Uwielbiam historyczne opowieści, ale przez tą ledwo przebrnęłam. Książka jest napisana pięknym językiem, fabuła jest wciągająca…ale sięgnęłam po książkę bo miałam ochotę na powieść, a nie wykłady na temat ówczesnej epoki. A tu autorka zastosowała taki dziwny zabieg: opowieść o Dosi (wg mnie to opowieść o niej, a nie o królewnach) przeplatała z długimi wywodami o czasach, w których powieść się dzieje. Nie były to zwykłe opisy, ale forma, która powinna się znaleść w przepisach. Chciałabym z powieści się dowiedzieć jakie były realia i zasady życia w tych czasach, a nie czytać suche fakty i informacje o dokumentach z jakich te dane pochodzą.
Kilka razy chciałam przerwać czytanie, ale sama opowieść była naprawdę ciekawa.
Uwielbiam historyczne opowieści, ale przez tą ledwo przebrnęłam. Książka jest napisana pięknym językiem, fabuła jest wciągająca…ale sięgnęłam po książkę bo miałam ochotę na powieść, a nie wykłady na temat ówczesnej epoki. A tu autorka zastosowała taki dziwny zabieg: opowieść o Dosi (wg mnie to opowieść o niej, a nie o królewnach) przeplatała z długimi wywodami o czasach, w...
Bardzo fajnie napisana, ciekawa opowieść o końcach dynastii Jagiellonów z perspektywy kobiet. Bardzo potrzebna książka, bo zwykle o kobietach w historii praktycznie się nie pisze (i nie uczy), a jednak odgrywały ważne role, często w kluczowych wydarzeniach. Kobiece historie tamtych czasów często są smutne i niewiele w nich uświadczymy chwil radości, ale za to przybliżają nam postacie bohaterek w taki sposób, że wydają się nam bliskie jak siostry i tak żywe, jakby stały tuż przy nas.
Bardzo fajnie napisana, ciekawa opowieść o końcach dynastii Jagiellonów z perspektywy kobiet. Bardzo potrzebna książka, bo zwykle o kobietach w historii praktycznie się nie pisze (i nie uczy), a jednak odgrywały ważne role, często w kluczowych wydarzeniach. Kobiece historie tamtych czasów często są smutne i niewiele w nich uświadczymy chwil radości, ale za to przybliżają...
Generalnie epoka Jagiellonów nigdy nie była moją mocną stroną, chociaż z wykształcenia jestem historykiem. Książka ciężka, mocno naładowana faktami, z mocno pogmatwanymi wątkami. Z pewnością jednak dla fanów tej epoki może być to ciekawa pozycja.
Generalnie epoka Jagiellonów nigdy nie była moją mocną stroną, chociaż z wykształcenia jestem historykiem. Książka ciężka, mocno naładowana faktami, z mocno pogmatwanymi wątkami. Z pewnością jednak dla fanów tej epoki może być to ciekawa pozycja.
Zapowiadało się bardzo dobrze.
Kiedy zaczynałam lekturę, byłam zachwycona tym, jak Brzezińska łączy fabułę powieściową z ciekawostkami historycznymi. I pierwsze 200 stron dostarczyło mi mnóstwo frajdy. Potem, niestety, nastąpił przesyt. Mam takie wrażenie, że autorka rozochociła się za bardzo i chciała zbyt wiele do tej książki wcisnąć. Efekt jest taki, że nie do końca wiadomo, co się ma w ręku - czy historyczną fikcję, czy dokument na temat. I ten miszmasz robi się męczący, kiedy rozważania autorki zataczają zbyt szerokie koło.
Doceniam próbę, ale nie do końca to wyszło.
Zapowiadało się bardzo dobrze.
Kiedy zaczynałam lekturę, byłam zachwycona tym, jak Brzezińska łączy fabułę powieściową z ciekawostkami historycznymi. I pierwsze 200 stron dostarczyło mi mnóstwo frajdy. Potem, niestety, nastąpił przesyt. Mam takie wrażenie, że autorka rozochociła się za bardzo i chciała zbyt wiele do tej książki wcisnąć. Efekt jest taki, że nie do końca...
Od razu widać, że jest to przykład literatury feministycznej (rzucają się w oczy: źli mężczyźni, skrzywdzone kobiety, dobre ladacznice...). "Córki Wawelu" to opisywanie życia w przeszłości, ale z naleciałościami perspektywy teraźniejszych czasów (inwencja autorki) – to mi się nie podoba. Tak zbeletryzowana forma historii nie przemawia do mnie. Ta książka nie wzbudza we mnie zachwytu, ponieważ występuje zaburzona chronologia, są fragmenty powtarzające się i przy tym niektóre bardzo irytujące.
Od razu widać, że jest to przykład literatury feministycznej (rzucają się w oczy: źli mężczyźni, skrzywdzone kobiety, dobre ladacznice...). "Córki Wawelu" to opisywanie życia w przeszłości, ale z naleciałościami perspektywy teraźniejszych czasów (inwencja autorki) – to mi się nie podoba. Tak zbeletryzowana forma historii nie przemawia do mnie. Ta książka nie wzbudza we mnie...
Z jednej strony ciekawie, z drugiej czasami irytująco napisana książka. Książka opisuje życie kobiet (między innymi córek króla Zygmunta I Starego, ale nie tylko) pod koniec średniowiecza i w renesansie. Pod tym względem, ta książka to skarbnica ciekawostek, o których czytało się bardzo dobrze. Problem mam z tym skakaniem czasowym, raz cofamy się o kilka lat, by potem skoczyć do przodu o kilka. Przez to pewne wątki wracały kilka razy aż do znudzenia. Wolałbym by wszystko było ułożone chronologicznie, wtedy ta książka sprawiłaby mi większą przyjemność niż napisana w taki sposób. W każdym razie, warto przeczytać, zobaczyć inne spojrzenie na historię niż te z podręczników do historii.
Z jednej strony ciekawie, z drugiej czasami irytująco napisana książka. Książka opisuje życie kobiet (między innymi córek króla Zygmunta I Starego, ale nie tylko) pod koniec średniowiecza i w renesansie. Pod tym względem, ta książka to skarbnica ciekawostek, o których czytało się bardzo dobrze. Problem mam z tym skakaniem czasowym, raz cofamy się o kilka lat, by potem...
Ta powieść to dowód na to, że można o historii opowiadać ciekawie i wciągająco. Wybór służki na główną bohaterkę, stojącą obok najważniejszych postaci, to znakomity zabieg, który pozwala czytelnikowi doświadczyć pełnego przekroju życia w tym okresie - nie tylko dworu, ale też zwykłych ludzi.
Ta powieść to dowód na to, że można o historii opowiadać ciekawie i wciągająco. Wybór służki na główną bohaterkę, stojącą obok najważniejszych postaci, to znakomity zabieg, który pozwala czytelnikowi doświadczyć pełnego przekroju życia w tym okresie - nie tylko dworu, ale też zwykłych ludzi.
