestnictwem w wigilijnych przygotowaniach dostaje nauczkę od bliskich sobie kobiet. Nawet przeszło mi przez myśl, że może powinnam się zasugerować...
No cóż, wielka literatura to nie jest, ale też i nie próbuje do takowej aspirować. To dobry rodzaj rozrywki na wieczór wytchnienia po pracowicie spędzonym dniu, kiedy galareta już się ścina, barszcz stoi w garze i nabiera koloru, a ulepione uszka czekają w lodówce. Wtedy można usiąść, poczytać i pomyśleć, że moje zmęczenie to nic w porównaniu do chaosu, do jakiego doprowadziły nieporozumienia i chęć wzbogacenia się w kamienicy na Spokojnej.
Niby wszyscy lubią Świętego Mikołaja, a jednak ktoś go zamordował. I to podczas wykonywania czynności służbowych, w stosownym do tego stroju. Jak na ironię dzieje się to w miasteczku o uroczej nazwie Morderczo, w kamienicy na ulicy Spokojnej. Tak zaczyna się komedia kryminalna polskiego specjalisty od tego gatunku, czyli Alka Rogozińskiego. Komedia naprawdę zabawna i...
Pełna zabawnych spostrzeżeń dzieci na temat dorosłych, książka niejednokrotnie mnie rozbawiła. Doskonały kryminał, który umili każdy długi wieczór i poprawi nastrój. Niezwykle przyjemna lektura.
Pełna zabawnych spostrzeżeń dzieci na temat dorosłych, książka niejednokrotnie mnie rozbawiła. Doskonały kryminał, który umili każdy długi wieczór i poprawi nastrój. Niezwykle przyjemna lektura.
Jak lubię książki autora to tej nie mogłam czytać. Jak zwykle dużo postaci, mimo, że przed pierwszym rozdziałem jest wyjaśnione kto jest kim to i tak można się pogubić. Nie wiem czy to nie będzie najgorsza książka przeczytana w tym roku.
Jak lubię książki autora to tej nie mogłam czytać. Jak zwykle dużo postaci, mimo, że przed pierwszym rozdziałem jest wyjaśnione kto jest kim to i tak można się pogubić. Nie wiem czy to nie będzie najgorsza książka przeczytana w tym roku.
Książka Nieboszczyk sam w domu jest moim kolejnym spotkaniem z autorem, po którego powieści lubię sięgać. Piszący zazwyczaj kryminały z dozą humoru pozwalają dobrze bawić się w czasie czytania. Dlatego sięgnąłem po następną książkę, którą napisał jaką nie czytałem jeszcze i miałem nadzieje na kolejną dobry kryminał od autora.
Książka Nieboszczyk sam w domu została osadzona w małym miasteczku Morderczo, gdzie wszyscy znają się ze sobą. W kamienicy zamieszkujący ją ludzie szykują się do obchodu Świąt Bożego Narodzenia. Jednak gdy małżeństwo pod choinką zamiast prezentów znajdują martwego Świętego Mikołaja, a jeden z lokatorów odkrywa, ze już nie posiada cennego przedmiotu do akcji wkracza policja z Darskim na czele.
Książka Nieboszczyk sam w domu jest kolejną moją przygodą z kryminałami autora, które potraktowane z humorem, nieraz przerysowaniem i lekkością potrafią bawić w czasie czytania. Osadzenie akcji w małym miasteczku Morderczo było świetnym pomysłem, bo znający się mieszkańcy, skrywane przez nich tajemnice i morderstwo Świętego Mikołaja nie zdarzają się wcale. Jednak musi być pierwszy raz i kamienica z mieszkańcami w tym miasteczku staje się areną zbrodni jaką popełniono. Akcja umieszczono w ciekawym miejscu jakim jest mała miejscowość ze skrywanymi sekretami po drodze. Poznajemy poszczególnych bohaterów jacy wydają się czasami nieco dziwni jak udający maga szarlatan, młode małżeństwo z denatem w mieszkaniu, dziadka Olafa przyjeżdżającego na święta i szefa lokalnego półświatka przestępczego Geparda Grzywiastego. Autor świetnie sobie radzi z prowadzeniem zagadki kryminalnej jaką dostajemy. Nie odkrywając za szybko kart trzymanych w ręku tylko wraz z rozwojem wydarzeń odkrywamy poszczególne elementy zagadki. Policyjne śledztwo prowadzi do poszukiwania poszlak i uzyskania informacji niekiedy poznają sekrety jakie skrywają poszczególni bohaterowie kamienicy w jakiej mieszkają. Wszystko może przynieść odpowiedzi na pytania i prowadzić do odgadnięcia motywów działania sprawcy. Jednocześnie nie mogło zabraknąć ślepych zaułków, próby mylenia i podsuwania fałszywych tropów. Dostajemy pogmatwaną zagadkę do rozwiązania, gdzie nie wszystko jest takie oczywiste. Nie brakuje rzucania podejrzeń na poszczególne postacie i zwrotów akcji zmieniających nasze podejrzenia w czasie czytania. Dlatego do końca nie wiedziałem kto za zbrodnią stoi i jakimi motywami kierował się przy jej popełnianiu. Dopiero pod koniec staje się wszystko jasne i zostaje wyjaśnione. Komisarz Darski wraz ze swoim kolegą z miasteczka musi sobie poradzić i odkryć prawdę jaką pragną poznać i zatrzymać sprawcę. Oprócz policyjnego śledztwa wmieszają się we wszystko dwójka nastolatków Pola i Kacper, którzy sami próbują prowadzić swoje małe śledztwo przyczyniając się do wielu zabawnych momentów w czasie czytania. Sami mieszkańcy kamienicy nie mogą uwierzyć początkowo w zbrodnie, a później zastanawiają się kto stał za jej popełnieniem. Dochodzi do tego watek z szefem lokalnego półświatka przestępczego, który ma chrapkę na ukradzenie cennych przedmiotów. Jako brat Tygrysa znanego nam z innych książek jest skuteczny w działaniu, a jako dawny księgowy skrupulatny i chcący zamknąć rok na plusie. Autor zręcznie miesza wszystko dodając oczywiście warstwę obyczajową i relacje między postaciami nieraz skrywającymi własne sekrety. Dlatego dostałem kryminał potraktowany z humorem, który czyta się świetnie.
Książka Nieboszczyk sam w domu posiada ciekawych bohaterów jacy zostali świetnie wykreowani pod względem psychologicznym. Mający własne cechy charakteru odróżniające ich od innych, zachowania i dokonują wyborów mogących spodobać się lub nie. W zależności od roli jaką przewidział dla nich autor pojawiają się częściej jak główni bohaterowie, sporadycznie lub na moment. Cieszy mnie powrót Komisarza Darskiego, którego wraz z kolegą rozwiązuje zagadkę kryminalna. Jednocześnie nie ma lekkiego życia z Betty i mamą Leokadią chcących go nauczyć pomagania w codziennych pracach. Pojawienie się rezolutnych nastolatków w osobie Poli i Kacpra wnosi wiele do fabuły. Ciekawscy ponad miarę, mądrzy jak na swój wiek i spostrzegawczy co dzieje się w miasteczku. Dzięki nim znajdziemy wiele zabawnych scen i gagów jakie występują. Gepard Grzywiasty ze swoim księgowym usposobieniem i działaniem może wzbudzić mieszane odczucia w czasie czytania. Oprócz nich spotykamy wiele postaci na drugim i dalszym planie od mieszkańców miasteczka po kamienicy w jakiej dokonała się zbrodnie. Zostali nakreśleni bardzo dobrze i wypadli interesująco. Jednak spotykamy wiele bohaterów jakich można polubić i poczuć sympatie do nich. Zdarzają się też takie ze względu na wybory, ze wzbudzają niechęć w czasie czytania. Nie spotkałem papierowych bohaterów, ale mających głębie. Relacje pomiędzy nimi wypadają ciekawie i wciągają od pierwszych stron. Nie zabrakło w rozmowach humoru, ironii, powagi jak trzeba i absurdalnych sytuacji jakie trafiają się. Dlatego czytało mi się szybko i przyjemnie. Dialogi zostały napisane świetnie i wciągnęły mnie w fabułę. Nie pozbawione absurdalnych momentów, gagów sytuacyjnych, czarnego humoru i ironii z jaką mamy do czynienia. Wszystko sprawia, że książka bawiła mnie podczas czytania i nie pozwalała oderwać się od niej od samego początku.
