Często bywa, że jak zapowiada się dobrze, to dalej jest już tylko gorzej.
I ta pozycja niestety to dla mnie klasyczny przypadek.
Sam zamysł ok, rozumiem, próby powrotu do przeszłości. Ale...
Fabuła dziurawa jak sito, jak zaczyna się jakiś wątek, to szybko się urywa, masa nazwisk, adresów. Wszystko to jakieś niemrawe, nużące, nawet początkowy tajemniczy klimat ulotnił się w dalszej części książki. Jedyne, do czego nie mogę się przyczepić, to estetyczny język.
No i cóż? I cóż z tego, że noblista? Od noblisty wymaga się jednak więcej. A tu, czytelniku, uważaj, żebyś nie zgubił się w przeciętności.
Często bywa, że jak zapowiada się dobrze, to dalej jest już tylko gorzej.
I ta pozycja niestety to dla mnie klasyczny przypadek.
Sam zamysł ok, rozumiem, próby powrotu do przeszłości. Ale...
Fabuła dziurawa jak sito, jak zaczyna się jakiś wątek, to szybko się urywa, masa nazwisk, adresów. Wszystko to jakieś niemrawe, nużące, nawet początkowy tajemniczy klimat ulotnił się w...
Od samego początku widać, że to nie będzie prosta opowieść.
Zapowiada sie ciekawie - raczej bardziej złożona fabuła, sporo wątków z różnych okresów, przeplatanych ze sobą, bez wskazówek w jaki sposób są one ze sobą powiązane.
I tutaj spoiler...
Te porozrzucane nici nigdzie sie ze sobą nie łączą, jakby autor zakończył opowieść w połowie gubiąc drugą część rękopisu. Brak pomysłu na inne zakończenie?
Wg stracona szansa na naprawdę ciekawą opowieść.
Od samego początku widać, że to nie będzie prosta opowieść.
Zapowiada sie ciekawie - raczej bardziej złożona fabuła, sporo wątków z różnych okresów, przeplatanych ze sobą, bez wskazówek w jaki sposób są one ze sobą powiązane.
I tutaj spoiler...
Te porozrzucane nici nigdzie sie ze sobą nie łączą, jakby autor zakończył opowieść w połowie gubiąc drugą część rękopisu. Brak...
Tytuł książki jest nakazem opiekunki z dzieciństwa, która bała się, aby chłopak po prostu się nie zgubił. Przestrzeganie tego nakazu nie było trudne, ale za to w późniejszym czasie pogubił się w życiu. Nie jest to wprost powiedziane, ale raczej nie był ani spełniony ani szczęśliwy. I te zepchnięte do podświadomości wydarzenia z czasów dzieciństwa, do których teraz wraca, prawdopodobnie mogły tu odegrać swoją rolę. Czy faktycznie odegrały i rzeczywiście nie był on szczęśliwy? Modiano mnoży pytania, odpowiedzi nie daje.
całość
https://powrot-do-krainy-ksiazki.blogspot.com/2025/06/patric-modiano-zebys-nie-zgubi-sie-w.html
Tytuł książki jest nakazem opiekunki z dzieciństwa, która bała się, aby chłopak po prostu się nie zgubił. Przestrzeganie tego nakazu nie było trudne, ale za to w późniejszym czasie pogubił się w życiu. Nie jest to wprost powiedziane, ale raczej nie był ani spełniony ani szczęśliwy. I te zepchnięte do podświadomości wydarzenia z czasów dzieciństwa, do których teraz wraca,...
Obecnie postawiłam sobie wyzwanie, żeby przeczytać książki noblistów z ostatnich 20 lat i ocenić, jakimi kryteriami kieruje się Akademia oraz, czy otrzymanie tej prestiżowej nagrody jest tożsame z satysfakcją z przeczytania wyróżnionej nią lektury. Większość książek nagrodzonych autorów cechuje się dosyć przeciętną opinią na tym portalu, czyli ok.5-7 pkt, co już stało się dla mnie dzwonkiem ostrzegawczym. Z pewnością pozycje te są dość mocno kontrowersyjne i cechują się tym, że można je albo kochać albo nienawidzić, stąd zapewne te średnie oceny. Podobnie sytuacja ma się z książką Żebyś nie zgubił się w dzielnicy Modlano. Pierwsza połowa książki to dla mnie majstersztyk, atmosfera tajemniczości, czytelnik odczuwa strach wraz z głównym bohaterem, jakiś swego rodzaju niepokój, natomiast druga część, w której z teraźniejszości przenosimy się w przeszłość, tak naprawdę mogłaby być elementem zupełnie innej powieści, tutaj już wyrażę spojler że w tej przeszłości pozostajemy do samego końca. Zdecydowanie bardziej niż dawne losy bohatera ciekawiła mnie postać Chantal i Ottoliniego, które zostały w pewnym momencie całkowicie wyeliminowane z fabuły, co kładzie punkt nacisku na aspekt, iż to właśnie wspomnienia głównego bohatera są głównym tematem powieści, a te postaci w pewnym sensie posłużyły tylko jako narzędzia do ich wywołania, zresztą popieram teorie kilku innych komentatorów, jako iż zostały one przez głównego bohatera wymyślone, w pewnym sensie stały się katalizatorem jego rozmyślań dotyczących przeszłości, de facto młoda kobieta oraz szantażysta mogą być szeroko zakrojoną metaforą wspomnień, które nachodzą człowieka na stare lata, momentu gdy przeszłość staje się teraźniejszością i nie widać pomiędzy nimi już znacznej różnicy, tak jak przyszłość i teraźniejszość u młodego człowieka. Dlatego też postacie Chantall i Ottoliniego być może takie są - niedokończone, trochę niedorysowane, z pewnością bardzo ciekawa mogłaby być również np. altwrnatywna wersja książki, w której moglibyśmy przeczytać o ich relacji, ale ten zabieg ma ukazać czytelnikowi właśnie, iż skoro nie odegrali oni finalnie określonej roli to najpewniej są wytworem wyobraźni bohatera, otwierają w jego umyśle pewne drzwi i do tego sprowadza się ich funkcja, innego wytłumaczenia niedokończenia tego wątku nie widzę. Jest to powieść, która w przeciwieństwie do kryminałów, w których zazwyczaj w środku masz więcej pytań niż na końcu, tutaj jest wręcz odwrotnie. Pytania od środka powieści zamiast się kurczyć mnożą się, wibrują wokół czytelnika i kiedy osiągnęły swój moment kulminacyjny, a ja zobaczyłam, że książka ma tylko 20 stron do końca, poczułam rozczarowanie i zaraz oszukanie, że nie raczej nie dowiem się większości kwestii. Książka byłoby w mojej opinii dobra, gdyby po prostu trwała dłużej i dała wytłumaczenie na wszystkie kwestie, ta doza niejasności nie trafiła akurat do mnie, nie przepadam za powieściami, które wymagają aż tam dużo od czytelnika i więcej dzieje się w jego głowie niż na stronach, chociaż powieść spełniła swoją funkcję, gdyż wystawiona przeze mnie opinia jest dosyć długa,a więc wywołała efekt poruszania mojego umysłu, więc jeśli to było zamierzeniem Modiano to mu się udało. Jednak nie zamierzam z najbliższym czasie sięgać po inne jego pozycje, gdyż czytając tą książkę, szczególnie w tej części wspomnieniowej bardzo się zgubiłam i z pewnością nawet i ten zabieg był celowy, gdy miał on imitować jak się czuł główny bohater to momety, kiedy wspominał on, że wspominał były dla mnie już za bardzo zagmatwane. Na plus na pewno paryski klimat, książka przez cały czas była mroczna, jakby pozbawiona światła, momentami niepokojąca, czasami melancholijna. Do moich ulubionych scen z pewnością należą te z początku oraz rozmowy z lekarzem i w kawiarni ze staruszkiem, główny temat książki: historia starego człowieka, który poprzez przypadkowe zdarzenie w postaci odnalezienia danwf notesu zabiera nas w świat swoich blaknacych wspomnień, a tak naprawdę możliwe iż cała historia dzieje się w jego głowie, książka nie poruszyła mnie specjalnie, ale też nie uważam, iż czytanie jej było czasem straconym, gdyż dla vibu choxuasz warto. To tyle, dajcie znać jeśli dotarliscie do końca tej opinii, podziwiam!
Obecnie postawiłam sobie wyzwanie, żeby przeczytać książki noblistów z ostatnich 20 lat i ocenić, jakimi kryteriami kieruje się Akademia oraz, czy otrzymanie tej prestiżowej nagrody jest tożsame z satysfakcją z przeczytania wyróżnionej nią lektury. Większość książek nagrodzonych autorów cechuje się dosyć przeciętną opinią na tym portalu, czyli ok.5-7 pkt, co już stało się...
Jak dla mnie to odkrycie ostatniej jesieni. Niedługa książka, którą łatwo i szybko się czyta. Chociaż jest parę zakrętów akacji, więc warto uważać. Książka jest swoistą grą z pamięcią, zadającą ciekawe pytanie o to, co my tak naprawdę pamiętamy i co wiemy. I to nieustające odczucie, że kurczę jak też tak mam, że jak znajdę starą kartkę pocztową, czy notatkę to wydaje mi się, że pamiętam, że wydaje mi się, że to było prawie wczoraj, ale w rzeczywistości niewiele już pamiętam. Daje dużo do myślenia. Szczególnie jak się jest w nostalgicznym nastroju.
Jak dla mnie to odkrycie ostatniej jesieni. Niedługa książka, którą łatwo i szybko się czyta. Chociaż jest parę zakrętów akacji, więc warto uważać. Książka jest swoistą grą z pamięcią, zadającą ciekawe pytanie o to, co my tak naprawdę pamiętamy i co wiemy. I to nieustające odczucie, że kurczę jak też tak mam, że jak znajdę starą kartkę pocztową, czy notatkę to wydaje mi...
Nieoczywista jest ta powieść. Z pozoru lekka, ale w miarę czytania zagłębiamy się w meandry pamięci bohatera. I jak to jest ze wspomnieniami - mieszają, zacieniają, a czasami jak w szkle powiększającym eksponują szczegóły; na ile z tego wyłoni się przeszłość? A czy to co się pamięta daje obraz wydarzeń? W tej historii zobaczymy to co bohater, a czytelnik może, jeżeli zechce, spróbować uzupełnić braki lub pozostawić jego przeszłość taką jaka jest.