Gawęda historyczna rozciągnięta na ponad 800 stron. Czyta się nieźle, zwłaszcza wszystko co jest historią codzienności tamtych ludzi, a jeszcze bardziej - mało znaną kobiecą perspektywą. Obie zaniedbane w szkolnych podręcznikach - a gdyby historia tak była uczona, to może bym ją lubiła....
Opisy zawiłości polityczno-dynastycznych dużo nudniejsze. Zabieg z wpleceniem powieści w fakty historyczne ciekawy, ale czasem wysilony, wystarczyłyby mi te eseje o codzienności.
Gawęda historyczna rozciągnięta na ponad 800 stron. Czyta się nieźle, zwłaszcza wszystko co jest historią codzienności tamtych ludzi, a jeszcze bardziej - mało znaną kobiecą perspektywą. Obie zaniedbane w szkolnych podręcznikach - a gdyby historia tak była uczona, to może bym ją lubiła....
Opisy zawiłości polityczno-dynastycznych dużo nudniejsze. Zabieg z wpleceniem...
Dobra powieść historyczna powinna mieć, pewien pierwiastek, który przyciągnie czytelników. Nie powinna nużyć, ani odpychać, sucho zaserwowanymi datami i wydarzeniami. Chodząc do szkoły moi koledzy i koleżanki, właśnie na to najbardziej narzekali. Jednak ten przedmiot bardzo pozytywnie wspominam. Moje zamiłowanie do tego przedmiotu do dzisiaj mi pozostało. Po prostu mam świetną pamięć do dat i czym dana epoka się charakteryzowała. Zwłaszcza przypadła mi do gustu epoka średniowiecza i nowożytności. Teraz to trochę się zmieniło, bowiem teraz mnie pasjonuje XX w. Ale z nostalgią wracam czy to książek, czy innych źródeł do epoki rycerskich potyczek, dworskich intryg i krwawych bitew. Więc z pewna dozą nadziei i sporych oczekiwań, przysiadłem do lektury „Córki Wawelu”, Anny Brzezińskiej. Książka opowiada o okresie, panowania Jagiellonów. Czyli pisarka na tapetę wzięła XVI w. Czyli królowanie Zygmunta I Starego i jego małżonki Bony Sforcy. Kiedy to stolicą polski był Kraków, a życie kulturalne naszego państwa rozgrywało się na zamku na Wawelu. Początkowo książkę mi się świetnie czytało. Wiele faktów związanych z historią Polski było mi nie znanych. Więc z przyjemnością uzupełniałem swoja wiedzę. Niestety później nie co powieść zaczęła mnie nużyć. I jedynie fragmentarycznie poświęcałem jej uwagę. Największym problemem powieści, okazał się język pisarki, który dla mnie okazał się sztampowy, męczący i bardzo podręcznikowy. Naprawdę to była trudna przeprawa. Ale to nie oznacza, że to była totalna strata czasu. Podobały mi się rozdziały z motywem inkwizycji. Czasy nowożytne to totalna ciemnota, oraz panujące prawa, które pochłonęły na stosie rzesze niewinnych kobiety. To właśnie głównym motywem powieści jest zmieniająca się na przestrzeni epok rola kobiet na świecie. Już w starożytności płeć piękna nie miała za wiele do „gadania”. Nie uczestniczyła w życiu społecznym i towarzyskim. Jedyna ich rolą było rodzenie dzieci. Później to się trochę zmieniało, ale życie kobiet nie jest nawet w czasach nam współczesnych, usłana różami. Główną bohaterka powieści, Anny Brzezińskiej okazała się karlica Dosia. To właśnie z jej perspektywy czytelnik poznaje dzieje, historie i kulisy XVI wiecznej Polski. Bohaterka ta została bardzo dobrze rozpisana , bowiem nie były obojętne jej dzieje. Jej kreacja to najmocniejszy atut powieści. To jej defekt fizyczny, wyróżniał ją wśród świty córek Wawelu. Pisarka w sposób bardzo dobry objaśniła obyczaje, prawa i konwenanse, które panowały na dworze królewskim, oczami naszej bohaterki. Postać Dosi, trochę mi przypominała bohatera z książek Georga R.R Martina. Chodzi tu oczywiście o Tyriona Lannistera. Może to porównanie jest nie na miejscu, bowiem karlica, była postacią autentyczną a bohater cyklu Pieśń Lodu i Ognia to przedstawiciel gatunku fantastyki, ale obie postacie charakteryzuje i łączy trudny los, oraz odrzucenie społeczne. Ale tak naprawdę tylko z pozoru tak rzecz się ma. Bowiem to od naszej głowy zależy oraz charakteru, jak nas ludzie widzą. Czy zamkniemy się w domu i odseparujemy się od otoczenia, czy tez pomimo przeciwności losu i barierom, otworzymy się na ludzi, i będziemy czerpać życie garściami. Natomiast warto pokonywać bariery, ponieważ wychodzę z tego założenia, że sami jesteśmy kowalami losu. Summa summarum, sama powieść średnio mi przypadła do gustu. Trochę za obszerna. Z dłużyznami, które hamowały rozwój fabularny. W moim odczuciu jednak płeć piękna, powinna bardziej doceni to monumentalne dzieło polskiej pisarki. Natomiast sporo wiedzy historycznej z tej trochę książki wyniosłem, a to wszystko okraszone nie banalnie wykreowaną bohaterką.
Dobra powieść historyczna powinna mieć, pewien pierwiastek, który przyciągnie czytelników. Nie powinna nużyć, ani odpychać, sucho zaserwowanymi datami i wydarzeniami. Chodząc do szkoły moi koledzy i koleżanki, właśnie na to najbardziej narzekali. Jednak ten przedmiot bardzo pozytywnie wspominam. Moje zamiłowanie do tego przedmiotu do dzisiaj mi pozostało. Po prostu mam...
Moim zdaniem jakieś 300 stron za długa. Partie eseju, te historyczne, jak dla mnie świetne. Tam gdzie się pojawia Dosia, Brzezińska przynudza. mam wrażenie, ze powtarza to samo po kilka razy.
Moim zdaniem jakieś 300 stron za długa. Partie eseju, te historyczne, jak dla mnie świetne. Tam gdzie się pojawia Dosia, Brzezińska przynudza. mam wrażenie, ze powtarza to samo po kilka razy.
Jestem zaskoczona formą tej książki. Pozytywnie zaskoczona. Takiego połączenia fikcji literackiej z literaturą popularnonaukową się nie spodziewałam. Tam, gdzie nie można dotrzeć do dokumentów, tam autorka posługuje się fikcją, ale tam, gdzie są jakieś źródła, powieść zamienia się w publikację popularyzującą historyczną wiedzę.
