Kultowa powieść kampusowa, w której dwóch profesorów literatury angielskiej korzysta z programu wymiany między uniwersyteckiej i najbliższe sześć miesięcy spędzi w nowym dla siebie środowisku. Philip Swallow, brytyjski profesor z uniwersytetu w Rummidge (Birmingham) jedzie do Ameryki do stanu Euthoria (Kalifornia), by na tamtejszym uniwersytecie prowadzić zajęcia w zastępstwie Morrisa Zappa, który w tym samym czasie podąża do Anglii, gdzie przejmie czasowo pozycję Swallowa. Jest to rok 1969 i różnice zarówno kulturowe, ekonomiczne i systemu nauczania w obu krajach są znaczne i będą przyczyną zabawnych przygód i adaptacyjnych zmian w zachowaniu obu profesorów.
Rok 1969 jest okresem wielkich zmian ideologicznych i kulturowych, szczególnie widocznych w Ameryce. Rewolty studenckie, protesty przeciw wojnie w Wietnamie, rewolucja seksualna i interakcje z hipisami to jest nowy świat, który początkowo szokuje, a z czasem intryguje i wciąga powściągliwego profesora Swallowa i otwiera go na nowe doświadczenia i eksperymenty seksualne.
Morris Zapp z kolei musi zmierzyć się z zaściankową Anglią, pełną przestarzałych i nietolerancyjnych poglądów, z depresyjną pogodą i warunkami mieszkaniowymi znacznie poniżej amerykańskich standardów; a do tego system uniwersytecki, który bardziej przypomina amatorszczyznę niż poważne środowisko naukowe. Tu również następuje zmiana poglądów i zachowania, bo Morris Zapp musi zejść z piedestału, przyjrzeć się z bliska ludziom, których życie nie rozpieszcza, co budzi w nim współczucie i chęć pomagania.
W powieści śledzimy naprzemiennie przygody obu bohaterów, przenosząc się z jednego kontynentu na drugi. Oprócz rozrywki, zabawnych sytuacji i dialogów, dostajemy również obraz życia późnych lat 60., okresu pełnego zmian w kulturze i polityce. Szok kulturowy, dezorientacja i przyswajanie nowego stylu życia prowadzi do komicznych reakcji obu bohaterów na obserwowane wydarzenia. Fabuła może nie jest najmocniejszym punktem tej powieści, za to autor bawi nas słowem i formą, wplatając w trzecioosobową narrację listy i wycinki z gazet. Całość oryginalna i zabawna.
Kultowa powieść kampusowa, w której dwóch profesorów literatury angielskiej korzysta z programu wymiany między uniwersyteckiej i najbliższe sześć miesięcy spędzi w nowym dla siebie środowisku. Philip Swallow, brytyjski profesor z uniwersytetu w Rummidge (Birmingham) jedzie do Ameryki do stanu Euthoria (Kalifornia), by na tamtejszym uniwersytecie prowadzić zajęcia w...
To świetna książka, ale , żeby odczytać tę zabawną satyrę na środowisko akademickie, potrzebne są konteksty: pierwszy społeczno-polityczny , drugi obyczajowy. Napisana w latach 70. ubiegłego wieku, ale uważny czytelnik znajdzie odniesienie do wydarzeń w latach 60. w USA. Tu wypadałoby znać książkę Jerzego Jarniewicza "Bunt wizjonerów" o kontrkulturach. Dlaczego? Dlatego, że perypetie Philipa Swallowa w stanie Euphoria bliźniaczo podobne są do wydarzeń z lat 60.. I chyba były kanwą dla Lodge'a , by napisać tę zabawną powieść (powieść postmodernistyczną). Kontekst obyczajowy jest też ważny, bo trzeba mieć wiedzę o rewolucji seksualnej w latach 60., aby śmiać się z tych relacji damsko-męskich opisanych w "Zamianie". Lodge jest wytrawnym artystą (bo pisał nie tylko powieści, ale też scenariusze i sztuki teatralne) i w tej satyrze można wskazać elementy powieści epistolarnej, scenariusza filmowego, powieści obyczajowej, powieści środowiskowej. Narrator "Zamiany" jest prawdopodobnie również akademikiem, bo opisując perypetie bohaterów raz "mówi" o nich po imieniu , raz po nazwisku. Kompozycja tej powieści to zawiązanie akcji, perypetie i otwarte zakończenie. czyli tzw. "dzieło otwarte". Interpretacja należy do czytelnika. Bez tych dwóch wymienionych przeze mnie kontekstów odbiór tej powieści jest mało czytelny. Jeden cytat, który "streszcza" fabułę tej powieści: " Powszechnie wiadomo, że zawsze więcej zdrad było w literaturze niż w życiu, i niewątpliwie to samo odnosi się do orgazmów". Polecam tę , momentami bardzo zabawną, książkę.
To świetna książka, ale , żeby odczytać tę zabawną satyrę na środowisko akademickie, potrzebne są konteksty: pierwszy społeczno-polityczny , drugi obyczajowy. Napisana w latach 70. ubiegłego wieku, ale uważny czytelnik znajdzie odniesienie do wydarzeń w latach 60. w USA. Tu wypadałoby znać książkę Jerzego Jarniewicza "Bunt wizjonerów" o kontrkulturach. Dlaczego? Dlatego,...
Fabuła i ledwo zarysowane postacie nie zachwycają. Momentami potwornie nudna powieść, i ratuje ją tylko świetny warsztat literacki Lodge'a.
Może też doznałam przesytu gatunkiem satyry (powieść żartuje ze środowiska uniwersyteckiego, a konkretnie z różnic między obyczajami brytyjskimi i amerykańskimi).
Zamiana miejsc dwójki bohaterów - profesora angielskiej uczelni z akademikiem amerykańskim nie była tak zabawna, jak oczekiwałam.
Fabuła i ledwo zarysowane postacie nie zachwycają. Momentami potwornie nudna powieść, i ratuje ją tylko świetny warsztat literacki Lodge'a.
Może też doznałam przesytu gatunkiem satyry (powieść żartuje ze środowiska uniwersyteckiego, a konkretnie z różnic między obyczajami brytyjskimi i amerykańskimi).
Zamiana miejsc dwójki bohaterów - profesora angielskiej uczelni z...
Zabawna powieść o wpływie miejsca, w jakim przebywamy na nasze zachowania. O różnicach kulturowych między angielskim i amerykańskim podejściem do życia. I o tym, w jaki sposób zmiana środowiska zmienia sposób myślenia nawet najbardziej konserwatywnych umysłów.