Książka Nieboszczyk sam w domu jest kolejnym kryminałem potraktowanym z dozą humoru z ciekawą warstwą obyczajową jaka dopełnia całości. Pomysł osadzenia akcji w klimatach świątecznych podczas Świąt Bożego Narodzenia była strzałem w dziesiątkę. Unosi się nad fabułą zimowy klimat, szaleństwo związane z przygotowaniem wigilii i kłopoty jakie wpadają bohaterowie książki. Popełnione morderstwo na Świętym Mikołaju znalezionym pod choinką ubawiło mnie, bo zamiast prezentów młode małżeństwo dostało niespodziankę w postaci denata. Zresztą takich sytuacji jest więcej związanych na przykład z rezolutnymi jak na swój wiek nastolatkami, którzy nie mają oprócz siebie za dużo dzieci do bawienia się. Uwikłani w sprawę sami prowadzą śledztwo, a oprócz tego przynoszą wiele zabawnych momentów z absurdalnymi sytuacjami jakie spotykają ich po drodze. Komisarz Darski nie spotyka swoją nemezis Różę Krull, ale również wpada po uszy w kłopoty za sprawą Betty i mamy Leokadii chcącej pokazać jak wyglądają przygotowania do świąt. Autor przerysowuje wydarzenia i postacie jakie spotykamy traktując fabułę z przymrużeniem oka. Nie pozbawioną zabawnych momentów, gagów sytuacyjnych i dawki czarnego humoru w czasie czytania. Występujących w kryminalnym wątku i obyczajowym jaki pojawia się. Tworzy fabułę pełną zaskoczenia, zwrotów akcji, przy której można bawić się świetnie. Jednak mimo tego nie zbrakło kilku niuansów jakie pojawiły się. Wątek na przykład z Gepardem w pewnym momencie zanika i nie pojawia się. Szkoda, bo jego brata Tygrysa polubiłem mimo swojej działalności i miałem nadzieje na większy jego udział w fabule. Nadmiar bohaterów pojawiających się na kartach książki może przysporzyć problemów. Trzeba być uważnym jeśli chodzi o postacie, bo można pogubić się w tym wszystkim. Może jeszcze komentarze dotyczące polityki jakie pojawiają się, w których czuć autora, ale z drugiej strony nie przeszkadzały mi tak mocno jak obawiałem się tego w czasie czytania gdy pojawiły się. Za mało było obecności nastolatków, którzy może pojawią się w jakieś osobnej serii książek wprowadzając w tym przypadku wiele humorystycznych momentów. Nie miałbym nic przeciwko temu i chciałbym taką dostać. Oprócz tego dostałem przyjemny kryminał z dozą humoru i świątecznym klimatem na dokładkę. Intryga kryminalna jest prowadzona świetnie i wciągnęła mnie zaskakując zwrotami akcji. Zakończenie bardzo dobre, nie szybko poprowadzone i wyjaśnienie motywów sprawcy było ciekawe. Dlatego finał spodobał mi się i świetnie wypadł. Końcówka po wszystkim była fajna i zabawna czego nie spodziewałem się dostać.
Książka Nieboszczyk sam w domu jest kolejną pozycją jaką przeczytałem i spędziłem z nią miło czas. Akcję poprowadzono szybko do przodu i wiele działo się w czasie czytania. Na pewno przygody bohaterów i intryga kryminalna wciągnęły mnie od początku. Wydarzenia toczą się w miarę szybko i nie nudziły. Nie brakowało w nich zwrotów akcji, absurdalnego humoru i ironii we wszystkim. Nieraz potraktowano z przymrużeniem oka i z pewną dozą przerysowania zdarzenia, bohaterów i samą fabułę. Dlatego przyjemnie, w lekki sposób i szybko czyta się. Sięgając po książkę wiedziałem czego spodziewać się po niej i mimo pewnych niuansów nie zawiodłem się. Dostałem lekki kryminał z dozą humoru w świątecznym klimacie jaki występuje w nim nieraz. Nawiązania do popkultury, a szczególności przywodzący tytuł na myśl Kevina samego w domu były takim smaczkiem jakie lubię odnajdywać w książkach. Pomimo tego za nie wiele fabuła ma wspólnego z wymienionym filmem i skupia się na martwym Świętym Mikołaju mającym przynieść prezenty, tylko sam staje się takim prezentem pod choinkę jakiego nikt nie chce dostać. Śledztwo prowadzone przez policje i nastoletnich bohaterów nie było takie oczywiste jak na pierwszy rzut oka wydawało się. Jednocześnie bawiłem się podczas czytania świetnie i nie brakowało tajemnic do odkrycia wraz z rozwojem wydarzeń. Nieboszczyk sam w domu jest kryminałem dobrym i ciekawie napisanym. Lubię książki autora, który ma przyjemny, lekki, przystępny i podszyty czarnym humorem oraz ironią styl pisania. Nie brakuje w nim tła obyczajowego, ukazania relacji między postaciami, kłopotów i problemów jakie mają. Dlatego sięgam po jego książki w ciemno i dotychczas nie zawiodłem się na nich, bo poprawiają mi humor w czasie czytania. Otrzymałem kolejny ciekawy kryminał, który pochłania się szybko i świetnie czyta się. Dlatego nie jest to moje ostatnie spotkanie z książkami autora i jeszcze nieraz sięgnę po jego książki jak trafię na coś co nie czytałem jeszcze.
Książka Nieboszczyk sam w domu jest moim kolejnym spotkaniem z autorem, po którego powieści lubię sięgać. Piszący zazwyczaj kryminały z dozą humoru pozwalają dobrze bawić się w czasie czytania. Dlatego sięgnąłem po następną książkę, którą napisał jaką nie czytałem jeszcze i miałem nadzieje na kolejną dobry kryminał od autora.
Bawiłam się znakomicie przy tej komedii kryminalnej,boki zrywałam ze śmiechu,autora Alka Rogozińskiego pióro bardzo fajne,styl pisania pisarza ciekawy.
Zabawny,super z dobrym humorem kryminał.
Bawiłam się znakomicie przy tej komedii kryminalnej,boki zrywałam ze śmiechu,autora Alka Rogozińskiego pióro bardzo fajne,styl pisania pisarza ciekawy.
Zabawny,super z dobrym humorem kryminał.
Wiele zwrotów i sytuacji mnie bawiło i właśnie dlatego lubię książki Alka Rogozińskiego.
Czyta się z zaciekawieniem, doskonale się przy tym bawiąc. Jest wątek kryminalny, jest trup, jest humor. Czego chcieć więcej?
Jedynym minusem, który w książkach mi przeszkadza to duża ilość bohaterów, którzy się przewijają. Często nie mam głowy to zapamiętywania imion ;) i to utrudnia mi odbiór. Ale przecież wiadomo, że to nie jest wina autora :)
Polecam
Szukałam książki z poczuciem humoru i znalazłam!
Wiele zwrotów i sytuacji mnie bawiło i właśnie dlatego lubię książki Alka Rogozińskiego.
