Kontynuacja opowieści o królu Arturze i ludu Brytania w latach ok. 500 roku. Cornwell równie zgrabnie posługuje się piórem jak Artur mieczem i choć sama książka rozkręca się stosunkowo wolno to potem jest już tylko grubo i grubiej. Mnie wciągnęła jak bagno do samego końca. Na szczęście jest jeszcze trzecia cześć <3
Kontynuacja opowieści o królu Arturze i ludu Brytania w latach ok. 500 roku. Cornwell równie zgrabnie posługuje się piórem jak Artur mieczem i choć sama książka rozkręca się stosunkowo wolno to potem jest już tylko grubo i grubiej. Mnie wciągnęła jak bagno do samego końca. Na szczęście jest jeszcze trzecia cześć <3
Przepyszna historia, od której dziś nie mogłam się oderwać. Fenomenalne jest to podejście autora do tematu mitu arturiańskiego, bo dostajemy opowieść od historyka, który fakty miesza z fikcją, a całość pokazuje nam tak, jakby naprawdę te wydarzenia mogły mieć miejsce. Zamiast Graala mamy złoty kocioł, chrześcijanie wierzą, że muszą przygotować swój kraj na powrót Chrystusa za 4 lata, więc sieją mord i spustoszenie. Intryga goni intrygę, a mityczny Okrągły stół wcale nie jest tu tym, co znamy z kultury. Morgana przyjmuje chrzest, Nimue pogrąża się w swoim własnym szaleństwie, Artur uzyskuje pokój, którego jednak nie osiąga w sposób, jaki planował, a poprzez bardzo wyraźną zdradę. Zaślepienie Artura poczuciem winy i obowiązku jest w tym tomie bardzo wyraźne i nabiera wręcz charakteru katalizatora wydarzeń.
Powiem więcej, na tej części nawet się popłakałam. Już przy samym końcu Derfela i jego rodzinę spotyka wydarzenie, które było dla mnie bardzo wzruszające. Przemiana Artura - świetna! Początkowo wcale nie uważałam, że autor daje radę w kreacje postaci, ale wycofuję się z tej opinii. Myślę, że radzi sobie bardzo dobrze, tylko ta historia i te postacie wymagają czasu. Z uwagi na konkretną perspektywę i narrację, nie wszystko wiemy od razu, ale kiedy się dowiadujemy, wiele rzeczy nabiera sensu.
Bardzo nie mogę się doczekać ostatniego tomu!
Przepyszna historia, od której dziś nie mogłam się oderwać. Fenomenalne jest to podejście autora do tematu mitu arturiańskiego, bo dostajemy opowieść od historyka, który fakty miesza z fikcją, a całość pokazuje nam tak, jakby naprawdę te wydarzenia mogły mieć miejsce. Zamiast Graala mamy złoty kocioł, chrześcijanie wierzą, że muszą przygotować swój kraj na powrót Chrystusa...
„Miecz dał mu siłę, a on oddał ją sprawiedliwości”. Drugi tom sagi arturiańskiej pióra Bernarda Cornwella nie zawodzi. Tym razem fabuła skupia się na problemach związanych z utrzymaniem w ryzach państwa, zawiązaniem sojuszy, a nade wszystko odparciem Saksonów. Na domiar złego Ginewra, której machinacje dostrzegają, jak się zdaje, wszyscy poza Arturem, manipuluje i nadwyręża kruche sojusze, bawiąc się przy tym nieznaną magią.
Chociaż istnieje wiele dzieł kultury, które nawiązują do legend arturiańskich, to powieści Cornwella zdecydowanie zaliczają się do tych ciekawszych. Stanowią one swoistą próbę opowiedzenia tych historii tak, jakby mogły się w rzeczywistości wydarzyć. Autor niezwykle umiejętnie wplata w wydarzenia magię, która do końca może być zarówno prawdziwa, jak i wynikiem zbiegów okoliczności, co tym lepiej pokazuje, jak łatwo kiedyś było uwierzyć w to, co teraz nazywamy zabobonem.
Zdecydowanie polecam. Nawet jeśli nie jest się fanem opowieści arturiańskich, to powieści Cornwella same w sobie warte są uwagi.
„Miecz dał mu siłę, a on oddał ją sprawiedliwości”. Drugi tom sagi arturiańskiej pióra Bernarda Cornwella nie zawodzi. Tym razem fabuła skupia się na problemach związanych z utrzymaniem w ryzach państwa, zawiązaniem sojuszy, a nade wszystko odparciem Saksonów. Na domiar złego Ginewra, której machinacje dostrzegają, jak się zdaje, wszyscy poza Arturem, manipuluje i nadwyręża...
Pierwszy tom był super. Ten jest jeszcze lepszą kontynuacją. Nie spodziewajcie się słodkiej opowieści o Królu Arturze. Ta książka to kolejny mix wierzeń, średniowiecznych zwyczajów i losów ludzi zanurzonych w wydarzeniach ginących w mrokach dziejów. Wszystko składa się na spójną treść o na tyle wciagającej akcji, że z chęcią sięgnę po trzeci i niestety, ostatni w tej serii tom. Genialanie napisane. W sam raz na zimowe wieczory. Bardzo polecam.
Pierwszy tom był super. Ten jest jeszcze lepszą kontynuacją. Nie spodziewajcie się słodkiej opowieści o Królu Arturze. Ta książka to kolejny mix wierzeń, średniowiecznych zwyczajów i losów ludzi zanurzonych w wydarzeniach ginących w mrokach dziejów. Wszystko składa się na spójną treść o na tyle wciagającej akcji, że z chęcią sięgnę po trzeci i niestety, ostatni w tej serii...
Nieprzyjaciel Boga jest drugim tomem Trylogii Arturiańskiej. Bohaterem jest wychowanek czarnoksiężnika Merlina i wojownik Artura, Derfel.
Drugi tom dorównuje, a w wielu aspektach nawet przebija pierwowzór. Jest więcej dramaturgii, intryg i akcji.
Nieprzyjaciel Boga zawiera multum postaci, nazw królestw i miast. Z początku są trudne do zapamiętania. Częściowym remedium na to, są opisy postaci na początku książki, które pomagają te wiedzę uporządkować. Co zaskakujące, jak na tak sporą ilość postaci to Cornwell je znakomicie scharakteryzował. Szczególnie na plus wyróżniają się Ginewra oraz Merlin. Autor również coraz śmielej reinterpretuje legendy arturiańskie. Jedną z moich ulubionych jest historia Tristana i Izoldy, której wersja Cornwella dosłownie wbija w fotel.
Podsumowując, Nieprzyjaciel Boga zgrabnie łączy mity z surowym realizmem historycznym. Drugi tom od samego początku wciąga wartką akcją. Jest tu również więcej dramaturgii, bowiem jest to jedna z najsmutniejszych książek jakie czytałem.
Moja ocena: 9/10
Nieprzyjaciel Boga jest drugim tomem Trylogii Arturiańskiej. Bohaterem jest wychowanek czarnoksiężnika Merlina i wojownik Artura, Derfel.
Drugi tom dorównuje, a w wielu aspektach nawet przebija pierwowzór. Jest więcej dramaturgii, intryg i akcji.
Nieprzyjaciel Boga zawiera multum postaci, nazw królestw i miast. Z początku są trudne do zapamiętania. Częściowym remedium na...
Niesamowita , magiczna opowieść o legendarnym Arturze . Nieprzyjaciel Boga to druga część trylogii spisanej przez wiernego przyjaciela Artura , Derfela . Żyjący marzeniami o pokoju i jedności Brytanii , Artur zostaje zdradzony przez żonę i wielu przyjaciół. Zdrada ta zmienia oblicze mitycznego władcy ...
Nie da się obojętnie przejść obok twórczości Bernarda Cornwella. Jego powieści to swobodna interpretacja prawdziwych i mitycznych wydarzeń . Opowieść o Arturze zdecydowanie różni się od dotychczasowych koncepcji tego mitu . Trochę zaskakuje , trochę szokuje . Zdecydowanie na tak , do przeczytania .
Niesamowita , magiczna opowieść o legendarnym Arturze . Nieprzyjaciel Boga to druga część trylogii spisanej przez wiernego przyjaciela Artura , Derfela . Żyjący marzeniami o pokoju i jedności Brytanii , Artur zostaje zdradzony przez żonę i wielu przyjaciół. Zdrada ta zmienia oblicze mitycznego władcy ...
Nie da się obojętnie przejść obok twórczości Bernarda Cornwella. Jego...
Bardzo przyjemnie napisana powieść, w sam raz dla miłośników zfabularyzowanej wczesnośredniowiecznej historii. Uwaga, wasze dotychczasowe wyobrażenia na temat króla Artura, Okrągłego Stołu, świętego Graala itd mogą zostać mocno zdekonstruowane w trakcie tej lektury :)
Bardzo przyjemnie napisana powieść, w sam raz dla miłośników zfabularyzowanej wczesnośredniowiecznej historii. Uwaga, wasze dotychczasowe wyobrażenia na temat króla Artura, Okrągłego Stołu, świętego Graala itd mogą zostać mocno zdekonstruowane w trakcie tej lektury :)
Świetna kontynuacja, dzieje się dużo więcej, gęsto od emocji, autor coraz śmielej bawi się legendami o Królu Arturze, historią Brytanii i rywalizacją chrześcijaństwa z pogaństwem, nadal trzymając się zasad, że nie jest to fantastyka - co jest imponujące, bo "magia" pojawia się często.
Świetna kontynuacja, dzieje się dużo więcej, gęsto od emocji, autor coraz śmielej bawi się legendami o Królu Arturze, historią Brytanii i rywalizacją chrześcijaństwa z pogaństwem, nadal trzymając się zasad, że nie jest to fantastyka - co jest imponujące, bo "magia" pojawia się często.
Po bitwie w dolinie Lugg i rozmaitych staraniach dyplomatycznych, Arturowi udaje się w końcu zaprowadzić pokój w Brytanii. Jednak jak mówią słowa piosenki, „nic nie może przecież wiecznie trwać”. Zarówno wrogowie, jak i przyjaciele Artura, mają swoje własne aspiracje i żywią własne sympatie/animozje, które niekoniecznie mogą się pokrywać ze światłymi ideami i planami wodza Dumnonii.
