Lidka

Okładka książki Lidka autora Maja Jaszewska, 9788384041154
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Lidka
Maja Jaszewska Wydawnictwo: Emocje Plus Minus powieść historyczna
392 str. 6 godz. 32 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Data wydania:
2026-02-25
Data 1. wyd. pol.:
2026-02-25
Liczba stron:
392
Czas czytania
6 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788384041154
Średnia ocen

                7,9 7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Lidka w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Wyróżniona opinia i

Lidka



książek na półce przeczytane 1910 napisanych opinii 1680

Oceny książki Lidka

Średnia ocen
7,9 / 10
39 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
913
897

Na półkach:

Zapraszam do poznania poruszającej historii dorastania w cieniu wielkich przemian opisanych przez Maję Jaszewską na kartach powieści "Lidka".

Jest to pięknie napisana książka oddająca klimat lat 50 i 60- tych XX wieku.
Poznajemy główną bohaterkę -Lidkę, walczącą o swoje marzenia, głośno mówiącą o swoich uczuciach i pragnieniach a jednocześnie przesiąkniętą atmosferą panującą w domu.
Autorka bardzo obrazowo opisała życie przełomu lat 59 i 60- tych.
Poznajemy życie codzienne i problemy Polaków żyjących w tym specyficznym okresie.
Tu nie ma szybkiej akcji, za to świetnie oddana jest warstwa psychologiczna bohaterki, która dojrzewa na naszych oczach.
Zachęcam, przeczytajcie tę powieść o poszukiwaniu siebie, o marzeniach zwykłych ludzi na tle wydarzeń historycznych.
Polecam
Dziękuję Wydawnictwu Emocje Plus Minus za egzemplarz do recenzji.
Maja Jaszewska Lidka

Zapraszam do poznania poruszającej historii dorastania w cieniu wielkich przemian opisanych przez Maję Jaszewską na kartach powieści "Lidka".

Jest to pięknie napisana książka oddająca klimat lat 50 i 60- tych XX wieku.
Poznajemy główną bohaterkę -Lidkę, walczącą o swoje marzenia, głośno mówiącą o swoich uczuciach i pragnieniach a jednocześnie przesiąkniętą atmosferą...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

144 użytkowników ma tytuł Lidka na półkach głównych
  • 101
  • 42
  • 1
12 użytkowników ma tytuł Lidka na półkach dodatkowych
  • 3
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Maja Jaszewska
Maja Jaszewska
Dziennikarka, publicystka. Autorka wielu artykułów i wywiadów publikowanych w prasie i czasopismach (tj. „Tygodnik Powszechny”, „W drodze”, „Więź”, „Zwierciadło”, „Sens”, „Twój Styl”, „Elle”, „Wysokie Obcasy”, „Polityka). Wydała dwie książki będące realizacją jej autorskich pomysłów – W co wierzę? (Homini 2007) i Psychologia mitów greckich (Eneteia 2013).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wiosna w Ciechocinku Aneta Krasińska
Wiosna w Ciechocinku
Aneta Krasińska
Odwiedzaliście kiedyś miejscowość Ciechocinek? Mieszkam dość blisko i czasem lubię wybrać się tam na spacer, przejść się alejkami, gdzie znajdują się tężnie. Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o książce Wiosna w Ciechocinku autorstwa Aneta Krasińska(Wydawnictwo Skarpa Warszawska). To poruszająca, życiowa historia o trudach codzienności samotnej matki po rozwodzie, która zmaga się zarówno z wyzwaniami dnia codziennego, jak i problemami nastoletniej córki. Całość dopełniają piękne opisy Ciechocinka, dzięki którym czułam się, jakbym była tam razem z Iloną. Książka napisana jest w dwóch płaszczyznach czasowych – teraźniejszości i przeszłości. W teraźniejszości śledzimy losy Ilony i jej córki, ich wyjazd do sanatorium oraz próbę odkrycia tożsamości postaci ze starego zdjęcia. Z kolei przeszłość przenosi nas do czasów sprzed i w trakcie II wojny światowej, gdzie poznajemy historię trzech przyjaciółek żyjących w niezwykle trudnych realiach. Autorka porusza wiele ważnych tematów, takich jak samotne macierzyństwo, problemy wychowawcze, brak wsparcia ze strony byłego partnera czy poszukiwanie własnej drogi w życiu. Równocześnie ukazuje losy ludzi, którzy walczyli o naszą wolność – przypominając, jak ważne jest, by o nich pamiętać. Historia przyjaciółek to zapewne tylko jedna z wielu, które zasługują na to, by ujrzeć światło dzienne. Książka jest drugim tomem cyklu „Cztery pory roku”, jednak poszczególne części nie są ze sobą bezpośrednio powiązane – każda opowiada odrębną historię. Serdecznie polecam Wam tę lekturę, a sama z niecierpliwością czekam na kolejną część!
