Może w innym życiu

Okładka książki Może w innym życiu
Taylor Jenkins Reid Wydawnictwo: Czwarta Strona literatura obyczajowa, romans
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Maybe in Another Life
Data wydania:
2026-04-08
Data 1. wyd. pol.:
2015-08-11
Data 1. wydania:
2015-01-01
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788368800043
Tłumacz:
Kaja Makowska
Średnia ocen

                6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Może w innym życiu w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Może w innym życiu

Średnia ocen
6,6 / 10
309 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
384
298

Na półkach:

Taylor Jenkins Reid kolejny raz wciąga mnie w swój świat - tym razem trochę inny, niż mnie do tego przyzwyczaiła, ale wciąż bardzo dobry. Przedstawienie obu perspektyw jest bardzo czytelne i przez ani chwilę nie miałam wątpliwości, w której linii fabularnej się znajdujemy w danym momencie. Uwielbiam to, że Taylor w swoich książkach kreuje bohaterów prawdziwych, nieidealnych i popełniających błędy. Natomiast w tej książce podoba mi się to, że obie wersje dalszego życia głównej bohaterki nie różnią się diametralnie od siebie. Autorka pokazuje, że mała decyzja może zmienić bieg wydarzeń w naszym życiu, ale wciąż nie oznacza to tego, że będzie ono kompletnie inne albo gorsze. Obie linie fabularne koniec końców wydają się być dla głównej bohaterki dobre i jednakowo w obu wersjach z uśmiechem na ustach doczytywałam ostatnie rozdziały.

Taylor Jenkins Reid kolejny raz wciąga mnie w swój świat - tym razem trochę inny, niż mnie do tego przyzwyczaiła, ale wciąż bardzo dobry. Przedstawienie obu perspektyw jest bardzo czytelne i przez ani chwilę nie miałam wątpliwości, w której linii fabularnej się znajdujemy w danym momencie. Uwielbiam to, że Taylor w swoich książkach kreuje bohaterów prawdziwych, nieidealnych...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

963 użytkowników ma tytuł Może w innym życiu na półkach głównych
  • 571
  • 382
  • 10
106 użytkowników ma tytuł Może w innym życiu na półkach dodatkowych
  • 65
  • 10
  • 9
  • 8
  • 5
  • 5
  • 4

Inne książki autora

Taylor Jenkins Reid
Taylor Jenkins Reid
Zadebiutowała jako pisarka w 2013 powieścią Forever, Interrupted (prawa sprzedano do 11 krajów) nazwaną przez prestiżowy magazyn literacki „Kirkus Reviews” „jednym z 11 debiutów, które kochamy”. Na jej podstawie ma powstać film z Dakotą Johnson. Rozstańmy się na rok „Shape Magazine” i kanadyjska „Elle” polecały wśród 10 najlepszych książek lata 2014, a „Huffington Post” – wśród 10 najlepszych książek zimy 2014. A najnowsza powieść Cokolwiek zrobisz, będziesz szczęśliwa jest jedną z najbardziej oczekiwanych książek lata 2015. Zanim rozpoczęła karierę pisarską, przez kilka lat związana była z branżą filmową, a jej pierwsze książki powstawały w wolnym czasie. Kiedy tworzy, zawsze narzuca sobie ścisłą dyscyplinę, której stara się przestrzegać. Pisze od poniedziałku do piątku, od 8 do 16 i najczęściej w głuchej ciszy, bo muzyka ją rozprasza. Jako pracująca mama z powodzeniem łączy pisanie z wychowaniem córki Liliah, co podejrzeć można na jej Instagramie. Wraz z mężem Alexem mieszka w Los Angeles. Publikuje również artykuły i tworzy scenariusze. Czyta przeważnie historie o kobietach lub pisane przez kobiety, ale jej ulubioną książką jest „Wielki Gatsby”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Znikająca Księgarnia pod Kwitnącą Wiśnią Takuya Asakura
Znikająca Księgarnia pod Kwitnącą Wiśnią
Takuya Asakura
To nie jest klasyczna opowieść z wyraźnym początkiem, środkiem i zakończeniem. To raczej doświadczenie. Coś pomiędzy snem, wspomnieniem a wewnętrzną podróżą bohaterów. Konstrukcja fabularna oparta na kilku historiach tworzy mozaikę emocji, w której najważniejszym spoiwem nie są wydarzenia, lecz stan duszy. Sama księgarnia nie jest miejscem w sensie fizycznym, to raczej stan przejścia. Można ją interpretować jako metaforę wewnętrznego procesu żałoby i uzdrawiania. Ta książka w swojej najgłębszej strukturze przypomina opowieść inicjacyjną, tylko zamiast wielkiej wyprawy mamy podróż do wnętrza siebie. Wszystkie elementy, które na pierwszy rzut oka wydają się delikatne i baśniowe, pełnią bardzo konkretną funkcję symboliczną. Księgarnia nie jest miejscem przypadkowym. Można ją odczytać jako symbol ludzkiej duszy, tej części nas, do której na co dzień nie mamy dostępu. Pojawia się tylko wtedy, gdy jesteśmy gotowi zajrzeć głębiej. To, że znika, jest równie ważne jak to, że się pojawia. Oznacza, że ten stan wglądu nie trwa wiecznie. Człowiek dostaje chwilę prawdy o sobie, a potem wraca do rzeczywistości, już trochę odmieniony. Można też spojrzeć na nią jak na przestrzeń pomiędzy światami, coś na kształt symbolicznego progu. Nie jesteśmy już tym, kim byliśmy, ale jeszcze nie staliśmy się kimś nowym. Hanami, moment podziwiania kwitnących wiśni, nie jest tu tylko tłem. To klucz interpretacyjny całej książki. Kwitnienie sakury jest piękne właśnie dlatego, że trwa krótko. I dokładnie tak samo przedstawione są relacje, chwile i ludzkie życie w tej historii. Księgarnia pojawia się tylko w tym ulotnym czasie, jakby istniała na granicy światów: między tym, co było, a tym, co dopiero musi zostać przepracowane. To przestrzeń zawieszona, niemal rytualna. Nieprzypadkowo bohaterowie trafiają do niej wtedy, gdy znajdują się emocjonalnie „pomiędzy”: między stratą a akceptacją, między pamięcią a próbą zapomnienia. Kwitnąca wiśnia nie symbolizuje tylko przemijania. Ona mówi coś więcej, o zgodzie na to przemijanie. Jej piękno nie istnieje mimo ulotności, lecz właśnie dzięki niej. To bardzo ważne przesunięcie znaczenia. W kontekście książki oznacza to, że ból, strata i tęsknota nie są przeszkodą w przeżywaniu życia, ale jego integralną częścią. Sakura uczy cichej zgody, nie wymuszonej, nie natychmiastowej, ale takiej, która dojrzewa powoli. Kotka wybierająca książki nie jest przypadkowym elementem „uroku”. Symbolicznie można ją odczytać jako uosobienie intuicji: tej części nas, która wie więcej, niż jesteśmy gotowi przyznać świadomie. To ona decyduje, jaka historia zostanie „przydzielona” danej osobie. Oznacza to, że proces uzdrawiania nie jest racjonalny ani linearny. Nie wybieramy tego, co chcemy przeżyć. A raczej to, co jest nam potrzebne, przychodzi do nas w odpowiednim momencie. Kotka wybierająca książki może być odczytana jako intuicja, ale też jako coś jeszcze głębszego, jako wewnętrzny przewodnik. Nie