Powieść Davida Lodge'a to błyskotliwa satyra na środowiska akademickie po dwóch stronach oceanu. Dwóch pracowników naukowych- Anglik i Amerykanin- bierze udział w programie, który polega na półrocznej zamianie. Nudny i przewidywalny do bólu Philip z prowincjonalnego angielskiego kampusu przenosi się do słonecznego uniwersytetu w stanie Euphoria w USA, zostawiając w kraju żonę i trójkę dzieci oraz liczne troski- zastopowaną karierę naukową, wieczne niedobory pieniędzy i ogólne wypalenie zawodowe. Jego zmiennik to Morris- mężczyzna traktujący życie dość lekko, wikłający się w liczne romanse, egocentryk i utracjusz, który wyjeżdża z domu, bo żona grozi mu rozwodem. Każdy z nich ma swoje powody, że zdecydował się na ten eksperyment. Obaj trafiają w miejsce, gdzie nikt ich nie zna i gdzie muszą zorganizować sobie życie. Każdy z nich przejdzie zaskakującą przemianę, a szalone wydarzenia, w które zostaną wplątani spowodują, że powrót do zwykłego życia sprzed zamiany stanie pod znakiem zapytania.
Akcja toczy się dwutorowo, bo jednocześnie poznajemy losy obu bohaterów. Autor przedstawia je na różne sposoby- poprzez narrację, serię korespondencji, jaką wymieniają panowie ze swoimi żonami, zapiski w prasie na temat wydarzeń w obu miejscowościach, a nawet na końcu tworzy coś na miarę sceny teatralnej, w której śledzimy rozmowy bohaterów z ich dawno niewidzianymi żonami. Okazuje się, że zarówno Philip, jak i Morris po zamianie zaskakują nie tylko swoje partnerki życiowe, ale i samych siebie.
Dowcip i dystans w opisywaniu cech Anglików i Amerykanów oraz dziwactw środowisk uniwersyteckich wysokiej próby. Polecam.
Zabawna powieść o wpływie miejsca, w jakim przebywamy na nasze zachowania. O różnicach kulturowych między angielskim i amerykańskim podejściem do życia. I o tym, w jaki sposób zmiana środowiska zmienia sposób myślenia nawet najbardziej konserwatywnych umysłów.
Powieść Davida Lodge'a to błyskotliwa satyra na środowiska akademickie po dwóch stronach oceanu. Dwóch pracowników...
Moje drugie, bardziej udane, spotkanie z twórczością Davida Lodge’a. Być może dlatego, że temat „Zamiany”, czyli zderzenie dwóch pozornie podobnych światów – angielskiego i amerykańskiego życia uniwersyteckiego - był dla mnie bardziej interesujący.
Wymiana naukowców staje się przyczynkiem do korowodu pomyłek i zabawnych sytuacji, niezrozumiałych dla naszych bohaterów i ich otoczenia. Co warto podkreślić, im bardziej próbują zachować odpowiedni poziom i godnie reprezentować swą Alma Mater, tym bardziej robi się ciekawie i zaskakująco dla wszystkich zainteresowanych.
Niezależnie od ciekawostek i opisów pracy naukowej, czytelnik zostaje uraczony parodią życia studenckiego i obyczajowego lat 60-tych XX wieku, z jego pretensjonalnością i komizmem, które warto poznać, szczególnie z perspektywy upływu czasu. Dla mnie (urodzonego w 1977 r.) stanowi to dodatkową wartość poznawczą, szczególnie, że „Zamiana” została uznana w Wielkiej Brytanii za powieść roku 1975. Urzeka specyficzne, wyrafinowane, poczucie humoru, które nie każdemu może przypadnie do gustu, ale warto spróbować i poznać twórczość autora, zaczynając może od tej lektury. Mnie ta pozycja zachęciła do poszukiwań i poznawania kolejnych książek pisarza. Polecam.
Moje drugie, bardziej udane, spotkanie z twórczością Davida Lodge’a. Być może dlatego, że temat „Zamiany”, czyli zderzenie dwóch pozornie podobnych światów – angielskiego i amerykańskiego życia uniwersyteckiego - był dla mnie bardziej interesujący.
Wymiana naukowców staje się przyczynkiem do korowodu pomyłek i zabawnych sytuacji, niezrozumiałych dla naszych bohaterów i ich...
Uśmiałam się. Naprawdę:) Książka czasowo nam odległa. Różnice między Ameryką i Europą bardzo wyraziste. Środowisko akademickie specyficzne. Ale wiecie co? Wielka Brytania, scharakteryzowana przez autora, jawi się na bardzo niskim poziomie rozwoju. U nas w PRL zimy były srogie, ale zimna w domach nie doświadczaliśmy, a w Anglii wiatr po domu hulał:)
Dodatkowo wielka kostka zamarzniętego moczu, zrzucona z samolotu, demolująca dach jednego z domów- takie rzeczy tylko w Anglii:) Musiało się chyba roztopić, co? ;)
Uśmiałam się. Naprawdę:) Książka czasowo nam odległa. Różnice między Ameryką i Europą bardzo wyraziste. Środowisko akademickie specyficzne. Ale wiecie co? Wielka Brytania, scharakteryzowana przez autora, jawi się na bardzo niskim poziomie rozwoju. U nas w PRL zimy były srogie, ale zimna w domach nie doświadczaliśmy, a w Anglii wiatr po domu hulał:)
Dodatkowo wielka kostka...
Moja druga książka Lodge'a, po "Nice work". Obie należą do trylogii kampusowej, której akcja toczy się głównie na uniwersytecie w Rummidge, w istocie lekko tylko zakamuflowanym Birmingham. Książka podobała mi się głównie właśnie ze względu na trafne opisy miasta, i dziwactw angielskiego stylu życia w ogóle (np. niedogrzane domy, relatywna pruderia w porównaniu z USA gdzie rewolucja seksualna wcześniej zdobyła przyczółki). Zawsze też doceniam ilustracje akademickiego życia (np. Philip chciwie rozrywający opakowanie przesłanych do recenzji książek w 'pociągających, gładkich okładkach'). Tu dodatkowo jest dość zabawna, lekka fabuła i próba zabawy formą literacką. Osobiście raziły mnie nieco fizjologiczne opisy związane z cielesnością bohaterów, ale to może moja wrażliwość.
Do poczytania jesiennym wieczorem, ale zabrakło tu pazura, który do "Nice work" wnosiła postać Robyn.
Dziwią mnie pozostałe komentarze, w których czytelnicy narzekają na niemoralność przedstawionego w powieści układu (chodzi o sprawy damsko-męskie). Ludzie, to tylko opowieść, nie reklama ani propaganda :) Pewne sprawy są wyolbrzymione, pokazane w krzywym zwierciadle dla żartu :) Zupełnie nie podzielam tej moralnej paniki – czy czytając "Niebezpieczne związki" też dopatrujecie się tam promocji rozwiązłości?
