Murcielago #6

Okładka książki Murcielago #6
Kana Yoshimura Wydawnictwo: Waneko Cykl: Murcielago (tom 6) komiksy
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Murcielago (tom 6)
Tytuł oryginału:
Murciélago -ムルシエラゴ-
Data wydania:
2018-06-22
Data 1. wyd. pol.:
2018-06-22
Język:
polski
ISBN:
9788380962514
Tłumacz:
Joanna Kaniewska
Średnia ocen

                6,3 6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Murcielago #6 w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Murcielago #6

Średnia ocen
6,3 / 10
24 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
2694
2516

Na półkach: ,

Przemoc i sex – dwie rzeczy, które stały się dość chodliwym towarem i zawsze znajdzie się na nie ktoś chętny. Nie dziwi więc fakt, że tego rodzaju treści pojawiają się w przeróżnych popkulturowych dziełach w tym w mangach. Na rynku istnieje wiele tytułów, w których przemoc pokazana jest w sposób dość mocno ugrzeczniony, są również pozycje, w których przemoc przekracza pewne granice, które pozostają w pamięci czytelnika na długi czas. Dokładnie taką pozycją jest Murcielago – manga łącząca elementy komedii, sensacji, thrillera, dramatu, powieści przygodowej oraz yuiri. Mix iście wybuchowy i dokładnie taki jest ten tytuł.

Cała recenzja na PopKulturowy Kociołek

https://gameplay.pl/news.asp?ID=118107

Przemoc i sex – dwie rzeczy, które stały się dość chodliwym towarem i zawsze znajdzie się na nie ktoś chętny. Nie dziwi więc fakt, że tego rodzaju treści pojawiają się w przeróżnych popkulturowych dziełach w tym w mangach. Na rynku istnieje wiele tytułów, w których przemoc pokazana jest w sposób dość mocno ugrzeczniony, są również pozycje, w których przemoc przekracza pewne...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

41 użytkowników ma tytuł Murcielago #6 na półkach głównych
  • 32
  • 9
27 użytkowników ma tytuł Murcielago #6 na półkach dodatkowych
  • 11
  • 7
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Akame ga Kill! #1  Takahiro
Akame ga Kill! #1
Takahiro Tetsuya Tashiro
Ocenię cały tytuł jako całość, dlatego moja opinia znajdzie się zarówno pod pierwszym jak i ostatnim tomem. Tytuł ten bardzo dobrze sprawdza się w roli brutalnego i mrocznego fantasy jak i battle shounena i dostarczył mi dokładnie tego, czego po nim oczekiwałem, a mimo to czegoś mi tu brakowało. Może problemem jest fakt, iż uważam tę historię za przygodę na raz, do której nie ma sensu później wracać, co zresztą po części niechcący potwierdziłem? Naszym głównym bohaterem jest niejaki Tatsumi i co by o nim nie mówić na samym początku poznajemy go jako typowego protagonistę anime. Jest wesoły, pełen energii, naiwny i niewinny i gdyby nie fakt bycia główną postacią, długo by nie pożył. No ale fabuła popchnęła go w szeregi Night Raid - drużyny zabójców, chcących uleczyć imperium przez wyrwanie z korzeniami toczącą je zgniliznę i korupcję. Oczywiście Tatsumi decyduje się do nich dołączyć. Co bardzo w nim fajne to fakt, że akcje jakie podejmuje i okropności jakich jest świadkiem mają na niego wpływ, zmieniają go. Ciekawym też jest, że mimo dostawania największej ilości czasu ze względu na bycie główną postacią, przez większą część historii nie wystaje przed szereg wśród swoich kompanów; oczywiście w okolicach finału dostaje dość potężnego boosta do mocy, ale do tego momentu inni bohaterowie od niego nie odstają a nawet, według mnie, byliby od Tatsumiego silniejsi, co w tym gatunku chyba nie jest często spotykane. Pozostali członkowie Night Raid też wypadają pozytywnie. Może i gdyby robić jakiś ranking najlepszych postaci, nawet typowo z mangi i anime, nikt z "Akame ga Kill!" by się w nim nie znalazł, nie można powiedzieć, że są źle napisani. Każdy jest inny, wyróżnia się i można z nimi sympatyzować. Najlepsze są momenty w których spędzają razem czas, śmieją się i sobie dogadzają. Nie tylko czuć w takich chwilach fajnie uchwycone relacje między członkami, ale i czuć, już u mnie nie u bohaterów, takie swego rodzaju napięcie. Za każdym razem gdy się bawili i świętotali ja miałem świadomość, że najprawdopodobniej ostatni raz oglądam ich w takim gronie, w takim składzie. Tu dochodzimy do ogromnej zalety "Akame ga Kill!" - brak giną. Każda walka, każda sytuacja zagrożenia generowała ogromne napięcie , ponieważ wiązała się z potencjalną utratą jednego z członków Night Raid. I te śmierci działają bardzo dobrze, uderzały we mnie bardzo mocno. Po części też