Wiosna w Ciechocinku

Okładka książki Wiosna w Ciechocinku
Aneta Krasińska Wydawnictwo: Skarpa Warszawska Cykl: Cztery pory roku (Aneta Krasińska) (tom 2) literatura obyczajowa, romans
336 str. 5 godz. 36 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Cykl:
Cztery pory roku (Aneta Krasińska) (tom 2)
Data wydania:
2026-03-11
Data 1. wyd. pol.:
2026-03-11
Liczba stron:
336
Czas czytania
5 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788384301661
Średnia ocen

                7,9 7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wiosna w Ciechocinku w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Wiosna w Ciechocinku



książek na półce przeczytane 1382 napisanych opinii 950

Oceny książki Wiosna w Ciechocinku

Średnia ocen
7,9 / 10
56 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
698
697

Na półkach:

Odwiedzaliście kiedyś miejscowość Ciechocinek?

Mieszkam dość blisko i czasem lubię wybrać się tam na spacer, przejść się alejkami, gdzie znajdują się tężnie.

Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o książce Wiosna w Ciechocinku autorstwa Aneta Krasińska(Wydawnictwo Skarpa Warszawska).

To poruszająca, życiowa historia o trudach codzienności samotnej matki po rozwodzie, która zmaga się zarówno z wyzwaniami dnia codziennego, jak i problemami nastoletniej córki. Całość dopełniają piękne opisy Ciechocinka, dzięki którym czułam się, jakbym była tam razem z Iloną.

Książka napisana jest w dwóch płaszczyznach czasowych – teraźniejszości i przeszłości. W teraźniejszości śledzimy losy Ilony i jej córki, ich wyjazd do sanatorium oraz próbę odkrycia tożsamości postaci ze starego zdjęcia. Z kolei przeszłość przenosi nas do czasów sprzed i w trakcie II wojny światowej, gdzie poznajemy historię trzech przyjaciółek żyjących w niezwykle trudnych realiach.

Autorka porusza wiele ważnych tematów, takich jak samotne macierzyństwo, problemy wychowawcze, brak wsparcia ze strony byłego partnera czy poszukiwanie własnej drogi w życiu. Równocześnie ukazuje losy ludzi, którzy walczyli o naszą wolność – przypominając, jak ważne jest, by o nich pamiętać. Historia przyjaciółek to zapewne tylko jedna z wielu, które zasługują na to, by ujrzeć światło dzienne.

Książka jest drugim tomem cyklu „Cztery pory roku”, jednak poszczególne części nie są ze sobą bezpośrednio powiązane – każda opowiada odrębną historię.

Serdecznie polecam Wam tę lekturę, a sama z niecierpliwością czekam na kolejną część!

Odwiedzaliście kiedyś miejscowość Ciechocinek?

Mieszkam dość blisko i czasem lubię wybrać się tam na spacer, przejść się alejkami, gdzie znajdują się tężnie.

Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o książce Wiosna w Ciechocinku autorstwa Aneta Krasińska(Wydawnictwo Skarpa Warszawska).

To poruszająca, życiowa historia o trudach codzienności samotnej matki po rozwodzie, która...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