Cytaty: "Flying is, after all, the only way to travel".
"Simply keeping warm was Morris Zapp's main preoccupation in his first days at Rummidge".
"He examined Morris's Japanese casette recorder with a half-fearful, half-covetous curiosity of a ninteenth-century savage handling a missionary's tindel".
"He reached, he felt, a profound insight into the nature of the generation gap: it was a difference of age. The young were younger."
"Live... live all you can; it's a mistake not to" (Z Ambasadorów Henry'ego Jamesa)
Niebezpieczne (uniwersyteckie) związki
Moja druga książka Lodge'a, po "Nice work". Obie należą do trylogii kampusowej, której akcja toczy się głównie na uniwersytecie w Rummidge, w istocie lekko tylko zakamuflowanym Birmingham. Książka podobała mi się głównie właśnie ze względu na trafne opisy miasta, i dziwactw angielskiego stylu życia w ogóle (np. niedogrzane domy,...
Wyznaję, że mam do Lodge’a słabość ;) Czytałam „Changing places” wielokrotnie – najpierw w oryginale (według mnie jest różnica), a później po polsku.
W oryginalnej wersji nieustannie zachwycał mnie humor, inteligentnie prześmieszne skojarzenia i język. Nie do końca odnalazłam ten klimat w polskim tłumaczeniu. Jednak i w tej ostatniej wersji – nie oceniając humoru i stylu narracji – książka Lodge’a jest kapitalną ilustracją lat 60-tych w Wielkiej Brytanii i Stanach i to nie tylko światka akademickiego, będącego niejako głównym bohaterem powieści. Dla mnie ilustracja ta była sporym zaskoczeniem. Z polskiej perspektywy mogłoby się wydawać, że wszystko na Zachodzie było lepsze i bardziej nowoczesne niż w siermiężnych, smutnych i biednych czasach komuny w naszym kraju. Stąd zapoznanie się jakie warunki życia i obyczaje panowały w tym czasie w Anglii było niezwykle poznawcze ( i nie chodzi o słynne kurki na ciepła i zimną wodę).
Jeśli coś uwiera mnie w tym opowiadaniu, szczególnie po kolejnych „degustacjach”, to zbyt nachalna agitka rewolucji obyczajowej (czyt. seksualnej), co zmusza do zastanowienia się na ile Lodge był tylko ofiarą/ dzieckiem zmian obyczajowych, a na ile bardziej świadomie brał udział w propagandzie, której celem było przyspieszać te zmiany, które przyniosły również demoralizację. Jak mniemam, ten kto nie czytał musi ocenić to sam. Mimo tego uważam, że to lekka, poprawiająca humor książeczka na lato; do zabrania na plażę, a jeśli pada do zakopania się w śpiwór i pośmiania się przy zamianie miejsc.
Wyznaję, że mam do Lodge’a słabość ;) Czytałam „Changing places” wielokrotnie – najpierw w oryginale (według mnie jest różnica), a później po polsku.
W oryginalnej wersji nieustannie zachwycał mnie humor, inteligentnie prześmieszne skojarzenia i język. Nie do końca odnalazłam ten klimat w polskim tłumaczeniu. Jednak i w tej ostatniej wersji – nie oceniając humoru i stylu...
Książka zabawna, napisana ze swadą, lecz na pewno nie arcydzieło. Raczej coś w rodzaju „Trzech panów w łódce” dla osób nieco lepiej wykształconych; pierwszorzędna literatura do pociągu.
Książka zabawna, napisana ze swadą, lecz na pewno nie arcydzieło. Raczej coś w rodzaju „Trzech panów w łódce” dla osób nieco lepiej wykształconych; pierwszorzędna literatura do pociągu.
Miałam nadzieję na salwy śmiechu podczas czytania, tak jak to było u Toma Sharpe'a. Niestety. Delikatnie zasmiałam się trzy razy. Książkę czyta się lekko i przyjemnie. Ale spodziewałam się czegoś więcej.
Miałam nadzieję na salwy śmiechu podczas czytania, tak jak to było u Toma Sharpe'a. Niestety. Delikatnie zasmiałam się trzy razy. Książkę czyta się lekko i przyjemnie. Ale spodziewałam się czegoś więcej.
Reklamowali tą książkę jako inteligentną rozrywkę - i czekałam na nią. W zasadzie rawie do końca książki.
I teraz tak: albo jestem za mało inteligentna, albo za mało zaznajomiona z wysoką literaturą, albo... to była tylko reklama i jak większość reklam niewiele ma wspólnego z prawdą.
Tą w sumie króciutką książkę (240 stron) męczyłam około tygodnia. Nie odrzucała mnie, ale też nie zajmowała. Dlatego dostaje ode mnie 5/10 gwiazdek.
Reklamowali tą książkę jako inteligentną rozrywkę - i czekałam na nią. W zasadzie rawie do końca książki.
I teraz tak: albo jestem za mało inteligentna, albo za mało zaznajomiona z wysoką literaturą, albo... to była tylko reklama i jak większość reklam niewiele ma wspólnego z prawdą.
Tą w sumie króciutką książkę (240 stron) męczyłam około tygodnia. Nie odrzucała mnie, ale...
Przeczytałam, jednak nic mnie w niej ani nie ujeło, ani nie zafascynowała, ze szczęścia nie oszalałam. Powieść nie wymagająca wiele, dla mnie wręcz mało realistyczna, rozumiem zbieg okoliczności, ale w tej książce autor trochę przesadził.
Przeczytałam, jednak nic mnie w niej ani nie ujeło, ani nie zafascynowała, ze szczęścia nie oszalałam. Powieść nie wymagająca wiele, dla mnie wręcz mało realistyczna, rozumiem zbieg okoliczności, ale w tej książce autor trochę przesadził.
David Lodge jest dla mnie w pewnym stopniu kims jak W. Wharton, mam tu na mysli fakt, ze siegajac po jego ksiazki mniej wiecej wiem co dostane, jakie moje uczucia zostana wzbudzone.
Zamiana to ksiaza, ktora bardzo dobrze sie czyta. Byly momenty ze doslownie glosno parsknelam smiechem, byly tez takie w ktorych bylam zdziwiona ale pozytywnie a wiec zaskoczona. Nie mniej jednak, poza tymi achami i ochami.... byl moment w ksiazke, ze sililam sie, aby go przejc i dotrwac do konca.
Jednakze Zamianie nie mozna odmowic tego ze jest cholernie blyskotliwa i inteligentna ksiazka, tryskajaca humorem i wartka akcja.
Poza tym jest inna pod niz znane mi dotad ksiazki pod wieloma formmi, i z tych i innych przyczyn uwazm iz ksiazke warto jest pzreczytac.
