„Grobowce Atuanu” pod pozorem historii o magii opowiadają przede wszystkim o dziewczynie, która musi zejść w głąb własnego lęku, by odzyskać siebie. Podziemia Atuanu stają się tu metaforą psychiki – miejscem, gdzie ukrywa się to, co wyparte, przemilczane i bolesne. Arha, której odebrano imię i prawo wyboru (czyniąc ją „Pożartą”), żyje uwięziona w rytuałach, posłuszeństwie i narzuconych obowiązkach. Jej świat jest obrazem tego, co dzieje się z człowiekiem, gdy przez lata nie wolno mu być sobą, gdy zna jedynie to, co narzucone, a nigdy to, co własne.
Kult Bezimiennych przedstawiony jest jako system oparty na strachu i milczeniu. Dla mnie to bardzo czytelna metafora każdej współczesnej opresyjnej struktury: autorytarnej władzy, toksycznej religii czy przemocowej rodziny. Arha dorasta w świecie, który określa ją z góry i nawet nie daje szansy, by mogła sama siebie zapytać, kim naprawdę chce być.
W ten mrok wkracza Ged. Wielki plus dla autorki, że jednak nie pełni on roli rycerza ratującego „damę w opałach”. Le Guin unika tego taniego schematu: Ged nie jest wybawicielem, lecz katalizatorem i drogowskazem. Nie prowadzi Arhy za rękę. On jedynie wnosi „światło świadomości”, pozwalając dziewczynie dostrzec mury jej własnego, wewnętrznego więzienia. To nie on ją uwalnia. On daje jej narzędzia i wiedzę o jej prawdziwym imieniu, ale ostateczny, ryzykowny krok ku wyjściu z ciemności Arha musi wykonać całkowicie sama.
Najważniejsza w tej opowieści jest jednak droga wyzwolenia. Le Guin nie proponuje buntu opartego na przemocy, ale przemianę wynikającą z poznania siebie i odwagi, by spojrzeć na to, co dotąd było zakazane. Z tego powodu „Grobowce Atuanu” wciąż brzmią niezwykle aktualnie: mówią o wychodzeniu z lęku, z narzuconych ról i z systemów, które odbierają człowiekowi głos.
To prosta, a jednocześnie bardzo mocna historia o odzyskiwaniu własnego imienia, a tym samym własnego życia.
„Grobowce Atuanu” pod pozorem historii o magii opowiadają przede wszystkim o dziewczynie, która musi zejść w głąb własnego lęku, by odzyskać siebie. Podziemia Atuanu stają się tu metaforą psychiki – miejscem, gdzie ukrywa się to, co wyparte, przemilczane i bolesne. Arha, której odebrano imię i prawo wyboru (czyniąc ją „Pożartą”), żyje uwięziona w rytuałach, posłuszeństwie i...
Nie rozumiem zachwytów nad tą serią. Drętwy średniak, do tego powierzchowny i ubogi. Fabuła jak z niskiej jakości gry. Jest tam sobie jakiś świat, są jakieś postacie, jacyś królowie i jakieś miasta. Można podmienić te wszystkie nazwy na zupełnie inne, a powstanie kolejna, niczym niewyróżniająca się fabułka. Po rozpoczęciu trzeciego tomu odnoszę wrażenie, że wraz z postępami fabuły rośnie pompatyczność.
Nie rozumiem zachwytów nad tą serią. Drętwy średniak, do tego powierzchowny i ubogi. Fabuła jak z niskiej jakości gry. Jest tam sobie jakiś świat, są jakieś postacie, jacyś królowie i jakieś miasta. Można podmienić te wszystkie nazwy na zupełnie inne, a powstanie kolejna, niczym niewyróżniająca się fabułka. Po rozpoczęciu trzeciego tomu odnoszę wrażenie, że wraz z postępami...
Kolejny tom Ziemiomorza z podmianką bohatera – tym razem mamy historię Tenar/Arhe. Dziewczynki, która zostaje wyznaczona na najwyższą kapłankę kultu Bezimiennych Bogów – urodziła się w dzień śmierci poprzedniczki i jest uważana za jej reinkarnację. Ponownie mamy więc niejako historię o dojrzewaniu, ale teraz z perspektywy dziewczynki, od której decyzji w zasadzie niewiele zależy. Jej władza jest fikcyjna – prawdziwą władzę sprawuje kapłanka Królów – Bogów, która nawet nie wierzy w istnienie Bezimiennych Bogów. Arhe ma władzę jedynie w ramach podziemnego kompleksu będącego miejscem kultu i kaźni dla przybywających więźniów. A do niego zakrada się znany nam już mag z pierwszego tomu Ged bo dostał questa na znalezienie znajdującej się tam drugiej połowy pierścienia...
O ile w poprzednim tomie był motyw podróży i dorastania przez walkę z samym sobą – tak tutaj mamy dorastanie i walkę z narzuconą hierarchią. Bohaterka do momentu poznania Geda jest właściwie całkowicie bezwolna – trochę jak mieszkaniec państwa totalitarnego. Mimo, że w posłowiu autorka po 40 latach od napisania powieści pisze o rysie feministycznym to sama przyznaje, że jej ideałem jest współpraca mężczyzny i kobiety na równych warunkach i wyśmiewa współczesne bohaterki kobiece będące facetami w spódnicach. No tak bo tu jeszcze jest ten feminizm, gdzie samo zrobienie z kobiety pierwszoplanowej bohaterki było wyzwaniem i wydawca mógł taką książkę wrzucić do kosza – (wydano ją w 1969) bez sukcesu „Czarnoksiężnika z Archipelagu” pewnie by tak było.
Kolejny tom Ziemiomorza z podmianką bohatera – tym razem mamy historię Tenar/Arhe. Dziewczynki, która zostaje wyznaczona na najwyższą kapłankę kultu Bezimiennych Bogów – urodziła się w dzień śmierci poprzedniczki i jest uważana za jej reinkarnację. Ponownie mamy więc niejako historię o dojrzewaniu, ale teraz z perspektywy dziewczynki, od której decyzji w zasadzie niewiele...
Mimo niewielkich rozmiarów powieści muszę przyznać, że jej treść była dla mnie bardzo angażująca. "Grobowce Atuanu" mimo dość prostej acz niekoniecznie przewidywalnej fabuły mają niezwykły klimat. Zanurzamy się tutaj w mroku i tajemnicy rozległych, podziemnych grobowców połączonych zawiłymi tunelami a naszą przewodniczką jest uwięzione w nich dziecko, które zna tylko ciemność, śmierć i strach.
Po raz kolejny zachwycił mnie warsztat Autorki, która opisuje wydarzenia w sposób zwięzły niemniej przepełniony jakąs tajemniczą siłą zaklętą w każdym słowie. Styl Ursuli jest dopracowany - każdy skonstruowany opis i dialog przemyślany. Ta część podobała mi się o wiele bardziej niż "Czarnoksiężnik z Archipelagu" i sądzę, że z wielką przyjemnością sięgnę po kolejną część tego niezwykłego cyklu.
Mimo niewielkich rozmiarów powieści muszę przyznać, że jej treść była dla mnie bardzo angażująca. "Grobowce Atuanu" mimo dość prostej acz niekoniecznie przewidywalnej fabuły mają niezwykły klimat. Zanurzamy się tutaj w mroku i tajemnicy rozległych, podziemnych grobowców połączonych zawiłymi tunelami a naszą przewodniczką jest uwięzione w nich dziecko, które zna tylko...
Książka bardzo mi się podobała ze względu na swój spokojny rytm oraz piękny język. Opowieść była wiarygodna, odczucia bohaterki spójne z jej przeszłością. Lubię bardzo Panią Le Guin i jej polskie tłumaczenie, na które należy zwrócić tutaj uwagę.
Książka bardzo mi się podobała ze względu na swój spokojny rytm oraz piękny język. Opowieść była wiarygodna, odczucia bohaterki spójne z jej przeszłością. Lubię bardzo Panią Le Guin i jej polskie tłumaczenie, na które należy zwrócić tutaj uwagę.
Niezwykłe, jak bardzo ta powieść różni się od poprzedniej części cyklu – to jak niebo i ziemia. Nie dlatego, aby któraś z nich była słabsza od tej drugiej, ale dlatego, że obie trzymają wysoki poziom, jednocześnie będąc napisanymi w zupełnie odmiennym stylu. Znikły gdzieś rozbudowane poetyckie opisy przyrody z „Czarnoksiężnika…”; fabuła „Grobowców Atuanu” jest bardzo przyziemna – w dobrym tego słowa znaczeniu.
