Książka pozwoliła mi wejść na dwór cesarza HS i zapoznać się z jego mieszkańcami, zwyczajami, intrygami i najrozmaitszymi tajemnicami. Przyznam, że jest to pierwsza książka, która tak pozwoliła mi się zapoznać z monarchią absolutną i dworem i skutecznie mi go obrzydziła. Może demokracja i wieczna kampania wyborcza nie jest taka zła.
Książka pozwoliła mi wejść na dwór cesarza HS i zapoznać się z jego mieszkańcami, zwyczajami, intrygami i najrozmaitszymi tajemnicami. Przyznam, że jest to pierwsza książka, która tak pozwoliła mi się zapoznać z monarchią absolutną i dworem i skutecznie mi go obrzydziła. Może demokracja i wieczna kampania wyborcza nie jest taka zła.
Genialnie napisana opowieść o władzy absolutnej, totalnie skorumpowanej, a także o mechanizmach rządzenia na zasadzie kija i marchewki. Dobitnie pokazuje jak w łatwy sposób można manipulować ludźmi.
Genialnie napisana opowieść o władzy absolutnej, totalnie skorumpowanej, a także o mechanizmach rządzenia na zasadzie kija i marchewki. Dobitnie pokazuje jak w łatwy sposób można manipulować ludźmi.
Książka momentami przytłacza skalą szaleństwa i ludzkiej bezradności, ale jest fascynująca w tym, jak trafnie obserwuje mechanizmy rządzenia i psychologię władzy.
Książka momentami przytłacza skalą szaleństwa i ludzkiej bezradności, ale jest fascynująca w tym, jak trafnie obserwuje mechanizmy rządzenia i psychologię władzy.
To krótka, ale niezwykle gęsta książka, która pokazuje mechanizmy władzy w sposób zaskakująco uniwersalny. Czyta się ją jak opowieść o absurdzie, strachu i lojalności budowanej na milczeniu. Najbardziej uderza to, jak łatwo ludzie przystosowują się do systemu, który ich niszczy i jak znajome brzmią te historie, mimo że dotyczą innego czasu i miejsca. .
To krótka, ale niezwykle gęsta książka, która pokazuje mechanizmy władzy w sposób zaskakująco uniwersalny. Czyta się ją jak opowieść o absurdzie, strachu i lojalności budowanej na milczeniu. Najbardziej uderza to, jak łatwo ludzie przystosowują się do systemu, który ich niszczy i jak znajome brzmią te historie, mimo że dotyczą innego czasu i miejsca. .
Obrazowo opisany obraz odklejenia monarchy od spraw zwykłych ludzi a przez to stopniowej erozji mitu nieomylnego i doskonałego władcy. Końcowo doprowadza do upadku cesarstwa.
Obrazowo opisany obraz odklejenia monarchy od spraw zwykłych ludzi a przez to stopniowej erozji mitu nieomylnego i doskonałego władcy. Końcowo doprowadza do upadku cesarstwa.
To nie jest sucha historia Etiopii, tylko reportaż-przestroga: obserwujesz dwór cesarza, jego pałace, rytuały, a przy okazji czujesz absurd i okrucieństwo władzy. Styl Kapuścińskiego jest lekki, mimo ciężaru tematu — czyta się dobrze!
To nie jest sucha historia Etiopii, tylko reportaż-przestroga: obserwujesz dwór cesarza, jego pałace, rytuały, a przy okazji czujesz absurd i okrucieństwo władzy. Styl Kapuścińskiego jest lekki, mimo ciężaru tematu — czyta się dobrze!
Porażająca relacja o absolutnej władzy. Gdzie władza ta staje się aż groteskowa w swojej grozie. Z każdą stroną tego reportażu coraz bardziej porażała mnie władza HS, która praktycznie była równa władzy "boskiej" w odczuciu jego poddanych. Jednocześnie on i jego świta ludzi traktowała jedynie jako pewien zasób, który można eksploatować na różne sposoby. W tym poprzez przejmowanie pomocy płynącej z zewnątrz dla osób umierających z głodu. NIesamowite jest to, że istniało to jeszcze w drugiej połowie XX w. Od strony formalnej - dziwny sposób tworzenia zdań, wielokrotnie złożonych.
Porażająca relacja o absolutnej władzy. Gdzie władza ta staje się aż groteskowa w swojej grozie. Z każdą stroną tego reportażu coraz bardziej porażała mnie władza HS, która praktycznie była równa władzy "boskiej" w odczuciu jego poddanych. Jednocześnie on i jego świta ludzi traktowała jedynie jako pewien zasób, który można eksploatować na różne sposoby. W tym poprzez...
W sumie nie wystawię oceny, bo mam bardzo mieszane uczucia co do samej książki. O ile sama forma świetna, dobrze się czytało - zaciekawiła na tyle że doczytywało się więcej informacji o samej Etiopii i jej dziejach oraz cesarzu, żeby złapać szerszy kontekst, tak druga część książki była trochę manipulacyjna i nie do końca mówiąca prawdę o wydarzeniach (o których opowiadają poplecznicy cesarza czyli przekoloryzowana bo dostawali za to pieniądze pewnie). Później doczytałem iż to dzieło wzbudziło swoja formą wiele kontrowersji i okazało się, że jest dość mocno podkoloryzowane gdzie nie gdzie.
Pomimo tego niesie pewną wartość o ile nie reportażową o tyle co samego mechanizmu Cesarskości i uwielbienia jednostki. Pewne mechanizmy wręcz można zauważyć w świecie dzisiejszym w Partiach u baronów politycznych, więc nie zdezaktualizowało się to za bardzo i tylko dla tego warto przeczytać tą książkę. Dla niektórych może być też szokujące taki ogrom śmierci i wynaturzenia w Afryce ale dla osób obeznanych z tematem nie wywołuje już takiego wrażenia wow. Stąd nie ma co oceniać tego dzieła uważam, że warto przeczytać bo zmusza do myślenia i robienia rekonesansu w temacie, jednocześnie będąc delikatną manipulacją, która Kapuścińskiemu otworzyła szerzej niektóre drzwi.
W sumie nie wystawię oceny, bo mam bardzo mieszane uczucia co do samej książki. O ile sama forma świetna, dobrze się czytało - zaciekawiła na tyle że doczytywało się więcej informacji o samej Etiopii i jej dziejach oraz cesarzu, żeby złapać szerszy kontekst, tak druga część książki była trochę manipulacyjna i nie do końca mówiąca prawdę o wydarzeniach (o których opowiadają...
Oceniając „Szachinszacha”, napisałem, że była to książka, która znalazła świetny balans pomiędzy literaturą faktu a literaturą piękną. Tutaj niestety ten balans nie został tak dobrze uchwycony i czuję, że treść przedstawianych wydarzeń rozpłynęła się i jakby rozwodniła w przeroście formy i interpretacji autora, która trochę odciągnęła uwagę od samej historii. Niemniej jednak była to dobra lektura.