czytam_book czytam_bo_lubię - awatar czytam_book czytam_bo_lubię
ocenił na 9 9 godzin temu
Antonina Katarzyna Ryrych
Antonina
Katarzyna Ryrych
"Antonina" Katarzyna Ryrych „Antonina” to otwierający tom serii „Wilcze córki” autorstwa Katarzyny Ryrych, który zachwyca spokojną narracją, a jednocześnie niesie w sobie ogrom emocji. Historia rozpoczyna się w niespokojnych czasach zaborów, gdy losy wielu Polaków naznaczone były przymusowym zesłaniem. Do rodzinnego majątku powraca Maria Wilczyńska wraz z synem i synową. Maria kobieta doświadczona przez życie, ale niezwykle silna i zdeterminowana. Syberia, zamiast ją złamać, ukształtowała jej charakter i sprawiła, że zaczęła postrzegać swoją rolę w świecie zupełnie inaczej. Po powrocie nie potrafi już żyć wyłącznie dla siebie – pragnie działać, pomagać i nadawać sens nie tylko własnemu życiu, ale i życiu innych. W zubożałym, stopniowo odbudowywanym dworze rodzi się pomysł, który odmieni los wielu dziewcząt. Maria postanawia przyjąć pod swój dach wiejskie dziewczęta i dać im to, czego same nigdy nie miałyby szansy zdobyć – edukację, opiekę i wiarę w lepszą przyszłość. Wśród nich znajduje się Antonina, czyli główna bohaterka pierwszego tomu. To właśnie jej droga staje się osią powieści. Obserwujemy, jak z nieśmiałej, zagubionej dziewczynki stopniowo wyrasta młoda kobieta świadoma swoich pragnień i możliwości. Nauka, nowe środowisko i doświadczenia, które na nią czekają, kształtują jej charakter, ale też wystawiają na próby. Pojawiają się pierwsze przyjaźnie, marzenia i uczucia, ale również rozczarowania i trudne wybory, które na zawsze odcisną ślad na jej życiu. Autorka z dużą subtelnością ukazuje przemianę bohaterki – jej dojrzewanie, walkę o własne miejsce w świecie oraz próbę pogodzenia ambicji z tym, kim naprawdę jest i skąd pochodzi. To również opowieść o pamięci i tożsamości. Choć Polska nie istnieje na mapie, bohaterowie pielęgnują ją w codziennych gestach, języku i wartościach, przekazując je kolejnym pokoleniom. Bardzo spodobał mi się klimat tej powieści – spokojny, wyważony, pozbawiony gwałtownych zwrotów akcji, a jednak wciągający. Historia płynie naturalnym rytmem, przypominając prawdziwe życie – pełne zarówno trudów, jak i momentów szczęścia. Polecam zwrócić uwagę na język – plastyczny, elegancki, stylizowany, który doskonale oddaje realia epoki i buduje niezwykłą atmosferę dawnych Kresów. „Antonina” to poruszająca opowieść o sile kobiet, o odwadze, determinacji i poszukiwaniu własnej drogi. Pokazuje, że nawet niewielki gest może odmienić czyjeś życie, a dobro – choć czasem ciche i niepozorne – ma ogromną moc. To piękny, emocjonalny początek serii, który pozostawia czytelnika z chęcią poznania dalszych losów bohaterek. Ja już nie mogę się doczekać, by sięgnąć po drugi tom pt.: „Dora” Gorąco polecam!
bibliotekarka_czyta - awatar bibliotekarka_czyta
oceniła na 9 3 dni temu
Zanim o Tobie zapomnę Aleksandra Palasek
Zanim o Tobie zapomnę
Aleksandra Palasek
Opinia Recenzencka "Zanim o Tobie zapomnę" Autorka @palasekaleksandra_autorka Wydawnictwo @grupa_axis_mundi Współpraca reklamowa (@grupa_axis_mundi ) "Zanim o Tobie zapomnę" Poruszająca powieść dwóch kobiet Heleny i jej wnuczki Krainy splatają się w latach 1944 i 2004 .Połączona tajemnicą sprzed latach . W czasie wojny Helena starając ocalić siostrę jedzie za nią na roboty przymusowe do Niemiec. Tam w cieniu okrucieństwa zakochuje się w synu bauera Johannie .zakazana miłość nie ma szans na przeżycie. Sześćdziesiąt lat temu wnuczka Heleny Karina zmaga się życiowym kryzysem i stratą .Odkrywa tajemnicę i sekrety rodzinnej przeszłości.Podróż do miejsc w których przez dziesięciolecia milczano ,przynosi jej ulgę i nowy początek. To już druga książka autorki która bardzo mi się spodobała pierwsza to " Spotkam Cię w przyszłości " Czekam na kontynuację 😉 Obie książki to powieści które czas się miesza przeszłość z teraźniejszością . Pokolenia ich tajemnice i sekrety, zakazana miłość. Okrucieństwo drugiej wojny światowej bohaterom książki zabrała bardzo dużo Helenie i Johanowi miłość , Wioli życie .Basi siły i wole . Czytając książkę zawsze przeżywałam trudne chwile z bohaterami.Ucieszyłam się że Karina poznała prawdę o przeszłości babci i odnalazła jej znajomych i przekazała list dla niej o ukochanego.Ubolewam że historia Heleny tak się skończyła Ta powieść jest warta uwagi. Polecam z całego serca ❤️ Bardzo dziękuję za możliwość zrecenzowania wydawnictwu Grupa Wydawnicza Axis Mundi Autorce Aleksandrze Palasek dziękuję za tyle emocji czytając tą książkę .🥰🥰 #zanimotobiezapomnę#aleksandrapasalek#wydawnictwoaxismundi#miłośćktórawymnęłasięhistoriitajemnicaktóraprzetrwałapokolenia#
