Nasze winy

Okładka książki Nasze winy
Louise Kennedy Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie literatura piękna
360 str. 6 godz. 0 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Trespasses
Data wydania:
2023-05-17
Data 1. wyd. pol.:
2023-05-17
Data 1. wydania:
2022-01-01
Liczba stron:
360
Czas czytania
6 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367616355
Tłumacz:
Kaja Gucio
Średnia ocen

                6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Nasze winy w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Nasze winy i

Gdy wolność staje się zdradą



3103 653 195

Oceny książki Nasze winy

Średnia ocen
6,9 / 10
428 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
164
4

Na półkach: , ,

"Nasze winy" wchodzą pod skórę. Jest to jedna z niewielu książek, która wywołuje taki efekt u mnie. To nie jest literatura o romansie samym w sobie. To jest cały świat z tamtego okres w Irlandii Północnej. Ciasny, towarzyski i jednoczesnie duszny. Ludzie byli bardziej "obok siebie" fizycznie, ale też mocno pod kontrolą środowiska: rodziny, ulicy, sąsiadów, parafii, konfliktów. Tak jakby wszystko było podszyte pytaniem kim jesteś i po której stronie stoisz. I dlatego romans Michaela i Cushli tak działa. Bo tam nie chodzi tylko o dwoje ludzi. Chodzi o to, że w takim świecie uczucie od razu wpada pod but historii, klasy i przedewszystkim plotki. Miłość nie ma tam lekko, ma obstawę z karabinami i sąsiadką w oknie. Piękna książka, trudna, ale pokazująca niestandardową miłość w niestandardowych czasach.

"Nasze winy" wchodzą pod skórę. Jest to jedna z niewielu książek, która wywołuje taki efekt u mnie. To nie jest literatura o romansie samym w sobie. To jest cały świat z tamtego okres w Irlandii Północnej. Ciasny, towarzyski i jednoczesnie duszny. Ludzie byli bardziej "obok siebie" fizycznie, ale też mocno pod kontrolą środowiska: rodziny, ulicy, sąsiadów, parafii,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1154 użytkowników ma tytuł Nasze winy na półkach głównych
  • 654
  • 487
  • 13
177 użytkowników ma tytuł Nasze winy na półkach dodatkowych
  • 77
  • 39
  • 26
  • 13
  • 8
  • 7
  • 7

Inne książki autora

Okładka książki The Sunday Times Audible Short Story Award Shortlist Collection 2020 Niamh Campbell, Tom Curry, Louise Kennedy, Daniel O'Malley, Namwali Serpell, Shawn Vestal
Ocena 0,0
The Sunday Times Audible Short Story Award Shortlist Collection 2020 Niamh Campbell, Tom Curry, Louise Kennedy, Daniel O'Malley, Namwali Serpell, Shawn Vestal

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Otwarte wody Caleb Azumah Nelson
Otwarte wody
Caleb Azumah Nelson
Książka ostatniego lata, która złożyła mnie wraz z leżakiem. Niebo zasnuło się ciemną chmurą, a w uszach, zamiast włoskiego jazgotu rozbrzmiał mi „Blind Curve” Marillion. O miłości, która wyrosła z przyjaźni, która przerosła poprzedni związek młodej tancerki i pchnęła ją w ramiona równie młodego fotografa. I może wszystko potoczyłoby się inaczej, gdyby jego ramiona nie były czarne. Kolory prowokują samym faktem swojego istnienia. Południowy Londyn, salon fryzjerski. Maszynki suną głucho po głowach klientów, gdy barber łapie spojrzenia płynące jak wiązka elektryczna między