David Lodge jest dla mnie w pewnym stopniu kims jak W. Wharton, mam tu na mysli fakt, ze siegajac po jego ksiazki mniej wiecej wiem co dostane, jakie moje uczucia zostana wzbudzone.
Zamiana to ksiaza, ktora bardzo dobrze sie czyta. Byly momenty ze doslownie glosno parsknelam smiechem, byly tez takie w ktorych bylam zdziwiona ale pozytywnie a wiec zaskoczona. Nie mniej...
Kiedyś zdawała mi się "Zamiana" rozrywką na najwyższym poziomie, dziś widzę w niej rozrywkę zaledwie dobrą. Z wielką wprawą żongluje autor konwencjami literackimi, bawi się stereotypami, wyśmiewa ludzkie przywary i puszcza oko do czytelnika, ale gdy odrzucimy cały sztafaż, okaże się, iż zachwycaliśmy się wydmuszką. Pokusa postawienia niższej oceny była silna, ale trzeba jednak docenić świetny warsztat Lodge'a.
Kiedyś zdawała mi się "Zamiana" rozrywką na najwyższym poziomie, dziś widzę w niej rozrywkę zaledwie dobrą. Z wielką wprawą żongluje autor konwencjami literackimi, bawi się stereotypami, wyśmiewa ludzkie przywary i puszcza oko do czytelnika, ale gdy odrzucimy cały sztafaż, okaże się, iż zachwycaliśmy się wydmuszką. Pokusa postawienia niższej oceny była silna, ale trzeba...
Język świetny, humor też na prawdę niezły, ale fabuła i postacie.... Tak jak już wiele osób zauważyło przede mną, to jak ocenicie tą książkę zależy w całości od waszych poglądów.
Język świetny, humor też na prawdę niezły, ale fabuła i postacie.... Tak jak już wiele osób zauważyło przede mną, to jak ocenicie tą książkę zależy w całości od waszych poglądów.
I tu przydały by się oceny połówkowe, bo powinno być właściwie 2,5. Przez pierwsze 200 stron niemalże nie odrywałam się od książki, ale wg mnie to nie fakt, że coś jest wciagające lub nie, powinien decydować o ocenie. Chociaż do pewnego momentu książka mi się podobała. Jednak później fabuła przybrała dziwny obrót.. I od tego momentu była coraz gorsza. Trudno jest opisać tę książkę bez spoilera, dlatego napiszę tylko, że to czy ona się spodoba czy nie, zależy od poglądów i podejścia czytelnika do pewnych spraw. Ostatni rozdział był niemalże nie do przejścia. Jednak tak jak mówię - może to kwestia moich konserwatywnych poglądów. Na pewno książka wciąga, więc jeśli dla kogoś to jest najważniejsze kryterium to ok, ale po przeczytaniu został mi jakiś niesmak. A co do humoru, który niby jest w tej książce - jak dla mnie był w śladowej ilości. Na książce jest też napisane, że "dynamizuje intelekt". Nie zauważyłam.
I tu przydały by się oceny połówkowe, bo powinno być właściwie 2,5. Przez pierwsze 200 stron niemalże nie odrywałam się od książki, ale wg mnie to nie fakt, że coś jest wciagające lub nie, powinien decydować o ocenie. Chociaż do pewnego momentu książka mi się podobała. Jednak później fabuła przybrała dziwny obrót.. I od tego momentu była coraz gorsza. Trudno jest opisać tę...
Jak dla mnie - słaba książka. Jej humor kompletnie do mnie nie przemówił, raczej nie mam ochoty rozczytywać się w produkcjach totalnego seksualnego frustrata. Na dodatek napisana w sposób, którego nie lubię i czytało mi się ją bardzo ciężko. Nie przebrnęłam do końca przez te, ośmielę się, 'głupoty'.
Jak dla mnie - słaba książka. Jej humor kompletnie do mnie nie przemówił, raczej nie mam ochoty rozczytywać się w produkcjach totalnego seksualnego frustrata. Na dodatek napisana w sposób, którego nie lubię i czytało mi się ją bardzo ciężko. Nie przebrnęłam do końca przez te, ośmielę się, 'głupoty'.
Jeśli rozrywka to pouczająca i inteligentna. Taka właśnie jest "Zamiana" Lodge'a. Konfrontacja postaci, charakterów narodowych i temperamentów osobistów rzutowanych na zabawnie przedstawione tło uniwersyteckie i obyczajowe czyni z tej książki przednią zabawę. Ale nie tylko - jest w tej powieści coś więcej. Fakt, że Cz. Miłosz był fanem Lodge'a, nie ukrywam, cieszy mnie dodatkowo.
Jeśli rozrywka to pouczająca i inteligentna. Taka właśnie jest "Zamiana" Lodge'a. Konfrontacja postaci, charakterów narodowych i temperamentów osobistów rzutowanych na zabawnie przedstawione tło uniwersyteckie i obyczajowe czyni z tej książki przednią zabawę. Ale nie tylko - jest w tej powieści coś więcej. Fakt, że Cz. Miłosz był fanem Lodge'a, nie ukrywam, cieszy mnie...
Jedna z najzabawniejszych (w bardzo inteligentny sposób!) i najbardziej błyskotliwych książek, jakie miałam przyjemność przeczytać. Ciekawa historia, świetny język i mnóstwo humoru zapakowane w całość i podane w formie meta-eksperymentu literackiego. Polecam wszystkim, bez żadnych wyjątków.
Jedna z najzabawniejszych (w bardzo inteligentny sposób!) i najbardziej błyskotliwych książek, jakie miałam przyjemność przeczytać. Ciekawa historia, świetny język i mnóstwo humoru zapakowane w całość i podane w formie meta-eksperymentu literackiego. Polecam wszystkim, bez żadnych wyjątków.
Kultowa powieść kampusowa, w której dwóch profesorów literatury angielskiej korzysta z programu wymiany między uniwersyteckiej i najbliższe sześć miesięcy spędzi w nowym dla siebie środowisku. Philip Swallow, brytyjski profesor z uniwersytetu w Rummidge (Birmingham) jedzie do Ameryki do stanu Euthoria (Kalifornia), by na tamtejszym uniwersytecie prowadzić zajęcia w zastępstwie Morrisa Zappa, który w tym samym czasie podąża do Anglii, gdzie przejmie czasowo pozycję Swallowa. Jest to rok 1969 i różnice zarówno kulturowe, ekonomiczne i systemu nauczania w obu krajach są znaczne i będą przyczyną zabawnych przygód i adaptacyjnych zmian w zachowaniu obu profesorów.
