Yuinana

Profil użytkownika: Yuinana

Nie podano miasta Nie podano
Status Czytelnik
Aktywność 22 godziny temu
16
Książek na półce
przeczytane
16
Książek
w biblioteczce
16
Opinii
53
Polubień
opinii
Nie podano
miasta
Nie podano
Dodane| Nie dodano
Ten użytkownik nie posiada opisu konta.

Opinie


Na półkach:

Ostatnia część trylogii „Opowieści z Bagien” bardzo mnie zaskoczyła. Byłam przekonana, że „Zagraj mi” będzie opowiadać o dalszych losach Kostromy, Dawida i ich córki Płameny, ich wzajemnych poszukiwaniach i wreszcie szczęśliwym pojednaniu. A tu psikus, znów znajdujemy się na podwarszawskich bagnach, gdzie śledzimy losy zupełnie nowych bohaterów – młodej wiedźmy Tomiry oraz jej współlokatorki Iny. Ina jest sierotą i nowo odkrytą wiedźmą, która skrywa w sobie nie tylko wielką moc magiczną, ale i bolesną tajemnicę… obie te rzeczy planuje wykorzystać do własnych celów czatująca w pobliżu wioski strzyga, szukająca zemsty na wiedźmach za dawno doznane krzywdy.

Muszę przyznać, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona pewnym motywem fabularnym pojawiającym się w tej książce, a związanym z poszukiwaniem swojej prawdziwej tożsamości. Nie będę zdradzać dokładnie o co chodzi, ale nigdy bym się nie spodziewała takiego obrotu spraw! Myślę, że obok szeroko pojętej muzyki oraz różnych odcieni miłości to właśnie poszukiwanie prawdziwego „ja” stanowi motyw przewodni całej trylogii.

Podobnie jak w poprzedniej części, fabuła powieści była dla mnie nieprzewidywalna i do samego końca nie wiedziałam, jak potoczą się losy bohaterów. Tak więc za to powieść ma u mnie wielki plus. Niestety, nie do końca przekonał mnie styl literacki, w którym została napisana. Mamy tu do czynienia z narracją pierwszoosobową w czasie teraźniejszym z punktu widzenia różnych bohaterów, których łączy to, że wszyscy są bardzo introspektywni. Co za tym idzie, trochę za dużo tu opowiadania czytelnikom o swoich uczuciach i wewnętrznych przeżyciach, a trochę za mało akcji i dialogów. Osobiście wolę poznawać bohaterów poprzez ich działania niż słowa, więc taki styl narracji był dla mnie dość męczący.

Nie jestem również fanką wątku historycznego Ludisa. Wampir z pierwszej części sagi powraca bowiem na karty powieści za sprawą swojego pamiętnika czytanego przez jednego ze współczesnych bohaterów. Choć doceniam pracę włożoną w odwzorowanie staropolskiego języka to muszę przyznać, że wspomnienia starego wampira były dla mnie niezwykle nużące w czytaniu i za każdym razem musiałam się zmuszać do przebrnięcia przez kolejny rozdział z fragmentem pamiętnika.

Nowi protagoniści nie oznaczają jednak pożegnania ze starymi bohaterami – oni również pojawiają się w ostatniej części trylogii, w mniejszej bądź większej roli. Ucieszył mnie zwłaszcza powrót charakternej wiedźmy Kazimiery, którą bardzo polubiłam jeszcze w poprzednim tomie. I choć „Zagraj mi” stanowi dość zgrabne zwieńczenie muzycznej trylogii o wiedźmach i wampirach, to jednak w mojej opinii nie prześcignęła ona poprzedniej części, czyli „Zatańcz ze mną”.