lustrami dwóch stanowisk. Coś się właśnie wydarzyło między tymi dwojgiem i nawet on to zauważył. To coś będzie się zmieniać i pogłębiać, ale tak jak otwarte wody mogłyby wymyć tego chłopaka i dziewczynę z klatek ograniczeń, tak od początku czujesz, że bardziej niż otwarte wody, on ma otwarte żyły, a to co z nich wypływa to nadzieja. Szansa na bycie przyjętym przez świat w swojej indywidualności, człowieczeństwie, prawie do poszukiwania szczęścia przysługującym każdej jednostce. Pod warunkiem, że… Historia o uczuciach, które się budzą, splatają z codziennością, nadając jej bardziej znośny wymiar, łączy się tu z opowieścią o rasizmie, w której miejsca na miłość jest upiornie mało. „Gdy policja się zjawia, natychmiast rozpętuje się chaos. Policjanci krzyczą i wskazują na was, a czarny błysk światła na pistoletach, które wszyscy trzymają w rękach, sprawia, że coś ściska ci pierś i skręca wnętrzności. […] Słyszysz strach. Ciała rzucane na podłogę. Kolano na wygiętych plecach, złamany grzbiet książki. […] Przeszukują ci kieszenie i pytają co tam ukrywasz. Chcesz powiedzieć, że ból, ale raczej nie zrozumieją. Trwa to jakiś czas, aż w końcu zaczyna ich to nudzić. […] Wykonujemy tylko naszą pracę, tłumaczą. Możecie iść, mówią, jesteście wolni. – Czy aby na pewno?” Dlaczego na was, a nie na nas? Bo pisarz tak skonstruował narrację, że to narrator mówi do głównego bohatera. Mówi mu o uczuciach, które ten w sobie nosi. Maluje kolorami jego gniew. Opisuje mu jego fałszywy obraz, bo tylko fałszywy przystaje do tego, co go spotyka. Gdy jest się czarnym ciałem lepiej nie chcieć dla siebie zbyt wiele.
Magda Maskiewicz - awatar Magda Maskiewicz
ocenił na 7 2 miesiące temu
Pięć ran Kirstin Valdez Quade
Pięć ran
Kirstin Valdez Quade
Mam mieszane uczucia co do tej pozycji. Z jednej strony byłam ciekawa, jak autorka poprowadziła postaci, z drugiej strony nie czytałam tej powieści jednym tchem. Na początku wystraszyłam się czy to nie jest czasami pozycja religijna, ale po niedługim czasie odetchnęłam z ulgą, że nie. Później pomyślałam, że dobrze, że czytałam ją teraz właśnie w okresie wielkopostnym skoro akcja powieści rozgrywa się w ciągu roku, od Wielkiego Tygodnia do Wielkiego Tygodnia. Tak, jak wspomniałam na początku, mam mieszane uczucia. Z żadnym z bohaterów nie umiałam się utożsamić, ani chociażby polubić, chciałoby się krzyknąć: halo czy jest tu jakiś dorosły? Chociaż muszę przyznać, że poczułam smutek czytając z jakimi wyzwaniami zmagają się młode nastolatki powielające zachowania swoich rodziców poprzez wczesne macierzyństwo, później bycia młodą babcią i tak od pokoleń. Ile w nich musi być zaparcia aby się utrzymać na powierzchni, albo poddania się ciężkiemu życiu i iść na zatracenie. W innych aspektach już nie będę się rozpisywać za bardzo bo każdy może się przekonać czy chce przeczytać tą książkę, czy nie. Przemilczę także postać bezrobotnego, niezaradnego ojca czy nauczycielki, która czuła się kimś lepszym i w jakimś stopniu kierowała się sympatiami, czy antypatiami. Właściwie cały czas podczas czytania tej powieści miałam wrażenie, że każdy z bohaterów czegoś żądał: mi się "to" należy, bo przecież tyle wycierpiałem/am i z siebie już dałem/am. Nie siegnę po tą książkę drugi raz.