Rok 1969 jest okresem wielkich zmian ideologicznych i kulturowych, szczególnie widocznych w Ameryce. Rewolty studenckie, protesty przeciw wojnie w Wietnamie, rewolucja seksualna i interakcje z hipisami to jest nowy świat, który początkowo szokuje, a z czasem intryguje i wciąga powściągliwego profesora Swallowa i otwiera go na nowe doświadczenia i eksperymenty seksualne.
Morris Zapp z kolei musi zmierzyć się z zaściankową Anglią, pełną przestarzałych i nietolerancyjnych poglądów, z depresyjną pogodą i warunkami mieszkaniowymi znacznie poniżej amerykańskich standardów; a do tego system uniwersytecki, który bardziej przypomina amatorszczyznę niż poważne środowisko naukowe. Tu również następuje zmiana poglądów i zachowania, bo Morris Zapp musi zejść z piedestału, przyjrzeć się z bliska ludziom, których życie nie rozpieszcza, co budzi w nim współczucie i chęć pomagania.
W powieści śledzimy naprzemiennie przygody obu bohaterów, przenosząc się z jednego kontynentu na drugi. Oprócz rozrywki, zabawnych sytuacji i dialogów, dostajemy również obraz życia późnych lat 60., okresu pełnego zmian w kulturze i polityce. Szok kulturowy, dezorientacja i przyswajanie nowego stylu życia prowadzi do komicznych reakcji obu bohaterów na obserwowane wydarzenia. Fabuła może nie jest najmocniejszym punktem tej powieści, za to autor bawi nas słowem i formą, wplatając w trzecioosobową narrację listy i wycinki z gazet. Całość oryginalna i zabawna.
Kultowa powieść kampusowa, w której dwóch profesorów literatury angielskiej korzysta z programu wymiany między uniwersyteckiej i najbliższe sześć miesięcy spędzi w nowym dla siebie środowisku. Philip Swallow, brytyjski profesor z uniwersytetu w Rummidge (Birmingham) jedzie do Ameryki do stanu Euthoria (Kalifornia), by na tamtejszym uniwersytecie prowadzić zajęcia w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka idealna dla mnie. Zabawny język z przymrużeniem oka, trochę akcji, trochę seksu, trochę humoru. I nie za długa.
Książka idealna dla mnie. Zabawny język z przymrużeniem oka, trochę akcji, trochę seksu, trochę humoru. I nie za długa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo świetna książka, ale , żeby odczytać tę zabawną satyrę na środowisko akademickie, potrzebne są konteksty: pierwszy społeczno-polityczny , drugi obyczajowy. Napisana w latach 70. ubiegłego wieku, ale uważny czytelnik znajdzie odniesienie do wydarzeń w latach 60. w USA. Tu wypadałoby znać książkę Jerzego Jarniewicza "Bunt wizjonerów" o kontrkulturach. Dlaczego? Dlatego, że perypetie Philipa Swallowa w stanie Euphoria bliźniaczo podobne są do wydarzeń z lat 60.. I chyba były kanwą dla Lodge'a , by napisać tę zabawną powieść (powieść postmodernistyczną). Kontekst obyczajowy jest też ważny, bo trzeba mieć wiedzę o rewolucji seksualnej w latach 60., aby śmiać się z tych relacji damsko-męskich opisanych w "Zamianie". Lodge jest wytrawnym artystą (bo pisał nie tylko powieści, ale też scenariusze i sztuki teatralne) i w tej satyrze można wskazać elementy powieści epistolarnej, scenariusza filmowego, powieści obyczajowej, powieści środowiskowej. Narrator "Zamiany" jest prawdopodobnie również akademikiem, bo opisując perypetie bohaterów raz "mówi" o nich po imieniu , raz po nazwisku. Kompozycja tej powieści to zawiązanie akcji, perypetie i otwarte zakończenie. czyli tzw. "dzieło otwarte". Interpretacja należy do czytelnika. Bez tych dwóch wymienionych przeze mnie kontekstów odbiór tej powieści jest mało czytelny. Jeden cytat, który "streszcza" fabułę tej powieści: " Powszechnie wiadomo, że zawsze więcej zdrad było w literaturze niż w życiu, i niewątpliwie to samo odnosi się do orgazmów". Polecam tę , momentami bardzo zabawną, książkę.
To świetna książka, ale , żeby odczytać tę zabawną satyrę na środowisko akademickie, potrzebne są konteksty: pierwszy społeczno-polityczny , drugi obyczajowy. Napisana w latach 70. ubiegłego wieku, ale uważny czytelnik znajdzie odniesienie do wydarzeń w latach 60. w USA. Tu wypadałoby znać książkę Jerzego Jarniewicza "Bunt wizjonerów" o kontrkulturach. Dlaczego? Dlatego,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFabuła i ledwo zarysowane postacie nie zachwycają. Momentami potwornie nudna powieść, i ratuje ją tylko świetny warsztat literacki Lodge'a.
Może też doznałam przesytu gatunkiem satyry (powieść żartuje ze środowiska uniwersyteckiego, a konkretnie z różnic między obyczajami brytyjskimi i amerykańskimi).
Zamiana miejsc dwójki bohaterów - profesora angielskiej uczelni z akademikiem amerykańskim nie była tak zabawna, jak oczekiwałam.
Fabuła i ledwo zarysowane postacie nie zachwycają. Momentami potwornie nudna powieść, i ratuje ją tylko świetny warsztat literacki Lodge'a.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoże też doznałam przesytu gatunkiem satyry (powieść żartuje ze środowiska uniwersyteckiego, a konkretnie z różnic między obyczajami brytyjskimi i amerykańskimi).
Zamiana miejsc dwójki bohaterów - profesora angielskiej uczelni z...
jedna z najlepszych książek jakie czytałem w życiu
jedna z najlepszych książek jakie czytałem w życiu
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo wzorzec z Sevres wszelkiej powieści campusowej!!! Jest niezrównana i miłośnicy gatunku koniecznie powinni ją przeczytać!
To wzorzec z Sevres wszelkiej powieści campusowej!!! Jest niezrównana i miłośnicy gatunku koniecznie powinni ją przeczytać!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZabawna powieść o wpływie miejsca, w jakim przebywamy na nasze zachowania. O różnicach kulturowych między angielskim i amerykańskim podejściem do życia. I o tym, w jaki sposób zmiana środowiska zmienia sposób myślenia nawet najbardziej konserwatywnych umysłów.
