Litwin i Andegawenka

Okładka książki Litwin i Andegawenka
Stefan Maria Kuczyński Wydawnictwo: Wydawnictwo "Śląsk" Seria: Z medalionem powieść historyczna
442 str. 7 godz. 22 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Seria:
Z medalionem
Data wydania:
1974-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1974-01-01
Liczba stron:
442
Czas czytania
7 godz. 22 min.
Język:
polski
Średnia ocen

                6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Litwin i Andegawenka w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Litwin i Andegawenka

Średnia ocen
6,9 / 10
27 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
2807
1395

Na półkach: , , ,

Są takie motywy i wątki, które mnie stalą przyciągają i nie znalazłam z nimi książki, która kompletnie by mi się nie podobała. Ale są też tematy, które wciąż mnie zawodzą, a jednak szukam kolejnych tytułów, wierząc, że w końcu jakiś mnie zadowoli. Tak sięgnęłam po ,,Litwina i Andegawenkę” Stefana Kuczyńskiego. W końcu za czasów autora nie było jeszcze szału na ,,Koronę Królów”, a pisarz podobno był specjalistą od mediewistyki.

Akcja zaczyna się w momencie, gdy Jagiełło jest jeszcze młodym księciem i ma dziedziczyć po swoim ojcu. Nie ma wiele czasu na przebywanie ze swoją młodzieńczą miłością Pojatą, ponieważ trapią go waśnie między członkami rodu, konflikt krzyżacki i ponaglania o przyjęcie chrztu. W tym czasie na Węgrzech na świat przychodzi Jadwiga, córka króla Ludwika. Od dzieciństwa przekonana, że wyjdzie za Wilhelma Habsburga i zostanie arcyksiężną w Wiedniu, po śmierci ojca Jadwiga zostaje wybrana na króla Polski, a jej nowi poddani nie chcą austriackiego pana.

Wspominałam już, że ostatnio odwykłam od takiego ,,staroświeckiego” sposobu pisania i chwilami raziły mnie własne uwagi narratora czy mieszanie tekstu fabularnego z fragmentami z kronik. Jednak ogólnie ,,Litwin i Andegawenka” było przyjemną lekturą, a opisy świata średniowiecznego czy dokładna archaizacja tworzyły klimat i naprawdę pozwalały sobie wyobrazić to wszystko. Autor bardzo dużo miejsca poświęca Litwie, zwraca uwagę na to, jak chrystianizacja i unia z Polską były postrzegane w tym kraju, podkreśla autonomię Litwinów i ich przywiązanie do własnych korzeni. Również wszelkie intrygi w rodzinie Jagiełły opisane były ciekawie. Bardzo fajnie wypada też część ,,węgierska”. Autor oddał sprawiedliwość dość niedocenionej Elżbiecie Bośniaczce, ukazał ją jako silną kobietę i matkę, która chce pokazać, co potrafi i być prawdziwą królową, ale zarazem jest kochająca i opiekuńcza wobec małych Jadwigi i Marii. Sama Jadwiga przez większość czasu była tu naprawdę ludzka, rzeczywiście zachowywała się jak dziecko, które jest czasami naiwne, które nie ma idealnego przygotowania do władzy i najchętniej zostałoby z mamą. Pozytywnie zaskoczył mnie brak wielkiej love story z Wilhelmem (przypominam, że on nie był dokładnym rówieśnikiem Jadwigi – więc jeśli oburza nas jej ślub z Jagiełłą, to wizja siedemnastolatka zalecającego się do dwunastolatki także nie jest zbyt smaczna i moralna). Tutaj jest pokazane, że ta dwójka naprawdę się nie znała, że małżeństwa dzieci i cała ich otoczka to było coś złego, a nie pięknego. Jeśli ktoś jest przyzwyczajony do wizji Wilhelma jako rycerza na białym koniu piszącego wiersze dla swojej Jadwini, to zapewne ten obraz księcia może go zgorszyć, ale dla mnie to był po prostu nastolatek i jestem w stanie wierzyć, że chłopak w tym wieku mógł mieć podobne zachowania i myśli, gdy kręciła się przy nim młodsza dziewczynka.