Główną bohaterką jest nastolatka o imieniu Tenar. Jako kilkuletnia dziewczynka została zabrana od rodziców by stać się Arhą, „Pożartą” – najwyższą i jedyną kapłanką Bezimiennych Władców Podziemi. Są to reprezentanci mrocznych sił – nie są oni ani ludźmi, ani też bogami, a raczej stoją pomiędzy nimi w hierarchii. Ich siedziba znajduje się pod kompleksem świątynnym na pustynnym Atuanie, w sieci rozległych podziemnych przejść. Obok kultu Bliźniaczych Bóstw oraz Boga-Króla stanowią część oficjalnej religii imperium Kargadu. Kargowie wierzą w reinkarnację, a kapłanka Bezimiennych jest według nich jedyną osobą, która wciąż odradza się na nowo – dlatego w chwili śmierci kapłanki poszukuje się całym kraju dziewczynki urodzonej w tej samej godzinie. W ten właśnie sposób Tenar stała się „nową” Arhą. Kolejne lata dziewczyna spędza na „przypominaniu” sobie nauk ze swojego poprzedniego życia, przekazywanych jej przez najwyższe kapłanki Bliźniaczych Bóstw oraz Boga-Króla: Thar i Kossil. Ta druga szybko staje się największą rywalką Tenar, pod płaszczykiem pobożności skrywając ambicję i chęć władzy nad nową, niedoświadczoną kapłanką. Dawniej bowiem kapłanka Bezimiennych była najważniejszą osobą w państwie, przed której autorytetem odpowiadali sami królowie. Lecz obecnie, przy wpływach Boga-Króla, jej pozycja jest w istocie marginalna oraz czysto symboliczna.
Życie Tenar-Arhy oraz pozostałych kapłanek w kompleksie świątynnym upływa na wypełnianiu licznych, skomplikowanych oraz całkowicie bezużytecznych rytuałów – jest to bardzo żmudna i smutna egzystencja, praktycznie bez chwili wytchnienia czy zwykłej radości życia. I taka by pewnie pozostała aż do końca dni Tenar, gdyby tylko pewnej nocy nie dostrzegła ona czegoś dziwnego w nieprzeniknionym dotychczas mroku podziemnego labiryntu – światła płynącego z drewnianej laski nieznajomego mężczyzny…
Pierwszym, co przychodzi mi na myśl po przeczytaniu „Grobowców Atuanu” jest ich wewnętrzna logika – jakkolwiek dziwnie to brzmi w kontekście powieści fantasy. Sama koncepcja wiecznie „odradzającej się” kapłanki jest genialna w swojej prostocie. Logika przejawia się też w zachowaniach i wiedzy danej postaci, a przedmioty pozostają tam, gdzie były, bez niewytłumaczalnego przemieszczania się. Może są to bardzo proste rzeczy, ale w moim mniemaniu niezwykle uwiarygadniają one świat przedstawiony. W tej króciutkiej powieści NIE MA żadnego zbędnego zdania, niepotrzebnej sceny, porzuconego znienacka wątku. Kolejne wydarzenia i dialogi prowadzą jak po sznurku w labiryncie do satysfakcjonującego finału.
Niezwykłe, jak bardzo ta powieść różni się od poprzedniej części cyklu – to jak niebo i ziemia. Nie dlatego, aby któraś z nich była słabsza od tej drugiej, ale dlatego, że obie trzymają wysoki poziom, jednocześnie będąc napisanymi w zupełnie odmiennym stylu. Znikły gdzieś rozbudowane poetyckie opisy przyrody z „Czarnoksiężnika…”; fabuła „Grobowców Atuanu” jest bardzo...
Ta seria przypomniała mi się dzięki "Kwestii wyboru" MarMaxa Borowskiego, gdzie znalazłem dużo nawiązań, aż przeczytałem jeszcze raz po latach. "Grobowce..." to tom, który szczególnie lubię z powodu wątku religijnego i tego gorzkiego podejścia do religii i wiary. I dlatego, że smutek przekuwa w coś w rodzaju codziennej, spokojnej radości.
Ta seria przypomniała mi się dzięki "Kwestii wyboru" MarMaxa Borowskiego, gdzie znalazłem dużo nawiązań, aż przeczytałem jeszcze raz po latach. "Grobowce..." to tom, który szczególnie lubię z powodu wątku religijnego i tego gorzkiego podejścia do religii i wiary. I dlatego, że smutek przekuwa w coś w rodzaju codziennej, spokojnej radości.
Powrót do Ziemiomorza sprawia mi ogromną przyjemność. Jako młody fan fantastyki czytałem serię z wypiekami na twarzy. Dziś po wielu latach jako... powiedzmy, że wyrobiony, żeby nie powiedzieć - stary fan fantastyki sięgam po oryginały i stwierdzam, że nic a nic z tej magii Ziemiomorze nie straciło. Ba! Może nawet bardziej potrafię docenić kunszt pisarski i ponadczasowość tej historii. Dodatkowo akurat "Grobowce..." wspaniale trącają struny starego erpegowca, bowiem jest to w istocie podręcznik o tym jak budować klimat dungeon crawla. Bez kozery powiem, że jest to dla mnie jedna z najważniejszych i najlepszych książek fantasy w życiu.
Powrót do Ziemiomorza sprawia mi ogromną przyjemność. Jako młody fan fantastyki czytałem serię z wypiekami na twarzy. Dziś po wielu latach jako... powiedzmy, że wyrobiony, żeby nie powiedzieć - stary fan fantastyki sięgam po oryginały i stwierdzam, że nic a nic z tej magii Ziemiomorze nie straciło. Ba! Może nawet bardziej potrafię docenić kunszt pisarski i ponadczasowość...
Niezwykła powieść! Jest nasz główny bohater - czarodziej, są smoki, jest piękna młoda kobieta - ale jeśli ktoś sądzi, że będą tu walki na smokach, bitwy na zaklęcia i miłosne sceny - srogo się rozczaruje. Ja się nie rozczarowałam, bo właśnie NIE chciałam kolejnego Iron Flame ;) Przez pierwszą część książki nie "dzieje" się właściwie nic, poznajemy kawałek Ziemiomorza i czekamy, rośniemy wraz z bohaterką. Potem wkracza Ged...
Na mnie książka zrobiła bardzo duże wrażenie.
Niezwykła powieść! Jest nasz główny bohater - czarodziej, są smoki, jest piękna młoda kobieta - ale jeśli ktoś sądzi, że będą tu walki na smokach, bitwy na zaklęcia i miłosne sceny - srogo się rozczaruje. Ja się nie rozczarowałam, bo właśnie NIE chciałam kolejnego Iron Flame ;) Przez pierwszą część książki nie "dzieje" się właściwie nic, poznajemy kawałek Ziemiomorza i...
Po lekturze „Czarnoksiężnika z Archipelagu” naturalnie sięgnąłem po „Grobowce Atuanu” – i znów doświadczyłem czegoś, czego kiedyś pewnie bym nie docenił, a dziś uważam za sedno tego, czego szukam w fantastyce.
To kolejna historia o kameralnym wymiarze, choć potencjalnie ogromnej stawce. Mimo że Ged jest tu kluczową postacią, w tej części schodzi raczej na dalszy plan – główną bohaterką staje się Tenar, młoda dziewczyna wychowana w izolacji, która stopniowo zaczyna kwestionować reguły świata, w jakim zmuszono ją, by żyła. I choć w tle majaczy pradawny artefakt, od którego mogą zależeć losy całego świata, Le Guin nie poddaje się pokusie rozmachu. Zamiast tego kieruje spojrzenie ku wnętrzu: ku duszy dziewczyny, która próbuje ocalić samą siebie.
Po raz kolejny urzekła mnie poetyka opowieści – subtelna, nienachalna. Oszczędna w środkach, ale gęsta od znaczeń. Le Guin dawkuje wiedzę o świecie jeszcze oszczędniej niż w pierwszej części – akcja rozgrywa się właściwie na jego rubieżach, daleko od królewskich dworów czy centrów magii. A jednak czuć podskórnie, że wszystko, co tu się wydarza, jest istotne – zarówno dla bohaterów, jak i dla całego Ziemiomorza.
„Grobowce Atuanu” to opowieść o dojrzewaniu, o pierwszym buncie, o zderzeniu jednostki z tradycją, obowiązkiem i przeznaczeniem. To również historia o podejmowaniu trudnych i niejednoznacznych moralnie decyzji – uczynków okupionych strachem, poczuciem winy i wewnętrzną walką. I właśnie dlatego – tak jak w przypadku „Czarnoksiężnika z Archipelagu” – ta książka zostanie ze mną na długo. Polecam!