Oceniając „Szachinszacha”, napisałem, że była to książka, która znalazła świetny balans pomiędzy literaturą faktu a literaturą piękną. Tutaj niestety ten balans nie został tak dobrze uchwycony i czuję, że treść przedstawianych wydarzeń rozpłynęła się i jakby rozwodniła w przeroście formy i interpretacji autora, która trochę odciągnęła uwagę od samej historii. Niemniej...
Od kilku lat stał u mnie na półce – trafił tam przy okazji „migracji” książek między pokojami. Sięgnęłam po niego dopiero ostatnio, kiedy odłożyłam kolejną grubą cegłę i miałam ochotę na coś cienkiego. Nie czytałam opisu, nie znałam Kapuścińskiego, byłam więc przekonana, że sięgam po fikcję.
Czytałam tę książkę jak powieść, aż w pewnym momencie dotarło do mnie, że to reportaż. I wtedy wszystko kliknęło. Styl Kapuścińskiego jest niesamowity: rytmiczny, z krótkimi, bardzo celnie dobranymi zdaniami. Miałam wrażenie, jakbym oglądała dokument na Netflixie – kolejni świadkowie zabierają głos, a pomiędzy ich wypowiedziami pojawiają się oszczędne, ale mocne komentarze narratora. Na zaledwie ok. 150 stronach dostajemy historię tak absurdalną i przerażającą, że aż trudno uwierzyć, że nie jest wymyślona. „Cesarz” sprawił, że polubiłam ten styl reportażu i na pewno sięgnę po kolejną książkę Kapuścińskiego.
Od kilku lat stał u mnie na półce – trafił tam przy okazji „migracji” książek między pokojami. Sięgnęłam po niego dopiero ostatnio, kiedy odłożyłam kolejną grubą cegłę i miałam ochotę na coś cienkiego. Nie czytałam opisu, nie znałam Kapuścińskiego, byłam więc przekonana, że sięgam po fikcję.
Czytałam tę książkę jak powieść, aż w pewnym momencie dotarło do mnie, że to...
Jedni mówią że Ryszard Kapuściński był ofiarą własnego talentu a drudzy że to zwykły farmazon, każdy ma trochę racji. Nie zmienia to faktu że złotousty Pan Ryszard napisał książke wybitną w prawdzie nie reporterską ale jednak w duchu reportażu, książkę ważną, książkę po której lekturze ma się ochotę dowiedzieć więcej i o samej Etiopii jaki i o Hajle Sellasje. No wypada to przeczytać i warto to zrobić.
Ps rozmawiałem ostatnio z Antykwariuszem na Warszawskiej Pradze o Non Fiction Domosławskiego i podobno po tej książce Kapuściński się nie sprzedaje a szkoda.
Jedni mówią że Ryszard Kapuściński był ofiarą własnego talentu a drudzy że to zwykły farmazon, każdy ma trochę racji. Nie zmienia to faktu że złotousty Pan Ryszard napisał książke wybitną w prawdzie nie reporterską ale jednak w duchu reportażu, książkę ważną, książkę po której lekturze ma się ochotę dowiedzieć więcej i o samej Etiopii jaki i o Hajle Sellasje. No wypada to...
„Cesarz” Ryszarda Kapuścińskiego to reportaż, który zrobił na mnie ogromne wrażenie. Autor w znakomity sposób ukazał mechanizmy władzy absolutnej, nie przez bezpośredni opis, lecz poprzez rozmowy z ludźmi z otoczenia cesarza Hajle Sellasje. Dzięki temu czytelnik ma wrażenie, że sam zagląda za kulisy dworu – widzi intrygi, lęki i paradoksy życia w świecie, w którym każda decyzja zależy od kaprysu jednego człowieka.
Kapuściński stworzył dzieło niezwykle przenikliwe, w którym pozornie egzotyczna opowieść o Etiopii staje się uniwersalną refleksją nad naturą władzy i mechanizmami podporządkowania. Reporter nie ocenia swoich rozmówców – pozwala im mówić a ich słowa tworzą obraz systemu opartego na strachu, lojalności i absurdzie. W tej formie reportaż zbliża się do literatury pięknej, zachowując jednocześnie dokumentalną precyzję.
Ogromną zaletą „Cesarza” jest język – precyzyjny, rytmiczny, pełen ironii i dystansu. Kapuściński potrafił pisać w sposób niezwykle sugestywny a zarazem oszczędny. Każde zdanie ma tu swoją wagę a każda wypowiedź bohatera odsłania kolejną warstwę rzeczywistości. To książka, która nie tylko opowiada o pewnym czasie i miejscu ale też zmusza do refleksji nad współczesnością – bo mechanizmy władzy, które opisuje autor, są ponadczasowe.
Cieszę się, że sięgnąłem po ten reportaż jako dojrzały czytelnik. Myślę, że jeszcze kilka lat temu nie potrafiłbym w pełni docenić jego głębi i subtelności. „Cesarz” to nie tylko wybitny reportaż ale także dzieło o ogromnej sile metafory, które pokazuje jak wielkim obserwatorem i mistrzem słowa był Ryszard Kapuściński.
„Cesarz” Ryszarda Kapuścińskiego to reportaż, który zrobił na mnie ogromne wrażenie. Autor w znakomity sposób ukazał mechanizmy władzy absolutnej, nie przez bezpośredni opis, lecz poprzez rozmowy z ludźmi z otoczenia cesarza Hajle Sellasje. Dzięki temu czytelnik ma wrażenie, że sam zagląda za kulisy dworu – widzi intrygi, lęki i paradoksy życia w świecie, w którym każda...
Bardzo trafne ukazanie budowanie systemu władzy, manipulacji narracją, która staje się ułudą, na którą wszyscy dają przyzwolenie...aż granice obłudy i jawnego podziału między uprzywilejowanych a żyjących poza systemem, zostaną przekroczone. Jakże trafnie pokazał dobór przedstawicieli władzy, tak, aby system działał, jak samonapędzająca się maszyna, która prężnie działa dzięki sprawnym donosom i lojalności.
I tu ciągle aktualne jest stwierdzenie, że narodem ogłupionym rządzić najlepiej: "(...)pan nasz z takiego wychodził założenia, że nawet najbardziej lojalnej prasy nie należy dawać w nadmiarze, gdyż może z tego wytworzyć się nawyk czytania, a potem już krok tylko do nawyku myślenia, a wiadomo, jakie to powoduje niewygody, utrapienia, kłopoty i zmartwienia".
Choć niektóre historie były zawiłe, lekko nieskładne, ale oddawały różnorodność autorów wypowiedzi i charakter reportażu.