mówi, nie tłumaczy, nie wyjaśnia. Po prostu wybiera. To bardzo symboliczne, bo pokazuje, że nie wszystkie odpowiedzi przychodzą poprzez analizę. Czasem trzeba zaufać temu, co niewidzialne i nienazwane. Kot jako zwierzę od dawna kojarzony jest z przechodzeniem między światami, z ciszą, z obserwacją. Tutaj pełni rolę cichego strażnika procesu przemiany. Motyw czytania tej samej książki i tego samego fragmentu jest niezwykle znaczący. To nie jest tylko zabieg fabularny. To symbol lustra. Bohater nie czyta historii kogoś innego. On czyta siebie, tylko w innej formie. Tekst staje się odbiciem jego emocji, jego wspomnień, jego niewypowiedzianych słów. To pokazuje, że każda historia, która nas porusza, dotyka czegoś, co już w nas istnieje. Literatura nie tworzy emocji, ona je wydobywa. Trzy opowieści można interpretować jako trzy etapy przechodzenia przez trudne doświadczenie. Pierwszy to zagubienie, brak zrozumienia, chaos emocjonalny. Drugi to konfrontacja, moment, w którym nie da się już uciec przed tym, co boli. Trzeci to cicha akceptacja, nie idealna, nie pełna, ale wystarczająca, by zrobić kolejny krok. Nie są to etapy liniowe. Raczej powracają, mieszają się, przenikają. Tak jak w prawdziwym życiu. Postać właścicielki księgarni jest niemal przezroczysta, a jednocześnie bardzo znacząca. Można ją odczytać jako strażniczkę pamięci, kogoś, kto czuwa nad tym, by historie nie znikały. Nie ingeruje bezpośrednio, nie narzuca swojej obecności. Jest jak ktoś, kto rozumie, że każdy musi przejść swoją drogę sam, ale jednocześnie nie zostawia go całkowicie bez wsparcia. Może symbolizować też tę część nas, która już wie, która przeszła przez ból i potrafi patrzeć na niego spokojniej. W tej książce samotność nie jest czarną dziurą. Jest przestrzenią. To bardzo subtelna, ale ważna różnica. Przestrzeń można wypełnić, można ją zrozumieć, można w niej usłyszeć siebie. Bohaterowie zaczynają dostrzegać, że ich samotność nie wynika tylko z braku innych ludzi, ale z braku kontaktu z samym sobą. I to właśnie zaczyna się zmieniać. Symbolicznie żałoba nie jest tutaj końcem więzi, ale jej przekształceniem. Osoba, która odeszła, nie znika całkowicie. Zmienia formę obecności. Staje się częścią wewnętrznego świata bohatera, jego pamięci, jego tożsamości. To trudne do przyjęcia, ale jednocześnie uwalniające. Bo oznacza, że nie trzeba wybierać między pamięcią a dalszym życiem. Dlaczego ta symbolika działa tak mocno? Bo jest miękka, nienarzucająca się. Nie mówi wprost, co mamy czuć. Pozwala nam odnaleźć własne znaczenia. Każdy element, księgarnia, kotka, sakura, książki, jest jak fragment większej układanki. I każdy czytelnik składa ją trochę inaczej. Dlatego ta historia zostaje. Nie jako konkretna fabuła, ale jako odczucie, które trudno nazwać, ale łatwo rozpoznać. Jak sen, który nie daje się opowiedzieć, ale zostawia w nas ślad
Aleksandra Andrzejewska - awatar Aleksandra Andrzejewska
oceniła na 9 8 dni temu
Uczucia pod obserwacją Agata Przybyłek
Uczucia pod obserwacją
Agata Przybyłek
"Nieraz człowiekowi pozostaje najeść się cukru i czekać na rozwój wydarzeń " „Uczucia pod obserwacją” to finałowa odsłona cyklu, z którą żegnam się z ogromnym sentymentem i autentycznym żalem. Agata Przybyłek po raz kolejny udowodniła, że potrafi tkać emocjonalne historie w taki sposób, iż czytelnik natychmiast staje się częścią świata wykreowanego na kartach powieści. Przez wszystkie części z zapartym tchem śledziłam losy personelu i pacjentów, a ta ostatnia prosta okazała się wyjątkowo angażująca. Początkowo w szpitalu panuje atmosfera wyczekiwanego spokoju, który po miesiącach organizacyjnego chaosu wydaje się niemal luksusem. Obserwowałam z dużą satysfakcją, jak Julita odzyskuje grunt pod nogami, mogąc w pełni poświęcić się swojej największej pasji, jaką jest chirurgia. Autorka świetnie oddała ten moment zawodowego spełnienia, w którym każda udana operacja buduje poczucie sensu i stabilizacji, tak bardzo potrzebnej głównej bohaterce. Niestety życie rzadko bywa przewidywalne, o czym lekarka przekonuje się w najmniej odpowiednim momencie. Gdy w drzwiach szpitala staje Paweł, jej były partner, cała ta misternie budowana konstrukcja spokoju zaczyna niebezpiecznie drżeć. Czułam to narastające napięcie i niepokój towarzyszący Julicie, która nagle musi skonfrontować się z cieniami przeszłości, mimo że jej serce bije już dla kogoś zupełnie innego. Wątek uczuciowy jest w tej części wyjątkowo skomplikowany, bo Julita zostaje wystawiona na ciężką próbę samotności po wyjeździe ukochanego. Obecność dawnego partnera na oddziale tylko potęguje chaos w jej głowie i sercu, zmuszając do postawienia sobie pytań o motywy jego powrotu. Czy to tylko zbieg okoliczności zawodowych, czy może próba odzyskania tego, co dawno zostało stracone, a co teraz rzuca cień na jej nową relację? Bardzo podobało mi się, jak autorka wprowadziła nieprzewidywalne zwroty akcji, które sprawiły, że nie potrafiłam odłożyć książki choćby na chwilę. Dynamika pracy na oddziale przeplata się tutaj z głębokimi rozterkami osobistymi, co sprawia, że opowieść jest niezwykle autentyczna. Współczułam bohaterce, stojącej przed kolejnymi trudnymi wyborami, wiedząc, że każda decyzja może nieodwracalnie odmienić jej przyszłość i zburzyć wypracowany ład. Styl pisania Agaty Przybyłek jest lekki, a jednocześnie pełen wrażliwości, co sprawia, że przez fabułę dosłownie się płynie. Mimo że jest to literatura obyczajowa, napięcie budowane wokół relacji Julity i Pawła momentami przypominało mi emocjonalny rollercoaster. Jako czytelniczka czułam się w pełni zaangażowana w ten proces poszukiwania wsparcia i stabilizacji w świecie, który nagle wywrócił się do góry nogami. Zakończenie trylogii „Klinika Złamanych Serc” zostawia w sercu ciepło, ale też pewną pustkę, bo zdążyłam się już szczerze zżyć z tymi postaciami. Cieszę się, że mogłam towarzyszyć Julicie w jej przemianie i obserwować, jak radzi sobie z wyzwaniami, które rzuca jej los. To historia o tym, że przeszłość nigdy nie odchodzi całkowicie, ale to od nas zależy, jak bardzo pozwolimy jej wpłynąć na nasze dzisiejsze szczęście. Z całego serca polecam tę lekturę wszystkim szukającym w książkach emocji i prawdy o ludzkich dylematach. Choć czyta się ją błyskawicznie, to przemyślenia dotyczące życiowych wyborów zostają z nami znacznie dłużej po zamknięciu ostatniej strony. To było piękne spotkanie z literaturą, która koi, wzrusza i pozwala uwierzyć, że po każdej burzy w końcu musi wyjść słońce.