96 użytkowników ma tytuł Wiosna w Ciechocinku na półkach głównych
  • 59
  • 35
  • 2
29 użytkowników ma tytuł Wiosna w Ciechocinku na półkach dodatkowych
  • 15
  • 8
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Aneta Krasińska
Aneta Krasińska
Autorka o wielu obliczach, która w swych powieściach porusza problemy kobiet walczących z przeciwnościami losu. Z uporem pokonuje kolejne przeszkody, wciąż poszukując swojego miejsca w świecie. Głodna życia i nowych wyzwań, które inspirują ją do działania i pozwalają czerpać energię do pracy. Najlepiej odpoczywa w otoczeniu przyrody i zabytków. Zadebiutowała w 2015 roku powieścią „Finezja uczuć”, ukazującą trudne ludzkie wybory i ich konsekwencje. Od 2021 roku swe zainteresowania historią XX wieku z powodzeniem przelewa na karty powieści, przybliżając czytelnikom nieznane informacje.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Rosą pisane Urszula Gajdowska
Rosą pisane
Urszula Gajdowska
"Rosą pisane" Urszula Gajdowska „Rosą pisane” to kontynuacja „Azylu dla serc”, jednak tym razem autorka oddaje głos Edycie – siostrze Eryka. Kobieta po trudnym, pełnym przemocy małżeństwie znajduje schronienie w azylu prowadzonym przez brata. To właśnie tam, w otoczeniu skrzywdzonych zwierząt i życzliwych ludzi, powoli zaczyna odzyskiwać równowagę psychiczną oraz poczucie bezpieczeństwa. Choć Edyta stara się odbudować swoje życie i zapewnić dzieciom spokój, lęk nie znika tak łatwo. Wciąż towarzyszy jej obawa, że przeszłość powróci, a były mąż ponownie zburzy wszystko, co udało się z takim trudem stworzyć. Sytuacja komplikuje się (a może właśnie nabiera nowego znaczenia?), gdy Eryk wraz z żoną Weroniką wyjeżdżają w długo odkładaną podróż poślubną, pozostawiając Edytę odpowiedzialną za prowadzenie azylu. Na szczęście nie zostaje z tym sama – może liczyć na pomoc bliskich. Dodatkowo pojawia się Dawid, przyjaciel Eryka i weteran wojenny, który – podobnie jak ona – zmaga się z własnymi demonami. Ich pierwsze spotkanie nie należy do udanych. Dawid nie ufa kobietom, a Edyta nie potrafi zaufać obcemu mężczyźnie. Dwoje poranionych ludzi, dwoje zamkniętych serc – czy w takich warunkach możliwe jest porozumienie? Powrót na skraj Puszczy Knyszyńskiej okazał się dla mnie niezwykle przyjemny. Azyl to miejsce wyjątkowe – pełne ciepła, empatii i ludzi o wielkich sercach. To przestrzeń, gdzie pomoc znajdują nie tylko zwierzęta, ale i ludzie, którzy pogubili się w życiu. Edyta i Dawid dostają tu szansę, by w ciszy i spokoju zmierzyć się z własną przeszłością i spróbować uleczyć swoje rany. Urszula Gajdowska z dużą wrażliwością i autentycznością przedstawia problemy, z jakimi mierzą się bohaterowie. Pokazuje, że trauma – czy to wynik przemocy domowej, czy doświadczeń wojennych – nie znika z dnia na dzień. To proces, który wymaga czasu, wsparcia i często również pomocy specjalistów. Edyta jest postacią niezwykle poruszającą – to głos wielu kobiet, które doświadczyły przemocy i próbują odzyskać kontrolę nad własnym życiem. Mocno jej kibicowałam i podziwiałam jej siłę, szczególnie w kontekście walki o bezpieczeństwo swoich dzieci. Dawid również zyskał moją sympatię – to bohater skomplikowany, wrażliwy i autentyczny, który nie boi się emocji, choć nie zawsze potrafi sobie z nimi poradzić. „Rosą pisane” to historia o dwojgu zagubionych ludziach, którzy muszą zmierzyć się z bolesną przeszłością, by móc ruszyć dalej. To opowieść pełna emocji, nadziei i delikatności. Tak jak przyroda budzi się do życia po zimie, tak i bohaterowie dostają szansę na nowy początek – być może także na miłość. Gorąco polecam!
bibliotekarka_czyta - awatar bibliotekarka_czyta
oceniła na 9 3 dni temu
Warmiński ogród wspomnień Małgorzata Mikos
Warmiński ogród wspomnień
Małgorzata Mikos
Warmiński ogród wspomnień - Małgorzata Mikos 🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻 Lena traci pracę , miłość - jak myślała- swego życia. Jest na życiowym rozdrożu i stara się znaleźć jakieś wyjście. Wspomina babcię Anielę , która była dla niej ostoją, która uczyła ją prawdziwego życia, dostrzegania przyrody i radości z małych rzeczy. Ale babcia odeszła. Podobnie jak wcześniej jej mama. Powodowana wyrzutami sumienia Lena w końcu postanawia, że musi pojechać do domu babci do Zaciszan na Warmii, by po jej śmierci uporządkować rzeczy i przygotować dom do sprzedaży. Spotyka Jana - swą dawną miłość. Wracają do niej wspomnienia ucieczki z rodzinnego domu w pogoni za marzeniami,za doświadczeniem innego życia. Jan tego nie chciał, ale dał jej wolną rękę. Ucieczka z rodzinnej wsi i od najbliższych wcale nie okazała się wybawieniem i dobrym sposobem na życie. Poznajemy również przyjaciółkę Leny - Dominikę, która jest dla niej ogromnym wparciem. Lena w Warszawie czuje się obco, jak nie u siebie. Na początku czuje się tak także w swym rodzinnym domu. Jednak to się zmienia . Jak potoczą się losy Leny i jej powrotu do korzeni? Czy kobieta pozbędzie się rodzinnego domu? Niewątpliwym atutem tej powieści są opisy przyrody, posiłków, miejsc - nienachalne, otulające, pachnące i jakże sugestywne. Bardzo podobały mi się te wspólne posiłki i przekomarzanie w domu Jana. Dla mnie to książka o szukaniu własnej ścieżki życia, o tym jak ważne są korzenie i rodzina, o spokoju i o pogodzeniu się z stratą bliskiej osoby. To było moje pierwsze spotkanie z tą Autorką, więc sięgając po tę powieść, nie miałam jakiś specjalnych oczekiwań i nie wiedziałam, czego się spodziewać. Teraz już wiem, że będę sięgać po twórczość Małgorzaty Mikos.
Magdalena Chlebowska-Salamon - awatar Magdalena Chlebowska-Salamon
ocenił na 9 1 dzień temu
Bosorka Natalia Przeździk
Bosorka
Natalia Przeździk
