25.2026 Już od dawna czekała na przeczytanie i o wiele tygodni za długo. Świetny kryminał, już wiem, że polubię się z autorem. Właśnie czytam drugi tom także polecam.
25.2026 Już od dawna czekała na przeczytanie i o wiele tygodni za długo. Świetny kryminał, już wiem, że polubię się z autorem. Właśnie czytam drugi tom także polecam.
"Dom bez klamek" jest pierwszym tomem z serii o Ninie Warwiłow.
W szpitalu psychiatrycznym dochodzi do zbrodni. Ktoś zabił jednego z pacjentów. Głównymi podejrzanymi są inni pacjenci (w końcu to zamknięty odział psychiatryczny). Nina nie idzie na łatwiznę. By odkryć, kto zabił, próbuje poznać ofiarę, jej przeszłość. Dowiedzieć się, czy w tej zbrodni kryje się coś więcej.
O ile pomysł na fabułę jest świetny i ma potencjał to realizacja nie jest idealna. Męczyłam się przy lekturze. Nudziła mnie i tylko chęć dokończenia książki trzymała mnie przy niej. Nina również mnie irytowała. Trudny charakter ma ta kobieta i w życiu prywatnym bym jej nie polubiła.
Jednak książkę oceniam wysoko, bo autor miał dobry pomysł, na koniec byłam zaskoczona, co sobie cenię w kryminał. Nie był to plot twist, który nie miał sensu (jak przy niektórych książkach), tylko wszystko się fajnie, w miarę trzymało logiki. Również wiem, że to debiut autora, także nie mogę ocenić książki zbyt surowo. Debiuty są trudne, a książka ma potencjał. Wydaje mi się, że jeśli autor się wyrobi to kolejne książki będą lepsze (w sumie już o tym wiem, bo czytam tom drugi, który jest o wiele lepszy).
"Dom bez klamek" jest pierwszym tomem z serii o Ninie Warwiłow.
W szpitalu psychiatrycznym dochodzi do zbrodni. Ktoś zabił jednego z pacjentów. Głównymi podejrzanymi są inni pacjenci (w końcu to zamknięty odział psychiatryczny). Nina nie idzie na łatwiznę. By odkryć, kto zabił, próbuje poznać ofiarę, jej przeszłość. Dowiedzieć się, czy w tej zbrodni kryje się coś więcej....
Największym plusem tego kryminału jest to, że na światło dzienne wychodzą dramatyczne historie z przeszłości, które mocno rzutują na wydarzenia teraźniejsze. A takie odkrywanie tajemnic baaardzo lubię 🙂 Poza tym lektura ciekawa, momentami intrygująca, z wyrazistymi bohaterami. Jednak liczę na troszkę więcej w kolejnej części 🙂
Największym plusem tego kryminału jest to, że na światło dzienne wychodzą dramatyczne historie z przeszłości, które mocno rzutują na wydarzenia teraźniejsze. A takie odkrywanie tajemnic baaardzo lubię 🙂 Poza tym lektura ciekawa, momentami intrygująca, z wyrazistymi bohaterami. Jednak liczę na troszkę więcej w kolejnej części 🙂
Chciałam na szybko jakiś kryminał do słuchania w aucie. Tylko się irytowałam...Zapomniałam, że już czytałam coś tegio autora i mi się nie podobało. Nic się nie zmieniło.
Chciałam na szybko jakiś kryminał do słuchania w aucie. Tylko się irytowałam...Zapomniałam, że już czytałam coś tegio autora i mi się nie podobało. Nic się nie zmieniło.
To moja pierwsza książka tego autora. Znalazłam ja przypadkiem. Mimo, że na początku czytałam ją trochę wolno to z każdą kolejną stroną wciągała coraz bardziej. Bardzo dobrze opisane postacie. Świetny wątek historyczny. Trzyma w napięciu do samego końca.
To moja pierwsza książka tego autora. Znalazłam ja przypadkiem. Mimo, że na początku czytałam ją trochę wolno to z każdą kolejną stroną wciągała coraz bardziej. Bardzo dobrze opisane postacie. Świetny wątek historyczny. Trzyma w napięciu do samego końca.
"Dom bez klamek" to kryminał z wyraźnymi elementami thrillera psychologicznego.
Główną bohaterką jest podkomisarz Nina Warwiłow, która prowadzi śledztwo dotyczące morderstw, dokonanych na terenie szpitala psychiatrycznego.
Osadzenie akcji w szpitalu psychiatrycznym to bardzo dobry zabieg, który wzmaga niepewność czy to, co widzimy jest prawdą, czy może grą, manipulacją mordercy. Nie bez znaczenia są również sami pacjenci, którzy w związku ze swoimi zaburzeniami, są ignorowani, często spychani na margines społeczny.
Jak zatem znaleźć zabójcę wśród nieprzewidywalnych, niewiarygodnych świadków?
Klucz do rozwiązania zagadki tkwi w przeszłości – wydarzenia sprzed lat okazują się niezbędne, by zrozumieć teraźniejszość i odszyfrować motywy zbrodni.
Pasierski stworzył płynną, tajemniczą powieść, w której mroczna atmosfera podsycana jest fałszywymi tropami, sekretami z przeszłości.
Historia skłania do refleksji nad tym, jak bardzo decyzje, nawet te odległe, sprzed lat, wpływają na dalsze życie.
Akcja toczy się szybko, fabuła prowadzona jest w sposób wielowątkowy. Wątkiem głównym jest zagadka kryminalna, jednak obecność elementów pobocznych, które zgrabnie przeplatają się sprawia, że powieść jest dynamiczna.
Rozwiązanie zagadki kryminalnej sprowadza się nie tylko do rozwikłania tożsamości mordercy, lecz przede wszystkim odkrycie całej historii z przeszłości, wydarzeń które ukształtowały bohaterów, wpłynęły na ich nastrój psychiczny.
Autor stworzył bardzo dobry kryminał, pelen poszlak i zaskoczeń, pogłębiony o thrillerową warstwę psychologiczną.
Szpital psychiatryczny to nie tylko miejsce akcji, ale też metafora problemów, napięć obecnych w całej powieści.
"Dom bez klamek" to kryminał z wyraźnymi elementami thrillera psychologicznego.
Główną bohaterką jest podkomisarz Nina Warwiłow, która prowadzi śledztwo dotyczące morderstw, dokonanych na terenie szpitala psychiatrycznego.
Osadzenie akcji w szpitalu psychiatrycznym to bardzo dobry zabieg, który wzmaga niepewność czy to, co widzimy jest prawdą, czy może grą,...