ksiazkowyzaulek - awatar ksiazkowyzaulek
ocenił na 8 2 dni temu
Wszystko, czego dziś chcę Monika Leśniewska
Wszystko, czego dziś chcę
Monika Leśniewska
Niektóre książki trafiają w odpowiedni moment życia. „Wszystko, czego dziś chcę” Moniki Leśniewskiej jest właśnie taką historią – cichą, ale uderzającą prosto w serce. To opowieść o Zofii, kobiecie, która już raz została przez życie mocno doświadczona… a mimo to musi zmierzyć się z kolejnym ciosem. Nawracająca choroba, utrata pracy w momencie, kiedy najbardziej potrzebuje stabilizacji, i codzienność podporządkowana leczeniu – to wszystko sprawia, że jej świat ponownie zaczyna się kruszyć. I choć brzmi to ciężko, ta książka nie przytłacza. Ona… leczy. Najbardziej poruszyło mnie to, jak prawdziwie została pokazana bezradność i jednocześnie siła. Bo Zofia nie jest bohaterką zbudowaną z ideałów. Ona się boi, wątpi, czasem nie ma siły wstać – i właśnie dlatego jest tak bliska. W jej historii nie ma sztucznego heroizmu, jest za to coś znacznie ważniejszego: autentyczność. Ogromną rolę odgrywa tutaj relacja z Heleną. To piękny przykład tego, jak wielką wartość ma obecność drugiego człowieka. Bez wielkich słów, bez patosu – po prostu bycie obok wtedy, kiedy świat się sypie. I to właśnie ta kobieca solidarność daje tej historii niezwykłą głębię. Styl autorki jest lekki, bardzo przystępny, wręcz płynący – dzięki czemu przez książkę się „przechodzi”, a nie ją „czyta”. Ale niech to Was nie zwiedzie. Pod tą lekkością kryje się ogrom emocji. To jedna z tych historii, przy których łzy pojawiają się zupełnie niespodziewanie – szczególnie jeśli ktoś jest wrażliwy na ludzkie losy. To nie jest tylko książka o chorobie. To książka o nadziei, o szukaniu sensu, kiedy wszystko się rozpada, i o tym, że nawet w najciemniejszym momencie może pojawić się światło – czasem w postaci miejsca, czasem człowieka, a czasem… po prostu decyzji, żeby się nie poddać. Dla mnie to była niezwykle poruszająca i wartościowa lektura. Taka, która zostaje w głowie na dłużej i skłania do zatrzymania się na chwilę. Jeśli szukacie książki, która nie tylko opowiada historię, ale też coś w Was poruszy – zdecydowanie warto po nią sięgnąć. 💛 [Współpraca barterowa]
ksiazkowe_uniwersum _wioletta - awatar ksiazkowe_uniwersum _wioletta
oceniła na 9 9 godzin temu
Jak napisać historię miłosną Catherine Walsh
Jak napisać historię miłosną
Catherine Walsh
"Jak napisać historię miłosną" - Catherine Walsh Ciara Sheridan próbowała już swoich sił w pisarskim świecie, jednak jako córka znanego autora książek fantasy musiała zmierzyć się z niezbyt przychylnymi opiniami i często oceniana była przez pryzmat znanego ojca. Teraz po śmierci ojca Ciara niespodziewanie decyduje się wrócić do pisania i dokończyć popularną sagę ojca, aby zdobyć pieniądze na rozpadający się dom i jednocześnie jej jedyną pamiątkę po ojcu. Jednak kiedy pisanie nie idzie zgodnie z planem wydawnictwo wysyła do Ciary swojego najlepszego redaktora, Sama Averya. Jednocześnie również największego fana serii książek Sheridana. Sam ma wreszcie zachęcić Ciare do pisania, a jednocześnie jest to dla niego świetna okazja do zbliżenia się do świata, w którym powstawała jego ukochana historia. Sam i Ciara mają zupełnie inne spojrzenie na sagę Franka Sheridana. Dla dziewczyny to seria, która w dużej części pochłonęła jej ukochanego ojca i zabrała jej go na lata. Teraz młoda pisarka nie może pozbyć się fanów ojca, nawet po jego śmierci. Chociaż może wydawać się to bardzo pokrzepiające, niektóre sytuacje bywają bardzo niebezpieczne, a fani są po prostu natrętni i pojawiają się w życiu Ciary w prywatnych chwilach, zupełnie nieproszeni. Dla Sama saga Franka była prawdziwym początkiem, to dzięki tym książkom zdecydował się na karierę w wydawniczym świecie. Przyjazd do domu uwielbianego pisarza i poznanie kulis powstawania jego twórczości to spełnienie jego marzeń. Chociaż początkowo bohaterowie nie do końca przypadają sobie do gustu, Sam obawia się, że Ciara nie podoła napisaniu książki, a on nie robi na niej dobrego wrażenie. Z każdą kolejną chwilą zbliżają się do siebie, Sam pomaga pisarce w szlifowaniu kolejnych rozdziałów, a dodatkowo między głównymi bohaterami rodzi się coś więcej. Bardzo dobrze rozumiem Ciare i jej rozterki związane z fanami, z promowaniem książki ojca, a także z zachowaniem swojej anonimowości. Tutaj nie zawsze spotykała się ze zrozumieniem Sama. Jednak mężczyzna pomógł jej w otwarciu się na nowe doświadczenia, co dla Ciary po wszystkich jej przeżyciach było dość trudne. Historia zdecydowanie bardzo przyjemna, momentami poruszała, ale też bawiła. Kolejny raz mie zawiodłam się na twórczości autorki. Polecam 🔥
domibooksczytam - awatar domibooksczytam
ocenił na 8 1 dzień temu
Daleko od siebie Anna Kulawik
Daleko od siebie
Anna Kulawik
"Możesz jednocześnie kochać to, co dostałaś i zobaczyć, ile to kosztowało." Ania, psychoterapeutka z wieloletnim doświadczeniem doskonale rozumie zachowania i imperatywy kierujące jej pacjentami, ale prywatnie to ona odchodzi, zanim zostanie porzucona albo druga strona zdąży się zaangażować. Seks służy rozładowaniu napięcia, bliskość jest niebezpieczna. Do czasu spotkania z Wojtkiem, jej nauczycielem akademickim. Starszy, zaangażowany, cierpliwy porusza coś, czego Anna do tej pory unikała. Aż wszystko nagle się kończy. Po latach los (a może nie tylko on) stawia na drodze Anki Olgierda, syna Wojtka. Między nimi jest intensywnie, chociaż nikt się tego nie spodziewał. Napięcie miesza się z prowokacją, rodzaca się bliskość z brakiem zaufania a wszystkie te emocje przykryte są maską pretensji i gniewu. Czy uczucie może narodzić się w przestrzeni, która miała być polem twardej walki? "Daleko od siebie" to książka napisana przez kobietę o kobietach i dla kobiet. To huragan emocji, mieszanka uczuć i intensywnych przeżyć. Ta pozycja nazywa emocje po imieniu. Uświadamia, że mamy prawo mierzyć się ze wszystkim w swoim tempie, że nie ma uniwersalnego rozwiązania problemu. Każdy powinien przepracować wszystko we właściwy dla siebie sposób, dać sobie czas i uważnie słuchać swojego ciała i umysłu. Książka ukazuje, jak ważne jest wsparcie najbliższych. Nie musi to być rodzina z krwi i kości, może być z wyboru -Anka ma 2 przyjaciółki Kamilę i Anitę, które w zupełności jej wystarczają. To z ich ust pada ważne zdanie, "to, że Anka jest psychoterapeutką, nie znaczy, że nie może mieć depresji albo przejść załamania nerwowego". Książka porusza ważny temat samodzielnego macierzyństwa, radzenia sobie z codziennością w trudnych mentalnie momentach i wprowadzania nowej osoby w codzienność małego dziecka. Było to moje 3 spotkanie z autorką. Kolejne bardzo udane. To powieść obyczajowa z elementami romansu, ale wszystko jest napisane z klasą i w najlepszym guście. Dziękuję za książkę do recenzji @wydawnictwomuza @muzastory a @matka_nieboska gratuluję kolejnej świetnej pozycji!
