Niebezpieczna propozycja

Okładka książki Niebezpieczna propozycja
Max Czornyj Wydawnictwo: Filia literatura obyczajowa, romans
464 str. 7 godz. 44 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2023-01-25
Data 1. wyd. pol.:
2023-01-25
Liczba stron:
464
Czas czytania
7 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382804508

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Niebezpieczna propozycja w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Niebezpieczna propozycja



książek na półce przeczytane 994 napisanych opinii 786

Oceny książki Niebezpieczna propozycja

Średnia ocen
6,9 / 10
568 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
2445
271

Na półkach:

„W ogóle czy jest sens planować perspektywy? Życie to nie jest cholerny biznes. Jest czymś znacznie więcej. Możesz w nim plajtować nieskończenie wiele razy, a potem znów być na szczycie. W biznesie potrafią to tylko oszuści”.
Czy o tej powieści można tak pomyśleć? Że to jednak jakaś forma oszustwa…?
Do meritum, bo dzisiaj coś naprawdę innego i zaskakującego, mimo że od premiery minęła już dłuższa chwilka 😉
Ktoś, kto zna wcześniejsze książki Maxa Czornyja, może być tą pozycją zaskoczony, a nawet zdziwiony. Znany z doskonałych kryminałów i thrillerów, zaskoczył tym razem wszystkich.
Już sam fakt, że Autor zapowiada dużo erotyki, a na tylnej (sic!) okładce znajduje się oznaczenie „Tylko dla dorosłych”, przyciągnie niejednego, spragnionego mocnych wrażeń i literatury odbiorcę. Zbliżeń w każdej formie nie zabraknie, to fakt, ale…To książka naprawdę inna niż dotychczasowe pisarstwo, do którego Autor przyzwyczaił swoich czytelników. Romans z luźnymi wątkami erotycznymi i niespieszną fabułą do połączenia w głowie odbiorcy
Wszystko to jest jakieś refleksyjne, smutne i czarne. A może należy to zapisać Czornyjowi na plus, bo mimo że to w jakims sensie lekka powieść, mnie skłoniła do pewnych filozoficznych refleksji na temat związków i kondycji ludzkich postaw oraz umysłów…
Nie ma tutaj jednej historii będącej głównej rdzeniem książki; mamy raczej do czynienia z luźnym i poszarpanym strumieniem myśli głównych bohaterów. Strumieniem gęstym od znaczeń, mocnym, ze śmiercią w tle.
Autor wymknął się w tę stronę, może po pierwsze dlatego że z zawodu jest adwokatem i w jego literaturze zawsze wyczuwalna była pewna dokładność i usztywnienie (ale w dobrym tego słowa znaczeniu), a po drugie, jako odskocznia od kryminałów, do których nas przyzwyczaił. Ta zmiana w pisarstwie, swoista volta gatunkowa, wyszła moim zdaniem Maxowi Czornyjowi na dobre, pokazując jak wszechstronnym i niebojącym się żadnych tematów jest pisarzem.
Narratorami powieści są stewardesa Stew, w której zakochuje się prawdziwy markiz z rodu di Sant’Angelo i pilot Aleksy, któremu zostały do wykonania jeszcze trzy loty. W niedługich rozdziałach czytamy ich przemyślenia oraz opis obrazów rzeczywistości, odczytywanej oczywiście przez bohaterów w odmienny sposób. Całość osadzona jest dokładnie na czterech postaciach: wspomnianej Stew, Pilocie, tajemniczej Konstancji "potrafiącej wyczuć zapach śmierci" nie tylko u swojego ojca oraz Markizie Michele Filippo. Tylko gdzie to wszystko tak naprawdę się łączy, pardon - skończy?
Stew: „Zdawało mi się, że czuję jego zapach. Uśmiechnęłam się. Wcale nie muszę być taką stłamszoną, nędzną pindą – zapewniłam się w myślach .- Nie muszę być pieprzonym pędrakiem. Koniec z wiejską, zahukaną dzikuską. Rozpoczynamy nowe życie”.
„Ktoś powiedział, że niebo to odbicie nas samych. Miał wybujałą wyobraźnię albo pieprzył głupoty”.
Pilot: „Nie wiem, skąd w ludziach bierze się skłonność do snucia sentymentalnych wspomnień. Przy kieliszku wódki czterdziestolatkowi wspominają pierwszy wypity w życiu alkohol, trzydziestolatkowi tuż po ślubie myślą o swoim pierwszym razie, dwudziestolatkowi…Dwudziestolatkom często brakuje wspomnień…”
Markiz: „Wszystko jest kwestią perspektywy. Aby docenić urok [tego] miejsca, najlepiej się oddalić. Potrzebujemy perspektywy. Panoramy. Spójrz. To jest właściwa perspektywa”.
Wierni fani Autora mogą nie być przekonani, że ta chwilowa odskocznia literacka wyszła mu na dobre; ci spragnieni czegoś nowego i świeżego, docenią bogactwo postaci oraz mrocznych, psychologicznych wynurzeń. Warto poświęcić dwa wiosenne poranki lub wieczory, by wyrobić sobie opinię, a przy okazji miło spędzić czas z naprawdę przyzwoitą i oryginalną w wymowie książką. https://www.facebook.com/TatraLang

