Milion ostryg na szczycie góry

Okładka książki Milion ostryg na szczycie góry
Alex Nogués Wydawnictwo: Znak emotikon literatura dziecięca
48 str. 48 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Data wydania:
2021-09-20
Data 1. wyd. pol.:
2021-09-20
Liczba stron:
48
Czas czytania
48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324075836
Średnia ocen

                8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Milion ostryg na szczycie góry w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Milion ostryg na szczycie góry

Średnia ocen
8,0 / 10
25 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1148
526

Na półkach: , ,

Fascynująca podróż w odległe miejsca i czasy. Znajdziecie tu odpowiedź na pytanie skąd się wzięły ostrygi na szczycie góry, dlaczego skały mają różne barwy i co to jest stratygrafia. I to nie koniec ciekawostek. "Przyroda przestała być dla mnie zamknięta jak ostryga w muszli".

Fascynująca podróż w odległe miejsca i czasy. Znajdziecie tu odpowiedź na pytanie skąd się wzięły ostrygi na szczycie góry, dlaczego skały mają różne barwy i co to jest stratygrafia. I to nie koniec ciekawostek. "Przyroda przestała być dla mnie zamknięta jak ostryga w muszli".

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

79 użytkowników ma tytuł Milion ostryg na szczycie góry na półkach głównych
  • 51
  • 28
22 użytkowników ma tytuł Milion ostryg na szczycie góry na półkach dodatkowych
  • 11
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Tkaczka chmur Katarzyna Jackowska-Enemuo
Tkaczka chmur
Katarzyna Jackowska-Enemuo
No niestety nie podzielam aż takich zachwytów jakie tu czytam nad tą książką... Zamysł książki jest oczywiście bardzo dobry - jako historia radzenia sobie ze stratą ale niestety dla mnie to zabrakło tu czegoś... Jakiegoś takiego dobitnego wątku przewodniego. Bo tak, to niby wiemy oczywiście o co chodzi, niby przeczytaliśmy historię, ale ani mnie jakoś nie ujęła ani nie było czegoś, co by tak naprawdę tą historię prowadziło od początku do końca. Nawet przeczytałem książkę dzisiaj raz jeszcze, by dokładnie ocenić i teraz mogę powiedzieć co mi tu nie pasuje: za dużo drobnych elementów (dziecko się pogubi), brak jednego najważniejszego. No bo są jakieś trzy siostry - Zorze, rodzi się dziewczynka, lubi tkać i tka sobie, jest braciszek, a potem jeszcze jabłko w zaczarowanym ogrodzie z czarownikiem, który potrafił zmieniać postać, dzieci słyszały się na odległość, dziewczynka choruje, braciszek wyrusza w podróż by ją uratować - to już jest ile? co najmniej 8 elementów, z których każdy mógłby być samodzielnym pomysłem na baśń... albo przynajmniej dobitnym punktem przewodnik ale nie, tu jest wszystko razem liźnięte. Mnie to nie przekonuje, to dlatego gdy ją pierwszy raz przeczytałem, to nie wiedziałem nawet co ja przeczytałem, nie przykuło to uwagi, za dużo drobiazgów rozpraszających, dopiero za drugim razem bardziej się skupiłem na drugiej części... I ta druga część - próby, które musi przeżyć chłopiec są właściwie bardzo dobre! Mocny przekaz - jako składowe żałoby, to jest dobrze napisane. Tylko niepotrzebnie przekombinowane wszystko poza nimi ;) Reasumując: książka niesie coś wartościowego... ale dlaczego, och dlaczego, wszystko poza tym nie zostało uproszczone ;) Czytana po raz 1: 23.12.2025, po raz 2: 14.01.2026) 3/5 [6/10]
