Noskawery

Okładka książki Noskawery
Paweł Beręsewicz Wydawnictwo: Wydawnictwo Literatura Seria: To Lubię literatura dziecięca
64 str. 1 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Seria:
To Lubię
Data wydania:
2016-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2013-01-01
Liczba stron:
64
Czas czytania
1 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788376724447
Średnia ocen

                7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Noskawery w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Noskawery

Średnia ocen
7,4 / 10
42 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
103
56

Na półkach:

Noskawery
Książka, która opowiada o dziewczynce (Zuzi),
która bardzo chciała dostać noskawerego, ponieważ Zuzia uważała, że lepsza połowa klasy je nosi.
Gdy Zuzia dostała noskawerego nie zwracała uwagi na to już nie był modny.
Polecam tę książkę, ponieważ mówi o tym, jak ludzie chcą być modni.

Noskawery
Książka, która opowiada o dziewczynce (Zuzi),
która bardzo chciała dostać noskawerego, ponieważ Zuzia uważała, że lepsza połowa klasy je nosi.
Gdy Zuzia dostała noskawerego nie zwracała uwagi na to już nie był modny.
Polecam tę książkę, ponieważ mówi o tym, jak ludzie chcą być modni.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

81 użytkowników ma tytuł Noskawery na półkach głównych
  • 60
  • 19
  • 2
21 użytkowników ma tytuł Noskawery na półkach dodatkowych
  • 11
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Od ducha do ducha Paweł Beręsewicz, Hubert Grajczak
Ocena 8,1
Od ducha do ducha Paweł Beręsewicz, Hubert Grajczak
Okładka książki Historie nie z tego księżyca Paweł Beręsewicz, Krzysztof Kochański, Barbara Kosmowska, Ewa Martynkien, Zofia Stanecka, Joanna Wachowiak, Paweł Wakuła, Rafał Witek
Ocena 5,9
Historie nie z tego księżyca Paweł Beręsewicz, Krzysztof Kochański, Barbara Kosmowska, Ewa Martynkien, Zofia Stanecka, Joanna Wachowiak, Paweł Wakuła, Rafał Witek
Okładka książki Czemu tata siedzi w garnku Paweł Beręsewicz, Joanna Gwis
Ocena 7,4
Czemu tata siedzi w garnku Paweł Beręsewicz, Joanna Gwis
Paweł Beręsewicz
Paweł Beręsewicz
Pisarz, poeta, tłumacz, leksykograf. Pisze powieści, opowiadania i wiersze dla dzieci. Jest laureatem nagrody "Guliwera", konkursu literackiego Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek, Nagrody Literackiej im. Kornela Makuszyńskiego. Ukończył studia na Uniwersytecie Warszawskim, na Wydziale Neofilologii (anglistykę). Pracował jako nauczyciel języka angielskiego w Liceum im Reytana w Warszawie. Książki dla dzieci wydaje od 2004 roku. Początkowo współpracował z wydawnictwem Skrzat, następnie również z łódzkim wydawnictwem Literatura. Nie tylko pisze dla młodego czytelnika, ale również tłumaczy, m.in.: Marka Twaina (Przygody Tomka Sawyera), Briana Pattena (Olbrzym z Zamczyska Baśni), Edith Nesbit (Księga smoków), Margaret Mahy (Przemiana). Jest autorem bądź współautorem słowników polsko-angielskich i angielsko-polskich m.in. Wielkiego słownika PWN-Oxford.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Moje Bullerbyn Barbara Gawryluk
Moje Bullerbyn
Barbara Gawryluk
Ależ ta książka mnie poruszyła! Historia Natalii przeniosła mnie do samej Szwecji i obudziła we mnie niespodziewaną chęć odwiedzenia tego kraju. Poznajcie Natalię – mieszkankę Krakowa, otoczoną kochającą rodziną: rodzicami, bliźniaczymi braćmi i dziadkami, z którymi łączy ją szczególna więź. Stabilny, bezpieczny świat dziewczynki burzy wiadomość, że rodzina na dwa lata przeprowadza się do Szwecji. Dla Natalii to katastrofa – musi zostawić przyjaciółki, grupę taneczną, szkołę i wszystkie znane kąty, które dotąd tworzyły jej codzienność. Pierwsze tygodnie w nowym kraju okazują się pełne tęsknoty i niepewności. Z czasem