Drugi tom "Trylogii arturiańskiej" utrzymuje poziom pierwszej części, akcja ani na moment nie zwalnia, development postaci biegnie w nieoczywistym kierunku.
Po bitwie w dolinie Lugg i rozmaitych staraniach dyplomatycznych, Arturowi udaje się w końcu zaprowadzić pokój w Brytanii. Jednak jak mówią słowa piosenki, „nic nie może przecież wiecznie trwać”. Zarówno wrogowie, jak i przyjaciele Artura, mają swoje własne aspiracje i żywią własne sympatie/animozje, które niekoniecznie mogą się pokrywać ze światłymi ideami i planami wodza...
To mój ulubiony autor, tego gatunku literackiego.
Zawsze uwielbiałem beletrystykę historyczną.
Zgodnie z definicją " ma ona na celu, przede wszystkim, dostarczenie rozrywki i przyjemności czytelnikowi ", " pozwala oderwać się od rzeczywistości i zanurzyć w świecie wyobraźni", "charakteryzuje się fikcyjną fabułą i postaciami, ale często opisuje również fakty i osoby historyczne ".
Wszystkie te czynniki autor wypełnia, aż w nadmiarze.
Jeśli dodamy do tego pięknie napisany tekst, wartką akcję, interesujący temat...to co więcej potrzeba ?
Szkoda tylko, że moim zdaniem, nie ma jeszcze polskich pisarzy (naturalnie współczesnych ) dorównujących poziomem autorowi.
Opis książki wprowadzi Cię w jej tematykę.
Z czystym sumieniem POLECAM.
To mój ulubiony autor, tego gatunku literackiego.
Zawsze uwielbiałem beletrystykę historyczną.
Zgodnie z definicją " ma ona na celu, przede wszystkim, dostarczenie rozrywki i przyjemności czytelnikowi ", " pozwala oderwać się od rzeczywistości i zanurzyć w świecie wyobraźni", "charakteryzuje się fikcyjną fabułą i postaciami, ale często opisuje również fakty i osoby...
Kontynuacja historii Artura, Merlina i towarzyszących im osób podczas misji przywracania świetności Brytanii sprzed rządów Rzymian i próbie usuwania Chrześcijan. Czas leci, jedni bohaterowie się rodzą i dorastają, inni się starzeją, jeszcze inni giną w walkach, ale poziom opowieści jest identyczny jak w pierwszej części, utrzymany w stylu kronikarskim, włączając w to bardziej ożywione części z dialogami. Jak zwykle u tego pisarza pojawia się mnóstwo imion, tytułów, miejsc, charakterów, a także opisów bitew, co dla niektórych może być nudne, zależy co kto lubi. Sceny zabójstw są opisane brutalnie, dosadnie, ale bez użalania się nad ofiarami. W zasadzie niewiele trzeba, żeby oczami wyobraźni zobaczyć krajobrazy, rzeki, łodzie, grody, polowania, wojów, druidów, kapłanów i damy, o których czytamy, bo autor opisał je w dokładny, ale nie nazbyt szczegółowy sposób.
Ważne jest to, że autor do końca panuje nad scenariuszem i doprowadza wszystkie wątki do finału. Polecam na zimowe wieczory.
Kontynuacja historii Artura, Merlina i towarzyszących im osób podczas misji przywracania świetności Brytanii sprzed rządów Rzymian i próbie usuwania Chrześcijan. Czas leci, jedni bohaterowie się rodzą i dorastają, inni się starzeją, jeszcze inni giną w walkach, ale poziom opowieści jest identyczny jak w pierwszej części, utrzymany w stylu kronikarskim, włączając w to...
Bitwy, wojny, mur tarcz, szczęk oręża, szal bitewny, wszechogarniająca śmierć. Tak wyglądał średniowieczny świat Artura i jego przyjaciół. Jednak zarówno Artur jak i jego najlepszy włócznik Derfel marzą o czymś innym - o pokoju i spokoju. O spokojnym życiu w skromnej chacie u boku ukochanej kobiety, patrząc jak bawią się i rosną dzieci. Ale o pokój trzeba walczyć. Bez wojny nie ma pokoju.
W drugiej części Trylogii arturiańskiej możemy dowiedzieć się jak główni bohaterowie próbują odnaleźć swoje szczęście. Ale czy im to się uda? Co osiągną, dokąd zmierzają ich drogi?
Zapraszam do lektury, nie tylko tej części, ale i całej trylogii. Ja już sięgam po kolejny tom.
Bitwy, wojny, mur tarcz, szczęk oręża, szal bitewny, wszechogarniająca śmierć. Tak wyglądał średniowieczny świat Artura i jego przyjaciół. Jednak zarówno Artur jak i jego najlepszy włócznik Derfel marzą o czymś innym - o pokoju i spokoju. O spokojnym życiu w skromnej chacie u boku ukochanej kobiety, patrząc jak bawią się i rosną dzieci. Ale o pokój trzeba walczyć. Bez wojny...
Kolejny tom ,,Trylogii Arturiańskiej" trzyma niesamowity poziom. Z początku mamy trochę mniej polityki niż w części poprzedniej, sporo walki i świetnego humoru z Merlinem w roli głównej. Cromwell dokonuje bardzo ciekawej interpretacji historii okrągłego stołu i Camelotu. Ten ostatni przedstawiany jest tutaj nie tylko jako zamek ale cały okres czy ,,czas" największej prosperity Brytanii za rządów Artura.
Autor w bardzo ciekawy sposób zbiera i łączy w interesującą narracyjnie i spójną całość praktycznie wszystkie legendy arturiańskie. Począwszy od walecznych i odważnych rycerzy okrągłego stołu po romantyczne dzieje Tristana i Izoldy. Nic tutaj nie jest jednak oczywiste a Cromwell bawi się konwencją legend wedle własnego uznania. I tak na przykład raczej pobożna chrześcijanka Ginewra jest tutaj wyznawczynią synkretycznej Izydy, kapłanka starych bogów Morgana, przyjmuje chrzest a wychwalany i zazwyczaj nieskazitelny rycerz Lancelot okazuje się zwykłym łotrem nie wartym funta kłaków. Autor ,,Nieprzyjaciela Boga" w pewnym sensie więc odwraca do góry nogami klasyczne wyobrażenie o głównych postaciach.
W twórczości Cromwella mity arturiańskie odżywają na nowo. Nie sposób nie porównywać ,,Trylogii" do klasycznych już dziś ,,Mgieł Avalonu". Oparte na tych samych legendach obie pozycje są jednak skrajnie różne. I dobrze bo na tym polega siła tych podań -ilu autorów tyle interpretacji. Ja będąc ogromnym wielbicielem i w pewnym sensie amatorskim badaczem tematyki arturiańskiej zakochałem się w propozycji Cromwella. Pełna dyszka, polecam i sięgam po trzeci i ostatni tom.
Kolejny tom ,,Trylogii Arturiańskiej" trzyma niesamowity poziom. Z początku mamy trochę mniej polityki niż w części poprzedniej, sporo walki i świetnego humoru z Merlinem w roli głównej. Cromwell dokonuje bardzo ciekawej interpretacji historii okrągłego stołu i Camelotu. Ten ostatni przedstawiany jest tutaj nie tylko jako zamek ale cały okres czy ,,czas" największej...
Kontynuacja znakomitego Zimowego Monarchy, która nic nie traci ze swojej znakomitości. Akcja nadal rwie do przodu jak szalona, poszczególne wątki trafiają na swój finał, a nowe są równie ciekawe jak te, które już znamy. No i ten niesamowity klimat , ech…myślę, że Ci którzy czytali pierwszy tom, z pewnością sięgnęli już po ten drugi, a ci którzy tego nie zrobili -to obowiązkowo ! Ku chwale Brytanii !!! ⚔️
Kontynuacja znakomitego Zimowego Monarchy, która nic nie traci ze swojej znakomitości. Akcja nadal rwie do przodu jak szalona, poszczególne wątki trafiają na swój finał, a nowe są równie ciekawe jak te, które już znamy. No i ten niesamowity klimat , ech…myślę, że Ci którzy czytali pierwszy tom, z pewnością sięgnęli już po ten drugi, a ci którzy tego nie zrobili -to...
Na przestrzeni wieków wszelkiego rodzaju mity czy też legendy zmieniały swe formy w zależności od potrzeb aktualnej epoki. Z czasem doszło do ich ostatecznego uformowania, które znane jest współczesnym. Jednak pozostały drobne przesłanki, wręcz okruchy sugerujące, że początki legendarnej opowieści niekoniecznie musiały być w większości tak światłe jak sądzimy, lecz przedstawiały zupełnie inną rzeczywistość. Choć w tych formach legend, które znamy, podstawowe archetypy czy też przesłania stanowią przysłowiowe ziarno prawdy to co jakiś czas budzi się potrzeba dotarcia, choćby poprzez fikcję do początków legendy, czasem doprowadzając do odmiennej reinterpretacji. Taką potrzebę, również odczuł ceniony autor Bernard Cornwell, który unikając znanej wszystkim legendy o królu Arturze, podjął się próby napisania wielce prawdopodobnej w swym przebiegu historii dawnej Brytanii, którą władał człowiek o jakże znanym imieniu.
„Nieprzyjaciel Boga” będący drugim tomem trylogii arturiańskiej jest powieścią na wpółhistoryczną, która bazując na legendzie o królu Arturze, wbrew pozorom na każdym kroku stara się od niej uciec, co czyni ją jedyną w swoim rodzaju, skupioną bardziej na aspektach historycznych i prawdopodobnym przebiegu wydarzeń niż romantycznej wizji Camelotu i Rycerzy Okrągłego Stołu. Drugi tom jest kolejną dawką dobrej opowieści, być może nawet lepszej od pierwszej, ponieważ fabuła się zagęszcza, wzrasta ilość zwrotów akcji, bohaterowie pokazują swe prawdziwe oblicza, zwiększa się dramatyzm wydarzeń oraz więcej jest konfrontacji wizji autora ze znaną wszystkim legendą.
