Niebo bez ptaków

Okładka książki Niebo bez ptaków
Danuta Brzosko-Mędryk Wydawnictwo: Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej reportaż
424 str. 7 godz. 4 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Data wydania:
1980-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1980-01-01
Liczba stron:
424
Czas czytania
7 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
831106427X
Średnia ocen

                7,9 7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Niebo bez ptaków w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Niebo bez ptaków



książek na półce przeczytane 1396 napisanych opinii 1348

Oceny książki Niebo bez ptaków

Średnia ocen
7,9 / 10
57 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1233
129

Na półkach: , , , ,

Danuta Brzosko-Mędryk w swojej przejmującej książce „Niebo bez ptaków” oddaje świadectwo niepojętego okrucieństwa wojny i niezwykłej siły ducha kobiety, która przeszła przez piekło niemieckiego obozu koncentracyjnego na Majdanku.
Zanim jednak trafiła za druty, była młodą dziewczyną, pełną ideałów i marzeń, którą wojna brutalnie wciągnęła w wir konspiracji. Aresztowana przez gestapo, trafiła najpierw na Pawiak, więzienie które już wtedy miało złą sławę, a potem do obozu KL Lublin, znanego światu jako Majdanek. Miała zaledwie dziewiętnaście lat.
Tytuł książki „Niebo bez ptaków” ma wymiar symboliczny. To nie tylko obraz realnego, jałowego nieba nad obozem, ale też metafora świata pozbawionego wolności, nadziei i radości. Świata, w którym życie sprowadzało się do fizycznego przetrwania i walki o zachowanie resztek człowieczeństwa.
To, co wyróżnia tę książkę spośród wielu relacji obozowych, to delikatność, z jaką autorka mówi o tym, co niewyobrażalne. Jest tu miejsce na refleksję, nie tylko grozę. Na miłość do życia, które choć okaleczone, nadal trwało.
Wstrząsające są opisy transportów, selekcji, codziennej pracy, upokorzeń. Ale najgłębiej porusza to, co dzieje się wewnątrz człowieka, w duszy wystawionej na próbę, która wydaje się ponad siły.

"Czekamy i ogarniają mnie sprzeczne uczucia. Przerażenie przed tak bliską śmiercią, ogrom bezradności i czyhająca gdzieś w głębi ulga, że to nie ja i nie moje najbliższe koleżanki. Wstydzę się tego, staram się stłumić w sobie te uczucia, ale chociaż spycham je na dno, wyłażą jak robaki, rozpełzając się po moich myślach, i zaczynają dominować."

Po wojnie Brzosko-Mędryk została lekarzem, jej doświadczenia z obozowego rewiru z pewnością zaważyły na tej decyzji. Ale nim zaczęła leczyć ciała, postanowiła uleczyć pamięć, własną i zbiorową pisząc książkę, która pozostaje jednym z najbardziej poruszających świadectw kobiecego losu w czasie II wojny światowej. "Niebo bez ptaków", była powodem dla którego w 1971 powołał ją rząd USA na świadka w procesie o deportację zbrodniarki wojennej Hermine Braunsteiner-Ryan.
„Niebo bez ptaków” to nie tylko literatura obozowa, to akt pamięci. Książka, obok której nie można przejść obojętnie. Trudna, ale konieczna. Szczera, bolesna, głęboko ludzka.