Jestem zaskoczona formą tej książki. Pozytywnie zaskoczona. Takiego połączenia fikcji literackiej z literaturą popularnonaukową się nie spodziewałam. Tam, gdzie nie można dotrzeć do dokumentów, tam autorka posługuje się fikcją, ale tam, gdzie są jakieś źródła, powieść zamienia się w publikację popularyzującą historyczną wiedzę.
Fascynująca podróż do czasów renesansu na dwór królewski Jagiellonów. Powieść ta napisana jest pięknym stylem i pomimo, że jest obszerna, czyta się ją jednym tchem.
Oczami karlicy Dosi oglądamy kulisy życia na Wawelu. Poznajemy sekrety i intrygi królewskiej rodziny, walkę o wpływy i nieszczęśliwe miłości. Widzimy powolny zmierzch dynastii Jagiellonów.
Autorka wplata w treść tej książki także sporo historycznych "smaczków", które dopełniają powieść.
Podział na tematyczne rozdziały sprawia, że poznajemy renesans w każdym aspekcie. Jest to bogata epoka. Charakteryzuje ją ogromny postęp i rozwój wielu dziedzin nauki, techniki i medycyny.
Fascynująca podróż do czasów renesansu na dwór królewski Jagiellonów. Powieść ta napisana jest pięknym stylem i pomimo, że jest obszerna, czyta się ją jednym tchem.
Oczami karlicy Dosi oglądamy kulisy życia na Wawelu. Poznajemy sekrety i intrygi królewskiej rodziny, walkę o wpływy i nieszczęśliwe miłości. Widzimy powolny zmierzch dynastii Jagiellonów.
Autorka wplata w...
Nie do końca mogę się zgodzić z twierdzeniem, że jest to powieść. Niewątpliwie mamy do czynienia z prozą fabularyzującą historię. Jednakże losy głównej bohaterki fabuły, karlicy Dosi (postaci, która rzeczywiście istniała), stanowią tylko pretekst do przedstawienia historii, zwyczajów wczesnego renesansu, roli kobiety w społeczeństwie, losów córek Zygmunta I Starego, postaci niepospolitych kobiet.
Zatem jeśli ktoś szuka akcji, opisanych z rozmachem intryg dworskich, wojen rycerskich etc., mocno się rozczaruje.
Sama książka zdecydowanie jednak zasługuje na przeczytanie, chociażby w celach poznawczych.
Swoją drogę, może ktoś zna tytuły przedstawiające ten okres "z męskiej perspektywy", ale bez natrętnego "maczyzmu", to proszę o podpowiedź.
Nie do końca mogę się zgodzić z twierdzeniem, że jest to powieść. Niewątpliwie mamy do czynienia z prozą fabularyzującą historię. Jednakże losy głównej bohaterki fabuły, karlicy Dosi (postaci, która rzeczywiście istniała), stanowią tylko pretekst do przedstawienia historii, zwyczajów wczesnego renesansu, roli kobiety w społeczeństwie, losów córek Zygmunta I Starego, postaci...
W 1526, w jednym dniu w Krakowie na świat przychodzą dwie dziewczynki. Dosia to nieślubna córka słodownika i jego młodej służącej. Katarzyna to córka królewskiej pary.
Kilka lat później Dosia zostaje sprzedana na dwór królowej Bony. Ma być dla mieszkańców Wawelu maskotką, która będzie ich zabawiała. Nikt z początku nie zdaje sobie sprawy, że wkrótce karlica stanie się bliską towarzyszką królewien. Karlica będzie oglądała ich wzloty i upadki oraz będzie towarzyszyła królewnie Katarzynie w budowaniu życia w nowym miejscu.
Kiedy zobaczyłam tę książkę po raz pierwszy byłam przekonana, że jej autorka pokusiła się o porządną monografię polskich królewien. Okazało się, że myliłam się, bo Córki Wawelu. Opowieść o jagiellońskich królewnach to fabularyzowana opowieść o końcówce panowania dynastii Jagiellonów. Jednak nie jestem tym faktem zawiedziona. Autorka w swoim monumentalnym dziele, posiłkując się przeżyciami karlicy Dosi, w malowniczy i drobiazgowy sposób pokazała życie, jakie wiedli mieszkańcy Krakowa ze szczególnym uwzględnieniem rodziny panującej.
Ku mojemu zaskoczeniu historia Dosi przetykana była fragmentami jakby żywcem wyjętymi z porządnego opracowania dotyczącego życia społecznego z końca epoki średniowiecznej. I co może być miłym akcentem, szczególne uwzględniono tutaj historię kobiet. To wszystko sprawiło, że chociaż książka ma ponad 800 stron warto się z nią zapoznać. Dzięki niej nie tylko można dowiedzieć się wielu ciekawych informacji, ale z zainteresowaniem śledzić losy Dosi oraz królewien z rodu Jagiellonów.
Dla mnie ta książka to także źródło refleksji nad przemijalnością życia. Wiem, że to może wydać się dziwne. Jednak obserwując losy młodziutkich bohaterek, uzmysłowiłam sobie, że czas bywa nieubłagany i wciąż pędzi do przodu, nie dając drugich szans. I potem możemy tego szczerze żałować.
Z pewnością przeczytanie tej książki zajmie trochę czasu, ale zapewniam, że warto się w nią zagłębić. Ja jestem nią szczerze zauroczona.
W 1526, w jednym dniu w Krakowie na świat przychodzą dwie dziewczynki. Dosia to nieślubna córka słodownika i jego młodej służącej. Katarzyna to córka królewskiej pary.
Kilka lat później Dosia zostaje sprzedana na dwór królowej Bony. Ma być dla mieszkańców Wawelu maskotką, która będzie ich zabawiała. Nikt z początku nie zdaje sobie sprawy, że wkrótce karlica stanie się...
Piękny język i niesamowity dar opowiadania autorki.
Mam luźne skojarzenie z "Narrenturm" Sapkowskiego, ktore to językowo przy "Córkach Wawelu" brzmi niczym wypracowanie gimnazjalisty.
Piękny język i niesamowity dar opowiadania autorki.
Mam luźne skojarzenie z "Narrenturm" Sapkowskiego, ktore to językowo przy "Córkach Wawelu" brzmi niczym wypracowanie gimnazjalisty.
Chętnie czytam powieści historyczne, a czasy panowania Piastów i Jagiellonów należały do moich ulubionych okresów w historii Polski. Ucieszyłam się, że będę mogła lepiej poznać życie królewien pozostających w cieniu matki i brata. Doceniam pracę faktograficzną Autorki, chęć dostarczenia czytelnikowi jak największej ilości informacji, umożliwiających mu "poczucie" tamtych czasów. Przemawia do mnie pomysł pokazania życia na dworze z perspektywy Reginy, troszkę mniej sama narracja i sposób połączenia fikcji z faktów. Troszkę zabrakło spójności.