Artur stara się bronić Brytanii przed wrogami w imieniu swojego przyrodniego brata Mordreda. Stawia czoła religijnej histerii, najazdom saksońskich wodzów, Cedryka i Aella, i nielojalności w sercu Królestwa. Jego niezachwiana wiara w honor i chęć dotrzymania ślubów, by strzec tronu, izoluje go nawet od najbliższych przyjaciół. Lancelot zatraca się w swojej nienasyconej ambicji, a Ginewra oddaje się kultowi Izydy. Jedynym, który wie, co należy zrobić jest Merlin – oddać Brytanię dawnym bogom. Potrzeba do tego trzynastu Skarbów Brytanii, po które wybrać muszą się na Ciemną Drogę.
Podobnie jak w pierwszym tomie, narratorem jest podstarzały bohater Derfel , który aktualnie będąc mnichem snuje opowieść z młodzieńczych lat, z lat chwały, gdzie jego los niezmiennie był związany z Arturem, wodzem, przywódcą, a wreszcie królem. Taki sam zabieg w postaci starego bohatera opowiadającego opowieść życia, która związana jest z ważnymi wydarzeniami dawnej Brytanii, możemy odnaleźć w sadze „Wojny Wikingów”. W opowieści Cornwella nie mogło zabraknąć takich postaci jak Artur, Ginewra, Lancelot, Merlin, ponieważ nie mógł on całkowicie zerwać z legendą przekazywaną przez setki lat, to przy tworzeniu swej trylogii sięgał po podania i wiedzę historyczną, próbując odtworzyć historię człowieka, który mógł istnieć a nie być tylko wizją romantycznej historii o honorze i zdradzonej miłości.
Brytania Cornwella jest dzika, szalona, rozdarta między dawnymi wierzeniami a nadciągającym chrześcijaństwem, które w ocenie autora w swych początkach bynajmniej nie było miłosierne i chlubne wobec innych niezwiązanych z nim ludzi. Na tej arenie krwawych walk, choć należy przyznać, że drugi tom nie obfituje w jakieś bardzo zacięte potyczki z kulminacyjną i decydującą bitwą pod koniec jak to ma miejsce w pierwszym tomie, autor przybliża życie codzienne ówczesnych ludzi. Drugi tom w odróżnieniu od pierwszego tomu wyraźnie wskazuje, że opowieść dotyczy Artura, w pierwszym nie było to jednoznaczne, to były rozdziały, gdzie prym wiódł Merlin, czy też nasz bohater-narrator.
Bernard Cornwell pisze z wielką lekkością, jednocześnie nie upiększając niepotrzebnie opowieści, czasem wręcz może wydawać się zbyt bezpośrednia, obrzydliwa w przypadku niektórych opisów, lecz jakże realna. Drugim tom jeszcze bardziej zagłębia się w mistyczny świat druidów i ich wierzeń, w tym wypadku mitycznych , trzynastu Skarbów Brytanii. Choć miejscami autor pofolgował sobie w fantastycznych wymysłach, zwłaszcza w rozdziale poświęconym wyprawie po legendarny kocioł, to końcowe wydarzenia w pełni rekompensują te niedociągnięcia.
„Nieprzyjaciel Boga” to jedna wielka konfrontacja z legendą. Cornwell ukazuje wszystko na nowo, reinterpretuje znane z legendy wydarzenia, odzierając je z romantycznej otoczki. Camelot, Okrągły Stół, a nawet historia Tristana i Izoldy mają zwykły, jak nie brutalny to trywialny wydźwięk. Wbrew pozorom takie przenicowanie legendy, sprawia dużo radości czytelnikom, którzy z rozdziału na rozdział doszukują się zmian jakie dokonał autor. Przy czym dzięki snutej opowieści oraz stylowi jesteśmy skłonni przyznać mu rację.
Drugi tom nie obfituje w zacięte i epickie bitwy, raczej skupia się na aspektach walki chrześcijaństwa z pogaństwem, wyprawie Merlina, budowaniu podwalin do ładu i spokojnego życia mieszkańców Brytanii, co może uśpić czujność czytelników przed końcowymi rozdziałami. Pod koniec dramatyzm powieści nagle wzrasta, ład zostaje przekreślony przez chaos i szaleństwo, spisek wychodzi na jaw, a wszystkie maski zostają zrzucone, odkrywając prawdziwe oblicze bohaterów, którym oględnie pisząc, daleko jest do perfekcji. Docieramy do momentu, w którym ziszcza się to na co czekali wszyscy, oprócz paradoksalnie Artura, pozorny ład każe sugerować, że to jest już koniec, lecz zagrożenie nie zostało zażegane, co tylko kusi aby sięgnąć po ostatni tom.
Podsumowując, „Nieprzyjaciel Boga” do kawał dobrej powieści. Realistyczna, dosadna oraz wielce prawdopodobna opowieść o królu Arturze, przypadnie do gustu wszystkim poszukującym prawdy w mrzonkach romantycznej legendy.
Legenda jakiej nie znacie
Na przestrzeni wieków wszelkiego rodzaju mity czy też legendy zmieniały swe formy w zależności od potrzeb aktualnej epoki. Z czasem doszło do ich ostatecznego uformowania, które znane jest współczesnym. Jednak pozostały drobne przesłanki, wręcz okruchy sugerujące, że początki legendarnej opowieści niekoniecznie musiały być w większości tak...
Artur i Derfel - to dwaj głowni bohaterowie tej opowieści. W tej części poznajemy ich nie tylko jako dzielnych wojowników, ale ludzi przeżywających osobiste tragedie.
Pojawia się wątek ze skarbami brytanii, rosnącym w siłę chrześcijaństwem i okrągłym stołem. W mojej opinii "Nieprzyjaciel Boga" jest książką ciekawszą niż poprzedni tom, wydarzenia są bardziej poukładane, przez co czyta się lepiej.
Artur i Derfel - to dwaj głowni bohaterowie tej opowieści. W tej części poznajemy ich nie tylko jako dzielnych wojowników, ale ludzi przeżywających osobiste tragedie.
Pojawia się wątek ze skarbami brytanii, rosnącym w siłę chrześcijaństwem i okrągłym stołem. W mojej opinii "Nieprzyjaciel Boga" jest książką ciekawszą niż poprzedni tom, wydarzenia są bardziej poukładane,...
Bardzo dobra kontynuacja Zimowego monarchy. Lubię takie retellingi, historii teoretycznie znanych, a mimo to skrywających wiele nowych możliwości.
Cornwell świetnie pisze, zajmująco, naprawdę nie sposób nie interesować się losami jego bohaterów.
Bardzo dobra kontynuacja Zimowego monarchy. Lubię takie retellingi, historii teoretycznie znanych, a mimo to skrywających wiele nowych możliwości.
Cornwell świetnie pisze, zajmująco, naprawdę nie sposób nie interesować się losami jego bohaterów.
Trylogia atruriańska Bernarda Cornwella mistrzowsko łączy klasyczną legendę i opowieść o nieustraszonym Arturze z emocjonującą historią walk o władzę rozgrywających się w tajemniczych, mrocznych czasach. Książka ustami głównego bohatera opowiada nam historię Brytanii z jej walkami o władzę powiązaną z magią Merlina i jemu podobnych druidów. Kapitalny pomysł z odwróceniem roli Artura i Ginewry, Lancelota i Galahada. Wszystkie trzy tomy czyta się bardzo dobrze i trudno się od nich oderwać.
Trylogia atruriańska Bernarda Cornwella mistrzowsko łączy klasyczną legendę i opowieść o nieustraszonym Arturze z emocjonującą historią walk o władzę rozgrywających się w tajemniczych, mrocznych czasach. Książka ustami głównego bohatera opowiada nam historię Brytanii z jej walkami o władzę powiązaną z magią Merlina i jemu podobnych druidów. Kapitalny pomysł z odwróceniem...
Druga część zdecydowanie jest mroczniejsza od pierwszej. Postacie są wyrazistsze, dzięki czemu łatwiej zapadają w pamięć. Niektóre dialogi zostały świetnie napisane, a pewne zaskoczenia - tak, oj tak, pojawiły się. W niektórych momentach dość łatwo było dojść już wcześniej do pewnych wniosków.
Druga część zdecydowanie jest mroczniejsza od pierwszej. Postacie są wyrazistsze, dzięki czemu łatwiej zapadają w pamięć. Niektóre dialogi zostały świetnie napisane, a pewne zaskoczenia - tak, oj tak, pojawiły się. W niektórych momentach dość łatwo było dojść już wcześniej do pewnych wniosków.
Ta seria ma wiele plusów, ale największym z nich zdecydowanie jest sama postać Artura. Jestem pod wrażeniem jak Cornwellowi udało się wykreować powierzchownie prostą i jednoznaczną postać, jednak z biegiem z historii przekonujemy się że Artur jest bohaterem mocno złożonym i cudnie się go śledzi
Ta seria ma wiele plusów, ale największym z nich zdecydowanie jest sama postać Artura. Jestem pod wrażeniem jak Cornwellowi udało się wykreować powierzchownie prostą i jednoznaczną postać, jednak z biegiem z historii przekonujemy się że Artur jest bohaterem mocno złożonym i cudnie się go śledzi
Druga część a wciąga też od pierwszych stron. Kontynuacja, gdyż wiele wątków pamiętamy z części pierwszej i tutaj się łądnie rozwijają, ale pojawiają się też nowe. Emocji nie brakuje bo też i boaherowie nie są gładcy w obyciu jednak zasady/ śluby/ przysięgi są najważniejsze i to na szczęście powoduje wiele przygód, zwrótów akcji i emocje, któe towarzyszą do końca. Jest to zupełnie inne spojrzenie na legendarnego Artura i jego Okrągły Stół i jakże inne bardziej prawdziwe niż wychwalane przez bardów i kronikarzy, czy lepsze ..... dla mnie po prostu bardziej ludzkie. Polecam i trzecia część już czeka :)
Druga część a wciąga też od pierwszych stron. Kontynuacja, gdyż wiele wątków pamiętamy z części pierwszej i tutaj się łądnie rozwijają, ale pojawiają się też nowe. Emocji nie brakuje bo też i boaherowie nie są gładcy w obyciu jednak zasady/ śluby/ przysięgi są najważniejsze i to na szczęście powoduje wiele przygód, zwrótów akcji i emocje, któe towarzyszą do końca. Jest to...