Podobała mi się bardzo, lubię spotkania z czymś nowym, co mnie w literaturze zaskoczy. Lubię poczucie niedosytu i to kiedy opowieść drąży moje myśli i pozostawi trwałe ślady w (nomen omen) mojej pamięci ;)
Nieoczywista jest ta powieść. Z pozoru lekka, ale w miarę czytania zagłębiamy się w meandry pamięci bohatera. I jak to jest ze wspomnieniami - mieszają, zacieniają, a czasami jak w szkle powiększającym eksponują szczegóły; na ile z tego wyłoni się przeszłość? A czy to co się pamięta daje obraz wydarzeń? W tej historii zobaczymy to co bohater, a czytelnik może, jeżeli...
Kompletnie nie rozumiem treści tej książki. Odnoszę wrażenie, że rozumiem co autor chciał ukazać ale sam sposób konstrukcji i wydarzeń fabuły tej powieści nie przemawia do mnie. Główny bohater po zagubieniu swojego notatnika, odzyskuje go po spotkaniu z dziwnym jegomościem Ottolinim, któremu towarzyszy tajemnicza i dziwna kobieta. Cała ta sytuacja jest dla Jeana (główny bohater) początkiem rozmyślań o przeszłości. To tak w skrócie. Problemów tej książki jest bez liku. Po pierwsze wydarzenia, z których nic nie wynika. Co z tego, że doszło do tego spotkania jak wątek w pewnym miejscu powieści się urywa i nie prowadzi do niczego? Po drugie reminiscencje Jeana, które również nie prowadzą do niczego konkretnego? Pełno w tej książce domysłów. Sądzę, że każdy czytelnik mógłby mieć po jej lekturze swoje własne wnioski (i każdy by je obronił) - moim zdaniem to błąd autora. Cóż to za powieść, z której każdy może wnioskować co chce i jak chce. Po trzecie - kreacja bohaterów. Jedyny pełny zarys to postać głównego bohatera. Charakterystyka innych jest niemożliwa bo poznajemy ich jedynie z przelotnych wrzutów (które również niewiele nam mówią). Jedynym plusem, który rzuca mi się w oczy to nastrój tej książki - tajemniczy, nieco oniryczny. Nadaje to wyrazu tej lekturze - ale dla mnie to wszystko.
Reasumując - denerwują mnie książki, których nie rozumiem. A jeszcze bardziej denerwuje mnie docenianie autorów, którzy splot różnych bezsensownych wątków nazywają powieścią czy literaturą piękną. A najbardziej denerwuje mnie fakt, że nagradza się takie osoby Literackimi Nagrodami. Moim zdaniem autor prozy nie może pozwolić sobie na to, by z jego powieści nic nie wynikało, by była ona niezrozumiała. W tym przypadku tak jest - mamy książkę, w której choć dzieją się wydarzenia to po pierwsze nic z nich nie wynika, a po drugie cała historia czy tajemnica to tylko splot niepowiązanych ze sobą wspomnień głównego bohatera. Uważam, że obrońcy tego typu twórczości robią to bardzo na siłę - bo dla mnie ta twórczość w ogóle się nie broni. Być może są lepsze książki Modiano ale po lekturze tej nie mam ochoty się o tym przekonywać. Czy mogę ją komuś polecić? Nie bardzo.
Kompletnie nie rozumiem treści tej książki. Odnoszę wrażenie, że rozumiem co autor chciał ukazać ale sam sposób konstrukcji i wydarzeń fabuły tej powieści nie przemawia do mnie. Główny bohater po zagubieniu swojego notatnika, odzyskuje go po spotkaniu z dziwnym jegomościem Ottolinim, któremu towarzyszy tajemnicza i dziwna kobieta. Cała ta sytuacja jest dla Jeana (główny...
Gdy nie widzi się przyszłości, zaczyna się żyć przeszłością
.Lubię poznawać książki laureatów Literackiej Nagrody Nobla i poznawać, jakiego rodzaju literaturę promuje to szacowne gremium. Co ciekawe, w XXI wieku pisarze francuscy dostali 4 razy Literacką Nagrodę Nobla, mniej więcej, co 6 lat. Patrick Mondiano otrzymał Literacką Nagrodę Nobla w 2014 roku. Parę lat temu przeczytałam reklamowaną w tamtym czasie „Perełkę”, nie wywołała zachwytu, ale była to interesująca lektura. Sięgnęłam, więc po inną jego książkę, aby sprawdzić. Oczywiście może zachwycić styl autora, elegancki, nastrojowy, wręcz nostalgiczny. W opisie tej książki przeczytałam, że jego pisarstwo jest gustowne. Określenie „gustowny” kojarzy mi się z przedmiotami, a nie z literaturą. Gustowny dla mnie to spokojny, bezbarwny, który w niczym nie zaskoczy. W jakiejś recenzji przeczytałam, że nareszcie Literacką Nagrodę Nobla otrzymał świetny rzemieślnik. Nie tego oczekuję po literaturze.
Jean Daragane jest pisarzem samotnie żyjącym w Paryżu, którego sława już przebrzmiała i nic nowego nie tworzy. Jean odciął się od świata zewnętrznego, jego życie wydaje się puste, pozbawione przyszłości. Nagle odzywa się telefon i wraca przeszłość. Dzwoni nieznany mu mężczyzna, przedstawia się jako Ottolin i twierdzi, że znalazł notes pisarza z numerami telefonów, który zgubił jakiś czas temu i nie odczuwał jego braku. Spotyka się jednak w jakiejś kawiarni z Ottolinem i jego tajemniczą towarzyszką, aby odebrać ten notes. Wydaje się, że Ottolin i jego towarzyszka próbują, szantażować pisarza, chociaż nie wiadomo, czego dotyczyć ma ten szantaż. Zresztą ta para, jak się nagle pojawia, tak znika i zostaje stary notes. W notesie tym znajduje nazwisko, które łączy go z tajemnicami swojego dzieciństwa. Dwadzieścia lat wcześniej, nazwisko przypadkowo usłyszane w taksówce, powoduje, że wraca do czasów swojego dzieciństwa i lat wojny. Próbował wtedy połączyć zapamiętane obrazy i odkryć, dlaczego został oddany przez matkę pod opiekę innej kobiecie i kim była ta kobieta. Wtedy napisał na ten temat książkę, która przyniosła mu sławę, jako pisarzowi i uzyskał odpowiedzi na niektóre pytania. Teraz po dwudziestu latach znów wraca do tamtych czasów. Nie wiemy, co po kolejnych dwudziestu latach może jeszcze odkryć, czego nie mógł odkryć w tamtym czasie. Właściwie nie wiemy, co chce odkryć i czy tak naprawdę chce to odkryć. Zanurza się we wspomnienia z dzieciństwa, wraca do zapamiętanych miejsc. Razem z nim krążymy po paryskich ulicach. Pisarz porównuje wygląd tych ulic z dzieciństwa, sprzed dwudziestu lat i teraz, ale nie wiem, czego oczekuje po tych wędrówkach. Mam wrażenie, że pustkę teraźniejszości pisarz wypełnia przeszłością.
Patrick Modiano, tak jak w „Perełce” pisze, w jaki sposób przeszłość wpływa na naszą codzienność, gdy nagły impuls wywołuje falę wspomnień. Stara się ukazać meandry naszej pamięci, gdy przeszłość pojawia się jakoby sen, tajemnicza i odległa.
Dla mnie ten pisarz stał się pisarzem jednego tematu i mam wrażenie, że już nic ciekawego i nowego nie odkryję w następnych książkach tego autora.
Opinia w serwisie "Na kanapie"
Gdy nie widzi się przyszłości, zaczyna się żyć przeszłością
.Lubię poznawać książki laureatów Literackiej Nagrody Nobla i poznawać, jakiego rodzaju literaturę promuje to szacowne gremium. Co ciekawe, w XXI wieku pisarze francuscy dostali 4 razy Literacką Nagrodę Nobla, mniej więcej, co 6 lat. Patrick Mondiano otrzymał Literacką Nagrodę Nobla w 2014 roku. Parę lat temu...
Po niezbyt udanym spotkaniu z "Perełką" tym razem taki Modiano jakiego uwielbiam, powściągliwa narracja, elegancki, oszczędny język i opowieść o nieskuteczności zapominania.
Po niezbyt udanym spotkaniu z "Perełką" tym razem taki Modiano jakiego uwielbiam, powściągliwa narracja, elegancki, oszczędny język i opowieść o nieskuteczności zapominania.
To już czwarta książka Patricka Modiano na mojej półce "przeczytane". I cóż... Przykro mi to mówić, ale nic. Nie jest to moja bajka. Starałam się go polubić, docenić, ale to jeden z tych pisarzy, którzy do mnie nie przemawiają.
Zawsze zachęcam do czytania klasyki czy zapomnianych książek. Do miłości jednak nie można zmusić i tu jej nie ma i raczej nie będzie.
Może powinnam przeczytać to jeszcze raz, może za szybko, bo krótkie. Niewykluczone. Może jeszcze spróbuję.
Niewątpliwie pisarz ma swój styl - elegancki, spokojny, nastrojowy, ale po przeczytaniu kilku jego książek wszystkie wydają mi się podobne i lekko mnie nużą, co nie sprzyja apetytowi na nowe. Właściwie nie mogę się okłamywać i muszę przyznać, że się rozczarowałam.
Tytuł przestrzega "Żebyś nie zgubił się w dzielnicy", ale ja się chyba właśnie zgubiłam i nie wiem gdzie jestem i po co tam szłam.
Człowiek nie chce być ignorantem, w końcu to laureat Literackiej Nagrody Nobla 2014. Niestety, nic na siłę.
Mnie ta proza nie zauroczyła, a lubię się poczuć zauroczona słowem, ich doborem i połączeniem, które składa się na styl i tę wartość dodaną, którą tak cenię w książkach.
Ocena jest oczywiście bardzo subiektywna, bo książka „Żebyś nie zgubił się w dzielnicy” ma sporo bardzo wysokich ocen. Szanuję i cenię, ale we mnie nie wzbudziła żadnych większych emocji, a przyniosła raczej rozczarowanie.
Paryż w tle, ale nawet on tu nie pomógł.
Przepraszam wszystkich, którzy dostrzegli w niej to "coś".
To już czwarta książka Patricka Modiano na mojej półce "przeczytane". I cóż... Przykro mi to mówić, ale nic. Nie jest to moja bajka. Starałam się go polubić, docenić, ale to jeden z tych pisarzy, którzy do mnie nie przemawiają.