▪️Marta jest właścicielką położonego w Tymianowej pensjonatu. To właśnie w tej spokojnej wsi jej losy splatają się z losami Tekli - zmarłej kobiety, którą mieszkańcy uważali za wiedźmę. Czy deweloperzy planują zająć stary dom należący niegdyś do wiedźmy, we wsi zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Czy to przypadek, czy klątwa bosorki? ▪️"Bosorka" to pierwszy tom serii "Pogranicze" i już teraz autorka zdradziła, że można spodziewać się siedmiu tomów. Cieszy mnie to bardzo, gdyż "Bosorka" bardzo przypadła mi do gustu. To, co wysuwa się w tej książce na pierwszy plan, to niezwykły klimat miejsca - Tymianowa to wieś pachnąca tymiankiem i lasami, która działa na wyobraźnię i pogłębia uczucie sielskości. W tej spokojnej miejscowości autorka osadziła bohaterów z przeszłością i tajemnicami. Tu teraźniejszość miesza się z dawnymi łemkowskimi wierzeniami. Mimo, że czuć tę sielskość wsi, to cały czas coś się dzieje - czuć napięcie, a z każdym rozdziałem moja ciekawość była coraz bardziej pobudzona. W trakcie lektury pojawiały się różne emocje - od smutku, wzruszenia, przez radość po złość. Była to piękna lektura o przyjaźni,  o marzeniach, oprawdziwych ludziach. O ludziach walczących, poszukujących siebie. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom, bo czuję, że ta seria idealnie wpasowuje się w ten mój drugi, "niethrillerowy" gust i będzie idealnym sposobem na wyciszenie, którego czasami tak bardzo potrzebuję.
Justyna - awatar Justyna
oceniła na 9 11 godzin temu
Nie obiecuj mi jutra Gabriela Gargaś
Nie obiecuj mi jutra
Gabriela Gargaś
„Są takie uczucia, które rodzą się w miejscach, po których się tego nie spodziewamy, w czasie, w którym nawet o tym nie marzymy. Chemia przypadku? Magia chwili, a może gdzieś tam jesteśmy zapisani sobie w gwiazdach.” . A wy jak uważacie? Wierzycie w przeznaczenie? W to, że gdzieś wyżej jesteśmy sobie zapisani? . „Nie obiecuj mi jutra” autorstwa Gabrieli Gargaś to opowieść o przypadkowych spotkaniach. O historiach ludzi, w których to właśnie ten przypadek zadecydował o przyjaźni, miłości, ale też pozwolił spojrzeć inaczej na własne życie. Poukładać je na nowo. . Bohaterami są neurochirurg Michał, odnoszący sukcesy w życiu zawodowym, lecz prywatnie zamknięty w sobie, momentami introwertyczny. Maria - pełna życia starsza pani, która staje się jego pacjentką. Mająca pod „opieką” dorosłą wnuczkę Laurę - zagubioną i nieszczęśliwą we własnym małżeństwie. Jest też Arleta - na swój sposób zwariowana, otwarta na świat i… doktora Michała, którego staje się pacjentką. Aleks, który pogubił się we własnym życiu, bo czyż można kochać dwie kobiety na raz? I wreszcie Matylda - pielęgniarka, spełniająca się zawodowo, lecz w oczach rodziny mniej wartościowa, bo nie mająca ani męża, ani dzieci… . Ludzkie dramaty i mniejsze i większe tragedie przeplatają się tutaj z uśmiechami od losu, nowymi szansami, a przede wszystkim rodzącymi się uczuciami. Bo przecież miłość spada na nas niespodziewanie, nie wybiera miejsca i czasu, a tylko otwiera nas na nowe… . Książkę czytało mi się bardzo przyjemnie. Otuliła mnie niczym ciepły kocyk. I mimo iż nie wszystkie przedstawione w niej historie niekoniecznie miały dobre zakończenie, to ujęła mnie za serce.
Magdalena Byra - awatar Magdalena Byra
oceniła na 7 4 dni temu
Białe magnolie Ewa Lange
Białe magnolie
Ewa Lange
Witam, dziś mam dla Was recenzję książki Białe Magnolie ❤️ autorstwa Ewy Lange ❤️❤️ wydanej przez Wydawnictwo Książnica ❤️ Białe Magnolie to powieść, która bardzo mocno porusza serce, ponieważ autorka podejmuje w niej wiele trudnych i bolesnych tematów. Poznajemy młodą, osiemnastoletnią dziewczynę – zbuntowaną, szukającą swojego miejsca w świecie. Jak to często bywa w tym wieku, jej podejście do życia jest impulsywne i chwilowe – każda praca wydaje się dobra tylko na moment, byle zarobić, byle się odbić i iść dalej. Choć nie każdemu łatwo zrozumieć taki tok myślenia, autorka bardzo realistycznie pokazuje, że właśnie tak wygląda rzeczywistość wielu młodych ludzi. W książce poruszony zostaje również niezwykle trudny temat alkoholizmu. Ojciec głównej bohaterki zaczyna pić – początkowo tłumaczy to odejściem żony, jednak z czasem można odnieść wrażenie, że jego problem sięga znacznie głębiej. To obraz człowieka zagubionego, który nie radzi sobie z życiem i emocjami. Autorka trafnie ukazuje, jak trudno jest zrozumieć osobę uzależnioną oraz jak bardzo cierpią na tym relacje rodzinne. Dużą rolę odgrywa także wątek skomplikowanej relacji między rodzicem a dzieckiem. Widzimy brak porozumienia, wzajemne oskarżenia i żal, który narasta latami. To bardzo prawdziwy i poruszający obraz rozbitej rodziny, w której każdy nosi w sobie własny ból. Ciekawym elementem historii jest również życie w domu opieki. Autorka pokazuje to miejsce z zupełnie innej perspektywy – jako przestrzeń, w której mimo wszystko można odnaleźć spokój, relacje i namiastkę domu. Jednym z mieszkańców jest Tomasz – postać niezwykle intrygująca, która łączy się z bohaterką w zaskakujący sposób, widząc w niej kobietę ze swojej przeszłości. Ogromnym atutem książki jest także tło historyczne. Wątki wojenne zostały przedstawione w sposób przejmujący i pełen emocji. Autorka ukazuje losy ludzi w czasie wojny oraz dramat, jaki rozgrywał się w Auschwitz. To trudne fragmenty, które momentami aż ściskają za serce, ale jednocześnie przypominają, jak ważna jest pamięć o tamtych wydarzeniach. Historia bohaterki to również opowieść o wyborach – o tym, czy warto zaryzykować wszystko dla miłości, czy może podążyć drogą, którą wyznaczył los. To pytanie towarzyszy nam do samego końca i sprawia, że trudno oderwać się od tej książki. Ta powieść naprawdę bardzo mi się podobała 😍 Jest pełna emocji, refleksji i życiowej prawdy. Autorka stworzyła historię, która nie tylko wciąga, ale też zostaje w głowie na długo po jej zakończeniu. Białe Magnolie to książka, która pokazuje, że życie nie zawsze jest proste ani sprawiedliwe, ale nawet wśród bólu i trudnych doświadczeń można odnaleźć nadzieję. To historia o miłości, stracie, wybaczeniu i odnajdywaniu siebie na nowo. Zdecydowanie polecam ją każdemu, kto szuka poruszającej i wartościowej lektury – takiej, która zostawia ślad w sercu ❤️