Po lekturze „Czarnoksiężnika z Archipelagu” naturalnie sięgnąłem po „Grobowce Atuanu” – i znów doświadczyłem czegoś, czego kiedyś pewnie bym nie docenił, a dziś uważam za sedno tego, czego szukam w fantastyce.
To kolejna historia o kameralnym wymiarze, choć potencjalnie ogromnej stawce. Mimo że Ged jest tu kluczową postacią, w tej części schodzi raczej na dalszy plan –...
Świetna kontynuacja pierwszej części. Trochę długo się rozkręca, ale rozumiem, że autorka chciała, aby czytelnik poznał od początku całą historię głównej bohaterki tej książki. Gdy akcja już nabiera tempa, to nie zwalnia i pędzi niczym petarda aż do końca :) od razu trzeba przejść do następnej części bo nie można się doczekać co będzie dalej... Daję mocną 7 z plusem, kibicuję z całego serca głównej bohaterce i zachęcam do czytania tej serii!
Świetna kontynuacja pierwszej części. Trochę długo się rozkręca, ale rozumiem, że autorka chciała, aby czytelnik poznał od początku całą historię głównej bohaterki tej książki. Gdy akcja już nabiera tempa, to nie zwalnia i pędzi niczym petarda aż do końca :) od razu trzeba przejść do następnej części bo nie można się doczekać co będzie dalej... Daję mocną 7 z plusem,...
Kolejna część serii i ponownie bardzo pozytywne odczucia.
Ursula Le Guin tym razem porusza problematykę dorastania z innego punktu widzenia, ale nadal czyni to pięknie i subtelnie. W "Czarnoksiężniku z Archipelagu" Ged musiał przejść porządną lekcję pokory. W "Grobowcach" z kolei mamy poszukiwanie swojej tożsamości w świecie, w którym konwencje i (dosłownie) martwe tradycje tłamszą jakąkolwiek indywidualność. Arha (a później Tenar) musi przejść prawdziwy labirynt, aby odkryć kim jest, odkryć swoją kobiecość i znaleźć wolność.
Jak poprzednią część - czyta się lekko i przyjemnie, a jednocześnie ma się poczucie, że masz do czynienia z wartościową lekturą.
Kolejna część serii i ponownie bardzo pozytywne odczucia.
Ursula Le Guin tym razem porusza problematykę dorastania z innego punktu widzenia, ale nadal czyni to pięknie i subtelnie. W "Czarnoksiężniku z Archipelagu" Ged musiał przejść porządną lekcję pokory. W "Grobowcach" z kolei mamy poszukiwanie swojej tożsamości w świecie, w którym konwencje i (dosłownie) martwe...
To się za szybko czyta! Dawno nie podróżowałem przez krainę Ursuli Le Guin i zdążyłem już zapomnieć jak prosto i pięknie buduje swoje historie.
W świecie, w którym chcemy wszystkiego więcej, szybciej, mocniej dostajemy zgrabnie ubraną w słowa opowieść, która porywa od pierwszych zdań i trzyma, może nie w napięciu, ale chce się pozostać w tym świecie i przeżywać przygody wraz z bohaterami.
Czy nowy Bóg może wyprzeć stare bóstwa? Czy ślepa wiara i przywiązanie do rytuałów przodków jest dobra, czy od zawsze stanowiła zasłonę kłamstwa? Tylko czarnoksiężnik, który pokonał swój własny cień, może pomóc młodej kapłance, ale czy ona zechce przyjąć tą pomoc?
Mistrzyni nie zawodzi!
To się za szybko czyta! Dawno nie podróżowałem przez krainę Ursuli Le Guin i zdążyłem już zapomnieć jak prosto i pięknie buduje swoje historie.
W świecie, w którym chcemy wszystkiego więcej, szybciej, mocniej dostajemy zgrabnie ubraną w słowa opowieść, która porywa od pierwszych zdań i trzyma, może nie w napięciu, ale chce się pozostać w tym świecie i przeżywać przygody...
Kolejny tom Ziemiomorza. Niezmienne odświeżający po lekturze współczesnych dzieł fantasy dla młodzieży.
Nie to, żebym miał bardzo dużo do zarzucenia Rowling i spółce. Lee Guin jest kilka połysk wyżej. Głębia opowieści budowana bez większego wysiłku. Historie, które rzeczywiście pokazują nam, jak bohaterowie dojrzewają, zmieniają się. Bez niepotrzebnego lania wody.
W Grobowcach Atuanu dochodzi niespodziewana zmiana perspektywy, z której poznajemy historię.
Trzeba czytać.
Kolejny tom Ziemiomorza. Niezmienne odświeżający po lekturze współczesnych dzieł fantasy dla młodzieży.
Nie to, żebym miał bardzo dużo do zarzucenia Rowling i spółce. Lee Guin jest kilka połysk wyżej. Głębia opowieści budowana bez większego wysiłku. Historie, które rzeczywiście pokazują nam, jak bohaterowie dojrzewają, zmieniają się. Bez niepotrzebnego lania wody.
"Ginący królik krzyczy wśród zielonych łąk. Góry zaciskają potężne dłonie, pełne ukrytego ognia. W morzu żyją rekiny, w oczach ludzi nienawiść."
Druga część cyklu Ziemiomorze zatytułowana: "Grobowce Atuanu", mimo licznych walorów literackich, nie przekonała mnie. Z każdą przewracaną stroną nudziłem się coraz bardziej.
Do najważniejszych atutów powieści należą:
- duża klarowność, obrazy właściwie same pojawiają się przed oczami czytelnika.
- głębia literacka, wiele fragmentów posiada sens ukryty na pierwszy rzut oka.
- postacie jednoznacznie przekonały do literackiej kreacji, ale nie wywołały u mnie większych emocji.
- swoboda w operowaniu słowem.
- dbałość o szczegóły tu wszystko zapięte jest na ostatni guzik.
Wad też się trochę znalazło:
- anemiczne prowadzenie pióra sprawiało że zniecierpliwiony ziewałem.
- nieco oschły język, skoncentrowany na mrocznej stronie natury ludzkiej także odpychał.
Reasumując, ta klasyczna pozycja literatury fantasy, dawniej ciesząca się wielką popularnością męczyła mnie. Stąd dwustu stronicowej powieści stawiam 6/10.
"Ginący królik krzyczy wśród zielonych łąk. Góry zaciskają potężne dłonie, pełne ukrytego ognia. W morzu żyją rekiny, w oczach ludzi nienawiść."
Druga część cyklu Ziemiomorze zatytułowana: "Grobowce Atuanu", mimo licznych walorów literackich, nie przekonała mnie. Z każdą przewracaną stroną nudziłem się coraz bardziej.
Do najważniejszych atutów powieści należą:
- duża...
Ta część przenosi czytelnika w zupełnie inny region Ziemiomorza i do zupełnie innej postaci. Do połowy książki myślałam, że będzie to powieść tylko o niej, jednak ostatecznie wątki zgrabnie się splatają. Moim zdaniem ta część jest nawet ciut lepsza niż poprzednia, a na pewno stanowi solidny rozdział całej historii. Podobał mi się wątek rozbudowanej religii, zawiłości labiryntu i opis życia na rubieżach Ziemiomorza. Czytanie na pewno będę kontynuować.
Ta część przenosi czytelnika w zupełnie inny region Ziemiomorza i do zupełnie innej postaci. Do połowy książki myślałam, że będzie to powieść tylko o niej, jednak ostatecznie wątki zgrabnie się splatają. Moim zdaniem ta część jest nawet ciut lepsza niż poprzednia, a na pewno stanowi solidny rozdział całej historii. Podobał mi się wątek rozbudowanej religii, zawiłości...
Wciągająca, choć tempo powieści jest równomierne. Z tego tomu przede wszystkim można dowiedzieć się o innym rejonie Ziemiomorza. Poznajemy losy młodej kapłanki służącej Bezimiennym, której ścieżki krzyżują się ze ścieżkami głównego bohatera z pierwszego tomu – potężnego maga Geda.
Wciągająca, choć tempo powieści jest równomierne. Z tego tomu przede wszystkim można dowiedzieć się o innym rejonie Ziemiomorza. Poznajemy losy młodej kapłanki służącej Bezimiennym, której ścieżki krzyżują się ze ścieżkami głównego bohatera z pierwszego tomu – potężnego maga Geda.