Zawsze zachęcam do czytania klasyki czy zapomnianych książek. Do miłości jednak nie można zmusić i tu jej nie ma i raczej nie będzie.
Może powinnam...
Patrick Modiano pisze o meandrach pamięci, o przemijaniu i zapominaniu, o niemożności wyrwania się z kręgu przeszłości, która staje się niczym sen, tajemniczy i odległy, niczego nie wyjaśnia, a komplikuje. Przeszłość to rozbite lustro, którego kawałki może coś odbijają, ale w sposób fragmentaryczny i zniekształcający. Autor stawia pytania o mijanie i samotność, próbuje zrozumieć, co się kiedyś wydarzyło i dlaczego. Niejednoznaczność, tajemnice,, niepewność, dziwność i ulotność tworzą atmosferę tej niedużej książki. Warto ją przeczytać dla nie samej, warto ją przeczytać dla siebie.
Patrick Modiano pisze o meandrach pamięci, o przemijaniu i zapominaniu, o niemożności wyrwania się z kręgu przeszłości, która staje się niczym sen, tajemniczy i odległy, niczego nie wyjaśnia, a komplikuje. Przeszłość to rozbite lustro, którego kawałki może coś odbijają, ale w sposób fragmentaryczny i zniekształcający. Autor stawia pytania o mijanie i samotność, próbuje...
Świetna proza i wielka przyjemność z odkrywaniem bohatera na podstawie skąpych informacji. Mistyczna, myląca, szczątkowa w opisach i nie dająca żadnych odpowiedzi. Za pomocą zgubionego notesu stajemy się z bohaterem detektywem, lecz to śledztwo nie ma na celu poznania sprawcy, ale odkrycie samego siebie.
Świetna proza i wielka przyjemność z odkrywaniem bohatera na podstawie skąpych informacji. Mistyczna, myląca, szczątkowa w opisach i nie dająca żadnych odpowiedzi. Za pomocą zgubionego notesu stajemy się z bohaterem detektywem, lecz to śledztwo nie ma na celu poznania sprawcy, ale odkrycie samego siebie.
Nie mam pojęcia, dlaczego proza Patricka Modiano tak mnie porusza. Ilekroć czytam kolejną jego powieść mam wrażenie, że wślizgując się w przedstawione przez autora wydarzenia naruszam jakieś sacrum, że nie powinnam się w to mieszać, bo wyczytując zdanie po zdaniu zagarniam sobie jakiś kawałek historii, która nie należy do mnie.
„Wspomnienia z dzieciństwa to często szczególiki, które odcinają się na tle nicości”.
Tym razem Modiano zabrał mnie w nostalgiczny świat wspomnień paryskiego pisarza Jeana Daragane’a. Zgubiony notes z gromadzonymi od lat adresami ludzi, których pisarz kiedyś napotkał w swoim życiu staje się zarzewiem dziwnej sytuacji. Niejaki Ottolini – znalazca notesu, jest nie tylko podejrzanym typem, ale i zachowuje się niczym szantażysta. Towarzyszy mu tajemnicza Chantal, której rola w całej historii nie jest jasna. Ottolini i niecodzienne żądania Chantal zmuszają Daragane’a do mentalnego cofnięcia się w czasie i przywołania flashsbacków z przeszłości.
Kolejny raz dałam się porwać wysmakowanej prozie noblisty. Tu nic do końca nie jest jasne, autor w subtelny sposób zadaje pytania, nie udzielając na nie odpowiedzi, jakby odmawiając bohaterom prawa do całkowitego poznania ich własnej historii. Razem z Daragenem błądzimy w mroku jego własnej, niekompletnej, złożonej z fragmentarycznych wspomnień przeszłości. Teraźniejszość miesza się z tym, co było, pokazując, jak bardzo ulotna jest pamięć, a wspomnienia nie zawsze są prawdziwe.
Jak i w poprzednich powieściach Modiano, tak i tu wszystko jest jakby schowane za zasłoną, rozmyte, niedopowiedziane, otulone mgłą zapomnienia, a jednocześnie skoncentrowane na dojściu do sedna. Powolnymi krokami, w spokojnych, lekkich zdaniach autor odkrywa po kawałku to, co zgubiło się w zakamarkach pamięci i z tych fragmentów stara się zbudować tożsamość bohatera, odbudować jego przeszłość, przypomnieć dzieciństwo i zdarzenia, które go ukształtowały. Podrzucając szczątkowe obrazy i informacje rozbudza ciekawość i zatrzymuje czytelnika przymuszając go do odbycia tej podroży do końca. To zanurzanie się w przeszłości, odbywanie mentalnych podróży i wyzwalacze strumieni wspomnień, to również znaki rozpoznawcze twórczości Patricka Modiano.
Modiano zwraca uwagę na sferę emocjonalną. Niemal cały czas towarzyszy nam uczucie melancholii, choć akurat w przypadku tej powieści, jest ono poprzedzone nutką niepewności i strachu, bo początkowe zdarzenia, w których rolę odegrali Ottolini i Chantal, nadawały historii nieco ponurego i mrocznego charakteru. Przez chwilę było złowieszczo. Ta żonglerka klimatem i zabawa odczuciami sprawiają, że nie udaje nam się poznać historii naprawdę i w całości.
Żałuję jedynie, że nie otrzymałam odpowiedzi na to, kim naprawdę była Chantal. Jej wątek (podobnie jak i ten dotyczący Ottoliniego) nagle się urywa. Obie postaci w pewnej chwili znikają z powieści, zostawiając czytelnika z niedosytem informacji. Można się tylko domyślać, czy pisarz spotkał ich naprawdę, czy były one jedynie wytworem jego wyobraźni, katalizatorem do zajrzenia w głąb siebie i wydobycia na wierzch tego, co umknęło pamięci.
„Takie nic. Jak ukąszenie owada, które zrazu wydaje się leciutkie” – taka właśnie była powieść Modiano: takie nic, zaczynające się lekkim ukłuciem ciekawości, by zaraz spowodować uczucie swędzenia, które uśmierzyć można jedynie doczytując historię do ostatniej kropki.
Bardzo esencjonalna, delikatna powieść, zachwycająca głębią wyrazu ukrytego w prostocie przekazu.
Nie mam pojęcia, dlaczego proza Patricka Modiano tak mnie porusza. Ilekroć czytam kolejną jego powieść mam wrażenie, że wślizgując się w przedstawione przez autora wydarzenia naruszam jakieś sacrum, że nie powinnam się w to mieszać, bo wyczytując zdanie po zdaniu zagarniam sobie jakiś kawałek historii, która nie należy do mnie.
Kolejna wspaniała książka o pamięci (a raczej: o nie-pamięci). O tym, jak ją próbujemy kształtować, mimo że jest bezkształtna i dla każdego inna; jak nas zwodzi, wraz z innymi, pamiętającymi ją inaczej lub w ogóle; że jest niczym ten widnokrąg u Myśliwskiego, który podczas lektury ciągle mi na myśl przychodził.
A gdzieś tam jeszcze wyżej unosi się i duch Prousta, który mógłby patronować tej książce. Z tą tylko różnicą, że o ile jego narrator zagłębiał się w to, co minione bez przeszkód, o tyle tutaj jest odwrotnie.
Bohater albo nie pamięta, albo pamięta źle, a i inni również są tym dotknięci lub to udają, albo mówią też nieprawdę. Przeszłość jest zatem, z wielu zresztą względów, nie tylko pamięciowych, poza naszym horyzontem poznawczym – zdaje się mówić Autor.
Ale tak naprawdę, pamięć istnieje, ale jako palimpsest. „Miał do czynienia z palimpsestem, kolejne nałożone warstwy tekstu mieszały się ze sobą i wierciły jak bakterie oglądane pod mikroskopem”.
Bohater tej powieści próbuje odzyskać wiedzę o swojej przeszłości, gdy był oddany przez matkę na wychowanie innej kobiecie. I w tym celu napisał książkę. „Napisanie książki oznaczało również wysłanie sygnału świetlnego lub alfabetem Morse’a do pewnych osób, których dalszych losów nie znał”.
Ale zarazem całkiem możliwe jest, że „dzięki poddaniu się dobrowolnej amnezji zyskał definitywną ochronę przed przeszłością”.
Całość jest bardzo misterną konstrukcją literacką i bardzo francuską. „Dopiero po latach człowiek próbuje rozwiązywać tajemnice, które w danym momencie wcale tajemnicami nie były, i chciałby wtedy odcyfrować na poły zatarte litery bardzo starego języka, nie znając nawet jego alfabetu”.
O klasie tej książki świadczy, że nie daje łatwych rozwiązań, a nawet w ogóle ich nie daje. Każde jej odczytanie będzie odmienne. Wiele, a w zasadzie wszystko, Autor pozostawia tu domyślności, wyobraźni, fantazji czytelnika/czytelniczki. Tu naprawdę trzeba się napracować, zwłaszcza że plany czasowe mocno pomieszane a poszczególne postacie wyłaniają się z niebytu przeszłości niczym z kapelusza magika.
Takim magikiem literatury jest dla mnie Patrick Modiano, którego Nobel wydaje się w pełni zasłużony, bo rzemieślnikom jednak rzadko ją dają.
Wiemy aż za dobrze, że minionych kształtów nic nie wróci do istnienia. Ale nie znaczy to, że pisarzom nie wolno próbować, tak jak i zbliżać się do widnokręgu. Czasami ze wspaniałym skutkiem…
Kilka cytatów
„Z powodu zbyt długiej samotności – nie rozmawiał z nikim od początku lata – człowiek staje się nieufny i podejrzliwy wobec bliźnich, ryzykuje również, że niewłaściwie ich oceni”.
„Rozmowa była jak ćwiczenia gimnastyczne, które przywracają giętkość ciału”.
„Nigdy nie czuł się równie lekki jak w tej samotności, doznawał osobliwych chwil uniesienia z rana albo wieczorem, jakby wszystko jeszcze było możliwe, jakby – niczym w tytule starego filmu – przygoda czekała za rogiem”.
„Z rezerwą odnosił się do myśli, że w jego życie mieliby wkroczyć nowi ludzie. Ale kiedy indziej czuł się na to gotowy”.
„Dzwonek bowiem od kilku miesięcy był u niego taką rzadkością, że go przestraszył, wydał mu się również tak złowieszczy, jak walenie w drzwi o świcie”.