Ostatnia część trylogii „Opowieści z Bagien” bardzo mnie zaskoczyła. Byłam przekonana, że „Zagraj mi” będzie opowiadać o dalszych losach Kostromy, Dawida i ich córki Płameny, ich wzajemnych poszukiwaniach i wreszcie szczęśliwym pojednaniu. A tu psikus, znów znajdujemy się na podwarszawskich bagnach, gdzie śledzimy losy zupełnie nowych bohaterów – młodej wiedźmy Tomiry oraz...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

W swojej opinii skupię się głównie na ocenie książki jako wydania zbiorczego wszystkich tekstów „Ziemiomorza”. Z obawy o czytelność wpisu oraz brak miejsca moje opinie o poszczególnych częściach cyklu zawarłam osobno do każdego tytułu – kto jest ciekaw, może je przeczytać.

Książka zawiera 6 powieści oraz kilka dodatkowych opowiadań i esejów. Rozpoczyna się ilustracją mapy całego Ziemiomorza, co jest bardzo praktyczne i przydaje się w trakcie czytania. Każdy tekst został opatrzony wstępem oraz posłowiem autorki, w których dzieli się ona okolicznościami powstania danej powieści oraz swoimi przemyśleniami na jej temat oraz na temat fantastyki w ogóle – jej roli i znaczenia w kulturze.

Przyznam, że nie jestem zbytnią fanką ilustracji zawartych w tym wydaniu – moim wyobrażeniom Ziemiomorza najbardziej odpowiadają grafiki autorstwa Rebecci Guay. Na szczęście rysunki Charlesa Veesa są na tyle oszczędne i minimalistyczne, że nie rozpraszają i nie odwracają uwagi od samej treści.

Niestety, moje ulubione „Grobowce Atuanu” zostały bardzo brzydko potraktowane w tym wydaniu. W tekście znajdują się liczne literówki, i to te najgorszego sortu, bowiem zmieniające sens zdań. Ponadto mapka podziemi przedrukowana dla tego wydania jest wadliwa i nie ma najmniejszego sensu. Zdziwiło mnie to bardzo, bowiem pamiętałam, że w innym moim wydaniu „Grobowców Atuanu” mogłam śledzić na załączonej mapce każdy krok bohaterów – tu niestety okazało się to niemożliwe.

Na samym końcu znajdują się cztery dodatkowe opowiadania – dwa z nich znałam z wcześniejszego zbioru opowiadań, a kolejne dwa są dla mnie zupełną nowością. „Córka Odrenu” to de facto retelling mitu o Elektrze i Orestesie w scenerii Ziemiomorza. W pewnym momencie autentycznie mnie zaciekawiło, miałam bowiem nadzieję na pewne odwrócenie oczekiwań u czytelnika, jakąś zabawę z konwencją motywu zemsty, może nawet jakiś zaskakujący twist? Jak zwykle jednak przeceniłam chęci Le Guin do wykraczania poza utarte konwencją ścieżki fabularne. Ciekawostka: całkiem możliwe, że w tym opowiadaniu wystąpiła wzmianka o Jasperze z „Czarnoksiężnika z Archipelagu”, choć nie jestem pewna, czy było to celowe nawiązanie ze strony Le Guin, czy raczej czysty przypadek.

Ostatnie opowiadanie, „Ogień na kominku” dotyczy refleksji Geda odnośnie całego swego życia na przypuszczalnym łożu śmierci. W zamierzeniu zapewne miało być wzruszająco i emocjonalnie, zamiast tego opowiadanie jest wtórne i nic nie wnosi do uniwersum.

Oprócz tego zbiór zawiera „Opisanie Ziemiomorza”, czyli kilkudziesięciostronicowe kompendium wiedzy na temat świata przedstawionego oraz zapis wykładu wygłoszonego przez Le Guin na Oxfordzie po premierze „Tehanu”.

Podsumowując, mój ranking powieści z Ziemiomorza wygląda następująco:
1. Grobowce Atuanu 10/10
2. Czarnoksiężnik z Archipelagu 9/10
3. Tehanu 8/10
4. Inny wiatr 6/10
5. Opowieści z Ziemiomorza 5/10
6. Najdalszy brzeg 4/10

co razem daje średnią ocenę 7 dla całości serii.

W swojej opinii skupię się głównie na ocenie książki jako wydania zbiorczego wszystkich tekstów „Ziemiomorza”. Z obawy o czytelność wpisu oraz brak miejsca moje opinie o poszczególnych częściach cyklu zawarłam osobno do każdego tytułu – kto jest ciekaw, może je przeczytać.