„ Zobaczyła to, czego nie widziała jeszcze nigdy, choć żyła już tysiące razy: wielką, sklepioną grotę pod Kamieniami Grobowymi, stworzoną nie ludzką ręką, lecz mocami Ziemi. Zdobiły ją klejnoty kryształów i ornamenty stalaktytów, koronki siarki tam, gdzie całe epoki temu działała woda. Jaskinia była olbrzymia. (…)
Nie poruszyła się.
Bardzo długo mężczyzna spacerował tam i z powrotem, jakby czegoś szukał. (…) A Kapłanka Grobowców nadal stała bez ruchu w ciemnym kacie tunelu. Czekała.
Najtrudniej był uświadomić sobie, że patrzy na obcego. Bardzo rzadko widywała obcych.(…) Był mężczyzną, a żaden mężczyzna nie mógł dotykać ziemi Świętego Miejsca. A jednak ten wszedł tutaj… ( s. 57).
Ursula K. Le Guin, Grobowce Atuanu, Przekł. P. W. Cholewa, Phantom Press International Gdańsk 1991
• co wyniknie ze spotkania Kapłanki z obcym?
• co się wydarzy w Labiryncie?
• czy obcy jest złodziejem?
• co zrobi Arha?
W tak skonstruowanej fabule pytanie podstawowe:
Czy bohaterka – kapłanka ma pozostać na wieki w labiryncie ciemności, czy zbuntować się i ruszyć w stronę światła i życia.
U. le Guin ( 1929- 2018):
• amerykańska autorka powieści fantasy, m. in. Ziemiomorza: Czarnoksiężnik z Archipelagu (1968), Grobowce Atuanu (1971), Najdalszy brzeg (1972), Tehanu (1990), Inny wiatr (2001).
• jest w nich głębia intelektualna i konkretne przesłanie moralne;
• po otrzymaniu nagrody National Book Award za powieść „Ostatni brzeg” powiedziała:
„Fantasta, bez względu na to czy odwołuje się do starożytnych archetypów mitów i legend czy do tych młodszych, które znajdujemy w nauce i technologii, może mówić równie poważnie, co socjolog – i o wiele bardziej bezpośrednio – o tym, jakie ludzkie życie jest, jakie może być i jakim być powinno”.
„ ...mówi równie poważnie…”
Literatura fantasy nie tylko dla młodych,
warto po nią sięgnąć w każdym wieku.
Każdy znajdzie coś dla siebie.
10/10
„ Zobaczyła to, czego nie widziała jeszcze nigdy, choć żyła już tysiące razy: wielką, sklepioną grotę pod Kamieniami Grobowymi, stworzoną nie ludzką ręką, lecz mocami Ziemi. Zdobiły ją klejnoty kryształów i ornamenty stalaktytów, koronki siarki tam, gdzie całe epoki temu działała woda. Jaskinia była olbrzymia. (…)
Nie poruszyła się.
Bardzo długo mężczyzna spacerował tam i...
Koronny dowód na to, że Le Guin była mistrzynią w tworzeniu ciekawych protagonistów. W tej części śledzimy losy bohaterki zupełnie innej niż w Czarnoksiężniku z Archipelagu - kapłankę pewnego kultu na rubieżach Morza Wewnętrznego. Mimo początkowego szoku ze zmiany scenerii z wyspiarskiej na pustynną, bardzo szybko można się przyzwyczaić, zarazem doceniając odmienny klimat kontynuacji.
Tak jak pierwsza część była o walce z wewnętrznymi demonami, tak tutaj demony nacierają z zewnątrz. Indoktrynacja religijna bohaterki od najmłodszych lat jest bardzo wiarygodnie ukazana. Cała historia jest trochę jak druga strona medalu oryginału. Zamiast wielkiego świata mamy akcję skondensowaną do malutkiej osady na środku pustynnej wyspy; zamiast mężczyzny w roli głównej mamy kobietę; zamiast narwanego młodego czarodzieja mamy posłuszną kapłankę odrzucjającą magię. Cała mieścina, religia i kultura, parę razy wspominanego w części pierwszej archipelagu wysp na wschodze, zostaje tu dogłębie ukazana, a lore dotyczące magii ładnie rozbudowane.
Kolejna świetna, godna polecenia lektura.
Koronny dowód na to, że Le Guin była mistrzynią w tworzeniu ciekawych protagonistów. W tej części śledzimy losy bohaterki zupełnie innej niż w Czarnoksiężniku z Archipelagu - kapłankę pewnego kultu na rubieżach Morza Wewnętrznego. Mimo początkowego szoku ze zmiany scenerii z wyspiarskiej na pustynną, bardzo szybko można się przyzwyczaić, zarazem doceniając odmienny klimat...
Pierwsza część to moja ulubiona, ale ta też mnie poruszyła. Wątki religijne, ukazujące obłudę bardzo w punkt. Zachwyca mnie ten cykl (choć dodatki do czteroksiągu są już słabe). Podkochiwałam się kiedyś w Gedzie, współczułam Tehanu. Ponoć pierwsza część jest na studiach psychologicznych czytana jako powieść terapeutyczna i wcale mnie to nie dziwi. Ucieczka Geda przed cieniem i to, co było dalej (bez spojlerów). Kiedyś ten cały cykl (a zwłaszcza pierwsza część wiele mi dał). Długo szukałam czegoś podobnego i znalazłam. Mam te same skojarzenia co Olesio_Luka. Ziemiomorzu dorównuje tylko "Kwestia wyboru. Wybrani" MarMaxa Borowskiego. Jego cień też kojarzył mi się z cieniem Geda, ale jeszcze bardziej z Gedem pobliźniona twarz Tegroma (choć postać zupełnie inna). Kiedyś miałam ciężki okres w życiu i trafiłam na "Ziemiomorze", które bardzo mi pomogło. A teraz też miałam bardzo ciężko i obudziła mnie powieść Borowskiego. Chyba mam wielki dług wobec literatury fantasy i wszystkim bardzo ten cykl polecam.
Pierwsza część to moja ulubiona, ale ta też mnie poruszyła. Wątki religijne, ukazujące obłudę bardzo w punkt. Zachwyca mnie ten cykl (choć dodatki do czteroksiągu są już słabe). Podkochiwałam się kiedyś w Gedzie, współczułam Tehanu. Ponoć pierwsza część jest na studiach psychologicznych czytana jako powieść terapeutyczna i wcale mnie to nie dziwi. Ucieczka Geda przed...
Wspaniała cudowna książka, która naprawdę miała na mnie wielki wpływ w młodości. Do dziś kocham całą serię. Jedyny jej godny następca to MarMax Borowski i "Kwestia wyboru". Może przez fantastyczny świat, może głęboką psychologię, a może przez to, że jego Cień kojarzy mi się z cieniem Geda.
Wspaniała cudowna książka, która naprawdę miała na mnie wielki wpływ w młodości. Do dziś kocham całą serię. Jedyny jej godny następca to MarMax Borowski i "Kwestia wyboru". Może przez fantastyczny świat, może głęboką psychologię, a może przez to, że jego Cień kojarzy mi się z cieniem Geda.
Uwielbiam przemianę głównej bohaterki, która uświadamia sobie czym tak naprawdę jest wolność. To jedna z tych opowieści, która robi na mnie duże wrażenie. Opowieść mimo tego, że przeczytałam już ją wiele miesięcy temu, została że mną na dłużej.
Uwielbiam przemianę głównej bohaterki, która uświadamia sobie czym tak naprawdę jest wolność. To jedna z tych opowieści, która robi na mnie duże wrażenie. Opowieść mimo tego, że przeczytałam już ją wiele miesięcy temu, została że mną na dłużej.
Klasyka literatury fantasy!!! Książka czytana po raz drugi po ponad dwudziestu latach. Bardzo ładnie ukazany kobiecy sposób widzenia świata, po "męskiej" pierwszej części Ziemiomorza. Wielka satysfakcja z powtórnej lektury!
Klasyka literatury fantasy!!! Książka czytana po raz drugi po ponad dwudziestu latach. Bardzo ładnie ukazany kobiecy sposób widzenia świata, po "męskiej" pierwszej części Ziemiomorza. Wielka satysfakcja z powtórnej lektury!
„Grobowce Atuanu” pod pozorem historii o magii opowiadają przede wszystkim o dziewczynie, która musi zejść w głąb własnego lęku, by odzyskać siebie. Podziemia Atuanu stają się tu metaforą psychiki – miejscem, gdzie ukrywa się to, co wyparte, przemilczane i bolesne. Arha, której odebrano imię i prawo wyboru (czyniąc ją „Pożartą”), żyje uwięziona w rytuałach, posłuszeństwie i narzuconych obowiązkach. Jej świat jest obrazem tego, co dzieje się z człowiekiem, gdy przez lata nie wolno mu być sobą, gdy zna jedynie to, co narzucone, a nigdy to, co własne.