„W miarę, jak szli, czuł, że ogarnia go słodka amnezja. Zaczynał się w końcu zastanawiać, od jak dawna jest w towarzystwie tej nieznajomej”.
„ W okresach kataklizmu albo wielkiego strapienia jedyne wyjście to znaleźć jakąś ostoję, aby zachować równowagę i nie stoczyć się w przepaść. Człowiek zawiesza wtedy spojrzenie na źdźble trawy, drzewie, na płatkach kwiatu, jakby czepiał się koła ratunkowego.
„Dlaczego czasem ludzie, o których istnieniu wcześniej nie miałeś pojęcia, których spotykasz jeden jedyny raz i więcej ich nie zobaczysz, odgrywają za kulisami ważną rolę w twoim życiu?”.
Kolejna wspaniała książka o pamięci (a raczej: o nie-pamięci). O tym, jak ją próbujemy kształtować, mimo że jest bezkształtna i dla każdego inna; jak nas zwodzi, wraz z innymi, pamiętającymi ją inaczej lub w ogóle; że jest niczym ten widnokrąg u Myśliwskiego, który podczas lektury ciągle mi na myśl przychodził.
A gdzieś tam jeszcze wyżej unosi się i duch Prousta, który...
Melancholia miesza się ze współczesnością, a nadzieje z rozczarowaniem. Tam, gdzie można zobaczyć cień realizmu magicznego, rzeczywistość ściąga czytelnika na ziemię. I właśnie za to rozchwianie i nostalgię uwielbiam Modiano. Długo szukałem pisarza, który wskoczy do mojego osobistego panteonu mistrzów, a teraz mam wrażenie, że chyba znalazłem. Ale jeszcze trochę książek musi minąć, żebym, albo zmienił zdanie, albo wyrzucił słowa "chyba" i "mam wrażenie".
Do pisarza dzwoni człowiek, który znalazł jego notes z numerami telefonów. Po czasie staje się natrętny i irytujący. Tak samo jak jego tajemnicza partnerka. Co jest faktem, a co sugestią/wymysłem?
Melancholia miesza się ze współczesnością, a nadzieje z rozczarowaniem. Tam, gdzie można zobaczyć cień realizmu magicznego, rzeczywistość ściąga czytelnika na ziemię. I właśnie za to rozchwianie i nostalgię uwielbiam Modiano. Długo szukałem pisarza, który wskoczy do mojego osobistego panteonu mistrzów, a teraz mam wrażenie, że chyba znalazłem. Ale jeszcze trochę książek...
Żebyś nie zgubił się w dzielnicy... Żebyś nie zgubił się w swoim życiu... Żebyś nie zgubił się w sobie... Piękny tekst o byciu sobą i w sobie, o znajdowaniu drogi do siebie, własnej tożsamości, własnego życia. O zagubieniu, wspomnieniach, tym, co nas stwarza i tym, czego nie chcemy mieć w doświadczeniu. Modiano jak zwykle mnie zachwycił sposobem pisania, niedopowiedzeniem, które jest tak bardzo, że aż jest dopowiedzeniem wprost. Zachwycił mnie emocjami, smutkiem i tęsknotą, a także zachwytem nad życiem. Proza ta jest tak nasycona, że chyba bardziej nie może. Pamięcią, obrazami, zapachem deszczu, stukaniem obcasów po paryskim bruku i dotykiem sukni z jaskółkami. Taką literaturę lubię najbardziej. Dla mnie to powieść doskonała.
Żebyś nie zgubił się w dzielnicy... Żebyś nie zgubił się w swoim życiu... Żebyś nie zgubił się w sobie... Piękny tekst o byciu sobą i w sobie, o znajdowaniu drogi do siebie, własnej tożsamości, własnego życia. O zagubieniu, wspomnieniach, tym, co nas stwarza i tym, czego nie chcemy mieć w doświadczeniu. Modiano jak zwykle mnie zachwycił sposobem pisania, niedopowiedzeniem,...
Jesli jest to ksiazka o zapominaniu przeszłosci to sam szybko zapomnisz o czym jest ta ksiazka bo jest tak cienka w tresci.
Podobał mi sie poetycki charakter oraz to ze jest taka niefrasobliwa ta ksiazka.
Nie podobałao mi sie za bardzo to ze autor cały czas sugeruje ze te 2 kobiety z przeszłosci były kurwami, cały czas buduje tym napiecie po co?
Jesli jest to ksiazka o zapominaniu przeszłosci to sam szybko zapomnisz o czym jest ta ksiazka bo jest tak cienka w tresci.
Podobał mi sie poetycki charakter oraz to ze jest taka niefrasobliwa ta ksiazka.
Nie podobałao mi sie za bardzo to ze autor cały czas sugeruje ze te 2 kobiety z przeszłosci były kurwami, cały czas buduje tym napiecie po co?
Nie akcja, oczywiście, lecz styl pisania i sposób opowiadania o przeszłości są najważniejsze w powieści noblisty Patricka Modiano.
Lubię francuską prozę., I lubię Patricka Modiano. Bardziej niż przereklamowanego Houllebecqa. Proza Midiano ma w sobie to specyficzne niedopowiedzenie, nie do końca rozjaśnioną tajemnicę, co sprawia, że nigdy cię nie opuści wrażenie, że nie wszystko w tym tekście wychwyciłeś, że warto zagłębić się w lekturę raz jeszcze.
Jest Modiano pisarzem pamięci retrospektywnej. Sięga w przeszłość, wydobywa z niej okruchy zdarzeń i spotkań i opowiada nam los człowieka. Jest w nim ta sama wielkość, co w Myśliwskim.
I czego brakuje znakomitej większości współczesnej prozy.
Nie akcja, oczywiście, lecz styl pisania i sposób opowiadania o przeszłości są najważniejsze w powieści noblisty Patricka Modiano.
Lubię francuską prozę., I lubię Patricka Modiano. Bardziej niż przereklamowanego Houllebecqa. Proza Midiano ma w sobie to specyficzne niedopowiedzenie, nie do końca rozjaśnioną tajemnicę, co sprawia, że nigdy cię nie opuści wrażenie, że nie...
Pomysł na powieść nieoryginalny. Zbyt dużo opisów topograficznych miejsc akcji. Jednak rozwój całej historii aż do finału i przede wszystkim język powieści udane. Jak na laureata Nobla, książka zbyt niskich lotów.
Pomysł na powieść nieoryginalny. Zbyt dużo opisów topograficznych miejsc akcji. Jednak rozwój całej historii aż do finału i przede wszystkim język powieści udane. Jak na laureata Nobla, książka zbyt niskich lotów.
Stary dobry Modiano, pełen niedopowiedzeń, zasiewający w umyśle czytelnika ziarno niepokoju i jakiejś nieokreślonej groźby. Napisane stylowo, z nutką melancholii. Podobało mi się to jak autor na przykładzie protagonisty pokazuje mechanizm uruchamiający wspomnienia, które chcemy ukryć, albo celowo, albo rozpływają się one w wyniku upływu czasu.
Stary dobry Modiano, pełen niedopowiedzeń, zasiewający w umyśle czytelnika ziarno niepokoju i jakiejś nieokreślonej groźby. Napisane stylowo, z nutką melancholii. Podobało mi się to jak autor na przykładzie protagonisty pokazuje mechanizm uruchamiający wspomnienia, które chcemy ukryć, albo celowo, albo rozpływają się one w wyniku upływu czasu.
Jak zwykle jestem oczarowana książką tego autora. Jego słowa mają w sobie magiczną moc, fabuła powieści zawsze owiana jest tajemnicą, otulającą postać głównego bohatera. "Żebyś nie zgubił się w dzielnicy" jest książką spokojną, w której jak zwykle sporo niedopowiedzeń i ukrywanych wątków, czytelnik wpada w sam środek rozmyślań i wspomnień głównej postaci, a najwięcej akcji dzieje się w jego głowie. Uważam, że na słowach Modiano trzeba się skupić, inaczej powieść ta może wydawać się nudnawa i bezsensowna. Kiedy jednak znajdziemy się w samym środku wspominek głównego bohatera, nie będzie można się oderwać.
Jak zwykle jestem oczarowana książką tego autora. Jego słowa mają w sobie magiczną moc, fabuła powieści zawsze owiana jest tajemnicą, otulającą postać głównego bohatera. "Żebyś nie zgubił się w dzielnicy" jest książką spokojną, w której jak zwykle sporo niedopowiedzeń i ukrywanych wątków, czytelnik wpada w sam środek rozmyślań i wspomnień głównej postaci, a najwięcej akcji...
I znowu Modiano taki, jakim go lubię! Uwodzi elegancją swojej opowieści, niepokoi, zasmuca…Zwodzi i krąży, sugeruje, ale unika jasnych deklaracji, co uwielbiam.
Starzejący się pisarz niejako ponownie odkrywa swoje dzieciństwo, które pogrzebał w niepamięci. Oderwane od siebie i dawno minione obrazy ukazują się w rozbłyskach przypomnień: odpryski zdarzeń, twarze łączące się z miejscami, wnętrza wywołujące emocje…
I to niepokojące zakończenie, gdy udziela nam się lęk i obawa chłopca i…to już koniec, zostają tylko męczące pytania i smutek opuszczonego dziecka.
I znowu Modiano taki, jakim go lubię! Uwodzi elegancją swojej opowieści, niepokoi, zasmuca…Zwodzi i krąży, sugeruje, ale unika jasnych deklaracji, co uwielbiam.
Starzejący się pisarz niejako ponownie odkrywa swoje dzieciństwo, które pogrzebał w niepamięci. Oderwane od siebie i dawno minione obrazy ukazują się w rozbłyskach przypomnień: odpryski zdarzeń, twarze łączące się z...
Często bywa, że jak zapowiada się dobrze, to dalej jest już tylko gorzej.
I ta pozycja niestety to dla mnie klasyczny przypadek.
Sam zamysł ok, rozumiem, próby powrotu do przeszłości. Ale...
Fabuła dziurawa jak sito, jak zaczyna się jakiś wątek, to szybko się urywa, masa nazwisk, adresów. Wszystko to jakieś niemrawe, nużące, nawet początkowy tajemniczy klimat ulotnił się w dalszej części książki. Jedyne, do czego nie mogę się przyczepić, to estetyczny język.
No i cóż? I cóż z tego, że noblista? Od noblisty wymaga się jednak więcej. A tu, czytelniku, uważaj, żebyś nie zgubił się w przeciętności.
Często bywa, że jak zapowiada się dobrze, to dalej jest już tylko gorzej.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI ta pozycja niestety to dla mnie klasyczny przypadek.