dlatego, że każdy napisany był w taki sposób, by łatwo było go polubić, ale i dlatego, że były one mimo wszystko niespodziewane. Niestety to, co tak dobrze na mnie działało za pierwszym razem, za drugim właściwie po mnie spłynęło. Za pierwszym razem doczytałem do około 10 tomu, po czym z jakiegoś powodu przestałem czytać, pozostałe tomy dokupiłem dużo, dużo później i zacząłem lekturę od początku. Niby logiczne, wiedziałem kto, kiedy i w jaki sposób więc nie wywołało to u mnie takich emocji, ale mimo swojej wiedzy dwa zgony, które bardzo dobrze pamiętałem, ścisnęły mnie za gardło. Kolejnym mocnym elementem i obowiązkowym punktem każdego szanującego się battle shounena są walki, a te robią robotę nawet przy ponownej lekturze. Są dynamiczne, emocjonujące w związku z tym co napisałem powyżej i bardzo ciekawe za sprawą Teigu, czyli artefaktów, którymi posługują się nasi bohaterowie, a które mają różne, ciekawe zdolności. Zdarzały się pojedyncze kadry w których nie wiedziałem na co patrzę, ale większość pojedynków była czytelna, więc nie przeszkadzało mi to szczególnie. Co już wypadło gorzej to antagoniści. Ich motywacje zazwyczaj sprowadzały się do tego, że byli po prostu porąbani, aczkolwiek wypadałoby posłużyć się bardziej wulgarnym określeniem do oddania ich zepsucia. W większości przypadków nawet jeśli ktoś miał jakieś motywacje i smutną przeszłość, okazywało się że jest zły głównie dlatego, że ma nie po kolei w głowie. Szkoda, bo nawet w pewnym momencie powstała grupa antagonistów w odpowiedzi na Night Raid i oni są trochę niewykorzystanym potencjałem. Można by z nich zrobić swego rodzaju lustrzane odbicie grupy naszych zabójców - różnorodną i sympatyczną grupę, która mogłaby się z Night Raid w innych okolicznościach zaprzyjaźnić, ale że stoją po przeciwnych stronach barykady muszą się wzajemnie powyżynać. Szkoda, że autor nie poszedł w taką stronę, tym bardziej, że były podwaliny pod taką narrację. Niestety wyszło jak wyszło i finalnie szkoda mi było tylko jednego, dosłownie jednego, antagonisty, pozostali, nawet jeśli okazali się finalnie dobrymi osobami, to coś w ich wątkach po prostu nie zagrało. Na plus i minus wyróżnia się Esdeath, czyli główna antagonistka. W jej przypadku ta sadystyczna psychoza zdawała się naprawdę działać. Z nią główny problem mam taki, że jest zbyt potężna i to do przesady. Silni antagoniści mi nie przeszkadzają, nawet często wychodzi to na plus bo zmusza bohaterów do wymyślenia jakiegoś planu, ale tutaj... Przeszkadzać mi to tak na poważnie zaczęło od pewnej sceny, w której już ukazane zostało, że nawet całą grupą nikt nie ma z nią szans, a ona jeszcze dostała niedorzecznie potężnego asa w rękawie. Nie wiem, dlaczego aż tak mi to przeszkadzało, może chodziło o to, że jej moc sama z siebie zbyt bardzo górowała nad każdym innym Teigu? Albo o fakt, że nawet w retrospekcjach nie pojawiał się nikt będący dla niej autentycznym zagrożeniem. Bo nawet jeśli już ktoś był dość mocny stawić jej opór, to i tak okazywało się, że nie był nawet bliski zwycięstwa. Na szczęście pomijając aspekty niedorzecznego power level'a, jako postać sama w sobie sprawuje się dobrze. Jej sadyzm, poczucie wyższości i wieczne pragnienie walki fajnie współgrają z momentami, w których pokazywała swoją ludzką stronę. I to nie tak, że w głębi duszy była dobra, ale pojawiały się takie myśli, czy mogłaby przejść na stronę dobra. Zakończenie mi się nie podobało. Finalna bitwa bardzo fajna, ale jeśli narzekałem na zbyt duży poziom mocy u Esdeath, to bez spoilerów pod sam koniec autora poniosło jeszcze bardziej. Jeszcze mniej chyba podobał mi się happy end i to pomimo, że bardzo lubię historie z dobrym zakończeniem. Po prostu to tutaj nie tyle nie pasuje, co zostało zrobione na siłę, kosztem zepsucia odbioru niektórych scen, które nastąpił wcześniej. Na szczęście pomijając absurdy jakie się działy na koniec, samo zakończenie już po finalnej batalii mi się podobało, uważam je za bardzo dobre zamknięcie historii. Czy polecam? Tak, jak najbardziej. Pomimo wad, jakie wypisałem, bawiłem się świetnie. Akcja jest dobra, postacie da się lubić i można się zaangażować w ich losy a walk jest pod dostatkiem. No czego chcieć więcej od tego typu tytułu? Od siebie polecam, nawet jeżeli raczej nigdy do tego nie wrócę, chyba że do adaptacji anime, która z tego co widziałem parę urywków drastycznie zmienia parę wątków i kto wie, może naprawia pewne bolączki finału?