Ileż emocji w tym tomie! Najsmutniejszy moment to opis losów Tristana i Izoldy... Jestem zachwycona i z żalem sięgam po trzeci tom, wiedząc że przyjdzie się pożegnać z bohaterami.
Ileż emocji w tym tomie! Najsmutniejszy moment to opis losów Tristana i Izoldy... Jestem zachwycona i z żalem sięgam po trzeci tom, wiedząc że przyjdzie się pożegnać z bohaterami.
Król Artur – postać, która istniała naprawdę, czy może produkt średniowiecznych trubadurów, wymyślony tylko jako wzór cnót rycerskich? Nie miejsce to na roztrząsanie tej zagadki, bo teorii o Arturze jest tyle, ilu samych „arturologów”. Brytyjski pisarz Bernard Cornwell niejako stworzył tę postać na nowo, posypał go szczyptą celtyckich legend i podlał sosem historycznych faktów z epoki „zawieszenia” między rządami rzymskich namiestników, a zajęciem prawie całej Brytanii przez ludy germańskiej proweniencji. Tak narodziła się Trylogia Arturiańska.
Cornwell najbardziej jest znany z przygód angielskiego żołnierza Richarda Sharpe’a rozgrywających się w epoce napoleońskiej, na podstawie których powstała popularna seria filmów BBC, z Seanem Beanem w roli głównej. W 2006 roku królowa Elżbieta II, w dowód uznania dla jego twórczości, nadała pisarzowi Order Imperium Brytyjskiego. Powód, dla którego Cornwell zajął się pisaniem, był dość nietypowy. Związał się z Amerykanką i wyjechał do USA. Nie otrzymał jednak pozwolenia na pracę, więc zaczął pisać. Tylko to zajęcie nie wymagało posiadania zielonej karty.
To drugie, po kilkunastu latach, wydanie Trylogii Arturiańskiej w Polsce, tym razem nakładem Instytutu Wydawniczego Erica. Pod koniec lutego na rynku ukaże się ostatni tom, „Excalibur”. Pozycje wydano, gdyby nie kilkanaście nieznacznych literówek, prawie wzorcowo. Na początku każdego tomu znajdziemy mapę oraz spis osób i miejsc występujących w powieści. Wracałem do nich nieraz, bo plejada postaci jest tak spora, że czasami można się pogubić. Każdy tom ma swoją zakładkę, wyglądem nawiązującą do okładki – dobry pomysł.
Autor przenosi czytelnika pod koniec V wieku, do – jak już we wstępie wspomniałem – najmroczniejszego okresu w dziejach wyspy, gdy Brytanię opuścili Rzymianie, a podzieleni na kilka królestw tubylcy muszą się zmagać z najazdami Sasów, Jutów, Anglów i Fryzów, których Brytowie określają jednym mianem Saksonów. Poznajemy królów i wodzów o trudnych do wymówienia imionach, rządzących miastami i państwami o nazwach, na których można sobie połamać język. Zdaniem autora Artur istniał naprawdę, ale brak źródeł historycznych muszą rekompensować legendy i wyobraźnia Cornwella, który sam przyznaje, że trylogia nie jest dokładnym zapisem historycznym tamtych lat, a raczej „jeszcze jedną wariacją na temat tej fantastycznej sagi”. Trylogię można potraktować jako uniwersalną przypowieść o walce o władzę. O dylematach rządzących, o targających nimi namiętnościach. Nie zmieniło się to na przestrzeni tysięcy lat.
Artur to nieślubny syn Wielkiego Króla Uthera Pendragona, władcy Dumnonii, po śmierci którego staje się głównym opiekunem nieletniego króla Mordreda – wnuka Uthera. Przez karty powieści przewijają się imiona, które dobrze znamy z arturiańskich legend: Ginewra, Mordred, Merlin, Lancelot, Galahad, Tristan i Izolda czy Morgana. Wszyscy są postaciami z krwi i kości, a zwłaszcza Artur, który choć u boku dzierży Excalibura, to bynajmniej nie potrafi powalić naraz stu wrogów jednym kichnięciem. To opowieść odarta z mitów. Nazwa Avalon pada mimochodem. Okrągły Stół, owszem, istniał, ale pokryty wymiocinami ucztujących wojowników na pewno nie symbolizował bractwa wojowników założonego przez Artura. Świętego Graala też nie ma, no chyba, że jest nim „magiczny” Kocioł z Clyddno Eiddyn (jeden z trzynastu skarbów Brytanii) albo nieosiągalne dążenie Artura do sojuszu wszystkich celtyckich królestw przeciwko najeźdźcom zza morza. Narratorem powieści jest Derfel Cadarn – wychowanek Merlina i druh Artura, który swoich dni dożywa w klasztorze, gdzie na zamówienie mocodawczyni, królowej Igraine, spisuje opowieść o przygodach „władcy, który nigdy nie został królem”. Wspomnienia Derfela królowej nie satysfakcjonują, bo wcale nie pokrywają się z twórczością bardów…
Nakreślone przez Cornwella postacie kobiet, kto wie, czy nie są bardziej wyraziste niż mężczyźni. Zwłaszcza dwie z nich. Ginewra, zręcznie – ale do czasu – owija sobie Artura wokół palca. Zauroczony rudowłosą pięknością nie waha się rozpętać w obronie uczucia wojny domowej, która może wydać Brytanię na pastwę Saksonów. Nimue – kochanka Merlina i kapłanka – opętana żądzą zemsty na jej gwałcicielu, królu Gundleusie, w końcu, i za wszelką cenę, dopina swego. W tle mamy tlący się konflikt między starą a nową wiarą, który wybucha w drugiej części trylogii, kiedy dochodzi do rebelii Lancelota, wspieranego przez fanatycznych chrześcijan pod wodzą biskupa Sansuma. Podczas gdy Merlin chce przywrócić Brytanię starym bogom, wyznawcy „syna cieśli” powoli i bez skrupułów zdobywają dominację na wyspie.
Już długo nie miałem okazji czytać książki, od której nie mogłem się oderwać. Cornwell fach pisarski ma opanowany w stopniu bardzo dobrym. Dialogi nie są przegadane, a zwroty akcji zapadają w tych momentach, w których powinny. Nie nudziłem się ani przez stronę. Niektórzy próbują zaszufladkować Trylogię Arturiańską do literatury fantasy. Nie rozumiem, dlaczego. Ponieważ nie brakuje odniesień do pogańskich wierzeń, a druidzi mają realny wpływ na podejmowane przez władców decyzje? Wszystkie ich czary to tylko sprytne sztuczki, a przepowiednie i rzucane klątwy wykorzystują żywe wśród ludności przesądy. Nie ma nic w tej powieści, co nakazywałoby postawienie jej na półce z szyldem „Fantasy”. Oczywiście możecie mieć inne zdanie, ale ja wiem jedno: z niecierpliwością czekam na ostatnią część!
Król Artur – postać, która istniała naprawdę, czy może produkt średniowiecznych trubadurów, wymyślony tylko jako wzór cnót rycerskich? Nie miejsce to na roztrząsanie tej zagadki, bo teorii o Arturze jest tyle, ilu samych „arturologów”. Brytyjski pisarz Bernard Cornwell niejako stworzył tę postać na nowo, posypał go szczyptą celtyckich legend i podlał sosem historycznych...
„Nieprzyjaciel Boga” to kontynuacja „Zimowego monarchy” czyli drugi tom Trylogii arturiańskiej. Skąd taki tytuł? Otóż nieprzyjacielem Boga został obwołany Artur, który wedle wszelkiego prawdopodobieństwa był poganinem i wojował z chrześcijanami, których religia powoli zadomowiała się na wyspach brytyjskich. Artur był też królem we wszystkim prócz tytułu, co w praktyce oznaczało, że oficjalnym królem był Mordred a władzę w jego imieniu sprawowała Rada za którą stał właśnie Artur.
„Nieprzyjaciel Boga” to powieść historyczna jak się patrzy, pełna bohaterstwa, romantyzmu i tragizmu. Nie jest może przesadnie skomplikowana, ale właśnie jej prostota powoduje, że trafia prosto do serca i umysłu. Tą książkę jestem zmuszony ocenić o gwiazdkę mniej od poprzedniczki, a to dlatego, że jej początek był dość niemrawy i odrobinę słabszy, ale w miarę czytania powieść rozkręcała się i nabierała rumieńców. „Zimowy monarcha” był naprawdę mocnym wejściem i zdziwiłbym się gdyby Cornwellowi udało się przebić siebie samego w NB. W każdym razie jestem ciekaw jak to wszystko się zakończy, bo przede mną jeszcze ostatni tom Trylogii arturiańskiej. A „Nieprzyjaciela Boga” mogę polecić, bo to solidny i wciągający kawałek wariacji historii na temat króla Artura. Mocne siedem gwiazdek (bardzo dobra).
„Nieprzyjaciel Boga” to kontynuacja „Zimowego monarchy” czyli drugi tom Trylogii arturiańskiej. Skąd taki tytuł? Otóż nieprzyjacielem Boga został obwołany Artur, który wedle wszelkiego prawdopodobieństwa był poganinem i wojował z chrześcijanami, których religia powoli zadomowiała się na wyspach brytyjskich. Artur był też królem we wszystkim prócz tytułu, co w praktyce...
Kolejny tom wspaniałej trylogii arturiańskiej. Jest tutaj wszystko co wciąga czytelnika i nie pozwala oderwać się od książki. Wisienką na torcie jest postać gderliwego Merlina, a jego wywód na temat sera sponiewierał mnie.
Kolejny tom wspaniałej trylogii arturiańskiej. Jest tutaj wszystko co wciąga czytelnika i nie pozwala oderwać się od książki. Wisienką na torcie jest postać gderliwego Merlina, a jego wywód na temat sera sponiewierał mnie.