Sylno12 - awatar Sylno12
ocenił na 6 11 dni temu
Sekretne życie pobożnych kobiet Deesha Philyaw
Sekretne życie pobożnych kobiet
Deesha Philyaw
Historia, która tętni pragnieniem wyzwolenia. Nie tylko religijnego, ale przede wszystkim emocjonalnego. ​To nie jest pozycja, która ma zniszczyć wiarę. To dziewięć opowiadań o kobietach, które dorastały blisko Boga, a właściwie blisko ludzi, którzy słowem Bożym próbowali je okiełznać. Bo znaczenie pewnego fragmentu mówi, że ci, którzy mówią jak żyć i co robić, którzy kryją się za słowami Boga, to właśnie ci najszpetniejsi. Autorka stawia pytanie czy kościół kocha wszystkich tak samo i czy bycie sobą, ze swoją seksualnością, błędami i pragnieniami musi oznaczać konflikt z duchowością? Dla wielu bohaterek Bóg stał się „pokrętnym lalkarzem”, który z satysfakcją patrzy na ich tragedie. Ale czy to na pewno Bóg, czy tylko instytucja, która posługuje się wstydem, by narzucać nam posłuszeństwo? ​Czytając te historie, nie mogłam przestać myśleć o tym, jak różnie można definiować wiarę. Sama poznałam kościół, który nie jest gmachem pełnym zakazów, ale domem. Miejscem, gdzie duchowość jest priorytetem, a między Tobą, a Bogiem nie stoi żaden surowy pośrednik. Gdzie lekcję o rodzicielstwie daje kobieta-pastor, która wie, co mówi, bo sama wychowała troje dzieci. Gdzie radość z wiary nie paraliżuje, a śpiew słychać daleko poza murami. 🙏🏻 ​„Sekretne życie pobożnych kobiet” to lektura dla osób świadomych, dojrzałych i otwartych. Trzeba zrozumieć, że decyzje tych kobiet- czasem kontrowersyjne, czasem bolesne- są dyktowane tym, co widziały w dzieciństwie i jak bardzo spragnione są autentyczności. ​Ta książka zostanie ze mną na długo. Przypomina, że największym wyzwoleniem jest moment, w którym przestajemy być swoim własnym ograniczeniem i zaczynamy działać w zgodzie z własnym sercem. ​Wspaniała, zawadiacka i mądra lektura. Jeśli szukacie czegoś, co rozszerzy Wasze horyzonty i skłoni do przemyśleń nad własną relacją z duchowością- to jest właśnie ta pozycja. 🫶🏻
mom_the_reader - awatar mom_the_reader
ocenił na 10 20 dni temu
Wszystkie me daremne żale Miriam Toews
Wszystkie me daremne żale
Miriam Toews
Czytałem opinie innych czytelników i można dostrzec, że opinie są podzielone. Mnie ta książka wciągnęła od pierwszych stron. Jest poruszająca i porywająca. Pomimo iż porusza trudny temat samobójstwa, to nie zawiera nadmiernego dramatyzmu. I ma w sobie pewną lekkość. Zachęciła mnie do sięgnięcia po inne tytuły tej kanadyjskiej pisarki. Dziękuję panu Mariuszowi Gądkowi za tłumaczenie tej książki i wydawnictwu Czarne za jej wydanie. I choć uwielbiam reportaże, to rozumiem dlaczego tak wiele osób lubuje się w powieściach. Przyjemnie jest zanurzyć się, choć na chwilę w rzeczywistości innego człowieka. Człowieka, który początkowo jest nam obcy, ale jeśli powieść jest dobrze napisana, staje się bliższy i bliższy. Kilka cytatów: "Przyjaciółka oznajmiła, że bardzo się o mnie martwi, że to wszystko, przez co przeszłam, musi być okropne i że w jej opinii "śmierć z własnej ręki" to zawsze grzech. Zawsze. Z powodu cierpienia, jakie sprawia żyjącym. Zapytałam ją, co w takim razie z wszystkimi ludźmi cierpiącymi z powodu dupków, którzy żyją. Czy te dupki popełniają grzech, nie kończąc ze sobą?" "Żyć z moją matką to jak żyć z Kubusiem Puchatkiem. Przeżywa mnóstwo przygód, za sprawą swojej prostoduszności pakuje się w przeróżne kłopoty, a wszystkim jej perypetiom towarzyszy zwykle łagodna dawka filozofii." Chciałbym też podzielić się czymś więcej, wiem, że są ludzie, którzy uważają samobójców za egoistów. Nie uważam, żeby samobójstwo było wyjściem i nie pochwalam go. Znam jednak to uczucie niekończącego się bólu, i wiem jak to jest chcieć przestać istnieć, bo ten ból jest nie do wytrzymania, nawet jeśli nie jest fizyczny. Nie wszystkie rany są w końcu dla oka widoczne. Niektórym udaje się, przynajmniej w jakimś stopniu pokonać, na tyle, że mogą żyć i pracować dalej, niektórym nie. Ocenianie jest czymś najprostszym w takim przypadku. Zrozumienie, a przynajmniej brak oceny i choć trochę empatii wymaga wysiłku. Wielka szkoda, że nie każdego na to stać i niektórzy tak łatwo dają sobie prawo do oceniania takich osób.