„W ogóle czy jest sens planować perspektywy? Życie to nie jest cholerny biznes. Jest czymś znacznie więcej. Możesz w nim plajtować nieskończenie wiele razy, a potem znów być na szczycie. W biznesie potrafią to tylko oszuści”.
Czy o tej powieści można tak pomyśleć? Że to jednak jakaś forma oszustwa…?
Do meritum, bo dzisiaj coś naprawdę innego i zaskakującego, mimo że od...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

931 użytkowników ma tytuł Niebezpieczna propozycja na półkach głównych
  • 669
  • 249
  • 13
130 użytkowników ma tytuł Niebezpieczna propozycja na półkach dodatkowych
  • 68
  • 35
  • 8
  • 6
  • 6
  • 4
  • 3

Inne książki autora

Max Czornyj
Max Czornyj
Z wykształcenia prawnik, z zamiłowania pisarz. Swój pierwszy utwór wydał w 2017 roku, a od tego czasu regularnie możesz poznawać perypetie bohaterów, których tworzy Max Czornyj. Książki pisane przez niego zostały wydane w nakładzie sięgającym setek tysięcy, co jeszcze bardziej pokazuje, jakim uznaniem cieszy się wśród czytelników. Sam o sobie mówi, że jest miłośnikiem pleśniowych serów, wina, a także antyków i zegarów. Książki Maxa Czornyja wyróżniają się tajemnicą, grozą i historiami, od których trudno się oderwać. Sławę oraz uznanie czytelników zdobył jego cykl thrillerów o komisarzu Eryku Deryle — w skład serii wchodzi m.in. „Grzech”, „Ofiara” i „Pokuta”. Popularnością cieszą się także pozostałe książki Maxa Czornyja, czyli opowiadania „Najszczęśliwsza” oraz „Zabójczy pocisk”. Autor zbiera również pochwały za kolejny cykl thrillerów tym razem opowiadający o komisarz Lizie Langer i profilerze Oreście Rembercie. W każdym z tych utworów możesz dostrzec zamiłowanie autora do szachów, który z prawdziwą precyzją tworzy kolejne zagadki, intrygi oraz zawiłe sprawy. Jako autor książek oraz artykułów prawniczych Max Czornyj zdobył uznanie wielu czytelników. W końcu jego utwory dostarczają emocji, pobudzają wyobraźnię i zachęcają do sięgnięcia po kolejny tekst. Dostrzegli to również krytycy, którzy bardzo dobrze oceniają dotychczas wydane książki. Max Czornyj może też poszczycić się pozytywnymi opiniami recenzentów zachwycających się klimatem, jaki tworzy w swoich utworach. Takie przyjęcie sprawiło, że teksty tego autora stale zyskują popularność, a przy tym trafiają w gusta wielu czytelników — nie tylko miłośników kryminałów i thrillerów, ale również literatury pięknej.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Niewinni Marcel Moss
Niewinni
Marcel Moss
W Zielonej Górze pod osłoną nocy w tajemniczych okolicznościach ze swojego łóżka znika 6-cio letnia dziewczynka Emilia. Jak to możliwe, że nikt niczego nie widział i nie słyszał ? W międzyczasie z więzienia wychodzi groźny pedofil Sergiusz Cieciora. Śledztwo utyka w martwym punkcie, więc odnalezienia Emilki podejmują się Ignacy i Sandra, właściciele Agencji Poszukiwań Osób Zaginionych „Echo”. Czy odnajdą dziewczynkę całą i zdrową ? Za mną trzeci tom cyklu, w którym według mnie Moss pokazał jeszcze więcej - zarówno pod względem konstrukcji fabuły jak i emocjonalnej głębi. 