lex - awatar lex
ocenił na 6 2 miesiące temu
Kury, czyli krótka historia o równości Laurent Cardon
Kury, czyli krótka historia o równości
Laurent Cardon
Co mają wspólnego kury i równość? Zdecydowanie bardzo dużo. Autor książki wręcz idealnie dobrał bohaterów do pokazania młodszym czytelnikom czym jest równość. Jestem pod ogromnym wrażeniem zarówno tekstu, jak i świetnie pasujących tutaj ilustracji. Jeśli jesteście ciekawi, co wydarzyło się w kurniku, zapraszamy. Kury szykują się na trzy tygodnie nieco nudnej, ale zdecydowanie bardzo ważnej pracy. Oto zaczyna się Wielkie Wysiadywanie. Kury znalazły sposób, by umilić sobie ten czas, dbając jednocześnie o swoją kondycję. Grają, szydełkują, czytają książki, chodzą na pilates, a i zastępstwo dla swoich jajek potrafią znaleźć. Wszyscy są zadowoleni... no, prawie wszyscy. Trzem kogutom bardzo się to nie podoba. Przecież kury mają wysiadywać jajka. Filip, Marcel i Maniek ustalają harmonogram wysiadywania, jedzenia i picia. Kury bardzo szybko znajdują sposób na obejście zasad przedstawionych przez koguty. Wkrótce okazuje się, że w powstałym zamieszaniu wszystkie jajka się pomieszały. Ta niezwykle zabawna i ciekawa historia wprowadza najmłodszych do świata równości oraz szanowania wyborów i decyzji innych osób. W niewielkiej ilości tekstu autor zawarł to, co najważniejsze, by dzieci zrozumiały czym jest niesprawiedliwość i że współdziałanie oraz różność przynoszą zdecydowanie więcej korzyści. Nie mogę też przejść obojętnie obok ilustracji, które wręcz wypełniają karty książki. A musicie wiedzieć, że jej format jest naprawdę duży. Ilustracje mogą tutaj pełnić dodatkowe funkcje - świetnie sprawdzą się jako wyszukiwanka, a także będą pomocne w nauce liczenia. My już wiemy, że na pewno sięgniemy po drugą książkę z tej serii.
gabizuzia - awatar gabizuzia
oceniła na 10 3 lata temu
Nieunikniona. Baśnie Matki Śmierci z całego świata Ana Cristina Herreros
Nieunikniona. Baśnie Matki Śmierci z całego świata
Ana Cristina Herreros
Książka jest gruba, duża i ciężka, ma grube kartki, duże litery... i niewiele treści. Jak na swój format, zadziwiająco mało treści (nie tylko ja to zauważyłem) i szczerze mówiąc irytuje mnie to BARDZO i nic tu nie pomoże twarda oprawa i ładne rysunki (one są naprawdę ładne ale niewiele to zmienia). To takie: "zróbmy dwa razy ładniej, weźmy trzy razy więcej" - a takiego czegoś nie popieram. Nie mówiąc już o tym, że nie da się jej czytać na leżąco - jest za ciężka. To wszystko (i to co zaraz napiszę) sprawia, że zupełnie nie jest warta swojej ceny okładkowej - no przykro mi. A jako używana, też nie jest warta cen jakie osiąga. Dobra już, to nie jest najważniejsze (ale mnie irytuje). Zwłaszcza, że treść... też mnie jakoś nie porwała. Dosłownie żadna baśń mnie nie poruszyła (no może ostatnia: "Wiadomość od zająca", i może jeszcze "To, co nieuniknione"), nie zapadła w pamięć (pomijając tą, która przypomina "Kumę Śmierć" braci Grimm, ale tą znam od dziecka i owszem, to jest moja ulubiona baśń braci Grimm). Te baśnie mogłyby być w o czymkolwiek, niewiele by to zmieniło... No może jestem trochę zbyt krytyczny ale po tomiku baśni o śmierci, które