Kontynuacja opowieści o królu Arturze i ludu Brytania w latach ok. 500 roku. Cornwell równie zgrabnie posługuje się piórem jak Artur mieczem i choć sama książka rozkręca się stosunkowo wolno to potem jest już tylko grubo i grubiej. Mnie wciągnęła jak bagno do samego końca. Na szczęście jest jeszcze trzecia cześć <3
Kontynuacja opowieści o królu Arturze i ludu Brytania w latach ok. 500 roku. Cornwell równie zgrabnie posługuje się piórem jak Artur mieczem i choć sama książka rozkręca się stosunkowo wolno to potem jest już tylko grubo i grubiej. Mnie wciągnęła jak bagno do samego końca. Na szczęście jest jeszcze trzecia cześć <3
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to9/2026
9/2026
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzepyszna historia, od której dziś nie mogłam się oderwać. Fenomenalne jest to podejście autora do tematu mitu arturiańskiego, bo dostajemy opowieść od historyka, który fakty miesza z fikcją, a całość pokazuje nam tak, jakby naprawdę te wydarzenia mogły mieć miejsce. Zamiast Graala mamy złoty kocioł, chrześcijanie wierzą, że muszą przygotować swój kraj na powrót Chrystusa za 4 lata, więc sieją mord i spustoszenie. Intryga goni intrygę, a mityczny Okrągły stół wcale nie jest tu tym, co znamy z kultury. Morgana przyjmuje chrzest, Nimue pogrąża się w swoim własnym szaleństwie, Artur uzyskuje pokój, którego jednak nie osiąga w sposób, jaki planował, a poprzez bardzo wyraźną zdradę. Zaślepienie Artura poczuciem winy i obowiązku jest w tym tomie bardzo wyraźne i nabiera wręcz charakteru katalizatora wydarzeń.
Powiem więcej, na tej części nawet się popłakałam. Już przy samym końcu Derfela i jego rodzinę spotyka wydarzenie, które było dla mnie bardzo wzruszające. Przemiana Artura - świetna! Początkowo wcale nie uważałam, że autor daje radę w kreacje postaci, ale wycofuję się z tej opinii. Myślę, że radzi sobie bardzo dobrze, tylko ta historia i te postacie wymagają czasu. Z uwagi na konkretną perspektywę i narrację, nie wszystko wiemy od razu, ale kiedy się dowiadujemy, wiele rzeczy nabiera sensu.
Bardzo nie mogę się doczekać ostatniego tomu!
Przepyszna historia, od której dziś nie mogłam się oderwać. Fenomenalne jest to podejście autora do tematu mitu arturiańskiego, bo dostajemy opowieść od historyka, który fakty miesza z fikcją, a całość pokazuje nam tak, jakby naprawdę te wydarzenia mogły mieć miejsce. Zamiast Graala mamy złoty kocioł, chrześcijanie wierzą, że muszą przygotować swój kraj na powrót Chrystusa...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Miecz dał mu siłę, a on oddał ją sprawiedliwości”. Drugi tom sagi arturiańskiej pióra Bernarda Cornwella nie zawodzi. Tym razem fabuła skupia się na problemach związanych z utrzymaniem w ryzach państwa, zawiązaniem sojuszy, a nade wszystko odparciem Saksonów. Na domiar złego Ginewra, której machinacje dostrzegają, jak się zdaje, wszyscy poza Arturem, manipuluje i nadwyręża kruche sojusze, bawiąc się przy tym nieznaną magią.
Chociaż istnieje wiele dzieł kultury, które nawiązują do legend arturiańskich, to powieści Cornwella zdecydowanie zaliczają się do tych ciekawszych. Stanowią one swoistą próbę opowiedzenia tych historii tak, jakby mogły się w rzeczywistości wydarzyć. Autor niezwykle umiejętnie wplata w wydarzenia magię, która do końca może być zarówno prawdziwa, jak i wynikiem zbiegów okoliczności, co tym lepiej pokazuje, jak łatwo kiedyś było uwierzyć w to, co teraz nazywamy zabobonem.
Zdecydowanie polecam. Nawet jeśli nie jest się fanem opowieści arturiańskich, to powieści Cornwella same w sobie warte są uwagi.
„Miecz dał mu siłę, a on oddał ją sprawiedliwości”. Drugi tom sagi arturiańskiej pióra Bernarda Cornwella nie zawodzi. Tym razem fabuła skupia się na problemach związanych z utrzymaniem w ryzach państwa, zawiązaniem sojuszy, a nade wszystko odparciem Saksonów. Na domiar złego Ginewra, której machinacje dostrzegają, jak się zdaje, wszyscy poza Arturem, manipuluje i nadwyręża...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwszy tom był super. Ten jest jeszcze lepszą kontynuacją. Nie spodziewajcie się słodkiej opowieści o Królu Arturze. Ta książka to kolejny mix wierzeń, średniowiecznych zwyczajów i losów ludzi zanurzonych w wydarzeniach ginących w mrokach dziejów. Wszystko składa się na spójną treść o na tyle wciagającej akcji, że z chęcią sięgnę po trzeci i niestety, ostatni w tej serii tom. Genialanie napisane. W sam raz na zimowe wieczory. Bardzo polecam.
Pierwszy tom był super. Ten jest jeszcze lepszą kontynuacją. Nie spodziewajcie się słodkiej opowieści o Królu Arturze. Ta książka to kolejny mix wierzeń, średniowiecznych zwyczajów i losów ludzi zanurzonych w wydarzeniach ginących w mrokach dziejów. Wszystko składa się na spójną treść o na tyle wciagającej akcji, że z chęcią sięgnę po trzeci i niestety, ostatni w tej serii...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnakomita.
Znakomita.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNieprzyjaciel Boga jest drugim tomem Trylogii Arturiańskiej. Bohaterem jest wychowanek czarnoksiężnika Merlina i wojownik Artura, Derfel.
Drugi tom dorównuje, a w wielu aspektach nawet przebija pierwowzór. Jest więcej dramaturgii, intryg i akcji.
Nieprzyjaciel Boga zawiera multum postaci, nazw królestw i miast. Z początku są trudne do zapamiętania. Częściowym remedium na to, są opisy postaci na początku książki, które pomagają te wiedzę uporządkować. Co zaskakujące, jak na tak sporą ilość postaci to Cornwell je znakomicie scharakteryzował. Szczególnie na plus wyróżniają się Ginewra oraz Merlin. Autor również coraz śmielej reinterpretuje legendy arturiańskie. Jedną z moich ulubionych jest historia Tristana i Izoldy, której wersja Cornwella dosłownie wbija w fotel.
Podsumowując, Nieprzyjaciel Boga zgrabnie łączy mity z surowym realizmem historycznym. Drugi tom od samego początku wciąga wartką akcją. Jest tu również więcej dramaturgii, bowiem jest to jedna z najsmutniejszych książek jakie czytałem.
Moja ocena: 9/10
Nieprzyjaciel Boga jest drugim tomem Trylogii Arturiańskiej. Bohaterem jest wychowanek czarnoksiężnika Merlina i wojownik Artura, Derfel.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDrugi tom dorównuje, a w wielu aspektach nawet przebija pierwowzór. Jest więcej dramaturgii, intryg i akcji.
Nieprzyjaciel Boga zawiera multum postaci, nazw królestw i miast. Z początku są trudne do zapamiętania. Częściowym remedium na...
Niesamowita , magiczna opowieść o legendarnym Arturze . Nieprzyjaciel Boga to druga część trylogii spisanej przez wiernego przyjaciela Artura , Derfela . Żyjący marzeniami o pokoju i jedności Brytanii , Artur zostaje zdradzony przez żonę i wielu przyjaciół. Zdrada ta zmienia oblicze mitycznego władcy ...
Nie da się obojętnie przejść obok twórczości Bernarda Cornwella. Jego powieści to swobodna interpretacja prawdziwych i mitycznych wydarzeń . Opowieść o Arturze zdecydowanie różni się od dotychczasowych koncepcji tego mitu . Trochę zaskakuje , trochę szokuje . Zdecydowanie na tak , do przeczytania .
Niesamowita , magiczna opowieść o legendarnym Arturze . Nieprzyjaciel Boga to druga część trylogii spisanej przez wiernego przyjaciela Artura , Derfela . Żyjący marzeniami o pokoju i jedności Brytanii , Artur zostaje zdradzony przez żonę i wielu przyjaciół. Zdrada ta zmienia oblicze mitycznego władcy ...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie da się obojętnie przejść obok twórczości Bernarda Cornwella. Jego...
Bardzo przyjemnie napisana powieść, w sam raz dla miłośników zfabularyzowanej wczesnośredniowiecznej historii. Uwaga, wasze dotychczasowe wyobrażenia na temat króla Artura, Okrągłego Stołu, świętego Graala itd mogą zostać mocno zdekonstruowane w trakcie tej lektury :)
Bardzo przyjemnie napisana powieść, w sam raz dla miłośników zfabularyzowanej wczesnośredniowiecznej historii. Uwaga, wasze dotychczasowe wyobrażenia na temat króla Artura, Okrągłego Stołu, świętego Graala itd mogą zostać mocno zdekonstruowane w trakcie tej lektury :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna kontynuacja, dzieje się dużo więcej, gęsto od emocji, autor coraz śmielej bawi się legendami o Królu Arturze, historią Brytanii i rywalizacją chrześcijaństwa z pogaństwem, nadal trzymając się zasad, że nie jest to fantastyka - co jest imponujące, bo "magia" pojawia się często.
Świetna kontynuacja, dzieje się dużo więcej, gęsto od emocji, autor coraz śmielej bawi się legendami o Królu Arturze, historią Brytanii i rywalizacją chrześcijaństwa z pogaństwem, nadal trzymając się zasad, że nie jest to fantastyka - co jest imponujące, bo "magia" pojawia się często.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo bitwie w dolinie Lugg i rozmaitych staraniach dyplomatycznych, Arturowi udaje się w końcu zaprowadzić pokój w Brytanii. Jednak jak mówią słowa piosenki, „nic nie może przecież wiecznie trwać”. Zarówno wrogowie, jak i przyjaciele Artura, mają swoje własne aspiracje i żywią własne sympatie/animozje, które niekoniecznie mogą się pokrywać ze światłymi ideami i planami wodza Dumnonii.
Drugi tom "Trylogii arturiańskiej" utrzymuje poziom pierwszej części, akcja ani na moment nie zwalnia, development postaci biegnie w nieoczywistym kierunku.
Po bitwie w dolinie Lugg i rozmaitych staraniach dyplomatycznych, Arturowi udaje się w końcu zaprowadzić pokój w Brytanii. Jednak jak mówią słowa piosenki, „nic nie może przecież wiecznie trwać”. Zarówno wrogowie, jak i przyjaciele Artura, mają swoje własne aspiracje i żywią własne sympatie/animozje, które niekoniecznie mogą się pokrywać ze światłymi ideami i planami wodza...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo mój ulubiony autor, tego gatunku literackiego.