𝙽𝚒𝚎𝚠𝚒𝚗𝚗𝚒 to jak dotąd najmocniejsza część serii, która wywarła na mnie największe wrażenie. Tym razem autor porusza temat trudny i niewygodny, zarazem bolesny - porwania małych dzieci i przestępstwa na tle pedofilskim. Wokół tego tematu koncentrują się emocje i dramat bohaterów. Moss w odważny sposób zagląda w głąb umysłu pedofila, pokazując sposób jego myślenia i mechanizmy usprawiedliwiania własnych czynów. Ten psychologiczny wgląd wywarł na mnie ogromne wrażenie, czułam narastającą złość, po czystą nienawiść. Tak - to zdecydowanie najmocniejsza strona tej książki. Autor udowadnia, że nie sama intryga kryminalna jest ważna, ale również umiejętność budowania napięcia wokół tematów społecznych. Postacie, podobnie jak w poprzednich tomach są wyraziste, uwikłane w moralne dylematy. Nie są idealni, mają wady i słabości, przez co stają się bardziej realni. Już sama okładka tworzy mroczny klimat. A zawartość jest jeszcze mroczniejsza - gęsta i duszna. Taki klimat autor konsekwentnie utrzymuje przez całą powieść. Atmosfera napięcia i niepokoju towarzyszyła mi od pierwszej do ostatniej strony, potęgując emocjonalny ciężar tej historii. Mocną stroną lektury, oprócz nietuzinkowej fabuły jest również tempo - akcja wciąga szybko, rozdziały są krótkie, więc „𝚓𝚎𝚜𝚣𝚌𝚣𝚎 𝚓𝚎𝚍𝚎𝚗” zmienia się w zarwaną nockę. Ponadto emocje - dostałam wszystko, czego oczekuję po dobrym thrillerze. Z niecierpliwością zabieram się za kolejny tom.
Kamila_czyta_24 - awatar Kamila_czyta_24
ocenił na 10 29 dni temu
Zbrodnia i kara Adrian Bednarek
Zbrodnia i kara
Adrian Bednarek Marek Stelar Ewa Przydryga Marcel Woźniak Alicja Sinicka Max Czornyj Marcel Moss
Antologia „Zbrodnia i kara”, pod redakcją (i z udziałem) takich autorów jak Adrian Bednarek czy Marek Stelar, to projekt, który obiecuje czytelnikowi mroczną podróż przez najniższe instynkty ludzkiej natury. Moja ocena 6/10 wynika z klasycznego problemu niemal każdego zbioru opowiadań: dużej nierówności tekstów. Choć wspólny mianownik nawiązujący do Dostojewskiego sugeruje głębię psychologiczną, w rzeczywistości otrzymujemy literacki kalejdoskop, w którym błyskotliwe miniatury sąsiadują z historiami poprawnymi, lecz rzemieślniczo wtórnymi. Największą zaletą zbioru jest różnorodność podejść do tematu tytułowej kary. Marek Stelar, jak zwykle, stawia na chłodny, niemal skandynawski realizm i precyzyjnie skrojony profil psychologiczny, co daje czytelnikowi poczucie obcowania z literaturą kryminalną najwyższej próby. Z kolei Adrian Bednarek, wierny swojej poetyce „mistrza mroku”, serwuje nam opowieść brutalną i dosadną, w której zło nie jest pojęciem abstrakcyjnym, lecz fizyczną siłą niszczącą wszystko na swojej drodze. Dla fanów jego twórczości będzie to gratka, choć czytelnicy o wrażliwszych nerwach mogą poczuć się przytłoczeni dawką nihilizmu. Warto docenić sam koncept – próba zmierzenia się współczesnych polskich autorów z archetypem zbrodni jest ambitna. Niektóre opowiadania świetnie grają z konwencją, pokazując, że kara nie zawsze musi pochodzić z rąk wymiaru sprawiedliwości; czasem