Foka_Na_Haju - awatar Foka_Na_Haju
ocenił na 7 1 rok temu
Psycho-Pass 2 #3 Akira Amano
Psycho-Pass 2 #3
Akira Amano Gen Urobuchi Saru Hashino
Myślałem, że poprzedni tom był rzeźnicki i krwawy, ale w trzecim dostałem czystą rzeźnię rodem z najmroczniejszych thrillerów science fiction. Mamy tutaj idealny przykład tego, jak jeden człowiek, a przynajmniej w teorii jeden, potrafi zdestabilizować społeczeństwo pozbawione wolnej woli. Problem jest bardzo poważny bo tak naprawdę dotyczy nas samych. Owszem, nie mamy (na szczęście) Egzekutorów, którzy zabijają ludzi będących pod wpływem natłoku negatywnych emocji, ale zobaczmy jak łatwo takie osoby odizolować od społeczeństwa. Hejtem, lekami, kontrolą rodzicielską albo nawet z urzędową. Gdy ktoś jest „tym złym”, a raczej „tym nie pasującym”, szybko jest piętnowany. Taka osoba musi się dostosować, wtopić w tłum mrówek albo ryzykuje, że zginie. A co jeśli się wkurzy? Nasza główna Inspektor, Akane Tsunemori, zaczyna powoli składać cała układankę w konkretny obraz. Nie ułatwia jej tego Sybilla, której tajemnicę poznała w finale poprzedniej serii. Niemniej ta niechęć do współpracy owocuje prawdziwą masakrą z wykorzystaniem niczego nieświadomych ludzi. Oto za pomocą zwykłej gry, zwykłego programu do zabawy w sieci, zaczyna się piekło, bo to co widzimy na ekranie i uznajemy za fikcję, ma niestety przełożenie w rzeczywistości. Brzmi bardzo niebezpiecznie i niestety realistycznie. Jednak cała sprawa ma drugie dno. Świetnie zamaskowane pod stertą ślepych tropów, błysków mających odwrócić uwagę i dymu zasłaniającego prawdziwy cel naszego antagonisty. Poznając go jednak się zaczynam zastanawiać – czy facet jest naprawdę taki zły? Może po prostu chce, aby niedoskonały system upadł. Aby ludzie odzyskali wolną wolę i prawo do popełniania błędów. Szlachetne, choć metoda którą obrał jest wyjątkowo krwawa i nieetyczna. Jak powstrzymać taką osobę? Gdyby należał do systemu, to byłoby to łatwe, ale osoba, której system nawet nie uznaje, bo zakłada, że taki ktoś nie może istnieć. No to już rodzi spory problem. Tsunemori chce go dorwać i osądzić, Sibilla zgładzić i zamieść sprawę pod dywan. Efekt takiego konfliktu interesów może być tylko jeden i do tego bardzo kosztowny. Zarówno w ludziach, sprzęcie, jak i stabilności społeczeństwa. Dziś, w realnym świecie, obstawiam, że wyglądałoby to tak samo. Naszym społeczeństwem łatwo manipulować, co media głównego nurtu pokazują nagminnie. Mimo dopuszczania do głosu jednostek niewygodnych, ich apele nie mają szczególnie wielkiego zasięgu. Wystarczy, że znana firma elektroniczna wypuści nowy gadżet i ludzie zapominają o ważnych sprawach. Bo lepiej nie myśleć za dużo, nie przejmować się, nie stresować, usłużnie pracować i brać leki na poprawę samopoczucia. Dokładnie tak samo funkcjonuje Sybilla.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na 7 3 lata temu
Switched #1 Shiki Kawabata
Switched #1
Shiki Kawabata
„Switched” nie zapowiadało jakoś wielce porywającej historii. O dziewczynie, która nagle znajduje się w innym ciele. I nic nie wskazywało na to, że ta seria miała być nasycona tak wartościowymi i mądrymi rzeczami. Oczywiście nie każdy musi popadać w zachwyty tak jak ja nad słowem rysowanym, ale znalazłam tutaj wiele różnych odczuć, a przecież seria liczy sobie ledwo 3 tomiki. Jak już wspomniałam poznajemy młodziutką Ayumi, która w końcu wiąże się ze swoim ukochanym. Pech jednak chce, że koleżanka, a raczej zwykła dziewuszka z jej klasy Umine postanawia ot tak skoczyć z dachu... Teoretycznie nastolatka powinna być świadkiem tragicznego samobójstwa, a okazuje się, że pada ofiarą zamiany ciał, która wywraca jej życie do góry nogami. I tu rozpoczynamy wraz z naszą bohaterką pogoń za odzyskaniem swojego ciała, swojego życia. Umine wcale nie zamierza jej tego