Najpierw strasznie mnie znudziła, poza tym jednak nie lubię książek których akcja rozgrywa sie w Warszawie....... Od połowy było już lepiej, wątek morderstwa troche sie rozkręcił i na tyle mnie zaciekawił że dokończyłam..... ale całość jakoś zrobila na mnie mocno srednie wrażenie.
Najpierw strasznie mnie znudziła, poza tym jednak nie lubię książek których akcja rozgrywa sie w Warszawie....... Od połowy było już lepiej, wątek morderstwa troche sie rozkręcił i na tyle mnie zaciekawił że dokończyłam..... ale całość jakoś zrobila na mnie mocno srednie wrażenie.
ciekawa książka , trochę się czasami przedłużała i gdzieniegdzie ciągneła ... ale historia niby taka niepozorna a na końcu ciekawe zakończenie , polecam
ciekawa książka , trochę się czasami przedłużała i gdzieniegdzie ciągneła ... ale historia niby taka niepozorna a na końcu ciekawe zakończenie , polecam
Ładnie pisze ten autor. Lubię książki pisane porządnym językiem, ta taka jest. Jeżeli chodzi o intrygę, część odgadłam, części nie. Jestem ciekawa kolejnych.
Ładnie pisze ten autor. Lubię książki pisane porządnym językiem, ta taka jest. Jeżeli chodzi o intrygę, część odgadłam, części nie. Jestem ciekawa kolejnych.
Odłożyłam po kilkunastu stronach. Wiem, szybko się poddałam, ale fabuła w szpitalu psychiatrycznym od początku mnie nie pociągała, do tego styl pisania autora średnio mi się podobał, no i za długie rozdziały…
Odłożyłam po kilkunastu stronach. Wiem, szybko się poddałam, ale fabuła w szpitalu psychiatrycznym od początku mnie nie pociągała, do tego styl pisania autora średnio mi się podobał, no i za długie rozdziały…
Żeby się nie rozpisywać - niepotrzebnie angieskie bądź spolszczone anglielskie słowa, które w języku polskim już się przyjęły, równie niepotrzebny chwilami wulgarny język, bohaterka, której nie byłem w stanie wystarczająco polubić i rozwiązanie zagadki, które mnie nie usatysfakcjonowało. Nie wspominając o tym, że "w tę i we wtę" dwukrotnie napisane jest z błędem.
Żeby się nie rozpisywać - niepotrzebnie angieskie bądź spolszczone anglielskie słowa, które w języku polskim już się przyjęły, równie niepotrzebny chwilami wulgarny język, bohaterka, której nie byłem w stanie wystarczająco polubić i rozwiązanie zagadki, które mnie nie usatysfakcjonowało. Nie wspominając o tym, że "w tę i we wtę" dwukrotnie napisane jest z błędem.
Mam problem z oceną tej książki. Z jednej strony bardzo długo przedzierałem się przez - ostatecznie niezbyt długą - powieść, ale z drugiej, to ciężko coś jej zarzucić. Fabuła się klei, zagadka kryminalna niczego sobie, no i charakterne postaci. Końcówkę połknąłem zarywając noc, więc jednak siódemka zamiast szóstki. Na pewno wrócę do podkomisarz Niny w kolejnym tomie.
Mam problem z oceną tej książki. Z jednej strony bardzo długo przedzierałem się przez - ostatecznie niezbyt długą - powieść, ale z drugiej, to ciężko coś jej zarzucić. Fabuła się klei, zagadka kryminalna niczego sobie, no i charakterne postaci. Końcówkę połknąłem zarywając noc, więc jednak siódemka zamiast szóstki. Na pewno wrócę do podkomisarz Niny w kolejnym tomie.
Na oddziale psychiatrycznym dochodzi do bestialskiego mordu jednego z pacjentów.
Sprawa z pozoru wydaje się prosta, gdyż pierwszymi podejrzanymi wydają się współlokatorzy zamordowanego.
Sprawą zajmuje się Podkomisarz Nina Warwiłow, która oprócz sprawy ma na głowie również swojego ojca alkoholika.
Wnikliwie śledztwo Warwiłow powoduje, że na świat zaczynają wychodzić wcześniej skrywane tajemnice między innymi z przeszłości jej ojca jak i komendanta policji a także niepewna tożsamość denata.
Czy był to kryminał, który od początku mnie zauroczył? Tak, jest!
Miejsce mordu jest niesamowicie wyjątkowe - sami przyznajcie, że szpitale psychiatryczne to dobre miejsce dla fabuły kryminału 🔥
Dobra intryga, zacna i zagmatwana zagadka kryminalna, do tego bogate i zawirowane życie osobiste i wreszcie - silna postać kobieca! Tu nie było mowy o tym, żeby książka mogła być słaba.
Nina Warwiłow to twardo stąpający po ziemi zawodnik, nie boi się wyzwań. Mimo osobistych zawirowań jest je w stanie zostawić na boku dla dobra sprawy.
Cieszę się, że to dopiero początek serii i tyle dobrego jeszcze przede mną 🔥
Na oddziale psychiatrycznym dochodzi do bestialskiego mordu jednego z pacjentów.
Sprawa z pozoru wydaje się prosta, gdyż pierwszymi podejrzanymi wydają się współlokatorzy zamordowanego.
Sprawą zajmuje się Podkomisarz Nina Warwiłow, która oprócz sprawy ma na głowie również swojego ojca alkoholika.
Wnikliwie śledztwo Warwiłow powoduje, że...
Szpital dla osób psychicznie chorych w Weseliskach. Pielęgniarka robiąca obchód odnajduje ciało jednego z pensjonariuszy, Został on brutalnie zamordowany. Na miejscu pojawia się policja z podkomisarz Niną Warwiłow, która musi zmierzyć się z ogromnym problemem, a nawet kilkoma. Po pierwsze, oddział, na którym doszło do morderstwa, jest oddziałem zamkniętym, po drugie potencjalnymi podejrzanymi są zarówno pracownicy, jak i pacjenci, a ci chorują na wszelkiego rodzaju choroby psychiczne, które możliwe, że w śledztwie nie pomogą, a nawet mogą zaszkodzić.
Nina prowadzi śledztwo bardzo skrupulatnie, wręcz mozolnie. Ta dokładność pozwala jej na dotarcie do wioski, gdzie żył zamordowany, a tam poznaje historię pewnej przyjaźni, która nie była lukrowa, a ludzie omijali zaprzyjaźnionych szerokim łukiem i schodzili im z drogi. Co wspólnego miała przyjaźń dwóch mężczyzn z zamordowanym? Nina, aby odkryć prawdę, musi spojrzeć bardziej horyzontalnie, a wyłapanie wszystkich pogubionych sznurków, wcale takie łatwe nie będzie.