najbardziej dotkliwe jest więzienie, które budujemy sami wewnątrz własnej głowy. Te momenty, w których autorzy uciekają od schematu „policjant ściga mordercę” na rzecz studium upadku, są najjaśniejszymi punktami antologii. Zbiór cierpi na pewną powtarzalność motywów. Czytając kilka opowiadań pod rząd, można odnieść wrażenie przesytu ponurą atmosferą, która nie zawsze idzie w parze z oryginalną puentą. Część autorów poszła na łatwiznę, serwując klasyczne thrillery, które w formacie krótkiej formy tracą na sile rażenia – brakuje czasu na zbudowanie więzi z bohaterem, przez co ich los bywa nam obojętny. Ponadto, niektóre teksty wydają się napisane „pod temat”, bez autentycznego błysku, który wyróżniałby je na tle setek innych kryminałów dostępnych na rynku. Podsumowując, „Zbrodnia i kara” to solidna propozycja dla miłośników polskiego kryminału, którzy chcą poznać styl różnych autorów w pigułce. To książka idealna do pociągu czy na krótkie wieczory, ale nie jest to pozycja, która zrewolucjonizuje gatunek. Solidne rzemiosło, kilka mocnych uderzeń, ale jako całość – zestawienie, które dość szybko zaciera się w pamięci. Dobra, lecz nie porywająca lektura na 6 punktów w dziesięciostopniowej skali.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 6 5 dni temu
Gra Sara Antczak
Gra
Sara Antczak
Mam mieszane odczucia wobec tej książki. Bardzo lubię motyw grupy ludzi, którzy trafiają do jakiegoś tajemniczego miejsca i muszą walczyć o przetrwanie, i to był główny powód, dla którego sięgnęłam po tę historię. Niestety coś tutaj po prostu mi nie zagrało. Początek zapowiadał się naprawdę obiecująco. Stopniowo poznawaliśmy główne postacie, ich życie oraz motywacje, które skłoniły ich do zgłoszenia się do tej gry, a wszystko to przeplatało się z rozdziałami pokazującymi samą rozgrywkę w lesie. Na początku było to całkiem ciekawe, ale z czasem wątek samej gry zaczął mnie po prostu nużyć. Czekałam na jakieś interesujące zagadki, zadania czy wyzwania, przed którymi staną uczestnicy, a zamiast tego dostałam rozwleczony opis survivalu w lesie. W pewnym momencie miałam już wrażenie, że czytam w kółko o tym samym. No i zakończenie, czyli coś, na co czekałam od samego początku, bo byłam bardzo ciekawa, jak autorka rozwiąże te wszystkie wątki… i cóż, niestety rozczarowałam się. Owszem, pewne rzeczy zostały wyjaśnione, ale moim zdaniem w sposób bardzo słaby i mało przekonujący. Do tego dochodzi kreacja postaci, autorka poświęciła im całkiem sporo uwagi, a potem w finale wszystko to nagle traci znaczenie, bo z indywidualnych jednostek bohaterowie zmieniają się praktycznie w marionetki, jak za pstryknięciem palców. Szkoda, bo pomysł naprawdę miał potencjał, ale wykonanie kompletnie mnie nie porwało. Zamiast historii, która trzymałaby w napięciu i angażowała od początku do końca, dostałam książkę, która ostatecznie bardziej mnie zmęczyła, niż wciągnęła.
Gabriela - awatar Gabriela
oceniła na 6 20 dni temu
Naprawiacz Piotr Kuźniak
Naprawiacz
Piotr Kuźniak