ułatwiać, a Ayumi wbrew pozorom nie zostaje z tym sama. Najważniejszym aspektem całej historii jest to, że bohaterka nie zostaje osamotniona. Ma u swojego boku przyjaciela, który jako pierwszy sam okrywa co się wydarzyło, a jak można się domyśleć pociąga to za sobą masę zdarzeń, które nie raz nas wbiją w fotel (w porywach w łóżko, tak jak i mnie). W piękny sposób autorka ukazała to jak ludzie potrafią być dla siebie podli. Jak wygląd zewnętrzny potrafi być najważniejszą rzeczą pod słońcem. Jak spokojna, nikomu nie wadząca dziewuszka potrafi zbudować wokoło siebie ostrokół, który niemalże podłącza pod prąd. Słowa ranią bardzo mocno, dotykają duszy i zostawiają w niej blizny, których często – gęsto nie da się już zabliźnić. A mimo to jest światełko w tunelu, że kiedy się powie głośno o swoich pragnieniach, o swoich potrzebach, o tym, że przecież zawsze jest obok ktoś kto poda nam pomocną, bezinteresowną dłoń. Powiem Wam, że nawet się popłakałam na tej opowieści. Nie spodziewałam się, że tak mocno mnie dotknie, chodź już dawno temu wyleczyłam się z wszelakich parszywych myśli o sobie samej, bo przecież mam wokoło siebie ludzi, którzy zawsze mnie wesprą. I jeden jedyny zarzut jaki mam – to nie tak miało się skończyć! =D Liczyłam, że całość zakończy się zupełnie inaczej i mam do Autorki trochę żalu, że nie stworzyła końca takiego jaki miałam cały czas nadzieję spotkać, a tu taki psikus! Niemniej jednak, jak dla mnie, bardzo dobra historia, pięknie ilustrowana i z życiowymi prawdami.
Rozchełstana Owca - awatar Rozchełstana Owca
oceniła na 8 5 lat temu
Czarodziejki.net #7 Kentarō Satō
Czarodziejki.net #7
Kentarō Satō
Zarówno fani w całym kraju, jak i „Czarodziejki” pogrążają się w ogromnej żałobie po tragicznym odejściu z tego świata wielkiej gwiazdy „Psich Zabaw”. Zdecydowanie najmocniej dotknęło to Asagiri, której brat był odpowiedzialny za tą wielką tragedię. Przygnębienie i opłakiwanie śmierci przyjaciółki to jedno, nie można jednak zapominać o zbliżającym się „końcu” i administratorach strony, którzy ciągle chcą śmierci dziewczyn. Muszą one szybko otrząsnąć się ze smutku i przejść do kontrataku, który pozwoli im odkryć wciąż mroczną i tajemniczą prawdę na temat przyszłości. Ostatnie dwa – trzy tomy serii były głównie nastawione na dość mocną i niebywale mroczną „akcję”, z której przemoc ocierająca się o klimaty gore, wylewała się kolejnych stron hektolitrami. Trudno jednoznacznie wyrokować czy twórca serii miał chwilową słabość twórczą (w kontekście głównego wątku fabularnego) czy może było to zabieg celowy mający wzbudzić pewne kontrowersje. Przestaje to być istotne, gdyż tym razem tomik idzie kompletnie w innym kierunku. Dynamicznych wydarzeń jest tutaj naprawdę bardzo mało (szczególnie porównując tomik z wcześniejszymi częściami). Twórca decyduje się na chwilę zwolnić tępo i bardziej skupić się na emocjach młodocianych czarodziejek. Przy intensywności wszystkich wydarzeń kompletnie można zapomnieć, że bohaterki to przecież jeszcze gimnazjalistki, które mają prawo być tym wszystkim przytłoczone. Rożne podejścia do życia i odmienne charaktery sprawiają, że każda z nich radzi sobie ze stresem zupełnie inaczej. Wszystkie jednak doskonale rozumieją, że muszą nawzajem się wspierać, jeśli chcą odkryć prawdę i co najważniejsze przeżyć. Sato dalej stara się utrzymać główny wątek zbliżającego się Tempestu gdzieś na drugim planie za grubą warstwą nieprzeniknionej mgiełki fabularnej. Pewne wydarzenia przedstawione w tej części, pozwalają jednak sądzić, że czytelnik już niedługo będzie miał okazję odkryć przynajmniej część „tajemnicy”. Cała recenzja na: https://gameplay.pl/news.asp?ID=121348
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 7 6 lat temu
Psycho-Pass 2 #2 Akira Amano
Psycho-Pass 2 #2
Akira Amano Gen Urobuchi Saru Hashino