Kult Bezimiennych przedstawiony jest jako system oparty na strachu i milczeniu. Dla mnie to bardzo czytelna metafora każdej współczesnej opresyjnej struktury: autorytarnej władzy, toksycznej religii czy przemocowej rodziny. Arha dorasta w świecie, który określa ją z góry i nawet nie daje szansy, by mogła sama siebie zapytać, kim naprawdę chce być.
W ten mrok wkracza Ged. Wielki plus dla autorki, że jednak nie pełni on roli rycerza ratującego „damę w opałach”. Le Guin unika tego taniego schematu: Ged nie jest wybawicielem, lecz katalizatorem i drogowskazem. Nie prowadzi Arhy za rękę. On jedynie wnosi „światło świadomości”, pozwalając dziewczynie dostrzec mury jej własnego, wewnętrznego więzienia. To nie on ją uwalnia. On daje jej narzędzia i wiedzę o jej prawdziwym imieniu, ale ostateczny, ryzykowny krok ku wyjściu z ciemności Arha musi wykonać całkowicie sama.
Najważniejsza w tej opowieści jest jednak droga wyzwolenia. Le Guin nie proponuje buntu opartego na przemocy, ale przemianę wynikającą z poznania siebie i odwagi, by spojrzeć na to, co dotąd było zakazane. Z tego powodu „Grobowce Atuanu” wciąż brzmią niezwykle aktualnie: mówią o wychodzeniu z lęku, z narzuconych ról i z systemów, które odbierają człowiekowi głos.
To prosta, a jednocześnie bardzo mocna historia o odzyskiwaniu własnego imienia, a tym samym własnego życia.
„Grobowce Atuanu” pod pozorem historii o magii opowiadają przede wszystkim o dziewczynie, która musi zejść w głąb własnego lęku, by odzyskać siebie. Podziemia Atuanu stają się tu metaforą psychiki – miejscem, gdzie ukrywa się to, co wyparte, przemilczane i bolesne. Arha, której odebrano imię i prawo wyboru (czyniąc ją „Pożartą”), żyje uwięziona w rytuałach, posłuszeństwie i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie rozumiem zachwytów nad tą serią. Drętwy średniak, do tego powierzchowny i ubogi. Fabuła jak z niskiej jakości gry. Jest tam sobie jakiś świat, są jakieś postacie, jacyś królowie i jakieś miasta. Można podmienić te wszystkie nazwy na zupełnie inne, a powstanie kolejna, niczym niewyróżniająca się fabułka. Po rozpoczęciu trzeciego tomu odnoszę wrażenie, że wraz z postępami fabuły rośnie pompatyczność.
Nie rozumiem zachwytów nad tą serią. Drętwy średniak, do tego powierzchowny i ubogi. Fabuła jak z niskiej jakości gry. Jest tam sobie jakiś świat, są jakieś postacie, jacyś królowie i jakieś miasta. Można podmienić te wszystkie nazwy na zupełnie inne, a powstanie kolejna, niczym niewyróżniająca się fabułka. Po rozpoczęciu trzeciego tomu odnoszę wrażenie, że wraz z postępami...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejny tom Ziemiomorza z podmianką bohatera – tym razem mamy historię Tenar/Arhe. Dziewczynki, która zostaje wyznaczona na najwyższą kapłankę kultu Bezimiennych Bogów – urodziła się w dzień śmierci poprzedniczki i jest uważana za jej reinkarnację. Ponownie mamy więc niejako historię o dojrzewaniu, ale teraz z perspektywy dziewczynki, od której decyzji w zasadzie niewiele zależy. Jej władza jest fikcyjna – prawdziwą władzę sprawuje kapłanka Królów – Bogów, która nawet nie wierzy w istnienie Bezimiennych Bogów. Arhe ma władzę jedynie w ramach podziemnego kompleksu będącego miejscem kultu i kaźni dla przybywających więźniów. A do niego zakrada się znany nam już mag z pierwszego tomu Ged bo dostał questa na znalezienie znajdującej się tam drugiej połowy pierścienia...
O ile w poprzednim tomie był motyw podróży i dorastania przez walkę z samym sobą – tak tutaj mamy dorastanie i walkę z narzuconą hierarchią. Bohaterka do momentu poznania Geda jest właściwie całkowicie bezwolna – trochę jak mieszkaniec państwa totalitarnego. Mimo, że w posłowiu autorka po 40 latach od napisania powieści pisze o rysie feministycznym to sama przyznaje, że jej ideałem jest współpraca mężczyzny i kobiety na równych warunkach i wyśmiewa współczesne bohaterki kobiece będące facetami w spódnicach. No tak bo tu jeszcze jest ten feminizm, gdzie samo zrobienie z kobiety pierwszoplanowej bohaterki było wyzwaniem i wydawca mógł taką książkę wrzucić do kosza – (wydano ją w 1969) bez sukcesu „Czarnoksiężnika z Archipelagu” pewnie by tak było.
Kolejny tom Ziemiomorza z podmianką bohatera – tym razem mamy historię Tenar/Arhe. Dziewczynki, która zostaje wyznaczona na najwyższą kapłankę kultu Bezimiennych Bogów – urodziła się w dzień śmierci poprzedniczki i jest uważana za jej reinkarnację. Ponownie mamy więc niejako historię o dojrzewaniu, ale teraz z perspektywy dziewczynki, od której decyzji w zasadzie niewiele...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMimo niewielkich rozmiarów powieści muszę przyznać, że jej treść była dla mnie bardzo angażująca. "Grobowce Atuanu" mimo dość prostej acz niekoniecznie przewidywalnej fabuły mają niezwykły klimat. Zanurzamy się tutaj w mroku i tajemnicy rozległych, podziemnych grobowców połączonych zawiłymi tunelami a naszą przewodniczką jest uwięzione w nich dziecko, które zna tylko ciemność, śmierć i strach.
Po raz kolejny zachwycił mnie warsztat Autorki, która opisuje wydarzenia w sposób zwięzły niemniej przepełniony jakąs tajemniczą siłą zaklętą w każdym słowie. Styl Ursuli jest dopracowany - każdy skonstruowany opis i dialog przemyślany. Ta część podobała mi się o wiele bardziej niż "Czarnoksiężnik z Archipelagu" i sądzę, że z wielką przyjemnością sięgnę po kolejną część tego niezwykłego cyklu.
Mimo niewielkich rozmiarów powieści muszę przyznać, że jej treść była dla mnie bardzo angażująca. "Grobowce Atuanu" mimo dość prostej acz niekoniecznie przewidywalnej fabuły mają niezwykły klimat. Zanurzamy się tutaj w mroku i tajemnicy rozległych, podziemnych grobowców połączonych zawiłymi tunelami a naszą przewodniczką jest uwięzione w nich dziecko, które zna tylko...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka bardzo mi się podobała ze względu na swój spokojny rytm oraz piękny język. Opowieść była wiarygodna, odczucia bohaterki spójne z jej przeszłością. Lubię bardzo Panią Le Guin i jej polskie tłumaczenie, na które należy zwrócić tutaj uwagę.
Książka bardzo mi się podobała ze względu na swój spokojny rytm oraz piękny język. Opowieść była wiarygodna, odczucia bohaterki spójne z jej przeszłością. Lubię bardzo Panią Le Guin i jej polskie tłumaczenie, na które należy zwrócić tutaj uwagę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toniezaprzeczalnie najlepszy tom z całego cyklu ziemiomorza
niezaprzeczalnie najlepszy tom z całego cyklu ziemiomorza
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiezwykłe, jak bardzo ta powieść różni się od poprzedniej części cyklu – to jak niebo i ziemia. Nie dlatego, aby któraś z nich była słabsza od tej drugiej, ale dlatego, że obie trzymają wysoki poziom, jednocześnie będąc napisanymi w zupełnie odmiennym stylu. Znikły gdzieś rozbudowane poetyckie opisy przyrody z „Czarnoksiężnika…”; fabuła „Grobowców Atuanu” jest bardzo przyziemna – w dobrym tego słowa znaczeniu.