Thriller na bogato: psychopata z hollywoodzkim rozmachem, barbarzyńskie morderstwa kobiet (to zawsze są kobiety), diaboliczny scenariusz w tle i desperackie śledztwo. Dzieje się więcej niż w Jamesie Bondzie, tempo jest imponujące... tyle, że czegoś brakło. Moim zdaniem umiaru. A także większej dawki logiki i sensu. To jedna z tych opowieści, w których wydarzenia nie rozgrywają się według reguł prawdopodobieństwa, ale według wycyzelowanego scenariusza przypominającego amerykańskie blockbustery, pozbawionego natomiast wiarygodności. Antagonista to postać rodem z opowieści marvelowskich. Wie wszystko, widzi wszystko, kontroluje wszystko. Zawsze wszystkich ubiega, zawsze piętnaście kroków przed policją. Jego doba ma około stu godzin lekko licząc. Śledzi ofiary, ustala ich plan dnia, porywa je zawsze niewidziany, przeprowadza na nich wielogodzinne operacje, ciała - lub jeszcze żywe ofiary - podrzuca w różnych miejscach, na przykład w domu policjanta, a wszystko z całkowitym brakiem szacunku do istnienia czasoprzestrzeni. Nikt go nie widzi, on natomiast zawsze wie gdzie jest każdy z protagonistów powieści i jeszcze każdy z ich bliskich, więc rozgrywa ich sobie jak chce. Nie je. Nie śpi. Nie defekuje. Nie bzyka. Widzi przez ściany. Teleportuje się po całej Polsce. I na bieżąco czyta scenariusz. Po prostu nie sposób nie skojarzyć tego z amerykańską literaturą z lat 90tych. To ten poziom. Dla odmiany policja to towarzystwo wzajemnej adoracji. Ofiar przybywa, a śledztwo prowadzi dwójka detektywów i... dziennikarz. I jeszcze dwóch emerytowanych gliniarzy. I ciągle ćpający dzieciak. Nawet na chwilę nie pojawia się prokurator, a i przełożony protagonistów ma wszystko w pupie. Jest tak profesjonalnie, że nikt nawet nie próbuje namierzyć numeru, z którego Zły kontaktuje się regularnie z dziennikarzem, w zamian za to śledczy hackują co się da (jak na policję przystało). Czemu do śledztwa wciągani są głównie ludzie spoza policji? Czemu nikt tak naprawdę nie jest zainteresowany postępem w pościgu za zabójcą klasy Doktora No? Last but not least: co z tą burzą? Trwa koniec świata czy co? No i... czemu tyle tych papierosów? Jakby wyciąć fragmenty, w których ktoś pali, zapala, gasi lub bawi się papierosami, to książka byłaby zauważalnie lżejsza. Oceniam 6/10 bo pewne fragmenty mi się podobały, momentami byłem całkiem wciągnięty. Książka raczej dla wielbicieli komiksowych fabuł niż dla szukających naprawdę twardego, mocno ugruntowanego kryminału. Rozumiem, że to debiut autora i także z tego powodu oceniam wyżej niż zamierzałem - jak na pierwszą powieść to jest to dobra robota. Widać pracę. Nawet jeśli nie pasują mi jej efekty.
failsafedb - awatar failsafedb
ocenił na 6 23 dni temu
To mnie zabije Maciej Kaźmierczak
To mnie zabije
Maciej Kaźmierczak
