rozwiń zwiń

Niebieski Krąg

Okładka książki Niebieski Krąg autorstwa Kazimierz Jordan
Kazimierz Jordan Wydawnictwo: Glob fantasy, science fiction
275 str. 4 godz. 35 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Data wydania:
1988-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1988-01-01
Liczba stron:
275
Czas czytania
4 godz. 35 min.
Język:
polski
ISBN:
8370071589
Mam wrażenie, że to jedna z niewielu powieści s-f Polski Ludowej, która wprowadza tyle świeżości, dynamizmu i dystansu. Czyta się ją naprawdę z dużą przyjemnością. Główny bohater, wypchnięty z pociągu przez przypadkowo poznanych mężczyzn znajduje się raptem w nieznanym mu świecie, otoczony przez dziwnie zachowujących się ludzi, gromadzących się wokół dziwnych bunkrów, które okazują się być stołówkami i toaletami w jednym. Między owymi budynkami poruszają się jedynie po wyznaczonych do tego ścieżkach, a budując zdania nie używają żadnego czasu, ponieważ ten, jako iluzja stworzona na użytek innych, nie rozumiejących owej iluzoryczności, zwyczajnie nie istnieje. Nad prawidłowym rozwojem społeczności (jeśli w ogóle można użyć słowa „rozwój”) czuwają skrzydłowe – istoty dziwne na wskroś, z przytroczonym do pleców termosem, gotowe go użyć gdy ktoś jest głodny. Rzeczywistość tyleż absurdalna co niepokojąca, szczególnie pod koniec powieści, podczas rozmowy o pojmowaniu czasu. Całość ujęta w ramy lekkiego humoru i nie nudzącej przygody. Wydaje mi się, że „Niebieski krąg” nie został należycie doceniony przez ówczesną krytykę literatury science fiction.
Średnia ocen
6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Niebieski Krąg w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Niebieski Krąg

Średnia ocen
6,2 / 10
14 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
86
85

Na półkach:

Dziwna ta książka, początek nużący, środek trochę żwawszy, a końcówka powtórką z początku. Widać, że autor chce przekazać pewne przesłanie pod płaszczykiem wydarzeń w książce, po sprawdzeniu roku, w którym roku książka została napisana dużo się wyjaśnia. Nie do końca mi spasowały takie klimaty, pomysł nawet ciekawy, ale za bardzo kuł mnie w oko "przekaz". Podejrzewam, że gdybym czytał książkę w innej rzeczywistości to otrzymałaby wyższą ocenę.

Dziwna ta książka, początek nużący, środek trochę żwawszy, a końcówka powtórką z początku. Widać, że autor chce przekazać pewne przesłanie pod płaszczykiem wydarzeń w książce, po sprawdzeniu roku, w którym roku książka została napisana dużo się wyjaśnia. Nie do końca mi spasowały takie klimaty, pomysł nawet ciekawy, ale za bardzo kuł mnie w oko "przekaz"....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

28 użytkowników ma tytuł Niebieski Krąg na półkach głównych
  • 21
  • 7
19 użytkowników ma tytuł Niebieski Krąg na półkach dodatkowych
  • 11
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Niebieski Krąg

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pożeracz szarości Marek S. Huberath
Pożeracz szarości
Marek S. Huberath Tadeusz Meszko Aleksander Bukowiecki Marek Dyszlewski Piotr Gociek Andrzej Bączkowski Andrzej Podgórski Jan Maszczyszyn Jan Witold Suliga