Na koniec sparafrazuję mój ulubiony fragment o tym, że monarcha utrzymywał równowagę w cesarstwie dzięki zręcznemu obsadzaniu stanowisk, aby Ci kształceni i postępowi nie mieli czasu na rewolucję a byli zajęci odkręcaniem marnych decyzji najwyższych urzędników i ministrów. Czy nie w takim świecie żyjemy. Ale na szczęście śmierć głodowa nie jest dla nas częścią natury, a czymś, co się zapobiega i przeciwko czemu buntuje. Pierwsze spotkanie z Kapuścińskim oznaczam jako udane i z zaciekawieniem sięgnę po kolejne treści.
Bardzo trafne ukazanie budowanie systemu władzy, manipulacji narracją, która staje się ułudą, na którą wszyscy dają przyzwolenie...aż granice obłudy i jawnego podziału między uprzywilejowanych a żyjących poza systemem, zostaną przekroczone. Jakże trafnie pokazał dobór przedstawicieli władzy, tak, aby system działał, jak samonapędzająca się maszyna, która prężnie działa...
Idealnie skrojona figura geometryczna o nazwie władza absolutna. Ta jednozdaniowa konkluzja oddaje i zarazem nie oddaje uroku „Cesarza” R. Kapuścińskiego, bo jak wiadomo, każda książka ma strony i też warstwy. Zasadniczymi warstwami tego tego tekstu, bynajmniej dla mnie, są: megalomania, kult jednostki, oraz mechanizm funkcjonowania dyktatury – wszystkie są ze sobą zbieżne. Megalomania ciągnie człowieka na szczyt, a kiedy już tam dociera, buduje wokół siebie mur, który umacnia go na świeczniku. Cala reszta to już mechanizm utrzymywania się na szczycie.
Zdaję sobie z sprawę, że to reportaż, ale mimo wszystko, zabrakło mi subtelnej analizy procesu wyniesienia Hajle Syllasje bo boskiej rangi. Co się musi wydarzyć, że ludzie zaczynają traktować drugiego człowieka na równi z Bogiem?
Idealnie skrojona figura geometryczna o nazwie władza absolutna. Ta jednozdaniowa konkluzja oddaje i zarazem nie oddaje uroku „Cesarza” R. Kapuścińskiego, bo jak wiadomo, każda książka ma strony i też warstwy. Zasadniczymi warstwami tego tego tekstu, bynajmniej dla mnie, są: megalomania, kult jednostki, oraz mechanizm funkcjonowania dyktatury – wszystkie są ze sobą zbieżne....
Rewelacyjna książka w formie opowieści poddanych o Hajle Syllasje. Reportaż zaczyna się w momencie gdy tytułowy cesarz świeci pełnią swojego blasku. Byłem wręcz zszokowany czym ci ludzie się zajmowali w pałacu, a przyszłość każdego z nich tak naprawdę zależała od widzi-mi-się głównej postaci. Opowieść ta jest idealnym przykładem tego jak można rządzić za pomocą subtelnego zastraszania, a także wybierając miernych, ale wiernych. Tak czy inaczej jest to jednak przepis na tragiczne zakończenie. To też opowieść o powolnym, ale skutecznym przebudzeniu się prawdziwej elity, która wyciąga wobec H.S. konsekwencje wieloletnich działań. Kolejna świetna pozycja Kapuścińskiego.
Rewelacyjna książka w formie opowieści poddanych o Hajle Syllasje. Reportaż zaczyna się w momencie gdy tytułowy cesarz świeci pełnią swojego blasku. Byłem wręcz zszokowany czym ci ludzie się zajmowali w pałacu, a przyszłość każdego z nich tak naprawdę zależała od widzi-mi-się głównej postaci. Opowieść ta jest idealnym przykładem tego jak można rządzić za pomocą subtelnego...
Nie jest to zwykła biografia, raczej alegoria władzy absolutnej. Czyta się jak baśń o dyktatorze, a przy tym daje do myślenia o mechanizmach rządzenia. Niezwykle aktualna mimo upływu lat
Nie jest to zwykła biografia, raczej alegoria władzy absolutnej. Czyta się jak baśń o dyktatorze, a przy tym daje do myślenia o mechanizmach rządzenia. Niezwykle aktualna mimo upływu lat
Dno. Metr mułu. Odwiert pod dnem... Ta książka mogła zrobić wrażenie w latach 80tych gdy nie mieliśmy żadnych innych relacji z Etiopii ani dostępu do źròdeł obcojęzycznych. Dziś wiemy że jest to stek kosmicznych bzdur. Polecam uczciwie napisane biografie cesarza Hajle Selajse. O kapuścińskim i jego żałosnych wypocinach litościwie zapomnijmy
Dno. Metr mułu. Odwiert pod dnem... Ta książka mogła zrobić wrażenie w latach 80tych gdy nie mieliśmy żadnych innych relacji z Etiopii ani dostępu do źròdeł obcojęzycznych. Dziś wiemy że jest to stek kosmicznych bzdur. Polecam uczciwie napisane biografie cesarza Hajle Selajse. O kapuścińskim i jego żałosnych wypocinach litościwie zapomnijmy
Dobra książka, ale moim zdaniem nie tak dobra, żeby zasługiwała na renomę światowego bestsellera. O wiele lepszy jest "Szachinszach", który jest autopsją rewolucji, lekcją jej anatomii. Tu zaś jest jakaś miałkość, przez którą musiałem się przebijać i czasami walczyć z nudą. Czytając "Szachinszacha" - ani przez sekundę.
Specjaliści piszą, że "Cesarz" to utwór utrzymany w konwencji kostiumu, ściśle mówiąc, tzw. kostiumu egzotycznego (przeniesienie geograficzne w odległą przestrzeń). I rzeczywiście, czytając "Cesarza", dostrzega się paralele z rozpadem PRL-u. Raz nawet pada wyrażenie "na odcinku" (czegoś) w znaczeniu: w dziedzinie, sektorze itp., co było sformułowaniem typowym dla języka Polski socjalistycznej. Polecam.
Dobra książka, ale moim zdaniem nie tak dobra, żeby zasługiwała na renomę światowego bestsellera. O wiele lepszy jest "Szachinszach", który jest autopsją rewolucji, lekcją jej anatomii. Tu zaś jest jakaś miałkość, przez którą musiałem się przebijać i czasami walczyć z nudą. Czytając "Szachinszacha" - ani przez sekundę.
Specjaliści piszą, że "Cesarz" to utwór utrzymany w...
Przeczytałem prawie wszystko Kapuścińskiego, i to chyba była jedna z gorszych jak dla mnie pozycji. Kompletnie nie podszedł mi styl tej książki, zupełnie inny od reszty jego dzieł. Nie wiem nawet jak go określić, coś jak rymowana proza. Strasznie mnie to irytowało. Pomijam już kontrowersje jakimi obrosła ta książka, a mianowicie na ile w niej poniosła autora fantazja. Jak bardzo inny wizerunek dyktatora kreśli tutaj Kapuściński względem swojej relacji napisanej po wizycie cesarza w Polsce.