Nikkki_subiektywnie Jakielska - awatar Nikkki_subiektywnie Jakielska
oceniła na 9 1 dzień temu
Daleko od domu Danielle Steel
Daleko od domu
Danielle Steel
Rok 1944. Arielle von Auspeck mimo wojennej zawieruch wciąż prowadzi życie przynależne jej grupie społecznej. Jej mąż Gregor, emerytowany pułkownik niemieckiej armii może pozwolić sobie nie tylko wydawanie przyjęć, ale i na wysyłanie żony do Paryża na zakupy. Małżeństwo doczekało się dwójki dzieci: córka Marianna niedawno wyszła za mąż za Jürgena Springera, młodego porucznika Luftwaffe, choć Gregor nie zgadzał się z wyborami syna syn Viktor, który w wieku czternastu lat został gorliwym członkiem Hitlerjugend, teraz służył w Polsce. Za namową męża Arielle wybiera się do Paryża na zakupy, gdzie wkrótce dostaje wiadomość, że jej mąż został rozstrzelany za udział w Operacji Walkiria, nieudanym zamachu na życie Hitlera w Wilczym Szańcu. Arielle ze sfałszowanymi dokumentami udaje się do Normandii, gdzie podejmuje pracę w sklepie. Za sprawą pracodawczyni zaprzyjaźnia się z Sébastienem, który wciąga ją w działalność w ruchu oporu. Gdy ginie mąż Marianny teściowie wyrzucają ją z domu, a zdesperowana dziewczyna podejmuje pracę w barze. Gdy kończy się wojna, Arielle próbuje odnaleźć swoją rodzinę, a jej przyjaciel Sébastien swoją. Czy uda się odnaleźć bliskich? Czy wszyscy wrócą do domu? „Daleko od domu” to powieść obyczajowa bestsellerowej autorki Danielle Steel, Autorki ponad stu powieści, z których wiele trafiło na pierwsze miejsce list bestsellerów, a łączny ich nakład przekroczył 300 milionów egzemplarzy. Ta powieść oprócz typowego dla powieści obyczajowych wątku społecznego, posiada typowy dla Steel wątek romantyczny i (piszę to z dużą niechęcią, niestety) wątek historyczny. Pozwólcie, że zacznę od tego, co w tej powieści nie zagrało, a mianowicie wątek historyczny. Akcja powieści została osadzona w trakcie Drugiej Wojny Światowej. Autorka przywołała kilka znanych wydarzeń: Operację Walkiria – w powieści za podłożenie teczki z bombami odpowiedzialny jest Ludwig Beck, podczas, gdy jak wiemy z historii, teczkę podłożył Claus von Stauffenberg, rzeczony Beck, przywódca opozycji był jednym ze spiskowców i w czasie zamachu nie było go w Wilczym Szańcu. Drugim zgrzytem był wątek dotyczący obozu koncentracyjnego Auschwitz. Wg. Autorki żona Sébastiena została stracona w Auschwitz dziewiątego listopada tysiąc dziewięćset czterdziestego pierwszego roku, niedługo po przybyciu do obozu. I tu mam problem. Naomi Anna Katz Renaud była francuską Żydówką, a według słów męża została deportowana wraz z córką w czterdziestym pierwszym, kiedy francuskie władze kolaborowały z Niemcami, w celu usunięcia wszystkich Żydów z Paryża. Tylko, że masowa obława Vel d’Hiv miała miejsce w lipcu 1942 roku i dopiero wtedy Żydzi byli deportowani m.in. do Auschwitz. Oczywiście, już w 1941 roku zdarzały się łapanki Żydów, ale według źródeł historycznych, transporty z Francji przybyły do Auschwitz dopiero w marcu 1942 roku. Idąc tym tropem, nie wydaje mi się, aby Naomi mogła zginąć w Auschwitz w 1941r. Chyba jedyne fakty historyczne, które się zgadzają, to lądowanie Aliantów w Normandii w czerwcu 1944 roku i samobójcza śmierć Hitlera, oraz rozszerzone samobójstwo rodziny Goebbelsów w kwietniu 1945 roku. Niestety, muszę przyznać, że jak bardzo lubię twórczość Steel, tak niestety jej research historyczny nie został zrobiony poprawnie. Jeśli chodzi o kwestie obyczajowe i romantyczne, to tu już było w stylu Steel. To, co podobało mi się najbardziej to pokazanie życia zwykłych ludzi, zarówno w okupowanej Francji i w Berlinie, a także krótko po wojnie. Steel pokazuje kontrast pomiędzy dostatnim życiem elit, które mogą pozwolić sobie na luksusy, nawet gdy jedzenie jest reglamentowane, a walczącymi o przeżycie „zwykłymi” zjadaczami chleba. W części powojennej, Autorka zwróciła uwagę na los kobiet, zwłaszcza gdy wpadały w oko (i łapy) radzieckich sołdatów, duży plus, za zwrócenie uwagi, że Amerykanie też święci nie byli, a o tym często się zapomina. Oczywiście w części romantycznej było wspaniale: wielka miłość Arielle i Gregora, żałoba po jego śmierci, delikatnie rodzące się uczucie między Arielle i Sébastienem, czy też pomiędzy owdowiałą Marianną i amerykańskim żołnierzem Timem McGrathem. Każde z tych było inne, ale w pewnej płaszczyźnie podobne. W cieniu wojny i kruchego pokoju, każdy dzień mógł być tym ostatnim. Miłość rodziła się w niespodziewanych momentach. I nie, nie wybuchała ferią motyli w brzuchu, raczej przeradza się z przyjaźni. A przecież to związki zbudowane na przyjaźni, są najbardziej trwałe. Całościowo powieść czyta się dobrze, dzięki świetnemu stylowi Steel, którym potrafi zaczarować, oddać emocje, a nawet wzruszyć (tak, popłakałam się na kilku scenach dotyczących córki Sébastiena). Opowieść o miłości, opowieść o nadziei w czasie, gdy świat wydaje się kończyć, o sile, którą trzeba odnaleźć, aby przeżyć. Mimo tych historycznych zgrzytów, powieść polecam. W końcu powieści nie są od uczenia historii, ale od budzenia emocji, a tych tu nie brakuje.