Drugi konkurs „Fantastyki” z 1985 roku wyłonił jednego z największych, jeśli nie największego, zwycięzcę polskich konkursów literacko-fantastycznych w ogóle. To właśnie wtedy drugie miejsce zajęło opowiadanie „Wiedźmin” Andrzeja Sapkowskiego i choć przez samo pismo nie zostało nagrodzone pierwszym miejscem, to ono okazało się największym sukcesem w ogóle. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że dziś to nie tylko opowiadanie, a cała marka, w skład której wchodzą gry komputerowe, dwa tytuły filmowe oraz teksty osadzone w tym świecie. Twórczość Sapkowskiego jest znana nie tylko w Polsce. O pozostałych opowiadaniach, które w tym konkursie zostały wyróżnione, współcześnie raczej się nie pamięta. Pozostał nam z niego „Wiedźmin”, a inne są znane albo tym, którzy w tamtym czasie byli w fandomie albo interesują się fantastyką nieco głębiej, nie sięgając tylko po nowości. A poznać je wbrew pozorom dość łatwo, bo w 1991 roku ukazał się zbiór „Pożeracz szarości” pod redakcją Macieja Parowskiego, w którego skład wchodzą wszystkie wyróżnione teksty z wyłączeniem „Wiedźmina”. On dostał swój prywatny zbiorek wraz z innymi opowieściami z tego uniwersum. To niewielka książeczka, mająca jakieś 250 stron, zawierająca siedem opowiadań oraz posłowie redaktora. I tak naprawdę, jeśli chodzi o mnie, w tym zbiorze mogłyby pozostać tylko dwa teksty, a ja i tak byłabym z niego zadowolona. Przede wszystkim interesujący jest ten tekst, który w tym 1985 roku konkurs wygrał. Gdy przeczytałam „Wrócieeś, Sneogg, wiedziaam” Huberatha miałam w głowie jedno słowo na określenie tego opowiadania. Angielskie, ale dla mnie najlepiej je oddające: „creepy”. To tekst osadzony w post-apokaliptycznym świecie, w którym ludzkość… cóż, po prostu nie wygląda już tak, jak powinna. Nie chcę zbyt wiele zdradzać, ale to naprawdę obrazowy, trochę obrzydliwy i zdecydowanie straszny obraz przyszłości, który po prostu wzbudza ciarki. Nie jest to w żadnym razie lektura miła, ale zdecydowanie bardzo dobra. Nie dziwię się, że to Huberath wygrał tamten konkurs. Z resztą, w którymś ze swoich tekstów Parowski wspominał, że „Wiedźmin” nie wygrał, bo głupio im (komisji) wręczyć nagrodę czemuś, co tak dobrze się czyta. O ile historie o Geralcie to generalnie bardzo dobra przygoda, o tyle przyznaję, że w tym starciu Huberath wygrał słusznie. Drugie opowiadanie jest tym tytułowym. „Pożeracz szarości” Meszka to fantasy swoją konstrukcją bardzo przypominające baśń o miłości. Jak w posłowiu napisał Parowski, emocje w nim zawarte wręcz graniczą czasem z kiczem, ale… ja czasem po prostu taki kicz lubię. Pozostałe teksty były lepsze i gorsze, ale albo nie trafiały w moje gusta, albo wydawały się trochę tekstami z dawniejszej epoki SF, która nie zawsze wzbudza we mnie większe uczucia. Mamy tu trochę o wchodzeniu w przestrzeń „wirtualną”, mamy Gocieka i jego krótki tekst powiedziałabym: fantasy. Jest nawet i fantasy nawiązujące do świata wschodu, ale to po prostu nie były opowiadania, których czytanie naprawdę by mnie angażowało. W każdym razie, te dwa opowiadania są dla mnie wystarczającym powodem, aby po lekturze mieć dobre wspomnienia. Być może też kiedyś do zbiorku i tych opowiadań wrócę, bo jest zawsze możliwość, że po prostu tym razem coś mi umknęło. Niezależnie jednak od tego, dobrze mieć takiego „Pożeracza szarości” w swoim zbiorze. W końcu to, bądź co bądź, dość istotny dla polskiej fantastyki zbiorek.