Chętnie czytam powieści historyczne, a czasy panowania Piastów i Jagiellonów należały do moich ulubionych okresów w historii Polski. Ucieszyłam się, że będę mogła lepiej poznać życie królewien pozostających w cieniu matki i brata. Doceniam pracę faktograficzną Autorki, chęć dostarczenia czytelnikowi jak największej ilości informacji, umożliwiających mu "poczucie"...
Unikatowa pozycja z mnóstwem ciekawostek i pozwalająca bliżej poznać historię ostatnich Jagiellonów na polskim tronie. Niestety zupełnie nie przypasował mi sposób narracji - nieliniowo prowadzona fabuła, bardzo odległe skakanie w chronologii czasu sprawiło, że opowieść była dla mnie zbyt chaotyczna i przez większość czasu trudno było mi się skupić i gubiłam wątek.
Unikatowa pozycja z mnóstwem ciekawostek i pozwalająca bliżej poznać historię ostatnich Jagiellonów na polskim tronie. Niestety zupełnie nie przypasował mi sposób narracji - nieliniowo prowadzona fabuła, bardzo odległe skakanie w chronologii czasu sprawiło, że opowieść była dla mnie zbyt chaotyczna i przez większość czasu trudno było mi się skupić i gubiłam wątek.
Szczerze doceniam ogrom pracy, jaką autorka włożyła w napisanie tej książki, ale jako że nie jestem wielbicielką historii, znudziłam się po około 100 stronach i postanowiłam nie kontynuować lektury. Jest to bowiem nie tyle powieść przeplatana wywodami historycznymi, co raczej odwrotnie - miałam wrażenie, że czytam podręcznik do historii, do którego jedynie raz na kilka stron wtrącono wątek fabularny. Dla wielbicieli historii na pewno będzie to smakowity kąsek, lecz jeśli ktoś nastawia się po prostu na dobrą powieść i nie zależy mu na poznaniu jej tła historycznego, może się poczuć rozczarowany.
Szczerze doceniam ogrom pracy, jaką autorka włożyła w napisanie tej książki, ale jako że nie jestem wielbicielką historii, znudziłam się po około 100 stronach i postanowiłam nie kontynuować lektury. Jest to bowiem nie tyle powieść przeplatana wywodami historycznymi, co raczej odwrotnie - miałam wrażenie, że czytam podręcznik do historii, do którego jedynie raz na kilka...
Córki Wawelu to powieść historyczno obyczajowa.
Regina, prosta dziewczyna z ludu przyjmuje służbę u słodownika Bartłomieja , który ją wykorzystał seksualnie .
Z tego feralnego związku rodzi się dziewczynka , karliczka Dosia , a sama Regina jest przygarnięta przez panny z krakowskiego zamtuza .
Początkowa Dosia była maskotką wszetecznych panien i ich sutenera , do czasu ,gdy została zauważona przez krakowskiego biskupa , który postanowił zabrać ją na królewski dwór , na którym zwyczajem było iż królowa lubiła otaczać się dla rozrywki dziwami natury , takimi jak karły.
O obyczajach panujących na dworze oraz rolach karłów i losach Dosi możemy przeczytać w tej nietypowej , pasjonującej powieści .
Książka porusza trudną, ale ciekawą tematykę, serdecznie polecam .
Córki Wawelu to powieść historyczno obyczajowa.
Regina, prosta dziewczyna z ludu przyjmuje służbę u słodownika Bartłomieja , który ją wykorzystał seksualnie .
Z tego feralnego związku rodzi się dziewczynka , karliczka Dosia , a sama Regina jest przygarnięta przez panny z krakowskiego zamtuza .
Początkowa Dosia była maskotką wszetecznych panien i ich sutenera , do czasu ,gdy...
Jedna z niewielu pozycji, którą męczyłam. Temat super, myślałam że tak samo super będzie się czytać, jednak nie. Przykro mi bo dawno nie dałam tak słabej oceny żadnej książce.
Jedna z niewielu pozycji, którą męczyłam. Temat super, myślałam że tak samo super będzie się czytać, jednak nie. Przykro mi bo dawno nie dałam tak słabej oceny żadnej książce.
Największy problem „Córek Wawelu” stanowi moim zdaniem hybrydyczność formy. Autorka postawiła na połączenie kilku gatunków, co niestety nie przysłużyło się warstwie narracyjnej: przejścia pomiędzy poszczególnymi gatunkami trochę zgrzytają, ponadto każdy z nich wydaje się niedopracowany. Pomysł na warstwę fabularną świetny – szkoda tylko, że jest ona dość pretekstowa i momentami mocno naciągana; elementy biograficzne wypadają średnio (głównie przez chaotyczną chronologię zdarzeń), zaś wstawki historyczne/eseistyczne autorka podaje miejscami z podręcznikową manierą, a to na ponad 800 stronach tekstu zapewne znuży nawet najwytrwalszego czytelnika… W każdym razie mnie na pewno.
Ale żeby nie było, że tylko narzekam, to stronę merytoryczną „Córek...” oceniam pozytywnie. Podziwiam ogrom pracy, jaki włożono w zgromadzenie wszystkich tych informacji, natomiast nie zrobiły one na mnie aż tak wielkiego wrażenia, a nie ukrywam – na to liczyłem. Być może jest to spowodowane tym, że wcześniej miałem już styczność z tematem, więc zdecydowaną większość faktów, anegdot oraz legend znam – straciły one dla mnie urok „efektu wow”.
Koniec końców uważam, że Anna Brzezińska poległa na technicznej stronie książki: nie okiełznała ani rozbuchanej formy, ani sporej ilości materiału. Mimo to, jeśli ktoś chciałyby dowiedzieć się czegoś więcej o dworze Jagiellonów, „Córki Wawelu” stanowią solidne źródło wiedzy.
Największy problem „Córek Wawelu” stanowi moim zdaniem hybrydyczność formy. Autorka postawiła na połączenie kilku gatunków, co niestety nie przysłużyło się warstwie narracyjnej: przejścia pomiędzy poszczególnymi gatunkami trochę zgrzytają, ponadto każdy z nich wydaje się niedopracowany. Pomysł na warstwę fabularną świetny – szkoda tylko, że jest ona dość pretekstowa i...
Uwielbiam historyczne opowieści, ale przez tą ledwo przebrnęłam. Książka jest napisana pięknym językiem, fabuła jest wciągająca…ale sięgnęłam po książkę bo miałam ochotę na powieść, a nie wykłady na temat ówczesnej epoki. A tu autorka zastosowała taki dziwny zabieg: opowieść o Dosi (wg mnie to opowieść o niej, a nie o królewnach) przeplatała z długimi wywodami o czasach, w których powieść się dzieje. Nie były to zwykłe opisy, ale forma, która powinna się znaleść w przepisach. Chciałabym z powieści się dowiedzieć jakie były realia i zasady życia w tych czasach, a nie czytać suche fakty i informacje o dokumentach z jakich te dane pochodzą.
Kilka razy chciałam przerwać czytanie, ale sama opowieść była naprawdę ciekawa.