Blue - awatar Blue
ocenił na 7 2 miesiące temu
Babetta Nina Wähä
Babetta
Nina Wähä
Nina Wähä, która zachwyciła czytelników sagą „Testament”, w swojej kolejnej książce pt. „Babetta” porzuca surową fińską prowincję na rzecz dusznego, skąpanego w słońcu luksusu Lazurowego Wybrzeża. To radykalna zmiana scenerii, ale autorka pozostaje wierna swojemu zainteresowaniu skomplikowanymi, często toksycznymi więziami międzyludzkimi. Przyznając tej powieści ocenę 7/10, doceniam jej gęstą atmosferę i bezlitosną sekcję zwłok kobiecej przyjaźni, choć dostrzegam pewne mielizny w tempie prowadzenia akcji. Sceneria willi na południu Francji odgrywa w powieści kluczową rolę. Upał jest tu niemal namacalny, a błękit basenu wydaje się sztuczny i niepokojący. Wähä stosuje liczne nawiązania do klasyki kina (m.in. do filmu „Basen” z Romy Schneider), co nadaje książce specyficzny, noir-owy sznyt. To opowieść o „patrzeniu” i „byciu widzianym”. Katja obserwuje Lou z mieszanką podziwu i nienawiści, a czytelnik wraz z nią daje się wciągnąć w tę spiralę domysłów i niepewności. Autorka świetnie portretuje świat elit – znudzonych, powierzchownych, a jednocześnie tragicznie samotnych w swoim narcyzmie. Katja: Cień w blasku jupiterów Główna bohaterka jest osobą, którą łatwo zlekceważyć, co autorka wykorzystuje do budowania napięcia. Jako niespełniona aktorka, Katja patrzy na świat przez pryzmat ról, których nie dostała, i scen, w których nie zagrała. Jej przyjazd do willi Lou nie jest zwykłą wizytą u przyjaciółki – to podróż do jaskini lwa, gdzie każdy luksusowy przedmiot i każde spojrzenie Lou przypomina jej o własnej porażce. Wähä kreuje Katję jako „profesjonalną obserwatorkę”. Bohaterka niemal kompulsywnie analizuje każdy gest swojej sławnej przyjaciółki, próbując zrozumieć fenomen jej sukcesu. Czy to talent? A może tylko kwestia oświetlenia i odpowiedniego kąta patrzenia? Ta obsesja sprawia, że Katja staje się postacią niepokojącą – jej lojalność miesza się z drapieżną chęcią posiadania choćby cząstki życia Lou. Mechanizm wyparcia i pożądania To, co w głównej bohaterce najciekawsze, to jej wewnętrzny monolog. Katja nieustannie toczy walkę między miłością do Lou a głęboką urazą. Jest mistrzynią racjonalizacji; potrafi usprawiedliwić upokorzenia, których doświadcza, tylko po to, by móc dalej pławić się w blasku bijącym od gwiazdy. Jednocześnie Nina Wähä pokazuje, że Katja nie jest jedynie bierną ofiarą. W jej uległości kryje się pewna forma władzy – to ona jest jedynym świadkiem prawdziwego, niespójnego oblicza Lou, co czyni ją powierniczką i zagrożeniem w jednym. Katja to ucieleśnienie naszych najmroczniejszych instynktów – tej części natury, która każe nam porównywać się z innymi i czuć ukłucie zazdrości na widok cudzego triumfu. Dzięki niej „Babetta” przestaje być tylko opowieścią o celebrytach, a staje się uniwersalnym studium kompleksów i desperackiej potrzeby bycia zauważonym.