miały niby pomóc nam się z nią oswoić, spodziewałem się jednak chyba jakichś głębokich przesłań, a tak naprawdę poza pojedynczymi (jak w tych wyżej wymienionych baśniach), to nie za bardzo tu jakieś są... To po prostu zbiór baśni związanych ze śmiercią. Równie dobrze można by napisać zbiór baśni związanych z roślinami albo z podróżami albo z czymkolwiek innym. Być może moje oczekiwania były zbyt wysokie. To wszystko nie znaczy jednak, że lektura nie dała mi przyjemności - to są baśnie, baśnie zawsze dobrze się czyta ;) Więc mimo wszystko to była przyjemna lektura i jeśli ktoś ma okazje i lubi baśnie - zapraszam. Ale jeśli ktoś nie ma okazji, to nie warto wydawać na nią 30-40zł (o cenie okładkowej nawet nie wspomnę), no chyba że jest się aż tak wielkim fanem baśni ;) "Bez względu na to, jak straszna jest śmierć, życie toczy się dalej. Nieustannie budujemy domy, nasi bracia nieprzerwanie przekazują swe dziedzictwo. Ale jeszcze nigdy nie istniała na ziemi twarz, która bez końca może patrzeć prosto w Słońce." (str.206 - "Gilgamesz z Uruk szuka nieśmiertelności") '"Póki żyję, nie zamierzam umierać." - zasłyszane od staruszka w barze.' (str. 197) (czytana: 1-21.01.2024) 4-/5 [6/10]
lex - awatar lex
ocenił na 6 1 rok temu
Preskot Katherine Applegate
Preskot
Katherine Applegate Sara Olszewska
O twórczości Katherine Applegate słyszałam już jakiś czas temu, jednak do tej pory nie miałam okazji sięgnąć po którąś z jej powieści. Teraz przyszła pora, by to zmienić, a mój wybór padł na Preskota, który tęsknym wzrokiem spoglądał już z półki w moją stronę. Czy ta historia okazała się dobra i godna polecenia? O tym w recenzji poniżej. Pewnego dnia w życiu Jacksona pojawił się on – Preskot. Trochę kot, trochę tygrys, trochę łasuch na fioletowe żelki. Kłopot w tym, że jest niewidzialny. Zjawia się w życiu chłopca akurat w momencie, kiedy w jego rodzinie pojawiają się poważne problemy — kłótnie rodziców szeptem, rosnące stosy rachunków na stole i wiecznie pusta lodówka nie są zapowiedzią pozytywnych zmian. Czy sytuacja Jacksona i jego rodziny ulegnie zmianie? Czy Preskot będzie miał na to realny wpływ? Pierwsze strony powieści wywołały we mnie różne emocje. Z jednej strony miałam świadomość tego, że jest to pozycja kierowana bardziej do młodszych odbiorców, ale z drugiej sam główny bohater wydał mi się aż za bardzo dojrzały, jak na swój wiek, przez co jego postać odrobinę kłóciła się w mojej głowie z myślą, że to historia opowiedziana oczami jeszcze dziecka. Mimo tego jednak nie uważam, że jest to słaba książka, a wręcz przeciwnie. Główny bohater został wykreowany bardzo ciekawie. Jackson to chłopiec, który bardzo poważnie podchodzi do otaczającego go świata — w jego pojmowaniu rzeczywistości nie ma miejsca na niewyjaśnione zagadki, a nauka jest kluczem do wszystkiego. Chłopiec nie do końca potrafi wyjaśnić sobie, dlaczego tak często spotyka Preskota i dlaczego postać ta zachowuje się tak, a nie inaczej. Czytanie o tym, jak postrzega swoich rodziców, ich decyzje czy też w jak racjonalny sposób podchodzi do życia, było naprawdę interesujące. Tytułowy Preskot to z pewnością równie ciekawa postać. Nie wiem, skąd u autorki pomysł na stworzenie takiego bohatera, ale jestem nim zachwycona. Przyznaję się bez