Przeczytałem prawie wszystko Kapuścińskiego, i to chyba była jedna z gorszych jak dla mnie pozycji. Kompletnie nie podszedł mi styl tej książki, zupełnie inny od reszty jego dzieł. Nie wiem nawet jak go określić, coś jak rymowana proza. Strasznie mnie to irytowało. Pomijam już kontrowersje jakimi obrosła ta książka, a mianowicie na ile w niej poniosła autora fantazja. Jak...
Autor, pierwszą nagrodę Złoty Krzyż Zasługi otrzymał w 1956 r. za reportaż " To jest prawda o Nowej Hucie ".
A za co miał w tamtych czasach, komunistycznego zniewolenia, dostawać nagrody ?
Bez członkostwa w PZPR od 1953/81 r. nie miałby możliwości wyjazdu za granicę.
Zarzuty odnośnie jego agenturalnej działalności może stawiać tylko ktoś naiwny albo kompletny ------.
Nawet mało rozgarnięty osobnik powinien sobie zdawać sprawę z tego, że wtedy wszyscy zagraniczni korespondenci z bloku wschodniego byli agentami.
Ich rozmówcy dobrze o tym wiedzieli, czasami przekazywali kontrolowane informacje, czasami dezinformowali, bo też byli agentami tylko innych służb.
Takie czasy !!!
Nic mi nie wiadomo, żeby autor kiedykolwiek powiedział, że pisze prawdę i tylko prawdę.
Jeśli czasami mijał się z rzeczywistością, to wyszło to tylko z korzyścią dla jego reportaży.
Dlaczego tak bardzo bronię pisarza, mógłbym napisać coś wręcz przeciwnego ?
Dlatego, bo bronię człowieka zwanego CESARZEM REPORTAŻU na który, moim zdaniem, w pełni zasłużył.
Należy do najczęściej tłumaczonych polskich autorów, ponad 30 języków.
Wielokrotnie wznawiany.
Autor podniósł reportaż do rangi gatunku literackiego.
POLECAM !!!
Autor, pierwszą nagrodę Złoty Krzyż Zasługi otrzymał w 1956 r. za reportaż " To jest prawda o Nowej Hucie ".
A za co miał w tamtych czasach, komunistycznego zniewolenia, dostawać nagrody ?
Bez członkostwa w PZPR od 1953/81 r. nie miałby możliwości wyjazdu za granicę.
Zarzuty odnośnie jego agenturalnej działalności może stawiać tylko ktoś naiwny albo kompletny ------.
Nawet...
Kapuściński świetnie pisze – opowiada barwnie i sugestywnie, a styl książki przypomina bardziej powieść literacką niż reportaż.
Wiele rzeczy w tej książce mi się nie podoba. Autor często odchodzi od dokumentalności – fakty są pomijane, selektywne lub przekształcone. Cesarz przedstawiony jest jako groteskowa, odrealniona figura, a jego otoczenie przypomina teatr absurdu (np. „pan od podnoszenia nogi”). Taka alegoryzacja, choć literacko ciekawa, wypacza rzeczywistość. Nie wiemy, kim są rozmówcy – są anonimowi, nieweryfikowalni, a sam reportaż nie spełnia żadnych standardów metodologicznych.
Kapuściński pomija kluczowe wydarzenia z życia Hajle Sellasje – nie wspomina o wojnie z Włochami, jego ucieczce, powrocie, ani o śmierci, przypominającej los Napoleona. Z kolei wiele faktów zostało zniekształconych – np. w rzeczywistości cesarz był wykształcony, znał języki, miał ogromną bibliotekę i uwielbiał czytać, a w książce sugeruje się, że jest analfabetą. Autor skupia się na rytuałach i eufemizmach, pomijając to, co istotne.
Reasumując: książka jest dobrze napisana
ale jako reportaż jest słaba – nierzetelna, przesadzona i miejscami nniesprawiedliwa
Zacytuję pytanie od Dariusza Rosiaka z książki Żar oddech afryki -
„A jak byśmy zareagowali, gdyby jakiś Etiopczyk napisał o naszym królu tak, jak Kapuściński napisał o ich cesarzu?”
Kapuściński świetnie pisze – opowiada barwnie i sugestywnie, a styl książki przypomina bardziej powieść literacką niż reportaż.
Wiele rzeczy w tej książce mi się nie podoba. Autor często odchodzi od dokumentalności – fakty są pomijane, selektywne lub przekształcone. Cesarz przedstawiony jest jako groteskowa, odrealniona figura, a jego otoczenie przypomina teatr absurdu...
Jakieś 20 lat temu była to moja pierwsza książka Kapuścińskiego i jej styl sprawił, że oniemiałam, że tak można pisać. To hipnotyzująca książka o nadużyciu władzy, mechanizmach absolutyzmu i słabości natury ludzkiej. Oraz, jak to u Kapuścińskiego bywa, o dramacie tych najsłabszych, o których nikt się nie upomni, bo są tylko masą, tłem dla rozgrywek na górze. Tym, co ją wyróżnia jest fakt, że zdecydowanie przekracza granice reportażu - być może autor nie mógł pisać o tych rzeczach wprost i stąd napisał coś w rodzaju satyry na autorytaryzm - jest zupełnie inna, niż większość książek autora. Magnetyczna.
Jakieś 20 lat temu była to moja pierwsza książka Kapuścińskiego i jej styl sprawił, że oniemiałam, że tak można pisać. To hipnotyzująca książka o nadużyciu władzy, mechanizmach absolutyzmu i słabości natury ludzkiej. Oraz, jak to u Kapuścińskiego bywa, o dramacie tych najsłabszych, o których nikt się nie upomni, bo są tylko masą, tłem dla rozgrywek na górze. Tym, co ją...
Kapuściński bez wątpienia zwinnie przekracza granice reportażu. W gąszczu mitomanii można zauważyć prawdę, ale też czy jest to wystarczające? Zdecydowanie lepszymi pozycjami są „Heban" oraz „Imperium".
Kapuściński bez wątpienia zwinnie przekracza granice reportażu. W gąszczu mitomanii można zauważyć prawdę, ale też czy jest to wystarczające? Zdecydowanie lepszymi pozycjami są „Heban" oraz „Imperium".
Książka pozwoliła mi wejść na dwór cesarza HS i zapoznać się z jego mieszkańcami, zwyczajami, intrygami i najrozmaitszymi tajemnicami. Przyznam, że jest to pierwsza książka, która tak pozwoliła mi się zapoznać z monarchią absolutną i dworem i skutecznie mi go obrzydziła. Może demokracja i wieczna kampania wyborcza nie jest taka zła.
Książka pozwoliła mi wejść na dwór cesarza HS i zapoznać się z jego mieszkańcami, zwyczajami, intrygami i najrozmaitszymi tajemnicami. Przyznam, że jest to pierwsza książka, która tak pozwoliła mi się zapoznać z monarchią absolutną i dworem i skutecznie mi go obrzydziła. Może demokracja i wieczna kampania wyborcza nie jest taka zła.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGenialnie napisana opowieść o władzy absolutnej, totalnie skorumpowanej, a także o mechanizmach rządzenia na zasadzie kija i marchewki. Dobitnie pokazuje jak w łatwy sposób można manipulować ludźmi.