Książka zawiera 6 powieści oraz kilka dodatkowych opowiadań i esejów. Rozpoczyna się ilustracją mapy...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Jak sama nazwa wskazuje, jest to zbiór pięciu opowiadań osadzonych w uniwersum Ziemiomorza.

Pierwsze, najdłuższe opowiadanie „Szukacz” to praktycznie nowela. Generalnie jest to origin story o powstaniu Szkoły Magii na Roke. Zgodnie z nowym, feministycznym ujęciem Le Guin okazuje się, że oczywiście to kobiety-czarownice (tu nazywane z jakiegoś powodu „mądrymi kobietami”) były głównymi inicjatorkami przedsięwzięcia, bowiem pochłonięci męską ambicją i żądzą władzy czarnoksiężnicy zbyt byli skupieni na zwalczaniu się wzajemnie. Powoli zaczynam rozumieć, czemu czytelnicy narzekali na dalsze części Ziemiomorza… Nie chodzi mi tu oczywiście o feminizm sam w sobie, ale o sposób, w jaki autorka nieudolnie wciela te idee w tekst. Przykładowo, jak pojawia się postać kobieca, to z góry opisywana jest ona jako mądra, wspaniała, potężna itp. zamiast pozwolić czytelnikowi samemu dojść do własnych wniosków. Innymi słowy, zbyt dużo jest tu pisania pod tezę, zamiast pozwalania opowieści na naturalne rozwijanie się. A jak pokazała nowela „Słowo las znaczy świat” Le Guin pisząca pod tezę to najgorsza Le Guin. Aha, i autorce feministyczny przekaz wychodził O WIELE lepiej, kiedy się nie starała go uwzględniać, o czym świadczą chociażby „Grobowce Atuanu”, „Lewa ręka ciemności” czy „Wydziedziczeni”.

Drugie opowiadanie „Diament i Czarna Róża” to prosta, dość urokliwa opowiastka o zakazanym uczuciu pomiędzy uczniem czarnoksiężnika a córką czarownicy. W sumie nic specjalnego, ale przynajmniej nie ciągnie się w nieskończoność tak jak poprzednie opowiadanie. Niestety żadne z pary ukochanych nie wzbudziło mojej sympatii, oboje wydali mi się dość bezbarwni. Najbardziej jest mi szkoda postaci ojca, który został przedstawiony jako czarny charakter, choć miał dobre intencje w stosunku do syna.

„Kości ziemi” – pamiętacie jedno rzucone przelotnie w „Czarnoksiężniku z Archipelagu” zdanie o tym, jak to Ogion powstrzymał trzęsienie ziemi? Interesuje was, jak do tego doszło? Nie? Nie martwcie się, ciocia Ursula i tak wam o tym opowie. Lubię postać Ogiona, ale nawet czytanie o jego młodości nie potrafiło uchronić opowiadania przed ogólnym poczuciem bezcelowości. Na minus również kolejny wymuszony, niby-to-feministyczny retcon.

„Historia z Górskich Moczarów” – wędrowny znachor znajduje schronienie na zimę w domu ubogiej gospodyni na moczarach. Okazuje się sprawnym uzdrowicielem, choć jednocześnie zdaje się coś ukrywać… a raczej przed kimś. Zdecydowanie najlepsze opowiadanie z całego zbioru: jest w nim jakaś tajemnica i intryga, czego niestety nie można powiedzieć o poprzednich, których wynik jest z góry wiadomy, a zatem nieinteresujący. A także coś jeszcze, co praktycznie nigdy nie występuje w prozie Le Guin, a mianowicie… poczucie humoru. Panuje w nim podobny klimat co w „Tehanu”, co dla mnie akurat jest bardzo na plus, bowiem spodobało mi się takie obyczajowe fantasy. Po raz kolejny też potwierdza się zasada, że Le Guin najlepiej wychodzi pisanie wątków miłosnych, gdy nie pisze o nich wprost.