Oprócz śledztwa młoda policjantka musi poradzić sobie jeszcze z wieloma problemami osobistymi. Jej największym jest ojciec alkoholik, który przyjechał do Polski zza Buga, poznawszy miłość swojego życia, pracował w policji, z której w latach 90 wywalono go, a żona odeszła. Niepogodzony z życiem i ze światem, zapija się na śmierć, dręcząc przy tym swoją córkę. Jakby tego było mało, jej długoletni partner zostawił ją, a ona z wielu względów nie może się z tym pogodzić.
Za co ceniłam bohaterkę najbardziej? Za to, że jej życie prywatne absolutnie nie szkodziło śledztwu i pomimo tego, iż jej traumy przyciskały ją momentami do ziemi, potrafiła z bardzo chłodną kalkulacją i niezmierną logiką dotrzeć do sedna. A nie było to łatwe. Nie tylko ze względu na specyfikę miejsca, jakim jest szpital psychiatryczny, również ze względu na niechęć niektórych osób z komendy, które uważają, że kobiety do policji się nie nadają i nie ma znaczenia, że w przypadku Niny, to tradycja rodzinna (którą zresztą nie za bardzo ma co się chełpić).
Odnalezienie sprawcy było możliwe dzięki dokładnemu wsłuchaniu się w opowiadane historię i połączeniu kropek. Nina, narażając własne życie, doprowadza sprawę do końca, choć gdyby spojrzeć na to troszkę z boku, to rozwiązanie mogłoby być bardzo naciągane i wielce nieprawdopodobne. A jednak. W książkach, jak i w życiu, im bardziej coś jest nieprawdopodobne, tym bardziej jest możliwe.
Cieszę się na dalsze przygody z Warwiłow i nie ukrywam, bardzo chcę się już dowiedzieć więcej o tym, jak autor dalej pociągnął wątek jej życia prywatnego ;)
Szpital dla osób psychicznie chorych w Weseliskach. Pielęgniarka robiąca obchód odnajduje ciało jednego z pensjonariuszy, Został on brutalnie zamordowany. Na miejscu pojawia się policja z podkomisarz Niną Warwiłow, która musi zmierzyć się z ogromnym problemem, a nawet kilkoma. Po pierwsze, oddział, na którym doszło do morderstwa, jest oddziałem zamkniętym, po drugie...
Moim zdaniem ta książka wyraźnie się wyróżnia wśród polskich kryminałów, mimo że wiele wysoko ocenianych recenzji jest wobec niej raczej krytycznych, co mnie zaskakuje. Podchodziłam do niej z dystansem, więc tym milej mnie zaskoczyła. Czytanie jej było naprawdę przyjemnością!
Moim zdaniem ta książka wyraźnie się wyróżnia wśród polskich kryminałów, mimo że wiele wysoko ocenianych recenzji jest wobec niej raczej krytycznych, co mnie zaskakuje. Podchodziłam do niej z dystansem, więc tym milej mnie zaskoczyła. Czytanie jej było naprawdę przyjemnością!
Moja pierwsza książka z całej serii z komisarz Niną, a przy okazji również pierwsza pozycja tego autora. Ciekawa, zawiła historia z dobrą fabułą. Nurtujące postacie, których roli w tej opowieści nigdy nie można być pewnym do końca. Zupełnie inna stylistyka, więcej opisówek niż u dotychczasowych autorów, których czytałam- do których trzeba się po prostu przyzwyczaić. Drugi tom już czeka na rozpoczęcie :)
Moja pierwsza książka z całej serii z komisarz Niną, a przy okazji również pierwsza pozycja tego autora. Ciekawa, zawiła historia z dobrą fabułą. Nurtujące postacie, których roli w tej opowieści nigdy nie można być pewnym do końca. Zupełnie inna stylistyka, więcej opisówek niż u dotychczasowych autorów, których czytałam- do których trzeba się po prostu przyzwyczaić. Drugi...
Dużym atutem tej książki miało być to, że akcja dzieje się w szpitalu psychiatrycznym. Na papierze pomysł dobry, wystarczy, że autor dowie się tego i owego o takich szpitalach i wyjdzie dobrze.
Niestety, w tym autor za bardzo polubił Licencja poetica, bo przedstawiony tu szpital to jakiś żarty i wyobrażenie oparte na niskobudżetowych horrorach. Pierwszym lepszym przykładem z brzegu jest fakt, że pacjenci mogą sobie przemycać niebezpieczne przedmioty, a personel ma to w nosie, bo (oczywiście najprostsze rozwiązanie) „za mało płacą, jest za ciężko, kto by się przejmował”.
Mówiąc wprost z faktami to ma książka tyle wspólnego co dowolny odcinek CSI.
2 – Policja lata bez ładu i składu.
I tu trzeba powiedzieć, że nie tylko personel szpitala jest tu wyciągnięty z kreskówki.
W uniwersum wykreowanym przez autora policja jest bandą bujających się bez ładu i sładu idiotów, którzy wszystkie postępy w śledztwie zawdzięczają jedynie szczęściu. Chcecie wiedzieć co przeszkodziło policji w znalezieniu poszukiwanej kobiety? Brak kluczy do drzwi! Tak! Policja przetrząsa całą okolice w poszukiwaniu osoby podejrzanej o morderstwo i gdy napotykają zamknięte drzwi do (o ile pamiętam) składzika, zamiast je wyważyć, czy coś stwierdzają, że kij z tym, przecież klucza nie ma. Diabli, że kazali wywrócić szpital do góry nogami.
Już w „Sprawiedliwych” lub „Policjantkach i policjantach” funkcjonariusze mają więcej rozumu.
3 – Dłuuuuuuugie rozdziały
Na całą książkę mamy parę rozdziałów, każdy po 30 stron w górę, każdy poprzecinany mini rozdziałami, każdy dłużący się niemiłosiernie. Już nie mówię o oczywistych wydłużaczach typu wątek miłośny, który niczemu nie służy, bo we współczesny kryminałach to już standard, ale tu nawet samo śledztwo jest nudne jak flaki z olejem!
Nie pomaga tu styl autora, który każdy akapit musi roooozciągnąć do granic możliwości i wypełnić go często nic nie wnoszącymi rozmyśleniami głównej bohaterki.
4 – Fabuła jak z czeskiego filmu.
Powiem tu prosto, by uniknąć większych spojlerów. Cała intryga jest na poziomie „Trudnych spraw”. Końcówka jest tak samo absurdalna jak odcinek, gdy dziewczyna dowiedziała się, że jej korepetytor, w którym się podkochuje jest naprawdę jej matką po tranzycji. Po prostu WTF.