Genialnie napisana opowieść o władzy absolutnej, totalnie skorumpowanej, a także o mechanizmach rządzenia na zasadzie kija i marchewki. Dobitnie pokazuje jak w łatwy sposób można manipulować ludźmi.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka czytana ze względu na Klub Książki - jest w niej coś co razi, ale razi przez fakt, ze jest w niej sporo prawdy.
Książka czytana ze względu na Klub Książki - jest w niej coś co razi, ale razi przez fakt, ze jest w niej sporo prawdy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka momentami przytłacza skalą szaleństwa i ludzkiej bezradności, ale jest fascynująca w tym, jak trafnie obserwuje mechanizmy rządzenia i psychologię władzy.
Książka momentami przytłacza skalą szaleństwa i ludzkiej bezradności, ale jest fascynująca w tym, jak trafnie obserwuje mechanizmy rządzenia i psychologię władzy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMistrzowska opowieść reporterska Kapuścińskiego o władzy i jej mechanizmach. Fascynująca, wciągająca i niepokojąca zarazem.
Mistrzowska opowieść reporterska Kapuścińskiego o władzy i jej mechanizmach. Fascynująca, wciągająca i niepokojąca zarazem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo krótka, ale niezwykle gęsta książka, która pokazuje mechanizmy władzy w sposób zaskakująco uniwersalny. Czyta się ją jak opowieść o absurdzie, strachu i lojalności budowanej na milczeniu. Najbardziej uderza to, jak łatwo ludzie przystosowują się do systemu, który ich niszczy i jak znajome brzmią te historie, mimo że dotyczą innego czasu i miejsca. .
To krótka, ale niezwykle gęsta książka, która pokazuje mechanizmy władzy w sposób zaskakująco uniwersalny. Czyta się ją jak opowieść o absurdzie, strachu i lojalności budowanej na milczeniu. Najbardziej uderza to, jak łatwo ludzie przystosowują się do systemu, który ich niszczy i jak znajome brzmią te historie, mimo że dotyczą innego czasu i miejsca. .
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toObrazowo opisany obraz odklejenia monarchy od spraw zwykłych ludzi a przez to stopniowej erozji mitu nieomylnego i doskonałego władcy. Końcowo doprowadza do upadku cesarstwa.
Obrazowo opisany obraz odklejenia monarchy od spraw zwykłych ludzi a przez to stopniowej erozji mitu nieomylnego i doskonałego władcy. Końcowo doprowadza do upadku cesarstwa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo nie jest sucha historia Etiopii, tylko reportaż-przestroga: obserwujesz dwór cesarza, jego pałace, rytuały, a przy okazji czujesz absurd i okrucieństwo władzy. Styl Kapuścińskiego jest lekki, mimo ciężaru tematu — czyta się dobrze!
To nie jest sucha historia Etiopii, tylko reportaż-przestroga: obserwujesz dwór cesarza, jego pałace, rytuały, a przy okazji czujesz absurd i okrucieństwo władzy. Styl Kapuścińskiego jest lekki, mimo ciężaru tematu — czyta się dobrze!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toInteligentna, wnikliwa i niepokojąca lektura.
Inteligentna, wnikliwa i niepokojąca lektura.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPorażająca relacja o absolutnej władzy. Gdzie władza ta staje się aż groteskowa w swojej grozie. Z każdą stroną tego reportażu coraz bardziej porażała mnie władza HS, która praktycznie była równa władzy "boskiej" w odczuciu jego poddanych. Jednocześnie on i jego świta ludzi traktowała jedynie jako pewien zasób, który można eksploatować na różne sposoby. W tym poprzez przejmowanie pomocy płynącej z zewnątrz dla osób umierających z głodu. NIesamowite jest to, że istniało to jeszcze w drugiej połowie XX w. Od strony formalnej - dziwny sposób tworzenia zdań, wielokrotnie złożonych.
Porażająca relacja o absolutnej władzy. Gdzie władza ta staje się aż groteskowa w swojej grozie. Z każdą stroną tego reportażu coraz bardziej porażała mnie władza HS, która praktycznie była równa władzy "boskiej" w odczuciu jego poddanych. Jednocześnie on i jego świta ludzi traktowała jedynie jako pewien zasób, który można eksploatować na różne sposoby. W tym poprzez...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo tu dużo mówić - klasyk, między reportażem a literaturą piękną. Zadanie na najbliższą przyszłość - historia Etiopii do pogłębienia.
Co tu dużo mówić - klasyk, między reportażem a literaturą piękną. Zadanie na najbliższą przyszłość - historia Etiopii do pogłębienia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW sumie nie wystawię oceny, bo mam bardzo mieszane uczucia co do samej książki. O ile sama forma świetna, dobrze się czytało - zaciekawiła na tyle że doczytywało się więcej informacji o samej Etiopii i jej dziejach oraz cesarzu, żeby złapać szerszy kontekst, tak druga część książki była trochę manipulacyjna i nie do końca mówiąca prawdę o wydarzeniach (o których opowiadają poplecznicy cesarza czyli przekoloryzowana bo dostawali za to pieniądze pewnie). Później doczytałem iż to dzieło wzbudziło swoja formą wiele kontrowersji i okazało się, że jest dość mocno podkoloryzowane gdzie nie gdzie.
Pomimo tego niesie pewną wartość o ile nie reportażową o tyle co samego mechanizmu Cesarskości i uwielbienia jednostki. Pewne mechanizmy wręcz można zauważyć w świecie dzisiejszym w Partiach u baronów politycznych, więc nie zdezaktualizowało się to za bardzo i tylko dla tego warto przeczytać tą książkę. Dla niektórych może być też szokujące taki ogrom śmierci i wynaturzenia w Afryce ale dla osób obeznanych z tematem nie wywołuje już takiego wrażenia wow. Stąd nie ma co oceniać tego dzieła uważam, że warto przeczytać bo zmusza do myślenia i robienia rekonesansu w temacie, jednocześnie będąc delikatną manipulacją, która Kapuścińskiemu otworzyła szerzej niektóre drzwi.
W sumie nie wystawię oceny, bo mam bardzo mieszane uczucia co do samej książki. O ile sama forma świetna, dobrze się czytało - zaciekawiła na tyle że doczytywało się więcej informacji o samej Etiopii i jej dziejach oraz cesarzu, żeby złapać szerszy kontekst, tak druga część książki była trochę manipulacyjna i nie do końca mówiąca prawdę o wydarzeniach (o których opowiadają...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOceniając „Szachinszacha”, napisałem, że była to książka, która znalazła świetny balans pomiędzy literaturą faktu a literaturą piękną. Tutaj niestety ten balans nie został tak dobrze uchwycony i czuję, że treść przedstawianych wydarzeń rozpłynęła się i jakby rozwodniła w przeroście formy i interpretacji autora, która trochę odciągnęła uwagę od samej historii. Niemniej jednak była to dobra lektura.