Zaczytana_mam_40_ - awatar Zaczytana_mam_40_
ocenił na 10 18 dni temu
Rosą pisane Urszula Gajdowska
Rosą pisane
Urszula Gajdowska
"Rosą pisane" Urszula Gajdowska „Rosą pisane” to kontynuacja „Azylu dla serc”, jednak tym razem autorka oddaje głos Edycie – siostrze Eryka. Kobieta po trudnym, pełnym przemocy małżeństwie znajduje schronienie w azylu prowadzonym przez brata. To właśnie tam, w otoczeniu skrzywdzonych zwierząt i życzliwych ludzi, powoli zaczyna odzyskiwać równowagę psychiczną oraz poczucie bezpieczeństwa. Choć Edyta stara się odbudować swoje życie i zapewnić dzieciom spokój, lęk nie znika tak łatwo. Wciąż towarzyszy jej obawa, że przeszłość powróci, a były mąż ponownie zburzy wszystko, co udało się z takim trudem stworzyć. Sytuacja komplikuje się (a może właśnie nabiera nowego znaczenia?), gdy Eryk wraz z żoną Weroniką wyjeżdżają w długo odkładaną podróż poślubną, pozostawiając Edytę odpowiedzialną za prowadzenie azylu. Na szczęście nie zostaje z tym sama – może liczyć na pomoc bliskich. Dodatkowo pojawia się Dawid, przyjaciel Eryka i weteran wojenny, który – podobnie jak ona – zmaga się z własnymi demonami. Ich pierwsze spotkanie nie należy do udanych. Dawid nie ufa kobietom, a Edyta nie potrafi zaufać obcemu mężczyźnie. Dwoje poranionych ludzi, dwoje zamkniętych serc – czy w takich warunkach możliwe jest porozumienie? Powrót na skraj Puszczy Knyszyńskiej okazał się dla mnie niezwykle przyjemny. Azyl to miejsce wyjątkowe – pełne ciepła, empatii i ludzi o wielkich sercach. To przestrzeń, gdzie pomoc znajdują nie tylko zwierzęta, ale i ludzie, którzy pogubili się w życiu. Edyta i Dawid dostają tu szansę, by w ciszy i spokoju zmierzyć się z własną przeszłością i spróbować uleczyć swoje rany. Urszula Gajdowska z dużą wrażliwością i autentycznością przedstawia problemy, z jakimi mierzą się bohaterowie. Pokazuje, że trauma – czy to wynik przemocy domowej, czy doświadczeń wojennych – nie znika z dnia na dzień. To proces, który wymaga czasu, wsparcia i często również pomocy specjalistów. Edyta jest postacią niezwykle poruszającą – to głos wielu kobiet, które doświadczyły przemocy i próbują odzyskać kontrolę nad własnym życiem. Mocno jej kibicowałam i podziwiałam jej siłę, szczególnie w kontekście walki o bezpieczeństwo swoich dzieci. Dawid również zyskał moją sympatię – to bohater skomplikowany, wrażliwy i autentyczny, który nie boi się emocji, choć nie zawsze potrafi sobie z nimi poradzić. „Rosą pisane” to historia o dwojgu zagubionych ludziach, którzy muszą zmierzyć się z bolesną przeszłością, by móc ruszyć dalej. To opowieść pełna emocji, nadziei i delikatności. Tak jak przyroda budzi się do życia po zimie, tak i bohaterowie dostają szansę na nowy początek – być może także na miłość. Gorąco polecam!
bibliotekarka_czyta - awatar bibliotekarka_czyta
oceniła na 9 3 dni temu
Czas Olivii Urszula Gajdowska
Czas Olivii
Urszula Gajdowska
Podróż do dziewiętnastowiecznej Szkocji w wydaniu Urszuli Gajdowskiej to nie jest zwykłe spotkanie z historią, a całkowite zanurzenie się w gęstej, niemal gotyckiej atmosferze, gdzie zapach starego kamienia miesza się z powiewem morskiej bryzy i szeptami przeszłości. Jako recenzentka, która widziała już wiele literackich zamczysk, muszę przyznać, że zamek Caly ma w sobie coś magnetycznego, co sprawia, że każda kolejna strona przewraca się niemal sama. Autorka z wielką precyzją odmalowała surowy krajobraz z 1816 roku, tworząc świat, w którym mury nie są jedynie niemym tłem, ale mrocznym bohaterem. W murach pełnych ukrytych przejść, zamurowanych pokojów i tajemniczych mechanizmów czuć ciężar pokoleniowej traumy, a legenda o klątwie rodu MacCalisterów unosi się nad całością niczym ciężka, nieprzenikniona mgła. Główna oś relacji opiera się na duecie Olivii i Williama, i trzeba przyznać, że jest to relacja prowadzona z niezwykłym wyczuciem. Olivia to postać, której