5 – Sama Nina
I najważniejsze na koniec. Nie od dziś wiadomo, że kobieta jako główna bohaterka wcale nie musi być zła. Patrz panna Marple, patrz Elen Ripley, patrz Erika Falck, patrz Mulan. Niestety od pewnego czasu jest moda na robienie bohaterek, których jedyna siła tkwi, w tym, że chodzą w skórzanej kurtce, przeklinają i kierują się zasadą „Ja wiem najlepiej”.
Nina Wawiłow jest najlepszym przykładem tego problemu. Wie, że w ciąży nie powinno się pić, a i tak pije. Mówi, że wcale nie ma problemów z popędem seksualnym, a na widok przystojnego Strasberga robi jej się mokro, mówi, że jest profesjonalną policjantką, a co minutę „naciąga zasady” za co powinna już dawno wylecieć z policji, ale nie, bo tak.
Po prostu kolejna bohaterka, która zamiast być silną kobietą i dobrze napisaną postacią jest „Silną kobietą” z broszurek dla feministek.
Jeśli chcecie, rozpocząć przygodę z autorem zacznijcie od „Roztopów”, bo, mimo że to nadal nie jest książka wybitna to o wiele, wiele lepsza od „Domu bez klamek”.
1 – Nierealne realia
Dużym atutem tej książki miało być to, że akcja dzieje się w szpitalu psychiatrycznym. Na papierze pomysł dobry, wystarczy, że autor dowie się tego i owego o takich szpitalach i wyjdzie dobrze.
Niestety, w tym autor za bardzo polubił Licencja poetica, bo przedstawiony tu szpital to jakiś żarty i wyobrażenie oparte na niskobudżetowych horrorach....
To mocny debiut autora i świetny początek serii z Niną Warwiłow. Kryminał, który dostarcza emocji, trzyma w napięciu i zmusza do refleksji nad mrocznymi zakamarkami ludzkiej duszy.
Już od pierwszych stron autor budował atmosferę klaustrofobii i napięcia, tworząc zamkniętą przestrzeń pełną podejrzanych: personelu medycznego i pozostałych pacjentów. Każdy z nich krył swoje tajemnice, a mroczne wydarzenia z przeszłości powoli wychodziły na światło dzienne.
Fabuła jest wielowątkowa i stanowiło to dla mnie dodatkowy atut. Autor zgrabnie połączył śledztwo w sprawie morderstwa z wątkami przestępczości zorganizowanej z przeszłości i aktualnych problemów gospodarczych. W dodatku nie spieszył się z odkrywaniem wszystkich kart, a wiele tropów wiodło na ślepy tor, a rozwiązanie zagadki nie było ani proste, ani oczywiste.
Mamy tu silną postać kobiecą, policjantkę Ninę Warwiłow, która mimo trudnej przeszłości i skomplikowanej sytuacji osobistej, pozostaje niezwykle kompetentna i zdeterminowana. Brnęłam przez jej traumatyczne wspomnienia związane z ojcem alkoholikiem, nieplanowaną ciążę i rozstanie z partnerem, dzięki czemu nabrała ludzkiej twarzy. Polubiłam ją.
Ta książka z pewnością zmusza do zastanowienia się nad tym, jak radzimy sobie z traumami, jak systemy zawodzą i jak cienka jest granica między normalnością a szaleństwem. Polecam Wam całą serię, szczególnie jeśli lubicie kryminały z warstwą obyczajową i kobiecymi postaciami.
"Dom bez klamek" Jędrzej Pasierski
To mocny debiut autora i świetny początek serii z Niną Warwiłow. Kryminał, który dostarcza emocji, trzyma w napięciu i zmusza do refleksji nad mrocznymi zakamarkami ludzkiej duszy.
Już od pierwszych stron autor budował atmosferę klaustrofobii i napięcia, tworząc zamkniętą przestrzeń pełną podejrzanych: personelu medycznego i pozostałych...
"Dom bez klamek" zasugerował mi zupełnie coś innego. Tak sobie wydumałam, że wśród bohaterek będzie złowieszcza odpowiedniczka siostry Mildred Ratched, intrygantka i fanatyczka porządku. Pomyliłam się, gdyż ten dom miał klamki, a akcja była prowadzona przede wszystkim poza murami szpitala. Może przez mój zawód, może z innych przyczyn, ale książkę oceniam na bardzo przeciętną, aczkolwiek przyjemną w odbiorze. Typowa pozycja na leniwe czytanie, bez nerwowego czekania co dalej. Po dalsze części sięgnę, bo liczę, że po debiucie, fabuła stanie się odważniejsza i jakiś pazur zostanie pokazany.
"Dom bez klamek" zasugerował mi zupełnie coś innego. Tak sobie wydumałam, że wśród bohaterek będzie złowieszcza odpowiedniczka siostry Mildred Ratched, intrygantka i fanatyczka porządku. Pomyliłam się, gdyż ten dom miał klamki, a akcja była prowadzona przede wszystkim poza murami szpitala. Może przez mój zawód, może z innych przyczyn, ale książkę oceniam na bardzo...
No cóż, nie porwała mnie ta książka.
Nie jest zła, ale nie zatrybilo.
Moze to był mój zły dzień na kryminał?
Nie zniechecam się, nie jedną seria książek znanych pisarzy, zaczynała się spokojnie,
a potem adrenalina wzrastala z każdą następną przeczytana serią książki
Moze następna z serii bardziej mnie wciągnie.
No cóż, nie porwała mnie ta książka.
Nie jest zła, ale nie zatrybilo.
Moze to był mój zły dzień na kryminał?
Nie zniechecam się, nie jedną seria książek znanych pisarzy, zaczynała się spokojnie,
a potem adrenalina wzrastala z każdą następną przeczytana serią książki
Moze następna z serii bardziej mnie wciągnie.
25.2026 Już od dawna czekała na przeczytanie i o wiele tygodni za długo. Świetny kryminał, już wiem, że polubię się z autorem. Właśnie czytam drugi tom także polecam.
25.2026 Już od dawna czekała na przeczytanie i o wiele tygodni za długo. Świetny kryminał, już wiem, że polubię się z autorem. Właśnie czytam drugi tom także polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Dom bez klamek" jest pierwszym tomem z serii o Ninie Warwiłow.
W szpitalu psychiatrycznym dochodzi do zbrodni. Ktoś zabił jednego z pacjentów. Głównymi podejrzanymi są inni pacjenci (w końcu to zamknięty odział psychiatryczny). Nina nie idzie na łatwiznę. By odkryć, kto zabił, próbuje poznać ofiarę, jej przeszłość. Dowiedzieć się, czy w tej zbrodni kryje się coś więcej.