Uwielbiam historyczne opowieści, ale przez tą ledwo przebrnęłam. Książka jest napisana pięknym językiem, fabuła jest wciągająca…ale sięgnęłam po książkę bo miałam ochotę na powieść, a nie wykłady na temat ówczesnej epoki. A tu autorka zastosowała taki dziwny zabieg: opowieść o Dosi (wg mnie to opowieść o niej, a nie o królewnach) przeplatała z długimi wywodami o czasach, w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna, wciągająca. Polecam.
Świetna, wciągająca. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo fajnie napisana, ciekawa opowieść o końcach dynastii Jagiellonów z perspektywy kobiet. Bardzo potrzebna książka, bo zwykle o kobietach w historii praktycznie się nie pisze (i nie uczy), a jednak odgrywały ważne role, często w kluczowych wydarzeniach. Kobiece historie tamtych czasów często są smutne i niewiele w nich uświadczymy chwil radości, ale za to przybliżają nam postacie bohaterek w taki sposób, że wydają się nam bliskie jak siostry i tak żywe, jakby stały tuż przy nas.
Bardzo fajnie napisana, ciekawa opowieść o końcach dynastii Jagiellonów z perspektywy kobiet. Bardzo potrzebna książka, bo zwykle o kobietach w historii praktycznie się nie pisze (i nie uczy), a jednak odgrywały ważne role, często w kluczowych wydarzeniach. Kobiece historie tamtych czasów często są smutne i niewiele w nich uświadczymy chwil radości, ale za to przybliżają...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGeneralnie epoka Jagiellonów nigdy nie była moją mocną stroną, chociaż z wykształcenia jestem historykiem. Książka ciężka, mocno naładowana faktami, z mocno pogmatwanymi wątkami. Z pewnością jednak dla fanów tej epoki może być to ciekawa pozycja.
Generalnie epoka Jagiellonów nigdy nie była moją mocną stroną, chociaż z wykształcenia jestem historykiem. Książka ciężka, mocno naładowana faktami, z mocno pogmatwanymi wątkami. Z pewnością jednak dla fanów tej epoki może być to ciekawa pozycja.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toaudiobook
masa ciekawostek historycznych, ale jeśli ktoś spodziewa się ciągłej lub wartkiej akcji to będą mu one przeszkadzać
audiobook
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tomasa ciekawostek historycznych, ale jeśli ktoś spodziewa się ciągłej lub wartkiej akcji to będą mu one przeszkadzać
Zapowiadało się bardzo dobrze.
Kiedy zaczynałam lekturę, byłam zachwycona tym, jak Brzezińska łączy fabułę powieściową z ciekawostkami historycznymi. I pierwsze 200 stron dostarczyło mi mnóstwo frajdy. Potem, niestety, nastąpił przesyt. Mam takie wrażenie, że autorka rozochociła się za bardzo i chciała zbyt wiele do tej książki wcisnąć. Efekt jest taki, że nie do końca wiadomo, co się ma w ręku - czy historyczną fikcję, czy dokument na temat. I ten miszmasz robi się męczący, kiedy rozważania autorki zataczają zbyt szerokie koło.
Doceniam próbę, ale nie do końca to wyszło.
Zapowiadało się bardzo dobrze.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedy zaczynałam lekturę, byłam zachwycona tym, jak Brzezińska łączy fabułę powieściową z ciekawostkami historycznymi. I pierwsze 200 stron dostarczyło mi mnóstwo frajdy. Potem, niestety, nastąpił przesyt. Mam takie wrażenie, że autorka rozochociła się za bardzo i chciała zbyt wiele do tej książki wcisnąć. Efekt jest taki, że nie do końca...
Od razu widać, że jest to przykład literatury feministycznej (rzucają się w oczy: źli mężczyźni, skrzywdzone kobiety, dobre ladacznice...). "Córki Wawelu" to opisywanie życia w przeszłości, ale z naleciałościami perspektywy teraźniejszych czasów (inwencja autorki) – to mi się nie podoba. Tak zbeletryzowana forma historii nie przemawia do mnie. Ta książka nie wzbudza we mnie zachwytu, ponieważ występuje zaburzona chronologia, są fragmenty powtarzające się i przy tym niektóre bardzo irytujące.
Od razu widać, że jest to przykład literatury feministycznej (rzucają się w oczy: źli mężczyźni, skrzywdzone kobiety, dobre ladacznice...). "Córki Wawelu" to opisywanie życia w przeszłości, ale z naleciałościami perspektywy teraźniejszych czasów (inwencja autorki) – to mi się nie podoba. Tak zbeletryzowana forma historii nie przemawia do mnie. Ta książka nie wzbudza we mnie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ jednej strony ciekawie, z drugiej czasami irytująco napisana książka. Książka opisuje życie kobiet (między innymi córek króla Zygmunta I Starego, ale nie tylko) pod koniec średniowiecza i w renesansie. Pod tym względem, ta książka to skarbnica ciekawostek, o których czytało się bardzo dobrze. Problem mam z tym skakaniem czasowym, raz cofamy się o kilka lat, by potem skoczyć do przodu o kilka. Przez to pewne wątki wracały kilka razy aż do znudzenia. Wolałbym by wszystko było ułożone chronologicznie, wtedy ta książka sprawiłaby mi większą przyjemność niż napisana w taki sposób. W każdym razie, warto przeczytać, zobaczyć inne spojrzenie na historię niż te z podręczników do historii.
Z jednej strony ciekawie, z drugiej czasami irytująco napisana książka. Książka opisuje życie kobiet (między innymi córek króla Zygmunta I Starego, ale nie tylko) pod koniec średniowiecza i w renesansie. Pod tym względem, ta książka to skarbnica ciekawostek, o których czytało się bardzo dobrze. Problem mam z tym skakaniem czasowym, raz cofamy się o kilka lat, by potem...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa powieść to dowód na to, że można o historii opowiadać ciekawie i wciągająco. Wybór służki na główną bohaterkę, stojącą obok najważniejszych postaci, to znakomity zabieg, który pozwala czytelnikowi doświadczyć pełnego przekroju życia w tym okresie - nie tylko dworu, ale też zwykłych ludzi.
Ta powieść to dowód na to, że można o historii opowiadać ciekawie i wciągająco. Wybór służki na główną bohaterkę, stojącą obok najważniejszych postaci, to znakomity zabieg, który pozwala czytelnikowi doświadczyć pełnego przekroju życia w tym okresie - nie tylko dworu, ale też zwykłych ludzi.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGawęda historyczna rozciągnięta na ponad 800 stron. Czyta się nieźle, zwłaszcza wszystko co jest historią codzienności tamtych ludzi, a jeszcze bardziej - mało znaną kobiecą perspektywą. Obie zaniedbane w szkolnych podręcznikach - a gdyby historia tak była uczona, to może bym ją lubiła....