ewolucję śledzi się z rosnącym podziwem - z początkowo przytłoczonej tragedią młodej dziewczyny, na naszych oczach zmienia się w świadomą dziedziczkę, gotową stawić czoła rodzinnemu fatum. William natomiast to bohater odświeżająco niejednoznaczny; choć przypięto mu łatkę bawidamka, jego inteligencja i determinacja w dążeniu do prawdy dodają mu intrygującej głębi. Ich relacja nie jest gwałtownym wybuchem, lecz powolnym, eleganckim tańcem uczuć, pełnym niedopowiedzeń i subtelnych gestów, które w świecie sztywnych konwenansów smakują najlepiej. Co ciekawe, mimo że to oni grają pierwsze skrzypce, moje serce skradli bohaterowie drugoplanowi - są tak ludzcy, pełni wad i zalet, że momentami wydają się wręcz wyjęci z prawdziwego życia, a nie tylko z kart powieści. Stylistycznie Urszula Gajdowska operuje piórem z niezwykłą lekkością i naturalnością. Pisze tak, że przez historię się po prostu płynie, a umiejętnie dawkowane napięcie sprawia, że wątek romantyczny idealnie współgra z niemal kryminalnym śledztwem dotyczącym śmierci lady Catriony. Autorka nie spieszy się z odkrywaniem kart, pozwalając nam najpierw poczuć chłód zamkowych korytarzy i niepokój towarzyszący odkrywaniu kolejnych sekretów. To właśnie to połączenie romansu historycznego z dreszczykiem tajemnicy sprawia, że „Czas Olivii” wyróżnia się na tle innych pozycji z tego gatunku. Oczywiście, jako dociekliwa czytelniczka, czuję pewien niedosyt związany z brakiem retrospekcji - tajemnice z przeszłości aż proszą się o to, by ukazać je bezpośrednio z perspektywy dawnych pokoleń, zamiast opierać się tylko na tym, co dzieje się „tu i teraz”. Z drugiej strony, taka liniowa narracja nadaje opowieści dynamizmu i sprawia, że nie gubimy rytmu akcji. Choć książka kończy się w momencie, który pozostawia nas z mnóstwem pytań i niemym okrzykiem zdziwienia, jest to zabieg genialny, bo natychmiast chce się sięgnąć po kontynuację. Moim zdaniem to literatura, która nie udaje niczego, czym nie jest - to rzetelny, niezwykle klimatyczny romans historyczny z „pazurem”. To książka idealna na wieczór przy kominku, która otula czytelnika emocjami, intryguje zagadką i bawi błyskotliwymi dialogami. Rzadko zdarza się tak udane połączenie melancholii szkockich wrzosowisk z ogniem rodzącej się namiętności. To była czysta przyjemność i literacka uczta, która na długo zostaje w pamięci.
Marta Bazylczuk - awatar Marta Bazylczuk
ocenił na 8 15 dni temu
Warmiński ogród wspomnień Małgorzata Mikos
Warmiński ogród wspomnień
Małgorzata Mikos
Warmiński ogród wspomnień - Małgorzata Mikos 🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻 Lena traci pracę , miłość - jak myślała- swego życia. Jest na życiowym rozdrożu i stara się znaleźć jakieś wyjście. Wspomina babcię Anielę , która była dla niej ostoją, która uczyła ją prawdziwego życia, dostrzegania przyrody i radości z małych rzeczy. Ale babcia odeszła. Podobnie jak wcześniej jej mama. Powodowana wyrzutami sumienia Lena w końcu postanawia, że musi pojechać do domu babci do Zaciszan na Warmii, by po jej śmierci uporządkować rzeczy i przygotować dom do sprzedaży. Spotyka Jana - swą dawną miłość. Wracają do niej wspomnienia ucieczki z rodzinnego domu w pogoni za marzeniami,za doświadczeniem innego życia. Jan tego nie chciał, ale dał jej wolną rękę. Ucieczka z rodzinnej wsi i od najbliższych wcale nie okazała się wybawieniem i dobrym sposobem na życie. Poznajemy również przyjaciółkę Leny - Dominikę, która jest dla niej ogromnym wparciem. Lena w Warszawie czuje się obco, jak nie u siebie. Na początku czuje się tak także w swym rodzinnym domu. Jednak to się zmienia . Jak potoczą się losy Leny i jej powrotu do korzeni? Czy kobieta pozbędzie się rodzinnego domu? Niewątpliwym atutem tej powieści są opisy przyrody, posiłków, miejsc - nienachalne, otulające, pachnące i jakże sugestywne. Bardzo podobały mi się te wspólne posiłki i przekomarzanie w domu Jana. Dla mnie to książka o szukaniu własnej ścieżki życia, o tym jak ważne są korzenie i rodzina, o spokoju i o pogodzeniu się z stratą bliskiej osoby. To było moje pierwsze spotkanie z tą Autorką, więc sięgając po tę powieść, nie miałam jakiś specjalnych oczekiwań i nie wiedziałam, czego się spodziewać. Teraz już wiem, że będę sięgać po twórczość Małgorzaty Mikos.