monika032890fb18 - awatar monika032890fb18
ocenił na 10 7 dni temu
Czas Olivii Urszula Gajdowska
Czas Olivii
Urszula Gajdowska
Podróż do dziewiętnastowiecznej Szkocji w wydaniu Urszuli Gajdowskiej to nie jest zwykłe spotkanie z historią, a całkowite zanurzenie się w gęstej, niemal gotyckiej atmosferze, gdzie zapach starego kamienia miesza się z powiewem morskiej bryzy i szeptami przeszłości. Jako recenzentka, która widziała już wiele literackich zamczysk, muszę przyznać, że zamek Caly ma w sobie coś magnetycznego, co sprawia, że każda kolejna strona przewraca się niemal sama. Autorka z wielką precyzją odmalowała surowy krajobraz z 1816 roku, tworząc świat, w którym mury nie są jedynie niemym tłem, ale mrocznym bohaterem. W murach pełnych ukrytych przejść, zamurowanych pokojów i tajemniczych mechanizmów czuć ciężar pokoleniowej traumy, a legenda o klątwie rodu MacCalisterów unosi się nad całością niczym ciężka, nieprzenikniona mgła. Główna oś relacji opiera się na duecie Olivii i Williama, i trzeba przyznać, że jest to relacja prowadzona z niezwykłym wyczuciem. Olivia to postać, której ewolucję śledzi się z rosnącym podziwem - z początkowo przytłoczonej tragedią młodej dziewczyny, na naszych oczach zmienia się w świadomą dziedziczkę, gotową stawić czoła rodzinnemu fatum. William natomiast to bohater odświeżająco niejednoznaczny; choć przypięto mu łatkę bawidamka, jego inteligencja i determinacja w dążeniu do prawdy dodają mu intrygującej głębi. Ich relacja nie jest gwałtownym wybuchem, lecz powolnym, eleganckim tańcem uczuć, pełnym niedopowiedzeń i subtelnych gestów, które w świecie sztywnych konwenansów smakują najlepiej. Co ciekawe, mimo że to oni grają pierwsze skrzypce, moje serce skradli bohaterowie drugoplanowi - są tak ludzcy, pełni wad i zalet, że momentami wydają się wręcz wyjęci z prawdziwego życia, a nie tylko z kart powieści. Stylistycznie Urszula Gajdowska operuje piórem z niezwykłą lekkością i naturalnością. Pisze tak, że przez historię się po prostu płynie, a umiejętnie dawkowane napięcie sprawia, że wątek romantyczny idealnie współgra z niemal kryminalnym śledztwem dotyczącym śmierci lady Catriony. Autorka nie spieszy się z odkrywaniem kart, pozwalając nam najpierw poczuć chłód zamkowych korytarzy i niepokój towarzyszący odkrywaniu kolejnych sekretów. To właśnie to połączenie romansu historycznego z dreszczykiem tajemnicy sprawia, że „Czas Olivii” wyróżnia się na tle innych pozycji z tego gatunku. Oczywiście, jako dociekliwa czytelniczka, czuję pewien niedosyt związany z brakiem retrospekcji - tajemnice z przeszłości aż proszą się o to, by ukazać je bezpośrednio z perspektywy dawnych pokoleń, zamiast opierać się tylko na tym, co dzieje się „tu i teraz”. Z drugiej strony, taka liniowa narracja nadaje opowieści dynamizmu i sprawia, że nie gubimy rytmu akcji. Choć książka kończy się w momencie, który pozostawia nas z mnóstwem pytań i niemym okrzykiem zdziwienia, jest to zabieg genialny, bo natychmiast chce się sięgnąć po kontynuację. Moim zdaniem to literatura, która nie udaje niczego, czym nie jest - to rzetelny, niezwykle klimatyczny romans historyczny z „pazurem”. To książka idealna na wieczór przy kominku, która otula czytelnika emocjami, intryguje zagadką i bawi błyskotliwymi dialogami. Rzadko zdarza się tak udane połączenie melancholii szkockich wrzosowisk z ogniem rodzącej się namiętności. To była czysta przyjemność i literacka uczta, która na długo zostaje w pamięci.
Marta Bazylczuk - awatar Marta Bazylczuk
ocenił na 8 15 dni temu
Lidka Maja Jaszewska
Lidka
Maja Jaszewska
Maja Jaszewska kolejny raz oddała w ręce czytelników powieść, która zachwyca swoją autentycznością i emocjonalną głębią. Powieść o dorastaniu w świecie, który wystawia najważniejsze wartości na ciężką próbę. W opisie zamieszczonym przez wydawcę na okładce książki pada pytanie czy w świecie bez wartości Lidka, bohaterka powieści, ocali to, co najcenniejsze? Dziś, już po lekturze powieści mogę napisać, że uważam to pytanie za prawdziwy rdzeń całej tej poruszającej historii. „Lidka” bowiem to książka, która zostawia czytelnika z nutą niepokoju, ale jednocześnie i cichą nadzieją. Choć świat, który opisuje i przedstawia Maja Jaszewska bywa pełen sprzeczności i dość często brutalny, pocieszeniem i światłem w tunelu jest fakt, że człowieczeństwo nie gaśnie w nim całkowicie. Maja Jaszewska niezwykle sugestywnie, niemalże poetycko, kreśli przed oczyma czytelnika obraz powojennej Warszawy. Miasta, które odbudowuje się nie tylko z ruin materialnych ale i moralnych. Z jednej strony śledzimy obietnice lepszego jutra, entuzjazm, nowe plany i idee, z drugiej zaś, wewnętrzne rozdarcie ludzi, strach i próby odnalezienia się w narzuconym systemie. Kontrast, zastosowany przez autorkę jest jednym z największych atutów powieści. Jest również doskonałym polem do indywidualnej oceny. Jaszewska bowiem nie upraszcza rzeczywistości, nie ocenia jej jednoznacznie. Pozwala jej raczej wybrzmieć w całej złożoności. Główna i zarazem tytułowa bohaterka Lidka, to postać bardzo autentyczna. To dziewczyna, która stara się żyć uczciwie w codzienności, w której tej uczciwości się nie nagradza. Jej emocje, marzenia i plany silnie zderzają się z rzeczywistością pełną milczenia i nieustannych kompromisów. Na szczególną uwagę zasługują fragmenty z życia rodzinnego Lidki. Napięcie między przeszłością a teraźniejszością, między koniecznością przetrwania a pamięcią. Autorka kreśląc te kadry buduje w sercu i myślach czytelnika emocjonalny ciężar, o którym trudno jest zapomnieć jeszcze na długo po odłożeniu lektury. Język jakim posługuje się w powieści Maja Jaszewska stanowi prawdziwą wisienkę na tym literackim torcie. Sugestywny, poetycki, oszczędny. Autorka