Oceniając „Szachinszacha”, napisałem, że była to książka, która znalazła świetny balans pomiędzy literaturą faktu a literaturą piękną. Tutaj niestety ten balans nie został tak dobrze uchwycony i czuję, że treść przedstawianych wydarzeń rozpłynęła się i jakby rozwodniła w przeroście formy i interpretacji autora, która trochę odciągnęła uwagę od samej historii. Niemniej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd kilku lat stał u mnie na półce – trafił tam przy okazji „migracji” książek między pokojami. Sięgnęłam po niego dopiero ostatnio, kiedy odłożyłam kolejną grubą cegłę i miałam ochotę na coś cienkiego. Nie czytałam opisu, nie znałam Kapuścińskiego, byłam więc przekonana, że sięgam po fikcję.
Czytałam tę książkę jak powieść, aż w pewnym momencie dotarło do mnie, że to reportaż. I wtedy wszystko kliknęło. Styl Kapuścińskiego jest niesamowity: rytmiczny, z krótkimi, bardzo celnie dobranymi zdaniami. Miałam wrażenie, jakbym oglądała dokument na Netflixie – kolejni świadkowie zabierają głos, a pomiędzy ich wypowiedziami pojawiają się oszczędne, ale mocne komentarze narratora. Na zaledwie ok. 150 stronach dostajemy historię tak absurdalną i przerażającą, że aż trudno uwierzyć, że nie jest wymyślona. „Cesarz” sprawił, że polubiłam ten styl reportażu i na pewno sięgnę po kolejną książkę Kapuścińskiego.
Od kilku lat stał u mnie na półce – trafił tam przy okazji „migracji” książek między pokojami. Sięgnęłam po niego dopiero ostatnio, kiedy odłożyłam kolejną grubą cegłę i miałam ochotę na coś cienkiego. Nie czytałam opisu, nie znałam Kapuścińskiego, byłam więc przekonana, że sięgam po fikcję.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytałam tę książkę jak powieść, aż w pewnym momencie dotarło do mnie, że to...
Jedni mówią że Ryszard Kapuściński był ofiarą własnego talentu a drudzy że to zwykły farmazon, każdy ma trochę racji. Nie zmienia to faktu że złotousty Pan Ryszard napisał książke wybitną w prawdzie nie reporterską ale jednak w duchu reportażu, książkę ważną, książkę po której lekturze ma się ochotę dowiedzieć więcej i o samej Etiopii jaki i o Hajle Sellasje. No wypada to przeczytać i warto to zrobić.
Ps rozmawiałem ostatnio z Antykwariuszem na Warszawskiej Pradze o Non Fiction Domosławskiego i podobno po tej książce Kapuściński się nie sprzedaje a szkoda.
Jedni mówią że Ryszard Kapuściński był ofiarą własnego talentu a drudzy że to zwykły farmazon, każdy ma trochę racji. Nie zmienia to faktu że złotousty Pan Ryszard napisał książke wybitną w prawdzie nie reporterską ale jednak w duchu reportażu, książkę ważną, książkę po której lekturze ma się ochotę dowiedzieć więcej i o samej Etiopii jaki i o Hajle Sellasje. No wypada to...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Cesarz” Ryszarda Kapuścińskiego to reportaż, który zrobił na mnie ogromne wrażenie. Autor w znakomity sposób ukazał mechanizmy władzy absolutnej, nie przez bezpośredni opis, lecz poprzez rozmowy z ludźmi z otoczenia cesarza Hajle Sellasje. Dzięki temu czytelnik ma wrażenie, że sam zagląda za kulisy dworu – widzi intrygi, lęki i paradoksy życia w świecie, w którym każda decyzja zależy od kaprysu jednego człowieka.
Kapuściński stworzył dzieło niezwykle przenikliwe, w którym pozornie egzotyczna opowieść o Etiopii staje się uniwersalną refleksją nad naturą władzy i mechanizmami podporządkowania. Reporter nie ocenia swoich rozmówców – pozwala im mówić a ich słowa tworzą obraz systemu opartego na strachu, lojalności i absurdzie. W tej formie reportaż zbliża się do literatury pięknej, zachowując jednocześnie dokumentalną precyzję.
Ogromną zaletą „Cesarza” jest język – precyzyjny, rytmiczny, pełen ironii i dystansu. Kapuściński potrafił pisać w sposób niezwykle sugestywny a zarazem oszczędny. Każde zdanie ma tu swoją wagę a każda wypowiedź bohatera odsłania kolejną warstwę rzeczywistości. To książka, która nie tylko opowiada o pewnym czasie i miejscu ale też zmusza do refleksji nad współczesnością – bo mechanizmy władzy, które opisuje autor, są ponadczasowe.
Cieszę się, że sięgnąłem po ten reportaż jako dojrzały czytelnik. Myślę, że jeszcze kilka lat temu nie potrafiłbym w pełni docenić jego głębi i subtelności. „Cesarz” to nie tylko wybitny reportaż ale także dzieło o ogromnej sile metafory, które pokazuje jak wielkim obserwatorem i mistrzem słowa był Ryszard Kapuściński.
„Cesarz” Ryszarda Kapuścińskiego to reportaż, który zrobił na mnie ogromne wrażenie. Autor w znakomity sposób ukazał mechanizmy władzy absolutnej, nie przez bezpośredni opis, lecz poprzez rozmowy z ludźmi z otoczenia cesarza Hajle Sellasje. Dzięki temu czytelnik ma wrażenie, że sam zagląda za kulisy dworu – widzi intrygi, lęki i paradoksy życia w świecie, w którym każda...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiezwykle, że to właśnie rzeczywistość pisze najciekawsze i najdziwniejsze scenariusze.
Niezwykle, że to właśnie rzeczywistość pisze najciekawsze i najdziwniejsze scenariusze.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo trafne ukazanie budowanie systemu władzy, manipulacji narracją, która staje się ułudą, na którą wszyscy dają przyzwolenie...aż granice obłudy i jawnego podziału między uprzywilejowanych a żyjących poza systemem, zostaną przekroczone. Jakże trafnie pokazał dobór przedstawicieli władzy, tak, aby system działał, jak samonapędzająca się maszyna, która prężnie działa dzięki sprawnym donosom i lojalności.
I tu ciągle aktualne jest stwierdzenie, że narodem ogłupionym rządzić najlepiej: "(...)pan nasz z takiego wychodził założenia, że nawet najbardziej lojalnej prasy nie należy dawać w nadmiarze, gdyż może z tego wytworzyć się nawyk czytania, a potem już krok tylko do nawyku myślenia, a wiadomo, jakie to powoduje niewygody, utrapienia, kłopoty i zmartwienia".