Magdalena Chlebowska-Salamon - awatar Magdalena Chlebowska-Salamon
ocenił na 9 1 dzień temu
Zagubieni w mroku Joanna Jax
Zagubieni w mroku
Joanna Jax
ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗖𝗶𝗲ń 𝗽𝗿𝘇𝗲𝘀𝘇ł𝗼ś𝗰𝗶 Twórczość Joanny Jax jest dobrze znana czytelnikom i nie wymaga dodatkowych zachęt. Osoby, które sięgnęły po jej książki, wiedzą, że każda z nich silnie oddziałuje emocjonalnie i w naturalny sposób łączy losy bohaterów z historią Polski, zarówno tą dawną, jak i bardziej współczesną. Oddanie atmosfery minionych epok nie należy do łatwych zadań, jednak Joanna Jax od lat udowadnia, że potrafi robić to z niezwykłą wrażliwością i autentycznością. W swojej najnowszej powieści przeniosła mnie do powojennej rzeczywistości, w której nadzieja na spokojne życie często przeplatała się z lękiem, a upragniona wolność dla wielu ludzi wciąż pozostawała jedynie niespełnionym marzeniem. 𝑍𝑎𝑔𝑢𝑏𝑖𝑒𝑛𝑖 𝑤 𝑚𝑟𝑜𝑘𝑢 Joanny Jax to historia, która wciągnęła mnie od pierwszych stron i nie pozwoliła oderwać się od losów bohaterów oraz tajemnic stopniowo wychodzących na światło dzienne. Autorka umiejętnie splata wydarzenia z przeszłości z osobistymi dramatami postaci, tworząc opowieść pełną napięcia, emocji i subtelnych refleksji nad cieniem, jaki dawne czasy potrafią rzucać na teraźniejszość. Już od początku wyczuwalny jest ciężar tamtej epoki i rytm codzienności, w której każdy wybór niesie konsekwencje, a milczenie często mówi więcej niż słowa. Uwielbiam prozę Joanny Jax i sposób, w jaki splata losy fikcyjnych bohaterów z wydarzeniami minionych lat, z niezwykłą starannością łącząc historyczne tło z fabułą. Dba o każdy szczegół, a żeby pisać w taki sposób, trzeba niewątpliwie mieć ogromną wiedzę o przeszłości. Ewa Zakrzewska, utalentowana architekt, otrzymuje intratny staż w NRD, co bardzo ją cieszyło, ponieważ wierzyła, że otworzy jej to drogę do kariery. Obiecuje Helenie, swojej bliskiej przyjaciółce, że spróbuje odnaleźć jej brata, który zaginął podczas wojny, a którego los do dziś pozostał niewyjaśniony. Helena podejrzewa, że w sprawę może być zamieszany zbrodniarz wojenny. Ewa nie przeczuwa jednak, że ta z pozoru niewinna prośba wciągnie ją w skomplikowaną historię pewnej niemieckiej rodziny. Joanna Jax doskonale zobrazowała sytuację polityczną wschodnich Niemiec, która była bardzo podobna do tej, jaką można było obserwować w naszym kraju w tamtym okresie. Jedna elita została zastąpiona inną, natomiast los prostych ludzi nie uległ zmianie i wciąż pozostawał taki sam. Donosicielstwo i niszczenie innych w imię własnych ambicji oraz chęci awansu społecznego były na porządku dziennym. Władze nie przywiązywały wagi do tego, że oskarżenia często nie miały nic wspólnego z prawdą. Wystarczyło narazić się nieopatrznym słowem komuś, kto pragnął władzy i uznania. Ewa przyjeżdża do Niemiec i od razu odczuwa, że sytuacja polityczna w tym kraju niewiele odbiega od tego, co można było obserwować w Polsce. Polskę od Niemiec różniło jedynie to, że u nas działało UB, a tam Stasi. Tu i tam funkcjonowały tajne służby bezpieczeństwa służące utrzymaniu władzy przez komunistów, inwigilacji społeczeństwa i zwalczaniu opozycji. Były one bardzo podobne pod względem celów i metod działania, przy czym Stasi uchodziło za znacznie bardziej rozbudowaną i skuteczną strukturę inwigilacyjną. Ewa czuje się tam jeszcze bardziej skrępowana niż w Polsce, ponieważ jest w obcym kraju i nie wie, czy może komukolwiek zaufać. Mimo to szybko nawiązuje kontakt ze swoją szefową Gretchen, która wydaje się jej miła, jednak Ewa nie wie, że kobieta współpracuje ze Stasi. Niewinne pytanie Ewy Zakrzewskiej o Maćka uruchamia lawinę, której nie da się już zatrzymać. W pracy Ewa poznaje Marcusa, który początkowo okazuje jej niechęć, jednak z czasem zaczyna dostrzegać w niej kogoś innego niż osobę, za którą została mu przedstawiona. Okazuje się, że oboje mają za sobą dramatyczne przeżycia z czasów wojny. Helena i Marcus są jak dwaj rozbitkowie dryfujący na łodzi, nieświadomi tego, dokąd zmierzają. Marcusa i Ewę coraz silniej zbliża do siebie niewidzialna siła, choć oboje próbują temu zaprzeczać. Oboje są poranieni życiowo i duchowo, z bagażem doświadczeń, które trudno udźwignąć. Może to właśnie ich do siebie przyciąga? Równocześnie autorka pozwalała mi śledzić wojenne losy Heleny, jej matki i brata. Matka rodzeństwa pracowała u Elise Kaufmann, bezdzietnej Niemki, która wydawała się im życzliwa. Nikt nie podejrzewał, że za tą maską troski wobec Maćka i Helenki ukrywa się zdeterminowana kobieta, której w oko wpadł polski chłopiec o aryjskiej urodzie. Kiedy matka trafia do obozu, dzieci przygarnia starsza, życzliwa kobieta. Wtedy Niemka nie waha się wykorzystać swoich koneksji, by uprowadzić chłopca. Ewa i jej przyjaciółka trafiają do domu dziecka. Helena całe swoje dorosłe życie poświęca poszukiwaniu brata, który od chwili, gdy zabrała go Kaufmannowa, przepadł bez śladu. Ewa i Helena były