Sam zamysł ok, rozumiem, próby powrotu do przeszłości. Ale...
Fabuła dziurawa jak sito, jak zaczyna się jakiś wątek, to szybko się urywa, masa nazwisk, adresów. Wszystko to jakieś niemrawe, nużące, nawet początkowy tajemniczy klimat ulotnił się w...
Jedni będą zachwyceni, inni rozczarowaniu po przeczytaniu tej książki. Ja uwielbiam.
Jedni będą zachwyceni, inni rozczarowaniu po przeczytaniu tej książki. Ja uwielbiam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd samego początku widać, że to nie będzie prosta opowieść.
Zapowiada sie ciekawie - raczej bardziej złożona fabuła, sporo wątków z różnych okresów, przeplatanych ze sobą, bez wskazówek w jaki sposób są one ze sobą powiązane.
I tutaj spoiler...
Te porozrzucane nici nigdzie sie ze sobą nie łączą, jakby autor zakończył opowieść w połowie gubiąc drugą część rękopisu. Brak pomysłu na inne zakończenie?
Wg stracona szansa na naprawdę ciekawą opowieść.
Od samego początku widać, że to nie będzie prosta opowieść.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZapowiada sie ciekawie - raczej bardziej złożona fabuła, sporo wątków z różnych okresów, przeplatanych ze sobą, bez wskazówek w jaki sposób są one ze sobą powiązane.
I tutaj spoiler...
Te porozrzucane nici nigdzie sie ze sobą nie łączą, jakby autor zakończył opowieść w połowie gubiąc drugą część rękopisu. Brak...
Tytuł książki jest nakazem opiekunki z dzieciństwa, która bała się, aby chłopak po prostu się nie zgubił. Przestrzeganie tego nakazu nie było trudne, ale za to w późniejszym czasie pogubił się w życiu. Nie jest to wprost powiedziane, ale raczej nie był ani spełniony ani szczęśliwy. I te zepchnięte do podświadomości wydarzenia z czasów dzieciństwa, do których teraz wraca, prawdopodobnie mogły tu odegrać swoją rolę. Czy faktycznie odegrały i rzeczywiście nie był on szczęśliwy? Modiano mnoży pytania, odpowiedzi nie daje.
całość
https://powrot-do-krainy-ksiazki.blogspot.com/2025/06/patric-modiano-zebys-nie-zgubi-sie-w.html
Tytuł książki jest nakazem opiekunki z dzieciństwa, która bała się, aby chłopak po prostu się nie zgubił. Przestrzeganie tego nakazu nie było trudne, ale za to w późniejszym czasie pogubił się w życiu. Nie jest to wprost powiedziane, ale raczej nie był ani spełniony ani szczęśliwy. I te zepchnięte do podświadomości wydarzenia z czasów dzieciństwa, do których teraz wraca,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toObecnie postawiłam sobie wyzwanie, żeby przeczytać książki noblistów z ostatnich 20 lat i ocenić, jakimi kryteriami kieruje się Akademia oraz, czy otrzymanie tej prestiżowej nagrody jest tożsame z satysfakcją z przeczytania wyróżnionej nią lektury. Większość książek nagrodzonych autorów cechuje się dosyć przeciętną opinią na tym portalu, czyli ok.5-7 pkt, co już stało się dla mnie dzwonkiem ostrzegawczym. Z pewnością pozycje te są dość mocno kontrowersyjne i cechują się tym, że można je albo kochać albo nienawidzić, stąd zapewne te średnie oceny. Podobnie sytuacja ma się z książką Żebyś nie zgubił się w dzielnicy Modlano. Pierwsza połowa książki to dla mnie majstersztyk, atmosfera tajemniczości, czytelnik odczuwa strach wraz z głównym bohaterem, jakiś swego rodzaju niepokój, natomiast druga część, w której z teraźniejszości przenosimy się w przeszłość, tak naprawdę mogłaby być elementem zupełnie innej powieści, tutaj już wyrażę spojler że w tej przeszłości pozostajemy do samego końca. Zdecydowanie bardziej niż dawne losy bohatera ciekawiła mnie postać Chantal i Ottoliniego, które zostały w pewnym momencie całkowicie wyeliminowane z fabuły, co kładzie punkt nacisku na aspekt, iż to właśnie wspomnienia głównego bohatera są głównym tematem powieści, a te postaci w pewnym sensie posłużyły tylko jako narzędzia do ich wywołania, zresztą popieram teorie kilku innych komentatorów, jako iż zostały one przez głównego bohatera wymyślone, w pewnym sensie stały się katalizatorem jego rozmyślań dotyczących przeszłości, de facto młoda kobieta oraz szantażysta mogą być szeroko zakrojoną metaforą wspomnień, które nachodzą człowieka na stare lata, momentu gdy przeszłość staje się teraźniejszością i nie widać pomiędzy nimi już znacznej różnicy, tak jak przyszłość i teraźniejszość u młodego człowieka. Dlatego też postacie Chantall i Ottoliniego być może takie są - niedokończone, trochę niedorysowane, z pewnością bardzo ciekawa mogłaby być również np. altwrnatywna wersja książki, w której moglibyśmy przeczytać o ich relacji, ale ten zabieg ma ukazać czytelnikowi właśnie, iż skoro nie odegrali oni finalnie określonej roli to najpewniej są wytworem wyobraźni bohatera, otwierają w jego umyśle pewne drzwi i do tego sprowadza się ich funkcja, innego wytłumaczenia niedokończenia tego wątku nie widzę. Jest to powieść, która w przeciwieństwie do kryminałów, w których zazwyczaj w środku masz więcej pytań niż na końcu, tutaj jest wręcz odwrotnie. Pytania od środka powieści zamiast się kurczyć mnożą się, wibrują wokół czytelnika i kiedy osiągnęły swój moment kulminacyjny, a ja zobaczyłam, że książka ma tylko 20 stron do końca, poczułam rozczarowanie i zaraz oszukanie, że nie raczej nie dowiem się większości kwestii. Książka byłoby w mojej opinii dobra, gdyby po prostu trwała dłużej i dała wytłumaczenie na wszystkie kwestie, ta doza niejasności nie trafiła akurat do mnie, nie przepadam za powieściami, które wymagają aż tam dużo od czytelnika i więcej dzieje się w jego głowie niż na stronach, chociaż powieść spełniła swoją funkcję, gdyż wystawiona przeze mnie opinia jest dosyć długa,a więc wywołała efekt poruszania mojego umysłu, więc jeśli to było zamierzeniem Modiano to mu się udało. Jednak nie zamierzam z najbliższym czasie sięgać po inne jego pozycje, gdyż czytając tą książkę, szczególnie w tej części wspomnieniowej bardzo się zgubiłam i z pewnością nawet i ten zabieg był celowy, gdy miał on imitować jak się czuł główny bohater to momety, kiedy wspominał on, że wspominał były dla mnie już za bardzo zagmatwane. Na plus na pewno paryski klimat, książka przez cały czas była mroczna, jakby pozbawiona światła, momentami niepokojąca, czasami melancholijna. Do moich ulubionych scen z pewnością należą te z początku oraz rozmowy z lekarzem i w kawiarni ze staruszkiem, główny temat książki: historia starego człowieka, który poprzez przypadkowe zdarzenie w postaci odnalezienia danwf notesu zabiera nas w świat swoich blaknacych wspomnień, a tak naprawdę możliwe iż cała historia dzieje się w jego głowie, książka nie poruszyła mnie specjalnie, ale też nie uważam, iż czytanie jej było czasem straconym, gdyż dla vibu choxuasz warto. To tyle, dajcie znać jeśli dotarliscie do końca tej opinii, podziwiam!
Obecnie postawiłam sobie wyzwanie, żeby przeczytać książki noblistów z ostatnich 20 lat i ocenić, jakimi kryteriami kieruje się Akademia oraz, czy otrzymanie tej prestiżowej nagrody jest tożsame z satysfakcją z przeczytania wyróżnionej nią lektury. Większość książek nagrodzonych autorów cechuje się dosyć przeciętną opinią na tym portalu, czyli ok.5-7 pkt, co już stało się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak dla mnie to odkrycie ostatniej jesieni. Niedługa książka, którą łatwo i szybko się czyta. Chociaż jest parę zakrętów akacji, więc warto uważać. Książka jest swoistą grą z pamięcią, zadającą ciekawe pytanie o to, co my tak naprawdę pamiętamy i co wiemy. I to nieustające odczucie, że kurczę jak też tak mam, że jak znajdę starą kartkę pocztową, czy notatkę to wydaje mi się, że pamiętam, że wydaje mi się, że to było prawie wczoraj, ale w rzeczywistości niewiele już pamiętam. Daje dużo do myślenia. Szczególnie jak się jest w nostalgicznym nastroju.
Jak dla mnie to odkrycie ostatniej jesieni. Niedługa książka, którą łatwo i szybko się czyta. Chociaż jest parę zakrętów akacji, więc warto uważać. Książka jest swoistą grą z pamięcią, zadającą ciekawe pytanie o to, co my tak naprawdę pamiętamy i co wiemy. I to nieustające odczucie, że kurczę jak też tak mam, że jak znajdę starą kartkę pocztową, czy notatkę to wydaje mi...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa fabuła, ale pozostaje wrażenie, że książka zbyt szybko się skończyła. Na szybko opowiedziana historia pod koniec i brak zakończenia
Ciekawa fabuła, ale pozostaje wrażenie, że książka zbyt szybko się skończyła. Na szybko opowiedziana historia pod koniec i brak zakończenia
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toElegancka. Czytanie tej książki jest jak jazda na łyżwach.
Elegancka. Czytanie tej książki jest jak jazda na łyżwach.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNieoczywista jest ta powieść. Z pozoru lekka, ale w miarę czytania zagłębiamy się w meandry pamięci bohatera. I jak to jest ze wspomnieniami - mieszają, zacieniają, a czasami jak w szkle powiększającym eksponują szczegóły; na ile z tego wyłoni się przeszłość? A czy to co się pamięta daje obraz wydarzeń? W tej historii zobaczymy to co bohater, a czytelnik może, jeżeli zechce, spróbować uzupełnić braki lub pozostawić jego przeszłość taką jaka jest.