Czyta się z zaciekawieniem, doskonale się przy tym bawiąc. Jest wątek kryminalny, jest trup, jest humor. Czego chcieć więcej?
Jedynym minusem, który w książkach mi przeszkadza to duża ilość bohaterów, którzy się przewijają. Często nie...
"Nieboszczyk sam w domu" Alka Rogozińskiego to barwna opowieść osadzona w atmosferze świąt Bożego Narodzenia, gdzie spokój mieszkańców kamienicy zostaje zakłócony przez nietypowe wydarzenia. Młode małżeństwo znajduje nieżywego Mikołaja pod choinką, a inny lokator stara się odzyskać skradzioną pamiątkę. Główne śledztwo dwójki dziesięciolatków przeradza się w komedię omyłek, tworząc połączenie klasycznej fabuły kryminalnej z czarnym humorem.
W oparciu o bogatą tradycję Rogozińskiego w łączeniu kryminalnych intryg z czarnym humorem "Nieboszczyk sam w domu" dostarcza nie tylko dynamiczną historię, ale także rozrywkę w nietypowy sposób. Autor balansuje między elementami śledztwa a absurdalnymi sytuacjami, sprawiając, że doświadczamy zarówno napięcia, jak i śmiechu.
Ciekawe jest, jak Rogoziński eksploruje postaci dziesięciolatków, nadając im rolę detektywów w tej nietypowej sprawie. To nietuzinkowe podejście dodaje oryginalności fabule i prowadzi do zabawnych i zaskakujących zwrotów akcji.
Po przeczytaniu kilku dzieł pana Rogozińskiego "Nieboszczyk sam w domu" niestety nie dostarczył mi oczekiwanej dawki świeżości czy zaskoczenia. Mimo że książka w pewnych momentach uchyla drzwi do humorystycznych sytuacji, nie zdołała w pełni mnie porwać.
Dostrzegłam kilka mankamentów tej powieści, a wśród nich zbyt długie opisowe fragmenty, nadmiar bohaterów oraz rozbudowana akcja, która jest sztucznie konstruowana. Dodatkowo niski poziom dialogów co wpłynęło na ogólne zainteresowanie książką. Choć humor jest elementem wyróżniającym twórczość Rogozińskiego, to powyższe aspekty przysłoniły mi przyjemność z lektury. W rezultacie "Nieboszczyk sam w domu" nie był propozycją, która spełniła moje oczekiwania.
Warto jednak zauważyć, że gust czytelniczy odgrywa kluczową rolę, a ci, którzy cenią konsekwencję stylu Rogozińskiego, mogą nadal znaleźć w "Nieboszczyku sam w domu" pewne atrakcyjne elementy. Jednak książka nie wyróżnia się spośród wcześniejszych powieści autora.
Podsumowując, "Nieboszczyk sam w domu" zdaje się pozycją, która może podzielić czytelników – dla jednych stanowi kontynuację charakterystycznego stylu Rogozińskiego, dla innych może przynieść rozczarowanie z powodu pewnej przewidywalności i braku świeżości.
"Nieboszczyk sam w domu" Alka Rogozińskiego to barwna opowieść osadzona w atmosferze świąt Bożego Narodzenia, gdzie spokój mieszkańców kamienicy zostaje zakłócony przez nietypowe wydarzenia. Młode małżeństwo znajduje nieżywego Mikołaja pod choinką, a inny lokator stara się odzyskać skradzioną pamiątkę. Główne śledztwo dwójki dziesięciolatków przeradza się w komedię omyłek,...
Oo ta książka była fajna. Styl zbliżony do Rudnickiej. Niekiedy miałem wrażenie jakby to ona pisała. Specjalnie czekałem z tą książką do grudnia i śniegu żeby się trochę wczuć bardziej w ten klimat świąteczny. Muszę też przyznać że tą książką Rogoziński mnie przekonał bo jego dwie poprzednie mnie nie porwały. A tu proszę, ta dużo lepsza więc sięgnę po kolejne. Przyjemnie się czytało, lekka komedia kryminalna. Tego właśnie oczekiwałem i się nie zawiodłem :)
Oo ta książka była fajna. Styl zbliżony do Rudnickiej. Niekiedy miałem wrażenie jakby to ona pisała. Specjalnie czekałem z tą książką do grudnia i śniegu żeby się trochę wczuć bardziej w ten klimat świąteczny. Muszę też przyznać że tą książką Rogoziński mnie przekonał bo jego dwie poprzednie mnie nie porwały. A tu proszę, ta dużo lepsza więc sięgnę po kolejne. Przyjemnie...
Dzień dobry. Dzisiaj przychodzę do was z kolejną recenzją i wspaniałą książką, którą przeczytałem.
Wszystkin życzę miłego tygodnia.
Opis:
Wśród nocnej ciszy... zbrodnia się rodzi…
Mieszkańcy kamienicy w małym miasteczku Morderczo przygotowują się do Świąt Bożego Narodzenia. Mają nadzieję, że spędzą je w spokojnej i miłej atmosferze. Kiedy jednak młode małżeństwo zamiast prezentów, znajdzie pod choinką nieżywego świętego Mikołaja, inny z lokatorów odkryje, że skradziono mu bezcenną rodzinną pamiątkę, a swoje „śledztwo” zacznie prowadzić dwójka dziesięciolatków, sielankowa rzeczywistość zamieni się w... prawdziwą komedię omyłek!
„Nieboszczyk sam w domu” to piętnasta książka w dorobku Alka Rogozińskiego, autora znanego z łączenia klasycznych fabuł kryminalnych z dużą dawką czarnego humoru.
Moje odczucia :
Historia opisana w tej książce bardzo mi się spodobała. Ma punktów 1000.
Szybko się czyta i jest bardzo ciekawa. Dlatego, ponieważ przed samymi świętami ktoś zostaje zamordowany. Święty Mikołaj. Dwoje dzieci postanawiają znaleźć mordercę i go odnajdują. Książka jest mega świetna i można ją przeczytać w jeden wieczór. Polecam.
Dzień dobry. Dzisiaj przychodzę do was z kolejną recenzją i wspaniałą książką, którą przeczytałem.
Wszystkin życzę miłego tygodnia.
Opis:
Wśród nocnej ciszy... zbrodnia się rodzi…
Mieszkańcy kamienicy w małym miasteczku Morderczo przygotowują się do Świąt Bożego Narodzenia. Mają nadzieję, że spędzą je w spokojnej i miłej atmosferze. Kiedy jednak młode małżeństwo zamiast...
Zaskakująco dobry kryminał jak na komedię kryminalną. Oczywiście, jest tutaj sporo humoru, ale nie powiedziałbym, aby grał pierwsze skrzypce kosztem śledztwa - to raczej takie pół na pół. I rzeczywiście z jednej strony sprawa jest dość prosta, ale nie na tyle, aby czuć przy tym znużenie, a poza tym z dość zaskakującym zakończeniem. A to wszystko w świątecznej atmosferze.
Trudno powiedzieć coś więcej - to dość standardowa komedia kryminalna, taka typowa w stylu Alka Rogozińskiego, ale po prostu dobrze przemyślana i zrobiona, z momentami ocieplającymi serce, ale też wywołująca uśmiech na twarzy, nawet jeśli komuś dzieje się krzywda. Nie wybuchniecie może śmiechem, ale czasem usta wygną się w charakterystyczny sposób.
To, co wydaje sie tutaj charakterystyczne, to pewne moralizatorstwo, a także przemycana krytyka polityczna. Na początku myślałem, że to po prostu przedstawienie bohaterów w konkretny sposób, ale w którymś momencie można zauważyć, że to po prostu opinie autora w ustach postaci. Oczywiście, nie oceniam, zwłaszcza, że w sumie niczego kontrowersyjnego tam nie ma. Natomiast przyznam, że nie spodziewałem się tego w takiej książce.