jednak Natalia zaczyna dostrzegać, że obcy świat ma do zaoferowania coś więcej niż tylko brak znanego domu. Poznaje polską rodzinę i zaprzyjaźnia się z Kariną, dziewczynką z niepełnosprawnością, która wnosi do jej życia inną perspektywę. W międzynarodowej szkole słyszy na korytarzach języki z całego świata, uczestniczy w kursie szwedzkiego, dołącza do grupy tanecznej i krok po kroku odzyskuje poczucie, że może być "u siebie". Największą rolę w tej przemianie odgrywa Selma – starsza pani, była artystka, która staje się dla Natalii kimś wyjątkowym. "Moje Bullerbyn" to nie tylko opowieść o emigracji, ale także o dojrzewaniu do zmian, które, choć trudne, potrafią otworzyć zupełnie nowe możliwości. To książka o tęsknocie za bliskimi, ale i o sile nowych więzi. Autorka pięknie pokazuje, jak pasja i marzenia pomagają zakorzenić się w nowej rzeczywistości. W tle pojawia się też ważny społeczny wątek eurosieroctwa – losów dzieci pozostawionych w kraju, gdy rodzice wyjeżdżają do pracy za granicę. Dzięki temu opowieść nabiera głębi, nie gubiąc przy tym dziecięcej perspektywy. To historia ciepła, poruszająca i bardzo bliska doświadczeniom wielu rodzin. Ujęła mnie swoją szczerością i autentycznością – bo choć opowiada o jednym wyjeździe, to tak naprawdę mówi o czymś uniwersalnym: o poszukiwaniu swojego miejsca na świecie.
AlkoweCzytanki - awatar AlkoweCzytanki
ocenił na 8 6 miesięcy temu
Fajna Ferajna Monika Kowaleczko-Szumowska
Fajna Ferajna
Monika Kowaleczko-Szumowska
1 sierpnia to ważna data dla Polaków, szczególnie dla warszawiaków. Tego dnia 81. lat temu wybuchło w stolicy naszego okupowanego przez Niemców kraju Powstanie Warszawskie. Mirek — lat 10, Jaga — lat 17, Jurek — lat 9, "Miki" — lat 13, Kazimierz — lat 14, Basia — lat 13, "Hipek" - lat - 14, Halusia — lat 10. Jak widać z powyższego w chwili, gdy wybiła godzina "W", byli bardzo młodzi, ale i oni rwali się do walki z nienawidzonym okupantem. Ta książka to zapis przeżyć z tych strasznych 63 dni, jakie spotkało Warszawę i jej mieszkańców. Autorką poruszającej lektury dla dzieci i młodzieży pt. Fajna Ferajna, jest pani Monika Kowaleczko-Szumowska, pisarka, scenarzystka i autorka pasjonujących książek dla młodego pokolenia. Studiowała archeologię w Stanach Zjednoczonych, w Polsce zaś kończyła archeologię. Jest również tłumaczką. Tłumaczy książki popularnonaukowe dla dorosłych, a także materiały i wystawy dla Muzeum Powstania Warszawskiego. Okładka idealnie wpisuje się w tamte ciężkie i smutne chwile dla każdego, kto w tym czasie był w Warszawie. Czy to walczył, czy musiał żyć w ciągłym strachu przed nalotami i bombami, ciągłymi kanonadami i czołgami wroga, którego zbrojny wybuch zaskoczył, ale też zmobilizował do całkowitego zniszczenia Warszawy, tak, aby przestała istnieć, tak by nic po niej nie zostało. Jedynie zgliszcza... Młodzieńcze buzie, jeszcze uśmiechnięte, jeszcze pełne wiary, jeszcze w braterskim uścisku. W tej wartościowej lekturze poznamy wspomnienia dzieci, które w 1944 roku był bardzo młode. To osiem rozdziałów o bohaterach, którzy zmagali się z przeciwieństwami losu. Autorka na podstawie zapisów zachowanych w Archiwum Historii Mówionej Powstania Warszawskiego, a także listów i rozmów, które przeprowadziła, stworzyła wspomnienia najważniejszych bohaterów powstania — DZIECI, których dzieciństwo, czy wiek dorastania powinien wyglądać zupełnie inaczej. Choć to tragiczny czas, historyjki zawierają również elementy humorystyczne. Takie właśnie książki powinny być obowiązkową lekturą w szkole podstawowej. Historię trzeba umiejętnie, ale niemal koniecznie przekazywać kolejnym pokoleniom. Ostatni powstańcy umierają, jednak ich tragiczna historia powinna zawsze być żywa w sercach Polaków. Polecam szczególnie w tych dniach!