Podobała mi się bardzo, lubię spotkania z czymś nowym, co mnie w literaturze zaskoczy. Lubię poczucie niedosytu i to kiedy opowieść drąży moje myśli i pozostawi trwałe ślady w (nomen omen) mojej pamięci ;)
Nieoczywista jest ta powieść. Z pozoru lekka, ale w miarę czytania zagłębiamy się w meandry pamięci bohatera. I jak to jest ze wspomnieniami - mieszają, zacieniają, a czasami jak w szkle powiększającym eksponują szczegóły; na ile z tego wyłoni się przeszłość? A czy to co się pamięta daje obraz wydarzeń? W tej historii zobaczymy to co bohater, a czytelnik może, jeżeli...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKompletnie nie rozumiem treści tej książki. Odnoszę wrażenie, że rozumiem co autor chciał ukazać ale sam sposób konstrukcji i wydarzeń fabuły tej powieści nie przemawia do mnie. Główny bohater po zagubieniu swojego notatnika, odzyskuje go po spotkaniu z dziwnym jegomościem Ottolinim, któremu towarzyszy tajemnicza i dziwna kobieta. Cała ta sytuacja jest dla Jeana (główny bohater) początkiem rozmyślań o przeszłości. To tak w skrócie. Problemów tej książki jest bez liku. Po pierwsze wydarzenia, z których nic nie wynika. Co z tego, że doszło do tego spotkania jak wątek w pewnym miejscu powieści się urywa i nie prowadzi do niczego? Po drugie reminiscencje Jeana, które również nie prowadzą do niczego konkretnego? Pełno w tej książce domysłów. Sądzę, że każdy czytelnik mógłby mieć po jej lekturze swoje własne wnioski (i każdy by je obronił) - moim zdaniem to błąd autora. Cóż to za powieść, z której każdy może wnioskować co chce i jak chce. Po trzecie - kreacja bohaterów. Jedyny pełny zarys to postać głównego bohatera. Charakterystyka innych jest niemożliwa bo poznajemy ich jedynie z przelotnych wrzutów (które również niewiele nam mówią). Jedynym plusem, który rzuca mi się w oczy to nastrój tej książki - tajemniczy, nieco oniryczny. Nadaje to wyrazu tej lekturze - ale dla mnie to wszystko.
Reasumując - denerwują mnie książki, których nie rozumiem. A jeszcze bardziej denerwuje mnie docenianie autorów, którzy splot różnych bezsensownych wątków nazywają powieścią czy literaturą piękną. A najbardziej denerwuje mnie fakt, że nagradza się takie osoby Literackimi Nagrodami. Moim zdaniem autor prozy nie może pozwolić sobie na to, by z jego powieści nic nie wynikało, by była ona niezrozumiała. W tym przypadku tak jest - mamy książkę, w której choć dzieją się wydarzenia to po pierwsze nic z nich nie wynika, a po drugie cała historia czy tajemnica to tylko splot niepowiązanych ze sobą wspomnień głównego bohatera. Uważam, że obrońcy tego typu twórczości robią to bardzo na siłę - bo dla mnie ta twórczość w ogóle się nie broni. Być może są lepsze książki Modiano ale po lekturze tej nie mam ochoty się o tym przekonywać. Czy mogę ją komuś polecić? Nie bardzo.
Kompletnie nie rozumiem treści tej książki. Odnoszę wrażenie, że rozumiem co autor chciał ukazać ale sam sposób konstrukcji i wydarzeń fabuły tej powieści nie przemawia do mnie. Główny bohater po zagubieniu swojego notatnika, odzyskuje go po spotkaniu z dziwnym jegomościem Ottolinim, któremu towarzyszy tajemnicza i dziwna kobieta. Cała ta sytuacja jest dla Jeana (główny...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStrasznie mętna. Brakuje mi chęci, by próbować zrozumieć jej wizje.
Strasznie mętna. Brakuje mi chęci, by próbować zrozumieć jej wizje.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGdy nie widzi się przyszłości, zaczyna się żyć przeszłością
.Lubię poznawać książki laureatów Literackiej Nagrody Nobla i poznawać, jakiego rodzaju literaturę promuje to szacowne gremium. Co ciekawe, w XXI wieku pisarze francuscy dostali 4 razy Literacką Nagrodę Nobla, mniej więcej, co 6 lat. Patrick Mondiano otrzymał Literacką Nagrodę Nobla w 2014 roku. Parę lat temu przeczytałam reklamowaną w tamtym czasie „Perełkę”, nie wywołała zachwytu, ale była to interesująca lektura. Sięgnęłam, więc po inną jego książkę, aby sprawdzić. Oczywiście może zachwycić styl autora, elegancki, nastrojowy, wręcz nostalgiczny. W opisie tej książki przeczytałam, że jego pisarstwo jest gustowne. Określenie „gustowny” kojarzy mi się z przedmiotami, a nie z literaturą. Gustowny dla mnie to spokojny, bezbarwny, który w niczym nie zaskoczy. W jakiejś recenzji przeczytałam, że nareszcie Literacką Nagrodę Nobla otrzymał świetny rzemieślnik. Nie tego oczekuję po literaturze.
Jean Daragane jest pisarzem samotnie żyjącym w Paryżu, którego sława już przebrzmiała i nic nowego nie tworzy. Jean odciął się od świata zewnętrznego, jego życie wydaje się puste, pozbawione przyszłości. Nagle odzywa się telefon i wraca przeszłość. Dzwoni nieznany mu mężczyzna, przedstawia się jako Ottolin i twierdzi, że znalazł notes pisarza z numerami telefonów, który zgubił jakiś czas temu i nie odczuwał jego braku. Spotyka się jednak w jakiejś kawiarni z Ottolinem i jego tajemniczą towarzyszką, aby odebrać ten notes. Wydaje się, że Ottolin i jego towarzyszka próbują, szantażować pisarza, chociaż nie wiadomo, czego dotyczyć ma ten szantaż. Zresztą ta para, jak się nagle pojawia, tak znika i zostaje stary notes. W notesie tym znajduje nazwisko, które łączy go z tajemnicami swojego dzieciństwa. Dwadzieścia lat wcześniej, nazwisko przypadkowo usłyszane w taksówce, powoduje, że wraca do czasów swojego dzieciństwa i lat wojny. Próbował wtedy połączyć zapamiętane obrazy i odkryć, dlaczego został oddany przez matkę pod opiekę innej kobiecie i kim była ta kobieta. Wtedy napisał na ten temat książkę, która przyniosła mu sławę, jako pisarzowi i uzyskał odpowiedzi na niektóre pytania. Teraz po dwudziestu latach znów wraca do tamtych czasów. Nie wiemy, co po kolejnych dwudziestu latach może jeszcze odkryć, czego nie mógł odkryć w tamtym czasie. Właściwie nie wiemy, co chce odkryć i czy tak naprawdę chce to odkryć. Zanurza się we wspomnienia z dzieciństwa, wraca do zapamiętanych miejsc. Razem z nim krążymy po paryskich ulicach. Pisarz porównuje wygląd tych ulic z dzieciństwa, sprzed dwudziestu lat i teraz, ale nie wiem, czego oczekuje po tych wędrówkach. Mam wrażenie, że pustkę teraźniejszości pisarz wypełnia przeszłością.
Patrick Modiano, tak jak w „Perełce” pisze, w jaki sposób przeszłość wpływa na naszą codzienność, gdy nagły impuls wywołuje falę wspomnień. Stara się ukazać meandry naszej pamięci, gdy przeszłość pojawia się jakoby sen, tajemnicza i odległa.
Dla mnie ten pisarz stał się pisarzem jednego tematu i mam wrażenie, że już nic ciekawego i nowego nie odkryję w następnych książkach tego autora.
Opinia w serwisie "Na kanapie"
Gdy nie widzi się przyszłości, zaczyna się żyć przeszłością
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to.Lubię poznawać książki laureatów Literackiej Nagrody Nobla i poznawać, jakiego rodzaju literaturę promuje to szacowne gremium. Co ciekawe, w XXI wieku pisarze francuscy dostali 4 razy Literacką Nagrodę Nobla, mniej więcej, co 6 lat. Patrick Mondiano otrzymał Literacką Nagrodę Nobla w 2014 roku. Parę lat temu...
Po niezbyt udanym spotkaniu z "Perełką" tym razem taki Modiano jakiego uwielbiam, powściągliwa narracja, elegancki, oszczędny język i opowieść o nieskuteczności zapominania.
Po niezbyt udanym spotkaniu z "Perełką" tym razem taki Modiano jakiego uwielbiam, powściągliwa narracja, elegancki, oszczędny język i opowieść o nieskuteczności zapominania.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDawno nie czytałem tak beznadziejnej książki.
Dawno nie czytałem tak beznadziejnej książki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo mi się podobało. Polecam
Bardzo mi się podobało. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa zwięzła i melancholijna powieść, napisana płynnie, elegancko i klasycznie, która w głębi duszy mogłaby być powieścią o czystej miłości.
Ta zwięzła i melancholijna powieść, napisana płynnie, elegancko i klasycznie, która w głębi duszy mogłaby być powieścią o czystej miłości.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo już czwarta książka Patricka Modiano na mojej półce "przeczytane". I cóż... Przykro mi to mówić, ale nic. Nie jest to moja bajka. Starałam się go polubić, docenić, ale to jeden z tych pisarzy, którzy do mnie nie przemawiają.
Zawsze zachęcam do czytania klasyki czy zapomnianych książek. Do miłości jednak nie można zmusić i tu jej nie ma i raczej nie będzie.
Może powinnam przeczytać to jeszcze raz, może za szybko, bo krótkie. Niewykluczone. Może jeszcze spróbuję.
Niewątpliwie pisarz ma swój styl - elegancki, spokojny, nastrojowy, ale po przeczytaniu kilku jego książek wszystkie wydają mi się podobne i lekko mnie nużą, co nie sprzyja apetytowi na nowe. Właściwie nie mogę się okłamywać i muszę przyznać, że się rozczarowałam.
Tytuł przestrzega "Żebyś nie zgubił się w dzielnicy", ale ja się chyba właśnie zgubiłam i nie wiem gdzie jestem i po co tam szłam.
Człowiek nie chce być ignorantem, w końcu to laureat Literackiej Nagrody Nobla 2014. Niestety, nic na siłę.
Mnie ta proza nie zauroczyła, a lubię się poczuć zauroczona słowem, ich doborem i połączeniem, które składa się na styl i tę wartość dodaną, którą tak cenię w książkach.