Katrina - awatar Katrina
oceniła na 7 5 lat temu
Trawa Constantin Cubleşan
Trawa
Constantin Cubleşan
Trafiłem na raczej cienką książkę, ale dobrą z gatunku science ficton zatytułowaną „Trawa”, której autorem jest Constanin Cublesan. Jestem przekonany, że to jest dobra propozycja dla kogoś kto chciałby się przekonać co za literackie licho w tych rozważaniach o kosmosie, przyszłości, fantastyce naukowej siedzi i o co w tym chodzi. Co nie znaczy, że wytrawni czytelnicy tego gatunku nie znajdą nic ciekawego. Bo jest wszystko co trzeba, spekulacje intelektualne jak przyszłość może wyglądać? Niezbyt pozytywne koncepcje dotyczące naszej planety Ziemia. Tu oprócz motywu ekologicznego jest, że po prostu nasze Słońce zgaśnie i bęcki, ludzkość musi sobie szukać miejsca gdzie indziej w kosmosie. Tego motywu, że z jakiegoś powodu musimy poszukać sobie nowego domu w kosmosie, w książkach jest tak dużo, że nie ma potrzeby ich wymieniać. Na pewno jest ciekawe skupienie się na indywidualnych losach głównego bohatera, które właściwie nie różnią się od tego co można znaleźć w książkach obyczajowych czy kryminalnych. Podział jest prosty, sprawy służbowe, związane z pracą wymiaru sprawiedliwości, no i sprawy prywatne, opis związku z Lilianą. Czyli niby nie niezwykłego po za tym, że ludzie poruszają się między planetami, tak jak my podążamy między miastami załatwiając sprawy codzienne. Może o to autorowi chodziło, żeby pokazać, że fantastyka w wydaniu SF nie jest taka straszna. Jak wiemy bywa z tym różnie pod kątem trudności odbioru, ale sam koncept jest słuszny moim zdaniem. Na pewno ciekawe są tutaj spekulacje filozoficzne, socjologiczne, psychologiczne dotyczące tego na ile zaawansowana technika z jaką mamy i będziemy mieli w kolejnych stuleciach będzie wpływała na to jacy my jesteśmy i będziemy. Odpowiedzi jakiej możemy się doszukać, że natury ludzkiej nic nie zmieni, ludzie będą toczyć wojny, zabijać się nawzajem itd. Można się głowic na ile w tej postawie mamy pesymizm, a na ile zwykły pragmatyzm. Bo przecież nie jest tak, że na świecie są same bestie gotowe rozszarpywać innych nawzajem, ale są też ludzie dobrzy. Na pewno będzie jeszcze większa potrzeba filozofowania, wynika to z tej i wielu innych książek z fantastyki naukowej. A to wynika, że świat zawsze będzie potrzebował ludzi inteligentnych, którzy będą kreować trendy intelektualne, artystyczne i inne. Możliwe, że w większym zakresie to będzie się odbywało i to będzie miało dwie strony medalu, bo pewnie będą postępowały procesy które przyśpieszyła pandemia, że prawie wszystko przeniosło się do Internetu, który ponoć w przyszłości ma się nazywać Metawersem, tak jak to nazwał w „Zamieci” Neal Stephenson. W grach i książkach „Mass Effect” funkcjonuje nazwa Extranet, czyli net łączący wszystkie planety galaktyki po prostu. Ta nazwa też się nadaje. A z drugiej strony czy to takie złe, że ma się dostęp do wiedzy wszelakiej, czy to da się dotrzeć do legalnych treści z bibliotek całego świata i można poszukać innej wiedzy zależnie od potrzeb czy posiadanych pasji. Dobrze to funkcjonuje w szachowym Internecie. Odpalasz komputer i jesteś w interakcji nawet z szachowymi arcymistrzami (GM/WGM) i na pewno wynosisz stąd wiedzę jak grać, trenować królewską grę. itd. Jakoś nie wątpię, że dziedziny wiedzy typowo akademickie też tym tropem podążą na dużo większą skalę w przyszłości. I ta dyskursywna wymiana myśli, idei, koncepcji naukowych będzie jeszcze ciekawsza. Wracając do tego co my tu mamy, ta książka jest napisana z punktu widzenia osoby pierwszej, czyli to główny bohater jest tutaj narratorem i on „mówi” o sobie, rozmawia z innymi osobami, i to on po swojemu interpretuje przebieg rozmów. Książka rumuńskiego pisarza jest fajnie, przystępnie napisana. Warto przeczytać książkę zatytułowaną „Trawa” Cublesana Polecam.