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 20 dni temu
Ryby Melissa Broder
Ryby
Melissa Broder
Gdyby ktoś zapytał mnie w komunikacji miejskiej, co sądzę o tej książce, pewnie zawahałabym się na moment, próbując ubrać w słowa jej osobliwy urok. A znając moje szczęście, trafiłby akurat na stronę z najbardziej dosadną sceną. Uprzedzam jednak: to nie erotyk, choć potrafi uderzyć bezwstydnie, jeśli nie w ciało, to w nerw. W samotność, w głód bliskości, w miejsca, o których zwykle nie mówimy głośno. Lucy rozstaje się z mężczyzną, z którym spędziła znaczną część dorosłego życia. Związek się kończy, a wraz z nim coś, co przez lata udawało stabilność. Wyjeżdża do siostry, gdzie ma tymczasowo opiekować się psem i, w teorii, skupić na dokończeniu doktoratu o Safonie. W trosce o własne zdrowie psychiczne zapisuje się na terapię grupową (dobrowolnie, lub z małą pomocą). Nowe miejsce. Nowe rytuały. Nowe szanse na oddech i zmianę, przynajmniej tak to wygląda z zewnątrz. Bo wewnątrz Lucy wciąż jest sobą: kobietą rozedrganą, niespokojną, uzależnioną od spojrzeń i cudzego zainteresowania. I właśnie wtedy, kiedy wszystko zdaje się chwiać, pojawia się on - tajemniczy pływak wyłaniający się nocą z fal. Czy stanie się on ratunkiem dla Lucy? Ryby są prowokacyjne, momentami odpychające, i przerysowane, ale nie sposób się od nich oderwać. Lucy nie jest bohaterką do podziwiania, raczej do obserwowania z mieszaniną współczucia i irytacji. Ale to właśnie jej wewnętrzne monologi - pełne ironii i brutalnej szczerości sprawiają, że książka zostaje w głowie na długo. Autorka tworzy historię, która bawi i niepokoi, często jednocześnie. Pod warstwą absurdalnych wydarzeń i neurotycznego chaosu, w którym miota się Lucy, kryje się opowieść o głębokiej potrzebie akceptacji, o byciu dostrzeżoną, nie tylko przez innych, ale i przez samą siebie. To także historia kobiety, która nie potrafi być sama. Jej obsesyjne pragnienie bliskości pcha ją w kolejne puste, powierzchowne relacje, które zamiast przynieść ukojenie, tylko pogłębiają jej rozdarcie. Wulgarność pasuje do całej tej nieuporządkowanej historii. Podsumowując, jeśli lubisz literackie dziwactwa, to książka cię nie zawiedzie.