Danuta Brzosko-Mędryk w swojej przejmującej książce „Niebo bez ptaków” oddaje świadectwo niepojętego okrucieństwa wojny i niezwykłej siły ducha kobiety, która przeszła przez piekło niemieckiego obozu koncentracyjnego na Majdanku.
Zanim jednak trafiła za druty, była młodą dziewczyną, pełną ideałów i marzeń, którą wojna brutalnie wciągnęła w wir konspiracji. Aresztowana...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

619 użytkowników ma tytuł Niebo bez ptaków na półkach głównych
  • 444
  • 166
  • 9
75 użytkowników ma tytuł Niebo bez ptaków na półkach dodatkowych
  • 50
  • 6
  • 5
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3

Inne książki autora

Danuta Brzosko-Mędryk
Danuta Brzosko-Mędryk
Urodziła się w Pułtusku w rodzinie inteligenckiej. W chwili wybuchu wojny była uczennicą Liceum im. Królowej Jadwigi w Warszawie. Po 1939 r. kontynuowała naukę na tajnych kompletach działając jednocześnie w podziemnym harcerstwie i ZWZ. W 1940 r. została aresztowana wraz z koleżankami i nauczycielkami i osadzona na Pawiaku, gdzie tajną zdała maturę. Po kilku tygodniach ją zwolniono, jednak 15 sierpnia 1942 r. została ponownie aresztowana i wywieziona do obozu na Majdanku, gdzie przebywała 15 miesięcy (numer obozowy 4550). Była pierwszą spikerką słynnego „Radia Majdanek”. W czasie ewakuacji obozu, 19 kwietnia 1944 r., została wywieziona do Ravensbrück (numer 36342), a stamtąd do komanda Lipsk obozu Buchenwald (nr 3050). Po wyzwoleniu, po półtorarocznej kuracji, zaczęła studiować stomatologię na Akademii Medycznej w Łodzi. Po studiach podjęła pracę w wyuczonym zawodzie, pisząc jednocześnie książki poświęcone tematyce wojennej i obozowej (m.in. „Niebo bez ptaków”, „Matylda”, „Powiedz mojej córce”). Jest również autorką kilku scenariuszy filmowych (np. „Procesy”, „List gończy”). Członkini Związku Literatów Polskich. Za swoje zasługi była wielokrotnie odznaczana, w tym Krzyżem Komandorskim, Krzyżem Oficerskim i Krzyżem Kawalerskim OOP. Mieszkała z mężem w Warszawie. W pięćdziesięciolecie wybuchu II wojny światowej otrzymała w Aachen nagrodę pokojową Aachener Friedenspreise. Danuta Brzosko-Mędryk żyła 94 lata.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Byłem fotografem w Auschwitz. Prawdziwa historia Wilhelma Brassego Anna Dobrowolska
Byłem fotografem w Auschwitz. Prawdziwa historia Wilhelma Brassego
Anna Dobrowolska
Kiedy myślimy o literaturze dotyczącej Holokaustu, często spodziewamy się opisów, które zamykają nas w kręgu czystego cierpienia. Jednak książka Anny Dobrowolskiej „Byłem fotografem w Auschwitz. Prawdziwa historia Wilhelma Brassego” to dzieło wymykające się prostym klasyfikacjom. To lektura wstrząsająca, ale jednocześnie fascynująca, napisana z niezwykłym wyczuciem i szacunkiem do bohatera, którego oczy widziały to, co dla większości z nas jest niewyobrażalne. To nie tylko biografia – to dokument o ogromnej sile rażenia, który powinien znaleźć się w każdym polskim domu. Wilhelm Brasse, młody fotograf z Żywca, trafił do Auschwitz za odmowę podpisania Volkslisty i próbę ucieczki na Węgry. Jego talent stał się dla niego przekleństwem i wybawieniem jednocześnie. Jako obozowy fotograf na zlecenie SS musiał dokumentować wszystko: od policyjnych portretów nowo przybyłych więźniów, przez pseudomedyczne eksperymenty Josefa Mengele, aż po prywatne zdjęcia oprawców. Anna