Krzysztof Baliński - awatar Krzysztof Baliński
ocenił na 7 4 lata temu
Stopa mumii i inne opowiadania fantastyczne Théophile Gautier
Stopa mumii i inne opowiadania fantastyczne
Théophile Gautier
KRÓTKO Czytanie Gautiera to jak spotkanie z przyjacielem. Ma się wrażenie, że znamy się od lat. Francuski pisarz czaruje: zmienia sposoby narracji, dopowiada i komentuje zachowania bohaterów, wątki miłosne łączy z grozą, fantastyką a momentami nawet makabrą, a przy tym wszystkim robi to w tak urokliwy sposób, że nie sposób oderwać się od lektury. Jest przy tym wszystkim całkowicie naturalny, nie sili się na filozoficzne wstawki i zaskakujące puenty. Opowiada po prostu garść historii, które – tak jak życie – często kończą się w trywialny, zwyczajny sposób. *** DŁUŻEJ Gdyby Théophile Gautier (1811 – 1872) zapukał pewnego dnia do Waszych drzwi i poprosił o rękę córki, sądzę, że miałby spore szanse na zbajerowanie przyszłej małżonki i teściów. Tu sypnie żarcikiem, tam rzuci anegdotkę, doprawi szczyptą sympatycznej ironii i już ma nas w garści. Na odchodnym pogładzi szarmanckim gestem swój modny surdut. Wow! – pomyśli przyszła teściowa, owinięta wokół palca. Ahhh – wyrwie się z piersi innej. Ohhh – westchnie cicho trzecia. Oczytany ten Francuzik, sympatyczny, świata zwiedził trochę, wąsa ma, a do tego książki pisze. I faktycznie, jest coś takiego w tym Gautierze, że chłop od razu wzbudza sympatię. Gdy relacjonuje miłostki zakochanych młodzianów, robi to z przymrużeniem oka. Perypetie przygodowe opisuje ze swadą godną fechtującego muszkietera. W chwilach grozy i tajemnicy gasi świece i szepce coś do ucha. W zasadzie każda z jego historii jest wymieszaniem powyższych trzech obszarów, różnią się tylko proporcje. Słabość do opowiadań niesamowitych Gautier odczuwał w zasadzie przez całe życie. Pisywał je do czasopism na przestrzeni wielu lat. "Stopa mumii" to zbiór siedmiu historii napisanych w latach 1832 – 1856. Ich bohaterem jest prawie w każdym przypadku dwudziestokilkuletni młodzian. Krótki przegląd fabularny: "Onufriusz, czyli fantastyczne udręki pewnego wielbiciela Hoffmanna" (1832) Gautier po raz pierwszy, i nie ostatni, zdradza swą fascynację twórczością Ernsta Theodora Hoffmanna. Utalentowany malarz Onufriusz pracuje nad portretem ukochanej Hiacynty. Ekstrawagancki artysta nie tylko ubiera się dziwacznie, ale słynie z tego, że boi się wszelakich zjaw i upiorów. A największy strach wzbudzają w nim ludzie, których unika jak tylko może. Najlepiej czuje się w swojej pracowni. Pewnego dnia zauważa, że coś dziwnego dzieje się z jego mocą twórczą. Mimo szczerych chęci, nie jest w stanie dokończyć portretu Hiacynty… Bardzo obiecujący początek zbioru. "Omfala. Historia w stylu rokoko" (1845) Młody bohater przybywa do swego wuja i zostaje ulokowany w rozsypującym się, ponurym pawilonie ogrodowym. Jego uwagę od razu przykuwa wiszący na ścianie gobelin, przedstawiający pięknę Omfalę i klęczącego przed nią Herkulesa. Wieczorem, kładąc się spać, zdaje mu się, że Omfala ma obróconą głowę w inną stronę niż rankiem… "Stopa mumii" (1840) Zgrabne, choć niestety całkowicie przewidywalne opowiadanie. 