Niestety, całość mocno zniszczył bardzo sentymentalny wątek miłości Jagiełły do Litwinki Pojaty. Król nie był romantykiem, słynął raczej z chłodu i ukrywania uczuć, natomiast tutaj jest takim Werterem i Kordianem w jednym, który chce zrezygnować z władzy dla ślubu, każdy kawałek ziemi kojarzy mu się z Pojatą… Było to ckliwe, cukierkowe i niszczyło realistyczny, surowy klimat książki. A już opis Pojaty idącej do ślubu jak kloszard, bo przecież ona chce tylko miłości, a nie błyskotek, czy Władek prawie zrywający z abstynencją dla niej, to odruch przysłowiowego ,,rzygania tęczą”. W dodatku z historii wiemy, że trzecią żoną Jagiełły była Elżbieta Granowska, którą poślubił z miłości, natomiast tutaj mamy powiedziane, że jego serce będzie już zamknięte. Wielkim minusem jest także niesmaczna i absolutnie niepotrzebna scena praktycznie gwałtu małżeńskiego oraz stereotypowe przedstawienie średniowiecza jako czasów nieuświadomienia. W ogóle zakończenie mocno podkopało niezły początek, działalność polityczna i religijna Jadwigi praktycznie nie istnieje, wszystko jest bardzo uproszczone i streszczone. O ile pierwsza połowa ładnie zrywała ze stereotypami na temat króla-kobiety, tak końcówka znowu sprowadziła Jadwigę do kobiety, która została sławna i święta, bo miała złego starego męża. Swoją drogą, obraz Jadwigi w popkulturze to dla mnie ten sam trop co serialowa wersja pani Alicent Hightower, jeśli ktoś potrzebuje kontekstu 😉

Trochę żałuję, że ta książka nie wykorzystała w pełni swojego potencjału i za bardzo poszła w fikcyjne wątki i cierpiętnictwo. Na pewno dla dowiedzenia się czegoś o tych czasach i poczucia klimatu bardziej polecam ,,Litwina i Andegawenkę” niż współczesne powieści o Jadwidze, ale ostrzegam, że jeśli nie lubicie sentymentalnych romansów, to będziecie zgrzytać zębami.

,, Święta i coraz rzadsza jest szczera miłość między ludźmi…”

Są takie motywy i wątki, które mnie stalą przyciągają i nie znalazłam z nimi książki, która kompletnie by mi się nie podobała. Ale są też tematy, które wciąż mnie zawodzą, a jednak szukam kolejnych tytułów, wierząc, że w końcu jakiś mnie zadowoli. Tak sięgnęłam po ,,Litwina i Andegawenkę” Stefana Kuczyńskiego. W końcu za czasów autora nie było jeszcze szału na ,,Koronę...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