O ile pomysł na fabułę jest świetny i ma potencjał to realizacja nie jest idealna. Męczyłam się przy lekturze. Nudziła mnie i tylko chęć dokończenia książki trzymała mnie przy niej. Nina również mnie irytowała. Trudny charakter ma ta kobieta i w życiu prywatnym bym jej nie polubiła.
Jednak książkę oceniam wysoko, bo autor miał dobry pomysł, na koniec byłam zaskoczona, co sobie cenię w kryminał. Nie był to plot twist, który nie miał sensu (jak przy niektórych książkach), tylko wszystko się fajnie, w miarę trzymało logiki. Również wiem, że to debiut autora, także nie mogę ocenić książki zbyt surowo. Debiuty są trudne, a książka ma potencjał. Wydaje mi się, że jeśli autor się wyrobi to kolejne książki będą lepsze (w sumie już o tym wiem, bo czytam tom drugi, który jest o wiele lepszy).
"Dom bez klamek" jest pierwszym tomem z serii o Ninie Warwiłow.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW szpitalu psychiatrycznym dochodzi do zbrodni. Ktoś zabił jednego z pacjentów. Głównymi podejrzanymi są inni pacjenci (w końcu to zamknięty odział psychiatryczny). Nina nie idzie na łatwiznę. By odkryć, kto zabił, próbuje poznać ofiarę, jej przeszłość. Dowiedzieć się, czy w tej zbrodni kryje się coś więcej....
3,5⭐️
3,5⭐️
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajwiększym plusem tego kryminału jest to, że na światło dzienne wychodzą dramatyczne historie z przeszłości, które mocno rzutują na wydarzenia teraźniejsze. A takie odkrywanie tajemnic baaardzo lubię 🙂 Poza tym lektura ciekawa, momentami intrygująca, z wyrazistymi bohaterami. Jednak liczę na troszkę więcej w kolejnej części 🙂
Największym plusem tego kryminału jest to, że na światło dzienne wychodzą dramatyczne historie z przeszłości, które mocno rzutują na wydarzenia teraźniejsze. A takie odkrywanie tajemnic baaardzo lubię 🙂 Poza tym lektura ciekawa, momentami intrygująca, z wyrazistymi bohaterami. Jednak liczę na troszkę więcej w kolejnej części 🙂
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChciałam na szybko jakiś kryminał do słuchania w aucie. Tylko się irytowałam...Zapomniałam, że już czytałam coś tegio autora i mi się nie podobało. Nic się nie zmieniło.
Chciałam na szybko jakiś kryminał do słuchania w aucie. Tylko się irytowałam...Zapomniałam, że już czytałam coś tegio autora i mi się nie podobało. Nic się nie zmieniło.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie zainteresowała mnie.
Nie zainteresowała mnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo moja pierwsza książka tego autora. Znalazłam ja przypadkiem. Mimo, że na początku czytałam ją trochę wolno to z każdą kolejną stroną wciągała coraz bardziej. Bardzo dobrze opisane postacie. Świetny wątek historyczny. Trzyma w napięciu do samego końca.
To moja pierwsza książka tego autora. Znalazłam ja przypadkiem. Mimo, że na początku czytałam ją trochę wolno to z każdą kolejną stroną wciągała coraz bardziej. Bardzo dobrze opisane postacie. Świetny wątek historyczny. Trzyma w napięciu do samego końca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Dom bez klamek" to kryminał z wyraźnymi elementami thrillera psychologicznego.
Główną bohaterką jest podkomisarz Nina Warwiłow, która prowadzi śledztwo dotyczące morderstw, dokonanych na terenie szpitala psychiatrycznego.
Osadzenie akcji w szpitalu psychiatrycznym to bardzo dobry zabieg, który wzmaga niepewność czy to, co widzimy jest prawdą, czy może grą, manipulacją mordercy. Nie bez znaczenia są również sami pacjenci, którzy w związku ze swoimi zaburzeniami, są ignorowani, często spychani na margines społeczny.
Jak zatem znaleźć zabójcę wśród nieprzewidywalnych, niewiarygodnych świadków?
Klucz do rozwiązania zagadki tkwi w przeszłości – wydarzenia sprzed lat okazują się niezbędne, by zrozumieć teraźniejszość i odszyfrować motywy zbrodni.
Pasierski stworzył płynną, tajemniczą powieść, w której mroczna atmosfera podsycana jest fałszywymi tropami, sekretami z przeszłości.
Historia skłania do refleksji nad tym, jak bardzo decyzje, nawet te odległe, sprzed lat, wpływają na dalsze życie.
Akcja toczy się szybko, fabuła prowadzona jest w sposób wielowątkowy. Wątkiem głównym jest zagadka kryminalna, jednak obecność elementów pobocznych, które zgrabnie przeplatają się sprawia, że powieść jest dynamiczna.
Rozwiązanie zagadki kryminalnej sprowadza się nie tylko do rozwikłania tożsamości mordercy, lecz przede wszystkim odkrycie całej historii z przeszłości, wydarzeń które ukształtowały bohaterów, wpłynęły na ich nastrój psychiczny.
Autor stworzył bardzo dobry kryminał, pelen poszlak i zaskoczeń, pogłębiony o thrillerową warstwę psychologiczną.
Szpital psychiatryczny to nie tylko miejsce akcji, ale też metafora problemów, napięć obecnych w całej powieści.
"Dom bez klamek" to kryminał z wyraźnymi elementami thrillera psychologicznego.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłówną bohaterką jest podkomisarz Nina Warwiłow, która prowadzi śledztwo dotyczące morderstw, dokonanych na terenie szpitala psychiatrycznego.
Osadzenie akcji w szpitalu psychiatrycznym to bardzo dobry zabieg, który wzmaga niepewność czy to, co widzimy jest prawdą, czy może grą,...
Najpierw strasznie mnie znudziła, poza tym jednak nie lubię książek których akcja rozgrywa sie w Warszawie....... Od połowy było już lepiej, wątek morderstwa troche sie rozkręcił i na tyle mnie zaciekawił że dokończyłam..... ale całość jakoś zrobila na mnie mocno srednie wrażenie.
Najpierw strasznie mnie znudziła, poza tym jednak nie lubię książek których akcja rozgrywa sie w Warszawie....... Od połowy było już lepiej, wątek morderstwa troche sie rozkręcił i na tyle mnie zaciekawił że dokończyłam..... ale całość jakoś zrobila na mnie mocno srednie wrażenie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOne pierwsze spotkanie z tym autorem i jestem mile zaskoczona. Już sięgam po drugą część 🙂
One pierwsze spotkanie z tym autorem i jestem mile zaskoczona. Już sięgam po drugą część 🙂
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobra! Idę do biblioteki po kolejną część!