bibliotekaliv - awatar bibliotekaliv
ocenił na 9 5 miesięcy temu
Los Zeruya Shalev
Los
Zeruya Shalev
Znakomita powieść psychologiczno-obyczajowa, osadzona we współczesnym Izraelu, kraju nieustającej wojny, nieustających podziałów, konfliktów, nigdy nie kończącej się trgedii. Tacy są bohaterowie książki Zerui Shalev, taki jest ich kraj, takie jest ich życie. Ciągła, zażarta walka. Kiedyś walka z Brytyjczykami, wciąż walka z Arabami, wewnętrznie walka ortodoksji z liberalizmem, ateizmu z dewocją, bezkompromisowego syjonizmu z żydowskimi przeciwnikami izraelskiej państwowości i jej agresywnej ekspansji. Wszystko to znajduje odbicie w losach dwóch rodzin. Najstarsze pokolenie, pierwsi żydowscy osadnicy, porwani ideą nowego, dla nich jedynie sprawiedliwego świata, brutalnie i krwawo wyszarpywali tę "ziemię obiecaną" z rąk brytyjskich protektorów, arabskich tubylców. Poraniło to głęboko ich samych i położyło się głębokim cieniem na młodszym pokoleniu. Na wzajemnych relacjach rodziców i dzieci, dzieci i wnuków. Autorka głęboko zanurza się w emocje bohaterów. Często niebezpośrednio, niejednoznacznie, ale niezwykle sugestywnie. Ukazuje je nam przez wspomnienia, refleksje, rozterki dwóch kobiet. Przeplatające się strumienie świadomości. Monologi prowadzone w trzeciej osobie. Niewiele w tej powieści dialogów, choć wiele interakcji. Znakomicie, bardzo autentycznie ukazany pierwszy najgłębszy, najboleśniejszy etap żałoby. "Los" Zerui Shalev jest niezwykle zgrabnym literacko, dogłębnym wglądem psychologicznym, pięknie poprowadzoną i bardzo prawdziwą "wiwsekcją emocjonalną" Napisaną tak lekko i płynnie, że słucha się jak pełnej zwierzeń pogawędki z przyjaciółką. Czy polecam? Nie każdemu. Jedynie tym, którzy czują te "psychologiczno-maruderskie" klimaty. Mnie się bardzo podobało, ale mam świadomość, że wielu znudzi i umęczy.
ewafra - awatar ewafra
oceniła na 7 2 miesiące temu
Czarny tort Charmaine Wilkerson
Czarny tort
Charmaine Wilkerson
Niektóre rodziny dziedziczą nieruchomości, inne biżuterię, a bohaterowie powieści Charmaine Wilkerson otrzymują w spadku mrożone ciasto i nagranie głosowe, które wywraca ich świat do góry nogami. „Czarny tort” to wielopokoleniowa saga, która z rozmachem kreśli mapę karaibskiej diaspory, łącząc wątki kryminalne z głęboką analizą tożsamości. Przyznając tej książce ocenę 7/10, doceniam jej niezwykłą zmysłowość i konstrukcję, choć momentami odczuwam przesyt zbyt licznymi wątkami pobocznymi. Przepis na tajemnicę Punktem wyjścia jest śmierć Eleanor Bennett. Jej skłócone dzieci – Byron i Benny – spotykają się u prawnika, by wysłuchać ostatniej woli matki. Zamiast standardowego testamentu, otrzymują ośmiogodzinną opowieść o kobiecie, której nie znali: o ucieczce z wyspy, zmianie tożsamości i morderstwie, które rzuciło cień na całe jej życie. Wilkerson genialnie wykorzystuje tytułowy „czarny tort” (tradycyjne karaibskie ciasto z owocami moczonymi w alkoholu) jako metaforę rodziny: jest on ciemny, gęsty, wymaga czasu, by dojrzeć, a jego receptura jest przekazywana z pokolenia na pokolenie, niosąc ze sobą smaki kolonizacji, niewoli i przetrwania. Autorka z wielką sprawnością porusza się między latami 60. na Karaibach a współczesną Kalifornią i Londynem. „Czarny tort” to przede wszystkim opowieść o tym, jak bardzo nasze „tu i teraz” jest zakorzenione w przemilczanych historiach naszych przodków. Wilkerson stawia trudne pytania: czy mamy prawo do sekretów przed własnymi dziećmi? I jak bardzo zmiana imienia zmienia naszą duszę? Postacie Byrona i Benny są nakreślone wiarygodnie – ich zagubienie w obliczu rewelacji matki pozwala czytelnikowi współodczuwać szok