83 użytkowników ma tytuł Litwin i Andegawenka na półkach głównych
  • 45
  • 38
30 użytkowników ma tytuł Litwin i Andegawenka na półkach dodatkowych
  • 14
  • 5
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Mówią Wieki. Antologia tekstów 1958–2007 Władysław Bartoszewski, Jan Baszkiewicz, Marian Biskup, Maria Bogucka, Jerzy Dowiat, Aleksander Gieysztor, Jerzy Głosik, Stefan Kieniewicz, Tomasz Kizwalter, Michał Kopczyński, Stefan Maria Kuczyński, Tadeusz Łepkowski, Paweł Machcewicz, Antoni Mączak, Marian Małowist, Stefan Meller, Andrzej Nadolski, Andrzej Nieuważny, Andrzej Paczkowski, Redakcja miesięcznika Mówią Wieki, Emanuel Rostworowski, Izabella Rusinowa, Henryk Samsonowicz, Jerzy Skowronek, Paweł Sowiński, Jacek Staszewski, Jerzy Strzelczyk, Anna Świderkówna, Andrzej Szwarc, Janusz Tazbir, Tadeusz Wasilewski, Marek Węcowski, Ewa Wipszycka, Waldemar Wojnar, Andrzej Wyczański, Andrzej Zahorski, Benedykt Zientara
Ocena 7,7
Mówią Wieki. Antologia tekstów 1958–2007 Władysław Bartoszewski, Jan Baszkiewicz, Marian Biskup, Maria Bogucka, Jerzy Dowiat, Aleksander Gieysztor, Jerzy Głosik, Stefan Kieniewicz, Tomasz Kizwalter, Michał Kopczyński, Stefan Maria Kuczyński, Tadeusz Łepkowski, Paweł Machcewicz, Antoni Mączak, Marian Małowist, Stefan Meller, Andrzej Nadolski, Andrzej Nieuważny, Andrzej Paczkowski, Redakcja miesięcznika Mówią Wieki, Emanuel Rostworowski, Izabella Rusinowa, Henryk Samsonowicz, Jerzy Skowronek, Paweł Sowiński, Jacek Staszewski, Jerzy Strzelczyk, Anna Świderkówna, Andrzej Szwarc, Janusz Tazbir, Tadeusz Wasilewski, Marek Węcowski, Ewa Wipszycka, Waldemar Wojnar, Andrzej Wyczański, Andrzej Zahorski, Benedykt Zientara
Okładka książki Zarys dziejów wojskowości polskiej do roku 1864 Tom II od roku 1648 do 1864 Andrzej Feliks Grabski, Stanisław Herbst, Eligiusz Kozłowski, Stefan Maria Kuczyński, Jan Lubicz-Pachoński, Andrzej Nadolski, Tadeusz Nowak, Janusz Sikorski, Zdzisław Spieralski, Jan Wimmer
Ocena 7,5
Zarys dziejów wojskowości polskiej do roku 1864 Tom II od roku 1648 do 1864 Andrzej Feliks Grabski, Stanisław Herbst, Eligiusz Kozłowski, Stefan Maria Kuczyński, Jan Lubicz-Pachoński, Andrzej Nadolski, Tadeusz Nowak, Janusz Sikorski, Zdzisław Spieralski, Jan Wimmer
Stefan Maria Kuczyński
Stefan Maria Kuczyński
Polski historyk. Absolwent UW (filologia polska, prawo i historia). Medewista, badacz epoki Władysława Jagiełły. Pracował na wielu uniwersytetach (UJ, Uniwersytet Wrocławski, UW,Uniwersytet Śląski). Autor sporej ilości powieści historycznych.Konsultant naukowy filmu pt. "Krzyżacy". Interesował się głównie historią polityczną oraz historią wojskowości średniowiecznej. Pierwszym nurtem badawczym Kuczyńskiego były dzieje Wielkiego Księstwa Litewskiego. Drugi nurt zapoczątkowany po wojnie to stosunki polsko-krzyżackie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Saga o Jarlu Broniszu Władysław Jan Grabski
Saga o Jarlu Broniszu
Władysław Jan Grabski