Bardzo dobra! Idę do biblioteki po kolejną część!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tociekawa książka , trochę się czasami przedłużała i gdzieniegdzie ciągneła ... ale historia niby taka niepozorna a na końcu ciekawe zakończenie , polecam
ciekawa książka , trochę się czasami przedłużała i gdzieniegdzie ciągneła ... ale historia niby taka niepozorna a na końcu ciekawe zakończenie , polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna książka, zaczyna się od niby prostej zbrodni, jednak po kolei autor przedstawia nam nowe tajemnice. Polecam
Świetna książka, zaczyna się od niby prostej zbrodni, jednak po kolei autor przedstawia nam nowe tajemnice. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŁadnie pisze ten autor. Lubię książki pisane porządnym językiem, ta taka jest. Jeżeli chodzi o intrygę, część odgadłam, części nie. Jestem ciekawa kolejnych.
Ładnie pisze ten autor. Lubię książki pisane porządnym językiem, ta taka jest. Jeżeli chodzi o intrygę, część odgadłam, części nie. Jestem ciekawa kolejnych.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOdłożyłam po kilkunastu stronach. Wiem, szybko się poddałam, ale fabuła w szpitalu psychiatrycznym od początku mnie nie pociągała, do tego styl pisania autora średnio mi się podobał, no i za długie rozdziały…
Odłożyłam po kilkunastu stronach. Wiem, szybko się poddałam, ale fabuła w szpitalu psychiatrycznym od początku mnie nie pociągała, do tego styl pisania autora średnio mi się podobał, no i za długie rozdziały…
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobry pomysł. Wciąga i trzyma w napięciu.
Dobry pomysł. Wciąga i trzyma w napięciu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDawno się tak nie wciągnęłam w kryminał, akcja toczyła się wolno, ale intensywnie, koniec fajny, zaskakujący
Dawno się tak nie wciągnęłam w kryminał, akcja toczyła się wolno, ale intensywnie, koniec fajny, zaskakujący
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŻeby się nie rozpisywać - niepotrzebnie angieskie bądź spolszczone anglielskie słowa, które w języku polskim już się przyjęły, równie niepotrzebny chwilami wulgarny język, bohaterka, której nie byłem w stanie wystarczająco polubić i rozwiązanie zagadki, które mnie nie usatysfakcjonowało. Nie wspominając o tym, że "w tę i we wtę" dwukrotnie napisane jest z błędem.
Żeby się nie rozpisywać - niepotrzebnie angieskie bądź spolszczone anglielskie słowa, które w języku polskim już się przyjęły, równie niepotrzebny chwilami wulgarny język, bohaterka, której nie byłem w stanie wystarczająco polubić i rozwiązanie zagadki, które mnie nie usatysfakcjonowało. Nie wspominając o tym, że "w tę i we wtę" dwukrotnie napisane jest z błędem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie porwała, ale dobra rozrywka na długie zimowe wieczory
Nie porwała, ale dobra rozrywka na długie zimowe wieczory
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam problem z oceną tej książki. Z jednej strony bardzo długo przedzierałem się przez - ostatecznie niezbyt długą - powieść, ale z drugiej, to ciężko coś jej zarzucić. Fabuła się klei, zagadka kryminalna niczego sobie, no i charakterne postaci. Końcówkę połknąłem zarywając noc, więc jednak siódemka zamiast szóstki. Na pewno wrócę do podkomisarz Niny w kolejnym tomie.
Mam problem z oceną tej książki. Z jednej strony bardzo długo przedzierałem się przez - ostatecznie niezbyt długą - powieść, ale z drugiej, to ciężko coś jej zarzucić. Fabuła się klei, zagadka kryminalna niczego sobie, no i charakterne postaci. Końcówkę połknąłem zarywając noc, więc jednak siódemka zamiast szóstki. Na pewno wrócę do podkomisarz Niny w kolejnym tomie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Dom bez klamek"
Jędrzej Pasierski
Na oddziale psychiatrycznym dochodzi do bestialskiego mordu jednego z pacjentów.
Sprawa z pozoru wydaje się prosta, gdyż pierwszymi podejrzanymi wydają się współlokatorzy zamordowanego.
Sprawą zajmuje się Podkomisarz Nina Warwiłow, która oprócz sprawy ma na głowie również swojego ojca alkoholika.
Wnikliwie śledztwo Warwiłow powoduje, że na świat zaczynają wychodzić wcześniej skrywane tajemnice między innymi z przeszłości jej ojca jak i komendanta policji a także niepewna tożsamość denata.
Czy był to kryminał, który od początku mnie zauroczył? Tak, jest!
Miejsce mordu jest niesamowicie wyjątkowe - sami przyznajcie, że szpitale psychiatryczne to dobre miejsce dla fabuły kryminału 🔥
Dobra intryga, zacna i zagmatwana zagadka kryminalna, do tego bogate i zawirowane życie osobiste i wreszcie - silna postać kobieca! Tu nie było mowy o tym, żeby książka mogła być słaba.
Nina Warwiłow to twardo stąpający po ziemi zawodnik, nie boi się wyzwań. Mimo osobistych zawirowań jest je w stanie zostawić na boku dla dobra sprawy.
Cieszę się, że to dopiero początek serii i tyle dobrego jeszcze przede mną 🔥
Moja ocena : 8/10
#recenzja #book #booklover #bookstagrammer #bookstagram #bookstagrampl #czytambolubie #czytamkryminaly #czytamthrillery #thriller #kryminał #rybnik #rybnikczyta #pijackawe_czytam #myszaczyta #parabookstagrama #czytamsuspens #atrament_mroku
"Dom bez klamek"
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJędrzej Pasierski
Na oddziale psychiatrycznym dochodzi do bestialskiego mordu jednego z pacjentów.
Sprawa z pozoru wydaje się prosta, gdyż pierwszymi podejrzanymi wydają się współlokatorzy zamordowanego.
Sprawą zajmuje się Podkomisarz Nina Warwiłow, która oprócz sprawy ma na głowie również swojego ojca alkoholika.
Wnikliwie śledztwo Warwiłow powoduje, że...
Szpital dla osób psychicznie chorych w Weseliskach. Pielęgniarka robiąca obchód odnajduje ciało jednego z pensjonariuszy, Został on brutalnie zamordowany. Na miejscu pojawia się policja z podkomisarz Niną Warwiłow, która musi zmierzyć się z ogromnym problemem, a nawet kilkoma. Po pierwsze, oddział, na którym doszło do morderstwa, jest oddziałem zamkniętym, po drugie potencjalnymi podejrzanymi są zarówno pracownicy, jak i pacjenci, a ci chorują na wszelkiego rodzaju choroby psychiczne, które możliwe, że w śledztwie nie pomogą, a nawet mogą zaszkodzić.