Zawsze uwielbiałem beletrystykę historyczną.
Zgodnie z definicją " ma ona na celu, przede wszystkim, dostarczenie rozrywki i przyjemności czytelnikowi ", " pozwala oderwać się od rzeczywistości i zanurzyć w świecie wyobraźni", "charakteryzuje się fikcyjną fabułą i postaciami, ale często opisuje również fakty i osoby historyczne ".
Wszystkie te czynniki autor wypełnia, aż w nadmiarze.
Jeśli dodamy do tego pięknie napisany tekst, wartką akcję, interesujący temat...to co więcej potrzeba ?
Szkoda tylko, że moim zdaniem, nie ma jeszcze polskich pisarzy (naturalnie współczesnych ) dorównujących poziomem autorowi.
Opis książki wprowadzi Cię w jej tematykę.
Z czystym sumieniem POLECAM.
To mój ulubiony autor, tego gatunku literackiego.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZawsze uwielbiałem beletrystykę historyczną.
Zgodnie z definicją " ma ona na celu, przede wszystkim, dostarczenie rozrywki i przyjemności czytelnikowi ", " pozwala oderwać się od rzeczywistości i zanurzyć w świecie wyobraźni", "charakteryzuje się fikcyjną fabułą i postaciami, ale często opisuje również fakty i osoby...
Kontynuacja historii Artura, Merlina i towarzyszących im osób podczas misji przywracania świetności Brytanii sprzed rządów Rzymian i próbie usuwania Chrześcijan. Czas leci, jedni bohaterowie się rodzą i dorastają, inni się starzeją, jeszcze inni giną w walkach, ale poziom opowieści jest identyczny jak w pierwszej części, utrzymany w stylu kronikarskim, włączając w to bardziej ożywione części z dialogami. Jak zwykle u tego pisarza pojawia się mnóstwo imion, tytułów, miejsc, charakterów, a także opisów bitew, co dla niektórych może być nudne, zależy co kto lubi. Sceny zabójstw są opisane brutalnie, dosadnie, ale bez użalania się nad ofiarami. W zasadzie niewiele trzeba, żeby oczami wyobraźni zobaczyć krajobrazy, rzeki, łodzie, grody, polowania, wojów, druidów, kapłanów i damy, o których czytamy, bo autor opisał je w dokładny, ale nie nazbyt szczegółowy sposób.
Ważne jest to, że autor do końca panuje nad scenariuszem i doprowadza wszystkie wątki do finału. Polecam na zimowe wieczory.
Kontynuacja historii Artura, Merlina i towarzyszących im osób podczas misji przywracania świetności Brytanii sprzed rządów Rzymian i próbie usuwania Chrześcijan. Czas leci, jedni bohaterowie się rodzą i dorastają, inni się starzeją, jeszcze inni giną w walkach, ale poziom opowieści jest identyczny jak w pierwszej części, utrzymany w stylu kronikarskim, włączając w to...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBitwy, wojny, mur tarcz, szczęk oręża, szal bitewny, wszechogarniająca śmierć. Tak wyglądał średniowieczny świat Artura i jego przyjaciół. Jednak zarówno Artur jak i jego najlepszy włócznik Derfel marzą o czymś innym - o pokoju i spokoju. O spokojnym życiu w skromnej chacie u boku ukochanej kobiety, patrząc jak bawią się i rosną dzieci. Ale o pokój trzeba walczyć. Bez wojny nie ma pokoju.
W drugiej części Trylogii arturiańskiej możemy dowiedzieć się jak główni bohaterowie próbują odnaleźć swoje szczęście. Ale czy im to się uda? Co osiągną, dokąd zmierzają ich drogi?
Zapraszam do lektury, nie tylko tej części, ale i całej trylogii. Ja już sięgam po kolejny tom.
Bitwy, wojny, mur tarcz, szczęk oręża, szal bitewny, wszechogarniająca śmierć. Tak wyglądał średniowieczny świat Artura i jego przyjaciół. Jednak zarówno Artur jak i jego najlepszy włócznik Derfel marzą o czymś innym - o pokoju i spokoju. O spokojnym życiu w skromnej chacie u boku ukochanej kobiety, patrząc jak bawią się i rosną dzieci. Ale o pokój trzeba walczyć. Bez wojny...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejny tom ,,Trylogii Arturiańskiej" trzyma niesamowity poziom. Z początku mamy trochę mniej polityki niż w części poprzedniej, sporo walki i świetnego humoru z Merlinem w roli głównej. Cromwell dokonuje bardzo ciekawej interpretacji historii okrągłego stołu i Camelotu. Ten ostatni przedstawiany jest tutaj nie tylko jako zamek ale cały okres czy ,,czas" największej prosperity Brytanii za rządów Artura.
Autor w bardzo ciekawy sposób zbiera i łączy w interesującą narracyjnie i spójną całość praktycznie wszystkie legendy arturiańskie. Począwszy od walecznych i odważnych rycerzy okrągłego stołu po romantyczne dzieje Tristana i Izoldy. Nic tutaj nie jest jednak oczywiste a Cromwell bawi się konwencją legend wedle własnego uznania. I tak na przykład raczej pobożna chrześcijanka Ginewra jest tutaj wyznawczynią synkretycznej Izydy, kapłanka starych bogów Morgana, przyjmuje chrzest a wychwalany i zazwyczaj nieskazitelny rycerz Lancelot okazuje się zwykłym łotrem nie wartym funta kłaków. Autor ,,Nieprzyjaciela Boga" w pewnym sensie więc odwraca do góry nogami klasyczne wyobrażenie o głównych postaciach.
W twórczości Cromwella mity arturiańskie odżywają na nowo. Nie sposób nie porównywać ,,Trylogii" do klasycznych już dziś ,,Mgieł Avalonu". Oparte na tych samych legendach obie pozycje są jednak skrajnie różne. I dobrze bo na tym polega siła tych podań -ilu autorów tyle interpretacji. Ja będąc ogromnym wielbicielem i w pewnym sensie amatorskim badaczem tematyki arturiańskiej zakochałem się w propozycji Cromwella. Pełna dyszka, polecam i sięgam po trzeci i ostatni tom.
Kolejny tom ,,Trylogii Arturiańskiej" trzyma niesamowity poziom. Z początku mamy trochę mniej polityki niż w części poprzedniej, sporo walki i świetnego humoru z Merlinem w roli głównej. Cromwell dokonuje bardzo ciekawej interpretacji historii okrągłego stołu i Camelotu. Ten ostatni przedstawiany jest tutaj nie tylko jako zamek ale cały okres czy ,,czas" największej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDużo lepsza niż pierwszy tom
Dużo lepsza niż pierwszy tom
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKontynuacja znakomitego Zimowego Monarchy, która nic nie traci ze swojej znakomitości. Akcja nadal rwie do przodu jak szalona, poszczególne wątki trafiają na swój finał, a nowe są równie ciekawe jak te, które już znamy. No i ten niesamowity klimat , ech…myślę, że Ci którzy czytali pierwszy tom, z pewnością sięgnęli już po ten drugi, a ci którzy tego nie zrobili -to obowiązkowo ! Ku chwale Brytanii !!! ⚔️
Kontynuacja znakomitego Zimowego Monarchy, która nic nie traci ze swojej znakomitości. Akcja nadal rwie do przodu jak szalona, poszczególne wątki trafiają na swój finał, a nowe są równie ciekawe jak te, które już znamy. No i ten niesamowity klimat , ech…myślę, że Ci którzy czytali pierwszy tom, z pewnością sięgnęli już po ten drugi, a ci którzy tego nie zrobili -to...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLegenda jakiej nie znacie
Na przestrzeni wieków wszelkiego rodzaju mity czy też legendy zmieniały swe formy w zależności od potrzeb aktualnej epoki. Z czasem doszło do ich ostatecznego uformowania, które znane jest współczesnym. Jednak pozostały drobne przesłanki, wręcz okruchy sugerujące, że początki legendarnej opowieści niekoniecznie musiały być w większości tak światłe jak sądzimy, lecz przedstawiały zupełnie inną rzeczywistość. Choć w tych formach legend, które znamy, podstawowe archetypy czy też przesłania stanowią przysłowiowe ziarno prawdy to co jakiś czas budzi się potrzeba dotarcia, choćby poprzez fikcję do początków legendy, czasem doprowadzając do odmiennej reinterpretacji. Taką potrzebę, również odczuł ceniony autor Bernard Cornwell, który unikając znanej wszystkim legendy o królu Arturze, podjął się próby napisania wielce prawdopodobnej w swym przebiegu historii dawnej Brytanii, którą władał człowiek o jakże znanym imieniu.
„Nieprzyjaciel Boga” będący drugim tomem trylogii arturiańskiej jest powieścią na wpółhistoryczną, która bazując na legendzie o królu Arturze, wbrew pozorom na każdym kroku stara się od niej uciec, co czyni ją jedyną w swoim rodzaju, skupioną bardziej na aspektach historycznych i prawdopodobnym przebiegu wydarzeń niż romantycznej wizji Camelotu i Rycerzy Okrągłego Stołu. Drugi tom jest kolejną dawką dobrej opowieści, być może nawet lepszej od pierwszej, ponieważ fabuła się zagęszcza, wzrasta ilość zwrotów akcji, bohaterowie pokazują swe prawdziwe oblicza, zwiększa się dramatyzm wydarzeń oraz więcej jest konfrontacji wizji autora ze znaną wszystkim legendą.
Artur stara się bronić Brytanii przed wrogami w imieniu swojego przyrodniego brata Mordreda. Stawia czoła religijnej histerii, najazdom saksońskich wodzów, Cedryka i Aella, i nielojalności w sercu Królestwa. Jego niezachwiana wiara w honor i chęć dotrzymania ślubów, by strzec tronu, izoluje go nawet od najbliższych przyjaciół. Lancelot zatraca się w swojej nienasyconej ambicji, a Ginewra oddaje się kultowi Izydy. Jedynym, który wie, co należy zrobić jest Merlin – oddać Brytanię dawnym bogom. Potrzeba do tego trzynastu Skarbów Brytanii, po które wybrać muszą się na Ciemną Drogę.