Dobrowolska wykonała tytaniczną pracę, oddając głos samemu Brassemu. Konstrukcja książki, oparta na relacjach bohatera, sprawia, że czytelnik ma wrażenie uczestniczenia w intymnej spowiedzi. Brasse nie opowiada o sobie jak o bohaterze; mówi o strachu, o paraliżującym poczuciu winy z powodu lepszego jedzenia, o traumie patrzenia w oczy dzieciom idącym na śmierć. Ta perspektywa – „uprzywilejowanego” więźnia, który jest świadkiem, a nie tylko ofiarą – jest unikalna i niesamowicie cenna dla zrozumienia mechanizmów obozowego piekła. To, co czyni tę publikację wyjątkową, to symbioza tekstu z materiałem wizualnym. Książka jest bogato ilustrowana fotografiami, które dziś stanowią najważniejsze dowody zbrodni hitlerowskich. Patrząc na te zdjęcia, mając w pamięci opowieść Brassego o tym, jak ustawiał światło, jak kazał więźniom zdejmować czapki, jak próbował w tych kilku sekundach przekazać im choć cień współczucia – czujemy dreszcz, którego nie wywoła żaden podręcznik historii. Dobrowolska unika taniej sensacji. Jej styl jest powściągliwy, co paradoksalnie wzmacnia przekaz. Autorka pozwala faktom mówić samym za siebie. Moment, w którym Brasse opisuje fotografowanie młodych dziewcząt poddawanych okrutnym eksperymentom, a potem pali negatywy pod koniec wojny, by nie wpadły w ręce Niemców, jest jednym z najbardziej poruszających fragmentów w całej literaturze faktu. To opowieść o heroizmie cichym, ocalającym pamięć, gdy nie można było ocalić życia. Dlaczego ta książka jest niezbędna? Entuzjazm wobec tak trudnej tematyki może wydawać się niestosowny, ale w tym przypadku jest on w pełni uzasadniony kunsztem, z jakim ta historia została opowiedziana. „Byłem fotografem w Auschwitz” to hołd dla godności ludzkiej, która przetrwała w najbardziej nieludzkich warunkach. To także przestroga przed tym, do czego prowadzi nienawiść, podana w sposób tak sugestywny, że nie pozwala przejść obok niej obojętnie. Książka Anny Dobrowolskiej to literacki i dokumentalny majstersztyk. Przywraca postać Wilhelma Brassego zbiorowej pamięci nie tylko jako genialnego rzemieślnika, ale jako człowieka o niezwykłym kręgosłupie moralnym. Lektura tej książki to doświadczenie oczyszczające, choć bolesne. Zostaje w głowie na zawsze, każąc nam doceniać każde zdjęcie, każdą chwilę wolności i każde spojrzenie drugiego człowieka. To pozycja wybitna, mądra i absolutnie konieczna.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 8 2 miesiące temu
Dzieci nazistów Jarosław Molenda
Dzieci nazistów
Jarosław Molenda
97/2025 (audiobook 71/2025) Publikacje tego typu z natury rzeczy muszą stanowić kompilację wcześniej opracowanych materiałów. Wszystko, co można było na ten temat napisać – już napisano, czy to ręką specjalistów, czy bohaterów tej książki, czyli synów i córek nazistowskich zbrodniarzy, które to dzieci często – z rożnych powodów i z rożnym skutkiem – publikowały swoje wspomnienia i też analizy rodzinnych historii. I jako taka właśnie zwarta kompilacja – książka Jarosława Molendy spełnia czytelnicze oczekiwania nad wyraz. „Dzieci nazistów” to ciekawa i bogata poznawczo analiza sposobów, w jaki potomkowie zbrodniarzy radzili sobie z brzemieniem barbarzyństwa. Wychowani w bańce rodzinnej, z dala od wojennej rzeczywistości, nie zdawali sobie sprawy – do czasu – z wielu aspektów działalności własnych ojców. Na różnych