Nie znałam wcześniej twórczości autora, a dużo czytałam o tym, że pisze naprawdę mocne kryminały. "To mnie zabije" to thriller psychologiczny inspirowany filmem "Leon zawodowiec". Główną bohaterką jest młoda kobieta, Matylda, która pracuje jako sexworkerka na kamerkach internetowych. Ma silną potrzebę utrzymania swojej pozycji w rankingach oglądalności na platformie dla dorosłych. Chwilowo traci dostęp do konta, co wpływa na oglądalność. Chcąc być liderką w tej branży zaczyna przekraczać wiele granic. Angażuje się też w relację ze starszym od niej mężczyzną, który potrafi nią manipulować. Mamy tutaj przemoc, narkotyk*, alkohol*, gwał*. Autor przedstawia główną bohaterkę dosyć dokładnie. Mamy retrospekcje z jej życia. Relacje rodzinne... cóż w ogóle ich nie ma. I zapewne, dlatego Matylda ma taką potrzebę akceptacji. W historii znajdziecie dużo trudnych i kontrowersyjnych tematów, chociaż wątek zarabiania ciałem i nadużyć różnych substancji nie jest żadną nowością w literaturze. Mamy też porwania młodych kobiet i zabójstwa. Jest także pewna gra i tajemnicza wiadomość "Chcesz zagrać jeszcze raz?" Na początku akcja płynie wolniej, natomiast od połowy jest mnóstwo sytuacji, które mnie zaskoczyły. Muszę przyznać, że jest dobrze wszystko opracowane i wymyślone. Książkę czyta się dobrze, chociaż osobiście nie przepadam za historiami z przemocą wobec kobiet. Ale jeśli lubicie mocniejsze historie, to ta na pewno taka jest. Do tego porusza wiele trudnych tematów. Autor zdecydowanie potrafi "wodzić czytelnika za nos". Jak już się odnalazłam, to za chwilę pojawiało się coś zupełnie innego, kolejny wątek. A zakończenie, jak tak nad nim pomyślę, to pasuje do tej historii. Może zaskoczyć, ale myślę, że jest dobre do sytuacji, które miały miejsce w całej książce. Matylda musiała podjąć decyzję i to zrobiła. Mamy też postać Roberta, ale o nim dowiecie się sami. Rozdziały są dosyć krótkie, mamy także perspektywę różnych osób. Ciekawa okładka i przyjemny dla oczu druk. Zaskoczyła mnie ta książka. Na pewno przekraczała moją strefę komfortu i zostawiła po sobie pewną refleksję.
ares_i_madzik_ - awatar ares_i_madzik_
ocenił na 8 24 dni temu
Terytorium Agnieszka Pietrzyk
Terytorium
Agnieszka Pietrzyk
Rywalizacja „Nagle zamarł, bo na karku poczuł dotyk zimnego metalu. Lufa broni, to nie mogło być nic innego. Oddech mu przyśpieszył, krew pulsowała w skroniach. Swój karabinek miał przewieszony przez pierś. Nie zdoła go użyć. Gorączkowo myślał nad innym sposobem odparcia ataku. - Kapralu Derkacz, jesteś martwy”. Nie będę ukrywał, że byłem niezwykle ciekawy najnowszej powieści Agnieszki Pietrzyk pod tytułem „Terytorium”. Ukazała się ona nakładem wydawnictwa Czwarta Strona. Nie jest to moje pierwsze spotkanie z tą autorką, dobrze już znaną czytelnikom. Tym razem zaintrygował mnie już opis zamieszczony na okładce przez wydawcę. Zwykłe ćwiczenia terytorialsów zupełnie zmieniają charakter, gdy podczas nich ginie człowiek. Byłem bardzo zaintrygowany, w jaki sposób autorka opisze tę historię. Jak przedstawi żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej? Dlaczego podczas rutynowych ćwiczeń dochodzi do tragedii? Po skończonej lekturze jestem usatysfakcjonowany. Tę książkę naprawdę bardzo dobrze się czyta. Agnieszka Pietrzyk umiejętnie buduje napięcie i tak gmatwa całą historię, że po prostu chcemy jak najszybciej poznać odpowiedź na