Opisy zawiłości polityczno-dynastycznych dużo nudniejsze. Zabieg z wpleceniem powieści w fakty historyczne ciekawy, ale czasem wysilony, wystarczyłyby mi te eseje o codzienności.
Gawęda historyczna rozciągnięta na ponad 800 stron. Czyta się nieźle, zwłaszcza wszystko co jest historią codzienności tamtych ludzi, a jeszcze bardziej - mało znaną kobiecą perspektywą. Obie zaniedbane w szkolnych podręcznikach - a gdyby historia tak była uczona, to może bym ją lubiła....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpisy zawiłości polityczno-dynastycznych dużo nudniejsze. Zabieg z wpleceniem...
Dobra powieść historyczna powinna mieć, pewien pierwiastek, który przyciągnie czytelników. Nie powinna nużyć, ani odpychać, sucho zaserwowanymi datami i wydarzeniami. Chodząc do szkoły moi koledzy i koleżanki, właśnie na to najbardziej narzekali. Jednak ten przedmiot bardzo pozytywnie wspominam. Moje zamiłowanie do tego przedmiotu do dzisiaj mi pozostało. Po prostu mam świetną pamięć do dat i czym dana epoka się charakteryzowała. Zwłaszcza przypadła mi do gustu epoka średniowiecza i nowożytności. Teraz to trochę się zmieniło, bowiem teraz mnie pasjonuje XX w. Ale z nostalgią wracam czy to książek, czy innych źródeł do epoki rycerskich potyczek, dworskich intryg i krwawych bitew. Więc z pewna dozą nadziei i sporych oczekiwań, przysiadłem do lektury „Córki Wawelu”, Anny Brzezińskiej. Książka opowiada o okresie, panowania Jagiellonów. Czyli pisarka na tapetę wzięła XVI w. Czyli królowanie Zygmunta I Starego i jego małżonki Bony Sforcy. Kiedy to stolicą polski był Kraków, a życie kulturalne naszego państwa rozgrywało się na zamku na Wawelu. Początkowo książkę mi się świetnie czytało. Wiele faktów związanych z historią Polski było mi nie znanych. Więc z przyjemnością uzupełniałem swoja wiedzę. Niestety później nie co powieść zaczęła mnie nużyć. I jedynie fragmentarycznie poświęcałem jej uwagę. Największym problemem powieści, okazał się język pisarki, który dla mnie okazał się sztampowy, męczący i bardzo podręcznikowy. Naprawdę to była trudna przeprawa. Ale to nie oznacza, że to była totalna strata czasu. Podobały mi się rozdziały z motywem inkwizycji. Czasy nowożytne to totalna ciemnota, oraz panujące prawa, które pochłonęły na stosie rzesze niewinnych kobiety. To właśnie głównym motywem powieści jest zmieniająca się na przestrzeni epok rola kobiet na świecie. Już w starożytności płeć piękna nie miała za wiele do „gadania”. Nie uczestniczyła w życiu społecznym i towarzyskim. Jedyna ich rolą było rodzenie dzieci. Później to się trochę zmieniało, ale życie kobiet nie jest nawet w czasach nam współczesnych, usłana różami. Główną bohaterka powieści, Anny Brzezińskiej okazała się karlica Dosia. To właśnie z jej perspektywy czytelnik poznaje dzieje, historie i kulisy XVI wiecznej Polski. Bohaterka ta została bardzo dobrze rozpisana , bowiem nie były obojętne jej dzieje. Jej kreacja to najmocniejszy atut powieści. To jej defekt fizyczny, wyróżniał ją wśród świty córek Wawelu. Pisarka w sposób bardzo dobry objaśniła obyczaje, prawa i konwenanse, które panowały na dworze królewskim, oczami naszej bohaterki. Postać Dosi, trochę mi przypominała bohatera z książek Georga R.R Martina. Chodzi tu oczywiście o Tyriona Lannistera. Może to porównanie jest nie na miejscu, bowiem karlica, była postacią autentyczną a bohater cyklu Pieśń Lodu i Ognia to przedstawiciel gatunku fantastyki, ale obie postacie charakteryzuje i łączy trudny los, oraz odrzucenie społeczne. Ale tak naprawdę tylko z pozoru tak rzecz się ma. Bowiem to od naszej głowy zależy oraz charakteru, jak nas ludzie widzą. Czy zamkniemy się w domu i odseparujemy się od otoczenia, czy tez pomimo przeciwności losu i barierom, otworzymy się na ludzi, i będziemy czerpać życie garściami. Natomiast warto pokonywać bariery, ponieważ wychodzę z tego założenia, że sami jesteśmy kowalami losu. Summa summarum, sama powieść średnio mi przypadła do gustu. Trochę za obszerna. Z dłużyznami, które hamowały rozwój fabularny. W moim odczuciu jednak płeć piękna, powinna bardziej doceni to monumentalne dzieło polskiej pisarki. Natomiast sporo wiedzy historycznej z tej trochę książki wyniosłem, a to wszystko okraszone nie banalnie wykreowaną bohaterką.
Dobra powieść historyczna powinna mieć, pewien pierwiastek, który przyciągnie czytelników. Nie powinna nużyć, ani odpychać, sucho zaserwowanymi datami i wydarzeniami. Chodząc do szkoły moi koledzy i koleżanki, właśnie na to najbardziej narzekali. Jednak ten przedmiot bardzo pozytywnie wspominam. Moje zamiłowanie do tego przedmiotu do dzisiaj mi pozostało. Po prostu mam...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo ciekawie napisana książka
Bardzo ciekawie napisana książka
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoje wrażenie po lekturze tej książki chcę podsumować porównaniem, że Korona królewska dla kobiety to to Korona cierniowa
Moje wrażenie po lekturze tej książki chcę podsumować porównaniem, że Korona królewska dla kobiety to to Korona cierniowa
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoim zdaniem jakieś 300 stron za długa. Partie eseju, te historyczne, jak dla mnie świetne. Tam gdzie się pojawia Dosia, Brzezińska przynudza. mam wrażenie, ze powtarza to samo po kilka razy.
Moim zdaniem jakieś 300 stron za długa. Partie eseju, te historyczne, jak dla mnie świetne. Tam gdzie się pojawia Dosia, Brzezińska przynudza. mam wrażenie, ze powtarza to samo po kilka razy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo fajna perspektywa, z której opowiedziana jest historia jagiellońskich księżniczek.
Bardzo fajna perspektywa, z której opowiedziana jest historia jagiellońskich księżniczek.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolecam. Kawał dobrej i bardzo ciekawie napisanej historii. Nawet dla opornych historycznie jak ja...
Polecam. Kawał dobrej i bardzo ciekawie napisanej historii. Nawet dla opornych historycznie jak ja...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toniestety, gdyby świetna powieść nie zamieniła
się w esej...
niestety, gdyby świetna powieść nie zamieniła
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tosię w esej...
Jak w tytule, opowieść o Jagiellońskich królewnach.