etapach życia zderzali się z koniecznością spojrzenia na ojców z punktu widzenia reprezentowanego przez opinię publiczną – diametralnie innego niż wspomnienia dziecka wzrastającego w szczęśliwej, pełnej miłości, rodzinie. Bo większość omawianych tu osób własne dzieciństwo wspomina z sentymentem a ojców jako kochających, oddanych opiekunów. Autor wybrał takie przypadki, aby zróżnicować opisywane zjawisko. Poznajemy historie dzieci Josefa Mengele, Heinricha Himmlera, Amona Götha, Hermanna Göringa, Alberta Speera… Ich córki i synowie w różny sposób radzili sobie z „dziedzictwem” swoich ojców. Niektórzy odcinali się od przeszłości, inni do końca czuli się winni, starając się odkupić nie swoje winy np. prowadząc różnoraką działalność na rzecz pojednania. Byli też i tacy, którzy „niedaleko padli od jabłoni” i kontynuowali, przynajmniej światopoglądowo, dzieło swego protoplasty – jak np. Gudrun, córka Himmlera, znanego hodowcy drobiu, którą Oliver Schröm w swojej książce określił jako „olśniewającą nazistowską księżniczką posiadającą status bóstwa dla tych, którzy wierzą w stare, dobre czasy”. „Dzieci nazistów” to kolejna pozycja, którą warto przeczytać w obliczu odradzających się ruchów faszystowskich, nawet w kraju, gdzie faszyści wymordowali kilka milionów osób… Lektor: Konrad Biel
Simon Undervin - awatar Simon Undervin
ocenił na 8 8 miesięcy temu
Niewygodni. Mówią prawdę o wojnie Magdalena Rigamonti
Niewygodni. Mówią prawdę o wojnie
Magdalena Rigamonti
Książka Magdaleny Rigamonti, „Niewygodni. Mówią prawdę o wojnie”, to pozycja, która wdziera się w sumienie czytelnika z siłą pocisku. Autorka, znana z bezkompromisowego podejścia do dziennikarstwa śledczego i wywiadu, tym razem oddaje głos osobom, których relacje nie pasują do wygładzonych, podręcznikowych wersji historii. Moja ocena to solidne 7/10 – to rzetelny, bolesny i niezwykle potrzebny zbiór rozmów, który odziera wojnę z patriotycznego patosu, zostawiając jedynie surowy obraz ludzkiego cierpienia i moralnej dwuznaczności. W przypadku tej książki trudno mówić o fabule w sensie beletrystycznym. To raczej precyzyjnie skonstruowana mozaika wspomnień. Rigamonti rozmawia z ostatnimi świadkami historii – tymi, którzy widzieli rzeź wołyńską, przeżyli obozy, czy walczyli w partyzantce, ale ich opowieści przez lata były spychane na margines. Kluczem doboru rozmówców jest ich „niewygodność”. To ludzie, którzy nie boją się mówić o tym, że polscy bohaterowie bywali katami, a ofiary nie zawsze były niewinne. Autorka rzetelnie prowadzi swoich rozmówców przez labirynty pamięci, wyciągając na światło dzienne detale, które wywołują ciarki. Książka nie skupia się na wielkich bitwach, ale na tym, co działo się „pomiędzy” – w piwnicach, na strychach i w lasach, gdzie walka o przetrwanie często wymagała porzucenia człowieczeństwa. To brutalna lekcja historii, która pokazuje, że prawda o wojnie ma wiele odcieni szarości. Największą siłą tej publikacji jest warsztat dziennikarski Rigamonti. Autorka wykazuje się ogromnym profesjonalizmem, zadając pytania trudne, często bolesne, ale zawsze z szacunkiem do rozmówcy. Jej fachowość objawia się w umiejętności słuchania – pozwala świadkom mówić, nie przerywając im zbędnym komentarzem, co buduje intymną i gęstą atmosferę. Kolejnym atutem jest odwaga w dekonstruowaniu narodowych mitów. Rigamonti nie boi się