Powieść Davida Lodge'a to błyskotliwa satyra na środowiska akademickie po dwóch stronach oceanu. Dwóch pracowników naukowych- Anglik i Amerykanin- bierze udział w programie, który polega na półrocznej zamianie. Nudny i przewidywalny do bólu Philip z prowincjonalnego angielskiego kampusu przenosi się do słonecznego uniwersytetu w stanie Euphoria w USA, zostawiając w kraju żonę i trójkę dzieci oraz liczne troski- zastopowaną karierę naukową, wieczne niedobory pieniędzy i ogólne wypalenie zawodowe. Jego zmiennik to Morris- mężczyzna traktujący życie dość lekko, wikłający się w liczne romanse, egocentryk i utracjusz, który wyjeżdża z domu, bo żona grozi mu rozwodem. Każdy z nich ma swoje powody, że zdecydował się na ten eksperyment. Obaj trafiają w miejsce, gdzie nikt ich nie zna i gdzie muszą zorganizować sobie życie. Każdy z nich przejdzie zaskakującą przemianę, a szalone wydarzenia, w które zostaną wplątani spowodują, że powrót do zwykłego życia sprzed zamiany stanie pod znakiem zapytania.
Akcja toczy się dwutorowo, bo jednocześnie poznajemy losy obu bohaterów. Autor przedstawia je na różne sposoby- poprzez narrację, serię korespondencji, jaką wymieniają panowie ze swoimi żonami, zapiski w prasie na temat wydarzeń w obu miejscowościach, a nawet na końcu tworzy coś na miarę sceny teatralnej, w której śledzimy rozmowy bohaterów z ich dawno niewidzianymi żonami. Okazuje się, że zarówno Philip, jak i Morris po zamianie zaskakują nie tylko swoje partnerki życiowe, ale i samych siebie.
Dowcip i dystans w opisywaniu cech Anglików i Amerykanów oraz dziwactw środowisk uniwersyteckich wysokiej próby. Polecam.
Zabawna powieść o wpływie miejsca, w jakim przebywamy na nasze zachowania. O różnicach kulturowych między angielskim i amerykańskim podejściem do życia. I o tym, w jaki sposób zmiana środowiska zmienia sposób myślenia nawet najbardziej konserwatywnych umysłów.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść Davida Lodge'a to błyskotliwa satyra na środowiska akademickie po dwóch stronach oceanu. Dwóch pracowników...
Moje drugie, bardziej udane, spotkanie z twórczością Davida Lodge’a. Być może dlatego, że temat „Zamiany”, czyli zderzenie dwóch pozornie podobnych światów – angielskiego i amerykańskiego życia uniwersyteckiego - był dla mnie bardziej interesujący.
Wymiana naukowców staje się przyczynkiem do korowodu pomyłek i zabawnych sytuacji, niezrozumiałych dla naszych bohaterów i ich otoczenia. Co warto podkreślić, im bardziej próbują zachować odpowiedni poziom i godnie reprezentować swą Alma Mater, tym bardziej robi się ciekawie i zaskakująco dla wszystkich zainteresowanych.
Niezależnie od ciekawostek i opisów pracy naukowej, czytelnik zostaje uraczony parodią życia studenckiego i obyczajowego lat 60-tych XX wieku, z jego pretensjonalnością i komizmem, które warto poznać, szczególnie z perspektywy upływu czasu. Dla mnie (urodzonego w 1977 r.) stanowi to dodatkową wartość poznawczą, szczególnie, że „Zamiana” została uznana w Wielkiej Brytanii za powieść roku 1975. Urzeka specyficzne, wyrafinowane, poczucie humoru, które nie każdemu może przypadnie do gustu, ale warto spróbować i poznać twórczość autora, zaczynając może od tej lektury. Mnie ta pozycja zachęciła do poszukiwań i poznawania kolejnych książek pisarza. Polecam.
Moje drugie, bardziej udane, spotkanie z twórczością Davida Lodge’a. Być może dlatego, że temat „Zamiany”, czyli zderzenie dwóch pozornie podobnych światów – angielskiego i amerykańskiego życia uniwersyteckiego - był dla mnie bardziej interesujący.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWymiana naukowców staje się przyczynkiem do korowodu pomyłek i zabawnych sytuacji, niezrozumiałych dla naszych bohaterów i ich...
Uśmiałam się. Naprawdę:) Książka czasowo nam odległa. Różnice między Ameryką i Europą bardzo wyraziste. Środowisko akademickie specyficzne. Ale wiecie co? Wielka Brytania, scharakteryzowana przez autora, jawi się na bardzo niskim poziomie rozwoju. U nas w PRL zimy były srogie, ale zimna w domach nie doświadczaliśmy, a w Anglii wiatr po domu hulał:)
Dodatkowo wielka kostka zamarzniętego moczu, zrzucona z samolotu, demolująca dach jednego z domów- takie rzeczy tylko w Anglii:) Musiało się chyba roztopić, co? ;)
Uśmiałam się. Naprawdę:) Książka czasowo nam odległa. Różnice między Ameryką i Europą bardzo wyraziste. Środowisko akademickie specyficzne. Ale wiecie co? Wielka Brytania, scharakteryzowana przez autora, jawi się na bardzo niskim poziomie rozwoju. U nas w PRL zimy były srogie, ale zimna w domach nie doświadczaliśmy, a w Anglii wiatr po domu hulał:)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDodatkowo wielka kostka...
http://przeczytalska.blog.pl/
zapraszam do odwiedzenia i polubienia naszego bloga z recenzjami książek
http://przeczytalska.blog.pl/
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tozapraszam do odwiedzenia i polubienia naszego bloga z recenzjami książek
Niebezpieczne (uniwersyteckie) związki
Moja druga książka Lodge'a, po "Nice work". Obie należą do trylogii kampusowej, której akcja toczy się głównie na uniwersytecie w Rummidge, w istocie lekko tylko zakamuflowanym Birmingham. Książka podobała mi się głównie właśnie ze względu na trafne opisy miasta, i dziwactw angielskiego stylu życia w ogóle (np. niedogrzane domy, relatywna pruderia w porównaniu z USA gdzie rewolucja seksualna wcześniej zdobyła przyczółki). Zawsze też doceniam ilustracje akademickiego życia (np. Philip chciwie rozrywający opakowanie przesłanych do recenzji książek w 'pociągających, gładkich okładkach'). Tu dodatkowo jest dość zabawna, lekka fabuła i próba zabawy formą literacką. Osobiście raziły mnie nieco fizjologiczne opisy związane z cielesnością bohaterów, ale to może moja wrażliwość.
Do poczytania jesiennym wieczorem, ale zabrakło tu pazura, który do "Nice work" wnosiła postać Robyn.
Dziwią mnie pozostałe komentarze, w których czytelnicy narzekają na niemoralność przedstawionego w powieści układu (chodzi o sprawy damsko-męskie). Ludzie, to tylko opowieść, nie reklama ani propaganda :) Pewne sprawy są wyolbrzymione, pokazane w krzywym zwierciadle dla żartu :) Zupełnie nie podzielam tej moralnej paniki – czy czytając "Niebezpieczne związki" też dopatrujecie się tam promocji rozwiązłości?
