Wróć na stronę książki

Oceny książki Silva Rerum II

Średnia ocen
8,1 / 10
479 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
800
418

Na półkach: , , ,

Dżuma, najazdy Szwedów i Rosjan pustoszące kraj, głód i wszechobecna bieda to tło drugiej odsłony wielkiej sagi rodziny Narwojszów, której zagraża widmo wygaśnięcia rodu.
Czy uda im się mimo przeciwności losu przetrwać ten trudny czas, czy to zasłużone nazwisko zniknie już na zawsze z salonów Wilna i całej Litwy? Przekonacie się, sięgając po tę pasjonującą lekturę, którą czyta się z zapartym tchem.
Polecam serdecznie.

Dżuma, najazdy Szwedów i Rosjan pustoszące kraj, głód i wszechobecna bieda to tło drugiej odsłony wielkiej sagi rodziny Narwojszów, której zagraża widmo wygaśnięcia rodu.
Czy uda im się mimo przeciwności losu przetrwać ten trudny czas, czy to zasłużone nazwisko zniknie już na zawsze z salonów Wilna i całej Litwy? Przekonacie się, sięgając po tę pasjonującą lekturę, którą...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
268
237

Na półkach:

Czytam tylko dobre książki!
Drugiemu tomowi sagi Kristiny Sabaliauskaite „Silva rerum” można by dać podtytuł "memento mori." Pierwsza część, mimo że zaczynała się okropnie, gwałtami i rzezią Wilna, przez Rosjan zresztą, potem jednak potoczyła się dość spokojnie. Śmierć, owszem, czyhała zza krzaka i destrukcyjnie oddziaływała na wyobraźnię bohaterów, zwłaszcza Urszuli i Jana Kirdeja, ale w końcu dawało się przezwyciężyć jej niszczący wpływ. W duchu obrazu z sypialni Jana Macieja i Elżbiety Narwojszów, Mars zajęty był raczej wdziękami Wenery. Druga część sagi napisana jest w duchu całkowicie odwrotnym, raczej pod znakiem „Mors” (łac. Śmierć). Kontrreformacja triumfuje. Akcja toczy się w bardzo okrutnych czasach wojny północnej, kiedy to obie walczące armie, króla szwedzkiego Karola IX i cara Piotra I, systematycznie pustoszyły przedpole, a ich głównym teatrem wojny stała się nieszczęsna Litwa. Na ziemie centralnej Polski wojna ta nie oddziałała tak niszcząco jak właśnie na Litwę – i tu widać tę odmienność doświadczeń obu terenów Królestwa Obojga Narodów.

Spustoszona i ograbiona Litwa, zniszczone plony, głód, gwałty i morderstwa ze strony obu armii, maruderzy włóczący się po gościńcach, kolejna rosyjska okupacja ze strony teoretycznie sprzymierzeńców, a na domiar złego straszna epidemia dżumy sprawiają, że nastrój powieści jest bardzo przygnębiający. Bohaterowie męscy, tu: Jan Izydor Narwojsz, Jan Kirdej Biront czy nawet Jan Żołnierz, mimo że odważni, sprawczy i aktywni, ustąpić muszą niezłomnym bohaterkom kobiecym: Annie Katarzynie Narwojszowej i przede wszystkim Urszuli Birontowej, które obie biorą losy kraju i rodziny w swoje słabe ręce. Słabość to tylko pozór. Wygląda na to, że ród Narwojszów, mimo wszelkich przeciwności, ocaleje z pożogi. Ale za jaką cenę!

Najciekawsze fragmenty książki to sprawy związane z żydowskim lekarzem Aaronem Gordonem. Jego wiedza, pochodząca z rzetelnych studiów w Padwie i własnych obserwacji i doświadczeń, ściera się tu brutalnie z miejscowym obskurantyzmem podszytym wiarą w cuda, zabobony, strzygi i morowe dziewice. Lekarz jest bardzo dobrze znany w Wilnie, ale – symptomatyczne – udają się do niego chorzy w zaawansowanych stadiach, po uprzednim okadzaniu, pojeniu ziołami i upuszczaniu krwi. Dopiero gdy to nie pomaga, ze wstydem i zażenowaniem dają się zbadać Żydowi. Nawet gdy jego kuracja pomaga, to i tak mu nie wierzą i podejrzewają o niecne sprawki. A sztandarowym i rzucającym na kolana epizodem jest wizyta doktora u burmistrza Wilna w przededniu wybuchu zarazy, kiedy apeluje on o podniesienie stanu higieny w mieście, wysprzątanie ulic i objęcie opieką żebraków, by nie zanieczyszczali miejsc publicznych, bo brud jest siedliskiem chorób. Rajcy miejscy, rzecz jasna, odrzucają dobre rady, wyśmiewają lekarza, gdyż swoje wiedzą: dżuma rozprzestrzenia się przez powietrze, stąd nazwa „morowe powietrze”. Przy okazji rzucając obelgę, że „brudni Żydzi troszczą się o czystość w mieście”. Ale gdy dżuma zaczyna się gwałtownie rozprzestrzeniać, społeczność obwinia o nią ulubionego kozła ofiarnego, czyli – Żydów.