kontrowersji, wierząc, że tylko pełna prawda, nawet ta najgorsza, może przynieść oczyszczenie. Pomimo wysokiego poziomu, książka posiada pewne słabsze punkty: Emocjonalne przeładowanie: Nagromadzenie traum i opisów okrucieństwa jest tak duże, że lektura staje się chwilami nie do zniesienia. Brak „oddechu” między kolejnymi rozmowami może powodować u czytelnika znieczulenie na opisywane tragedie. Nierówność rozmów: Niektóre wywiady są wybitne i odkrywcze, inne zaś wydają się powielać znane już schematy, co nieco osłabia siłę rażenia całej publikacji. Brak szerszego komentarza historycznego: Choć surowość relacji jest zamierzona, momentami brakuje mocniejszego osadzenia faktograficznego, który pomógłby młodszym czytelnikom w pełni zrozumieć kontekst opisywanych wydarzeń. „Niewygodni” to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć, że wojna to przede wszystkim trauma pokoleń, a nie tylko daty w podręczniku. Magdalena Rigamonti wykonała rzetelną pracę, ratując od zapomnienia głosy, które dla wielu wciąż są zbyt trudne do wysłuchania.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Ogrody na popiołach Sabina Waszut
Ogrody na popiołach
Sabina Waszut
Cieszę się, że są takie książki jak "Ogrody na popiołach" Sabiny Waszut, dzięki którym można poznać długo ukrywane karty naszej historii. Historii, o której nawet w szkole nie mówiono. Wiadomo - o Auschwitz wiedzą wszyscy, ale o czasach powojennych, które były również bardzo okrutne, już nie ma tak wielu informacji. Ale też świadkowie długo milczeli. Chcieli żyć. Chcieli zapomnieć. Nie chcieli obciążać bliskich. Byli zmuszeni do milczenia, bali się temu sprzeciwić. Śląsk jest mi nieznany. Nie mam tam rodziny, nie był to nigdy mój kierunek urlopowy, jednak mam nadzieję, że się to będzie zmieniało, bo są to ziemie, które skrywają bardzo bogatą historię, którą chciałabym poznać i lepiej zrozumieć. Autorka porusza tu bardzo trudne tematy, jak wyzwolenie przez Armię Czerwoną, relacje polsko-niemieckie, powojenne realia. Poruszyła mnie do żywego tym jak łatwo było karać ludzi za pochodzenie, za język jakim się posługiwali a nie za ich czyny. Wiele osób zostało straconych za niewinność i to w straszliwy sposób. Totalna niesprawiedliwość, która po wszystkim była tuszowana a kaci mogli dożyć spokojnej starości. Boli mnie ta niesprawiedliwość dlatego tym bardziej powinniśmy znać te historie i o nich pamiętać, zwłaszcza żeby nigdy nie zaginęła pamięć o tych ofiarach. Dawno nie przeczytałam książki za jednym zamachem. Pomimo porannej zmiany zarwałam dla niej nockę. Rozerwała mi serce ale też skłoniła do wielu trudnych refleksji. Koniecznie sięgnij po tę książkę i poznaj historię niemieckiego później komunistycznego obozu pracy "Zgoda".
Anett - awatar Anett
ocenił na 9 4 miesiące temu
Królowa piękna z Jerozolimy Sarit Yishai-Levi
Królowa piękna z Jerozolimy
Sarit Yishai-Levi
