Lavondyss. Podróż do nieznanej krainy

Okładka książki Lavondyss. Podróż do nieznanej krainy
Robert Holdstock Wydawnictwo: Terminus - Wydawnictwo Fantastyczne oraz Kosmiczna Galanteria Cykl: Las ożywionego mitu (tom 2) fantasy, science fiction
414 str. 6 godz. 54 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Las ożywionego mitu (tom 2)
Tytuł oryginału:
Lavondyss: Realm of Fire
Data wydania:
2004-08-04
Data 1. wyd. pol.:
1997-01-01
Liczba stron:
414
Czas czytania
6 godz. 54 min.
Język:
polski
ISBN:
9788396419613
Tłumacz:
Michał Jakuszewski
Średnia ocen

                7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Lavondyss. Podróż do nieznanej krainy w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Lavondyss. Podróż do nieznanej krainy



książek na półce przeczytane 383 napisanych opinii 383

Oceny książki Lavondyss. Podróż do nieznanej krainy

Średnia ocen
7,8 / 10
118 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
844
577

Na półkach: ,

I po raz drugi poprzez spotkanie z Robertem Holdstockiem „Nawiedziło mnie poczucie rozpoznania…”, podobne do tego, które towarzyszyło mi podczas czytania „Lasu ożywionego mitu”.
Pomiędzy tymi dwiema książkami nie ma bezpośredniego związku, można je zatem czytać w kolejności dowolnej (choć proponuję zacząć od Lasu). To, czego doświadczycie, obcując z powieściami Holdstocka – a piszę to szczerze – bliskie jest jakiemuś podskórnemu swędzeniu, drażniącej wysypce wywołanej kontaktem z czymś nieznanym, upojeniu magicznym wywarem, odurzeniu zapachem mokrego mchu i woni igliwia. Dawno żadna książka nie wywołała u mnie konkretnie takiego właśnie, trudno opisywanego, niezidentyfikowanego niepokoju, poczucia, że prócz mnie, tekstu i bohaterów jest jeszcze coś innego, czego autor nie chce ujawniać, a o czym doskonale wie, i trzyma nas w ciągłym napięciu. To jak stanie w lesie, gdy poprzez liściaste korony dębowych starców, pamiętających czasy przedwieczne, raz spływa na nas ciepły, niosący ulgę blask słońca, by po chwili zasnuć soczystą trawę chłodem i cieniem, zapowiedzią nieuniknionego końca.
Holdstock po mistrzowsku potrafi tworzyć niepowtarzalny nastrój, który z jednej strony jest nieco przerażający, a z drugiej to niemal rzeczywiste dotykanie grozy pochłania nas i tak, chcemy tego więcej. „Lavondyss” jest jak tytułowy tajemniczy las – książka wciąga równie intensywnie w nieodkrytą, widzianą jedynie kątem oka otchłań kniei.

Wraz z młodą bohaterką, która na własnej skórze doświadcza potęgi puszczy, wybieramy się w podróż, której celem jest odnalezienie dawno zaginionego członka rodziny. Wszelkie „dziwaczności” które do tej pory spotkały Tallis są niczym w porównaniu z tym, co spotka ją po przekroczeniu niewidzialnej, magicznej granicy lasu. Za nią inaczej płynie czas i pory roku. Przeszłość jest teraźniejszością, a przeszłość minioną epoką, zaś postaci, które można tam spotkać, są obrazem jakiejś imaginacji, duchami wyobraźni, powidokiem – lecz nie autora książki, ale jej bohaterki. Szybko zapominamy, które z tej dwójki opowiada nam tę historię.
Nie zamierzam, zdradzać fabuły – blurb powie Wam wszystko. Bo paradoksalnie ona jest tylko pretekstem, by doznać niespotykanego. Jakże zgrabnie Holdstock wiąże celtyckie, arturiańskie mity (i wiele, wiele innych), wywleka je na zewnątrz, zmienia, doprawia całkiem potężną chochlą horroru i krwawej łaźni, nie boi zadawać śmierci. Podrzuca kąski stanowiące rozwiązanie tajemnicy i jednocześnie coraz mocniej osadza nas wśród już nie pojedynczych mitotworów, ale całych plemion, wojen i legend. To jest wyprawa bez końca (a prawdę mówiąc i bez początku, taki literacki przekładaniec), „zabawa” w wymyślanie i przekształcanie archetypicznych postaw i postaci, przewlekanie przez nie własnych doświadczeń, pamięci i poznanych legend, lepienie rzeczywistości z ulotnych mgnień po to, by stworzyć spójny, rządzący się własnymi prawami świat.