Patrząc na dzisiejsze Chiny i ich system monitoringu obywateli oraz rozpoznawania twarzy, zastanawiam się, tak zupełnie na poważnie, czy wizja przyszłości przedstawiona w tej serii jest faktycznie tylko iluzją. Przyjrzyjmy się bliżej Sybilli i jej zasadom. Każdy obywatel ma tak zwany Psycho-Pass monitorujący jego zachowanie, potrzeby oraz samopoczucie. Leki poprawiające samopoczucie są dostępne na wyciągnięcie ręki, społeczeństwo jest w pełni kontrolowane, hologramy powszechnie dostępne, a każde odstępstwo od wytyczonych w tabelkach norm, surowo karane. W tym śmiercią, jeśli tak zwany „Współczynnik zbrodni”, czyli poziom stresu oraz agresji u delikwenta jest odpowiednio wysoki. Nie brzmi to znajomo? Już poprzednia seria, zatytułowana „Inspektor Akane Tsunemori” podważała sens systemu Sybilli. Wystarczyło, że w społeczeństwie pojawiła się osoba asymptomatyczna, której poziom współczynnika zbrodni zawsze jest niski, niezależnie od sytuacji w jakiej się znalazła czy tego co zrobiła, i wszystko szlag trafia. Różnica z obecnie prowadzoną sprawą polega na tym, że osobę asymptomatyczną da się wyśledzić, gdyż nadal znajduje się w systemie. A co jeśli pojawi się osoba niewidzialna dla systemu, bo ten po prostu uznał, że nawet w teorii nie może istnieć ktoś taki. Cóż, wtedy mamy poważny problem. Problem, który narasta, szczególnie gdy „niewidzialny” postanawia przetestować system. I tutaj przechodzimy do sedna obecnej serii i jej drugiego tomu. Od początku znamy nazwisko i twarz zbrodniarza, o czym wspominałem przy recenzji tomu pierwszego. Wiemy, że nazywa się Kamui, wiemy że Sybilla go nie wykrywa, wiemy że nie boi się zabijać i perfekcyjnie potrafi manipulować innymi. Teoretycznie też znamy jego cel, choć po finale tego tomu zdaje się, ze sam sprawca jasno go określił. Chyba, że to kolejna zmyłka, tym razem wycelowana w czytelnika. Mimo tych wszystkich informacji, ostatecznie okazuje się, że o Kamiu tak naprawdę nic nie wiemy. Facet po prostu nie istnieje. Jest w systemie, a jednocześnie poza nim. Jest niewidzialny i może robić co mu się żywnie podoba. Czy taka wizja jest czystą fikcją? W mojej opinii nie, szczególnie jeśli spojrzymy na obecny monitoring w miastach, to jak banki znają każdy nasz krok, śledzą zakupy, przelewy, podróże. W zasadzie wszystko. Nawet reklamy idealnie dostosowują się do odwiedzanych przez nas stron, a społeczeństwo nie widzi w tym nic złego. BA! Jest wręcz zadowolone, pracuje efektywniej i każdy głos sprzeciwu ludzi, którzy chcą mieć wybór, traktuje niczym atak na całe społeczeństwo. Można powiedzieć, że Matrix przybrał mniej cybernetyczny a bardziej namacalny wygląd, a my uczynnie dajemy się zniewolić. Problem pojawi się gdy ktoś, kto żyje w tym systemie nagle stanie się „niewidzialny”.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na 7 3 lata temu
Half & Half Kōji Seo
Half & Half
Kōji Seo
ŻYCIE, ŚMIERĆ I MIŁOŚĆ Nie ma nic na pół – szybko po tym się ubierasz Jak kiedyś Yves Montand, jak Edith Piaf Żadne z nas już się na to nie nabiera Strachy na lachy „Half & half” to kolejna jednotomówka od Waneko, która tak naprawdę stanowi zbiorcze wydanie dwóch oryginalnych tomików. Rozwiązanie to dobre, bo w ręce czytelników trafia solidna cegiełka w cenie niewiele wyższej od standardowego tomiku. A to cieszy w szczególności, gdy czytelnik otrzymuje dobrą lekturę, a taką właśnie jest manga Koujiego Seo. Sympatyczna i bardzo przyjemna w odbiorze opowieść miłosna z nutą fantastyki i sporą szczyptą erotyki, choć z nie do końca wykorzystanym potencjałem. Zazwyczaj śmierć kończy wszystko, w tym wypadku wszystko od śmierci się zaczyna. Yuuki ma dość życia i postanawia popełnić samobójstwo. Wchodzi na wysoki budynek, skacze z niego i… Jak w „Amelii”, spada na przechodzącego poniżej Shin’ichiego. Oczywiście oboje