Cytaty: "Flying is, after all, the only way to travel".
"Simply keeping warm was Morris Zapp's main preoccupation in his first days at Rummidge".
"He examined Morris's Japanese casette recorder with a half-fearful, half-covetous curiosity of a ninteenth-century savage handling a missionary's tindel".
"He reached, he felt, a profound insight into the nature of the generation gap: it was a difference of age. The young were younger."
"Live... live all you can; it's a mistake not to" (Z Ambasadorów Henry'ego Jamesa)
Niebezpieczne (uniwersyteckie) związki
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoja druga książka Lodge'a, po "Nice work". Obie należą do trylogii kampusowej, której akcja toczy się głównie na uniwersytecie w Rummidge, w istocie lekko tylko zakamuflowanym Birmingham. Książka podobała mi się głównie właśnie ze względu na trafne opisy miasta, i dziwactw angielskiego stylu życia w ogóle (np. niedogrzane domy,...
Wyznaję, że mam do Lodge’a słabość ;) Czytałam „Changing places” wielokrotnie – najpierw w oryginale (według mnie jest różnica), a później po polsku.
W oryginalnej wersji nieustannie zachwycał mnie humor, inteligentnie prześmieszne skojarzenia i język. Nie do końca odnalazłam ten klimat w polskim tłumaczeniu. Jednak i w tej ostatniej wersji – nie oceniając humoru i stylu narracji – książka Lodge’a jest kapitalną ilustracją lat 60-tych w Wielkiej Brytanii i Stanach i to nie tylko światka akademickiego, będącego niejako głównym bohaterem powieści. Dla mnie ilustracja ta była sporym zaskoczeniem. Z polskiej perspektywy mogłoby się wydawać, że wszystko na Zachodzie było lepsze i bardziej nowoczesne niż w siermiężnych, smutnych i biednych czasach komuny w naszym kraju. Stąd zapoznanie się jakie warunki życia i obyczaje panowały w tym czasie w Anglii było niezwykle poznawcze ( i nie chodzi o słynne kurki na ciepła i zimną wodę).
Jeśli coś uwiera mnie w tym opowiadaniu, szczególnie po kolejnych „degustacjach”, to zbyt nachalna agitka rewolucji obyczajowej (czyt. seksualnej), co zmusza do zastanowienia się na ile Lodge był tylko ofiarą/ dzieckiem zmian obyczajowych, a na ile bardziej świadomie brał udział w propagandzie, której celem było przyspieszać te zmiany, które przyniosły również demoralizację. Jak mniemam, ten kto nie czytał musi ocenić to sam. Mimo tego uważam, że to lekka, poprawiająca humor książeczka na lato; do zabrania na plażę, a jeśli pada do zakopania się w śpiwór i pośmiania się przy zamianie miejsc.
Wyznaję, że mam do Lodge’a słabość ;) Czytałam „Changing places” wielokrotnie – najpierw w oryginale (według mnie jest różnica), a później po polsku.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW oryginalnej wersji nieustannie zachwycał mnie humor, inteligentnie prześmieszne skojarzenia i język. Nie do końca odnalazłam ten klimat w polskim tłumaczeniu. Jednak i w tej ostatniej wersji – nie oceniając humoru i stylu...
Książka zabawna, napisana ze swadą, lecz na pewno nie arcydzieło. Raczej coś w rodzaju „Trzech panów w łódce” dla osób nieco lepiej wykształconych; pierwszorzędna literatura do pociągu.
Książka zabawna, napisana ze swadą, lecz na pewno nie arcydzieło. Raczej coś w rodzaju „Trzech panów w łódce” dla osób nieco lepiej wykształconych; pierwszorzędna literatura do pociągu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚmieszne, bardzo. Rok 1962 lub 1952, a problemy jak w dzisiejsze. w Polsce.
Śmieszne, bardzo. Rok 1962 lub 1952, a problemy jak w dzisiejsze. w Polsce.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiałam nadzieję na salwy śmiechu podczas czytania, tak jak to było u Toma Sharpe'a. Niestety. Delikatnie zasmiałam się trzy razy. Książkę czyta się lekko i przyjemnie. Ale spodziewałam się czegoś więcej.
Miałam nadzieję na salwy śmiechu podczas czytania, tak jak to było u Toma Sharpe'a. Niestety. Delikatnie zasmiałam się trzy razy. Książkę czyta się lekko i przyjemnie. Ale spodziewałam się czegoś więcej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolecil mi ja znajomy wykladowca (lat 48), jemu sie podobalo. Mi natomiast nie do konca... nudne opisy. CO kto lubi :)
Polecil mi ja znajomy wykladowca (lat 48), jemu sie podobalo. Mi natomiast nie do konca... nudne opisy. CO kto lubi :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toReklamowali tą książkę jako inteligentną rozrywkę - i czekałam na nią. W zasadzie rawie do końca książki.
I teraz tak: albo jestem za mało inteligentna, albo za mało zaznajomiona z wysoką literaturą, albo... to była tylko reklama i jak większość reklam niewiele ma wspólnego z prawdą.
Tą w sumie króciutką książkę (240 stron) męczyłam około tygodnia. Nie odrzucała mnie, ale też nie zajmowała. Dlatego dostaje ode mnie 5/10 gwiazdek.
Reklamowali tą książkę jako inteligentną rozrywkę - i czekałam na nią. W zasadzie rawie do końca książki.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI teraz tak: albo jestem za mało inteligentna, albo za mało zaznajomiona z wysoką literaturą, albo... to była tylko reklama i jak większość reklam niewiele ma wspólnego z prawdą.
Tą w sumie króciutką książkę (240 stron) męczyłam około tygodnia. Nie odrzucała mnie, ale...
Przeczytałam, jednak nic mnie w niej ani nie ujeło, ani nie zafascynowała, ze szczęścia nie oszalałam. Powieść nie wymagająca wiele, dla mnie wręcz mało realistyczna, rozumiem zbieg okoliczności, ale w tej książce autor trochę przesadził.
Przeczytałam, jednak nic mnie w niej ani nie ujeło, ani nie zafascynowała, ze szczęścia nie oszalałam. Powieść nie wymagająca wiele, dla mnie wręcz mało realistyczna, rozumiem zbieg okoliczności, ale w tej książce autor trochę przesadził.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tojako że się po akademickich progach trochę poobijałam - świetne! przednia lektura.
jako że się po akademickich progach trochę poobijałam - świetne! przednia lektura.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFajna, ale czytana pod "szkolnym przymusem" i na szybko.. Może bardziej się postaram następnym razem. O ile zdecyduję się do niej wrócić.