Choć niektóre historie były zawiłe, lekko nieskładne, ale oddawały różnorodność autorów wypowiedzi i charakter reportażu.
Na koniec sparafrazuję mój ulubiony fragment o tym, że monarcha utrzymywał równowagę w cesarstwie dzięki zręcznemu obsadzaniu stanowisk, aby Ci kształceni i postępowi nie mieli czasu na rewolucję a byli zajęci odkręcaniem marnych decyzji najwyższych urzędników i ministrów. Czy nie w takim świecie żyjemy. Ale na szczęście śmierć głodowa nie jest dla nas częścią natury, a czymś, co się zapobiega i przeciwko czemu buntuje. Pierwsze spotkanie z Kapuścińskim oznaczam jako udane i z zaciekawieniem sięgnę po kolejne treści.
Bardzo trafne ukazanie budowanie systemu władzy, manipulacji narracją, która staje się ułudą, na którą wszyscy dają przyzwolenie...aż granice obłudy i jawnego podziału między uprzywilejowanych a żyjących poza systemem, zostaną przekroczone. Jakże trafnie pokazał dobór przedstawicieli władzy, tak, aby system działał, jak samonapędzająca się maszyna, która prężnie działa...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIdealnie skrojona figura geometryczna o nazwie władza absolutna. Ta jednozdaniowa konkluzja oddaje i zarazem nie oddaje uroku „Cesarza” R. Kapuścińskiego, bo jak wiadomo, każda książka ma strony i też warstwy. Zasadniczymi warstwami tego tego tekstu, bynajmniej dla mnie, są: megalomania, kult jednostki, oraz mechanizm funkcjonowania dyktatury – wszystkie są ze sobą zbieżne. Megalomania ciągnie człowieka na szczyt, a kiedy już tam dociera, buduje wokół siebie mur, który umacnia go na świeczniku. Cala reszta to już mechanizm utrzymywania się na szczycie.
Zdaję sobie z sprawę, że to reportaż, ale mimo wszystko, zabrakło mi subtelnej analizy procesu wyniesienia Hajle Syllasje bo boskiej rangi. Co się musi wydarzyć, że ludzie zaczynają traktować drugiego człowieka na równi z Bogiem?
Idealnie skrojona figura geometryczna o nazwie władza absolutna. Ta jednozdaniowa konkluzja oddaje i zarazem nie oddaje uroku „Cesarza” R. Kapuścińskiego, bo jak wiadomo, każda książka ma strony i też warstwy. Zasadniczymi warstwami tego tego tekstu, bynajmniej dla mnie, są: megalomania, kult jednostki, oraz mechanizm funkcjonowania dyktatury – wszystkie są ze sobą zbieżne....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRewelacyjna książka w formie opowieści poddanych o Hajle Syllasje. Reportaż zaczyna się w momencie gdy tytułowy cesarz świeci pełnią swojego blasku. Byłem wręcz zszokowany czym ci ludzie się zajmowali w pałacu, a przyszłość każdego z nich tak naprawdę zależała od widzi-mi-się głównej postaci. Opowieść ta jest idealnym przykładem tego jak można rządzić za pomocą subtelnego zastraszania, a także wybierając miernych, ale wiernych. Tak czy inaczej jest to jednak przepis na tragiczne zakończenie. To też opowieść o powolnym, ale skutecznym przebudzeniu się prawdziwej elity, która wyciąga wobec H.S. konsekwencje wieloletnich działań. Kolejna świetna pozycja Kapuścińskiego.
Rewelacyjna książka w formie opowieści poddanych o Hajle Syllasje. Reportaż zaczyna się w momencie gdy tytułowy cesarz świeci pełnią swojego blasku. Byłem wręcz zszokowany czym ci ludzie się zajmowali w pałacu, a przyszłość każdego z nich tak naprawdę zależała od widzi-mi-się głównej postaci. Opowieść ta jest idealnym przykładem tego jak można rządzić za pomocą subtelnego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest to zwykła biografia, raczej alegoria władzy absolutnej. Czyta się jak baśń o dyktatorze, a przy tym daje do myślenia o mechanizmach rządzenia. Niezwykle aktualna mimo upływu lat
Nie jest to zwykła biografia, raczej alegoria władzy absolutnej. Czyta się jak baśń o dyktatorze, a przy tym daje do myślenia o mechanizmach rządzenia. Niezwykle aktualna mimo upływu lat
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDno. Metr mułu. Odwiert pod dnem... Ta książka mogła zrobić wrażenie w latach 80tych gdy nie mieliśmy żadnych innych relacji z Etiopii ani dostępu do źròdeł obcojęzycznych. Dziś wiemy że jest to stek kosmicznych bzdur. Polecam uczciwie napisane biografie cesarza Hajle Selajse. O kapuścińskim i jego żałosnych wypocinach litościwie zapomnijmy
Dno. Metr mułu. Odwiert pod dnem... Ta książka mogła zrobić wrażenie w latach 80tych gdy nie mieliśmy żadnych innych relacji z Etiopii ani dostępu do źròdeł obcojęzycznych. Dziś wiemy że jest to stek kosmicznych bzdur. Polecam uczciwie napisane biografie cesarza Hajle Selajse. O kapuścińskim i jego żałosnych wypocinach litościwie zapomnijmy
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobra książka, ale moim zdaniem nie tak dobra, żeby zasługiwała na renomę światowego bestsellera. O wiele lepszy jest "Szachinszach", który jest autopsją rewolucji, lekcją jej anatomii. Tu zaś jest jakaś miałkość, przez którą musiałem się przebijać i czasami walczyć z nudą. Czytając "Szachinszacha" - ani przez sekundę.
Specjaliści piszą, że "Cesarz" to utwór utrzymany w konwencji kostiumu, ściśle mówiąc, tzw. kostiumu egzotycznego (przeniesienie geograficzne w odległą przestrzeń). I rzeczywiście, czytając "Cesarza", dostrzega się paralele z rozpadem PRL-u. Raz nawet pada wyrażenie "na odcinku" (czegoś) w znaczeniu: w dziedzinie, sektorze itp., co było sformułowaniem typowym dla języka Polski socjalistycznej. Polecam.
Dobra książka, ale moim zdaniem nie tak dobra, żeby zasługiwała na renomę światowego bestsellera. O wiele lepszy jest "Szachinszach", który jest autopsją rewolucji, lekcją jej anatomii. Tu zaś jest jakaś miałkość, przez którą musiałem się przebijać i czasami walczyć z nudą. Czytając "Szachinszacha" - ani przez sekundę.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpecjaliści piszą, że "Cesarz" to utwór utrzymany w...