Nina prowadzi śledztwo bardzo skrupulatnie, wręcz mozolnie. Ta dokładność pozwala jej na dotarcie do wioski, gdzie żył zamordowany, a tam poznaje historię pewnej przyjaźni, która nie była lukrowa, a ludzie omijali zaprzyjaźnionych szerokim łukiem i schodzili im z drogi. Co wspólnego miała przyjaźń dwóch mężczyzn z zamordowanym? Nina, aby odkryć prawdę, musi spojrzeć bardziej horyzontalnie, a wyłapanie wszystkich pogubionych sznurków, wcale takie łatwe nie będzie.
Oprócz śledztwa młoda policjantka musi poradzić sobie jeszcze z wieloma problemami osobistymi. Jej największym jest ojciec alkoholik, który przyjechał do Polski zza Buga, poznawszy miłość swojego życia, pracował w policji, z której w latach 90 wywalono go, a żona odeszła. Niepogodzony z życiem i ze światem, zapija się na śmierć, dręcząc przy tym swoją córkę. Jakby tego było mało, jej długoletni partner zostawił ją, a ona z wielu względów nie może się z tym pogodzić.
Za co ceniłam bohaterkę najbardziej? Za to, że jej życie prywatne absolutnie nie szkodziło śledztwu i pomimo tego, iż jej traumy przyciskały ją momentami do ziemi, potrafiła z bardzo chłodną kalkulacją i niezmierną logiką dotrzeć do sedna. A nie było to łatwe. Nie tylko ze względu na specyfikę miejsca, jakim jest szpital psychiatryczny, również ze względu na niechęć niektórych osób z komendy, które uważają, że kobiety do policji się nie nadają i nie ma znaczenia, że w przypadku Niny, to tradycja rodzinna (którą zresztą nie za bardzo ma co się chełpić).
Odnalezienie sprawcy było możliwe dzięki dokładnemu wsłuchaniu się w opowiadane historię i połączeniu kropek. Nina, narażając własne życie, doprowadza sprawę do końca, choć gdyby spojrzeć na to troszkę z boku, to rozwiązanie mogłoby być bardzo naciągane i wielce nieprawdopodobne. A jednak. W książkach, jak i w życiu, im bardziej coś jest nieprawdopodobne, tym bardziej jest możliwe.
Cieszę się na dalsze przygody z Warwiłow i nie ukrywam, bardzo chcę się już dowiedzieć więcej o tym, jak autor dalej pociągnął wątek jej życia prywatnego ;)
Szpital dla osób psychicznie chorych w Weseliskach. Pielęgniarka robiąca obchód odnajduje ciało jednego z pensjonariuszy, Został on brutalnie zamordowany. Na miejscu pojawia się policja z podkomisarz Niną Warwiłow, która musi zmierzyć się z ogromnym problemem, a nawet kilkoma. Po pierwsze, oddział, na którym doszło do morderstwa, jest oddziałem zamkniętym, po drugie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCałkiem sprawnie napisany kryminał z dobrą zagadką.
Całkiem sprawnie napisany kryminał z dobrą zagadką.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoim zdaniem ta książka wyraźnie się wyróżnia wśród polskich kryminałów, mimo że wiele wysoko ocenianych recenzji jest wobec niej raczej krytycznych, co mnie zaskakuje. Podchodziłam do niej z dystansem, więc tym milej mnie zaskoczyła. Czytanie jej było naprawdę przyjemnością!
Moim zdaniem ta książka wyraźnie się wyróżnia wśród polskich kryminałów, mimo że wiele wysoko ocenianych recenzji jest wobec niej raczej krytycznych, co mnie zaskakuje. Podchodziłam do niej z dystansem, więc tym milej mnie zaskoczyła. Czytanie jej było naprawdę przyjemnością!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoja pierwsza książka z całej serii z komisarz Niną, a przy okazji również pierwsza pozycja tego autora. Ciekawa, zawiła historia z dobrą fabułą. Nurtujące postacie, których roli w tej opowieści nigdy nie można być pewnym do końca. Zupełnie inna stylistyka, więcej opisówek niż u dotychczasowych autorów, których czytałam- do których trzeba się po prostu przyzwyczaić. Drugi tom już czeka na rozpoczęcie :)
Moja pierwsza książka z całej serii z komisarz Niną, a przy okazji również pierwsza pozycja tego autora. Ciekawa, zawiła historia z dobrą fabułą. Nurtujące postacie, których roli w tej opowieści nigdy nie można być pewnym do końca. Zupełnie inna stylistyka, więcej opisówek niż u dotychczasowych autorów, których czytałam- do których trzeba się po prostu przyzwyczaić. Drugi...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to1 – Nierealne realia
Dużym atutem tej książki miało być to, że akcja dzieje się w szpitalu psychiatrycznym. Na papierze pomysł dobry, wystarczy, że autor dowie się tego i owego o takich szpitalach i wyjdzie dobrze.
Niestety, w tym autor za bardzo polubił Licencja poetica, bo przedstawiony tu szpital to jakiś żarty i wyobrażenie oparte na niskobudżetowych horrorach. Pierwszym lepszym przykładem z brzegu jest fakt, że pacjenci mogą sobie przemycać niebezpieczne przedmioty, a personel ma to w nosie, bo (oczywiście najprostsze rozwiązanie) „za mało płacą, jest za ciężko, kto by się przejmował”.
Mówiąc wprost z faktami to ma książka tyle wspólnego co dowolny odcinek CSI.
2 – Policja lata bez ładu i składu.
I tu trzeba powiedzieć, że nie tylko personel szpitala jest tu wyciągnięty z kreskówki.
W uniwersum wykreowanym przez autora policja jest bandą bujających się bez ładu i sładu idiotów, którzy wszystkie postępy w śledztwie zawdzięczają jedynie szczęściu. Chcecie wiedzieć co przeszkodziło policji w znalezieniu poszukiwanej kobiety? Brak kluczy do drzwi! Tak! Policja przetrząsa całą okolice w poszukiwaniu osoby podejrzanej o morderstwo i gdy napotykają zamknięte drzwi do (o ile pamiętam) składzika, zamiast je wyważyć, czy coś stwierdzają, że kij z tym, przecież klucza nie ma. Diabli, że kazali wywrócić szpital do góry nogami.
Już w „Sprawiedliwych” lub „Policjantkach i policjantach” funkcjonariusze mają więcej rozumu.
3 – Dłuuuuuuugie rozdziały
Na całą książkę mamy parę rozdziałów, każdy po 30 stron w górę, każdy poprzecinany mini rozdziałami, każdy dłużący się niemiłosiernie. Już nie mówię o oczywistych wydłużaczach typu wątek miłośny, który niczemu nie służy, bo we współczesny kryminałach to już standard, ale tu nawet samo śledztwo jest nudne jak flaki z olejem!