Fajna, ale czytana pod "szkolnym przymusem" i na szybko.. Może bardziej się postaram następnym razem. O ile zdecyduję się do niej wrócić.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDavid Lodge jest dla mnie w pewnym stopniu kims jak W. Wharton, mam tu na mysli fakt, ze siegajac po jego ksiazki mniej wiecej wiem co dostane, jakie moje uczucia zostana wzbudzone.
Zamiana to ksiaza, ktora bardzo dobrze sie czyta. Byly momenty ze doslownie glosno parsknelam smiechem, byly tez takie w ktorych bylam zdziwiona ale pozytywnie a wiec zaskoczona. Nie mniej jednak, poza tymi achami i ochami.... byl moment w ksiazke, ze sililam sie, aby go przejc i dotrwac do konca.
Jednakze Zamianie nie mozna odmowic tego ze jest cholernie blyskotliwa i inteligentna ksiazka, tryskajaca humorem i wartka akcja.
Poza tym jest inna pod niz znane mi dotad ksiazki pod wieloma formmi, i z tych i innych przyczyn uwazm iz ksiazke warto jest pzreczytac.
David Lodge jest dla mnie w pewnym stopniu kims jak W. Wharton, mam tu na mysli fakt, ze siegajac po jego ksiazki mniej wiecej wiem co dostane, jakie moje uczucia zostana wzbudzone.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZamiana to ksiaza, ktora bardzo dobrze sie czyta. Byly momenty ze doslownie glosno parsknelam smiechem, byly tez takie w ktorych bylam zdziwiona ale pozytywnie a wiec zaskoczona. Nie mniej...
Kiedyś zdawała mi się "Zamiana" rozrywką na najwyższym poziomie, dziś widzę w niej rozrywkę zaledwie dobrą. Z wielką wprawą żongluje autor konwencjami literackimi, bawi się stereotypami, wyśmiewa ludzkie przywary i puszcza oko do czytelnika, ale gdy odrzucimy cały sztafaż, okaże się, iż zachwycaliśmy się wydmuszką. Pokusa postawienia niższej oceny była silna, ale trzeba jednak docenić świetny warsztat Lodge'a.
Kiedyś zdawała mi się "Zamiana" rozrywką na najwyższym poziomie, dziś widzę w niej rozrywkę zaledwie dobrą. Z wielką wprawą żongluje autor konwencjami literackimi, bawi się stereotypami, wyśmiewa ludzkie przywary i puszcza oko do czytelnika, ale gdy odrzucimy cały sztafaż, okaże się, iż zachwycaliśmy się wydmuszką. Pokusa postawienia niższej oceny była silna, ale trzeba...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJęzyk świetny, humor też na prawdę niezły, ale fabuła i postacie.... Tak jak już wiele osób zauważyło przede mną, to jak ocenicie tą książkę zależy w całości od waszych poglądów.
Język świetny, humor też na prawdę niezły, ale fabuła i postacie.... Tak jak już wiele osób zauważyło przede mną, to jak ocenicie tą książkę zależy w całości od waszych poglądów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI tu przydały by się oceny połówkowe, bo powinno być właściwie 2,5. Przez pierwsze 200 stron niemalże nie odrywałam się od książki, ale wg mnie to nie fakt, że coś jest wciagające lub nie, powinien decydować o ocenie. Chociaż do pewnego momentu książka mi się podobała. Jednak później fabuła przybrała dziwny obrót.. I od tego momentu była coraz gorsza. Trudno jest opisać tę książkę bez spoilera, dlatego napiszę tylko, że to czy ona się spodoba czy nie, zależy od poglądów i podejścia czytelnika do pewnych spraw. Ostatni rozdział był niemalże nie do przejścia. Jednak tak jak mówię - może to kwestia moich konserwatywnych poglądów. Na pewno książka wciąga, więc jeśli dla kogoś to jest najważniejsze kryterium to ok, ale po przeczytaniu został mi jakiś niesmak. A co do humoru, który niby jest w tej książce - jak dla mnie był w śladowej ilości. Na książce jest też napisane, że "dynamizuje intelekt". Nie zauważyłam.
I tu przydały by się oceny połówkowe, bo powinno być właściwie 2,5. Przez pierwsze 200 stron niemalże nie odrywałam się od książki, ale wg mnie to nie fakt, że coś jest wciagające lub nie, powinien decydować o ocenie. Chociaż do pewnego momentu książka mi się podobała. Jednak później fabuła przybrała dziwny obrót.. I od tego momentu była coraz gorsza. Trudno jest opisać tę...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak dla mnie - słaba książka. Jej humor kompletnie do mnie nie przemówił, raczej nie mam ochoty rozczytywać się w produkcjach totalnego seksualnego frustrata. Na dodatek napisana w sposób, którego nie lubię i czytało mi się ją bardzo ciężko. Nie przebrnęłam do końca przez te, ośmielę się, 'głupoty'.
Jak dla mnie - słaba książka. Jej humor kompletnie do mnie nie przemówił, raczej nie mam ochoty rozczytywać się w produkcjach totalnego seksualnego frustrata. Na dodatek napisana w sposób, którego nie lubię i czytało mi się ją bardzo ciężko. Nie przebrnęłam do końca przez te, ośmielę się, 'głupoty'.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli rozrywka to pouczająca i inteligentna. Taka właśnie jest "Zamiana" Lodge'a. Konfrontacja postaci, charakterów narodowych i temperamentów osobistów rzutowanych na zabawnie przedstawione tło uniwersyteckie i obyczajowe czyni z tej książki przednią zabawę. Ale nie tylko - jest w tej powieści coś więcej. Fakt, że Cz. Miłosz był fanem Lodge'a, nie ukrywam, cieszy mnie dodatkowo.
Jeśli rozrywka to pouczająca i inteligentna. Taka właśnie jest "Zamiana" Lodge'a. Konfrontacja postaci, charakterów narodowych i temperamentów osobistów rzutowanych na zabawnie przedstawione tło uniwersyteckie i obyczajowe czyni z tej książki przednią zabawę. Ale nie tylko - jest w tej powieści coś więcej. Fakt, że Cz. Miłosz był fanem Lodge'a, nie ukrywam, cieszy mnie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedna z najzabawniejszych (w bardzo inteligentny sposób!) i najbardziej błyskotliwych książek, jakie miałam przyjemność przeczytać. Ciekawa historia, świetny język i mnóstwo humoru zapakowane w całość i podane w formie meta-eksperymentu literackiego. Polecam wszystkim, bez żadnych wyjątków.
Jedna z najzabawniejszych (w bardzo inteligentny sposób!) i najbardziej błyskotliwych książek, jakie miałam przyjemność przeczytać. Ciekawa historia, świetny język i mnóstwo humoru zapakowane w całość i podane w formie meta-eksperymentu literackiego. Polecam wszystkim, bez żadnych wyjątków.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to