bicia, że obecność zwierzaka skutecznie przyciągała moją uwagę i co więcej, wzbudzała coś na podobieństwo współczucia — podświadomie, nawet nie znając jeszcze dalszego ciągu tej historii, przeczuwałam już, co jego obecność może zwiastować. Pióro Katherine Applegate uważam za bardzo dobre. Choć historia kierowana jest do tych młodszych czytelników, to autorka za pomocą swoich umiejętności sprawiła, że i starsi poczują się usatysfakcjonowani lekturą tej pozycji. Bohaterowie są bardzo ciekawi, a sama historia... okrutnie poruszająca i na swój sposób trudna. Autorka ukazuje tutaj trudy życia dalekiego od wygodnego – tutaj bohaterowie muszą mierzyć się z problemami finansowymi, brakiem własnego kąta czy po prostu brakiem możliwości zaspokojenia podstawowych ludzkich potrzeb. Preskot to z pewnością książka, która trafia wysoko w moim zestawieniu powieści dla młodych czytelników. To taki tytuł, którego lektura pozostawia w czytelniku pewnego rodzaju pustkę i sprawia, że chce się zrobić coś, cokolwiek, byleby pomóc głównym bohaterom. Jeżeli lubicie poruszające historie o mocy dziecięcej wyobraźni i poszukiwaniu nadziei, to ta z pewnością trafi w Wasz gust.
Inthefuturelondon - awatar Inthefuturelondon
ocenił na 7 1 rok temu
Złodziej opowieści Graham Carter
Złodziej opowieści
Graham Carter
Kocham książki, więc chcę jak najwięcej treści i z tym się wiąże mój problem z tymi osławionymi picturebookami. Nie potrafię wyzbyć się poczucia, że jest tam mało treści, co jest irracjonalne, bo to książka obrazkowa dla dzieci. Zawsze zachwycają mnie piękne ilustracje ale po przeczytaniu ostatniego zdania, mam taki czytelniczy niedosyt. Tutaj było podobnie. Obrazki przepiękne, cudowne, magiczne, zwłaszcza ten gdy Złodziej Opowieści w końcu odkrył ile magii skrywają w sobie książki. Treść, owszem była i mam wrażenie, że nawet trochę więcej niż w poprzednich książkach tego typu w naszej biblioteczce, historia sama w sobie też sensowna, pomysłowa. Sam fakt, że to książka o książkach to już dla mnie wiele znaczy, bo uwielbiam taka literaturę. Ale przeczytałam ostatnie zdanie i byłam trochę zaskoczona, że skończyła się tak nagle. Chyba liczyłam na coś jeszcze. Aczkolwiek poza tą jedną rzeczą, nie mam do czego się przyczepić i nie mogę jej źle ocenić. Bo książka naprawdę jest urocza. Uczy dzieci, że czasem warto zmierzyć się ze swoimi strachami, że warto zaryzykować i stać się odważny, że zaprzyjaźnić można się tak naprawdę z każdym, trzeba tylko chcieć. A także co ważne, że czasem ktoś nie wie, że robi źle, dopóki mu tego nie uświadomimy, więc warto rozmawiać. No i sedno książki - czytanie to niesamowita magia, która łączy nas ludzi z naszymi stworami. ☺️ Moja córeczka najbardziej była zachwycona tym, jak Oliwka zaprzyjaźniła się ze stworem, który kradł książki. ♥️ Więc oceniam 10/10 bo Tata i Córka zachwyceni, no i mama w sumie też. ♥️
CzytamBoLubię - awatar CzytamBoLubię
ocenił na 10 1 rok temu
Wielka Panda i Mały Smok James Norbury
Wielka Panda i Mały Smok
James Norbury