nie potrzebuje patosu by odważnie i mocno dotknąć spraw najważniejszych. W moim odczuciu to właśnie ta oszczędność i cichość, osobiste dramaty bohaterów, rozgrywane w ich drobnych gestach, decyzjach, przemilczeniach i wyborach, stanowią największą wartość powieści. „Lidka” Mai Jaszewskiej to również znakomicie oddane realia historyczne. Wydarzenia, które nie dominują fabuły, lecz stanowią jej ważne tło. Dzięki temu, historia Lidki jest nie tylko osobista opowieścią o dorastaniu, ale też ponadczasowym, uniwersalnym portretem pokolenia zagubionego, między tym co było, a tym co ma dopiero nadejść. Kończąc swoją recenzję, wrócę ponownie do pytania, o to, czy Lidka zdoła ocalić to, co najważniejsze? Odpowiedź na to pytanie, wcale nie jest taka jednoznaczna. Właśnie to sprawia, że książka Mai Jaszewskiej jest tak prawdziwa. Autorka pięknie i bardzo życiowo uświadamia, nawet wtedy kiedy świat nie jest przyjazny cennym wartościom, to ich ocalenie może zacząć się od jednostki. Od wierności sobie, odwagi i prób, nawet wtedy jeśli nie zawsze zakończą się one sukcesem. Piękna, wymagająca, momentami bolesna. Zdecydowanie warta przeczytania. Polecam!
Zaczytana  A-ta - awatar Zaczytana A-ta
oceniła na 9 2 dni temu
W obronie miłości Magdalena Wojtkiewicz
W obronie miłości
Magdalena Wojtkiewicz
„Teraz już wiedziała, jak bardzo uciekała sercem od rzeczywistości, żeby tylko nie musieć uznać prawdy taką, jaką była. Myślała, że ma wszystko pod kontrolą, a tak naprawdę się pogubiła”. To zdanie z książki, kiedy jej bohaterka staje przed ostatecznymi wyborami, ale to także recenzja książki. Po tych słowach już nic więcej nie trzeba pisać. To autorecenzja, niezamierzona samej autorki, Magdy Wojtkiewicz. Wokół tego zdania praktycznie rzecz biorąc jest budowana oś całej powieści. Młoda piękna dziewczyna, córka bojownika o polskość, biorącego udział w wojennej konspiracji w Ostrowcu Świętokrzyskim i właścicielki piekarni, która wiąże koniec z końcem, by upiec chleb dla swoich klientów. Z tym chlebem Urszula chodzi do profesora na komplety, kontynuując naukę. Wpada w oko oficerowi gestapo Oskarowi Osmanowi, który ją obserwuje przez okno z siedziby policji w Ostrowcu. Kiedyś zbiera się na odwagę i zagaduje piękną Polkę, proponując jej, żeby codziennie przynosiła mu bochenek chleba, za który on będzie płacił… I tak zaczyna się dramatyczna, romantyczna historia. Kiedy obowiązek Uli i zimne podejście do każdego Niemca musi ulec weryfikacji. Ale czy tylko musi? Ale czy między przystojnym Niemcem i urokliwą Polką nie może narodzić się coś więcej? Przecież podobno serce nie sługa. Czas i miejsce też zacierają się, kiedy zaczynają dawać o sobie znać uczucia. Nie, nie to nie jest takie proste, bo oprócz porywów serca rodzą się dylematy, wewnętrzna walka i to, co we wspomnianym zdaniu: „bardzo uciekała sercem od rzeczywistości, żeby tylko nie musieć uznać prawdy taką, jaką była”. Czy jest coś, co może usprawiedliwić kontakty z oficerem gestapo w okupowanej Polsce? Jak odbierać to będzie rodzina i znajomi? Czy ktoś zrozumie, że tak trzeba… i że nie wszystko można mieć pod kontrolą? To opowieść, która zmusza do wielu przemyśleń. Dla mnie jednak to kolejna powieść, która wprost mówi mi i uczy mnie, by nie oceniać, by nie ulegać stereotypom, jak ulega AI algorytmom? Bo nic nie jest czarno-białe, nic nie jest zero-jedynkowe. Łatwo powiedzieć „to jest złe” i jeszcze zakomunkwać wszystkim na różnego rodzaju komunikatorach i w social mediach. Patrząc na działanie Uli, nic nie jest proste, każdy wybór jest trudny, ale co to może obchodzić tych, co patrzą z boku. Oni widzą to, co chcą widzieć. Autorka doprowadza tę niezwykłą opowieść do bardzo zaskakującego finału – ja byłem zaskoczony, ale kiedy zastanowiłem się, zamykając książkę, nie mógł być inny i jest znakomitym zamknięciem opowieści o pewnej Polce i Niemcu, który jest Doktorem Jekyllem i Panem Hydem. No właśnie, ciekaw jestem, jak go odbierzecie – czy z sympatią, czy wręcz antypatią, no bo mimo subtelności w stosunku do Urszuli, Oskar wraca z „pracy” z poplamionymi krwią mankietami koszuli. Jako Poznaniak, cieszą mnie zawsze wątki poznańskie. Autorka wprowadza do książki postać wybitnego chirurga prof. dr. hab. med. Romana Drewsa, który wojnę spędził w Ostrowcu Świętokrzyskim, mocno włączając się z narażeniem życia w pomoc ówczesnemu podziemiu.
Czytadła_Czekadełka - awatar Czytadła_Czekadełka
oceniła na 7 9 dni temu
Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer Sylwia Markiewicz
Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer
Sylwia Markiewicz
,,Siedmiu mężczyzn (...)" to zaskakująca i fascynująca powieść obyczajowa z nutą romansu. Pełna emocji, wzruszeń i nieprzewidywalności losu. Angażująca i autentyczna fabuła, wartka akcja, wyraziści i dobrze przedstawieni bohaterowie, a także mnogość wątków sprawiają, że książkę trudno jest odłożyć. Napisana jest z czułością i duszą, choć nie brakuje w niej nostalgii, smutku, trudnych doświadczeń i rozczarowań. Ukazuje przewrotność i nieprzewidywalność losu. Zaskakuje, wciąga i intryguje od pierwszej do ostatniej strony. Tytuł doskonale oddaje klimat powieści. W życiu głównej bohaterki ogromne znaczenie mieli mężczyźni, których darzyła uczuciem. Każdy był inny, każdy wniósł do jej życia nowe doświadczenia– każdego kochała inny sposób. Z każdym związana jest kolejna filiżanka, symbolizująca mijające lata, uczucia, wspomnienia i codzienne trudy. Jej historia, pełna miłosnych doświadczeń, wypełniona była także samotnością. W różnym znaczeniu. To opowieść o miłości i przyjaźni, wartościowych relacjach i toksycznych znajomościach. To historia o marzeniach i pasji, pięknym życiu i trudnych doświadczeniach. To opowieść o niełatwych wyborach, trudnych decyzjach i ich konsekwencjach. To historia o nadziei i wierze, miłości do siebie. Ukazuje, że wszystko w życiu dzieje się po coś, a kolejne niepowodzenia stanowią ważną życiową lekcję. Uczy radości z małych rzeczy, znaczenia bliskości i zrozumienia, a także życia własnym życiem. Po swojemu. To nieoczywista historia kobiety, która przeżyła wiele. Mimo niepowodzeń i napotkanych trudności nigdy się nie poddawała, walczyła o siebie i dobro córki. Marzyła, cieszyła się życiem, poszukiwała siebie – żyła tak jak chciała. To autentyczna i refleksyjna opowieść, w której odnaleźć można cząstkę siebie. Książka pozytywnie mnie zaskoczyła. To klimatyczna opowieść o życiu ukazanym wśród aromatów herbaty i kawy, wspomnień, nostalgii i tajemniczej aury.