Czytelniczka_Gosia - awatar Czytelniczka_Gosia
oceniła na 7 1 dzień temu
Miłość na linii B.K. Borison
Miłość na linii
B.K. Borison
Jedna rozmowa. Jedno „halo” wypowiedziane drżącym głosem w środku nocy. I nagle całe Baltimore zaczyna wstrzymywać oddech. Kiedy sceptyczny, trochę zgorzkniały Aiden Valentine, prowadzący nocną audycję radiową o miłości, w którą sam dawno przestał wierzyć, odbiera telefon od dwunastoletniej Mayi – wszystko się zmienia. Po drugiej stronie stoi Lucie Stone: mechaniczka z olejem za paznokciami, niepoprawna romantyczka i mama, która nauczyła się żyć bez motyli w brzuchu. Ale te motyle? Właśnie wróciły. I to z całą siłą. Od tej chwili ich światy splatają się na antenie jak dwie melodie, które nie powinny do siebie pasować, a jednak tworzą najpiękniejszą harmonię. Słuchacze zakochują się w Lucie – w jej szczerości, tęsknocie i tej delikatnej, ale niezniszczalnej nadziei. Stacja widzi w tym złoto. I tak rodzi się pomysł: niech Lucie szuka miłości na antenie. Na oczach całego miasta. Tyle że im bardziej wszyscy próbują znaleźć jej idealnego mężczyznę… tym mocniej iskrzy między nią a tym jedynym facetem, który siedzi po drugiej stronie mikrofonu. Aiden i Lucie to klasyczne grumpy x sunshine, ale podane tak subtelnie i prawdziwie, że aż zapiera dech. On – sarkastyczny mur obronny z pięknymi, ukrytymi bliznami. Ona – ciepłe światło, które powoli, centymetr po centymetrze, rozpuszcza ten mur. Ich rozmowy w eterze są intymne jak szept o drugiej w nocy. Pełne niedopowiedzeń, uśmiechów, które słychać w głosie, i tych momentów, kiedy jedno zdanie trafia prosto w serce. A te drobne gesty… Och, te drobne gesty. Aiden zapamiętujący każdy szczegół jej wymarzonej randki? Przypadkowe muśnięcia dłoni w studiu? Spojrzenia, które trwają o sekundę za długo? Czytasz i dosłownie czujesz, jak powietrze między nimi gęstnieje. To powolne, delikatne, niemal boleśnie piękne zakochiwanie się. Nie ma tu pośpiechu. Jest za to prawdziwość – strach, że znowu się zrani, nadzieja, która boli, i ta cudowna chwila, gdy oboje zaczynają rozumieć, że magia nie jest w wielkich gestach, tylko w tym, że ktoś naprawdę Cię słucha. B.K. Borison stworzyła historię, która otula jak najcieplejszy koc w chłodny wieczór. To romans inspirowany „Bezsennością w Seattle”, ale z własnym, wyjątkowym głosem – pełnym humoru, czułości i realizmu. Pokazuje miłość nie tylko jako motyle i westchnienia, ale jako odwagę, by znowu otworzyć serce, gdy życie już raz je połamało. I robi to z taką gracją, że momentami śmiejesz się głośno, a za chwilę ukradkiem ocierasz łzę. Do tego przepiękna, wspinająca się rodzina Lucie – pełna miłości i akceptacji. Relacja z córką Mayą to osobny powód, dla którego ta książka trafia prosto w serce. Jeśli szukacie romansu, który: 🩷 sprawia, że będziecie uśmiechać się do książki, 🩷 wywoła motyle w brzuchu, 🩷 przypomni, że czasem największa miłość zaczyna się od „halo” o północy, …to „Miłość na linii” jest dokładnie tym, czego Wam trzeba! To nie jest po prostu książka. To ciepły, radiowy szept prosto do ucha: „Może jednak warto znowu uwierzyć?” Polecam z całego, rozanielonego serca. 🩷📻 Dziękuję za zaufanie i egzemplarz do recenzji od wydawnictwa @uniesienia.wydawnictwo (współpraca reklamowa) 🩷.
burgundowezycie - awatar burgundowezycie
ocenił na 10 14 godzin temu
Teoria (prawie) wszystkiego Kara Gnodde
Teoria (prawie) wszystkiego
Kara Gnodde
Rodzeństwo Art i Mimi, główni bohaterowie książki Kary Gnodde „Teoria (prawie) wszystkiego” od lat trzymają się razem. Ich rodzice nie żyją, a dla neuroróżnorodnego brata najważniejsze są liczby. Mimi pracuje, gotuje, sprząta, dba o Arta jak najlepiej umie. Po latach poświęceń, ma jednak dość i chciałaby zacząć żyć. Poszukiwanie szczęścia zaczyna od znalezienia miłości. Oczywiście informuje o tym Arta. Ten na początku stara się jej pomoc, tworząc cały plan oparty na algorytmach, jednak kiedy Mimi kogoś znajduje i zaczyna się zakochiwać, sabotuje jej związek na wszelkie możliwe sposoby. Dzieje się tu sporo, choć akcja nie pędzi - poza historiami miłosnymi zahaczamy też o matematykę (ale bardzo symbolicznie), odkrywamy tajemnice z przeszłości. Szczerze powiedziawszy, wątków jest tu tyle, że ciężko jednoznacznie zakwalifikować gatunkowo tę książkę. Choć głównych bohaterów mamy dwoje, to większość opowieści poznajemy z perspektywy Mimi. Z jednej strony to dobrze, bo dzięki temu całość jest bardziej ludzka i łatwiejsza do czytania, z drugiej wydaje mi się, że perpektywa Arta bardzo by całość ubogaciła i pokazało nieoczywistą wersję historii. Miała to być książka o miłości, również tej między rodzeństwem. I nie da się ukryć, że ten wątek był dla mnie najtrudniejszy. Oczywiście na początku to, że Mimi i Art są razem i tak blisko związani, jest wzruszające i pewnie wiele osób chwyci za serce. Dlaczego mnie to aż tak nie zachwyciło? Jak wiecie, jednak z naszych córek – Zosia, jest autystyczna (i prawdopodobnie nigdy nie będzie w stanie funkcjonować tak dobrze jak bohater), więc wizja tego, że Zuzia musiałaby w przyszłości poświęcić swoje życie, aby opiekować się siostrą, raczej budzi we mnie przerażenie niż zachwyt czy wzruszenie… Ale to już oczywiście tylko moja prywatna perspektywa, wynikająca z naszej rodzinnej sytuacji. Czy warto książkę przeczytać? Jeśli tylko takie historie lubicie, to zdecydowanie tak. Na pewno was nie rozczaruje a być może nawet zachwyci 😉 Więcej recenzji na profilu https://www.instagram.com/sczytalim/
Ania - awatar Ania
oceniła na 7 7 dni temu
Księgarnia na piętrze Denise Hunter
Księgarnia na piętrze
Denise Hunter
Shelby Thatcher od zawsze odnajdywała spokój między regałami urokliwego antykwariatu w nadjeziornej miejscowości. Kiedy po odejściu babci staje się właścicielką lokalu, myśli, że jej życie wreszcie nabierze stabilizacji. Los ma jednak inne plany – wychodzi na jaw, że połowę udziałów w biznesie przejął Gray Briggs, mężczyzna, który przed laty zostawił w jej sercu zgliszcza. Wspomnienia o Grayu nie należą w Grandville do najmilszych. Mieszkańcy nigdy nie szczędzili mu złośliwości, traktując go jak wyrzutka. Gdy tylko odebrał dyplom, zniknął bez słowa, zostawiając Shelby z milionem pytań i złamaną obietnicą. Teraz powraca jako niespodziewany sukcesor swojej dawnej mentorki. Chłodne spojrzenia sąsiadów to dla niego chleb powszedni, ale stanięcie twarzą w twarz z Shelby okazuje się najtrudniejszą próbą, jakiej kiedykolwiek poddało go życie. Czy pomimo dawniej dzielącego ich uczucia będą w stanie uratować księgarnię? Czy oda im się odbudować dawną relację? Historia zabiera nas do malowniczej miejscowości, w której główna bohaterka mierzy się z trudnym zadaniem ocalenia familijnego przedsięwzięcia – wspomnianej w tytule księgarni. Nie jest to wyłącznie batalia o utrzymanie firmy, lecz przede wszystkim rozliczenie się z dawnymi latami oraz nagłe zbliżenie, które pojawia się w najmniej oczekiwanej chwili. To coś więcej niż opowieść o dawnej namiętności, która wygasła. To bolesne studium tego, jak lokalna społeczność potrafi zaszczuć jednostkę. Gray, przekraczając progi Grandville, musi stawić czoła nie tylko chłodowi ze strony Shelby, ale i jawnemu uprzedzeniu sąsiadów, którzy nigdy nie wymazali jego win, ani tego co zrobił jego ojciec. Denise Hunter po mistrzowsku udowodniła, że dla niektórych „powrót na stare śmieci” nie jest odnajdywaniem spokoju, lecz dobrowolnym wejściem wprost w paszczę lwa. „Księgarnia na piętrze” uczy nas, że czasem musimy wspiąć się po stromych schodach przeszłości, by w końcu zobaczyć przed sobą jasną przyszłość. To lektura, która nie krzyczy o uwagę, ale zostaje w sercu na długo po przewróceniu ostatniej strony. Serdecznie polecam!