Jak w tytule, opowieść o Jagiellońskich królewnach.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJestem zaskoczona formą tej książki. Pozytywnie zaskoczona. Takiego połączenia fikcji literackiej z literaturą popularnonaukową się nie spodziewałam. Tam, gdzie nie można dotrzeć do dokumentów, tam autorka posługuje się fikcją, ale tam, gdzie są jakieś źródła, powieść zamienia się w publikację popularyzującą historyczną wiedzę.
Jestem zaskoczona formą tej książki. Pozytywnie zaskoczona. Takiego połączenia fikcji literackiej z literaturą popularnonaukową się nie spodziewałam. Tam, gdzie nie można dotrzeć do dokumentów, tam autorka posługuje się fikcją, ale tam, gdzie są jakieś źródła, powieść zamienia się w publikację popularyzującą historyczną wiedzę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFascynująca podróż do czasów renesansu na dwór królewski Jagiellonów. Powieść ta napisana jest pięknym stylem i pomimo, że jest obszerna, czyta się ją jednym tchem.
Oczami karlicy Dosi oglądamy kulisy życia na Wawelu. Poznajemy sekrety i intrygi królewskiej rodziny, walkę o wpływy i nieszczęśliwe miłości. Widzimy powolny zmierzch dynastii Jagiellonów.
Autorka wplata w treść tej książki także sporo historycznych "smaczków", które dopełniają powieść.
Podział na tematyczne rozdziały sprawia, że poznajemy renesans w każdym aspekcie. Jest to bogata epoka. Charakteryzuje ją ogromny postęp i rozwój wielu dziedzin nauki, techniki i medycyny.
Fascynująca podróż do czasów renesansu na dwór królewski Jagiellonów. Powieść ta napisana jest pięknym stylem i pomimo, że jest obszerna, czyta się ją jednym tchem.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOczami karlicy Dosi oglądamy kulisy życia na Wawelu. Poznajemy sekrety i intrygi królewskiej rodziny, walkę o wpływy i nieszczęśliwe miłości. Widzimy powolny zmierzch dynastii Jagiellonów.
Autorka wplata w...
Nie do końca mogę się zgodzić z twierdzeniem, że jest to powieść. Niewątpliwie mamy do czynienia z prozą fabularyzującą historię. Jednakże losy głównej bohaterki fabuły, karlicy Dosi (postaci, która rzeczywiście istniała), stanowią tylko pretekst do przedstawienia historii, zwyczajów wczesnego renesansu, roli kobiety w społeczeństwie, losów córek Zygmunta I Starego, postaci niepospolitych kobiet.
Zatem jeśli ktoś szuka akcji, opisanych z rozmachem intryg dworskich, wojen rycerskich etc., mocno się rozczaruje.
Sama książka zdecydowanie jednak zasługuje na przeczytanie, chociażby w celach poznawczych.
Swoją drogę, może ktoś zna tytuły przedstawiające ten okres "z męskiej perspektywy", ale bez natrętnego "maczyzmu", to proszę o podpowiedź.
Nie do końca mogę się zgodzić z twierdzeniem, że jest to powieść. Niewątpliwie mamy do czynienia z prozą fabularyzującą historię. Jednakże losy głównej bohaterki fabuły, karlicy Dosi (postaci, która rzeczywiście istniała), stanowią tylko pretekst do przedstawienia historii, zwyczajów wczesnego renesansu, roli kobiety w społeczeństwie, losów córek Zygmunta I Starego, postaci...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW 1526, w jednym dniu w Krakowie na świat przychodzą dwie dziewczynki. Dosia to nieślubna córka słodownika i jego młodej służącej. Katarzyna to córka królewskiej pary.
Kilka lat później Dosia zostaje sprzedana na dwór królowej Bony. Ma być dla mieszkańców Wawelu maskotką, która będzie ich zabawiała. Nikt z początku nie zdaje sobie sprawy, że wkrótce karlica stanie się bliską towarzyszką królewien. Karlica będzie oglądała ich wzloty i upadki oraz będzie towarzyszyła królewnie Katarzynie w budowaniu życia w nowym miejscu.
Kiedy zobaczyłam tę książkę po raz pierwszy byłam przekonana, że jej autorka pokusiła się o porządną monografię polskich królewien. Okazało się, że myliłam się, bo Córki Wawelu. Opowieść o jagiellońskich królewnach to fabularyzowana opowieść o końcówce panowania dynastii Jagiellonów. Jednak nie jestem tym faktem zawiedziona. Autorka w swoim monumentalnym dziele, posiłkując się przeżyciami karlicy Dosi, w malowniczy i drobiazgowy sposób pokazała życie, jakie wiedli mieszkańcy Krakowa ze szczególnym uwzględnieniem rodziny panującej.
Ku mojemu zaskoczeniu historia Dosi przetykana była fragmentami jakby żywcem wyjętymi z porządnego opracowania dotyczącego życia społecznego z końca epoki średniowiecznej. I co może być miłym akcentem, szczególne uwzględniono tutaj historię kobiet. To wszystko sprawiło, że chociaż książka ma ponad 800 stron warto się z nią zapoznać. Dzięki niej nie tylko można dowiedzieć się wielu ciekawych informacji, ale z zainteresowaniem śledzić losy Dosi oraz królewien z rodu Jagiellonów.
Dla mnie ta książka to także źródło refleksji nad przemijalnością życia. Wiem, że to może wydać się dziwne. Jednak obserwując losy młodziutkich bohaterek, uzmysłowiłam sobie, że czas bywa nieubłagany i wciąż pędzi do przodu, nie dając drugich szans. I potem możemy tego szczerze żałować.
Z pewnością przeczytanie tej książki zajmie trochę czasu, ale zapewniam, że warto się w nią zagłębić. Ja jestem nią szczerze zauroczona.
W 1526, w jednym dniu w Krakowie na świat przychodzą dwie dziewczynki. Dosia to nieślubna córka słodownika i jego młodej służącej. Katarzyna to córka królewskiej pary.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKilka lat później Dosia zostaje sprzedana na dwór królowej Bony. Ma być dla mieszkańców Wawelu maskotką, która będzie ich zabawiała. Nikt z początku nie zdaje sobie sprawy, że wkrótce karlica stanie się...
Piękny język i niesamowity dar opowiadania autorki.
Mam luźne skojarzenie z "Narrenturm" Sapkowskiego, ktore to językowo przy "Córkach Wawelu" brzmi niczym wypracowanie gimnazjalisty.
Piękny język i niesamowity dar opowiadania autorki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam luźne skojarzenie z "Narrenturm" Sapkowskiego, ktore to językowo przy "Córkach Wawelu" brzmi niczym wypracowanie gimnazjalisty.