jedenastoletnimi dziewczynkami, gdy wojna odebrała im domy, rodziców i dzieciństwo. Nie wszystko dokładnie pamiętają. Autorka poruszyła problem zbrodniarzy wojennych, którzy w powojennej zawierusze ukryli się w różnych zakątkach świata niczym karaluchy. Niektórzy zmienili nazwiska i zdołali objąć intratne stanowiska w Stasi. Wciąż prześladowali niewinnych ludzi, pozostając bezkarnymi. Jednocześnie pozbywali się tych, którzy mogli cokolwiek o nich wiedzieć, bo zbrodnicza natura tych osób nie zmieniała się. W strukturach Stasi tworzyli zamknięte środowisko ludzi powiązanych znajomościami i interesami. Nawet niechlubna przeszłość nie stanowiła przeszkody, jeśli ktoś miał odpowiednie układy. Córka jednego z prominentów upatrzyła sobie mężczyznę i podobno bardzo go kochała, co nie przeszkadzało jej w niszczeniu jego relacji z innymi kobietami. Była rozpieszczona i przekonana, że może mieć wszystko, czego zapragnie, nawet mężczyznę, którego sobie wybrała, mimo że on jej nie chciał. Nie zamierzała jednak odpuścić i wykorzystywała koneksje ojca, by rozdzielić go z ukochaną. Wobec mężczyzny udawała idealną przyjaciółkę, a z zazdrości była zdolna do działań, których nikt by jej nie przypisał. Powieść 𝑍𝑎𝑔𝑢𝑏𝑖𝑒𝑛𝑖 𝑤 𝑚𝑟𝑜𝑘𝑢 była dla mnie poruszającą opowieścią osadzoną w powojennej rzeczywistości, w której codzienność wciąż naznaczona była chaosem i niepewnością. W centrum tego kobieta zmagająca się z trudną przeszłością i próbująca poukładać swoje życie na nowo, mimo że dawne doświadczenia nie dają o sobie zapomnieć. Obok tego pojawił się także wątek miłosny, prowadzony spokojnie, lecz wyraźnie jest obecny w tle wydarzeń. Autorka sprawnie połączyła te elementy, dobrze poprowadziła akcję, a całości dopełniają wyraziste postacie. To wszystko sprawia, że książkę czyta się z dużym zaangażowaniem. Sama fabuła nie jest zbyt skomplikowana i można dość szybko przewidzieć jej kierunek, ale nie w tym tkwi jej największa siła. Joanna Jax bardzo dobrze nakreśliła postaci bohaterów, którzy wydają się prawdziwi i łatwo wzbudzają emocje, a do tego stworzyła tło, które mocno osadziło całość w realiach epoki. Szczególnie dobrze wypadł klimat końca lat sześćdziesiątych i atmosfera NRD, gdzie Stasi była obecna niemal wszędzie. To był świat pełen napięcia i braku zaufania, w którym ludzie żyli w ciągłym poczuciu obserwacji, a donosy stały się częścią codzienności. Podejrzenia i tajemnice miały także wpływ na relacje rodzinne, przez co trudno znaleźć kogoś, komu można było w pełni zaufać. W takich warunkach musiała odnaleźć się Ewa, początkowo zagubiona i nie do końca rozumiejąca zasady rządzące tym światem. Równie mocno wybrzmiewał drugi wątek, przenoszący do czasów II wojny światowej, ukazany oczami dzieci, które nagle straciły wszystko. Ich perspektywa sprawiła, że wojna dla mnie stała się jeszcze bardziej surowa i przytłaczająca, pozbawiona złudzeń i jakiejkolwiek stabilności. To obraz, który mnie poruszył i został w pamięci, bo pokazał rzeczywistość odbieraną w najbardziej bezbronny sposób. Wspomnienia z obozu przeplatały się tu z codziennością końca lat sześćdziesiątych, tworząc dwie równoległe perspektywy. Dzięki temu poznałam kilka punktów widzenia bohaterów, którzy próbują poukładać swoje życie. Jedni robią to ciężką pracą i mierzeniem się z codziennością, inni wybierają drogę manipulacji i wykorzystywania innych dla własnych celów. 𝑍𝑎𝑔𝑢𝑏𝑖𝑒𝑛𝑖 𝑤 𝑚𝑟𝑜𝑘𝑢 to powieść, w której autorka pokazała, jak bardzo przeszłość potrafi wpływać na teraźniejszość. Wspomnienia wojenne powracają w życiu Ewy w najmniej spodziewanych momentach, przypominając, że nawet po wielu latach trudno uwolnić się od tego, co kiedyś się wydarzyło. Doświadczenia tamtych czasów odcisnęły ślad nie tylko na niej, lecz także na kolejnych pokoleniach, a właśnie ten motyw dziedziczenia trudnych emocji należy do najbardziej poruszających elementów tej historii. To opowieść o ludziach, którzy próbują odnaleźć się w trudnej rzeczywistości wojennej i powojennej, ale też w sobie samych. O doświadczeniach, które wracają i nie dają o sobie zapomnieć, o lęku, niepewności i poczuciu zagrożenia, które trudno uciszyć. Jednocześnie to historia o szukaniu choćby małych momentów szczęścia i wierze, że mimo wszystko życie może jeszcze przynieść coś dobrego. Na uwagę zasługuje styl pisania Joanny Jax, który jest przystępny, a jednocześnie zachowuje powagę, nieprzytłaczającą, lecz nadającą scenom dodatkowy sens. Autorka zbudowała napięcie przede wszystkim dzięki psychologii postaci, a nie gwałtownym zwrotom akcji. Atmosfera intrygi narastała stopniowo, tworząc delikatną sieć zależności, w którą zostali wplątani bohaterowie. Finał był taki, jakiego spodziewałam się po autorce. Nie było w nim niepotrzebnego lukru, jak zawsze pozostawił małe „ale”. I to właśnie lubię najbardziej. Te niedopowiedzenia sprawiają, że życie bohaterów może potoczyć się dalej w sposób, który wyobrażam sobie po zakończeniu lektury.