Główną bohaterką jest nastolatka o imieniu Tenar. Jako kilkuletnia dziewczynka została zabrana od rodziców by stać się Arhą, „Pożartą” – najwyższą i jedyną kapłanką Bezimiennych Władców Podziemi. Są to reprezentanci mrocznych sił – nie są oni ani ludźmi, ani też bogami, a raczej stoją pomiędzy nimi w hierarchii. Ich siedziba znajduje się pod kompleksem świątynnym na pustynnym Atuanie, w sieci rozległych podziemnych przejść. Obok kultu Bliźniaczych Bóstw oraz Boga-Króla stanowią część oficjalnej religii imperium Kargadu. Kargowie wierzą w reinkarnację, a kapłanka Bezimiennych jest według nich jedyną osobą, która wciąż odradza się na nowo – dlatego w chwili śmierci kapłanki poszukuje się całym kraju dziewczynki urodzonej w tej samej godzinie. W ten właśnie sposób Tenar stała się „nową” Arhą. Kolejne lata dziewczyna spędza na „przypominaniu” sobie nauk ze swojego poprzedniego życia, przekazywanych jej przez najwyższe kapłanki Bliźniaczych Bóstw oraz Boga-Króla: Thar i Kossil. Ta druga szybko staje się największą rywalką Tenar, pod płaszczykiem pobożności skrywając ambicję i chęć władzy nad nową, niedoświadczoną kapłanką. Dawniej bowiem kapłanka Bezimiennych była najważniejszą osobą w państwie, przed której autorytetem odpowiadali sami królowie. Lecz obecnie, przy wpływach Boga-Króla, jej pozycja jest w istocie marginalna oraz czysto symboliczna.
Życie Tenar-Arhy oraz pozostałych kapłanek w kompleksie świątynnym upływa na wypełnianiu licznych, skomplikowanych oraz całkowicie bezużytecznych rytuałów – jest to bardzo żmudna i smutna egzystencja, praktycznie bez chwili wytchnienia czy zwykłej radości życia. I taka by pewnie pozostała aż do końca dni Tenar, gdyby tylko pewnej nocy nie dostrzegła ona czegoś dziwnego w nieprzeniknionym dotychczas mroku podziemnego labiryntu – światła płynącego z drewnianej laski nieznajomego mężczyzny…
Pierwszym, co przychodzi mi na myśl po przeczytaniu „Grobowców Atuanu” jest ich wewnętrzna logika – jakkolwiek dziwnie to brzmi w kontekście powieści fantasy. Sama koncepcja wiecznie „odradzającej się” kapłanki jest genialna w swojej prostocie. Logika przejawia się też w zachowaniach i wiedzy danej postaci, a przedmioty pozostają tam, gdzie były, bez niewytłumaczalnego przemieszczania się. Może są to bardzo proste rzeczy, ale w moim mniemaniu niezwykle uwiarygadniają one świat przedstawiony. W tej króciutkiej powieści NIE MA żadnego zbędnego zdania, niepotrzebnej sceny, porzuconego znienacka wątku. Kolejne wydarzenia i dialogi prowadzą jak po sznurku w labiryncie do satysfakcjonującego finału.
Niezwykłe, jak bardzo ta powieść różni się od poprzedniej części cyklu – to jak niebo i ziemia. Nie dlatego, aby któraś z nich była słabsza od tej drugiej, ale dlatego, że obie trzymają wysoki poziom, jednocześnie będąc napisanymi w zupełnie odmiennym stylu. Znikły gdzieś rozbudowane poetyckie opisy przyrody z „Czarnoksiężnika…”; fabuła „Grobowców Atuanu” jest bardzo...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobra
Bardzo dobra
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa seria przypomniała mi się dzięki "Kwestii wyboru" MarMaxa Borowskiego, gdzie znalazłem dużo nawiązań, aż przeczytałem jeszcze raz po latach. "Grobowce..." to tom, który szczególnie lubię z powodu wątku religijnego i tego gorzkiego podejścia do religii i wiary. I dlatego, że smutek przekuwa w coś w rodzaju codziennej, spokojnej radości.
Ta seria przypomniała mi się dzięki "Kwestii wyboru" MarMaxa Borowskiego, gdzie znalazłem dużo nawiązań, aż przeczytałem jeszcze raz po latach. "Grobowce..." to tom, który szczególnie lubię z powodu wątku religijnego i tego gorzkiego podejścia do religii i wiary. I dlatego, że smutek przekuwa w coś w rodzaju codziennej, spokojnej radości.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMega fajna książka trochę dziwna. Zakończenie było dosyć przewidywalne. Nie sądziłem że ,,Bystre Oko" przetrwa tak długo.*
,,Bystre Oko”- Łódź geda
Mega fajna książka trochę dziwna. Zakończenie było dosyć przewidywalne. Nie sądziłem że ,,Bystre Oko" przetrwa tak długo.*
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to,,Bystre Oko”- Łódź geda
Powrót do Ziemiomorza sprawia mi ogromną przyjemność. Jako młody fan fantastyki czytałem serię z wypiekami na twarzy. Dziś po wielu latach jako... powiedzmy, że wyrobiony, żeby nie powiedzieć - stary fan fantastyki sięgam po oryginały i stwierdzam, że nic a nic z tej magii Ziemiomorze nie straciło. Ba! Może nawet bardziej potrafię docenić kunszt pisarski i ponadczasowość tej historii. Dodatkowo akurat "Grobowce..." wspaniale trącają struny starego erpegowca, bowiem jest to w istocie podręcznik o tym jak budować klimat dungeon crawla. Bez kozery powiem, że jest to dla mnie jedna z najważniejszych i najlepszych książek fantasy w życiu.
Powrót do Ziemiomorza sprawia mi ogromną przyjemność. Jako młody fan fantastyki czytałem serię z wypiekami na twarzy. Dziś po wielu latach jako... powiedzmy, że wyrobiony, żeby nie powiedzieć - stary fan fantastyki sięgam po oryginały i stwierdzam, że nic a nic z tej magii Ziemiomorze nie straciło. Ba! Może nawet bardziej potrafię docenić kunszt pisarski i ponadczasowość...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiezwykła powieść! Jest nasz główny bohater - czarodziej, są smoki, jest piękna młoda kobieta - ale jeśli ktoś sądzi, że będą tu walki na smokach, bitwy na zaklęcia i miłosne sceny - srogo się rozczaruje. Ja się nie rozczarowałam, bo właśnie NIE chciałam kolejnego Iron Flame ;) Przez pierwszą część książki nie "dzieje" się właściwie nic, poznajemy kawałek Ziemiomorza i czekamy, rośniemy wraz z bohaterką. Potem wkracza Ged...
Na mnie książka zrobiła bardzo duże wrażenie.
Niezwykła powieść! Jest nasz główny bohater - czarodziej, są smoki, jest piękna młoda kobieta - ale jeśli ktoś sądzi, że będą tu walki na smokach, bitwy na zaklęcia i miłosne sceny - srogo się rozczaruje. Ja się nie rozczarowałam, bo właśnie NIE chciałam kolejnego Iron Flame ;) Przez pierwszą część książki nie "dzieje" się właściwie nic, poznajemy kawałek Ziemiomorza i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo lekturze „Czarnoksiężnika z Archipelagu” naturalnie sięgnąłem po „Grobowce Atuanu” – i znów doświadczyłem czegoś, czego kiedyś pewnie bym nie docenił, a dziś uważam za sedno tego, czego szukam w fantastyce.
To kolejna historia o kameralnym wymiarze, choć potencjalnie ogromnej stawce. Mimo że Ged jest tu kluczową postacią, w tej części schodzi raczej na dalszy plan – główną bohaterką staje się Tenar, młoda dziewczyna wychowana w izolacji, która stopniowo zaczyna kwestionować reguły świata, w jakim zmuszono ją, by żyła. I choć w tle majaczy pradawny artefakt, od którego mogą zależeć losy całego świata, Le Guin nie poddaje się pokusie rozmachu. Zamiast tego kieruje spojrzenie ku wnętrzu: ku duszy dziewczyny, która próbuje ocalić samą siebie.
Po raz kolejny urzekła mnie poetyka opowieści – subtelna, nienachalna. Oszczędna w środkach, ale gęsta od znaczeń. Le Guin dawkuje wiedzę o świecie jeszcze oszczędniej niż w pierwszej części – akcja rozgrywa się właściwie na jego rubieżach, daleko od królewskich dworów czy centrów magii. A jednak czuć podskórnie, że wszystko, co tu się wydarza, jest istotne – zarówno dla bohaterów, jak i dla całego Ziemiomorza.
„Grobowce Atuanu” to opowieść o dojrzewaniu, o pierwszym buncie, o zderzeniu jednostki z tradycją, obowiązkiem i przeznaczeniem. To również historia o podejmowaniu trudnych i niejednoznacznych moralnie decyzji – uczynków okupionych strachem, poczuciem winy i wewnętrzną walką. I właśnie dlatego – tak jak w przypadku „Czarnoksiężnika z Archipelagu” – ta książka zostanie ze mną na długo. Polecam!