Joanna - awatar Joanna
oceniła na 8 4 dni temu
Za twoim śladem Nina Zawadzka
Za twoim śladem
Nina Zawadzka
„Za twoim śladem” to książka, która od pierwszych stron daje do zrozumienia, że nie będzie to łatwa, lekka historia ale jednocześnie trudno się od niej oderwać. Czytając ją, miałam wrażenie, że nie tylko poznaję losy bohaterów, ale wręcz idę razem z nimi, krok po kroku, przez trudną i bolesną drogę. To, co najbardziej mnie uderzyło, to wielowątkowość tej opowieści. Historia nie skupia się wyłącznie na jednym bohaterze czy jednym wydarzeniu splata wiele ludzkich losów, które łączy wspólny cel i wspólna nadzieja. Każda z postaci niesie ze sobą własny bagaż doświadczeń, strat i marzeń, a jednocześnie wszyscy są częścią czegoś większego. Dzięki temu książka wydaje się bardzo żywa i prawdziwa. Ogromne wrażenie zrobiło na mnie tło historyczne związane ze szlakiem armii generała Andersa. Autorka pokazuje je w sposób bardzo emocjonalny, ale jednocześnie bez przesadnego patosu. Czuć trud tej drogi zmęczenie, głód, niepewność jutra. To nie jest wyidealizowana wizja historii, tylko raczej jej ludzka, często bolesna strona. I właśnie to sprawia, że czytelnik może naprawdę poczuć, jak wyglądało życie w tamtych czasach. Wątek miłosny jest tutaj bardzo ważny, ale nie jest banalny ani przewidywalny. To nie jest historia łatwej, romantycznej miłości raczej uczucia, które rodzi się w trudnych warunkach, dojrzewa w cierpieniu i jest wystawiane na próbę niemal na każdym kroku. Bardzo podobało mi się to, że relacja między bohaterami nie jest idealna jest prawdziwa, momentami trudna, ale przez to jeszcze bardziej poruszająca. Książka mocno pokazuje też temat determinacji i pragnienia przetrwania. Bohaterowie nie są herosami z pomników to zwykli ludzie, którzy w niezwykłych okolicznościach muszą wykazać się ogromną siłą. Ich decyzje często nie są łatwe ani jednoznaczne, a mimo to idą dalej. To daje do myślenia i sprawia, że zaczęłam się zastanawiać, jak ja sama zachowałabym się w podobnej sytuacji. Motyw patriotyzmu również jest tutaj obecny, ale nie jest przedstawiony w sposób nachalny. To raczej coś, co wynika z działań bohaterów, z ich wyborów i poświęcenia. Widać, jak bardzo zależy im na ojczyźnie, nawet jeśli są od niej daleko i nie wiedzą, czy kiedykolwiek do niej wrócą. Ten aspekt książki szczególnie mnie poruszył, bo pokazuje patriotyzm w bardzo ludzkim, codziennym wymiarze. Kulminacyjnym momentem całej historii jest droga prowadząca na Monte Cassino. Czuć narastające napięcie, świadomość tego, że wszystko zmierza do czegoś przełomowego. Autorka świetnie buduje atmosferę z jednej strony nadzieja, z drugiej strach i niepewność. To sprawia, że emocje podczas czytania są naprawdę intensywne. Styl pisania jest bardzo przystępny, ale jednocześnie pełen emocji. Nie ma tutaj zbędnych ozdobników – wszystko jest wyważone i dobrze przemyślane. Dzięki temu historia płynie naturalnie, a czytelnik może skupić się na tym, co najważniejsze na ludziach i ich przeżyciach. Po skończeniu tej książki miałam wrażenie, że zostaje ona ze mną na dłużej. To nie jest historia, którą się szybko zapomina. Zostawia po sobie refleksje, emocje i wiele pytań. Myślę, że to idealna książka do rozmowy o historii, o miłości, o wyborach i o tym, co w życiu naprawdę ma znaczenie. „Za twoim śladem” to dla mnie opowieść o tym, że nawet w najtrudniejszych momentach człowiek potrafi znaleźć w sobie siłę, żeby iść dalej. I że czasem to właśnie te najtrudniejsze drogi prowadzą do najważniejszych miejsc nie tylko na mapie, ale też w naszym życiu.
Notatnik_Recenzentki - awatar Notatnik_Recenzentki
ocenił na 10 4 dni temu
Skandal Katarzyna Michalak
Skandal
Katarzyna Michalak
„One są trzy. Bestseller może być tylko jeden.” . Ile bylibyście w stanie poświęcić dla sukcesu? Sukcesu i oczywiście związanego z nim bogactwa? Dla stworzenia czytelniczego bestsellera, który sprawiłby, że stalibyście się numerem jeden… . Okazuje się, że bohaterki powieści autorstwa Katarzyny Michalik „Bestseller.Skandal” byłyby w stanie zrobić bardzo dużo. . Amanda musi go napisać, by nie stracić miejsca na podium. Holly o nim marzy, bo… w sumie wszystko inne ma. Jedynie Kayla jest w stanie wyczarować go słowami i… właśnie dlatego musi zamilknąć. Ich drogi się przecinają w świecie, gdzie rządzi pieniądz, a wydawcy decydują, czy ktoś jest na topie, czy wręcz przeciwnie - znajdzie się pod mostem… To świat okrutny i bezwzględny i tylko od bohaterek zależy, jak sobie w nim poradzą i co dla niego będą w stanie zrobić… . Historia intryguje, jest nieoczywista. Oprócz wątku pisarskiego rozgrywa się drugi - z gangsterami, zbrodniami, rodzinnymi tajemnicami z przeszłości, które nigdy nie powinny wyjść na światło dzienne. Dużo się dzieje. Momentami, aż nawet „za” dużo - już nie wiadomo, czy chodzi tylko o napisanie tytułowego bestsellera, czy jednak za tym wszystkim nie stoi coś głębszego. Jakiś spisek, zbrodnia, która po ujawnieniu pozwoli dojść do prawdy. Prawdy, która w tym wszystkim może okazać się kluczowa. . Jest to pierwsza część serii, więc oczywiście zakończenie nie przynosi rozwiązania. Jest wręcz przeciwnie - pojawiają się kolejne pytania, na które mam nadzieję już niedługo znajdę odpowiedzi w kontynuacji.