pytanie, o co w tym wszystkim chodzi. Zakończenie zaś przechodzi nasze wyobrażenia. Ale po kolei. W lesie odbywają się ćwiczenia Wojsk Obrony Terytorialnej. Niestety, jeden z żołnierzy strzela w kierunku cywila i go zabija. Kim była ofiara? Czy znalazła się tam przypadkiem? Na miejscu szybko pojawia się lokalna policja. Jednak żołnierze absolutnie nie zamierzają ułatwiać zadania śledczym. Chcą za wszelką cenę chronić dobre imię swojej formacji. Liczą, że uda im się zmanipulować młodą panią prokurator. Policjanci szybko odkrywają, że jest świadek całego zajścia – tajemnicza kobieta. Obie formacje za wszelką cenę starają się ją przejąć. Nikt nie przypuszcza nawet, że właśnie rozpoczęła się sekwencja zdarzeń trudnych nie tylko do przewidzenia, ale i do zatrzymania. Agnieszka Pietrzyk napisała przerażający i mroczny thriller. Thriller, w którym trup ściele się gęsto. Jednak jest to tylko pretekst do ważnych pytań, jakie stawia autorka. Oczywiście można zadawać pytanie, czy taka historia mogła się wydarzyć naprawdę? W tym miejscu uczciwie wspomnę, że powieść ma pewne słabe strony. Przede wszystkim zupełnie niewykorzystana została postać pani prokurator, która pojawia się ledwie na początku książki i potem zupełnie znika nam z oczu. Tymczasem to prokuratura prowadzi przecież śledztwo, to prokuratura stawia zarzuty, wydawać by się mogło zatem, że prokurator będzie jednym z ważniejszych bohaterów. Tak się jednak nie dzieje. Jeszcze bardziej uwiera – początkowo niemal zupełny – brak Żandarmerii Wojskowej. Tymczasem trudno sobie wyobrazić, aby wojsko mogło nie wezwać żandarmerii, gdy ginie człowiek. Co więcej – nie robi tego wojsko, ale nie robi też tego ani policja ani prokurator. Szczerze powiedziawszy kwestia ta wydaje mi się najbardziej naciągana. Tak się bowiem składa, że – choć nie jestem żołnierzem – to jednak mam pewną orientację w wojskowych procedurach. Dlatego też poruszyłem kwestię Żandarmerii Wojskowej. Wszystko to jednak nie przekreśla tego, co napisałem wcześniej. „Terytorium” to powieść, którą czyta się naprawdę dobrze. Sam dosłownie przepadłem na kilka godzin i usilnie zastanawiałem się, jak się to wszystko ostatecznie skończy. Zakończenie zaś jest naprawdę mocne, rodem z amerykańskich filmów. Autorka nie pozostawia miejsca na niedomówienia czy snucie przypuszczeń. Maluje przy tym ciemny obraz obu formacji mundurowych. Zarówno żołnierze jak i policjanci to u Agnieszki Pietrzyk ludzie, którzy mają sporo za uszami. Mundur nierzadko wykorzystują do realizacji własnych celów. Czy istotnie stoją na straży bezpieczeństwa obywateli i państwa? Reasumując „Terytorium” to książka z gatunku tych, które trudno odłożyć dopóki nie poznamy zakończenia. To zaś może okazać się naprawdę mocne i wstrząsające. Zdecydowanie polecam. Wojciech Sobański
Wojtek - awatar Wojtek
ocenił na 8 11 miesięcy temu

Cytaty z książki Niebezpieczna propozycja

Więcej
Max Czornyj Niebezpieczna propozycja Zobacz więcej
Max Czornyj Niebezpieczna propozycja Zobacz więcej
Max Czornyj Niebezpieczna propozycja Zobacz więcej
Więcej