Chętnie czytam powieści historyczne, a czasy panowania Piastów i Jagiellonów należały do moich ulubionych okresów w historii Polski. Ucieszyłam się, że będę mogła lepiej poznać życie królewien pozostających w cieniu matki i brata. Doceniam pracę faktograficzną Autorki, chęć dostarczenia czytelnikowi jak największej ilości informacji, umożliwiających mu "poczucie" tamtych czasów. Przemawia do mnie pomysł pokazania życia na dworze z perspektywy Reginy, troszkę mniej sama narracja i sposób połączenia fikcji z faktów. Troszkę zabrakło spójności.
Chętnie czytam powieści historyczne, a czasy panowania Piastów i Jagiellonów należały do moich ulubionych okresów w historii Polski. Ucieszyłam się, że będę mogła lepiej poznać życie królewien pozostających w cieniu matki i brata. Doceniam pracę faktograficzną Autorki, chęć dostarczenia czytelnikowi jak największej ilości informacji, umożliwiających mu "poczucie"...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUnikatowa pozycja z mnóstwem ciekawostek i pozwalająca bliżej poznać historię ostatnich Jagiellonów na polskim tronie. Niestety zupełnie nie przypasował mi sposób narracji - nieliniowo prowadzona fabuła, bardzo odległe skakanie w chronologii czasu sprawiło, że opowieść była dla mnie zbyt chaotyczna i przez większość czasu trudno było mi się skupić i gubiłam wątek.
Unikatowa pozycja z mnóstwem ciekawostek i pozwalająca bliżej poznać historię ostatnich Jagiellonów na polskim tronie. Niestety zupełnie nie przypasował mi sposób narracji - nieliniowo prowadzona fabuła, bardzo odległe skakanie w chronologii czasu sprawiło, że opowieść była dla mnie zbyt chaotyczna i przez większość czasu trudno było mi się skupić i gubiłam wątek.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzczerze doceniam ogrom pracy, jaką autorka włożyła w napisanie tej książki, ale jako że nie jestem wielbicielką historii, znudziłam się po około 100 stronach i postanowiłam nie kontynuować lektury. Jest to bowiem nie tyle powieść przeplatana wywodami historycznymi, co raczej odwrotnie - miałam wrażenie, że czytam podręcznik do historii, do którego jedynie raz na kilka stron wtrącono wątek fabularny. Dla wielbicieli historii na pewno będzie to smakowity kąsek, lecz jeśli ktoś nastawia się po prostu na dobrą powieść i nie zależy mu na poznaniu jej tła historycznego, może się poczuć rozczarowany.
Szczerze doceniam ogrom pracy, jaką autorka włożyła w napisanie tej książki, ale jako że nie jestem wielbicielką historii, znudziłam się po około 100 stronach i postanowiłam nie kontynuować lektury. Jest to bowiem nie tyle powieść przeplatana wywodami historycznymi, co raczej odwrotnie - miałam wrażenie, że czytam podręcznik do historii, do którego jedynie raz na kilka...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCórki Wawelu to powieść historyczno obyczajowa.
Regina, prosta dziewczyna z ludu przyjmuje służbę u słodownika Bartłomieja , który ją wykorzystał seksualnie .
Z tego feralnego związku rodzi się dziewczynka , karliczka Dosia , a sama Regina jest przygarnięta przez panny z krakowskiego zamtuza .
Początkowa Dosia była maskotką wszetecznych panien i ich sutenera , do czasu ,gdy została zauważona przez krakowskiego biskupa , który postanowił zabrać ją na królewski dwór , na którym zwyczajem było iż królowa lubiła otaczać się dla rozrywki dziwami natury , takimi jak karły.
O obyczajach panujących na dworze oraz rolach karłów i losach Dosi możemy przeczytać w tej nietypowej , pasjonującej powieści .
Książka porusza trudną, ale ciekawą tematykę, serdecznie polecam .
Córki Wawelu to powieść historyczno obyczajowa.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRegina, prosta dziewczyna z ludu przyjmuje służbę u słodownika Bartłomieja , który ją wykorzystał seksualnie .
Z tego feralnego związku rodzi się dziewczynka , karliczka Dosia , a sama Regina jest przygarnięta przez panny z krakowskiego zamtuza .
Początkowa Dosia była maskotką wszetecznych panien i ich sutenera , do czasu ,gdy...
Jedna z niewielu pozycji, którą męczyłam. Temat super, myślałam że tak samo super będzie się czytać, jednak nie. Przykro mi bo dawno nie dałam tak słabej oceny żadnej książce.
Jedna z niewielu pozycji, którą męczyłam. Temat super, myślałam że tak samo super będzie się czytać, jednak nie. Przykro mi bo dawno nie dałam tak słabej oceny żadnej książce.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajwiększy problem „Córek Wawelu” stanowi moim zdaniem hybrydyczność formy. Autorka postawiła na połączenie kilku gatunków, co niestety nie przysłużyło się warstwie narracyjnej: przejścia pomiędzy poszczególnymi gatunkami trochę zgrzytają, ponadto każdy z nich wydaje się niedopracowany. Pomysł na warstwę fabularną świetny – szkoda tylko, że jest ona dość pretekstowa i momentami mocno naciągana; elementy biograficzne wypadają średnio (głównie przez chaotyczną chronologię zdarzeń), zaś wstawki historyczne/eseistyczne autorka podaje miejscami z podręcznikową manierą, a to na ponad 800 stronach tekstu zapewne znuży nawet najwytrwalszego czytelnika… W każdym razie mnie na pewno.
Ale żeby nie było, że tylko narzekam, to stronę merytoryczną „Córek...” oceniam pozytywnie. Podziwiam ogrom pracy, jaki włożono w zgromadzenie wszystkich tych informacji, natomiast nie zrobiły one na mnie aż tak wielkiego wrażenia, a nie ukrywam – na to liczyłem. Być może jest to spowodowane tym, że wcześniej miałem już styczność z tematem, więc zdecydowaną większość faktów, anegdot oraz legend znam – straciły one dla mnie urok „efektu wow”.
Koniec końców uważam, że Anna Brzezińska poległa na technicznej stronie książki: nie okiełznała ani rozbuchanej formy, ani sporej ilości materiału. Mimo to, jeśli ktoś chciałyby dowiedzieć się czegoś więcej o dworze Jagiellonów, „Córki Wawelu” stanowią solidne źródło wiedzy.
Największy problem „Córek Wawelu” stanowi moim zdaniem hybrydyczność formy. Autorka postawiła na połączenie kilku gatunków, co niestety nie przysłużyło się warstwie narracyjnej: przejścia pomiędzy poszczególnymi gatunkami trochę zgrzytają, ponadto każdy z nich wydaje się niedopracowany. Pomysł na warstwę fabularną świetny – szkoda tylko, że jest ona dość pretekstowa i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoje odkrycie roku!
Świetna, fabularyzowana, opowieść o Jagiellonach, XVI wieku i o kobietach...
Moje odkrycie roku!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna, fabularyzowana, opowieść o Jagiellonach, XVI wieku i o kobietach...