„Błogosławione niech będą Twoje ręce, które przyniosły nam tę dziewczynkę. Niech wyrośnie na dumną córkę Izraela, piękną jak sama Jerozolima”. Ten cytat, choć pełen nadziei, stanowi jedynie fasadę dla skomplikowanych i często bolesnych losów kobiet z rodu Ermoza. Sarit Yishai-Levi w swojej epickiej powieści Królowa piękna z Jerozolimy tka gęstą sieć miłości, nienawiści i rodzinnych klątw, rzucając je na tło burzliwej historii Izraela – od czasów panowania osmańskiego, przez brytyjski mandat, aż po współczesność. Moja ocena tej sagi to mocne 8/10; to literatura, która pachnie szafranem, smakuje chałwą, ale i piecze jak sól na otwartych ranach. Fabuła koncentruje się na losach czterech pokoleń kobiet. Poznajemy prababkę Mercadę, surową strażniczkę tradycji, jej synową Rosę, która poślubiła mężczyznę kochającego inną, oraz tytułową „królową piękna” – Lunę, kobietę o magnetycznej urodzie, która pod maską próżności skrywa głębokie traumy. Narratorką jest Gabriela, najmłodsza z rodu, która próbuje posklejać kawałki rodzinnej historii, by zrozumieć chłód bijący od jej własnej matki. To opowieść o tym, jak niewypowiedziane słowa i źle ulokowane uczucia potrafią zatruć krew kolejnych pokoleń, tworząc „klątwę”, przed którą nie ma ucieczki. Największą siłą powieści Sarit Yishai-Levi jest jej niezwykła zmysłowość. Autorka nie tylko opisuje Jerozolimę – ona ją przed nami buduje. Czytelnik niemal słyszy gwar na targowisku Mahane Yehuda, czuje szorstkość kamiennych murów i smak sefardyjskich potraw. Język ladino, wpleciony w narrację, nadaje książce unikalnego, nostalgicznego charakteru. To rzadki wgląd w kulturę Żydów sefardyjskich, ich obyczajowość, przesądy i dumę, która bywa równie budująca, co niszcząca. Autorka pokazuje, że Jerozolima to nie tylko miejsce na mapie, ale stan ducha, w którym sacrum nieustannie miesza się z profanum. Yishai-Levi po mistrzowsku kreśli tło historyczne. Wielka historia – wojny, zamachy, powstawanie państwa – nie jest tu tylko dekoracją. Wpływa ona bezpośrednio na intymne życie bohaterów, determinuje ich wybory i łamie kręgosłupy. Szczególnie poruszające są fragmenty dotyczące walki o niepodległość i tego, jak podziały polityczne przenikają do sypialni i kuchni, dzieląc braci i małżonków. Autorka nie unika tematów trudnych: biedy, przemocy domowej czy skomplikowanych relacji żydowsko-arabskich, które w tamtym czasie miały zupełnie inny, często sąsiedzki wymiar. Dlaczego 8/10? Powieść jest momentami nierówna. Niektóre wątki, zwłaszcza te dotyczące współczesnej Gabrieli, wydają się nieco bledsze w porównaniu z ognistą i dramatyczną przeszłością Luny czy Rosy. Autorka ma też skłonność do powtarzania pewnych motywów, co przy tak dużej objętości może wywoływać u czytelnika lekkie znużenie. Niemniej jednak, emocjonalny ładunek tej książki jest tak potężny, że drobne mankamenty konstrukcyjne schodzą na dalszy plan. Królowa piękna z Jerozolimy to saga o kobietach, które kochają za mocno i mężczyznach, którzy nie potrafią kochać wcale. To bolesna lekcja o tym, że uroda bywa przekleństwem, a milczenie najgorszą zbrodnią. Sarit Yishai-Levi napisała książkę, która jest jak sama Jerozolima: piękna, okrutna, pełna sprzeczności i niemożliwa do zapomnienia. To lektura obowiązkowa dla każdego, kto kocha sagi rodzinne z wyrazistym rysem historycznym i kulturowym. Po jej odłożeniu jeszcze długo będziecie czuć na wargach smak słodko-gorzkiej herbaty serwowanej w domu Ermozów.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 8 23 dni temu
Bogini. Tajemnice życia i śmierci Marilyn Monroe Anthony Summers
Bogini. Tajemnice życia i śmierci Marilyn Monroe
Anthony Summers