giną, ale trafiwszy do czegoś w rodzaju czyśćca, ze względu na wyjątkowe okoliczności, otrzymują swoistą drugą szansę. Na tydzień wrócą do świata żywych, zmuszeni przebywać blisko siebie. Przez ten czas mają zdecydować które z nich po upływie tego czasu umrze, a które wróci do życia. Wybór wydaje się prosty, ale samobójstwo pozwoliło Yuuki spojrzeć na swój los z innej perspektywy i teraz wcale nie ma zamiaru opuszczać tego świata. Skazani na własne towarzystwo, dzieląc ze sobą wszystko – łącznie z odczuciami – zaczynają poznawać się coraz bliżej. A wraz z tym, zaczyna także między nimi iskrzyć. Tylko czy w ich sytuacji rodzące się uczucie ma w ogóle sens? Całość recenzji na moim blogu: https://ksiazkarniablog.blogspot.com/2019/02/half-half-kouji-seo.html
Wkp - awatar Wkp
ocenił na 7 7 lat temu
Wypaczona Ryo Haruto
Wypaczona
Ryo Haruto
Creepy lolita z młotem, która rozpaczliwie chce mieć braciszka i siostrzyczką zostać. Ale tak bardzo bardzo rozpaczliwie. Tak TOTALNIE KURDE ROZPACZLIWIE ŻE NIE OGARNIESZ. Nie chcesz zostać jej braciszkiem? No to masz przesrane wręcz na wskroś. Bo to jest creepy lolita i w dodatku wypaczona fest. Trochę nie mogę z tej mangi a trochę mogę. Bo tak: jest tu ostro, miejscami serio mocno - jeśli horror'rowość Wypaczonej miarkować. Ale jednocześnie cała ta siostrzano-braciana otoczka wydaje mi się taka jakaś śmieszna. Chodzi o to, że typiara ma nasrane w baniaku, jest potworną miejską legendą no i jest świetnie napisana - jako postać, która czyni z tej mangi horror - wcale a wcale niezły. Mamy też młodego typka, którego czekają.. no niespecjalnie przyjemne gry i zabawy. I zrobiło mi się skrajnie przykro, jak wyjaśniać się zaczęło, ale zostałem zrobiony w wała fabularnym smaczkiem i już mi nie jest przykro. Wypaczona to przyjemniaczek mangowy. Wydana jako grubaska - jednotomówka, zawiera dwa tomiki oryginału oraz dwa bonusowe shorty, których Junji Ito by się nie powstydził. Zakończenie wywaliło mnie trochę z kapci. W sumie tak wywaliło z półtora kapcia. Bo dość przewidywalne motywy, którymi fabuła mknie, pozwoliły mi domniemywać, że również zakończenie będzie przewidywalne. A tu zonk. Jest grubo, ostro, zaskakująco ale z lekkim niedosytem. Wizualnie to nic specjalnego, ale oczy nie bolą. Wypaczona ma się czym pochwalić, w kilku momentach splash page's to naprawdę ładne arciki. Moim zdaniem ultra must have dla fanów horrorów mangowych czy też mangów horrorowych. Bawiłem się na tyle przednio, że minutę po lekturze piszę ten tekst, który właśnie przeczytałeś/łaś, Drogi Czytelniku/czko. Czuj się więc pozdrowiony/a, czytaj mangi i jedz dużo warzyw! Więcej na IG @znakiem_tego
ZnakiemTego - awatar ZnakiemTego
ocenił na 7 3 miesiące temu
Luminous = Blue Kiyoko Iwami
Luminous = Blue
Kiyoko Iwami
Na początku mangi poznajemy główną bohaterkę(Kou) , która uwielbia fotografować i właśnie zaczyna naukę w liceum. Jednak jest rozczarowana , bo okazuję się , że klub fotograficzny zastał zamknięty , a także poznaję dwie dziewczyny z klasy : Amane i Aono i bohaterka zauważa , że są sobie blisko , bo Amane ciągle ją tuli , ale nagle Aono się odsuwa i , gdy zostają same mówi Amane by się do niej tak nie kleiła. A Kou spotyka przewodniczącą klubu fotograficznego , którą podziwia i okazuję się , że dziewczyna już od dawna nie zrobiła zdjęć i Kou proponuję by razem wystartowały w konkursie i ta się zgadza , a w domu Kou myśli jakie zdjęcia robić i nagle myśli o Amane i Aono i następnego dnia prosi ich by były jej modelkami i ostatecznie się zgadzają , a Kou robi im zdjęcia jak wspólnie jedzą loda i po chwili Amane i Aono zaczynają się śmiać. Następnie Kou pokazuję zdjęcia przewodniczącej i ta jest zaskoczona widząc na zdjęciach Amane i Aono i mówi bohaterce , że te w gimnazjum były parą , ale zerwały i Kou jest w szoku i od tamtej