27-letni bohater (a jakże) natrafia w lokalnym antykwariacie na rzekomą stopę córki faraona, zmumifikowaną i świetnie zachowaną. Dobija targu z dziwnym antykwariuszem, po czym używa cennej stopy jako… przycisku do papieru. Mówiłem, że Gautier to kawalarz. "Dwóch aktorów do jednej roli" (1841) Punktem wyjścia spotkanie w ogrodzie dwojga zakochanych. Katy kocha Heinricha, ale jej rodzice nie chcą zaakceptować zięcia, który jest aktorem. Poza tym, Katy ma złe przeczucia i nie chce, by jej luby odgrywał na deskach teatru rolę demona. Heinrich obiecuje, że jeszcze tylko jeden, ostatni raz. Następnie udaje się do karczmy „Pod dwugłowym orłem”, co pieczętuje jego los. Przyjemna lektura, choć wizja diabła w teatrze bardziej podobała mi się w wykonaniu Eduardo Blanco („Opowieści niesamowite z Hispanoameryki"). "Klub haszyszystów" (1846) Tytuł mówi wiele. Bohater zostaje zaproszony na spotkanie klubu haszyszystów. Po podaniu narkotyku staje się świadkiem koszmarnych wizji, podczas których m.in. zostaje zdjęty czubek jego głowy. Chcąc się przekonać, czy to prawda, nasz debiutujący haszyszysta wkłada rękę do własnej głowy. Gdy orientuje się, że ktoś wyciągnął jego mózg, traci przytomność. Jaki związek z wizjami ma tajemnicza, demoniczna postać pana Daucusa-Caroty, z nosem zakrzywionym jak dziób ptaka? "Iettatura" (1856) Historia Pawła d’Aspremont, zakochanego do szaleństwa w eterycznej, przepięknej Alicji Ward. Bohatera otacza aura pecha i nieszczęścia Pod wpływem wydarzeń oraz mocnej sugestii jego sercowego rywala, hrabiego Altavilli, Paweł zaczyna się zastanawiać, czy to on sam nie jest źródłem tych nieszczęśliwych wypadków… Czy ludzie faktycznie wytykają go na ulicy palcami? Czy ukochana Alicja po każdym spotkaniu z nim zdaje się czuć gorzej… A może to tylko potęga sugestii? D’Aspremont jest bliski obłędu… Czołówka zbioru! "Paweł spał źle i niespokojnie; dręczyły go różnego rodzaju sny związane z myślami, jakie zaprzątały go dnia poprzedniego; otaczały go twarze wykrzywiające się i potworne, z wyrazem nienawiści, gniewu i lęku (…); długie, chude, kościste palce o guzowatych stawach (…); paznokcie tych palców, zakrzywione jak tygrysie szpony, jak sępie pazury, zbliżały się coraz bardziej do jego twarzy, jak gdyby chciały wyłupić mu oczy". "Powtórne wcielenie" (1856) Opowiadanie znane też pod tytułem „Awatar”. Znów miłość w roli głównej. Oktawiusz de Saville, marzyciel i odludek, zakochany jest do szaleństwa w hrabinie Praskowii Ławińskiej. Bez wzajemności: hrabina jest szczęśliwie zakochana w swym mężu, oferuje Oktawiuszowi jedynie swą przyjaźń. Bliscy, zmartwieni stanem de Saville’a, z którego jakby wyciekała dusza, zwracają się o pomoc do doktora Baltazara Cherbonneau – szarlatana, mistyka. Cherbonneau przeprowadza ryzykowny eksperyment… Dodatkowym smaczkiem tej opowieści są akcenty polskie. Jeden z drugoplanowych bohaterów to polski hrabia Olaf Ławiński, a jego litewska żona zaczytuje się w poezjach Mickiewicza. W tym miejscu muszę wspomnieć o ilustracjach