Bardzo przyjemna i szybka lektura, polecam.
Zaskakująco dobry kryminał jak na komedię kryminalną. Oczywiście, jest tutaj sporo humoru, ale nie powiedziałbym, aby grał pierwsze skrzypce kosztem śledztwa - to raczej takie pół na pół. I rzeczywiście z jednej strony sprawa jest dość prosta, ale nie na tyle, aby czuć przy tym znużenie, a poza tym z dość zaskakującym zakończeniem. A to wszystko w świątecznej...
Na tle innych książek autora, ta chyba należy do tych słabszych, ale Pola i Kacper ratują sytuację 😃 bardzo mi się podoba kreacja tych dwojga. W końcu doszukałam się książki, w której występują po raz pierwszy. Jakby nie było i tak było miło.
Na tle innych książek autora, ta chyba należy do tych słabszych, ale Pola i Kacper ratują sytuację 😃 bardzo mi się podoba kreacja tych dwojga. W końcu doszukałam się książki, w której występują po raz pierwszy. Jakby nie było i tak było miło.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZwariowana komedia kryminalna.
Zwariowana komedia kryminalna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolecam bardzo
Polecam bardzo
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążki Alka Rogozińskiego to dla mnie gwarancja udanej lektury i dobrej zabawy. Nie inaczej było w przypadku powieści "Nieboszczyk sam w domu".
Już nazwa miejscowości, w której rozgrywa się akcja, zapowiada zbrodnię. Miasteczko Morderczo przygotowuje się do Wigilii. W jednej z kamienic pod choinką para bohaterów znajduje niecodzienny "prezent". To martwy święty Mikołaj, a raczej przebrany za niego mężczyzna.
Śledztwo w tej sprawie (i kilku innych niespodzianek) prowadzi miejscowy policjant oraz znany z innych opowieści komisarz Darski. Jak się okazuje, w pechowej kamienicy mieszka jego matka, do której przyjechał z narzeczoną na święta.
W rozwiązaniu zagadki pomaga parą dzieciaków, których pomysły i dialogi są w stanie rozbawić największego ponuraka.
Jak na kryminał Rogozińskiego przystało, mamy tu całą galerię, a raczej menażerię dziwaków. Różne zbiegi okoliczności, przypadki, wpadki, pułapki i nieporozumienia napędzają akcję, sprawiając, że całość połyka się jednym tchem.
Komizmu postaci, słów i sytuacji oraz czarny humor w stylu mistrzyni gatunku, Joanny Chmielewskiej, gwarantują relaks na wysokim poziomie.
POLECAM SZCZERZE!
Książki Alka Rogozińskiego to dla mnie gwarancja udanej lektury i dobrej zabawy. Nie inaczej było w przypadku powieści "Nieboszczyk sam w domu".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJuż nazwa miejscowości, w której rozgrywa się akcja, zapowiada zbrodnię. Miasteczko Morderczo przygotowuje się do Wigilii. W jednej z kamienic pod choinką para bohaterów znajduje niecodzienny "prezent". To martwy święty Mikołaj, a...
Mega fajna komedia kryminalna.
Czyta się lekko i przyjemnie.
Chcesz reset głowy to sięgnij za tą książkę :-)
Mega fajna komedia kryminalna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzyta się lekko i przyjemnie.
Chcesz reset głowy to sięgnij za tą książkę :-)
Lekka i zabawna książka, chociaż przejaskrawiona, ale w takim wypadku inaczej się nie da ;)
Lekka i zabawna książka, chociaż przejaskrawiona, ale w takim wypadku inaczej się nie da ;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKtoś zamordował Św. Mikołaja 😱😱😱 i to w Wigilię!
Książka zabawna, lekka, łatwa i przyjemna. Czytam już kolejny kryminał tego autora. Myślę, że to godny następca Joanny Chmielewskiej, którą zaczytywałam się jako dziecko.
Ktoś zamordował Św. Mikołaja 😱😱😱 i to w Wigilię!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka zabawna, lekka, łatwa i przyjemna. Czytam już kolejny kryminał tego autora. Myślę, że to godny następca Joanny Chmielewskiej, którą zaczytywałam się jako dziecko.
Z Alkiem nawet w święta nie może być mowy o nudzie i monotonii.
Z Alkiem nawet w święta nie może być mowy o nudzie i monotonii.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDrugą świąteczną książką, którą przeczytałam w święta była "Nieboszczyk sam w domu". Ostatnio mam wrażenie, że książki Alka Rogozińskiego są pisane na wzór Agathy Christie. Chodzi o to, że jest morderstwo, dużo bohaterów i w gronie tych konkretnych osób znajduje się morderca. Czy wy też macie takie wrażenie ?
Wracając do lektury Alka... Mieszkańcy pewnej kamienicy, która znajduje się w małym miasteczku, przygotowują się do Świąt Bożego Narodzenia. Mają nadzieję, że czas przygotowań spędzą w spokojnej atmosferze. Jednak młode małżeństwo pod choinką znajduje nieżywego Świętego Mikołaja. Pewnemu lokatorowi zamieszkującemu kamienicę zostaje skradziona cenna pamiątka. Śledztwo prowadzi para dzieciaków dziesięciolatków przy pomocy komisarza Krzysztofa Darskiego.
"Nieboszczyk sam w domu" to lektura idealna na święta. Przezabawna świąteczna komedia kryminalna. Tę książkę czyta się łatwo, lekko i przyjemnie. Najlepsi to były dzieci i ich spostrzeżenia na temat życia, dorosłych i rzeczywistości. Ubaw aż po pachy. Autor świetnie wykreował postaci oraz wymyślił intrygę. Dialogi z pewnością wywołają uśmiech na twarzy u niejednego czytelnika.
Drugą świąteczną książką, którą przeczytałam w święta była "Nieboszczyk sam w domu". Ostatnio mam wrażenie, że książki Alka Rogozińskiego są pisane na wzór Agathy Christie. Chodzi o to, że jest morderstwo, dużo bohaterów i w gronie tych konkretnych osób znajduje się morderca. Czy wy też macie takie wrażenie ?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWracając do lektury Alka... Mieszkańcy pewnej kamienicy, która...
Kevin gościł na Waszych ekranach? To teraz czas na... Nieboszczyka samego w domu 😄.
Pamiętacie jak na początku grudnia rozpoczynałam recenzję "Morderstwa pod choinkę" słowami: "mamy święta, magiczny nastrój, choinkę, a pod nią leżące... zwłoki"? Tak trup, a nie prezenty. 😉 Tutaj początek mógłby być podobny, z tą różnicą, że pod choinką leży martwy Mikołaj. 🎅🏻☠️ W niewielkim miasteczku Morderczo wszystko jest możliwe. Nawet Mikołaj nie może czuć się bezpieczny. Kto pozbawił go życia i czy zbrodnia może mieć coś wspólnego z kradzieżą cennych monet u mieszkańca ten samej kamienicy?
Podczas czytania naszła mnie refleksja, że pióro Alka Rogozińskiego jest odzwierciedleniem jego sposobu opowiadania historii i anegdot również na żywo - słucha się go z wielką przyjemnością i uśmiechem na twarzy. Kto miał okazję rozmawiać z nim na żywo pewnie zrozumie co mam na myśli 🙂.
Dawno już żadna książka nie ubawiła mnie do łez, a przy opisie wejścia małżeństwa do mieszkania i odnalezienia pod choinką świątecznej niespodzianki, trudno było pohamować szczery, głośny śmiech. Uwielbiam czarny humor autora! Oczywiście postacie są nieco przerysowane, ale w komediach kryminalnych wpasowuje się to idealnie. Wprawne łączenie sprawy kryminalnej z ogromną dawką humoru, wieloma komicznymi sytuacjami, zabawnymi dialogami to znak firmowy Alka. Choć fabuła kręci się wokół tajemniczej śmierci Mikołaja, powieść utrzymana jest lekkim klimacie i czyta się ją szybko i przyjemnie.