Po lekturze „Czarnoksiężnika z Archipelagu” naturalnie sięgnąłem po „Grobowce Atuanu” – i znów doświadczyłem czegoś, czego kiedyś pewnie bym nie docenił, a dziś uważam za sedno tego, czego szukam w fantastyce.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo kolejna historia o kameralnym wymiarze, choć potencjalnie ogromnej stawce. Mimo że Ged jest tu kluczową postacią, w tej części schodzi raczej na dalszy plan –...
Świetna kontynuacja pierwszej części. Trochę długo się rozkręca, ale rozumiem, że autorka chciała, aby czytelnik poznał od początku całą historię głównej bohaterki tej książki. Gdy akcja już nabiera tempa, to nie zwalnia i pędzi niczym petarda aż do końca :) od razu trzeba przejść do następnej części bo nie można się doczekać co będzie dalej... Daję mocną 7 z plusem, kibicuję z całego serca głównej bohaterce i zachęcam do czytania tej serii!
Świetna kontynuacja pierwszej części. Trochę długo się rozkręca, ale rozumiem, że autorka chciała, aby czytelnik poznał od początku całą historię głównej bohaterki tej książki. Gdy akcja już nabiera tempa, to nie zwalnia i pędzi niczym petarda aż do końca :) od razu trzeba przejść do następnej części bo nie można się doczekać co będzie dalej... Daję mocną 7 z plusem,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna część serii i ponownie bardzo pozytywne odczucia.
Ursula Le Guin tym razem porusza problematykę dorastania z innego punktu widzenia, ale nadal czyni to pięknie i subtelnie. W "Czarnoksiężniku z Archipelagu" Ged musiał przejść porządną lekcję pokory. W "Grobowcach" z kolei mamy poszukiwanie swojej tożsamości w świecie, w którym konwencje i (dosłownie) martwe tradycje tłamszą jakąkolwiek indywidualność. Arha (a później Tenar) musi przejść prawdziwy labirynt, aby odkryć kim jest, odkryć swoją kobiecość i znaleźć wolność.
Jak poprzednią część - czyta się lekko i przyjemnie, a jednocześnie ma się poczucie, że masz do czynienia z wartościową lekturą.
Kolejna część serii i ponownie bardzo pozytywne odczucia.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUrsula Le Guin tym razem porusza problematykę dorastania z innego punktu widzenia, ale nadal czyni to pięknie i subtelnie. W "Czarnoksiężniku z Archipelagu" Ged musiał przejść porządną lekcję pokory. W "Grobowcach" z kolei mamy poszukiwanie swojej tożsamości w świecie, w którym konwencje i (dosłownie) martwe...
To się za szybko czyta! Dawno nie podróżowałem przez krainę Ursuli Le Guin i zdążyłem już zapomnieć jak prosto i pięknie buduje swoje historie.
W świecie, w którym chcemy wszystkiego więcej, szybciej, mocniej dostajemy zgrabnie ubraną w słowa opowieść, która porywa od pierwszych zdań i trzyma, może nie w napięciu, ale chce się pozostać w tym świecie i przeżywać przygody wraz z bohaterami.
Czy nowy Bóg może wyprzeć stare bóstwa? Czy ślepa wiara i przywiązanie do rytuałów przodków jest dobra, czy od zawsze stanowiła zasłonę kłamstwa? Tylko czarnoksiężnik, który pokonał swój własny cień, może pomóc młodej kapłance, ale czy ona zechce przyjąć tą pomoc?
Mistrzyni nie zawodzi!
To się za szybko czyta! Dawno nie podróżowałem przez krainę Ursuli Le Guin i zdążyłem już zapomnieć jak prosto i pięknie buduje swoje historie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW świecie, w którym chcemy wszystkiego więcej, szybciej, mocniej dostajemy zgrabnie ubraną w słowa opowieść, która porywa od pierwszych zdań i trzyma, może nie w napięciu, ale chce się pozostać w tym świecie i przeżywać przygody...
Kolejny tom Ziemiomorza. Niezmienne odświeżający po lekturze współczesnych dzieł fantasy dla młodzieży.
Nie to, żebym miał bardzo dużo do zarzucenia Rowling i spółce. Lee Guin jest kilka połysk wyżej. Głębia opowieści budowana bez większego wysiłku. Historie, które rzeczywiście pokazują nam, jak bohaterowie dojrzewają, zmieniają się. Bez niepotrzebnego lania wody.
W Grobowcach Atuanu dochodzi niespodziewana zmiana perspektywy, z której poznajemy historię.
Trzeba czytać.
Kolejny tom Ziemiomorza. Niezmienne odświeżający po lekturze współczesnych dzieł fantasy dla młodzieży.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie to, żebym miał bardzo dużo do zarzucenia Rowling i spółce. Lee Guin jest kilka połysk wyżej. Głębia opowieści budowana bez większego wysiłku. Historie, które rzeczywiście pokazują nam, jak bohaterowie dojrzewają, zmieniają się. Bez niepotrzebnego lania wody.
W...
"Ginący królik krzyczy wśród zielonych łąk. Góry zaciskają potężne dłonie, pełne ukrytego ognia. W morzu żyją rekiny, w oczach ludzi nienawiść."
Druga część cyklu Ziemiomorze zatytułowana: "Grobowce Atuanu", mimo licznych walorów literackich, nie przekonała mnie. Z każdą przewracaną stroną nudziłem się coraz bardziej.
Do najważniejszych atutów powieści należą:
- duża klarowność, obrazy właściwie same pojawiają się przed oczami czytelnika.
- głębia literacka, wiele fragmentów posiada sens ukryty na pierwszy rzut oka.
- postacie jednoznacznie przekonały do literackiej kreacji, ale nie wywołały u mnie większych emocji.
- swoboda w operowaniu słowem.
- dbałość o szczegóły tu wszystko zapięte jest na ostatni guzik.
Wad też się trochę znalazło:
- anemiczne prowadzenie pióra sprawiało że zniecierpliwiony ziewałem.
- nieco oschły język, skoncentrowany na mrocznej stronie natury ludzkiej także odpychał.
Reasumując, ta klasyczna pozycja literatury fantasy, dawniej ciesząca się wielką popularnością męczyła mnie. Stąd dwustu stronicowej powieści stawiam 6/10.
"Ginący królik krzyczy wśród zielonych łąk. Góry zaciskają potężne dłonie, pełne ukrytego ognia. W morzu żyją rekiny, w oczach ludzi nienawiść."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDruga część cyklu Ziemiomorze zatytułowana: "Grobowce Atuanu", mimo licznych walorów literackich, nie przekonała mnie. Z każdą przewracaną stroną nudziłem się coraz bardziej.
Do najważniejszych atutów powieści należą:
- duża...
Świetna, wspaniały klimat.
Świetna, wspaniały klimat.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa część przenosi czytelnika w zupełnie inny region Ziemiomorza i do zupełnie innej postaci. Do połowy książki myślałam, że będzie to powieść tylko o niej, jednak ostatecznie wątki zgrabnie się splatają. Moim zdaniem ta część jest nawet ciut lepsza niż poprzednia, a na pewno stanowi solidny rozdział całej historii. Podobał mi się wątek rozbudowanej religii, zawiłości labiryntu i opis życia na rubieżach Ziemiomorza. Czytanie na pewno będę kontynuować.
Ta część przenosi czytelnika w zupełnie inny region Ziemiomorza i do zupełnie innej postaci. Do połowy książki myślałam, że będzie to powieść tylko o niej, jednak ostatecznie wątki zgrabnie się splatają. Moim zdaniem ta część jest nawet ciut lepsza niż poprzednia, a na pewno stanowi solidny rozdział całej historii. Podobał mi się wątek rozbudowanej religii, zawiłości...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWciągająca, choć tempo powieści jest równomierne. Z tego tomu przede wszystkim można dowiedzieć się o innym rejonie Ziemiomorza. Poznajemy losy młodej kapłanki służącej Bezimiennym, której ścieżki krzyżują się ze ścieżkami głównego bohatera z pierwszego tomu – potężnego maga Geda.
Wciągająca, choć tempo powieści jest równomierne. Z tego tomu przede wszystkim można dowiedzieć się o innym rejonie Ziemiomorza. Poznajemy losy młodej kapłanki służącej Bezimiennym, której ścieżki krzyżują się ze ścieżkami głównego bohatera z pierwszego tomu – potężnego maga Geda.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsza połowa książki jest mocno nudnawa, ale potem pojawia się Ged i historia wrzuca szybszy bieg.