BibliotekarzOchota - awatar BibliotekarzOchota
oceniła na 10 8 miesięcy temu
Która to Malala? Renata Piątkowska
Która to Malala?
Renata Piątkowska
"Która to Malala?" - takie pytanie usłyszały dziewczynki, siedzące w szkolnym autobusie z ust napastnika, którego jedynym celem było zamordowanie Malali. Dziewczynki tak niezwykłej, tak niezłomnej i odważnej która potrafiła przeciwstawić się całemu złu potwornych talibów. Talibowie uznawali tylko siłę i przemoc, zakazywali uczyć się dziewczynkom, kobietom, sprowadzając je tylko do roli rozrodczej, kobiety zamkniętej w domu. "W Pakistanie możliwość chodzenia do szkoły to przywilej, szansa, żeby coś osiągnąć. A talibowie chcieli, by dziewczynki siedziały w domach, wychodziły za mąż i rodziły dzieci. Według nich kobieta powinna być analfabetką, siedzieć w kuchni i mieszać w garach. Dlatego w dolinie Swat, skąd pochodzi Malala, zabronili dziewczynkom chodzić do szkoły. Próbę przeciwstawienia się talibom można było przypłacić życiem. Ona się odważyła". Malala jednak była zupełnie inna, nie dała się nikomu zastraszyć, nie zasłaniała twarzy. Miała w sobie siłę, miała odwagę i wielkie marzenia! Pragnęła nade wszystko uczyć się, zdobywać wiedzę ponieważ wiedziała, że tylko w ten sposób osiągnie sukces i wolność! Malala to przeciwnik, z którym trudno było sobie poradzić. Od jedenastego roku życia stawała śmiało przed kamerami i udzielała wywiadów. Stacje informacyjne w Pakistanie wiedziały, że dziecko na ekranie robi wrażenie. Zwłaszcza gdy mówi prosto i szczerze, jak Malala. A ona przed obiektywem czuła się swobodnie i nie wahała się pytać: "Jakim prawem talibowie zabraniają mi chodzić do szkoły? Dlaczego nie mogę się uczyć?". Dziewczynka miała to niezwykłe szczęście, że jej wspaniali rodzice, zwłaszcza ojciec, oprócz miłości, która jest fundamentem zdrowej rodziny przekazał jej wartości dotyczące zdobywania wiedzy. Cały czas powtarzał jej, jak ważna jest wiedza, mądrość, nauka które otworzą jej wszystkie drzwi do lepszego życia. Malala była tak natchniona duchem wolności, że jako nastolatka prowadziła bloga, w którym opisywała codzienność ludności Pakistanu przede wszystkim swojej wioski Swat. Jej zuchwałość, jej odwaga były powodem gniewu talibów. Nie mogli znieść, że dziewczynka przeciwstawia się ich zakazom wobec czego wydają na nią wyrok śmierci. Trzeba było ją uciszyć, stała się zagrożeniem. Książka Renaty Piątkowskiej opisuje zamach przeprowadzony na dziewczynce w październiku 2012 roku, przewiezienie jej do szpitala w Wielkiej Brytanii, a także ogromnego wsparcia z całego świata, uznania i szacunku, że pomimo przeciwności, udręki i strachu - nigdy się nie poddała. Opisany w takim wielkim skrócie życiorys Malali Yousafzai zrobił na mnie ogromne wrażenie, skłonił do niebywałej refleksji nad tym, jak ważna jest wolność, dostęp do nauki. Jak my, w naszej cywilizacji europejskiej nie doceniamy naszych możliwości, szans że możemy bez problemu chodzić do szkoły, uczyć się, wyznawać swoją religię, podczas gdy gdzieś na drugim końcu świata dzieci w liczbie nawet ponad 60 milionów są tego kompletnie pozbawione. Jest ogromnie tutaj dużo cytatów zawartych z przemówień Malali. Zdobyła serca ludzi na całym świecie, zdobyła wiele nagród, między innymi tę najważniejszą - w 2014 roku Pokojową