literacka_przystan - awatar literacka_przystan
ocenił na 8 19 dni temu
Daruj nadzieję Jagoda Kwiecień
Daruj nadzieję
Jagoda Kwiecień
"(…) wiara nie jest ucieczką od bólu, ale zgodą na jego obecność". Urokliwe Wrzosowo już na stałe zagościło w moim sercu, stając się miejscem, do którego chętnie zaglądam. Dwa poprzednie tomy tej serii wywołały we mnie sporo refleksji i przemyśleń, ale to właśnie trzecie spotkanie z jej bohaterami okazało się największym wyzwaniem pod względem emocjonalnym. "Daruj nadzieję" to piękne i równocześnie mocne domknięcie całej "Trylogii Różanej". Jagoda Kwiecień znana jako Jagoopeppermint to marzycielka, która nie buja w obłokach i ma głowę pełną pomysłów. Ukończyła ekonomię, ale prawdziwą pasją jest dla niej zamiłowanie do Bible Journalingu. Autorka zadebiutowała w 2024 r. książką pt. "Z różą w dłoni" będącą pierwszym tomem "Trylogii Różanej". Wiktoria i Janek jako świeżo poślubieni małżonkowie planują korzystać z życia. Los szykuje jednak dla nich niespodziankę, która w krótkim czasie niesie ze sobą wielkie zmiany. Ich małżeństwo zostaje wystawione na wielką próbę. Tymczasem sporo także dzieje się w życiu Róży i Gabrysi. Przed przyjaciółkami nowe wyzwania i decyzje do podjęcia, którym zawsze towarzyszy święta Rita. "Daruj nadzieję" to książka mająca duszę, podobnie jak połączenie kwiaciarni z kawiarnią, jaką prowadzi Róża. Cała ta trylogia jest wyjątkowa, ale to właśnie jej trzeci tom, finalnie zamykający serię okazuje się najbardziej dopracowaną i autentyczną częścią. A wszystko to za sprawą wątku przewodniego, czyli tego, z czym muszą mierzyć się Wiktoria i Janek. To bowiem doświadczenie najwyższej wagi, które rozdziela ludzi, albo łączy ich na zawsze. Jagoda Kwiecień z wielką wrażliwością podeszła do tego tematu i z wielkim wyczuciem zobrazowała dylematy, jakie mogą pojawić się w takiej sytuacji. Poznawanie losów tej pary to zatem wielkie emocje dla czytelnika, niezależnie od tego czym jest dla niego wiara. Nadzieja to motyw przewodni tej części i to właśnie do niej autorka bardzo często nawiązuje budując fabułę swojej książki. Najmocniej widać to na przykładzie Wiktorii i Janka, ale doświadczenie daru dotyczy także pozostałych przyjaciółek ze Wrzosowa. Ta warstwa skłania do własnych refleksji w temacie tego, czym jest dla nas nadzieja i czy w ogóle chcemy ją pielęgnować poprzez wdzięczność i otwartość. W powieści nie brakuje także wspomnienia Jane Austen, dobrego ducha całej trylogii i kontynuacji wątku pasji do czytania przeradzającej się w powstanie ciekawego klubu książki. Jeden z bohaterów "Daruj nadzieję" mówi, że "nie wróci tam, gdzie nie było miejsca na szacunek". Z pewnością taka sytuacja nie będzie miała miejsca w przypadku Trylogii Różanej, gdyż Jagoda Kwiecień z szacunkiem podchodzi do swoich czytelników, oddając w ich ręce tak dobrze napisane zwieńczenie całej trylogii. Jest w tej części bowiem pełne spektrum emocji oraz duch literatury zaangażowanej społecznie związany z trudnym wątkiem przewodnim, wobec którego nie sposób przejść obojętnie. Jest też oczywiście Święta Rita, która już nieodzownie będzie nam się kojarzyła z urokliwym Wrzosowem i piękne barwione brzegi, które ozdobią każdą półkę. https://www.subiektywnieoksiazkach.pl/
Wioleta Sadowska - awatar Wioleta Sadowska
oceniła na 10 16 godzin temu
Zakochana Kinga Jesman
Zakochana
Kinga Jesman
„Bo kiedy jesteśmy kochane, nie tylko świat się zmienia. My się zmieniamy. Nasze spojrzenie, nasz głos, nasz sposób chodzenia. Czujemy się pewne siebie. Czujemy się piękne. Bez filtrów. Bez masek.” Podobno miłość nie wpisuje się w żadne ramy i schematy… Podobno miłość nie patrzy na wiek, bo tu liczy się to, co mówi serce… Ale patrząc na moją dwudziestoletnią córkę, piękną i młodą, pełną życia, zastanawiam się, czy faktycznie umiałabym spojrzeć na jej sercowe wybory w takich wytycznych… Bo czy można kochać kogoś, kto jest dwie dekady od ciebie starszy i mógłby być Twoim ojcem? Czy taka miłość ma szansę na przetrwanie i czy umiałabym jej kibicować? A jak było z Biancą, główną bohaterką książki „Zakochana” autorstwa Kingi esman? Przekonajmy się… „Czasem właśnie w takich chwilach, między półkami, zapachem słodyczy i śmiechem, rodzi się siła, która pozwala iść dalej.” Czy uczucie, które rodzi się w sercu młodej dziewczyny do dojrzałego mężczyzny, jest prawdziwe, czy to tylko dziewczęca mrzonka? Czy dojrzały mężczyzna może pokochać młodą dziewczynę, która dopiero co wchodzi w dorosły świat i jest córką jego najlepszego przyjaciela? Czy ojciec dziewczyny zaakceptuje ten związek? Ile Bianca jest gotowa poświęcić dla tego uczucia? Czy Klara, jej najlepsza przyjaciółka, poprze dziewczynę w jej działaniach, a może sama będzie próbowała odnaleźć swoją drogę życiową? Czy Dawid, z którym Bianka się spotykała i którego zostawiła dla Oliwiera, odpuści, czy będzie walczył o dziewczynę? „(…) myślę, że nie zasłużyłam na tę przyjaźń. Może właśnie na tym polega jej siła, że nie trzeba na nią zasługiwać. Może przyjaźń, tak jak miłość, po prostu się zdarza. Jest nieoczekiwana i bezwarunkowa. Prawdziwa.” To był mój debiut z twórczością Kingi Jesman i muszę przyznać, że całkiem przyjemny debiut. Historia, którą porusza autorka, to historia miłości starszego mężczyzny i młodziutkiej dziewczyny, ale to nie jedyny trudny temat, jaki znajdziemy w tej historii. Mamy tu też poruszany wątek trudnych relacji w szkole pomiędzy rówieśnikami, a także straty matki czy choroby. Muszę przyznać, że początkowo główna bohaterka mnie troszkę irytowała, dopiero później zapałałam do niej jakimiś cieplejszymi uczuciami. Bliżej mi chyba było do pełnej życia Klary. To historia, która daje czytelnikowi do myślenia i muszę przyznać, że nawet po skończonej lekturze zastanawiam się, jak ja bym się zachowała, kiedy sytuacja dotyczyłaby mojego dziecka. Czy umiałabym mu kibicować i wspierać, czy byłoby w moim zachowaniu troszkę z zachowania Juliana, ojca Bianki? Z takimi rozważaniami zostaję ja, a Ty, czytelniku? Jak Ty byś się zachował/zachowała gdyby to dotyczyło Twojego dziecka?