Pierwsza połowa książki jest mocno nudnawa, ale potem pojawia się Ged i historia wrzuca szybszy bieg.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„ Zobaczyła to, czego nie widziała jeszcze nigdy, choć żyła już tysiące razy: wielką, sklepioną grotę pod Kamieniami Grobowymi, stworzoną nie ludzką ręką, lecz mocami Ziemi. Zdobiły ją klejnoty kryształów i ornamenty stalaktytów, koronki siarki tam, gdzie całe epoki temu działała woda. Jaskinia była olbrzymia. (…)
Nie poruszyła się.
Bardzo długo mężczyzna spacerował tam i z powrotem, jakby czegoś szukał. (…) A Kapłanka Grobowców nadal stała bez ruchu w ciemnym kacie tunelu. Czekała.
Najtrudniej był uświadomić sobie, że patrzy na obcego. Bardzo rzadko widywała obcych.(…) Był mężczyzną, a żaden mężczyzna nie mógł dotykać ziemi Świętego Miejsca. A jednak ten wszedł tutaj… ( s. 57).
Ursula K. Le Guin, Grobowce Atuanu, Przekł. P. W. Cholewa, Phantom Press International Gdańsk 1991
• co wyniknie ze spotkania Kapłanki z obcym?
• co się wydarzy w Labiryncie?
• czy obcy jest złodziejem?
• co zrobi Arha?
W tak skonstruowanej fabule pytanie podstawowe:
Czy bohaterka – kapłanka ma pozostać na wieki w labiryncie ciemności, czy zbuntować się i ruszyć w stronę światła i życia.
U. le Guin ( 1929- 2018):
• amerykańska autorka powieści fantasy, m. in. Ziemiomorza: Czarnoksiężnik z Archipelagu (1968), Grobowce Atuanu (1971), Najdalszy brzeg (1972), Tehanu (1990), Inny wiatr (2001).
• jest w nich głębia intelektualna i konkretne przesłanie moralne;
• po otrzymaniu nagrody National Book Award za powieść „Ostatni brzeg” powiedziała:
„Fantasta, bez względu na to czy odwołuje się do starożytnych archetypów mitów i legend czy do tych młodszych, które znajdujemy w nauce i technologii, może mówić równie poważnie, co socjolog – i o wiele bardziej bezpośrednio – o tym, jakie ludzkie życie jest, jakie może być i jakim być powinno”.
„ ...mówi równie poważnie…”
Literatura fantasy nie tylko dla młodych,
warto po nią sięgnąć w każdym wieku.
Każdy znajdzie coś dla siebie.
10/10
„ Zobaczyła to, czego nie widziała jeszcze nigdy, choć żyła już tysiące razy: wielką, sklepioną grotę pod Kamieniami Grobowymi, stworzoną nie ludzką ręką, lecz mocami Ziemi. Zdobiły ją klejnoty kryształów i ornamenty stalaktytów, koronki siarki tam, gdzie całe epoki temu działała woda. Jaskinia była olbrzymia. (…)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie poruszyła się.
Bardzo długo mężczyzna spacerował tam i...
Koronny dowód na to, że Le Guin była mistrzynią w tworzeniu ciekawych protagonistów. W tej części śledzimy losy bohaterki zupełnie innej niż w Czarnoksiężniku z Archipelagu - kapłankę pewnego kultu na rubieżach Morza Wewnętrznego. Mimo początkowego szoku ze zmiany scenerii z wyspiarskiej na pustynną, bardzo szybko można się przyzwyczaić, zarazem doceniając odmienny klimat kontynuacji.
Tak jak pierwsza część była o walce z wewnętrznymi demonami, tak tutaj demony nacierają z zewnątrz. Indoktrynacja religijna bohaterki od najmłodszych lat jest bardzo wiarygodnie ukazana. Cała historia jest trochę jak druga strona medalu oryginału. Zamiast wielkiego świata mamy akcję skondensowaną do malutkiej osady na środku pustynnej wyspy; zamiast mężczyzny w roli głównej mamy kobietę; zamiast narwanego młodego czarodzieja mamy posłuszną kapłankę odrzucjającą magię. Cała mieścina, religia i kultura, parę razy wspominanego w części pierwszej archipelagu wysp na wschodze, zostaje tu dogłębie ukazana, a lore dotyczące magii ładnie rozbudowane.
Kolejna świetna, godna polecenia lektura.
Koronny dowód na to, że Le Guin była mistrzynią w tworzeniu ciekawych protagonistów. W tej części śledzimy losy bohaterki zupełnie innej niż w Czarnoksiężniku z Archipelagu - kapłankę pewnego kultu na rubieżach Morza Wewnętrznego. Mimo początkowego szoku ze zmiany scenerii z wyspiarskiej na pustynną, bardzo szybko można się przyzwyczaić, zarazem doceniając odmienny klimat...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo topiękna, ciepła
piękna, ciepła
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsza część to moja ulubiona, ale ta też mnie poruszyła. Wątki religijne, ukazujące obłudę bardzo w punkt. Zachwyca mnie ten cykl (choć dodatki do czteroksiągu są już słabe). Podkochiwałam się kiedyś w Gedzie, współczułam Tehanu. Ponoć pierwsza część jest na studiach psychologicznych czytana jako powieść terapeutyczna i wcale mnie to nie dziwi. Ucieczka Geda przed cieniem i to, co było dalej (bez spojlerów). Kiedyś ten cały cykl (a zwłaszcza pierwsza część wiele mi dał). Długo szukałam czegoś podobnego i znalazłam. Mam te same skojarzenia co Olesio_Luka. Ziemiomorzu dorównuje tylko "Kwestia wyboru. Wybrani" MarMaxa Borowskiego. Jego cień też kojarzył mi się z cieniem Geda, ale jeszcze bardziej z Gedem pobliźniona twarz Tegroma (choć postać zupełnie inna). Kiedyś miałam ciężki okres w życiu i trafiłam na "Ziemiomorze", które bardzo mi pomogło. A teraz też miałam bardzo ciężko i obudziła mnie powieść Borowskiego. Chyba mam wielki dług wobec literatury fantasy i wszystkim bardzo ten cykl polecam.
Pierwsza część to moja ulubiona, ale ta też mnie poruszyła. Wątki religijne, ukazujące obłudę bardzo w punkt. Zachwyca mnie ten cykl (choć dodatki do czteroksiągu są już słabe). Podkochiwałam się kiedyś w Gedzie, współczułam Tehanu. Ponoć pierwsza część jest na studiach psychologicznych czytana jako powieść terapeutyczna i wcale mnie to nie dziwi. Ucieczka Geda przed...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspaniała cudowna książka, która naprawdę miała na mnie wielki wpływ w młodości. Do dziś kocham całą serię. Jedyny jej godny następca to MarMax Borowski i "Kwestia wyboru". Może przez fantastyczny świat, może głęboką psychologię, a może przez to, że jego Cień kojarzy mi się z cieniem Geda.
Wspaniała cudowna książka, która naprawdę miała na mnie wielki wpływ w młodości. Do dziś kocham całą serię. Jedyny jej godny następca to MarMax Borowski i "Kwestia wyboru". Może przez fantastyczny świat, może głęboką psychologię, a może przez to, że jego Cień kojarzy mi się z cieniem Geda.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwielbiam przemianę głównej bohaterki, która uświadamia sobie czym tak naprawdę jest wolność. To jedna z tych opowieści, która robi na mnie duże wrażenie. Opowieść mimo tego, że przeczytałam już ją wiele miesięcy temu, została że mną na dłużej.
Uwielbiam przemianę głównej bohaterki, która uświadamia sobie czym tak naprawdę jest wolność. To jedna z tych opowieści, która robi na mnie duże wrażenie. Opowieść mimo tego, że przeczytałam już ją wiele miesięcy temu, została że mną na dłużej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo prostu piękna opowieść...
Po prostu piękna opowieść...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKlasyka literatury fantasy!!! Książka czytana po raz drugi po ponad dwudziestu latach. Bardzo ładnie ukazany kobiecy sposób widzenia świata, po "męskiej" pierwszej części Ziemiomorza. Wielka satysfakcja z powtórnej lektury!
Klasyka literatury fantasy!!! Książka czytana po raz drugi po ponad dwudziestu latach. Bardzo ładnie ukazany kobiecy sposób widzenia świata, po "męskiej" pierwszej części Ziemiomorza. Wielka satysfakcja z powtórnej lektury!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to