Powieść historyczna pisana podczas wojny, wydana 1945 roku. Opowiadająca o stosunkach pierwszych Piastów z Wikingami. Akcja powieści, rozgrywa się, w lach 995 - 1000. Głównymi opisanymi w niej wydarzeniami historycznymi, jest Zjazd Gnieźnieński, i bitwa morska pod Svold. Tytułowym bohaterem, jest rycerz Bronisz Ganowicz, wywodzący się z kujawskiego rodu książęcego, spokrewnionego z Piastami. Bronisz jest starszym bratem, pierwszego polskiego pochodzenia, arcybiskupa gnieźnieńskiego Bossuty, zaufanym doradcą do spraw pomorskich Bolesława Chrobrego, i jego politycznym wysłannikiem na dwór siostry władcy, Sigridy królowej Szwecji, i następnie Danii, matki króla Anglii Kanuta Wielkiego. Sam fakt, iż w książce napisanej podczas okupacji niemieckiej, narzeczona głównego bohatera nosi imię Helga, wskazuje czytelnikom, iż mamy do czynienia z dziełem nietuzinkowym. Autor, jak na czasy w których żył, stworzył powieść całkiem pozbawioną narodowej stronniczości. Polacy, Szwedzi, Duńczycy, Norwegowie, Anglicy, a nawet Niemcy, są przedstawieni w sposób pozytywny. Książka jest właściwie wielkim peanem na rzecz Zachodu. Brak tutaj czarno białych bohaterów. Wszyscy maja swoje dobrze umotywowane racje, pisarz rozumie swych bohaterów, nikt nie jest naprawdę zły, nawet jeśli czasem jego uczynki są złe. Jakaż to przyjemna odmiana, po współczesnych powieściach, pełnych złych do szpiku kości, grubo ciosanych czarnych charakterów. Jak na powieść, o Wikingach, mało tu szczęku oręża, dużo zaś, zadumy nad losem ludzkim, polityką, rolą przypadku w życiu ludzi i narodów. Dużo w tej książce, z Sienkiewicza, a najwięcej chyba, z Hanny Malewskiej, której genialną powieść ,,Przemija postać świata'', saga bardzo przypomina, w swym namyśle nad historią, i rolą poszczególnych ludzi w jej przebiegu. Wielkie dzieło.
Janszklanko - awatar Janszklanko
ocenił na 10 1 rok temu
Smok w herbie. Królowa Bona Halina Auderska
Smok w herbie. Królowa Bona
Halina Auderska
Autorka, wnuczka zesłańca syberyjskiego. W trakcie obrony stolicy w 1939 r. pełniła służbę jako pielęgniarka. W okresie okupacji uczestniczyła w tajnym nauczaniu. Była sanitariuszką i żołnierzem ZWZ - AK, ps. Nowicka, w powstaniu warszawskim pełniła funkcję prasowego sprawozdawcy wojennego będąc bliską współpracownicą Jana Rzepeckiego. Odznaczona Orderem Virtuti Militari V klasy oraz dwukrotnie Krzyżem Walecznych, posiadała stopień kapitana. W 1964 r. podpisała list pisarzy polskich, protestujących przeciwko listowi 34 wyrażając protest przeciwko uprawianej na łamach prasy zachodniej oraz na falach dywersyjnej rozgłośni radiowej Wolnej Europy kampanii oczerniającej PRL [ sic ! ]. W latach 1983/86 prezes ZLP ( od 1986 r. prezesem honorowym ) W latach 1981/83 członek prezydium FJN, członek prezydium TRK Patriotycznego [sic !] Ruchu Odrodzenia Narodowego, następnie RK PRON. W 1983 r. wybrana w skład prezydium KR Tow. Przyjaźni Polsko - Radzieckiej. W latach 1980/89 posłanka na sejm. I co mam teraz zrobić ? Jak ocenić postępowanie pisarki ? Z taką np. Szymborską nie ma problemu, paskudny, wzorcowy komuch !!! Eee, napiszę coś o książce. Tytuł nawiązuje do herbu Sforzów, smok połykający dziecko, co symbolizowało jej włoskie pochodzenie i siłę. Akurat tej, Bonie żonie Zygmunta Starego nie brakowało. W książce łączącej fakty historyczne z fikcją literacką przedstawiona jest jako kobieta inteligentna, energiczna, ale osamotniona i niezrozumiała przez polskie otoczenie. Książka odzwierciedla z wielką dbałością o szczegóły obraz renesansowego Krakowa. POLECAM !!!
ando - awatar ando
ocenił na 8 28 dni temu
Tiara i korona. Tom 1 Teodor Jeske-Choiński
Tiara i korona. Tom 1
Teodor Jeske-Choiński