Książka ta była wspaniałą świąteczną ucztą czytelniczą, która wprawiła w mnie w doskonały nastrój.
Kevin gościł na Waszych ekranach? To teraz czas na... Nieboszczyka samego w domu 😄.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPamiętacie jak na początku grudnia rozpoczynałam recenzję "Morderstwa pod choinkę" słowami: "mamy święta, magiczny nastrój, choinkę, a pod nią leżące... zwłoki"? Tak trup, a nie prezenty. 😉 Tutaj początek mógłby być podobny, z tą różnicą, że pod choinką leży martwy Mikołaj. 🎅🏻☠️ W...
Niby wszyscy lubią Świętego Mikołaja, a jednak ktoś go zamordował. I to podczas wykonywania czynności służbowych, w stosownym do tego stroju. Jak na ironię dzieje się to w miasteczku o uroczej nazwie Morderczo, w kamienicy na ulicy Spokojnej. Tak zaczyna się komedia kryminalna polskiego specjalisty od tego gatunku, czyli Alka Rogozińskiego. Komedia naprawdę zabawna i świetnie sprawdzająca się jako przerywnik pomiędzy karpiem a kutią. Trzeba ją tylko zapić kompotem z suszu, a może i dobrą naleweczką na rokitniku.
Alek Rogoziński napisał powieść, którą można potraktować na równi z tak lubianymi przez wszystkich filmami świątecznymi, w których historie różnych bohaterów splatają się, by na końcu doprowadzić do konkluzji, że nie ma to jak słynna magia świąt Bożego Narodzenia. I choć do lektury tej książki doprowadziło mnie nic innego jak chęć zrealizowania wyzwania czytelniczego na grudzień (Przeczytam książkę z motywem świątecznym), a w bibliotece wszystkie tytuły w rodzaju „Miłość pod choinkę”, czy „Niegrzeczny Święty Mikołaj” były niedostępne, więc stanęło na „Nieboszczyku samemu w domu” (skojarzenie z „Kevinem” nieuniknione!). I muszę przyznać, że jak na osobę nielubiącą komedii kryminalnych bawiłam się całkiem nieźle.
Galeria postaci zaprezentowanych przez Alka- śmieszka udała mu się znakomicie. Kogo my tu mamy? Małżeństwo w kryzysie, starszą panią, która stanowi nieocenione źródło informacji o sąsiadach, jasnowidza prowadzącego swój ezoteryczny biznes na parterze budynku, kolekcjonera numizmatów, nieświadomego wartości jednego z egzemplarzy swojego zbioru, jego córkę, która nie podejrzewa nawet, co się wokół niej wyprawia plus dwoje nudzących się i wścibskich ośmiolatków, prowadzących swoje prywatne śledztwo. Żeby fabuła kryminalna się dobrze skleiła (jak ciasto na pierogi) autor dodaje do niej dwóch całkiem bystrych policjantów, miasteczkowego gangstera o dość oryginalnym hobby, jakim jest uprawa warzyw, a także dwóch biznesmenów, których interesy mocno kuleją za sprawą jednego z nich. Żeby się w tym natłoku bohaterów nie pogubić na początku książki znajdziemy spis postaci z wyjaśnieniami, kto jest kim.
Fabuła opiera się na pomyśle zaczerpniętym z komedii omyłek, do której doprowadza nic innego jak mikołajowy kostium. Co prawda nikt inny jak dzieci nie potrafią zauważyć w przebierańcu w czerwonym kubraku cech własnego ojca, albo sąsiada (sama pamiętam, jak mój brat na zakładowej choince zapytał do mikrofonu, czemu Mikołaj przyszedł w butach naszego ojca), ale na pierwszy rzut oka wszyscy wydają się podobni. Jak dołożymy do tego niesprawną windę, zdeterminowanego kolekcjonera monet, nielojalną przyjaciółkę i nerwowość i pośpiech typowe przy przygotowywaniu Świąt to mamy klimat rodem z czarnych komedii.
Dobrze bawiłam się przy tej lekturze, a nawet miejscami wyśmienicie. Najlepszą sceną była ta, w której jeden z policjantów od lat migający się przed uczestnictwem w wigilijnych przygotowaniach dostaje nauczkę od bliskich sobie kobiet. Nawet przeszło mi przez myśl, że może powinnam się zasugerować...
No cóż, wielka literatura to nie jest, ale też i nie próbuje do takowej aspirować. To dobry rodzaj rozrywki na wieczór wytchnienia po pracowicie spędzonym dniu, kiedy galareta już się ścina, barszcz stoi w garze i nabiera koloru, a ulepione uszka czekają w lodówce. Wtedy można usiąść, poczytać i pomyśleć, że moje zmęczenie to nic w porównaniu do chaosu, do jakiego doprowadziły nieporozumienia i chęć wzbogacenia się w kamienicy na Spokojnej.
Niby wszyscy lubią Świętego Mikołaja, a jednak ktoś go zamordował. I to podczas wykonywania czynności służbowych, w stosownym do tego stroju. Jak na ironię dzieje się to w miasteczku o uroczej nazwie Morderczo, w kamienicy na ulicy Spokojnej. Tak zaczyna się komedia kryminalna polskiego specjalisty od tego gatunku, czyli Alka Rogozińskiego. Komedia naprawdę zabawna i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPełna zabawnych spostrzeżeń dzieci na temat dorosłych, książka niejednokrotnie mnie rozbawiła. Doskonały kryminał, który umili każdy długi wieczór i poprawi nastrój. Niezwykle przyjemna lektura.
Pełna zabawnych spostrzeżeń dzieci na temat dorosłych, książka niejednokrotnie mnie rozbawiła. Doskonały kryminał, który umili każdy długi wieczór i poprawi nastrój. Niezwykle przyjemna lektura.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak lubię książki autora to tej nie mogłam czytać. Jak zwykle dużo postaci, mimo, że przed pierwszym rozdziałem jest wyjaśnione kto jest kim to i tak można się pogubić. Nie wiem czy to nie będzie najgorsza książka przeczytana w tym roku.
Jak lubię książki autora to tej nie mogłam czytać. Jak zwykle dużo postaci, mimo, że przed pierwszym rozdziałem jest wyjaśnione kto jest kim to i tak można się pogubić. Nie wiem czy to nie będzie najgorsza książka przeczytana w tym roku.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka Nieboszczyk sam w domu jest moim kolejnym spotkaniem z autorem, po którego powieści lubię sięgać. Piszący zazwyczaj kryminały z dozą humoru pozwalają dobrze bawić się w czasie czytania. Dlatego sięgnąłem po następną książkę, którą napisał jaką nie czytałem jeszcze i miałem nadzieje na kolejną dobry kryminał od autora.
Książka Nieboszczyk sam w domu została osadzona w małym miasteczku Morderczo, gdzie wszyscy znają się ze sobą. W kamienicy zamieszkujący ją ludzie szykują się do obchodu Świąt Bożego Narodzenia. Jednak gdy małżeństwo pod choinką zamiast prezentów znajdują martwego Świętego Mikołaja, a jeden z lokatorów odkrywa, ze już nie posiada cennego przedmiotu do akcji wkracza policja z Darskim na czele.