Gala - awatar Gala
oceniła na 9 1 dzień temu
Tamtego dnia zgasło niebo Magdalena Stykała
Tamtego dnia zgasło niebo
Magdalena Stykała
„Tamtego dnia zgasło niebo” autorstwa Magdaleny Stykały to opowieść o miłości, która trafiła na najgorszy możliwy moment w historii. O uczuciu, które rodzi się w świecie gdzie Polacy i Niemcy żyją obok siebie, zakochują się, planują przyszłość, w zwyczajnej, pomorskiej wsi. Do czasu. Amelia i Lucas znają się od zawsze. Ich relacja jest naturalna, szczera i pełna młodzieńczej nadziei. Wszystko zmienia się, gdy Lucas wyjeżdża do Berlina i stopniowo ulega ideologii, która wkrótce pochłonie całą Europę. Wojna nie tylko rozdziela zakochanych, ale przede wszystkim zmienia ludzi. Decyzje podjęte w imię „nowego porządku” niszczą to, co było między nimi najprawdziwsze. Drugi plan to współczesność. Mela, podczas remontu rodzinnego domu, znajduje stare listy napisane po niemiecku. Z ciekawości zaczyna je tłumaczyć, a każde kolejne zdanie prowadzi ją głębiej w historię własnej rodziny. Przeszłość zaczyna splatać się z teraźniejszością, a odkrywane sekrety pokazują, że pewne sprawy nigdy nie zostają zamknięte na zawsze. Autorka bardzo ciekawie prowadzi dwie linie czasowe. Przejścia między nimi są płynne, a napięcie budowane spokojnie. Czuć, że tło historyczne zostało dobrze przygotowane. Przedwojenne Pomorze, napięcia między narodowościami, codzienność zwykłych ludzi – wszystko to tworzy wiarygodną przestrzeń dla tej opowieści. Jednocześnie nie jest to książka stricte wojenna. Najważniejsi są tu bohaterowie i ich uczucia, emocje – ciche, często niewypowiedziane wprost. „Tamtego dnia zgasło niebo” to historia o wyborach, o wpływie ideologii na młodych ludzi i o tym, jak wojna potrafi odebrać nie tylko życie, ale i tożsamość. Zostawia po sobie refleksję o pamięci. O tym, że rodzinne tajemnice potrafią czekać latami, aż ktoś będzie gotowy je odkryć. I że miłość, nawet jeśli przerwana, nigdy całkiem nie znika.
Kaganaa - awatar Kaganaa
oceniła na 9 2 dni temu
Białe magnolie Ewa Lange
Białe magnolie
Ewa Lange
Witam, dziś mam dla Was recenzję książki Białe Magnolie ❤️ autorstwa Ewy Lange ❤️❤️ wydanej przez Wydawnictwo Książnica ❤️ Białe Magnolie to powieść, która bardzo mocno porusza serce, ponieważ autorka podejmuje w niej wiele trudnych i bolesnych tematów. Poznajemy młodą, osiemnastoletnią dziewczynę – zbuntowaną, szukającą swojego miejsca w świecie. Jak to często bywa w tym wieku, jej podejście do życia jest impulsywne i chwilowe – każda praca wydaje się dobra tylko na moment, byle zarobić, byle się odbić i iść dalej. Choć nie każdemu łatwo zrozumieć taki tok myślenia, autorka bardzo realistycznie pokazuje, że właśnie tak wygląda rzeczywistość wielu młodych ludzi. W książce poruszony zostaje również niezwykle trudny temat alkoholizmu. Ojciec głównej bohaterki zaczyna pić – początkowo tłumaczy to odejściem żony, jednak z czasem można odnieść wrażenie, że jego problem sięga znacznie głębiej. To obraz człowieka zagubionego, który nie radzi sobie z życiem i emocjami. Autorka trafnie ukazuje, jak trudno jest zrozumieć osobę uzależnioną oraz jak bardzo cierpią na tym relacje rodzinne. Dużą rolę odgrywa także wątek skomplikowanej relacji między rodzicem a dzieckiem. Widzimy brak porozumienia, wzajemne oskarżenia i żal, który narasta latami. To bardzo prawdziwy i poruszający obraz rozbitej rodziny, w której każdy nosi w sobie własny ból. Ciekawym elementem historii jest również życie w domu opieki. Autorka pokazuje to miejsce z zupełnie innej perspektywy – jako przestrzeń, w której mimo wszystko można odnaleźć spokój, relacje i namiastkę domu. Jednym z mieszkańców jest Tomasz – postać niezwykle intrygująca, która łączy się z bohaterką w zaskakujący sposób, widząc w niej kobietę ze swojej przeszłości. Ogromnym atutem książki jest także tło historyczne. Wątki wojenne zostały przedstawione w sposób przejmujący i pełen emocji. Autorka ukazuje losy ludzi w czasie wojny oraz dramat, jaki rozgrywał się w Auschwitz. To trudne fragmenty, które momentami aż ściskają za serce, ale jednocześnie przypominają, jak ważna jest pamięć o tamtych wydarzeniach. Historia bohaterki to również opowieść o wyborach – o tym, czy warto zaryzykować wszystko dla miłości, czy może podążyć drogą, którą wyznaczył los. To pytanie towarzyszy nam do samego końca i sprawia, że trudno oderwać się od tej książki. Ta powieść naprawdę bardzo mi się podobała 😍 Jest pełna emocji, refleksji i życiowej prawdy. Autorka stworzyła historię, która nie tylko wciąga, ale też zostaje w głowie na długo po jej zakończeniu. Białe Magnolie to książka, która pokazuje, że życie nie zawsze jest proste ani sprawiedliwe, ale nawet wśród bólu i trudnych doświadczeń można odnaleźć nadzieję. To historia o miłości, stracie, wybaczeniu i odnajdywaniu siebie na nowo. Zdecydowanie polecam ją każdemu, kto szuka poruszającej i wartościowej lektury – takiej, która zostawia ślad w sercu ❤️