Podobnie jak w pierwszym tomie, narratorem jest podstarzały bohater Derfel , który aktualnie będąc mnichem snuje opowieść z młodzieńczych lat, z lat chwały, gdzie jego los niezmiennie był związany z Arturem, wodzem, przywódcą, a wreszcie królem. Taki sam zabieg w postaci starego bohatera opowiadającego opowieść życia, która związana jest z ważnymi wydarzeniami dawnej Brytanii, możemy odnaleźć w sadze „Wojny Wikingów”. W opowieści Cornwella nie mogło zabraknąć takich postaci jak Artur, Ginewra, Lancelot, Merlin, ponieważ nie mógł on całkowicie zerwać z legendą przekazywaną przez setki lat, to przy tworzeniu swej trylogii sięgał po podania i wiedzę historyczną, próbując odtworzyć historię człowieka, który mógł istnieć a nie być tylko wizją romantycznej historii o honorze i zdradzonej miłości.
Brytania Cornwella jest dzika, szalona, rozdarta między dawnymi wierzeniami a nadciągającym chrześcijaństwem, które w ocenie autora w swych początkach bynajmniej nie było miłosierne i chlubne wobec innych niezwiązanych z nim ludzi. Na tej arenie krwawych walk, choć należy przyznać, że drugi tom nie obfituje w jakieś bardzo zacięte potyczki z kulminacyjną i decydującą bitwą pod koniec jak to ma miejsce w pierwszym tomie, autor przybliża życie codzienne ówczesnych ludzi. Drugi tom w odróżnieniu od pierwszego tomu wyraźnie wskazuje, że opowieść dotyczy Artura, w pierwszym nie było to jednoznaczne, to były rozdziały, gdzie prym wiódł Merlin, czy też nasz bohater-narrator.
Bernard Cornwell pisze z wielką lekkością, jednocześnie nie upiększając niepotrzebnie opowieści, czasem wręcz może wydawać się zbyt bezpośrednia, obrzydliwa w przypadku niektórych opisów, lecz jakże realna. Drugim tom jeszcze bardziej zagłębia się w mistyczny świat druidów i ich wierzeń, w tym wypadku mitycznych , trzynastu Skarbów Brytanii. Choć miejscami autor pofolgował sobie w fantastycznych wymysłach, zwłaszcza w rozdziale poświęconym wyprawie po legendarny kocioł, to końcowe wydarzenia w pełni rekompensują te niedociągnięcia.
„Nieprzyjaciel Boga” to jedna wielka konfrontacja z legendą. Cornwell ukazuje wszystko na nowo, reinterpretuje znane z legendy wydarzenia, odzierając je z romantycznej otoczki. Camelot, Okrągły Stół, a nawet historia Tristana i Izoldy mają zwykły, jak nie brutalny to trywialny wydźwięk. Wbrew pozorom takie przenicowanie legendy, sprawia dużo radości czytelnikom, którzy z rozdziału na rozdział doszukują się zmian jakie dokonał autor. Przy czym dzięki snutej opowieści oraz stylowi jesteśmy skłonni przyznać mu rację.
Drugi tom nie obfituje w zacięte i epickie bitwy, raczej skupia się na aspektach walki chrześcijaństwa z pogaństwem, wyprawie Merlina, budowaniu podwalin do ładu i spokojnego życia mieszkańców Brytanii, co może uśpić czujność czytelników przed końcowymi rozdziałami. Pod koniec dramatyzm powieści nagle wzrasta, ład zostaje przekreślony przez chaos i szaleństwo, spisek wychodzi na jaw, a wszystkie maski zostają zrzucone, odkrywając prawdziwe oblicze bohaterów, którym oględnie pisząc, daleko jest do perfekcji. Docieramy do momentu, w którym ziszcza się to na co czekali wszyscy, oprócz paradoksalnie Artura, pozorny ład każe sugerować, że to jest już koniec, lecz zagrożenie nie zostało zażegane, co tylko kusi aby sięgnąć po ostatni tom.
Podsumowując, „Nieprzyjaciel Boga” do kawał dobrej powieści. Realistyczna, dosadna oraz wielce prawdopodobna opowieść o królu Arturze, przypadnie do gustu wszystkim poszukującym prawdy w mrzonkach romantycznej legendy.
Legenda jakiej nie znacie
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa przestrzeni wieków wszelkiego rodzaju mity czy też legendy zmieniały swe formy w zależności od potrzeb aktualnej epoki. Z czasem doszło do ich ostatecznego uformowania, które znane jest współczesnym. Jednak pozostały drobne przesłanki, wręcz okruchy sugerujące, że początki legendarnej opowieści niekoniecznie musiały być w większości tak...
Tom drugi przeczytałem praktycznie zaraz po pierwszym, więc wszystko było w miarę na świeżo.
Jest świetnie. Moim zdaniem nawet lepiej niż w tomie nr 1, ale ogólnie poziom dość wyrównany.
Są zwroty akcji, są intrygi, fajnie to autor opisał i ubarwił. Z ogromną ciekawością czekam na finał tej trylogii.
Tom drugi przeczytałem praktycznie zaraz po pierwszym, więc wszystko było w miarę na świeżo.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest świetnie. Moim zdaniem nawet lepiej niż w tomie nr 1, ale ogólnie poziom dość wyrównany.
Są zwroty akcji, są intrygi, fajnie to autor opisał i ubarwił. Z ogromną ciekawością czekam na finał tej trylogii.
Artur i Derfel - to dwaj głowni bohaterowie tej opowieści. W tej części poznajemy ich nie tylko jako dzielnych wojowników, ale ludzi przeżywających osobiste tragedie.
Pojawia się wątek ze skarbami brytanii, rosnącym w siłę chrześcijaństwem i okrągłym stołem. W mojej opinii "Nieprzyjaciel Boga" jest książką ciekawszą niż poprzedni tom, wydarzenia są bardziej poukładane, przez co czyta się lepiej.
Artur i Derfel - to dwaj głowni bohaterowie tej opowieści. W tej części poznajemy ich nie tylko jako dzielnych wojowników, ale ludzi przeżywających osobiste tragedie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPojawia się wątek ze skarbami brytanii, rosnącym w siłę chrześcijaństwem i okrągłym stołem. W mojej opinii "Nieprzyjaciel Boga" jest książką ciekawszą niż poprzedni tom, wydarzenia są bardziej poukładane,...
Bardzo dobra kontynuacja Zimowego monarchy. Lubię takie retellingi, historii teoretycznie znanych, a mimo to skrywających wiele nowych możliwości.
Cornwell świetnie pisze, zajmująco, naprawdę nie sposób nie interesować się losami jego bohaterów.
Bardzo dobra kontynuacja Zimowego monarchy. Lubię takie retellingi, historii teoretycznie znanych, a mimo to skrywających wiele nowych możliwości.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCornwell świetnie pisze, zajmująco, naprawdę nie sposób nie interesować się losami jego bohaterów.
Trylogia atruriańska Bernarda Cornwella mistrzowsko łączy klasyczną legendę i opowieść o nieustraszonym Arturze z emocjonującą historią walk o władzę rozgrywających się w tajemniczych, mrocznych czasach. Książka ustami głównego bohatera opowiada nam historię Brytanii z jej walkami o władzę powiązaną z magią Merlina i jemu podobnych druidów. Kapitalny pomysł z odwróceniem roli Artura i Ginewry, Lancelota i Galahada. Wszystkie trzy tomy czyta się bardzo dobrze i trudno się od nich oderwać.
Trylogia atruriańska Bernarda Cornwella mistrzowsko łączy klasyczną legendę i opowieść o nieustraszonym Arturze z emocjonującą historią walk o władzę rozgrywających się w tajemniczych, mrocznych czasach. Książka ustami głównego bohatera opowiada nam historię Brytanii z jej walkami o władzę powiązaną z magią Merlina i jemu podobnych druidów. Kapitalny pomysł z odwróceniem...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDruga część zdecydowanie jest mroczniejsza od pierwszej. Postacie są wyrazistsze, dzięki czemu łatwiej zapadają w pamięć. Niektóre dialogi zostały świetnie napisane, a pewne zaskoczenia - tak, oj tak, pojawiły się. W niektórych momentach dość łatwo było dojść już wcześniej do pewnych wniosków.
Druga część zdecydowanie jest mroczniejsza od pierwszej. Postacie są wyrazistsze, dzięki czemu łatwiej zapadają w pamięć. Niektóre dialogi zostały świetnie napisane, a pewne zaskoczenia - tak, oj tak, pojawiły się. W niektórych momentach dość łatwo było dojść już wcześniej do pewnych wniosków.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa seria ma wiele plusów, ale największym z nich zdecydowanie jest sama postać Artura. Jestem pod wrażeniem jak Cornwellowi udało się wykreować powierzchownie prostą i jednoznaczną postać, jednak z biegiem z historii przekonujemy się że Artur jest bohaterem mocno złożonym i cudnie się go śledzi
Ta seria ma wiele plusów, ale największym z nich zdecydowanie jest sama postać Artura. Jestem pod wrażeniem jak Cornwellowi udało się wykreować powierzchownie prostą i jednoznaczną postać, jednak z biegiem z historii przekonujemy się że Artur jest bohaterem mocno złożonym i cudnie się go śledzi
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDruga część a wciąga też od pierwszych stron. Kontynuacja, gdyż wiele wątków pamiętamy z części pierwszej i tutaj się łądnie rozwijają, ale pojawiają się też nowe. Emocji nie brakuje bo też i boaherowie nie są gładcy w obyciu jednak zasady/ śluby/ przysięgi są najważniejsze i to na szczęście powoduje wiele przygód, zwrótów akcji i emocje, któe towarzyszą do końca. Jest to zupełnie inne spojrzenie na legendarnego Artura i jego Okrągły Stół i jakże inne bardziej prawdziwe niż wychwalane przez bardów i kronikarzy, czy lepsze ..... dla mnie po prostu bardziej ludzkie. Polecam i trzecia część już czeka :)
Druga część a wciąga też od pierwszych stron. Kontynuacja, gdyż wiele wątków pamiętamy z części pierwszej i tutaj się łądnie rozwijają, ale pojawiają się też nowe. Emocji nie brakuje bo też i boaherowie nie są gładcy w obyciu jednak zasady/ śluby/ przysięgi są najważniejsze i to na szczęście powoduje wiele przygód, zwrótów akcji i emocje, któe towarzyszą do końca. Jest to...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIleż emocji w tym tomie! Najsmutniejszy moment to opis losów Tristana i Izoldy... Jestem zachwycona i z żalem sięgam po trzeci tom, wiedząc że przyjdzie się pożegnać z bohaterami.