Ocena jest oczywiście bardzo subiektywna, bo książka „Żebyś nie zgubił się w dzielnicy” ma sporo bardzo wysokich ocen. Szanuję i cenię, ale we mnie nie wzbudziła żadnych większych emocji, a przyniosła raczej rozczarowanie.
Paryż w tle, ale nawet on tu nie pomógł.
Przepraszam wszystkich, którzy dostrzegli w niej to "coś".
To już czwarta książka Patricka Modiano na mojej półce "przeczytane". I cóż... Przykro mi to mówić, ale nic. Nie jest to moja bajka. Starałam się go polubić, docenić, ale to jeden z tych pisarzy, którzy do mnie nie przemawiają.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZawsze zachęcam do czytania klasyki czy zapomnianych książek. Do miłości jednak nie można zmusić i tu jej nie ma i raczej nie będzie.
Może powinnam...
Patrick Modiano pisze o meandrach pamięci, o przemijaniu i zapominaniu, o niemożności wyrwania się z kręgu przeszłości, która staje się niczym sen, tajemniczy i odległy, niczego nie wyjaśnia, a komplikuje. Przeszłość to rozbite lustro, którego kawałki może coś odbijają, ale w sposób fragmentaryczny i zniekształcający. Autor stawia pytania o mijanie i samotność, próbuje zrozumieć, co się kiedyś wydarzyło i dlaczego. Niejednoznaczność, tajemnice,, niepewność, dziwność i ulotność tworzą atmosferę tej niedużej książki. Warto ją przeczytać dla nie samej, warto ją przeczytać dla siebie.
Patrick Modiano pisze o meandrach pamięci, o przemijaniu i zapominaniu, o niemożności wyrwania się z kręgu przeszłości, która staje się niczym sen, tajemniczy i odległy, niczego nie wyjaśnia, a komplikuje. Przeszłość to rozbite lustro, którego kawałki może coś odbijają, ale w sposób fragmentaryczny i zniekształcający. Autor stawia pytania o mijanie i samotność, próbuje...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna proza i wielka przyjemność z odkrywaniem bohatera na podstawie skąpych informacji. Mistyczna, myląca, szczątkowa w opisach i nie dająca żadnych odpowiedzi. Za pomocą zgubionego notesu stajemy się z bohaterem detektywem, lecz to śledztwo nie ma na celu poznania sprawcy, ale odkrycie samego siebie.
Świetna proza i wielka przyjemność z odkrywaniem bohatera na podstawie skąpych informacji. Mistyczna, myląca, szczątkowa w opisach i nie dająca żadnych odpowiedzi. Za pomocą zgubionego notesu stajemy się z bohaterem detektywem, lecz to śledztwo nie ma na celu poznania sprawcy, ale odkrycie samego siebie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie mam pojęcia, dlaczego proza Patricka Modiano tak mnie porusza. Ilekroć czytam kolejną jego powieść mam wrażenie, że wślizgując się w przedstawione przez autora wydarzenia naruszam jakieś sacrum, że nie powinnam się w to mieszać, bo wyczytując zdanie po zdaniu zagarniam sobie jakiś kawałek historii, która nie należy do mnie.
„Wspomnienia z dzieciństwa to często szczególiki, które odcinają się na tle nicości”.
Tym razem Modiano zabrał mnie w nostalgiczny świat wspomnień paryskiego pisarza Jeana Daragane’a. Zgubiony notes z gromadzonymi od lat adresami ludzi, których pisarz kiedyś napotkał w swoim życiu staje się zarzewiem dziwnej sytuacji. Niejaki Ottolini – znalazca notesu, jest nie tylko podejrzanym typem, ale i zachowuje się niczym szantażysta. Towarzyszy mu tajemnicza Chantal, której rola w całej historii nie jest jasna. Ottolini i niecodzienne żądania Chantal zmuszają Daragane’a do mentalnego cofnięcia się w czasie i przywołania flashsbacków z przeszłości.
Kolejny raz dałam się porwać wysmakowanej prozie noblisty. Tu nic do końca nie jest jasne, autor w subtelny sposób zadaje pytania, nie udzielając na nie odpowiedzi, jakby odmawiając bohaterom prawa do całkowitego poznania ich własnej historii. Razem z Daragenem błądzimy w mroku jego własnej, niekompletnej, złożonej z fragmentarycznych wspomnień przeszłości. Teraźniejszość miesza się z tym, co było, pokazując, jak bardzo ulotna jest pamięć, a wspomnienia nie zawsze są prawdziwe.
Jak i w poprzednich powieściach Modiano, tak i tu wszystko jest jakby schowane za zasłoną, rozmyte, niedopowiedziane, otulone mgłą zapomnienia, a jednocześnie skoncentrowane na dojściu do sedna. Powolnymi krokami, w spokojnych, lekkich zdaniach autor odkrywa po kawałku to, co zgubiło się w zakamarkach pamięci i z tych fragmentów stara się zbudować tożsamość bohatera, odbudować jego przeszłość, przypomnieć dzieciństwo i zdarzenia, które go ukształtowały. Podrzucając szczątkowe obrazy i informacje rozbudza ciekawość i zatrzymuje czytelnika przymuszając go do odbycia tej podroży do końca. To zanurzanie się w przeszłości, odbywanie mentalnych podróży i wyzwalacze strumieni wspomnień, to również znaki rozpoznawcze twórczości Patricka Modiano.
Modiano zwraca uwagę na sferę emocjonalną. Niemal cały czas towarzyszy nam uczucie melancholii, choć akurat w przypadku tej powieści, jest ono poprzedzone nutką niepewności i strachu, bo początkowe zdarzenia, w których rolę odegrali Ottolini i Chantal, nadawały historii nieco ponurego i mrocznego charakteru. Przez chwilę było złowieszczo. Ta żonglerka klimatem i zabawa odczuciami sprawiają, że nie udaje nam się poznać historii naprawdę i w całości.
Żałuję jedynie, że nie otrzymałam odpowiedzi na to, kim naprawdę była Chantal. Jej wątek (podobnie jak i ten dotyczący Ottoliniego) nagle się urywa. Obie postaci w pewnej chwili znikają z powieści, zostawiając czytelnika z niedosytem informacji. Można się tylko domyślać, czy pisarz spotkał ich naprawdę, czy były one jedynie wytworem jego wyobraźni, katalizatorem do zajrzenia w głąb siebie i wydobycia na wierzch tego, co umknęło pamięci.
„Takie nic. Jak ukąszenie owada, które zrazu wydaje się leciutkie” – taka właśnie była powieść Modiano: takie nic, zaczynające się lekkim ukłuciem ciekawości, by zaraz spowodować uczucie swędzenia, które uśmierzyć można jedynie doczytując historię do ostatniej kropki.
Bardzo esencjonalna, delikatna powieść, zachwycająca głębią wyrazu ukrytego w prostocie przekazu.
Nie mam pojęcia, dlaczego proza Patricka Modiano tak mnie porusza. Ilekroć czytam kolejną jego powieść mam wrażenie, że wślizgując się w przedstawione przez autora wydarzenia naruszam jakieś sacrum, że nie powinnam się w to mieszać, bo wyczytując zdanie po zdaniu zagarniam sobie jakiś kawałek historii, która nie należy do mnie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Wspomnienia z dzieciństwa to często...
Kolejna wspaniała książka o pamięci (a raczej: o nie-pamięci). O tym, jak ją próbujemy kształtować, mimo że jest bezkształtna i dla każdego inna; jak nas zwodzi, wraz z innymi, pamiętającymi ją inaczej lub w ogóle; że jest niczym ten widnokrąg u Myśliwskiego, który podczas lektury ciągle mi na myśl przychodził.
A gdzieś tam jeszcze wyżej unosi się i duch Prousta, który mógłby patronować tej książce. Z tą tylko różnicą, że o ile jego narrator zagłębiał się w to, co minione bez przeszkód, o tyle tutaj jest odwrotnie.
Bohater albo nie pamięta, albo pamięta źle, a i inni również są tym dotknięci lub to udają, albo mówią też nieprawdę. Przeszłość jest zatem, z wielu zresztą względów, nie tylko pamięciowych, poza naszym horyzontem poznawczym – zdaje się mówić Autor.
Ale tak naprawdę, pamięć istnieje, ale jako palimpsest. „Miał do czynienia z palimpsestem, kolejne nałożone warstwy tekstu mieszały się ze sobą i wierciły jak bakterie oglądane pod mikroskopem”.
Bohater tej powieści próbuje odzyskać wiedzę o swojej przeszłości, gdy był oddany przez matkę na wychowanie innej kobiecie. I w tym celu napisał książkę. „Napisanie książki oznaczało również wysłanie sygnału świetlnego lub alfabetem Morse’a do pewnych osób, których dalszych losów nie znał”.
Ale zarazem całkiem możliwe jest, że „dzięki poddaniu się dobrowolnej amnezji zyskał definitywną ochronę przed przeszłością”.
Całość jest bardzo misterną konstrukcją literacką i bardzo francuską. „Dopiero po latach człowiek próbuje rozwiązywać tajemnice, które w danym momencie wcale tajemnicami nie były, i chciałby wtedy odcyfrować na poły zatarte litery bardzo starego języka, nie znając nawet jego alfabetu”.
O klasie tej książki świadczy, że nie daje łatwych rozwiązań, a nawet w ogóle ich nie daje. Każde jej odczytanie będzie odmienne. Wiele, a w zasadzie wszystko, Autor pozostawia tu domyślności, wyobraźni, fantazji czytelnika/czytelniczki. Tu naprawdę trzeba się napracować, zwłaszcza że plany czasowe mocno pomieszane a poszczególne postacie wyłaniają się z niebytu przeszłości niczym z kapelusza magika.
Takim magikiem literatury jest dla mnie Patrick Modiano, którego Nobel wydaje się w pełni zasłużony, bo rzemieślnikom jednak rzadko ją dają.
Wiemy aż za dobrze, że minionych kształtów nic nie wróci do istnienia. Ale nie znaczy to, że pisarzom nie wolno próbować, tak jak i zbliżać się do widnokręgu. Czasami ze wspaniałym skutkiem…
Kilka cytatów
„Z powodu zbyt długiej samotności – nie rozmawiał z nikim od początku lata – człowiek staje się nieufny i podejrzliwy wobec bliźnich, ryzykuje również, że niewłaściwie ich oceni”.
„Rozmowa była jak ćwiczenia gimnastyczne, które przywracają giętkość ciału”.
„Nigdy nie czuł się równie lekki jak w tej samotności, doznawał osobliwych chwil uniesienia z rana albo wieczorem, jakby wszystko jeszcze było możliwe, jakby – niczym w tytule starego filmu – przygoda czekała za rogiem”.