„Ważka” – ostatnie opowiadanie ze zbioru rozgrywa się krótko po wydarzeniach z „Tehanu”, a kontynuuje wątki z „Najdalszego brzegu”, dlatego nie nadaje się do lektury w oderwaniu od tych powieści. W nim to młoda, wiejska dziewczyna imieniem Ważka niczego nie pragnie bardziej, niż dowiedzieć się, kim naprawdę jest. Jej prawdziwe imię – Irian – nadane w tajemnicy przez czarownicę, wydaje się niewystarczającą odpowiedzią. Dziewczyna wierzy, że jedynie w Szkole Magii na Roke pozna całą prawdę o sobie. Problem w tym, że Mistrzowie na Roke od wieków nie przyjmują uczennic… Miejscowy czarodziej, niedoszły absolwent Roke, decyduje się pomóc dziewczynie w dostaniu się do szkoły zmieniając ją za sprawą iluzji w chłopaka. Ważka nie wie jednak, że czarodziejem kieruje nie altruizm bynajmniej, a chęć zemsty na swoich dawnych Mistrzach… Jest to kolejne opowiadanie, w którym Le Guin bohatersko walczy z tymi problemami Ziemiomorza, które nigdy nie zaprzątały głów czytelników, mianowicie dlaczego w Szkole Magii nie ma dziewcząt. Le Guin chyba nie pamięta, że w jej świecie czarodziejki jak najbardziej istnieją – jedna z nich w pierwszej części znała nawet zaklęcia przemiany. Pewnie, że nie była to sympatyczna postać, ale feminizm nie polega na pisaniu idealnych postaci kobiecych, tylko wiarygodnych.

Podsumowując, „Opowieści z Ziemiomorza” to bardzo średni zbiór. Z pięciu opowiadań jedynie „Historia z Górskich Moczarów” warta jest przeczytania. Pozostałe można sobie spokojnie odpuścić – no może poza „Ważką”, nie tyle ze względu na jakieś niesamowite walory literackie, ile fakt, że opowiadanie stanowi fabularny pomost pomiędzy „Tehanu” a ostatnią częścią Ziemiomorza, czyli „Innym wiatrem”.

Jak sama nazwa wskazuje, jest to zbiór pięciu opowiadań osadzonych w uniwersum Ziemiomorza.

Pierwsze, najdłuższe opowiadanie „Szukacz” to praktycznie nowela. Generalnie jest to origin story o powstaniu Szkoły Magii na Roke. Zgodnie z nowym, feministycznym ujęciem Le Guin okazuje się, że oczywiście to kobiety-czarownice (tu nazywane z jakiegoś powodu „mądrymi kobietami”)...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Więcej opinii

Aktywność użytkownika Yuinana

z ostatnich 3 m-cy
Yuinana
2026-02-12 19:19:50
Yuinana ocenił książkę Opowieści z Bagien. Zagraj mi na
6 / 10
i dodał opinię:
2026-02-12 19:19:50
Yuinana ocenił książkę Opowieści z Bagien. Zagraj mi na
6 / 10
i dodał opinię:

Ostatnia część trylogii „Opowieści z Bagien” bardzo mnie zaskoczyła. Byłam przekonana, że „Zagraj mi” będzie opowiadać o dalszych losach Kostromy, Dawida i ich córki Płameny, ich wzajemnych poszukiwaniach i wreszcie szczęśliwym pojednaniu. A tu psikus, znów znajdujemy się na podwarszawskic...

Rozwiń Rozwiń

ulubieni autorzy [1]

Ursula K. Le Guin
Ocena książek:
7,2 / 10
104 książki
15 cykli
Pisze książki z:
1082 fanów

statystyki

W sumie
przeczytano
16
książek
Średnio w roku
przeczytane
4
książki
Opinie były
pomocne
53
razy
W sumie
wystawione
16
ocen ze średnią 6,0

Spędzone
na czytaniu
90
godzin
Dziennie poświęcane
na czytanie
5
minut
W sumie
dodane
0
cytatów
W sumie
dodane
0
książek [+ Dodaj]