Książka Nieboszczyk sam w domu jest kolejną moją przygodą z kryminałami autora, które potraktowane z humorem, nieraz przerysowaniem i lekkością potrafią bawić w czasie czytania. Osadzenie akcji w małym miasteczku Morderczo było świetnym pomysłem, bo znający się mieszkańcy, skrywane przez nich tajemnice i morderstwo Świętego Mikołaja nie zdarzają się wcale. Jednak musi być pierwszy raz i kamienica z mieszkańcami w tym miasteczku staje się areną zbrodni jaką popełniono. Akcja umieszczono w ciekawym miejscu jakim jest mała miejscowość ze skrywanymi sekretami po drodze. Poznajemy poszczególnych bohaterów jacy wydają się czasami nieco dziwni jak udający maga szarlatan, młode małżeństwo z denatem w mieszkaniu, dziadka Olafa przyjeżdżającego na święta i szefa lokalnego półświatka przestępczego Geparda Grzywiastego. Autor świetnie sobie radzi z prowadzeniem zagadki kryminalnej jaką dostajemy. Nie odkrywając za szybko kart trzymanych w ręku tylko wraz z rozwojem wydarzeń odkrywamy poszczególne elementy zagadki. Policyjne śledztwo prowadzi do poszukiwania poszlak i uzyskania informacji niekiedy poznają sekrety jakie skrywają poszczególni bohaterowie kamienicy w jakiej mieszkają. Wszystko może przynieść odpowiedzi na pytania i prowadzić do odgadnięcia motywów działania sprawcy. Jednocześnie nie mogło zabraknąć ślepych zaułków, próby mylenia i podsuwania fałszywych tropów. Dostajemy pogmatwaną zagadkę do rozwiązania, gdzie nie wszystko jest takie oczywiste. Nie brakuje rzucania podejrzeń na poszczególne postacie i zwrotów akcji zmieniających nasze podejrzenia w czasie czytania. Dlatego do końca nie wiedziałem kto za zbrodnią stoi i jakimi motywami kierował się przy jej popełnianiu. Dopiero pod koniec staje się wszystko jasne i zostaje wyjaśnione. Komisarz Darski wraz ze swoim kolegą z miasteczka musi sobie poradzić i odkryć prawdę jaką pragną poznać i zatrzymać sprawcę. Oprócz policyjnego śledztwa wmieszają się we wszystko dwójka nastolatków Pola i Kacper, którzy sami próbują prowadzić swoje małe śledztwo przyczyniając się do wielu zabawnych momentów w czasie czytania. Sami mieszkańcy kamienicy nie mogą uwierzyć początkowo w zbrodnie, a później zastanawiają się kto stał za jej popełnieniem. Dochodzi do tego watek z szefem lokalnego półświatka przestępczego, który ma chrapkę na ukradzenie cennych przedmiotów. Jako brat Tygrysa znanego nam z innych książek jest skuteczny w działaniu, a jako dawny księgowy skrupulatny i chcący zamknąć rok na plusie. Autor zręcznie miesza wszystko dodając oczywiście warstwę obyczajową i relacje między postaciami nieraz skrywającymi własne sekrety. Dlatego dostałem kryminał potraktowany z humorem, który czyta się świetnie.
Książka Nieboszczyk sam w domu posiada ciekawych bohaterów jacy zostali świetnie wykreowani pod względem psychologicznym. Mający własne cechy charakteru odróżniające ich od innych, zachowania i dokonują wyborów mogących spodobać się lub nie. W zależności od roli jaką przewidział dla nich autor pojawiają się częściej jak główni bohaterowie, sporadycznie lub na moment. Cieszy mnie powrót Komisarza Darskiego, którego wraz z kolegą rozwiązuje zagadkę kryminalna. Jednocześnie nie ma lekkiego życia z Betty i mamą Leokadią chcących go nauczyć pomagania w codziennych pracach. Pojawienie się rezolutnych nastolatków w osobie Poli i Kacpra wnosi wiele do fabuły. Ciekawscy ponad miarę, mądrzy jak na swój wiek i spostrzegawczy co dzieje się w miasteczku. Dzięki nim znajdziemy wiele zabawnych scen i gagów jakie występują. Gepard Grzywiasty ze swoim księgowym usposobieniem i działaniem może wzbudzić mieszane odczucia w czasie czytania. Oprócz nich spotykamy wiele postaci na drugim i dalszym planie od mieszkańców miasteczka po kamienicy w jakiej dokonała się zbrodnie. Zostali nakreśleni bardzo dobrze i wypadli interesująco. Jednak spotykamy wiele bohaterów jakich można polubić i poczuć sympatie do nich. Zdarzają się też takie ze względu na wybory, ze wzbudzają niechęć w czasie czytania. Nie spotkałem papierowych bohaterów, ale mających głębie. Relacje pomiędzy nimi wypadają ciekawie i wciągają od pierwszych stron. Nie zabrakło w rozmowach humoru, ironii, powagi jak trzeba i absurdalnych sytuacji jakie trafiają się. Dlatego czytało mi się szybko i przyjemnie. Dialogi zostały napisane świetnie i wciągnęły mnie w fabułę. Nie pozbawione absurdalnych momentów, gagów sytuacyjnych, czarnego humoru i ironii z jaką mamy do czynienia. Wszystko sprawia, że książka bawiła mnie podczas czytania i nie pozwalała oderwać się od niej od samego początku.
Książka Nieboszczyk sam w domu jest kolejnym kryminałem potraktowanym z dozą humoru z ciekawą warstwą obyczajową jaka dopełnia całości. Pomysł osadzenia akcji w klimatach świątecznych podczas Świąt Bożego Narodzenia była strzałem w dziesiątkę. Unosi się nad fabułą zimowy klimat, szaleństwo związane z przygotowaniem wigilii i kłopoty jakie wpadają bohaterowie książki. Popełnione morderstwo na Świętym Mikołaju znalezionym pod choinką ubawiło mnie, bo zamiast prezentów młode małżeństwo dostało niespodziankę w postaci denata. Zresztą takich sytuacji jest więcej związanych na przykład z rezolutnymi jak na swój wiek nastolatkami, którzy nie mają oprócz siebie za dużo dzieci do bawienia się. Uwikłani w sprawę sami prowadzą śledztwo, a oprócz tego przynoszą wiele zabawnych momentów z absurdalnymi sytuacjami jakie spotykają ich po drodze. Komisarz Darski nie spotyka swoją nemezis Różę Krull, ale również wpada po uszy w kłopoty za sprawą Betty i mamy Leokadii chcącej pokazać jak wyglądają przygotowania do świąt. Autor przerysowuje wydarzenia i postacie jakie spotykamy traktując fabułę z przymrużeniem oka. Nie pozbawioną zabawnych momentów, gagów sytuacyjnych i dawki czarnego humoru w czasie czytania. Występujących w kryminalnym wątku i obyczajowym jaki pojawia się. Tworzy fabułę pełną zaskoczenia, zwrotów akcji, przy której można bawić się świetnie. Jednak mimo tego nie zbrakło kilku niuansów jakie pojawiły się. Wątek na przykład z Gepardem w pewnym momencie zanika i nie pojawia się. Szkoda, bo jego brata Tygrysa polubiłem mimo swojej działalności i miałem nadzieje na większy jego udział w fabule. Nadmiar bohaterów pojawiających się na kartach książki może przysporzyć problemów. Trzeba być uważnym jeśli chodzi o postacie, bo można pogubić się w tym wszystkim. Może jeszcze komentarze dotyczące polityki jakie pojawiają się, w których czuć autora, ale z drugiej strony nie przeszkadzały mi tak mocno jak obawiałem się tego w czasie czytania gdy pojawiły się. Za mało było obecności nastolatków, którzy może pojawią się w jakieś osobnej serii książek wprowadzając w tym przypadku wiele humorystycznych momentów. Nie miałbym nic przeciwko temu i chciałbym taką dostać. Oprócz tego dostałem przyjemny kryminał z dozą humoru i świątecznym klimatem na dokładkę. Intryga kryminalna jest prowadzona świetnie i wciągnęła mnie zaskakując zwrotami akcji. Zakończenie bardzo dobre, nie szybko poprowadzone i wyjaśnienie motywów sprawcy było ciekawe. Dlatego finał spodobał mi się i świetnie wypadł. Końcówka po wszystkim była fajna i zabawna czego nie spodziewałem się dostać.