Podobnych obserwacji, raczej krytycznie podsumowujących stan świadomości społeczeństwa polskiego i litewskiego w XVIII wieku, stan wiary, moralności, umiejętności odróżniania dobra od zła i radzenia sobie w sytuacjach kryzysowych, jest w powieści cała masa. Toteż nie warto się rozwodzić nad zawiłościami sensacyjnej fabuły ani obliczać ilości trupów w kolejnych rozdziałach. Znacznie ciekawiej jest właśnie nie przegapić obserwacji odmalowanych w tle. Na tym polega wartość utworu Kirstiny Sabaliauskaite: awanturnicza akcja ulokowana jest w pieczołowicie zbadanych i udokumentowanych realiach, podanych w interesujący sposób. Litewska autorka ma przy tym obserwacje nader zbliżone do powieści naszej noblistki, Olgi Tokarczuk, w jej „Księgach Jakubowych”. Obie panie pisanie poprzedziły rzetelną kwerendą. Jeśli czytelnik ma wątpliwości, zawsze może sięgnąć do monografii historycznych. Po lekturze Tokarczuk dowiedziałam się o wielu aspektach życia za Króla Sasa i z czystej ciekawości poczytałam o tym i o owym w pracach historyków z epoki. Nie znalazłam fałszu i przekłamań. Sądzę, że z autorką litewską byłoby tak samo.

Gorąco polecam!!!

Czytam tylko dobre książki!
Drugiemu tomowi sagi Kristiny Sabaliauskaite „Silva rerum” można by dać podtytuł "memento mori." Pierwsza część, mimo że zaczynała się okropnie, gwałtami i rzezią Wilna, przez Rosjan zresztą, potem jednak potoczyła się dość spokojnie. Śmierć, owszem, czyhała zza krzaka i destrukcyjnie oddziaływała na wyobraźnię bohaterów, zwłaszcza Urszuli i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
978
953

Na półkach:

Trochę kłamliwe jest to marketingowe sadzenie się cyklu na literaturę wysoką, bo jest to tylko i aż sprawne czytadło. Autorka wzbogaca schemat sagi rodzinnej o zaburzenia chronologii - najpierw wydaje się, że po prostu wykonaliśmy wielki przeskok od pierwszego tomu, żeby później się jednak dowiedzieć, co zaszło w ciągu tych "pominiętych" lat. Pozwala to wprowadzić w końcówce powieści kilka twistów (chyba nawet o kilka za dużo, bo w pewnym momencie już westchnęłam niecierpliwie), kiedy się okazuje, że jednak sprawy się miały inaczej, niż myśleliśmy.

Znacznie więcej jest w tym tomie erotyki, i to też w pewnym momencie stało się nużące. No i stereotypy narodowe znowu atakują, jak Rosjanin to oczywiście pijany niedźwiedź, a jak Szwed, to lagom nawet przy wojennym rabunku.

Wysoka ocena przede wszystkim za postać Urszuli Birontowej u kresu życia. Tak jest wyraziście skrojona i przyjemna w lekturze, że wybaczam, że w zasadzie pochłonęła końcową partię książki i skanibalizowała bohaterów z młodszego pokolenia.

Trochę kłamliwe jest to marketingowe sadzenie się cyklu na literaturę wysoką, bo jest to tylko i aż sprawne czytadło. Autorka wzbogaca schemat sagi rodzinnej o zaburzenia chronologii - najpierw wydaje się, że po prostu wykonaliśmy wielki przeskok od pierwszego tomu, żeby później się jednak dowiedzieć, co zaszło w ciągu tych "pominiętych" lat. Pozwala to wprowadzić w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to