„WIELKA PANDA I MAŁY SMOK” – JAMES NORBURY „Wielka Panda i Mały Smok to książka, którą czytałam dwa lata temu, ale przy okazji świątecznej cudownej atmosfery i noworocznych postanowień wpadła po raz kolejny w moje ręce i przekartkowałam sobie jej strony. Zachwyt, zachwyt i jeszcze raz zachwyt! Prosty przekaz malowniczy, tak cudowny, że serce drży każdą nutą nad mądrością słów spisanych przez Jamesa Norbury’ego. Autor James Norbury cały czas zachwyca się życiem i dzieli się z nami czytelnikami zdobytą wiedzą w trudnym okresie swojego życia. Wówczas natknął się w antykwariacie na książkę o buddyzmie, zachwycił się tym, o czym opowiadała. Dzięki niej zaczął zgłębiać zagadnienia duchowości i medytacji. A im więcej się dowiadywał tym bardziej zdawał sobie sprawę, że nie musi poddawać się nękającym go myślom, że może wszystko co najgorsze przetrwać i przezwyciężyć. Odkrył to, co pozwoliło mu się poczuć szczęśliwym i nie zostawił tego tylko dla siebie. Zapragnął z całego serca podzielić się tym z innymi, stąd ta książka w moich rękach i być może w waszych. Serdecznie ją polecam. To magiczna piękna chwila. Strony z cudownymi ilustracjami, ot taka Panda i Mały Smok wędrują i rozmawiają, są w podróży przez świat, a może przez życie, analizują filozofują udzielają cennych wskazówek, na szczęście na miłość… Dają sporą dawkę inspiracji i wiele bogatych treści choćby takich, że nie tyle ważny jest cel podróży, lecz droga. A jeśli droga to oczywiście w dobrym towarzystwie. Nie ważne dokąd idę, najważniejsze to z kim. Kto jest u mojego boku, że wspólnie razem pokonujemy przeciwności, wspólnie doświadczamy, wspieramy się, trwamy i jesteśmy. Jedną z głównych wartości tej książki, to oprócz bogatej treści są oczywiście niesamowite ilustracje wykonane przez samego autora, to ogromny talent, świetna kreska, prostota kolorów, a mimo to robi niebanalne wrażenie. Wydobywa esencję, smakuje jak dobra herbata, o której tak często rozmawiają Panda z Małym Smokiem. Te ilustracje pomogły wielu ludziom na całym świecie przetrwać ciężki czas w życiu. W każdą ilustrację James Norbury włożył całe swoje serce, dlatego tak bardzo przemawiają do tylu osób. Przekazał dobroć dzięki tez zdobytemu doświadczeniu, kiedy pomagał osobom samotnym, trwającym w leku i depresji. Zszokowało go ogromne ludzkie cierpienie, chciał coś zmienić. Chciał stworzyć lokalną grupę wsparcia, ale zamiast tego zaczął malować i pisać przekazując mądre idee w najprostszy możliwy sposób. Udało się, jest sukces! Książka inspiruje, bohaterowie niczym Mały Książę snują opowieści, podróżują i mimo zgubionej drogi, odkrywają jej piękno. Często rzeczy niezaplanowane potrafią nas zachwycić, oczarować i przemienić. Dostrzegają wspaniałości, których zazwyczaj nikt nie zauważa. Tak często przechodzimy obojętnie wokół czegoś lub kogoś nie zdając sobie sprawy ileż może być szczęścia w niedostrzeżonym momencie życia. Pozostawię kilka cytatów, niech Was zachwycą i zachęca do sięgnięcia po tę wspaniałą książkę. - „Niektórzy ludzie są jak świece. Spalają się, żeby przynieść światło innym”. - „Mały Smoku, czy słyszysz wiatr, który szumi w gałęziach drzew? To natura mówi nam, żebyśmy zatrzymali się na chwilę, oddychali i po prostu byli”. - „Czasem myślę, że nie jestem wystarczająco dobry - zwierzył się Mały Smok. Drzewo wiśni nie porównuje się z innymi drzewami - odrzekła Wielka Panda. Po prostu rozkwita”. - „Wszystkie rzeczy przemijają, mój mały. To właśnie czyni je tak cennymi”. - „- Liście umierają - zauważył Mały Smok. - Nie smuć się z tego powodu - odparła Wielka Panda. – Jesienią natura pokazuje nam, jak piękne może być przemijanie”. - „Jedną z najważniejszych rzeczy, jakie można zrobić dla drugiej osoby, to słuchać jej z uwagą”. - „Kiedy zapalasz latarnię dla kogoś innego, tak naprawdę oświetlasz własną ścieżkę”. Życzę samych przyjemności z czytania, wyruszcie w drogę z Wielką Pandą i Małym Smokiem. Miłej lektury 😊