Nagrodę Nobla - całkowicie zasłużoną. "Wierzę, że Komitet Noblowski dał tę nagrodę wszystkim dzieciom, w imieniu których mówię. Łączę się z dziećmi w ich marzeniu, by zostać wysłuchanym. Chcę, by każde dziecko mogło pójść do szkoły, by każde otrzymało wykształcenie. Mnie talibowie tego zabronili. Miałam dwie możliwości: siedzieć cicho albo zacząć mówić, ryzykując, że mnie zabiją. Wybrałam tę drugą drogę". Malala, której imię dosłownie oznacza "pogrążoną w smutku" na przekór jest zawsze wesoła i chętna do zabawy. Od jej koleżanek odróżnia ją jedynie to, że nie zakrywa swojej twarzy chustą. W ojczyźnie Malali, Pakistanie, jest to jednak ciężkie przewinienie. Prawie tak ciężkie jak zapisywanie na swoim blogu gorzkich słów na temat represyjnego wobec kobiet prawa egzekwowanego przemocą przez talibów. W odwecie działalność na rzecz edukacji kobiet w Pakistanie w 2012 roku terroryści strzelają Malali prosto w twarz. Na szczęście nastolatka przeżyła zamach a jej głos w walce o równość kobiet i mężczyzn znał się jeszcze donośniejszy, wkrótce o Malali usłyszał cały świat a ona sama otrzymała wiele nagród oraz nominacji w tym Pokoju Nagrodę Nobla. "Malala jest niezbitym dowodem na to, że wystarczy głos jednego niezwykle odważnego człowieka, by zainspirować niezliczoną rzeczą mężczyzn, kobiet i dzieci. Bądźmy wszyscy jak Malala!" Malala jest głosem wielu dzieci, głosem tych wszystkich którzy nie mogą spełniać swoich marzeń, a ona daje ten promyk nadziei! Coś niebywałego! Coś pięknego! Jestem zachwycona historią tej dziewczynki. Stała się dla mnie inspiracją do nauki i cieszenia się najmniejszych spraw w dniu codziennym. " Weźmy nasze książki i pióra. To najpotężniejsza broń. Jedno dziecko, jeden nauczyciel, jedna książka i jedno pióro mogą zmienić świat". To jest wyjątkowa i ważna książka dla dorosłych i dla dzieci. Autorka zainspirowała się autobiografią "To ja, Malala". Myślę, że każdy z nas zaczerpnie inspirację, siłę i odwagę i warto abyśmy pokazali to naszym dzieciom. Proponuję jako lekturę szkolną obowiązkową!!! Serdecznie polecam, Miłej lektury :)
PrzyczajonyPompon25 - awatar PrzyczajonyPompon25
ocenił na 10 10 miesięcy temu
Wszystko zaczyna się od marzeń Marcin Pałasz
Wszystko zaczyna się od marzeń
Marcin Pałasz
Bez względu na to kim jesteśmy, ile mamy lat bądź co nas interesuje - każdy z nas ma jakieś marzenia. Jedni większe, inni mniejsze, ale jakieś zawsze są. Jestem tego pewna. Ja na przykład od pewnego czasu marzę o nowym sprzęcie foto, moje dziecko od zawsze marzy o żywym piesku, a mój mąż dziś sobie zamarzył iść na koncert Indilii. Czy te marzenia się spełnią? Nie mam pojęcia, ale... trzeba w to uwierzyć, w końcu wszystko zaczyna się od marzeń :) Ale książka, którą chciałabym Wam dziś zaproponować nie opowiada wyłącznie o marzeniach. Jest to bowiem zbiór bardzo ciekawych i nieprawdopodobnych przygód siedmioletniej Asi i jej osiemsetletniego kolegi - Maćka. Ta dwójka dzieciaków stale trafia na jakieś dziwne zjawisko, a to co dzieje się później przechodzi nasze najśmielsze oczekiwania! Bo czy na przykład słyszeliście kiedyś o zegarze spełniającym 5 życzeń? Albo drzwiach, za którymi czai się nasz własny strach? A może słyszeliście kiedyś, zeby ktos zaprzyjaźnił się z diabłem? Nieprawdopodobne prawda? Zatem jeśli