związany z dekonstrukcją rodzinnego mitu. Moja ocena odzwierciedla uznanie dla warsztatu pisarskiego Wilkerson, która potrafi pisać o jedzeniu i krajobrazach w sposób niemal namacalny. Książka ma w sobie magię klasycznych sag, ale posiada też wady typowe dla ambitnych debiutów. Autorka próbuje poruszyć zbyt wiele ważnych tematów naraz: od rasizmu i homofobii, przez ochronę środowiska, aż po skomplikowane meandry prawa adopcyjnego. Powoduje to, że niektóre rozwiązania fabularne wydają się zbyt pośpieszne lub oparte na mało prawdopodobnych zbiegach okoliczności, co nieco osłabia emocjonalny ciężar finału. „Czarny tort” to lektura soczysta, aromatyczna i wciągająca. To książka, która przypomina, że każda rodzina to skomplikowany splot kłamstw i poświęceń, a prawda, choć bywa gorzka, jest jedynym sposobem na prawdziwe pojednanie. Charmaine Wilkerson stworzyła debiut, który czyta się z zapartym tchem, marząc o kawałku tradycyjnego ciasta i mając nadzieję, że nasze własne rodzinne historie są choć odrobinę mniej skomplikowane. To solidna „siódemka” – idealna dla fanów prozy Isabel Allende czy mądrych, wielowątkowych opowieści o kobietach, które musiały wymyślić się na nowo.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 19 dni temu
Zaskocz mnie Maggie Shipstead
Zaskocz mnie
Maggie Shipstead
Najnowsza powieść Maggie Shipstead, „Zaskocz mnie”, to literackie widowisko, które z precyzją godną mistrzowskiej choreografii zagląda za kulisy świata baletu. Moja ocena to mocne 7/10 – jest to książka, która porywa estetyką i głębią, choć jej chłodny, niemal kliniczny profesjonalizm może momentami dystansować czytelnika od emocji bohaterów. Shipstead odmalowuje obraz baletu nie jako eterycznej bajki, lecz jako brutalnej, niewdzięcznej pasji. To świat, który od wszystkich tancerzy wymaga absolutnego poświęcenia, odbierając im zdrowie, czas i spokój ducha, a triumf i spełnienie oferuje jedynie nielicznym, wybranym jednostkom. Główną bohaterką tej opowieści jest Joan – baletnica, która nigdy nie dotarła na sam szczyt. Choć autorka oddaje głos różnym postaciom w krótkich, dynamicznych rozdziałach, to właśnie historia Joan stanowi kręgosłup całej narracji. Śledzimy jej losy, przemieszczając się w czasie o całe dekady i podróżując między Paryżem, Nowym Jorkiem a sennymi przedmieściami Południowej Kalifornii. Te retrospekcje i skoki w przyszłość są niczym poszczególne elementy skomplikowanej choreografii. Dopiero gdy złączymy je w całość, otrzymujemy pełne, zapierające dech w piersiach dzieło o ambicji i rozczarowaniu. Co przyciąga do tej publikacji? Shipstead udowadnia, że potrafi pisać o ciele i ruchu w sposób niemal namacalny. Przyciąga nas: Struktura narracyjna: Skonstruowanie powieści na wzór układu tanecznego sprawia, że czytelnik odkrywa kolejne warstwy tajemnic wraz z rozwojem techniki bohaterów. Psychologia niespełnienia: Portret Joan jest przejmujący; autorka genialnie pokazuje, co dzieje się z człowiekiem, który kocha coś, w czym jest „tylko” bardzo dobry, a nie genialny. Klimat zimnej wojny: Wątek ucieczki radzieckiego tancerza na Zachód dodaje historii dreszczyku emocji i politycznego ciężaru. Wady publikacji Mimo wysokiej noty, „Zaskocz mnie” ma swoje słabsze punkty. Momentami styl autorki wydaje się zbyt zdystansowany – opisy są technicznie doskonałe, ale brakuje im iskry, która pozwoliłaby w pełni pokochać bohaterów. Dodatkowo, finałowy zwrot akcji, który ma uzasadniać tytuł, dla niektórych czytelników może wydać się zbyt melodramatyczny w zestawieniu z wcześniejszą, stonowaną narracją. Podsumowując, to wyśmienita lektura dla tych, którzy cenią prozę intelektualną i chcą zrozumieć cenę, jaką płaci się za piękno. Shipstead stworzyła powieść o tym, że życie, podobnie jak balet, rzadko wybacza błędy, ale zawsze wymaga dyscypliny.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Oliva Denaro Viola Ardone