" ...Zwolennicy prymatu władzy świeckiej uważają sobie za obowiązek, tak samo dziś, jak niegdyś, w XI stuleciu, potępić papieża - zwolennicy prymatu Kościoła odsądzają cesarza od czci i wiary... Zaślepieni namiętnością nie wiedzieli, nie chcieli widzieć przyjaciele Grzegorza VII i Henryka IV, iż jeden i drugi mieli ze swojego stanowiska słuszność... Wybrańcem przyszłości był Grzegorz - synem przeszłości Henryk... Odtwarzając w formie artystycznej spór G. z H. starałem się być sprawiedliwym dla obu stron... ". Frag. z przedmowy autora. Książka wydana po raz pierwszy w 1900 r. Proza pisarza może zawstydzić większość współczesnych... nie wiem jakiego słowa użyć... no, mniejsza z tym. Teodor Jeske - Choiński... zawsze strasznie się cieszę, jak odkryję nowego, do tej pory nieznanego mi autora. Do tego w latach kiedy tworzył ( XIX/XX w. ) był bardzo popularny, tłumaczony na wiele języków, napisał około 30 - tu powieści, dramaty i nowele o tematyce historycznej i współczesnej, kilka tysięcy krytycznych szkiców i artykułów prasowych. Przyjaciel H. Sienkiewicza, konserwatysta, który ewoluował ku nacjonalizmowi, głęboko wierzący katolik, zwalczał przejawy dekadencji w życiu społecznym i obyczajowym, stanowczo występował przeciwko rozwijającemu się ruchowi socjalistycznemu. Był jednym z pierwszych polskich intelektualistów, który zwrócił uwagę na problematykę żydowską w Polsce. Na potrzebie obrony cywilizacji chrześcijańskiej przed rozkładową działalnością Żydów. W 1951 r. wszystkie jego utwory zostały wycofane z polskich bibliotek i objęte cenzurą. Chociaż akurat ta książka kilka razy po wojnie była wznawiana: 1958, 1968,1986 i 2016 r. Może dlatego, że autor tylko raz wspomina Żydów. Jakiś biskup żali się, że nie chcą pożyczyć mu pieniędzy. Ja akurat uważam to za fikcję literacką. Do teraz pozostaje pisarzem zapomnianym. Zmień to, bo zasługuje, żeby o nim pamiętać !!! POLECAM !!! Koniecznie przeczytaj.
ando - awatar ando
ocenił na 9 1 miesiąc temu
Bolesław Chrobry. Puszcza Antoni Gołubiew
Bolesław Chrobry. Puszcza
Antoni Gołubiew
Cieszę się, że udało mi się sięgnąć po serię Gołubiewa jeszcze w 2025 roku, kiedy mieliśmy okazję świętować 1000 - lecie koronacji Bolesława Chrobrego i polskiej państwowości. Swoją drogą to skandal, że nikt "z góry" - czy z szeroko rozumianej sfery rządzącej, czy mediów - nie pokusił się o to, aby grzmieć o tym cyklu powieści w tym roku, pasowałoby jak ulał do osobistego świętowania tak ważnego historycznego wydarzenia. O Gołubiewie (swoją drogą ciekawa postać) i jego opus magnum dowiedziałam się od miłośników literatury i historii. Urządziłam więc swoje własne święto na 1000 - lecie i sięgnęłam po "Bolesława Chrobrego". Chyba jak większość obecnych na tym portalu, napotkałam na trudności w lekturze "Puszczy". Język Gołubiewa jest naprawdę archaiczny, ujmując to bardziej prosto: Sienkiewicz przy Gołubiewie to cienki bolek. Wiele słów jest niezrozumiałych, wielokrotnie musiałam sięgać do słownika, żeby upewnić się, czy dobrze rozumiem. Zazwyczaj można było skojarzyć znaczenie słów z kontekstu, niemniej samo przebijanie się przez staropolszczyznę było niemal jak przedzieranie się przez tytułową puszczę. Swoją drogą, trochę miałam wrażenie, że dlatego Gołubiew rozpoczął akcję od historii rodu Śliźniów, aby czytelnika nieprzyzwyczajonego do trudnego języka nie wprowadzać w wir kluczowych bohaterów i najbardziej znaczących wydarzeń - w myśl zasady, że pierwszy naleśnik nadaje się do wyrzucenia. Ten pierwszy rozdział