jesteście ciekawi takich właśnie historii, to ta lektura na pewno Wam się spodoba. Zresztą sami się przekonajcie ;) Asia to typowa siedmiolatka. Boi się ciemności, pająków i robali, uwielbia swoją kochaną babcię, a przed swoim najlepszym przyjacielem stara się uchodzić za bohaterkę. A Maciek? No cóż, to także typowy ośmiolatek. Uwielbia wyzwania i marzy o tym, by w przyszłości zostać astronautą. Cały czas stara się zachowywać jak na prawdziwego małego mężczyznę przystało. Nie okazuje strachu, choć nie raz zagląda mu on w oczy. A przy Asi udaje małego bohatera. Ogólnie ta dwójka dzieciaków jest naprawdę bardzo sympatyczna. Ich po prostu nie da się nie lubić. A gdy rozpoczniemy lekturę tej książki, ich przygody tak bardzo nas wciągną, że nie sposób będzie się od nich oderwać. Wierzcie mi! My z Alicją czytałyśmy tę książkę z zapartym tchem. Nawet w samochodzie podczas jazdy mała kazała mi czytać ją na głos, bo nie mogła się doczekać zakończenia każdej z tych historii. Opowiadania te nie są bardzo długie, choć do krótkich także nie należą. Ale przede wszystkim są one tak napisane, że mały czytelnik nie prędko domyśli się zakończenia. A ciekawość, co wydarzy się dalej jest na tyle silna, że nasza pociecha zapomina o wszystkim dookoła. U nas tak właśnie było. Każda z historii pochłonęła moją córkę bez reszty, że nie mogłam odłożyć książki, dopóki nie dobrnęłam do samego końca. A moje dziecko przez cały ten czas siedziała jak zaczarowana. Widać było, że szalenie jej się ta książka podoba. Przygody Asi i Maćka jak już wspomniałam są dość niesamowite. Na pewno nasze dzieciaczki nie przeżyją takich przygód jak ta dwójka. Ale to chyba jedna z zalet tej lektury. Spotkanie diabełka, wejście do zaczarowanych, tajemniczych drzwi czy chociażby wyhodowanie przepięknego kwiatka, który rośnie dzięki dobrym uczynkom... Któż nie chciałby przeżyć tego osobiście? Tym bardziej, że każda z tych historii zawsze dobrze się kończy :) Ta nieduża książeczka to wspaniała lektura dla każdego kilkulatka bez względu za płeć czy zainteresowania. Jest wesoła i bardzo ciekawa. I co więcej, uczy nasze dzieci wielu ważnych rzeczy. Na przykład tego, ze nie można kogoś taktować gorzej tylko dlatego, że jest chory czy inny. Albo tego, że gdy ktoś jest zły to nie oznacza, że zawsze taki musi pozostać. Bo "(...) najważniejsze to chcieć. Tylko nie każdy to rozumie...". Według mnie to wspaniała książka. Gorąco ją Wam polecam :)
Książeczki synka-i-córeczki - awatar Książeczki synka-i-córeczki
ocenił na 9 11 lat temu
Gofrowe serce. Lena i ja w Zatoce Pękatej Matyldy Maria Parr
Gofrowe serce. Lena i ja w Zatoce Pękatej Matyldy
Maria Parr Heleen Brulot
takie książki wymagają SPECJALNEGO MIEJSCA i w sercu i na półce. Takich książek nie sposób odłożyć, bo po ich przeczytaniu wraca się do nich raz za razem i ciągle siedzą w głowie. z Takich książek nie sposób się uwolnić, ani - tym bardziej - wyleczyć. Takie książki zmieniają człowieka. Lena i Kręciołek - ona, jedyna dziewczynka w Pękatej Matyldzie, rozrabiaka jakich próżno szukać na całym archipelagu ziemskim, oraz on, jej przyjaciel, u którego prawie mieszka, bo Lena ciągle tu jest - bez Leny nie ma nic. Nie ma ciastek i kakao, nie ma wariactw, nie ma pomysłów, po których dostaje się połowy wstrząśnienia mózgu i gofrów, które