pory nie robi im zdjęć. W końcu idą na plażę i wychodzi na jaw , że Kou wie i mówi , że nie myślała o tym co dziewczyny czują i nagle Amane mówi Aono , że wciąż ją kocha , ale ta jest zła i zaczynają się kłócić i wtedy Kou krzyczy by się nie kłóciły i lepiej będzie jak przestanie robić zdjęcia , ale Aono mówi , że wszystko jest w porządku i , że Ona i Amane zawsze tak się zachowują i mówi też , że w razie czego powie Kou jeśli coś będzie nie tak. I po tych słowach zaczynają się wygłupiać na plaży i dobrze się bawią , a następnie siedzą na przystanku i Kou śpi , a Amane mówi Aono , że chcę ją pocałować , a ta mówi , że w porządku i się do niej przysuwa , ale dodaję , że jeśli to zrobią to ją znienawidzi i będzie to koniec ich przyjaźni i wtedy Amane ją odpycha i mówi , że tak nie chcę. Następnie Amane musi zostać w szkolę na poprawkę i Kou i Aono wracają razem i idą pod jedną parasolką i Kou myśli o tym , że Aono pięknie pachnie i opowiada , że w poprzedniej szkolę robiła zdjęcia z dwoma koleżankami , ale jedna z nich zakochała się w drugiej , ale była to nieodwzajemniona miłość i każda poszła w swoją stronę i Aono pyta czy nigdy nie była zakochana , a Kou mówi , że nie bo zawsze patrzy w aparat i wtedy Aono się do nie gwałtownie przysuwa i patrzy jej w oczy , a ta szybko odskakuję i wtedy Aono coś proponuję. I następnie widzimy jak Amane rozmawia z przewodniczącą klubu(znają się od dziecka) i rozmawiają o relacji Amane i Aono i nagle przewodnicząca nachyla się nad nią i mówi , że zawsze była piękna. A w międzyczasie Aono proponuję randkę Kou. I nadchodzi czas randki i idą do studia fotograficznego , gdzie Aono pozuję jako modelka i na randkę wprosiła się też Amane , a szefowa studia mówi Aono by się nie uśmiechała , bo to jej nie pasuję. A po sesji Amane musi iść do pracy i dziewczyny zostają same i Kou mówi , że Aono jest słodka i ta jej dziękuję , ale mówi , że to i tak nie prawda. Potem spędzają czas na randce i w pewnej chwili oglądają zdjęcia Aono i Kou mówi , że woli ją uśmiechniętą i wtedy jest ładniejsza i nagle Aono ją przytula i pyta czy jest ładniejsza od Amane i wygląda jakby miały się pocałować , ale nagle Kou panikuję i ucieka. I spotyka przewodniczącą. I wtedy cofamy się do tyłu i widzimy bohaterki przed randką. Kou zastanawia się co założyć. Aono wybiera perfumy i ma nadzieję , że zapach spodoba się Kou , a Amane jest zła , że jej nie zaprosiły i myśli o tym , że nie wybaczy tego Kou i zastanawia się jak dawno Ona i Aono były na randce. I wracamy do teraźniejszości i przewodnicząca mówi , że Kou zachowuję się źle umawiając się z Aono za plecami Amane , ale po chwili stwierdza , że żartuję i odchodzi , a Kou wraca do Aono i idą razem i nagle Aono łapię ją za rękę , a Kou się nie sprzeciwia. Następnie przewodnicząca prosi Amane by przejrzała jej zdjęcia i pyta ją czemu przyszła do niej zapłakana po zakończeniu gimnazjum i Amane opowiada , że wtedy Aono z nią zerwała i Amane poprosiła ją o przyjaźń , bo nie chciała całkiem jej stracić. I nagle Amane widzi zdjęcie Kou i Aono jak się przytulają i jest załamana i zaczyna płakać , a przewodnicząca ją tuli i mówi by nie płakała , ale tak naprawdę myśli o tym by płakała , bo dzięki temu jest tylko jej i uśmiecha się. A potem widzimy jak Kou i Aono są na dachu i trzymają się za ręce. A po lekcjach Kou proponuję Amane by wróciły razem do domu , ale Ona mówi , że ma pracę i ucieka i Kou wraca z Aono i dziewczyna w pewnej chwili mówi , że nie chcę by Kou przestała robić zdjęcia i mówi też , że chcę by robiła zdjęcia tylko jej i wyznaję jej miłość i mówi , że Amane nie ma nic do tego i przysuwa się blisko Kou i ich serca biją bardzo szybko i wtedy Aono proponuję by ta została jej dziewczyną na czas wakacji , a jak na jesieni już tego nie będzie chciała to wrócą do bycia