Książka Nieboszczyk sam w domu jest kolejną pozycją jaką przeczytałem i spędziłem z nią miło czas. Akcję poprowadzono szybko do przodu i wiele działo się w czasie czytania. Na pewno przygody bohaterów i intryga kryminalna wciągnęły mnie od początku. Wydarzenia toczą się w miarę szybko i nie nudziły. Nie brakowało w nich zwrotów akcji, absurdalnego humoru i ironii we wszystkim. Nieraz potraktowano z przymrużeniem oka i z pewną dozą przerysowania zdarzenia, bohaterów i samą fabułę. Dlatego przyjemnie, w lekki sposób i szybko czyta się. Sięgając po książkę wiedziałem czego spodziewać się po niej i mimo pewnych niuansów nie zawiodłem się. Dostałem lekki kryminał z dozą humoru w świątecznym klimacie jaki występuje w nim nieraz. Nawiązania do popkultury, a szczególności przywodzący tytuł na myśl Kevina samego w domu były takim smaczkiem jakie lubię odnajdywać w książkach. Pomimo tego za nie wiele fabuła ma wspólnego z wymienionym filmem i skupia się na martwym Świętym Mikołaju mającym przynieść prezenty, tylko sam staje się takim prezentem pod choinkę jakiego nikt nie chce dostać. Śledztwo prowadzone przez policje i nastoletnich bohaterów nie było takie oczywiste jak na pierwszy rzut oka wydawało się. Jednocześnie bawiłem się podczas czytania świetnie i nie brakowało tajemnic do odkrycia wraz z rozwojem wydarzeń. Nieboszczyk sam w domu jest kryminałem dobrym i ciekawie napisanym. Lubię książki autora, który ma przyjemny, lekki, przystępny i podszyty czarnym humorem oraz ironią styl pisania. Nie brakuje w nim tła obyczajowego, ukazania relacji między postaciami, kłopotów i problemów jakie mają. Dlatego sięgam po jego książki w ciemno i dotychczas nie zawiodłem się na nich, bo poprawiają mi humor w czasie czytania. Otrzymałem kolejny ciekawy kryminał, który pochłania się szybko i świetnie czyta się. Dlatego nie jest to moje ostatnie spotkanie z książkami autora i jeszcze nieraz sięgnę po jego książki jak trafię na coś co nie czytałem jeszcze.
Książka Nieboszczyk sam w domu jest moim kolejnym spotkaniem z autorem, po którego powieści lubię sięgać. Piszący zazwyczaj kryminały z dozą humoru pozwalają dobrze bawić się w czasie czytania. Dlatego sięgnąłem po następną książkę, którą napisał jaką nie czytałem jeszcze i miałem nadzieje na kolejną dobry kryminał od autora.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka Nieboszczyk sam w domu została...
Przezabawna, wciągająca książka.Moja pierwsza książka tego autora, wiem, że nie ostania, gdyż czytam kolejną.
Przezabawna, wciągająca książka.Moja pierwsza książka tego autora, wiem, że nie ostania, gdyż czytam kolejną.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZabawna i krótka.
Bez specjalnego polotu i komplikacji.
Zabawna i krótka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBez specjalnego polotu i komplikacji.
Przyjemna, zabawna lektura, typowa dla tego autora.
Przyjemna, zabawna lektura, typowa dla tego autora.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak zwykle,ubaw po pachy i zdyskredytowanie świętego Mikołaja ....😁🎅 .
Jak zwykle,ubaw po pachy i zdyskredytowanie świętego Mikołaja ....😁🎅 .
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZabawny, świetny kryminał z ciekawą fabułą. Idealny na świąteczny czas.
Zabawny, świetny kryminał z ciekawą fabułą. Idealny na świąteczny czas.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBawiłam się znakomicie przy tej komedii kryminalnej,boki zrywałam ze śmiechu,autora Alka Rogozińskiego pióro bardzo fajne,styl pisania pisarza ciekawy.
Zabawny,super z dobrym humorem kryminał.
Bawiłam się znakomicie przy tej komedii kryminalnej,boki zrywałam ze śmiechu,autora Alka Rogozińskiego pióro bardzo fajne,styl pisania pisarza ciekawy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZabawny,super z dobrym humorem kryminał.
Szukałam książki z poczuciem humoru i znalazłam!
Wiele zwrotów i sytuacji mnie bawiło i właśnie dlatego lubię książki Alka Rogozińskiego.
Czyta się z zaciekawieniem, doskonale się przy tym bawiąc. Jest wątek kryminalny, jest trup, jest humor. Czego chcieć więcej?
Jedynym minusem, który w książkach mi przeszkadza to duża ilość bohaterów, którzy się przewijają. Często nie mam głowy to zapamiętywania imion ;) i to utrudnia mi odbiór. Ale przecież wiadomo, że to nie jest wina autora :)
Polecam
Szukałam książki z poczuciem humoru i znalazłam!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiele zwrotów i sytuacji mnie bawiło i właśnie dlatego lubię książki Alka Rogozińskiego.
Czyta się z zaciekawieniem, doskonale się przy tym bawiąc. Jest wątek kryminalny, jest trup, jest humor. Czego chcieć więcej?
Jedynym minusem, który w książkach mi przeszkadza to duża ilość bohaterów, którzy się przewijają. Często nie...
Drogi autorze. Tak bardzo lubię Pana humor, że wybaczam wszystko. Nawet ten milion błędów stylistycznych, który się Panu przydarzył w tej książce.
Drogi autorze. Tak bardzo lubię Pana humor, że wybaczam wszystko. Nawet ten milion błędów stylistycznych, który się Panu przydarzył w tej książce.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to❗TW: śmierć, ranienie nożem
Mogłabym napisać jakąś obszerniejszą recenzję, ale koniec roku i już mi się nie chce, więc może za rok się uda.
Ogólnie spoko komedia kryminalna, czuć świąteczny klimat, wiele bohaterów=wiele wątków, a Pola i Kacper to najlepszy element tej książki
❗TW: śmierć, ranienie nożem
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMogłabym napisać jakąś obszerniejszą recenzję, ale koniec roku i już mi się nie chce, więc może za rok się uda.
Ogólnie spoko komedia kryminalna, czuć świąteczny klimat, wiele bohaterów=wiele wątków, a Pola i Kacper to najlepszy element tej książki
Zabawna i lekka lektura na jeden wieczór.
Zabawna i lekka lektura na jeden wieczór.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Nieboszczyk sam w domu" Alka Rogozińskiego to barwna opowieść osadzona w atmosferze świąt Bożego Narodzenia, gdzie spokój mieszkańców kamienicy zostaje zakłócony przez nietypowe wydarzenia. Młode małżeństwo znajduje nieżywego Mikołaja pod choinką, a inny lokator stara się odzyskać skradzioną pamiątkę. Główne śledztwo dwójki dziesięciolatków przeradza się w komedię omyłek, tworząc połączenie klasycznej fabuły kryminalnej z czarnym humorem.
W oparciu o bogatą tradycję Rogozińskiego w łączeniu kryminalnych intryg z czarnym humorem "Nieboszczyk sam w domu" dostarcza nie tylko dynamiczną historię, ale także rozrywkę w nietypowy sposób. Autor balansuje między elementami śledztwa a absurdalnymi sytuacjami, sprawiając, że doświadczamy zarówno napięcia, jak i śmiechu.