Lila - awatar Lila
oceniła na 7 2 dni temu
Skandal Katarzyna Michalak
Skandal
Katarzyna Michalak
"Słowa mogą stać się ostrzem, jeśli włoży się je we właściwe usta we właściwym momencie”. Poznajemy losy trzech kobiet, Kayli, Amandy i Holly, łączy je jedno – marzenie o wielkim sukcesie. Każda z nich stoi jednak w zupełnie innym miejscu .Każda niesie własny ciężar. Amanda dorastała w cieniu wysokich oczekiwań, dlatego dziś nieustannie goni za perfekcją, jakby tylko ona mogła dać jej poczucie wartości. Holly, pewna siebie i utalentowana aktorka, marzy o tym, by podbić również świat literatury. I Kayla, cicha, wrażliwa, obdarzona niezwykłą lekkością pisania, skrywa w sobie talent, nie wierzy w siebie. Po powieść sięgnęłam z ciekawością, twórczość autorki bardzo lubię.Tym razem jednak zabiera nas w zupełnie inną przestrzeń – bardziej chłodną, bezwzględną, momentami nawet niepokojącą. Opowieść czyta się szybko, jest dynamicznie, są zwroty akcji, momentami czujemy, że zmierzamy w stronę czegoś nieuniknionego. Bohaterowie zajmująco wykreowani, Autorka z dużą uważnością tworzy ich osobowości, pozwalając nam poczuć ich lęki, pragnienia i wewnętrzne rozdarcia. Pierwszy tom najmocniej skupia się na Kayli, wokół której zaczyna budować się niepokojąca, pełna napięcia relacja z Patrickiem Carrerą — charyzmatycznym i wpływowym mężczyzną, który nieprzypadkowo pojawia się w jej życiu. Opowieść, w której ambicja spotyka się z pragnieniem bycia zauważonym, a granica między inspiracją a przywłaszczeniem cudzych słów zaczyna się niepokojąco zacierać. Historia o książkach i rynku wydawniczym, ale przede wszystkim opowieść o emocjach, o potrzebie uznania, o samotności, która potrafi kryć się nawet za sukcesem. Pojawiają się manipulacje, napięcia, intrygi, tajemnice, ciche układy. Dominuje klimat blichtru, wielkich pieniędzy i spektakularnych ambicji. Wciągająca, idealna na moment oddechu, kiedy chcemy oderwać się od codzienności. Zakończenie zaskakuje, nie zamyka historii. Polecam! https://tatiaszaaleksiej.pl/bestseller-skandal/
Tatiasza ijejksiążki - awatar Tatiasza ijejksiążki
ocenił na 7 11 godzin temu
Zanim zapłonął świat Wioletta Sawicka
Zanim zapłonął świat
Wioletta Sawicka
Dzięki @PrószyńskiWydawnictwo @PrószyńskiEmocje otrzymałam do recenzji egzemplarz książki “Zanim zapłonął świat” @WiolettaSawicka Autorki nie muszę przedstawiać - sama już czytałam kilka jej serii. Tym razem w moje ręcę wpadł pierwszy tom nowej serii: “Saga Krzemieniecka”. Ponownie jest ona inspirowana prawdziwymi osobami o czym autorka informuje już na początku. Kojarzycie “Wyspy szczęsliwe” i “Czas próby” autorki? To tutaj mamy losy przyjaciółki kobiety, która była inspiracją do tamtych książek. Jak to u pani Wioletty dostajemy znowu bardzo poruszającą opowieść - na razie dopiero się rozkręca, bo główna “akcja” będzie w kolejnych tomach, ale na tej też się nei zawiedziecie. Sama akcja toczy się spokojnym rytmem, bo to czasy przed drugą wojną światową na Wołyniu. Mamy tu bardzo silną postać kobiecą - Helenę. Jest ona przeciwieństwem swojej matki Stefanii. Helena chce być silną i neizależną kobietą, co w tamtych czasach nie było proste. Ma swoje marzenia i chce je urzeczywistnić. Obawiam się jednak, że jej plany pokrzyżuje wojna... W tej powieści Wołyń jest przedstawiony bardzo realistycznie - to co znamy z historii miało swoje początki wcześniej - tutaj je przedstawiono - bo nie wszystko jest czarno-biało, często w odcieniach szarości. Autorka nie ocenia Polaków, Ukraińców czy Żydów - zostawia to naszej ocenie. Ja osobiście mam mieszane odczucia, ale wiem jedno - żaden radykalizm nie jest dobry i nie należy ludzi osądzać po narodowości czy wyznaniu. Tu identyfikuję się z Heleną - pewnie dlatego tak bardzo jej postać przypadła mi do gustu. Oprócz głownej bohaterki mamy też dobrz\e wykreowane postacie drugoplanowe - każda wręcz wychodzi z kart historii - jest tak realna. Jednych lubimy, innych nie, jednym kibicujemy a innym nie - to naturalne. Czyli znowu autorka pokazała co potrafi - dobrze zrobiła research co w tyego typu książkach nie jest takie oczywiste, bo bardzo dużo autorów się do tego nie przykłada. Mimo iż nie ma tu szybkiej akcji, książkę cięzko odłożyć bez dokończenia jej. Wciąga nacs od samego początku, ba nawet od samego wstępu autorki - ciekawostka w nim są zdjęcia. Oby więcej takich książek pani Wioletto. Czekam na dalsze losy Heleny i jej przyjaciół. #współpracarecenzencka
Alyaa - awatar Alyaa
oceniła na 9 1 dzień temu
Pod właściwym sercem Anna Sakowicz
Pod właściwym sercem
Anna Sakowicz
"Pod właściwym sercem" to najnowsza powieść Anny Sakowicz, przepełnione czułością, miłością, ale i pragnieniem posiadania dziecka. Nietuzinkowa fabuła skupia się wokół losów Patrycji i Marcela oraz ich skomplikowanej sytuacji związanej z chęcią zostania rodzicami. Para decyduje się na dość odważny krok, jakim jest wynajęcie surogatki, a kobiety, która miałaby potencjalnie zostać ich surogatką zamierzają poszukać w Gruzji. Oprócz losów Polaków, jednocześnie poznajemy historię Eki, Gruzinki, która dla dobra własnych dzieci, dla ich przyszłości i marzeń, jest zdolna do podjęcia najtrudniejszych decyzji. Historia opisana w tej powieści wydaje się być autentyczna i myślę, że nie raz ktoś odczuwający ogromną potrzebę rodzicielstwa, mógł faktycznie posiłkować się podobną zagraniczną jednostką surogacji. Autorka w sposób przejrzysty przedstawiła procedurę korzystania z takiej kliniki, łącznie z kosztami, które mogą być wówczas poniesione. Sama tematyka surogacji budzi ogromne emocje, także biorąc pod uwagę wszelkie kwestie moralne i społeczne. W zestawieniu z dobrze wykreowanymi bohaterami powinna stanowić przykład poruszającej, przepełnione nadzieją, miłością i pięknymi emocjami historii. I tak było w tym przypadku, chociaż muszę wspomnieć o jednej kwestii, która mnie nieco uwierała, a chodzi mianowicie o zbytnie wyidealizowanie postaci Marcela. Jego zachowania, zbytnia pewność siebie nie do końca mnie przekonały. Reasumując, "Pod właściwym sercem" to powieść skłaniająca do refleksji na temat rodzicielstwa oraz tego, jak ono wygląda w dwóch różnych zakątkach świata. Jest to opowieść o pragnieniu posiadania własnego dziecka oraz o tym, do jakich decyzji nawet tych fundamentalnych, dotykających aspektów moralnych, zdolny jest człowiek pragnących zostać rodzicem. To historia, która z pewnością wzbudzi wiele skrajnych emocji wśród Polaków, tak bardzo podzielonych pod względem tolerancyjności i otwartości na nowe rozwiązania, które w innych krajach nie są niczym dziwnym. Bezsprzecznie jest to ważna, potrzebna i ciekawie opowiedziana historia. Polecam, warto ją przeczytać!