Oliva Denaro
Viola Ardone
Sycylia, lata 60. Oliva to radosna dziewczynka, uwielbia się uczyć i biegać. Jest jednak coś, czego się obawia: dorastania. Wie, że od tego momentu jej życie nie będzie już takie samo. Coraz większe zainteresowanie mężczyzn, konieczność ochrony przed złem tego świata oraz panująca tradycja pierwszeństwa zamążpójścia, to wszystko zaczyna ją przytłaczać. Niestety tragedia zmienia życie Olivy i jej rodziny w koszmar. Z jednej strony bliscy muszą zachować twarz, aby nie zostać wykluczeni, a z drugiej walczą o dobre imię córki, bo jak można wybaczyć gwałt? „Oliva Denaro” to niezwykła opowieść o bolesnych tradycjach i narzucaniu ról społecznych już od nastoletnich lat. To także historia o bezczelnej bezkarności oprawców. Bardzo podobała mi się relacja ojca z córką. Jest on świadomy grożącego im wykluczenia społecznego, ale dla Olivy staje do walki ze złem. Zaczyna rozumieć, że najwyższa pora powiedzieć „nie” obyczajom i dać sygnał innym, że tak trzeba. Chłopcy i dziewczynki powinni mieć takie same prawa. A zasada „kobieta jest jak misa – kto ją stłucze, musi ją wziąć” nie powinna istnieć. Przerażające jest to, że taka rzeczywistość naprawdę istniała. To nie jest żaden wymysł autorki. Jeszcze niedawno kobiety na Sycylii były traktowane jak przedmiot, przekazywany z rąk jednego mężczyzny (ojca) do rąk drugiego (męża). A jeszcze bardziej bolesne jest to, że nadal są miejsca na świecie, gdzie podobne praktyki wciąż mają miejsce.
agatatusczyta - awatar agatatusczyta
oceniła na 7 11 dni temu
Szmuc Felicia Berliner
Szmuc
Felicia Berliner
Bardzo lubię jak książka, traktuje zamknięte społeczności religijne, której członkowie zmuszani są przestrzegać różnego rodzaju tabu. Do takich zalicza książka się Berliner, która przedstawia chasydzką dziewczynę mieszkającą w Stanach Zjednoczonych. Fascynujące w tego typach literaturze jest to, że w opisywanych społecznościach jakby zatrzymał się czas, a nierzadko tuż za rogiem istnieje inny zakazany świat. Podobnie jest ze zdobyczami techniki, niektóre są dopuszczalne inne zakazane. W tym przypadku mamy dostęp do Internetu, który jest niezbędny do studiowania, ale można tam też znaleźć pornografię, od której główna bohaterka czuje się uzależniona. Swoje uzależnienie poczuwa jako zło i udaje się na terapię do psychologa. Jednak rozmowy nie przynoszą oczekiwanych skutków, a zagrożenie wyjawienia postępowania wbrew religijnym zakazom staje się z czasem coraz bardziej realne za sprawą młodszej siostry. Książka ukazuje dziewczynę borykającą się między zakazami religijnymi, których złamanie może grozić wykluczeniem ze społeczności. Książka nie przedstawia wyzwolenia nastolatki, a raczej wewnętrzną walkę młodej osoby z samą sobą. Mimo że zarobione pieniądze, które mogłyby ją uniezależnić, to jednak przekazuje je, aby brat mógł studiować Torę. Książka nie daje jednoznacznej odpowiedzi, czy po zawarciu aranżowanego małżeństwa Rajzla będzie szczęśliwa? Książka z jednej strony szokująca, ale przede wszystkim zmuszająca do refleksji nad życiem ludzi, którzy wciśnięci są w tradycyjne społeczności, w których dawne rytuały wyznaczają porządek życia. Polecam
Dariusz Karbowiak - awatar Dariusz Karbowiak
ocenił na 7 5 miesięcy temu

Cytaty z książki Nasze winy

Więcej
Louise Kennedy Nasze winy Zobacz więcej
Louise Kennedy Nasze winy Zobacz więcej
Louise Kennedy Nasze winy Zobacz więcej
Więcej