Ta biografia wzbudziła we mnie wiele emocji i mam do niej wiele zastrzeżeń, lecz tym głównym, wysuwającym się na pierwszy plan jest to, czy autor naprawdę chciał pokazać Marilyn Monroe, przybliżyć ją czytelnikowi nie tylko jako lśniącą gwiazdę, ale przede wszystkim jako prawdziwego człowieka z masą problemów i trudnościami kryjącymi się za wizerunkiem 'seks-bomby' czy może jednak chciał dać nam spis rzekomych kochanków Marilyn i rozważań na temat jej śmierci? Krew mnie zalewała, jak po raz kolejny czytałam mini biografię jakiegoś faceta, co się chwalił, że sypiał z gwiazdą. W ogóle książka jest niestety zdominowana przez mężczyzn i jakby się skróciła, gdyby wyrzucić tak zbędne życiorysy większości z nich! Autor w niektórych momentach nie ukrywa, że bardziej wierzy właśnie takim pogłoskom niż słowom Marilyn Monroe. W przypadku opisywania tego, jak doświadczała przemocy w drugim małżeństwie, autor sam pisze 'do historii tej, podobnej jak do wszystkich opowiedzianych przez Marilyn, należy podejść bardzo ostrożnie', gdy to że DiMaggio był przemocowem, jest, cóż, faktem. Wybuchnęłam śmiechem, jak autor musiał zaznaczyć, że Miller był przystojnym mężczyzną, no szanujmy się. Jest parę fragmentów pokazujących prawdziwą tragedię i ciężar życia Monroe, ale autor jakby rzuca to mimochodem, jakby to tylko i wyłącznie rozchodziło się o jej relacje intymne. Zresztą podobnie jest z przemyśleniami, rzeczami, które lubiła i ceniła, przyjaciółkach, po prostu jest ich tu tyle, co kot napłakał. A szkoda, bo nie czuję, by Marilyn Monroe została mi przybliżona jako człowiek, ta tytułowa bogini, a raczej jako kolejna sensacja. Smutne, bo po raz kolejny, nawet po śmierci, została niezrozumiana, a potraktowana dość przedmiotowo.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 6 3 miesiące temu
Wybór sióstr Kate Hewitt
Wybór sióstr
Kate Hewitt
Czwarte spotkanie z tą autorką uważam za nieco mniej udane, niż w przypadku poprzednio czytanych przeze mnie książek. Fabuła skupia się na losach trzech sióstr wkraczających w dorosłość w czasach niedługo przed wybuchem II wojny światowej, a także na ich przeżyciach w jej trakcie. Siostry Edel, córki zegarmistrza w Salzburgu są skrajnie różne – poważna Johanna, niewidoczna Brigit i uduchowiona Lotte – i równie różnie radzą sobie z postępującymi zmianami, których doświadcza ich kraj przed i po Anschlussie Austrii. I to też moim zdaniem jest najciekawszy aspekt powieści – w jaki sposób zwykli ludzie reagują na postępującą propagandę i zło prowadzące do tego tragicznego rozdziału historii. Heroizm, cierpienie, trudne decyzje i przerażająca rzeczywistość obozowa – wszystko to można znaleźć w tej powieści, przedstawione w dosadny i realistyczny sposób, ale nie przytłaczający. I choć historia jest niewątpliwie przejmująca, to jednak przyzwyczaiłam się w przypadku jej twórczości do czegoś więcej. Nie miałam zbytniej nadziei na pozytywne zakończenie (które jest mocno słodko-gorzkie), ale też nie oczekiwałam na ostatnie strony z zapartym tchem w celu wyjaśnienia zawartej w prologu tajemnicy. Mocno mnie jednak uderzyła pewna konkluzja dotycząca uczestników terroru po stronie oprawców. Polecam więc książkę. Jeżeli ktoś czytał i lubi „Słowika” Kristin Hannah, to mam wrażenie, że również ta pozycja będzie dla niego. Ja na pewno będę oczekiwać kolejnych powieści tej autorki na polskim rynku.
aredhela - awatar aredhela
oceniła na 9 8 miesięcy temu

Cytaty z książki Niebo bez ptaków

Więcej
Danuta Brzosko-Mędryk Niebo bez ptaków Zobacz więcej
Więcej