Magdalena Byra - awatar Magdalena Byra
oceniła na 7 9 godzin temu
Zagubieni w mroku Joanna Jax
Zagubieni w mroku
Joanna Jax
ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗖𝗶𝗲ń 𝗽𝗿𝘇𝗲𝘀𝘇ł𝗼ś𝗰𝗶 Twórczość Joanny Jax jest dobrze znana czytelnikom i nie wymaga dodatkowych zachęt. Osoby, które sięgnęły po jej książki, wiedzą, że każda z nich silnie oddziałuje emocjonalnie i w naturalny sposób łączy losy bohaterów z historią Polski, zarówno tą dawną, jak i bardziej współczesną. Oddanie atmosfery minionych epok nie należy do łatwych zadań, jednak Joanna Jax od lat udowadnia, że potrafi robić to z niezwykłą wrażliwością i autentycznością. W swojej najnowszej powieści przeniosła mnie do powojennej rzeczywistości, w której nadzieja na spokojne życie często przeplatała się z lękiem, a upragniona wolność dla wielu ludzi wciąż pozostawała jedynie niespełnionym marzeniem. 𝑍𝑎𝑔𝑢𝑏𝑖𝑒𝑛𝑖 𝑤 𝑚𝑟𝑜𝑘𝑢 Joanny Jax to historia, która wciągnęła mnie od pierwszych stron i nie pozwoliła oderwać się od losów bohaterów oraz tajemnic stopniowo wychodzących na światło dzienne. Autorka umiejętnie splata wydarzenia z przeszłości z osobistymi dramatami postaci, tworząc opowieść pełną napięcia, emocji i subtelnych refleksji nad cieniem, jaki dawne czasy potrafią rzucać na teraźniejszość. Już od początku wyczuwalny jest ciężar tamtej epoki i rytm codzienności, w której każdy wybór niesie konsekwencje, a milczenie często mówi więcej niż słowa. Uwielbiam prozę Joanny Jax i sposób, w jaki splata losy fikcyjnych bohaterów z wydarzeniami minionych lat, z niezwykłą starannością łącząc historyczne tło z fabułą. Dba o każdy szczegół, a żeby pisać w taki sposób, trzeba niewątpliwie mieć ogromną wiedzę o przeszłości. Ewa Zakrzewska, utalentowana architekt, otrzymuje intratny staż w NRD, co bardzo ją cieszyło, ponieważ wierzyła, że otworzy jej to drogę do kariery. Obiecuje Helenie, swojej bliskiej przyjaciółce, że spróbuje odnaleźć jej brata, który zaginął podczas wojny, a którego los do dziś pozostał niewyjaśniony. Helena podejrzewa, że w sprawę może być zamieszany zbrodniarz wojenny. Ewa nie przeczuwa jednak, że ta z pozoru niewinna prośba wciągnie ją w skomplikowaną historię pewnej niemieckiej rodziny. Joanna Jax doskonale zobrazowała sytuację polityczną wschodnich Niemiec, która była bardzo podobna do tej, jaką można było obserwować w naszym kraju w tamtym okresie. Jedna elita została zastąpiona inną, natomiast los prostych ludzi nie uległ zmianie i wciąż pozostawał taki sam. Donosicielstwo i niszczenie innych w imię własnych ambicji oraz chęci awansu społecznego były na porządku dziennym. Władze nie przywiązywały wagi do tego, że oskarżenia często nie miały nic wspólnego z prawdą. Wystarczyło narazić się nieopatrznym słowem komuś, kto pragnął władzy i uznania. Ewa przyjeżdża do Niemiec i od razu odczuwa, że sytuacja polityczna w tym kraju niewiele odbiega od tego, co można było obserwować w Polsce. Polskę od Niemiec różniło jedynie to, że u nas działało UB, a tam Stasi. Tu i tam funkcjonowały tajne służby bezpieczeństwa służące utrzymaniu władzy przez komunistów, inwigilacji społeczeństwa i zwalczaniu opozycji. Były one bardzo podobne pod względem celów i metod działania, przy czym Stasi uchodziło za znacznie bardziej rozbudowaną i skuteczną strukturę inwigilacyjną. Ewa czuje się tam jeszcze bardziej skrępowana niż w Polsce, ponieważ jest w obcym kraju i nie wie, czy może komukolwiek zaufać. Mimo to szybko nawiązuje kontakt ze swoją szefową Gretchen, która wydaje się jej miła, jednak Ewa nie wie, że kobieta współpracuje ze Stasi. Niewinne pytanie Ewy Zakrzewskiej o Maćka uruchamia lawinę, której nie da się już zatrzymać. W pracy Ewa poznaje Marcusa, który początkowo okazuje jej niechęć, jednak z czasem zaczyna dostrzegać w niej kogoś innego niż osobę, za którą została mu przedstawiona. Okazuje się, że oboje mają za sobą dramatyczne przeżycia z czasów wojny. Helena i Marcus są jak dwaj rozbitkowie dryfujący na łodzi, nieświadomi tego, dokąd zmierzają. Marcusa i Ewę coraz silniej zbliża do siebie niewidzialna siła, choć oboje próbują temu zaprzeczać. Oboje są poranieni życiowo i duchowo, z bagażem doświadczeń, które trudno udźwignąć. Może to właśnie ich do siebie przyciąga? Równocześnie autorka pozwalała mi śledzić wojenne losy Heleny, jej matki i brata. Matka rodzeństwa pracowała u Elise Kaufmann, bezdzietnej Niemki, która wydawała się im życzliwa. Nikt nie podejrzewał, że za tą maską troski wobec Maćka i Helenki ukrywa się zdeterminowana kobieta, której w oko wpadł polski chłopiec o aryjskiej urodzie. Kiedy matka trafia do obozu, dzieci przygarnia starsza, życzliwa kobieta. Wtedy Niemka nie waha się wykorzystać swoich koneksji, by uprowadzić chłopca. Ewa i jej przyjaciółka trafiają do domu dziecka. Helena całe swoje dorosłe życie poświęca poszukiwaniu brata, który od chwili, gdy zabrała go Kaufmannowa, przepadł bez śladu. Ewa i Helena były jedenastoletnimi dziewczynkami, gdy wojna odebrała im domy, rodziców i dzieciństwo. Nie wszystko dokładnie pamiętają. Autorka poruszyła problem zbrodniarzy wojennych, którzy w powojennej zawierusze ukryli się w różnych zakątkach świata niczym karaluchy. Niektórzy zmienili nazwiska i zdołali objąć intratne stanowiska w Stasi. Wciąż prześladowali niewinnych ludzi, pozostając bezkarnymi. Jednocześnie pozbywali się tych, którzy mogli cokolwiek o nich wiedzieć, bo zbrodnicza natura tych osób nie zmieniała się. W strukturach Stasi tworzyli zamknięte środowisko ludzi powiązanych znajomościami i interesami. Nawet niechlubna przeszłość nie stanowiła przeszkody, jeśli ktoś miał odpowiednie układy. Córka jednego z prominentów upatrzyła sobie mężczyznę i podobno bardzo go kochała, co nie przeszkadzało jej w niszczeniu jego relacji z innymi kobietami. Była rozpieszczona i przekonana, że może mieć wszystko, czego zapragnie, nawet