zachwiał moje silne postanowienie, aby powieść doczytać do końca, ale w momencie, kiedy zjawia się sam Bolesław, historia nabiera tempa i życia. Postaci historyczne - Bolesław, Mieszko, Dobrawa, biskup Unger, czy Otton - zostały przedstawione ciekawie, niejednowymiarowo. Gołubiew nadał im życie i umiejętnie oddał głębię ich psychologii. Swoją drogą okazał w tym względzie niesamowity talent, gdyż posługując się - w odczuciu współczesnego czytelnika - dosyć prostackim, gburowatym językiem, był w stanie opisać delikatne uczucia i życie wewnętrzne bohaterów. Przemawia też do mnie szczegółowy opis codzienności, zwyczajów, stylu życia ówczesnych ludzi. Za wiarygodną przyjmuję też wizję Gołubiewa o ich sposobie myślenia. Niesamowicie trudna to sztuka, zwłaszcza mając na względzie, że ten okres historyczny jest odległy, a źródeł historycznych też nie ma zbyt wiele. Nie ulega wątpliwości, że Gołubiew - nawet jeżeli ponosiła go momentami fantazja literacka - podszedł do tematu najrzetelniej jak to było możliwe. W dobie efekciarstwa jest to tym bardziej cenne. Odejmuję jednak dwie gwiazdki, bo mimo całego szacunku do autora i jego pracy, to muszę przyznać, że lektura nie wciągnęła mnie bez reszty, a to jest moim osobistym miernikiem wartości książki. Najbardziej interesował mnie wątek Bolesława, a niestety autor tworzył dodatkowe wątki i dodatkowe postaci, które – miałam wrażenie – odrywają od głównego wątku i burzą harmonię opowieści. Nadto, zarówno pierwszy, jak i ostatni rozdział, zdawały się odstawać od podstawowej osi fabularnej. Nie zrażam się jednak i sięgam po kolejny tom, już wiem, że czekają tam na mnie ważne wydarzenia: śmierć św. Wojciecha i zjazd gnieźnieński.
chrumkington - awatar chrumkington
ocenił na 8 3 miesiące temu
Trzy córki króla t. 1-3 Natalia Rolleczek
Trzy córki króla t. 1-3
Natalia Rolleczek
Natalia „Nata” Rolleczek przeszła do historii polskiej literatury jako autorka powieści „Drewniany różaniec”. Opisała w niej swoje traumatyczne wspomnienia z pobytu w sierocińcu prowadzonego przez siostry zakonne. Wielu nie mogło jej tego wybaczyć. Rolleczek, której życie osobiste również się nie układało znalazła ucieczkę w świecie wyobraźni. Zdobyła spore uznanie jako autorka książek dla młodzieży. Również atrakcyjny okazał się dla niej świat starożytny. „Trzy córki króla” znalazłem przez przypadek w bibliotece, jeszcze gdy byłem nastolatkiem. Sięgnąłem również po tą książkę w wieku dojrzałym i ciągle dobrze się ją czyta. Sekret Rolleczek polega na tym, że umie snuć wciagające opowieści. Interesujący jest sam czas akcji powieści. Zazwyczaj starożytność to starożytny Rzym u schyłku republiki lub rządy pierwszej dynastii cesarskiej. Rolleczek wyczarowała przed nami niezwykły świat hellenistycznej monarchii Seleukidów pod rządami Antiocha III Wielkiego. Seleukidzi przejęli największą cześć dawnego imperium Aleksandra Wielkiego. Sami mówiący po grecku rządzili rozległymi terenami na których mieszały się kultury i języki. Egzotyki tej hellenistycznej monarchii dodaje choćby hodowla słoni, służących również do celów militarnych. Oczywiście największym atutem powieści są tytułowe trzy córki króla. Każda inna i każda fascynująca. Najstarsze Laodike jest zimna, władczaoddająca się mistycyzmowi, Antiochis to przykład słodkiej idiotki, a Kleopatra to typ rozsądnej władczyni. Zreszta pierwszej tego imienia wśród