Nie pomaga tu styl autora, który każdy akapit musi roooozciągnąć do granic możliwości i wypełnić go często nic nie wnoszącymi rozmyśleniami głównej bohaterki.
4 – Fabuła jak z czeskiego filmu.
Powiem tu prosto, by uniknąć większych spojlerów. Cała intryga jest na poziomie „Trudnych spraw”. Końcówka jest tak samo absurdalna jak odcinek, gdy dziewczyna dowiedziała się, że jej korepetytor, w którym się podkochuje jest naprawdę jej matką po tranzycji. Po prostu WTF.
5 – Sama Nina
I najważniejsze na koniec. Nie od dziś wiadomo, że kobieta jako główna bohaterka wcale nie musi być zła. Patrz panna Marple, patrz Elen Ripley, patrz Erika Falck, patrz Mulan. Niestety od pewnego czasu jest moda na robienie bohaterek, których jedyna siła tkwi, w tym, że chodzą w skórzanej kurtce, przeklinają i kierują się zasadą „Ja wiem najlepiej”.
Nina Wawiłow jest najlepszym przykładem tego problemu. Wie, że w ciąży nie powinno się pić, a i tak pije. Mówi, że wcale nie ma problemów z popędem seksualnym, a na widok przystojnego Strasberga robi jej się mokro, mówi, że jest profesjonalną policjantką, a co minutę „naciąga zasady” za co powinna już dawno wylecieć z policji, ale nie, bo tak.
Po prostu kolejna bohaterka, która zamiast być silną kobietą i dobrze napisaną postacią jest „Silną kobietą” z broszurek dla feministek.
Jeśli chcecie, rozpocząć przygodę z autorem zacznijcie od „Roztopów”, bo, mimo że to nadal nie jest książka wybitna to o wiele, wiele lepsza od „Domu bez klamek”.
1 – Nierealne realia
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDużym atutem tej książki miało być to, że akcja dzieje się w szpitalu psychiatrycznym. Na papierze pomysł dobry, wystarczy, że autor dowie się tego i owego o takich szpitalach i wyjdzie dobrze.
Niestety, w tym autor za bardzo polubił Licencja poetica, bo przedstawiony tu szpital to jakiś żarty i wyobrażenie oparte na niskobudżetowych horrorach....
"Dom bez klamek" Jędrzej Pasierski
To mocny debiut autora i świetny początek serii z Niną Warwiłow. Kryminał, który dostarcza emocji, trzyma w napięciu i zmusza do refleksji nad mrocznymi zakamarkami ludzkiej duszy.
Już od pierwszych stron autor budował atmosferę klaustrofobii i napięcia, tworząc zamkniętą przestrzeń pełną podejrzanych: personelu medycznego i pozostałych pacjentów. Każdy z nich krył swoje tajemnice, a mroczne wydarzenia z przeszłości powoli wychodziły na światło dzienne.
Fabuła jest wielowątkowa i stanowiło to dla mnie dodatkowy atut. Autor zgrabnie połączył śledztwo w sprawie morderstwa z wątkami przestępczości zorganizowanej z przeszłości i aktualnych problemów gospodarczych. W dodatku nie spieszył się z odkrywaniem wszystkich kart, a wiele tropów wiodło na ślepy tor, a rozwiązanie zagadki nie było ani proste, ani oczywiste.
Mamy tu silną postać kobiecą, policjantkę Ninę Warwiłow, która mimo trudnej przeszłości i skomplikowanej sytuacji osobistej, pozostaje niezwykle kompetentna i zdeterminowana. Brnęłam przez jej traumatyczne wspomnienia związane z ojcem alkoholikiem, nieplanowaną ciążę i rozstanie z partnerem, dzięki czemu nabrała ludzkiej twarzy. Polubiłam ją.
Ta książka z pewnością zmusza do zastanowienia się nad tym, jak radzimy sobie z traumami, jak systemy zawodzą i jak cienka jest granica między normalnością a szaleństwem. Polecam Wam całą serię, szczególnie jeśli lubicie kryminały z warstwą obyczajową i kobiecymi postaciami.
"Dom bez klamek" Jędrzej Pasierski
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo mocny debiut autora i świetny początek serii z Niną Warwiłow. Kryminał, który dostarcza emocji, trzyma w napięciu i zmusza do refleksji nad mrocznymi zakamarkami ludzkiej duszy.
Już od pierwszych stron autor budował atmosferę klaustrofobii i napięcia, tworząc zamkniętą przestrzeń pełną podejrzanych: personelu medycznego i pozostałych...
"Dom bez klamek" zasugerował mi zupełnie coś innego. Tak sobie wydumałam, że wśród bohaterek będzie złowieszcza odpowiedniczka siostry Mildred Ratched, intrygantka i fanatyczka porządku. Pomyliłam się, gdyż ten dom miał klamki, a akcja była prowadzona przede wszystkim poza murami szpitala. Może przez mój zawód, może z innych przyczyn, ale książkę oceniam na bardzo przeciętną, aczkolwiek przyjemną w odbiorze. Typowa pozycja na leniwe czytanie, bez nerwowego czekania co dalej. Po dalsze części sięgnę, bo liczę, że po debiucie, fabuła stanie się odważniejsza i jakiś pazur zostanie pokazany.
"Dom bez klamek" zasugerował mi zupełnie coś innego. Tak sobie wydumałam, że wśród bohaterek będzie złowieszcza odpowiedniczka siostry Mildred Ratched, intrygantka i fanatyczka porządku. Pomyliłam się, gdyż ten dom miał klamki, a akcja była prowadzona przede wszystkim poza murami szpitala. Może przez mój zawód, może z innych przyczyn, ale książkę oceniam na bardzo...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo cóż, nie porwała mnie ta książka.
Nie jest zła, ale nie zatrybilo.
Moze to był mój zły dzień na kryminał?
Nie zniechecam się, nie jedną seria książek znanych pisarzy, zaczynała się spokojnie,
a potem adrenalina wzrastala z każdą następną przeczytana serią książki
Moze następna z serii bardziej mnie wciągnie.
No cóż, nie porwała mnie ta książka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest zła, ale nie zatrybilo.
Moze to był mój zły dzień na kryminał?
Nie zniechecam się, nie jedną seria książek znanych pisarzy, zaczynała się spokojnie,
a potem adrenalina wzrastala z każdą następną przeczytana serią książki
Moze następna z serii bardziej mnie wciągnie.
Mocno przeciętna książka.
Mocno przeciętna książka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to