Poszukiwanie wymaga nieustannego krążenia i bycia w ruchu (nie możemy spocząć, las nie pozwali nam nabrać tchu). Tak właśnie działa puszcza, zdradziecko wysysając z nas soki życia, ale w zamian dodając duchowości graniczącej z magią. Zatem nawet jeśli jest to wyprawa toczącą się w kółko, to jest zaskakująco upajająca. Wędrujemy przez puszczę, przepływamy jeziora, spotykamy Stare Zakazane Miejsce, podróżujemy tunelami z pogranicza magii i snu, doświadczamy epickich bitew i tych, które toczą się w rozpadających się chatynkach. Cienie rzucają zaklęcia na konnych wojowników i wioskę, w której mieszka ktoś, który nie powinien się tam znajdować. Na dokładkę dostajemy chłopca, który do dziś śni mi się jako najstraszliwsza z nocnych zmór, genialne dziecko Holdstocka. Obłąkaniec, dzikus i największy z magów. Stwórca i ten, który odbiera życia. Demon.

I właśnie chyba w tym ciągłym wywoływaniu w czytelnikach niepokoju Holdstock wygrywa w walce o naszą uwagę i zaangażowanie. Udowadnia, jak ważna jest o p o w i e ś ć jako taka, jak wielka siła kryje się w pamiętaniu i przekazywaniu pamięci, tworzeniu nowych labiryntów znaczeń, zbudowanych z cegiełek tajemnicy, szczypty prawdy i iluzji, ledwie zapamiętanego obrazu.
Zaszczepia w nas myśl, wywołuje drżenie, jakąś niezrozumiałą obawę, że to, co czytaliśmy tylko m o ż e być fikcją. Pisze o lesie tak, jakby w nim był i w nim żył, jakby znał jego podszepty i sekrety.

To nie jest łatwa książka, fantastyka o stworkach hasających po zielonych polach i słonecznym lesie. Przeczołga, może zmęczyć, ale gwarantuje wyjątkowe doznania. Kawałek świetnej literatury, wyjątkowej w sposób absolutny.

I po raz drugi poprzez spotkanie z Robertem Holdstockiem „Nawiedziło mnie poczucie rozpoznania…”, podobne do tego, które towarzyszyło mi podczas czytania „Lasu ożywionego mitu”.
Pomiędzy tymi dwiema książkami nie ma bezpośredniego związku, można je zatem czytać w kolejności dowolnej (choć proponuję zacząć od Lasu). To, czego doświadczycie, obcując z powieściami Holdstocka –...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

291 użytkowników ma tytuł Lavondyss. Podróż do nieznanej krainy na półkach głównych
  • 154
  • 137
92 użytkowników ma tytuł Lavondyss. Podróż do nieznanej krainy na półkach dodatkowych
  • 39
  • 21
  • 10
  • 9
  • 8
  • 2
  • 2
  • 1