Ciekawe jest, jak Rogoziński eksploruje postaci dziesięciolatków, nadając im rolę detektywów w tej nietypowej sprawie. To nietuzinkowe podejście dodaje oryginalności fabule i prowadzi do zabawnych i zaskakujących zwrotów akcji.
Po przeczytaniu kilku dzieł pana Rogozińskiego "Nieboszczyk sam w domu" niestety nie dostarczył mi oczekiwanej dawki świeżości czy zaskoczenia. Mimo że książka w pewnych momentach uchyla drzwi do humorystycznych sytuacji, nie zdołała w pełni mnie porwać.
Dostrzegłam kilka mankamentów tej powieści, a wśród nich zbyt długie opisowe fragmenty, nadmiar bohaterów oraz rozbudowana akcja, która jest sztucznie konstruowana. Dodatkowo niski poziom dialogów co wpłynęło na ogólne zainteresowanie książką. Choć humor jest elementem wyróżniającym twórczość Rogozińskiego, to powyższe aspekty przysłoniły mi przyjemność z lektury. W rezultacie "Nieboszczyk sam w domu" nie był propozycją, która spełniła moje oczekiwania.
Warto jednak zauważyć, że gust czytelniczy odgrywa kluczową rolę, a ci, którzy cenią konsekwencję stylu Rogozińskiego, mogą nadal znaleźć w "Nieboszczyku sam w domu" pewne atrakcyjne elementy. Jednak książka nie wyróżnia się spośród wcześniejszych powieści autora.
Podsumowując, "Nieboszczyk sam w domu" zdaje się pozycją, która może podzielić czytelników – dla jednych stanowi kontynuację charakterystycznego stylu Rogozińskiego, dla innych może przynieść rozczarowanie z powodu pewnej przewidywalności i braku świeżości.
"Nieboszczyk sam w domu" Alka Rogozińskiego to barwna opowieść osadzona w atmosferze świąt Bożego Narodzenia, gdzie spokój mieszkańców kamienicy zostaje zakłócony przez nietypowe wydarzenia. Młode małżeństwo znajduje nieżywego Mikołaja pod choinką, a inny lokator stara się odzyskać skradzioną pamiątkę. Główne śledztwo dwójki dziesięciolatków przeradza się w komedię omyłek,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOo ta książka była fajna. Styl zbliżony do Rudnickiej. Niekiedy miałem wrażenie jakby to ona pisała. Specjalnie czekałem z tą książką do grudnia i śniegu żeby się trochę wczuć bardziej w ten klimat świąteczny. Muszę też przyznać że tą książką Rogoziński mnie przekonał bo jego dwie poprzednie mnie nie porwały. A tu proszę, ta dużo lepsza więc sięgnę po kolejne. Przyjemnie się czytało, lekka komedia kryminalna. Tego właśnie oczekiwałem i się nie zawiodłem :)
Oo ta książka była fajna. Styl zbliżony do Rudnickiej. Niekiedy miałem wrażenie jakby to ona pisała. Specjalnie czekałem z tą książką do grudnia i śniegu żeby się trochę wczuć bardziej w ten klimat świąteczny. Muszę też przyznać że tą książką Rogoziński mnie przekonał bo jego dwie poprzednie mnie nie porwały. A tu proszę, ta dużo lepsza więc sięgnę po kolejne. Przyjemnie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDzień dobry. Dzisiaj przychodzę do was z kolejną recenzją i wspaniałą książką, którą przeczytałem.
Wszystkin życzę miłego tygodnia.
Opis:
Wśród nocnej ciszy... zbrodnia się rodzi…
Mieszkańcy kamienicy w małym miasteczku Morderczo przygotowują się do Świąt Bożego Narodzenia. Mają nadzieję, że spędzą je w spokojnej i miłej atmosferze. Kiedy jednak młode małżeństwo zamiast prezentów, znajdzie pod choinką nieżywego świętego Mikołaja, inny z lokatorów odkryje, że skradziono mu bezcenną rodzinną pamiątkę, a swoje „śledztwo” zacznie prowadzić dwójka dziesięciolatków, sielankowa rzeczywistość zamieni się w... prawdziwą komedię omyłek!
„Nieboszczyk sam w domu” to piętnasta książka w dorobku Alka Rogozińskiego, autora znanego z łączenia klasycznych fabuł kryminalnych z dużą dawką czarnego humoru.
Moje odczucia :
Historia opisana w tej książce bardzo mi się spodobała. Ma punktów 1000.
Szybko się czyta i jest bardzo ciekawa. Dlatego, ponieważ przed samymi świętami ktoś zostaje zamordowany. Święty Mikołaj. Dwoje dzieci postanawiają znaleźć mordercę i go odnajdują. Książka jest mega świetna i można ją przeczytać w jeden wieczór. Polecam.
Dzień dobry. Dzisiaj przychodzę do was z kolejną recenzją i wspaniałą książką, którą przeczytałem.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWszystkin życzę miłego tygodnia.
Opis:
Wśród nocnej ciszy... zbrodnia się rodzi…
Mieszkańcy kamienicy w małym miasteczku Morderczo przygotowują się do Świąt Bożego Narodzenia. Mają nadzieję, że spędzą je w spokojnej i miłej atmosferze. Kiedy jednak młode małżeństwo zamiast...
Komplentnie nie w świątecznym klimacie, ale zabawna i przyjemna w odbiorze historia. Wiele różnorodnych postaci i zagadka do rozwikałania.
Komplentnie nie w świątecznym klimacie, ale zabawna i przyjemna w odbiorze historia. Wiele różnorodnych postaci i zagadka do rozwikałania.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZaskakująco dobry kryminał jak na komedię kryminalną. Oczywiście, jest tutaj sporo humoru, ale nie powiedziałbym, aby grał pierwsze skrzypce kosztem śledztwa - to raczej takie pół na pół. I rzeczywiście z jednej strony sprawa jest dość prosta, ale nie na tyle, aby czuć przy tym znużenie, a poza tym z dość zaskakującym zakończeniem. A to wszystko w świątecznej atmosferze.
Trudno powiedzieć coś więcej - to dość standardowa komedia kryminalna, taka typowa w stylu Alka Rogozińskiego, ale po prostu dobrze przemyślana i zrobiona, z momentami ocieplającymi serce, ale też wywołująca uśmiech na twarzy, nawet jeśli komuś dzieje się krzywda. Nie wybuchniecie może śmiechem, ale czasem usta wygną się w charakterystyczny sposób.
To, co wydaje sie tutaj charakterystyczne, to pewne moralizatorstwo, a także przemycana krytyka polityczna. Na początku myślałem, że to po prostu przedstawienie bohaterów w konkretny sposób, ale w którymś momencie można zauważyć, że to po prostu opinie autora w ustach postaci. Oczywiście, nie oceniam, zwłaszcza, że w sumie niczego kontrowersyjnego tam nie ma. Natomiast przyznam, że nie spodziewałem się tego w takiej książce.
Bardzo przyjemna i szybka lektura, polecam.
Zaskakująco dobry kryminał jak na komedię kryminalną. Oczywiście, jest tutaj sporo humoru, ale nie powiedziałbym, aby grał pierwsze skrzypce kosztem śledztwa - to raczej takie pół na pół. I rzeczywiście z jednej strony sprawa jest dość prosta, ale nie na tyle, aby czuć przy tym znużenie, a poza tym z dość zaskakującym zakończeniem. A to wszystko w świątecznej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwiąteczny humorystyczny klimat 🎄☃️😍
Polecam 😍❤️
Świąteczny humorystyczny klimat 🎄☃️😍
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolecam 😍❤️