egipskich królowych (ta najslynniejsza była siódma i była potomkinią naszej bohaterki). Każda mimo swoich dominujących cech wykazuje się innymi w chwilach potrzeby. Laodike staje się sprawną wladczynią, Antiochis umie bronić interesu ojca i przyjaciół, a Kleopatra pozwolić sobie na odrobinę romantyzmu. Oprócz trzech królowych mamy oczywiście ich ojca, Antiocha, ciekawie pokazaną postać Hannibala, a także podwójnego agenta Aristona. Rolleczek w piękny sposób opisuje zmierzch świata hellenistycznego. Kiedy zaczyna się akcja powieści Antioch III Wielki ma już za sobą swoje największe sukcesy. Przychodzi mu się zmierzyć z młodą i bardzo agresywną potęgą jaką jest republikański Rzym. Świat hellenistyczny odchodzi, następuje nowy porządek. Jedyne co niesie pocieszenie to świadomość, że Rzym choć podbił państwa greckie, to jednak sam uległ helleńskiej kulturze.
Anteros - awatar Anteros
ocenił na 9 1 rok temu
Złota włócznia Jadwiga Żylińska
Złota włócznia
Jadwiga Żylińska
Powieść opisuje ostatnie bodajże, 12 lat panowania księcia Bolesława Chrobrego. Obok głównej postaci występuje Mieszko Lambert i jego żona Rycheza. Charaktery postaci oddane są szybko i skrótowo. Akcja nie wchodzi w wątki poboczne, nie ubarwia lektury opisami. Nie mamy szerokiego przekroju warunków życia, sposobu myślenia i działania ludzi tamtej epoki (w tym wybitny był Gołubiew "Bolesław Chrobry"). Akcja jest wartka. Oprócz wojen, głownie z Cesarzem, mamy sceny dworskie, a nawet małżeńskie. Apropo scen dworskich. W opisach występują wszędzie "zamki". Kraków, Gniezno,Poznań, Ostrów Lednicki (nazywany Lednogórą) - wszędzie są zamki, sale, krużganki i nawet "baszty". Nasze skromne palatia zostają tutaj zamkami. Gdyby tak powieść umieścić ok. 200 lat później to proszę bardzo. Tymczasem widziane własnym okiem palatia piastowskie nijak nie pasują do wrażenia z książki. Ale cóż, prawo autora. Samo państwo polańskiego księcia wybija się na kraj obecny w kulturze światowej, w mierze większej niż pozwala na to sądzić historia. Mieszko Lambert odwiedza Konstantynopol, skąd przywozi mapę świata. Podstawowym tematem dyskusji są relacje polityczne państw ościennych - Czechy, Ruś, Cesarstwo, Rzym i papieże, wikingowie, Węgry, nawet Brytania. Co więcej, na dworze mieszka dyskutuje się o wyprawie wikingów do Ameryki i Perskich teoriach nad kulistością ziemi. Słowem, cały świat. A w środku kraj pełen puszcz, a w nim spolonizowana Rycheza (dobra Niemka) i nieudani synowie Bolesława. Ciekawie ujęty jest Bezprym. Wygnany, a jednak pojawiający się na dworze. Okryty zmową milczenia. Wyklęty? Powraca na ostatniej stronie jako osoba godna swojego ojca, wzniecając niepokój czytelnika o los królestwa po 1025 roku. Czyta się szybko i przyjemnie. Język nie jest sztucznie archaizowany. Nie ma nadmiaru dygresji, scen społecznych, wylewnego przedstawiania charakterów. Ułatwia to skupienie na książce, ale też nieco zubaża warstwę pejzażu ówczesnych czasów. Warto, warto przeczytać. Polska pierwszych piastów jest okryta romantyczną legendą puszcz, misjonarzy, pogańskiego swarożyca, drewnianych grodów i pierwszych kontaktów "ze światem". I w tej powieści jest to odczuwalne. Ach jak by to było urodzić się wtedy....
Krzysztof - awatar Krzysztof
ocenił na 8 6 lat temu

Cytaty z książki Litwin i Andegawenka

Więcej
Stefan Maria Kuczyński Litwin i Andegawenka Zobacz więcej
Więcej