przyjaciółkami. I Kou się zgadza. Potem widzimy Amane w pracy(kawiarnia) i nagle przychodzą Kou i Aono na randkę i dziewczyna ciągle ich obserwuję. A , gdy wychodzą Kou mówi Amane , że ślicznie wygląda w tym stroju , ale Aono ją odciąga i gdy odchodzą Amane pyta czy są parą i Aono potwierdza i Amane mówi , że wszystko gra , ale gdy odchodzą zaczyna płakać i Kou to widzi. Później widzimy jak Kou i Aono spędzają razem czas i w pewnej chwili są w pokoju Aono i Kou prawie ją całuję , ale w pewnej chwili stwierdza , że Aono tak naprawdę wciąż kocha Amane , ale ta zaprzecza jednak widać , że kłamię i opowiada Kou o tym , że od dziecka wszyscy jej mówili , że ma się nie uśmiechać i dopiero w gimnazjum Amane powiedziała jej , że ma wspaniały uśmiech i lubi widzieć jak się uśmiecha. I w pewnej chwili Aono dowiedziała się , że przewodnicząca robi zdjęcia Amane i była zazdrosna , bo chciała by Amane uśmiechała się tylko do niej i wtedy też pomyślała , że Amane powinna urodzić się brzydka i właśnie wtedy wszystko zaczęło się psuć i mimo , że kochała Amane to nienawidziła jej urody i dlatego też zerwała z nią. I teraz mówi Kou , że do niej też coś czuję i musi znienawidzić Amane , a Ona musi znienawidzić ją , ale Kou się nie zgadza i mówi , że jeśli ich zdjęcie wygra to Aono ma powiedzieć Amane co do niej czuję i Aono się zgadza. Następnie dowiadujemy się , że Kou wygrała i zauważa też , że przewodnicząca nie wysłała swojego zdjęcie i biegnie do niej każąc Amane i Aono zaczekać. I przewodnicząca jej mówi , że kocha Amane , ale przegrała i proponuję by Ona i Kou stworzyli na nowo klub. Następnie Kou wraca do Aono i okazuję się , że Amane poszła i obie jej szukają. W końcu ją znajdują i Aono ją przeprasza i mówi , że ją kocha i znów do siebie wracają , a po chwili proponują Kou by była na zawsze ich fotografką i Kou wyobraża sobie jak robi im zdjęcia na ślubie i w pewnej chwili Amane pyta czy Kou i Aono zerwały , a One są zawstydzone i , gdy Aono chcę zerwać to nagle Amane wpada na pomysł by spotykały się we trójkę i obie są w szoku , ale Amane ich przekonuję , że to najlepsze wyjście , bo każda będzie szczęśliwa i się ostatecznie zgadzają i do Kou dociera , że kocha je obie i widzimy zdjęcie całej trójki na ślubie , a na sam koniec Amane pyta czy już się całowały , a One zawstydzone mówią , że nie i Amane tym razem proponuję by cała trójka to zrobiła i chcę zacząć , ale Aono jej nie pozwala i to Ona chcę pierwsza pocałować Kou i zaczają się o to kłócić i po chwili Aono prawie całuję Kou , ale widać , że Amane jest zazdrosna i nagle wpycha się do nich i zarówno Aono jak i Amane całują Kou w policzek i Amane , mówi , że ciąg dalszy też zrobią we trójkę i bohaterki się tulą do siebie. Manga była naprawdę świetna i szkoda , że jest to jednotomówka. Chętnie bym przeczytał dalsze losy bohaterek. Na minus w sumie postać przewodniczącej. Ciągle mnie denerwowała choć po koniec się ogarnęła. Za to samo zakończenie , gdy bohaterki tworzą związek we trójkę nieźle mnie zaskoczył. Nie spodziewałem się takiego końca. Jednak nie jest to złe zakończenie , a nawet bardzo fajne , a ta scena z kłótnią o całowanie Kou jest rewelacyjna i ten ostatni tekst Amane , że ciąg dalszy też będą robić razem. Szkoda tylko , że nie było więcej scen między Kou , a Amane. Na końcu niby Kou mówi , że ją kocha i Amane też to mówi , ale przez to , że bohaterki nie miały więcej scen sam na sam to trochę naciągana ta ich miłość i właśnie dlatego szkoda , że bardziej się nie skupiano na ich relacji , ale mimo tego koniec mi się podobał. Nieźle się rozpisałem:D Jednak zawsze jak piszę opinię jakiejś mangi to streszczam całą fabułę:)
Marcin92 - awatar Marcin92
ocenił na 10 4 lata temu

Cytaty z książki Murcielago #6

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Murcielago #6