monika032890fb18 - awatar monika032890fb18
ocenił na 10 7 dni temu
Teatr złamanych serc Magdalena Buraczewska-Świątek
Teatr złamanych serc
Magdalena Buraczewska-Świątek
@j_poczytane ​Melania Ashworth jest młodą, utalentowaną gwiazdą londyńskiej sceny. Niestety los, a właściwie źli ludzie, sprawili, że blask jej gwiazdy zgasł, a Melania musiała opuścić teatr w atmosferze skandalu. Kobieta jednak musi pracować, dlatego decyduje się na posadę w sierocińcu Grimthorne House w Yorkshire, gdzie ma uczyć chłopców czytać i pisać. ​Na miejscu okazuje się, że sierociniec jest wyjątkowo ponurym miejscem. Władzę sprawuje tam despotyczny i okrutny dyrektor. Melania szybko traci zapał i zaczyna myśleć o ucieczce. Tak się jednak nie dzieje, zdążyła już poznać mieszkających tam chłopców i zaczęło jej na nich zależeć. ​Dodatkowo nocami Melania słyszy tajemniczy, piękny śpiew. Nie wie, kto jest właścicielem tego głosu, ale czuje, że przynosi jej on nadzieję na lepsze jutro. Muzyka jest przecież całym jej życiem. Splot różnych wydarzeń sprawia, że choć wcześniej zakazana, muzyka staje się codziennością sierocińca i jego mieszkańców. Przynosi ukojenie nie tylko Melanii, lecz także chłopcom – staje się dla nich zbawieniem, nadzieją i powodem do dumy. Melania odkrywa swój cel w życiu: chce poprowadzić chór do konkursu w Londynie. Nie będzie to jednak łatwe. Na jej drodze pojawi się wiele przeszkód, ale zdobędzie też prawdziwe przyjaźnie, a może nawet coś więcej... ​Bardzo żałuję, że czytałam tę książkę w słabszym czytelniczo czasie, przez co jej lektura zajęła mi więcej czasu. To zdecydowanie powieść, którą można pochłonąć w jeden wieczór. Pełna ciepła, nadziei, wiary i dobroci. Pokazuje siłę Melanii, która mimo własnych zranień bierze pod opiekę kilka innych poturbowanych przez życie dusz. ​Atutem książki są również mali mieszkańcy sierocińca – każdy z nich jest inny, każdy ma swoją historię. Łączy ich jedno: są skazani na to ponure miejsce i marzą o lepszej przyszłości. ​Czytając tę książkę, niemal usłyszysz w głowie muzykę i śpiew chłopców. Przekonasz się, że dzięki determinacji, wierze i odrobinie wsparcia innych można zbudować coś wielkiego. Ta historia daje nadzieję, że dobro prędzej czy później zawsze zwycięża ❤️
Justyna - awatar Justyna
oceniła na 9 25 dni temu
Zanim spadnę Joanna Wtulich
Zanim spadnę
Joanna Wtulich
Dziś przybywam do Was z powieścią, troszkę inną niż zazwyczaj czytam ale równie intrygującą i wspaniałą. Przed Wami "Zanim spadnę". I choć początkowo myślałam, że nie złapię flow z tą historią, tak z biegiem stron wiedziałam, że będzie to strzał w dziesiątkę. Milena ma wszystko, kierownicze stanowisko, renomę, męża, tak zwane życie na bogato. I w jednej chwili to życie pęka jak bańka mydlana. Kobieta ucieka więc do małego miasteczka, w którym się wychowała. Tam próbuje się posklejać i na swojej drodze na potyka kolejne problemy. Odzywa się w niej dawne wyrachowanie i kobieta nie zdaje się zauważać uczuć i problemów innych ludzi. Idzie po tak zwanych trupach do celu. I nie widzi tego że sama się stacza na dno przepaści... I tylko parę kroków dzieli ją by do niej wpaść... Gdy okazuje się, że jest w ciąży z byłym mężem, staje na skraju dachu.... Z wiadomym zamiarem i wtedy na jej drodze stanie Daniel, człowiek którego początkowo nazywa troglodytą a później zaczyna w niej wzbudzać nowe, nieznane do tej pory uczucia... A uwierzcie, że powyższy ratunek nie będzie jedynym a Daniel jeszcze nie raz uratuje ją z opresji... Gdy wszystko będzie szło ku pięknemu zakończeniu, jak to zwykle bywa i żeby nie było nudno to oczywiście się pogmatwa, a jedno kłamstwo, Daniela być może zniszczy tak wspaniałą relację.... I to w momencie, gdy oboje zaczęli siebie naprawiać i odkrywać swoje oblicza na nowo... Czy da się to jeszcze posklejać? Jak zakończy się historia tej parki? Musicie koniecznie przeczytać ❤️🥰 Fascynująca, niezwykle sensualna powieść, z początkowo dość irytującą główną bohaterką, która z biegiem stron przechodzi niezwykłą przemianę. Powieść, która czyta się z wypiekami na twarzy a związkowi tej dwójki kibicuje się do samego końca 🥰❤️🥰 Dawno nie czytałam tak okraszonej namiętnością historii. Czytajcie i Wy ❤️🥰🔥
dagusia_daguska - awatar dagusia_daguska
oceniła na 9 15 dni temu

Cytaty z książki Lidka

Więcej
Maja Jaszewska Lidka Zobacz więcej
Więcej