„Z rezerwą odnosił się do myśli, że w jego życie mieliby wkroczyć nowi ludzie. Ale kiedy indziej czuł się na to gotowy”.
„Dzwonek bowiem od kilku miesięcy był u niego taką rzadkością, że go przestraszył, wydał mu się również tak złowieszczy, jak walenie w drzwi o świcie”.
„W miarę, jak szli, czuł, że ogarnia go słodka amnezja. Zaczynał się w końcu zastanawiać, od jak dawna jest w towarzystwie tej nieznajomej”.
„ W okresach kataklizmu albo wielkiego strapienia jedyne wyjście to znaleźć jakąś ostoję, aby zachować równowagę i nie stoczyć się w przepaść. Człowiek zawiesza wtedy spojrzenie na źdźble trawy, drzewie, na płatkach kwiatu, jakby czepiał się koła ratunkowego.
„Dlaczego czasem ludzie, o których istnieniu wcześniej nie miałeś pojęcia, których spotykasz jeden jedyny raz i więcej ich nie zobaczysz, odgrywają za kulisami ważną rolę w twoim życiu?”.
Kolejna wspaniała książka o pamięci (a raczej: o nie-pamięci). O tym, jak ją próbujemy kształtować, mimo że jest bezkształtna i dla każdego inna; jak nas zwodzi, wraz z innymi, pamiętającymi ją inaczej lub w ogóle; że jest niczym ten widnokrąg u Myśliwskiego, który podczas lektury ciągle mi na myśl przychodził.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA gdzieś tam jeszcze wyżej unosi się i duch Prousta, który...
Melancholia miesza się ze współczesnością, a nadzieje z rozczarowaniem. Tam, gdzie można zobaczyć cień realizmu magicznego, rzeczywistość ściąga czytelnika na ziemię. I właśnie za to rozchwianie i nostalgię uwielbiam Modiano. Długo szukałem pisarza, który wskoczy do mojego osobistego panteonu mistrzów, a teraz mam wrażenie, że chyba znalazłem. Ale jeszcze trochę książek musi minąć, żebym, albo zmienił zdanie, albo wyrzucił słowa "chyba" i "mam wrażenie".
Do pisarza dzwoni człowiek, który znalazł jego notes z numerami telefonów. Po czasie staje się natrętny i irytujący. Tak samo jak jego tajemnicza partnerka. Co jest faktem, a co sugestią/wymysłem?
Melancholia miesza się ze współczesnością, a nadzieje z rozczarowaniem. Tam, gdzie można zobaczyć cień realizmu magicznego, rzeczywistość ściąga czytelnika na ziemię. I właśnie za to rozchwianie i nostalgię uwielbiam Modiano. Długo szukałem pisarza, który wskoczy do mojego osobistego panteonu mistrzów, a teraz mam wrażenie, że chyba znalazłem. Ale jeszcze trochę książek...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŻebyś nie zgubił się w dzielnicy... Żebyś nie zgubił się w swoim życiu... Żebyś nie zgubił się w sobie... Piękny tekst o byciu sobą i w sobie, o znajdowaniu drogi do siebie, własnej tożsamości, własnego życia. O zagubieniu, wspomnieniach, tym, co nas stwarza i tym, czego nie chcemy mieć w doświadczeniu. Modiano jak zwykle mnie zachwycił sposobem pisania, niedopowiedzeniem, które jest tak bardzo, że aż jest dopowiedzeniem wprost. Zachwycił mnie emocjami, smutkiem i tęsknotą, a także zachwytem nad życiem. Proza ta jest tak nasycona, że chyba bardziej nie może. Pamięcią, obrazami, zapachem deszczu, stukaniem obcasów po paryskim bruku i dotykiem sukni z jaskółkami. Taką literaturę lubię najbardziej. Dla mnie to powieść doskonała.
Żebyś nie zgubił się w dzielnicy... Żebyś nie zgubił się w swoim życiu... Żebyś nie zgubił się w sobie... Piękny tekst o byciu sobą i w sobie, o znajdowaniu drogi do siebie, własnej tożsamości, własnego życia. O zagubieniu, wspomnieniach, tym, co nas stwarza i tym, czego nie chcemy mieć w doświadczeniu. Modiano jak zwykle mnie zachwycił sposobem pisania, niedopowiedzeniem,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJesli jest to ksiazka o zapominaniu przeszłosci to sam szybko zapomnisz o czym jest ta ksiazka bo jest tak cienka w tresci.
Podobał mi sie poetycki charakter oraz to ze jest taka niefrasobliwa ta ksiazka.
Nie podobałao mi sie za bardzo to ze autor cały czas sugeruje ze te 2 kobiety z przeszłosci były kurwami, cały czas buduje tym napiecie po co?
Jesli jest to ksiazka o zapominaniu przeszłosci to sam szybko zapomnisz o czym jest ta ksiazka bo jest tak cienka w tresci.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodobał mi sie poetycki charakter oraz to ze jest taka niefrasobliwa ta ksiazka.
Nie podobałao mi sie za bardzo to ze autor cały czas sugeruje ze te 2 kobiety z przeszłosci były kurwami, cały czas buduje tym napiecie po co?
Nie akcja, oczywiście, lecz styl pisania i sposób opowiadania o przeszłości są najważniejsze w powieści noblisty Patricka Modiano.
Lubię francuską prozę., I lubię Patricka Modiano. Bardziej niż przereklamowanego Houllebecqa. Proza Midiano ma w sobie to specyficzne niedopowiedzenie, nie do końca rozjaśnioną tajemnicę, co sprawia, że nigdy cię nie opuści wrażenie, że nie wszystko w tym tekście wychwyciłeś, że warto zagłębić się w lekturę raz jeszcze.
Jest Modiano pisarzem pamięci retrospektywnej. Sięga w przeszłość, wydobywa z niej okruchy zdarzeń i spotkań i opowiada nam los człowieka. Jest w nim ta sama wielkość, co w Myśliwskim.
I czego brakuje znakomitej większości współczesnej prozy.
Nie akcja, oczywiście, lecz styl pisania i sposób opowiadania o przeszłości są najważniejsze w powieści noblisty Patricka Modiano.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubię francuską prozę., I lubię Patricka Modiano. Bardziej niż przereklamowanego Houllebecqa. Proza Midiano ma w sobie to specyficzne niedopowiedzenie, nie do końca rozjaśnioną tajemnicę, co sprawia, że nigdy cię nie opuści wrażenie, że nie...
Pomysł na powieść nieoryginalny. Zbyt dużo opisów topograficznych miejsc akcji. Jednak rozwój całej historii aż do finału i przede wszystkim język powieści udane. Jak na laureata Nobla, książka zbyt niskich lotów.
Pomysł na powieść nieoryginalny. Zbyt dużo opisów topograficznych miejsc akcji. Jednak rozwój całej historii aż do finału i przede wszystkim język powieści udane. Jak na laureata Nobla, książka zbyt niskich lotów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStary dobry Modiano, pełen niedopowiedzeń, zasiewający w umyśle czytelnika ziarno niepokoju i jakiejś nieokreślonej groźby. Napisane stylowo, z nutką melancholii. Podobało mi się to jak autor na przykładzie protagonisty pokazuje mechanizm uruchamiający wspomnienia, które chcemy ukryć, albo celowo, albo rozpływają się one w wyniku upływu czasu.
Stary dobry Modiano, pełen niedopowiedzeń, zasiewający w umyśle czytelnika ziarno niepokoju i jakiejś nieokreślonej groźby. Napisane stylowo, z nutką melancholii. Podobało mi się to jak autor na przykładzie protagonisty pokazuje mechanizm uruchamiający wspomnienia, które chcemy ukryć, albo celowo, albo rozpływają się one w wyniku upływu czasu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChyba nie zrozumiałam ;) Książka tak bardzo o niczym, że teraz po jakimś czasie nie pamiętam o czym była. A to noblista...
Chyba nie zrozumiałam ;) Książka tak bardzo o niczym, że teraz po jakimś czasie nie pamiętam o czym była. A to noblista...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak zwykle jestem oczarowana książką tego autora. Jego słowa mają w sobie magiczną moc, fabuła powieści zawsze owiana jest tajemnicą, otulającą postać głównego bohatera. "Żebyś nie zgubił się w dzielnicy" jest książką spokojną, w której jak zwykle sporo niedopowiedzeń i ukrywanych wątków, czytelnik wpada w sam środek rozmyślań i wspomnień głównej postaci, a najwięcej akcji dzieje się w jego głowie. Uważam, że na słowach Modiano trzeba się skupić, inaczej powieść ta może wydawać się nudnawa i bezsensowna. Kiedy jednak znajdziemy się w samym środku wspominek głównego bohatera, nie będzie można się oderwać.
Jak zwykle jestem oczarowana książką tego autora. Jego słowa mają w sobie magiczną moc, fabuła powieści zawsze owiana jest tajemnicą, otulającą postać głównego bohatera. "Żebyś nie zgubił się w dzielnicy" jest książką spokojną, w której jak zwykle sporo niedopowiedzeń i ukrywanych wątków, czytelnik wpada w sam środek rozmyślań i wspomnień głównej postaci, a najwięcej akcji...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI znowu Modiano taki, jakim go lubię! Uwodzi elegancją swojej opowieści, niepokoi, zasmuca…Zwodzi i krąży, sugeruje, ale unika jasnych deklaracji, co uwielbiam.
Starzejący się pisarz niejako ponownie odkrywa swoje dzieciństwo, które pogrzebał w niepamięci. Oderwane od siebie i dawno minione obrazy ukazują się w rozbłyskach przypomnień: odpryski zdarzeń, twarze łączące się z miejscami, wnętrza wywołujące emocje…
I to niepokojące zakończenie, gdy udziela nam się lęk i obawa chłopca i…to już koniec, zostają tylko męczące pytania i smutek opuszczonego dziecka.
I znowu Modiano taki, jakim go lubię! Uwodzi elegancją swojej opowieści, niepokoi, zasmuca…Zwodzi i krąży, sugeruje, ale unika jasnych deklaracji, co uwielbiam.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStarzejący się pisarz niejako ponownie odkrywa swoje dzieciństwo, które pogrzebał w niepamięci. Oderwane od siebie i dawno minione obrazy ukazują się w rozbłyskach przypomnień: odpryski zdarzeń, twarze łączące się z...