do książki. Są bardzo dobre, klimatyczne (choć nie zawsze dostrzegałem ich związek z treścią opowiadania) i być może wcale nieprzypadkowo ich autorem jest Litwin, Stasys Eidrigevicius (ur. 1949). Eidrigevicius od wielu lat tworzy w Polsce, w 2019 roku otrzymał nawet Krzyż Komandorski Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej. Wracając do "Stopy mumii": wiele tu wątków autobiograficznych, mam wrażenie. Bohaterem prawie wszystkich opowiadań jest młody mężczyzna, zazwyczaj ok. 27-letni. Gautier musiał mieć w tym jakiś cel, konkretyzując wiek bohatera akurat na tej liczbie. Być może jest to po prostu projekcja samego siebie. Czytanie Gautiera to jak spotkanie z przyjacielem. Ma się wrażenie, że znamy się od lat. Francuski pisarz czaruje: zmienia sposoby narracji, dopowiada i komentuje zachowania bohaterów, wątki miłosne łączy z grozą, fantastyką a momentami nawet makabrą, a przy tym wszystkim robi to w tak urokliwy sposób, że nie sposób oderwać się od lektury. Jest przy tym wszystkim całkowicie naturalny, nie sili się na filozoficzne wstawki i zaskakujące puenty. Opowiada po prostu garść historii, które – tak jak życie – często kończą się w trywialny, zwyczajny sposób. To nie jest wielka literatura, która zmusi do myślenia. To przewidywalne, choć błyskotliwe i świetnie napisane historie. Dobrze się przy nich bawiłem. Mnie Gautier zbajerował.
MilczenieLiter - awatar MilczenieLiter
ocenił na 7 2 lata temu
Podróż Czechowa Ian Watson
Podróż Czechowa
Ian Watson
Dziabnąłem w ramach przygotowań przednidzicowych, żona wyciągnęła z półki, że niby po autograf, pomyślałem, że trochę obciach tak bez czytania. Mamy trzy plany fabularne, najbardziej klasyczny to właściwa wyprawa Czechowa na Sachalin/Tunguzkę w XIXw., drugi to dwudziestowieczne planowanie filmu o Czechowie, bardziej przypomina teatralny panel dyskusyjny, i ostatni, najuboższy, lot statku kosmicznego. Wszystkie te plany się zazębiają i przenikaja tworząc logiczną acz skomplikowaną fabułę. W tym wszystkim mamy magię plemienną, hipnozę, mesmeryzm, podróże w kosmosie, podróże w czasie, światy równoległe, alternatywne rzeczywistości schrodingerowsko niezdecydowane, która jest aktualną a która tylko potencjalną, katastrofę tunguską, i na koniec Konstantina Ciołkowskiego wchodzącego w buty Einsteina. Czysty postmodernizm, momentami dickowsko nieoznaczony. Napisane płynnie, zgrabnie, dialogi naturalne, humor rześki i inteligentny. W sumie powieść to nietypowa, bliższa jakiej akademickiej dyspucie intelektualnej, niż opowieści przygodowej. I kapitan Anton Astrow poradził sobie z chyba pirxowską muchą, acz tego pirxowskiego nawiązania nie jestem pewien na sto procent. Zapytam w Nidzicy, choć nie wiem czy po trzydziestu z hakiem latach autor będzie jeszcze pamiętał taki drobiazg. I to wszystko na mniej niż stu osiemdziesięciu stronach. Przyjemna lektura. 7/10 Edyta: Watson nie potwierdza dialogu z pirxowską muchą.
Fidel-F2 - awatar Fidel-F2
ocenił na 7 8 lat temu

Cytaty z książki Niebieski Krąg

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Niebieski Krąg