zawsze robi ciocia-Babcia. Bez Leny dnia nie sposób zacząć, a jak już się zjawia, to trzaskają drzwi, wszystko i wszyscy stają na głowie i zaczyna się dzień, bo bez tego - a raczej bez niej !!! - nic nie jest ani dobre, ani zdrowe, ani tym bardziej spokojne. o normalności trzeba tu kompletnie zapomnieć. I dziaduś do tego, ukochany dziaduś, który... jakby się tak przypatrzeć, to w niczym nie ustępuje Lenie w myśleniu, podejściu do świata i do tego, co się dzieje - czy dziać się będzie. można przebierać się za parę młodych i zapalić się od ogniska i pożar gasić gnojówką rozrzucaną po polu i po wszystkim wkoło. Można kochać ciocię-babcię i można potem za tą ukochaną pulchną panią strasznie tęsknić i czuć ból po jej odejściu. można żyć, jakby to był ostatni dzień życia, a Lena ostatnią osobą na świecie, jaką się widzi. życie przy niej jest piękne i dobre i takie, jak być powinno. Takie książki połyka się w całości i trzyma w sobie do końca świata i dzień dłużej. takie książki czyta się w smutne dni, w pogodne poranki, w samotności i z kimś. czyta się je dla siebie i dla kogoś, gada się o nich i śmieje się z nich. takie książki poprawiają zdrowie, sprawiają, że człowiek chce się śmiać i chce rechotać, jak dziecko, o którym zdążył już w sobie zapomnieć. Takie książki powinny być wystawiane na aukcjach i osiągać niebotyczne ceny. "Gofrowe serce" to perełka, o jakiej nikt nigdy nie zapomni. ona ma w sobie ukryty czar, piękno i moc, tą nieoszacowaną i jedyną w swoim rodzaju wartość, która wymyka się słowom i nawet Lena miałaby problem z właściwym jej nazwaniem. Ona jest i MUSI być.
Agnesto - awatar Agnesto
ocenił na 10 4 miesiące temu
Kot kameleon Emilia Dziubak
Kot kameleon
Emilia Dziubak Joanna Wachowiak
Babcia Aniela, przepasana fartuchem i w gryzącym swetrze, niczym nie przypominała babci miastowej, eleganckiej i pachnącej perfumami. Natalia nie była zadowolona, że najbliższe dni spędzi na wsi, w domu, w którym nie ma telewizora, konsoli, zabawek ani innych dzieci. Dom babci Anieli był niezwykle klimatyczny - pełen kwiatów i suszonych roślin. Honorowe miejsce zajmował w nim czarny kot. Salon wypełniony był od podłogi po sufit książkami, a strych okazał się najbardziej fantazyjnym miejscem, jaki Natalia mogła sobie wyobrazić. Znaleziony na nim kawałek szkiełka ze starej lampy, mienił się kolorami, a po przyłożeniu do oka, widziany krajobraz magicznie zmieniał się nie do poznania. Czas, który Natalka spędziła z babcią okazał się równie magiczny. Wbrew obawom dziewczynki, zajęcia, takie jak wspólne mierzenie kapeluszy, segregowanie zdjęć czy robienie mydełek, dały mnóstwo satysfakcji i nowych doświadczeń. Dodatkowo zaowocowały zmianami w życiu Natalki. Jakimi? Nie zdradzę. "Kot Kameleon" to urocza historia o tym, jak codzienne wydarzenia, dzięki sile wyobraźni, stają się niezwykłe i wyjątkowe. To historia o relacji, jaka buduje się między babcią i wnuczką. W całej opowieści pachnie magią, bo nie wszystko do końca zostało tu powiedziane. Owinięta tajemniczością i przyprawiona czarodziejskimi ilustracjami, tworzy niepowtarzalny klimat oraz zostawia nutkę niedopowiedzenia...
AlkoweCzytanki - awatar AlkoweCzytanki
ocenił na 9 2 lata temu

Cytaty z książki Noskawery

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Noskawery