Tagi i tematy do książki Lavondyss. Podróż do nieznanej krainy

Inne książki autora

Okładka książki Wielka księga potworów, t.2 Clive Barker, Basil Copper, Robert Holdstock, Joe R. Lansdale, Tanith Lee, Kim Newman, Robert Silverberg, Michael Marshall Smith, Karl Edward Wagner
Ocena 5,7
Wielka księga potworów, t.2 Clive Barker, Basil Copper, Robert Holdstock, Joe R. Lansdale, Tanith Lee, Kim Newman, Robert Silverberg, Michael Marshall Smith, Karl Edward Wagner
Robert Holdstock
Robert Holdstock
Robert Holdstock (pseud. Carlsen Chris lub Faulcon Robert lub Black Robert), ur. 2 sierpnia 1948 w Kencie, zm. 29 listopada 2009 – brytyjski pisarz fantasy. Jego twórczość była silnie zakorzeniona w mitologii nordyckiej. Laureat World Fantasy Award w 1985 roku z "Las ożywionego mitu", a takze British Science Fiction Award w 1988 za "Lavondyss".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Las ożywionego mitu Robert Holdstock
Las ożywionego mitu
Robert Holdstock
Utytułowana, nietuzinkowa powieść, niedająca się jednoznacznie zaszufladkować. Formalnie rzecz biorąc jest to fantasy, ale z rodzaju problemowych, nieledwie filozoficznych, czyli mocno odbiegających od powszechnego pojęcia o tym gatunku (no wiecie, smoki, rycerze i chutliwe księżniczki). Przy tym jest to powieść wyraźnie wpasowująca się w dawny rodzaj narracji, typowo brytyjski, z powolnym wprowadzaniem informacji i budowaniem otoczki tchnącej w jakiś sposób staroświeckością (powrót z wojny, upadająca rezydencja, rodzinne tajemnice). O co w niej konkretnie chodzi? O specyficzne działanie lasu sąsiadującego z rezydencją. Lasu małego optycznie, ale w rzeczywistości wykraczającego poza nasz wymiar i w środku po prostu gigantycznego, będącego fragmentem pierwotnej kniei. Trudno jednak wejść do niego na więcej niż kilkadziesiąt metrów, a do tego ma specyficzną cechę - potrafi wyciągać z podświadomości człowieka (wyłącznie takiego, co to jest świadomy istnienia zjawiska) wzorce mitów i powoływać do życia tzw. mitotwory, czyli ludzi (i nie tylko) będących prawzorcami postaci przewijających się przez legendy i mitologię (np. kobieta będąca pierwowzorem Ginewry). Idea takiego lasu i powstawania mitotworów jest fascynująca i przemyślana na wielu poziomach, gorzej jednak poszło z samą konstrukcją fabuły. Została ona podzielona na trzy bloki, z czego pierwsza dwa - nie oszukujmy się - są dość nudne, bo jeden podaje podstawową wiedzę o badaniach prowadzonych przez ojca bohatera i o samym zjawisku, a drugi w zasadzie koncentruje się na codziennym życiu bohatera i na jego rozwijającym się romansie z Guiwenneth. Przy czym jej obecność niczego nie wyjaśnia, bo bohater nie zna jej języka i nie są w stanie tak naprawdę się dogadać. Dopiero trzecia część, z wyprawą do lasu, serwuje coś, co można nazwać akcją. No ale trzeba najpierw "przegryźć się" przez blisko dwieście stron, czyli więcej niż połowę objętości. Mimo to warto się zapoznać z "Lasem ożywionego mitu", bo to zupełnie nietypowe doświadczenie literackie, w dodatku zmuszające chwilami do intelektualnego zmierzenia się z wcale nie tak prostymi konceptami antropologicznymi. Dodatkowy plus dla wydawcy za sensowne posłowie, choć równocześnie szkoda, że ograniczył się do wznowienia pierwszych dwóch tomów, nie wydając kolejnych pięciu, które wciąż pozostają u nas nieznane.
Jale - awatar Jale
ocenił na 7 3 miesiące temu
W dół do ziemi Robert Silverberg
W dół do ziemi
Robert Silverberg
„Ciekawa ale nie zostaje w głowie” Moje drugie podejście do Roberta Silverberga. Pierwsze było kompletnie nieudane i nie pozostawiło przyjemnych odczuć. Z pewną nieśmiałością zabrałem się za „W dół do ziemi” i zostałem pozytywnie zaskoczony. Książka jest ciekawa i wciąga. Nie ma w niej dłużyzn i dość wątpliwej jakości opisów seksu. Uniwersum planety skonstruowane dość interesująco i harmonizuje z akcją utworu. Jest tajemnica i jest napięcie. Zakończenie przewidywalne i dość trudne do usprawiedliwienia, jeśli chodzi o motywy bohatera, ale czytałem gorsze. Książka niesie dość tradycyjne, ale podane w odmienny sposób przesłanie. Warto się nad nim zastanowić. U mnie uruchomiło kilka procesów myślowych w kierunku pełnego poznania i definicji pojęcia „człowieczeństwo” i atrybutów z nim związanych. Chodziło głównie o religijne uniesienie zwane „duszą” i abstrakcyjne myślenie. Zapętliłem się wraz z autorem na koligacjach „abstrakcji” i rozwoju nauki. Czy jest nam to do szczęścia potrzebne? Czy inni też muszą podążać naszym śladem, jeśli nie jesteśmy jedyni w tym wszechświecie. Odpowiedzi na te i inne pytania po części udziela książka, definiując „szczęście innych” na swój sposób. Na pewno warto się zaznajomić z tym utworem. U mnie poza chwilą zadumy i przyjemności nie wzbudził większych emocji. Nie jest to książka, do której wrócę i pozostanie w moich kanonach powieści wielbionych. Inni może zadecydują inaczej. Spróbujcie jest naprawdę dość interesująco.
Marcin Kowalczyk - awatar Marcin Kowalczyk
ocenił na 7 12 dni temu

Cytaty z książki Lavondyss. Podróż do nieznanej krainy

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Lavondyss. Podróż do nieznanej krainy