PrzyczajonyPompon25 - awatar PrzyczajonyPompon25
ocenił na 9 3 miesiące temu
Ostatnia owca Ulrich Hub
Ostatnia owca
Ulrich Hub Jörg Mühle
Książka na pozór religijna, trochę świąteczna, przy tym bardzo humorystyczna dla dzieci i dorosłych. Twarda okładka. Wyrazista czcionka. Śmieszne kolorowe rysuneczki. Opowieść sprowadza się do wydarzeń religijnych prawdziwych , jakie miały miejsce ponad 2000 lat temu a mianowicie do narodzin Chrystusa. Ale to tylko ten jeden akcent. Nic nie jest nazwane po imieniu , nawet występujący król Herod. Jest to książka drogi , ale nie ludzi tylko puszczonych samopas owiec. Przenosimy się niby do tamtych czasów, ale jesteśmy we współczesnych. Właściwie to dokładnie nie jesteśmy w żadnym czasie bo są one akurat poplątane do granic możliwości. Głównymi bohaterkami jest stado owiec sztuk 7. Każda ma swoje imię: z przedziałkiem na boku, wiecznie zakatarzona, z aparatem nazębnym, ze złamaną nogą w gipsie, w czapce, z opaską na oku, ostatnia. Są same bez opieki , pasterze zniknęli bez śladu. Postanawiają szukać swoich opiekunów, którzy tylko plecaki po sobie zostawili na łące. Przy okazji wędrówki napotykają na różne zwierzaki , jak woła, osła, wielbłądy, którzy przekazują im informacje o wiekopomnym wydarzeniu, które jest tu potraktowane z przymrużeniem oka. Jest gwiazda betlejemska na niebie , która prowadzi do stajenki, w której urodziło się dziecię/ płeć nieznana/, które ma uratować świat. Ciało niebieskie a tu nawet wpadające w czerwień widziane przez różne osobniki jako kometa, jako zastęp aniołów oraz UFO. Tu każda odpowiedź jest dobra. To nie jest żaden paszkwil na religię, nie obraża niczyich uczuć religijnych. To Betlejem z punktu widzenia owiec. Dużo tu absurdów, komicznych sytuacji. Pomieszania z poplątaniem. Nie ma komórek, telewizji ,a jest aparat na zęby. Owce dziwią się ,że jak może dzieciątko rodzić się w żłobie, skoro można było wcześniej zarezerwować miejsce w hotelu. Tego typu przekręty. Książkę może przeczytać każdy i stary i młody , katolik , ateista i każdy jeszcze innej wiary. Myślę, że wszystkim i tak się spodoba. Dzieci małe nie zrozumieją treści. Dla nich będzie tylko Boże Narodzenie i owce idące do stajenki. Ale nie brońmy im tego, czytajmy. Książka jest krytyką na komercjalizację świąt, każdy dorosły to zauważy. Uważam , że bardzo udana pozycja. Coś zupełnie innego, co można czytać i przez cały rok , a nie koniecznie przed gwiazdką. Polecam! Będzie dużo śmiechu i zabawy, porównywanie koordynacji możliwości czasowych z występującymi wydarzeniami. Wybierzecie sobie owcę, którą najbardziej lubicie. My pokochaliśmy prawie jednomyślnie tę w czapce.
Anka - awatar Anka
oceniła na 9 1 rok temu

Cytaty z książki Milion ostryg na szczycie góry

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Milion ostryg na szczycie góry