Przeczytałem prawie wszystko Kapuścińskiego, i to chyba była jedna z gorszych jak dla mnie pozycji. Kompletnie nie podszedł mi styl tej książki, zupełnie inny od reszty jego dzieł. Nie wiem nawet jak go określić, coś jak rymowana proza. Strasznie mnie to irytowało. Pomijam już kontrowersje jakimi obrosła ta książka, a mianowicie na ile w niej poniosła autora fantazja. Jak bardzo inny wizerunek dyktatora kreśli tutaj Kapuściński względem swojej relacji napisanej po wizycie cesarza w Polsce.
Przeczytałem prawie wszystko Kapuścińskiego, i to chyba była jedna z gorszych jak dla mnie pozycji. Kompletnie nie podszedł mi styl tej książki, zupełnie inny od reszty jego dzieł. Nie wiem nawet jak go określić, coś jak rymowana proza. Strasznie mnie to irytowało. Pomijam już kontrowersje jakimi obrosła ta książka, a mianowicie na ile w niej poniosła autora fantazja. Jak...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie ma lepszego portretu literackiego o tym jak władza absolutna, korumpuje absolutnie.
Nie ma lepszego portretu literackiego o tym jak władza absolutna, korumpuje absolutnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor, pierwszą nagrodę Złoty Krzyż Zasługi otrzymał w 1956 r. za reportaż " To jest prawda o Nowej Hucie ".
A za co miał w tamtych czasach, komunistycznego zniewolenia, dostawać nagrody ?
Bez członkostwa w PZPR od 1953/81 r. nie miałby możliwości wyjazdu za granicę.
Zarzuty odnośnie jego agenturalnej działalności może stawiać tylko ktoś naiwny albo kompletny ------.
Nawet mało rozgarnięty osobnik powinien sobie zdawać sprawę z tego, że wtedy wszyscy zagraniczni korespondenci z bloku wschodniego byli agentami.
Ich rozmówcy dobrze o tym wiedzieli, czasami przekazywali kontrolowane informacje, czasami dezinformowali, bo też byli agentami tylko innych służb.
Takie czasy !!!
Nic mi nie wiadomo, żeby autor kiedykolwiek powiedział, że pisze prawdę i tylko prawdę.
Jeśli czasami mijał się z rzeczywistością, to wyszło to tylko z korzyścią dla jego reportaży.
Dlaczego tak bardzo bronię pisarza, mógłbym napisać coś wręcz przeciwnego ?
Dlatego, bo bronię człowieka zwanego CESARZEM REPORTAŻU na który, moim zdaniem, w pełni zasłużył.
Należy do najczęściej tłumaczonych polskich autorów, ponad 30 języków.
Wielokrotnie wznawiany.
Autor podniósł reportaż do rangi gatunku literackiego.
POLECAM !!!
Autor, pierwszą nagrodę Złoty Krzyż Zasługi otrzymał w 1956 r. za reportaż " To jest prawda o Nowej Hucie ".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA za co miał w tamtych czasach, komunistycznego zniewolenia, dostawać nagrody ?
Bez członkostwa w PZPR od 1953/81 r. nie miałby możliwości wyjazdu za granicę.
Zarzuty odnośnie jego agenturalnej działalności może stawiać tylko ktoś naiwny albo kompletny ------.
Nawet...
Kapuściński świetnie pisze – opowiada barwnie i sugestywnie, a styl książki przypomina bardziej powieść literacką niż reportaż.
Wiele rzeczy w tej książce mi się nie podoba. Autor często odchodzi od dokumentalności – fakty są pomijane, selektywne lub przekształcone. Cesarz przedstawiony jest jako groteskowa, odrealniona figura, a jego otoczenie przypomina teatr absurdu (np. „pan od podnoszenia nogi”). Taka alegoryzacja, choć literacko ciekawa, wypacza rzeczywistość. Nie wiemy, kim są rozmówcy – są anonimowi, nieweryfikowalni, a sam reportaż nie spełnia żadnych standardów metodologicznych.
Kapuściński pomija kluczowe wydarzenia z życia Hajle Sellasje – nie wspomina o wojnie z Włochami, jego ucieczce, powrocie, ani o śmierci, przypominającej los Napoleona. Z kolei wiele faktów zostało zniekształconych – np. w rzeczywistości cesarz był wykształcony, znał języki, miał ogromną bibliotekę i uwielbiał czytać, a w książce sugeruje się, że jest analfabetą. Autor skupia się na rytuałach i eufemizmach, pomijając to, co istotne.
Reasumując: książka jest dobrze napisana
ale jako reportaż jest słaba – nierzetelna, przesadzona i miejscami nniesprawiedliwa
Zacytuję pytanie od Dariusza Rosiaka z książki Żar oddech afryki -
„A jak byśmy zareagowali, gdyby jakiś Etiopczyk napisał o naszym królu tak, jak Kapuściński napisał o ich cesarzu?”
Kapuściński świetnie pisze – opowiada barwnie i sugestywnie, a styl książki przypomina bardziej powieść literacką niż reportaż.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiele rzeczy w tej książce mi się nie podoba. Autor często odchodzi od dokumentalności – fakty są pomijane, selektywne lub przekształcone. Cesarz przedstawiony jest jako groteskowa, odrealniona figura, a jego otoczenie przypomina teatr absurdu...
Jakieś 20 lat temu była to moja pierwsza książka Kapuścińskiego i jej styl sprawił, że oniemiałam, że tak można pisać. To hipnotyzująca książka o nadużyciu władzy, mechanizmach absolutyzmu i słabości natury ludzkiej. Oraz, jak to u Kapuścińskiego bywa, o dramacie tych najsłabszych, o których nikt się nie upomni, bo są tylko masą, tłem dla rozgrywek na górze. Tym, co ją wyróżnia jest fakt, że zdecydowanie przekracza granice reportażu - być może autor nie mógł pisać o tych rzeczach wprost i stąd napisał coś w rodzaju satyry na autorytaryzm - jest zupełnie inna, niż większość książek autora. Magnetyczna.
Jakieś 20 lat temu była to moja pierwsza książka Kapuścińskiego i jej styl sprawił, że oniemiałam, że tak można pisać. To hipnotyzująca książka o nadużyciu władzy, mechanizmach absolutyzmu i słabości natury ludzkiej. Oraz, jak to u Kapuścińskiego bywa, o dramacie tych najsłabszych, o których nikt się nie upomni, bo są tylko masą, tłem dla rozgrywek na górze. Tym, co ją...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKapuściński bez wątpienia zwinnie przekracza granice reportażu. W gąszczu mitomanii można zauważyć prawdę, ale też czy jest to wystarczające? Zdecydowanie lepszymi pozycjami są „Heban" oraz „Imperium".
Kapuściński bez wątpienia zwinnie przekracza granice reportażu. W gąszczu mitomanii można zauważyć prawdę, ale też czy jest to wystarczające? Zdecydowanie lepszymi pozycjami są „Heban" oraz „Imperium".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKto nigdy nieprzymitomanił, niech pierwszy rzuci kamieniem.
Kto nigdy nieprzymitomanił, niech pierwszy rzuci kamieniem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to