paula_czytula - awatar paula_czytula
oceniła na 7 6 dni temu
Kiedyś byłaś moja K. A. Zysk
Kiedyś byłaś moja
K. A. Zysk
Współpraca reklamowa 🤠 Są takie książki, które czytasz… i czujesz je całym sobą. Ta właśnie taka była 🥺 Dziesięć lat. Dziesięć lat ciszy, bólu i prób poukładania życia na nowo… a potem jedno spotkanie, które burzy wszystko, co wydawało się już zamkniętym rozdziałem 💥 💔 Leah i Milan Ich relacja to definicja niedokończonej historii… pełnej ran, niedopowiedzeń i emocji, które nigdy tak naprawdę nie wygasły ❤️‍🔥 Każde ich spotkanie to była mieszanka napięcia, tęsknoty i bólu. Czułam ich zagubienie, żal i to „co by było gdyby…” 🥀 I choć momentami miałam ochotę krzyczeć na Milana za przeszłość 😤, to jednocześnie widziałam, jak bardzo oboje nadal są ze sobą związani… mimo upływu lat. 💜 Milan i Leo Relacja Milana z synem totalnie skradła moje serce 💙 Było w niej coś tak autentycznego i ciepłego… troska, miłość i próba bycia najlepszym ojcem, mimo własnych błędów i trudnej przeszłości 🥺 Te sceny dodawały historii ogromnej głębi i pokazywały Milana z zupełnie innej strony – bardziej dojrzałej, prawdziwej. 👭 Leah i Bri I tu mamy coś pięknego – przyjaźń, która daje siłę 💕 Bri była dla Leah wsparciem, głosem rozsądku i kimś, kto pomagał jej nie zatracić się w emocjach. Ich relacja była naturalna, szczera i momentami dawała oddech od całego tego emocjonalnego chaosu 🌿 🌸 Relacje Leah z rodzicami Tutaj emocje uderzają jeszcze mocniej… 💔 Powrót do rodzinnego domu to nie tylko wspomnienia, ale też trudne rozmowy, niewypowiedziane żale i napięcia, które nigdy do końca nie zniknęły. Czuć było ciężar przeszłości i to, jak bardzo wpłynęła ona na Leah 🥀 Te fragmenty były bolesne, ale też bardzo prawdziwe – pokazujące, że nie zawsze wszystko da się łatwo naprawić. 😤 Zazdrość Sandry Oj, tutaj emocje aż kipiały… 🔥 Zazdrość Sandry była wyczuwalna w każdej scenie, dodając historii napięcia i momentami aż frustracji 😤 To właśnie takie postacie sprawiają, że fabuła nabiera tempa i jeszcze bardziej angażuje. To co zrobiła- brak słów 😞 🔥 Cała historia to jeden wielki emocjonalny rollercoaster – napięcie, sekrety, powracająca przeszłość i uczucia, które nigdy nie umarły… 😭 Autorka świetnie buduje atmosferę – miałam wrażenie, że każde słowo coś znaczy, a każda scena zostawia ślad 💔 To książka o drugich szansach, trudnych wyborach i o tym, że niektórych ludzi nigdy nie przestajemy kochać… nawet jeśli próbujemy 🥺 Ja przepadłam całkowicie ❤️
ZaczytanaDaria Jasek - awatar ZaczytanaDaria Jasek
ocenił na 9 1 dzień temu
Linia lojalności Natalia Sońska
Linia lojalności
Natalia Sońska
Ostatnio bardzo spodobały mi się książki autorki w klimacie prawniczym. Serię z Aktami czytało mi się bardzo przyjemnie, dlatego nie mogłam przejść obojętnie wobec kolejnej książki w tej tematyce. Tym razem główną bohaterką jest Anita, znana już z serii o perypetiach Judyty Breszki, warszawskiej prawniczyki . To ona jako świeżynka staje przed trudnym zadaniem, w ktorym musi poprowadzić sprawę rozwodową przyjaciółki, jednoczesnie rozwiewajac własne wątpliwości, co do lojalności bliskich osób. Sytuacje dodatkowo komplikuje Adam, przyjaciel i współpracownik męża jej klientki, a także sprawa samej szefowej, która też echem odbija się na Anicie. Bohaterka musi nauczyć się oddzielać prywatne sprawy od tych zawodowych, a także kontrolować własne emocje, gdyż zaangażowanie w sprawy przyjaciół mogą odbić się jej przysłowiową czkawką. Postac Anity zyskała moja sympatię w wyżej wspomnianej serii, więc tym bardziej cieszę się, że tym razem ona otrzymała swoją szansę, a ja kolejną świetną historię. Super, że czytelnik wciąż ma wglad w "życie bohaterow", których już poznał. Autorka przeplata w tej książce niuanse i sprawy z żargonem prawniczym, z miłosna relacją i o ile ta pierwsza strona ogromnie mi się podobała, tak druga miała w sobie zgrzyty, które spowodowane były kulejąca wrecz komunikacja między bohaterami. Niemniej jednak patrząc całościowo to świetna książka, dostarczają rozrywki, refleksji, okraszona chwiejną relacją i oczywiście, paragrafami i sprawami wyższej rangi, a ja ją dosłownie pochłonełam dając się wciągnąć w fabułę. Polecam, chociaż radzę zacząć od serii z Aktami, gdyż całościowo da to lepsze odczucie i szersze spojrzenie.
reading_with_flowers - awatar reading_with_flowers
ocenił na 7 9 godzin temu
Obrońca Ana Huang
Obrońca
Ana Huang
Obrońca, czyli kolejna komfortowa książka od Any Huang! 🩵 Ana to autorka, po której każdą książkę chętnie sięgnę i zawsze wiem, że przyjemnie spędzę przy niej czas. Ta kolejna tylko to udowodniła! Tym razem dostajemy „Obrońcę” i relację kapitana drużyny z córką trenera. I przyznaję - było uroczo i słodko! To druga część tej serii i w obu mam jeden problem - relacja romantyczna rozwija się za szybko. Ja należę akurat do tej połowy z Was, która odrobinę się nudzi gdy bohaterowie są już razem. I tak było tutaj… do połowy bawiłam się świetnie! Było napięcie, było też spoko tło fabularne, bo spotykamy się tu z konsekwencjami sławy, presją i trudnymi relacjami rodzinnymi. Ale po połowie zaczęłam się nudzić, a tematy które pociągnęła autorka, kompletnie mnie już nie ciekawiły i czytałam tylko po to, żeby po prostu dokończyć. Mimo to naprawdę przyjemnie spędziłam czas. I Vincent bardzo pozytywnie mnie zaskoczył! Przede wszystkim swoją normalnością- w końcu to sławny kapitan drużyny… (trochę przypominał mi Ryana z The Right Move 🤭 to takie same cudowne, skromne postacie z dobrym sercem). Przyznaję, to mega słodziak a relacja bohaterów jest super wykreowana i przede wszystkim dorosła oraz zdrowa, bez zbędnych dram- a to właśnie kocham w książkach! Ta seria póki co nie jest moją ulubioną od Any, ale na pewno będę ją kontynuować, bo jak już wspomniałam – jej książki są mega komfortowe i po prostu lubię spędzać przy nich czas. Jeżeli szukacie właśnie czegoś komfortowego, to zdecydowanie lećcie po książki autorki! 🩵
sthaboutbooks - awatar sthaboutbooks
ocenił na 7 9 godzin temu

Cytaty z książki Może w innym życiu

Więcej
Taylor Jenkins Reid Dwa szczęścia do wyboru Zobacz więcej
Taylor Jenkins Reid Dwa szczęścia do wyboru Zobacz więcej
Taylor Jenkins Reid Dwa szczęścia do wyboru Zobacz więcej
Więcej