Ileż emocji w tym tomie! Najsmutniejszy moment to opis losów Tristana i Izoldy... Jestem zachwycona i z żalem sięgam po trzeci tom, wiedząc że przyjdzie się pożegnać z bohaterami.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKról Artur – postać, która istniała naprawdę, czy może produkt średniowiecznych trubadurów, wymyślony tylko jako wzór cnót rycerskich? Nie miejsce to na roztrząsanie tej zagadki, bo teorii o Arturze jest tyle, ilu samych „arturologów”. Brytyjski pisarz Bernard Cornwell niejako stworzył tę postać na nowo, posypał go szczyptą celtyckich legend i podlał sosem historycznych faktów z epoki „zawieszenia” między rządami rzymskich namiestników, a zajęciem prawie całej Brytanii przez ludy germańskiej proweniencji. Tak narodziła się Trylogia Arturiańska.
Cornwell najbardziej jest znany z przygód angielskiego żołnierza Richarda Sharpe’a rozgrywających się w epoce napoleońskiej, na podstawie których powstała popularna seria filmów BBC, z Seanem Beanem w roli głównej. W 2006 roku królowa Elżbieta II, w dowód uznania dla jego twórczości, nadała pisarzowi Order Imperium Brytyjskiego. Powód, dla którego Cornwell zajął się pisaniem, był dość nietypowy. Związał się z Amerykanką i wyjechał do USA. Nie otrzymał jednak pozwolenia na pracę, więc zaczął pisać. Tylko to zajęcie nie wymagało posiadania zielonej karty.
To drugie, po kilkunastu latach, wydanie Trylogii Arturiańskiej w Polsce, tym razem nakładem Instytutu Wydawniczego Erica. Pod koniec lutego na rynku ukaże się ostatni tom, „Excalibur”. Pozycje wydano, gdyby nie kilkanaście nieznacznych literówek, prawie wzorcowo. Na początku każdego tomu znajdziemy mapę oraz spis osób i miejsc występujących w powieści. Wracałem do nich nieraz, bo plejada postaci jest tak spora, że czasami można się pogubić. Każdy tom ma swoją zakładkę, wyglądem nawiązującą do okładki – dobry pomysł.
Autor przenosi czytelnika pod koniec V wieku, do – jak już we wstępie wspomniałem – najmroczniejszego okresu w dziejach wyspy, gdy Brytanię opuścili Rzymianie, a podzieleni na kilka królestw tubylcy muszą się zmagać z najazdami Sasów, Jutów, Anglów i Fryzów, których Brytowie określają jednym mianem Saksonów. Poznajemy królów i wodzów o trudnych do wymówienia imionach, rządzących miastami i państwami o nazwach, na których można sobie połamać język. Zdaniem autora Artur istniał naprawdę, ale brak źródeł historycznych muszą rekompensować legendy i wyobraźnia Cornwella, który sam przyznaje, że trylogia nie jest dokładnym zapisem historycznym tamtych lat, a raczej „jeszcze jedną wariacją na temat tej fantastycznej sagi”. Trylogię można potraktować jako uniwersalną przypowieść o walce o władzę. O dylematach rządzących, o targających nimi namiętnościach. Nie zmieniło się to na przestrzeni tysięcy lat.
Artur to nieślubny syn Wielkiego Króla Uthera Pendragona, władcy Dumnonii, po śmierci którego staje się głównym opiekunem nieletniego króla Mordreda – wnuka Uthera. Przez karty powieści przewijają się imiona, które dobrze znamy z arturiańskich legend: Ginewra, Mordred, Merlin, Lancelot, Galahad, Tristan i Izolda czy Morgana. Wszyscy są postaciami z krwi i kości, a zwłaszcza Artur, który choć u boku dzierży Excalibura, to bynajmniej nie potrafi powalić naraz stu wrogów jednym kichnięciem. To opowieść odarta z mitów. Nazwa Avalon pada mimochodem. Okrągły Stół, owszem, istniał, ale pokryty wymiocinami ucztujących wojowników na pewno nie symbolizował bractwa wojowników założonego przez Artura. Świętego Graala też nie ma, no chyba, że jest nim „magiczny” Kocioł z Clyddno Eiddyn (jeden z trzynastu skarbów Brytanii) albo nieosiągalne dążenie Artura do sojuszu wszystkich celtyckich królestw przeciwko najeźdźcom zza morza. Narratorem powieści jest Derfel Cadarn – wychowanek Merlina i druh Artura, który swoich dni dożywa w klasztorze, gdzie na zamówienie mocodawczyni, królowej Igraine, spisuje opowieść o przygodach „władcy, który nigdy nie został królem”. Wspomnienia Derfela królowej nie satysfakcjonują, bo wcale nie pokrywają się z twórczością bardów…
Nakreślone przez Cornwella postacie kobiet, kto wie, czy nie są bardziej wyraziste niż mężczyźni. Zwłaszcza dwie z nich. Ginewra, zręcznie – ale do czasu – owija sobie Artura wokół palca. Zauroczony rudowłosą pięknością nie waha się rozpętać w obronie uczucia wojny domowej, która może wydać Brytanię na pastwę Saksonów. Nimue – kochanka Merlina i kapłanka – opętana żądzą zemsty na jej gwałcicielu, królu Gundleusie, w końcu, i za wszelką cenę, dopina swego. W tle mamy tlący się konflikt między starą a nową wiarą, który wybucha w drugiej części trylogii, kiedy dochodzi do rebelii Lancelota, wspieranego przez fanatycznych chrześcijan pod wodzą biskupa Sansuma. Podczas gdy Merlin chce przywrócić Brytanię starym bogom, wyznawcy „syna cieśli” powoli i bez skrupułów zdobywają dominację na wyspie.
Już długo nie miałem okazji czytać książki, od której nie mogłem się oderwać. Cornwell fach pisarski ma opanowany w stopniu bardzo dobrym. Dialogi nie są przegadane, a zwroty akcji zapadają w tych momentach, w których powinny. Nie nudziłem się ani przez stronę. Niektórzy próbują zaszufladkować Trylogię Arturiańską do literatury fantasy. Nie rozumiem, dlaczego. Ponieważ nie brakuje odniesień do pogańskich wierzeń, a druidzi mają realny wpływ na podejmowane przez władców decyzje? Wszystkie ich czary to tylko sprytne sztuczki, a przepowiednie i rzucane klątwy wykorzystują żywe wśród ludności przesądy. Nie ma nic w tej powieści, co nakazywałoby postawienie jej na półce z szyldem „Fantasy”. Oczywiście możecie mieć inne zdanie, ale ja wiem jedno: z niecierpliwością czekam na ostatnią część!
Król Artur – postać, która istniała naprawdę, czy może produkt średniowiecznych trubadurów, wymyślony tylko jako wzór cnót rycerskich? Nie miejsce to na roztrząsanie tej zagadki, bo teorii o Arturze jest tyle, ilu samych „arturologów”. Brytyjski pisarz Bernard Cornwell niejako stworzył tę postać na nowo, posypał go szczyptą celtyckich legend i podlał sosem historycznych...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Nieprzyjaciel Boga” to kontynuacja „Zimowego monarchy” czyli drugi tom Trylogii arturiańskiej. Skąd taki tytuł? Otóż nieprzyjacielem Boga został obwołany Artur, który wedle wszelkiego prawdopodobieństwa był poganinem i wojował z chrześcijanami, których religia powoli zadomowiała się na wyspach brytyjskich. Artur był też królem we wszystkim prócz tytułu, co w praktyce oznaczało, że oficjalnym królem był Mordred a władzę w jego imieniu sprawowała Rada za którą stał właśnie Artur.
„Nieprzyjaciel Boga” to powieść historyczna jak się patrzy, pełna bohaterstwa, romantyzmu i tragizmu. Nie jest może przesadnie skomplikowana, ale właśnie jej prostota powoduje, że trafia prosto do serca i umysłu. Tą książkę jestem zmuszony ocenić o gwiazdkę mniej od poprzedniczki, a to dlatego, że jej początek był dość niemrawy i odrobinę słabszy, ale w miarę czytania powieść rozkręcała się i nabierała rumieńców. „Zimowy monarcha” był naprawdę mocnym wejściem i zdziwiłbym się gdyby Cornwellowi udało się przebić siebie samego w NB. W każdym razie jestem ciekaw jak to wszystko się zakończy, bo przede mną jeszcze ostatni tom Trylogii arturiańskiej. A „Nieprzyjaciela Boga” mogę polecić, bo to solidny i wciągający kawałek wariacji historii na temat króla Artura. Mocne siedem gwiazdek (bardzo dobra).
„Nieprzyjaciel Boga” to kontynuacja „Zimowego monarchy” czyli drugi tom Trylogii arturiańskiej. Skąd taki tytuł? Otóż nieprzyjacielem Boga został obwołany Artur, który wedle wszelkiego prawdopodobieństwa był poganinem i wojował z chrześcijanami, których religia powoli zadomowiała się na wyspach brytyjskich. Artur był też królem we wszystkim prócz tytułu, co w praktyce...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietnie napisana i mocno wciąga w klimat średniowiecza.
Świetnie napisana i mocno wciąga w klimat średniowiecza.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejny tom wspaniałej trylogii arturiańskiej. Jest tutaj wszystko co wciąga czytelnika i nie pozwala oderwać się od książki. Wisienką na torcie jest postać gderliwego Merlina, a jego wywód na temat sera sponiewierał mnie.
Kolejny tom wspaniałej trylogii arturiańskiej. Jest tutaj wszystko co wciąga czytelnika i nie pozwala oderwać się od książki. Wisienką na torcie jest postać gderliwego Merlina, a jego wywód na temat sera sponiewierał mnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to