mężczyznę, którego sobie wybrała, mimo że on jej nie chciał. Nie zamierzała jednak odpuścić i wykorzystywała koneksje ojca, by rozdzielić go z ukochaną. Wobec mężczyzny udawała idealną przyjaciółkę, a z zazdrości była zdolna do działań, których nikt by jej nie przypisał. Powieść 𝑍𝑎𝑔𝑢𝑏𝑖𝑒𝑛𝑖 𝑤 𝑚𝑟𝑜𝑘𝑢 była dla mnie poruszającą opowieścią osadzoną w powojennej rzeczywistości, w której codzienność wciąż naznaczona była chaosem i niepewnością. W centrum tego kobieta zmagająca się z trudną przeszłością i próbująca poukładać swoje życie na nowo, mimo że dawne doświadczenia nie dają o sobie zapomnieć. Obok tego pojawił się także wątek miłosny, prowadzony spokojnie, lecz wyraźnie jest obecny w tle wydarzeń. Autorka sprawnie połączyła te elementy, dobrze poprowadziła akcję, a całości dopełniają wyraziste postacie. To wszystko sprawia, że książkę czyta się z dużym zaangażowaniem. Sama fabuła nie jest zbyt skomplikowana i można dość szybko przewidzieć jej kierunek, ale nie w tym tkwi jej największa siła. Joanna Jax bardzo dobrze nakreśliła postaci bohaterów, którzy wydają się prawdziwi i łatwo wzbudzają emocje, a do tego stworzyła tło, które mocno osadziło całość w realiach epoki. Szczególnie dobrze wypadł klimat końca lat sześćdziesiątych i atmosfera NRD, gdzie Stasi była obecna niemal wszędzie. To był świat pełen napięcia i braku zaufania, w którym ludzie żyli w ciągłym poczuciu obserwacji, a donosy stały się częścią codzienności. Podejrzenia i tajemnice miały także wpływ na relacje rodzinne, przez co trudno znaleźć kogoś, komu można było w pełni zaufać. W takich warunkach musiała odnaleźć się Ewa, początkowo zagubiona i nie do końca rozumiejąca zasady rządzące tym światem. Równie mocno wybrzmiewał drugi wątek, przenoszący do czasów II wojny światowej, ukazany oczami dzieci, które nagle straciły wszystko. Ich perspektywa sprawiła, że wojna dla mnie stała się jeszcze bardziej surowa i przytłaczająca, pozbawiona złudzeń i jakiejkolwiek stabilności. To obraz, który mnie poruszył i został w pamięci, bo pokazał rzeczywistość odbieraną w najbardziej bezbronny sposób. Wspomnienia z obozu przeplatały się tu z codziennością końca lat sześćdziesiątych, tworząc dwie równoległe perspektywy. Dzięki temu poznałam kilka punktów widzenia bohaterów, którzy próbują poukładać swoje życie. Jedni robią to ciężką pracą i mierzeniem się z codziennością, inni wybierają drogę manipulacji i wykorzystywania innych dla własnych celów. 𝑍𝑎𝑔𝑢𝑏𝑖𝑒𝑛𝑖 𝑤 𝑚𝑟𝑜𝑘𝑢 to powieść, w której autorka pokazała, jak bardzo przeszłość potrafi wpływać na teraźniejszość. Wspomnienia wojenne powracają w życiu Ewy w najmniej spodziewanych momentach, przypominając, że nawet po wielu latach trudno uwolnić się od tego, co kiedyś się wydarzyło. Doświadczenia tamtych czasów odcisnęły ślad nie tylko na niej, lecz także na kolejnych pokoleniach, a właśnie ten motyw dziedziczenia trudnych emocji należy do najbardziej poruszających elementów tej historii. To opowieść o ludziach, którzy próbują odnaleźć się w trudnej rzeczywistości wojennej i powojennej, ale też w sobie samych. O doświadczeniach, które wracają i nie dają o sobie zapomnieć, o lęku, niepewności i poczuciu zagrożenia, które trudno uciszyć. Jednocześnie to historia o szukaniu choćby małych momentów szczęścia i wierze, że mimo wszystko życie może jeszcze przynieść coś dobrego. Na uwagę zasługuje styl pisania Joanny Jax, który jest przystępny, a jednocześnie zachowuje powagę, nieprzytłaczającą, lecz nadającą scenom dodatkowy sens. Autorka zbudowała napięcie przede wszystkim dzięki psychologii postaci, a nie gwałtownym zwrotom akcji. Atmosfera intrygi narastała stopniowo, tworząc delikatną sieć zależności, w którą zostali wplątani bohaterowie. Finał był taki, jakiego spodziewałam się po autorce. Nie było w nim niepotrzebnego lukru, jak zawsze pozostawił małe „ale”. I to właśnie lubię najbardziej. Te niedopowiedzenia sprawiają, że życie bohaterów może potoczyć się dalej w sposób, który wyobrażam sobie po zakończeniu lektury.
Gala - awatar Gala
oceniła na 9 1 dzień temu
Sekretna miłość Krystyna Mirek
Sekretna miłość
Krystyna Mirek
XIX wiek. Ich miłość nie miała prawa bytu. On, dziedzic dworu szlacheckiego, a ona? Zwykła chłopka. Jedna wioska, a każde z nich prowadzi zupełnie inne życie. Los postanowił jednak połączyć tę dwójkę szczerym uczuciem. Niestety nie wszystkim, jest to na rękę. Współcześnie. Natalia od lat ciężko pracuje pod kuratelą swojego ojca, po którym już wkrótce ma przejąć firmę. Całe życie była przygotowywana do tej roli. Gdy jej ojciec zatrudnia nowego kierowcę, kobieta od razu nawiązuje z nim nić porozumienia. W niedługim czasie ich relacja zaczyna rozkwitać. Mimo ogarniającego Natalię strachu, spędza z mężczyzną coraz więcej czasu. Czy związek z kierowcą jest możliwy? Świat idzie do przodu, a jednak mimo upływu czasu niektóre rzeczy się nie zmieniają. Nawet w dzisiejszych czasach występuje zjawisko mezaliansu, co może wydawać się absurdalne. „Sekretna miłość” to opowieść prowadzona w dwóch epokach, dwóch z pozoru różnych relacjach, aczkolwiek mających ten sam problem. Słodko-gorzka historia ukazująca smutne realia, w których status społeczny i majątek są ważniejsze od uczucia i szczęścia, co możemy zaobserwować nawet dziś. Jak zawsze w swoich powieściach Krystyna Mirek w subtelny i wyważony sposób porusza wiele życiowych prawd. Na podstawie losów bohaterów autorka ukazuje złożoność relacji międzyludzkich, które jak nam wiadomo, bywają często dość skomplikowane. Niejednokrotnie wspominałam również o stylu pisania autorki, który jest wyjątkowo lekki i przyjemny. Bardzo lubię powieści wychodzące spod pióra Krystyny Mirek, ta trafia do grona moich ulubionych. Polecam!
Karolcik_czyta - awatar Karolcik_czyta
oceniła na 9 4 dni temu

Cytaty z książki Wiosna w Ciechocinku

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wiosna w Ciechocinku